Ja też zabieram. Tylko wiadomo, z umiarem. Szczupaki jak zabieram to już takie 50-60cm, wszystkie więszke +60 wypuszczam bo szkoda bo i tak mięso niedobre.
Jakąś tam część biorę. Dodam że tyko duże takie 1-4 kg,biorę bo mama lubi się z tym grzebać w kuchni.Nigdy nie zabrałbym ryb małych czy niewymiarowych a takie sytuacje się widuje nad wodą. Jak raz latem przyniosłem 5 cert ponad 30 cm ( u mnie komplet) z wielu złowionych to mama zapytała nauczona do dobra "Mniejszych już nie było?" :) 5 cert i kleń.
Jakąś tam część biorę. Dodam że tyko duże takie 1-4 kg,biorę bo mama lubi się z tym grzebać w kuchni.Nigdy nie zabrałbym ryb małych czy niewymiarowych a takie sytuacje się widuje nad wodą. Jak raz latem przyniosłem 5 cert ponad 30 cm ( u mnie komplet) z wielu złowionych to mama zapytała nauczona do dobra "Mniejszych już nie było?" :) 5 cert i kleń.
Jakąś tam część biorę. Dodam że tyko duże takie 1-4 kg,biorę bo mama lubi się z tym grzebać w kuchni.Nigdy nie zabrałbym ryb małych czy niewymiarowych a takie sytuacje się widuje nad wodą. Jak raz latem przyniosłem 5 cert ponad 30 cm ( u mnie komplet) z wielu złowionych to mama zapytała nauczona do dobra "Mniejszych już nie było?" :) 5 cert i kleń.
Ja zabieram oczywiście wymiarowe, mam znajomych którzy wolą ryby od mięsa,ja także bardzo lubię smażoną świeżą rybę ale bez żadnych przypraw łowiąc na Mazurach z tego względu że nie lubię ryb skrobać wszystkie wypuszczam
Bardzo rzadko zabieram złowione przez siebie ryby - w tym roku tylko ( aż ) trzy - karpie .
I informacja - nic nie mam przeciw C&R - każdy robi ze złowionymi rybami , jak uważa , ale z kolei nie lubię nawracania na siłę i dyskusji , który sposób jest lepszy . Szanuję decyzję innych wędkarzy .
Ja też zabieram. Tylko wiadomo, z umiarem. Szczupaki jak zabieram to już takie 50-60cm, wszystkie więszke +60 wypuszczam bo szkoda bo i tak mięso niedobre.
mięso ryb które mają + 60 cm jest nie dobre? Pierwsze słyszę, jak dla mnie to takie mięso jest właśnie najlepsze..
jeśli chodzi o mnie to zabieram ryby, wypuszczam oczywiście nie wymiarowe, leszcze poniżej 40 cm , i od tego roku zacząłem wypuszczać szczupaki, ponieważ nie smakuje mi ich mięso :))
....Ja wypuszczam wszystko . Z natury jestem spinningistą i w moim łowisku ( Odra) z roku na rok jakby drapiezników coraz mniej ....A po krótce mówiąc " Jedni wędkarze biorą ,inni NIE " Równowaga w wędkarstwie musi być zachowana ;)
Oooooooo! Temat klon nr. 3800. Dziwne. Najlepszy moderator tego jeszcze nie przeniósł albo nie zablokował? Dziwne.
PS: Ja biorę ryby do chałupy bo uwielbiam je jeść , gotować i przerabiać na różne smakołyki. Ale biorę to co w danej chwili potrzebuję a nie jak leci. To zdrowa metoda.
Oooooooo! Temat klon nr. 3800. Dziwne. Najlepszy moderator tego jeszcze nie przeniósł albo nie zablokował? Dziwne.
PS: Ja biorę ryby do chałupy bo uwielbiam je jeść , gotować i przerabiać na różne smakołyki. Ale biorę to co w danej chwili potrzebuję a nie jak leci. To zdrowa metoda.
Bardzo rzadko zabieram złowione przez siebie ryby - w tym roku tylko ( aż ) trzy - karpie .
I informacja - nic nie mam przeciw C&R - każdy robi ze złowionymi rybami , jak uważa , ale z kolei nie lubię nawracania na siłę i dyskusji , który sposób jest lepszy . Szanuję decyzję innych wędkarzy .
Bardzo rzadko zabieram złowione przez siebie ryby - w tym roku tylko ( aż ) trzy - karpie .
I informacja - nic nie mam przeciw C&R - każdy robi ze złowionymi rybami , jak uważa , ale z kolei nie lubię nawracania na siłę i dyskusji , który sposób jest lepszy . Szanuję decyzję innych wędkarzy .
Oczywiście! Chyba, że biorą niewymiarowe i/lub ponad limit.
Zabieram tylko na kolację, ale nie wszystkie gatunki.Niektóre są niesmaczne. Lubię dużego leszcza, okonia . Nie cierpię Karpia, ale lubię go łowić.Jak złowię wypuszczam. Na sandacza mam dziś ochotę, jadę do marketu i będzie obiad.Pozdrowienia od hoplity.
no zabieram :))))ale jak ktoś mnie przekona że mrożona rybka z supermarketu leżąca w lodówce parę dni jest zdrowsza i smaczniejsza od własnoręcznie złowionej to się poddam i polece w poniedziałek po filet z uklei
Jak tam na rybach zapytał mnie dzisiaj nad wodą Kolega wędkarz, pochwaliłem się że tylko jedną i to nie wymiar, On mi odpowiedział że złapał jedną mniej I po chwili doszliśmy do wniosku że razem złapaliśmy tyle samo. Pozdrowienia dla wytrwałych
kilka ,do kilkunastu ryb rocznie zabieram do domu a wedkuje czesto i duzo ryb sie trafia.ale zeby zabrac ,to musze miec ochote na swieza rybke . albo jak wczoraj ubilem szczupaka i niech sobie lezy w hibernacji az smak na niego przyjdzie;) Ale w przeliczniku ,zabieram jedna na 100 ryb
kilka ,do kilkunastu ryb rocznie zabieram do domu a wedkuje czesto i duzo ryb sie trafia.ale zeby zabrac ,to musze miec ochote na swieza rybke . albo jak wczoraj ubilem szczupaka i niech sobie lezy w hibernacji az smak na niego przyjdzie;) Ale w przeliczniku ,zabieram jedna na 100 ryb
Cyt .Twój wpis z pokoju Jak było dzisiaj na rybach :
czepiaja sie nie wiadomo czego:) ciekaw jestem ,czy Ci co tak najwiecej tu marudza,czy sami wypuszczaja wszystkie ryby:):)??? Ja wczoraj bylem na szczupakach i przewaznie wypuszczam ryby z powrotem,choc czasami sobie cos wezme ,bo chce zjesc :):) No i wlasnie wczoraj zabralem do domu 3 szczupaki kazdy mial ,po mnien wiecej 4.30kg. a zlowilismy z kolega wczoraj 22 sztuki ,no to chyba nikt mi nie zarzuci ,ze nie wypuszczam ryb:) zreszta w skali roku lapanych szczupakow ,jak wezme do domu 10 sztuk ,to wszystko. Na wiosne ,gdzies w maju zlapalismy we dwuch z tym samym kolega 46 szczupcow w jedna sobote i do domu wzielismy 2szt. bo kotwice wlazly im w skrzela. No i mam pytanie ,czy Ci ktorzy tak marudza uwolniliby 44 na 46 zlowionych szczupakow????
Więcej komentarzy nie trzeba...Napisz do pełni szczęścia w innym temacie że wczoraj ubiłeś 4 szczupaki ,a znajomość regulaminu masz w jednym palcu....o łapanych 50 szczupakach w jedną sobote nie chce pisać ,bo już jest po dobranocce.
kilka ,do kilkunastu ryb rocznie zabieram do domu a wedkuje czesto i duzo ryb sie trafia.ale zeby zabrac ,to musze miec ochote na swieza rybke . albo jak wczoraj ubilem szczupaka i niech sobie lezy w hibernacji az smak na niego przyjdzie;) Ale w przeliczniku ,zabieram jedna na 100 ryb
Cyt .Twój wpis z pokoju Jak było dzisiaj na rybach :
czepiaja sie nie wiadomo czego:) ciekaw jestem ,czy Ci co tak najwiecej tu marudza,czy sami wypuszczaja wszystkie ryby:):)??? Ja wczoraj bylem na szczupakach i przewaznie wypuszczam ryby z powrotem,choc czasami sobie cos wezme ,bo chce zjesc :):) No i wlasnie wczoraj zabralem do domu 3 szczupaki kazdy mial ,po mnien wiecej 4.30kg. a zlowilismy z kolega wczoraj 22 sztuki ,no to chyba nikt mi nie zarzuci ,ze nie wypuszczam ryb:) zreszta w skali roku lapanych szczupakow ,jak wezme do domu 10 sztuk ,to wszystko. Na wiosne ,gdzies w maju zlapalismy we dwuch z tym samym kolega 46 szczupcow w jedna sobote i do domu wzielismy 2szt. bo kotwice wlazly im w skrzela. No i mam pytanie ,czy Ci ktorzy tak marudza uwolniliby 44 na 46 zlowionych szczupakow????
Więcej komentarzy nie trzeba...Napisz do pełni szczęścia w innym temacie że wczoraj ubiłeś 4 szczupaki ,a znajomość regulaminu masz w jednym palcu....o łapanych 50 szczupakach w jedną sobote nie chce pisać ,bo już jest po dobranocce.
A kol Strong1974 to chyba wedkuje w skandynawii, to go przepisy chyba PZW nie obawiazuja co?
mieszkam w Szwecji kol.perwer i jak Molki napisal przepisy PZW mnie nie dotycza ,a jak Ty nie potrafisz ponad czterdziestu szczupakow zlapac za dzien,to nie mysl sobie ,ze kazdemu innemu to sie nie trafia Nie pisuje tu bzdur bo nie mam po co ,ale jak na wiosne pojade na szczupce ,to zrobie kazdemu zdiecie i wysle Ci na priv. Jesli z Ciebie taki niedowiarek.
No i zapraszam na szwedzkie wody tych ,ktorzy nie wierza w takie wyniki. Pewnie perwer i tak nie uwierzy ,ale jak ktos potrafi i ma gdzie ,to sie oblowi do woli. To na tyle wiecej nie musze sie tlumaczyc Zapraszam do szwecji i polamania kija:):):) pozdrawiam z za morza
Kol. Strong1974, skoro udzielasz się na portalu Wędkuje.pl to przede wszystkim powinieneś sam zaznaczyć że mieszkasz poza granicami kraju (Szwecja) i tym samym nie było by sprawy, a Ty zaczynasz tak jak zacząłeś a potem zaznaczasz gdzie mieszkasz..........
To tak jakby ktoś napisał że dzisiaj złowił tylko 64 sztuki ryb o łącznej wadze 86 kg.................i tylko połowę zabrał do domu ?
Dopiero w siódmym poście od niechcenia zaznacza że mieszka nad Amazonką.........litości !!!
oddam rejestr bez ani jednej rybki. Nie mam sumienia uśmiercić szczupaka za którum ganiałem kilka wypadów. Wolę wypuścić i wrucić do domu z pstrągim za 14 zł za kilo.
oddam rejestr bez ani jednej rybki. Nie mam sumienia uśmiercić szczupaka za którum ganiałem kilka wypadów. Wolę wypuścić i wrucić do domu z pstrągim za 14 zł za kilo.
wypuszczam na wolnośc sprubujcie zobaczycie jaka frajda dać życie a może sie z nią spotkam złapałem sandacza 85 cm dałem mu wolnośc wędkarz chciał mi za niego zapłacic szanujmy co mamy bierzmy jak musimy a nie dla kota powodzenia
Kolejny i bezsensowny post-kto ma ochotę na rybkę niech bierze (zachowując zdrowy rozsądek) a inni niech wypuszczają i nie wyzywają innych od... . Tego typu wojenki niczemu nie służą a tylko dzielą kolegów na lepszych i gorszych (to działa w dwie strony). Ja wypuszczam 99,9% z tego co złowię w sezonie bo kilka okoni i czasami jednego pstrąga dla córy zabieram. Ten akurat sezon zamknąłem na zero pod względem tzw. wziętych ryb i co jestem lepszy?
Kolejny i bezsensowny post-kto ma ochotę na rybkę niech bierze (zachowując zdrowy rozsądek) a inni niech wypuszczają i nie wyzywają innych od... . Tego typu wojenki niczemu nie służą a tylko dzielą kolegów na lepszych i gorszych (to działa w dwie strony). Ja wypuszczam 99,9% z tego co złowię w sezonie bo kilka okoni i czasami jednego pstrąga dla córy zabieram. Ten akurat sezon zamknąłem na zero pod względem tzw. wziętych ryb i co jestem lepszy?
nie ma lepszych czy gorszych jesteśmy wszyscy tacy sami dręczymy ryby ,tylko jest miedzy niektórymi różnica ,jedni dręczą żeby złowić i zjeść a inni tylko dla zabawy i przyjemności i proszę na mnie nie najeżdżać bo takie są moje odczucia i moje zdanie
Popieram @Miru. Czyli @perwer wcale się nie pomylił, tok myślenia miał prawidłowy wobec tego co czytał.
Oczywiście że prawidłowo myślał :))
Obawiam się że @Perwer jak będzie gasił światło i to przeczyta (post@Strong1974) to mu procesor się przegrzeje :))
ha ha ,procesor jest odporny .Do kolegi Strong1974 -- z mojej strony nie ma tematu w takim wypadku.Jednak nikt tu wróżką nie jest i jeśli miałbym sie zastanawiać nad każdym kolegą z portalu w jakim kraju łowi--to wtedy może by i procesor nie dał rady.
Można jedynie pozazdrościć...Przekonały mnie na twoim profilu ,ulubione łowiska...
Nigdy, ale to nigdy nie wziąłem ryby ot tak sobie dla samego zabrania. Ani dla kota, ani dla ochotników z podwórka czy jako towar wymienny. Miałem ochotę na kolację ze smażoną rybą, to zabieram i wpierdzielam, a jak mam ochotę na szpinak z jakiem, to ryby nie zabieram. I tyle.
Nigdy, ale to nigdy nie wziąłem ryby ot tak sobie dla samego zabrania. Ani dla kota, ani dla ochotników z podwórka czy jako towar wymienny. Miałem ochotę na kolację ze smażoną rybą, to zabieram i wpierdzielam, a jak mam ochotę na szpinak z jakiem, to ryby nie zabieram. I tyle.
Tym bardziej Maciek że rybka lubi pływać i jedząc rybkę na sucho może ość w gardle stanąć....
Nigdy, ale to nigdy nie wziąłem ryby ot tak sobie dla samego zabrania. Ani dla kota, ani dla ochotników z podwórka czy jako towar wymienny. Miałem ochotę na kolację ze smażoną rybą, to zabieram i wpierdzielam, a jak mam ochotę na szpinak z jakiem, to ryby nie zabieram. I tyle.
no i o to właśnie chodzi ,nie możemy się dzielić na lepszych czy gorszych ,każdy człowiek ma jakieś tam sumienie i sam musi wiedzieć co jest dobre a co złe
Bardzo rzadko. z kilku powodów. Po pierwsze C&R, po drugie wolę morskie, po trzecie jestem leniem i nie chce mi się po rybach babrać z obieraniem... ;). Poważnie to zabieram tęczaki, czasem sandała, rzadko szczupłego. Reszty nie tykam. Jeśli już się zdarzy wielki lechu z czystej wody też nie pogardzę i się skuszę. Namawiam jednak do wypuszczania ryb, a w szczególności okazów. Nie jestem jednak fanatykiem C&R i jeśli ktoś smaży według RAPR - jego sprawa, żołądek i sumienie ;). Warto jednak przemyśleć parę spraw. Połamania i smacznego :)))
Nigdy, ale to nigdy nie wziąłem ryby ot tak sobie dla samego zabrania. Ani dla kota, ani dla ochotników z podwórka czy jako towar wymienny. Miałem ochotę na kolację ze smażoną rybą, to zabieram i wpierdzielam, a jak mam ochotę na szpinak z jakiem, to ryby nie zabieram. I tyle.
Tym bardziej Maciek że rybka lubi pływać i jedząc rybkę na sucho może ość w gardle stanąć....
Tak z ciekawości czy zabieracie ryby z łowiska do domu?
Oczywiście! Jak mam ochotę na świeżą rybkę to zabieram ale oczywiście wymiarową.
co około 10
Szczerze to ja też zabieram bo lubię sobie zjeść taką świeżą rybke
A ja wiekszosc wypuszczam w ciagu sezonu tylko kilka laduje na grilu ale sporadycznie
Ja też zabieram. Tylko wiadomo, z umiarem. Szczupaki jak zabieram to już takie 50-60cm, wszystkie więszke +60 wypuszczam bo szkoda bo i tak mięso niedobre.
oczywiście że zabieram,oczywiście wszystko według regulaminu tylko wymiarowe i nie przekraczając limitów,sam nie jem ale żona przepada
A ja spożywam na miejscu , nie no żartuje czasem się zdarzy ale sporadycznie.
Sporadycznie dla małżonki nie jadam ryb słodkowodnych
Bardzo rzadko biore ryby. Zazwyczaj po złowieniu pamiątkowe foto i do wody
Jakąś tam część biorę.
Dodam że tyko duże takie 1-4 kg,biorę bo mama lubi się z tym grzebać w kuchni.Nigdy nie zabrałbym ryb małych czy niewymiarowych a takie sytuacje się widuje nad wodą.
Jak raz latem przyniosłem 5 cert ponad 30 cm ( u mnie komplet) z wielu złowionych to mama zapytała nauczona do dobra "Mniejszych już nie było?" :)
5 cert i kleń.
Jakąś tam część biorę.
Dodam że tyko duże takie 1-4 kg,biorę bo mama lubi się z tym grzebać w kuchni.Nigdy nie zabrałbym ryb małych czy niewymiarowych a takie sytuacje się widuje nad wodą.
Jak raz latem przyniosłem 5 cert ponad 30 cm ( u mnie komplet) z wielu złowionych to mama zapytała nauczona do dobra "Mniejszych już nie było?" :)
5 cert i kleń.
Jak mama lubi to git.A jak żona?
Jakąś tam część biorę.
Dodam że tyko duże takie 1-4 kg,biorę bo mama lubi się z tym grzebać w kuchni.Nigdy nie zabrałbym ryb małych czy niewymiarowych a takie sytuacje się widuje nad wodą.
Jak raz latem przyniosłem 5 cert ponad 30 cm ( u mnie komplet) z wielu złowionych to mama zapytała nauczona do dobra "Mniejszych już nie było?" :)
5 cert i kleń.
Jak mama lubi to git.A jak żona?
Nie kocha mnie.:)))
Ja zabieram oczywiście wymiarowe, mam znajomych którzy wolą ryby od mięsa,ja także bardzo lubię smażoną świeżą rybę ale bez żadnych przypraw łowiąc na Mazurach z tego względu że nie lubię ryb skrobać wszystkie wypuszczam
Zabieram ale tylko wymiarowe i tylko wtedy gdy hcę je skonsumowac.
Oczywiście że zabieram , mięsko z rybki jest najlepsze
Zabieram zgodnie z regulaminem ale niewiele. Dużo wypszczam wymiarowych linów bo mi ich szkoda jak wezmę to 1 lub 2 takie ok kilograma.
Bardzo rzadko zabieram złowione przez siebie ryby - w tym roku tylko ( aż ) trzy - karpie .
I informacja - nic nie mam przeciw C&R - każdy robi ze złowionymi rybami , jak uważa , ale z kolei nie lubię nawracania na siłę i dyskusji , który sposób jest lepszy . Szanuję decyzję innych wędkarzy .
Ja też zabieram. Tylko wiadomo, z umiarem. Szczupaki jak zabieram to już takie 50-60cm, wszystkie więszke +60 wypuszczam bo szkoda bo i tak mięso niedobre.
mięso ryb które mają + 60 cm jest nie dobre?
Pierwsze słyszę, jak dla mnie to takie mięso jest właśnie najlepsze..
jeśli chodzi o mnie to zabieram ryby, wypuszczam oczywiście nie wymiarowe, leszcze poniżej 40 cm , i od tego roku zacząłem wypuszczać szczupaki, ponieważ nie smakuje mi ich mięso :))
Wszystkie drapieżniki wracają do wody, ewentualnie wymiarowa biała rybka sporadycznie trafi do siatki ;)
....Ja wypuszczam wszystko . Z natury jestem spinningistą i w moim łowisku ( Odra) z roku na rok jakby drapiezników coraz mniej ....A po krótce mówiąc " Jedni wędkarze biorą ,inni NIE " Równowaga w wędkarstwie musi być zachowana ;)
Oooooooo! Temat klon nr. 3800. Dziwne. Najlepszy moderator tego jeszcze nie przeniósł albo nie zablokował? Dziwne.
PS: Ja biorę ryby do chałupy bo uwielbiam je jeść , gotować i przerabiać na różne smakołyki. Ale biorę to co w danej chwili potrzebuję a nie jak leci. To zdrowa metoda.
Oooooooo! Temat klon nr. 3800. Dziwne. Najlepszy moderator tego jeszcze nie przeniósł albo nie zablokował? Dziwne.
PS: Ja biorę ryby do chałupy bo uwielbiam je jeść , gotować i przerabiać na różne smakołyki. Ale biorę to co w danej chwili potrzebuję a nie jak leci. To zdrowa metoda.
Sorry - "kliknęłem dwa raza". Jak przyjdzie " miotła" to proszę wykasować jeden z tych wpisów.
Bardzo rzadko zabieram złowione przez siebie ryby - w tym roku tylko ( aż ) trzy - karpie .
I informacja - nic nie mam przeciw C&R - każdy robi ze złowionymi rybami , jak uważa , ale z kolei nie lubię nawracania na siłę i dyskusji , który sposób jest lepszy . Szanuję decyzję innych wędkarzy .
Cześć NU NU Ty niedobry ;-) JK
Bardzo rzadko zabieram złowione przez siebie ryby - w tym roku tylko ( aż ) trzy - karpie .
I informacja - nic nie mam przeciw C&R - każdy robi ze złowionymi rybami , jak uważa , ale z kolei nie lubię nawracania na siłę i dyskusji , który sposób jest lepszy . Szanuję decyzję innych wędkarzy .
Oczywiście! Chyba, że biorą niewymiarowe i/lub ponad limit.
Zabieram tylko na kolację, ale nie wszystkie gatunki.Niektóre są niesmaczne. Lubię dużego leszcza, okonia . Nie cierpię Karpia, ale lubię go łowić.Jak złowię wypuszczam. Na sandacza mam dziś ochotę, jadę do marketu i będzie obiad.Pozdrowienia od hoplity.
no zabieram :))))ale jak ktoś mnie przekona że mrożona rybka z supermarketu leżąca w lodówce parę dni jest zdrowsza i smaczniejsza od własnoręcznie złowionej to się poddam i polece w poniedziałek po filet z uklei
Jak tam na rybach zapytał mnie dzisiaj nad wodą Kolega wędkarz, pochwaliłem się że tylko jedną i to nie wymiar, On mi odpowiedział że złapał jedną mniej I po chwili doszliśmy do wniosku że razem złapaliśmy tyle samo. Pozdrowienia dla wytrwałych
kilka ,do kilkunastu ryb rocznie zabieram do domu
a wedkuje czesto i duzo ryb sie trafia.ale zeby zabrac ,to musze miec ochote na swieza rybke .
albo jak wczoraj ubilem szczupaka i niech sobie lezy w hibernacji az smak na niego przyjdzie;)
Ale w przeliczniku ,zabieram jedna na 100 ryb
kilka ,do kilkunastu ryb rocznie zabieram do domu
a wedkuje czesto i duzo ryb sie trafia.ale zeby zabrac ,to musze miec ochote na swieza rybke .
albo jak wczoraj ubilem szczupaka i niech sobie lezy w hibernacji az smak na niego przyjdzie;)
Ale w przeliczniku ,zabieram jedna na 100 ryb
Cyt .Twój wpis z pokoju Jak było dzisiaj na rybach :
czepiaja sie nie wiadomo czego:)
ciekaw jestem ,czy Ci co tak najwiecej tu marudza,czy sami wypuszczaja wszystkie ryby:):)???
Ja wczoraj bylem na szczupakach i przewaznie wypuszczam ryby z powrotem,choc czasami sobie cos wezme ,bo chce zjesc :):)
No i wlasnie wczoraj zabralem do domu 3 szczupaki kazdy mial ,po mnien wiecej 4.30kg.
a zlowilismy z kolega wczoraj 22 sztuki ,no to chyba nikt mi nie zarzuci ,ze nie wypuszczam ryb:)
zreszta w skali roku lapanych szczupakow ,jak wezme do domu 10 sztuk ,to wszystko.
Na wiosne ,gdzies w maju zlapalismy we dwuch z tym samym kolega 46 szczupcow w jedna sobote i do domu wzielismy 2szt. bo kotwice wlazly im w skrzela.
No i mam pytanie ,czy Ci ktorzy tak marudza uwolniliby 44 na 46 zlowionych szczupakow????
Więcej komentarzy nie trzeba...Napisz do pełni szczęścia w innym temacie że wczoraj ubiłeś 4 szczupaki ,a znajomość regulaminu masz w jednym palcu....o łapanych 50 szczupakach w jedną sobote nie chce pisać ,bo już jest po dobranocce.
kilka ,do kilkunastu ryb rocznie zabieram do domu
a wedkuje czesto i duzo ryb sie trafia.ale zeby zabrac ,to musze miec ochote na swieza rybke .
albo jak wczoraj ubilem szczupaka i niech sobie lezy w hibernacji az smak na niego przyjdzie;)
Ale w przeliczniku ,zabieram jedna na 100 ryb
Cyt .Twój wpis z pokoju Jak było dzisiaj na rybach :
czepiaja sie nie wiadomo czego:)
ciekaw jestem ,czy Ci co tak najwiecej tu marudza,czy sami wypuszczaja wszystkie ryby:):)???
Ja wczoraj bylem na szczupakach i przewaznie wypuszczam ryby z powrotem,choc czasami sobie cos wezme ,bo chce zjesc :):)
No i wlasnie wczoraj zabralem do domu 3 szczupaki kazdy mial ,po mnien wiecej 4.30kg.
a zlowilismy z kolega wczoraj 22 sztuki ,no to chyba nikt mi nie zarzuci ,ze nie wypuszczam ryb:)
zreszta w skali roku lapanych szczupakow ,jak wezme do domu 10 sztuk ,to wszystko.
Na wiosne ,gdzies w maju zlapalismy we dwuch z tym samym kolega 46 szczupcow w jedna sobote i do domu wzielismy 2szt. bo kotwice wlazly im w skrzela.
No i mam pytanie ,czy Ci ktorzy tak marudza uwolniliby 44 na 46 zlowionych szczupakow????
Więcej komentarzy nie trzeba...Napisz do pełni szczęścia w innym temacie że wczoraj ubiłeś 4 szczupaki ,a znajomość regulaminu masz w jednym palcu....o łapanych 50 szczupakach w jedną sobote nie chce pisać ,bo już jest po dobranocce.
A kol Strong1974 to chyba wedkuje w skandynawii, to go przepisy chyba PZW nie obawiazuja co?
mieszkam w Szwecji kol.perwer i jak Molki napisal przepisy PZW mnie nie dotycza ,a jak Ty nie potrafisz ponad czterdziestu szczupakow zlapac za dzien,to nie mysl sobie ,ze kazdemu innemu to sie nie trafia
Nie pisuje tu bzdur bo nie mam po co ,ale jak na wiosne pojade na szczupce ,to zrobie kazdemu zdiecie i wysle Ci na priv.
Jesli z Ciebie taki niedowiarek.
No i zapraszam na szwedzkie wody tych ,ktorzy nie wierza w takie wyniki.
Pewnie perwer i tak nie uwierzy ,ale jak ktos potrafi i ma gdzie ,to sie oblowi do woli.
To na tyle wiecej nie musze sie tlumaczyc
Zapraszam do szwecji i polamania kija:):):)
pozdrawiam z za morza
Kol. Strong1974, skoro udzielasz się na portalu Wędkuje.pl to przede wszystkim powinieneś sam zaznaczyć że mieszkasz poza granicami kraju (Szwecja) i tym samym nie było by sprawy, a Ty zaczynasz tak jak zacząłeś a potem zaznaczasz gdzie mieszkasz..........
To tak jakby ktoś napisał że dzisiaj złowił tylko 64 sztuki ryb o łącznej wadze 86 kg.................i tylko połowę zabrał do domu ?
Dopiero w siódmym poście od niechcenia zaznacza że mieszka nad Amazonką.........litości !!!
Popieram @Miru. Czyli @perwer wcale się nie pomylił, tok myślenia miał prawidłowy wobec tego co czytał.
oddam rejestr bez ani jednej rybki. Nie mam sumienia uśmiercić szczupaka za którum ganiałem kilka wypadów. Wolę wypuścić i wrucić do domu z pstrągim za 14 zł za kilo.
oddam rejestr bez ani jednej rybki. Nie mam sumienia uśmiercić szczupaka za którum ganiałem kilka wypadów. Wolę wypuścić i wrucić do domu z pstrągim za 14 zł za kilo.
smacznego:))))))))))))
Popieram @Miru. Czyli @perwer wcale się nie pomylił, tok myślenia miał prawidłowy wobec tego co czytał.
Oczywiście że prawidłowo myślał :))
Obawiam się że @Perwer jak będzie gasił światło i to przeczyta (post@Strong1974) to mu procesor się przegrzeje :))
wypuszczam na wolnośc sprubujcie zobaczycie jaka frajda dać życie a może sie z nią spotkam złapałem sandacza 85 cm dałem mu wolnośc wędkarz chciał mi za niego zapłacic szanujmy co mamy bierzmy jak musimy a nie dla kota powodzenia
Kolejny i bezsensowny post-kto ma ochotę na rybkę niech bierze (zachowując zdrowy rozsądek) a inni niech wypuszczają i nie wyzywają innych od... . Tego typu wojenki niczemu nie służą a tylko dzielą kolegów na lepszych i gorszych (to działa w dwie strony). Ja wypuszczam 99,9% z tego co złowię w sezonie bo kilka okoni i czasami jednego pstrąga dla córy zabieram. Ten akurat sezon zamknąłem na zero pod względem tzw. wziętych ryb i co jestem lepszy?
Kolejny i bezsensowny post-kto ma ochotę na rybkę niech bierze (zachowując zdrowy rozsądek) a inni niech wypuszczają i nie wyzywają innych od... . Tego typu wojenki niczemu nie służą a tylko dzielą kolegów na lepszych i gorszych (to działa w dwie strony). Ja wypuszczam 99,9% z tego co złowię w sezonie bo kilka okoni i czasami jednego pstrąga dla córy zabieram. Ten akurat sezon zamknąłem na zero pod względem tzw. wziętych ryb i co jestem lepszy?
nie ma lepszych czy gorszych jesteśmy wszyscy tacy sami dręczymy ryby ,tylko jest miedzy niektórymi różnica ,jedni dręczą żeby złowić i zjeść a inni tylko dla zabawy i przyjemności i proszę na mnie nie najeżdżać bo takie są moje odczucia i moje zdanie
Popieram @Miru. Czyli @perwer wcale się nie pomylił, tok myślenia miał prawidłowy wobec tego co czytał.
Oczywiście że prawidłowo myślał :))
Obawiam się że @Perwer jak będzie gasił światło i to przeczyta (post@Strong1974) to mu procesor się przegrzeje :))
ha ha ,procesor jest odporny .Do kolegi Strong1974 -- z mojej strony nie ma tematu w takim wypadku.Jednak nikt tu wróżką nie jest i jeśli miałbym sie zastanawiać nad każdym kolegą z portalu w jakim kraju łowi--to wtedy może by i procesor nie dał rady.
Można jedynie pozazdrościć...Przekonały mnie na twoim profilu ,ulubione łowiska...
Nigdy, ale to nigdy nie wziąłem ryby ot tak sobie dla samego zabrania. Ani dla kota, ani dla ochotników z podwórka czy jako towar wymienny. Miałem ochotę na kolację ze smażoną rybą, to zabieram i wpierdzielam, a jak mam ochotę na szpinak z jakiem, to ryby nie zabieram. I tyle.
Nigdy, ale to nigdy nie wziąłem ryby ot tak sobie dla samego zabrania. Ani dla kota, ani dla ochotników z podwórka czy jako towar wymienny. Miałem ochotę na kolację ze smażoną rybą, to zabieram i wpierdzielam, a jak mam ochotę na szpinak z jakiem, to ryby nie zabieram. I tyle.
Tym bardziej Maciek że rybka lubi pływać i jedząc rybkę na sucho może ość w gardle stanąć....
Nigdy, ale to nigdy nie wziąłem ryby ot tak sobie dla samego zabrania. Ani dla kota, ani dla ochotników z podwórka czy jako towar wymienny. Miałem ochotę na kolację ze smażoną rybą, to zabieram i wpierdzielam, a jak mam ochotę na szpinak z jakiem, to ryby nie zabieram. I tyle.
no i o to właśnie chodzi ,nie możemy się dzielić na lepszych czy gorszych ,każdy człowiek ma jakieś tam sumienie i sam musi wiedzieć co jest dobre a co złe
Bardzo rzadko. z kilku powodów. Po pierwsze C&R, po drugie wolę morskie, po trzecie jestem leniem i nie chce mi się po rybach babrać z obieraniem... ;). Poważnie to zabieram tęczaki, czasem sandała, rzadko szczupłego. Reszty nie tykam. Jeśli już się zdarzy wielki lechu z czystej wody też nie pogardzę i się skuszę. Namawiam jednak do wypuszczania ryb, a w szczególności okazów. Nie jestem jednak fanatykiem C&R i jeśli ktoś smaży według RAPR - jego sprawa, żołądek i sumienie ;). Warto jednak przemyśleć parę spraw. Połamania i smacznego :)))
a czy ktos tu pisze w postach gdzie mieszka?
nie zabijcie mnie za chwile
a czy ktos tu pisze w postach gdzie mieszka?
nie zabijcie mnie za chwile
Nie ma znaczenia gdzie kto mieszka, ale na jakich łowiskach wędkuje. Gdybyś o tym wspomniał na wstępie, nie byłoby tej pisaniny. Ot co.
Ja nie przepadam za rybami,ale czasem lubię usmażyć czy uwędzić.Zdecydowana większość wraca do wody.Nie byłbym w stanie zjeść wszystkich które złowię.
Nigdy, ale to nigdy nie wziąłem ryby ot tak sobie dla samego zabrania. Ani dla kota, ani dla ochotników z podwórka czy jako towar wymienny. Miałem ochotę na kolację ze smażoną rybą, to zabieram i wpierdzielam, a jak mam ochotę na szpinak z jakiem, to ryby nie zabieram. I tyle.
Tym bardziej Maciek że rybka lubi pływać i jedząc rybkę na sucho może ość w gardle stanąć....
No tak! I weź nie popij, to grozi nawet śmiercią!