Jeżdżę nad pewne łowisko komercyjne i złapalem tam sporo karpi ale wszystkie złapałem na kukurydze, ani razu nie udało mi się złowić na kulke. Czym to może być spowodowane?
Może karpie na tym łowisku jeszcze nigdy nie posmakowały kulek ,a wszyscy tam łowią na kukurydze i do tego są przyzwyczajone.Próbowałeś sypnąć ich trochę w miejsca gdzie leżały Twoje zestawy i za każdym razem gdy powracasz na to łowisko powtarzać tą czynność .A jesli tak robisz to może Twoje kulki nie pod pasowały karpiom.Pozdrawiam
Moim zdaniem nie pasują im smaki sam raz miałem tak w tym roku na kukurydze po dwa brania na dzień a na kulki nic dopiero kombinacje smaku dały efekty. Mogę Ci jeszcze powiedzieć żebyś spróbował na mniejsze kuleczki max 14-16mm o smaku kukurydzy i może uda się skusić pierwszego na kuleczkę.
nie biorą ci na kulki bo tam całe dno jest zasypane kulkami i akurat twoje mają karpie ciężko znaleźć ,kukurydza inaczej wygląda i dlatego ci wzięły :))))))))))))))
albo karmic jeszcze tymi kulasami (tylko kulasy) albo zmien smak. ja bym probowal inne smaki. w sierpniu przetestowalem 6 smakow i tylko 3 sie sprawdzily na reszcze zero bran. necilem 1 miesiac. kulki domowej roboty
jak mam byś szczery to mało profesionalne te przypony w pierwszym przypadku proponował bym ci założyć nie przelotowy ciężarek min. 80g i przede wszystkim skrócić przypon do 15-20cm a na haczyk założyć rurkę termokurczliwą wygiętą pod odpowiednik kątem ,spowoduje ona że hak szybko obróci się i wbije w dolną wargę karpia co do łowienia na koszyk to na zdjęciu nr. 2 widać że koszyk zastopowałeś śruciną próbując zrobić zestaw samozacinający ,w tym przypadku to bład bo koszyk jest za lekki i nie zatnie karpia . kup sobie specjalne koszyki do tzw. metody sa to koszyki z obciążeniem np. 40g. ,oklej go metodmixem lub zwykła karpiową zanetą mocno klejącą , do tego krótki przypon 10-15 cm z kulka pływającą ale tonąca też będzie ok. moim zdaniem na takie krótkie łowienie na stawie druga opcja będzie lepsza . spróbuj na wiosnę z tym koszykiem do metody a myśle że będziesz miło zaskoczony.
Na forum jest spora ilość "zawodowych karpiarzy" łowiących prawie wyłącznie na komercji - więc z pewnością uzyskasz od nich sporo celnych porad - ja jedynie dziwię się , że skoro masz efekty na kukurydzę po co kombinować na coś innego / jak zaczną brać Ci na kulki , to pewnie spróbujesz na suchą karmę dla psa i znów będziesz ździwiony , że nie biorą / - ja w swoim czasie jak jeszcze wydawali przepustki na wodociągi we Wrocławiu łowiłem z powodzeniem / oczywiście na odpowiednio zanęconym miejscu / amury i karpie na kopytka / o wiele łatwiejsze do zrobienia / pozdrawiam
Na forum jest spora ilość "zawodowych karpiarzy" łowiących prawie wyłącznie na komercji - więc z pewnością uzyskasz od nich sporo celnych porad - ja jedynie dziwię się , że skoro masz efekty na kukurydzę po co kombinować na coś innego / jak zaczną brać Ci na kulki , to pewnie spróbujesz na suchą karmę dla psa i znów będziesz ździwiony , że nie biorą / - ja w swoim czasie jak jeszcze wydawali przepustki na wodociągi we Wrocławiu łowiłem z powodzeniem / oczywiście na odpowiednio zanęconym miejscu / amury i karpie na kopytka / o wiele łatwiejsze do zrobienia / pozdrawiam
ja może zawodowym karpiarzem nie jestem a wielka szkoda :) a od kilku lat na komercji łowie tylko 2-3 razy w roku ,głownie późną jesienią lub wczesną wiosną ale z tym kombinowaniem to sie z kolegą nie zgodzę bo w wędkarstwie karpiowym a myśle że nie tylko w karpiowym trzeba kombinować ,kombinować i jeszcze raz kombinować , kombinowanie i myślenie nad wodą to podstawa a druga sprawa moim zdaniem nie ma takiej opcji zeby systematycznie na każdej wodzie dało się łowić duże karpie czy amury na kopytka :)
Te ciezarki powyzej 80g nie zawsze sie sprawdzaja. ostatnio na te 80g czasami cos puklo, ale bran nie bylo. kiedy na zestawie mialem 10 g ciezarki brania byly intensywne karp 10, 8 kg wiec, czasami trzeba delikatniej. podkreslam, ze to byla dzika woda
CześćA próbowałeś w tym miejscu co łowiłeś na lekkie ciężarki używać ciężkie?Ciężarkiem 10 g łowisz praktycznie pod nogami. Na dzikiej wodzie w szczególności nocą duże karpie wychodzą bardzo blisko brzegu i dlatego może tak się działo?JK
Te ciezarki powyzej 80g nie zawsze sie sprawdzaja. ostatnio na te 80g czasami cos puklo, ale bran nie bylo. kiedy na zestawie mialem 10 g ciezarki brania byly intensywne karp 10, 8 kg wiec, czasami trzeba delikatniej. podkreslam, ze to byla dzika woda
moim zdanie zawiniły zle skonstruowane lub zle dobrane przypony a nie wielkosc ciezarka
Jeżdżę nad pewne łowisko komercyjne i złapalem tam sporo karpi ale wszystkie złapałem na kukurydze, ani razu nie udało mi się złowić na kulke. Czym to może być spowodowane?
najpierw zacznij od skonstruowania prawidłowego zestawu samozacinajacego na karpia i odpowiedniego przyponu do tego (miliony informacji i zdjęć znajdziesz w necie) a następnie zacznij kombinować z kulkami i sposobem ich podania na zestawie. Google i do dzieła...
Po pierwsze: karp o tej porze roku nie musi intensywnie żerować ( a gdyby nawet , to byłoby to dość dziwne i osobliwe) a po drugie, zaś: kulki proteinowe to nic niezwykłego , że od razu karpie muszą na nie brać... Jest przecież tak wiele przynęt naturalnych , na które karp może brać (dużo racji ma Ernest45)... Łowienie karpi uważam za bezsensowne w ogóle a już bombardowanie w połowie listopada: stawu , glinianki czy żwirowni zestawem z ciężarkiem o wadze blisko 100 g - w szczególności. Karp to ryba anty-wędkarska , bo niby jaka to przyjemność łowić ryby, które ktoś wcześniej w tej wodzie umieścił ? W łowieniu karpi wszystko jest niemal tak jak w teatralnej inscenizacji, ponieważ wszystko - od początku do końca , od wpuszczenia ryb począwszy, aż na łowieniu skończywszy , jest zaplanowane przez człowieka.Oczywiście nie piszę nic na temat wędkarzy zajmujących się łowieniem karpi. [Wolę łowić płotki niż karpie. Święty Franciszek z Asyżu , mój idol - pochwaliłby płotkę za jej piękno i naturalność. A co uczynił człowiek z innej pięknej ryby - sazana ? Przedmiot i produkt czyli karpia jakiego znamy .]
Po pierwsze: karp o tej porze roku nie musi intensywnie żerować ( a gdyby nawet , to byłoby to dość dziwne i osobliwe) a po drugie, zaś: kulki proteinowe to nic niezwykłego , że od razu karpie muszą na nie brać... Jest przecież tak wiele przynęt naturalnych , na które karp może brać (dużo racji ma Ernest45)... Łowienie karpi uważam za bezsensowne w ogóle a już bombardowanie w połowie listopada: stawu , glinianki czy żwirowni zestawem z ciężarkiem o wadze blisko 100 g - w szczególności. Karp to ryba anty-wędkarska , bo niby jaka to przyjemność łowić ryby, które ktoś wcześniej w tej wodzie umieścił ? W łowieniu karpi wszystko jest niemal tak jak w teatralnej inscenizacji, ponieważ wszystko - od początku do końca , od wpuszczenia ryb począwszy, aż na łowieniu skończywszy , jest zaplanowane przez człowieka.Oczywiście nie piszę nic na temat wędkarzy zajmujących się łowieniem karpi. [Wolę łowić płotki niż karpie. Święty Franciszek z Asyżu , mój idol - pochwaliłby płotkę za jej piękno i naturalność. A co uczynił człowiek z innej pięknej ryby - sazana ? Przedmiot i produkt czyli karpia jakiego znamy .]
ja mam takie pytanie do kolegi :) a czemu w połowie listopada łowienie na ciężarek 100g jest dla ciebie bezsensowne ,oświeć mnie bo jest taki problem że tysiące karpiarzy tak łowi w ,europie, ameryce czy afryce i to nie tylko w listopadzie również w zimę więc lipa by było żeby sie okazało ze robi ten bład taka masa ludzi ???
Po pierwsze: karp o tej porze roku nie musi intensywnie żerować ( a gdyby nawet , to byłoby to dość dziwne i osobliwe) a po drugie, zaś: kulki proteinowe to nic niezwykłego , że od razu karpie muszą na nie brać... Jest przecież tak wiele przynęt naturalnych , na które karp może brać (dużo racji ma Ernest45)... Łowienie karpi uważam za bezsensowne w ogóle a już bombardowanie w połowie listopada: stawu , glinianki czy żwirowni zestawem z ciężarkiem o wadze blisko 100 g - w szczególności. Karp to ryba anty-wędkarska , bo niby jaka to przyjemność łowić ryby, które ktoś wcześniej w tej wodzie umieścił ? W łowieniu karpi wszystko jest niemal tak jak w teatralnej inscenizacji, ponieważ wszystko - od początku do końca , od wpuszczenia ryb począwszy, aż na łowieniu skończywszy , jest zaplanowane przez człowieka.Oczywiście nie piszę nic na temat wędkarzy zajmujących się łowieniem karpi. [Wolę łowić płotki niż karpie. Święty Franciszek z Asyżu , mój idol - pochwaliłby płotkę za jej piękno i naturalność. A co uczynił człowiek z innej pięknej ryby - sazana ? Przedmiot i produkt czyli karpia jakiego znamy .]
ja mam takie pytanie do kolegi :) a czemu w połowie listopada łowienie na ciężarek 100g jest dla ciebie bezsensowne ,oświeć mnie bo jest taki problem że tysiące karpiarzy tak łowi w ,europie, ameryce czy afryce i to nie tylko w listopadzie również w zimę więc lipa by było żeby sie okazało ze robi ten bład taka masa ludzi ???
Przede wszystkim należy zacząć od tego ,że nie sztuką jest łowić na ciężkie , mocarne zestawy w wodach , gdzie są same karpie albo jest ich na tyle dużo ,że wszystkie te "metody" wydają się ich amatorowi Bóg wie jak skuteczne. Poza tym pozostaje również kwestia strefy klimatycznej oraz związanych z nią przemian zachodzących w przyrodzie.Na Miły Bóg Polska to nie Maroko ( Bin El Ouidane) czy Algieria ani nawet Rumunia ze swoją Radutą (Sarulesti). Nie ma tutaj również ani słowa na temat zbiorników elektrowni z wodą podgrzewaną zrzutem wód chłodniczych.Więc na co te rezonerskie wywody? Karp nie żeruje już dobrze o tej porze roku i koniec a to ,że karpiarze siedzą nad wodą - smętnie machając giczołami na rozgrzewkę - absolutnie mnie nie dziwi - bo co mają robić ? Ubrać papucie , kota czarnego na ramię i bujać się w fotelu ? Karpiarze mają manię na punkcie karpia , toteż chcieliby zrobić z tej ryby , rybę rodzimą i całkowicie adekwatną klimatycznie : stąd też wynikają desperackie próby ( o dziwo czasem kończące się sukcesem) łowienia ich w miesiącach jesienno -zimowych. Tak , łowienie z ciężarkiem 100- gramowym w listopadzie ( na stawie komercyjnym , komedia) ; to dla mnie (delikatnie mówiąc) : dziwactwo i manieryzm.Być może karp na takim "łowisku komercyjnym " nie wziął na grunt ,ale na przykład na spławik ; troszkę w prawo , troszkę w lewo , troszkę delikatniej akurat, by się skusił? To pytanie retoryczne , proszę nie odpowiadać - ponieważ nie jestem na tym portalu po to, by wymieniać korespondencję - nie leży w mojej gestii koleżeństwo sieciowe i związana z tym wymiana myśli . Kiedy bowiem piszę , to znaczy ,że piszę właściwie "od" siebie i "do" siebie. Powyżej wypunktowałem żenujący moim zdaniem błąd jakiego wystrzegają się nawet dzieci , nie mówiąc już o ludziach dorosłych ,pomijam przy tym resztę bo za bezcelowe uznaję zwracanie uwagi komuś , kto i tak nie skoryguje swego błędu . Czy naprawdę tak trudno napisać: "Europa" , "Afryka" czy "Ameryka "? Wracając do tematu : połowa listopada to nie jest dobra pora na karpia i mówię to z całą odpowiedzialnością jak i świadomością ,że niektórzy mimo wszystko odnoszą jakieś tam sukcesy. Trzeba jednak pamiętać ,że to wszystko robione jest niejako na siłę , bo każdy wie , już właściwie od pacholęcia - kiedy karp żeruje najlepiej i kiedy się go też sukcesywnie poławia na wędkę.
Są jeszcze w Polsce wędkarze , którzy nie dają się zbałamucić karpiarzom , nabrać się na łowienie na siłę karpia - głęboką jesienią i w zimie , podczas gdy dobrze i pięknie poławia się tę rybę wiosną , latem i na początku jesieni. Miłe to , jednakże niepokojący jest fakt ,że większość naiwnych i wahających się jeszcze w swych postanowieniach adeptów wędkarskiej sztuki - zaczyna swą przygodę wyłącznie "od i dla " karpia.Czy to się kiedyś w Polsce skończy ? Czy Polska to ojczyzna udomowionej , hodowlanej formy karpia? Niestety - najwidoczniej. A może ... Nie , to nie może być prawda...lecz jeśli tak jest naprawdę i w polskich wodach pływają niemalże same karpie , to czy wody te nie są jak sad towarowy , gdzie w karpiach przebiera się jak w ulęgałkach ? TAK , to jest PRAWDA a zarazem kłamstwo ,ponieważ blefem jest dbałość o wody i środowisko , gdy do wód polskich ciągle trafia karp. Dbałość o wody i środowisko ryb rodzimych ( w tym małych , niewędkarskich ryb objętych ochroną oraz rzadkich reliktowych roślin o , których nikt już nie pamięta) , to PORTRET KŁAMSTWA.
Po pierwsze: karp o tej porze roku nie musi intensywnie żerować ( a gdyby nawet , to byłoby to dość dziwne i osobliwe) a po drugie, zaś: kulki proteinowe to nic niezwykłego , że od razu karpie muszą na nie brać... Jest przecież tak wiele przynęt naturalnych , na które karp może brać (dużo racji ma Ernest45)... Łowienie karpi uważam za bezsensowne w ogóle a już bombardowanie w połowie listopada: stawu , glinianki czy żwirowni zestawem z ciężarkiem o wadze blisko 100 g - w szczególności. Karp to ryba anty-wędkarska , bo niby jaka to przyjemność łowić ryby, które ktoś wcześniej w tej wodzie umieścił ? W łowieniu karpi wszystko jest niemal tak jak w teatralnej inscenizacji, ponieważ wszystko - od początku do końca , od wpuszczenia ryb począwszy, aż na łowieniu skończywszy , jest zaplanowane przez człowieka.Oczywiście nie piszę nic na temat wędkarzy zajmujących się łowieniem karpi. [Wolę łowić płotki niż karpie. Święty Franciszek z Asyżu , mój idol - pochwaliłby płotkę za jej piękno i naturalność. A co uczynił człowiek z innej pięknej ryby - sazana ? Przedmiot i produkt czyli karpia jakiego znamy .]
ja mam takie pytanie do kolegi :) a czemu w połowie listopada łowienie na ciężarek 100g jest dla ciebie bezsensowne ,oświeć mnie bo jest taki problem że tysiące karpiarzy tak łowi w ,europie, ameryce czy afryce i to nie tylko w listopadzie również w zimę więc lipa by było żeby sie okazało ze robi ten bład taka masa ludzi ???
Przede wszystkim należy zacząć od tego ,że nie sztuką jest łowić na ciężkie , mocarne zestawy w wodach , gdzie są same karpie albo jest ich na tyle dużo ,że wszystkie te "metody" wydają się ich amatorowi Bóg wie jak skuteczne. Poza tym pozostaje również kwestia strefy klimatycznej oraz związanych z nią przemian zachodzących w przyrodzie.Na Miły Bóg Polska to nie Maroko ( Bin El Ouidane) czy Algieria ani nawet Rumunia ze swoją Radutą (Sarulesti). Nie ma tutaj również ani słowa na temat zbiorników elektrowni z wodą podgrzewaną zrzutem wód chłodniczych.Więc na co te rezonerskie wywody? Karp nie żeruje już dobrze o tej porze roku i koniec a to ,że karpiarze siedzą nad wodą - smętnie machając giczołami na rozgrzewkę - absolutnie mnie nie dziwi - bo co mają robić ? Ubrać papucie , kota czarnego na ramię i bujać się w fotelu ? Karpiarze mają manię na punkcie karpia , toteż chcieliby zrobić z tej ryby , rybę rodzimą i całkowicie adekwatną klimatycznie : stąd też wynikają desperackie próby ( o dziwo czasem kończące się sukcesem) łowienia ich w miesiącach jesienno -zimowych. Tak , łowienie z ciężarkiem 100- gramowym w listopadzie ( na stawie komercyjnym , komedia) ; to dla mnie (delikatnie mówiąc) : dziwactwo i manieryzm.Być może karp na takim "łowisku komercyjnym " nie wziął na grunt ,ale na przykład na spławik ; troszkę w prawo , troszkę w lewo , troszkę delikatniej akurat, by się skusił? To pytanie retoryczne , proszę nie odpowiadać - ponieważ nie jestem na tym portalu po to, by wymieniać korespondencję - nie leży w mojej gestii koleżeństwo sieciowe i związana z tym wymiana myśli . Kiedy bowiem piszę , to znaczy ,że piszę właściwie "od" siebie i "do" siebie. Powyżej wypunktowałem żenujący moim zdaniem błąd jakiego wystrzegają się nawet dzieci , nie mówiąc już o ludziach dorosłych ,pomijam przy tym resztę bo za bezcelowe uznaję zwracanie uwagi komuś , kto i tak nie skoryguje swego błędu . Czy naprawdę tak trudno napisać: "Europa" , "Afryka" czy "Ameryka "? Wracając do tematu : połowa listopada to nie jest dobra pora na karpia i mówię to z całą odpowiedzialnością jak i świadomością ,że niektórzy mimo wszystko odnoszą jakieś tam sukcesy. Trzeba jednak pamiętać ,że to wszystko robione jest niejako na siłę , bo każdy wie , już właściwie od pacholęcia - kiedy karp żeruje najlepiej i kiedy się go też sukcesywnie poławia na wędkę.
po pierwsze to kto ci powiedział ze karpie łowi sie tylko w wodach łatwych w których pływa tylko karp lub tylko w wodach w których jest ich bardzo dużo ,poczytaj troche zanim zaczniesz te litanie wypisywać bo troche słabo sie przygotowałeś ,rozumie ze w polsce jest duzo "karpiarzy"którzy potrafia łowic tylko na komercji ale bez przesady panie kolego:). co do klimatu to nie musisz mi tłumaczyc ze polska to nie maroko bo nie zmienia to faktu ze karpie łowione sa w wielu panstwach w wodzie bardzo chłodnej ,po niżej 10stopni , prawda że żeruje w takich warunkach słabiej ( dobrze wyczytałes w necie :) ) lecz jest mniej ostrożny i to jest najlepszy okres na wielkie karpie ,wielu karpiarzy wyczekuje jesieni ,zwłaszcza późnej z utęsknieniem też z powody ciszy i klimatu jaki panuje w tym okresie nad woda i nie łowią dla tego jak ty rozumujesz bo nie maja nic innego do roboty :))) .nie rozumie również czemu dziwi cie łowienie na stawie komercyjnym na ciezarek 100g , tu nie o wode chodzi czy pore roku tylko o to ze konstrukcja zestawu wymaga takiego obciążenia i mi nie mów ze duzy karp a na takie sie nastawiają najczęściej ludzie którzy używają dużych ciężarków ( zestawów samozacinających ) będzie mi brał systematycznie na spławik a tym bardziej w listopadzie .zastanawia mnie tez co ludzie tacy jak ty maja sie na tym forum z tymi karpiami ,czy nie jest czasem tak ze bys bardzo chciał tego karpia złowić ale niestety jakos ci nie wychodzi i stad te negatywne litanie .
Są jeszcze w Polsce wędkarze , którzy nie dają się zbałamucić karpiarzom , nabrać się na łowienie na siłę karpia - głęboką jesienią i w zimie , podczas gdy dobrze i pięknie poławia się tę rybę wiosną , latem i na początku jesieni. Miłe to , jednakże niepokojący jest fakt ,że większość naiwnych i wahających się jeszcze w swych postanowieniach adeptów wędkarskiej sztuki - zaczyna swą przygodę wyłącznie "od i dla " karpia.Czy to się kiedyś w Polsce skończy ? Czy Polska to ojczyzna udomowionej , hodowlanej formy karpia? Niestety - najwidoczniej. A może ... Nie , to nie może być prawda...lecz jeśli tak jest naprawdę i w polskich wodach pływają niemalże same karpie , to czy wody te nie są jak sad towarowy , gdzie w karpiach przebiera się jak w ulęgałkach ? TAK , to jest PRAWDA a zarazem kłamstwo ,ponieważ blefem jest dbałość o wody i środowisko , gdy do wód polskich ciągle trafia karp. Dbałość o wody i środowisko ryb rodzimych ( w tym małych , niewędkarskich ryb objętych ochroną oraz rzadkich reliktowych roślin o , których nikt już nie pamięta) , to PORTRET KŁAMSTWA.
sorry jesli momentami nie na temat :) ale skopiowałem swojego posta
Ja ci powiem tak karp jest często wpuszczany do polskich zbiorników z kilku powodów ,dosyć tani
narybek ,dla mięsa bo szybko rośnie i zaspokoi polskich mięsiarzy
których u nas niestety jest bardzo bardzo dużo a ich mottem jest "
bierzem wszystko bo karta musi się zwrócić " :) no i przede wszystkim to
piękna ,mądra i waleczna ryba,kto miał na haku choć by zwykłej
spławikówki choć by nie dużego karpia wie co mam na myśli ,jak ta ryba
walczy.zgadzam sie ze jesli jest wpuszczana do zbiorników w za dużych
ilościach ma nie korzystny wpływ na zbiornik ( zamulenie itp) ale to
przecież nie tylko karp inne gatunki np. sum jesli zapuścisz na pałę
nie do odpowiedniego zbiornika lub w nie odpowiedniej ilości bez
jakiejkolwiek konsultacji z ichtiologiem to tez będzie z niego więcej
szkody niż użytku a uwierz mi akurat łowie na takiej wodzie :) gdzie
jest taki problem . większościami gatunków trzeba Polskie wody zarybiać
z głową .prawda karpi jest dosyć dużo wpuszczanego do naszych wod ale
moim zdaniem takich zbiorników w których on stanowi problem ,degraduje
zbiornik itd. jest mało a po za tym w tych sytuacjach nie karp jest
winny tylko czlowiek i teksty typu ze nie powinno go byc w Polsce bo to
obcy gatunek chyba sa przesadne, nie na miejscu ,nie uważasz ??? karpie
od dawna sa w naszych wodach i wcześniej jakoś nikomu to nie
przeszkadzało i mało kto wiedział ze moze on miec negatywny wplyw na
zbiornik , mało tego jesli ktos złowił karpia np. 3kg ,choć to nie
oszukujmy sie mały karp był bardzo szczesliwy i nie w głowie mu było
wyganiać :) karpia z Polski ,800lat nikomu to za bardzo nie
przeszkadzało :) ,w latach
90tych do Polski z Anglii "przyszła " metoda włosowa i zaczęto w
Polsce łowić coraz to większe sztuki(wcześniej do ww ryba +20 kg była
zgłaszana bardzo rzadko ) a kilkanaście lat później przyszedł w Polsce
wielki szał na wędkarstwo karpiowe
i zaczęto łowić coraz to więcej dużych ryb a karp +20 kg juz nikogo nie
dziwi a trafiają sie w Polsce karpie jak pewnie wiesz +30kg ,
karpiarze zaczeli jako pierwsi wypuszczać swoje zdobycze ( za to nikt
ich nie chwali :) ) itd,itd...... zaczeło to boleć co niektórych :))))
że inni łowią intensywnie duze ryby i jeszcze do tego je wypuszczają i
od tej pory karp to wielki szkodnik a karpiarze to gadżeciarze
itd........... i taka jest niestety prawda , jesli przeczytasz teks ze
karp to szkodnik ,obcy gatunek itd to uwierz mi masz 10% szansy ze
trafiłeś na goscia który ma dobre zamiary a zazdrość jest mu obca .
takie jest moje zdanie .
nie musisz zaraz wydawać majątku, tym bardziej że zaczynasz dopiero przygodę z karpiami. Kup akcesoria do zestawu samozacinającego, kilka ciężarków o różnych gramaturach, haki karpiowe (optymalne rozmiar 4), plecionkę na przypon. Zapytaj sprzedawcę napewno Ci doradzi i pomoże. Dobrze zrobiony zestaw końcowy to połowa sukcesu:-)
Witam i ja pozwolę sobie zabrać głos w tej sprawie chociaż moje poglądy co do karpiarstwa diametralnie różnią się od poglądów zawodowców ogłupionych filmami i czasopismami dających sobie wmówić że jak nie uwiesi się na końcu wędki zestawu który kosztuje 100zł i nie nasypie się 50 kg zanęty to nie odniesie się sukcesu. Co do przyponów włosowych uważam że jest to wspaniała metoda szczególnie do połowu wszelkich ryb karpiowatych. A jeżeli chodzi o konstruowanie pancernych zestawów na pancernych wędkach to mam zgoła odmienne zdanie. Osobiście łowie karpie delikatnie sporadycznie na kulki dlatego że kulka sprawdza się przy dłuższych zasiadkach i przy wywozach ponieważ aby kulka właściwie popracowała musi w zależności od warunków na łowisku upłynąć dłuższa chwila.
Moje zestawy są bardzo prosto zbudowane przypony buduję w oparciu o żyłkę mono o średnicach 0,16, 0,18, 0.20, 0,22, stosuję haki w rozmiarze 6,8,10 solidne haki z oczkiem.
Jedyna modyfikacją w przyponach jest gumowy stoperek między przynętą a hakiem który uniemożliwia przesuwanie się przynęty zbyt blisko haka. Łowie na pellety hakowe uwieszone na włosie które w ciepłym sezonie łącze z kukurydza gotowaną z konopiom a nęcę kukurydzą ,konopiom i pelletem. Konstrukcja przyponu włosowego z zasady umożliwia samo zacięcie się karpia a jak mu w tym pomożemy reagując odpowiednio szybko na sygnalizację brania to mamy pewność że nie zejdzie z haka. Co do długości przyponu to z tym również jest różnie wszystko zależy od pory roku łowiska i ostrożności ryb. Hol ryby na delikatniejszym zestawie pozwala w pełni docenić waleczność karpia i maksymalnie wydłużyć tak rzadką chwilę kontaktu z rybą do której nabiera się szacunku. A odpowiednio dobrane wędzisko zamortyzuje zapędy karpi przy delikatnej żyłce. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo karpia to jest on bardziej bezpieczny na cienkim przyponie niż na pseudo bezpiecznym zestawie który pozwala na uwolnienie się tylko potężnym rybom. A ciężarek przelotowy zsunie się z żyłki bez większych problemów. Błędem na zestawie kolegi z koszykiem jest stopowanie go śruciną bo uniemożliwi ona w razie zerwania zestawu uwolnienie się ryby. Jeżeli chodzi o ciężarki do metody można wykorzystać do tego celu sprężyny z pionowo ustawionymi prętami które kosztują ułamek tego co specjalne ciężarki do metody i działają równie dobrze (tu zasadniczo stosuje krótsze przypony).
Witam i ja pozwolę sobie zabrać głos w tej sprawie chociaż moje poglądy co do karpiarstwa diametralnie różnią się od poglądów zawodowców ogłupionych filmami i czasopismami dających sobie wmówić że jak nie uwiesi się na końcu wędki zestawu który kosztuje 100zł i nie nasypie się 50 kg zanęty to nie odniesie się sukcesu. Co do przyponów włosowych uważam że jest to wspaniała metoda szczególnie do połowu wszelkich ryb karpiowatych. A jeżeli chodzi o konstruowanie pancernych zestawów na pancernych wędkach to mam zgoła odmienne zdanie. Osobiście łowie karpie delikatnie sporadycznie na kulki dlatego że kulka sprawdza się przy dłuższych zasiadkach i przy wywozach ponieważ aby kulka właściwie popracowała musi w zależności od warunków na łowisku upłynąć dłuższa chwila.
Moje zestawy są bardzo prosto zbudowane przypony buduję w oparciu o żyłkę mono o średnicach 0,16, 0,18, 0.20, 0,22, stosuję haki w rozmiarze 6,8,10 solidne haki z oczkiem.
Jedyna modyfikacją w przyponach jest gumowy stoperek między przynętą a hakiem który uniemożliwia przesuwanie się przynęty zbyt blisko haka. Łowie na pellety hakowe uwieszone na włosie które w ciepłym sezonie łącze z kukurydza gotowaną z konopiom a nęcę kukurydzą ,konopiom i pelletem. Konstrukcja przyponu włosowego z zasady umożliwia samo zacięcie się karpia a jak mu w tym pomożemy reagując odpowiednio szybko na sygnalizację brania to mamy pewność że nie zejdzie z haka. Co do długości przyponu to z tym również jest różnie wszystko zależy od pory roku łowiska i ostrożności ryb. Hol ryby na delikatniejszym zestawie pozwala w pełni docenić waleczność karpia i maksymalnie wydłużyć tak rzadką chwilę kontaktu z rybą do której nabiera się szacunku. A odpowiednio dobrane wędzisko zamortyzuje zapędy karpi przy delikatnej żyłce. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo karpia to jest on bardziej bezpieczny na cienkim przyponie niż na pseudo bezpiecznym zestawie który pozwala na uwolnienie się tylko potężnym rybom. A ciężarek przelotowy zsunie się z żyłki bez większych problemów. Błędem na zestawie kolegi z koszykiem jest stopowanie go śruciną bo uniemożliwi ona w razie zerwania zestawu uwolnienie się ryby. Jeżeli chodzi o ciężarki do metody można wykorzystać do tego celu sprężyny z pionowo ustawionymi prętami które kosztują ułamek tego co specjalne ciężarki do metody i działają równie dobrze (tu zasadniczo stosuje krótsze przypony).
CześćUogólniasz w zasadzie wszystko.Począwszy od tego, że zestaw końcowy kosztuje 100 zł a skończywszy na grubościach przyponów, ilości zanęty, długości przyponu itd.Ale :- wymień dlaczego zestaw końcowy ma kosztować 100 zł?- widziałeś kiedyś 50 kg zanęty ?- dlaczego uważasz, że kulka tylko na dłuższe zasiadki i wywózce ( jak długie te zasiadki ? )- jaki masz cel stosując żyłki tak cienkie przy nastawianiu się na połów tych ryb?- dlaczego uważasz, że im dłuższy hol tym więcej przyjemności?- co wspólnego ma długość przyponu z porą roku, łowiskiem i ostrożnością ryb? - dlaczego uważasz, że karp holowany na cienkiej żyłce jest bardzie bezpieczny niż przy zastosowaniu bezpiecznego zestawu pozwalającego na uwolnienie dużych ryb?- dlaczego używasz słowa " pseudo zestaw " i dlaczego myślisz, że ktoś mnie ogłupił? Łowię karpie od 1996 roku - nie było ani filmów, ani tylu czasopism. O innych akcesoriach, które się " zdobywało " nie wspomnę.Z ciekawości - o jakiś sprężynach mówisz " z pionowymi prętami " ? Powodów dla których karpie nie biorą na kulki proteinowe jest dużo. Począwszy od złych kulek, poprzez niewłaściwy zestaw pozwalający na wyplucie kulki po nie właściwie wytypowanie miejsca połowu. JK
CześćUogólniasz w zasadzie wszystko.Począwszy od tego, że zestaw końcowy kosztuje 100 zł a skończywszy na grubościach przyponów, ilości zanęty, długości przyponu itd.Ale :- wymień dlaczego zestaw końcowy ma kosztować 100 zł? Dokładając do zestawu końcowego ledcore bezpieczny klips ciężarek i gotowy przypon osiągniesz bez problemu cenę zbliżoną do 100zł. Jest to sposób propagowany przez czołowych światowych karpiniarzy sponsorowanych przez producentów takowego sprzętu.
- widziałeś kiedyś 50 kg zanęty ? Spoglądając na filmy katalogi i poczynania wędkarz którzy określają siebie mianem karpiarzywędkarstwo karpiowe propaguje się bogate nęcenie kulkami i innymi drogimi środkami nie twierdzę że nie skuteczne ale niezmiernie drogie. - dlaczego uważasz, że kulka tylko na dłuższe zasiadki i wywózce ( jak długie te zasiadki ? ) Jeżeli jedziesz na wodę gdzie kulki są mało znane przez lokalną populację karpia / ryb karpiowatych wymaga to czasu i sporych ilości kulek aby przyzwyczaić rybę do przynęty i uczynić z niej przynętę skuteczną. Po za tym pellet pracuje szybciej szczególnie w zimnej wodzie i szybciej staje się atrakcyjny. Co stawia kulkę przed pelletem jak musisz wiosłować 100 metrów.
- jaki masz cel stosując żyłki tak cienkie przy nastawianiu się na połów tych ryb? Cel mam jeden chcę aby prezentacja mojej przynęty była jak najlepsza i aby mój przypon był nie wyczuwalny dla ryby co wiąże się ze skutecznością . Daje też szansę rybie wygrania walki w czasie holu. - dlaczego uważasz, że im dłuższy hol tym więcej przyjemności? Dlatego że hol ryby jest nagrodą dla wędkarza który poświęca swój czas i środki celem jej poławiania, hol budzi pozytywne emocje i radość w moim sercu a delikatny zestaw czyni go wymagającym a nie tylko pompowanie i kręcenie korbą kręciołka w rozmiarze 8000.
- co wspólnego ma długość przyponu z porą roku, łowiskiem i ostrożnością ryb? Według zasad które wyznaję to bardzo sporo przy długo by się tu rozwodzić ale im ryba ostrożniej żeruje to lepiej jak się przynęta znajduje dalej od ciężarka szczególnie że wiosną i jesienią woda jest niezwykle klarowna czyni rybki miej ostrożnymi. - dlaczego uważasz, że karp holowany na cienkiej żyłce jest bardzie bezpieczny niż przy zastosowaniu bezpiecznego zestawu pozwalającego na uwolnienie dużych ryb?
A czy łapiesz tylko wielkie karpie i tylko karpie ? cienki przypon w razie zaczepu i zerwania urwie się pierwszy i pozwoli żyć leszczowi i małemu karpiowi weź do ręki bezpieczny zestaw i spróbuj ile siły musisz włożyć aby go uwolnić. - dlaczego używasz słowa " pseudo zestaw " i dlaczego myślisz, że ktoś mnie ogłupił? Łowię karpie od 1996 roku - nie było ani filmów, ani tylu czasopism. O innych akcesoriach, które się " zdobywało " nie wspomnę. Tak i od 96 kolego były ledcory i bezpieczne klipsy maskowane plecionki liquidy i bostery i czort wie co jescze? I na to łowiłeś ? Nie, stosowałeś proste zestawy i takie są najbardziej skuteczne bo jest najmniej elementów które mogą zawieść.
Z ciekawości - o jakiś sprężynach mówisz " z pionowymi prętami " ? Normalne dostępne u mnie w wędkarskim zbudowane są w ten sposób że na końcach 8cm rurki są dwa okrągłe ciężarki do ciężarków przymocowane są pionowe pręty wygięte w łuk tak że całość kształtem przypomina jajko. Te sprzężny umożliwiają mi nęcenie pelletem, kukurydzą sklejoną zanętą sypką punktowo i na sporą odległość. Ciężary dostępne to chyba do 100 g.
Powodów dla których karpie nie biorą na kulki proteinowe jest dużo. Począwszy od złych kulek, poprzez niewłaściwy zestaw pozwalający na wyplucie kulki po nie właściwie wytypowanie miejsca połowu. JK
To jest zaleta twoich małych haków 10 :) https://www.youtube.com/watch?v=KChVB_1w9Go
Nie chodzi mi o celowe rozrywanie pysków karpi tylko cienki i mały hak przymocowany do zbyt grubego przyponu / żyłki uszkodzi przy siłowym holu pysk ryby . Stosując cienkie przypo ny i delikatne zestawy mus isz dostosować sił ę odpowiednio bo po prostu urwiesz zestaw nie ciągniesz ryby na chama tylko delikatniej dłużej i techniczne . Małe haki w wersji karpiowej nie są wcale cienkie jak zauważyłeś .
CześćUogólniasz w zasadzie wszystko.Począwszy od tego, że zestaw końcowy kosztuje 100 zł a skończywszy na grubościach przyponów, ilości zanęty, długości przyponu itd.Ale :- wymień dlaczego zestaw końcowy ma kosztować 100 zł? Dokładając do zestawu końcowego ledcore bezpieczny klips ciężarek i gotowy przypon osiągniesz bez problemu cenę zbliżoną do 100zł. Jest to sposób propagowany przez czołowych światowych karpiniarzy sponsorowanych przez producentów takowego sprzętu.
- widziałeś kiedyś 50 kg zanęty ? Spoglądając na filmy katalogi i poczynania wędkarz którzy określają siebie mianem karpiarzywędkarstwo karpiowe propaguje się bogate nęcenie kulkami i innymi drogimi środkami nie twierdzę że nie skuteczne ale niezmiernie drogie. - dlaczego uważasz, że kulka tylko na dłuższe zasiadki i wywózce ( jak długie te zasiadki ? ) Jeżeli jedziesz na wodę gdzie kulki są mało znane przez lokalną populację karpia / ryb karpiowatych wymaga to czasu i sporych ilości kulek aby przyzwyczaić rybę do przynęty i uczynić z niej przynętę skuteczną. Po za tym pellet pracuje szybciej szczególnie w zimnej wodzie i szybciej staje się atrakcyjny. Co stawia kulkę przed pelletem jak musisz wiosłować 100 metrów.
- jaki masz cel stosując żyłki tak cienkie przy nastawianiu się na połów tych ryb? Cel mam jeden chcę aby prezentacja mojej przynęty była jak najlepsza i aby mój przypon był nie wyczuwalny dla ryby co wiąże się ze skutecznością . Daje też szansę rybie wygrania walki w czasie holu. - dlaczego uważasz, że im dłuższy hol tym więcej przyjemności? Dlatego że hol ryby jest nagrodą dla wędkarza który poświęca swój czas i środki celem jej poławiania, hol budzi pozytywne emocje i radość w moim sercu a delikatny zestaw czyni go wymagającym a nie tylko pompowanie i kręcenie korbą kręciołka w rozmiarze 8000.
- co wspólnego ma długość przyponu z porą roku, łowiskiem i ostrożnością ryb? Według zasad które wyznaję to bardzo sporo przy długo by się tu rozwodzić ale im ryba ostrożniej żeruje to lepiej jak się przynęta znajduje dalej od ciężarka szczególnie że wiosną i jesienią woda jest niezwykle klarowna czyni rybki miej ostrożnymi. - dlaczego uważasz, że karp holowany na cienkiej żyłce jest bardzie bezpieczny niż przy zastosowaniu bezpiecznego zestawu pozwalającego na uwolnienie dużych ryb?
A czy łapiesz tylko wielkie karpie i tylko karpie ? cienki przypon w razie zaczepu i zerwania urwie się pierwszy i pozwoli żyć leszczowi i małemu karpiowi weź do ręki bezpieczny zestaw i spróbuj ile siły musisz włożyć aby go uwolnić. - dlaczego używasz słowa " pseudo zestaw " i dlaczego myślisz, że ktoś mnie ogłupił? Łowię karpie od 1996 roku - nie było ani filmów, ani tylu czasopism. O innych akcesoriach, które się " zdobywało " nie wspomnę. Tak i od 96 kolego były ledcory i bezpieczne klipsy maskowane plecionki liquidy i bostery i czort wie co jescze? I na to łowiłeś ? Nie, stosowałeś proste zestawy i takie są najbardziej skuteczne bo jest najmniej elementów które mogą zawieść.
Z ciekawości - o jakiś sprężynach mówisz " z pionowymi prętami " ? Normalne dostępne u mnie w wędkarskim zbudowane są w ten sposób że na końcach 8cm rurki są dwa okrągłe ciężarki do ciężarków przymocowane są pionowe pręty wygięte w łuk tak że całość kształtem przypomina jajko. Te sprzężny umożliwiają mi nęcenie pelletem, kukurydzą sklejoną zanętą sypką punktowo i na sporą odległość. Ciężary dostępne to chyba do 100 g.
Powodów dla których karpie nie biorą na kulki proteinowe jest dużo. Począwszy od złych kulek, poprzez niewłaściwy zestaw pozwalający na wyplucie kulki po nie właściwie wytypowanie miejsca połowu. JK
To tyle moich wywodów pozdrawiam.
powiem Ci kolego ze we wszystkich twoich odpowiedziach piszesz nie prawę i odrazu widac ze nie masz pojęcia o łowieniu karpi , a na pewno nie masz pojecia o tej metodzie zapewne Janusz Ci odpisze o jakie błędy chodzi
CześćUogólniasz w zasadzie wszystko.Począwszy od tego, że zestaw końcowy kosztuje 100 zł a skończywszy na grubościach przyponów, ilości zanęty, długości przyponu itd.Ale :- wymień dlaczego zestaw końcowy ma kosztować 100 zł? Dokładając do zestawu końcowego ledcore bezpieczny klips ciężarek i gotowy przypon osiągniesz bez problemu cenę zbliżoną do 100zł. Jest to sposób propagowany przez czołowych światowych karpiniarzy sponsorowanych przez producentów takowego sprzętu.
- widziałeś kiedyś 50 kg zanęty ? Spoglądając na filmy katalogi i poczynania wędkarz którzy określają siebie mianem karpiarzywędkarstwo karpiowe propaguje się bogate nęcenie kulkami i innymi drogimi środkami nie twierdzę że nie skuteczne ale niezmiernie drogie. - dlaczego uważasz, że kulka tylko na dłuższe zasiadki i wywózce ( jak długie te zasiadki ? ) Jeżeli jedziesz na wodę gdzie kulki są mało znane przez lokalną populację karpia / ryb karpiowatych wymaga to czasu i sporych ilości kulek aby przyzwyczaić rybę do przynęty i uczynić z niej przynętę skuteczną. Po za tym pellet pracuje szybciej szczególnie w zimnej wodzie i szybciej staje się atrakcyjny. Co stawia kulkę przed pelletem jak musisz wiosłować 100 metrów.
- jaki masz cel stosując żyłki tak cienkie przy nastawianiu się na połów tych ryb? Cel mam jeden chcę aby prezentacja mojej przynęty była jak najlepsza i aby mój przypon był nie wyczuwalny dla ryby co wiąże się ze skutecznością . Daje też szansę rybie wygrania walki w czasie holu. - dlaczego uważasz, że im dłuższy hol tym więcej przyjemności? Dlatego że hol ryby jest nagrodą dla wędkarza który poświęca swój czas i środki celem jej poławiania, hol budzi pozytywne emocje i radość w moim sercu a delikatny zestaw czyni go wymagającym a nie tylko pompowanie i kręcenie korbą kręciołka w rozmiarze 8000.
- co wspólnego ma długość przyponu z porą roku, łowiskiem i ostrożnością ryb? Według zasad które wyznaję to bardzo sporo przy długo by się tu rozwodzić ale im ryba ostrożniej żeruje to lepiej jak się przynęta znajduje dalej od ciężarka szczególnie że wiosną i jesienią woda jest niezwykle klarowna czyni rybki miej ostrożnymi. - dlaczego uważasz, że karp holowany na cienkiej żyłce jest bardzie bezpieczny niż przy zastosowaniu bezpiecznego zestawu pozwalającego na uwolnienie dużych ryb?
A czy łapiesz tylko wielkie karpie i tylko karpie ? cienki przypon w razie zaczepu i zerwania urwie się pierwszy i pozwoli żyć leszczowi i małemu karpiowi weź do ręki bezpieczny zestaw i spróbuj ile siły musisz włożyć aby go uwolnić. - dlaczego używasz słowa " pseudo zestaw " i dlaczego myślisz, że ktoś mnie ogłupił? Łowię karpie od 1996 roku - nie było ani filmów, ani tylu czasopism. O innych akcesoriach, które się " zdobywało " nie wspomnę. Tak i od 96 kolego były ledcory i bezpieczne klipsy maskowane plecionki liquidy i bostery i czort wie co jescze? I na to łowiłeś ? Nie, stosowałeś proste zestawy i takie są najbardziej skuteczne bo jest najmniej elementów które mogą zawieść.
Z ciekawości - o jakiś sprężynach mówisz " z pionowymi prętami " ? Normalne dostępne u mnie w wędkarskim zbudowane są w ten sposób że na końcach 8cm rurki są dwa okrągłe ciężarki do ciężarków przymocowane są pionowe pręty wygięte w łuk tak że całość kształtem przypomina jajko. Te sprzężny umożliwiają mi nęcenie pelletem, kukurydzą sklejoną zanętą sypką punktowo i na sporą odległość. Ciężary dostępne to chyba do 100 g.
Powodów dla których karpie nie biorą na kulki proteinowe jest dużo. Począwszy od złych kulek, poprzez niewłaściwy zestaw pozwalający na wyplucie kulki po nie właściwie wytypowanie miejsca połowu. JK
To tyle moich wywodów pozdrawiam.
Cześć1. Haczyk 2,60 zł + kompletny klips z rurkami 5 zł + góra 30 cm plecionki ( dobrej i drogiej ) 2 zł + ciężarek Fox 9 zł + leeacore 1 m 3,50 zł = 22 zł :-)) Liczę rzeczy drogie.2. 3 kilo kulek na trzy doby ( prawie kilo mi zostaje ) 3. Karpi nie trzeba uczyć kulek :-) 100 m to prawie rzucam. Muszę mieć pewność, że kulka jest stabilna i poleży minimum 20 godz w wodzie. Pellet hm zależy jaki ... ale tyle nie poleży.4. Na prawidłowo zmontowanym zestawie przynęta zachowuje się dużo lepiej i jest skuteczniejsza niż na przyponie z żyłki.5. A czy hol ryby ma być nagrodą i dla ryby? Słyszałeś coś o kwasie mlekowym i jaki ma wpły na ryby ?6. Karp 2,5 kg ten: http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo-zdjecia,zasiadka-testerow-gold-carp-baits-na-zalewie-zegrzynskim,256453 wypiął bez problemu ciężarek 85 g. " Oczywiście On wie, że świeże zielone trzciny to dla Niego ratunek i daje dyla w zarośla. Chwila napięcia, poczułem jak wypiął się ciężarek i po chwili karp wyszedł na czystą wodę. Podebranie takiego maluszka to formalność. Moja radość była wielka." - cytat z mojego artykułu.7. Trzeba iść z postępem czasu - kamuflażu nie stosuję. Zestaw z dość drogich rzeczy 22 zł :-)Ale można było kupić np truskawkę Marcela :-) " Pierwsze próby i okazało się, że to nie takie proste jak piszą w gazetach. Po kilku próbach opracowałem swój własny przepis- kasza i mąka kukurydziana, mąka pszenna, troszkę ziemniaczanej, olej, jajka a jako składnik najważniejszy zmielona psia karma. Jako zapachu używałem truskawki Marcela. " Poza tym były zapachy Cormorana np Mango, DAM i Kremkus :-))Właśnie w takich zestawach jak teraz są rzeczy, które nie zawodzą. Kiedyś wmówiono mi, że 400 m żyłki 0,25 mm wystarczy :-((( Nie wystarczyła ... za cienka ... Nie dałem rady ryby zatrzymać. Wiem już o jakich sprężynach mówisz.JK
kazdy musi zaplacic gapowe, ja zlapalem dopiero na 4 zasiadce, z czego poprzednie trwaly po 2 tygodnie. teraz czlowiek jakby madrzejszy- 2 razy sie zastanowie gdzie karmic zanim wrzuce do wody choc jedna kilke czy kukurydze :)
Aha JKarp Marcela Tutti Frutti tez dobre ;) sklad kulek mamy podobny tylko z karma mi nie wychodzilo wiec lecialem bez
Widzę szanowni koledzy że mój post wzbudził w nie których kolegach emocje przyznam że zabolał mnie post kolegi sliwa80 który stwiedził że piszę nie prawdę.
Zapytam się go czy spróbował kiedykolwiek mojej metody łowienia karpi i zobaczył jakie są wyniki zapewne nie ale odrazu zarzuty o pisaniu nieprawdy. Spróbuj potem komentuj.
Tak jak jest wiele sposobów na robienie różnych rzeczy tak jest wiele na łapanie karpi.
Do kolegi JK jak zależy ci na poziomie kwasu mlekowego w organiźmie ryby to zaprzestań ich łapania wtedy będzie on niezmiernie niższy. A co jest dla ciebie jest nagrodą w łapaniu ryb jak nie walka z rybą przecież tylko poto poławia się karpie bo walczą i są godnym przeciwnikiem.
Widzę szanowni koledzy że mój post wzbudził w nie których kolegach emocje przyznam że zabolał mnie post kolegi sliwa80 który stwiedził że piszę nie prawdę.
Zapytam się go czy spróbował kiedykolwiek mojej metody łowienia karpi i zobaczył jakie są wyniki zapewne nie ale odrazu zarzuty o pisaniu nieprawdy. Spróbuj potem komentuj.
Tak jak jest wiele sposobów na robienie różnych rzeczy tak jest wiele na łapanie karpi.
Do kolegi JK jak zależy ci na poziomie kwasu mlekowego w organiźmie ryby to zaprzestań ich łapania wtedy będzie on niezmiernie niższy. A co jest dla ciebie jest nagrodą w łapaniu ryb jak nie walka z rybą przecież tylko poto poławia się karpie bo walczą i są godnym przeciwnikiem.
CześćDlatego, ze dbam o stan psychiczny i zdrowie ryby nie używam ani cienkich żyłek głównych ani przyponów " zero zero nic ". W tym roku pokazałem,że karpia około 10 kg można wyholować w czasie około 7 minut na wodzie bez zaczepów.Dla mnie nagrodą jest jak ryba odpływa bez reanimacji.JK
Widzę szanowni koledzy że mój post wzbudził w nie których kolegach emocje przyznam że zabolał mnie post kolegi sliwa80 który stwiedził że piszę nie prawdę.
Zapytam się go czy spróbował kiedykolwiek mojej metody łowienia karpi i zobaczył jakie są wyniki zapewne nie ale odrazu zarzuty o pisaniu nieprawdy. Spróbuj potem komentuj.
Tak jak jest wiele sposobów na robienie różnych rzeczy tak jest wiele na łapanie karpi.
Do kolegi JK jak zależy ci na poziomie kwasu mlekowego w organiźmie ryby to zaprzestań ich łapania wtedy będzie on niezmiernie niższy. A co jest dla ciebie jest nagrodą w łapaniu ryb jak nie walka z rybą przecież tylko poto poławia się karpie bo walczą i są godnym przeciwnikiem.
witam jesli Cię zabolał mój post to bardzo przepraszam ale nie o twoja metodę mi chodzi tylko o wiedzę jaką posiadasz na temat metody samozacinajacej i karpi, o to ze w każdym punkcje piszesz rzeczy które nie są prawdą np. że do połowu karpi ta metodą używa sie 50kg zanęty, karpie trzeba przyzwyczaić do kulek czy np. że zestaw końcowy kosztuje około 100zł itd.itd.... .zresztą Janusz Ci mniej więcej to opisał .
Jeżdżę nad pewne łowisko komercyjne i złapalem tam sporo karpi ale wszystkie złapałem na kukurydze, ani razu nie udało mi się złowić na kulke. Czym to może być spowodowane?
Może karpie na tym łowisku jeszcze nigdy nie posmakowały kulek ,a wszyscy tam łowią na kukurydze i do tego są przyzwyczajone.Próbowałeś sypnąć ich trochę w miejsca gdzie leżały Twoje zestawy i za każdym razem gdy powracasz na to łowisko powtarzać tą czynność .A jesli tak robisz to może Twoje kulki nie pod pasowały karpiom.Pozdrawiam
Moim zdaniem nie pasują im smaki sam raz miałem tak w tym roku na kukurydze po dwa brania na dzień a na kulki nic dopiero kombinacje smaku dały efekty. Mogę Ci jeszcze powiedzieć żebyś spróbował na mniejsze kuleczki max 14-16mm o smaku kukurydzy i może uda się skusić pierwszego na kuleczkę.
nie biorą ci na kulki bo tam całe dno jest zasypane kulkami i akurat twoje mają karpie ciężko znaleźć ,kukurydza inaczej wygląda i dlatego ci wzięły :))))))))))))))
a może masz źle skonstruowany przypon , w każdym bądź razie na pewno nie jest powodem to jak ktoś wyżej napisał że karpie nie znają kulek .
Pewnie nie trafiłeś ze smakiem
A co to za kulka ? bo na gipsiaki jaxona to ciężka sprawa.
albo karmic jeszcze tymi kulasami (tylko kulasy) albo zmien smak. ja bym probowal inne smaki. w sierpniu przetestowalem 6 smakow i tylko 3 sie sprawdzily na reszcze zero bran. necilem 1 miesiac. kulki domowej roboty
nie dawno próbowałem na kulki lorpio ale nie brały
mi się wydaje że nie biorą bo to jest młode łowisko i chyba nikt nie łowi tam na kulki
nie dawno próbowałem na kulki lorpio ale nie brały
mi się wydaje że nie biorą bo to jest młode łowisko i chyba nikt nie łowi tam na kulki
w niczym to nie przeszkadza ze nikt tam nie łowi tam na kulki
wstaw zdjęcie swojego przyponu wraz z założoną kulką
niestety skończyły mi sie kulki ale mam sam przypon
to wrzuć
najlepiej cały zestaw ciężarek ,przypon itp.
tylko nie ma kulki
a tu też nie ma kulki i jest za lekki koszyczek
jak mam byś szczery to mało profesionalne te przypony w pierwszym przypadku proponował bym ci założyć nie przelotowy ciężarek min. 80g i przede wszystkim skrócić przypon do 15-20cm a na haczyk założyć rurkę termokurczliwą wygiętą pod odpowiednik kątem ,spowoduje ona że hak szybko obróci się i wbije w dolną wargę karpia co do łowienia na koszyk to na zdjęciu nr. 2 widać że koszyk zastopowałeś śruciną próbując zrobić zestaw samozacinający ,w tym przypadku to bład bo koszyk jest za lekki i nie zatnie karpia . kup sobie specjalne koszyki do tzw. metody sa to koszyki z obciążeniem np. 40g. ,oklej go metodmixem lub zwykła karpiową zanetą mocno klejącą , do tego krótki przypon 10-15 cm z kulka pływającą ale tonąca też będzie ok. moim zdaniem na takie krótkie łowienie na stawie druga opcja będzie lepsza . spróbuj na wiosnę z tym koszykiem do metody a myśle że będziesz miło zaskoczony.
Na forum jest spora ilość "zawodowych karpiarzy" łowiących prawie wyłącznie na komercji - więc z pewnością uzyskasz od nich sporo celnych porad - ja jedynie dziwię się , że skoro masz efekty na kukurydzę po co kombinować na coś innego / jak zaczną brać Ci na kulki , to pewnie spróbujesz na suchą karmę dla psa i znów będziesz ździwiony , że nie biorą / - ja w swoim czasie jak jeszcze wydawali przepustki na wodociągi we Wrocławiu łowiłem z powodzeniem / oczywiście na odpowiednio zanęconym miejscu / amury i karpie na kopytka / o wiele łatwiejsze do zrobienia / pozdrawiam
tylko nie ma kulki
a ja jakąś widzę koło krętlika
dzięki za rady, postaran się przetestować wasze propozycje
Na forum jest spora ilość "zawodowych karpiarzy" łowiących prawie wyłącznie na komercji - więc z pewnością uzyskasz od nich sporo celnych porad - ja jedynie dziwię się , że skoro masz efekty na kukurydzę po co kombinować na coś innego / jak zaczną brać Ci na kulki , to pewnie spróbujesz na suchą karmę dla psa i znów będziesz ździwiony , że nie biorą / - ja w swoim czasie jak jeszcze wydawali przepustki na wodociągi we Wrocławiu łowiłem z powodzeniem / oczywiście na odpowiednio zanęconym miejscu / amury i karpie na kopytka / o wiele łatwiejsze do zrobienia / pozdrawiam
ja może zawodowym karpiarzem nie jestem a wielka szkoda :) a od kilku lat na komercji łowie tylko 2-3 razy w roku ,głownie późną jesienią lub wczesną wiosną ale z tym kombinowaniem to sie z kolegą nie zgodzę bo w wędkarstwie karpiowym a myśle że nie tylko w karpiowym trzeba kombinować ,kombinować i jeszcze raz kombinować , kombinowanie i myślenie nad wodą to podstawa a druga sprawa moim zdaniem nie ma takiej opcji zeby systematycznie na każdej wodzie dało się łowić duże karpie czy amury na kopytka :)
Te ciezarki powyzej 80g nie zawsze sie sprawdzaja. ostatnio na te 80g czasami cos puklo, ale bran nie bylo. kiedy na zestawie mialem 10 g ciezarki brania byly intensywne karp 10, 8 kg wiec, czasami trzeba delikatniej. podkreslam, ze to byla dzika woda
CześćA próbowałeś w tym miejscu co łowiłeś na lekkie ciężarki używać ciężkie?Ciężarkiem 10 g łowisz praktycznie pod nogami. Na dzikiej wodzie w szczególności nocą duże karpie wychodzą bardzo blisko brzegu i dlatego może tak się działo?JK
przeciez napisalem, ze na ciezkie nie mialem efektow
Te ciezarki powyzej 80g nie zawsze sie sprawdzaja. ostatnio na te 80g czasami cos puklo, ale bran nie bylo. kiedy na zestawie mialem 10 g ciezarki brania byly intensywne karp 10, 8 kg wiec, czasami trzeba delikatniej. podkreslam, ze to byla dzika woda
moim zdanie zawiniły zle skonstruowane lub zle dobrane przypony a nie wielkosc ciezarka
Jeżdżę nad pewne łowisko komercyjne i złapalem tam sporo karpi ale wszystkie złapałem na kukurydze, ani razu nie udało mi się złowić na kulke. Czym to może być spowodowane?
najpierw zacznij od skonstruowania prawidłowego zestawu samozacinajacego na karpia i odpowiedniego przyponu do tego (miliony informacji i zdjęć znajdziesz w necie) a następnie zacznij kombinować z kulkami i sposobem ich podania na zestawie. Google i do dzieła...
no to muszę zrobić małe zakupy w sklepie
Po pierwsze: karp o tej porze roku nie musi intensywnie żerować ( a gdyby nawet , to byłoby to dość dziwne i osobliwe) a po drugie, zaś: kulki proteinowe to nic niezwykłego , że od razu karpie muszą na nie brać... Jest przecież tak wiele przynęt naturalnych , na które karp może brać (dużo racji ma Ernest45)...
Łowienie karpi uważam za bezsensowne w ogóle a już bombardowanie w połowie listopada: stawu , glinianki czy żwirowni zestawem z ciężarkiem o wadze blisko 100 g - w szczególności.
Karp to ryba anty-wędkarska , bo niby jaka to przyjemność łowić ryby, które ktoś wcześniej w tej wodzie umieścił ? W łowieniu karpi wszystko jest niemal tak jak w teatralnej inscenizacji, ponieważ wszystko - od początku do końca , od wpuszczenia ryb począwszy, aż na łowieniu skończywszy , jest zaplanowane przez człowieka.Oczywiście nie piszę nic na temat wędkarzy zajmujących się łowieniem karpi.
[Wolę łowić płotki niż karpie.
Święty Franciszek z Asyżu , mój idol - pochwaliłby płotkę za jej piękno i naturalność.
A co uczynił człowiek z innej pięknej ryby - sazana ?
Przedmiot i produkt czyli karpia jakiego znamy .]
Po pierwsze: karp o tej porze roku nie musi intensywnie żerować ( a gdyby nawet , to byłoby to dość dziwne i osobliwe) a po drugie, zaś: kulki proteinowe to nic niezwykłego , że od razu karpie muszą na nie brać... Jest przecież tak wiele przynęt naturalnych , na które karp może brać (dużo racji ma Ernest45)...
Łowienie karpi uważam za bezsensowne w ogóle a już bombardowanie w połowie listopada: stawu , glinianki czy żwirowni zestawem z ciężarkiem o wadze blisko 100 g - w szczególności.
Karp to ryba anty-wędkarska , bo niby jaka to przyjemność łowić ryby, które ktoś wcześniej w tej wodzie umieścił ? W łowieniu karpi wszystko jest niemal tak jak w teatralnej inscenizacji, ponieważ wszystko - od początku do końca , od wpuszczenia ryb począwszy, aż na łowieniu skończywszy , jest zaplanowane przez człowieka.Oczywiście nie piszę nic na temat wędkarzy zajmujących się łowieniem karpi.
[Wolę łowić płotki niż karpie.
Święty Franciszek z Asyżu , mój idol - pochwaliłby płotkę za jej piękno i naturalność.
A co uczynił człowiek z innej pięknej ryby - sazana ?
Przedmiot i produkt czyli karpia jakiego znamy .]
ja mam takie pytanie do kolegi :) a czemu w połowie listopada łowienie na ciężarek 100g jest dla ciebie bezsensowne ,oświeć mnie bo jest taki problem że tysiące karpiarzy tak łowi w ,europie, ameryce czy afryce i to nie tylko w listopadzie również w zimę więc lipa by było żeby sie okazało ze robi ten bład taka masa ludzi ???
Po pierwsze: karp o tej porze roku nie musi intensywnie żerować ( a gdyby nawet , to byłoby to dość dziwne i osobliwe) a po drugie, zaś: kulki proteinowe to nic niezwykłego , że od razu karpie muszą na nie brać... Jest przecież tak wiele przynęt naturalnych , na które karp może brać (dużo racji ma Ernest45)...
Łowienie karpi uważam za bezsensowne w ogóle a już bombardowanie w połowie listopada: stawu , glinianki czy żwirowni zestawem z ciężarkiem o wadze blisko 100 g - w szczególności.
Karp to ryba anty-wędkarska , bo niby jaka to przyjemność łowić ryby, które ktoś wcześniej w tej wodzie umieścił ? W łowieniu karpi wszystko jest niemal tak jak w teatralnej inscenizacji, ponieważ wszystko - od początku do końca , od wpuszczenia ryb począwszy, aż na łowieniu skończywszy , jest zaplanowane przez człowieka.Oczywiście nie piszę nic na temat wędkarzy zajmujących się łowieniem karpi.
[Wolę łowić płotki niż karpie.
Święty Franciszek z Asyżu , mój idol - pochwaliłby płotkę za jej piękno i naturalność.
A co uczynił człowiek z innej pięknej ryby - sazana ?
Przedmiot i produkt czyli karpia jakiego znamy .]
ja mam takie pytanie do kolegi :) a czemu w połowie listopada łowienie na ciężarek 100g jest dla ciebie bezsensowne ,oświeć mnie bo jest taki problem że tysiące karpiarzy tak łowi w ,europie, ameryce czy afryce i to nie tylko w listopadzie również w zimę więc lipa by było żeby sie okazało ze robi ten bład taka masa ludzi ???
Przede wszystkim należy zacząć od tego ,że nie sztuką jest łowić na ciężkie , mocarne zestawy w wodach , gdzie są same karpie albo jest ich na tyle dużo ,że wszystkie te "metody" wydają się ich amatorowi Bóg wie jak skuteczne. Poza tym pozostaje również kwestia strefy klimatycznej oraz związanych z nią przemian zachodzących w przyrodzie.Na Miły Bóg Polska to nie Maroko ( Bin El Ouidane) czy Algieria ani nawet Rumunia ze swoją Radutą (Sarulesti). Nie ma tutaj również ani słowa na temat zbiorników elektrowni z wodą podgrzewaną zrzutem wód chłodniczych.Więc na co te rezonerskie wywody? Karp nie żeruje już dobrze o tej porze roku i koniec a to ,że karpiarze siedzą nad wodą - smętnie machając giczołami na rozgrzewkę - absolutnie mnie nie dziwi - bo co mają robić ? Ubrać papucie , kota czarnego na ramię i bujać się w fotelu ? Karpiarze mają manię na punkcie karpia , toteż chcieliby zrobić z tej ryby , rybę rodzimą i całkowicie adekwatną klimatycznie : stąd też wynikają desperackie próby ( o dziwo czasem kończące się sukcesem) łowienia ich w miesiącach jesienno -zimowych. Tak , łowienie z ciężarkiem 100- gramowym w listopadzie ( na stawie komercyjnym , komedia) ; to dla mnie (delikatnie mówiąc) : dziwactwo i manieryzm.Być może karp na takim "łowisku komercyjnym " nie wziął na grunt ,ale na przykład na spławik ; troszkę w prawo , troszkę w lewo , troszkę delikatniej akurat, by się skusił? To pytanie retoryczne , proszę nie odpowiadać - ponieważ nie jestem na tym portalu po to, by wymieniać korespondencję - nie leży w mojej gestii koleżeństwo sieciowe i związana z tym wymiana myśli . Kiedy bowiem piszę , to znaczy ,że piszę właściwie "od" siebie i "do" siebie. Powyżej wypunktowałem żenujący moim zdaniem błąd jakiego wystrzegają się nawet dzieci , nie mówiąc już o ludziach dorosłych ,pomijam przy tym resztę bo za bezcelowe uznaję zwracanie uwagi komuś , kto i tak nie skoryguje swego błędu . Czy naprawdę tak trudno napisać: "Europa" , "Afryka" czy "Ameryka "? Wracając do tematu : połowa listopada to nie jest dobra pora na karpia i mówię to z całą odpowiedzialnością jak i świadomością ,że niektórzy mimo wszystko odnoszą jakieś tam sukcesy. Trzeba jednak pamiętać ,że to wszystko robione jest niejako na siłę , bo każdy wie , już właściwie od pacholęcia - kiedy karp żeruje najlepiej i kiedy się go też sukcesywnie poławia na wędkę.
Są jeszcze w Polsce wędkarze , którzy nie dają się zbałamucić karpiarzom , nabrać się na łowienie na siłę karpia - głęboką jesienią i w zimie , podczas gdy dobrze i pięknie poławia się tę rybę wiosną , latem i na początku jesieni. Miłe to , jednakże niepokojący jest fakt ,że większość naiwnych i wahających się jeszcze w swych postanowieniach adeptów wędkarskiej sztuki - zaczyna swą przygodę wyłącznie "od i dla " karpia.Czy to się kiedyś w Polsce skończy ? Czy Polska to ojczyzna udomowionej , hodowlanej formy karpia? Niestety - najwidoczniej.
A może ... Nie , to nie może być prawda...lecz jeśli tak jest naprawdę i w polskich wodach pływają niemalże same karpie , to czy wody te nie są jak sad towarowy , gdzie w karpiach przebiera się jak w ulęgałkach ? TAK , to jest PRAWDA a zarazem kłamstwo ,ponieważ blefem jest dbałość o wody i środowisko , gdy do wód polskich ciągle trafia karp. Dbałość o wody i środowisko ryb rodzimych ( w tym małych , niewędkarskich ryb objętych ochroną oraz rzadkich reliktowych roślin o , których nikt już nie pamięta) , to PORTRET KŁAMSTWA.
Po pierwsze: karp o tej porze roku nie musi intensywnie żerować ( a gdyby nawet , to byłoby to dość dziwne i osobliwe) a po drugie, zaś: kulki proteinowe to nic niezwykłego , że od razu karpie muszą na nie brać... Jest przecież tak wiele przynęt naturalnych , na które karp może brać (dużo racji ma Ernest45)...
Łowienie karpi uważam za bezsensowne w ogóle a już bombardowanie w połowie listopada: stawu , glinianki czy żwirowni zestawem z ciężarkiem o wadze blisko 100 g - w szczególności.
Karp to ryba anty-wędkarska , bo niby jaka to przyjemność łowić ryby, które ktoś wcześniej w tej wodzie umieścił ? W łowieniu karpi wszystko jest niemal tak jak w teatralnej inscenizacji, ponieważ wszystko - od początku do końca , od wpuszczenia ryb począwszy, aż na łowieniu skończywszy , jest zaplanowane przez człowieka.Oczywiście nie piszę nic na temat wędkarzy zajmujących się łowieniem karpi.
[Wolę łowić płotki niż karpie.
Święty Franciszek z Asyżu , mój idol - pochwaliłby płotkę za jej piękno i naturalność.
A co uczynił człowiek z innej pięknej ryby - sazana ?
Przedmiot i produkt czyli karpia jakiego znamy .]
ja mam takie pytanie do kolegi :) a czemu w połowie listopada łowienie na ciężarek 100g jest dla ciebie bezsensowne ,oświeć mnie bo jest taki problem że tysiące karpiarzy tak łowi w ,europie, ameryce czy afryce i to nie tylko w listopadzie również w zimę więc lipa by było żeby sie okazało ze robi ten bład taka masa ludzi ???
Przede wszystkim należy zacząć od tego ,że nie sztuką jest łowić na ciężkie , mocarne zestawy w wodach , gdzie są same karpie albo jest ich na tyle dużo ,że wszystkie te "metody" wydają się ich amatorowi Bóg wie jak skuteczne. Poza tym pozostaje również kwestia strefy klimatycznej oraz związanych z nią przemian zachodzących w przyrodzie.Na Miły Bóg Polska to nie Maroko ( Bin El Ouidane) czy Algieria ani nawet Rumunia ze swoją Radutą (Sarulesti). Nie ma tutaj również ani słowa na temat zbiorników elektrowni z wodą podgrzewaną zrzutem wód chłodniczych.Więc na co te rezonerskie wywody? Karp nie żeruje już dobrze o tej porze roku i koniec a to ,że karpiarze siedzą nad wodą - smętnie machając giczołami na rozgrzewkę - absolutnie mnie nie dziwi - bo co mają robić ? Ubrać papucie , kota czarnego na ramię i bujać się w fotelu ? Karpiarze mają manię na punkcie karpia , toteż chcieliby zrobić z tej ryby , rybę rodzimą i całkowicie adekwatną klimatycznie : stąd też wynikają desperackie próby ( o dziwo czasem kończące się sukcesem) łowienia ich w miesiącach jesienno -zimowych. Tak , łowienie z ciężarkiem 100- gramowym w listopadzie ( na stawie komercyjnym , komedia) ; to dla mnie (delikatnie mówiąc) : dziwactwo i manieryzm.Być może karp na takim "łowisku komercyjnym " nie wziął na grunt ,ale na przykład na spławik ; troszkę w prawo , troszkę w lewo , troszkę delikatniej akurat, by się skusił? To pytanie retoryczne , proszę nie odpowiadać - ponieważ nie jestem na tym portalu po to, by wymieniać korespondencję - nie leży w mojej gestii koleżeństwo sieciowe i związana z tym wymiana myśli . Kiedy bowiem piszę , to znaczy ,że piszę właściwie "od" siebie i "do" siebie. Powyżej wypunktowałem żenujący moim zdaniem błąd jakiego wystrzegają się nawet dzieci , nie mówiąc już o ludziach dorosłych ,pomijam przy tym resztę bo za bezcelowe uznaję zwracanie uwagi komuś , kto i tak nie skoryguje swego błędu . Czy naprawdę tak trudno napisać: "Europa" , "Afryka" czy "Ameryka "? Wracając do tematu : połowa listopada to nie jest dobra pora na karpia i mówię to z całą odpowiedzialnością jak i świadomością ,że niektórzy mimo wszystko odnoszą jakieś tam sukcesy. Trzeba jednak pamiętać ,że to wszystko robione jest niejako na siłę , bo każdy wie , już właściwie od pacholęcia - kiedy karp żeruje najlepiej i kiedy się go też sukcesywnie poławia na wędkę.
po pierwsze to kto ci powiedział ze karpie łowi sie tylko w wodach łatwych w których pływa tylko karp lub tylko w wodach w których jest ich bardzo dużo ,poczytaj troche zanim zaczniesz te litanie wypisywać bo troche słabo sie przygotowałeś ,rozumie ze w polsce jest duzo "karpiarzy"którzy potrafia łowic tylko na komercji ale bez przesady panie kolego:). co do klimatu to nie musisz mi tłumaczyc ze polska to nie maroko bo nie zmienia to faktu ze karpie łowione sa w wielu panstwach w wodzie bardzo chłodnej ,po niżej 10stopni , prawda że żeruje w takich warunkach słabiej ( dobrze wyczytałes w necie :) ) lecz jest mniej ostrożny i to jest najlepszy okres na wielkie karpie ,wielu karpiarzy wyczekuje jesieni ,zwłaszcza późnej z utęsknieniem też z powody ciszy i klimatu jaki panuje w tym okresie nad woda i nie łowią dla tego jak ty rozumujesz bo nie maja nic innego do roboty :))) .nie rozumie również czemu dziwi cie łowienie na stawie komercyjnym na ciezarek 100g , tu nie o wode chodzi czy pore roku tylko o to ze konstrukcja zestawu wymaga takiego obciążenia i mi nie mów ze duzy karp a na takie sie nastawiają najczęściej ludzie którzy używają dużych ciężarków ( zestawów samozacinających ) będzie mi brał systematycznie na spławik a tym bardziej w listopadzie .zastanawia mnie tez co ludzie tacy jak ty maja sie na tym forum z tymi karpiami ,czy nie jest czasem tak ze bys bardzo chciał tego karpia złowić ale niestety jakos ci nie wychodzi i stad te negatywne litanie .
koniec października to chyba jesień a odra to chyba nie komercja i chyba nie łatwa woda w której pływają karpie więc proponuje obejrzeć
http://karpmax.pl/artykuly/czytaj/odrzanskie-dylematy.html
jak bedzie mało to podaw wiele innych przykładów
koniec października to chyba jesień a odra to chyba nie komercja i chyba nie łatwa woda w której pływają karpie więc proponuje obejrzeć
http://karpmax.pl/artykuly/czytaj/odrzanskie-dylematy.html
jak bedzie mało to podaw wiele innych przykładów
same karpie
http://karpmax.pl/artykuly/czytaj/odrzanskie-przymrozki.html a tu masz zasiadkę w przymrozki :)
Są jeszcze w Polsce wędkarze , którzy nie dają się zbałamucić karpiarzom , nabrać się na łowienie na siłę karpia - głęboką jesienią i w zimie , podczas gdy dobrze i pięknie poławia się tę rybę wiosną , latem i na początku jesieni. Miłe to , jednakże niepokojący jest fakt ,że większość naiwnych i wahających się jeszcze w swych postanowieniach adeptów wędkarskiej sztuki - zaczyna swą przygodę wyłącznie "od i dla " karpia.Czy to się kiedyś w Polsce skończy ? Czy Polska to ojczyzna udomowionej , hodowlanej formy karpia? Niestety - najwidoczniej.
A może ... Nie , to nie może być prawda...lecz jeśli tak jest naprawdę i w polskich wodach pływają niemalże same karpie , to czy wody te nie są jak sad towarowy , gdzie w karpiach przebiera się jak w ulęgałkach ? TAK , to jest PRAWDA a zarazem kłamstwo ,ponieważ blefem jest dbałość o wody i środowisko , gdy do wód polskich ciągle trafia karp. Dbałość o wody i środowisko ryb rodzimych ( w tym małych , niewędkarskich ryb objętych ochroną oraz rzadkich reliktowych roślin o , których nikt już nie pamięta) , to PORTRET KŁAMSTWA.
sorry jesli momentami nie na temat :) ale skopiowałem swojego posta
Ja ci powiem tak karp jest często wpuszczany do polskich zbiorników z kilku powodów ,dosyć tani narybek ,dla mięsa bo szybko rośnie i zaspokoi polskich mięsiarzy których u nas niestety jest bardzo bardzo dużo a ich mottem jest " bierzem wszystko bo karta musi się zwrócić " :) no i przede wszystkim to piękna ,mądra i waleczna ryba,kto miał na haku choć by zwykłej spławikówki choć by nie dużego karpia wie co mam na myśli ,jak ta ryba walczy.zgadzam sie ze jesli jest wpuszczana do zbiorników w za dużych ilościach ma nie korzystny wpływ na zbiornik ( zamulenie itp) ale to przecież nie tylko karp inne gatunki np. sum jesli zapuścisz na pałę nie do odpowiedniego zbiornika lub w nie odpowiedniej ilości bez jakiejkolwiek konsultacji z ichtiologiem to tez będzie z niego więcej szkody niż użytku a uwierz mi akurat łowie na takiej wodzie :) gdzie jest taki problem . większościami gatunków trzeba Polskie wody zarybiać z głową .prawda karpi jest dosyć dużo wpuszczanego do naszych wod ale moim zdaniem takich zbiorników w których on stanowi problem ,degraduje zbiornik itd. jest mało a po za tym w tych sytuacjach nie karp jest winny tylko czlowiek i teksty typu ze nie powinno go byc w Polsce bo to obcy gatunek chyba sa przesadne, nie na miejscu ,nie uważasz ??? karpie od dawna sa w naszych wodach i wcześniej jakoś nikomu to nie przeszkadzało i mało kto wiedział ze moze on miec negatywny wplyw na zbiornik , mało tego jesli ktos złowił karpia np. 3kg ,choć to nie oszukujmy sie mały karp był bardzo szczesliwy i nie w głowie mu było wyganiać :) karpia z Polski ,800lat nikomu to za bardzo nie przeszkadzało :) ,w latach 90tych do Polski z Anglii "przyszła " metoda włosowa i zaczęto w Polsce łowić coraz to większe sztuki(wcześniej do ww ryba +20 kg była zgłaszana bardzo rzadko ) a kilkanaście lat później przyszedł w Polsce wielki szał na wędkarstwo karpiowe i zaczęto łowić coraz to więcej dużych ryb a karp +20 kg juz nikogo nie dziwi a trafiają sie w Polsce karpie jak pewnie wiesz +30kg , karpiarze zaczeli jako pierwsi wypuszczać swoje zdobycze ( za to nikt ich nie chwali :) ) itd,itd...... zaczeło to boleć co niektórych :)))) że inni łowią intensywnie duze ryby i jeszcze do tego je wypuszczają i od tej pory karp to wielki szkodnik a karpiarze to gadżeciarze itd........... i taka jest niestety prawda , jesli przeczytasz teks ze karp to szkodnik ,obcy gatunek itd to uwierz mi masz 10% szansy ze trafiłeś na goscia który ma dobre zamiary a zazdrość jest mu obca . takie jest moje zdanie .
no to muszę zrobić małe zakupy w sklepie
nie musisz zaraz wydawać majątku, tym bardziej że zaczynasz dopiero przygodę z karpiami. Kup akcesoria do zestawu samozacinającego, kilka ciężarków o różnych gramaturach, haki karpiowe (optymalne rozmiar 4), plecionkę na przypon. Zapytaj sprzedawcę napewno Ci doradzi i pomoże. Dobrze zrobiony zestaw końcowy to połowa sukcesu:-)
Witam i ja pozwolę sobie zabrać głos w tej sprawie chociaż moje poglądy co do karpiarstwa diametralnie różnią się od poglądów zawodowców ogłupionych filmami i czasopismami dających sobie wmówić że jak nie uwiesi się na końcu wędki zestawu który kosztuje 100zł i nie nasypie się 50 kg zanęty to nie odniesie się sukcesu.
Co do przyponów włosowych uważam że jest to wspaniała metoda szczególnie do połowu wszelkich ryb karpiowatych.
A jeżeli chodzi o konstruowanie pancernych zestawów na pancernych wędkach to mam zgoła odmienne zdanie.
Osobiście łowie karpie delikatnie sporadycznie na kulki dlatego że kulka sprawdza się przy dłuższych zasiadkach i przy wywozach ponieważ aby kulka właściwie popracowała musi w zależności od warunków na łowisku upłynąć dłuższa chwila.
Moje zestawy są bardzo prosto zbudowane przypony buduję w oparciu o żyłkę mono o średnicach 0,16, 0,18, 0.20, 0,22, stosuję haki w rozmiarze 6,8,10 solidne haki z oczkiem.
Jedyna modyfikacją w przyponach jest gumowy stoperek między przynętą a hakiem który uniemożliwia przesuwanie się przynęty zbyt blisko haka.
Łowie na pellety hakowe uwieszone na włosie które w ciepłym sezonie łącze z kukurydza gotowaną z konopiom a nęcę kukurydzą ,konopiom i pelletem.
Konstrukcja przyponu włosowego z zasady umożliwia samo zacięcie się karpia a jak mu w tym pomożemy reagując odpowiednio szybko na sygnalizację brania to mamy pewność że nie zejdzie z haka.
Co do długości przyponu to z tym również jest różnie wszystko zależy od pory roku łowiska i ostrożności ryb.
Hol ryby na delikatniejszym zestawie pozwala w pełni docenić waleczność karpia i maksymalnie wydłużyć tak rzadką chwilę kontaktu z rybą do której nabiera się szacunku.
A odpowiednio dobrane wędzisko zamortyzuje zapędy karpi przy delikatnej żyłce.
Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo karpia to jest on bardziej bezpieczny na cienkim przyponie niż na pseudo bezpiecznym zestawie który pozwala na uwolnienie się tylko potężnym rybom.
A ciężarek przelotowy zsunie się z żyłki bez większych problemów.
Błędem na zestawie kolegi z koszykiem jest stopowanie go śruciną bo uniemożliwi ona w razie zerwania zestawu uwolnienie się ryby.
Jeżeli chodzi o ciężarki do metody można wykorzystać do tego celu sprężyny z pionowo ustawionymi prętami które kosztują ułamek tego co specjalne ciężarki do metody i działają równie dobrze (tu zasadniczo stosuje krótsze przypony).
Witam i ja pozwolę sobie zabrać głos w tej sprawie chociaż moje poglądy co do karpiarstwa diametralnie różnią się od poglądów zawodowców ogłupionych filmami i czasopismami dających sobie wmówić że jak nie uwiesi się na końcu wędki zestawu który kosztuje 100zł i nie nasypie się 50 kg zanęty to nie odniesie się sukcesu.
Co do przyponów włosowych uważam że jest to wspaniała metoda szczególnie do połowu wszelkich ryb karpiowatych.
A jeżeli chodzi o konstruowanie pancernych zestawów na pancernych wędkach to mam zgoła odmienne zdanie.
Osobiście łowie karpie delikatnie sporadycznie na kulki dlatego że kulka sprawdza się przy dłuższych zasiadkach i przy wywozach ponieważ aby kulka właściwie popracowała musi w zależności od warunków na łowisku upłynąć dłuższa chwila.
Moje zestawy są bardzo prosto zbudowane przypony buduję w oparciu o żyłkę mono o średnicach 0,16, 0,18, 0.20, 0,22, stosuję haki w rozmiarze 6,8,10 solidne haki z oczkiem.
Jedyna modyfikacją w przyponach jest gumowy stoperek między przynętą a hakiem który uniemożliwia przesuwanie się przynęty zbyt blisko haka.
Łowie na pellety hakowe uwieszone na włosie które w ciepłym sezonie łącze z kukurydza gotowaną z konopiom a nęcę kukurydzą ,konopiom i pelletem.
Konstrukcja przyponu włosowego z zasady umożliwia samo zacięcie się karpia a jak mu w tym pomożemy reagując odpowiednio szybko na sygnalizację brania to mamy pewność że nie zejdzie z haka.
Co do długości przyponu to z tym również jest różnie wszystko zależy od pory roku łowiska i ostrożności ryb.
Hol ryby na delikatniejszym zestawie pozwala w pełni docenić waleczność karpia i maksymalnie wydłużyć tak rzadką chwilę kontaktu z rybą do której nabiera się szacunku.
A odpowiednio dobrane wędzisko zamortyzuje zapędy karpi przy delikatnej żyłce.
Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo karpia to jest on bardziej bezpieczny na cienkim przyponie niż na pseudo bezpiecznym zestawie który pozwala na uwolnienie się tylko potężnym rybom.
A ciężarek przelotowy zsunie się z żyłki bez większych problemów.
Błędem na zestawie kolegi z koszykiem jest stopowanie go śruciną bo uniemożliwi ona w razie zerwania zestawu uwolnienie się ryby.
Jeżeli chodzi o ciężarki do metody można wykorzystać do tego celu sprężyny z pionowo ustawionymi prętami które kosztują ułamek tego co specjalne ciężarki do metody i działają równie dobrze (tu zasadniczo stosuje krótsze przypony).
CześćUogólniasz w zasadzie wszystko.Począwszy od tego, że zestaw końcowy kosztuje 100 zł a skończywszy na grubościach przyponów, ilości zanęty, długości przyponu itd.Ale :- wymień dlaczego zestaw końcowy ma kosztować 100 zł?- widziałeś kiedyś 50 kg zanęty ?- dlaczego uważasz, że kulka tylko na dłuższe zasiadki i wywózce ( jak długie te zasiadki ? )- jaki masz cel stosując żyłki tak cienkie przy nastawianiu się na połów tych ryb?- dlaczego uważasz, że im dłuższy hol tym więcej przyjemności?- co wspólnego ma długość przyponu z porą roku, łowiskiem i ostrożnością ryb? - dlaczego uważasz, że karp holowany na cienkiej żyłce jest bardzie bezpieczny niż przy zastosowaniu bezpiecznego zestawu pozwalającego na uwolnienie dużych ryb?- dlaczego używasz słowa " pseudo zestaw " i dlaczego myślisz, że ktoś mnie ogłupił? Łowię karpie od 1996 roku - nie było ani filmów, ani tylu czasopism. O innych akcesoriach, które się " zdobywało " nie wspomnę.Z ciekawości - o jakiś sprężynach mówisz " z pionowymi prętami " ?
Powodów dla których karpie nie biorą na kulki proteinowe jest dużo. Począwszy od złych kulek, poprzez niewłaściwy zestaw pozwalający na wyplucie kulki po nie właściwie wytypowanie miejsca połowu. JK
To jest zaleta twoich małych haków 10 :)
https://www.youtube.com/watch?v=KChVB_1w9Go
CześćUogólniasz w zasadzie wszystko.Począwszy od tego, że zestaw końcowy kosztuje 100 zł a skończywszy na grubościach przyponów, ilości zanęty, długości przyponu itd.Ale :- wymień dlaczego zestaw końcowy ma kosztować 100 zł?
Dokładając do zestawu końcowego ledcore bezpieczny klips ciężarek i gotowy przypon osiągniesz bez problemu cenę zbliżoną do 100zł. Jest to sposób propagowany przez czołowych światowych karpiniarzy sponsorowanych przez producentów takowego sprzętu.
- widziałeś kiedyś 50 kg zanęty ?
Spoglądając na filmy katalogi i poczynania wędkarz którzy określają siebie mianem karpiarzywędkarstwo karpiowe propaguje się bogate nęcenie kulkami i innymi drogimi środkami nie twierdzę że nie skuteczne ale niezmiernie drogie.
- dlaczego uważasz, że kulka tylko na dłuższe zasiadki i wywózce ( jak długie te zasiadki ? )
Jeżeli jedziesz na wodę gdzie kulki są mało znane przez lokalną populację karpia / ryb karpiowatych wymaga to czasu i sporych ilości kulek aby przyzwyczaić rybę do przynęty i uczynić z niej przynętę skuteczną. Po za tym pellet pracuje szybciej szczególnie w zimnej wodzie i szybciej staje się atrakcyjny. Co stawia kulkę przed pelletem jak musisz wiosłować 100 metrów.
- jaki masz cel stosując żyłki tak cienkie przy nastawianiu się na połów tych ryb?
Cel mam jeden chcę aby prezentacja mojej przynęty była jak najlepsza i aby mój przypon był nie wyczuwalny dla ryby co wiąże się ze skutecznością . Daje też szansę rybie wygrania walki w czasie holu.
- dlaczego uważasz, że im dłuższy hol tym więcej przyjemności?
Dlatego że hol ryby jest nagrodą dla wędkarza który poświęca swój czas i środki celem jej poławiania, hol budzi pozytywne emocje i radość w moim sercu a delikatny zestaw czyni go wymagającym a nie tylko pompowanie i kręcenie korbą kręciołka w rozmiarze 8000.
- co wspólnego ma długość przyponu z porą roku, łowiskiem i ostrożnością ryb?
Według zasad które wyznaję to bardzo sporo przy długo by się tu rozwodzić ale im ryba ostrożniej żeruje to lepiej jak się przynęta znajduje dalej od ciężarka szczególnie że wiosną i jesienią woda jest niezwykle klarowna czyni rybki miej ostrożnymi.
- dlaczego uważasz, że karp holowany na cienkiej żyłce jest bardzie bezpieczny niż przy zastosowaniu bezpiecznego zestawu pozwalającego na uwolnienie dużych ryb?
A czy łapiesz tylko wielkie karpie i tylko karpie ? cienki przypon w razie zaczepu i zerwania urwie się pierwszy i pozwoli żyć leszczowi i małemu karpiowi weź do ręki bezpieczny zestaw i spróbuj ile siły musisz włożyć aby go uwolnić.
- dlaczego używasz słowa " pseudo zestaw " i dlaczego myślisz, że ktoś mnie ogłupił? Łowię karpie od 1996 roku - nie było ani filmów, ani tylu czasopism. O innych akcesoriach, które się " zdobywało " nie wspomnę.
Tak i od 96 kolego były ledcory i bezpieczne klipsy maskowane plecionki liquidy i bostery i czort wie co jescze? I na to łowiłeś ? Nie, stosowałeś proste zestawy i takie są najbardziej skuteczne bo jest najmniej elementów które mogą zawieść.
Z ciekawości - o jakiś sprężynach mówisz " z pionowymi prętami " ?
Normalne dostępne u mnie w wędkarskim zbudowane są w ten sposób że na końcach 8cm rurki są dwa okrągłe ciężarki do ciężarków przymocowane są pionowe pręty wygięte w łuk tak że całość kształtem przypomina jajko. Te sprzężny umożliwiają mi nęcenie pelletem, kukurydzą sklejoną zanętą sypką punktowo i na sporą odległość. Ciężary dostępne to chyba do 100 g.
Powodów dla których karpie nie biorą na kulki proteinowe jest dużo. Począwszy od złych kulek, poprzez niewłaściwy zestaw pozwalający na wyplucie kulki po nie właściwie wytypowanie miejsca połowu. JK
To tyle moich wywodów pozdrawiam.
To jest zaleta twoich małych haków 10 :)
https://www.youtube.com/watch?v=KChVB_1w9Go
Nie chodzi mi o celowe rozrywanie pysków karpi tylko cienki i mały hak przymocowany do zbyt grubego przyponu / żyłki uszkodzi przy siłowym holu pysk ryby . Stosując cienkie przypo ny i delikatne zestawy mus isz dostosować sił ę odpowiednio bo po prostu urwiesz zestaw nie ciągniesz ryby na chama tylko delikatniej dłużej i techniczne . Małe haki w wersji karpiowej nie są wcale cienkie jak zauważyłeś .
pompips czy Twój sposób, metoda sprawdzi się przy większych karpiach?
Takich, które przez pół godziny ciągają cię pontonem po jeziorze?
CześćUogólniasz w zasadzie wszystko.Począwszy od tego, że zestaw końcowy kosztuje 100 zł a skończywszy na grubościach przyponów, ilości zanęty, długości przyponu itd.Ale :- wymień dlaczego zestaw końcowy ma kosztować 100 zł?
Dokładając do zestawu końcowego ledcore bezpieczny klips ciężarek i gotowy przypon osiągniesz bez problemu cenę zbliżoną do 100zł. Jest to sposób propagowany przez czołowych światowych karpiniarzy sponsorowanych przez producentów takowego sprzętu.
- widziałeś kiedyś 50 kg zanęty ?
Spoglądając na filmy katalogi i poczynania wędkarz którzy określają siebie mianem karpiarzywędkarstwo karpiowe propaguje się bogate nęcenie kulkami i innymi drogimi środkami nie twierdzę że nie skuteczne ale niezmiernie drogie.
- dlaczego uważasz, że kulka tylko na dłuższe zasiadki i wywózce ( jak długie te zasiadki ? )
Jeżeli jedziesz na wodę gdzie kulki są mało znane przez lokalną populację karpia / ryb karpiowatych wymaga to czasu i sporych ilości kulek aby przyzwyczaić rybę do przynęty i uczynić z niej przynętę skuteczną. Po za tym pellet pracuje szybciej szczególnie w zimnej wodzie i szybciej staje się atrakcyjny. Co stawia kulkę przed pelletem jak musisz wiosłować 100 metrów.
- jaki masz cel stosując żyłki tak cienkie przy nastawianiu się na połów tych ryb?
Cel mam jeden chcę aby prezentacja mojej przynęty była jak najlepsza i aby mój przypon był nie wyczuwalny dla ryby co wiąże się ze skutecznością . Daje też szansę rybie wygrania walki w czasie holu.
- dlaczego uważasz, że im dłuższy hol tym więcej przyjemności?
Dlatego że hol ryby jest nagrodą dla wędkarza który poświęca swój czas i środki celem jej poławiania, hol budzi pozytywne emocje i radość w moim sercu a delikatny zestaw czyni go wymagającym a nie tylko pompowanie i kręcenie korbą kręciołka w rozmiarze 8000.
- co wspólnego ma długość przyponu z porą roku, łowiskiem i ostrożnością ryb?
Według zasad które wyznaję to bardzo sporo przy długo by się tu rozwodzić ale im ryba ostrożniej żeruje to lepiej jak się przynęta znajduje dalej od ciężarka szczególnie że wiosną i jesienią woda jest niezwykle klarowna czyni rybki miej ostrożnymi.
- dlaczego uważasz, że karp holowany na cienkiej żyłce jest bardzie bezpieczny niż przy zastosowaniu bezpiecznego zestawu pozwalającego na uwolnienie dużych ryb?
A czy łapiesz tylko wielkie karpie i tylko karpie ? cienki przypon w razie zaczepu i zerwania urwie się pierwszy i pozwoli żyć leszczowi i małemu karpiowi weź do ręki bezpieczny zestaw i spróbuj ile siły musisz włożyć aby go uwolnić.
- dlaczego używasz słowa " pseudo zestaw " i dlaczego myślisz, że ktoś mnie ogłupił? Łowię karpie od 1996 roku - nie było ani filmów, ani tylu czasopism. O innych akcesoriach, które się " zdobywało " nie wspomnę.
Tak i od 96 kolego były ledcory i bezpieczne klipsy maskowane plecionki liquidy i bostery i czort wie co jescze? I na to łowiłeś ? Nie, stosowałeś proste zestawy i takie są najbardziej skuteczne bo jest najmniej elementów które mogą zawieść.
Z ciekawości - o jakiś sprężynach mówisz " z pionowymi prętami " ?
Normalne dostępne u mnie w wędkarskim zbudowane są w ten sposób że na końcach 8cm rurki są dwa okrągłe ciężarki do ciężarków przymocowane są pionowe pręty wygięte w łuk tak że całość kształtem przypomina jajko. Te sprzężny umożliwiają mi nęcenie pelletem, kukurydzą sklejoną zanętą sypką punktowo i na sporą odległość. Ciężary dostępne to chyba do 100 g.
Powodów dla których karpie nie biorą na kulki proteinowe jest dużo. Począwszy od złych kulek, poprzez niewłaściwy zestaw pozwalający na wyplucie kulki po nie właściwie wytypowanie miejsca połowu. JK
To tyle moich wywodów pozdrawiam.
powiem Ci kolego ze we wszystkich twoich odpowiedziach piszesz nie prawę i odrazu widac ze nie masz pojęcia o łowieniu karpi , a na pewno nie masz pojecia o tej metodzie zapewne Janusz Ci odpisze o jakie błędy chodzi
CześćUogólniasz w zasadzie wszystko.Począwszy od tego, że zestaw końcowy kosztuje 100 zł a skończywszy na grubościach przyponów, ilości zanęty, długości przyponu itd.Ale :- wymień dlaczego zestaw końcowy ma kosztować 100 zł?
Dokładając do zestawu końcowego ledcore bezpieczny klips ciężarek i gotowy przypon osiągniesz bez problemu cenę zbliżoną do 100zł. Jest to sposób propagowany przez czołowych światowych karpiniarzy sponsorowanych przez producentów takowego sprzętu.
- widziałeś kiedyś 50 kg zanęty ?
Spoglądając na filmy katalogi i poczynania wędkarz którzy określają siebie mianem karpiarzywędkarstwo karpiowe propaguje się bogate nęcenie kulkami i innymi drogimi środkami nie twierdzę że nie skuteczne ale niezmiernie drogie.
- dlaczego uważasz, że kulka tylko na dłuższe zasiadki i wywózce ( jak długie te zasiadki ? )
Jeżeli jedziesz na wodę gdzie kulki są mało znane przez lokalną populację karpia / ryb karpiowatych wymaga to czasu i sporych ilości kulek aby przyzwyczaić rybę do przynęty i uczynić z niej przynętę skuteczną. Po za tym pellet pracuje szybciej szczególnie w zimnej wodzie i szybciej staje się atrakcyjny. Co stawia kulkę przed pelletem jak musisz wiosłować 100 metrów.
- jaki masz cel stosując żyłki tak cienkie przy nastawianiu się na połów tych ryb?
Cel mam jeden chcę aby prezentacja mojej przynęty była jak najlepsza i aby mój przypon był nie wyczuwalny dla ryby co wiąże się ze skutecznością . Daje też szansę rybie wygrania walki w czasie holu.
- dlaczego uważasz, że im dłuższy hol tym więcej przyjemności?
Dlatego że hol ryby jest nagrodą dla wędkarza który poświęca swój czas i środki celem jej poławiania, hol budzi pozytywne emocje i radość w moim sercu a delikatny zestaw czyni go wymagającym a nie tylko pompowanie i kręcenie korbą kręciołka w rozmiarze 8000.
- co wspólnego ma długość przyponu z porą roku, łowiskiem i ostrożnością ryb?
Według zasad które wyznaję to bardzo sporo przy długo by się tu rozwodzić ale im ryba ostrożniej żeruje to lepiej jak się przynęta znajduje dalej od ciężarka szczególnie że wiosną i jesienią woda jest niezwykle klarowna czyni rybki miej ostrożnymi.
- dlaczego uważasz, że karp holowany na cienkiej żyłce jest bardzie bezpieczny niż przy zastosowaniu bezpiecznego zestawu pozwalającego na uwolnienie dużych ryb?
A czy łapiesz tylko wielkie karpie i tylko karpie ? cienki przypon w razie zaczepu i zerwania urwie się pierwszy i pozwoli żyć leszczowi i małemu karpiowi weź do ręki bezpieczny zestaw i spróbuj ile siły musisz włożyć aby go uwolnić.
- dlaczego używasz słowa " pseudo zestaw " i dlaczego myślisz, że ktoś mnie ogłupił? Łowię karpie od 1996 roku - nie było ani filmów, ani tylu czasopism. O innych akcesoriach, które się " zdobywało " nie wspomnę.
Tak i od 96 kolego były ledcory i bezpieczne klipsy maskowane plecionki liquidy i bostery i czort wie co jescze? I na to łowiłeś ? Nie, stosowałeś proste zestawy i takie są najbardziej skuteczne bo jest najmniej elementów które mogą zawieść.
Z ciekawości - o jakiś sprężynach mówisz " z pionowymi prętami " ?
Normalne dostępne u mnie w wędkarskim zbudowane są w ten sposób że na końcach 8cm rurki są dwa okrągłe ciężarki do ciężarków przymocowane są pionowe pręty wygięte w łuk tak że całość kształtem przypomina jajko. Te sprzężny umożliwiają mi nęcenie pelletem, kukurydzą sklejoną zanętą sypką punktowo i na sporą odległość. Ciężary dostępne to chyba do 100 g.
Powodów dla których karpie nie biorą na kulki proteinowe jest dużo. Począwszy od złych kulek, poprzez niewłaściwy zestaw pozwalający na wyplucie kulki po nie właściwie wytypowanie miejsca połowu. JK
To tyle moich wywodów pozdrawiam.
Cześć1. Haczyk 2,60 zł + kompletny klips z rurkami 5 zł + góra 30 cm plecionki ( dobrej i drogiej ) 2 zł + ciężarek Fox 9 zł + leeacore 1 m 3,50 zł = 22 zł :-)) Liczę rzeczy drogie.2. 3 kilo kulek na trzy doby ( prawie kilo mi zostaje ) 3. Karpi nie trzeba uczyć kulek :-) 100 m to prawie rzucam. Muszę mieć pewność, że kulka jest stabilna i poleży minimum 20 godz w wodzie. Pellet hm zależy jaki ... ale tyle nie poleży.4. Na prawidłowo zmontowanym zestawie przynęta zachowuje się dużo lepiej i jest skuteczniejsza niż na przyponie z żyłki.5. A czy hol ryby ma być nagrodą i dla ryby? Słyszałeś coś o kwasie mlekowym i jaki ma wpły na ryby ?6. Karp 2,5 kg ten: http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo-zdjecia,zasiadka-testerow-gold-carp-baits-na-zalewie-zegrzynskim,256453 wypiął bez problemu ciężarek 85 g. " Oczywiście On wie, że świeże zielone trzciny to dla Niego ratunek i daje dyla w zarośla. Chwila napięcia, poczułem jak wypiął się ciężarek i po chwili karp wyszedł na czystą wodę. Podebranie takiego maluszka to formalność. Moja radość była wielka." - cytat z mojego artykułu.7. Trzeba iść z postępem czasu - kamuflażu nie stosuję. Zestaw z dość drogich rzeczy 22 zł :-)Ale można było kupić np truskawkę Marcela :-) " Pierwsze próby i okazało się, że to nie takie proste jak piszą w gazetach. Po kilku próbach opracowałem swój własny przepis- kasza i mąka kukurydziana, mąka pszenna, troszkę ziemniaczanej, olej, jajka a jako składnik najważniejszy zmielona psia karma. Jako zapachu używałem truskawki Marcela. " Poza tym były zapachy Cormorana np Mango, DAM i Kremkus :-))Właśnie w takich zestawach jak teraz są rzeczy, które nie zawodzą. Kiedyś wmówiono mi, że 400 m żyłki 0,25 mm wystarczy :-((( Nie wystarczyła ... za cienka ... Nie dałem rady ryby zatrzymać.
Wiem już o jakich sprężynach mówisz.JK
kazdy musi zaplacic gapowe, ja zlapalem dopiero na 4 zasiadce, z czego poprzednie trwaly po 2 tygodnie. teraz czlowiek jakby madrzejszy- 2 razy sie zastanowie gdzie karmic zanim wrzuce do wody choc jedna kilke czy kukurydze :)
Aha JKarp Marcela Tutti Frutti tez dobre ;) sklad kulek mamy podobny tylko z karma mi nie wychodzilo wiec lecialem bez
CześćTearaz Kuba Truskawka Marcela ... a kiedyś... Jak otworzyłem opakowanie pół bloku dziwnie na mnie patrzyło he he.. taki zapach.JK
Widzę szanowni koledzy że mój post wzbudził w nie których kolegach emocje przyznam że zabolał mnie post kolegi sliwa80 który stwiedził że piszę nie prawdę.
Zapytam się go czy spróbował kiedykolwiek mojej metody łowienia karpi i zobaczył jakie są wyniki zapewne nie ale odrazu zarzuty o pisaniu nieprawdy. Spróbuj potem komentuj.
Tak jak jest wiele sposobów na robienie różnych rzeczy tak jest wiele na łapanie karpi.
Do kolegi JK jak zależy ci na poziomie kwasu mlekowego w organiźmie ryby to zaprzestań ich łapania wtedy będzie on niezmiernie niższy. A co jest dla ciebie jest nagrodą w łapaniu ryb jak nie walka z rybą przecież tylko poto poławia się karpie bo walczą i są godnym przeciwnikiem.
Widzę szanowni koledzy że mój post wzbudził w nie których kolegach emocje przyznam że zabolał mnie post kolegi sliwa80 który stwiedził że piszę nie prawdę.
Zapytam się go czy spróbował kiedykolwiek mojej metody łowienia karpi i zobaczył jakie są wyniki zapewne nie ale odrazu zarzuty o pisaniu nieprawdy. Spróbuj potem komentuj.
Tak jak jest wiele sposobów na robienie różnych rzeczy tak jest wiele na łapanie karpi.
Do kolegi JK jak zależy ci na poziomie kwasu mlekowego w organiźmie ryby to zaprzestań ich łapania wtedy będzie on niezmiernie niższy. A co jest dla ciebie jest nagrodą w łapaniu ryb jak nie walka z rybą przecież tylko poto poławia się karpie bo walczą i są godnym przeciwnikiem.
CześćDlatego, ze dbam o stan psychiczny i zdrowie ryby nie używam ani cienkich żyłek głównych ani przyponów " zero zero nic ". W tym roku pokazałem,że karpia około 10 kg można wyholować w czasie około 7 minut na wodzie bez zaczepów.Dla mnie nagrodą jest jak ryba odpływa bez reanimacji.JK
Dodam, że z około 70-80 metrów." W tym roku pokazałem,że karpia około 10 kg można wyholować w czasie około 7 minut na wodzie bez zaczepów."
JK
Widzę szanowni koledzy że mój post wzbudził w nie których kolegach emocje przyznam że zabolał mnie post kolegi sliwa80 który stwiedził że piszę nie prawdę.
Zapytam się go czy spróbował kiedykolwiek mojej metody łowienia karpi i zobaczył jakie są wyniki zapewne nie ale odrazu zarzuty o pisaniu nieprawdy. Spróbuj potem komentuj.
Tak jak jest wiele sposobów na robienie różnych rzeczy tak jest wiele na łapanie karpi.
Do kolegi JK jak zależy ci na poziomie kwasu mlekowego w organiźmie ryby to zaprzestań ich łapania wtedy będzie on niezmiernie niższy. A co jest dla ciebie jest nagrodą w łapaniu ryb jak nie walka z rybą przecież tylko poto poławia się karpie bo walczą i są godnym przeciwnikiem.
witam jesli Cię zabolał mój post to bardzo przepraszam ale nie o twoja metodę mi chodzi tylko o wiedzę jaką posiadasz na temat metody samozacinajacej i karpi, o to ze w każdym punkcje piszesz rzeczy które nie są prawdą np. że do połowu karpi ta metodą używa sie 50kg zanęty, karpie trzeba przyzwyczaić do kulek czy np. że zestaw końcowy kosztuje około 100zł itd.itd.... .zresztą Janusz Ci mniej więcej to opisał .