W przypadku kontaktu człowieka z Tygrysem lub inny dzikim kotkiem lub rozwścieczonym rekinem który się pomylił i uznał człowieka za uchatkę to nie był bym taki pewny co do tej drabiny a o szczycie jej już nie wspomnę :) Pozdrawiam Spinesku, dawno Ciebie nie widziałem (na forum) :)
ale tygrysy czy rekiny nie są w stanie wykończyć całej populacji ludzi. w drugą stronę to możliwe. homo sapiens jest najbardziej grozny w przyrodzie. intelekt . a nie trzeba tygrysa,żeby skończyć z pojedynczym człowiekiem-skorpion,żmija i pare innych zwierzątek może dać radę:)
Kolego. spines21.Każde zacięcie ryby czy holowanie ,zalicz się do sadyzmu .Proponuję kolegom jeżeli uważają za sadyzm łowienie ryb zaprzestać wędkowania na wszystkich wodach.
Drogi Kolego GOHSTMIR. W artykule "Nie męcz ryb zabijając powoli" poczuł się Kolega urażony tym co napisał kuzyn78 o wędkarzach, cytuje słowa... Może i kuzyn78 nie chciał nikogo personalnie dotykać, ale niestety tak się stało. Mnie taka obłuda razi w oczy i nic na to nie poradzę. Z kolei w tutejszym poście odpisując na zapytanie norbiko1 Kolega napisał... uważam za taką samą zarazę jak wszelkiego rodzaju domokrążców, akwizytorów, namawiaczy, i innych innowierców którzy łażą po domach jak np.Świadkowie J. I w związku z tym moje pytanie. Co takiego Koledze zrobili Ci ludzie że ich "personalnie dotyka" porównując do zarazy.Czy Kolega zna ich osobiście że wysnuwa takie wnioski. Czy morze Kolega uważa że On i Jego wiara jest lepsza niż innych.Nie jest to czasem tak jak większość naszych rodaków mówi o ludziach np. czarnoskórych... " ja tam rasistą nie jestem ale asfalt powinien leżeć na swoim miejscu" Czy Kolega GHOSTMIR podświadomie chce pokazać że jest lepszy. Bez urazy drogi Kolego Mirku ale myślę że twoje porównanie było nie na miejscu. Pozdrawiam Krzysztof
Ghostmirowi jak łatwo doczytać w jego poście nie chodzi o ludzi mających inne przekonania czy inną wiarę.Chodzi mu o metody przekonywania do swoich racji, żeby nie były nachalne. ja tak to odebrałem i się z tym zgodzę. niech każdy będzie sobą i wierzy w co lubi-byle nie nawracał mnie na siłę.
Mój dziad , mój ojciec byli wędkarzami i nie uważałem ich za idiotów . Łowię i zjadam od 5 roku życia . Gdy przekazywali mi wiedzę o całym kunszcie to nie było mowy o wypuszczaniu bo to groziło by głodem . Lubię wciągać rybki , tak jak inni lubią kiełbasę i inne przetwory . Dla mnie te porównanie jest ok , a słowo krytyki Kolego po kiju nie zaszkodzi .Lepiej kolega niech się skupi i pomyśli o tym wszystkim a szczególnie o kwadraturze koła .A i niech kolega nie obraża łysych , bo mogą mieć do kolegi pretensje o tą grzywkę .
Błędnie interpretujesz intencje GHOSTMIR"a. Nie uważa się za lepszego, tylko wyraża oburzenie wobec osób, które nachalnie wmawiają mu swoje poglądy - częstokroć krytykując Go za jego poglądy. Zresztą Kolega spines21 już o tym wspomniał.
Szanowny Kolego rooster. Pragnę wyjaśnić pewne sprawy, by juz nigdy nie musiał Kolega roztrząsać tak bezsensownych wątpliwości. Są na tym forum osoby, którym udzielałem nie raz i nie dwa różnych porad. Zazwyczaj były to porady udzielane na priv, na wyraźną prośbę użytkowników portalu. Te osoby mogły by poświadczyć, że zawsze zaopatrywałem moje wywody w uwagę, że nie jestem żadnym znawcą, ekspertem, specem ani wyrocznią i zawsze prosiłem o skonfrontowanie moich porad z wiedzą innych, bardziej doświadczonych wędkarzy. Kiedyś, w wojsku, broniłem różnych żołnierzy przed komunistycznymi represjami za wyznawaną wiarę. Jako pierwszy w mojej jednostce, doprowadziłem do zezwolenia na posiadanie Pisma Świętego i innych ksiąg dla wszystkich, którzy posiadali wolę wiary w to, w co wierzyli. Były to niespokojne czasy i nieraz ryzykowałem nawet poważne kary za moja działalność. Jestem z tego dumny, że wiele osób zawdzięcza mi spokój w tych niebywale głupich czasach. Udało się to wszystko przetrwać dzięki determinacji i chwała Bogu.
Każda wiara, nawet wiara w drzewo czy kawałek ciasta, jest dla mnie warta tyle samo, a ludzie posiadający wiarę, są dla mnie równi. Nie ważne w co się wierzy, byle się wierzyło prawdziwie. Francuzi najlepiej to wszystko rozumieją. W urzędzie, w szkole, w zakładzie pracy (i chyba na naszym forum) jesteśmy wszyscy wędkarzami. Nic nam do wiary naszych Kolegów. Szanuję wszystkie wyznania bez wyjątku, ponieważ wszystkie one sprowadzają się do jednego rdzenia, który jest wspólny dla nich wszystkich. Wszyscy chcemy być zbawieni po śmierci choć w różny sposób, wszyscy chcemy opieki tych niepojętych sił nad naszym życiem, wszyscy oczekujemy od naszych Bogów pomocy w trudnych sytuacjach. Nie ma różnicy do kogo się modlimy, byle by ta wiara była szczera i żywa. Ale na Miły Bóg, nie można nikogo przekonywać do swego wyznania w sposób nachalny, jak to nieraz czynią różne osoby. W domu wierzmy w to, w co chcemy wierzyć, wierzmy w świątyni, obchodźmy swoje święta, rocznice, odpusty, ale nie pchajmy się nikomu z buciorami w jego prywatne życie.
Bywa, że pomimo protestów, akwizytor namawia nas do upadłego i aż się na usta ciśnie "spieprzaj dziadu". Nie wolno nikomu w uciążliwy sposób sprzedawać swych racji, przekonań, mądrości. Jesteśmy wolnymi ludźmi i mamy prawo wyboru. Kilku Kolegów zrozumiało w prawidłowy sposób to co napisałem. Są to ludzie niezawodni, którzy zawsze rozumieją ukryty przekaz. Dla tych Kolegów mam głęboki szacunek. Nigdy nie będę wyrocznią, ani ekspertem od wędkarstwa, bo uczyć się będę całe życie, dlatego bardzo mnie słowa Kolegi zaskoczyły i zmartwiły. Nie miałem zamiaru udowadniać, że jestem kimś lepszym, bo jestem tylko amatorem i choć jestem ciut oczytany, nie mam prawa uważać sie za lepszego w jakiejkolwiek dziedzinie. Jestem po prostu bezpośredni, zawsze mówię co myślę i jestem transparentny w moich przekonaniach. Potrafię komuś nawtykać od najgorszych kiedy się mnie przypiera do muru, a za kilka minut mogę iść z moim oponentem na piwo i do końca świata pozostać jego przyjacielem. Można mi zarzucać wiele, bo tez wiele mam wad i jak każdy człowiek jestem ułomny, jednak największą moja zaletą jest prawdomówność i bezpośredniość. Do momentu , kiedy ktoś zaczyna mnie przerabiać na własną modłę w sposób upierdliwy, mogę strawić każdego i każdy pogląd. Jeśli rozwiałem Kolegi wątpliwości, to bardzo jestem rad, a jeśli nie, to nic więcej nie poradzę. Zapewniam jednak, ze błędni Kolega mnie zrozumiał.
zamieszczenie takiego tekstu, w którym wyzywa się ludzi od morderców za uczynki, które samemu się popełnia jest chamstwem. Ale zamieszczenie plagiatu, w którym obraża się ludzi za uczynki, które samemu się popełnia jest chamstwem, złodziejstwem i świństwem. Kolego kuzyn78 postawiłeś się w centralnie c.h.u.j.o.w.y.m. świetle. Nie wiem jak Ty z tego chcesz się wyplatać.
No i następna wojna.Powiem tak ja ryby łowie i wypuszczam.Wiem jak każda ryba smakuje a to dlatego że zaliczam się do 3 grupy.Bawi mnie wędkowanie,ktoś powie sadysta(okalecza ryby haczykiem i wypuszcza.Pytam kto daje większe szanse wędkarz czy mysliwy.Kiedyś z kumplem urządzilismy zawody wędkarskie (łowilismy,liczyli i wypuszczali(dziadek z boku stwierdził po co łowimy skoro je wypuszczamy a ja się pytam po co się chodzi w góry-bo są)
I owszem Kolego hitman1234. Jest to Twój wybór. Nikt Cie nie musi napadać, namawiać, przekonywać. Masz rozum, masz wolna wolę i masz prawo, którego musisz przestrzegać. Chcesz - idziesz połazić po górach... i ja Ci mogę polecać jakąś ciekawą trasę, a Ty możesz, ale nie musisz z mej rady skorzystać. A jeśli pójdziesz swoją drogą, to ja nie mam prawa Cię za to krytykować, ani obrażać Ciebie z tego powodu. Na tym to polega, że każdy z nas ma swoje przekonania i gusty. Możemy pisać o tym, a nawet jest to wskazane. ALE! Należy raczej pisać:
- ja uważam, ja myślę, twierdzę że, moim zdaniem, a nie kierować słowa do kogoś, do mnie, do Ciebie, z wyraźnym ukierunkowaniem na zmuszanie nas do przyjęcia jakiegoś punktu widzenia. A jeśli na dodatek ktoś, kto nas przekonuje natarczywie, sam okaże się oszustem, bo sam nie stosuje sie do swych słów, to już jest wtedy dno! A jeśli na dodatek jeszcze podpisuje ta osoba swoim nazwiskiem cudze prace, to brakuje mi na to określenia.
Zawsze z zapartym tchem czytam napisane słowo Kolegi. I tym razem nie było inaczej. Moje serce zawsze należało do miękkich ale po tych słowach ( zwłaszcza tych na początku) się rozpłynęło. Jeżeli Kolegę zaskoczyły i zmartwiły moje słowa to mi strasznie przykro.Ale widzę że kolega mnie nie zrozumiał.Głownie chodziło mi o to że jeżeli Kolega poczuł się urażony przez pseudo autora artykułu który (jak sam Kolega napisał) "dotyka personalnie" naszą społeczność wędkarską, to dlaczego próbując przytoczyć przykład od siebie, Kolega idzie w tym samym kierunku co jegomość "pisarz od męczenia rybek" mówiąc o kimś że to "zaraza". Bo moim zdaniem wypowiadając takie czy inne słowa nie daje się szacunku innym ludziom. Morze ktoś z kolegów stwierdzi że czepiam się pierdół ale całe nasze życie składa się z takich błahostek. I jeśli oczekujemy szacunku od innych to najpierw sami go dajmy. Nie śmiem Kolegi pouczać bo z racji wieku i zasługom dla narodu mogę Koledze tylko pogratulować. Pozdrawiam
No właśnie dlatego użyłem określenia "zaraza", bo tak o tych ludziach myślę. Jeśli ktoś mnie nachodzi, ja mu klaruje że nie jestem zainteresowany, a ten mnie nadal męczy, to jest zarazą. To określenie było celowe, ale dotyczyło właśnie tych upartych ludzi, którzy nam wciskają swą koninę na siłę. Jeśli ktoś mnie będzie przekonywał w mądry sposób, a ja będę chciał podjąć temat, to z każdym pogadam, ba nawet browara postawię. Ale jak powiem dość, to dość.
Powiedzcie co teraz zrobi redakcja z takim "fantem" ?
Powinni gościa wypindolić z naszego portalu na zbity ryj a w jego kole zakazać zbliżania się do wody na odległość nie mniejszą niż 100m.
Facet jakiś psychiczny?
W pewnym momencie aż zrobiło mi się go żal że tak wszyscy jadą po nim jak po "burej suce" i nie bylo to na siłę nawracanie tylko próba "wjechania" mu na ambicję a, tu gościu okazał się najzwyklejszym złodziejem nawet mu się nie chciało przeredagować tekstu (czego też nie pochwalam) ale tak byłoby przynajmiej jego słowami.
A tak a"propos tematu człowiek to drapieżnik łowi, zjada, i ulepsza sposoby przechytrzenia zdobyczy. A że jest jej coraz mniej? Bo ludzi jest coraz więcej!
Wrzucasz do gugla kawał własnego tekstu i dajesz guglu szukaj czy ktoś mnie nie robi w kuku. Kolega gugle pokaże Ci co gdzie i jak, jeśli tylko ktoś Ci świnię podłoży. A jak sie bronić? Piętnować, bo co Ci przyjdzie z tego, ze się będziesz po sądach włóczył?
jeśli wierzyć BIBLI to Bóg stworzył wsyztskie żywe istoty oprócz człowieka jako pokarm dla ludzi. takze nie wiem czy większość z Nas to bezbożnicy czy jak?? szczerze powiem iż niby zwierzęta nie mają duszy itp. takze im to wszystko jedno czy będą zjedzone czy zdechną ze starości itp. czyż nie?? niby czują ból, ale co z tego jeśli one nie mają cech bożych. pozdrawiam
A kto ci Hosten takich głupot naopowiadał że zwierzęta duszy nie mają, na czym Ty opierasz swą wiarę? Chyba na tradycji bo jeżeli na Piśmie Świętym to znaczy ze nigdy nie czytałeś tej księgi lub bardzo nie dokładnie. Zresztą zajmijmy się wędkarstwem to chyba bardziej nas zbliży do siebie.
no niby tak. ale większość ludzi i także osoby które są związane mocno z kościołem tak twierdzą. a poza tym w piśmie świętym pisze jak byk ze czlowiek został stworzony na podobieństwo boże a zwierząta mamy paść i mają na służyć jako pozywienie
"Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł lis. - lecz tobie nie wolno zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę."
1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. 2 Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch2 Boży unosił się nad wodami.
3 Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. 4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. 5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.
6 A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!» 7 Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, 8 Bóg nazwał to sklepienie niebem.
I tak upłynął wieczór i poranek - dzień drugi.
9 A potem Bóg rzekł: «Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!» A gdy tak się stało, 10 Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, 11 rzekł: «Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona». I stało się tak. 12 Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre.
13 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień trzeci.
14 A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; 15 aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak. 16 Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. 17 I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; 18 aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre.
19 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty.
20 Potem Bóg rzekł: «Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba!» 21 Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, 22 pobłogosławił je tymi słowami: «Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi».
23 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień piąty.
24 Potem Bóg rzekł: «Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!» I stało się tak. 25 Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. 26 3A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!»
27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę.
28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». 29 I rzekł Bóg: «Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. 30 A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona». I stało się tak. 31 A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.
I tak upłynął wieczór i poranek - dzień szósty.
jeśli mamy panowac nad wsyzstkim czyli mamy pełną wole nad tym.
Absolutnie w początkowych słowach Pisma które użyłeś nie ma absolutnie mowy o tym że My ludzie mamy jeść zwierzęta tylko że pierwszy człowiek ludzki jest za nie odpowiedzialny poczytaj troszkę dalej, takie prawo zostało dane nam ludziom dopiero po utracie doskonałości więc cytaty które podałeś nic nie wnoszą do posiadania duszy przez zwierzęta a informacje że zwierze ma duszę są właśnie w tej księdze lecz na potrzeby kościoła o tym się nie mówi. Lecz tak jak powiedziałem porozmawiajmy o wędkarstwie.
W tym temacie ,, Czy człowiek jest drapieżnikiem czy sadystą” zapytam się- czy wędkarstwo to jest sportem czy hobby , bo od tego trzeba zacząć , prowadząc tą dyskusję. Te dwa pojęcia wszystko wyjaśniają i trzeba to dobrze określić. Nokilowcy , Pstrągarze i wyczynowcy uważają się za śmietankę wędkarstwa i że należą do najwyższej kasty wędkarskiej ( jak to słyszałem wielokrotnie z ust niektórych wędkarzy) . A to nic innego jak Sadyzm i niezgodne z zachowaniem się natury. Koledzy tacy jak reszta wędkarzy którzy coś niecoś zgodnie z regulaminem sobie zabiorą do domu ( wykluczam tych co kilogramami i tonami codziennie zabierają ryby) to drapieżniki i ich zachowanie jest zgodne z prawami natury , bo rodzimy się z tym i mamy to w genach przekazane od człowieka pierwotnego. Jedynie musimy robić tak aby to trwało cały czas ( dbając o środowisko naszych ofiar i nie przesadzaniu z nadmiernym zabieraniem i męczeniem tych stworzeń) , co nakazują nam prawa natury . Zresztą jak wypowiedzieli się niektórzy poprzednicy ,to każda wiara nakazuje nam dbanie o stworzenia naszego zainteresowania . Limity i okresy ochronne w końcu ktoś ustalał i po to aby ograniczyć nasze pazerne zachowania bo są tacy co jeżeli im by nie zabroniono to nie mieli by umiaru . Jeżeli już musimy ograniczać nasze odłowy to dlaczego nie zmienią sposoby naszego łowienia i nie dopasują opłat do tych ograniczeń tylko – Limity mniejsze , a opłaty większe bo trzeba utrzymać rzeszę ludzi żyjących z tej działalności jak : zawodników nokilowców , działaczy , rybaków i bóg wie jeszcze kogo. Jest to jawne robienie nas szarych wędkarzy w bambuko.
Każda wiara która nawołuje do pokoju, miłości, zrozumienia, przebaczenia, jest dobra.
każda która nawołuje do zła, jest dziełem złego i złem pozostanie.
Norbiko1 zrozumiał mnie całkiem opacznie, ale ma do tego prawo.
A co do wędkarstwa, to jest to raczej hobby a nie sport.
Nie mam zamiaru tłumaczyć dlaczego sport jako wędkarstwo jest dla mnie czymś złym, ale zgodnie z moim przekonaniem, mam o tym prawo pisać.
Sportowcy maja klapki na oczach. Ja nie wierzę, że istnieje sportowiec, który nie zrobi wszystkiego, by wygrać, wygrywać, być na piedestale. A że mi potem będzie jeden z drugim wmawiał, że wszystkie ryby wypuszcza i że są one w idealnej kondycji? Niech wmawia. Ja mam oczy. Ja widzę co pływa w moich łowiskach po imprezach sportowych i bynajmniej nie sa to fusy po herbacie.
Ja mogę pozostać tutaj mięsiarzem portalowym, mam to serdecznie w samym centrum mego tyłu. Tylko dla siebie zachowuję moją miłość do przyrody i dbałość o otoczenie. Nie robię tego dla blaszanych kieliszków. I mam z tego frajdę na całego.
No i wyjaśniliśmy sobie że jesteśmy jednak drapieżnikami . Ważne żeby postępować jak rasowy drapieżnik , czyli zostawić coś na później i nie dać wyginąć naszym ofiarom .
Tu dobrze wymienił kolega ,, Hektores” że tylko z wędkarstwa jest sportem wędkarstwo rzutowe . Wszystkie inne zawody to tylko porównanie lub pochwalenie się własnymi umiejętnościami łowieckimi jakie nabyliśmy uprawiając to hobby . No i jeszcze trzeba mieć trochę szczęścia , którego jedni mają więcej a drudzy mniej.
Dokładnie nie ma czegoś jak sportowy połów ryb ,tym którym tak sie zdaje podam przykład. Myślistwo strzelanie do rzutek to sport a do zwierzyny?? jedynym sportem który budzi wątpliwość ze nie jest sportem jest jeździectwo.
W jeździectwie biorą udział w współzawodnictwie konie , a nie ludzie . Człowiek tylko pomaga im osiągnąć jak najlepszą sprawność. Takimi sportami są również walki kogutów , psów , i innych zwierząt , a człowiek tylko się tym bawi i ma zyski z tego co nie zaliczył bym do sportu. Jest to pozbawione humanitaryzmu i przegrywający przeważnie ginie i zostaje porzucony , lub w garnku.
Domyśliłem się Kaziu, dlatego masz takie zdanie na temat współzawodnictwa w jeździectwie. To nie konie jak powiedziałeś biorą udział w współzawodnictwie a konkretnie niewiele się orientują o co chodzi choć nie powiem wyjątki się zdarzają. Jazda na koniu nawet ta najprostsza tzw rekreacyjna polega na wysokich umiejętnościach jeźdźca, na oddziaływaniu na bodźce konia tzn na ból i jazda koniem wierzchowym w niczym nie przypomina prowadzenia zaprzęgu koniem zimnokrwistym to są dwie inne szkoły. Polega również na porozumieniu jeźdźca z koniem co nie należy do najprostszych umiejętności. To właśnie na człowieku spoczywa największa odpowiedzialność za odniesienie sukcesu lub porażki od konia wymaga się tylko żeby był układny i chciał współpracować, dlatego według mnie jak najbardziej jeździectwo które ma kilka dyscyplin jak również dorożkarstwo jest jak najbardziej sportem. Co to jest sport według kolegów? Czy nie nazywamy tak zjawiska które w danej dziedzinie doprowadza do rywalizacji minimum dwóch osób? Rozróżniamy sporty aktywne i nie aktywne, a więc takie gdzie siły fizycznej należy użyć więcej, mniej lub w cale. Do nie aktywnych można zaliczyć grę w karty, szachy. Do mniej aktywnych np wędkarstwo a szczególnie niektóre jego metody połowu. Zapewniam Cię Kaziu że jeśli nie ma się tych wyżej prze zemnie opisanych umiejętności to po pól godzinie na koniu i próbach wykonania jakichkolwiek sygnałów mających na celu ruszenie konia z miejsca przejście do stępa a następnie kłusa (galop i cwał może już sobie odpuśćmy) wymaga tyle energii co przerzucić tonę węgla do piwnicy. A więc wysiłek na zawodach połączony z rywalizacją z tego powodu nie możemy powiedzieć że nie jest to sport. Co do wędkarstwa tam też dochodzi do jawnej w przypadku zawodów lub cichej rywalizacji pomiędzy uczestnikami łowiska więc określenie że wędkarstwo to sport ma jakiś sens, czy hobby? też się z tym zgodzę.
Co do koni to nie jestem znawcą i może masz rację , ale jeżeli podczas współzawodnictwa cierpią inni to nie sport bo to jest pozbawione humanitaryzmu i etyki. Kiedyś tato opowiadał jak Hitlerowcy na Żydach urządzili sobie takie współzawodnictwo który więcej Żydków zastrzeli i co to też można zaliczyć do sportu , choć też mieli zasady że do leżącego nie strzelają i coś w tym stylu. Ja uważam że jeżeli ktoś cierpi podczas naszego zmagania o laury to już nie jest sportem tylko pokazaniem co potrafimy i raczej nasze umiejętności pochodzą z uprawiania hobby.
Hasło sport i definicję tego pojęcia wymyślił człowiek i co miał by się pozbawiać wielu przyjemności i narażać się innym . Lepiej definicję stworzyć taką aby wszyscy byli zadowoleni . I jest tam prawie wszystko razem ze sobą pomieszana tak aby każdy cos znalazł dla siebie. Jednym słowem wszystko można podciągnąć pod sport w którym towarzyszy jakiś wysiłek , ale czy tak powinno być , to trzeba się zastanowić.
Bardzo pouczająca dyskusja. Kontynuujcie Panowie, będę to śledził z uwagą.
Jeżeli drapieżnik to i również sadysta . dla mnie to się paruje ..Drapieżca i sadysta
Dodam jeszcze Sadysta to taki co kaleczy ryby . Natomiast drapieżca to taki co łowi i zjada . Więc ja jestem sadystą i drapieżcą . a koledzy jacy są
drapieżnik zabija żeby zdobyć jedzenie i przeżyć
sadysta męczy innych bo lubi,sprawia mu to frajdę
to całkiem inne tematy są
człowiek stoi na szczycie drabiny pokarmowej,ale czy jest drapieżnikiem ?
W przypadku kontaktu człowieka z Tygrysem lub inny dzikim kotkiem lub rozwścieczonym rekinem który się pomylił i uznał człowieka za uchatkę to nie był bym taki pewny co do tej drabiny a o szczycie jej już nie wspomnę :)
Pozdrawiam Spinesku, dawno Ciebie nie widziałem (na forum) :)
Niby racja .Dla mnie zabicie kogokolwiek, czy też pozyskanie czegoś do spożycia . jest jednoznaczne ,,z drapieżcą i sadyzmem. pozdrawiam .
ale tygrysy czy rekiny nie są w stanie wykończyć całej populacji ludzi.
w drugą stronę to możliwe.
homo sapiens jest najbardziej grozny w przyrodzie.
intelekt .
a nie trzeba tygrysa,żeby skończyć z pojedynczym człowiekiem-skorpion,żmija i pare innych zwierzątek może dać radę:)
dzięki za pozdro i nawzajem
Kolego. spines21.Każde zacięcie ryby czy holowanie ,zalicz się do sadyzmu .Proponuję kolegom jeżeli uważają za sadyzm łowienie ryb zaprzestać wędkowania na wszystkich wodach.
Drogi Kolego GOHSTMIR. W artykule "Nie męcz ryb zabijając powoli" poczuł się Kolega urażony tym co napisał kuzyn78 o wędkarzach, cytuje słowa... Może i kuzyn78 nie chciał nikogo personalnie dotykać, ale niestety tak się stało. Mnie taka obłuda razi w oczy i nic na to nie poradzę. Z kolei w tutejszym poście odpisując na zapytanie norbiko1 Kolega napisał... uważam za taką samą zarazę jak wszelkiego rodzaju domokrążców, akwizytorów, namawiaczy, i innych innowierców którzy łażą po domach jak np.Świadkowie J. I w związku z tym moje pytanie. Co takiego Koledze zrobili Ci ludzie że ich "personalnie dotyka" porównując do zarazy.Czy Kolega zna ich osobiście że wysnuwa takie wnioski. Czy morze Kolega uważa że On i Jego wiara jest lepsza niż innych.Nie jest to czasem tak jak większość naszych rodaków mówi o ludziach np. czarnoskórych... " ja tam rasistą nie jestem ale asfalt powinien leżeć na swoim miejscu" Czy Kolega GHOSTMIR podświadomie chce pokazać że jest lepszy. Bez urazy drogi Kolego Mirku ale myślę że twoje porównanie było nie na miejscu. Pozdrawiam Krzysztof
mnie nie chodzi w łowieniu ryb o jak najdłuższy hol i maksymalne wymęczenie ryby.
celem jest złowienie,nie męczenie dla samego męczenia.
sadyzm to czerpanie przyjemności z dręczenia kogoś i upodobanie do zadawani bólu.
ja jeżeli mam przyjemność w wędkowaniu to wtedy jak rybę złowię.
po to jadę na ryby.
tak to widzę
,a kolega może się uważać za sadystę
Zdaje mnie się że Ghostmir nie chce pokazać, że jest lepszy tylko nie znosi jak mu ktoś wciska że jest gorszy.
Ghostmirowi jak łatwo doczytać w jego poście nie chodzi o ludzi mających inne przekonania czy inną wiarę.Chodzi mu o metody przekonywania do swoich racji,
żeby nie były nachalne.
ja tak to odebrałem i się z tym zgodzę.
niech każdy będzie sobą i wierzy w co lubi-byle nie nawracał mnie na siłę.
Mój dziad , mój ojciec byli wędkarzami i nie uważałem ich za idiotów . Łowię i zjadam od 5 roku życia . Gdy przekazywali mi wiedzę o całym kunszcie to nie było mowy o wypuszczaniu bo to groziło by głodem . Lubię wciągać rybki , tak jak inni lubią kiełbasę i inne przetwory . Dla mnie te porównanie jest ok , a słowo krytyki Kolego po kiju nie zaszkodzi .Lepiej kolega niech się skupi i pomyśli o tym wszystkim a szczególnie o kwadraturze koła .A i niech kolega nie obraża łysych , bo mogą mieć do kolegi pretensje o tą grzywkę .
Błędnie interpretujesz intencje GHOSTMIR"a. Nie uważa się za lepszego, tylko wyraża oburzenie wobec osób, które nachalnie wmawiają mu swoje poglądy - częstokroć krytykując Go za jego poglądy. Zresztą Kolega spines21 już o tym wspomniał.
Szanowny Kolego rooster. Pragnę wyjaśnić pewne sprawy, by juz nigdy nie musiał Kolega roztrząsać tak bezsensownych wątpliwości. Są na tym forum osoby, którym udzielałem nie raz i nie dwa różnych porad. Zazwyczaj były to porady udzielane na priv, na wyraźną prośbę użytkowników portalu. Te osoby mogły by poświadczyć, że zawsze zaopatrywałem moje wywody w uwagę, że nie jestem żadnym znawcą, ekspertem, specem ani wyrocznią i zawsze prosiłem o skonfrontowanie moich porad z wiedzą innych, bardziej doświadczonych wędkarzy. Kiedyś, w wojsku, broniłem różnych żołnierzy przed komunistycznymi represjami za wyznawaną wiarę. Jako pierwszy w mojej jednostce, doprowadziłem do zezwolenia na posiadanie Pisma Świętego i innych ksiąg dla wszystkich, którzy posiadali wolę wiary w to, w co wierzyli. Były to niespokojne czasy i nieraz ryzykowałem nawet poważne kary za moja działalność. Jestem z tego dumny, że wiele osób zawdzięcza mi spokój w tych niebywale głupich czasach. Udało się to wszystko przetrwać dzięki determinacji i chwała Bogu.
Każda wiara, nawet wiara w drzewo czy kawałek ciasta, jest dla mnie warta tyle samo, a ludzie posiadający wiarę, są dla mnie równi. Nie ważne w co się wierzy, byle się wierzyło prawdziwie. Francuzi najlepiej to wszystko rozumieją. W urzędzie, w szkole, w zakładzie pracy (i chyba na naszym forum) jesteśmy wszyscy wędkarzami. Nic nam do wiary naszych Kolegów. Szanuję wszystkie wyznania bez wyjątku, ponieważ wszystkie one sprowadzają się do jednego rdzenia, który jest wspólny dla nich wszystkich. Wszyscy chcemy być zbawieni po śmierci choć w różny sposób, wszyscy chcemy opieki tych niepojętych sił nad naszym życiem, wszyscy oczekujemy od naszych Bogów pomocy w trudnych sytuacjach. Nie ma różnicy do kogo się modlimy, byle by ta wiara była szczera i żywa. Ale na Miły Bóg, nie można nikogo przekonywać do swego wyznania w sposób nachalny, jak to nieraz czynią różne osoby. W domu wierzmy w to, w co chcemy wierzyć, wierzmy w świątyni, obchodźmy swoje święta, rocznice, odpusty, ale nie pchajmy się nikomu z buciorami w jego prywatne życie.
Bywa, że pomimo protestów, akwizytor namawia nas do upadłego i aż się na usta ciśnie "spieprzaj dziadu". Nie wolno nikomu w uciążliwy sposób sprzedawać swych racji, przekonań, mądrości. Jesteśmy wolnymi ludźmi i mamy prawo wyboru. Kilku Kolegów zrozumiało w prawidłowy sposób to co napisałem. Są to ludzie niezawodni, którzy zawsze rozumieją ukryty przekaz. Dla tych Kolegów mam głęboki szacunek. Nigdy nie będę wyrocznią, ani ekspertem od wędkarstwa, bo uczyć się będę całe życie, dlatego bardzo mnie słowa Kolegi zaskoczyły i zmartwiły. Nie miałem zamiaru udowadniać, że jestem kimś lepszym, bo jestem tylko amatorem i choć jestem ciut oczytany, nie mam prawa uważać sie za lepszego w jakiejkolwiek dziedzinie. Jestem po prostu bezpośredni, zawsze mówię co myślę i jestem transparentny w moich przekonaniach. Potrafię komuś nawtykać od najgorszych kiedy się mnie przypiera do muru, a za kilka minut mogę iść z moim oponentem na piwo i do końca świata pozostać jego przyjacielem. Można mi zarzucać wiele, bo tez wiele mam wad i jak każdy człowiek jestem ułomny, jednak największą moja zaletą jest prawdomówność i bezpośredniość. Do momentu , kiedy ktoś zaczyna mnie przerabiać na własną modłę w sposób upierdliwy, mogę strawić każdego i każdy pogląd. Jeśli rozwiałem Kolegi wątpliwości, to bardzo jestem rad, a jeśli nie, to nic więcej nie poradzę. Zapewniam jednak, ze błędni Kolega mnie zrozumiał.
zamieszczenie takiego tekstu, w którym wyzywa się ludzi od morderców za uczynki, które samemu się popełnia jest chamstwem. Ale zamieszczenie plagiatu, w którym obraża się ludzi za uczynki, które samemu się popełnia jest chamstwem, złodziejstwem i świństwem. Kolego kuzyn78 postawiłeś się w centralnie c.h.u.j.o.w.y.m. świetle. Nie wiem jak Ty z tego chcesz się wyplatać.
No i następna wojna.Powiem tak ja ryby łowie i wypuszczam.Wiem jak każda ryba smakuje a to dlatego że zaliczam się do 3 grupy.Bawi mnie wędkowanie,ktoś powie sadysta(okalecza ryby haczykiem i wypuszcza.Pytam kto daje większe szanse wędkarz czy mysliwy.Kiedyś z kumplem urządzilismy zawody wędkarskie (łowilismy,liczyli i wypuszczali(dziadek z boku stwierdził po co łowimy skoro je wypuszczamy a ja się pytam po co się chodzi w góry-bo są)
I owszem Kolego hitman1234. Jest to Twój wybór. Nikt Cie nie musi napadać, namawiać, przekonywać. Masz rozum, masz wolna wolę i masz prawo, którego musisz przestrzegać. Chcesz - idziesz połazić po górach... i ja Ci mogę polecać jakąś ciekawą trasę, a Ty możesz, ale nie musisz z mej rady skorzystać. A jeśli pójdziesz swoją drogą, to ja nie mam prawa Cię za to krytykować, ani obrażać Ciebie z tego powodu. Na tym to polega, że każdy z nas ma swoje przekonania i gusty. Możemy pisać o tym, a nawet jest to wskazane. ALE! Należy raczej pisać:
- ja uważam, ja myślę, twierdzę że, moim zdaniem, a nie kierować słowa do kogoś, do mnie, do Ciebie, z wyraźnym ukierunkowaniem na zmuszanie nas do przyjęcia jakiegoś punktu widzenia. A jeśli na dodatek ktoś, kto nas przekonuje natarczywie, sam okaże się oszustem, bo sam nie stosuje sie do swych słów, to już jest wtedy dno! A jeśli na dodatek jeszcze podpisuje ta osoba swoim nazwiskiem cudze prace, to brakuje mi na to określenia.
Zawsze z zapartym tchem czytam napisane słowo Kolegi. I tym razem nie było inaczej. Moje serce zawsze należało do miękkich ale po tych słowach ( zwłaszcza tych na początku) się rozpłynęło. Jeżeli Kolegę zaskoczyły i zmartwiły moje słowa to mi strasznie przykro.Ale widzę że kolega mnie nie zrozumiał.Głownie chodziło mi o to że jeżeli Kolega poczuł się urażony przez pseudo autora artykułu który (jak sam Kolega napisał) "dotyka personalnie" naszą społeczność wędkarską, to dlaczego próbując przytoczyć przykład od siebie, Kolega idzie w tym samym kierunku co jegomość "pisarz od męczenia rybek" mówiąc o kimś że to "zaraza". Bo moim zdaniem wypowiadając takie czy inne słowa nie daje się szacunku innym ludziom. Morze ktoś z kolegów stwierdzi że czepiam się pierdół ale całe nasze życie składa się z takich błahostek. I jeśli oczekujemy szacunku od innych to najpierw sami go dajmy. Nie śmiem Kolegi pouczać bo z racji wieku i zasługom dla narodu mogę Koledze tylko pogratulować. Pozdrawiam
No właśnie dlatego użyłem określenia "zaraza", bo tak o tych ludziach myślę. Jeśli ktoś mnie nachodzi, ja mu klaruje że nie jestem zainteresowany, a ten mnie nadal męczy, to jest zarazą. To określenie było celowe, ale dotyczyło właśnie tych upartych ludzi, którzy nam wciskają swą koninę na siłę. Jeśli ktoś mnie będzie przekonywał w mądry sposób, a ja będę chciał podjąć temat, to z każdym pogadam, ba nawet browara postawię. Ale jak powiem dość, to dość.
Powiedzcie co teraz zrobi redakcja z takim "fantem" ?
Powinni gościa wypindolić z naszego portalu na zbity ryj a w jego kole zakazać zbliżania się do wody na odległość nie mniejszą niż 100m.
Facet jakiś psychiczny?
W pewnym momencie aż zrobiło mi się go żal że tak wszyscy jadą po nim jak po "burej suce" i nie bylo to na siłę nawracanie tylko próba "wjechania" mu na ambicję a, tu gościu okazał się najzwyklejszym złodziejem nawet mu się nie chciało przeredagować tekstu (czego też nie pochwalam) ale tak byłoby przynajmiej jego słowami.
Redakcja pewnie jutro zdejmie ten artykuł a jemu nic nie zrobi. Pewnie nawet do niego nie napisza słówka.
A tak a"propos tematu człowiek to drapieżnik łowi, zjada, i ulepsza sposoby przechytrzenia zdobyczy. A że jest jej coraz mniej? Bo ludzi jest coraz więcej!
Właściwie jest to tekst na nowy temat na forum ale, że już był dyskutowany kilka razy to, szkoda zakładac od nowa.
To jak mamy walczyc z plagiatami jak takie kwiatki wychodzą?
Co mamy robić my userzy w takich przypadkach?
Jak się bronić by nikt nam tekstów nie kradł?
Jak to sprawdzać by się tego ustrzec?
Wrzucasz do gugla kawał własnego tekstu i dajesz guglu szukaj czy ktoś mnie nie robi w kuku. Kolega gugle pokaże Ci co gdzie i jak, jeśli tylko ktoś Ci świnię podłoży. A jak sie bronić? Piętnować, bo co Ci przyjdzie z tego, ze się będziesz po sądach włóczył?
jeśli wierzyć BIBLI to Bóg stworzył wsyztskie żywe istoty oprócz człowieka jako pokarm dla ludzi. takze nie wiem czy większość z Nas to bezbożnicy czy jak?? szczerze powiem iż niby zwierzęta nie mają duszy itp. takze im to wszystko jedno czy będą zjedzone czy zdechną ze starości itp. czyż nie?? niby czują ból, ale co z tego jeśli one nie mają cech bożych. pozdrawiam
Dzięki Mirku
A kto ci Hosten takich głupot naopowiadał że zwierzęta duszy nie mają, na czym Ty opierasz swą wiarę? Chyba na tradycji bo jeżeli na Piśmie Świętym to znaczy ze nigdy nie czytałeś tej księgi lub bardzo nie dokładnie.
Zresztą zajmijmy się wędkarstwem to chyba bardziej nas zbliży do siebie.
no niby tak. ale większość ludzi i także osoby które są związane mocno z kościołem tak twierdzą. a poza tym w piśmie świętym pisze jak byk ze czlowiek został stworzony na podobieństwo boże a zwierząta mamy paść i mają na służyć jako pozywienie
"Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł lis. - lecz tobie nie wolno zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę."
Antoine de Saint-Exupery "Mały Książe
1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. 2 Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch2 Boży unosił się nad wodami.
3 Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. 4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. 5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą.
I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.
6 A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!» 7 Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, 8 Bóg nazwał to sklepienie niebem.
I tak upłynął wieczór i poranek - dzień drugi.
9 A potem Bóg rzekł: «Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!» A gdy tak się stało, 10 Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, 11 rzekł: «Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona». I stało się tak. 12 Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre.
13 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień trzeci.
14 A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; 15 aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak. 16 Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. 17 I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; 18 aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre.
19 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty.
20 Potem Bóg rzekł: «Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba!» 21 Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, 22 pobłogosławił je tymi słowami: «Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi».
23 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień piąty.
24 Potem Bóg rzekł: «Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!» I stało się tak. 25 Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. 26 3A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!»
27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę.
28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». 29 I rzekł Bóg: «Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. 30 A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona». I stało się tak. 31 A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.
I tak upłynął wieczór i poranek - dzień szósty.
jeśli mamy panowac nad wsyzstkim czyli mamy pełną wole nad tym.
no dobra ja sie kłucić nie zamierzam, ale moje jest takie zdanie jak wyżej. pozdrawiam. powiem krótko . z karpiami róbcie co sie podoba.
:-)
Absolutnie w początkowych słowach Pisma które użyłeś nie ma absolutnie mowy o tym że My ludzie mamy jeść zwierzęta tylko że pierwszy człowiek ludzki jest za nie odpowiedzialny poczytaj troszkę dalej, takie prawo zostało dane nam ludziom dopiero po utracie doskonałości więc cytaty które podałeś nic nie wnoszą do posiadania duszy przez zwierzęta a informacje że zwierze ma duszę są właśnie w tej księdze lecz na potrzeby kościoła o tym się nie mówi. Lecz tak jak powiedziałem porozmawiajmy o wędkarstwie.
W tym temacie ,, Czy człowiek jest drapieżnikiem czy sadystą” zapytam się- czy wędkarstwo to jest sportem czy hobby , bo od tego trzeba zacząć , prowadząc tą dyskusję. Te dwa pojęcia wszystko wyjaśniają i trzeba to dobrze określić. Nokilowcy , Pstrągarze i wyczynowcy uważają się za śmietankę wędkarstwa i że należą do najwyższej kasty wędkarskiej ( jak to słyszałem wielokrotnie z ust niektórych wędkarzy) . A to nic innego jak Sadyzm i niezgodne z zachowaniem się natury. Koledzy tacy jak reszta wędkarzy którzy coś niecoś zgodnie z regulaminem sobie zabiorą do domu ( wykluczam tych co kilogramami i tonami codziennie zabierają ryby) to drapieżniki i ich zachowanie jest zgodne z prawami natury , bo rodzimy się z tym i mamy to w genach przekazane od człowieka pierwotnego. Jedynie musimy robić tak aby to trwało cały czas ( dbając o środowisko naszych ofiar i nie przesadzaniu z nadmiernym zabieraniem i męczeniem tych stworzeń) , co nakazują nam prawa natury . Zresztą jak wypowiedzieli się niektórzy poprzednicy ,to każda wiara nakazuje nam dbanie o stworzenia naszego zainteresowania . Limity i okresy ochronne w końcu ktoś ustalał i po to aby ograniczyć nasze pazerne zachowania bo są tacy co jeżeli im by nie zabroniono to nie mieli by umiaru . Jeżeli już musimy ograniczać nasze odłowy to dlaczego nie zmienią sposoby naszego łowienia i nie dopasują opłat do tych ograniczeń tylko – Limity mniejsze , a opłaty większe bo trzeba utrzymać rzeszę ludzi żyjących z tej działalności jak : zawodników nokilowców , działaczy , rybaków i bóg wie jeszcze kogo. Jest to jawne robienie nas szarych wędkarzy w bambuko.
Każda wiara która nawołuje do pokoju, miłości, zrozumienia, przebaczenia, jest dobra.
każda która nawołuje do zła, jest dziełem złego i złem pozostanie.
Norbiko1 zrozumiał mnie całkiem opacznie, ale ma do tego prawo.
A co do wędkarstwa, to jest to raczej hobby a nie sport.
Nie mam zamiaru tłumaczyć dlaczego sport jako wędkarstwo jest dla mnie czymś złym, ale zgodnie z moim przekonaniem, mam o tym prawo pisać.
Sportowcy maja klapki na oczach. Ja nie wierzę, że istnieje sportowiec, który nie zrobi wszystkiego, by wygrać, wygrywać, być na piedestale. A że mi potem będzie jeden z drugim wmawiał, że wszystkie ryby wypuszcza i że są one w idealnej kondycji? Niech wmawia. Ja mam oczy. Ja widzę co pływa w moich łowiskach po imprezach sportowych i bynajmniej nie sa to fusy po herbacie.
Ja mogę pozostać tutaj mięsiarzem portalowym, mam to serdecznie w samym centrum mego tyłu. Tylko dla siebie zachowuję moją miłość do przyrody i dbałość o otoczenie. Nie robię tego dla blaszanych kieliszków. I mam z tego frajdę na całego.
To właśnie jest moje hobby.
Tylko wędkarstwo rzutowe jest sportem . I tyle w temacie
No i wyjaśniliśmy sobie że jesteśmy jednak drapieżnikami . Ważne żeby postępować jak rasowy drapieżnik , czyli zostawić coś na później i nie dać wyginąć naszym ofiarom .
Tu dobrze wymienił kolega ,, Hektores” że tylko z wędkarstwa jest sportem wędkarstwo rzutowe . Wszystkie inne zawody to tylko porównanie lub pochwalenie się własnymi umiejętnościami łowieckimi jakie nabyliśmy uprawiając to hobby . No i jeszcze trzeba mieć trochę szczęścia , którego jedni mają więcej a drudzy mniej.
Dokładnie nie ma czegoś jak sportowy połów ryb ,tym którym tak sie zdaje podam przykład.
Myślistwo strzelanie do rzutek to sport a do zwierzyny??
jedynym sportem który budzi wątpliwość ze nie jest sportem jest jeździectwo.
A to ciekawe. Zastanawia mnie co jest tego wykładnią.
Wędkarstwo jest formą rekreacji nie pisze wszystkiego bo czekam na wasze przeciw
W jeździectwie biorą udział w współzawodnictwie konie , a nie ludzie . Człowiek tylko pomaga im osiągnąć jak najlepszą sprawność. Takimi sportami są również walki kogutów , psów , i innych zwierząt , a człowiek tylko się tym bawi i ma zyski z tego co nie zaliczył bym do sportu. Jest to pozbawione humanitaryzmu i przegrywający przeważnie ginie i zostaje porzucony , lub w garnku.
a powiedz Kaziu czy jeździsz konno? tylko szczerze.
Tak szczerze to nie. Kiedyś jak byłem mały to tato próbował mnie sadzać na konia ale mnie tyłek bolał i nie chciałem i tak zostało do dziś.
Domyśliłem się Kaziu, dlatego masz takie zdanie na temat współzawodnictwa w jeździectwie.
To nie konie jak powiedziałeś biorą udział w współzawodnictwie a konkretnie niewiele się orientują o co chodzi choć nie powiem wyjątki się zdarzają.
Jazda na koniu nawet ta najprostsza tzw rekreacyjna polega na wysokich umiejętnościach jeźdźca, na oddziaływaniu na bodźce konia tzn na ból i jazda koniem wierzchowym w niczym nie przypomina prowadzenia zaprzęgu koniem zimnokrwistym to są dwie inne szkoły. Polega również na porozumieniu jeźdźca z koniem co nie należy do najprostszych umiejętności.
To właśnie na człowieku spoczywa największa odpowiedzialność za odniesienie sukcesu lub porażki od konia wymaga się tylko żeby był układny i chciał współpracować, dlatego według mnie jak najbardziej jeździectwo które ma kilka dyscyplin jak również dorożkarstwo jest jak najbardziej sportem.
Co to jest sport według kolegów? Czy nie nazywamy tak zjawiska które w danej dziedzinie doprowadza do rywalizacji minimum dwóch osób?
Rozróżniamy sporty aktywne i nie aktywne, a więc takie gdzie siły fizycznej należy użyć więcej, mniej lub w cale. Do nie aktywnych można zaliczyć grę w karty, szachy. Do mniej aktywnych np wędkarstwo a szczególnie niektóre jego metody połowu.
Zapewniam Cię Kaziu że jeśli nie ma się tych wyżej prze zemnie opisanych umiejętności to po pól godzinie na koniu i próbach wykonania jakichkolwiek sygnałów mających na celu ruszenie konia z miejsca przejście do stępa a następnie kłusa (galop i cwał może już sobie odpuśćmy) wymaga tyle energii co przerzucić tonę węgla do piwnicy.
A więc wysiłek na zawodach połączony z rywalizacją z tego powodu nie możemy powiedzieć że nie jest to sport.
Co do wędkarstwa tam też dochodzi do jawnej w przypadku zawodów lub cichej rywalizacji pomiędzy uczestnikami łowiska więc określenie że wędkarstwo to sport ma jakiś sens, czy hobby? też się z tym zgodzę.
Co do koni to nie jestem znawcą i może masz rację , ale jeżeli podczas współzawodnictwa cierpią inni to nie sport bo to jest pozbawione humanitaryzmu i etyki. Kiedyś tato opowiadał jak Hitlerowcy na Żydach urządzili sobie takie współzawodnictwo który więcej Żydków zastrzeli i co to też można zaliczyć do sportu , choć też mieli zasady że do leżącego nie strzelają i coś w tym stylu. Ja uważam że jeżeli ktoś cierpi podczas naszego zmagania o laury to już nie jest sportem tylko pokazaniem co potrafimy i raczej nasze umiejętności pochodzą z uprawiania hobby.
Odsyłam pod ten link. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sport
Choć dla mnie to nie do końca tak jest, bo zapomniano o idei olompijskiej, a to w sporcie podstawowa wartość.
szkoda Mireczku ze nie zrobiłeś aktywnego linku :)
Hasło sport i definicję tego pojęcia wymyślił człowiek i co miał by się pozbawiać wielu przyjemności i narażać się innym . Lepiej definicję stworzyć taką aby wszyscy byli zadowoleni . I jest tam prawie wszystko razem ze sobą pomieszana tak aby każdy cos znalazł dla siebie. Jednym słowem wszystko można podciągnąć pod sport w którym towarzyszy jakiś wysiłek , ale czy tak powinno być , to trzeba się zastanowić.