Witam serdecznie. Czy ryby drapieżne (sandacz,okoń,szczupak) widza w nocy w dośc zanieczyszczonym jeziorku przynętę spinningową na przykład wahadłówke? Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.
A właśnie , że widzą . W szczególności kolor niebieski , nie wiem czy w ten sam sposób co my ( na niebiesko ) ale widzą najbardziej przynęty w kolorze niebieskim .
Sądze że widzą . W toku ewolucji przystosowały się do panujących warunków takich jak np. mętna woda , tudzież nic nie wyklucza że widoczność może być ograniczona a ryba kieruje się innymi zmysłami , może linia boczna?...
Z tego co czytałem to nie widzą. Pomagają sobie jak sum wąsami lub linią boczna. Ale mogę się mylić. Co nie zmienia faktu że łowić nocą można bo tym czy innym przynętę zauważą.
To jest bardzo dziwne , bo na duże niebieskie woblery idą "" ślepe "" sumy . I potwierdzam to w 100 % , wiem to z własnego doświadczenia . Wiem , że to dość dziwne ale polecam zastosować na wąsacza duży , niebieski wobler :)
Dzięki,słyszałem,że sandacz w szczególności, bo jest dobrym wzrokowcem... Czyli najlepiej kupic na przykłaad gume niebieską?
Nie wiem gdzieś to słyszał, ale większej bzdury nikt nie mógł Ci powiedzieć... sandacz jest rybą, która jest prawie ślepa. Nawet w dzień widzi słabo.. cała sztuka polega na tym, że ma niesamowicie wyczuloną linię boczną, która wychwytuje drgania wody. Niezłe ma również inne zmysły, np. węch. Głównie dlatego sandacza łowi się techniką opadu (stukanie główką o dno wywołuje w wodzie wibracje, które wyczuwa.. dodatkowo podrywasz z dna "chmurkę" mułu/piasku/czegokolwiek, a to z kolei podobne jest do zachowania drobnicy szukającej pokarmu) czy też na martwą rybkę (nic nie pachnie tak ładnie, jak rozkładająca się w wodzie płoć.. :P).
Okonie przeważnie żerują na płytszych wodach, gdzie prawdopodobnie coś widać (np. dzięki księżycowi), natomiast szczupak generalnie woli świt i wieczór, bo polega raczej na wzroku.. choć i w tym wypadku koledzy wędkarze twierdzą, że i w nocy można trafić pięknego zębatego (np. na wielkie obrotówki/woblery w trollingu) - sądzę, że szczupak, podobnie jak sandacz, gdy nic nie widzi, kieruje się falami elektroakustycznymi wytwarzanymi przez przynęty.
Co do koloru przynęty, to ja osobiście w nocy stosowałbym jak najjaśniejsze - perłowa, może jakiś brokat.. jeśli na sandacza, to na pewno cięższa guma niż za dnia. Woblery też takie, które narobią pod wodą "więcej hałasu".
Na potwierdzenie swojej teorii o sandaczach mogę powiedzieć tylko jedno - zawsze najwięcej sandaczy łowiłem w pełnię i w dni poprzedzające tę fazę księżyca.. dlaczego? Opcje są dwie - albo sandacz lubi pełnię, albo po prostu w tak ostrym świetle księżyca zaczyna cokolwiek w nocy widzieć. Ja jestem zwolennikiem teorii numer dwa, czyli tego, że księżyc oświetla rybki/przynętę (polecam srebrny brokat).
Dzięki,słyszałem,że sandacz w szczególności, bo jest dobrym wzrokowcem... Czyli najlepiej kupic na przykłaad gume niebieską?
Nie wiem gdzieś to słyszał, ale większej bzdury nikt nie mógł Ci powiedzieć... sandacz jest rybą, która jest prawie ślepa. Nawet w dzień widzi słabo.. cała sztuka polega na tym, że ma niesamowicie wyczuloną linię boczną, która wychwytuje drgania wody. Niezłe ma również inne zmysły, np. węch. Głównie dlatego sandacza łowi się techniką opadu (stukanie główką o dno wywołuje w wodzie wibracje, które wyczuwa.. dodatkowo podrywasz z dna "chmurkę" mułu/piasku/czegokolwiek, a to z kolei podobne jest do zachowania drobnicy szukającej pokarmu) czy też na martwą rybkę (nic nie pachnie tak ładnie, jak rozkładająca się w wodzie płoć.. :P).
Okonie przeważnie żerują na płytszych wodach, gdzie prawdopodobnie coś widać (np. dzięki księżycowi), natomiast szczupak generalnie woli świt i wieczór, bo polega raczej na wzroku.. choć i w tym wypadku koledzy wędkarze twierdzą, że i w nocy można trafić pięknego zębatego (np. na wielkie obrotówki/woblery w trollingu) - sądzę, że szczupak, podobnie jak sandacz, gdy nic nie widzi, kieruje się falami elektroakustycznymi wytwarzanymi przez przynęty.
Nie będę się sprzeczał ale zdania są bardzo mocno podzielone czy sandacz widzi w nocy czy może jest ślepy ?
Witam serdecznie.
Czy ryby drapieżne (sandacz,okoń,szczupak) widza w nocy w dośc
zanieczyszczonym jeziorku przynętę spinningową na przykład wahadłówke?
Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.
tu masz przykład złowionego szczupaka w nocy .......
No niby ja też ustrzeliłem już sporo szczupaków w nocy ale to nie znaczy , że szczupły widzi po zmroku , zresztą też dotyczy to sandacza ? Można to zwalić na linie boczną , można ? Posłuchałbym w tej kwestii ichtiologa , nie zrozumcie mnie Koledzy źle , nasze doświadczenia są bardzo cenne w tak skomplikowanej materii , może nawet cenniejsze niż nam się wydaje ale ja chętnie sprawdziłbym jak wygląda to od strony naukowej .
Szczupaki się jak najbardziej zdarzają, sam byłem świadkiem, jak kumpel o zmierzchu wyjął szczupłego 93cm na trupka.. no ale właśnie - czy był to wzrok, czy raczej zapach? Spotkałem się z wieloma teoriami, natomiast jestem na 95% przekonany, że sandacz w nocy praktycznie nic nie widzi.
Co do Wikipedii, to można tam znaleźć przeróżne rzeczy, które niekoniecznie są zgodne z prawdą.
Jedno jest pewne - nawet jeśli sandacz coś widzi, to jego wzrok z pewnością jest dużo słabszy, niż inne zmysły.. jakbym był w takiej sytuacji, to wolałbym polegać na pewnych sygnałach i wierzę, że właśnie tak jest też w przypadku ryb. No a skoro miałby coś widzieć, to jasnym jest, że im przynęta jaśniejsza, tym prędzej ją dojrzy, ale.. może to być również nienaturalne. Dlatego dla mnie w takich wypadkach ważniejsze są cięższa główka i agresywniejszą praca przynęty. A tak w ogóle to wolę łowić o zmierzchu i nad ranem :)
Pozdrawiam kolegów po kiju i czekamy na jakiegoś ichtiologa :]
krótki cytat: "Sandacz ma dwa typy czopków. Większe - odpowiedzialne za widzenie koloru żółtego i pomarańczowego i mniejsze - rejestrujące kolor zielony. Skuteczność tych kolorów potwierdzi każdy łowca sandacza. Czopki u tego drapieżnika są przy tym wyjątkowo dużych rozmiarów. Dzięki temu właśnie stały się one obiektem badań fizjologów zajmujących się procesem widzenia nie tylko u ryb. Dodatkowym usprawnieniem wzroku sandacza jest poza tym wyścielająca wnętrze gałki ocznej warstwa guaninowa odbijająca światło. Dzięki temu aż dwukrotnie przechodzi ono przez czopki wzmacniając przekazywany do mózgu sygnał. Właśnie dlatego oczy sandacza lśnią srebrnym blaskiem nawet w najdelikatniejszym świetle. Podobnie działają też oczy niektórych ssaków polujących w nocy. Dzięki takiej konstrukcji oka, sandacz dysponuje nieprawdopodobnie czułym wzrokiem. Doskonale widzi nawet wtedy, gdy inne ryby nie mówiąc o człowieku, nie widzą kompletnie nic! Wędkarze powinni więc wiedzieć, że w przypadku tego drapieżnika warto dbać o szczegóły na przynęcie a najskuteczniejszym zestawieniem kolorów powinien być żółto-zielony."
witam widza czy nie widza to nie jest tak istotne napewno zareaguja na blystke (jesli beda zerowac oczywiscie) bo wazniejsze u ryb niz wzrok jest linia boczna.
Dzięki,słyszałem,że sandacz w szczególności, bo jest dobrym wzrokowcem... Czyli najlepiej kupic na przykłaad gume niebieską?
Nie wiem gdzieś to słyszał, ale większej bzdury nikt nie mógł Ci powiedzieć... sandacz jest rybą, która jest prawie ślepa. Nawet w dzień widzi słabo.. cała sztuka polega na tym, że ma niesamowicie wyczuloną linię boczną, która wychwytuje drgania wody. Niezłe ma również inne zmysły, np. węch. Głównie dlatego sandacza łowi się techniką opadu (stukanie główką o dno wywołuje w wodzie wibracje, które wyczuwa.. dodatkowo podrywasz z dna "chmurkę" mułu/piasku/czegokolwiek, a to z kolei podobne jest do zachowania drobnicy szukającej pokarmu) czy też na martwą rybkę (nic nie pachnie tak ładnie, jak rozkładająca się w wodzie płoć.. :P).
Okonie przeważnie żerują na płytszych wodach, gdzie prawdopodobnie coś widać (np. dzięki księżycowi), natomiast szczupak generalnie woli świt i wieczór, bo polega raczej na wzroku.. choć i w tym wypadku koledzy wędkarze twierdzą, że i w nocy można trafić pięknego zębatego (np. na wielkie obrotówki/woblery w trollingu) - sądzę, że szczupak, podobnie jak sandacz, gdy nic nie widzi, kieruje się falami elektroakustycznymi wytwarzanymi przez przynęty.
ryba widzi tak samo jak i w dzien jak i w nocy... jedyny moment kiedy ryby nie widza to jest tzw przedswit i przedzmrok kiedy kiedy jest takie zalamanie swiatla wtedy ryba reauje tylko na wibra cje wytworzone przez dana przynente i bledne sa tu wypowiedzi ze widza tylko kolor niebieski... mialem gumy ktore po naswietleniu swiecily w wodzie... brak wiekszycch efektow zalozylem woblerka ;;) i efekty byly lepsze
Witam serdecznie.
Czy ryby drapieżne (sandacz,okoń,szczupak) widza w nocy w dośc
zanieczyszczonym jeziorku przynętę spinningową na przykład wahadłówke?
Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.
tu masz przykład złowionego szczupaka w nocy .......
kolego gdybys mial pokazana godzine zrobienie zdjecia to bym uwierzyl ze to noc :) dla mnie to noc nie jest tylko zmrok :)
Widziałeś kiedyś rybki, które świecą pod wodą? Średnio naturalna sprawa... o ile szczupak wali w co popadnie, o tyle sandacza według mnie raczej ciężko by było na coś takiego złapać :P
Kolego "jurcio" sandacz nie jest super wzrokowcem ale jak wszystkie okoniowate głównie posługuje się tym zmysłem. Dopiero w nocy zaczyna ma maksa "uruchamiać" i linię naboczną i receptory odpowiedzialne za wyczuwanie zmian napięcia elektrycznego co nie oznacza iż przestaje się kierować wzrokiem. Zresztą mam mały stawik i w zeszłym roku coś mi wpadło do głowy aby tam wpuścić sandałka trochę ponad 2 kg. Żebyś Ty widział jak on spierdzielał w dołek jak mnie widział na brzegu! A mogłem stać nawet od niego nawet ok 5 m i już szalał. Ba czasem to nawet ja go nie widziałem a on już czmychał na głębsza wodę. Z tym iż sandał nie walnie w świecącego twistera też się nie zgodzę bo skąd niby zakaz używania światła do wabienia ryb m.in. w przynętach? Bo ono właśnie je wabi a sama przynęta wcale nie musi być być kolorach naturalnych. Zresztą sam łapię sandały na oczojebliwe przynęty i są one generalnie skuteczniejsze niż te naturalne. Fakt używam je głównie pod wieczór, w dzień kolory raczej stonowane. Zresztą nt . sandaczy już trochę popisaliśmy sobie na PW;) i generalnie wiesz jak je łapię. Pozdrawiam Kolegę!
No łowiskach, na których wędkuję, na sandacze nie sprawdzają się w ogóle przynęty "oczojebne".. ba, rzadko kiedy coś się trafi chociażby na coś zielonego, niebieskiego czy marchewę (a to ponoć bardzo dobre kolory na sandacze). 95% brań, które miałem, było na perłowe kopyta w różnych wariantach. Nie wiem czy to przypadek, czy jakaś prawidłowość świętokrzyskich zbiorników, ale dwóch kolegów po kiju, z którymi często wędkujemy, ma dokładnie tak samo. Tym bardziej nie było efektów na fluorescencyjne, na które próbowaliśmy łowić przeważnie zaraz po zmroku.. ale to zbiorniki. Na rzekach nie łowię, bo do Wisły mam ponad 100km, a jak wiadomo sandaczowe wypady na spinning w momencie najlepszych brań zwykle są krótkie (zmierzch lub świtanie). No chyba, że na jesieni :)
Zupełnie inaczej w przypadku szczupaków - tutaj fluo żółty jest bardzo skuteczny, choć moim zdaniem każda inna przynęta podobnych rozmiarów byłaby równie skuteczna - po prostu szczupak nie popuszcza :)
No łowiskach, na których wędkuję, na sandacze nie sprawdzają się w ogóle przynęty "oczojebne".. ba, rzadko kiedy coś się trafi chociażby na coś zielonego, niebieskiego czy marchewę (a to ponoć bardzo dobre kolory na sandacze). 95% brań, które miałem, było na perłowe kopyta w różnych wariantach. Nie wiem czy to przypadek, czy jakaś prawidłowość świętokrzyskich zbiorników, ale dwóch kolegów po kiju, z którymi często wędkujemy, ma dokładnie tak samo. Tym bardziej nie było efektów na fluorescencyjne, na które próbowaliśmy łowić przeważnie zaraz po zmroku.. ale to zbiorniki. Na rzekach nie łowię, bo do Wisły mam ponad 100km, a jak wiadomo sandaczowe wypady na spinning w momencie najlepszych brań zwykle są krótkie (zmierzch lub świtanie). No chyba, że na jesieni :)
Zupełnie inaczej w przypadku szczupaków - tutaj fluo żółty jest bardzo skuteczny, choć moim zdaniem każda inna przynęta podobnych rozmiarów byłaby równie skuteczna - po prostu szczupak nie popuszcza :)
Czyli co kraj to obyczaj;) bo u mnie jak pisałem oczojeby są b. skuteczne. Widać wszystko zależy od specyfiki łowiska bo np. u mnie marchewa jest dość słabą przynętą a z tego co wiem na wysokości Grudziądza na Wiśle jest w top 3 sandaczowców obok perły i seledynowych oczojebów.
Ja na przynęty w niebieskim kolorze miałem fatalne wyniki a rybek trochę już złowiłem... moim zdaniem raczej ruch przynęty i jej rozmiar prowokują rybę do brania bardziej niż kolor...
Na temat sandacza mogę powiedzieć tylko tyle,że w 1986 roku, jak na zalewie sulejowskim było sporo sandacza ,pojechałem z 2 kolegami pospiningować. Byliśmy zaopatrzeni w różne przynęty, obrotówki, wahadłowki i różne gumki, rzucaliśmy kilka godzin i nic. Porozmawialiśmy z miejscowymi wędkarzami, którzy powiedzieli nam ,że tylko żółte i seledynowe twistery( takich wtedy nie mieliśmy ze sobą). Pojechaliśmy za 2 tygodnie w nocy i spiningowaliśmy jeszcze na pograniczu świtu i póżniej wieczorem na pograniczu zmierzchu i efekt to 27 sandaczy od 0,5- 3,5kg, pomijam sprawę,że było też kilka okoni takich po ok 30 cm i 3 szczupaki , to były czasy. Myślę więc ,że kolor ma znaczenie i ryby widzą
To, że rozróżniają w jakimś stopniu kolory nie podlega dyskusji... jednak najlepsza przynęta w sprawdzonym kolorze nie złowi ryby sama... osobiście jestem trochę przewrażliwiony na pytania dotyczące "najłowniejszych kolorów" albo wzorów przynęt bo pracuję w sklepie wędkarskim i prawie codziennie słyszę takie pytania :) a jak spotykam później takich nad wodą i widzę machanie spinningiem niczym "cepem" to mi ręce opadają :(
no ale plusem tego jes to, że w wodzie zawsze będą ryby dla tych co wiedzą który koniec wędki należy trzymać w ręku i jak się nią posługiwać ;)
To, że rozróżniają w jakimś stopniu kolory nie podlega dyskusji... jednak najlepsza przynęta w sprawdzonym kolorze nie złowi ryby sama... osobiście jestem trochę przewrażliwiony na pytania dotyczące "najłowniejszych kolorów" albo wzorów przynęt bo pracuję w sklepie wędkarskim i prawie codziennie słyszę takie pytania :) a jak spotykam później takich nad wodą i widzę machanie spinningiem niczym "cepem" to mi ręce opadają :(
no ale plusem tego jes to, że w wodzie zawsze będą ryby dla tych co wiedzą który koniec wędki należy trzymać w ręku i jak się nią posługiwać ;)
Święte słowa.:))) Gdyby wszyscy którzy chodzą na ryby umieli łowić, to w wodzie nie byłoby już nawet zielska i kamieni na dnie.:)))
Witam serdecznie.
Czy ryby drapieżne (sandacz,okoń,szczupak) widza w nocy w dośc zanieczyszczonym jeziorku przynętę spinningową na przykład wahadłówke?
Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.
nie widzą
nie widzą
A właśnie , że widzą . W szczególności kolor niebieski , nie wiem czy w ten sam sposób co my ( na niebiesko ) ale widzą najbardziej przynęty w kolorze niebieskim .
Kolor nie ma najmniejszego znaczenia, pod warunkiem, że jest niebieski (jak mawiał Szymański).
Sądze że widzą . W toku ewolucji przystosowały się do panujących warunków takich jak np. mętna woda , tudzież nic nie wyklucza że widoczność może być ograniczona a ryba kieruje się innymi zmysłami , może linia boczna?...
Dzięki,słyszałem,że sandacz w szczególności, bo jest dobrym wzrokowcem...
Czyli najlepiej kupic na przykłaad gume niebieską?
Z tego co czytałem to nie widzą. Pomagają sobie jak sum wąsami lub linią boczna. Ale mogę się mylić. Co nie zmienia faktu że łowić nocą można bo tym czy innym przynętę zauważą.
To jest bardzo dziwne , bo na duże niebieskie woblery idą "" ślepe "" sumy . I potwierdzam to w 100 % , wiem to z własnego doświadczenia . Wiem , że to dość dziwne ale polecam zastosować na wąsacza duży , niebieski wobler :)
Dzięki,słyszałem,że sandacz w szczególności, bo jest dobrym wzrokowcem...
Czyli najlepiej kupic na przykłaad gume niebieską?
Nie wiem gdzieś to słyszał, ale większej bzdury nikt nie mógł Ci powiedzieć... sandacz jest rybą, która jest prawie ślepa. Nawet w dzień widzi słabo.. cała sztuka polega na tym, że ma niesamowicie wyczuloną linię boczną, która wychwytuje drgania wody. Niezłe ma również inne zmysły, np. węch. Głównie dlatego sandacza łowi się techniką opadu (stukanie główką o dno wywołuje w wodzie wibracje, które wyczuwa.. dodatkowo podrywasz z dna "chmurkę" mułu/piasku/czegokolwiek, a to z kolei podobne jest do zachowania drobnicy szukającej pokarmu) czy też na martwą rybkę (nic nie pachnie tak ładnie, jak rozkładająca się w wodzie płoć.. :P).
Okonie przeważnie żerują na płytszych wodach, gdzie prawdopodobnie coś widać (np. dzięki księżycowi), natomiast szczupak generalnie woli świt i wieczór, bo polega raczej na wzroku.. choć i w tym wypadku koledzy wędkarze twierdzą, że i w nocy można trafić pięknego zębatego (np. na wielkie obrotówki/woblery w trollingu) - sądzę, że szczupak, podobnie jak sandacz, gdy nic nie widzi, kieruje się falami elektroakustycznymi wytwarzanymi przez przynęty.
Co do koloru przynęty, to ja osobiście w nocy stosowałbym jak najjaśniejsze - perłowa, może jakiś brokat.. jeśli na sandacza, to na pewno cięższa guma niż za dnia. Woblery też takie, które narobią pod wodą "więcej hałasu".
Na potwierdzenie swojej teorii o sandaczach mogę powiedzieć tylko jedno - zawsze najwięcej sandaczy łowiłem w pełnię i w dni poprzedzające tę fazę księżyca.. dlaczego? Opcje są dwie - albo sandacz lubi pełnię, albo po prostu w tak ostrym świetle księżyca zaczyna cokolwiek w nocy widzieć. Ja jestem zwolennikiem teorii numer dwa, czyli tego, że księżyc oświetla rybki/przynętę (polecam srebrny brokat).
jurcio6,dzieki za sprecyzowaną odpowiedź i pozdrawiam :)
Ryby w nocy widzą i nie tylko,ryby mają takiego jak linia naboczna,poczytaj troszkę o rybacj.
Dzięki,słyszałem,że sandacz w szczególności, bo jest dobrym wzrokowcem...
Czyli najlepiej kupic na przykłaad gume niebieską?
Nie wiem gdzieś to słyszał, ale większej bzdury nikt nie mógł Ci powiedzieć... sandacz jest rybą, która jest prawie ślepa. Nawet w dzień widzi słabo.. cała sztuka polega na tym, że ma niesamowicie wyczuloną linię boczną, która wychwytuje drgania wody. Niezłe ma również inne zmysły, np. węch. Głównie dlatego sandacza łowi się techniką opadu (stukanie główką o dno wywołuje w wodzie wibracje, które wyczuwa.. dodatkowo podrywasz z dna "chmurkę" mułu/piasku/czegokolwiek, a to z kolei podobne jest do zachowania drobnicy szukającej pokarmu) czy też na martwą rybkę (nic nie pachnie tak ładnie, jak rozkładająca się w wodzie płoć.. :P).
Okonie przeważnie żerują na płytszych wodach, gdzie prawdopodobnie coś widać (np. dzięki księżycowi), natomiast szczupak generalnie woli świt i wieczór, bo polega raczej na wzroku.. choć i w tym wypadku koledzy wędkarze twierdzą, że i w nocy można trafić pięknego zębatego (np. na wielkie obrotówki/woblery w trollingu) - sądzę, że szczupak, podobnie jak sandacz, gdy nic nie widzi, kieruje się falami elektroakustycznymi wytwarzanymi przez przynęty.
Nie będę się sprzeczał ale zdania są bardzo mocno podzielone czy sandacz widzi w nocy czy może jest ślepy ?
http://www.google.com/custom?hl=pl&lr=&inlang=pl&newwindow=1&client=pub-6696478705880357&cof=FORID%3A1%3BGL%3A1%3BS%3Ahttp%3A%2F%2Fimages.google.pl%3BL%3Ahttp%3A%2F%2Fwww.google.pl%2Fimages%2Flogo_sm.gif%3BLH%3A50%3BLW%3A136%3BLBGC%3AFFFFFF%3BLP%3A1%3BVLC%3A%23663399%3BGFNT%3A%239999cc%3BGIMP%3A%239999cc%3BDIV%3A%233366CC%3B&domains=Start24.pl%3B.PL&ie=ISO-8859-2&oe=ISO-8859-2&q=jak+widzi+sandacz+w+nocy&sitesearch=
Szczególnie tu - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sandacz
Witam serdecznie.
Czy ryby drapieżne (sandacz,okoń,szczupak) widza w nocy w dośc zanieczyszczonym jeziorku przynętę spinningową na przykład wahadłówke?
Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.
tu masz przykład złowionego szczupaka w nocy .......
"Dobrze widzi w ciemności"-to jest wycinek z wikipedii o sandaczu
Kierujcie się wikipedią to daleko Panowie zajdziecie... tam bzdury wypisują, bo każdy se może coś dopisać co nie zawsze zgadza się z prawdą.
No niby ja też ustrzeliłem już sporo szczupaków w nocy ale to nie znaczy , że szczupły widzi po zmroku , zresztą też dotyczy to sandacza ? Można to zwalić na linie boczną , można ? Posłuchałbym w tej kwestii ichtiologa , nie zrozumcie mnie Koledzy źle , nasze doświadczenia są bardzo cenne w tak skomplikowanej materii , może nawet cenniejsze niż nam się wydaje ale ja chętnie sprawdziłbym jak wygląda to od strony naukowej .
Odpowiedź znajdziesz w tym filmie, obejrzyj sobie . Pozdrawiam
http://www.youtube.com/watch?v=XMD5c97z_6M
Szczupaki się jak najbardziej zdarzają, sam byłem świadkiem, jak kumpel o zmierzchu wyjął szczupłego 93cm na trupka.. no ale właśnie - czy był to wzrok, czy raczej zapach? Spotkałem się z wieloma teoriami, natomiast jestem na 95% przekonany, że sandacz w nocy praktycznie nic nie widzi.
Co do Wikipedii, to można tam znaleźć przeróżne rzeczy, które niekoniecznie są zgodne z prawdą.
Jedno jest pewne - nawet jeśli sandacz coś widzi, to jego wzrok z pewnością jest dużo słabszy, niż inne zmysły.. jakbym był w takiej sytuacji, to wolałbym polegać na pewnych sygnałach i wierzę, że właśnie tak jest też w przypadku ryb. No a skoro miałby coś widzieć, to jasnym jest, że im przynęta jaśniejsza, tym prędzej ją dojrzy, ale.. może to być również nienaturalne. Dlatego dla mnie w takich wypadkach ważniejsze są cięższa główka i agresywniejszą praca przynęty. A tak w ogóle to wolę łowić o zmierzchu i nad ranem :)
Pozdrawiam kolegów po kiju i czekamy na jakiegoś ichtiologa :]
żeby dolać oliwy do ognia i rozstrzygnąć czy widzą, jak i kiedy to proponuję lekturę tego artykułu:
http://www.salmo.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=46%3Aczy-kolor-ma-znaczenie&catid=34%3Ajak-owi&Itemid=37&lang=pl
krótki cytat:
"Sandacz ma dwa typy czopków. Większe - odpowiedzialne za widzenie koloru żółtego i pomarańczowego i mniejsze - rejestrujące kolor zielony. Skuteczność tych kolorów potwierdzi każdy łowca sandacza. Czopki u tego drapieżnika są przy tym wyjątkowo dużych rozmiarów. Dzięki temu właśnie stały się one obiektem badań fizjologów zajmujących się procesem widzenia nie tylko u ryb. Dodatkowym usprawnieniem wzroku sandacza jest poza tym wyścielająca wnętrze gałki ocznej warstwa guaninowa odbijająca światło. Dzięki temu aż dwukrotnie przechodzi ono przez czopki wzmacniając przekazywany do mózgu sygnał. Właśnie dlatego oczy sandacza lśnią srebrnym blaskiem nawet w najdelikatniejszym świetle. Podobnie działają też oczy niektórych ssaków polujących w nocy. Dzięki takiej konstrukcji oka, sandacz dysponuje nieprawdopodobnie czułym wzrokiem. Doskonale widzi nawet wtedy, gdy inne ryby nie mówiąc o człowieku, nie widzą kompletnie nic! Wędkarze powinni więc wiedzieć, że w przypadku tego drapieżnika warto dbać o szczegóły na przynęcie a najskuteczniejszym zestawieniem kolorów powinien być żółto-zielony."
witam widza czy nie widza to nie jest tak istotne napewno zareaguja na blystke (jesli beda zerowac oczywiscie) bo wazniejsze u ryb niz wzrok jest linia boczna.
Dzięki,słyszałem,że sandacz w szczególności, bo jest dobrym wzrokowcem...
Czyli najlepiej kupic na przykłaad gume niebieską?
Nie wiem gdzieś to słyszał, ale większej bzdury nikt nie mógł Ci powiedzieć... sandacz jest rybą, która jest prawie ślepa. Nawet w dzień widzi słabo.. cała sztuka polega na tym, że ma niesamowicie wyczuloną linię boczną, która wychwytuje drgania wody. Niezłe ma również inne zmysły, np. węch. Głównie dlatego sandacza łowi się techniką opadu (stukanie główką o dno wywołuje w wodzie wibracje, które wyczuwa.. dodatkowo podrywasz z dna "chmurkę" mułu/piasku/czegokolwiek, a to z kolei podobne jest do zachowania drobnicy szukającej pokarmu) czy też na martwą rybkę (nic nie pachnie tak ładnie, jak rozkładająca się w wodzie płoć.. :P).
Okonie przeważnie żerują na płytszych wodach, gdzie prawdopodobnie coś widać (np. dzięki księżycowi), natomiast szczupak generalnie woli świt i wieczór, bo polega raczej na wzroku.. choć i w tym wypadku koledzy wędkarze twierdzą, że i w nocy można trafić pięknego zębatego (np. na wielkie obrotówki/woblery w trollingu) - sądzę, że szczupak, podobnie jak sandacz, gdy nic nie widzi, kieruje się falami elektroakustycznymi wytwarzanymi przez przynęty.
Dokładnie zgadzam się w 100%:)
Może nie widzą ale na pewno słyszą:)
Polecam w takim razie opad:)
ryba widzi tak samo jak i w dzien jak i w nocy... jedyny moment kiedy ryby nie widza to jest tzw przedswit i przedzmrok kiedy kiedy jest takie zalamanie swiatla wtedy ryba reauje tylko na wibra cje wytworzone przez dana przynente i bledne sa tu wypowiedzi ze widza tylko kolor niebieski...
mialem gumy ktore po naswietleniu swiecily w wodzie... brak wiekszycch efektow zalozylem woblerka ;;) i efekty byly lepsze
Witam serdecznie.
Czy ryby drapieżne (sandacz,okoń,szczupak) widza w nocy w dośc zanieczyszczonym jeziorku przynętę spinningową na przykład wahadłówke?
Proszę o odpowiedź i pozdrawiam.
tu masz przykład złowionego szczupaka w nocy .......
kolego gdybys mial pokazana godzine zrobienie zdjecia to bym uwierzyl ze to noc :) dla mnie to noc nie jest tylko zmrok :)
Panowie przecież są takie gumy, że jak poświecisz latarką na nią to świeci, aż w oczy razi.
Widziałeś kiedyś rybki, które świecą pod wodą? Średnio naturalna sprawa... o ile szczupak wali w co popadnie, o tyle sandacza według mnie raczej ciężko by było na coś takiego złapać :P
Kolego "jurcio" sandacz nie jest super wzrokowcem ale jak wszystkie okoniowate głównie posługuje się tym zmysłem. Dopiero w nocy zaczyna ma maksa "uruchamiać" i linię naboczną i receptory odpowiedzialne za wyczuwanie zmian napięcia elektrycznego co nie oznacza iż przestaje się kierować wzrokiem. Zresztą mam mały stawik i w zeszłym roku coś mi wpadło do głowy aby tam wpuścić sandałka trochę ponad 2 kg. Żebyś Ty widział jak on spierdzielał w dołek jak mnie widział na brzegu! A mogłem stać nawet od niego nawet ok 5 m i już szalał. Ba czasem to nawet ja go nie widziałem a on już czmychał na głębsza wodę. Z tym iż sandał nie walnie w świecącego twistera też się nie zgodzę bo skąd niby zakaz używania światła do wabienia ryb m.in. w przynętach? Bo ono właśnie je wabi a sama przynęta wcale nie musi być być kolorach naturalnych. Zresztą sam łapię sandały na oczojebliwe przynęty i są one generalnie skuteczniejsze niż te naturalne. Fakt używam je głównie pod wieczór, w dzień kolory raczej stonowane. Zresztą nt . sandaczy już trochę popisaliśmy sobie na PW;) i generalnie wiesz jak je łapię. Pozdrawiam Kolegę!
No łowiskach, na których wędkuję, na sandacze nie sprawdzają się w ogóle przynęty "oczojebne".. ba, rzadko kiedy coś się trafi chociażby na coś zielonego, niebieskiego czy marchewę (a to ponoć bardzo dobre kolory na sandacze). 95% brań, które miałem, było na perłowe kopyta w różnych wariantach. Nie wiem czy to przypadek, czy jakaś prawidłowość świętokrzyskich zbiorników, ale dwóch kolegów po kiju, z którymi często wędkujemy, ma dokładnie tak samo. Tym bardziej nie było efektów na fluorescencyjne, na które próbowaliśmy łowić przeważnie zaraz po zmroku.. ale to zbiorniki. Na rzekach nie łowię, bo do Wisły mam ponad 100km, a jak wiadomo sandaczowe wypady na spinning w momencie najlepszych brań zwykle są krótkie (zmierzch lub świtanie). No chyba, że na jesieni :)
Zupełnie inaczej w przypadku szczupaków - tutaj fluo żółty jest bardzo skuteczny, choć moim zdaniem każda inna przynęta podobnych rozmiarów byłaby równie skuteczna - po prostu szczupak nie popuszcza :)
No łowiskach, na których wędkuję, na sandacze nie sprawdzają się w ogóle przynęty "oczojebne".. ba, rzadko kiedy coś się trafi chociażby na coś zielonego, niebieskiego czy marchewę (a to ponoć bardzo dobre kolory na sandacze). 95% brań, które miałem, było na perłowe kopyta w różnych wariantach. Nie wiem czy to przypadek, czy jakaś prawidłowość świętokrzyskich zbiorników, ale dwóch kolegów po kiju, z którymi często wędkujemy, ma dokładnie tak samo. Tym bardziej nie było efektów na fluorescencyjne, na które próbowaliśmy łowić przeważnie zaraz po zmroku.. ale to zbiorniki. Na rzekach nie łowię, bo do Wisły mam ponad 100km, a jak wiadomo sandaczowe wypady na spinning w momencie najlepszych brań zwykle są krótkie (zmierzch lub świtanie). No chyba, że na jesieni :)
Zupełnie inaczej w przypadku szczupaków - tutaj fluo żółty jest bardzo skuteczny, choć moim zdaniem każda inna przynęta podobnych rozmiarów byłaby równie skuteczna - po prostu szczupak nie popuszcza :)
Czyli co kraj to obyczaj;) bo u mnie jak pisałem oczojeby są b. skuteczne. Widać wszystko zależy od specyfiki łowiska bo np. u mnie marchewa jest dość słabą przynętą a z tego co wiem na wysokości Grudziądza na Wiśle jest w top 3 sandaczowców obok perły i seledynowych oczojebów.
widzą jednak musi to być np niebieski kolor
Ja na przynęty w niebieskim kolorze miałem fatalne wyniki a rybek trochę już złowiłem... moim zdaniem raczej ruch przynęty i jej rozmiar prowokują rybę do brania bardziej niż kolor...
Na temat sandacza mogę powiedzieć tylko tyle,że w 1986 roku, jak na zalewie sulejowskim było sporo sandacza ,pojechałem z 2 kolegami pospiningować. Byliśmy zaopatrzeni w różne przynęty, obrotówki, wahadłowki i różne gumki, rzucaliśmy kilka godzin i nic. Porozmawialiśmy z miejscowymi wędkarzami, którzy powiedzieli nam ,że tylko żółte i seledynowe twistery( takich wtedy nie mieliśmy ze sobą). Pojechaliśmy za 2 tygodnie w nocy i spiningowaliśmy jeszcze na pograniczu świtu i póżniej wieczorem na pograniczu zmierzchu i efekt to 27 sandaczy od 0,5- 3,5kg, pomijam sprawę,że było też kilka okoni takich po ok 30 cm i 3 szczupaki , to były czasy. Myślę więc ,że kolor ma znaczenie i ryby widzą
To, że rozróżniają w jakimś stopniu kolory nie podlega dyskusji... jednak najlepsza przynęta w sprawdzonym kolorze nie złowi ryby sama... osobiście jestem trochę przewrażliwiony na pytania dotyczące "najłowniejszych kolorów" albo wzorów przynęt bo pracuję w sklepie wędkarskim i prawie codziennie słyszę takie pytania :) a jak spotykam później takich nad wodą i widzę machanie spinningiem niczym "cepem" to mi ręce opadają :(
no ale plusem tego jes to, że w wodzie zawsze będą ryby dla tych co wiedzą który koniec wędki należy trzymać w ręku i jak się nią posługiwać ;)
To, że rozróżniają w jakimś stopniu kolory nie podlega dyskusji... jednak najlepsza przynęta w sprawdzonym kolorze nie złowi ryby sama... osobiście jestem trochę przewrażliwiony na pytania dotyczące "najłowniejszych kolorów" albo wzorów przynęt bo pracuję w sklepie wędkarskim i prawie codziennie słyszę takie pytania :) a jak spotykam później takich nad wodą i widzę machanie spinningiem niczym "cepem" to mi ręce opadają :(
no ale plusem tego jes to, że w wodzie zawsze będą ryby dla tych co wiedzą który koniec wędki należy trzymać w ręku i jak się nią posługiwać ;)
Święte słowa.:)))
Gdyby wszyscy którzy chodzą na ryby umieli łowić, to w wodzie nie byłoby już nawet zielska i kamieni na dnie.:)))