Wymagania siedliskowe bobrów są bardzo zróżnicowane. Najchętniej zajmują one tereny niskie - pobrzeża nizinnych cieków i jezior, rowy melioracyjne, bagienka śródleśne i śródłąkowe. Część polskiej populacji występuje jednak w górach i na pogórzu wykorzystując głębsze odcinki i zakola górskich rzek, potoków, wyrobiska pożwirowe oraz stawy rybne. Jakość wody nie odgrywa większej roli w wyborze miejsca na osiedlenie się, ale bardzo ważny jest stały dostęp do wody. Bobry potrafią się łatwo przystosować także do bliskości człowieka. Zajmowane siedliska są najczęściej ubogie, porośnięte wierzbami, olszą, brzozami i leszczyną. Bobry są roślinożercami, choć dawniej uważano że potrafią polować także na ryby. Jedzą prawie wszystkie gatunki roślin przybrzeżnych i wodnych. Późną wiosną, latem i wczesną jesienią żywią się głównie roślinnością zielną. Począwszy od października intensywnie tną krzewy i drzewa, magazynując je na zimę. Również wtedy wyraźnie przybierają na wadze gromadząc tłuszcz. Preferują osikę i wierzby, w dalszej kolejności brzozę, leszczynę i inne liściaste. Olsza jest pobierana niechętnie. Gatunki iglaste są jedzone raczej sporadycznie. Bobry nie jedzą drewna, a jedynie cienką korę i łyko - warstwę między korą a drewnem.
bobry są wyłacznie roslinozerne był artykul w Wiadomosciach wedkarskich w tym roku dziennikarka "Hogata" odpowiadała na te pytanie i gość dostał za nie kołowrotek.
bobry są wyłacznie roslinozerne był artykul w Wiadomosciach wedkarskich w tym roku dziennikarka "Hogata" odpowiadała na te pytanie i gość dostał za nie kołowrotek.
bobry są wyłacznie roslinozerne był artykul w Wiadomosciach wedkarskich w tym roku dziennikarka "Hogata" odpowiadała na te pytanie i gość dostał za nie kołowrotek.
Jak już , to K O G A TA !!!!
Przepraszam , nie zauważyłem wcześniejszej korekty !! A klient pomylił Kogatę z czarownicą ze Smerfów - Hogatą !!!
Wiele razy widziałem jak wydry wcinają sandacze. Innych ryb chyba nie chcą żreć, bo się z tym nie spotkałem :). Może po prostu się przyzwyczaiły i tyle, ale bobra (na 100% bóbr) widziałem raz jak wcinał leszczyka.Pewnie to był Bóbr Grylls i musiał uzupełnić deficyt białka.
Bobry nie jedzą ryb, ryby jedzą wydry które są do nich podobne ...............jeśli wydry są podobne do bobrów - to ja jestem podobny do ,,Królewny Śnieżki"
Bobry nie jedzą ryb, ryby jedzą wydry które są do nich podobne ...............jeśli wydry są podobne do bobrów - to ja jestem podobny do ,,Królewny Śnieżki"
Dokładnie! Wydry są znacznie mniejsze, mniej barczyste, mają małą główkę, a bobry mają wieeeeeelkie zębiska.
Nad rzeką, obok farmy siedzi krowa i pali trawkę. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta: - Te, krowa, co robisz? - Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK. - Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem... - Jasne! Ciągnij macha bracie! Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa: - Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci będzie OK. Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta: - Te bóbr, co robisz? - Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie troszke... - Daj trochę stuffu, ja też chcę. - Podpłyń na drugi brzeg do krowy - ona ci da. Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy: - Bóbr, kurwa, WYPUŚĆ POWIETRZE!
Znudziły się kormorany i wydry to teraz trzeba się znęcać nad bobrem. Albo zwróćmy uwagę na ten wpis :
"Pod warunkiem że nie ma ich za dużo w jednym miejscu- potrafią nieźle nabroić. Znalazł się k ... statystyk od ustalania prawidłowej liczby bobrów. Skąd ty wiesz - czego jest za dużo a czego za mało ? Jeśli ktoś zajmuje się "rozważaniem " nadmiernej lub niedostatecznej liczby - nich najpierw weźmie pod uwagę swój gatunek. Ludzi jest przecież za dużo i oni to dopiero potrafią nieźle nabroić.
heh dzieki wszystkim za odpowiedzi Bobry nie jedzą ryb ,ale nawet gdyby się nimi odżywiały , to mają do tego odwieczne prawo. Odczepcie się raz na zawsze od stworzeń żyjących zarówno nad wodą jak i w jej odmętach. Już K **A czytać się tego nie chce. Dzieciaki , które na oczy nie widziały ani wydry , ani bobra , ani kormorana ani k ... nawet mrówki nie znają ( na pociąg jadący torami krzyczą patrz UFO ) ; martwią się o komercyjne stawy zarybione karpiem i amurem . Martwią się o swoją karpiowo -plastykową przyszłość. O nic więcej ! Mam realny pomysł : może postaralibyście się przelać ten cały bezsens na karty "Naszej Klasy" i "Fotki " - w miejsca gdzie pozostanie on niezauważalny ? W istocie , całej tej masy głupot które tutaj wypisujecie ( począwszy od tematyki hodowli nie mającej nic wspólnego z wędkarstwem , na kormoranach , bobrach i wydrach skończywszy ) nie da się już rozważyć nawet w najbardziej analitycznym umyśle . Dezintegracja i masowy zalew głupot - oto co zagraża zamiłowaniu do kontaktu z naturą , pięknemu hobby za jakie uważam wędkarstwo.
Pod warunkiem że nie ma ich za dużo w jednym miejscu- potrafią nieźle nabroić.
Bobry nie jedzą ryb ,ale nawet gdyby się nimi odżywiały , to mają do
tego odwieczne prawo. Odczepcie się raz na zawsze od stworzeń żyjących
zarówno nad wodą jak i w jej odmętach. Już K **A czytać się tego nie
chce. Dzieciaki , które na oczy nie widziały ani wydry , ani bobra , ani
kormorana ani k ... nawet mrówki nie znają ( na pociąg jadący torami
krzyczą patrz UFO ) ; martwią się o komercyjne stawy zarybione karpiem i
amurem . Martwią się o swoją karpiowo -plastykową przyszłość. O nic
więcej ! Mam realny pomysł : może postaralibyście się przelać ten cały
bezsens na karty "Naszej Klasy" i "Fotki " - w miejsca gdzie
pozostanie on niezauważalny ? W istocie , całej tej masy głupot które
tutaj wypisujecie ( począwszy od tematyki hodowli nie mającej nic
wspólnego z wędkarstwem , na kormoranach , bobrach i wydrach skończywszy
) nie da się już rozważyć nawet w najbardziej analitycznym umyśle .
Dezintegracja i masowy zalew głupot - oto co zagraża zamiłowaniu do
kontaktu z naturą , pięknemu hobby za jakie uważam wędkarstwo.
Tam gdzie bytują bobry raczej nie spotkasz wydry. Jakoś oba gatunki za sobą "nie przepadają".Faktem jest też, że na terenie zajętym przez bobry trudno o okazowe ryby. Wynika to z ruchliwości bobra i robienia "zamętu" na akwenie (ciągle włóczą z sobą jakieś gałązki itd). Pewnie dlatego niektórzy wysnuli prosty wniosek, że jak brak ryb to bobry je zeżarły...Taka logika i tyle.Ciesz się z bobrów i szukaj miejsc, na obrzeżach ich terenu. Możesz być mile zaskoczony... i oby nie przez wydry :)pozdrawiamT.
Ostatnio pisałem, że bobry są roślinożerne. A niedawno nad wodą przy wejściu do żeremia, na brzegu leżał sporych rozmiarów szczupak. Jak to wytłumaczycie ? sam się tam położył, czy może wydra podrzuciła, tak jak mafia podrzuca świński ryj ? :)
Ostatnio pisałem, że bobry są roślinożerne. A niedawno nad wodą przy wejściu do żeremia, na brzegu leżał sporych rozmiarów szczupak. Jak to wytłumaczycie ? sam się tam położył, czy może wydra podrzuciła, tak jak mafia podrzuca świński ryj ? :)
Nie widziałeś nigdy ryby z przegryzionym karkiem i porzuconej na brzegu? Wydry tak robią,mają czasem takie odchyłki że potrafią zabić nawet sporą rybę i porzucić. Bóbr nawet nie byłby w stanie złapać ,ryby przecież to zawodnik wagi ciężkiej nie sprinter.
A gdzie chcecie wędkować , może w bobrowych żeremiach ? Większej bzdury dzisiaj nie czytałem . Stwierdzenie , że bóbr i wydra stronią od siebie - to też czysty kit . Obecność wydry nie koliduje z występowaniem bobra.
A gdzie chcecie wędkować , może w bobrowych żeremiach ? Większej bzdury dzisiaj nie czytałem . Stwierdzenie , że bóbr i wydra stronią od siebie - to też czysty kit . Obecność wydry nie koliduje z występowaniem bobra.
Ja miałem w lecie takie stanowisko z którego zestawy rzucałem przy brzegu rzeki gdzie było wejście do żeremia.I było dobrze.Złowiłem tam nawet medalowe klenie. Jedyna niewygoda to fakt że rano ,wieczorem i w nocy te spaślaki pływały po gałęzie ale w dzień śmiało można było tam łowić.
Już widzę reakcje obrońców wszystkiego co się rusza. Bobry są wspaniałe. Są piękne i lubię je obserwować. Ale zapraszam do mnie. Tu, na górnym odcinku Odry nigdy nie było bobrów. Nie było, ale teraz są. Powodzie zrobiły swoje, a animalsi tez zrobili swoje. Teraz bobry rozpierniczają wały przeciwpowodziowe, groble stawowe, niszczą drzewostan nad zbiornikami, gdzie nie powinno ich być. Zachodzi pytanie, czy ochrona gatunkowa, miłość do przyrody, stanowi nadrzędną wartość. Dla mnie bobry to piękne zjawisko, ale w mordę tam, gdzie należą. Błędem jest osuszanie bagien na których bobry żyły od zawsze, ale kurczę niech spierniczają z moich łowisk, bo to nie jest ich środowisko. Niech są, ale tam gdzie mają być. A ludzie jak to ludzie. Jeden widzi szerzej, a inny tylko gatunek i źle pojętą ochronę. Kontrolę trzeba sprawować tak nad bobrami jak wydrami i kormoranami. Kto tego nie widzi ten kiep.
Już widzę reakcje obrońców wszystkiego co się rusza. Bobry są wspaniałe. Są piękne i lubię je obserwować. Ale zapraszam do mnie. Tu, na górnym odcinku Odry nigdy nie było bobrów. Nie było, ale teraz są. Powodzie zrobiły swoje, a animalsi tez zrobili swoje. Teraz bobry rozpierniczają wały przeciwpowodziowe, groble stawowe, niszczą drzewostan nad zbiornikami, gdzie nie powinno ich być. Zachodzi pytanie, czy ochrona gatunkowa, miłość do przyrody, stanowi nadrzędną wartość. Dla mnie bobry to piękne zjawisko, ale w mordę tam, gdzie należą. Błędem jest osuszanie bagien na których bobry żyły od zawsze, ale kurczę niech spierniczają z moich łowisk, bo to nie jest ich środowisko. Niech są, ale tam gdzie mają być. A ludzie jak to ludzie. Jeden widzi szerzej, a inny tylko gatunek i źle pojętą ochronę. Kontrolę trzeba sprawować tak nad bobrami jak wydrami i kormoranami. Kto tego nie widzi ten kiep.
A nad rybami? Podobno kontrolę sprawuje kontrole PZW i jak im to wychodzi?:)))) A gdzie jest ich środowisko jak nie w wodzie? A kto decyduje gdzie mają być bobry? Człowiek-który już zniszczył wszystko co było do zniszczenia? Dodam że nie jestem żadnym tam obrońcą ,tylko piszę co myślę.:)
Pojedź do Australii i zapytaj gdzie powinny być króliki. Ludzie czy wy ślepi jesteście? Czy fakt ze jakis gatunek jest zagrożony jest wytłumaczeniem dla głupoty, czyli introdukowania tego gatunku wszędzie gdzie popadnie? Przywróćmy siedliska bobrów, ale nie zasiedlajmy nimi każdego bajora! U mnie nigdy nie było bobrów ani wydr. A teraz widzę je wokół jak króliki w Australii. Żwirownie które zaczynały być wchłaniane przez przyrodę tracą szatę roślinną bo bobry rżną wszystko jak leci. Wały się rozmydlają, bo te zwierzaki kopią gdzie popadnie. Bobry tak, ale kurczę z rozmysłem!
A ja mam takie pytanie. Czy bóbr może zaatakować człowieka, czy raczej panicznie się go boi? Czy jeśli ma młode, jest bardziej agresywny ? Mam nosić maczetę w plecaku, czy obędzie się bez ?
Bóbr jest pod ochroną, więc maczetą go nie traktuj. A z resztą nie będzie potrzeby, bo to wyjątkowo płochliwe zwierzę. Najwyżej postraszy uderzeniem ogona o wodę.
A ja mam takie pytanie. Czy bóbr może zaatakować człowieka, czy raczej panicznie się go boi? Czy jeśli ma młode, jest bardziej agresywny ? Mam nosić maczetę w plecaku, czy obędzie się bez ?
Młody bóbr był 5-6 m ode mnie w wodzie,stara stała z 30 m dalej na brzegu i nic sobie z tego nie robiła,wcinała gałęzie a drugi mały był przy niej. Dużego bobra który przepływał 2 m od brzegu stuknąłem szczytówką feedera,jedyne co mogłem stracić to kij bo dał nura i tak walnął ogonem że myślałem że kij złamał. Bóbr jak zauważy człowieka zawsze go ominie z dala,chyba że siedzisz sam cicho na nocce i Cie nie zauważy to potrafi przepłynąć 1 m od brzegu.
A gdzie chcecie wędkować , może w bobrowych żeremiach ? Większej bzdury dzisiaj nie czytałem . Stwierdzenie , że bóbr i wydra stronią od siebie - to też czysty kit . Obecność wydry nie koliduje z występowaniem bobra.
Ja miałem w lecie takie stanowisko z którego zestawy rzucałem przy brzegu rzeki gdzie było wejście do żeremia.I było dobrze.Złowiłem tam nawet medalowe klenie. Jedyna niewygoda to fakt że rano ,wieczorem i w nocy te spaślaki pływały po gałęzie ale w dzień śmiało można było tam łowić - czyli postąpiłeś bardzo niegodziwie , naruszając spokój zwierząt objętych ścisłą ochroną !
Już widzę reakcje obrońców wszystkiego co się rusza. Bobry są wspaniałe. Są piękne i lubię je obserwować. Ale zapraszam do mnie. Tu, na górnym odcinku Odry nigdy nie było bobrów. Nie było, ale teraz są. Powodzie zrobiły swoje, a animalsi tez zrobili swoje. Teraz bobry rozpierniczają wały przeciwpowodziowe, groble stawowe, niszczą drzewostan nad zbiornikami, gdzie nie powinno ich być. Zachodzi pytanie, czy ochrona gatunkowa, miłość do przyrody, stanowi nadrzędną wartość. Dla mnie bobry to piękne zjawisko, ale w mordę tam, gdzie należą. Błędem jest osuszanie bagien na których bobry żyły od zawsze, ale kurczę niech spierniczają z moich łowisk, bo to nie jest ich środowisko. Niech są, ale tam gdzie mają być. A ludzie jak to ludzie. Jeden widzi szerzej, a inny tylko gatunek i źle pojętą ochronę. Kontrolę trzeba sprawować tak nad bobrami jak wydrami i kormoranami. Kto tego nie widzi ten kiep.
Twoje łowiska? Prywatne?
Chyba zapomniałeś że przez wały, groble i regulację rzek bobry są pod ochrona. Ludzie zniszczyli ich naturalne środowiska a biedne zwierzęta bronią sie jedynie przed wyginięciem. Swoją drogą gdyby nie było wałów a tereny zalewowe dużo większe nie było by problemu z bobrami bo nie musiały by niszczyć wałów. NIe było by też problemu z powodziami. I ciekawe czy więcej drzew zniszczyli ludzie czy bobry?
A gdzie chcecie wędkować , może w bobrowych żeremiach ? Większej bzdury dzisiaj nie czytałem . Stwierdzenie , że bóbr i wydra stronią od siebie - to też czysty kit . Obecność wydry nie koliduje z występowaniem bobra.
Ja miałem w lecie takie stanowisko z którego zestawy rzucałem przy brzegu rzeki gdzie było wejście do żeremia.I było dobrze.Złowiłem tam nawet medalowe klenie. Jedyna niewygoda to fakt że rano ,wieczorem i w nocy te spaślaki pływały po gałęzie ale w dzień śmiało można było tam łowić - czyli postąpiłeś bardzo niegodziwie , naruszając spokój zwierząt objętych ścisłą ochroną !
Mylisz się kolego.Przyjedź do mnie nad rzekę ,pokażę Ci że rozsądny człowiek(wędkarz) może przebywać na jednym terenie z bobrami bez szkody dla nich.Po tygodniu jak siedzę na jednym stanowisku przestają się bać.Zachowują dystans ale jesteś już przyjęty jako pełnoprawny zwierzak zajmujący to miejsce. Tylko ja chodzę na ryby sam,nie ma krzyków,rozmów,łażenia po krzakach nie latają butelki i puszki po piwie. Jednak tak jak napisałem to może zobaczyć tylko ktoś kto chodzi na ryby sam i potrafi usiedzieć w miejscu.
Już widzę reakcje obrońców wszystkiego co się rusza. Bobry są wspaniałe. Są piękne i lubię je obserwować. Ale zapraszam do mnie. Tu, na górnym odcinku Odry nigdy nie było bobrów. Nie było, ale teraz są. Powodzie zrobiły swoje, a animalsi tez zrobili swoje. Teraz bobry rozpierniczają wały przeciwpowodziowe, groble stawowe, niszczą drzewostan nad zbiornikami, gdzie nie powinno ich być. Zachodzi pytanie, czy ochrona gatunkowa, miłość do przyrody, stanowi nadrzędną wartość. Dla mnie bobry to piękne zjawisko, ale w mordę tam, gdzie należą. Błędem jest osuszanie bagien na których bobry żyły od zawsze, ale kurczę niech spierniczają z moich łowisk, bo to nie jest ich środowisko. Niech są, ale tam gdzie mają być. A ludzie jak to ludzie. Jeden widzi szerzej, a inny tylko gatunek i źle pojętą ochronę. Kontrolę trzeba sprawować tak nad bobrami jak wydrami i kormoranami. Kto tego nie widzi ten kiep.
Twoje łowiska? Prywatne?
Chyba zapomniałeś że przez wały, groble i regulację rzek bobry są pod ochrona. Ludzie zniszczyli ich naturalne środowiska a biedne zwierzęta bronią sie jedynie przed wyginięciem. Swoją drogą gdyby nie było wałów a tereny zalewowe dużo większe nie było by problemu z bobrami bo nie musiały by niszczyć wałów. NIe było by też problemu z powodziami. I ciekawe czy więcej drzew zniszczyli ludzie czy bobry?
Tak , to prawda. Manipulacje dokonywane przez bobry (budowa żeremi , zasiedlanie terenów podmokłych przylegających do zbiorników wodnych ) przynosi zbawienne korzyści ekosystemowi . Jest to rodzaj naturalnej ochrony przeciwpowodziowej i przeciwpożarowej. Stanowi unikalny zespół rzadkich fitocenoz ( biocenozy często rzadkich gatunków ) i siedlisko owadów ( np : ochotkowate , wojsiłki , ważki , komary , wodzienie , jętki ) stanowiących ważne ogniwo łańcucha pokarmowego. Zrozum , kolego - że na Wedkuje.pl nie można ani nie należy niczego tłumaczyć - bo mało kto tutaj cokolwiek zrozumie . Spójrz tylko na nich - na tę ich dziecinną zabawę ( owe igraszki polegają właśnie na tym , by niezdrowo podniecić się biorąc udział w tej całej nagonce na polską przyrodę . Nie tłumacz im niczego , bo oni nic nie zrozumieją . Spójrz tylko na ich bezrozumne zabawy w wydających wyrok planistów ,w specjalistów od planowania świata - a zrozumiesz , że z argumentem typu "tego jest za dużo , tego za mało , to mi się nie podoba , to należy zmienić " - NIE SPOSÓB WALCZYĆ MĄDRZE ! NA IDEOLOGICZNE ZBAŁWANIENIE , TRZEBA ODPOWIADAĆ W RÓWNIE NISKI SPOSÓB , MIANOWICIE - OBOJĘTNOŚCIĄ . DIABLO , NAPRAWDĘ PRZECZYTAJ Z UWAGĄ NA CO TY TAK MĄDRZE REAGUJESZ : " Tu, na górnym odcinku Odry nigdy nie było bobrów. " Matuzalem , pamiętający historię świata - opowiada jak to w tym rejonie nigdy nie było bobrów (choć wiadomo,że było zgoła inaczej ,a gwałtowny proces urbanizacji nie oszczędził : łęgów , łąk , mokradeł i w ogóle nadrzecznego ekosystemu z którego zostały szczątki ).I dalej brnijmy ; "Dla mnie bobry to piękne zjawisko, ale w mordę tam, gdzie należą."Spróbowałbyś tylko tknąć to biedne zwierzę - to w mordę dostałbyś ty. " Niech są, ale tam gdzie mają być" - WŁAŚNIE TAM MAJĄ ONE BYĆ I CH .. CI DO TEGO ! I jeszcze : " ale kurczę niech spierniczają z moich łowisk, bo to nie jest ich środowisko. " Z MOICH ŁOWISK - CZY MNIE OCZY MYLĄ ! A odkąd one są jego i odkąd to nie jest środowisko odpowiednie właśnie dla tych zwierząt ? Skąd czerpiesz te obskuranckie brednie ?Nawet objaw Lipman" a , w pijackim delirium - jest bardziej sensowny niż ten cały bełkot. "Kto tego nie widzi ten kiep." Ja akurat tutaj żadnego kiepa nie widzę - nie to forum po prostu ( ci którzy liznęli staropolszczyzny wiedzą że kiep to ordynarna nazwa żeńskich narządów płciowych )
No to Ci Heffed8 zazdroszczę tych klimatów. Mam wrażenie, że "budowle obrowe" w znacznym stopniu utrudniają działalność kłusowniczą. Jak to wygląda na żywo - w naturze Krzysztof ? T.
Wygląda to tak że jak ktoś nie zna rzeki i idzie brzegiem, a tam wszędzie krzaki to jak wlezie na żeremie może wpaść po pas w dziurę w ziemi.Sam wpadłem kilka razy to wiem.:) Z całą pewnością ograniczają te żeremia ruch na brzegach,zresztą tu u mnie dzicz.:) Tylko rasowy wędkarz wie jak się poruszać po brzegu.
Diablo czy wyrobiska pożwirowe to jest naturalne środowisko bobrów? Tak, to właśnie moje łowiska. Nie moje bo mam papier stwierdzający własność tych wód, ale dlatego że łowię na nich od dziecka, dlatego użyłem takiego zwrotu "moje łowiska" i nie chodziło mi wcale o to, by się ktoś tego czepił. Bobry niech sobie żyją spokojnie i nawet jestem za przywracaniem ich dawnych siedlisk. Tylko nie tu, nie na tych żwirowniach, bo te wody dopiero co zaczęły przypominać naturalne zbiorniki, a już ci drwale zdążyli wyrąbać połowę drzewostanu i to zaledwie w ciągu 3-4 lat. A jest ich coraz więcej bo się mnożą. Co będzie za kilka lat? Co będzie kiedy już zetną wszystko co zielone? Pomyśleliście o tym ty i ten cały nawiedzony kibel? Bóbr potrzebuje dostępu do odpowiednich gatunków roślin. Czym one się będą żywić jak już wszystko wysieką? Łatwo jest kogos błotem obrzucać, łatwo jest oceniać, ale gdyby choć jeden z was widział jakie tereny powinny być siedliskiem bobrów to by się nikt nie odważył mi pojechać po ambicji. Ja wiem co piszę i z tobą Diablo jeszcze mogę pogadać, ale z kimś takim jak kibel nie warto stawać do dyskusji, bo to człek podłej jakości , marnego intelektu, a nade wszystko cienki w uszach jak alufolia. Poza tym powiedz ludziom którzy już któryś raz z rzędu byli zalewani w czasie powodzi, że bobry w Odrze to pozytywne zjawisko. Człowiek z bobrem mogą żyć w zgodzie, ale musi to być poparte myśleniem, logiką. Nie na pałę jak w tej chwili. Wpuścić kilka bobrzych rodzin i zapomnieć. Niestety myślenie to nadal w Polsce deficytowy towar.
Czy bobry żywią się rybami bo nad rzeką obok, której mieszkam jest ich bardzo dużo.
Być może od czasu do czasu coś zjedzą, ale raczej są roślinożerne.
Wymagania siedliskowe bobrów są bardzo zróżnicowane. Najchętniej zajmują one tereny niskie - pobrzeża nizinnych cieków i jezior, rowy melioracyjne, bagienka śródleśne i śródłąkowe. Część polskiej populacji występuje jednak w górach i na pogórzu wykorzystując głębsze odcinki i zakola górskich rzek, potoków, wyrobiska pożwirowe oraz stawy rybne. Jakość wody nie odgrywa większej roli w wyborze miejsca na osiedlenie się, ale bardzo ważny jest stały dostęp do wody. Bobry potrafią się łatwo przystosować także do bliskości człowieka. Zajmowane siedliska są najczęściej ubogie, porośnięte wierzbami, olszą, brzozami i leszczyną. Bobry są roślinożercami, choć dawniej uważano że potrafią polować także na ryby. Jedzą prawie wszystkie gatunki roślin przybrzeżnych i wodnych. Późną wiosną, latem i wczesną jesienią żywią się głównie roślinnością zielną. Począwszy od października intensywnie tną krzewy i drzewa, magazynując je na zimę. Również wtedy wyraźnie przybierają na wadze gromadząc tłuszcz. Preferują osikę i wierzby, w dalszej kolejności brzozę, leszczynę i inne liściaste. Olsza jest pobierana niechętnie. Gatunki iglaste są jedzone raczej sporadycznie. Bobry nie jedzą drewna, a jedynie cienką korę i łyko - warstwę między korą a drewnem.
www.bobry.pl
bobry są wyłacznie roslinozerne był artykul w Wiadomosciach wedkarskich w tym roku dziennikarka "Hogata" odpowiadała na te pytanie i gość dostał za nie kołowrotek.
boberki sa fajne:.....
boberki sa fajne:.....
Pod warunkiem że nie ma ich za dużo w jednym miejscu- potrafią nieźle nabroić.
boberki sa fajne:.....
tak takie do poczochrania:P
bobry są wyłacznie roslinozerne był artykul w Wiadomosciach wedkarskich w tym roku dziennikarka "Hogata" odpowiadała na te pytanie i gość dostał za nie kołowrotek.
"Kogata" jak już;p
boberki sa fajne:.....
Ja tam wolę ogolone;)
bobry są wyłacznie roslinozerne był artykul w Wiadomosciach wedkarskich w tym roku dziennikarka "Hogata" odpowiadała na te pytanie i gość dostał za nie kołowrotek.
Jak już , to K O G A TA !!!!
Przepraszam , nie zauważyłem wcześniejszej korekty !!
A klient pomylił Kogatę z czarownicą ze Smerfów - Hogatą !!!
To policja teraz Smerfy ogląda ??
boberki sa fajne:.....
Ja tam wolę ogolone;)
ja też;)))
moze kogata powazny bład
skoro wiesz ze hogata wystepuje w smerfach to chyba wystarczy ze z nas dwóch ty ogladasz bajki
boberki sa fajne:.....
Ja tam wolę ogolone;)
ja też;)))
Łyse bobry haha:)))))
Bobry nie jedzą ryb, ryby jedzą wydry które są do nich podobne
skoro wiesz ze hogata wystepuje w smerfach to chyba wystarczy ze z nas dwóch ty ogladasz bajki
Mam instynkt śledczy - lubię wiedzieć , kto z kim tańczy !!! :))
raczej nie bedziemy tańczyć razem mozesz kogos innego poszukac
Wiele razy widziałem jak wydry wcinają sandacze. Innych ryb chyba nie chcą żreć, bo się z tym nie spotkałem :). Może po prostu się przyzwyczaiły i tyle, ale bobra (na 100% bóbr) widziałem raz jak wcinał leszczyka.Pewnie to był Bóbr Grylls i musiał uzupełnić deficyt białka.
Bobry nie jedzą ryb, ryby jedzą wydry które są do nich podobne
...............jeśli wydry są podobne do bobrów - to ja jestem podobny do ,,Królewny Śnieżki"
Bobry nie jedzą ryb, ryby jedzą wydry które są do nich podobne
...............jeśli wydry są podobne do bobrów - to ja jestem podobny do ,,Królewny Śnieżki"
Dokładnie! Wydry są znacznie mniejsze, mniej barczyste, mają małą główkę, a bobry mają wieeeeeelkie zębiska.
ciekawostka o bobrze :D
Nad rzeką, obok farmy siedzi krowa i pali trawkę. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
- Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
- Jasne! Ciągnij macha bracie!
Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci będzie OK.
Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te bóbr, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie troszke...
- Daj trochę stuffu, ja też chcę.
- Podpłyń na drugi brzeg do krowy - ona ci da.
Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy:
- Bóbr, kurwa, WYPUŚĆ POWIETRZE!
heh dzieki wszystkim za odpowiedzi
Znudziły się kormorany i wydry to teraz trzeba się znęcać nad bobrem. Albo zwróćmy uwagę na ten wpis :
"Pod warunkiem że nie ma ich za dużo w jednym miejscu- potrafią nieźle nabroić. Znalazł się k ... statystyk od ustalania prawidłowej liczby bobrów. Skąd ty wiesz - czego jest za dużo a czego za mało ? Jeśli ktoś zajmuje się "rozważaniem " nadmiernej lub niedostatecznej liczby - nich najpierw weźmie pod uwagę swój gatunek. Ludzi jest przecież za dużo i oni to dopiero potrafią nieźle nabroić.
heh dzieki wszystkim za odpowiedzi
Bobry nie jedzą ryb ,ale nawet gdyby się nimi odżywiały , to mają do tego odwieczne prawo. Odczepcie się raz na zawsze od stworzeń żyjących zarówno nad wodą jak i w jej odmętach. Już K **A czytać się tego nie chce. Dzieciaki , które na oczy nie widziały ani wydry , ani bobra , ani kormorana ani k ... nawet mrówki nie znają ( na pociąg jadący torami krzyczą patrz UFO ) ; martwią się o komercyjne stawy zarybione karpiem i amurem . Martwią się o swoją karpiowo -plastykową przyszłość. O nic więcej ! Mam realny pomysł : może postaralibyście się przelać ten cały bezsens na karty "Naszej Klasy" i "Fotki " - w miejsca gdzie pozostanie on niezauważalny ? W istocie , całej tej masy głupot które tutaj wypisujecie ( począwszy od tematyki hodowli nie mającej nic wspólnego z wędkarstwem , na kormoranach , bobrach i wydrach skończywszy ) nie da się już rozważyć nawet w najbardziej analitycznym umyśle . Dezintegracja i masowy zalew głupot - oto co zagraża zamiłowaniu do kontaktu z naturą , pięknemu hobby za jakie uważam wędkarstwo.
boberki sa fajne:.....
Pod warunkiem że nie ma ich za dużo w jednym miejscu- potrafią nieźle nabroić.
Bobry nie jedzą ryb ,ale nawet gdyby się nimi odżywiały , to mają do tego odwieczne prawo. Odczepcie się raz na zawsze od stworzeń żyjących zarówno nad wodą jak i w jej odmętach. Już K **A czytać się tego nie chce. Dzieciaki , które na oczy nie widziały ani wydry , ani bobra , ani kormorana ani k ... nawet mrówki nie znają ( na pociąg jadący torami krzyczą patrz UFO ) ; martwią się o komercyjne stawy zarybione karpiem i amurem . Martwią się o swoją karpiowo -plastykową przyszłość. O nic więcej ! Mam realny pomysł : może postaralibyście się przelać ten cały bezsens na karty "Naszej Klasy" i "Fotki " - w miejsca gdzie pozostanie on niezauważalny ? W istocie , całej tej masy głupot które tutaj wypisujecie ( począwszy od tematyki hodowli nie mającej nic wspólnego z wędkarstwem , na kormoranach , bobrach i wydrach skończywszy ) nie da się już rozważyć nawet w najbardziej analitycznym umyśle . Dezintegracja i masowy zalew głupot - oto co zagraża zamiłowaniu do kontaktu z naturą , pięknemu hobby za jakie uważam wędkarstwo.
DOBRY BOBER.
DOBRY BOBER.
Tam gdzie bytują bobry raczej nie spotkasz wydry. Jakoś oba gatunki za sobą "nie przepadają".Faktem jest też, że na terenie zajętym przez bobry trudno o okazowe ryby. Wynika to z ruchliwości bobra i robienia "zamętu" na akwenie (ciągle włóczą z sobą jakieś gałązki itd). Pewnie dlatego niektórzy wysnuli prosty wniosek, że jak brak ryb to bobry je zeżarły...Taka logika i tyle.Ciesz się z bobrów i szukaj miejsc, na obrzeżach ich terenu. Możesz być mile zaskoczony... i oby nie przez wydry :)pozdrawiamT.
Ostatnio pisałem, że bobry są roślinożerne. A niedawno nad wodą przy wejściu do żeremia, na brzegu leżał sporych rozmiarów szczupak. Jak to wytłumaczycie ? sam się tam położył, czy może wydra podrzuciła, tak jak mafia podrzuca świński ryj ? :)
Ryby żywią się bobrami :p ten szczupak chciał za atakować boberka i mu nie poszło :p
Nieumyty bóbr zajeżdża rybą. Czyli coś w tym jest.
Ostatnio pisałem, że bobry są roślinożerne. A niedawno nad wodą przy wejściu do żeremia, na brzegu leżał sporych rozmiarów szczupak. Jak to wytłumaczycie ? sam się tam położył, czy może wydra podrzuciła, tak jak mafia podrzuca świński ryj ? :)
Nie widziałeś nigdy ryby z przegryzionym karkiem i porzuconej na brzegu?
Wydry tak robią,mają czasem takie odchyłki że potrafią zabić nawet sporą rybę i porzucić.
Bóbr nawet nie byłby w stanie złapać ,ryby przecież to zawodnik wagi ciężkiej nie sprinter.
A gdzie chcecie wędkować , może w bobrowych żeremiach ? Większej bzdury dzisiaj nie czytałem . Stwierdzenie , że bóbr i wydra stronią od siebie - to też czysty kit . Obecność wydry nie koliduje z występowaniem bobra.
Nieumyty bóbr zajeżdża rybą. Czyli coś w tym jest.
Daruj sobie tę pitolówę .
Nieumyty bóbr zajeżdża rybą. Czyli coś w tym jest.
Daruj sobie tę pitolówę .
Jakieś bunty?
A gdzie chcecie wędkować , może w bobrowych żeremiach ? Większej bzdury dzisiaj nie czytałem . Stwierdzenie , że bóbr i wydra stronią od siebie - to też czysty kit . Obecność wydry nie koliduje z występowaniem bobra.
Ja miałem w lecie takie stanowisko z którego zestawy rzucałem przy brzegu rzeki gdzie było wejście do żeremia.I było dobrze.Złowiłem tam nawet medalowe klenie.
Jedyna niewygoda to fakt że rano ,wieczorem i w nocy te spaślaki pływały po gałęzie ale w dzień śmiało można było tam łowić.
Już widzę reakcje obrońców wszystkiego co się rusza. Bobry są wspaniałe. Są piękne i lubię je obserwować. Ale zapraszam do mnie. Tu, na górnym odcinku Odry nigdy nie było bobrów. Nie było, ale teraz są. Powodzie zrobiły swoje, a animalsi tez zrobili swoje. Teraz bobry rozpierniczają wały przeciwpowodziowe, groble stawowe, niszczą drzewostan nad zbiornikami, gdzie nie powinno ich być. Zachodzi pytanie, czy ochrona gatunkowa, miłość do przyrody, stanowi nadrzędną wartość. Dla mnie bobry to piękne zjawisko, ale w mordę tam, gdzie należą. Błędem jest osuszanie bagien na których bobry żyły od zawsze, ale kurczę niech spierniczają z moich łowisk, bo to nie jest ich środowisko. Niech są, ale tam gdzie mają być. A ludzie jak to ludzie. Jeden widzi szerzej, a inny tylko gatunek i źle pojętą ochronę. Kontrolę trzeba sprawować tak nad bobrami jak wydrami i kormoranami. Kto tego nie widzi ten kiep.
Już widzę reakcje obrońców wszystkiego co się rusza. Bobry są wspaniałe. Są piękne i lubię je obserwować. Ale zapraszam do mnie. Tu, na górnym odcinku Odry nigdy nie było bobrów. Nie było, ale teraz są. Powodzie zrobiły swoje, a animalsi tez zrobili swoje. Teraz bobry rozpierniczają wały przeciwpowodziowe, groble stawowe, niszczą drzewostan nad zbiornikami, gdzie nie powinno ich być. Zachodzi pytanie, czy ochrona gatunkowa, miłość do przyrody, stanowi nadrzędną wartość. Dla mnie bobry to piękne zjawisko, ale w mordę tam, gdzie należą. Błędem jest osuszanie bagien na których bobry żyły od zawsze, ale kurczę niech spierniczają z moich łowisk, bo to nie jest ich środowisko. Niech są, ale tam gdzie mają być. A ludzie jak to ludzie. Jeden widzi szerzej, a inny tylko gatunek i źle pojętą ochronę. Kontrolę trzeba sprawować tak nad bobrami jak wydrami i kormoranami. Kto tego nie widzi ten kiep.
A nad rybami? Podobno kontrolę sprawuje kontrole PZW i jak im to wychodzi?:))))
A gdzie jest ich środowisko jak nie w wodzie? A kto decyduje gdzie mają być bobry? Człowiek-który już zniszczył wszystko co było do zniszczenia?
Dodam że nie jestem żadnym tam obrońcą ,tylko piszę co myślę.:)
Pojedź do Australii i zapytaj gdzie powinny być króliki. Ludzie czy wy ślepi jesteście? Czy fakt ze jakis gatunek jest zagrożony jest wytłumaczeniem dla głupoty, czyli introdukowania tego gatunku wszędzie gdzie popadnie? Przywróćmy siedliska bobrów, ale nie zasiedlajmy nimi każdego bajora! U mnie nigdy nie było bobrów ani wydr. A teraz widzę je wokół jak króliki w Australii. Żwirownie które zaczynały być wchłaniane przez przyrodę tracą szatę roślinną bo bobry rżną wszystko jak leci. Wały się rozmydlają, bo te zwierzaki kopią gdzie popadnie. Bobry tak, ale kurczę z rozmysłem!
A ja mam takie pytanie. Czy bóbr może zaatakować człowieka, czy raczej panicznie się go boi? Czy jeśli ma młode, jest bardziej agresywny ? Mam nosić maczetę w plecaku, czy obędzie się bez ?
Bóbr jest pod ochroną, więc maczetą go nie traktuj.
A z resztą nie będzie potrzeby, bo to wyjątkowo płochliwe zwierzę.
Najwyżej postraszy uderzeniem ogona o wodę.
A ja mam takie pytanie. Czy bóbr może zaatakować człowieka, czy raczej panicznie się go boi? Czy jeśli ma młode, jest bardziej agresywny ? Mam nosić maczetę w plecaku, czy obędzie się bez ?
Młody bóbr był 5-6 m ode mnie w wodzie,stara stała z 30 m dalej na brzegu i nic sobie z tego nie robiła,wcinała gałęzie a drugi mały był przy niej.
Dużego bobra który przepływał 2 m od brzegu stuknąłem szczytówką feedera,jedyne co mogłem stracić to kij bo dał nura i tak walnął ogonem że myślałem że kij złamał.
Bóbr jak zauważy człowieka zawsze go ominie z dala,chyba że siedzisz sam cicho na nocce i Cie nie zauważy to potrafi przepłynąć 1 m od brzegu.
Co do maczety to nigdy go nią nie potraktujesz.To dzikie zwierzę nie dopuści Cie na taką odległość bo ucieknie.
Co do maczety to nigdy go nią nie potraktujesz.To dzikie zwierzę nie dopuści Cie na taką odległość bo ucieknie.
A widziałeś jak powoli i niezgrabnie bóbr porusza się na lądzie? A jeśli będzie zraniony? Nigdy nie mów nigdy.
A gdzie chcecie wędkować , może w bobrowych żeremiach ? Większej bzdury dzisiaj nie czytałem . Stwierdzenie , że bóbr i wydra stronią od siebie - to też czysty kit . Obecność wydry nie koliduje z występowaniem bobra.
Ja miałem w lecie takie stanowisko z którego zestawy rzucałem przy brzegu rzeki gdzie było wejście do żeremia.I było dobrze.Złowiłem tam nawet medalowe klenie.
Jedyna niewygoda to fakt że rano ,wieczorem i w nocy te spaślaki pływały po gałęzie ale w dzień śmiało można było tam łowić - czyli postąpiłeś bardzo niegodziwie , naruszając spokój zwierząt objętych ścisłą ochroną !
Już widzę reakcje obrońców wszystkiego co się rusza. Bobry są wspaniałe. Są piękne i lubię je obserwować. Ale zapraszam do mnie. Tu, na górnym odcinku Odry nigdy nie było bobrów. Nie było, ale teraz są. Powodzie zrobiły swoje, a animalsi tez zrobili swoje. Teraz bobry rozpierniczają wały przeciwpowodziowe, groble stawowe, niszczą drzewostan nad zbiornikami, gdzie nie powinno ich być. Zachodzi pytanie, czy ochrona gatunkowa, miłość do przyrody, stanowi nadrzędną wartość. Dla mnie bobry to piękne zjawisko, ale w mordę tam, gdzie należą. Błędem jest osuszanie bagien na których bobry żyły od zawsze, ale kurczę niech spierniczają z moich łowisk, bo to nie jest ich środowisko. Niech są, ale tam gdzie mają być. A ludzie jak to ludzie. Jeden widzi szerzej, a inny tylko gatunek i źle pojętą ochronę. Kontrolę trzeba sprawować tak nad bobrami jak wydrami i kormoranami. Kto tego nie widzi ten kiep.
Twoje łowiska? Prywatne?
Chyba zapomniałeś że przez wały, groble i regulację rzek bobry są pod ochrona. Ludzie zniszczyli ich naturalne środowiska a biedne zwierzęta bronią sie jedynie przed wyginięciem. Swoją drogą gdyby nie było wałów a tereny zalewowe dużo większe nie było by problemu z bobrami bo nie musiały by niszczyć wałów. NIe było by też problemu z powodziami. I ciekawe czy więcej drzew zniszczyli ludzie czy bobry?
A gdzie chcecie wędkować , może w bobrowych żeremiach ? Większej bzdury dzisiaj nie czytałem . Stwierdzenie , że bóbr i wydra stronią od siebie - to też czysty kit . Obecność wydry nie koliduje z występowaniem bobra.
Ja miałem w lecie takie stanowisko z którego zestawy rzucałem przy brzegu rzeki gdzie było wejście do żeremia.I było dobrze.Złowiłem tam nawet medalowe klenie.
Jedyna niewygoda to fakt że rano ,wieczorem i w nocy te spaślaki pływały po gałęzie ale w dzień śmiało można było tam łowić - czyli postąpiłeś bardzo niegodziwie , naruszając spokój zwierząt objętych ścisłą ochroną !
Mylisz się kolego.Przyjedź do mnie nad rzekę ,pokażę Ci że rozsądny człowiek(wędkarz) może przebywać na jednym terenie z bobrami bez szkody dla nich.Po tygodniu jak siedzę na jednym stanowisku przestają się bać.Zachowują dystans ale jesteś już przyjęty jako pełnoprawny zwierzak zajmujący to miejsce.
Tylko ja chodzę na ryby sam,nie ma krzyków,rozmów,łażenia po krzakach nie latają butelki i puszki po piwie.
Jednak tak jak napisałem to może zobaczyć tylko ktoś kto chodzi na ryby sam i potrafi usiedzieć w miejscu.
Już widzę reakcje obrońców wszystkiego co się rusza. Bobry są wspaniałe. Są piękne i lubię je obserwować. Ale zapraszam do mnie. Tu, na górnym odcinku Odry nigdy nie było bobrów. Nie było, ale teraz są. Powodzie zrobiły swoje, a animalsi tez zrobili swoje. Teraz bobry rozpierniczają wały przeciwpowodziowe, groble stawowe, niszczą drzewostan nad zbiornikami, gdzie nie powinno ich być. Zachodzi pytanie, czy ochrona gatunkowa, miłość do przyrody, stanowi nadrzędną wartość. Dla mnie bobry to piękne zjawisko, ale w mordę tam, gdzie należą. Błędem jest osuszanie bagien na których bobry żyły od zawsze, ale kurczę niech spierniczają z moich łowisk, bo to nie jest ich środowisko. Niech są, ale tam gdzie mają być. A ludzie jak to ludzie. Jeden widzi szerzej, a inny tylko gatunek i źle pojętą ochronę. Kontrolę trzeba sprawować tak nad bobrami jak wydrami i kormoranami. Kto tego nie widzi ten kiep.
Twoje łowiska? Prywatne?
Chyba zapomniałeś że przez wały, groble i regulację rzek bobry są pod ochrona. Ludzie zniszczyli ich naturalne środowiska a biedne zwierzęta bronią sie jedynie przed wyginięciem. Swoją drogą gdyby nie było wałów a tereny zalewowe dużo większe nie było by problemu z bobrami bo nie musiały by niszczyć wałów. NIe było by też problemu z powodziami. I ciekawe czy więcej drzew zniszczyli ludzie czy bobry?
Tak , to prawda. Manipulacje dokonywane przez bobry (budowa żeremi , zasiedlanie terenów podmokłych przylegających do zbiorników wodnych ) przynosi zbawienne korzyści ekosystemowi . Jest to rodzaj naturalnej ochrony przeciwpowodziowej i przeciwpożarowej. Stanowi unikalny zespół rzadkich fitocenoz ( biocenozy często rzadkich gatunków ) i siedlisko owadów ( np : ochotkowate , wojsiłki , ważki , komary , wodzienie , jętki ) stanowiących ważne ogniwo łańcucha pokarmowego. Zrozum , kolego - że na Wedkuje.pl nie można ani nie należy niczego tłumaczyć - bo mało kto tutaj cokolwiek zrozumie . Spójrz tylko na nich - na tę ich dziecinną zabawę ( owe igraszki polegają właśnie na tym , by niezdrowo podniecić się biorąc udział w tej całej nagonce na polską przyrodę . Nie tłumacz im niczego , bo oni nic nie zrozumieją . Spójrz tylko na ich bezrozumne zabawy w wydających wyrok planistów ,w specjalistów od planowania świata - a zrozumiesz , że z argumentem typu "tego jest za dużo , tego za mało , to mi się nie podoba , to należy zmienić " - NIE SPOSÓB WALCZYĆ MĄDRZE ! NA IDEOLOGICZNE ZBAŁWANIENIE , TRZEBA ODPOWIADAĆ W RÓWNIE NISKI SPOSÓB , MIANOWICIE - OBOJĘTNOŚCIĄ . DIABLO , NAPRAWDĘ PRZECZYTAJ Z UWAGĄ NA CO TY TAK MĄDRZE REAGUJESZ : " Tu, na górnym odcinku Odry nigdy nie było bobrów. " Matuzalem , pamiętający historię świata - opowiada jak to w tym rejonie nigdy nie było bobrów (choć wiadomo,że było zgoła inaczej ,a gwałtowny proces urbanizacji nie oszczędził : łęgów , łąk , mokradeł i w ogóle nadrzecznego ekosystemu z którego zostały szczątki ).I dalej brnijmy ; "Dla mnie bobry to piękne zjawisko, ale w mordę tam, gdzie należą."Spróbowałbyś tylko tknąć to biedne zwierzę - to w mordę dostałbyś ty. " Niech są, ale tam gdzie mają być" - WŁAŚNIE TAM MAJĄ ONE BYĆ I CH .. CI DO TEGO ! I jeszcze : " ale kurczę niech spierniczają z moich łowisk, bo to nie jest ich środowisko. " Z MOICH ŁOWISK - CZY MNIE OCZY MYLĄ ! A odkąd one są jego i odkąd to nie jest środowisko odpowiednie właśnie dla tych zwierząt ? Skąd czerpiesz te obskuranckie brednie ?Nawet objaw Lipman" a , w pijackim delirium - jest bardziej sensowny niż ten cały bełkot. "Kto tego nie widzi ten kiep." Ja akurat tutaj żadnego kiepa nie widzę - nie to forum po prostu ( ci którzy liznęli staropolszczyzny wiedzą że kiep to ordynarna nazwa żeńskich narządów płciowych )
No to Ci Heffed8 zazdroszczę tych klimatów. Mam wrażenie, że "budowle obrowe" w znacznym stopniu utrudniają działalność kłusowniczą. Jak to wygląda na żywo - w naturze Krzysztof ? T.
Wygląda to tak że jak ktoś nie zna rzeki i idzie brzegiem, a tam wszędzie krzaki to jak wlezie na żeremie może wpaść po pas w dziurę w ziemi.Sam wpadłem kilka razy to wiem.:)
Z całą pewnością ograniczają te żeremia ruch na brzegach,zresztą tu u mnie dzicz.:) Tylko rasowy wędkarz wie jak się poruszać po brzegu.
Diablo czy wyrobiska pożwirowe to jest naturalne środowisko bobrów? Tak, to właśnie moje łowiska. Nie moje bo mam papier stwierdzający własność tych wód, ale dlatego że łowię na nich od dziecka, dlatego użyłem takiego zwrotu "moje łowiska" i nie chodziło mi wcale o to, by się ktoś tego czepił. Bobry niech sobie żyją spokojnie i nawet jestem za przywracaniem ich dawnych siedlisk. Tylko nie tu, nie na tych żwirowniach, bo te wody dopiero co zaczęły przypominać naturalne zbiorniki, a już ci drwale zdążyli wyrąbać połowę drzewostanu i to zaledwie w ciągu 3-4 lat. A jest ich coraz więcej bo się mnożą. Co będzie za kilka lat? Co będzie kiedy już zetną wszystko co zielone? Pomyśleliście o tym ty i ten cały nawiedzony kibel? Bóbr potrzebuje dostępu do odpowiednich gatunków roślin. Czym one się będą żywić jak już wszystko wysieką? Łatwo jest kogos błotem obrzucać, łatwo jest oceniać, ale gdyby choć jeden z was widział jakie tereny powinny być siedliskiem bobrów to by się nikt nie odważył mi pojechać po ambicji. Ja wiem co piszę i z tobą Diablo jeszcze mogę pogadać, ale z kimś takim jak kibel nie warto stawać do dyskusji, bo to człek podłej jakości , marnego intelektu, a nade wszystko cienki w uszach jak alufolia. Poza tym powiedz ludziom którzy już któryś raz z rzędu byli zalewani w czasie powodzi, że bobry w Odrze to pozytywne zjawisko. Człowiek z bobrem mogą żyć w zgodzie, ale musi to być poparte myśleniem, logiką. Nie na pałę jak w tej chwili. Wpuścić kilka bobrzych rodzin i zapomnieć. Niestety myślenie to nadal w Polsce deficytowy towar.