Iras klasa sama w sobie :) **********************************************************Tyle gwiazdek odemnie.A ja czekam sezonu.Mój syn jak ja siedze na forum to siedzie razem ze mną.W sezonie bedzie jezdził ze mna mimo że ma tylko 4 latka.Jak dobrze zaszczepisz pasje w dziecku to ją złapie. PoZDRAWIAM
Moja córeczka ma 6 lat i nieraz mam problem, żeby wyślizgnąć się samemu nad wodę, bo nie chce mnie puścić. Pomimo wielkich chęci, niestety na niektóre wyprawy jest jeszcze za mała. Oczywiście jak tylko to możliwe zabieram ją i trenujemy lekkim bacikiem łowiąc drobne rybki. Często obdarowuje mnie po powrocie takim rysuneczkiem:
Mam 4-ech karminadli oprucz najstarszego-ale brakuje mu czasu-żaden nie zalapal bakcyla?? Irka zdjecia są wspaniale!!takich wiecej napewno bedą chętni do oglądnięcia?? To na lodzie Irek to na awator.
ja nie ma dzieci bo mam 13 lat ;) ale kocham łowić ryby potrafię na jakiś bajorkach siedzieć parę dni bez ryby to jest moja ukochana pasja, jeżdżę jeszcze na bmx ale to inna sprawa nq
A po kiego grzyba, zabierać dzieci na ryby!? Tylko jeno przeszkadzają a poza tym: nudzą się, krzyczą, niszczą przyrodę a pomniejsze także:srają w pieluchy, który później prawie każdy POLAK wyrzuca w krzaki.Taka jest prawda i rzeczywistość. W czasie wędkowania, nie toleruję NIKOGO w dużym promieniu od mojego stanowiska.W zasadzie niebagatelnie wkur* mnie ten rodzinny piknikowo-szansonistyczny styl wędkarstwa wypromowany w Polsce.Żonaty, uczciwy facet- niewolnik, znajdujący się pośród tysięcy takich samych nieszczęśliwców jak on - nie może już dwa razy w tygodniu, zająć się swoją pasją... Nie, o nie: wszędzie, bowiem- jak zjawa: wlecze się za nim baba z rozwrzeszczanymi dziećmi na podorędziu.
A po kiego grzyba, zabierać dzieci na ryby!? Tylko jeno przeszkadzają a poza tym: nudzą się, krzyczą, niszczą przyrodę a pomniejsze także:srają w pieluchy, który później prawie każdy POLAK wyrzuca w krzaki.Taka jest prawda i rzeczywistość. W czasie wędkowania, nie toleruję NIKOGO w dużym promieniu od mojego stanowiska.W zasadzie niebagatelnie wkur* mnie ten rodzinny piknikowo-szansonistyczny styl wędkarstwa wypromowany w Polsce.Żonaty, uczciwy facet- niewolnik, znajdujący się pośród tysięcy takich samych nieszczęśliwców jak on - nie może już dwa razy w tygodniu, zająć się swoją pasją... Nie, o nie: wszędzie, bowiem- jak zjawa: wlecze się za nim baba z rozwrzeszczanymi dziećmi na podorędziu.
A po kiego grzyba, zabierać dzieci na ryby!? Tylko jeno przeszkadzają a poza tym: nudzą się, krzyczą, niszczą przyrodę a pomniejsze także:srają w pieluchy, który później prawie każdy POLAK wyrzuca w krzaki.Taka jest prawda i rzeczywistość. W czasie wędkowania, nie toleruję NIKOGO w dużym promieniu od mojego stanowiska.W zasadzie niebagatelnie wkur* mnie ten rodzinny piknikowo-szansonistyczny styl wędkarstwa wypromowany w Polsce.Żonaty, uczciwy facet- niewolnik, znajdujący się pośród tysięcy takich samych nieszczęśliwców jak on - nie może już dwa razy w tygodniu, zająć się swoją pasją... Nie, o nie: wszędzie, bowiem- jak zjawa: wlecze się za nim baba z rozwrzeszczanymi dziećmi na podorędziu.
A po kiego grzyba, zabierać dzieci na ryby!? Tylko jeno przeszkadzają a poza tym: nudzą się, krzyczą, niszczą przyrodę a pomniejsze także:srają w pieluchy, który później prawie każdy POLAK wyrzuca w krzaki.Taka jest prawda i rzeczywistość. W czasie wędkowania, nie toleruję NIKOGO w dużym promieniu od mojego stanowiska.W zasadzie niebagatelnie wkur* mnie ten rodzinny piknikowo-szansonistyczny styl wędkarstwa wypromowany w Polsce.Żonaty, uczciwy facet- niewolnik, znajdujący się pośród tysięcy takich samych nieszczęśliwców jak on - nie może już dwa razy w tygodniu, zająć się swoją pasją... Nie, o nie: wszędzie, bowiem- jak zjawa: wlecze się za nim baba z rozwrzeszczanymi dziećmi na podorędziu.
musisz mieć jakieś zaburzenia głowy lub jesteś G....
A co w tym złego, że ktoś zabiera dzieciaki na ryby ? Kiedy się nastawiamy typowo na okazy to nie widzę problemu w polowaniu na nie samemu, ale ja jako osoba towarzyska lubię jechać z kimś na ryby. Mimo, że dzieci nie mam i miał nie będę, to lubię wypady ze znajomymi na rybki. A to, że ktoś dzieciaki zabiera na ryby to moim zdaniem bardzo dobrze, ktoś im wszczepia bakcyla. Mnie kiedyś zabierał na ryby mój dziadek, który był bardzo dobrym wędkarzem, i gdyby nie on, to nie wiem czy bym kiedykolwiek zajął się wędkarstwem, nauczył on mnie jak łapać i jak zachowywać się na rybach. Dzięki temu i ja staram się być dobrym wędkarzem, więc dziwie się kolegi podejściu. Bo jak nie my to kto przyszłym pokoleniom ukaże piękno wędkarstwa.
A co w tym złego, że ktoś zabiera dzieciaki na ryby ? Kiedy się nastawiamy typowo na okazy to nie widzę problemu w polowaniu na nie samemu, ale ja jako osoba towarzyska lubię jechać z kimś na ryby. Mimo, że dzieci nie mam i miał nie będę, to lubię wypady ze znajomymi na rybki. A to, że ktoś dzieciaki zabiera na ryby to moim zdaniem bardzo dobrze, ktoś im wszczepia bakcyla. Mnie kiedyś zabierał na ryby mój dziadek, który był bardzo dobrym wędkarzem, i gdyby nie on, to nie wiem czy bym kiedykolwiek zajął się wędkarstwem, nauczył on mnie jak łapać i jak zachowywać się na rybach. Dzięki temu i ja staram się być dobrym wędkarzem, więc dziwie się kolegi podejściu. Bo jak nie my to kto przyszłym pokoleniom ukaże piękno wędkarstwa.
A po kiego grzyba, zabierać dzieci na ryby!? Tylko jeno przeszkadzają a poza tym: nudzą się, krzyczą, niszczą przyrodę a pomniejsze także:srają w pieluchy, który później prawie każdy POLAK wyrzuca w krzaki.Taka jest prawda i rzeczywistość. W czasie wędkowania, nie toleruję NIKOGO w dużym promieniu od mojego stanowiska.W zasadzie niebagatelnie wkur* mnie ten rodzinny piknikowo-szansonistyczny styl wędkarstwa wypromowany w Polsce.Żonaty, uczciwy facet- niewolnik, znajdujący się pośród tysięcy takich samych nieszczęśliwców jak on - nie może już dwa razy w tygodniu, zająć się swoją pasją... Nie, o nie: wszędzie, bowiem- jak zjawa: wlecze się za nim baba z rozwrzeszczanymi dziećmi na podorędziu.
@Kamarynski Człowieku niewątpliwie masz jakiś problem. Podobno zielona herbata uspokaja.
I co w tym pięknego lub wzniosłego? Ano nic...Dzieciak cieszy się, z ryby dyndającej na haku. Nie rozumie sytuacji bo nie jest dorosły. Dzieci należy uczyć miłosierdzia do zwierząt a dopiero później: (gdy widać, że inklinacja w kierunku wędkarstwa jest nie do zatrzymania)- wprowadzić w arkana tego hobby. Tak uważam i w to wierzę.
Kichać na wędkujące dzieci.Wszystkie dzieci, które z wędką spotkały się nazbyt wcześnie, jako wyrostek (a trzeba podkreślić,że sam tak jak każdy - kiedyś byłem dzieckiem) - z czasem zaniechały łowienia. Przyszedł czas pokwitania: uganiania się za płcią przeciwną , trzaskających pryszczy, karkołomnych egzaminów przeplatanych wagarami , następnie wałkowane studia (ażeby nie zawieść rodziców) - a wędkarstwo odchodzi w tym wszystkim w zapomnienie.Wędkarstwem trzeba zainteresować się w wieku 14 -15 lat,by trwało jako niezbywalna pasja , odskocznia od szarej rzeczywistości, jakieś mobilne zajęcie.
Tak na marginesie, w wieku 14-15 lat to ja zacząłem się interesować, ale innymi rybkami.
Dawaj jakieś fotki, z całą pewnością masz. Przecież nie zawiodłeś rodziców, masz piękną żonę, cudowne dzieciaki. To i pewnie sporo zdjęć masz! Nie daj się prosić:)
Dzięki, to są najpiękniejsze chwile i takie np. słowa "tato , tato to nie jest płotek" pierwszy złowiony okonek przez moją starszą córeczkę. Też z pod lodu:)
nie mogę wrzucić zdjęcia chociaż ma 76kb
Format JPEG i tylko polskie znaki bez ś , ć ń , itp .
Popróbuj wrzucać tu :
http://forum.wedkuje.pl/post/proby-wklejenia-zdjec/567391/0
:)
Przepiękny widok :))))
Iras klasa sama w sobie :)
**********************************************************Tyle gwiazdek odemnie.A ja czekam sezonu.Mój syn jak ja siedze na forum to siedzie razem ze mną.W sezonie bedzie jezdził ze mna mimo że ma tylko 4 latka.Jak dobrze zaszczepisz pasje w dziecku to ją złapie.
PoZDRAWIAM
mój 4 letni syn w lato samodzielnie złowił swoją pierwszą ukleję,myślę że zaszczepię mu wędkarstwo byle nic na siłę bo może się dziecko zrazić
To zaszczepianie bakcyla nie zawsze się udaje.
Wisła:
Jez. Lusowskie:
Mnie się udało zaszczepić bakcyla u córci, a teraz ona ciągnie na ryby swojego faceta :)
http://img194.imageshack.us/img194/7670/s0zmniejszaczplzdjcia00.jpg
bo nie mogę wkleić
Moja córeczka ma 6 lat i nieraz mam problem, żeby wyślizgnąć się samemu nad wodę, bo nie chce mnie puścić. Pomimo wielkich chęci, niestety na niektóre wyprawy jest jeszcze za mała. Oczywiście jak tylko to możliwe zabieram ją i trenujemy lekkim bacikiem łowiąc drobne rybki. Często obdarowuje mnie po powrocie takim rysuneczkiem:
panowie piękne te zdjęcia
Mam 4-ech karminadli oprucz najstarszego-ale brakuje mu czasu-żaden nie zalapal bakcyla??
Irka zdjecia są wspaniale!!takich wiecej napewno bedą chętni do oglądnięcia??
To na lodzie Irek to na awator.
Witj Bernard.Widze że dyżur na portalu od rana.
Zgadzam sie że nic na siłe ,To ma być pasja nie przymus.
Piękne widoki Panowie...................
http://img191.imageshack.us/img191/2410/obraz211c.jpg
http://img96.imageshack.us/img96/5688/obraz152yj.jpg
to moje maluchy w akcji świetna zabawa
http://img191.imageshack.us/img191/2410/obraz211c.jpg
http://img96.imageshack.us/img96/5688/obraz152yj.jpg
to moje maluchy w akcji świetna zabawa
Mój starszy Cycu łowi okonie, to jego pierwszy okaz. Jezdzimy razem pospiningować. teraz czekamy na lód, sprzęt już przygotowany
Pomogę bernard............
dzięki Mirek już daję rade
Ok-ej nie ma problemu :))))
ja nie ma dzieci bo mam 13 lat ;) ale kocham łowić ryby potrafię na jakiś bajorkach siedzieć parę dni bez ryby to jest moja ukochana pasja, jeżdżę jeszcze na bmx ale to inna sprawa nq
Mój synek Marcelek LAT 6
Witam ,,:) hio hi,hi ,a jak tak to i moja córa pierwsze wyniki miała:):):),tego bakcyla:)
Moje dzieci,Piotr(25)i Dominika(28)połknęły bakcyla.Moja wnuczka Wiktoria jeździ do małego,teraz ma 6 lat i żadnej wyprawy nie przepuści.
A po kiego grzyba, zabierać dzieci na ryby!? Tylko jeno przeszkadzają a poza tym: nudzą się, krzyczą, niszczą przyrodę a pomniejsze także:srają w pieluchy, który później prawie każdy POLAK wyrzuca w krzaki.Taka jest prawda i rzeczywistość. W czasie wędkowania, nie toleruję NIKOGO w dużym promieniu od mojego stanowiska.W zasadzie niebagatelnie wkur* mnie ten rodzinny piknikowo-szansonistyczny styl wędkarstwa wypromowany w Polsce.Żonaty, uczciwy facet- niewolnik, znajdujący się pośród tysięcy takich samych nieszczęśliwców jak on - nie może już dwa razy w tygodniu, zająć się swoją pasją... Nie, o nie: wszędzie, bowiem- jak zjawa: wlecze się za nim baba z rozwrzeszczanymi dziećmi na podorędziu.
A po kiego grzyba, zabierać dzieci na ryby!? Tylko jeno przeszkadzają a poza tym: nudzą się, krzyczą, niszczą przyrodę a pomniejsze także:srają w pieluchy, który później prawie każdy POLAK wyrzuca w krzaki.Taka jest prawda i rzeczywistość. W czasie wędkowania, nie toleruję NIKOGO w dużym promieniu od mojego stanowiska.W zasadzie niebagatelnie wkur* mnie ten rodzinny piknikowo-szansonistyczny styl wędkarstwa wypromowany w Polsce.Żonaty, uczciwy facet- niewolnik, znajdujący się pośród tysięcy takich samych nieszczęśliwców jak on - nie może już dwa razy w tygodniu, zająć się swoją pasją... Nie, o nie: wszędzie, bowiem- jak zjawa: wlecze się za nim baba z rozwrzeszczanymi dziećmi na podorędziu.
Chyba źle odczytałeś temat.
A po kiego grzyba, zabierać dzieci na ryby!? Tylko jeno przeszkadzają a poza tym: nudzą się, krzyczą, niszczą przyrodę a pomniejsze także:srają w pieluchy, który później prawie każdy POLAK wyrzuca w krzaki.Taka jest prawda i rzeczywistość. W czasie wędkowania, nie toleruję NIKOGO w dużym promieniu od mojego stanowiska.W zasadzie niebagatelnie wkur* mnie ten rodzinny piknikowo-szansonistyczny styl wędkarstwa wypromowany w Polsce.Żonaty, uczciwy facet- niewolnik, znajdujący się pośród tysięcy takich samych nieszczęśliwców jak on - nie może już dwa razy w tygodniu, zająć się swoją pasją... Nie, o nie: wszędzie, bowiem- jak zjawa: wlecze się za nim baba z rozwrzeszczanymi dziećmi na podorędziu.
Hmmm ....Bez komentarza
A po kiego grzyba, zabierać dzieci na ryby!? Tylko jeno przeszkadzają a poza tym: nudzą się, krzyczą, niszczą przyrodę a pomniejsze także:srają w pieluchy, który później prawie każdy POLAK wyrzuca w krzaki.Taka jest prawda i rzeczywistość. W czasie wędkowania, nie toleruję NIKOGO w dużym promieniu od mojego stanowiska.W zasadzie niebagatelnie wkur* mnie ten rodzinny piknikowo-szansonistyczny styl wędkarstwa wypromowany w Polsce.Żonaty, uczciwy facet- niewolnik, znajdujący się pośród tysięcy takich samych nieszczęśliwców jak on - nie może już dwa razy w tygodniu, zająć się swoją pasją... Nie, o nie: wszędzie, bowiem- jak zjawa: wlecze się za nim baba z rozwrzeszczanymi dziećmi na podorędziu.
musisz mieć jakieś zaburzenia głowy lub jesteś G....
A co w tym złego, że ktoś zabiera dzieciaki na ryby ? Kiedy się nastawiamy typowo na okazy to nie widzę problemu w polowaniu na nie samemu, ale ja jako osoba towarzyska lubię jechać z kimś na ryby. Mimo, że dzieci nie mam i miał nie będę, to lubię wypady ze znajomymi na rybki. A to, że ktoś dzieciaki zabiera na ryby to moim zdaniem bardzo dobrze, ktoś im wszczepia bakcyla. Mnie kiedyś zabierał na ryby mój dziadek, który był bardzo dobrym wędkarzem, i gdyby nie on, to nie wiem czy bym kiedykolwiek zajął się wędkarstwem, nauczył on mnie jak łapać i jak zachowywać się na rybach. Dzięki temu i ja staram się być dobrym wędkarzem, więc dziwie się kolegi podejściu. Bo jak nie my to kto przyszłym pokoleniom ukaże piękno wędkarstwa.
A co w tym złego, że ktoś zabiera dzieciaki na ryby ? Kiedy się nastawiamy typowo na okazy to nie widzę problemu w polowaniu na nie samemu, ale ja jako osoba towarzyska lubię jechać z kimś na ryby. Mimo, że dzieci nie mam i miał nie będę, to lubię wypady ze znajomymi na rybki. A to, że ktoś dzieciaki zabiera na ryby to moim zdaniem bardzo dobrze, ktoś im wszczepia bakcyla. Mnie kiedyś zabierał na ryby mój dziadek, który był bardzo dobrym wędkarzem, i gdyby nie on, to nie wiem czy bym kiedykolwiek zajął się wędkarstwem, nauczył on mnie jak łapać i jak zachowywać się na rybach. Dzięki temu i ja staram się być dobrym wędkarzem, więc dziwie się kolegi podejściu. Bo jak nie my to kto przyszłym pokoleniom ukaże piękno wędkarstwa.
A po kiego grzyba, zabierać dzieci na ryby!? Tylko jeno przeszkadzają a poza tym: nudzą się, krzyczą, niszczą przyrodę a pomniejsze także:srają w pieluchy, który później prawie każdy POLAK wyrzuca w krzaki.Taka jest prawda i rzeczywistość. W czasie wędkowania, nie toleruję NIKOGO w dużym promieniu od mojego stanowiska.W zasadzie niebagatelnie wkur* mnie ten rodzinny piknikowo-szansonistyczny styl wędkarstwa wypromowany w Polsce.Żonaty, uczciwy facet- niewolnik, znajdujący się pośród tysięcy takich samych nieszczęśliwców jak on - nie może już dwa razy w tygodniu, zająć się swoją pasją... Nie, o nie: wszędzie, bowiem- jak zjawa: wlecze się za nim baba z rozwrzeszczanymi dziećmi na podorędziu.
@Kamarynski Człowieku niewątpliwie masz jakiś problem. Podobno zielona herbata uspokaja.
I co w tym pięknego lub wzniosłego? Ano nic...Dzieciak cieszy się, z ryby dyndającej na haku. Nie rozumie sytuacji bo nie jest dorosły. Dzieci należy uczyć miłosierdzia do zwierząt a dopiero później: (gdy widać, że inklinacja w kierunku wędkarstwa jest nie do zatrzymania)- wprowadzić w arkana tego hobby. Tak uważam i w to wierzę.
Niutek, teraz czekamy na fotki wklejone przez "kamaryńskiego".;)
szkoda że moja córka tak nie łowi choć próbowałem ją zabierać na ryby jednak ją to nie bawi
Co tu się wyprawia? , widzę że niektórym już dzieci przeszkadzają ............szok !!!
Kichać na wędkujące dzieci.Wszystkie dzieci, które z wędką spotkały się nazbyt wcześnie, jako wyrostek (a trzeba podkreślić,że sam tak jak każdy - kiedyś byłem dzieckiem) - z czasem zaniechały łowienia. Przyszedł czas pokwitania: uganiania się za płcią przeciwną , trzaskających pryszczy, karkołomnych egzaminów przeplatanych wagarami , następnie wałkowane studia (ażeby nie zawieść rodziców) - a wędkarstwo odchodzi w tym wszystkim w zapomnienie.Wędkarstwem trzeba zainteresować się w wieku 14 -15 lat,by trwało jako niezbywalna pasja , odskocznia od szarej rzeczywistości, jakieś mobilne zajęcie.
Niutek, teraz czekamy na fotki wklejone przez "kamaryńskiego".;)
Irku wiedziałem,że się odezwie, właśnie czekam co Kamaryński ciekawego wklei!!
Niutek, teraz czekamy na fotki wklejone przez "kamaryńskiego".;)
Irku wiedziałem,że się odezwie, właśnie czekam co Kamaryński ciekawego wklei!!
Czytaj wyżej.
myślę że jeśli nie będzie młodzieży wędkującej to nasze hobby będzie nie długo dla nerwowych staruszków
Tak na marginesie, w wieku 14-15 lat to ja zacząłem się interesować, ale innymi rybkami.
Dawaj jakieś fotki, z całą pewnością masz. Przecież nie zawiodłeś rodziców, masz piękną żonę, cudowne dzieciaki. To i pewnie sporo zdjęć masz! Nie daj się prosić:)
nie karmić trolla
No to może żeby ośmielić szanownego kolegę wklęję coś swojego.
Wisła k Grudziądza.
Niutek bardzo wdzieczne fotki widząc radość na twarzy dziecka i my sie radujemy.
I jeszcze na lodzie z rybka, takie szkraby brawo!
No to może żeby ośmielić szanownego kolegę wklęję coś swojego.
Wisła k Grudziądza.
Moje okolice.....
Dzięki, to są najpiękniejsze chwile i takie np. słowa "tato , tato to nie jest płotek" pierwszy złowiony okonek przez moją starszą córeczkę. Też z pod lodu:)