Tak koleżanko:) moja dusza troszkę inna jest ,,Podoba mnie się każda muzyka, Twoja też:)::)ja to tak wolę jednak spokojne:):)tak się wsłucham,,wsłucham aż fajnie i rewelacyjnie jest:)
Wiem,że zgromadziła się tu grupa osób o podobnych oczekiwaniach muzycznych...ale napiszę, co myślę, a ponieważ myślę to napiszę ;)...myślę, że nie można się zamykać w swoim świecie i warto posłuchać, czego słuchają wędkarze o innych upodobaniach...szanujmy, że chcą się tym dzielić, bo dzięki temu możemy poznać to, czego sami nigdy byśmy nie znaleźli...tak sobie myślę...
"Tears in Heaven " – ballada napisana przez Erica Claptona . Piosenka opowiada o bólu, który czuł Clapton, kiedy w 1991 w Nowym Jorku jego czteroletni syn Conor wypadł z okna pokoju hotelowego na 53. piętrze. W piosence Clapton oprócz wyrażenia bólu, przemawia także do syna. - źródło Wikipedia
"
Czy znałbyś moje imię, gdybyśmy spotkali się w Niebie? Byłoby tak samo, gdybyśmy spotkali się w Niebie? Muszę być silny i iść dalej, Bo wiem, że nie mogę zostać tu w Niebie.
Czy wziąłbyś mnie za rękę, gdybyśmy spotkali się w Niebie? Cz pomógłbyś mi wstać, gdybyśmy spotkali się w Niebie? Znajdę moją drogę przez noc i dzień, Bo wiem, że nie mogę zostać tu w Niebie.
Czas może Cię powalić, czas może zgiąć Twoje kolana. Czas może złamać Ci serce, zmusić Cię, byś błagał, byś błagał.
Za drzwiami jest spokój, jestem pewien, I wiem, że nie będzie więcej łez w Niebie.
Czy znałbyś moje imię, gdybyśmy spotkali się w Niebie? Byłoby tak samo, gdybyśmy spotkali się w Niebie? Muszę być silny i iść dalej, Bo wiem, że nie mogę zostać tu w Niebie."
No niestety Zibi, ale wywalili mnie...Za niesubordynację podobno. Ale już coś niecoś wiem o sobie. W połowie. Tylko nie wiem, czy od góry w dół, czy z lewa na prawo...
Miałem takiego sąsiada na sali,,że nie zasnąłem do 3-ciej, bo tak chrapał. Po tabletce nasennej rano nie wiedziałem jak się nazywam...Ale miałem czas ułożyć sobie plan do następnego opowiadanka. Tym razem o żaglach...
Razem z Fabianem przeżyliśmy stan wojenny. Ja 22 lata a on 24. Dzieciaki w zasadzie a musieliśmy być już samodzielni, bo życie zmusiło nas do dorosłości ...
Witaj Zbysio. Jak to mówią...każdy jest "kowalem" swego losu...Odnośnie zdrowia też... Coś bym napisał, ale rzadko czytacz, to nie wiem czy warto szukać gęsiego pióra...
Mirku,piórko naładować, w pogotowiu trzymać:):):),czasem można i w moim kierunku coś napisać:)zawsze milo odczytam,a ja tu u Was częstym gościem jestem, ino córa walkę o komputer często wstrzyna hi hi :):)Piękna tu muza i słucham cichutko, tak sobie nie ujawniając się czasem:)...Wracaj szybko do zdrówka:)
Tak koleżanko:) moja dusza troszkę inna jest ,,Podoba mnie się każda muzyka, Twoja też:)::)ja to tak wolę jednak spokojne:):)tak się wsłucham,,wsłucham aż fajnie i rewelacyjnie jest:)
To też nie każdemu się może podoba, ale mi gra :)
NO i proszę ,,,:) Ha..Rewelacja:):):)
A to może to coś aby nam się dobrze spało?:)
Wiem,że zgromadziła się tu grupa osób o podobnych oczekiwaniach muzycznych...ale napiszę, co myślę, a ponieważ myślę to napiszę ;)...myślę, że nie można się zamykać w swoim świecie i warto posłuchać, czego słuchają wędkarze o innych upodobaniach...szanujmy, że chcą się tym dzielić, bo dzięki temu możemy poznać to, czego sami nigdy byśmy nie znaleźli...tak sobie myślę...
No proszę :):):)Dobrze koleżanka myśli:).. Wielki uczony kiedyś powiedział,w sumie to zarecytował..Myślę, Wiec Jestem:)
Jedyna piosenka tej dziewczyny, która mnie uwiodła...szkoda, że pierwsza i ostatnia...
ale czasami lubię posłuchać np KSU
Dobry na wieczór.
To ja zaproponuję cosik leciuśkiego na dobranoc. ;))
No i ja tu widzę wątek z "Króla Lwa"..:)
Już dam spać wszystkim, obiecuję :)
Czyżbyś Zuza nie zauważyła tej grzywy i bujnej brody w awatarze ;)
Już dam spać wszystkim, obiecuję :)
Prawda że podobny ten sam odcień fryzury.
nie komentuję...nie dam się sprowokować...chyba, żebym uległa...;)
ale czasami lubię posłuchać np KSU
Też lubię.
Też lubię.
No i sprowokował... ja wiem, co znam i co lubię, ale chętnie poznam to, czego nie znam, a polubić mogę...i tego też tu szukam:) intonuj!
Łagodniej...?!
Witam Wszystkich:)....Mirku gdzie jesteś?:):)
Paweł...może treść nie najciekawsza, ale głos to chłopak ma...
dla mnie jest charyzmatyczny...
Tak...:) Kukiz,to też pięknie w duecie z Irenką:)
Ale się dokopałam...matko, czy to co on trzyma w dłoni to mikrofon???
Dobry wieczór :)) Ja się dokopałem głębiej... to gramofon ;)) a może patefon....
"Tears in Heaven " – ballada napisana przez Erica Claptona . Piosenka opowiada o bólu, który czuł Clapton, kiedy w 1991 w Nowym Jorku jego czteroletni syn Conor wypadł z okna pokoju hotelowego na 53. piętrze. W piosence Clapton oprócz wyrażenia bólu, przemawia także do syna. - źródło Wikipedia
" Czy znałbyś moje imię, gdybyśmy spotkali się w Niebie?
Byłoby tak samo, gdybyśmy spotkali się w Niebie?
Muszę być silny i iść dalej,
Bo wiem, że nie mogę zostać tu w Niebie.
Czy wziąłbyś mnie za rękę, gdybyśmy spotkali się w Niebie?
Cz pomógłbyś mi wstać, gdybyśmy spotkali się w Niebie?
Znajdę moją drogę przez noc i dzień,
Bo wiem, że nie mogę zostać tu w Niebie.
Czas może Cię powalić, czas może zgiąć Twoje kolana.
Czas może złamać Ci serce, zmusić Cię, byś błagał, byś błagał.
Za drzwiami jest spokój, jestem pewien,
I wiem, że nie będzie więcej łez w Niebie.
Czy znałbyś moje imię, gdybyśmy spotkali się w Niebie?
Byłoby tak samo, gdybyśmy spotkali się w Niebie?
Muszę być silny i iść dalej,
Bo wiem, że nie mogę zostać tu w Niebie."
Dzień dobry :))) muzycznie...
Są moje rytmy, i moja Muza -
Uczta dla ucha -
Ale duecik znalazłem:
Z tym utworem odlecę... do wieczora
Witajcie...
Witaj Mirku, na stałe, czy przepustka... a może znów siostrę wykorzystałeś ?
No niestety Zibi, ale wywalili mnie...Za niesubordynację podobno. Ale już coś niecoś wiem o sobie. W połowie. Tylko nie wiem, czy od góry w dół, czy z lewa na prawo...
Miałem takiego sąsiada na sali,,że nie zasnąłem do 3-ciej, bo tak chrapał. Po tabletce nasennej rano nie wiedziałem jak się nazywam...Ale miałem czas ułożyć sobie plan do następnego opowiadanka. Tym razem o żaglach...
Będzie o Fabianie...
Aleście mi zrobili miłą niespodziankę z Nataszką. Tego mi było trzeba...
Razem z Fabianem przeżyliśmy stan wojenny. Ja 22 lata a on 24. Dzieciaki w zasadzie a musieliśmy być już samodzielni, bo życie zmusiło nas do dorosłości ...
Witam Mirku..:) jest co wspominać:)...Pozdrawiam i zdrówka życzę:)
Witaj Zbysio. Jak to mówią...każdy jest "kowalem" swego losu...Odnośnie zdrowia też... Coś bym napisał, ale rzadko czytacz, to nie wiem czy warto szukać gęsiego pióra...
Mirku,piórko naładować, w pogotowiu trzymać:):):),czasem można i w moim kierunku coś napisać:)zawsze milo odczytam,a ja tu u Was częstym gościem jestem, ino córa walkę o komputer często wstrzyna hi hi :):)Piękna tu muza i słucham cichutko, tak sobie nie ujawniając się czasem:)...Wracaj szybko do zdrówka:)