Reklama
  • dealer0812011-05-06 12:43:31

    koledzy chcialbym poruszyc temat wedkarzy pasozytow,na lowisku z kturego kozystam zjawia sie 2 wedkarzy maja zawsze ze soba tylko pare ziarek kukurydzy,ciasto i czerwonego,najgorsze jest to ze wielu z nas inwestuje ma jakby swoje miejsca kture stara sie dobrze zanecac niestety Ci dwaj panowie czesto sie na nie wbijaja i lataja po calym lowisku gdzie tylko ktos dobrze zaneci,moze ktos podpowie jakis dobry sposob na nich pozdro.

  • nantai 2011-05-06 12:47:00

    wydaje mi sie ze najlepszym sposobem jest przyjechac na miejsce przed nimi ;)

  • baloonstyle 2011-05-06 12:50:02

    Dokładnie jak kolega wyżej :)) Ja zawsze nad woda najpóźniej jestem o 4:00 rano i zawsze jestem pierwszy na łowisku które mnie interesuje :))  ( chyba ze ktoś na nocce stoi )

  • 82marco 2011-05-06 12:51:22

    wydaje mi sie ze najlepszym sposobem jest przyjechac na miejsce przed nimi ;)


    Dokładnie. Na łowisku jest tak że kto jest pierwszy to tego miejscówka. 


  • Reklama
  • dealer081 2011-05-06 12:59:20

    wydaje mi sie ze najlepszym sposobem jest przyjechac na miejsce przed nimi ;)


    Dokładnie. Na łowisku jest tak że kto jest pierwszy to tego miejscówka. 




    koledzy tez tez zawsze staram sie najpuzniej byc o 6rano ale niestety czasami jest to wyjazd po pracy no i ogolnie jest to kolo zamkniete nie podlegajace PZW gdy sam sie tam zapisalem utwierdzono mnie ze kazdy ogolnie ma swoje stanowisko na stale niestety trafily sie takie 2 rodzynki kturzy chyba nie znaja zasady nie zanecisz to zlowisz fartem

  • baloonstyle 2011-05-06 13:02:27

    HHmmm... To tu problem z nęceniem jest :)) Myślałem ze chodzi tylko o miejsce :)) Ja bardzo mało nęcę i tylko koszykiem i często w połowie wędkowania już pozbywam się koszy.Nie jestem fanem ostrego nęcenia.a rybki jak brały tak biorą :))

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-06 13:03:58

    koledzy chcialbym poruszyc temat wedkarzy pasozytow,na lowisku z kturego kozystam zjawia sie 2 wedkarzy maja zawsze ze soba tylko pare ziarek kukurydzy,ciasto i czerwonego,najgorsze jest to ze wielu z nas inwestuje ma jakby swoje miejsca kture stara sie dobrze zanecac niestety Ci dwaj panowie czesto sie na nie wbijaja i lataja po calym lowisku gdzie tylko ktos dobrze zaneci,moze ktos podpowie jakis dobry sposob na nich pozdro.



    Ciekawy temat, ale na poczatku proponuje poprawic bledy, moglbys tez poprawic bledy na swoim blogu. Bo blog spoko, tylko ciezko sie go czyta z tymi bykami niestety... 

    Nie ma takich slow jak:  kturego,  kozystam, wiekrzych, chodowlanyc, kusownictwo, ruwniez, rozpaczem, mozliwos....

    Bez urazy :)  pozdrawiam i udanego wedkowania :)  



  • dealer081 2011-05-06 13:19:45

    koledzy chcialbym poruszyc temat wedkarzy pasozytow,na lowisku z kturego kozystam zjawia sie 2 wedkarzy maja zawsze ze soba tylko pare ziarek kukurydzy,ciasto i czerwonego,najgorsze jest to ze wielu z nas inwestuje ma jakby swoje miejsca kture stara sie dobrze zanecac niestety Ci dwaj panowie czesto sie na nie wbijaja i lataja po calym lowisku gdzie tylko ktos dobrze zaneci,moze ktos podpowie jakis dobry sposob na nich pozdro.



    Ciekawy temat, ale na poczatku proponuje poprawic bledy, moglbys tez poprawic bledy na swoim blogu. Bo blog spoko, tylko ciezko sie go czyta z tymi bykami niestety... 

    Nie ma takich slow jak:  kturego,  kozystam, wiekrzych, chodowlanyc, kusownictwo, ruwniez, rozpaczem, mozliwos....

    Bez urazy :)  pozdrawiam i udanego wedkowania :)  





    sory kolego no niestety teraz jestem nad woda i korzystam z netu w tel,bo rybka slabo bierze tak wiec nie jest to takie latwe pisanie jak na klawiavrce kapa

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-05-06 13:23:35

    Nie ma sprawy :) Polamania kija zycze :)

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-06 14:01:01

    Kiedy siedzę nad wodą i jakiś "wędkarz" usiłuje mnie przegonić z miejscówki bo twierdzi że on tu zanęca i to jest jego miejsce, odpowiadam krótko:

    - Kolego idź i poszukaj sobie miejsca jak najdalej od mojej miejscówki bo mogę koledze przetrącić to i owo. Jak se kolega wykupisz ten plac i go ogrodzisz, umieścisz na nim tablicę z informacją że to twój plac, to wtedy się zastanowię, ale najpierw sprawdzę w Starostwie czy mówisz prawdę.

    RAPR opisuje kto i w jakim przypadku ma prawo zajęcia miejsca nad wodą i nikogo nie obchodzi ile karmy i w jakim czasie ktoś tam wrzucił. Ja nigdy nie pertraktuję z takimi gośćmi. Byłem na miewjscu pierwszy, mam prawo w tym miejscu wędkować.

    Mało tego, jeśli gość jest kulturalny i koleżeński, często mówię:

    -Siadaj Kolega obok mnie, przecież się pogodzimy.

    I to często owocuje nową, dobrą znajomością.

    Ale jeśli burak mnie zdenerwuje, to od razu:

    -Idź synek w p...du, a nie pokazuj się więcej. No i tu ostrzegam pajaca żeby nie siadał bliżej niż 10 metrów w obie strony.

    Ja nie mam obowiązku pytać, szukać, dochodzić czy ktoś tu nie zanęcał, a mam prawo zasiąść z wędkami tam, gdzie sobie upatrzyłem jeśli nikt w tym miejscu nie wędkuje.

    Czuwaj.


  • baloonstyle 2011-05-06 14:15:14

    Kiedy siedzę nad wodą i jakiś "wędkarz" usiłuje mnie przegonić z miejscówki bo twierdzi że on tu zanęca i to jest jego miejsce, odpowiadam krótko:

    - Kolego idź i poszukaj sobie miejsca jak najdalej od mojej miejscówki bo mogę koledze przetrącić to i owo. Jak se kolega wykupisz ten plac i go ogrodzisz, umieścisz na nim tablicę z informacją że to twój plac, to wtedy się zastanowię, ale najpierw sprawdzę w Starostwie czy mówisz prawdę.

    RAPR opisuje kto i w jakim przypadku ma prawo zajęcia miejsca nad wodą i nikogo nie obchodzi ile karmy i w jakim czasie ktoś tam wrzucił. Ja nigdy nie pertraktuję z takimi gośćmi. Byłem na miewjscu pierwszy, mam prawo w tym miejscu wędkować.

    Mało tego, jeśli gość jest kulturalny i koleżeński, często mówię:

    -Siadaj Kolega obok mnie, przecież się pogodzimy.

    I to często owocuje nową, dobrą znajomością.

    Ale jeśli burak mnie zdenerwuje, to od razu:

    -Idź synek w p...du, a nie pokazuj się więcej. No i tu ostrzegam pajaca żeby nie siadał bliżej niż 10 metrów w obie strony.

    Ja nie mam obowiązku pytać, szukać, dochodzić czy ktoś tu nie zanęcał, a mam prawo zasiąść z wędkami tam, gdzie sobie upatrzyłem jeśli nikt w tym miejscu nie wędkuje.

    Czuwaj.



    Bardzo trzeźwe podejście :)) Całkiem niedawno siedziałem na główce na Wiśle i podszedł do mnie tubylec i twierdził że od zawsze nęci sobie to miejsce.Gość był na tyle miły ze bez wahania zaproponowałem mu żeby przysiadł koło mnie i wszyscy byliśmy zadowoleni :))
    Co się nasłuchałem jego opowieści wędkarskich z dzieciństwa to moje :))

  • JKarp 2011-05-06 14:20:54

    Cześć
    Wędkarze jak ludzie: są różni. Jedni koleżeńscy i uprzejmi, drudzy gbury, jeszcze inni wszystkowiedzący lepiej.
    Z natury nie podchodzę i nie zagajam. Jeśli ktoś podejdzie owszem pogadam, nawet kulki pokażę na jakie łowię - a jakże mam takie dyżurne pięcioletnie:-) Czas gdy chciałem wszystkim pokazać co i jak dawno minęły. Owszem pokażę jak zrobić przypon, jak zbudować zestaw, jak kulkę założyć itd. Zapewniam, że to nie złośliwość a jedynie troska o populację karpi w zanęconym miejscu i w całym łowisku.
    Wiele razy zapraszałem pod namiot wędkarzy bo żal było patrzeć jak na tej ulewie kulą się pod parasoleczką. I wtedy i flaszka się znalazła i nie raz browary się znalazły... I burza przeszła a my tak gawędziliśmy o dupie marynie dalej hehe.
    A na temat wszystkowiedzących:
    Kiedyś stoi w sklepie Klient przed zanętami. No stoi już z 15 minut i patrzy i ogląda. Nie jestem natarczywy wiem i ja stoję i nic nie mówię. No ale ile można stać i patrzeć? Grzecznie pytam " w czym pomóc?". No cóż - usłyszałem, że Klient łowi długo a pomocy nie potrzebuje bo się zna lepiej niż ja myślę. Myślę sobie ok. Za chwilę pyta: "panie a ten Feeder co to za ryba ?" :-))))
    Janusz JKarp

  • Reklama
  • dealer081 2011-05-06 14:30:55

    zgadza sie Janusz wiesz tu nie chodzi tyle o to miejsce jako zanecanie jesli chce zlapac rybe ok niech sobie zasiadzie,lecz jak pisalem wyzej jest to kolo zamkniete gdy wpisalem sie w kwietniu tamtego roku na to lowisko na zebraniu zostalem poinformowany ze kazdy sobie wybiera miejscowke i dba o nia i odpowiada za pozadek na niej, kilku z nas porobilo sobie altanki by w razie deszczu nie moknac no i sorki ale zdazalo sie majac altanke moknac bo ktos ci sie w nia wbil.

  • dealer081 2011-05-06 14:36:58

    a co do sygnalizatora Janusz dziekit za propozycje wczoraj doszedl jutro i pojutrze pierwsze testy :)

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-06 15:00:23

    To jak...... na wodzie mojego koła PZW na wybranym miejscu postawie sobie altankę i już jestem kryty? Już nikt nie ma prawa tam zasiąść z wędką? Hehe - ciekawa interpretacja. 

    Poczytaj kolego RAPR.

    Tam jest jasno opisane jak się odbywa zgodnie z regulaminem zajmowanie stanowisk.

    Ja się tego trzymam i szanuję tych co zajęli miejsce wcześniej niż ja. Zawsze pytam grzecznie wędkarza czy będzie mu przeszkadzało jeśli usiądę nieopodal. Jeśli jest złośliwy, odmierzam sobie 10 metrów i siadam nieraz słysząc inwektywy pod swoim adresem.

  • dealer081 2011-05-06 15:11:36

    To jak...... na wodzie mojego koła PZW na wybranym miejscu postawie sobie altankę i już jestem kryty? Już nikt nie ma prawa tam zasiąść z wędką? Hehe - ciekawa interpretacja. 

    Poczytaj kolego RAPR.

    Tam jest jasno opisane jak się odbywa zgodnie z regulaminem zajmowanie stanowisk.

    Ja się tego trzymam i szanuję tych co zajęli miejsce wcześniej niż ja. Zawsze pytam grzecznie wędkarza czy będzie mu przeszkadzało jeśli usiądę nieopodal. Jeśli jest złośliwy, odmierzam sobie 10 metrów i siadam nieraz słysząc inwektywy pod swoim adresem.



    kolego ale to lowisko nie podlega PZW a co do tego jesli ktos jest na tej miejscowce tez nic nie mowie tej osobie

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-06 15:37:26

    Może pójdź do swojego koła zamkniętego i pogadaj na temat tych rodzynków. Zobaczysz czy są do niego zapisani itp.Ludzie czytajcie uważnie kolego pisze że jest zapisany w zamkniętym kole a miejscówki są ustalone, a co drugi post mówi że nie ma prawa zajmować i przywłaszczać miejscówek.

  • Reklama
  • dealer081 2011-05-06 15:50:08

    Może pójdź do swojego koła zamkniętego i pogadaj na temat tych rodzynków. Zobaczysz czy są do niego zapisani itp.Ludzie czytajcie uważnie kolego pisze że jest zapisany w zamkniętym kole a miejscówki są ustalone, a co drugi post mówi że nie ma prawa zajmować i przywłaszczać miejscówek.


    dzieki kolego jako jedyny przeczytales dokladnie post,a czasami bawia mnie wypowiedzi gdy nie sformulojesz dokladnie tematu czepiaja sie bys dokladnie opisal dana sytuacje a gdy juz to zrobisz to czytaja miedzy wierszami. Pozdro

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-06 17:43:38

    koledzy chcialbym poruszyc temat wedkarzy pasozytow,na lowisku z kturego kozystam zjawia sie 2 wedkarzy maja zawsze ze soba tylko pare ziarek kukurydzy,ciasto i czerwonego,najgorsze jest to ze wielu z nas inwestuje ma jakby swoje miejsca kture stara sie dobrze zanecac niestety Ci dwaj panowie czesto sie na nie wbijaja i lataja po calym lowisku gdzie tylko ktos dobrze zaneci,moze ktos podpowie jakis dobry sposob na nich pozdro.




    Gdzie.... w którym miejscu jest napisane o "kole zamkniętym" i co do do cholerki jest " kolo zamknięte" ?

    Oto czytając ten post wnioskuje ze gościa denerwują wędkarze w ilości sztuk dwóch, którzy mu latają po łowisku w tę i we w tę, nie posiadając przy sobie nic oprócz kilku ziareniek kukurydzy.

    Dalej kolega prosi o sposób na pasożyty.

    Co mi tu o jakimś zamkniętym kole opowiadacie?

    Co to w ogóle znaczy " zamknięte koło"?

    Dopiero dalej , kilka postów niżej dowiadujemy się o jakimś kole zamkniętym.

    Jeśli jest to jakiś dziwny klub dysponujący własnym zbiornikiem np. tzw sekcyjnym, to posiada swój regulamin i z pewnością ten regulamin obowiązuje osoby z tegoż łowiska korzystające. W czym więc problem, jeśli jest to klub o ograniczonej ilości członków i każdy ma swoje miejsce nad wodą klubową przydzielone że tak powiem na własność ( choć wydaje mi się to dziwne), by SAM KLUB zrobił porządek z kolesiami nie stosującymi się do regulaminu tego  ( dziwnego) kółka wędkarskiego?

    Dla mnie nawet łowienie ryb na wodzie sekcyjnej nie może być obwarowane posiadaniem miejscówki na własność. Chyba, że jest to jakaś dziwna organizacja operująca na jakimś prywatnym zbiorniku i za miejscówki pobierane są opłaty tak jak za ławki w kościele, co tez jest dla mnie kretyństwem - zatem jak to jest kurka z tą wodą u założyciela tematu?!



  • 93Szpaq 2011-05-06 18:02:02

    kup bude i duzego, agresywnego psa- niech pilnuje. tych dwoch napewno nie podejdzie:)
    a tak na powaznie to musisz cala sprawe zglosic do prezesa kola. od niego dowiesz sie pewnie co i jak. 
    ja sam mam to samo. kiedy znalazlem sobie fajna miejscowke na karpia to moglem tam lowic poki ktos nie zauwazyl ze na danym miejscu biora rybki. zeby byc pierwszym musialem byc na lowisku o 2 albo 3 w nocy. 
    polamania

  • dealer081 2011-05-06 18:13:34

    kup bude i duzego, agresywnego psa- niech pilnuje. tych dwoch napewno nie podejdzie:)
    a tak na powaznie to musisz cala sprawe zglosic do prezesa kola. od niego dowiesz sie pewnie co i jak. 
    ja sam mam to samo. kiedy znalazlem sobie fajna miejscowke na karpia to moglem tam lowic poki ktos nie zauwazyl ze na danym miejscu biora rybki. zeby byc pierwszym musialem byc na lowisku o 2 albo 3 w nocy. 
    polamania

    wiesz kolego nikt nie chce byc kafidentem i pal licho ta miejscowke gdy jest pogoda gozej gdy leje lecz kazdy odpowiada za pozadek na swym stanowisku znajac zycie jak jutro zajade nad wode to pierwsze co pewnie czeka mnie pozadkowanie altanki ;) í to jest wku...ce

  • 93Szpaq 2011-05-06 18:25:27

    zrob sobie jakis kosz w tej altance. pewnie twoim nieproszonym gosciom nie chce sie swoich czterech liter tylko wola wszystkie smieci za siebie rzucic, a jak bedzie kosz to moze zrobia krok przed siebie i bedziesz mial porzadek

  • dealer081 2011-05-06 18:42:51

    zrob sobie jakis kosz w tej altance. pewnie twoim nieproszonym gosciom nie chce sie swoich czterech liter tylko wola wszystkie smieci za siebie rzucic, a jak bedzie kosz to moze zrobia krok przed siebie i bedziesz mial porzadek

    kolego jest kosz obok altanki nietety to sa wedkarze kategori VIP czyli czesciej przychodza zamoczyc kija i znalesc wygodne miejsce do picia bo zony w domu gonia:)

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-06 20:36:46

    Tak to już jest ,kto pierwszy ten lepszy. Najgorsze jest to jak człowiek nastawia się na grubszą rybę i karmi regularnie miejscowke drogą zanętą. Ale miałem nie raz takie właśnie zdarzenie, i musze przyznac że nieraz po kulturalnej rozmowie wędkarz przeprosił i płynoł szukac innego miejsca. Ale oczywiście tez trafiają się tacy co wyznają zasadę kto pierwszy ten lepszy. Na to nic nie poradzisz, spróbuj z nmi porozmawiac .

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-05-06 20:57:39



    koledzy tez tez zawsze staram sie najpuzniej byc o 6rano ale niestety czasami jest to wyjazd po pracy no i ogolnie jest to kolo zamkniete nie podlegajace PZW gdy sam sie tam zapisalem utwierdzono mnie ze kazdy ogolnie ma swoje stanowisko na stale niestety trafily sie takie 2 rodzynki kturzy chyba nie znaja zasady nie zanecisz to zlowisz fartem

    dusiomirusioTu masz coś o kole zamkniętym. Według mnie mają swoje jeziorko i jego część która nie podlega PZW. Wydaje mi się że sam odpowiedziałeś na swoje pytanie. Na temat co to jest koło zamknięte.
    Sorry z powtórzenie 

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-06 20:57:41



    koledzy tez tez zawsze staram sie najpuzniej byc o 6rano ale niestety czasami jest to wyjazd po pracy no i ogolnie jest to kolo zamkniete nie podlegajace PZW gdy sam sie tam zapisalem utwierdzono mnie ze kazdy ogolnie ma swoje stanowisko na stale niestety trafily sie takie 2 rodzynki kturzy chyba nie znaja zasady nie zanecisz to zlowisz fartem

    dusiomirusioTu masz coś o kole zamkniętym. Według mnie mają swoje jeziorko i jego część która nie podlega PZW. Wydaje mi się że sam odpowiedziałeś na swoje pytanie.

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-06 21:59:28

    Jeśli jest to jakiś klub dla VIPów i woda o której mowa należy tylko do tego klubu i jeśli klub ten na swojej wodzie ma jakiś regulamin, to sensowniej niż pytać na forum byłoby poruszyć ten problem w samym klubie. Każda organizacja, każdy związek, każdy klub, mają swój statut, regulamin itp.

    Zakładam że niesforni kolesie są też członkami tego "czegoś" ( mówię tak bo nie wiemy o jaką organizacje chodzi) więc muszą się stosować do zasad obowiązujących wszystkich członków.

    No chyba że goście ci nie powinni przebywać na tym łowisku bo nie należą do osób uprawnionych.

    Po prostu nie rozumiem o co chodzi koledze który założył temat. 

    Pierwszy raz w życiu słyszę, że jakiś klub czy coś takiego przydziela na stałe stanowiska swoim członkom. Wydaje mi sie to bzdurą, a przynajmniej jakimś nieporozumieniem.

  • dealer081 2011-05-06 22:22:25

    Jeśli jest to jakiś klub dla VIPów i woda o której mowa należy tylko do tego klubu i jeśli klub ten na swojej wodzie ma jakiś regulamin, to sensowniej niż pytać na forum byłoby poruszyć ten problem w samym klubie. Każda organizacja, każdy związek, każdy klub, mają swój statut, regulamin itp.

    Zakładam że niesforni kolesie są też członkami tego "czegoś" ( mówię tak bo nie wiemy o jaką organizacje chodzi) więc muszą się stosować do zasad obowiązujących wszystkich członków.

    No chyba że goście ci nie powinni przebywać na tym łowisku bo nie należą do osób uprawnionych.

    Po prostu nie rozumiem o co chodzi koledze który założył temat. 

    Pierwszy raz w życiu słyszę, że jakiś klub czy coś takiego przydziela na stałe stanowiska swoim członkom. Wydaje mi sie to bzdurą, a przynajmniej jakimś nieporozumieniem.



    kolego piszac VIP mialem na mysli Tych 2 tak u nas nazywa sie drobnych pijaczkow zulacych wino marki wino:)

  • szczepcio 2011-05-07 06:25:17

    wydaje mi sie ze najlepszym sposobem jest przyjechac na miejsce przed nimi ;)


    Dokładnie. Na łowisku jest tak że kto jest pierwszy to tego miejscówka. 




    koledzy tez tez zawsze staram sie najpuzniej byc o 6rano ale niestety czasami jest to wyjazd po pracy no i ogolnie jest to kolo zamkniete nie podlegajace PZW gdy sam sie tam zapisalem utwierdzono mnie ze kazdy ogolnie ma swoje stanowisko na stale niestety trafily sie takie 2 rodzynki kturzy chyba nie znaja zasady nie zanecisz to zlowisz fartem

    wrzuć ze dwa mydła i po kłopocie

  • JacekLbn 2011-05-07 11:14:44

    Ja proponuje siadać w jednym miejscu a nęcić po skosie :) jak ktoś widzi że łapiesz zajmie ci twoje miejsce :) a ty walisz dalej w swój punkt. Wybierz dalszą odległość po skosie i masz spokój. Chyba jak u ciebie jest ogromna presja wędkarska :) to masz problem:) Postaw druty pod napięciem i tyle haha Powodzenia

  • Diablo 2011-05-07 11:45:13

    Z tego co piszesz to zostałeś poinformowany że "wybierasz miejscówkę i dbasz o nią" a nie ze ona należy do Ciebie na wyłączność. W takim wypadku nic nie możesz zrobić jak jedynie pójść do osoby która Ci to powiedziała i wypytać ją o szczegóły i porady.
    I nie dziw się że ktoś na takiej wysprzątanej miejscówce łowi. Bo zapewne każdy woli łowić w kulturze.
    A z pewnością nikt nie zna Twoich planów ani grafika wędkarskiego i nie jest w stanie przewidzieć czy za dwie godziny się nie pojawisz.

  • ryukon1975 2011-05-07 12:20:58

    Ja też wybieram miejscówkę wycinam kilka krzaków by mieć dostęp do wody,sprzątam i nęcę,korzystam z takiej miejscówki przez dłuższy okres czasem wracam na nią przez cały rok.Kilometr w górę rzeki i kilometr w dół nie łowi nikt,czy to znaczy że jakaś zabłąkana niedzielna parodia wędkarza ma wejść na moje miejsce?Ja bym tak nie zrobił,trzeba przyjść w sobotę i przygotować swoją miejscówkę,prawo prawem a kultura i szacunek do pracy innych to też ważne wartości.
    Dwa tygodnie temu opuściłem jedno miejsce i wybrałem inne do dzisiaj widzę że czas od czasu przyjeżdża tam niby wędkarz który widział że tam połowiłem.Nie zdaje sobie jednak sprawy że po spadku poziomu wody to miejsce jest spalone,jakoś nie mam zamiaru go oświecić.:)

  • JacekLbn 2011-05-07 12:32:31

    Czasami to przypadek że akurat ktoś usiądzie w twoim miejscu a czasami ludzie robią to z premedytacją:) Na swojej wodzie jestem dosyć często, oznaczyłem miejsce markerem i każdy ok wędkarz nie siądzie bo widzi że ktoś wsadził w to swoją pracę. Lecz mało jest takich :) więc wal po skosie i tyle :) ludzie siadają na twoim miejscu bo łapiesz tam ryby :) ale ty wywalasz zestaw na bok a on prosto :) tak jak siedzi :)

  • Diablo 2011-05-07 12:47:14

    Ja też wybieram miejscówkę wycinam kilka krzaków by mieć dostęp do wody,sprzątam i nęcę,korzystam z takiej miejscówki przez dłuższy okres czasem wracam na nią przez cały rok.Kilometr w górę rzeki i kilometr w dół nie łowi nikt,czy to znaczy że jakaś zabłąkana niedzielna parodia wędkarza ma wejść na moje miejsce?Ja bym tak nie zrobił,trzeba przyjść w sobotę i przygotować swoją miejscówkę,prawo prawem a kultura i szacunek do pracy innych to też ważne wartości.
    Dwa tygodnie temu opuściłem jedno miejsce i wybrałem inne do dzisiaj widzę że czas od czasu przyjeżdża tam niby wędkarz który widział że tam połowiłem.Nie zdaje sobie jednak sprawy że po spadku poziomu wody to miejsce jest spalone,jakoś nie mam zamiaru go oświecić.:)

    Błądzisz. Gdyby tak każdy wędkarz nad kazdym dołkiem w  którym łowi miał zarezerwowane 20 metrów brzegu. Bo sobie kiedyś łowisko wyczyscił to byś się nigdy do wody nie dopchał.  wszystko już by  było zajęte. Jak Ci szkoda własnej pracy to nie wkładaj jej w przygotowanie łowiska bo mam takie samo prawo tam usiąść jak i Ty.

  • Diablo 2011-05-07 12:48:19

    Czasami to przypadek że akurat ktoś usiądzie w twoim miejscu a czasami ludzie robią to z premedytacją:) Na swojej wodzie jestem dosyć często, oznaczyłem miejsce markerem i każdy ok wędkarz nie siądzie bo widzi że ktoś wsadził w to swoją pracę. Lecz mało jest takich :) więc wal po skosie i tyle :) ludzie siadają na twoim miejscu bo łapiesz tam ryby :) ale ty wywalasz zestaw na bok a on prosto :) tak jak siedzi :)


    Tacy co podpatrzą że się nęciło są na tyle cwani że wiedzą gdzie się nęciło i gdzie były zarzucone zestawy.

  • ryukon1975 2011-05-07 12:56:48

    Błądzisz. Gdyby tak każdy wędkarz nad kazdym dołkiem w  którym łowi miał zarezerwowane 20 metrów brzegu. Bo sobie kiedyś łowisko wyczyscił to byś się nigdy do wody nie dopchał.  wszystko już by  było zajęte. Jak Ci szkoda własnej pracy to nie wkładaj jej w przygotowanie łowiska bo mam takie samo prawo tam usiąść jak i Ty.

    Kolego a może ty błądzisz?U mnie presja wędkarska jest żadna każdy może sobie wybrać kilometr rzeki a nie 20 m.Dlatego uważam że nie powinno się wchodzić w miejsce innego wędkarza.Nie obawiam się że ktoś coś mi wyłowi bo nęcę i łowię na przynęty nietypowe dla wędkarzy którzy znają tylko robaki rosówki i kukurydzę.

  • JacekLbn 2011-05-07 12:58:28

    To wywalaj tak daleko żeby nie rzucili tam i masz po kłopocie:).  Po prostu nie unikniesz tego :) nie masz miejsca na własność. Ja mam przynajmniej satysfakcje że jak usiądzie w moim miejscu to nic nie złapie :) przyzwyczaiłem rybkę do jednego smaku i tylko na niego bierze:).

  • JacekLbn 2011-05-07 13:03:10

    Ja zawsze nęcę sobie 2-3 miejsca i mam spokój tak samo wywalam po skosie i nikt nie podsiada:) Dajcie sobie siana z tą dyskusją:) temat rzeka :) Ile ludzi tyle charakterów my nie inni tak :) Kolega wywnioskuje coś z tego i starczy :) Powodzenia

  • Diablo 2011-05-07 13:03:13

    Błądzisz. Gdyby tak każdy wędkarz nad kazdym dołkiem w  którym łowi miał zarezerwowane 20 metrów brzegu. Bo sobie kiedyś łowisko wyczyscił to byś się nigdy do wody nie dopchał.  wszystko już by  było zajęte. Jak Ci szkoda własnej pracy to nie wkładaj jej w przygotowanie łowiska bo mam takie samo prawo tam usiąść jak i Ty.

    Kolego a może ty błądzisz?U mnie presja wędkarska jest żadna każdy może sobie wybrać kilometr rzeki a nie 20 m.Dlatego uważam że nie powinno się wchodzić w miejsce innego wędkarza.Nie obawiam się że ktoś coś mi wyłowi bo nęcę i łowię na przynęty nietypowe dla wędkarzy którzy znają tylko robaki rosówki i kukurydzę.



    Taaa..... na odcinku kilku kilometrów na rzece może być tylko jedno zakole, jedna zalana główka czyli teoretycznie dla wielu najlepsze miejsce do łowienia. I to że Ty wyciąłeś kilka krzaków na brzegu takiego zakola ma znaczyć że to jest twoje miejsce a reszta ma siedzieć na prostym płytkim odcinku i rzucać przynęty na piach. Zastanów się trochę.

    Poza tym zdaje mi się że nie można wycinać krzewów nad wodą.

  • ryukon1975 2011-05-07 13:15:19

    Główka a co to ?Na Wisłoku ich nie ma .To ogólnie płytka rzeka o szybkim nurcie gdzie łowię głównie klenie ,brzany,świnki ,jazie na szybkich płytkich odcinkach a konkurencją kieruje tylko zazdrość i chęć pozyskania mięsa.Na odcinki o wolniejszym nurcie mam kilka kilometrów ale mnie nie interesuje rzeź leszczy pomieszana przekleństwami.

  • ryukon1975 2011-05-07 13:21:26

    Poza tym zdaje mi się że nie można wycinać krzewów nad wodą.

    Może i nie wolno ale u mnie nie miasto,są odcinki 1-1,5 km brzegu tak zarośnięte że trzeba wyciąć jakiś krzak by w ogóle móc tylko zarzucić zestaw.

  • Diablo 2011-05-07 13:36:34

    Główka a co to ?Na Wisłoku ich nie ma .To ogólnie płytka rzeka o szybkim nurcie gdzie łowię głównie klenie ,brzany,świnki ,jazie na szybkich płytkich odcinkach a konkurencją kieruje tylko zazdrość i chęć pozyskania mięsa.Na odcinki o wolniejszym nurcie mam kilka kilometrów ale mnie nie interesuje rzeź leszczy pomieszana przekleństwami.



    He He he niezłe masz mniemanie o sobie:)
    Ty łowisz ryby
    a reszta na łowisku to: parodie wędkarzy,zazdrośnicy, rzeźnicy, miesiarze...

  • ryukon1975 2011-05-07 14:04:13

    Pisząc że kieruje kimś mięsiarstwo miałem na myśli tych co włażą w moje miejsce,prawdziwy wędkarz przeszedłby 1-2 km brzegu wybrał sobie sam miejscówkę i przygotował i łowił bo jest tu co łowić.Gdyby jeszcze był świadomy tego że łowi w warunkach o których wielu może tylko marzyć,łowił klęcząc na kolanach.
    Oceniam co widzę.Jakieś 10 dni temu pakowałem się na brzegu by jechać do domu,przechodziło obok dwóch małolatów i zobaczyli ryby.Następnego dnia "łowili" w czterech przy sporej ilości piwa,nie powiesz mi że nagle pokochali wędkarstwo,wzięli kolegów którzy mieli wędki i wyrwali się z domu by napić się piwa.Według mnie równie dobrze mogli to zrobić w innym miejscu.

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-07 19:38:19

    Nerwowo się robi:) idzcie  chłopy żreć się gdzie indziej,do Mastiffa albo Jędrka na pokój:)))

  • ryukon1975 2011-05-07 19:46:01

    Fakt jak uparte osły brniemy w ślepy zaułek,mocno trzymając się swoich racji.:)

  • jamesbond 2011-05-07 20:25:46

    Jeśli jest to jakiś klub dla VIPów i woda o której mowa należy tylko do tego klubu i jeśli klub ten na swojej wodzie ma jakiś regulamin, to sensowniej niż pytać na forum byłoby poruszyć ten problem w samym klubie. Każda organizacja, każdy związek, każdy klub, mają swój statut, regulamin itp.

    Zakładam że niesforni kolesie są też członkami tego "czegoś" ( mówię tak bo nie wiemy o jaką organizacje chodzi) więc muszą się stosować do zasad obowiązujących wszystkich członków.

    No chyba że goście ci nie powinni przebywać na tym łowisku bo nie należą do osób uprawnionych.

    Po prostu nie rozumiem o co chodzi koledze który założył temat. 

    Pierwszy raz w życiu słyszę, że jakiś klub czy coś takiego przydziela na stałe stanowiska swoim członkom. Wydaje mi sie to bzdurą, a przynajmniej jakimś nieporozumieniem.


    podpisuje się ręcyma nogami i czym tam jeszcze sobie życzycie 

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-07 20:55:38

    Ja mam sprytny sposób na nęcone miejsce, nie wiem jaki masz sprzęt i jaki mają sprzęt te VIPy ale ja ze swoja karpiówką bym zrobił taki myk by łowić na 80-90m od brzegu. Tylko nie wiem w sumie na jakie rybki się nastawiasz bo się nie doczytałem, może coś ominąłem. 
    Co do altanki to można by ją zrobić na zamek :)
    Skoro to jest zamknięte koło to jakie są zasady na nim? Jest jakaś straż rybacka czy coś w tym stylu? Jak nie chcesz kapować pozostaje Ci mała bójka choć to nie jest dobry pomysł ;)

    Kolega miał taką sytuacje że łowił z rzutu precyzyjnie pod przeciwległym brzegiem bo tam karpików można było się spodziewać, kolega zanęcił nietanim granulatem i kuleczkami, do tego rzucał z woreczkami pva. Zanęty wydaje się dużo ale tak nie było bo ryby były bardzo aktywne. Jakiś czas później usiadł naprzeciwko niego jakiś dziadek(ja i kolegą nazwaliśmy go kolejarz, nie pytajcie dlaczego bo sam nie wiem) kolega go poprosił czy musi tam koniecznie siedzieć ale odpowiedział że ma prawo więc kolega to przebolał, karpia wtedy ani jednego nie złowił. Potem się okazało że kolejarz siada zawsze naprzeciwko karpiarzy gdy znowu się spodkali w podobnej sytuacji kolega tak rzucił że mu zestaw przerzucił, po kolejnym rzucie, trochę ciężarek zniosło i prawie w niego trafił ale dopiero to podziałało. 

  • ryukon1975 2011-05-07 21:26:11

    Rozumie że na łowiskach w okolicach dużych miast jest deficyt łowisk i miejscówek,można wymyślać tysiące sposobów na walkę z konkurencją ale nie każdy ma taki "bojowy" charakter.Zaczynałem sezon od dwóch wizyt na zbiorniku zaporowym,jak usłyszałem rozmowy(większość nie nadaje się do cytowania) na mój temat dwóch staruchów którzy mogliby z całą pewnością być moimi ojcami stwierdziłem że opuszczenie rzeki to błąd.
    Wróciłem wiec do "siebie",tutaj w ubiegłym roku jak wpadłem na miejscówkę siedział znajomy człowiek ponad 70 lat i zaczął od przeprosin że się wepchał bo woda przybiórkowa i na jego miejscu(około 200 m dalej) ciężko-spoko mówię nie mam wędek,zatrzymałem się tylko pogadać bo widzę ze łowisz a ja jadę tam dalej połowić.
    Można po mojemu w warunkach mojej rzeki i wędkarzy jacy tam łowią,a można jak czytałem wyżej mydłem czy ciężarkami,wrzuca się też szmaty nasączona ropą.Ja jako wędkarz nie zniżę się do metod przez które cierpią ryby z ludzkiej pazerności.

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-07 21:52:08

    Po którymś razie takiej podsiadki można się deczko zdenerwować zwłaszcza że fundusze np. mnie (ucznia gimnazjum) nie są duże a dobry pellecik, kulki i materiały pva do tanich nie należą, Niszczenie łowiska z pazerności to czysta głupota. 

  • ryukon1975 2011-05-07 22:09:18

    Po którymś razie takiej podsiadki można się deczko zdenerwować zwłaszcza że fundusze np. mnie (ucznia gimnazjum) nie są duże a dobry pellecik, kulki i materiały pva do tanich nie należą, Niszczenie łowiska z pazerności to czysta głupota.

    O tym właśnie piszę,ja nikomu nie wchodzę w miejscówki i niech mi nikt nie wchodzi zwłaszcza jak jest nas czterech wędkarzy na 5 km rzeki,wyjątkiem jest ktoś taki jak mój znajomy o którym pisałem który łowi 200 m dalej i znam go od lat ale nawet my wchodzimy na swoje miejsca za zgodą obu stron.Czy tak trudno to zrobić?Jak napisałem u mnie problem ten praktycznie nie istnieje pojawia się tylko w święta i inne dni wolne od pracy gdy więcej ludzi jest nad wodą i każdy by chciał wejść na "gotowe".

  • Forum wedkuje.pl 2011-05-07 22:17:52

    I tego spokoju Ci zazdroszczę ;)



Reklama
Reklama