Witam :) Oj tam, oj tam ...banan ,prosta rzecz...jak będą dobre w smaku to wszystko OK ,zresztą chyba od dłuższego czasu takie banany już wsuwamy .A nasze potrawy ??? flaki , salceson czy bez miesne wyroby z serii "ZGADNIJ KOTKU CO MAM W ŚRODKU"..... chyba polubię te pastewne banany :) Cóż ,co kraj to obyczaj ... Pozdrawiam . Czesio :)
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Jak piszesz o świni to mam nadzieje że myślisz o sobie. Nie każdy sra pod siebie i żre jak świnia,tak że porównywanie wszystkich do świni sobie odpóść ...ale z drugiej strony czego można było sie spodziewać.
Nie chce stawac po niczyjej stronie. Ale kol perwer albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem albo celowo prowokujesz. Sadze ze to drugie. Przeciez wiadomo jest ze kol Linke83 chodzilo o sposob odzywiania sie a nie zachowania.
A wracajac do bananow. W czasie studiow mieszkalem z Hindusem w akademiku. Twierdzil ze nie bedzie jadl bananow w Polsce. Wg niego to co tu sprzedaja jest po prostu niejadalne w pojeciu jego standardow banana :) Byl to poczatek lat 90-tych.
Nie chce stawac po niczyjej stronie. Ale kol perwer albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem albo celowo prowokujesz. Sadze ze to drugie. Przeciez wiadomo jest ze kol Linke83 chodzilo o sposob odzywiania sie a nie zachowania.
A wracajac do bananow. W czasie studiow mieszkalem z Hindusem w akademiku. Twierdzil ze nie bedzie jadl bananow w Polsce. Wg niego to co tu sprzedaja jest po prostu niejadalne w pojeciu jego standardow banana :) Byl to poczatek lat 90-tych.
To nie stawaj po niczyjej stronie .......Znasz mnie troche,myślisz że mam jakieś problemy?
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Jak piszesz o świni to mam nadzieje że myślisz o sobie. Nie każdy sra pod siebie i żre jak świnia,tak że porównywanie wszystkich do świni sobie odpóść ...ale z drugiej strony czego można było sie spodziewać.
Wyobraź sobie że człowiek to tak jak świnia - euryfag i polifag. Teraz zajrzyj gdziekolwiek by dowiedzieć się co oznaczają te proste terminy o których znaczeniu można było się dowiedzieć choćby z lekcji biologii.Porównywanie człowieka do jakiegokolwiek innego zwierzęcia , przychodzi mi z dużą łatwością dlatego że człowiek to nie tylko ssak z rzędu naczelnych ale i również gatunek jeden z najbardziej ekspansywnych i zagrażających innym stworzeniom . "ODP(((Ó)))ŚĆ " sobie te błędy ortograficzne - bo to nie przystoi w twoim wieku , chyba że cierpisz na dysortografię - w takich okolicznościach twoje chroniczne wręcz kaleczenie języka znajduje usprawiedliwienie.
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Jak piszesz o świni to mam nadzieje że myślisz o sobie. Nie każdy sra pod siebie i żre jak świnia,tak że porównywanie wszystkich do świni sobie odpóść ...ale z drugiej strony czego można było sie spodziewać.
Wyobraź sobie że człowiek to tak jak świnia - euryfag i polifag. Teraz zajrzyj gdziekolwiek by dowiedzieć się co oznaczają te proste terminy o których znaczeniu można było się dowiedzieć choćby z lekcji biologii.Porównywanie człowieka do jakiegokolwiek innego zwierzęcia , przychodzi mi z dużą łatwością dlatego że człowiek to nie tylko ssak z rzędu naczelnych ale i również gatunek jeden z najbardziej ekspansywnych i zagrażających innym stworzeniom . "ODP(((Ó)))ŚĆ " sobie te błędy ortograficzne - bo to nie przystoi w twoim wieku , chyba że cierpisz na dysortografię - w takich okolicznościach twoje chroniczne wręcz kaleczenie języka znajduje usprawiedliwienie.
Zgodze sie z Twoim pierwszym zdaniem ,ale tylko jak czytam Ciebie...Cierpie również na dysortografię na Twoim punkcie ,żałosny człowieku.
Nie chce stawac po niczyjej stronie. Ale kol perwer albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem albo celowo prowokujesz. Sadze ze to drugie. Przeciez wiadomo jest ze kol Linke83 chodzilo o sposob odzywiania sie a nie zachowania.
A wracajac do bananow. W czasie studiow mieszkalem z Hindusem w akademiku. Twierdzil ze nie bedzie jadl bananow w Polsce. Wg niego to co tu sprzedaja jest po prostu niejadalne w pojeciu jego standardow banana :) Byl to poczatek lat 90-tych.
Dokładnie - chodziło mi o wszystkożerność i oportunizm z jakim człowiek podchodzi do pożywienia. Odchodząc z lekka od tematyki bananów : Afryka zawsze biegła w światy nadzmysłowe - w magię , animizm , tam bardziej żywa jest dusza , świat duchów niż substancjalne ciało , umierające z głodu i wyczerpania. Ciągle się mówi że zakładane dewastujące krajobraz monokultury palmy olejowej , kukurydzy czy soi - są po to by nakarmić świat i jest to kolejne kulawe kłamstwo Nowego Świata. Skoro istniałaby realna możliwość by "utrzymać" Czarny Ląd z pewnej części tych ciągnących się pasmem tysiąca hektarów monokultur - to dlaczego ludzie głodują w USA czy na Hawajach ? To jest amok jakiś , uzależnianie ludzi od świadomości że "energia złotych ziaren kukurydzy udziela się wszystkim, choć w gruncie rzeczy stała się synonimem dobrobytu rozpieszczonych , szczerbatych basałyków z Europy i Ameryki - wcinających codziennie porcję płatków na śniadanie. Są więc na świecie dzieci -oddzielone niemożliwą do przebrnięcia barykadą , niczym ścianą ognia . Uprzywilejowane szkraby spod lepszego nieba nigdy nie napotkają na swojej drodze dzieci charłaczo wychudzonych , o zwłókniałej trzustce i chorych na kwashiorkor.
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Tu przesadziłeś. Człowiek ma w swoim uzębieniu oprócz zębów trzonowych i siekaczy, dwa KŁY. A do czego służą zwierzętom KŁY? Do rozszarpywania właśnie mięsa.
Homo Sapiens od zarania dziejów był PRZEDE WSZYSTKIM mięsożercą i takim pozostanie. Gdyby człowiek był istotą typowo roślinożerną, to jadłby rośliny w stanie naturalnym tak jak roślinożercy. Tylko nasz organizm ich nie trawi w stanie naturalnym. Podobnie jak mięso, większość pokarmów roślinnych wymaga przetworzenia, bo są niestrawialne przez nasz układ pokarmowy. Tak więc jesteśmy wszystkożerni, ale w odróżnieniu od zwierząt nasze pokarmy MUSZĄ być przetworzone. Wegetarianom i weganom szczerze współczuję.
Człowiek ma garnitur zębów po Australopiteku ,stąd "tzw zęby mądrości które z trudem znajdują ujście w szczęce. Człowiek to także wszystkożerca - jego organizm potrafi przyswajać substancje pokarmowe z różnych pokarmów. Darwin w grobie się przewraca !
Warto podkreślić że nie wszystkie substancje zawarte w pokarmie pełnią rolę odżywczą ( błonnik na przykład pełni zgoła inne funkcje) a druga sprawa to taka że człowiek nigdy nie był typowym mięsożercą , nie wiem skąd takie bujdy na resorach Kolega wytrzasnął. Dieta ludzka jest a nawet powinna być urozmaicona. Typowego uzębienie drapieżnika - mięsożercy człowiek nie ma na pewno .
Linke, prosiłem już, żebyś przestał komukolwiek wytykać błędy ortograficzne w postach. Od tego zaczynasz spięcia. Robisz to z ogromnym zacietrzewieniem i uporem maniaka. Nie bądź cenzorem języka polskiego, bo nie masz ku temu żadnych ani kwalifikacji, ani upoważnień. Skup się na merytoryce wypowiedzi, a nie na ich poprawności ortograficznej czy ogólnie gramatycznej. Odpuść sobie, bo nie zyskasz tym popularności i jakiegokolwiek szacunku wśród userów. Każdy ma swoje wady, ale ma też zalety i tych drugich się doszukuj w postach, a nie wyławiasz w obronie własnej błędy ortograficzne w wypowiedziach oponentów, odbiegając od ich sensu stricte i ripostujesz wytykaniem potknięć językowych. Nobody perfect...... Po raz ostatni proszę ZAPRZESTAŃ.
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Tu przesadziłeś. Człowiek ma w swoim uzębieniu oprócz zębów trzonowych i siekaczy, dwa KŁY. A do czego służą zwierzętom KŁY? Do rozszarpywania właśnie mięsa.
Homo Sapiens od zarania dziejów był PRZEDE WSZYSTKIM mięsożercą i takim pozostanie. Gdyby człowiek był istotą typowo roślinożerną, to jadłby rośliny w stanie naturalnym tak jak roślinożercy. Tylko nasz organizm ich nie trawi w stanie naturalnym. Podobnie jak mięso, większość pokarmów roślinnych wymaga przetworzenia, bo są niestrawialne przez nasz układ pokarmowy. Tak więc jesteśmy wszystkożerni, ale w odróżnieniu od zwierząt nasze pokarmy MUSZĄ być przetworzone. Wegetarianom i weganom szczerze współczuję.
To jest nie do końca prawda co piszesz : że warzywa muszą być przetworzone . Warzywa dla zdrowia jada się na surowo ( pamiętając o tym że pewne witaminy takie jak A , D , E wchłaniają się lepiej w obecności olejów roślinnych ). Dla smaku , wygody i handlu produkuje się żywność wysokoprzetworzoną , niewątpliwie wydajną lecz mało wartościową i przyczyniającą się do rozwoju rozmaitych chorób zwanych po imieniu "cywilizacyjnymi ".
Warto podkreślić że nie wszystkie substancje zawarte w pokarmie pełnią rolę odżywczą ( błonnik na przykład pełni zgoła inne funkcje) a druga sprawa to taka że człowiek nigdy nie był typowym mięsożercą , nie wiem skąd takie bujdy na resorach Kolega wytrzasnął. Dieta ludzka jest a nawet powinna być urozmaicona. Typowego uzębienie drapieżnika - mięsożercy człowiek nie ma na pewno .
Maciek zauważ jak profesorek prowokuje,teraz do Ciebie że piszesz bujdy na resorach....i tak lubi stwarzać problemy ,,he he....|Jeszcze będzie wciskach ludziom że nasi przodkowie nic innego tylko trawe żarli.
Encyklopedie ma w ulubionych ,zauważ dość długie przerwy w postach--jak szybko wertować musi w międzyczasie....he he he
Warto podkreślić że nie wszystkie substancje zawarte w pokarmie pełnią rolę odżywczą ( błonnik na przykład pełni zgoła inne funkcje) a druga sprawa to taka że człowiek nigdy nie był typowym mięsożercą , nie wiem skąd takie bujdy na resorach Kolega wytrzasnął. Dieta ludzka jest a nawet powinna być urozmaicona. Typowego uzębienie drapieżnika - mięsożercy człowiek nie ma na pewno .
To czym się żywił Człowiek pierwotny? Siankiem? Trawką? Listkami? Kły posiada do otwierania konserw? Piwa? Do ozdoby? Czy każdy jest po prostu potomkiem Draculi? Człowiek ma właśnie uzębienie mięsożercy, przystosowane również do rozcierania pokarmów roślinnych. Czy tego chcesz, czy nie. Ja będę żywił się przez miesiąc mięsami, a Ty roślinami, ok? Zobaczymy kto, jak się będzie czuł po miesiącu i kto podniesie worek ziemniaków, zarecytuje "Odę do młodości" i przebiegnie 1000 metrów. Gwarantuję Ci, Że Ty nie.
Oglądałem kiedyś film "bananera" z serii "boso przez świat" W.Cejrowskiego ,właśnie o plantacjach bananów na rynki europejskie.Okazuje sie że my od bardzo dawna jemy banany pastewne a więc ten co napisał artykuł albo sie nie zna albo celowo kłamie po to aby zdyskredytować UE.
Maciek zauważ jak profesorek prowokuje,teraz do Ciebie że piszesz bujdy na resorach....i tak lubi stwarzać problemy ,,he he....|Jeszcze będzie wciskach ludziom że nasi przodkowie nic innego tylko trawe żarli.
Encyklopedie ma w ulubionych ,zauważ dość długie przerwy w postach--jak szybko wertować musi w międzyczasie....he he he
Ja się już przyzwyczaiłem do stylu i form wypowiedzi Linke. Nie może palnąć w łeb, to zaniży wiedzę i wartość wypowiedzi dyskutanta czymś innym. Linke, weź sobie jakiekolwiek publikacje nt. mięsożerców i porównaj do Homo Sapiens. Masz kły w uzębieniu? Zacznij odżywiać się roślinnością nieprzetworzoną, a gwarantuję Ci takie wzdęcia, obstrukcje, zgagę, zepsute zęby i wątrobę, że hospicjum masz murowane, bo nikt nie będzie w stanie Ci pomóc.
Warto podkreślić że nie wszystkie substancje zawarte w pokarmie pełnią rolę odżywczą ( błonnik na przykład pełni zgoła inne funkcje) a druga sprawa to taka że człowiek nigdy nie był typowym mięsożercą , nie wiem skąd takie bujdy na resorach Kolega wytrzasnął. Dieta ludzka jest a nawet powinna być urozmaicona. Typowego uzębienie drapieżnika - mięsożercy człowiek nie ma na pewno .
Maciek zauważ jak profesorek prowokuje,teraz do Ciebie że piszesz bujdy na resorach....i tak lubi stwarzać problemy ,,he he....|Jeszcze będzie wciskach ludziom że nasi przodkowie nic innego tylko trawe żarli.
Encyklopedie ma w ulubionych ,zauważ dość długie przerwy w postach--jak szybko wertować musi w międzyczasie....he he he
Nikogo tutaj nie prowokuję a w szczególności Kol Mastiffa - nic mi nie zrobił. Gość wydaje się być w porządku - dlaczego tylko z tobą i paroma innymi , użytkownicy mają tutaj utarczki ? Od momentu kiedy zdziwiłeś się moimi porównaniami, minęło już trochę czasu , mam zatem pewność że znalazłeś już w Wikipedii powinowactwa człowieka nie tylko ze świnią ale i przede wszystkim z i innymi ssakami naczelnymi ?
Oglądałem kiedyś film "bananera" z serii "boso przez świat" W.Cejrowskiego ,właśnie o plantacjach bananów na rynki europejskie.Okazuje sie że my od bardzo dawna jemy banany pastewne a więc ten co napisał artykuł albo sie nie zna albo celowo kłamie po to aby zdyskredytować UE.
Oczywiście, że tak. Banany naturalne, dzikie, są wielkości naszego kciuka, a my żremy mutanty, olbrzymie bananiska specjalnie hodowane, modyfikowane, do karmienia stworzeń, w tym ludzi.
Banany są poddawane etylenizacji . Etylen to gaz , który jest kluczowym związkiem przyśpieszającym dojrzewanie roślin . Inne to :auksyny , fitosterole itd itd itd.
ha ha ha jedzie sie....Profesorek ,Maciej zamieścił trzy zdięcia ---te na dole po prawej stronie powinieneś zamieścić koło swego avatara.Będziesz miał dwie korzyści : pierwsza- będzie bardzo Ci pasować ,druga- uwierzymy po uzębieniu że człowiek nic innego nie jadł tylko trawe i liście.
Jesteś uparty jak z tymi kormoranami--będziesz wciskał ciemnote do upadłego...
Banany są poddawane etylenizacji . Etylen to gaz , który jest kluczowym związkiem przyśpieszającym wzrost i dojrzewanie roślin . Inne to :auksyny , fitosterole itd itd itd.
Nie mój drogi. Tym gazem zabijają i neutralizują owady, larwy i ich gniazda na bananach, wewnątrz kiści, a także uodparnia/konserwuje się skóry bananów do kilkumiesięcznej podróży statkami w kontenerach.
Banany są poddawane etylenizacji . Etylen to gaz , który jest kluczowym związkiem przyśpieszającym wzrost i dojrzewanie roślin . Inne to :auksyny , fitosterole itd itd itd.
Nie mój drogi. Tym gazem zabijają i neutralizują owady, larwy i ich gniazda na bananach, wewnątrz kiści, a także uodparnia/konserwuje się skóry bananów do kilkumiesięcznej podróży statkami w kontenerach.
Bzdura kompletna - etylen przyśpiesza dojrzewanie roślin w tym ich owoców , dlatego owoce zielone , niedojrzałe spryskuje się sztucznie etylenem. Etylen jest wytwarzany w komórkach roślinnych jako jedna ze substancji wzrostowych a konkretnie zaś jest czynnikiem przyśpieszającym dojrzewanie . Naprawdę nie kuś mnie abym zaczął wklejać wpisy z Wikipedii do której na razie dziś nie zaglądałem , mimo iż czasem , jak każdy z nas korzystam z jej źródeł.
Zastosowanie Etylenu ( jeden z hormonów roślinnych ).
W przechowalniach owoców skuteczne usuwanie etylenu wydzielanego
przez owoce zapobiega ich przedwczesnemu dojrzewaniu. Natomiast przed
sprzedażą owoce poddaje się działaniu etylenu w celu szybkiego
doprowadzenia ich do stanu dojrzałości. Takiemu zabiegowi standardowo poddaje się banany, które zbierane są zielone, w stadium dojrzałości zbiorczej
i po dotarciu na miejsce przeznaczenia dla uzyskania jednolitych
jakościowo owoców poddane są zabiegowi gazowania etylenem przez okres
4-7 dni[5]. Przedwczesnemu dojrzewaniu zapobiega się blokując działanie etylenu za pomocą 1-Metylocyklopropenu. Etylen jest wytwarzany przez rośliny - jako hormon usprawniający proces dojrzewania organizmu rośliny.
Banany rosnące na drzewie , również dojrzewają za sprawą min etylenu, produkowanego w naturalny sposób w komórkach roślinnych . Dlatego zbiera się owoce zielone i hamuje ich dalsze dojrzewanie a przyśpiesza ten proces na krótko przed sprzedażą lecz już w warunkach nazwijmy to magazynowo -laboratoryjnymi (in vitro).
Jarek wrzucił post o hodowli mutantycznych bananów, a Ty wyskakujesz o przygotowaniu do transportu. Trzymaj się tematu. Ja odpisałem Ci o gazowaniu, jako o procesie jeszcze podczas dyndania bananów na drzewach, bo myślałem, że do tego nawiązujesz, a nie jak je zrobić żółtymi w kontenerach z Karaibów.
Jarek wrzucił post o hodowli mutantycznych bananów, a Ty wyskakujesz o przygotowaniu do transportu. Trzymaj się tematu. Ja odpisałem Ci o gazowaniu, jako o procesie jeszcze podczas dyndania bananów na drzewach, bo myślałem, że do tego nawiązujesz, a nie jak je zrobić żółtymi w kontenerach z Karaibów. Jeśli banany dojrzewają na drzewie co jest przecież naturalną konsekwencją owocowania rośliny - to stosuje się środki , mieszaniny antagonistów etylenu ,naturalnie produkowanego przez roślinę . Kiedy zaś banan jest zebrany - postępuje się odwrotnie.
A"propos Twojej wypowiedzi znalazłem coś takiego na stronie http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=3903.35;wap2 .......śpieszę uzupełnić - nie wspomniał pan Cejrowski czym pryskają te banany, było powiedziane tylko że jest oprysk dwoma środkami chemicznymi. Jeden powoduje że "dupka" banana zasycha i nie cieknie żywica, a drugi powoduje, że nie rosną grzyby od wilgoci. Oba środki podobno nietrujące... później było pakowanie pseudopróżniowe (powietrze z worków foliowych odsysane odkurzaczem). Cały proces, od momentu zerwania z drzewa do momentu wsadzenia bananów do lodówek na statku ma trwać 5 godzin. Dodatkowo, już w Europie banany poddawane są gazowaniu etylenem (gaz spożywczy nietrujący dla banana - to słowa Cejrowskiego, ja się nie znam :) ), w którym banany dojrzewają i zrobią się żółte, skrobia się scukrzy i takie banany trafiają do sklepów. Na koniec dodał "smacznego.... nie powiem"
Cejrowski , człowiek niewątpliwie inteligentny , nie był jednak dla mnie nigdy i nadal nie jest autorytetem w żadnej dziedzinie. Etylen to gaz wytwarzany przez tkankę roślinną i w niewielki stężeniu krążący w całym organizmie rośliny . Ma on na celu przyśpieszyć proces wzrostu i dojrzewania co zostało wykorzystane w przemyśle i agronomii.
Jarek wrzucił post o hodowli mutantycznych bananów, a Ty wyskakujesz o przygotowaniu do transportu. Trzymaj się tematu. Ja odpisałem Ci o gazowaniu, jako o procesie jeszcze podczas dyndania bananów na drzewach, bo myślałem, że do tego nawiązujesz, a nie jak je zrobić żółtymi w kontenerach z Karaibów. Jeśli banany dojrzewają na drzewie co jest przecież naturalną konsekwencją owocowania rośliny - to stosuje się środki , mieszaniny antagonistów etylenu ,naturalnie produkowanego przez roślinę . Kiedy zaś banan jest zebrany - postępuje się odwrotnie.
Pisaliśmy o hodowli i konsumpcji mięsa i również w tym wypadku bananów, a nie o procesach w ich przygotowaniu do transportu. Więc po co z tymi wiadomościami/informacjami odbiłeś od tematu wytrącając z toku myślowego. Nikt nie pytał ani w temacie, ani w toku rozmowy o sposobach konserwacji w przygotowaniach do transportu, ani mięsa, ani roślin.
Cejrowski , człowiek niewątpliwie inteligentny , nie był jednak dla mnie nigdy i nadal nie jest autorytetem w żadnej dziedzinie. Etylen to gaz wytwarzany przez tkankę roślinną i w niewielki stężeniu krążący w całym organizmie rośliny . Ma on na celu przyśpieszyć proces wzrostu i dojrzewania co zostało wykorzystane w przemyśle i agronomii.
No tak. Tego można się spodziewać. Na temacie o kormoranach naukowiec (!) zajmujący się tym zjawiskiem jak i samymi ptakami NIE JEST DLA CIEBIE AUTORYTETEM, tutaj podróżnik i znawca życia ludzi, fauny i flory na wielu kontynentach i w wielu krajach, w tym tropikalnych, albo ZWŁASZCZA tropikalnych, również nie jest autorytetem. Boje się, żeby ktoś nie poruszył tematu kościoła i doktryn głoszonych przez Pana Papieża, bo jego autorytet jest również zagrożony, nie chciałbym również tutaj żadnej rozmowy z dyplomowanym lekarzem chirurgii naczyniowej, bo i jego autorytet wisi na włosku. Ręce opadają. Nie jesteś za bardzo zadufany w sobie?
Cejrowski , człowiek niewątpliwie inteligentny , nie był jednak dla mnie nigdy i nadal nie jest autorytetem w żadnej dziedzinie. Etylen to gaz wytwarzany przez tkankę roślinną i w niewielki stężeniu krążący w całym organizmie rośliny . Ma on na celu przyśpieszyć proces wzrostu i dojrzewania co zostało wykorzystane w przemyśle i agronomii.
No tak. Tego można się spodziewać. Na temacie o kormoranach naukowiec (!) zajmujący się tym zjawiskiem jak i samymi ptakami NIE JEST DLA CIEBIE AUTORYTETEM, tutaj podróżnik i znawca życia ludzi, fauny i flory na wielu kontynentach i w wielu krajach, w tym tropikalnych, albo ZWŁASZCZA tropikalnych, również nie jest autorytetem. Boje się, żeby ktoś nie poruszył tematu kościoła i doktryn głoszonych przez Pana Papieża, bo jego autorytet jest również zagrożony, nie chciałbym również tutaj żadnej rozmowy z dyplomowanym lekarzem chirurgii naczyniowej, bo i jego autorytet wisi na włosku. Ręce opadają. Nie jesteś za bardzo zadufany w sobie?
Chrysteeee - ratuj ! Kiedy twierdzę że nie jest dla mnie Krzywosz autorytetem w dziedzinie ochrony przyrody to nie jest , bo jako naukowiec z Instytutu Rybactwa Śródlądowego postrzega świat poprzez pryzmat merkantylnych potrzeb hodowców itp , to samo tyczy się Cejrowskiego - jest to człowiek nadmiernie gadatliwy , lecz z trudem można z tej gadaniny wyłuszczyć coś wartościowego ( choć po pewnym wysiłku jednak można dostrzec coś więcej niż tylko krzykliwy anturaż ). Po raz drugi powtórzę Wojciech Cejrowski to wybitny podróżnik lecz nie jest autorytetem w dziedzinie biologii czy biochemii , ba w istocie trudno takiego znaleźć bo sami naukowcy zgodnie twierdza że ich praca zawodowa to ciągły rozwój i poszukiwania.Już samo stwierdzenie "skrobia się scukrza - powinno dać widzowi do myślenia - jeżeli ktoś ni stąd ni zowąd zaczyna tymi słowy , to co to oznacza dla widza ? Absolutnie nic. To są skomplikowane procesy gdzie pulą są węglowodany i inne substancje energetyczne -= nie da się ich wytłumaczyć frazesem "skrobia się scukrza " tym bardziej że w większym stopniu tyczy się on ....bimbrownictwa a dopiero później owocowania.
A ja nie jestem nawet sam dla siebie autorytetem - nie mam ani takich ambicji , ani możliwości , ani wiedzy , niczego .Autorytetem są dla mnie rodzice i może starszy brat - to na nich przelewam swój autorytaryzm.
Ehhhhhh autorytecie autorytecie.........." Kiedy twierdzę że nie jest dla mnie Krzywosz autorytetem w dziedzinie ochrony przyrody to nie jest , bo jako naukowiec z Instytutu Rybactwa Śródlądowego postrzega świat poprzez pryzmat merkantylnych potrzeb hodowców itp , to samo tyczy się Cejrowskiego...." Aha, jak nie jest, to nie jest. Kumam. A masz w jakiejś dziedzinie autorytety? Aż się boję zapytać Cie, czy znasz proces produkcji broszki z kameą z moletkowanymi detalami, bo się może okazać, że ja zawsze źle robiłem i mój szef to dupa w krate nie jubiler.
Jeżeli Kolega jest specjalistą w jakiejś dziedzinie choćby i w sztuce jubilerskiej , to ja na pewno nie zamierzam polemizować. Z docentem Krzywoszem też nie będę polemizować o metdoach inkubacji narybku ryb cennych gospodarczo , którym zagraża czarny kormoran , w mniemaniu niektórych "rybołowny czarny sęp " - szkodnik . A propos sępa - zdarzało się że ów ptak ( konkretnie sęp płowy )gniazdował ongiś w Polsce - dziś jednak jest w Polsce praktycznie niespotykany.
Nauka w dalszym ciągu poszukuje rozwiązań które ludzkości są nieznane i pewnie długo takie pozostaną,nie przeceniajmy naukowców,ostatnio chłopak kilkunastoletni bardzo pomógł naukowcom w konstrukcji schematu białek które pomogą w walce z Aids,wszystko działo się za pomocą internetu,byc może wśród nas(pasjonatów) jest jakiś geniusz który zagnie nie jednego docenta.
Ja to się tylko od pewnego czasu zastanawiam czy kol. Linke83 to na odpowiednim forum się zarejastrował? Wydaje mi się, że mało co ma wspólnego z codziennym, przyziemnym i praktycznym wędkowaniem i marnuje się tu nam mogąc oddać się w pełni dla dobra ludzkości i szerokopojętej nauki.
Taaaak - bo praktyczne wędkowanie nie ma nic wspólnego z etyką i podejściem do przyrody ? Przypominam że jest to dział Hyde Park - Na każdy temat , gdzie poruszane są kwestie czasem bardzo dalekie od wędkarstwa. "Ja to się tylko od pewnego czasu zastanawiam "- to się nie zastanawiaj nade mną ! Czy ktoś Cię prosi o to żebyś przeżywał tutaj jakieś ruminacje na moim punkcie ?
Przepraszam, że popadłem w zadumę nad Twoją osobą, masz rację to jest Hydepark ale Ty w innych działach również masz mało do przekazania nam z wędkarstwa tylko prawisz te swoje kocopały.
Taaaak - bo praktyczne wędkowanie nie ma nic wspólnego z etyką i podejściem do przyrody ? Przypominam że jest to dział Hyde Park - Na każdy temat , gdzie poruszane są kwestie czasem bardzo dalekie od wędkarstwa. "Ja to się tylko od pewnego czasu zastanawiam "- to się nie zastanawiaj nade mną ! Czy ktoś Cię prosi o to żebyś przeżywał tutaj jakieś ruminacje na moim punkcie ?
Czy kol. @Jacenty75 skierował DO CIEBIE jakiekolwiek słowo w swoim poście? Po co odpowiadasz na wyrażenie czyjegoś zdania, jeśli nie było pytania do Ciebie. Nie dość, ze odpowiadasz buńczucznie, pretensjonalnie i niegrzecznie, to jeszcze tym właśnie prowokujesz do spięć. Czy @Jacenty OBRAZIŁ Cię czymkolwiek? Ja bym doszukiwał się w jego słowach raczej komplementu skierowanego do Ciebie, podkreślającego Twoją elokwencję i erudycję idącą dalej niż do poziomu forum stricte wędkarskiego, aniżeli krytycyzmu. Warto przekalkulować nieraz odpowiedź i doszukać się pozytywnych aspektów, a nie tylko negatywów.
Taaaak - bo praktyczne wędkowanie nie ma nic wspólnego z etyką i podejściem do przyrody ? Przypominam że jest to dział Hyde Park - Na każdy temat , gdzie poruszane są kwestie czasem bardzo dalekie od wędkarstwa. "Ja to się tylko od pewnego czasu zastanawiam "- to się nie zastanawiaj nade mną ! Czy ktoś Cię prosi o to żebyś przeżywał tutaj jakieś ruminacje na moim punkcie ?
Czy kol. @Jacenty75 skierował DO CIEBIE jakiekolwiek słowo w swoim poście? Po co odpowiadasz na wyrażenie czyjegoś zdania, jeśli nie było pytania do Ciebie. Nie dość, ze odpowiadasz buńczucznie, pretensjonalnie i niegrzecznie, to jeszcze tym właśnie prowokujesz do spięć. Czy @Jacenty OBRAZIŁ Cię czymkolwiek? Ja bym doszukiwał się w jego słowach raczej komplementu skierowanego do Ciebie, podkreślającego Twoją elokwencję i erudycję idącą dalej niż do poziomu forum stricte wędkarskiego, aniżeli krytycyzmu. Warto przekalkulować nieraz odpowiedź i doszukać się pozytywnych aspektów, a nie tylko negatywów.
Dzięki za rowinięcie mojej myśli, trafiłeś w samo jej sedno, po prostu nie chciałem obrazić "zwykłych" wędkarzy aby nikt z nas nie poczuł się jakiś gorszy.
http://wolnemedia.net/wiadomosci-ze-swiata/bedziemy-jedli-tylko-banany-pastewne-i-dla-swin/
http://www.sfora.biz/Unia-nakarmi-nas-tanimi-bananami-Dla-swin-a31070-30
Witam :) Oj tam, oj tam ...banan ,prosta rzecz...jak będą dobre w smaku to wszystko OK ,zresztą chyba od dłuższego czasu takie banany już wsuwamy .A nasze potrawy ??? flaki ,
salceson czy bez miesne wyroby z serii "ZGADNIJ KOTKU CO MAM W ŚRODKU".....
chyba polubię te pastewne banany :) Cóż ,co kraj to obyczaj ...
Pozdrawiam . Czesio :)
Wolę te banany niż niektóre przysmaki z chin :) Robaczki w polewie czekoladowej i inne tym podobne jakoś mnie nie kręcą. Wolę tego banana :)
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Jak piszesz o świni to mam nadzieje że myślisz o sobie. Nie każdy sra pod siebie i żre jak świnia,tak że porównywanie wszystkich do świni sobie odpóść ...ale z drugiej strony czego można było sie spodziewać.
Nie chce stawac po niczyjej stronie. Ale kol perwer albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem albo celowo prowokujesz. Sadze ze to drugie. Przeciez wiadomo jest ze kol Linke83 chodzilo o sposob odzywiania sie a nie zachowania.
A wracajac do bananow. W czasie studiow mieszkalem z Hindusem w akademiku. Twierdzil ze nie bedzie jadl bananow w Polsce. Wg niego to co tu sprzedaja jest po prostu niejadalne w pojeciu jego standardow banana :) Byl to poczatek lat 90-tych.
Nie chce stawac po niczyjej stronie. Ale kol perwer albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem albo celowo prowokujesz. Sadze ze to drugie. Przeciez wiadomo jest ze kol Linke83 chodzilo o sposob odzywiania sie a nie zachowania.
A wracajac do bananow. W czasie studiow mieszkalem z Hindusem w akademiku. Twierdzil ze nie bedzie jadl bananow w Polsce. Wg niego to co tu sprzedaja jest po prostu niejadalne w pojeciu jego standardow banana :) Byl to poczatek lat 90-tych.
To nie stawaj po niczyjej stronie .......Znasz mnie troche,myślisz że mam jakieś problemy?
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Jak piszesz o świni to mam nadzieje że myślisz o sobie. Nie każdy sra pod siebie i żre jak świnia,tak że porównywanie wszystkich do świni sobie odpóść ...ale z drugiej strony czego można było sie spodziewać.
Wyobraź sobie że człowiek to tak jak świnia - euryfag i polifag. Teraz zajrzyj gdziekolwiek by dowiedzieć się co oznaczają te proste terminy o których znaczeniu można było się dowiedzieć choćby z lekcji biologii.Porównywanie człowieka do jakiegokolwiek innego zwierzęcia , przychodzi mi z dużą łatwością dlatego że człowiek to nie tylko ssak z rzędu naczelnych ale i również gatunek jeden z najbardziej ekspansywnych i zagrażających innym stworzeniom . "ODP(((Ó)))ŚĆ " sobie te błędy ortograficzne - bo to nie przystoi w twoim wieku , chyba że cierpisz na dysortografię - w takich okolicznościach twoje chroniczne wręcz kaleczenie języka znajduje usprawiedliwienie.
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Jak piszesz o świni to mam nadzieje że myślisz o sobie. Nie każdy sra pod siebie i żre jak świnia,tak że porównywanie wszystkich do świni sobie odpóść ...ale z drugiej strony czego można było sie spodziewać.
Wyobraź sobie że człowiek to tak jak świnia - euryfag i polifag. Teraz zajrzyj gdziekolwiek by dowiedzieć się co oznaczają te proste terminy o których znaczeniu można było się dowiedzieć choćby z lekcji biologii.Porównywanie człowieka do jakiegokolwiek innego zwierzęcia , przychodzi mi z dużą łatwością dlatego że człowiek to nie tylko ssak z rzędu naczelnych ale i również gatunek jeden z najbardziej ekspansywnych i zagrażających innym stworzeniom . "ODP(((Ó)))ŚĆ " sobie te błędy ortograficzne - bo to nie przystoi w twoim wieku , chyba że cierpisz na dysortografię - w takich okolicznościach twoje chroniczne wręcz kaleczenie języka znajduje usprawiedliwienie.
Zgodze sie z Twoim pierwszym zdaniem ,ale tylko jak czytam Ciebie...Cierpie również na dysortografię na Twoim punkcie ,żałosny człowieku.
Nie chce stawac po niczyjej stronie. Ale kol perwer albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem albo celowo prowokujesz. Sadze ze to drugie. Przeciez wiadomo jest ze kol Linke83 chodzilo o sposob odzywiania sie a nie zachowania.
A wracajac do bananow. W czasie studiow mieszkalem z Hindusem w akademiku. Twierdzil ze nie bedzie jadl bananow w Polsce. Wg niego to co tu sprzedaja jest po prostu niejadalne w pojeciu jego standardow banana :) Byl to poczatek lat 90-tych.
Dokładnie - chodziło mi o wszystkożerność i oportunizm z jakim człowiek podchodzi do pożywienia. Odchodząc z lekka od tematyki bananów : Afryka zawsze biegła w światy nadzmysłowe - w magię , animizm , tam bardziej żywa jest dusza , świat duchów niż substancjalne ciało , umierające z głodu i wyczerpania. Ciągle się mówi że zakładane dewastujące krajobraz monokultury palmy olejowej , kukurydzy czy soi - są po to by nakarmić świat i jest to kolejne kulawe kłamstwo Nowego Świata. Skoro istniałaby realna możliwość by "utrzymać" Czarny Ląd z pewnej części tych ciągnących się pasmem tysiąca hektarów monokultur - to dlaczego ludzie głodują w USA czy na Hawajach ? To jest amok jakiś , uzależnianie ludzi od świadomości że "energia złotych ziaren kukurydzy udziela się wszystkim, choć w gruncie rzeczy stała się synonimem dobrobytu rozpieszczonych , szczerbatych basałyków z Europy i Ameryki - wcinających codziennie porcję płatków na śniadanie. Są więc na świecie dzieci -oddzielone niemożliwą do przebrnięcia barykadą , niczym ścianą ognia . Uprzywilejowane szkraby spod lepszego nieba nigdy nie napotkają na swojej drodze dzieci charłaczo wychudzonych , o zwłókniałej trzustce i chorych na kwashiorkor.
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Tu przesadziłeś. Człowiek ma w swoim uzębieniu oprócz zębów trzonowych i siekaczy, dwa KŁY. A do czego służą zwierzętom KŁY? Do rozszarpywania właśnie mięsa.
Homo Sapiens od zarania dziejów był PRZEDE WSZYSTKIM mięsożercą i takim pozostanie. Gdyby człowiek był istotą typowo roślinożerną, to jadłby rośliny w stanie naturalnym tak jak roślinożercy. Tylko nasz organizm ich nie trawi w stanie naturalnym. Podobnie jak mięso, większość pokarmów roślinnych wymaga przetworzenia, bo są niestrawialne przez nasz układ pokarmowy. Tak więc jesteśmy wszystkożerni, ale w odróżnieniu od zwierząt nasze pokarmy MUSZĄ być przetworzone. Wegetarianom i weganom szczerze współczuję.
Człowiek ma garnitur zębów po Australopiteku ,stąd "tzw zęby mądrości które z trudem znajdują ujście w szczęce. Człowiek to także wszystkożerca - jego organizm potrafi przyswajać substancje pokarmowe z różnych pokarmów. Darwin w grobie się przewraca !
Warto podkreślić że nie wszystkie substancje zawarte w pokarmie pełnią rolę odżywczą ( błonnik na przykład pełni zgoła inne funkcje) a druga sprawa to taka że człowiek nigdy nie był typowym mięsożercą , nie wiem skąd takie bujdy na resorach Kolega wytrzasnął. Dieta ludzka jest a nawet powinna być urozmaicona. Typowego uzębienie drapieżnika - mięsożercy człowiek nie ma na pewno .
Linke, prosiłem już, żebyś przestał komukolwiek wytykać błędy ortograficzne w postach. Od tego zaczynasz spięcia. Robisz to z ogromnym zacietrzewieniem i uporem maniaka. Nie bądź cenzorem języka polskiego, bo nie masz ku temu żadnych ani kwalifikacji, ani upoważnień. Skup się na merytoryce wypowiedzi, a nie na ich poprawności ortograficznej czy ogólnie gramatycznej. Odpuść sobie, bo nie zyskasz tym popularności i jakiegokolwiek szacunku wśród userów. Każdy ma swoje wady, ale ma też zalety i tych drugich się doszukuj w postach, a nie wyławiasz w obronie własnej błędy ortograficzne w wypowiedziach oponentów, odbiegając od ich sensu stricte i ripostujesz wytykaniem potknięć językowych. Nobody perfect...... Po raz ostatni proszę ZAPRZESTAŃ.
Człowiek jak świnia jest wszystkożercą . Najmniej przystosowany jest do jedzenia mięsa ( brak uzębienia typowego dla Carnivora , podatność na zakwaszenie , mięso pochodzące z wielkoprzemysłowych ferm często skażone jest nitrozoaminami co negatywnie odbija się na ustroju ).
Tu przesadziłeś. Człowiek ma w swoim uzębieniu oprócz zębów trzonowych i siekaczy, dwa KŁY. A do czego służą zwierzętom KŁY? Do rozszarpywania właśnie mięsa.
Homo Sapiens od zarania dziejów był PRZEDE WSZYSTKIM mięsożercą i takim pozostanie. Gdyby człowiek był istotą typowo roślinożerną, to jadłby rośliny w stanie naturalnym tak jak roślinożercy. Tylko nasz organizm ich nie trawi w stanie naturalnym. Podobnie jak mięso, większość pokarmów roślinnych wymaga przetworzenia, bo są niestrawialne przez nasz układ pokarmowy. Tak więc jesteśmy wszystkożerni, ale w odróżnieniu od zwierząt nasze pokarmy MUSZĄ być przetworzone. Wegetarianom i weganom szczerze współczuję.
To jest nie do końca prawda co piszesz : że warzywa muszą być przetworzone . Warzywa dla zdrowia jada się na surowo ( pamiętając o tym że pewne witaminy takie jak A , D , E wchłaniają się lepiej w obecności olejów roślinnych ). Dla smaku , wygody i handlu produkuje się żywność wysokoprzetworzoną , niewątpliwie wydajną lecz mało wartościową i przyczyniającą się do rozwoju rozmaitych chorób zwanych po imieniu "cywilizacyjnymi ".
Warto podkreślić że nie wszystkie substancje zawarte w pokarmie pełnią rolę odżywczą ( błonnik na przykład pełni zgoła inne funkcje) a druga sprawa to taka że człowiek nigdy nie był typowym mięsożercą , nie wiem skąd takie bujdy na resorach Kolega wytrzasnął. Dieta ludzka jest a nawet powinna być urozmaicona. Typowego uzębienie drapieżnika - mięsożercy człowiek nie ma na pewno .
Maciek zauważ jak profesorek prowokuje,teraz do Ciebie że piszesz bujdy na resorach....i tak lubi stwarzać problemy ,,he he....|Jeszcze będzie wciskach ludziom że nasi przodkowie nic innego tylko trawe żarli.
Encyklopedie ma w ulubionych ,zauważ dość długie przerwy w postach--jak szybko wertować musi w międzyczasie....he he he
Warto podkreślić że nie wszystkie substancje zawarte w pokarmie pełnią rolę odżywczą ( błonnik na przykład pełni zgoła inne funkcje) a druga sprawa to taka że człowiek nigdy nie był typowym mięsożercą , nie wiem skąd takie bujdy na resorach Kolega wytrzasnął. Dieta ludzka jest a nawet powinna być urozmaicona. Typowego uzębienie drapieżnika - mięsożercy człowiek nie ma na pewno .
To czym się żywił Człowiek pierwotny? Siankiem? Trawką? Listkami? Kły posiada do otwierania konserw? Piwa? Do ozdoby? Czy każdy jest po prostu potomkiem Draculi? Człowiek ma właśnie uzębienie mięsożercy, przystosowane również do rozcierania pokarmów roślinnych. Czy tego chcesz, czy nie. Ja będę żywił się przez miesiąc mięsami, a Ty roślinami, ok? Zobaczymy kto, jak się będzie czuł po miesiącu i kto podniesie worek ziemniaków, zarecytuje "Odę do młodości" i przebiegnie 1000 metrów. Gwarantuję Ci, Że Ty nie.
Oglądałem kiedyś film "bananera" z serii "boso przez świat" W.Cejrowskiego ,właśnie o plantacjach bananów na rynki europejskie.Okazuje sie że my od bardzo dawna jemy banany pastewne a więc ten co napisał artykuł albo sie nie zna albo celowo kłamie po to aby zdyskredytować UE.
Maciek zauważ jak profesorek prowokuje,teraz do Ciebie że piszesz bujdy na resorach....i tak lubi stwarzać problemy ,,he he....|Jeszcze będzie wciskach ludziom że nasi przodkowie nic innego tylko trawe żarli.
Encyklopedie ma w ulubionych ,zauważ dość długie przerwy w postach--jak szybko wertować musi w międzyczasie....he he he
Ja się już przyzwyczaiłem do stylu i form wypowiedzi Linke. Nie może palnąć w łeb, to zaniży wiedzę i wartość wypowiedzi dyskutanta czymś innym. Linke, weź sobie jakiekolwiek publikacje nt. mięsożerców i porównaj do Homo Sapiens. Masz kły w uzębieniu? Zacznij odżywiać się roślinnością nieprzetworzoną, a gwarantuję Ci takie wzdęcia, obstrukcje, zgagę, zepsute zęby i wątrobę, że hospicjum masz murowane, bo nikt nie będzie w stanie Ci pomóc.
Warto podkreślić że nie wszystkie substancje zawarte w pokarmie pełnią rolę odżywczą ( błonnik na przykład pełni zgoła inne funkcje) a druga sprawa to taka że człowiek nigdy nie był typowym mięsożercą , nie wiem skąd takie bujdy na resorach Kolega wytrzasnął. Dieta ludzka jest a nawet powinna być urozmaicona. Typowego uzębienie drapieżnika - mięsożercy człowiek nie ma na pewno .
Maciek zauważ jak profesorek prowokuje,teraz do Ciebie że piszesz bujdy na resorach....i tak lubi stwarzać problemy ,,he he....|Jeszcze będzie wciskach ludziom że nasi przodkowie nic innego tylko trawe żarli.
Encyklopedie ma w ulubionych ,zauważ dość długie przerwy w postach--jak szybko wertować musi w międzyczasie....he he he
Nikogo tutaj nie prowokuję a w szczególności Kol Mastiffa - nic mi nie zrobił. Gość wydaje się być w porządku - dlaczego tylko z tobą i paroma innymi , użytkownicy mają tutaj utarczki ? Od momentu kiedy zdziwiłeś się moimi porównaniami, minęło już trochę czasu , mam zatem pewność że znalazłeś już w Wikipedii powinowactwa człowieka nie tylko ze świnią ale i przede wszystkim z i innymi ssakami naczelnymi ?
Oglądałem kiedyś film "bananera" z serii "boso przez świat" W.Cejrowskiego ,właśnie o plantacjach bananów na rynki europejskie.Okazuje sie że my od bardzo dawna jemy banany pastewne a więc ten co napisał artykuł albo sie nie zna albo celowo kłamie po to aby zdyskredytować UE.
Oczywiście, że tak. Banany naturalne, dzikie, są wielkości naszego kciuka, a my żremy mutanty, olbrzymie bananiska specjalnie hodowane, modyfikowane, do karmienia stworzeń, w tym ludzi.
Banany są poddawane etylenizacji . Etylen to gaz , który jest kluczowym związkiem przyśpieszającym dojrzewanie roślin . Inne to :auksyny , fitosterole itd itd itd.
ha ha ha jedzie sie....Profesorek ,Maciej zamieścił trzy zdięcia ---te na dole po prawej stronie powinieneś zamieścić koło swego avatara.Będziesz miał dwie korzyści : pierwsza- będzie bardzo Ci pasować ,druga- uwierzymy po uzębieniu że człowiek nic innego nie jadł tylko trawe i liście.
Jesteś uparty jak z tymi kormoranami--będziesz wciskał ciemnote do upadłego...
Banany są poddawane etylenizacji . Etylen to gaz , który jest kluczowym związkiem przyśpieszającym wzrost i dojrzewanie roślin . Inne to :auksyny , fitosterole itd itd itd.
Nie mój drogi. Tym gazem zabijają i neutralizują owady, larwy i ich gniazda na bananach, wewnątrz kiści, a także uodparnia/konserwuje się skóry bananów do kilkumiesięcznej podróży statkami w kontenerach.
Maciek daj mu przewertować Encyklopedie,może google sie zacinają,doczyta to odpowie...
Maciek daj mu przewertować Encyklopedie,może google sie zacinają,doczyta to odpowie...
Oby rozsądnie i logicznie..........
Banany są poddawane etylenizacji . Etylen to gaz , który jest kluczowym związkiem przyśpieszającym wzrost i dojrzewanie roślin . Inne to :auksyny , fitosterole itd itd itd.
Nie mój drogi. Tym gazem zabijają i neutralizują owady, larwy i ich gniazda na bananach, wewnątrz kiści, a także uodparnia/konserwuje się skóry bananów do kilkumiesięcznej podróży statkami w kontenerach.
Bzdura kompletna - etylen przyśpiesza dojrzewanie roślin w tym ich owoców , dlatego owoce zielone , niedojrzałe spryskuje się sztucznie etylenem. Etylen jest wytwarzany w komórkach roślinnych jako jedna ze substancji wzrostowych a konkretnie zaś jest czynnikiem przyśpieszającym dojrzewanie . Naprawdę nie kuś mnie abym zaczął wklejać wpisy z Wikipedii do której na razie dziś nie zaglądałem , mimo iż czasem , jak każdy z nas korzystam z jej źródeł.
Zastosowanie Etylenu ( jeden z hormonów roślinnych ).
W przechowalniach owoców skuteczne usuwanie etylenu wydzielanego przez owoce zapobiega ich przedwczesnemu dojrzewaniu. Natomiast przed sprzedażą owoce poddaje się działaniu etylenu w celu szybkiego doprowadzenia ich do stanu dojrzałości. Takiemu zabiegowi standardowo poddaje się banany, które zbierane są zielone, w stadium dojrzałości zbiorczej i po dotarciu na miejsce przeznaczenia dla uzyskania jednolitych jakościowo owoców poddane są zabiegowi gazowania etylenem przez okres 4-7 dni[5]. Przedwczesnemu dojrzewaniu zapobiega się blokując działanie etylenu za pomocą 1-Metylocyklopropenu. Etylen jest wytwarzany przez rośliny - jako hormon usprawniający proces dojrzewania organizmu rośliny.
W końcu piszesz o KONSERWACJI ŚCIĘTYCH już bananów przygotowanych do transportu, czy rozmawiamy o hodowli?
Banany rosnące na drzewie , również dojrzewają za sprawą min etylenu, produkowanego w naturalny sposób w komórkach roślinnych . Dlatego zbiera się owoce zielone i hamuje ich dalsze dojrzewanie a przyśpiesza ten proces na krótko przed sprzedażą lecz już w warunkach nazwijmy to magazynowo -laboratoryjnymi (in vitro).
Jarek wrzucił post o hodowli mutantycznych bananów, a Ty wyskakujesz o przygotowaniu do transportu. Trzymaj się tematu. Ja odpisałem Ci o gazowaniu, jako o procesie jeszcze podczas dyndania bananów na drzewach, bo myślałem, że do tego nawiązujesz, a nie jak je zrobić żółtymi w kontenerach z Karaibów.
Jarek wrzucił post o hodowli mutantycznych bananów, a Ty wyskakujesz o przygotowaniu do transportu. Trzymaj się tematu. Ja odpisałem Ci o gazowaniu, jako o procesie jeszcze podczas dyndania bananów na drzewach, bo myślałem, że do tego nawiązujesz, a nie jak je zrobić żółtymi w kontenerach z Karaibów.
Jeśli banany dojrzewają na drzewie co jest przecież naturalną konsekwencją owocowania rośliny - to stosuje się środki , mieszaniny antagonistów etylenu ,naturalnie produkowanego przez roślinę . Kiedy zaś banan jest zebrany - postępuje się odwrotnie.
A"propos Twojej wypowiedzi znalazłem coś takiego na stronie http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=3903.35;wap2
.......śpieszę uzupełnić - nie wspomniał pan Cejrowski czym pryskają te banany, było powiedziane tylko że jest oprysk dwoma środkami chemicznymi. Jeden powoduje że "dupka" banana zasycha i nie cieknie żywica, a drugi powoduje, że nie rosną grzyby od wilgoci. Oba środki podobno nietrujące... później było pakowanie pseudopróżniowe (powietrze z worków foliowych odsysane odkurzaczem). Cały proces, od momentu zerwania z drzewa do momentu wsadzenia bananów do lodówek na statku ma trwać 5 godzin. Dodatkowo, już w Europie banany poddawane są gazowaniu etylenem (gaz spożywczy nietrujący dla banana - to słowa Cejrowskiego, ja się nie znam :) ), w którym banany dojrzewają i zrobią się żółte, skrobia się scukrzy i takie banany trafiają do sklepów. Na koniec dodał "smacznego.... nie powiem"
Cejrowski , człowiek niewątpliwie inteligentny , nie był jednak dla mnie nigdy i nadal nie jest autorytetem w żadnej dziedzinie. Etylen to gaz wytwarzany przez tkankę roślinną i w niewielki stężeniu krążący w całym organizmie rośliny . Ma on na celu przyśpieszyć proces wzrostu i dojrzewania co zostało wykorzystane w przemyśle i agronomii.
Jarek wrzucił post o hodowli mutantycznych bananów, a Ty wyskakujesz o przygotowaniu do transportu. Trzymaj się tematu. Ja odpisałem Ci o gazowaniu, jako o procesie jeszcze podczas dyndania bananów na drzewach, bo myślałem, że do tego nawiązujesz, a nie jak je zrobić żółtymi w kontenerach z Karaibów.
Jeśli banany dojrzewają na drzewie co jest przecież naturalną konsekwencją owocowania rośliny - to stosuje się środki , mieszaniny antagonistów etylenu ,naturalnie produkowanego przez roślinę . Kiedy zaś banan jest zebrany - postępuje się odwrotnie.
Pisaliśmy o hodowli i konsumpcji mięsa i również w tym wypadku bananów, a nie o procesach w ich przygotowaniu do transportu. Więc po co z tymi wiadomościami/informacjami odbiłeś od tematu wytrącając z toku myślowego. Nikt nie pytał ani w temacie, ani w toku rozmowy o sposobach konserwacji w przygotowaniach do transportu, ani mięsa, ani roślin.
Cejrowski , człowiek niewątpliwie inteligentny , nie był jednak dla mnie nigdy i nadal nie jest autorytetem w żadnej dziedzinie. Etylen to gaz wytwarzany przez tkankę roślinną i w niewielki stężeniu krążący w całym organizmie rośliny . Ma on na celu przyśpieszyć proces wzrostu i dojrzewania co zostało wykorzystane w przemyśle i agronomii.
No tak. Tego można się spodziewać. Na temacie o kormoranach naukowiec (!) zajmujący się tym zjawiskiem jak i samymi ptakami NIE JEST DLA CIEBIE AUTORYTETEM, tutaj podróżnik i znawca życia ludzi, fauny i flory na wielu kontynentach i w wielu krajach, w tym tropikalnych, albo ZWŁASZCZA tropikalnych, również nie jest autorytetem. Boje się, żeby ktoś nie poruszył tematu kościoła i doktryn głoszonych przez Pana Papieża, bo jego autorytet jest również zagrożony, nie chciałbym również tutaj żadnej rozmowy z dyplomowanym lekarzem chirurgii naczyniowej, bo i jego autorytet wisi na włosku. Ręce opadają. Nie jesteś za bardzo zadufany w sobie?
Cejrowski , człowiek niewątpliwie inteligentny , nie był jednak dla mnie nigdy i nadal nie jest autorytetem w żadnej dziedzinie. Etylen to gaz wytwarzany przez tkankę roślinną i w niewielki stężeniu krążący w całym organizmie rośliny . Ma on na celu przyśpieszyć proces wzrostu i dojrzewania co zostało wykorzystane w przemyśle i agronomii.
No tak. Tego można się spodziewać. Na temacie o kormoranach naukowiec (!) zajmujący się tym zjawiskiem jak i samymi ptakami NIE JEST DLA CIEBIE AUTORYTETEM, tutaj podróżnik i znawca życia ludzi, fauny i flory na wielu kontynentach i w wielu krajach, w tym tropikalnych, albo ZWŁASZCZA tropikalnych, również nie jest autorytetem. Boje się, żeby ktoś nie poruszył tematu kościoła i doktryn głoszonych przez Pana Papieża, bo jego autorytet jest również zagrożony, nie chciałbym również tutaj żadnej rozmowy z dyplomowanym lekarzem chirurgii naczyniowej, bo i jego autorytet wisi na włosku. Ręce opadają. Nie jesteś za bardzo zadufany w sobie?
Chrysteeee - ratuj ! Kiedy twierdzę że nie jest dla mnie Krzywosz autorytetem w dziedzinie ochrony przyrody to nie jest , bo jako naukowiec z Instytutu Rybactwa Śródlądowego postrzega świat poprzez pryzmat merkantylnych potrzeb hodowców itp , to samo tyczy się Cejrowskiego - jest to człowiek nadmiernie gadatliwy , lecz z trudem można z tej gadaniny wyłuszczyć coś wartościowego ( choć po pewnym wysiłku jednak można dostrzec coś więcej niż tylko krzykliwy anturaż ). Po raz drugi powtórzę Wojciech Cejrowski to wybitny podróżnik lecz nie jest autorytetem w dziedzinie biologii czy biochemii , ba w istocie trudno takiego znaleźć bo sami naukowcy zgodnie twierdza że ich praca zawodowa to ciągły rozwój i poszukiwania.Już samo stwierdzenie "skrobia się scukrza - powinno dać widzowi do myślenia - jeżeli ktoś ni stąd ni zowąd zaczyna tymi słowy , to co to oznacza dla widza ? Absolutnie nic. To są skomplikowane procesy gdzie pulą są węglowodany i inne substancje energetyczne -= nie da się ich wytłumaczyć frazesem "skrobia się scukrza " tym bardziej że w większym stopniu tyczy się on ....bimbrownictwa a dopiero później owocowania.
A ja nie jestem nawet sam dla siebie autorytetem - nie mam ani takich ambicji , ani możliwości , ani wiedzy , niczego .Autorytetem są dla mnie rodzice i może starszy brat - to na nich przelewam swój autorytaryzm.
Ehhhhhh autorytecie autorytecie.........." Kiedy twierdzę że nie jest dla mnie Krzywosz autorytetem w dziedzinie ochrony przyrody to nie jest , bo jako naukowiec z Instytutu Rybactwa Śródlądowego postrzega świat poprzez pryzmat merkantylnych potrzeb hodowców itp , to samo tyczy się Cejrowskiego...." Aha, jak nie jest, to nie jest. Kumam. A masz w jakiejś dziedzinie autorytety? Aż się boję zapytać Cie, czy znasz proces produkcji broszki z kameą z moletkowanymi detalami, bo się może okazać, że ja zawsze źle robiłem i mój szef to dupa w krate nie jubiler.
Jeżeli Kolega jest specjalistą w jakiejś dziedzinie choćby i w sztuce jubilerskiej , to ja na pewno nie zamierzam polemizować. Z docentem Krzywoszem też nie będę polemizować o metdoach inkubacji narybku ryb cennych gospodarczo , którym zagraża czarny kormoran , w mniemaniu niektórych "rybołowny czarny sęp " - szkodnik . A propos sępa - zdarzało się że ów ptak ( konkretnie sęp płowy )gniazdował ongiś w Polsce - dziś jednak jest w Polsce praktycznie niespotykany.
Nauka w dalszym ciągu poszukuje rozwiązań które ludzkości są nieznane i pewnie długo takie pozostaną,nie przeceniajmy naukowców,ostatnio chłopak kilkunastoletni bardzo pomógł naukowcom w konstrukcji schematu białek które pomogą w walce z Aids,wszystko działo się za pomocą internetu,byc może wśród nas(pasjonatów) jest jakiś geniusz który zagnie nie jednego docenta.
Ooooooooooooooooo nie! Tylko nie o sępie w tym wątku!
Ja to się tylko od pewnego czasu zastanawiam czy kol. Linke83 to na odpowiednim forum się zarejastrował? Wydaje mi się, że mało co ma wspólnego z codziennym, przyziemnym i praktycznym wędkowaniem i marnuje się tu nam mogąc oddać się w pełni dla dobra ludzkości i szerokopojętej nauki.
Taaaak - bo praktyczne wędkowanie nie ma nic wspólnego z etyką i podejściem do przyrody ? Przypominam że jest to dział Hyde Park - Na każdy temat , gdzie poruszane są kwestie czasem bardzo dalekie od wędkarstwa. "Ja to się tylko od pewnego czasu zastanawiam "- to się nie zastanawiaj nade mną ! Czy ktoś Cię prosi o to żebyś przeżywał tutaj jakieś ruminacje na moim punkcie ?
Ooooooooooooooooo nie! Tylko nie o sępie w tym wątku!
Witaj Maciek :)
- myślisz o tym samym co i ja ?
Przepraszam, że popadłem w zadumę nad Twoją osobą, masz rację to jest Hydepark ale Ty w innych działach również masz mało do przekazania nam z wędkarstwa tylko prawisz te swoje kocopały.
Taaaak - bo praktyczne wędkowanie nie ma nic wspólnego z etyką i podejściem do przyrody ? Przypominam że jest to dział Hyde Park - Na każdy temat , gdzie poruszane są kwestie czasem bardzo dalekie od wędkarstwa. "Ja to się tylko od pewnego czasu zastanawiam "- to się nie zastanawiaj nade mną ! Czy ktoś Cię prosi o to żebyś przeżywał tutaj jakieś ruminacje na moim punkcie ?
Czy kol. @Jacenty75 skierował DO CIEBIE jakiekolwiek słowo w swoim poście? Po co odpowiadasz na wyrażenie czyjegoś zdania, jeśli nie było pytania do Ciebie. Nie dość, ze odpowiadasz buńczucznie, pretensjonalnie i niegrzecznie, to jeszcze tym właśnie prowokujesz do spięć. Czy @Jacenty OBRAZIŁ Cię czymkolwiek? Ja bym doszukiwał się w jego słowach raczej komplementu skierowanego do Ciebie, podkreślającego Twoją elokwencję i erudycję idącą dalej niż do poziomu forum stricte wędkarskiego, aniżeli krytycyzmu. Warto przekalkulować nieraz odpowiedź i doszukać się pozytywnych aspektów, a nie tylko negatywów.
Ooooooooooooooooo nie! Tylko nie o sępie w tym wątku!
Witaj Maciek :)
- myślisz o tym samym co i ja ?
Cześć Mirek. Oj taaaaaaaak. O tym samym.
Taaaak - bo praktyczne wędkowanie nie ma nic wspólnego z etyką i podejściem do przyrody ? Przypominam że jest to dział Hyde Park - Na każdy temat , gdzie poruszane są kwestie czasem bardzo dalekie od wędkarstwa. "Ja to się tylko od pewnego czasu zastanawiam "- to się nie zastanawiaj nade mną ! Czy ktoś Cię prosi o to żebyś przeżywał tutaj jakieś ruminacje na moim punkcie ?
Czy kol. @Jacenty75 skierował DO CIEBIE jakiekolwiek słowo w swoim poście? Po co odpowiadasz na wyrażenie czyjegoś zdania, jeśli nie było pytania do Ciebie. Nie dość, ze odpowiadasz buńczucznie, pretensjonalnie i niegrzecznie, to jeszcze tym właśnie prowokujesz do spięć. Czy @Jacenty OBRAZIŁ Cię czymkolwiek? Ja bym doszukiwał się w jego słowach raczej komplementu skierowanego do Ciebie, podkreślającego Twoją elokwencję i erudycję idącą dalej niż do poziomu forum stricte wędkarskiego, aniżeli krytycyzmu. Warto przekalkulować nieraz odpowiedź i doszukać się pozytywnych aspektów, a nie tylko negatywów.
Dzięki za rowinięcie mojej myśli, trafiłeś w samo jej sedno, po prostu nie chciałem obrazić "zwykłych" wędkarzy aby nikt z nas nie poczuł się jakiś gorszy.