Reklama
  • jozephe2011-08-26 21:06:16

    Witam. Mam takie nietypowe pytanie, czy może mój brat popilnować stanowiska z całym sprzętem, wędki są oczywiście na brzegu, brat ma 15 lat i nie ma karty . I czy w razie kontroli może powoływać się na moje pisemnie oświadczenie lub coś w tym stylu?

  • Fix 2011-08-26 21:10:51

     I czy w razie kontroli może powoływać się na moje pisemnie oświadczenie 


    NIE, jeśli pójdziesz się "odlać" i twój brat będzie pilnował to nic się nie stanie, a jeśli Ty będziesz w domu to nie ma takiej opcji ;)

  • withanight88 2011-08-26 21:12:27

    Witam. Mam takie nietypowe pytanie, czy może mój brat popilnować stanowiska z całym sprzętem, wędki są oczywiście na brzegu, brat ma 15 lat i nie ma karty . I czy w razie kontroli może powoływać się na moje pisemnie oświadczenie lub coś w tym stylu?







    hehehehhe dobre , dobre a Ty co w tym czasie będziesz robił ? Tv oglądał ? 

    Po co wy tyle kombinujecie? 

  • zbynio5o 2011-08-26 21:13:51

    Nie zarzuconych wędek może pilnować nawet trzy dni. Ale pismo musisz podbić u wójta (żarcik)

  • Reklama
  • Fix 2011-08-26 21:14:32

    a po co wyrabiać kartę itp. jak można popilnować?

  • jozephe 2011-08-26 21:20:06

    mnie nie będzie przez jakieś 40 min, wędki będą złożone ładnie leżeć na brzegu. kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął

  • jozephe 2011-08-26 21:20:09

    mnie nie będzie przez jakieś 40 min, wędki będą złożone ładnie leżeć na brzegu. kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął

  • Zibi88 2011-08-26 21:23:07

    oświadczenie to raczej nie. co innego jak poszedłeś na siusiu i zaraz wrócisz, (chociaż jak trafi na służbistę, to albo brat dostanie mandat, albo uzna wędki za porzucone i je skonfiskuje, ale to musiał by być szczyt szczytów i jeśli nie ma cię naprawdę 10 minut to młody mówi, ze zaraz przyjdziesz i nic sie nie dzieje.) co innego jak koleś sobie łowi bez dokumentów ze śmiesznym świstkiem papieru. Bo wtedy na jedna kartę łowiło by pół wsi ;)

  • Reklama
  • noidemm 2011-08-26 21:32:12

    w regulaminie pzw jest napisane ze wędek nie można opuszczac w czasie wedkowania wiec zlozonych czy nie zarzuconych mozew pilnowac

  • jurek 2011-08-27 12:16:53



    jozephe Witam. Mam takie nietypowe pytanie, czy może mój brat popilnować stanowiska z całym sprzętem, wędki są oczywiście na brzegu, brat ma 15 lat i nie ma karty . I czy w razie kontroli może powoływać się na moje pisemnie oświadczenie lub coś w tym stylu?

    Absolutnie NIE , w razie kontroli i Twojej nieobecności , cały sprzęt zostanie zarekwirowany , a potem Ty otrzymasz mandat........... . Wędkarz nie może się oddalać od rozstawionego sprzętu wędkarskiego , sam musi go pilnować

  • ryukon1975 2011-08-27 12:38:23

    mnie nie będzie przez jakieś 40 min, wędki będą złożone ładnie leżeć na brzegu. kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął

    Oczywiście że może.Jeśli będzie tak jak piszesz że wędki leża na brzegu a zestawy są niezarzucone nikt nie ma prawa się do tego przyczepić.
    To tak samo jak mojego samochodu może pilnować na parkingu kolega bez prawa jazdy,przecież nie jeździ tylko pilnuje.

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-27 12:40:13

    mnie nie będzie przez jakieś 40 min, wędki będą złożone ładnie leżeć na brzegu. kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął .




    Nie zarzuconych wędek może pilnować nawet trzy dni. 


  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 10:38:14

     

     

     

    ABSOLUTNIE TAK!

    Brat może pilnować twoich wędek, o ile są wyjęte z wody. W razie hipotetycznej kontroli, NORMALNI strażnicy słysząc od twojego brata pilnującego nad wodą twoje wędki (cytuję: "wędki są oczywiście na brzegu"), że pilnuje Twoje wędki, gdyż musiałeś pojechać gdzieś w pilnej sprawie i wrócisz za kilkadziesiąt minut, życzą mu miłego dnia i idą dalej ...............  Z całą pewnością nikt twojemu bratu nie ma prawa rekwirować w tej sytuacji wędek. Wędkarz nie ma obowiązku nadzorować swoich wędek kiedy nie wędkuje, a wędki są wyjęte z wody i pilnowane przez kogoś.

    Co na to ustawa o rybactwie śródlądowym (łącznie z rozporządzeniami wydanymi na jej podstawie)?

    W ustawie ani rozporządzeniach próżno szukać wzmianki o nadzorze wędek przez wędkarzy.

    Co na to RAPR?

    III. OBOWIĄZKI WĘDKUJĄCEGO W WODACH PZW

    4. W czasie wędkowania wędki muszą być pod stałym nadzorem ich użytkownika.

    Reasumując ... o ile twój brat będzie nad wodą pilnował twoich wędek, a nie zacznie np. wędkować, to NIKT go (ani Ciebie) nie ukaże. Sądzę, że średnio rozgarnięty strażnik potrafi rozróżnić osobę wędkującą od niewędkującej.

    pozdrawiam

      

     

  • krapiotr69 2011-08-29 11:01:51

     

     

     

    ABSOLUTNIE TAK!

    Brat może pilnować twoich wędek, o ile są wyjęte z wody. W razie hipotetycznej kontroli, NORMALNI strażnicy słysząc od twojego brata pilnującego nad wodą twoje wędki (cytuję: "wędki są oczywiście na brzegu"), że pilnuje Twoje wędki, gdyż musiałeś pojechać gdzieś w pilnej sprawie i wrócisz za kilkadziesiąt minut, życzą mu miłego dnia i idą dalej ...............  Z całą pewnością nikt twojemu bratu nie ma prawa rekwirować w tej sytuacji wędek. Wędkarz nie ma obowiązku nadzorować swoich wędek kiedy nie wędkuje, a wędki są wyjęte z wody i pilnowane przez kogoś.

    Co na to ustawa o rybactwie śródlądowym (łącznie z rozporządzeniami wydanymi na jej podstawie)?

    W ustawie ani rozporządzeniach próżno szukać wzmianki o nadzorze wędek przez wędkarzy.

    Co na to RAPR?

    III . OBOWI Ą ZKI W Ę DKUJ Ą CEGO W WODACH PZW

    4. W czasie w ę dkowania w ę dki musz ą by ć pod stałym nadzorem ich uż ytkownika.

    Reasumując ... o ile twój brat będzie nad wodą pilnował twoich wędek, a nie zacznie np. wędkować, to NIKT go (ani Ciebie) nie ukaże. Sądzę, że średnio rozgarnięty strażnik potrafi rozróżnić osobę wędkującą od niewędkującej.

    pozdrawiam


    Rzeczowo i na temat-nic dodać nic ująć-przytoczę tylko jedno oświadczenie z kultowej komedii " Kto mi zabroni z pastowanym kabanem na sznurku po lesie spacerować".
    Żadne zajęcie sprzętu, którzy lerzy sobie spokojnie zwinięty nie wchodzi w grę nawet jeżeli pojawiłoby się tysiąc strażników wspartych drugim tysiącem policjantów. Aby zabezpieczyć mienie trzeba podeprzeć się podstawą, w takim przypadku próżno szukać podstawy prawnej. Pozdrawiam.

      

     

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 11:49:49

    Zrobił się niezły rozgardiasz widzę, a chłopak się pogubił zapewne. Reasumując: Jeżeli sprzęt (wędki) nie jest zarzucony w wodzie, nie jest w trakcie łowienia, tylko leży złożony na brzegu, to możesz go pilnować do listopada jak wytrzymasz. Ale jeżeli wędki będą zarzucone, a uprawniony do wędkowania ich właściciel się oddali pozbawiając sprzęt swojego stałego nadzoru nad nimi, to Tobie nie wolno ich "pilnować". Przed oddaleniem się uprawnionego, musi je on zwinąć, a Ty pilnujesz żeby ich nikt z brzegu nie buchnął razem z resztą sprzętu. Tyle.Złożony- pilnujesz, zarzucony- nie możesz.

  • pawelz 2011-08-29 12:14:24

    "..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
    A mnie ciekawi ta kwestia.
    Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
    Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
    Dialog tegu typu:
    - (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
    - Nie.
    - To ja polowie.
    - Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

    Troche podnioslby mi cisnienie.

  • Marc92 2011-08-29 12:16:52

    A jeśli dajmy na to : (podobne pytanie ,ale inna sytuacja) .. Płynę łódką, nie mam karty wedkarskiej ani pozwolenia na łowienie, a posiadam w łódce wędkę i nic więcej. Czy w razie kontroli straży ,czy też policji mogą coś mi w tej sytuacji zrobić ?? (ofc pływam sobie rekreacyjnie, lub płynę do znajomego na drugi koniec jeziorka i zapomniałem zostawić kija)... Wszystko jest ofc zmyślone, ale to tak w ramach ciekawości ;))

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 12:19:28

    A jeśli dajmy na to : (podobne pytanie ,ale inna sytuacja) .. Płynę łódką, nie mam karty wedkarskiej ani pozwolenia na łowienie, a posiadam w łódce wędkę i nic więcej. Czy w razie kontroli straży ,czy też policji mogą coś mi w tej sytuacji zrobić ?? (ofc pływam sobie rekreacyjnie, lub płynę do znajomego na drugi koniec jeziorka i zapomniałem zostawić kija)... Wszystko jest ofc zmyślone, ale to tak w ramach ciekawości ;))





    Nie wędkujesz-nie łamiesz niczym prawa.

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 12:21:13

    "..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
    A mnie ciekawi ta kwestia.
    Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
    Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
    Dialog tegu typu:
    - (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
    - Nie.
    - To ja polowie.
    - Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

    Troche podnioslby mi cisnienie.






    Odpowiedź- Tak, będę zaraz łowił, tylko przygotowuję sobie sprzęt, miejsce i zanęty.

  • pawelz 2011-08-29 12:27:39

    "..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
    A mnie ciekawi ta kwestia.
    Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
    Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
    Dialog tegu typu:
    - (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
    - Nie.
    - To ja polowie.
    - Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

    Troche podnioslby mi cisnienie.






    Odpowiedź- Tak, będę zaraz łowił, tylko przygotowuję sobie sprzęt, miejsce i zanęty.

    Nie rozumiem. Czyja odpowiedz ? Tego chlopaka bez uprawnien ?.
    Rozumiem ze ma grac "na zwloke" az przyjedzie brat. A co w razie kontroli podczas "przygotowywania stanowiska". ? Lowic mu nie wolno ale przygotowywuje zanete, rozklada wedki i podczas kontroli mowi ze nie bedzie lowil. Wiem ze formalnie wszystko OK. Nie lowi nie lamie prawa. Ale sam powiedz jak Ty bys sie zachowal, bedac straznikiem, w takiej sytuacji.
    Widzisz goscia ktoryt w najlepsze szykuje sie do lowienia, podchodzisz a on mowi, ja nie bede lowil, to tylko brata ktory przyjdzie za godzinke

  • jamesbond 2011-08-29 12:35:14

    @pawelz pojechałeś po bandzie :D ale fakt.Taka sytuacja jest możliwa. :( Nie wiem. "Czekam na brata, miejscówka zajęta" może bym sie nie wkurzył jednak dziwne to troszkę. 

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 12:56:56

    Temat bardzo obszerny i czuję,że pobije on rekordy w postach.
    Moje zdanie jest takie że zajęte to zajęte,pozdrawiam gościa i idę dalej,jeżeli kije nie są zarzucone a tylko przygotowane do łowienia.Wiadoma sprawa,że ktoś sobie zanęcił i zaraz wróci...Ale chamstwo nad wodą się szerzy i różnie to bywa.Ja jako niespotykanie spokojny człowiek nie wiem co bym zrobił jakbym wrócił i zobaczył że moje kije leżą gdzieś w pizdu,syn czy brat nawet bez uprawnień siedzi i szlocha a ten człowieczek sobie łowi w najlepsze na łowisku które sobie nęciłem przez kilka dni.Suma sumarum trzeba byc człowiekiem!

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 13:00:18

    Nie rozumiem. Czyja odpowiedz ? Tego chlopaka bez uprawnien ?.
    Rozumiem ze ma grac "na zwloke" az przyjedzie brat. A co w razie kontroli podczas "przygotowywania stanowiska". ? Lowic mu nie wolno ale przygotowywuje zanete, rozklada wedki i podczas kontroli mowi ze nie bedzie lowil. Wiem ze formalnie wszystko OK. Nie lowi nie lamie prawa. Ale sam powiedz jak Ty bys sie zachowal, bedac straznikiem, w takiej sytuacji.
    Widzisz goscia ktoryt w najlepsze szykuje sie do lowienia, podchodzisz a on mowi, ja nie bede lowil, to tylko brata ktory przyjdzie za godzinke








    A jak pilnujesz komuś samochodu na parkingu, nie masz prawa jazdy, auto ma zgaszony silnik, kluczyków nie ma w stacyjce, to dostaniesz mandat za cokolwiek? Jeżeli nie wędkujesz, to nie mam żadnego powodu do żądania od Ciebie dokumentów wędkarskich, a tym bardziej do ukarania Cię za cokolwiek związanego z wędkowaniem. Przygotowywanie stanowiska, sprzętu, zanęt itp, nie są czynnościami wymagającymi uprawnień wędkarskich. Kontrolowany jest wędkujący, a nie jego "lokaj".

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 13:08:13

    "..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
    A mnie ciekawi ta kwestia.
    Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
    Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
    Dialog tegu typu:
    - (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
    - Nie.
    - To ja polowie.
    - Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

    Troche podnioslby mi cisnienie.


     

    CO BY BYŁO GDYBY ...

    Wariantów jest tysiące, ale nie stanowią one meritum dyskusji.

    Co do pytania autora postu, już wiele osób się wypowiedziało, jasno i na temat.
    Chłopak może pilnować wędek brata ... nie posiada uprawnień i nie łowi, ma tego świadomość. Żadne pisemne upoważnienie do pilnowania wędek nie jest potrzebne.

    Oczywiście, każdy kto przyjdzie łowić w miejscu "zajętym" przez tego chłopaka teoretycznie ma do tego prawo. Skoro chłopak nie łowi (bo nie ma uprawnień, bo wie że nie ma do tego prawa) to na tej miejscówce może rozpocząć wędkowanie ktoś inny.

    Niezmiernie istotną tutaj kwestię "podwyższonego ciśnienia", czy też samego pomysłu by łowić w sytuacji opisywanej, w miejscu gdzie przebywa brat autora postu należy rozpatrywać w sferze kultury osobistej, obyczaju i dobrego wychowania. Koleżeństwo i życzliwość wśród wędkarzy nie powinny być sloganem, ale dobrym obyczajem. Kulturalny wędkarz kazałby pozdrowić brata i poszedłby na inną miejscówkę.

     

  • Reklama
  • Voice 94 2011-08-29 13:18:06

    "..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
    A mnie ciekawi ta kwestia.
    Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
    Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
    Dialog tegu typu:
    - (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
    - Nie.
    - To ja polowie.
    - Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

    Troche podnioslby mi cisnienie.


     

    CO BY BYŁO GDYBY ...

    Wariantów jest tysiące, ale nie stanowią one meritum dyskusji.

    Co do pytania autora postu, już wiele osób się wypowiedziało, jasno i na temat.
    Chłopak może pilnować wędek brata ... nie posiada uprawnień i nie łowi, ma tego świadomość. Żadne pisemne upoważnienie do pilnowania wędek nie jest potrzebne.

    Oczywiście, każdy kto przyjdzie łowić w miejscu "zajętym" przez tego chłopaka teoretycznie ma do tego prawo. Skoro chłopak nie łowi (bo nie ma uprawnień, bo wie że nie ma do tego prawa) to na tej miejscówce może rozpocząć wędkowanie ktoś inny.

    Niezmiernie istotną tutaj kwestię "podwyższonego ciśnienia", czy też samego pomysłu by łowić w sytuacji opisywanej, w miejscu gdzie przebywa brat autora postu należy rozpatrywać w sferze kultury osobistej, obyczaju i dobrego wychowania. Koleżeństwo i życzliwość wśród wędkarzy nie powinny być sloganem, ale dobrym obyczajem. Kulturalny wędkarz kazałby pozdrowić brata i poszedłby na inną miejscówkę.

     

    i tutaj trafiłeś w sedno sprawy, jak wiadomo są ludzie i kwity na węgiel. Ja zrobiłbym tak jak napisałeś trochę kultury nad wodą musi być przecieć idziemy tam wypocząć a nie się kłócić



  • pawelz 2011-08-29 13:18:20

    Samochod sam z siebie zajmuje miejsce parkingowe i czy go ktos pilnuje czy nie nie ma znaczenia.
    Ale gdyby np. bylo w centrum miasta wolne miejsce parkingowe na ktorym siedzialby chlopak i mowil, ze zajete bo Tata wroci za pol godziny, to nerwy by mi puscily.
    A wracajac do wedkarstwa. Moze niech PZW rozprowadza tabliczki z napisem np. "Zajete - wracam za 30 min . Moj nr karty wedkarskiej .....". Prostsze i nie trzeba by "zatrudniac" mlodszego brata.
    W zyciu nie przyszloby mi do glowy roszczenie sobie prawa do miejsca, gdyby ktos inny je zajol podczas mojej nieobecnosci, nawet gdybym szykowal je (necil) od pol roku.
    Tak ja postepuje i tego samego oczekuje od onnych. Nikt nie lowi, miejsce mi sie podoba to lowie ja.

    Przykladem niech bedzie taka sytuacja. Czasami lowilem na tzw. szynie. Tomaszowiacy i lowiacy na Pilicy ponizej zalewu wiedza o co chodzi. Lowi sie na srodku rzeki w beltach. Miejsce dla jednej osoby po jednej stronie rzeki. Niestety na zasadzie, kto pierwszy ten lepszy. Bywaly sytuacje, ze lowilem i zachciewalo sie sikac. Niestety trzeba bylo gramolic sie do brzegu. Czlowiek wychodzil na brzeg, robil swoje, czasami zapalil a tam juz myk, inny. Coz, bralem nogi za pas i szedlem w dol rzeki szukac ryb.

  • pawelz 2011-08-29 13:30:36

    Kol. Voice 94.
    Oczywiscie nie sposob sie z Toba zgodzic. Gdyby brat poszedl za potrzeba, musial podskoczyc do domu 1-2 km po papierosy, bo mu sie zachcialo, OK.
    Ale gosc jedzie na ryby, po czym "rezerwuje" sobie lowisko na sporo czasu i jedzie zalatwiac jakies wazne sprawy. Po prosto nie podoba mi sie to. Czasami komus uda sie wyrwac z domu nad wode, czasami tego miejsca nad woda do lowienia nie ma zbyt wiele. Jedziesz a tam Ziutek Mankowi porezerwowali lowiska, bo jeden zaraz przyjedzie, bo zaraz z pracy wroci, bo musial cos tam itp.
    Widzialem wiele razy takie sceny u siebie nad Pilica i wcale mi sie to nie podobalo. A jeszcze wiekszym chamstwem jest wypraszanie kogos z lowiska bo jakis inny gosc sobie tam wczesniej necil. Przyjezdza, patrzy a tam inny bogu ducha winny wedkarz siedzi i od razu z pyskiem z tekstami typu : Panie to moje miejsce, ja tu sobie necilem itp.

  • krapiotr69 2011-08-29 13:39:23

    Temat bardzo obszerny i czuję,że pobije on rekordy w postach.
    Moje zdanie jest takie że zajęte to zajęte,pozdrawiam gościa i idę dalej,jeżeli kije nie są zarzucone a tylko przygotowane do łowienia.Wiadoma sprawa,że ktoś sobie zanęcił i zaraz wróci...Ale chamstwo nad wodą się szerzy i różnie to bywa.Ja jako niespotykanie spokojny człowiek nie wiem co bym zrobił jakbym wrócił i zobaczył że moje kije leżą gdzieś w pizdu,syn czy brat nawet bez uprawnień siedzi i szlocha a ten człowieczek sobie łowi w najlepsze na łowisku które sobie nęciłem przez kilka dni.Suma sumarum trzeba byc człowiekiem!


    Święte słowa powyżej zacytowane
    . Czy zarzucone, czy nie, ale każdy "raczej"zrozumie, że jak ktoś siedzi to znaczy, że zajęte...gościa nie powinno obchodzić,gdzie jest właściciel sprzętu, który nie jest zarzucony, powinno wystarczyć wyjaśnienie zapytanego, czy będzie łowione, czy "zbierają się z łowiska" co wtedy daje mu pełne prawo stanięcia w nim-ot i sprawa chyba jasna. Nikogo nie powinno interesować oprócz ewentualnie kontrolujących, gdzie jest właściciel sprzętu. Kontrolujący z czystej ciekawości pewnie będą starali się ustalić, czy sprzęt nie jest" buchnięty" a właściciel gdzieś właśnie jest "oprawiany". Jestem wędkarzem, ale nie na wszystkie wody mam uprawnienia. W lipcu miałem taką sytuację. Szwagier łowił na dwa wędziska. Nie mam uprawnień do połowu na tym jeziorze. Siedzieliśmy na pomoście wędkarskim. Musiał wyjechać. Zwinął sprzęt, pozostawił go na stojakach, ja pozostałem na pomoście. Przyszedł wędkarz, zapytał grzecznie czy może powędkować, bo widzi, że sprzęt zwinięty. Odpowiedziałem mu, że nie ma przeszkód, że do chwili powrotu szwagra może łowić a później dogadać się z nim. Szwagier po powrocie pozwolił mu dalej łowić, ja miałem robić za podbierakowego. Nie miałem pracy podczas tej sesji wędkarskiej. Wszystko to kwestia kultury i wzajemnego zrozumienia.Mam chyba szczęście, nie spotkałem się jeszcze z chamstwem nad wodą ze strony wędkarzy.

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 13:41:57

    Bez przesady już, bo zaczyna się pisanie bez sensu, jakby wędkarz był paniskiem nad wodą i wolno mu wszystko. A jak ja mam zamiar bez wędek posiedzieć sobie przy wodzie, mocząc nogi posadzić dziecko na materacu na wodzie czy samemu moczyć dupę na przybrzeżnej płyciźnie? To mam odejść z całym swoim majdanem i rodziną bo przyjechał PAN WĘDKARZ? No jaj se nie róbcie. Czy ja jestem z wędkami, czy materacem, czy krzesełkiem, to wolno mi korzystać z tej akurat miejscówki, tak jak wędkarzowi. Byłem pierwszy, to każdy drugi MA OBOWIĄZEK zrobić zwrot na pięcie i spadać na szczaw. A czy ja rozłożę wędki natychmiast, czy za osiem godzin, to innym nic do tego. 

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 13:56:06

    Maciej i o to właśnie chodzi.
    N.p. dostajesz fona od kol. z SSR,że nie dają rady,mają kłopoty z matołami po drugiej stronie brzegu i co robisz?
    Zwijasz kije zostawiasz kogoś przy dobytku i smarujesz pomóc kolegom tak czy nie?

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 14:05:21

    Maciej i o to właśnie chodzi.
    N.p. dostajesz fona od kol. z SSR,że nie dają rady,mają kłopoty z matołami po drugiej stronie brzegu i co robisz?
    Zwijasz kije zostawiasz kogoś przy dobytku i smarujesz pomóc kolegom tak czy nie?





    Oczywiście, że tak. Każdy człowiek, który jest na jakiejkolwiek miejscówce PIERWSZY, nie ważne czy wędkuje, czy "pilnuje" miejscówki, czy siedzi i w nosie dłubie, czy buduje sobie zamek z piasku, czy liczy trawę, czy tresuje dżdżownice na pomoście, ma prawo na tym miejscu pozostać, a jakiekolwiek roszczenia wędkarza może wpuścić jednym i wypuścić drugim uchem. I PSR czy SSR nie ma podstaw do ukarania, jeżeli nie cierpi na tym środowisko i osoby trzecie.

  • krapiotr69 2011-08-29 14:12:47

    Jestem przekonany o tym, że ilu tu wędkarzy tyle przypadków opisanych wyżej. Woda nie tylko służy wędkarzom, ale też i rekreacji jak uwypuklił to Maciek. Sam wiele razy w duchu wkurzałem się na zajęte miejsca mówiąc sobie "było głąbie"przyjechać godzinę szybciej.

  • Mija 2011-08-29 14:22:35

    "..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
    A mnie ciekawi ta kwestia.
    Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
    Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
    Dialog tegu typu:
    - (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
    - Nie.
    - To ja polowie.
    - Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

    Troche podnioslby mi cisnienie.


    A ja dla odmiany uznałabym, że ktoś się właśnie rozstawia i poszukałabym miejsca dla siebie. Widocznie za młody ze mnie wędkarz i mam jeszcze pozory przyzwoitości. W niedzielę byłam u ujścia Wkry do Narwii i tam pewnemu panu też moja obecność nie przeszkadzała w "hlapaniu" spiningiem metr ode mnie bo akurat dobrze w zakolu się ustawiłam...

  • pawelz 2011-08-29 14:40:52

    Gdybym uznal, ze za pare minut ktos na tym stanowisku bedzie lowil, byl tu przede mna ale na chwile musial odejsc i zostawil wedki to OK.
    Tak jak napisal Mastiff. KAZDY ma prawo korzystac z brzegow rzek, nie tylko wedkarze.
    Jesli zastane kogos nad woda na moim ulubionym lowisku, kto sie kapie, pali grill"a czy tez kopie dolki bawiac sie z dzieciakami, to OK. Ale jesli ktos siedzi na brzegu tylko po to zeby zarezerwowac miejsce innemu, to mi sie to po prostu nie podoba. Nie masz czasu na lowienie, masz inne wazne sprawy, to daj lowic innym, a samemy przyjdz jak bedzie na to czas.

    Oczywiscie , mlody chlopak moze siedziec nad woda i nikt nie ma prawa go z tamtad wygonic. Ale chodzi mi o samo podejscie do sprawy, ktore wg mnie jest niewlasciwe.
    Ciekawe czemu wszyscy pisza , ze bedac nad woda pomysleliby ze rozklada sprzet, ze zaraz bedzie lowil itp, a nikt wprost nie napisze, ze siedziec tak bedzie przez godzine i pilnowac miejsca.Przeciez mu wolno. Ale kazdy kto broni takiego zachowania stara sie zamazac fakt rezerwacji jakimis czynnosciami ktore prowadzic maja do sedna, do wedkowania. A wszyscy doskonale wiedza ze jedyne co bedzie robil, to siedzia i podziwial widoki (z musu a nie dla przyjemnosci).

  • JaroDaw 2011-08-29 14:49:07

    W moim przekonaniu sprawa nie jest aż tak prosta.Jeżeli oczywiście wędki są na widełkach, a zestawy na brzegu, to nie ma żadnego problemu, by sprzętu pilnowała osoba nieposiadająca uprawnień do wędkowania(bo t tym momencie nikt nie wędkuje), ale z "rezerwacją" stanowiska jest już trochę gorzej. 
    V. DOZWOLONE METODY POŁOWU 1. Metoda gruntowo-spławikowa 1.1. Łowienie ryb metodą gruntowo-spławikową dozwolone jest .... .... Wędkarz łowiący ryby tą metodą, zobowiązany jest do zachowania następujących minimalnych odstępów od innych wędkujących: a/ łowiąc z brzegu - 10 m b/ między łodziami lub brodząc - 25 m c/ między łodzią, a wędkującymi z brzegu - 50 m 2. Metoda spinningowa 2.1.Łowienie ryb metodą spinningową dozwolone jest .......... Wędkarz łowiący ryby tą metodą, zobowiązany jest do zachowania następujących minimalnych odstępów od innych wędkujących: a/ łowiąc z brzegu lub brodząc - 25 m b/ łowiąc z łodzi - 50 m

    I co teraz.Przychodzi na nasze stanowisko inny wędkarz. Oczywiście nie może wygonić pilnującego z wędkami, ale może zająć stanowisko trzy metry dalej i tam rozpocząć wędkowanie. Po powrocie z (40 minutowej pauzy) kolega musi uzyskać pozwolenie od nowego wędkarza na wędkowanie w mniejszej odległości niż RAPR.
    To tyle, jeśli chodzi o moje postrzeganie przepisów, a życie i tak pisze swoje historie .   ;)
    pozdrawiam Jarek

  • Mija 2011-08-29 14:50:01

    "Ciekawe czemu wszyscy pisza , ze bedac nad woda pomysleliby ze rozklada sprzet, ze zaraz bedzie lowil itp, a nikt wprost nie napisze, ze siedziec tak bedzie przez godzine...." Może dlatego, że nie wystawił transparentu "rezerwacja" tylko siedzi ze sprzętem a ludzie z reguły nie są jasnowidzami? Ale to już dyskusja poza tematem.

  • Mija 2011-08-29 14:56:52

    JaroDaw w myśl tych przepisów rozkładający sprzęt to jeszcze nie wędkujący więc można szybciutko zająć miejsce obok bez zachowania odległości ... A co jeśli ktoś godzinę sprzęt rozstawia zanim machnie wędką?

  • JaroDaw 2011-08-29 15:12:43

    JaroDaw w myśl tych przepisów rozkładający sprzęt to jeszcze nie wędkujący więc można szybciutko zająć miejsce obok bez zachowania odległości ... A co jeśli ktoś godzinę sprzęt rozstawia zanim machnie wędką?

    Jak najbardziej trafna uwaga, również można by się spinningiście w tapetować, w czasie gdy on odhacza rybę ;). Ale rozkładanie sprzętu jest czynnością związaną z wędkowaniem, a pilnowanie go jedynie związaną z ochroną mienia ;)  Ja napisałem specjalnie tylko pogląd prawny ( w mojej interpretacji ) na daną sytuację. W życiu, to zależy na kogo trafisz. Jeden zastanie Cię bez sprzętu, tylko z fajką w zębach i grzecznie zapyta czy masz zamiar wędkować ?, a inny siądzie obok Ciebie 2 metry i powie że jak Ci nie pasuje to spi%#$^. I tyle.
    Koleś pilnujący sprzętu nie jest wędkarzem i nie może korzystać z prawa do odległości między wędkującymi.
    PS: swoją drogą, nad zalewem Poraj, często można ujrzeć wędki pozostawione bez opieki. Nie było by nic w tym dziwnego, gdyby nie to że one nie są wyposażone nawet w kołowrotek, mimo że mają przelotki ;) Taka forma rezerwacji  ;))))  

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 22:52:37

    Jaro odwaliło Ci czy co?

  • kazik 2011-08-29 23:24:18

    W tym przypadku najtrafniej wypowiedział się kolega ,,Mastiff” . Każdy ma prawo korzystać z brzegu i wody ,   i nie ważne co on robi , to znaczy czy pilnuje miejsca  i sprzętu , czy ogląda pływające kaczki   itd. . Każdy następny przychodząc powinien uszanować to , nawet gdy mu się to nie podoba . I nawet powinien odejść na taką odległość aby mu nie przeszkadzać w oglądaniu tych kaczek i zakłócaniu ciszy i spokoju .  

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-29 23:40:39

    Zwinięte zestawy zostawiasz na brzegu i wszystko. Regulamin mówi jasno kto pierwszy ten lepszy.ps Nienawidzę  starych pryków którzy nawet jak zwijają swój majdan to i tak chcą Cię zjeść jak widzą że stawiasz na ich miejscu. Leszczowce pie.....ni.  

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-30 00:01:33

    W tym przypadku najtrafniej wypowiedział się kolega ,,Mastiff” . Każdy ma prawo korzystać z brzegu i wody ,   i nie ważne co on robi , to znaczy czy pilnuje miejsca  i sprzętu , czy ogląda pływające kaczki   itd. . Każdy następny przychodząc powinien uszanować to , nawet gdy mu się to nie podoba . I nawet powinien odejść na taką odległość aby mu nie przeszkadzać w oglądaniu tych kaczek i zakłócaniu ciszy i spokoju .  
    howgh.

  • Marc92 2011-08-30 22:57:31

    A jeśli dajmy na to : (podobne pytanie ,ale inna sytuacja) .. Płynę łódką, nie mam karty wedkarskiej ani pozwolenia na łowienie, a posiadam w łódce wędkę i nic więcej. Czy w razie kontroli straży ,czy też policji mogą coś mi w tej sytuacji zrobić ?? (ofc pływam sobie rekreacyjnie, lub płynę do znajomego na drugi koniec jeziorka i zapomniałem zostawić kija)... Wszystko jest ofc zmyślone, ale to tak w ramach ciekawości ;))





    Nie wędkujesz-nie łamiesz niczym prawa.



    Thx ;))

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-31 00:21:34



    jozephe Witam. Mam takie nietypowe pytanie, czy może mój brat popilnować stanowiska z całym sprzętem, wędki są oczywiście na brzegu, brat ma 15 lat i nie ma karty . I czy w razie kontroli może powoływać się na moje pisemnie oświadczenie lub coś w tym stylu?

    Absolutnie NIE , w razie kontroli i Twojej nieobecności , cały sprzęt zostanie zarekwirowany , a potem Ty otrzymasz mandat........... . Wędkarz nie może się oddalać od rozstawionego sprzętu wędkarskiego , sam musi go pilnować












    No nie, chyba nie wierzę własnym oczom. Jak strażnik SSR może pisać takie bzdury. Kolega "jozephe" jasno napisał " wędki są oczywiście na brzegu" czyli nie rozłożone a Ty "jurek" wyjeżdżasz z rekwiracją sprzętu. Regulaminu się nie zna? Czy problem z interpretacją a może czytaniem? Jak wszyscy inni pisali oczywiście może pilnować NIEROZŁOŻONYCH wędek i nikt nie ma prawa się do tego przyczepić. A co do zajmowania miejscówki to już śliski temat. Szanuję że ktoś przygotowuje sobie łowisko ale jak to ja będę pierwszy na nim to nie dam się wygonić, zresztą już raz miałem takie spięcie. Wyjaśnione bez argumentu siłowego, na szczęście. Koleś zrozumiał błąd poza tym nie byłem dla niego konkurencją. On był nastawiony na białą a ja na szczupłego na żywca. Ale widząc kogoś na danej miejscówce, nawet nierozłożonego do końca, w życiu nie będę się na nią pakować no chyba że ten ktoś mi pozwoli.

  • krapiotr69 2011-08-31 05:43:43

    "widząc kogoś na danej miejscówce, nawet nierozłożonego do końca, w życiu nie będę się na nią pakować no chyba że ten ktoś mi pozwoli."

    Pozwoliłem sobie wyciąć część wypowiedzi @Tomas81 po to by napisać, że w tym zdaniu zawiera się sens całej etyki wędkarskiej. Stoi na brzegu, obserwuje przyrodę, ze sprzętem, czy bez, ale ma do tego prawo, znaczy zajęte, znaczy to miejsce mu odpowiada-idę dalej szukać-tyle, aż tyle i chyba wszystko na ten temat.Pozdrawiam kolegów

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-31 10:07:48

    "widząc kogoś na danej miejscówce, nawet nierozłożonego do końca, w życiu nie będę się na nią pakować no chyba że ten ktoś mi pozwoli."

    Pozwoliłem sobie wyciąć część wypowiedzi @Tomas81 po to by napisać, że w tym zdaniu zawiera się sens całej etyki wędkarskiej. Stoi na brzegu, obserwuje przyrodę, ze sprzętem, czy bez, ale ma do tego prawo, znaczy zajęte, znaczy to miejsce mu odpowiada-idę dalej szukać-tyle, aż tyle i chyba wszystko na ten temat.Pozdrawiam kolegów

    Widzisz Piotrze mamy podobne zdanie;) Ale wiesz co mnie najbardziej martwi na tym portalu? Ilość byków jakie popełniają strażnicy często w najbardziej podstawowych sprawach. I tak na dobrą sprawę nie jestem do końca pewny czym jest to spowodowane, niewiedzą, niedostatkiem możliwości intelektualnych. Sam nie wiem ale dla mnie tego typu strażnicy powinni być od ręki zweryfikowani negatywnie, blachy odebrane i niech będą zwykłymi wędkarzami. Bo to jest sytuacja analogiczna z policjantem drogówki który nie zna taryfikatora. Ja tak odbieram tego typu błędy. A wychodzą one właśnie przy takich polemikach dlatego powinniśmy je jak najbardziej rozszerzać aby wszystko było jasne jak przysłowiowe Słońce.
    Pozdrawiam!

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-31 10:16:49

    Widzisz Piotrze mamy podobne zdanie;) Ale wiesz co mnie najbardziej martwi na tym portalu? Ilość byków jakie popełniają strażnicy często w najbardziej podstawowych sprawach. I tak na dobrą sprawę nie jestem do końca pewny czym jest to spowodowane, niewiedzą, niedostatkiem możliwości intelektualnych. Sam nie wiem ale dla mnie tego typu strażnicy powinni być od ręki zweryfikowani negatywnie, blachy odebrane i niech będą zwykłymi wędkarzami. Bo to jest sytuacja analogiczna z policjantem drogówki który nie zna taryfikatora. Ja tak odbieram tego typu błędy. A wychodzą one właśnie przy takich polemikach dlatego powinniśmy je jak najbardziej rozszerzać aby wszystko było jasne jak przysłowiowe Słońce.
    Pozdrawiam!








    @Tomas81 nie szastaj tak znowu nienawiścią do strażników uogólniając każdego i swoją nieprzeciętną wiedzą nt. przepisów, bo jak dobrze przeczytasz pytanie i odpowiedź @Jurka, to MOŻE doszukasz się BRAKU słowa- "ZŁOŻONE" na brzegu..... Bo pomijając łowienie z łodzi, wszystkie wędki są NA BRZEGU. Autor nie sprecyzował pytania, a @Jurek odpowiedział najprościej bez wnikania.  

  • ryukon1975 2011-08-31 10:17:26

    "widząc kogoś na danej miejscówce, nawet nierozłożonego do końca, w życiu nie będę się na nią pakować no chyba że ten ktoś mi pozwoli."

    Pozwoliłem sobie wyciąć część wypowiedzi @Tomas81 po to by napisać, że w tym zdaniu zawiera się sens całej etyki wędkarskiej. Stoi na brzegu, obserwuje przyrodę, ze sprzętem, czy bez, ale ma do tego prawo, znaczy zajęte, znaczy to miejsce mu odpowiada-idę dalej szukać-tyle, aż tyle i chyba wszystko na ten temat.Pozdrawiam kolegów

    Widzisz Piotrze mamy podobne zdanie;) Ale wiesz co mnie najbardziej martwi na tym portalu? Ilość byków jakie popełniają strażnicy często w najbardziej podstawowych sprawach. I tak na dobrą sprawę nie jestem do końca pewny czym jest to spowodowane, niewiedzą, niedostatkiem możliwości intelektualnych. Sam nie wiem ale dla mnie tego typu strażnicy powinni być od ręki zweryfikowani negatywnie, blachy odebrane i niech będą zwykłymi wędkarzami. Bo to jest sytuacja analogiczna z policjantem drogówki który nie zna taryfikatora. Ja tak odbieram tego typu błędy. A wychodzą one właśnie przy takich polemikach dlatego powinniśmy je jak najbardziej rozszerzać aby wszystko było jasne jak przysłowiowe Słońce.
    Pozdrawiam!


    Całe szczęście że takich strażników spotykam tylko w internecie,bo nad wodą to by była jazda.Śmiechy,szydera,sąd.:)
    Proszę tylko by strażnicy z wiedzą nie brali tego do siebie,nie wypowiadam się ogólnie o wszystkich strażnikach tylko tych co mają na wszelkie problemy jedną odpowiedź:Mandat,konfiskata sprzętu itp. niestety przed tym wszystkim zapominają o najważniejszym o myśleniu.:(

  • JaroDaw 2011-08-31 10:41:58

    Jaro odwaliło Ci czy co?

    hmm?

  • halwwa2804 2011-08-31 11:18:51

    withanight88bardzo dobra odpowiedz...po co kombinowac, poza tym brat ma juz 15 lat niech zrobi kartę i bedzie mógł nawet wtedy łowić:0

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-31 14:58:40

    Widzisz Piotrze mamy podobne zdanie;) Ale wiesz co mnie najbardziej martwi na tym portalu? Ilość byków jakie popełniają strażnicy często w najbardziej podstawowych sprawach. I tak na dobrą sprawę nie jestem do końca pewny czym jest to spowodowane, niewiedzą, niedostatkiem możliwości intelektualnych. Sam nie wiem ale dla mnie tego typu strażnicy powinni być od ręki zweryfikowani negatywnie, blachy odebrane i niech będą zwykłymi wędkarzami. Bo to jest sytuacja analogiczna z policjantem drogówki który nie zna taryfikatora. Ja tak odbieram tego typu błędy. A wychodzą one właśnie przy takich polemikach dlatego powinniśmy je jak najbardziej rozszerzać aby wszystko było jasne jak przysłowiowe Słońce.
    Pozdrawiam!








    @Tomas81 nie szastaj tak znowu nienawiścią do strażników uogólniając każdego i swoją nieprzeciętną wiedzą nt. przepisów, bo jak dobrze przeczytasz pytanie i odpowiedź @Jurka, to MOŻE doszukasz się BRAKU słowa- "ZŁOŻONE" na brzegu..... Bo pomijając łowienie z łodzi, wszystkie wędki są NA BRZEGU. Autor nie sprecyzował pytania, a @Jurek odpowiedział najprościej bez wnikania.  


    Kolego nie szastam nienawiścią do strażników ogólnie bo ci których mam przyjemność spotykać nad wodą, a jest to dla mnie przyjemność bo niestety rzadko ich widzę nad czym ubolewam i lubię sobie z nimi pogadać przy okazji, znają przepisy. Ale zawsze byli to PSRowcy, nigdy SSRowcy-zresztą u mnie ta formacja chyba istnieje tylko na papierze a łowię sporo od 96" i nigdy nie byłem prze nich kontrolowany.I teraz rodzi się pytanie: po co SSR w takim słabym kształcie skoro w nim jest tylu ludzi nie znających podstawowych przepisów lub też opacznie je rozumujących. Bo jakoś wszyscy w tym wątku doskonale wiedzieli że chodzi o wędki na brzegu i w domyśle złożone więc wynika z tego że autor jasno się zapytał. Tylko jeden strażnik się wyrwał pisząc tak stanowczo jak by był wyrocznią. Ale zgubił się i nie zrozumiał pytania, jako jedyny. Poza tym to nie jedyna wpadka "przepisowa" tego Kolegi dlatego jestem za ostrzejszą weryfikacją wśród SSRowców aby zostali w niej tylko najlepsi. Tych którzy są faktycznie dobrzy w swoim "fachu" jak najbardziej szanuję ale reszcie pozabierać blachy. Zresztą jak i w innych formacjach.
    Pozdrawiam



Reklama
Reklama