Niestety ma co jest jak dla mnie zaskoczeniem w tym roku.Po wprowadzeniu przepisu o zakazie łowienia na swoje lub kupione żywce, miałem nadzieje że przynajmniej wymiar wzdregi zlikwidują.Do tego wzdrega na zbiornikach śląski powolutku wypiera płoć ( która wymiaru nie ma ) i niestety zaczynamy prawie same wzdregi łapać. Dla równowagi moim zdaniem wymiaru mieć nie powinna.
Jesli jeszcze ktos bedzie mi wciskal kit na temat zasadnosci egzaminow, to dostane zajadow.
jak widac, egzaminy to czysta fikcja. Byc moze sa pojedyncze osrodki, gdzie jest inaczej, ale to wisienki na torcie.
Obowiazkiem wedkujacego powinna byc znajomosc przepisow. W przypadku jej braku, kary. I tyle. A czy zdal egzamin czy nie to nie ma znaczenia.
Przyjezdza obcokrajowiec, kupuje licencja i ma w d..e egzaminy. To co ?. On nie musi zdawac a Polak tak ?. Glupota. Obaj powinni byc traktowani jednakowo. Zadnych egzaminow. Jedynie w czasie kontroli kary w przypadku lamania prawa. I bez tlumaczenia, ze wedkarz czegos tam nie wiedzial. Jego psim obowiazkiem, idac na ryby,jest znac przepisy.
Jesli jeszcze ktos bedzie mi wciskal kit na temat zasadnosci egzaminow, to dostane zajadow.
jak widac, egzaminy to czysta fikcja. Byc moze sa pojedyncze osrodki, gdzie jest inaczej, ale to wisienki na torcie.
Obowiazkiem wedkujacego powinna byc znajomosc przepisow. W przypadku jej braku, kary. I tyle. A czy zdal egzamin czy nie to nie ma znaczenia.
Przyjezdza obcokrajowiec, kupuje licencja i ma w d..e egzaminy. To co ?. On nie musi zdawac a Polak tak ?. Glupota. Obaj powinni byc traktowani jednakowo. Zadnych egzaminow. Jedynie w czasie kontroli kary w przypadku lamania prawa. I bez tlumaczenia, ze wedkarz czegos tam nie wiedzial. Jego psim obowiazkiem, idac na ryby,jest znac przepisy.
Egzamin zdajesz raz w życiu (chyba że życie traktujesz jak egzamin),wymiary ryb typu płotka,wzdrega ,okoń,zmieniają sie co roku i tu egzamin nie ma za bardzo nic wspólnego z tematem.Znajomość przepisów to dobra i obowiązkowa rzecz,nie znajomość zła ,naganna ,ale kto pyta nie błądzi i ten fakt ja raczej popieram niz karce za takie zachowanie.bardzo fajnie ,odważnie i nie ma co ganić
Ja nie mialem nic do pytajacego. Sam nie znam wszystkich wymiarow. Pewnych gatunkow nie lowie i raczej w zyciu nie zlowie. A jak przypadkiem sie trafi to i tak poplynie dalej. Dlatego tez uwazam, ze jak ktos nie wie, ma pytac badz czytac. I to zachowanie jest OK. Mialem na mysli sam system. Wedkarz z karta wedkarska (czyli po egzaminach) nie zna podstawowych rzeczy. Czyli jak wygladal ten egzamin ?. I po co wogole byl. ? Nie mozna miec pretensji do wedkarzy, ktorzy dostaja karty bez egzaminu. Pretensje nalezy miec do tych co ten system wymyslili i mimo jego patologii dalej w to brna chcac cos udowodnic, tylko jak zycie pokazuje, nie wiadomo co.
Jesli jeszcze ktos bedzie mi wciskal kit na temat zasadnosci egzaminow, to dostane zajadow.
jak widac, egzaminy to czysta fikcja. Byc moze sa pojedyncze osrodki, gdzie jest inaczej, ale to wisienki na torcie.
Obowiazkiem wedkujacego powinna byc znajomosc przepisow. W przypadku jej braku, kary. I tyle. A czy zdal egzamin czy nie to nie ma znaczenia.
Przyjezdza obcokrajowiec, kupuje licencja i ma w d..e egzaminy. To co ?. On nie musi zdawac a Polak tak ?. Glupota. Obaj powinni byc traktowani jednakowo. Zadnych egzaminow. Jedynie w czasie kontroli kary w przypadku lamania prawa. I bez tlumaczenia, ze wedkarz czegos tam nie wiedzial. Jego psim obowiazkiem, idac na ryby,jest znac przepisy.
Egzamin zdajesz raz w życiu (chyba że życie traktujesz jak egzamin),wymiary ryb typu płotka,wzdrega ,okoń,zmieniają sie co roku i tu egzamin nie ma za bardzo nic wspólnego z tematem.Znajomość przepisów to dobra i obowiązkowa rzecz,nie znajomość zła ,naganna ,ale kto pyta nie błądzi i ten fakt ja raczej popieram niz karce za takie zachowanie.bardzo fajnie ,odważnie i nie ma co ganić
Tylko pytanie jest "czy ma wymiar" a nie - "jaki jest wymiar?" i w tym przypadku niemaja nic do tego coroczne zmiany .
Niestety ma co jest jak dla mnie zaskoczeniem w tym roku.Po wprowadzeniu przepisu o zakazie łowienia na swoje lub kupione żywce, miałem nadzieje że przynajmniej wymiar wzdregi zlikwidują.Do tego wzdrega na zbiornikach śląski powolutku wypiera płoć ( która wymiaru nie ma ) i niestety zaczynamy prawie same wzdregi łapać. Dla równowagi moim zdaniem wymiaru mieć nie powinna.
Ludzie czy wy zadajecie tak banalne pytania aby tylko zaistnieć na tym forum. Przecież tak samo łatwo jak zadajecie takie pytania jest zobaczyć RAPRyb i sprawa jest wyjaśniona. Takie rzeczy jak wymiar i okres ochronny to podstawa przed wyjściem na ryby.
Niestety ma co jest jak dla mnie zaskoczeniem w tym roku.Po wprowadzeniu przepisu o zakazie łowienia na swoje lub kupione żywce, miałem nadzieje że przynajmniej wymiar wzdregi zlikwidują.Do tego wzdrega na zbiornikach śląski powolutku wypiera płoć ( która wymiaru nie ma ) i niestety zaczynamy prawie same wzdregi łapać. Dla równowagi moim zdaniem wymiaru mieć nie powinna.
płoć też ma wymiar ochronny 15cm jak wzdręga
Na tej samej zasadzie lipieni nie wolno zabierac z lowiska :). A tak powaznie, wg RAPR ploc nie ma wymiaru, a to ze jakis okreg badz wlasciciel wody wprowadzil wlasne wymiary, to nie znaczy ze tak jest wszedzie. Zaostrzyc zawsze mozna, poluzowac NIE
W moim mieście (Piotrków Tryb) na miejskim zbiorniku - jakieś 60 może 70 % złapanych rybek to właśnie wzdręgi. Powili zaczyna to być nużące, szczególnie gdy wpłynie spora ławica takich okazów po 8 do 12 cm :)
Oj Panowie wędkarze, nie ładnie tak. Kolega się zapytał (kto pyta nie błądzi) a tu, odezwało się kilku filozofów, dogłębnych znawców regulaminów. Tak trudno było odpowiedzieć i po kłopocie. Powstała dyskusja, która świadczy o waszej kulturze. Co do egzaminów, sam znam kilku kolegów, którzy nawet nie stawali przed Komisją, a mają wszelkie uprawnienia. Każdy ma swojego znajomego "króliczka". Kolego Pawelz - zgadzam się z opinią i wnioskami. Brawo. A tym "zapieczonym i wszystkowiedzącym" - więcej luzu. Bostan.
Co do zadawania pytań na temat przepisów RAPR wymiarów, limitów ryb itp to trzeba bardziej precyzyjniej zadawać pytanie. Dlaczego? Ano dlatego iż każdy Okręg ma swoje odmienne przepisy co do niektórych podpunktów w RAPR, a w szczególności różnorodność już jest w limitach jak i wymiarach ryb.
To tak ogólnie bo jeszcze nachodzi jedna kwestia, a mianowicie niektóre łowiska mają jeszcze swoje dodatkowe przepisy. Np u nas w Rzeszowskim płoć jest "wagowa" 5kg, ale już na stawach w Rzemieniu 3 kg z karasiem. To samo z limitami ilościowymi.
Witam. czy wzdręga ma wymiar?
Tak. Kłania się RAPR...
Niestety ma co jest jak dla mnie zaskoczeniem w tym roku.Po wprowadzeniu przepisu o zakazie łowienia na swoje lub kupione żywce, miałem nadzieje że przynajmniej wymiar wzdregi zlikwidują.Do tego wzdrega na zbiornikach śląski powolutku wypiera płoć ( która wymiaru nie ma ) i niestety zaczynamy prawie same wzdregi łapać. Dla równowagi moim zdaniem wymiaru mieć nie powinna.
Nie zdziwił bym sie jak to pytanie napisał by chłopak 13 letni, ale w tym przypadku to trochę dziwne.
Jesli jeszcze ktos bedzie mi wciskal kit na temat zasadnosci egzaminow, to dostane zajadow.
jak widac, egzaminy to czysta fikcja. Byc moze sa pojedyncze osrodki, gdzie jest inaczej, ale to wisienki na torcie.
Obowiazkiem wedkujacego powinna byc znajomosc przepisow. W przypadku jej braku, kary. I tyle. A czy zdal egzamin czy nie to nie ma znaczenia.
Przyjezdza obcokrajowiec, kupuje licencja i ma w d..e egzaminy. To co ?. On nie musi zdawac a Polak tak ?.
Glupota. Obaj powinni byc traktowani jednakowo. Zadnych egzaminow. Jedynie w czasie kontroli kary w przypadku lamania prawa. I bez tlumaczenia, ze wedkarz czegos tam nie wiedzial. Jego psim obowiazkiem, idac na ryby,jest znac przepisy.
.....Nie możecie po prostu grzecznie odpisać panu że Wzdręga ma wymiar 15 cm ....Co za zawodowcy !!!!
Widzę że nie tylko na śląsku powstał problem złapania płoci w zbiorniku
Jesli jeszcze ktos bedzie mi wciskal kit na temat zasadnosci egzaminow, to dostane zajadow.
jak widac, egzaminy to czysta fikcja. Byc moze sa pojedyncze osrodki, gdzie jest inaczej, ale to wisienki na torcie.
Obowiazkiem wedkujacego powinna byc znajomosc przepisow. W przypadku jej braku, kary. I tyle. A czy zdal egzamin czy nie to nie ma znaczenia.
Przyjezdza obcokrajowiec, kupuje licencja i ma w d..e egzaminy. To co ?. On nie musi zdawac a Polak tak ?.
Glupota. Obaj powinni byc traktowani jednakowo. Zadnych egzaminow. Jedynie w czasie kontroli kary w przypadku lamania prawa. I bez tlumaczenia, ze wedkarz czegos tam nie wiedzial. Jego psim obowiazkiem, idac na ryby,jest znac przepisy.
Egzamin zdajesz raz w życiu (chyba że życie traktujesz jak egzamin),wymiary ryb typu płotka,wzdrega ,okoń,zmieniają sie co roku i tu egzamin nie ma za bardzo nic wspólnego z tematem.Znajomość przepisów to dobra i obowiązkowa rzecz,nie znajomość zła ,naganna ,ale kto pyta nie błądzi i ten fakt ja raczej popieram niz karce za takie zachowanie.bardzo fajnie ,odważnie i nie ma co ganić
Ja nie mialem nic do pytajacego. Sam nie znam wszystkich wymiarow. Pewnych gatunkow nie lowie i raczej w zyciu nie zlowie. A jak przypadkiem sie trafi to i tak poplynie dalej.
Dlatego tez uwazam, ze jak ktos nie wie, ma pytac badz czytac. I to zachowanie jest OK.
Mialem na mysli sam system. Wedkarz z karta wedkarska (czyli po egzaminach) nie zna podstawowych rzeczy. Czyli jak wygladal ten egzamin ?. I po co wogole byl. ?
Nie mozna miec pretensji do wedkarzy, ktorzy dostaja karty bez egzaminu. Pretensje nalezy miec do tych co ten system wymyslili i mimo jego patologii dalej w to brna chcac cos udowodnic, tylko jak zycie pokazuje, nie wiadomo co.
Jesli jeszcze ktos bedzie mi wciskal kit na temat zasadnosci egzaminow, to dostane zajadow.
jak widac, egzaminy to czysta fikcja. Byc moze sa pojedyncze osrodki, gdzie jest inaczej, ale to wisienki na torcie.
Obowiazkiem wedkujacego powinna byc znajomosc przepisow. W przypadku jej braku, kary. I tyle. A czy zdal egzamin czy nie to nie ma znaczenia.
Przyjezdza obcokrajowiec, kupuje licencja i ma w d..e egzaminy. To co ?. On nie musi zdawac a Polak tak ?.
Glupota. Obaj powinni byc traktowani jednakowo. Zadnych egzaminow. Jedynie w czasie kontroli kary w przypadku lamania prawa. I bez tlumaczenia, ze wedkarz czegos tam nie wiedzial. Jego psim obowiazkiem, idac na ryby,jest znac przepisy.
Egzamin zdajesz raz w życiu (chyba że życie traktujesz jak egzamin),wymiary ryb typu płotka,wzdrega ,okoń,zmieniają sie co roku i tu egzamin nie ma za bardzo nic wspólnego z tematem.Znajomość przepisów to dobra i obowiązkowa rzecz,nie znajomość zła ,naganna ,ale kto pyta nie błądzi i ten fakt ja raczej popieram niz karce za takie zachowanie.bardzo fajnie ,odważnie i nie ma co ganić
Tylko pytanie jest "czy ma wymiar" a nie - "jaki jest wymiar?" i w tym przypadku niemaja nic do tego coroczne zmiany .
Dziekuje za informacje. A co do wymiaru to po prostu zapomniałem to wszystko :)
Niestety ma co jest jak dla mnie zaskoczeniem w tym roku.Po wprowadzeniu przepisu o zakazie łowienia na swoje lub kupione żywce, miałem nadzieje że przynajmniej wymiar wzdregi zlikwidują.Do tego wzdrega na zbiornikach śląski powolutku wypiera płoć ( która wymiaru nie ma ) i niestety zaczynamy prawie same wzdregi łapać. Dla równowagi moim zdaniem wymiaru mieć nie powinna.
płoć też ma wymiar ochronny 15cm jak wzdręga
Ludzie czy wy zadajecie tak banalne pytania aby tylko zaistnieć na tym forum. Przecież tak samo łatwo jak zadajecie takie pytania jest zobaczyć RAPRyb i sprawa jest wyjaśniona.
Takie rzeczy jak wymiar i okres ochronny to podstawa przed wyjściem na ryby.
Niestety ma co jest jak dla mnie zaskoczeniem w tym roku.Po wprowadzeniu przepisu o zakazie łowienia na swoje lub kupione żywce, miałem nadzieje że przynajmniej wymiar wzdregi zlikwidują.Do tego wzdrega na zbiornikach śląski powolutku wypiera płoć ( która wymiaru nie ma ) i niestety zaczynamy prawie same wzdregi łapać. Dla równowagi moim zdaniem wymiaru mieć nie powinna.
płoć też ma wymiar ochronny 15cm jak wzdręga
Na tej samej zasadzie lipieni nie wolno zabierac z lowiska :).
A tak powaznie, wg RAPR ploc nie ma wymiaru, a to ze jakis okreg badz wlasciciel wody wprowadzil wlasne wymiary, to nie znaczy ze tak jest wszedzie. Zaostrzyc zawsze mozna, poluzowac NIE
popieram w całej rozciągłości kolegę pawlaz)))
jak ty zdałeś egzamin jak nie wiesz jaki wzdręga ma wymiar ochronny bo mnie to trochę zdziwiło...
W moim mieście (Piotrków Tryb) na miejskim zbiorniku - jakieś 60 może 70 % złapanych rybek to właśnie wzdręgi. Powili zaczyna to być nużące, szczególnie gdy wpłynie spora ławica takich okazów po 8 do 12 cm :)
egzaminy to lipa .przepisy sie zmieniaja. jedne na korzysc a drugie na niekorzysc.ogolnie pzw prowadzi swoja polityke bez sensu.
wejdż na link ryby i tam znajdziesz odpowiedż na temat ryb występujacych w naszych wodach.
Oj Panowie wędkarze,
nie ładnie tak. Kolega się zapytał (kto pyta nie błądzi) a tu, odezwało się kilku filozofów, dogłębnych znawców regulaminów. Tak trudno było odpowiedzieć i po kłopocie. Powstała dyskusja, która świadczy o waszej kulturze.
Co do egzaminów, sam znam kilku kolegów, którzy nawet nie stawali przed Komisją, a mają wszelkie uprawnienia. Każdy ma swojego znajomego "króliczka".
Kolego Pawelz - zgadzam się z opinią i wnioskami. Brawo.
A tym "zapieczonym i wszystkowiedzącym" - więcej luzu.
Bostan.
płoć też ma wymiar ochronny 15cm jak wzdręga
Kolego Kwiatekk!A gdzie to ma bo w RAPR stoi że brak?!
Witam.
Co do zadawania pytań na temat przepisów RAPR wymiarów, limitów ryb itp to trzeba bardziej precyzyjniej zadawać pytanie. Dlaczego? Ano dlatego iż każdy Okręg ma swoje odmienne przepisy co do niektórych podpunktów w RAPR, a w szczególności różnorodność już jest w limitach jak i wymiarach ryb.
To tak ogólnie bo jeszcze nachodzi jedna kwestia, a mianowicie niektóre łowiska mają jeszcze swoje dodatkowe przepisy. Np u nas w Rzeszowskim płoć jest "wagowa" 5kg, ale już na stawach w Rzemieniu 3 kg z karasiem.
To samo z limitami ilościowymi.
Wzdręga u nas wymiar ma 15 cm.:):):)
Pozdrawiam.