a czy ktos tu pisze w postach gdzie mieszka? nie zabijcie mnie za chwile
Nie nadużywaj chłopie naszej cierpliwości.Zawaliłeś i tyle,żaden wstyd i nie potrzebne głupie przegadywanie. Nie czepiam sie .Jak bym chciał sie czepiać to już napisał bym, że kręcisz ,w jednym czasie piszesz że wziąłeś wczoraj jednego szczupaka w drugim że trzy--ale daje sobie z tym spokój.Na drugie mam perwer sprawiedliwy i zostaje Ci wybaczone--niech prądy skandynawskie obficie zasypią Cie szczupakami.
Bog Ci zaplac dobry czlowieku nie wiele ryb zabieram ,bo nikt ich u mnie nie chce jesc ,wiec aby wiecej takich bylo.
i tu nie ma ograniczen ,mozna zabrac 50 szczupakow ,jesli ktos ma ochote . Inne zasady sa niz w polsce,no ii jakos ryby w wodzie jeszcze sa ,a w polsce niby przepisy ,niby ktos ich przestrzega ,a ryb co raz mniej . Ze szczupakiem w polsce kleska ,jesli w gazetach i na forum pisza prawde,jakies nieliczne male osobniki sie trafiaja i to jeszce dostaja w łeb i koncza na patelni. Ja nie mam problemu z tym ,czy wzialem do domu 2,czy 3 szczupaki ,bo biore je kilka razy w roku tylko na wlasne potrzeby kulinarne . U mnie w domu łosos i pstrag mile widziany jest na patelni ,ale ze ja ich nie łowie ,to zostaja mi osobniki sklepowe. A w polsce milion razy widzialem ,jak lapali po 100 ploci i szly przez maszynke na kotlety. Jezdze czasami do polski na karpie i widze tez co łapia wedkarze obok. Leszczyki malutke,plotki krąpie itp,to na kotlety. A jak zarybili u nas karpiem zwirownie ,to po 30 karpi lapali i chowali po krzakach,zeby zabrac do domu. Jednego zlapali ,dostal kare,ale to nie odstraszylo innych. Po zarybieniach zawsze jest zakaz lowienia ,juz nie pamietam ,tydzien .lub dwa ,ale i tak lowia i leja w leb karpiki 1kg oglupione ,bo ze stawow hodowlanych. zreszta nie musze chyba tego pisac ,bo kazdy wie doskonale jak jest. To tyle na temat przestrzegania przepisow. a w polsce jak mieszkalem jeszce ,to zawsze co roku skladalem sie na zarybianie,wiec mysle ,ze troche dobrego dla polskiego wedkarstwa zrobilem. Wiec pozdrawiam i zapraszam na ryby za morze.
Czasami zabieram, a czasmi nie. Bardzo lubię ryby więc jeśli chce zjeść ich więcej to kupuje gotowe, najczęściej przez internet. Jakby ktoś chciał to korzystam ze strony http://www.smakuje.pl/
zazwyczaj drapieżniki, bo w białorybie za dużo ości i jak dla mnie mniej smaczne. choć w tym roku prawie w ogóle nie wziąłem bo mało razy byłem na rybach:( mam nadzieje że zimą nadrobię o ile nadejdzie ta zima...
a czy ktos tu pisze w postach gdzie mieszka?
nie zabijcie mnie za chwile
Nie nadużywaj chłopie naszej cierpliwości.Zawaliłeś i tyle,żaden wstyd i nie potrzebne głupie przegadywanie. Nie czepiam sie .Jak bym chciał sie czepiać to już napisał bym, że kręcisz ,w jednym czasie piszesz że wziąłeś wczoraj jednego szczupaka w drugim że trzy--ale daje sobie z tym spokój.Na drugie mam perwer sprawiedliwy i zostaje Ci wybaczone--niech prądy skandynawskie obficie zasypią Cie szczupakami.
Bog Ci zaplac dobry czlowieku
nie wiele ryb zabieram ,bo nikt ich u mnie nie chce jesc ,wiec aby wiecej takich bylo.
i tu nie ma ograniczen ,mozna zabrac 50 szczupakow ,jesli ktos ma ochote .
Inne zasady sa niz w polsce,no ii jakos ryby w wodzie jeszcze sa ,a w polsce niby przepisy ,niby ktos ich przestrzega ,a ryb co raz mniej .
Ze szczupakiem w polsce kleska ,jesli w gazetach i na forum pisza prawde,jakies nieliczne male osobniki sie trafiaja i to jeszce dostaja w łeb i koncza na patelni.
Ja nie mam problemu z tym ,czy wzialem do domu 2,czy 3 szczupaki ,bo biore je kilka razy w roku tylko na wlasne potrzeby kulinarne .
U mnie w domu łosos i pstrag mile widziany jest na patelni ,ale ze ja ich nie łowie ,to zostaja mi osobniki sklepowe.
A w polsce milion razy widzialem ,jak lapali po 100 ploci i szly przez maszynke na kotlety.
Jezdze czasami do polski na karpie i widze tez co łapia wedkarze obok.
Leszczyki malutke,plotki krąpie itp,to na kotlety.
A jak zarybili u nas karpiem zwirownie ,to po 30 karpi lapali i chowali po krzakach,zeby zabrac do domu.
Jednego zlapali ,dostal kare,ale to nie odstraszylo innych.
Po zarybieniach zawsze jest zakaz lowienia ,juz nie pamietam ,tydzien .lub dwa ,ale i tak lowia i leja w leb karpiki 1kg oglupione ,bo ze stawow hodowlanych.
zreszta nie musze chyba tego pisac ,bo kazdy wie doskonale jak jest.
To tyle na temat przestrzegania przepisow.
a w polsce jak mieszkalem jeszce ,to zawsze co roku skladalem sie na zarybianie,wiec mysle ,ze troche dobrego dla polskiego wedkarstwa zrobilem.
Wiec pozdrawiam i zapraszam na ryby za morze.
Czasami zabieram, a czasmi nie. Bardzo lubię ryby więc jeśli chce zjeść ich więcej to kupuje gotowe, najczęściej przez internet. Jakby ktoś chciał to korzystam ze strony http://www.smakuje.pl/
Tak z ciekawości czy zabieracie ryby z łowiska do domu?
w łeb i do gara
zazwyczaj drapieżniki, bo w białorybie za dużo ości i jak dla mnie mniej smaczne. choć w tym roku prawie w ogóle nie wziąłem bo mało razy byłem na rybach:( mam nadzieje że zimą nadrobię o ile nadejdzie ta zima...