Reklama
  • grego2009-04-02 22:53:28

    Po ostatniej, a jednocześnie mojej drugiej w tym sezonie wyprawie na klenie postanowiłem podzielić się z Wami moimi odczuciami. Jestem trochę zasmucony i zawiedziony postawą naszej "braci wędkarskiej". Jednocześnie podchodzę do tego z pewnym dystansem, szanując prawa innych. Tym bardziej, że zachowania takie mają przyzwolenie regulaminu połowu ryb. Po wczesnowiosennych rozmyślaniach i przeanalizowaniu swoich doświadczeń wędkarskich odkryłem fajną miejscówkę w okolicy miejsca zamieszkania. Podejrzewałem, że mogą tam być klenie i powinny żerować. Po przygotowaniu odpowiedniego sprzętu i "mini" woblerków nadszedł dzień, w którym postanowiłem dać dowód swoim podejrzeniom. Przyjechałem na miejsce, rozwinąłem sprzęt i woblerek zanurkował w wodzie. Kilka rzutów i branie... siedzi! Kleń czy nie? Jaka była moja radość kiedy okazało się, że był to kleń. Po krótkim i w miarę możliwości delikatnym holu ryba wraca do wody. Satysfakcja. Pomyślałem sobie, że skoro wrócą do wody to kiedy wrócę tu jutro, to one znowu będą i znowu będą żerowały. W pobliżu mnie łowiło kilku innych "miejscowych" wędkarzy. Od razu żywo zainteresowali się moimi poczynaniami. Do tego stopnia, że po złowieniu przeze mnie drugiego klenia, jeden z wędkarzy ustawił się naprzeciwko mnie i zaczął zarzucać swój zestaw spławikowy w "mój dołek", przecinając jednocześnie tor moich rzutów(!!!). W tym momencie przyjemność z łowienia spadła o co najmniej połowę. W tych trudnych warunkach udało mi się jeszcze złowić kolejne dwa klenie, które także wróciły do wody. "Kolega" nie złowił nic. Postanowiłem zakończyć wyprawę i zniesmaczony zachowaniem gościa wróciłem do domu. Po dwóch dniach wróciłem i na "kleniowym dołku" zastałem dwóch "miejscowych" wędkarzy, którzy tym razem skutecznie łowili klenie w celach kulinarnych. Każda złowiona sztuka trafiała do wiaderka. Szkoda pomyślałem i pojechałem w inne miejsce. Po kilku godzinach wróciłem i miejscówka była wolna. Rozłożyłem sprzęt i tym razem złowiłem trzy klenie, które wróciły do wody. Zastanawiałem się na ile dni wystarczy kleni, zanim trafią na patelnie? Pytanie brzmi: Kleń to ryba sportowa czy raczej przysmak kulinarny? Jak widać zdania są podzielone. Mam nadzieję, że świadomość naszych kolegów będzie się zmieniać. To jest oczywiście moje zdanie. Pozdrawiam.

  • von_trzmielke 2009-04-03 08:40:29

    Świadomość mięsiarzy i kłusowników nie będzie się zmieniać! Mają to w genach. Tylko terapia wstrząsowa może tu pomóc. Nie ma się co łudzić.
    P.S.
    Mięso klenia nie jest zbyt smaczne. To ryba czysto sportowa.

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-03 14:14:17

    Uwielbiam łowić klenie i robię to w większości przypadków w celach sportowych (czasem zabiorę jedną sztukę do włożenia w ocet) . Niestety na szerzące się chamstwo nic nie poradzimy, ale można liczyć na to że niektórzy ludzie się zmienią.

  • rybspinn 2009-04-03 15:35:18

    Zgadzam sie z poprzednikami kleń tak samo jak jaź i boleń to rybki tylko i wyłącznie sportowe, ale dla niektórych liczy sie jedynie mięso i niestety nic z tym nie poradzimy ...

  • Reklama
  • loli_83 2009-04-03 18:30:55

    Panowie, dla kłusoli to nie ważne czy kleń jest sportowy czy nie, chodzi po prostu o mięso i tyle, ważne żeby jak najwięcej w siatce się znalazło a nie o sport... To się w głowie nie mieści ile szkód potrafią wyrządzić co roku grasując przy rowach i nie tylko...!!!!!

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-03 22:46:20

    To że wpakowali Ci się na dołek dobrze o nich nie świadczy. nie wiem ile tych kleni i jakiej wielkości wzieli ale jeżeli zgodnie z regulaminem to kłusownikami ich nie czyni. sam czasem lubię wziąć klenia do domu i go uwędzić bardzo lubię wędzone klenie.

  • Misiaczek 2009-04-03 22:55:19

    Właśnie dlatego jestem za drastycznym ograniczeniem limitu połowu i wprowadzeniem limitów rocznych. Właśnie tacy wędkarze, bo nie mam prawa nazwać ich mięsiarzami najbardziej denerwują mnie w PZW. Na domiar złego tacy ludzie często przesiadują nad wodą niemal codziennie.

  • bodzio0711 2009-04-03 23:04:31

    niektórzy ludzie tak maJĄ ŻADNEMU STWORZENIU nie przepuszczą i ja miałem okres w swej karierze wędkarskiej że zabierałem masę ryb które mi były do niczego nie potrzebne,lecz na szczęscie dość szybko z mądrzałem i od ładnych kilkunastu lat nie zabieram ryb wolę je łowić

  • Reklama
  • szimejks 2009-04-03 23:20:12

    zabrać można karpia, lina, leszcza i zrobić go w śmietanie, ukleja usmażona na patelni jest jak najlepsza fryteczka mmm, szczupak z nadzieniem w galarecie jak najbardziej, itd itp. ale kleń nie ma zbyt smacznego mięsa ale za to jest wspaniałym ``fighterem``, tak się zastanawiam - a może rybacy którzy weszli w twój dołek ( umyślnie nazwałem ich rybakami, bo jak wiemy rybacy wracają do domu z rybą, a wędkarze z wędką) brali te klenie, żeby pokazać w domu jacy to oni są ten teges. może mają problem z żonami, nie przyniesiesz żarcia, to więcej nie pójdziesz, może są dumni jak niosą do domu wiadro mięsa, zgaduj zgadula zgadzam się z kolegą von_trzmielke, beton jest trudny do skruszenia, jakimkolwiek rodzajem betonu by nie był. Pozdro dla kumatych

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-03 23:34:42

    wędzony kleń jest przyzwoity.

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-03 23:44:39

    ale ogólnie do smacznych ryb nie należy

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-03 23:45:36

    tak jak i szczupak. Co innego sum czy lin, to już rarytasy

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-04-04 00:04:41

    szimejks ja czasami rybę zabiorę, żeby zjeść, mimo to nie jestem rybakiem tylko wędkarzem.

  • szimejks 2009-04-04 00:12:57

    w celu wyjaśnienia - ja też biorę ryby, dlatego napisałem o linie czy uklei, ale czesanie tej miejsców kleniowej i wrzucanie każdej sztuki do wiadra...sam pomyśl i nie bierz szanowny kolego Ja1kuba wszystkiego dosłownie. Pozdro dla kumatych

  • szczupi 2009-04-11 03:27:50

    kleń jaz boleń łapałem ale nie próbowałem podobno zero rewelacji i walorów smakowych dla mnie to ryby sportowe ale wędzony kleń może kiedyś

  • Forum wedkuje.pl 2009-04-11 09:11:49

    Znany wędkarz powiedział kiedyś, że osoba, która zabiera z łowiska bolenie, powinna dostać karę żywienia się wyłącznie jej mięsem przez dwa tygodnie. Myślę, że podobnie rzecz ma się do kleni, pozdrawiam

  • Szalona 2009-04-11 10:25:18

    Klenie łowiłam,ale ...nie jadłam. Ci miejscowi wędkarze często łowią dla kasy... Mają swoich prywatnych odbiorców - lub nawet sprzedaja ryby do restauracji. Od jednego pala... wiem,ze w tamtym roku sum w Warszawie chodził po 9zł/kg... w okresie ochronnym oczywiście - najłatwiej go wtedy wyszarpać. Jeszcze raz przeczytam " pozdro dla kumatych" to chyba zwymiotuje. Wiem,ze internet ujmuje niektorym kilka lat i Panowie czują się czasem jak 18 latkowie,ale ten tekst jest na poziomie 2 klasy podstawówki...

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-04-11 10:38:58

    buhahaha Szalona, tylko nie na klawiaturę, ja już swoją zasyfiłem

  • robin3 2009-11-21 19:42:42

    Zgadzam sie .Łowie na Popradzie tu klenia jest troche , jak nie uda sie złowic jakies innej rybki pstraga , płoci ,świnki czy brzany to klen raczej napewno sie zaczepi.Ale jak mówisz to typowo ryba sportowa złowic i wypuscic.Super atakuja przynete , przynajmniej tutaj mocne uderzenia i bardzo szybkie, super zabawa.Ktos kiedys powiedział ze kleń to taka wodna sroka ,wszystko sprwdzi co na haczyku i jak tylko sie uda zabiera :)).Z mojego niedługiego bo tylko roczny stazu w wedkowaniu poznałm smak miesa klenia , taki powyzej 40cm jeszcze jakos smakuje ale jedna rybka w miesiacu i dosc reszta wraca do wody.Choc czesto widze nad Popradem wedkarzy zabieraja wszystko ""koszmar""nawet wielkosci szprotki.Nie wiem co za przyjemnosc .
    Ale wracajac do tematu głownego - głosuje na to iz klen to rybka sportowa ktora za kazdym razem powinna wrocic do wody

  • olaf 2009-11-21 21:29:09

    Zgadzam się tutaj w 100% z kolegą (spiderling).Miałem przyjemność smakować klenia.Gorszej ryby nie jadłem.Nie wieże aby ci ludzie mieli jakiekolwiek zródło zbytu na klenia.Jest to ryba nie jadalna,ale jako przeciwnik na wędce może być.W mojej okolicy kleń ignoruje większość przynęt.Zdarza się przyłowem podczas wypadów na pstrągi.Wcale nie jest łatwy do złowienia.pozdrawiam

  • olaf 2009-11-21 21:33:13

    Zapomniałem dodać,że teraz wszystkie złowione klenie wypuszczam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 13:49:22

    Ja Kolegi tematodawcy zdanie szanuję, ponieważ jest jego prawem zdanie własne posiadać. Kleń jest rybą jak wiele innych ryb w naszych wodach i nie widzę powodu, by klenia uważać wyłącznie za rybę sportową.

    Kleń należy do "suchych" ryb, dlatego niektórzy uważają je za niezbyt smaczne.
    A ja Kolegom powiadam, że taki 40-centymetrowy kleń, przesezonowany w odpowiedniej (mlecznej) marynacie, może zaskoczyć niejednego smakosza. Tylko podstawą jest znajomość materii, bo nie wszystkie ryby można przygotowywać w taki sam sposób.

    Tak samo można za rybę sportową uważać pstrąga, albo okonia, albo inne ryby.
    Może niech mi Koledzy wytłumaczą, dlaczego kleń jest uważany za rybę sportową? Bo ja myślę, że i sportowa i kulinarna.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 14:14:34

    Jak zwykle. Nic dodać nic ująć. Wszyscy dookoła są kmiotami, więc co taka królewna robi w takim niepoważnym towarzystwie? Każdy tekst panienki musi zawsze zawierać ten motyw.... albo jest pal, albo jest menel, albo znów dzieciak z podstawówki, albo jakiś inny "inny". Stosunek do społeczeństwa Koleżanko Szalona, ma koleżanka cokolwiek skopany. PDK.
    :-))

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 14:43:11

    Po wielu latach wędkowania ustanowiłem sobie i dla siebie pewien regulamin. Brzmi on tak, takich ryb jak : Kleń, Brzana, Boleń, Jaż, Świnka nie zabieram. Z różnych powodów. Nie są one w tym momencie ważne. Traktuję te ryby tylko i wyłącznie sportowo! Nie mniej nie potępiam tych którzy zabierają wymienione ryby, byle w granicach zdrowego rozsądku. A chamstwo i brak kultury nad wodą to jest już całkiem osobny temat!

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 15:24:03

    Generalnie zgadzam się z większością tutaj napisanych opinii na temat "jadalności" klenia. Chciałbym jednak dodać i potwierdzić słowa kol.
    GHOSTMIR-a. Klenie takie lekko ponad wymiar są absolutnie nie smaczne i ich walory smakowe są bardzo wątpliwe. Wszystkie złowione klenie wracały do wody, bo nie było sensu ich brać tylko po to, by w zamrażalce leżały. Kleń, którego prezentuję w swojej galerii (został złowiony w Wiśle w Toruniu) został jednak skonsumowany i jakież było moje zaskoczenie, kiedy zrobiłem pierwszy kęs !!! Rarytas na miarę rumianej płotki. Z wiekiem jego suche mięsko nabrało tłuszczyku i wilgoci. Nadmienię, że wziąłem go za namową kolegi, który mi towarzyszył na nocce a z wędkowaniem nie miał do czynienia i chciał koniecznie zjeść rybkę. Odradzałem wzięcia tej ryby, ale przekonał mnie argumentem, że miał w tym wszystkim udział (podbierał go). Co do waleczności tego drapieżnika (chyba wszystkożercy), to fakt, to bardzo wymagający przeciwnik a feeder nie jednokrotnie "wyskakiwał" z podpórki, albo kładł się na wodę.
    Co się tyczy wymienionych powyżej osobników: jazia, bolenia, świnki, dodałbym jeszcze certę to podzielam zdanie przedmówców, że to ryby mało kulinarne.

    Kłaniam się

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 15:29:53

    Oooo !!! Dostrzegłem powyżej, że kolega wymienił też brzanę. Chciałbym się dowiedzieć, czy ona jest rybą smaczną ? Nigdy nie miałem z brzaną do czynienia i nic na temat tej ryby nie wiem a stawiam sobie za punkt honoru stoczenie walki z tą prawdopodobnie niebywale waleczną rybą. Jeśli ktoś posiada jakoweś informacje, to proszę o opinie na ten temat (może być również na priv)

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 15:43:13

    wiadomo mi że w sensie kulinarnym brzana jest totalnie nie do przyjęcia, podobno leszcz przy brzanie to ryba całkowicie "pozbawiona ości" w innych przypadkach a więc walka o życie brzana ma chyba tylko jednego konkurenta belonę.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 15:52:33

    W przyszłym roku mam zamiar zacząć sezon właśnie od łowienia kleni, i też się zastanawiam nad tym zagadnieniem. Pewnie nie będę ich zabierał więc będę traktował je jako wyłącznie sportowe ryby. Dla mnie boleń, kleń, jaź i brzana to ryby nie do zjedzenia, ale z tej grupy próbowałem jedynie jazia, który przyrządzony w tradycyjny sposób nie jest przysmakiem :>
    A tak apropos, to limit dobowy klenia i jazia to wręcz raj dla mięsiarzy.

  • łysy wąż 2009-11-22 16:37:23

    cześć,

    ja kilka lat temu miałem okazję posmakować mięsa brzany. Wg mnie nie jest smaczna ( smażona ) i ma sporo ości. Ja podobnie jak kolega Czermin wypuszczam wszystkie złowione klenie, jazie, brzany, bolenie i do listy dodałbym jeszcze certy, sapy i świnki - chociaż tych ostatnich wiele nie złowiłem.

    Co do samej brzany - nie polecam maximussie. Branie, walka - super, ale na talerzu furory nie zrobi. No, chyba że jak napisał ghostmir odpowiednio się ją " potraktuje " w kuchni. Nie wiem.... Ja wypuszczam...

    pozdr.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 17:03:28

    Więc może ja już zakończę, bo fajnie jest, że wypuszczacie te ryby. Lepiej zatem, byście nie poznali przepisów na te rybki.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 17:07:34

    Mięso brzany jest suche ościste i nie pomogą żadne cuda kuchenne. Przekonałem się o tym przed kilkunastu laty gdy moja złowiona brzana miała 2 kg. Do dzis żałuję, że pozbawilem ją życia. Co do certy miałem takie samo zdanie. Do czasu! Kiedyś kupiłem certę wędzoną złowioną u ujścia Wisły, od rybaka zawodowego, było to również przed laty. Okazuje się ,że wędzona to pychotka. Świnka po otwarciu jamy brzusznej ma czarną otrzewną i wygląda to dość nie smacznie. Trzeba tę otrzewną zerwać. W czasach kiedy świnki było w naszych rzekach zatrzęsienie mój św. pamięci Wujek, miał świnki w słoikach w zalewie octowej, robiły za dyżurną zakąskę. Po kilku kieliszkach były znakomite! Ogólnie jednak są nie smaczne!

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 17:08:30

    Z moim talentem kulinarnym raczej i tak dałoby to niewiele ;) Wolę czasem zabrać jakiegoś karpia czy leszcza który jest sprawdzony i podczas rodzinnego obiadu raczej smakuje większości.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 17:29:28

    Czasem można się spotkać w literaturze, że brzana nazywana jest barweną. Nie są to te same ryby. Brzana występuje w wodach słodkich, natomiast barwena jest rybą morską występuje w morzu Śródziemnym. Jest ona podstawowym składnikiem ( i jeszcze wiele innych ) zupy rybnej z okolic Marsylii, znaną pod nazwą Bouillabaisse. W oryginale przepyszna. W Polsce trudno ją przygotować z powodu braku właściwych ingrediencji. A zastępcze to nie to samo!

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 18:15:01

    No niestety. Wiem, że 80% wędkarzy, uważa za smaczne ryby tylko szczupaki, sandacze, pstrągi i może te cudowne karpie.

    Najbardziej mnie bawi, jak ktoś wybrzydza, że liny śmierdzą mułem.
    Jakoś tego nie zauważyłem - bo wiem w jaki sposób należy się z linem obchodzić.

    Każdą rybę jaką dorwę w swoje ręce, potrafię przyrządzić tak, by smakowała.

    Powiem tylko tyle, że nie należy mylić ościstości z niesmacznością, bo większość ludzi, którzy nie umieją jeść ryb, którzy mają wstręt do ości, od razu powiedzą, że dana ryba jest niesmaczna, a to guzik a nie prawda.

    Nie ma ryb niesmacznych, niedobrych, niezjadliwych. Są tylko ryby różne w smaku.

    Tak Panowie, ryby są różne w smaku - i tego się będę trzymał do końca życia, jako dyżurny mięsiarz wedkuje.pl

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 18:25:13

    Ja osobiście linów nie zabieram w ogóle, bo w zbiorniku w którym je łowie jest ich mało i mi po prostu szkoda bo podejście profesorka to wyższa szkoła jazdy niż złowienie karpia, które od czerwca (choć nie było ich wiele) zabierałem bez większego żalu i szkody dla zbiornika.
    Ghostmir, jak dla mnie od mięsiarza różni Cię to, że do ryb podchodzisz jak smakosz a nie konsument który na talerz wrzuci wszystko co mu się uwiesi na haku :>

  • łysy wąż 2009-11-22 18:32:36

    Ja jednak uważam, że pstrąg, troć czy sandacz to gatunki które są smaczniejsze niż boleń czy np wzdręga.
    Ale jak wiemy są różne poglądy i każdy może mieć inne zdanie. I tego ja się będę trzymał.

    pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 19:25:37

    Czermin trochę moim zdaniem mało tych argumentów świadczących o różnicy między Ghostmirem a mięsiarzem znalazłeś.

    Są ryby smaczne i smaczniejsze a o wszystkim decydują kubki smakowe i gust o, którym się nie dyskutuje. Ja bardzo lubię suma, chyba najbardziej. Sandacze i okonie również są bardzo smaczne. Liny choć mułem podjeżdzają to dla mnie w tym tkwi cały urok. Wychowałem się jedząc często smażone liny. I tęsknie po prostu za smakiem tego mułu w śmietanie. A co do kleni i brzan rzeczywiście mięso mają suche i ościste ale i takie mięso ma swoich amatorów. Klenie bardzo smaczne dla mnie są wędzone albo w zalewie octowej, która zmiękcza ości.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 19:26:22

    Tak ŁysyWężu, niektóre gatunki są smaczniejsze od innych i tu pełna zgoda.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 19:36:15

    Kubo, mnie nie przeszkadza mój tutejszy tytuł.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 19:40:11

    Ale mi przeszkadza. Robię wszystko aby Cie zdetronizować:) A tu nikt nie zauważa mej mięsiarskiej duszy:( Toż nawet przy przedstawianiu się podpisałem że rybie mięso lubię i nic.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-22 19:47:31

    Jest lepszy temat.... założony przez szulera.

  • kobikobi1 2009-11-22 21:55:52

    łowie klenie od dwóch lat,ale jeszcze żadnego nie zjadłem chociaż lubię ryby.Słyszałem,ze mięso klenia jest niesmaczne i to mi wystarczy,nie mam zamiaru próbować.Ja też wyczaiłem kawałek rzeczki w której pływa mnóstwo kleni,złowiłem nawet wiosną dwa 50 cm jednego dnia,a rzeczka ma jakieś 4-5 m szerokości.

  • kazik 2009-11-22 23:05:43

    Łowię Klenie , Brzany , Certy , i wszystkie ryby pływające w Tanwi , Sanie i Wiśle oczywiście poza wodami górskimi (które mnie nie interesują , a to ze względu na sztuczne zarybiania ) i nie sądzę żeby mięso tych ryb było nie smaczne . Jak się umie ich przyrządzić to nawet są lepsze od tych jak to mówią szlachetnych. A tak na prawdę to kto tu jest mięsiarzem czy ci co łowią Bolenie , Świnki , Certy , Płocie - czy ci co łowią Pstrągi , Lipienie , lub Trocie . To te ryby są wpuszczane dla potrzeb wędkarzy tam gdzie popadnie , a nie dla potrzeb przyrody.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-23 05:35:11

    OOOOOOOOOO!

  • łysy wąż 2009-11-23 08:19:42

    Nie wiem Kaziu czy dobrze zrozumiałem Twoją teorię? Jeżeli źle, to mnie naprowadź - uważasz, że szeroko rozumiane określenie " mięsiarz " należy się wędkarzowi który zabiera jakieś konkretne gatunki ryb - np cert, bolenie lub pstrągi itp? Ja uważam, że to raczej zależy od ilości, a nie od gatunków....

    pozdr.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-23 09:03:17

    Kazik Drogi Wężu, miał z pewnością na myśli fakt, że niezależnie od gatunku preferowanego w połowach, można się zachowywać jak mięsiarz.
    Ja osobiście chętnie bym ze słownika wyrzucił to słowo "mięsiarz" a stosowałbym raczej zlepek brzmiący: wędkarz nieetyczny, nieuczciwy.

    Mięsiarz to taki termin trochę na wyrost, w dodatku bardzo słabo zdefiniowany.
    A nasz język jest wszak bogaty i pozwala dokładnie precyzować myśli.

    Zatem od dziś używajmy określenia : nieetyczny, nieuczciwy, a mięsiarza pozostawmy dla GHOSTMIRA, bo to już do mnie przylgnęło i zaczyna mi się nawet podobać ta ksywka.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-23 09:09:01

    kobikobi1 - to trochę nielogiczne, by słysząc coś, przyjmować to od razu za normę. Ja Ci powiadam, ze zdziwił byś się, jaka to może być pychota. Tylko trzeba do niej podejść z odpowiedniej strony.

  • kobikobi1 2009-11-23 09:21:45

    Gostmirku z całym szacuneczkiem,ale się nie skusze,tak samo jak nie zjem lipienia złowionego na muchę,choć rybka naprawdę smaczna.W moim regionie jest dość sporo pstrąga potokowego pstrąga i od czasu do czasu coś wezmę do domu i to mi wystarczy.

  • kobikobi1 2009-11-23 09:22:53

    GHOSTMIRKU OCZYWIŚCIE.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-23 09:26:35

    Z pewnością wszystko da się smacznie przygotować tak samo jak w zasadzie wszystko można zjeść oczywiście w ramach rozsądku.
    Nawet rozpowszechniony maniok gorzki który w formie surowej uznany jest za trujący odmiennie do swego ziomka manioku słodkiego po odpowiedniej obróbce nadaję się do pieczenia chleba i innych potraw, podobnie możemy kulinarnie przygotować muchomory, tylko po co? Skoro otacza nas wiele innych możliwości. Rozumiem gdybyśmy byli skazani tylko i wyłącznie na określone gatunki zwierząt czy roślin jak np ludność najbardziej tropikalnej Ameryki, Afryki i Azji lecz My na całe szczęście mamy duży wybór.
    Dlatego proponuje niech sobie te w/w rybki łowią Ci co mają na nie złote kulinarne środki, ja jednak wolę wierzyć że rybka ta nie spełni moich oczekiwań a raczej oczekiwań mojego podniebienia.
    I nie będę odbierał jej życia żeby się o tym przekonywać informacje większości Kolegów stanowczo mi wystarczą, wracając jednak do Ghostmirowej kuchni wcale się nie zarzekam się że takowej bym nie popróbował
    pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-11-23 09:38:27

    W większości europejskich krajów klenia uważa się za rybę niejadalną
    podobnie jak bolenia
    w większości cywilizowanych krajów europy nikt nie zabiera ryb do domu a na pewno nie robi się tego na taką skale jak w Polsce

    u nas zje się wszystko jelca ,krąpia,ukleje
    wstyd mi za takich osobników .... bo mam prawo to biorę



Reklama
Reklama