A ja Panowie nie jadę na ryby po rekordy!!!dla mnie leszcz na 30 cm czy karaś tej wielkości to już radość!!! I tak wszystkie rybki wracają do wody ,więc cokolwiek złowię to mnie cieszy!!!Nie jeden raz moi znajomi sypią zanęty,kukurydzę itd itp wędki gruntówy ciężkie jak belki i siedzą obok mnie i gapią się w te sygnalizatory!!!! A ja spławiczek ,mały haczyk 2-3 pinki albo biały i bawię się przez cały Boży dzień !!!!!!!
Panowie moim zdaniem rekordy i przechwałki nimi są dobre dla gazet i knajpowych opowieści(bez urazy ,ale nie raz w knajpie słyszałem jak "klient " opowiada ile i jakie to wyciągnął!!! a gdy go spotkałem na łowisku to był tak pijany ,że kija nie mógł utrzymać).Warzne są Panowie wspomnienia każdego sezonu jak człowiek siedzi i wspomina wschód słońca,piękną przyrodę ,fajny klimat i te wszystkie nie zapomniane chwile nad wodą!!! A ryby(okazy) to tylko dodatek!!! POZDRAWIAM P.S na zdjęciu mój kolega z pięknym okazem złowionym metodą gruntową
A ja Panowie nie jadę na ryby po rekordy!!!dla mnie leszcz na 30 cm czy karaś tej wielkości to już radość!!! I tak wszystkie rybki wracają do wody ,więc cokolwiek złowię to mnie cieszy!!!Nie jeden raz moi znajomi sypią zanęty,kukurydzę itd itp wędki gruntówy ciężkie jak belki i siedzą obok mnie i gapią się w te sygnalizatory!!!! A ja spławiczek ,mały haczyk 2-3 pinki albo biały i bawię się przez cały Boży dzień !!!!!!!
Panowie moim zdaniem rekordy i przechwałki nimi są dobre dla gazet i knajpowych opowieści(bez urazy ,ale nie raz w knajpie słyszałem jak "klient " opowiada ile i jakie to wyciągnął!!! a gdy go spotkałem na łowisku to był tak pijany ,że kija nie mógł utrzymać).Warzne są Panowie wspomnienia każdego sezonu jak człowiek siedzi i wspomina wschód słońca,piękną przyrodę ,fajny klimat i te wszystkie nie zapomniane chwile nad wodą!!! A ryby(okazy) to tylko dodatek!!! POZDRAWIAM P.S na zdjęciu mój kolega z pięknym okazem złowionym metodą gruntową
ja tam na rybki jeżdżę żeby połapać a nie bawić sie w zgłaszanie rekordów ... jakbym chciał to bym i może wysyłał do WŚ ale po co ... rekord polski płoci przeleciał mi obok nosa ... a dobrych miejscówek się nie zdradza , chyba ,że dobrym znajomym bo potem od wędkarzy na tym " rekordowym miejscu " to się nie opędzisz ... pozdrawiam
Swoje miejscówki podawać ??????hmmmmm to chyba nie jest sklep spożywczy żeby reklamować co i gdzie leży ,bo puzniej można stać w kolejce
Trafniejszej odpowiedzi bym nie wymyślił.
Raz pokazałem kumplowi jake sztuki złowiłem i gdzie. Na dugi dzień stało już kilku pacanów i nawet nie wymiarowe brali, a za kilka dni to i siatki się znalazły.
Tak to czasami bywa pochwal się, a zapomisz że coś fajnego znowu złapiesz bo plaga szarańczy zaraz ruszy i z eldorada to tyklo wpomnienia zostaną. Bo jak nie kłusole to rybacy rybę wytrzebią, apresja wędkarska taka będzie że o spokojnym wędkowaniu to tylko pomarzyć będziesz mugł.
A ja Panowie nie jadę na ryby po rekordy!!!dla mnie leszcz na 30 cm czy karaś tej wielkości to już radość!!! I tak wszystkie rybki wracają do wody ,więc cokolwiek złowię to mnie cieszy!!!Nie jeden raz moi znajomi sypią zanęty,kukurydzę itd itp wędki gruntówy ciężkie jak belki i siedzą obok mnie i gapią się w te sygnalizatory!!!! A ja spławiczek ,mały haczyk 2-3 pinki albo biały i bawię się przez cały Boży dzień !!!!!!!
Panowie moim zdaniem rekordy i przechwałki nimi są dobre dla gazet i knajpowych opowieści(bez urazy ,ale nie raz w knajpie słyszałem jak "klient " opowiada ile i jakie to wyciągnął!!! a gdy go spotkałem na łowisku to był tak pijany ,że kija nie mógł utrzymać).Warzne są Panowie wspomnienia każdego sezonu jak człowiek siedzi i wspomina wschód słońca,piękną przyrodę ,fajny klimat i te wszystkie nie zapomniane chwile nad wodą!!! A ryby(okazy) to tylko dodatek!!!
POZDRAWIAM
P.S na zdjęciu mój kolega z pięknym okazem złowionym metodą gruntową
A ja Panowie nie jadę na ryby po rekordy!!!dla mnie leszcz na 30 cm czy karaś tej wielkości to już radość!!! I tak wszystkie rybki wracają do wody ,więc cokolwiek złowię to mnie cieszy!!!Nie jeden raz moi znajomi sypią zanęty,kukurydzę itd itp wędki gruntówy ciężkie jak belki i siedzą obok mnie i gapią się w te sygnalizatory!!!! A ja spławiczek ,mały haczyk 2-3 pinki albo biały i bawię się przez cały Boży dzień !!!!!!!
Panowie moim zdaniem rekordy i przechwałki nimi są dobre dla gazet i knajpowych opowieści(bez urazy ,ale nie raz w knajpie słyszałem jak "klient " opowiada ile i jakie to wyciągnął!!! a gdy go spotkałem na łowisku to był tak pijany ,że kija nie mógł utrzymać).Warzne są Panowie wspomnienia każdego sezonu jak człowiek siedzi i wspomina wschód słońca,piękną przyrodę ,fajny klimat i te wszystkie nie zapomniane chwile nad wodą!!! A ryby(okazy) to tylko dodatek!!!
POZDRAWIAM
P.S na zdjęciu mój kolega z pięknym okazem złowionym metodą gruntową
ja tam na rybki jeżdżę żeby połapać a nie bawić sie w zgłaszanie rekordów ... jakbym chciał to bym i może wysyłał do WŚ ale po co ... rekord polski płoci przeleciał mi obok nosa ...
a dobrych miejscówek się nie zdradza , chyba ,że dobrym znajomym bo potem od wędkarzy na tym " rekordowym miejscu " to się nie opędzisz ...
pozdrawiam
Swoje miejscówki podawać ??????hmmmmm to chyba nie jest sklep spożywczy żeby reklamować co i gdzie leży ,bo puzniej można stać w kolejce
Trafniejszej odpowiedzi bym nie wymyślił.
Raz pokazałem kumplowi jake sztuki złowiłem i gdzie. Na dugi dzień stało już kilku pacanów i nawet nie wymiarowe brali, a za kilka dni to i siatki się znalazły.
Tak to czasami bywa pochwal się, a zapomisz że coś fajnego znowu złapiesz bo plaga szarańczy zaraz ruszy i z eldorada to tyklo wpomnienia zostaną. Bo jak nie kłusole to rybacy rybę wytrzebią, apresja wędkarska taka będzie że o spokojnym wędkowaniu to tylko pomarzyć będziesz mugł.