Mam do was pytanie bo robi mi się po woli już dosyć pewnych panów...
Sprawa wygląda tak: Jestem rolnikiem, nad rzeką mam swoje prywatne tereny, są to akurat łąki. Co sobotę przez moją łąkę samochodem jadą sobie wędkarze, po długości około 300m gniotą mi trawę, nad rzeką rozkładają namioty, samochód, ognisko.. z drzew znajdujących się w pradolinie... Dodam ze nie jadą koło rzeki tylko przez te 300m żeby do rzeki dojechać....
Czy tak mogą robić sobie ? Mój ojciec lat 65 poszedł im zwrócić uwagę to mu powiedzieli zeby spierd....
Oczywiście, że przez Twój teren nie mają prawa BEZ TWOJEJ ZGODY sobie przejeżdżać, a nawet przechodzić. Jeśli przejeżdżając przez Twoje łąki, pola, ogródek, podwórko powodują tym jakieś szkody, to masz pełne prawo powiadomić odpowiednie władze i prosić o interwencje. Poza tym postaw tablice informujące o terenie prywatnym i zakazie przejeżdżania pojazdami przezeń. Dostęp do łowiska PZW ma zagwarantowany każdy ustawowo, ale nie kosztem zniszczeń cudzej własności. Masz także prawo postawić zapory w postaci szlabanu.
Własność prywatna to własność prywatna więc NIKT NIE MA PRAWA BEZ TWOJEJ ZGODY wchodzić na Twoją posesję lub teren. Pierw tabliczka "TEREN PRYWATNY. WSTĘP WZBRONIONY" a jak nie poskutkuje to dzwoń po Policję. I żadnego pobłażania jak Ci niszczą drzewa, poza tym to już inny artykuł.
witam kolegów ,ja mam sytuacje dokładnie odwrotną,dziś po ponad trzech tygodniach wybrałem się na rybki,dojeżdżam do łowiska a tam droga oberwana ,autem nie przejedziesz jedyna możliwość to przejechać kawałek polem ,ale zapobiegliwy gospodarz już powbijał paliki i nie da rady dojechać już wcale ,może i by nie było tragedji gdyby nie to że cumuje tam około 50 łodzi i nie ma innej drogi dojazdowej ,dodam tylko tyle że paliki nadal stoją a nikt po prostu nie wędkuję
witam kolegów ,ja mam sytuacje dokładnie odwrotną,dziś po ponad trzech tygodniach wybrałem się na rybki,dojeżdżam do łowiska a tam droga oberwana ,autem nie przejedziesz jedyna możliwość to przejechać kawałek polem ,ale zapobiegliwy gospodarz już powbijał paliki i nie da rady dojechać już wcale ,może i by nie było tragedji gdyby nie to że cumuje tam około 50 łodzi i nie ma innej drogi dojazdowej ,dodam tylko tyle że paliki nadal stoją a nikt po prostu nie wędkuję
Oberwana droga to nie jego problem. A zniszczone uprawy za sprzedaż których ma wyżywić rodzinę do następnych zbiorów to juz jego problem. Więc stara się zapobiegać
jest dużo sposobów jak się ich pozbyć masz gospodarstwo a więc zakop brony w miejscu na którym zrobili sobie drogę wez odczep od bron tak ze 3 przęsła i zakop tak aby nie było ich widać opony przebite a jak zaczną coś podskakiwać że zadzwonią po policje to ich wyśmiej prosto w oczy i powiedz im że to ty zaraz zadzwonisz na pałki że bez pozwolenia wtargnęli na twoją posiadłość wypróbuj metoda bardzo skuteczna albo deska a w niej wiesz co
koledzy jeszcze troszkę... zaraz do swoich żonek/dziewczyn/kobitek pójdziecie i spełnicie swoje marzenia a teraz może.... trochę o wędkarstwie... dobra wiem.... lepiej o laskach pogadać wieczorem ale to forum wędkarskie.... a my o dupach (mówiąc kolokwialnie) ... aaa zresztą temat fajny... może założymy jakiś wątek o tym :)?
fajnie. Jak jest ułożony to spoko. Ja nie lubię tylko tych małych badziewi.... typu jorki itp. Nie da się tego wychować... nie da! Może w jakimś stopniu... Ale wredoty to są straszne. Wiem bo u mnie w rodzinie jest jeden jork... Jak się psa dobrze wychowa i nie pozwala mu się na złe postępowanie to spoko. Jak nagradzasz dobre... fajnie później przyjaciel do końca ... i pomimo że zwierzak to potrafi wesprzeć :) taki oft się zrobił ale myślę że moderator wybaczy....
też nie lubie jorków takie małe a jakie wredne ja tam swoją panienkę suczkę owczarka niemieckiego długowłosego ma dopiero 8 miesięcy a już nikt na podwórko nie wchodzi bo się wszyscy boją a nie powinni bo ona jeszcze ma zabawe w głowie a nie gryzienie ale już swoim wyglądem straszy takiego jorka to by na jednego zęba wzięła bo strasznie nie nawidzi małych szczekliwych psów
fajnie. Jak jest ułożony to spoko. Ja nie lubię tylko tych małych badziewi.... typu jorki itp. Nie da się tego wychować... nie da! Może w jakimś stopniu... Ale wredoty to są straszne. Wiem bo u mnie w rodzinie jest jeden jork... Jak się psa dobrze wychowa i nie pozwala mu się na złe postępowanie to spoko. Jak nagradzasz dobre... fajnie później przyjaciel do końca ... i pomimo że zwierzak to potrafi wesprzeć :) taki oft się zrobił ale myślę że moderator wybaczy....
Nadal piszemy o ochronie swojej własności, o sposobach, tak więc temat nadal płynie swoim korytem :))) A wtrącając swoje trzy grosze do tego tematu, to powiem (napiszę) Wam taką ciekawostkę, otóż najagresywniejszymi na świecie rasami psów, są właśnie Yorki, Maltańczyki i Chihuaha (Cziłała), taka psychika. Gdyby miały one gabaryty np. Rottweilerów, Dogów, Dobermanów czy chociaż Pittbuli, to zapewne byłyby likwidowane i rasa by zaginęła. A wyobraźcie sobie również, że w niektórych krajach afrykańskich do pilnowania posesji, terenów kopalni złota, kamieni, terenów różnych fabryk, plantacji, a nawet do pracy w Policji, używane są HIENY i PAWIANY. Oto przykłady:
też nie lubie jorków takie małe a jakie wredne ja tam swoją panienkę suczkę owczarka niemieckiego długowłosego ma dopiero 8 miesięcy a już nikt na podwórko nie wchodzi bo się wszyscy boją a nie powinni bo ona jeszcze ma zabawe w głowie a nie gryzienie ale już swoim wyglądem straszy takiego jorka to by na jednego zęba wzięła bo strasznie nie nawidzi małych szczekliwych psów
długowłosy .... piękny... takie mi się podobają.... @Mastiff: no to się dowiedziałem a właściwie utwierdziłem w przekonaniu (przyklepałem i kłódeczkę na ten pomysł) że Jork to nie jest zwierzę dla mnie. Agresywne są się zgodzę. Ale idzie takiego ułożyć? Wątpię. To małe biegające gówno potrafi szczać na firany i patrzyć czy wszyscy widzą... a gdy ktoś chce go za to skarcić to on specjalnie. Mnie kiedyś w górach ugryzł taki jork. Niby nie szlak ale oznaczenia były. Bez smyczy szedł. Ja idę z plecakiem a tu nagle słyszę warczenie krzyk "Fafik, stój!!!""Leżeć!!!" i nagle poczułem coś na nodze. Miałem bojówki (zresztą jak zwykle) akurat wtedy Vintage. Nawet zębami spodni nie przegryzł. Ale cały się trząsł... :D a najlepsze jak się uwolniłem. Właścicielka go nie mogła oderwać bo się nie dał. To szarpnąłem nagą... :P poleciał w wysoką trawę ogon podkulił i zaczął się łasić do właściciela. MIał szczęście że wbił się w kieszeń nad kostką... Dziury nie było bo miałem w środku pudełko z krzesiwem itp. Ale wtedy epitety poleciały :D nie polecam tych psów. Niby mały wymiarami ale za to 2 razy więcej kłopotów i bałaganu robi. NIe wszystkie małe psy są tak uciążliwe. Ale jorki to chyba plaga... a tak btw:nawet nie wiedziałem że używają hien i pawianów... ale na pewno łatwiej takie zwierze utrzymać i pewnie mniej choruje w SWOIM klimacie. :)
Ale jak ktoś chce pogadać, czegoś dowiedzieć się o psach i rzeczach z nimi związanymi, to zapraszam do dyskusji w grupie miłośników psów. W swoim profilu i zakładka GRUPY i tam można pobajerzyć. Psy - miłośnicy psów5 wędkarzy | wątków Zapraszam do wymiany poglądów na temat wszystkich …
Większość wypowiedzi w wątku nie jest ani trochę związana z tematem. Ale cóż....
Ja zabiorę głos na temat.
Rozumiem rozgoryczenie kolegi którego łąki są rozjeżdżane przez auta wędkarzy ale:
W mojej okolicy płynie sobie Rzeka Odra. Na większości biegu tej rzeki nie ma możliwości dojazdu do niej ba, nawet dojścia! Kiedy jeszcze istniały PGR-y, można było dojechać do samej rzeki wykorzystując polne drogi (gruntowe) którymi do pól dojeżdżały traktory, i inne maszyny .
Teraz prywatni właściciele w znakomitej większości korzystający z dopłat unijnych zaorali, bądź polikwidowali te drogi. Ich interesuje tylko to, by sami mogli wjechać na "SWOJE".
Wzdłuż koryta rzeki nie zachowało się nawet metr drogi, a rolnicy zaorali swe zagony aż po sam skraj koryta. Chcesz dotrzeć do rzeki, to zasuwaj bracie z buta z gratami notabene przez pole czy łąkę tegoż posiadacza ziemskiego, albo jedź autem po jego własności. Niby mamy gwarantowany swobodny dostęp do wód, ale w rzeczywistości.... d.blada.
Jestem ciekaw, czy gdyby sprawdzić w geodezji mapki tych własności, to okazało by się że granicę ich działek wyznacza skraj Rzeki Odry?!
To nie jest możliwe. Tak więc panowie rolnicy zastanówcie się też nad swoim postępowaniem, bo przez własną pazerność i nieraz łamanie prawa sami powodujecie że wędkarz musi wam po własności zaiwaniać wózkiem lub pieszkom dlatego, żeście mu zagrodzili całkiem skutecznie dostęp do rzeki która jest dobrem ogólnym i jako taka nie może stanowić własności rolnika.
Cześć Rozumiem Marcin Twój żal. Mam mimo to propozycję: Wyznacz drogę dojazdową, opisz zasady przebywania na Twoim terenie. Napisz wyraźnie przy wjeździe, że to TWÓJ TEREN. Napisz, że pozwalasz ale: 1. Zabraniam.... itd Koniecznie napisz, że ten kto wjeżdża akceptuje TWOJE WARUNKI. Lojalnie ostrzeż, że w razie ... wzywasz policję. Rozumiem, że sam wędkujesz. Postaw się w sytuacji, że przyjeżdżasz a tu lipa - nie możesz wjechać. Myślę, że wśród przyjezdnych wędkarzy szybko rozejdzie się wieść, że pozwalasz ale .... Janusz JKarp
Wzdłuż koryta rzeki nie zachowało się nawet metr drogi, a rolnicy
zaorali swe zagony aż po sam skraj koryta. Chcesz dotrzeć do rzeki, to
zasuwaj bracie z buta z gratami notabene przez pole czy łąkę tegoż
posiadacza ziemskiego, albo jedź autem po jego własności. Niby mamy
gwarantowany swobodny dostęp do wód, ale w rzeczywistości.... d.blada.
Zgadza się,ja też wypowiadam się jako wędkarz nie rolnik .Napisałem o ogrodzeniu bo to według mnie najlepsze bezkonfiktowne wyjście.Inne to niestety tzw.użeranie się z ludźmi a tego nikomu nie życzę przerabiałem sam:)
Tak właśnie jest np. nad Odrą. Wszystko zaorane. Gdzie tylko można dojechać kawałkiem gruntówki tam leży zaraz kawał betonu z napisem "TEREN PRYWATNY".
Tak jak szosa nie pozwala posiadania gruntu aż po jej skraj, tak samo rzeka rządzi się podobnymi prawami. Niestety właściciele gruntów naginają bardzo często prawo i zagradzają nam dostęp do rzek, jezior, starorzeczy , żwirowni.
Uważam, że prawo jest maksymalnie źle skonstruowane. Ale to taka POLSKA NORMA. U nas nic nie może być jasne, przejrzyste, zrozumiałe. Tu się nazywa normą nienormalne przepisy.
Niby mamy dostęp do wód, ale każdy rolnik, właściciel działki, najemca terenu zagradza nam dostęp do wody. Tak być nie może. Kiedyś aktywnie walczyłem o zaostrzenie przepisów tak, by nikt nie miał prawa wędkarzy przeganiać znad wody. Teraz ostygłem i mam dość.
Moja walka o traktowanie wędkarzy jako podmiotu spełzła na niczym. Na dodatek konfident z tego portalu sprzedaje moje dane osobowe.
On za to nie poleci. Polecę za to ja, bo mam odwagę mówić o tym co mnie bulwersuje.
NAZYWAM SIĘ WOJCIECH KONOPKA. MIESZKAM W RYDUŁTOWACH. MAM W TYŁKU ZAPĘDY PANA MASTIFFA. MODERATOR Z BOŻEJ ŁASKI.
Pozdrawiam niebywale serdecznie i zapraszam na moje podwórko.
Tak, ponieważ to prawda. Człowiek będący pracownikiem Policji umawia się z tobą nad wodą.... odpisuje sobie twój numer rejestracyjny i w systemie wyszukuje twoje dane. Następnie te dane rozdaje na lewo i prawo na społecznościowym portalu.
KONFIDENT. SŁUŻBOWO ŁAMIE PRAWO OCHRONY DANYCH OSOBOWYCH. PRYWATNIE ŁAMIE PRAWO W TEN SAM SPOSÓB. SPOŁECZNIE, W SWOIM KOLE PZW CZYNI TO SAMO.
To nie kalumnie, to zarzuty prosto w twarz. Ito nie ja jestem tu winowajcą i to nie mnie powinno się usuwać wypowiedzi. Powinno się takich drani napiętnować i ostrzegać wszystkich wokół przed takimi konfidentami. On jako POLICJANT nie może w taki sposób postępować z danymi osób, wobec których nie toczy się żadne postępowanie. A jeśli się takowe toczy, to jestem dla niego co najwyżej panem Wojciechem K.
W tym momencie mam prawo wystąpić przeciwko temu panu i przeciwko portalowi.
Ale jak....... ty pozamiatasz nazywając to obelgami.
spokojnie Panowie! :) ze spokojem ja rozumiem wkurzenie ale odłóżmy nerwy na bok. osobiście zgadzam się z Januszem @Jkarp .... Marcin jak Ty wyznaczysz drogę top będzie ok.... możesz zrobić z 3 tabliczki. 1 że teren prywatny druga z regulaminem a trzecia jeszcze jeden WARNING .... ewentualnie jeżeli jakaś droga dojazdowa gdzieś jest to żeby nie po Twoim terenie to postaw tabliczkę ze tam jest dojazd i że nie po Twoim terenie i powinno być ok.
Mam nazwisko, mam imię, a na forum obowiązują nicki. Ale czy ktoś taki jak ty, który tylko moderacją forum żyje może wiedzieć takie rzeczy? Ty jesteś bogiem. Ciebie żadne formy i normy nie dotyczą. Twoja pogarda dla wielu użytkowników bije wszelkie normy moralne.
Mam nazwisko, mam imię, a na forum obowiązują nicki. Ale czy ktoś taki jak ty, który tylko moderacją forum żyje może wiedzieć takie rzeczy? Ty jesteś bogiem. Ciebie żadne formy i normy nie dotyczą. Twoja pogarda dla wielu użytkowników bije wszelkie normy moralne.
po co ta przemowa? podgrzewasz atmosferę. Nie rób a nie będzie Ci robione....
Witam.
Mam do was pytanie bo robi mi się po woli już dosyć pewnych panów...
Sprawa wygląda tak: Jestem rolnikiem, nad rzeką mam swoje prywatne tereny, są to akurat łąki. Co sobotę przez moją łąkę samochodem jadą sobie wędkarze, po długości około 300m gniotą mi trawę, nad rzeką rozkładają namioty, samochód, ognisko.. z drzew znajdujących się w pradolinie... Dodam ze nie jadą koło rzeki tylko przez te 300m żeby do rzeki dojechać....
Czy tak mogą robić sobie ? Mój ojciec lat 65 poszedł im zwrócić uwagę to mu powiedzieli zeby spierd....
Oczywiście, że przez Twój teren nie mają prawa BEZ TWOJEJ ZGODY sobie przejeżdżać, a nawet przechodzić. Jeśli przejeżdżając przez Twoje łąki, pola, ogródek, podwórko powodują tym jakieś szkody, to masz pełne prawo powiadomić odpowiednie władze i prosić o interwencje. Poza tym postaw tablice informujące o terenie prywatnym i zakazie przejeżdżania pojazdami przezeń. Dostęp do łowiska PZW ma zagwarantowany każdy ustawowo, ale nie kosztem zniszczeń cudzej własności. Masz także prawo postawić zapory w postaci szlabanu.
Znam tylko jedno rozwiązanie.Minimalizacje nerwów i kosztów to-ogrodzenie.
Wiem to z praktyki nic nie zastąpi ogrodzenia.
Ok, pierw pójdę i grzecznie ja poinformuję aby odjechali i nie jeździli po moim terenie. Ogrodzić nie ogrodze bo to ponad 5 hektarów...
Powiedzą złe slowo to będę zmuszony postąpić inaczej :)
Ocywiście masz tą możliwość że na twoim terenie wolno C ci wszystko.Deski,gwoździe itp. nikt cię za to nie ukarze jeśli położysz na swoim.:)
Własność prywatna to własność prywatna więc NIKT NIE MA PRAWA BEZ TWOJEJ ZGODY wchodzić na Twoją posesję lub teren. Pierw tabliczka "TEREN PRYWATNY. WSTĘP WZBRONIONY" a jak nie poskutkuje to dzwoń po Policję. I żadnego pobłażania jak Ci niszczą drzewa, poza tym to już inny artykuł.
Spróbuj się najpierw z nimi dogadac , wyznacz im taką drogę, żeby nie niszczyli upraw - jest możliwość dojazdu do rzeki tak żeby nie niszczyli trawy?
Jeżeli zaczną "skakać" dzwoń na policję , bo chamstwu niema co pobłażać.
Odpalasz ciągnik podpinasz kosiare i kosisz łąkę ze wszystkim co na niej. Samochody, namioty itd
witam kolegów ,ja mam sytuacje dokładnie odwrotną,dziś po ponad trzech tygodniach wybrałem się na rybki,dojeżdżam do łowiska a tam droga oberwana ,autem nie przejedziesz jedyna możliwość to przejechać kawałek polem ,ale zapobiegliwy gospodarz już powbijał paliki i nie da rady dojechać już wcale ,może i by nie było tragedji gdyby nie to że cumuje tam około 50 łodzi i nie ma innej drogi dojazdowej ,dodam tylko tyle że paliki nadal stoją a nikt po prostu nie wędkuję
witam kolegów ,ja mam sytuacje dokładnie odwrotną,dziś po ponad trzech tygodniach wybrałem się na rybki,dojeżdżam do łowiska a tam droga oberwana ,autem nie przejedziesz jedyna możliwość to przejechać kawałek polem ,ale zapobiegliwy gospodarz już powbijał paliki i nie da rady dojechać już wcale ,może i by nie było tragedji gdyby nie to że cumuje tam około 50 łodzi i nie ma innej drogi dojazdowej ,dodam tylko tyle że paliki nadal stoją a nikt po prostu nie wędkuję
Oberwana droga to nie jego problem. A zniszczone uprawy za sprzedaż których ma wyżywić rodzinę do następnych zbiorów to juz jego problem. Więc stara się zapobiegać
wiem i dla tego mu się nie dziwię ,tylko kurde weź jedziesz wyposzczony nad wodę a tam dupa ,ech życie
jest dużo sposobów jak się ich pozbyć masz gospodarstwo a więc zakop brony w miejscu na którym zrobili sobie drogę wez odczep od bron tak ze 3 przęsła i zakop tak aby nie było ich widać opony przebite a jak zaczną coś podskakiwać że zadzwonią po policje to ich wyśmiej prosto w oczy i powiedz im że to ty zaraz zadzwonisz na pałki że bez pozwolenia wtargnęli na twoją posiadłość wypróbuj metoda bardzo skuteczna albo deska a w niej wiesz co
wiem i dla tego mu się nie dziwię ,tylko kurde weź jedziesz wyposzczony nad wodę a tam dupa ,ech życie
Jak fajna, to tylko się cieszyć .......:))))))))))))))))))
wiem i dla tego mu się nie dziwię ,tylko kurde weź jedziesz wyposzczony nad wodę a tam dupa ,ech życie
Jak fajna, to tylko się cieszyć .......:))))))))))))))))))
:D
wiem i dla tego mu się nie dziwię ,tylko kurde weź jedziesz wyposzczony nad wodę a tam dupa ,ech życie
Jak fajna, to tylko się cieszyć .......:))))))))))))))))))
taaaa a głodnemu chleb na myśli
Z tym przechodzę przez każdy hektar.:)
Z tym przechodzę przez każdy hektar.:)
koledzy jeszcze troszkę... zaraz do swoich żonek/dziewczyn/kobitek pójdziecie i spełnicie swoje marzenia a teraz może.... trochę o wędkarstwie... dobra wiem.... lepiej o laskach pogadać wieczorem ale to forum wędkarskie.... a my o dupach (mówiąc kolokwialnie) ... aaa zresztą temat fajny... może założymy jakiś wątek o tym :)?
a bo to tak jest że jak nie ma o czym to dupa jest uniwersalnym tematem
Fotka nie weszłe a wy mi zaraz o sexie:)
fakt jest taki że słowa seks nikt tutaj nie napisał ,a ja powtarzam moje słowa głodnemu chleb na myśli hehe
Nie ma u mnie w okolicy rolnika co by to ruszył.Inna sprawa że nie deptam nikomu zboża mam szacunek do czyjejś pracy.
Z tym przechodzę przez każdy hektar.:)
Spróbowałbyś przez ogródek mojej babci
Spróbowałbyś przez ogródek mojej babci
Nie podejmie próby szkoda psa.:)
Z tym przechodzę przez każdy hektar.:)
Spróbowałbyś przez ogródek mojej babci
pole minowe? zasieki? fosa? okopy? mury? wieżyczki strażnicze?
@hefeed racja szkoda zwierzaka
Szkoda fajny gad.:)A jest m tak wierny że tylko sąsiedzi widzą jak mnie w każdej minucie pilnuje.
Szkoda fajny gad.:)A jest m tak wierny że tylko sąsiedzi widzą jak mnie w każdej minucie pilnuje.
fajnie. Jak jest ułożony to spoko. Ja nie lubię tylko tych małych badziewi.... typu jorki itp. Nie da się tego wychować... nie da! Może w jakimś stopniu... Ale wredoty to są straszne. Wiem bo u mnie w rodzinie jest jeden jork... Jak się psa dobrze wychowa i nie pozwala mu się na złe postępowanie to spoko. Jak nagradzasz dobre... fajnie później przyjaciel do końca ... i pomimo że zwierzak to potrafi wesprzeć :) taki oft się zrobił ale myślę że moderator wybaczy....
też nie lubie jorków takie małe a jakie wredne ja tam swoją panienkę suczkę owczarka niemieckiego długowłosego ma dopiero 8 miesięcy a już nikt na podwórko nie wchodzi bo się wszyscy boją a nie powinni bo ona jeszcze ma zabawe w głowie a nie gryzienie ale już swoim wyglądem straszy takiego jorka to by na jednego zęba wzięła bo strasznie nie nawidzi małych szczekliwych psów
fajnie. Jak jest ułożony to spoko. Ja nie lubię tylko tych małych badziewi.... typu jorki itp. Nie da się tego wychować... nie da! Może w jakimś stopniu... Ale wredoty to są straszne. Wiem bo u mnie w rodzinie jest jeden jork... Jak się psa dobrze wychowa i nie pozwala mu się na złe postępowanie to spoko. Jak nagradzasz dobre... fajnie później przyjaciel do końca ... i pomimo że zwierzak to potrafi wesprzeć :) taki oft się zrobił ale myślę że moderator wybaczy....
Nadal piszemy o ochronie swojej własności, o sposobach, tak więc temat nadal płynie swoim korytem :))) A wtrącając swoje trzy grosze do tego tematu, to powiem (napiszę) Wam taką ciekawostkę, otóż najagresywniejszymi na świecie rasami psów, są właśnie Yorki, Maltańczyki i Chihuaha (Cziłała), taka psychika. Gdyby miały one gabaryty np. Rottweilerów, Dogów, Dobermanów czy chociaż Pittbuli, to zapewne byłyby likwidowane i rasa by zaginęła. A wyobraźcie sobie również, że w niektórych krajach afrykańskich do pilnowania posesji, terenów kopalni złota, kamieni, terenów różnych fabryk, plantacji, a nawet do pracy w Policji, używane są HIENY i PAWIANY. Oto przykłady:
też nie lubie jorków takie małe a jakie wredne ja tam swoją panienkę suczkę owczarka niemieckiego długowłosego ma dopiero 8 miesięcy a już nikt na podwórko nie wchodzi bo się wszyscy boją a nie powinni bo ona jeszcze ma zabawe w głowie a nie gryzienie ale już swoim wyglądem straszy takiego jorka to by na jednego zęba wzięła bo strasznie nie nawidzi małych szczekliwych psów
długowłosy .... piękny... takie mi się podobają.... @Mastiff: no to się dowiedziałem a właściwie utwierdziłem w przekonaniu (przyklepałem i kłódeczkę na ten pomysł) że Jork to nie jest zwierzę dla mnie. Agresywne są się zgodzę. Ale idzie takiego ułożyć? Wątpię. To małe biegające gówno potrafi szczać na firany i patrzyć czy wszyscy widzą... a gdy ktoś chce go za to skarcić to on specjalnie. Mnie kiedyś w górach ugryzł taki jork. Niby nie szlak ale oznaczenia były. Bez smyczy szedł. Ja idę z plecakiem a tu nagle słyszę warczenie krzyk "Fafik, stój!!!""Leżeć!!!" i nagle poczułem coś na nodze. Miałem bojówki (zresztą jak zwykle) akurat wtedy Vintage. Nawet zębami spodni nie przegryzł. Ale cały się trząsł... :D a najlepsze jak się uwolniłem. Właścicielka go nie mogła oderwać bo się nie dał. To szarpnąłem nagą... :P poleciał w wysoką trawę ogon podkulił i zaczął się łasić do właściciela. MIał szczęście że wbił się w kieszeń nad kostką... Dziury nie było bo miałem w środku pudełko z krzesiwem itp. Ale wtedy epitety poleciały :D nie polecam tych psów. Niby mały wymiarami ale za to 2 razy więcej kłopotów i bałaganu robi. NIe wszystkie małe psy są tak uciążliwe. Ale jorki to chyba plaga...
a tak btw:nawet nie wiedziałem że używają hien i pawianów... ale na pewno łatwiej takie zwierze utrzymać i pewnie mniej choruje w SWOIM klimacie.
:)
Same kłopoty.:;)Więc wole swojego spokojnego bydlaczka.:)Nawet w tej chwili jest obok.A w radio walą że moja rzeka wylewa.
Ale jak ktoś chce pogadać, czegoś dowiedzieć się o psach i rzeczach z nimi związanymi, to zapraszam do dyskusji w grupie miłośników psów. W swoim profilu i zakładka GRUPY i tam można pobajerzyć. Psy - miłośnicy psów 5 wędkarzy | wątków
Zapraszam do wymiany poglądów na temat wszystkich …
Większość wypowiedzi w wątku nie jest ani trochę związana z tematem. Ale cóż....
Ja zabiorę głos na temat.
Rozumiem rozgoryczenie kolegi którego łąki są rozjeżdżane przez auta wędkarzy ale:
W mojej okolicy płynie sobie Rzeka Odra. Na większości biegu tej rzeki nie ma możliwości dojazdu do niej ba, nawet dojścia! Kiedy jeszcze istniały PGR-y, można było dojechać do samej rzeki wykorzystując polne drogi (gruntowe) którymi do pól dojeżdżały traktory, i inne maszyny .
Teraz prywatni właściciele w znakomitej większości korzystający z dopłat unijnych zaorali, bądź polikwidowali te drogi. Ich interesuje tylko to, by sami mogli wjechać na "SWOJE".
Wzdłuż koryta rzeki nie zachowało się nawet metr drogi, a rolnicy zaorali swe zagony aż po sam skraj koryta. Chcesz dotrzeć do rzeki, to zasuwaj bracie z buta z gratami notabene przez pole czy łąkę tegoż posiadacza ziemskiego, albo jedź autem po jego własności. Niby mamy gwarantowany swobodny dostęp do wód, ale w rzeczywistości.... d.blada.
Jestem ciekaw, czy gdyby sprawdzić w geodezji mapki tych własności, to okazało by się że granicę ich działek wyznacza skraj Rzeki Odry?!
To nie jest możliwe. Tak więc panowie rolnicy zastanówcie się też nad swoim postępowaniem, bo przez własną pazerność i nieraz łamanie prawa sami powodujecie że wędkarz musi wam po własności zaiwaniać wózkiem lub pieszkom dlatego, żeście mu zagrodzili całkiem skutecznie dostęp do rzeki która jest dobrem ogólnym i jako taka nie może stanowić własności rolnika.
Czuwaj.
Cześć
Rozumiem Marcin Twój żal. Mam mimo to propozycję:
Wyznacz drogę dojazdową, opisz zasady przebywania na Twoim terenie.
Napisz wyraźnie przy wjeździe, że to TWÓJ TEREN. Napisz, że pozwalasz ale:
1. Zabraniam....
itd
Koniecznie napisz, że ten kto wjeżdża akceptuje TWOJE WARUNKI.
Lojalnie ostrzeż, że w razie ... wzywasz policję.
Rozumiem, że sam wędkujesz. Postaw się w sytuacji, że przyjeżdżasz a tu lipa - nie możesz wjechać.
Myślę, że wśród przyjezdnych wędkarzy szybko rozejdzie się wieść, że pozwalasz ale ....
Janusz JKarp
Wzdłuż koryta rzeki nie zachowało się nawet metr drogi, a rolnicy zaorali swe zagony aż po sam skraj koryta. Chcesz dotrzeć do rzeki, to zasuwaj bracie z buta z gratami notabene przez pole czy łąkę tegoż posiadacza ziemskiego, albo jedź autem po jego własności. Niby mamy gwarantowany swobodny dostęp do wód, ale w rzeczywistości.... d.blada.
Zgadza się,ja też wypowiadam się jako wędkarz nie rolnik .Napisałem o ogrodzeniu bo to według mnie najlepsze bezkonfiktowne wyjście.Inne to niestety tzw.użeranie się z ludźmi a tego nikomu nie życzę przerabiałem sam:)
Dodam że je hektarów nie mam.
Tak właśnie jest np. nad Odrą. Wszystko zaorane. Gdzie tylko można dojechać kawałkiem gruntówki tam leży zaraz kawał betonu z napisem "TEREN PRYWATNY".
Tak jak szosa nie pozwala posiadania gruntu aż po jej skraj, tak samo rzeka rządzi się podobnymi prawami. Niestety właściciele gruntów naginają bardzo często prawo i zagradzają nam dostęp do rzek, jezior, starorzeczy , żwirowni.
Uważam, że prawo jest maksymalnie źle skonstruowane. Ale to taka POLSKA NORMA. U nas nic nie może być jasne, przejrzyste, zrozumiałe. Tu się nazywa normą nienormalne przepisy.
Niby mamy dostęp do wód, ale każdy rolnik, właściciel działki, najemca terenu zagradza nam dostęp do wody. Tak być nie może. Kiedyś aktywnie walczyłem o zaostrzenie przepisów tak, by nikt nie miał prawa wędkarzy przeganiać znad wody. Teraz ostygłem i mam dość.
Moja walka o traktowanie wędkarzy jako podmiotu spełzła na niczym. Na dodatek konfident z tego portalu sprzedaje moje dane osobowe.
On za to nie poleci. Polecę za to ja, bo mam odwagę mówić o tym co mnie bulwersuje.
NAZYWAM SIĘ WOJCIECH KONOPKA. MIESZKAM W RYDUŁTOWACH. MAM W TYŁKU ZAPĘDY PANA MASTIFFA. MODERATOR Z BOŻEJ ŁASKI.
Pozdrawiam niebywale serdecznie i zapraszam na moje podwórko.
Wtedy wyjaśnimy sobie kilka wątpliwości.
HOWGH.
Panie Konopka pisz Pan na temat albo nie pisz wcale. Połowa posta na temat , druga już tylko obelgi.
Jakie obelgi? Prawdę piszę i się tej prawdy nie boję.
Dla ciebie KOWO. Konopka to w robocie, a Wojtek lub Mirek dla przyjaciół. Szanuj mnie.
Szanuj mnie.
Więc z szacunku napisałem Panie Konopka a nie Konopka
Prawda czy kłamstwo - nie istotne, istotne, że napisane z obelgami.
Pokaż te obelgi.
Nie pamiętasz co napisałeś ?
1
dodatek konfident z tego portalu sprzedaje moje dane osobowe.
2MODERATOR Z BOŻEJ ŁASKI.
To z tej polowy posta o której mówiłem.Tak, ponieważ to prawda. Człowiek będący pracownikiem Policji umawia się z tobą nad wodą.... odpisuje sobie twój numer rejestracyjny i w systemie wyszukuje twoje dane. Następnie te dane rozdaje na lewo i prawo na społecznościowym portalu.
KONFIDENT. SŁUŻBOWO ŁAMIE PRAWO OCHRONY DANYCH OSOBOWYCH. PRYWATNIE ŁAMIE PRAWO W TEN SAM SPOSÓB. SPOŁECZNIE, W SWOIM KOLE PZW CZYNI TO SAMO.
To nie kalumnie, to zarzuty prosto w twarz. Ito nie ja jestem tu winowajcą i to nie mnie powinno się usuwać wypowiedzi. Powinno się takich drani napiętnować i ostrzegać wszystkich wokół przed takimi konfidentami. On jako POLICJANT nie może w taki sposób postępować z danymi osób, wobec których nie toczy się żadne postępowanie. A jeśli się takowe toczy, to jestem dla niego co najwyżej panem Wojciechem K.
W tym momencie mam prawo wystąpić przeciwko temu panu i przeciwko portalowi.
Ale jak....... ty pozamiatasz nazywając to obelgami.
Możesz usuwać. Zapisuję to wszystko na bieżąco jako zawartość off line. Każdą wypowiedź od wczoraj zapisuję.
A ten następny temat rozwala?
Oooooooooooooo :))
spokojnie Panowie! :) ze spokojem ja rozumiem wkurzenie ale odłóżmy nerwy na bok.
osobiście zgadzam się z Januszem @Jkarp .... Marcin jak Ty wyznaczysz drogę top będzie ok.... możesz zrobić z 3 tabliczki. 1 że teren prywatny druga z regulaminem a trzecia jeszcze jeden WARNING .... ewentualnie jeżeli jakaś droga dojazdowa gdzieś jest to żeby nie po Twoim terenie to postaw tabliczkę ze tam jest dojazd i że nie po Twoim terenie i powinno być ok.
Nie jestem dla ciebie żaden "ten" .
Mam nazwisko, mam imię, a na forum obowiązują nicki. Ale czy ktoś taki jak ty, który tylko moderacją forum żyje może wiedzieć takie rzeczy? Ty jesteś bogiem. Ciebie żadne formy i normy nie dotyczą. Twoja pogarda dla wielu użytkowników bije wszelkie normy moralne.
:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Śmiech to zdrowie, zatem na zdrowie.
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Nie jestem dla ciebie żaden "ten" .
Mam nazwisko, mam imię, a na forum obowiązują nicki. Ale czy ktoś taki jak ty, który tylko moderacją forum żyje może wiedzieć takie rzeczy? Ty jesteś bogiem. Ciebie żadne formy i normy nie dotyczą. Twoja pogarda dla wielu użytkowników bije wszelkie normy moralne.
po co ta przemowa? podgrzewasz atmosferę. Nie rób a nie będzie Ci robione....