chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?
A skąd mogę wiedzieć czy ktoś ma kartę czy nie? Niech się martwi taka osoba kiedy straż nadejdzie. Ilu z nas legitymuje kolegów nad wodą czy posiadają karty i opłacone składki? Swoją drogą popełnianie wykroczenia, nieważne jak ładnie nazwane i ubrane zawsze pozostaje w niezgodzie z prawem i budzi odruch odrzutny do takiej osoby.
A skąd mogę wiedzieć czy ktoś ma kartę czy nie? Niech się martwi taka osoba kiedy straż nadejdzie. Ilu z nas legitymuje kolegów nad wodą czy posiadają karty i opłacone składki? Swoją drogą popełnianie wykroczenia, nieważne jak ładnie nazwane i ubrane zawsze pozostaje w niezgodzie z prawem i budzi odruch odrzutny do takiej osoby.
Dokładnie. A czy trawisz kierowcę co jeździ po pijanemu, ale jeszcze nikogo nie zabił ?
Kolego JaroDaw bardziej powinieneś porównać do kierowcy nie posiadającego prawka ale jeżdżącego trzeźwo a nie do pijaka. Bo jedno to wykroczenie a 2 to przestępstwo. Tak czy siak i to i to niemoralne.
Kolego JaroDaw bardziej powinieneś porównać do kierowcy nie posiadającego prawka ale jeżdżącego trzeźwo a nie do pijaka. Bo jedno to wykroczenie a 2 to przestępstwo. Tak czy siak i to i to niemoralne.
PDK
Ja nie porównuje, lecz odpowiadam pytaniem na pytanie. Moim zdaniem jest jedna granica prawna czy moralna i każdy czy to niema karty, czy ma ale bierze trochę więcej niż limit, czy trochę mniejsze niż wymiar, znajduje się po za nią .Pozdrawiam
Ja z kolei przepadam za takimi osobnikami - oczywiście ironiczny żart !!! Ale przy konfrontacji z PSR czy też Policyją są bez szans i bez Sądu się nie obędzie !!! Krew mnie jednocześnie zalewa , jak widzę wędkarzy z opłaconymi Kartami , którzy młócą i pakują do siaty , co popadnie , nie bacząc na wymiar , okres ochronny czy też limit !!!!! Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr !!!!!!!!
Biorąc pod uwagę cenę za pozwolenie w moim okręgu toruńskim 347 PLN!!! jestem bez większych problemów strawić kogoś bez karty ale tylko pod warunkiem iż przestrzega limitów, okresów i wymiarów. To już bardziej działają mi na nerwy ci którzy mają opłaconą kartę ale zabierają wszystko co złapie sie na haczyk.
Biorąc pod uwagę cenę za pozwolenie w moim okręgu toruńskim 347 PLN!!! jestem bez większych problemów strawić kogoś bez karty ale tylko pod warunkiem iż przestrzega limitów, okresów i wymiarów. To już bardziej działają mi na nerwy ci którzy mają opłaconą kartę ale zabierają wszystko co złapie sie na haczyk.
A mnie to nie boli...grunt że łowiący na dziko przestrzega regulaminu i że został zmuszony do tego zwykłą biedą,niemożnością opłacenia składek.Ktoś z kogo kapie wręcz kasa,podjeżdżający pod łowisko dobrym autem,łowiący na dobry,markowy sprzęt,nie posiadający jednak uprawnień to dla mnie zwykły ,pazerny na kasę i chciwy flet,kop w dupę i do wody to dla niego zbyt mało.Rozumiem ludzi którzy za minimum socjalne czy najniższą krajową próbują związać co miesiąc koniec z końcem,rezygnując często z takich rarytasów jak składki czy nowa para butów...To dla mnie bohaterowie,mistrzowie świata,i im należą się pomniki czy marmurowe tablice,czapkę z głów przed Nimi panowie...Nie miałem,nie mam,i napewno nic nigdy nie będę miał wobec takich ludzi,chetnie nawet pomogę na łowisku,czy odstąpię miejsce w łodzi,nie boli mnie ludzka bieda i fakt że ja płacę a inni nie.
A mnie to nie boli...grunt że łowiący na dziko przestrzega regulaminu i że został zmuszony do tego zwykłą biedą,niemożnością opłacenia składek.Ktoś z kogo kapie wręcz kasa,podjeżdżający pod łowisko dobrym autem,łowiący na dobry,markowy sprzęt,nie posiadający jednak uprawnień to dla mnie zwykły ,pazerny na kasę i chciwy flet,kop w dupę i do wody to dla niego zbyt mało.Rozumiem ludzi którzy za minimum socjalne czy najniższą krajową próbują związać co miesiąc koniec z końcem,rezygnując często z takich rarytasów jak składki czy nowa para butów...To dla mnie bohaterowie,mistrzowie świata,i im należą się pomniki czy marmurowe tablice,czapkę z głów przed Nimi panowie...Nie miałem,nie mam,i napewno nic nigdy nie będę miał wobec takich ludzi,chetnie nawet pomogę na łowisku,czy odstąpię miejsce w łodzi,nie boli mnie ludzka bieda i fakt że ja płacę a inni nie.
Znam jeden przykład draństwa koledzy,ale co kraj to obyczaj i odzielmy dwie rzeczy ;pierwsza jak jest u nas a druga jak powinno byc.....
Kiedyś na jednym z wypadów podjechali nowym volvo koledzy wędkarze.Było to na wiosne,rostawili sie i łapią...Bardzo fajni ludzie ogółem,od razu podeszli z browarem,zagadali itd.
Mieli swój zbiornik i nadwyżki szczupaka,zaprosili nas zresztą do siebie na połów tej rybki za darmoche ,plus popijawa,ale mniejsza z tym.Żaden z nich nie miał uprawnień do wędkowania,jeden miał karte ale kilka lat zezwolenie nie opłacane.Łowili płocie i wzdręgi żeby u siebie bawic sie z drapieznikiem.Na pytanie o kontrol,odpowiedzieli że mieli tydzien temu,ale dali dziadom stówke i nie było problemu..ich słowa.....ile w tym prawdy ? nie wiem,ale takie konkretne chłopaki i raczej skłaniam sie do wiary w ich słowa...
Kolega wyżej o biedzie pisał i post bardzo fajny i życiowy,ale życie to nie tylko bieda......
To bardziej wychowawczo, sprawiedliwiej wobec innych uczciwych, którym też się nie przelewa, a karty wykupują, którzy też mają dzieci, choroby, są bez pracy i tak mogę wymieniać do rana, byłoby robić zrzuty w kole, ewentualnie dawać zniżki specjalne ze względu na warunki finansowe, a nie całkowicie to olewać i przyklaskiwać. Bo nagle się okaże, że połowy wędkarzy nie stać na opłaty (a tak bywa) i nie będą płacić, bo inni to tolerują. Ja także mam serce, mam ludzkie odruchy i lubię pomóc bliźniemu, dorzucę się do kapelusza na taki cel, dołożę ze swoich, bo są sposoby na bardziej sprawiedliwe potraktowanie takich przypadków, wobec innych w takiej sytuacji, a płacących. Wiele razy dawałem innym swoje przynęty, podarowałem kiedyś szpulkę żyłki, dałem przyrząd do wyjmowania haczyków, zanęty itd. I nie wierzę, że ktoś, kto ma trudną sytuację i parę gęb do wyżywienia, nie zabiera ryb ile tylko nałowi, czyli sie nie różni od innych hurtowników. I dobra, niech zabierze jesli ma kiepsko w domu, a ryby są ratunkiem, ale inni wędkarze powinni mu pomóc w opłaceniu składek, tak jak opłacają wszyscy. U mnie w kole są takie przypadki, a nawet na tym forum znam taką osobę, która ma zniżkę ze względu na sytuację budżetową. Ale płaci.
To bardziej wychowawczo, sprawiedliwiej wobec innych uczciwych, którym też się nie przelewa, a karty wykupują, którzy też mają dzieci, choroby, są bez pracy i tak mogę wymieniać do rana, byłoby robić zrzuty w kole, ewentualnie dawać zniżki specjalne ze względu na warunki finansowe, a nie całkowicie to olewać i przyklaskiwać. Bo nagle się okaże, że połowy wędkarzy nie stać na opłaty (a tak bywa) i nie będą płacić, bo inni to tolerują. Ja także mam serce, mam ludzkie odruchy i lubię pomóc bliźniemu, dorzucę się do kapelusza na taki cel, dołożę ze swoich, bo są sposoby na bardziej sprawiedliwe potraktowanie takich przypadków, wobec innych w takiej sytuacji, a płacących. Wiele razy dawałem innym swoje przynęty, podarowałem kiedyś szpulkę żyłki, dałem przyrząd do wyjmowania haczyków, zanęty itd. I nie wierzę, że ktoś, kto ma trudną sytuację i parę gęb do wyżywienia, nie zabiera ryb ile tylko nałowi, czyli sie nie różni od innych hurtowników. I dobra, niech zabierze jesli ma kiepsko w domu, a ryby są ratunkiem, ale inni wędkarze powinni mu pomóc w opłaceniu składek, tak jak opłacają wszyscy. U mnie w kole są takie przypadki, a nawet na tym forum znam taką osobę, która ma zniżkę ze względu na sytuację budżetową. Ale płaci.
Bardziej przychylam się do poglądu Mastiffa. Nic nie powinno usprawiedliwiać łamania prawa. Jeśli kogoś nie stać na opłaty to musi zacisnąć zęby i odjąć sobie takiego "luksusu" ewentualnie liczyć na pomoc innych. Każdy łowiący powinien mieć opłacone składki. Biedny i bogaty w ten sam sposób łamią prawo łowiąc bez zezwoleń.
Czy toleruję gości wędkujących bez zezwolenia? Trudne pytanie, ale raczej nie. Bo każdy z nas opłaca składki nie tylko po to by móc wędkować, ale też po to by władze PZW, miały za co zarybiać nasze wody, by SSR miała na paliwo w celu opieki nad naszymi wodami. Tak więc jeśli ktoś kupę lat płaci składki to może powiedzieć że w wodzie pływają jego ryby. Jest członkiem PZW tak więc i wody PZW są też jego wodami. Może to jest bardziej w prznośni ale według rozporządzenia o stowarzyszeniach tak właśnie jest. A tu taki co mimo że może skorzystać z wszelakich ulg, i jego składka za rok wyniosła by naprawdę nie wiele, nie uiszcza opłaty i korzysta z pracy i wkładu innych. W moim regionie napewno jest więcej osób wędkujących bez opłaconych zezwoleń, niż tych co płacą składki w dobrej wieże. I jak tu ma być eldorado? Jak nie dość że kłusują na siatki i prąd, i że rybacy nie przestrzegają swoich limitów, do tego tylu pseudo wędkarzy bez zezwoleń. Tak więc reasumując, składki na zarybienie płaci 20, a korzysta z tego 50 osób. Ja jak nie pracowałem to w MOPS poprosiłem o dofinansowanie (zasiłek docelowy) w celu opłacenia składek PZW, nie dostałem dużo raptem na 1/4, ale że i skorzystałem z ulg w kole to faktycznie zapłaciłem 1/3 wartości, może z 60 zł. Tak więc nie ma wytłumaczenia dla tych co nie płacą. Małoletni uczący się w naszym okręgu zapłaci za zezwolenie ok 90-100 zł, czy to jest dużo? Biorąc pod uwagę że jak zostanie złapany bez zezwolenia zapłaci 200 zł i straci sprzęt. A przecież ma rodziców i wujków czy ciotki...
Każdy z nas narzeka że ryb coraz mniej, ale jak ma być więcej gdy co któryś wędkarz łowi bez zezwolenia, tak wiec skąd PZW ma wsiąść pieniądze na zarybienia??? Przecież te składki to nie tylko na ten cel ale też na podatek i inne opłaty!...
Tych małoletnich co nie mogą zarobić na opłaty a rodzice nie
chcą im dać tych parę groszy to jeszcze rozumiem. Ale dorosłych to już nie, dla
nich nie ma wytłumaczenia, ci to zwykłe pasożyty, kłusole itp….
. Biedny i bogaty w ten sam sposób łamią prawo łowiąc bez zezwoleń.
Zgadza sie , ale biednemu to przeważnie wiatr wieje w oczy a bogaty zapłaci kare i dalej bedzie łowił-jak kolega opisał ,że dał stówę i łowili/nie wiadomo tez ile w tym prawdy/ - dla bogatego stówa to jak splunął a dla biednego uczciwego ........................
Nie da sie koledzy ustalic poziomu biedy w śród wędkarzy ,to raz, dwa ludzie to też naciągacze a trzy, niestety jeśli nie ma ktoś kasy na opłacenie składek zostają stawy tzw. dzikie, bo godzi to w ludzi którzy opłaty robią bez względu czy maja kase czy nie .Takimi sprawami powinien zając sie organ PZW i wprowadzic rozwiązanie dla ludzi uboższych co nie mają kasy na opłaty.Mogły by byc to jakieś prace przy zbiorniku lub inne rozwiazanie którego nie brakuje,ale komu z pierdzących w stołek i pazernych na kase urzędników będzie sie chciało pomagac ludziom.
Z tą biedą to jest różnie,w naszej regionalnej telewizji prześwietlili dwóch żebraków i okazało sie że to zamożni ludzie..Jest masa ludzi biednych,coraz więcej w tym dziadowskim kraju .Ludzie charują od rana do wieczora a i tak po oplatach klepia biede,ale co zrobic.....Najedzony głodnego nie zrozumie dlatego tak pieprzą politycy głupoty bezmyślnie .
Wędkarstwo to hobby a hobby kosztuje. Nie stać mnie na wakacje na Mauritiusie to lecę na Kanary. Nie stać mnie na Kanary to jadę na Mazury. Nie stać mnie na Mazury to siedzę w domu i pracuję. Podobnie jest z wędkarstwem. Nie każdego na to stać.
chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty
wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które
się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?
Nie ma pojęcia takiego jak łowi a nie opłaca czysty kłusol i tyle ,jeśli miał wcześniej kartę a teraz nie płaci to jeszcze gorzej dla niego.Jakie ulgi nie ma kasy niech dyma na czyn i z tego ewentualnie można by mu to za sponsorować .Nagle jeśli damy ulgi jednemu wszyscy będą unikać płacenia (ja też ) .Nie ma złotych środków system PZW powinien być już dawno zreformowany a nie trzymamy takiego dinozaura co sra na rzadko i wszystko już jest zasrane .
Nie da sie koledzy ustalic poziomu biedy w śród wędkarzy ,to raz, dwa ludzie to też naciągacze a trzy, niestety jeśli nie ma ktoś kasy na opłacenie składek zostają stawy tzw. dzikie, bo godzi to w ludzi którzy opłaty robią bez względu czy maja kase czy nie .Takimi sprawami powinien zając sie organ PZW i wprowadzic rozwiązanie dla ludzi uboższych co nie mają kasy na opłaty.Mogły by byc to jakieś prace przy zbiorniku lub inne rozwiazanie którego nie brakuje,ale komu z pierdzących w stołek i pazernych na kase urzędników będzie sie chciało pomagac ludziom.
Z tą biedą to jest różnie,w naszej regionalnej telewizji prześwietlili dwóch żebraków i okazało sie że to zamożni ludzie..Jest masa ludzi biednych,coraz więcej w tym dziadowskim kraju .Ludzie charują od rana do wieczora a i tak po oplatach klepia biede,ale co zrobic.....Najedzony głodnego nie zrozumie dlatego tak pieprzą politycy głupoty bezmyślnie .
Całkowicie sie zgadzam i dodam jeszcze ze mam 62 lata poruszam sie o kulach/renta inwalidzka po przebytej w młodośći chorobie Heinego-Medina/ i dopiero w tym roku otrzymałem zniżkę i zapłaciłem dokładnie 122 zł co wcale nie jest małą kwotą do otrzumywanej renty niecałe 800zł. Uwazam,że osoby powaznie dotkniete choroba,niepełnosprawne tak jak ja nie powinny w ogóle płacić - no ale to nie w naszym kraju i przy takich urzędnikach.
chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty
wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które
się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?
Nie ma pojęcia takiego jak łowi a nie opłaca czysty kłusol i tyle ,jeśli miał wcześniej kartę a teraz nie płaci to jeszcze gorzej dla niego.Jakie ulgi nie ma kasy niech dyma na czyn i z tego ewentualnie można by mu to za sponsorować .Nagle jeśli damy ulgi jednemu wszyscy będą unikać płacenia (ja też ) .Nie ma złotych środków system PZW powinien być już dawno zreformowany a nie trzymamy takiego dinozaura co sra na rzadko i wszystko już jest zasrane .
Kolego ulgi są i będą. Ale jeśli chcesz z nich skorzystać to musisz przedstawić zaświadczenie że się uczysz lub mało zarabiasz, pobierasz niską rentę lub emeryturę. I jeśli Ci przysługują to korzystaj i zapłać mniej. Ale zapłać i wędkuj z czystym sumieniem. Bo może za twoje pieniądze nie wpuszczą 50 sztuk kroczka, ale wpuszczą chociaż 20 szt. Tak więc nawet korzystając z ulg dokładasz się w jakimś stopniu na zagospodarowanie naszych wód i działanie naszego stowarzyszenia "PZW".
chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty
wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które
się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?
Nie ma pojęcia takiego jak łowi a nie opłaca czysty kłusol i tyle ,jeśli miał wcześniej kartę a teraz nie płaci to jeszcze gorzej dla niego.Jakie ulgi nie ma kasy niech dyma na czyn i z tego ewentualnie można by mu to za sponsorować .Nagle jeśli damy ulgi jednemu wszyscy będą unikać płacenia (ja też ) .Nie ma złotych środków system PZW powinien być już dawno zreformowany a nie trzymamy takiego dinozaura co sra na rzadko i wszystko już jest zasrane .
Kolego ulgi są i będą. Ale jeśli chcesz z nich skorzystać to musisz przedstawić zaświadczenie że się uczysz lub mało zarabiasz, pobierasz niską rentę lub emeryturę. I jeśli Ci przysługują to korzystaj i zapłać mniej. Ale zapłać i wędkuj z czystym sumieniem. Bo może za twoje pieniądze nie wpuszczą 50 sztuk kroczka, ale wpuszczą chociaż 20 szt. Tak więc nawet korzystając z ulg dokładasz się w jakimś stopniu na zagospodarowanie naszych wód i działanie naszego stowarzyszenia "PZW".
Chyba chciałeś napisać, że za ulgową składkę nie kupią 5 flaszek na zawody tylko 2.
PZW zawsze kupuje rybę po maksymalnych cenach rynkowych nigdy taniej mimom że bierze hurtem nie zastanawiasz się że to dziwne ??? Za moją kartę 400zł to może kupili papier toaletowy do biura bo w kroczku trzeba się podetrzeć a nie kroczka kupić.
Wszyscy mamy jakieś skrupuły, ale miro zbycho Rycho i inni nie mają i bezkarnie skubią naród na kilkaset milionków, albo zostaną ukarani umieszczeniem na trzecim miejscu na nowej liście wyborczej.Przepraszam za Politykę.
PZW zawsze kupuje rybę po maksymalnych cenach rynkowych nigdy taniej mimom że bierze hurtem nie zastanawiasz się że to dziwne ??? Za moją kartę 400zł to może kupili papier toaletowy do biura bo w kroczku trzeba się podetrzeć a nie kroczka kupić.
he dobre to ,oraz te dwie flaszki kolegi wyżej .Wiecie jak to jest ,ciekaw jestem jak którys z was by do koryta sie dostał ..co by było? .....Nawet jak byście mieli ambicje coś zrobić dla wędkarzy to koledzy od pierdzenia przy flaszce szybko by was zniechęcili.Gdy mimo tego któryś z was by sie nie poddawał i był dalej ambitny, to nie dostawał by kupy kasy za przekrętów i co?...Po czasie by było żal patrzeć jak miliony przechodzą obok,jak koledzy sie wypinają i podkładaja świnie bo ambitnych i przyjaznych dla ludzi przy korytach nie lubią...... Wczoraj w TVS gadali o KZK GOP Katowice......jakie plany na najbliższy miesiąc ...niech ktoś zgadnie? LIKWIDACJA przywilejów dla emerytów,czyli emeryci już nie będą mieli bezpłatnych przejazdów ,tylko za połowę ceny jak uczniowie i studenci...ale za kilka miesięcy i ulgowe zlikwidują. Jest coraz lepiej u nas,przyjeżdżają do mnie kierowcy którzy zarabiają po 1500 zł na reke a tyraja po 12 godzin na dzień ,a takie pieniądze każdy zarabiał 13 lat temu ,gdzie inne ceny były. Co do kłusownictwa ,ludzi łowiących bez karty ...niestety ten proceder nie będzie zanikał w ręcz przeciwnie,wymusza to na ludziach życie ,a czasami lenistwo i cwaniactwo czego tez wykluczyć sie nie da.
chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?
To może tak od początku.
Kolega napisał na łowiskach...w sumie nie określił na jakich a wymienić ich mogę min cztery rodzaje - wody państwowe oraz będące w własności i zarządzane przez PZW
- łowiska specjalne PZW
- łowiska komercyjne
- wody państwowe gdzie jest brak oficjalnego zarządcy ( tak zwane wody niczyje)
Czytając wasze wypowiedzi można dojść do wniosku że chodzi o wody zarządzane przez PZW, kolejna sprawa to nazewnictwo posiadanie karty lub opłacenie karty. Kartę opłaca się raz, jest to opłata egzaminacyjna oraz kolejna uiszczana w Starostwie Powiatowym w wydziale Ochrony środowiska. Legitymacja członkowska jest to dokument stwierdzający przynależność do danej organizacji z zawartymi opłatami. Te potoczne porównania często wprowadzają szczególnie młodych ludzi w błąd.
Po obecnej nowelizacji Ustawy, na każdej wodzie państwowej (choćby to był mały grajdoł ) należy posiadać kartę wędkarską tzw. białą kartę, licencję wędkarską. Fakt, faktem nie jest to jeszcze egzekwowane przez służby kontrolujące, lecz za pewne do czasu.
Czy mi ci ludzie przeszkadzają? W zasadzie ci nie
Ina rzecz ma się na wodach PZW kiedy to należy ponieść pewne koszty związane z użytkowaniem tego typu wód. Wczoraj dołączyłem oficjalnie do SSR, postanowiłem być człowiekiem i podjąłem kilka decyzji. Uważam, że samymi karmi nie da się rady wyedukować społeczeńtwa. Będąc na oficjalnym patrolu czy to prywatnym wyjeździe będę zwracał uwagę na zasadzie pouczenia, dając możliwość człowiekowi zaprzestania swoich działań. Przy kolejnym spotkaniu wykorzystam przysługujące mi jak każdemu obywatelowi prawa.
Akceptuję bo nie widzę innej opcji.Znam prawie każdego u siebie nad rzeką i wiem kto ma opłaconą kartę a kto nie.Jeśli ktoś łowi bez karty na wędkę to mały problem większy by był gdyby wrzucał do wody kilometry siat.
Ja napiszę zupełnie szczerze, chociaż wiem, że narażam się na potężną krytykę. Nie posiadam karty wędkarskiej, ponieważ nie stać mnie na opłacenie wszystkich składek. Uwielbiam jednak łowić i po załagodzeniu rodzinnych sporów wybrałem się z ojcem, po 15 latach, znowu na ryby. Ojciec posiada wszelkie opłaty i jest całkowicie "legalnie", ja nie. Nie uważam jednak, żebym robił coś bardzo złego - wszystkie ryby wypuszczam, zawsze sprzątam łowisko (ostatnio dwie siatki śmieci zebraliśmy przy naszym łowisku) i zachowuję się bardzo kulturalnie. Owszem, oficjalnie łamię przepisy, zdaję sobie z tego sprawę, jednak nasze wypady są czymś więcej, niż tylko zarzuceniem wędki - to przypomnienie naszych dawnych wypadów na WSK u dziadków, nocne wstawanie w wieku 14 lat i podziw, kiedy ojciec złapał potężną Płoć, a ja swojego pierwszego Okonia na Black Furry. To, co mnie dużo bardziej denerwuje, niż moje "kłusownictwo", to zabieranie każdego szkraba na mielone, setki pudełek po robakach, puszek i siatek od profesjonalnie wyglądających wędkarzy. Zresztą, specjalnie napisałem w cudzysłowie, ponieważ z definicji kłusowanie jest kradzieżą, mięsa generalnie - ja tego nie robię...
Paweł absolutnie zero krytyki,zresztą jaka ona miała by mieć cel? Trzeba by krytykować ludzi jeżdżących na gape komunikacją itd.....a kto by ich krytykował? tacy sami jak oni,bo wszyscy jesteśmy w pewnym sensie po jednych pieniądzach ,czy łowimy z opłatami czy bez.Każdy ma sumienie czymś przyciemnione.Samemu mimo wszelkich opłat ,zero brań praktycznie ryb z łowisk itd...złamałem setki razy przepisy PZW i łowiłem ,choćby tego roku w styczniu na ,,kłusola ,, bez opłat.....kilka dni ,ale zawsze..Sprowadzam żywce na łowiska,robię wywózki czasami tam gdzie nie wolno itd..mam samokrytykę i mam świadomość łamania prawa ,czyli robie wszystko z premedytacją...dlaczego...bo znam umiar i umie wyczuć sytuacje i jeśli ktokolwiek inny podobnie podchodzi do sprawy to dla mnie jest to dopuszczalne ,zdrowe i nie wyrządza szkody.
Nie jestem strażnikiem rybackim (ani państwowym ani społecznym), nie mam prawa legitymować innych nad wodą- więc mam problem z głowy. Jeżeli ktoś stoi sobie z wędką obok i o ile zachowuje się w sposób właściwy tzn. nie truje mi d....., nie drze ryja, nie chla i nie kłusuje to niech sobie tam łowi, a to czy ma kartę czy nie to już sprawa policji i straży rybackiej jak takiego delikwenta chapną. A tak na marginesie to więcej szkód w rybostanie potrafią narobić dziadki z opłaconymi składkami, którzy nie przepuszczą żadnej rybie, a zwróć takiemu uwagę to ci zacznie pitolić o braku szacunku dla starszych, o tym że jest stary i musi coś jeść i temu podobne. Dlatego też jak widzę jakiegoś dziadka nad wodą to rozkładam się z wędkami jak najdalej od niego żeby się nie denerwować.
tak, właśnie moim zdaniem to sprawa tego, który łowi, jeśli innym nie przeszkadza, sam zachowuje się wzorowo, to nawet z chęcią się do niego przysiądę... (oczywiście jeśli można ;) )
To znaczy, że jak ktoś jest uczciwy, etyczny, grzeczny, nie drze ryja na rybach, nie śmieci, wypuszcza złowione ryby, i nie pyskuje do innych wędkarzy, to robi łachę i to go usprawiedliwia od niepłacenia składek PZW, tak? Co Wy piszecie??????????? To 99% wędkarzy się za takich właśnie uważa i niech w takim razie 70% z nich nie płaci składek, BO SĄ DLA TYLU ZA DROGIE............... tak?
Mastiff, kim ja jestem żeby osądzać kogoś innego? Jeżeli ktoś nie ma opłaconej składki a wędkuje, jeździ komunikacją publiczną bez biletu- moralnie jest to nie w porządku, ale to obciąża sumienie tego kogoś a nie moje. I daleki jestem od potępiania kogokolwiek nie mając rozeznania w danej sytuacji.
Ja uwaza ze dorosly wedkarz powinien placic tyle ile trzeba.Tam gdzie mieszkam czesto spotykam dzieciakow lowiacych a raczej chowajacych sie po krzakach i w stresie rzucajacych przynete.Moim zdanie mlodzi przed 18rokiem zycia powinni miec mozliwosc wedkowania za darmo.To wspaniale zajecie a nie kazdego stac na zaplacenie polowy stawki.Powinni zdac egzamin(naprawde zdac),dostac karte za free i lapac do 18stki.
Ja uwaza ze dorosly wedkarz powinien placic tyle ile trzeba.Tam gdzie mieszkam czesto spotykam dzieciakow lowiacych a raczej chowajacych sie po krzakach i w stresie rzucajacych przynete.Moim zdanie mlodzi przed 18rokiem zycia powinni miec mozliwosc wedkowania za darmo.To wspaniale zajecie a nie kazdego stac na zaplacenie polowy stawki.Powinni zdac egzamin(naprawde zdac),dostac karte za free i lapac do 18stki. Nie do końca się zgodzę. Czy naprawdę nie stać prawie pełnoletnich na 50 zł rocznie ? Może i jest takich osób w tym wieku 10 %. Reszta jeździ furami o których nie jeden może pomarzyć, rozbijają się po dyskotekach, palą fajki, żłopią piwo itd. Rozumiem do 14 roku życia, ale do 18 ?Zresztą taka sama sytuacja jest z osobami dorosłymi.
I ja też wolę mieć po sąsiedzku tych dziadków " bez opłat ", kruszących bułkę, jakby karmili rybki, niż bandę pełnoletnich gnoi, słuchających muzyki ( że aż zagłuszają sygnalizatory ) i pijanych w trzy dupy .
To patrząc przez pryzmat pobłażania, to będąc w tym konsekwentnym, wszędzie powinno być takie uleganie, w sklepach, w służbie zdrowia, w edukacji, w urzędach, w transporcie, komunikacji miejskiej i wszedzie tam, gdzie trzeba za coś płacić.
W naszym wspólnym interesie nie możemy się zgodzić na to żeby bez względu na powody i okoliczności,ktokolwiek łowił ryby bez stosownych opłat.Wszyscy członkowie PZW uczestniczą w gospodarce rybackiej na naszych wodach,opłacając stosowne składki.Jakim prawem,ktoś kto nie płaci ma być traktowany na równi z innymi.W naszym wspólnym interesie jest pilnowanie naszych wód,nie zważając na służby do tego powołane.W razie zauważenia kłusownictwa czy łamania innych przepisów ustawy o rybactwie każdy szanujący się wędkarz powinien interweniować.Jeżeli nie ma innej możliwości,strażnicy PSR i SSR są poza zasięgiem,Policja ma obowiązek interwencji i nie ma prawa odmówić,bo to niesie za sobą konsekwencje służbowo-prawne.Niech Koledzy wędkarze nie zdają się na kilku strażników PSR na teren okręgu czy województwa,czy też SSR,którzy swoje funkcje pełnią społecznie w wolnych chwilach.
W naszym wspólnym interesie nie możemy się zgodzić na to żeby bez względu na powody i okoliczności,ktokolwiek łowił ryby bez stosownych opłat.Wszyscy członkowie PZW uczestniczą w gospodarce rybackiej na naszych wodach,opłacając stosowne składki.Jakim prawem,ktoś kto nie płaci ma być traktowany na równi z innymi.W naszym wspólnym interesie jest pilnowanie naszych wód,nie zważając na służby do tego powołane.W razie zauważenia kłusownictwa czy łamania innych przepisów ustawy o rybactwie każdy szanujący się wędkarz powinien interweniować.Jeżeli nie ma innej możliwości,strażnicy PSR i SSR są poza zasięgiem,Policja ma obowiązek interwencji i nie ma prawa odmówić,bo to niesie za sobą konsekwencje służbowo-prawne.Niech Koledzy wędkarze nie zdają się na kilku strażników PSR na teren okręgu czy województwa,czy też SSR,którzy swoje funkcje pełnią społecznie w wolnych chwilach.
Piszesz cyt; jakim prawem ,ktoś kto nie płaci ma byc traktowany na równi z innymi.
NA PODSTAWIE KONSTYTUCJI,kazdy człowiek jest równy czy płaci czy nie.
Jesli dla Ciebie ktoś kto nie płaci jest ,,śmieciem,,(czyli kims kto nie może byc traktowany równo z innymi) i w dodatku używasz słowa szanujący sie wędkarz....to kolego dla mnie czy wędkarz ,czy nie wedkarz ale o szacunku nie ma mowy.
Wiem ze mamy dużo kolegów z PSR i SSR na portalu ,gdzi chcesz pokazac że sie solidaryzujesz z oczywistych względów,lecz oprócz prawa ustawowego mamy prawo LUDZKIE które dobrze też jest przestrzegac lub przynajmniej nie będąc obojętnym...
W naszym wspólnym interesie nie możemy się zgodzić na to żeby bez względu na powody i okoliczności,ktokolwiek łowił ryby bez stosownych opłat.Wszyscy członkowie PZW uczestniczą w gospodarce rybackiej na naszych wodach,opłacając stosowne składki.Jakim prawem,ktoś kto nie płaci ma być traktowany na równi z innymi.W naszym wspólnym interesie jest pilnowanie naszych wód,nie zważając na służby do tego powołane.W razie zauważenia kłusownictwa czy łamania innych przepisów ustawy o rybactwie każdy szanujący się wędkarz powinien interweniować.Jeżeli nie ma innej możliwości,strażnicy PSR i SSR są poza zasięgiem,Policja ma obowiązek interwencji i nie ma prawa odmówić,bo to niesie za sobą konsekwencje służbowo-prawne.Niech Koledzy wędkarze nie zdają się na kilku strażników PSR na teren okręgu czy województwa,czy też SSR,którzy swoje funkcje pełnią społecznie w wolnych chwilach.
Piszesz cyt; jakim prawem ,ktoś kto nie płaci ma byc traktowany na równi z innymi.
NA PODSTAWIE KONSTYTUCJI,kazdy człowiek jest równy czy płaci czy nie.
Jesli dla Ciebie ktoś kto nie płaci jest ,,śmieciem,,(czyli kims kto nie może byc traktowany równo z innymi) i w dodatku używasz słowa szanujący sie wędkarz....to kolego dla mnie czy wędkarz ,czy nie wedkarz ale o szacunku nie ma mowy.
Wiem ze mamy dużo kolegów z PSR i SSR na portalu ,gdzi chcesz pokazac że sie solidaryzujesz z oczywistych względów,lecz oprócz prawa ustawowego mamy prawo LUDZKIE które dobrze też jest przestrzegac lub przynajmniej nie będąc obojętnym...
To znaczy, że jak ktoś jest uczciwy, etyczny, grzeczny, nie drze ryja na rybach, nie śmieci, wypuszcza złowione ryby, i nie pyskuje do innych wędkarzy, to robi łachę i to go usprawiedliwia od niepłacenia składek PZW, tak? Co Wy piszecie??????????? To 99% wędkarzy się za takich właśnie uważa i niech w takim razie 70% z nich nie płaci składek, BO SĄ DLA TYLU ZA DROGIE............... tak? niema co sie unosić Ty tez pewnie kiedys chodziłeś bez karty na rybki. a skoro koleś jeszcze sprząta łowiska to czemu sie czepiać? ryb także nie zabiera więc kogoś boli to ze pójdzie sobie na rybki ? a nie znasz jego sytuacji, więc niema co sie unosić... dobrze ze chodzi wędką a nie jakies tam sieci czy inne badziewia. ja osobiście mam karte i opłacam ale jeżeli widział bym człowieka wędkującego bez kary i siedział by sobie spokojnie i robił tak jak robi ten koleś to bym nie zareagował chyba.
A mnie to nie boli...grunt że łowiący na dziko przestrzega regulaminu i że został zmuszony do tego zwykłą biedą,niemożnością opłacenia składek.Ktoś z kogo kapie wręcz kasa,podjeżdżający pod łowisko dobrym autem,łowiący na dobry,markowy sprzęt,nie posiadający jednak uprawnień to dla mnie zwykły ,pazerny na kasę i chciwy flet,kop w dupę i do wody to dla niego zbyt mało.Rozumiem ludzi którzy za minimum socjalne czy najniższą krajową próbują związać co miesiąc koniec z końcem,rezygnując często z takich rarytasów jak składki czy nowa para butów...To dla mnie bohaterowie,mistrzowie świata,i im należą się pomniki czy marmurowe tablice,czapkę z głów przed Nimi panowie...Nie miałem,nie mam,i napewno nic nigdy nie będę miał wobec takich ludzi,chetnie nawet pomogę na łowisku,czy odstąpię miejsce w łodzi,nie boli mnie ludzka bieda i fakt że ja płacę a inni nie.
Dyskusja z Kolegą,Kolego perwer jest dyskusją jałową.Równość konstytucyjna,Kolego,jest równością wobec prawa.Nie płacenie w przypadku,gdy to jest konieczne,i korzystanie na takich prawach jak ci co płacą jest pospolitym przestępstwem i z równością konstytucyjną nie ma nic wspólnego.
Dyskusja z Kolegą,Kolego perwer jest dyskusją jałową.Równość konstytucyjna,Kolego,jest równością wobec prawa.Nie płacenie w przypadku,gdy to jest konieczne,i korzystanie na takich prawach jak ci co płacą jest pospolitym przestępstwem i z równością konstytucyjną nie ma nic wspólnego.
Ty nie musisz tłumaczyć kolego co równość konstytucyjna ma do przepisów prawa karnego lub do samych wędkarzy jak domniemam.Ty sie musisz wreszcie zacząć domyślać że na głupie posty mam w miare głupie riposty ,na które co jest zabawne i tak nie masz argumentów (bo to co napisałeś powyżej tez idzie podważyć ,ale juz mi sie nie chce droczyć). Same dobieranie słów w postaci równości ludzi wobec ludzi ,czy to wedkarzy płacących wobec nie płacących ,czy ludzi kasujących bilet a nie kasujących jest niebezpieczna. Przytoczyłem już wcześniej swoje zdanie na ten temat i nie jest wielkim wysiłkiem poczytać i jestem tez zdania że jeśli chce sie łapać rybki trzeba mieć uprawnienia a w razie czego ponosic konsekwencje .Lecz jestem tez za rozwiązaniami dla ludzi uboższych w postaci prac przy zbiornikach w zamian za opłaty a nie że człowieka nie płacacego trzeba traktować jak śmiecia (czyli kogoś kto nie ma być równo traktowany),tak jak chce traktować kolega Romuald. W całym ty zasranym świecie i gonitwie za kasą,w całej tej polityce wykupu włąsności ,nakazów i zakazów ,trzeba tez byc człowiekiem i umiec spojrzeć na sprawy nie tylko pod jednym kontem,czyli swojej krzywdy....Wszystko dla siebie ,ja z pełnego wora jedzenia jesli strace jedno jabłko to wielka krzywda ,ale te jabłko uratuje zycie drugiemu to gówno dla większości warte...ironiczny i mało przekonywujący przykład,ale tak po troche wygląda.
Mi natomiast podnoszą ciśnienie ludzie którzy z prawa i przepisów zrobili sobie "ołtarzyk" i te przepisy przesłaniają im całą resztę. Prawo jest potrzebne, trzeba się do niego stosować, ale bądźmy też ludźmi.
chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?
A skąd mogę wiedzieć czy ktoś ma kartę czy nie? Niech się martwi taka osoba kiedy straż nadejdzie. Ilu z nas legitymuje kolegów nad wodą czy posiadają karty i opłacone składki?
Swoją drogą popełnianie wykroczenia, nieważne jak ładnie nazwane i ubrane zawsze pozostaje w niezgodzie z prawem i budzi odruch odrzutny do takiej osoby.
A skąd mogę wiedzieć czy ktoś ma kartę czy nie? Niech się martwi taka osoba kiedy straż nadejdzie. Ilu z nas legitymuje kolegów nad wodą czy posiadają karty i opłacone składki?
Swoją drogą popełnianie wykroczenia, nieważne jak ładnie nazwane i ubrane zawsze pozostaje w niezgodzie z prawem i budzi odruch odrzutny do takiej osoby.
Dokładnie. A czy trawisz kierowcę co jeździ po pijanemu, ale jeszcze nikogo nie zabił ?
Kolego JaroDaw bardziej powinieneś porównać do kierowcy nie posiadającego prawka ale jeżdżącego trzeźwo a nie do pijaka. Bo jedno to wykroczenie a 2 to przestępstwo. Tak czy siak i to i to niemoralne.
PDK
Kolego JaroDaw bardziej powinieneś porównać do kierowcy nie posiadającego prawka ale jeżdżącego trzeźwo a nie do pijaka. Bo jedno to wykroczenie a 2 to przestępstwo. Tak czy siak i to i to niemoralne.
PDK
Ja nie porównuje, lecz odpowiadam pytaniem na pytanie. Moim zdaniem jest jedna granica prawna czy moralna i każdy czy to niema karty, czy ma ale bierze trochę więcej niż limit, czy trochę mniejsze niż wymiar, znajduje się po za nią .Pozdrawiam
PS: Kłusownictwo jest wykroczeniem ?
Nooooo, ja uwielbiam płacić za wędkowanie i wiedzieć, że ktoś inny ma to gdzieś i po prostu kradnie ryby.
Ja z kolei przepadam za takimi osobnikami - oczywiście ironiczny żart !!! Ale przy konfrontacji z PSR czy też Policyją są bez szans i bez Sądu się nie obędzie !!! Krew mnie jednocześnie zalewa , jak widzę wędkarzy z opłaconymi Kartami , którzy młócą i pakują do siaty , co popadnie , nie bacząc na wymiar , okres ochronny czy też limit !!!!! Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr !!!!!!!!
Biorąc pod uwagę cenę za pozwolenie w moim okręgu toruńskim 347 PLN!!! jestem bez większych problemów strawić kogoś bez karty ale tylko pod warunkiem iż przestrzega limitów, okresów i wymiarów. To już bardziej działają mi na nerwy ci którzy mają opłaconą kartę ale zabierają wszystko co złapie sie na haczyk.
Biorąc pod uwagę cenę za pozwolenie w moim okręgu toruńskim 347 PLN!!! jestem bez większych problemów strawić kogoś bez karty ale tylko pod warunkiem iż przestrzega limitów, okresów i wymiarów. To już bardziej działają mi na nerwy ci którzy mają opłaconą kartę ale zabierają wszystko co złapie sie na haczyk.
ha ha ironia życia.
A mnie to nie boli...grunt że łowiący na dziko przestrzega regulaminu i że został zmuszony do tego zwykłą biedą,niemożnością opłacenia składek.Ktoś z kogo kapie wręcz kasa,podjeżdżający pod łowisko dobrym autem,łowiący na dobry,markowy sprzęt,nie posiadający jednak uprawnień to dla mnie zwykły ,pazerny na kasę i chciwy flet,kop w dupę i do wody to dla niego zbyt mało.Rozumiem ludzi którzy za minimum socjalne czy najniższą krajową próbują związać co miesiąc koniec z końcem,rezygnując często z takich rarytasów jak składki czy nowa para butów...To dla mnie bohaterowie,mistrzowie świata,i im należą się pomniki czy marmurowe tablice,czapkę z głów przed Nimi panowie...Nie miałem,nie mam,i napewno nic nigdy nie będę miał wobec takich ludzi,chetnie nawet pomogę na łowisku,czy odstąpię miejsce w łodzi,nie boli mnie ludzka bieda i fakt że ja płacę a inni nie.
A mnie to nie boli...grunt że łowiący na dziko przestrzega regulaminu i że został zmuszony do tego zwykłą biedą,niemożnością opłacenia składek.Ktoś z kogo kapie wręcz kasa,podjeżdżający pod łowisko dobrym autem,łowiący na dobry,markowy sprzęt,nie posiadający jednak uprawnień to dla mnie zwykły ,pazerny na kasę i chciwy flet,kop w dupę i do wody to dla niego zbyt mało.Rozumiem ludzi którzy za minimum socjalne czy najniższą krajową próbują związać co miesiąc koniec z końcem,rezygnując często z takich rarytasów jak składki czy nowa para butów...To dla mnie bohaterowie,mistrzowie świata,i im należą się pomniki czy marmurowe tablice,czapkę z głów przed Nimi panowie...Nie miałem,nie mam,i napewno nic nigdy nie będę miał wobec takich ludzi,chetnie nawet pomogę na łowisku,czy odstąpię miejsce w łodzi,nie boli mnie ludzka bieda i fakt że ja płacę a inni nie.
Brawo , mam podobne zdanie..............
Znam jeden przykład draństwa koledzy,ale co kraj to obyczaj i odzielmy dwie rzeczy ;pierwsza jak jest u nas a druga jak powinno byc.....
Kiedyś na jednym z wypadów podjechali nowym volvo koledzy wędkarze.Było to na wiosne,rostawili sie i łapią...Bardzo fajni ludzie ogółem,od razu podeszli z browarem,zagadali itd.
Mieli swój zbiornik i nadwyżki szczupaka,zaprosili nas zresztą do siebie na połów tej rybki za darmoche ,plus popijawa,ale mniejsza z tym.Żaden z nich nie miał uprawnień do wędkowania,jeden miał karte ale kilka lat zezwolenie nie opłacane.Łowili płocie i wzdręgi żeby u siebie bawic sie z drapieznikiem.Na pytanie o kontrol,odpowiedzieli że mieli tydzien temu,ale dali dziadom stówke i nie było problemu..ich słowa.....ile w tym prawdy ? nie wiem,ale takie konkretne chłopaki i raczej skłaniam sie do wiary w ich słowa...
Kolega wyżej o biedzie pisał i post bardzo fajny i życiowy,ale życie to nie tylko bieda......
To bardziej wychowawczo, sprawiedliwiej wobec innych uczciwych, którym też się nie przelewa, a karty wykupują, którzy też mają dzieci, choroby, są bez pracy i tak mogę wymieniać do rana, byłoby robić zrzuty w kole, ewentualnie dawać zniżki specjalne ze względu na warunki finansowe, a nie całkowicie to olewać i przyklaskiwać. Bo nagle się okaże, że połowy wędkarzy nie stać na opłaty (a tak bywa) i nie będą płacić, bo inni to tolerują. Ja także mam serce, mam ludzkie odruchy i lubię pomóc bliźniemu, dorzucę się do kapelusza na taki cel, dołożę ze swoich, bo są sposoby na bardziej sprawiedliwe potraktowanie takich przypadków, wobec innych w takiej sytuacji, a płacących. Wiele razy dawałem innym swoje przynęty, podarowałem kiedyś szpulkę żyłki, dałem przyrząd do wyjmowania haczyków, zanęty itd. I nie wierzę, że ktoś, kto ma trudną sytuację i parę gęb do wyżywienia, nie zabiera ryb ile tylko nałowi, czyli sie nie różni od innych hurtowników. I dobra, niech zabierze jesli ma kiepsko w domu, a ryby są ratunkiem, ale inni wędkarze powinni mu pomóc w opłaceniu składek, tak jak opłacają wszyscy. U mnie w kole są takie przypadki, a nawet na tym forum znam taką osobę, która ma zniżkę ze względu na sytuację budżetową. Ale płaci.
To bardziej wychowawczo, sprawiedliwiej wobec innych uczciwych, którym też się nie przelewa, a karty wykupują, którzy też mają dzieci, choroby, są bez pracy i tak mogę wymieniać do rana, byłoby robić zrzuty w kole, ewentualnie dawać zniżki specjalne ze względu na warunki finansowe, a nie całkowicie to olewać i przyklaskiwać. Bo nagle się okaże, że połowy wędkarzy nie stać na opłaty (a tak bywa) i nie będą płacić, bo inni to tolerują. Ja także mam serce, mam ludzkie odruchy i lubię pomóc bliźniemu, dorzucę się do kapelusza na taki cel, dołożę ze swoich, bo są sposoby na bardziej sprawiedliwe potraktowanie takich przypadków, wobec innych w takiej sytuacji, a płacących. Wiele razy dawałem innym swoje przynęty, podarowałem kiedyś szpulkę żyłki, dałem przyrząd do wyjmowania haczyków, zanęty itd. I nie wierzę, że ktoś, kto ma trudną sytuację i parę gęb do wyżywienia, nie zabiera ryb ile tylko nałowi, czyli sie nie różni od innych hurtowników. I dobra, niech zabierze jesli ma kiepsko w domu, a ryby są ratunkiem, ale inni wędkarze powinni mu pomóc w opłaceniu składek, tak jak opłacają wszyscy. U mnie w kole są takie przypadki, a nawet na tym forum znam taką osobę, która ma zniżkę ze względu na sytuację budżetową. Ale płaci.
Bardziej przychylam się do poglądu Mastiffa. Nic nie powinno usprawiedliwiać łamania prawa. Jeśli kogoś nie stać na opłaty to musi zacisnąć zęby i odjąć sobie takiego "luksusu" ewentualnie liczyć na pomoc innych. Każdy łowiący powinien mieć opłacone składki. Biedny i bogaty w ten sam sposób łamią prawo łowiąc bez zezwoleń.
Czy toleruję gości wędkujących bez zezwolenia? Trudne pytanie, ale raczej nie.
Bo każdy z nas opłaca składki nie tylko po to by móc wędkować, ale też po to by władze PZW, miały za co zarybiać nasze wody, by SSR miała na paliwo w celu opieki nad naszymi wodami.
Tak więc jeśli ktoś kupę lat płaci składki to może powiedzieć że w wodzie pływają jego ryby. Jest członkiem PZW tak więc i wody PZW są też jego wodami. Może to jest bardziej w prznośni ale według rozporządzenia o stowarzyszeniach tak właśnie jest.
A tu taki co mimo że może skorzystać z wszelakich ulg, i jego składka za rok wyniosła by naprawdę nie wiele, nie uiszcza opłaty i korzysta z pracy i wkładu innych.
W moim regionie napewno jest więcej osób wędkujących bez opłaconych zezwoleń, niż tych co płacą składki w dobrej wieże. I jak tu ma być eldorado? Jak nie dość że kłusują na siatki i prąd, i że rybacy nie przestrzegają swoich limitów, do tego tylu pseudo wędkarzy bez zezwoleń. Tak więc reasumując, składki na zarybienie płaci 20, a korzysta z tego 50 osób.
Ja jak nie pracowałem to w MOPS poprosiłem o dofinansowanie (zasiłek docelowy) w celu opłacenia składek PZW, nie dostałem dużo raptem na 1/4, ale że i skorzystałem z ulg w kole to faktycznie zapłaciłem 1/3 wartości, może z 60 zł. Tak więc nie ma wytłumaczenia dla tych co nie płacą. Małoletni uczący się w naszym okręgu zapłaci za zezwolenie ok 90-100 zł, czy to jest dużo? Biorąc pod uwagę że jak zostanie złapany bez zezwolenia zapłaci 200 zł i straci sprzęt. A przecież ma rodziców i wujków czy ciotki...
Każdy z nas narzeka że ryb coraz mniej, ale jak ma być więcej gdy co któryś wędkarz łowi bez zezwolenia, tak wiec skąd PZW ma wsiąść pieniądze na zarybienia??? Przecież te składki to nie tylko na ten cel ale też na podatek i inne opłaty!...
Tych małoletnich co nie mogą zarobić na opłaty a rodzice nie chcą im dać tych parę groszy to jeszcze rozumiem. Ale dorosłych to już nie, dla nich nie ma wytłumaczenia, ci to zwykłe pasożyty, kłusole itp….
. Biedny i bogaty w ten sam sposób łamią prawo łowiąc bez zezwoleń.
Zgadza sie , ale biednemu to przeważnie wiatr wieje w oczy a bogaty zapłaci kare i dalej bedzie łowił-jak kolega opisał ,że dał stówę i łowili/nie wiadomo tez ile w tym prawdy/ - dla bogatego stówa to jak splunął a dla biednego uczciwego ........................
Nie da sie koledzy ustalic poziomu biedy w śród wędkarzy ,to raz, dwa ludzie to też naciągacze a trzy, niestety jeśli nie ma ktoś kasy na opłacenie składek zostają stawy tzw. dzikie, bo godzi to w ludzi którzy opłaty robią bez względu czy maja kase czy nie .Takimi sprawami powinien zając sie organ PZW i wprowadzic rozwiązanie dla ludzi uboższych co nie mają kasy na opłaty.Mogły by byc to jakieś prace przy zbiorniku lub inne rozwiazanie którego nie brakuje,ale komu z pierdzących w stołek i pazernych na kase urzędników będzie sie chciało pomagac ludziom.
Z tą biedą to jest różnie,w naszej regionalnej telewizji prześwietlili dwóch żebraków i okazało sie że to zamożni ludzie..Jest masa ludzi biednych,coraz więcej w tym dziadowskim kraju .Ludzie charują od rana do wieczora a i tak po oplatach klepia biede,ale co zrobic.....Najedzony głodnego nie zrozumie dlatego tak pieprzą politycy głupoty bezmyślnie .
Wędkarstwo to hobby a hobby kosztuje. Nie stać mnie na wakacje na Mauritiusie to lecę na Kanary. Nie stać mnie na Kanary to jadę na Mazury. Nie stać mnie na Mazury to siedzę w domu i pracuję. Podobnie jest z wędkarstwem. Nie każdego na to stać.
chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?
Nie ma pojęcia takiego jak łowi a nie opłaca czysty kłusol i tyle ,jeśli miał wcześniej kartę a teraz nie płaci to jeszcze gorzej dla niego.Jakie ulgi nie ma kasy niech dyma na czyn i z tego ewentualnie można by mu to za sponsorować .Nagle jeśli damy ulgi jednemu wszyscy będą unikać płacenia (ja też ) .Nie ma złotych środków system PZW powinien być już dawno zreformowany a nie trzymamy takiego dinozaura co sra na rzadko i wszystko już jest zasrane .
Nie da sie koledzy ustalic poziomu biedy w śród wędkarzy ,to raz, dwa ludzie to też naciągacze a trzy, niestety jeśli nie ma ktoś kasy na opłacenie składek zostają stawy tzw. dzikie, bo godzi to w ludzi którzy opłaty robią bez względu czy maja kase czy nie .Takimi sprawami powinien zając sie organ PZW i wprowadzic rozwiązanie dla ludzi uboższych co nie mają kasy na opłaty.Mogły by byc to jakieś prace przy zbiorniku lub inne rozwiazanie którego nie brakuje,ale komu z pierdzących w stołek i pazernych na kase urzędników będzie sie chciało pomagac ludziom.
Z tą biedą to jest różnie,w naszej regionalnej telewizji prześwietlili dwóch żebraków i okazało sie że to zamożni ludzie..Jest masa ludzi biednych,coraz więcej w tym dziadowskim kraju .Ludzie charują od rana do wieczora a i tak po oplatach klepia biede,ale co zrobic.....Najedzony głodnego nie zrozumie dlatego tak pieprzą politycy głupoty bezmyślnie .
Całkowicie sie zgadzam i dodam jeszcze ze mam 62 lata poruszam sie o kulach/renta inwalidzka po przebytej w młodośći chorobie Heinego-Medina/ i dopiero w tym roku otrzymałem zniżkę i zapłaciłem dokładnie 122 zł co wcale nie jest małą kwotą do otrzumywanej renty niecałe 800zł. Uwazam,że osoby powaznie dotkniete choroba,niepełnosprawne tak jak ja nie powinny w ogóle płacić - no ale to nie w naszym kraju i przy takich urzędnikach.
chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?
Nie ma pojęcia takiego jak łowi a nie opłaca czysty kłusol i tyle ,jeśli miał wcześniej kartę a teraz nie płaci to jeszcze gorzej dla niego.Jakie ulgi nie ma kasy niech dyma na czyn i z tego ewentualnie można by mu to za sponsorować .Nagle jeśli damy ulgi jednemu wszyscy będą unikać płacenia (ja też ) .Nie ma złotych środków system PZW powinien być już dawno zreformowany a nie trzymamy takiego dinozaura co sra na rzadko i wszystko już jest zasrane .
Kolego ulgi są i będą. Ale jeśli chcesz z nich skorzystać to musisz przedstawić zaświadczenie że się uczysz lub mało zarabiasz, pobierasz niską rentę lub emeryturę.
I jeśli Ci przysługują to korzystaj i zapłać mniej. Ale zapłać i wędkuj z czystym sumieniem. Bo może za twoje pieniądze nie wpuszczą 50 sztuk kroczka, ale wpuszczą chociaż 20 szt.
Tak więc nawet korzystając z ulg dokładasz się w jakimś stopniu na zagospodarowanie naszych wód i działanie naszego stowarzyszenia "PZW".
chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?
Nie ma pojęcia takiego jak łowi a nie opłaca czysty kłusol i tyle ,jeśli miał wcześniej kartę a teraz nie płaci to jeszcze gorzej dla niego.Jakie ulgi nie ma kasy niech dyma na czyn i z tego ewentualnie można by mu to za sponsorować .Nagle jeśli damy ulgi jednemu wszyscy będą unikać płacenia (ja też ) .Nie ma złotych środków system PZW powinien być już dawno zreformowany a nie trzymamy takiego dinozaura co sra na rzadko i wszystko już jest zasrane .
Kolego ulgi są i będą. Ale jeśli chcesz z nich skorzystać to musisz przedstawić zaświadczenie że się uczysz lub mało zarabiasz, pobierasz niską rentę lub emeryturę.
I jeśli Ci przysługują to korzystaj i zapłać mniej. Ale zapłać i wędkuj z czystym sumieniem. Bo może za twoje pieniądze nie wpuszczą 50 sztuk kroczka, ale wpuszczą chociaż 20 szt.
Tak więc nawet korzystając z ulg dokładasz się w jakimś stopniu na zagospodarowanie naszych wód i działanie naszego stowarzyszenia "PZW".
Chyba chciałeś napisać, że za ulgową składkę nie kupią 5 flaszek na zawody tylko 2.
PZW zawsze kupuje rybę po maksymalnych cenach rynkowych nigdy taniej mimom że bierze hurtem nie zastanawiasz się że to dziwne ??? Za moją kartę 400zł to może kupili papier toaletowy do biura bo w kroczku trzeba się podetrzeć a nie kroczka kupić.
Wszyscy mamy jakieś skrupuły, ale miro zbycho Rycho i inni nie mają i bezkarnie skubią naród na kilkaset milionków, albo zostaną ukarani umieszczeniem na trzecim miejscu na nowej liście wyborczej.Przepraszam za Politykę.
Kol Kra Kers 77 Najsmutniejsze jest to, że masz rację!!!!!
PZW zawsze kupuje rybę po maksymalnych cenach rynkowych nigdy taniej mimom że bierze hurtem nie zastanawiasz się że to dziwne ??? Za moją kartę 400zł to może kupili papier toaletowy do biura bo w kroczku trzeba się podetrzeć a nie kroczka kupić.
he dobre to ,oraz te dwie flaszki kolegi wyżej .Wiecie jak to jest ,ciekaw jestem jak którys z was by do koryta sie dostał ..co by było? .....Nawet jak byście mieli ambicje coś zrobić dla wędkarzy to koledzy od pierdzenia przy flaszce szybko by was zniechęcili.Gdy mimo tego któryś z was by sie nie poddawał i był dalej ambitny, to nie dostawał by kupy kasy za przekrętów i co?...Po czasie by było żal patrzeć jak miliony przechodzą obok,jak koledzy sie wypinają i podkładaja świnie bo ambitnych i przyjaznych dla ludzi przy korytach nie lubią......
Wczoraj w TVS gadali o KZK GOP Katowice......jakie plany na najbliższy miesiąc ...niech ktoś zgadnie?
LIKWIDACJA przywilejów dla emerytów,czyli emeryci już nie będą mieli bezpłatnych przejazdów ,tylko za połowę ceny jak uczniowie i studenci...ale za kilka miesięcy i ulgowe zlikwidują.
Jest coraz lepiej u nas,przyjeżdżają do mnie kierowcy którzy zarabiają po 1500 zł na reke a tyraja po 12 godzin na dzień ,a takie pieniądze każdy zarabiał 13 lat temu ,gdzie inne ceny były.
Co do kłusownictwa ,ludzi łowiących bez karty ...niestety ten proceder nie będzie zanikał w ręcz przeciwnie,wymusza to na ludziach życie ,a czasami lenistwo i cwaniactwo czego tez wykluczyć sie nie da.
chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?
To może tak od początku. Kolega napisał na łowiskach...w sumie nie określił na jakich a wymienić ich mogę min cztery rodzaje
- wody państwowe oraz będące w własności i zarządzane przez PZW
- łowiska specjalne PZW
- łowiska komercyjne
- wody państwowe gdzie jest brak oficjalnego zarządcy ( tak zwane wody niczyje)
Czytając wasze wypowiedzi można dojść do wniosku że chodzi o wody zarządzane przez PZW, kolejna sprawa to nazewnictwo posiadanie karty lub opłacenie karty.
Kartę opłaca się raz, jest to opłata egzaminacyjna oraz kolejna uiszczana w Starostwie Powiatowym w wydziale Ochrony środowiska.
Legitymacja członkowska jest to dokument stwierdzający przynależność do danej organizacji z zawartymi opłatami.
Te potoczne porównania często wprowadzają szczególnie młodych ludzi w błąd.
Po obecnej nowelizacji Ustawy, na każdej wodzie państwowej (choćby to był mały grajdoł ) należy posiadać kartę wędkarską tzw. białą kartę, licencję wędkarską.
Fakt, faktem nie jest to jeszcze egzekwowane przez służby kontrolujące, lecz za pewne do czasu.
Czy mi ci ludzie przeszkadzają? W zasadzie ci nie
Ina rzecz ma się na wodach PZW kiedy to należy ponieść pewne koszty związane z użytkowaniem tego typu wód.
Wczoraj dołączyłem oficjalnie do SSR, postanowiłem być człowiekiem i podjąłem kilka decyzji. Uważam, że samymi karmi nie da się rady wyedukować społeczeńtwa.
Będąc na oficjalnym patrolu czy to prywatnym wyjeździe będę zwracał uwagę na zasadzie pouczenia, dając możliwość człowiekowi zaprzestania swoich działań.
Przy kolejnym spotkaniu wykorzystam przysługujące mi jak każdemu obywatelowi prawa.
Akceptuję bo nie widzę innej opcji.Znam prawie każdego u siebie nad rzeką i wiem kto ma opłaconą kartę a kto nie.Jeśli ktoś łowi bez karty na wędkę to mały problem większy by był gdyby wrzucał do wody kilometry siat.
Ja napiszę zupełnie szczerze, chociaż wiem, że narażam się na potężną krytykę. Nie posiadam karty wędkarskiej, ponieważ nie stać mnie na opłacenie wszystkich składek. Uwielbiam jednak łowić i po załagodzeniu rodzinnych sporów wybrałem się z ojcem, po 15 latach, znowu na ryby. Ojciec posiada wszelkie opłaty i jest całkowicie "legalnie", ja nie. Nie uważam jednak, żebym robił coś bardzo złego - wszystkie ryby wypuszczam, zawsze sprzątam łowisko (ostatnio dwie siatki śmieci zebraliśmy przy naszym łowisku) i zachowuję się bardzo kulturalnie. Owszem, oficjalnie łamię przepisy, zdaję sobie z tego sprawę, jednak nasze wypady są czymś więcej, niż tylko zarzuceniem wędki - to przypomnienie naszych dawnych wypadów na WSK u dziadków, nocne wstawanie w wieku 14 lat i podziw, kiedy ojciec złapał potężną Płoć, a ja swojego pierwszego Okonia na Black Furry. To, co mnie dużo bardziej denerwuje, niż moje "kłusownictwo", to zabieranie każdego szkraba na mielone, setki pudełek po robakach, puszek i siatek od profesjonalnie wyglądających wędkarzy. Zresztą, specjalnie napisałem w cudzysłowie, ponieważ z definicji kłusowanie jest kradzieżą, mięsa generalnie - ja tego nie robię...
Paweł absolutnie zero krytyki,zresztą jaka ona miała by mieć cel?
Trzeba by krytykować ludzi jeżdżących na gape komunikacją itd.....a kto by ich krytykował? tacy sami jak oni,bo wszyscy jesteśmy w pewnym sensie po jednych pieniądzach ,czy łowimy z opłatami czy bez.Każdy ma sumienie czymś przyciemnione.Samemu mimo wszelkich opłat ,zero brań praktycznie ryb z łowisk itd...złamałem setki razy przepisy PZW i łowiłem ,choćby tego roku w styczniu na ,,kłusola ,, bez opłat.....kilka dni ,ale zawsze..Sprowadzam żywce na łowiska,robię wywózki czasami tam gdzie nie wolno itd..mam samokrytykę i mam świadomość łamania prawa ,czyli robie wszystko z premedytacją...dlaczego...bo znam umiar i umie wyczuć sytuacje i jeśli ktokolwiek inny podobnie podchodzi do sprawy to dla mnie jest to dopuszczalne ,zdrowe i nie wyrządza szkody.
Nie jestem strażnikiem rybackim (ani państwowym ani społecznym), nie mam prawa legitymować innych nad wodą- więc mam problem z głowy. Jeżeli ktoś stoi sobie z wędką obok i o ile zachowuje się w sposób właściwy tzn. nie truje mi d....., nie drze ryja, nie chla i nie kłusuje to niech sobie tam łowi, a to czy ma kartę czy nie to już sprawa policji i straży rybackiej jak takiego delikwenta chapną. A tak na marginesie to więcej szkód w rybostanie potrafią narobić dziadki z opłaconymi składkami, którzy nie przepuszczą żadnej rybie, a zwróć takiemu uwagę to ci zacznie pitolić o braku szacunku dla starszych, o tym że jest stary i musi coś jeść i temu podobne. Dlatego też jak widzę jakiegoś dziadka nad wodą to rozkładam się z wędkami jak najdalej od niego żeby się nie denerwować.
tak, właśnie moim zdaniem to sprawa tego, który łowi, jeśli innym nie przeszkadza, sam zachowuje się wzorowo, to nawet z chęcią się do niego przysiądę...
(oczywiście jeśli można ;) )
To znaczy, że jak ktoś jest uczciwy, etyczny, grzeczny, nie drze ryja na rybach, nie śmieci, wypuszcza złowione ryby, i nie pyskuje do innych wędkarzy, to robi łachę i to go usprawiedliwia od niepłacenia składek PZW, tak? Co Wy piszecie??????????? To 99% wędkarzy się za takich właśnie uważa i niech w takim razie 70% z nich nie płaci składek, BO SĄ DLA TYLU ZA DROGIE............... tak?
Mastiff, kim ja jestem żeby osądzać kogoś innego? Jeżeli ktoś nie ma opłaconej składki a wędkuje, jeździ komunikacją publiczną bez biletu- moralnie jest to nie w porządku, ale to obciąża sumienie tego kogoś a nie moje. I daleki jestem od potępiania kogokolwiek nie mając rozeznania w danej sytuacji.
Ja uwaza ze dorosly wedkarz powinien placic tyle ile trzeba.Tam gdzie mieszkam czesto spotykam dzieciakow lowiacych a raczej chowajacych sie po krzakach i w stresie rzucajacych przynete.Moim zdanie mlodzi przed 18rokiem zycia powinni miec mozliwosc wedkowania za darmo.To wspaniale zajecie a nie kazdego stac na zaplacenie polowy stawki.Powinni zdac egzamin(naprawde zdac),dostac karte za free i lapac do 18stki.
Ja uwaza ze dorosly wedkarz powinien placic tyle ile trzeba.Tam gdzie mieszkam czesto spotykam dzieciakow lowiacych a raczej chowajacych sie po krzakach i w stresie rzucajacych przynete.Moim zdanie mlodzi przed 18rokiem zycia powinni miec mozliwosc wedkowania za darmo.To wspaniale zajecie a nie kazdego stac na zaplacenie polowy stawki.Powinni zdac egzamin(naprawde zdac),dostac karte za free i lapac do 18stki.
Nie do końca się zgodzę. Czy naprawdę nie stać prawie pełnoletnich na 50 zł rocznie ? Może i jest takich osób w tym wieku 10 %. Reszta jeździ furami o których nie jeden może pomarzyć, rozbijają się po dyskotekach, palą fajki, żłopią piwo itd. Rozumiem do 14 roku życia, ale do 18 ?Zresztą taka sama sytuacja jest z osobami dorosłymi.
I ja też wolę mieć po sąsiedzku tych dziadków " bez opłat ", kruszących bułkę, jakby karmili rybki, niż bandę pełnoletnich gnoi, słuchających muzyki ( że aż zagłuszają sygnalizatory ) i pijanych w trzy dupy .
Są widocznie Okręgi i Koła,gdzie wszystko,wszystkim zwisa.Na wodach pod opieką mojego Koła takie rzeczy nie mają racji bytu!
Są widocznie Okręgi i Koła,gdzie wszystko,wszystkim zwisa.Na wodach pod opieką mojego Koła takie rzeczy nie mają racji bytu!
Są widocznie ludzie co robią coś bo wypada, a gdzie indziej ( jak i u mnie ) robią bo chcą .
To patrząc przez pryzmat pobłażania, to będąc w tym konsekwentnym, wszędzie powinno być takie uleganie, w sklepach, w służbie zdrowia, w edukacji, w urzędach, w transporcie, komunikacji miejskiej i wszedzie tam, gdzie trzeba za coś płacić.
no wlasnie chodzi o to zeby zamiast tych dyskotek,piwka..chociaz niewielki odetek mial w glowie ine rozrywki
W naszym wspólnym interesie nie możemy się zgodzić na to żeby bez względu na powody i okoliczności,ktokolwiek łowił ryby bez stosownych opłat.Wszyscy członkowie PZW uczestniczą w gospodarce rybackiej na naszych wodach,opłacając stosowne składki.Jakim prawem,ktoś kto nie płaci ma być traktowany na równi z innymi.W naszym wspólnym interesie jest pilnowanie naszych wód,nie zważając na służby do tego powołane.W razie zauważenia kłusownictwa czy łamania innych przepisów ustawy o rybactwie każdy szanujący się wędkarz powinien interweniować.Jeżeli nie ma innej możliwości,strażnicy PSR i SSR są poza zasięgiem,Policja ma obowiązek interwencji i nie ma prawa odmówić,bo to niesie za sobą konsekwencje służbowo-prawne.Niech Koledzy wędkarze nie zdają się na kilku strażników PSR na teren okręgu czy województwa,czy też SSR,którzy swoje funkcje pełnią społecznie w wolnych chwilach.
W naszym wspólnym interesie nie możemy się zgodzić na to żeby bez względu na powody i okoliczności,ktokolwiek łowił ryby bez stosownych opłat.Wszyscy członkowie PZW uczestniczą w gospodarce rybackiej na naszych wodach,opłacając stosowne składki.Jakim prawem,ktoś kto nie płaci ma być traktowany na równi z innymi.W naszym wspólnym interesie jest pilnowanie naszych wód,nie zważając na służby do tego powołane.W razie zauważenia kłusownictwa czy łamania innych przepisów ustawy o rybactwie każdy szanujący się wędkarz powinien interweniować.Jeżeli nie ma innej możliwości,strażnicy PSR i SSR są poza zasięgiem,Policja ma obowiązek interwencji i nie ma prawa odmówić,bo to niesie za sobą konsekwencje służbowo-prawne.Niech Koledzy wędkarze nie zdają się na kilku strażników PSR na teren okręgu czy województwa,czy też SSR,którzy swoje funkcje pełnią społecznie w wolnych chwilach.
Piszesz cyt; jakim prawem ,ktoś kto nie płaci ma byc traktowany na równi z innymi.
NA PODSTAWIE KONSTYTUCJI,kazdy człowiek jest równy czy płaci czy nie.
Jesli dla Ciebie ktoś kto nie płaci jest ,,śmieciem,,(czyli kims kto nie może byc traktowany równo z innymi) i w dodatku używasz słowa szanujący sie wędkarz....to kolego dla mnie czy wędkarz ,czy nie wedkarz ale o szacunku nie ma mowy.
Wiem ze mamy dużo kolegów z PSR i SSR na portalu ,gdzi chcesz pokazac że sie solidaryzujesz z oczywistych względów,lecz oprócz prawa ustawowego mamy prawo LUDZKIE które dobrze też jest przestrzegac lub przynajmniej nie będąc obojętnym...
W naszym wspólnym interesie nie możemy się zgodzić na to żeby bez względu na powody i okoliczności,ktokolwiek łowił ryby bez stosownych opłat.Wszyscy członkowie PZW uczestniczą w gospodarce rybackiej na naszych wodach,opłacając stosowne składki.Jakim prawem,ktoś kto nie płaci ma być traktowany na równi z innymi.W naszym wspólnym interesie jest pilnowanie naszych wód,nie zważając na służby do tego powołane.W razie zauważenia kłusownictwa czy łamania innych przepisów ustawy o rybactwie każdy szanujący się wędkarz powinien interweniować.Jeżeli nie ma innej możliwości,strażnicy PSR i SSR są poza zasięgiem,Policja ma obowiązek interwencji i nie ma prawa odmówić,bo to niesie za sobą konsekwencje służbowo-prawne.Niech Koledzy wędkarze nie zdają się na kilku strażników PSR na teren okręgu czy województwa,czy też SSR,którzy swoje funkcje pełnią społecznie w wolnych chwilach.
Piszesz cyt; jakim prawem ,ktoś kto nie płaci ma byc traktowany na równi z innymi.
NA PODSTAWIE KONSTYTUCJI,kazdy człowiek jest równy czy płaci czy nie.
Jesli dla Ciebie ktoś kto nie płaci jest ,,śmieciem,,(czyli kims kto nie może byc traktowany równo z innymi) i w dodatku używasz słowa szanujący sie wędkarz....to kolego dla mnie czy wędkarz ,czy nie wedkarz ale o szacunku nie ma mowy.
Wiem ze mamy dużo kolegów z PSR i SSR na portalu ,gdzi chcesz pokazac że sie solidaryzujesz z oczywistych względów,lecz oprócz prawa ustawowego mamy prawo LUDZKIE które dobrze też jest przestrzegac lub przynajmniej nie będąc obojętnym...
...na krzywdę wędkarzy...
To znaczy, że jak ktoś jest uczciwy, etyczny, grzeczny, nie drze ryja na rybach, nie śmieci, wypuszcza złowione ryby, i nie pyskuje do innych wędkarzy, to robi łachę i to go usprawiedliwia od niepłacenia składek PZW, tak? Co Wy piszecie??????????? To 99% wędkarzy się za takich właśnie uważa i niech w takim razie 70% z nich nie płaci składek, BO SĄ DLA TYLU ZA DROGIE............... tak?
niema co sie unosić Ty tez pewnie kiedys chodziłeś bez karty na rybki. a skoro koleś jeszcze sprząta łowiska to czemu sie czepiać? ryb także nie zabiera więc kogoś boli to ze pójdzie sobie na rybki ? a nie znasz jego sytuacji, więc niema co sie unosić... dobrze ze chodzi wędką a nie jakies tam sieci czy inne badziewia. ja osobiście mam karte i opłacam ale jeżeli widział bym człowieka wędkującego bez kary i siedział by sobie spokojnie i robił tak jak robi ten koleś to bym nie zareagował chyba.
A mnie to nie boli...grunt że łowiący na dziko przestrzega regulaminu i że został zmuszony do tego zwykłą biedą,niemożnością opłacenia składek.Ktoś z kogo kapie wręcz kasa,podjeżdżający pod łowisko dobrym autem,łowiący na dobry,markowy sprzęt,nie posiadający jednak uprawnień to dla mnie zwykły ,pazerny na kasę i chciwy flet,kop w dupę i do wody to dla niego zbyt mało.Rozumiem ludzi którzy za minimum socjalne czy najniższą krajową próbują związać co miesiąc koniec z końcem,rezygnując często z takich rarytasów jak składki czy nowa para butów...To dla mnie bohaterowie,mistrzowie świata,i im należą się pomniki czy marmurowe tablice,czapkę z głów przed Nimi panowie...Nie miałem,nie mam,i napewno nic nigdy nie będę miał wobec takich ludzi,chetnie nawet pomogę na łowisku,czy odstąpię miejsce w łodzi,nie boli mnie ludzka bieda i fakt że ja płacę a inni nie.
zgadam sie w 100 %
Dyskusja z Kolegą,Kolego perwer jest dyskusją jałową.Równość konstytucyjna,Kolego,jest równością wobec prawa.Nie płacenie w przypadku,gdy to jest konieczne,i korzystanie na takich prawach jak ci co płacą jest pospolitym przestępstwem i z równością konstytucyjną nie ma nic wspólnego.
Dyskusja z Kolegą,Kolego perwer jest dyskusją jałową.Równość konstytucyjna,Kolego,jest równością wobec prawa.Nie płacenie w przypadku,gdy to jest konieczne,i korzystanie na takich prawach jak ci co płacą jest pospolitym przestępstwem i z równością konstytucyjną nie ma nic wspólnego.
Ty nie musisz tłumaczyć kolego co równość konstytucyjna ma do przepisów prawa karnego lub do samych wędkarzy jak domniemam.Ty sie musisz wreszcie zacząć domyślać że na głupie posty mam w miare głupie riposty ,na które co jest zabawne i tak nie masz argumentów (bo to co napisałeś powyżej tez idzie podważyć ,ale juz mi sie nie chce droczyć).
Same dobieranie słów w postaci równości ludzi wobec ludzi ,czy to wedkarzy płacących wobec nie płacących ,czy ludzi kasujących bilet a nie kasujących jest niebezpieczna.
Przytoczyłem już wcześniej swoje zdanie na ten temat i nie jest wielkim wysiłkiem poczytać i jestem tez zdania że jeśli chce sie łapać rybki trzeba mieć uprawnienia a w razie czego ponosic konsekwencje .Lecz jestem tez za rozwiązaniami dla ludzi uboższych w postaci prac przy zbiornikach w zamian za opłaty a nie że człowieka nie płacacego trzeba traktować jak śmiecia (czyli kogoś kto nie ma być równo traktowany),tak jak chce traktować kolega Romuald.
W całym ty zasranym świecie i gonitwie za kasą,w całej tej polityce wykupu włąsności ,nakazów i zakazów ,trzeba tez byc człowiekiem i umiec spojrzeć na sprawy nie tylko pod jednym kontem,czyli swojej krzywdy....Wszystko dla siebie ,ja z pełnego wora jedzenia jesli strace jedno jabłko to wielka krzywda ,ale te jabłko uratuje zycie drugiemu to gówno dla większości warte...ironiczny i mało przekonywujący przykład,ale tak po troche wygląda.
Aby ten temat nie poróżnił nas zbytnio, musimy rozgraniczyć tych, którzy nie opłacili karty chwilowo z różnych powodów, najczęściej finansowych,
na tych którzy robią to notorycznie i celowo.
Przychodzi taki nad wode, najczęściej z jedną gruntówką, w reklamówce kilka piw i siada obok nas. (przeważnie jak więcej nas wędkuje, samemu nigdy)
Wcześniej, 10 metrów dalej zarzuca wędkę i spokojnie z odległości obserwuje. W razie kontroli,
to badziewie nie jest jego. Nie żadko łowi np. karpia, dokańcza piwko i znika.
Tacy goście naprawde podnoszą mi ciśnienie :)
Mi natomiast podnoszą ciśnienie ludzie którzy z prawa i przepisów zrobili sobie "ołtarzyk" i te przepisy przesłaniają im całą resztę. Prawo jest potrzebne, trzeba się do niego stosować, ale bądźmy też ludźmi.