Witam wszystkich ... napiszę tak krótko!!! do wszystkich tych co wywalają Sumika Karłowatego i Jazgarza w krzaki - lub po stanowisku!!!! - gdzie wędkują! Nie róbcie tak- weźcie te ryby w jakąś reklamówkę zabite a nie żywe i do kosza,a nie po łowisko rzucać! byłem świadkiem jak małe dziecko nadepnęło na takiego wysuszonego sumika...kolce przebiły bucik dzieciaka,wyobraźcie sobie resztę...trzeba było szybko z dzieciakiem jechać do szpitala!!! bo rana krwawiła i robiła się strasznie czerwona! Zastanówcie się jak robicie coś takiego!!! Pozdrawiam
A jazgarza wpuśćmy do wody , gdzie jego miejsce. Już wiele tematów na wielu forach było na temat jazgarzy więc nie będę pisał DLACZEGO. Poprostu nie zabijajmy jazgarzy.
Wiecie co koledzy....no niech nasze dziecko pojedzie z tatą i mamą na ryby i takie coś spotka malca ...to wżyciu już nie będzie chciało jechać! Dobrze ze ci rodzice mieli auto i szybko zabrali dzieciaka do lekarza a tam seria zastrzyków bo zakażenie było natychmiastowe! sam kiedyś wlazłem na wysuszonego byczka...No!myślałem że się poleje z bólu!!!
A jazgarza wpuśćmy do wody , gdzie jego miejsce. Już wiele tematów na wielu forach było na temat jazgarzy więc nie będę pisał DLACZEGO. Poprostu nie zabijajmy jazgarzy.
Tak ,,mastiff "" tak jak piszesz,to też jest istota żyjąca! Jazgor czy Byczek...i inne nie chciane ryby i zwierzęta!
Jazgarza wypuśćmy, a sumika z racji, że wypuścić nie możemy (RAPR) zjedzmy sami. Jeśli natomiast nie jemy ryb, to rozejrzyjmy się po łowisku i oddajmy komuś, kto zabiera ryby. Na pewno ktoś taki się znajdzie :) Wyrzucane na brzeg jazgarze, sumiki, cierniki czy małe okonie to okropny widok nad naszymi wodami, świadczący co tu dużo gadać - o kulturze polskich "wędkarzy".
Chociaż znam paru gości, którzy pałaszują smażone sumiki jak małpa kit. Nie próbowałem, ale ponoć są smaczne po odpowiednim przyrządzeniu. Jazgarz jest za to przepyszny. Właściciele smażalni ryb nad morzem już to tez odkryli.
Zaraz posypia się gromy, bo RAPR zabrania oddawania ryb, ale myślę, że w przypadku ryby, którą Regulamin sam skazał na banicję, oddanie go innemu wędkarzowi będzie w pełni uzasadnione i na pewno lepsze niż wyrzucenie za plecy.
Zaraz posypia się gromy, bo RAPR zabrania oddawania ryb, ale myślę, że w przypadku ryby, którą Regulamin sam skazał na banicję, oddanie go innemu wędkarzowi będzie w pełni uzasadnione i na pewno lepsze niż wyrzucenie za plecy.
Jestem zdania, że punkt RAPR dot. oddawania ryb z łowiska, nie dotyczy raczej gatunków niechcianych w naszych wodach. Napewno lepsze to, niż usiewanie trupkami tych (i innych zresztą tez) rybek całych połaci łowisk. Naprawde "betony" w Dziwnowie wyglądają strasznie żałośnie po wizytach takich niby wędkarzy.
Zaraz posypia się gromy, bo RAPR zabrania oddawania ryb, ale myślę, że w przypadku ryby, którą Regulamin sam skazał na banicję, oddanie go innemu wędkarzowi będzie w pełni uzasadnione i na pewno lepsze niż wyrzucenie za plecy.
Tak jak mówisz kolego! lepiej byczka oddać komuś niż nim rzucać na lewo i prawo.Sam smak jest super tej ryby,obdziera się go jak węgorza,czy miętusa!Myślę że w tym przypadku powinno się kierować rozsądkiem...Fakt jest nie doprecyzowane zarządzenie o nie wpuszczanie z powrotem do wody nie chcianych gatunków! a wystarczyło dodać że można oddać koledze Byczka czy jazgarza! ale bądźmy ludźmi:)przede wszystkim wędkarzami:)
Racja panowie ja zawsze zabieram byczki ze sobą i wole usmażyć sobie złowionego przez siebie byczka niż jakąś pangę lub inne azjatyckie gówno. A tymi malutkimi zajmuje się mój kot. I też mnie wkurza jak idę na łowisko a tam pełno koluchów porozrzucanych.
mamy z kolego stawik ( chodzimy tam na ryby czasem a staw nie należy do no kogo taka o dzika woda) w którym jest pełno byczków ale pomału je wyławiamy polecam na grila
w koncu normalny temat gdzie ludzie mysla trzezwo i maja poprawne racje, ryby trzeba szanowac jako ze to sa istoty zywe, jesli mamy marnowac niechciane ryby lepiej je komus oddac, mnie boli to ze sa osoby ktore lapia okonki ponizej 10 cm i je zabieraja lub wyrzucaja bo uwazaja je za smiecie to wielka pomylka, jazgarz to wspanialy zywiec warto go wypuszczac a krzywdy nie robi ogromnej w rybostanie, co do byczkow to fakt bardzo sie rozmnazaja i trzeba to kontrolowac, spotkalem juz nie jedno stanowisko gdzie trzeba bylo isc dalej bo panowal ogromny fetor z wyrzuconych ryb trzeba z tym skonczyc
Dzięki, troche daleko i karpie u nas też łapię i z żoną i z córką i tylko ja je jem (i wcale nie ubolewam, że tylko ja :)). Ale tego sumika muszę spróbować również.
Chłopaki jak już tak o grylu! to próbowaliście kiedyś zrobić takiego małego Lecha:) wiem że ma dużo ości:) ale spróbujcie go zrobić tak jak każdą inną rybę te same przyprawy warzywa itd. - tylko jedno ale:) dodajcie do niego duża masła! zobaczycie cud:) ości znikną! zrobią się takie delikatne że wcale ich nie czuć!!! a pycha taka że szok!!!:)
A jazgarza wpuśćmy do wody , gdzie jego miejsce. Już wiele tematów na wielu forach było na temat jazgarzy więc nie będę pisał DLACZEGO. Poprostu nie zabijajmy jazgarzy.
dokładnie !! a podam jeden przykład dla czego : jazgarz jest głównym menu u sandaczy :P
Znam kilka miejsc w których wasza opinia na temat Jazgarza nie bardzo się sprawdza.
Spokojne jezioro, wędka, przynęta (robaczki) zaczynamy wędkowanie, a tu co?
Można spokojnie zajmować się czymś innym (np. wyszywaniem jak ktoś lubi) bo na 99% po 10s masz już tą przepyszną (nie podzielam tego stanowiska) rybę na haczyku. Również nie ma znaczenia czy to jest biały, czerwony kolorowy robal, 1 czy 10 szt. na dużym haczyku ale zawsze możesz być pewien, że haczyk jest przy samej d.... ryby nazwanej jazgarz.
Teraz pozostaje pytanie? czy ten haczyk zostawić (rybka i tak padnie) czy wyciągać często z całymi wnętrznościami?
A co do opinii kolegów w temacie dobry żywiec z tego jazgarza to jestem pewien jednego, ta rybka też coś jada i nie jest to na 100% plankton tylko ikra i małe rybki pozostałych gatunków ryb, które próbują się tam rozwijać, a dzięki "smacznej" rybeńce nie mogą bo nie mają szans.
ps
Mój kot lubi wszystkie ryby z jednym wyjątem i ja też (plus kilka innych wyjątków).
Znam kilka miejsc w których wasza opinia na temat Jazgarza nie bardzo się sprawdza.
Spokojne jezioro, wędka, przynęta (robaczki) zaczynamy wędkowanie, a tu co?
Można spokojnie zajmować się czymś innym (np. wyszywaniem jak ktoś lubi) bo na 99% po 10s masz już tą przepyszną (nie podzielam tego stanowiska) rybę na haczyku. Również nie ma znaczenia czy to jest biały, czerwony kolorowy robal, 1 czy 10 szt. na dużym haczyku ale zawsze możesz być pewien, że haczyk jest przy samej d.... ryby nazwanej jazgarz.
Teraz pozostaje pytanie? czy ten haczyk zostawić (rybka i tak padnie) czy wyciągać często z całymi wnętrznościami?
A co do opinii kolegów w temacie dobry żywiec z tego jazgarza to jestem pewien jednego, ta rybka też coś jada i nie jest to na 100% plankton tylko ikra i małe rybki pozostałych gatunków ryb, które próbują się tam rozwijać, a dzięki "smacznej" rybeńce nie mogą bo nie mają szans.
ps
Mój kot lubi wszystkie ryby z jednym wyjątem i ja też (plus kilka innych wyjątków).
Pozdrawiam.
Skoro nie zgadzasz sie z kolegami co do jazgarza, po prostu zmien wodę i będziesz miał spokuj.
o koledzy narobiliscie mi smaka na karpia a tu od dwoch tygodni nic na patelnie oprucz wegorzyka porazka
...."nic oprócz węgorzyka..." , aleś teraz nam dowalił @Piotr :( Ja żeby nie sznury kłusowników, to długo bym węgorza nie zobaczył. Co roku z kolegą próbujemy złowić wegorza i tak juz parę lat NIC. Totalna wegorzowa porażka jest na naszych wodach.
o koledzy narobiliscie mi smaka na karpia a tu od dwoch tygodni nic na patelnie oprucz wegorzyka porazka
...."nic oprócz węgorzyka..." , aleś teraz nam dowalił @Piotr :( Ja żeby nie sznury kłusowników, to długo bym węgorza nie zobaczył. Co roku z kolegą próbujemy złowić wegorza i tak juz parę lat NIC. Totalna wegorzowa porażka jest na naszych wodach.
tu akurat nieraz sie trafiaja ale potworow niema duzo lepiej jest umnie w koninskim na jeziorach jest wegorz co prawda mniej niz kiedys ale jdzie zlapac calkiem spore sztuki niepolecam wegorza z cieplych kanalow niesmaczne musisz mastiff wybrac sie do mnie to polapiemy wegorz sandacz pozdrawiam
o koledzy narobiliscie mi smaka na karpia a tu od dwoch tygodni nic na patelnie oprucz wegorzyka porazka
Z miłą chęcią wejdę w wymianę karpia za węgorza ;:):):):) hehehehe Pojechałeś po bandzie z tym porównaniem:):) hehe nie ma co
o ja terz bym sie zamienil tylko 1000 km poczta czarno to widze dzisiaj jade dalej walczyc na karpia wieczorem zapowiadaja burze i huragany to morze wreszcie trafie karpia wracam o 24 to napisze
Byłem wczoraj od godz 21 do 22.30 na rybkach hehehe i co i jeden karp 43 cm hehe miałem jechać dziś nad ranem, ale organizm musiał odestpać to co było zerwane przez cały miesiąc i nie wstałem. Już się cieszę bo weekend się zbliża i udeżamy z Żonką na 3 dni może się coś połowi.
Byłem wczoraj od godz 21 do 22.30 na rybkach hehehe i co i jeden karp 43 cm hehe miałem jechać dziś nad ranem, ale organizm musiał odestpać to co było zerwane przez cały miesiąc i nie wstałem. Już się cieszę bo weekend się zbliża i udeżamy z Żonką na 3 dni może się coś połowi.
Aż ci zazdroszcze, u mnie ciągle pada..................
Ja byłem wczoraj i dzisiaj i nic nawet brania ale i tak było warto chociażby dla samej satysfakcji!
bylem dzisiaj 2 godziny i nic jutro terz jes dzien tylko ze tu w niemczech pada jak diabli jutro po pracy atakuje ponownie klamoty do wieczora wyschna a ty tominikan prosze niepisz o karpiach bo nieusne az zal d...e sciska pozdrowienia
Osobiscie doswiadczyłem tego , w nerwach chciałem szybko odczepic ryba jaka był jazgarz i przez nieuwge spadł mi na bosa noge , kolec wbił sie w ciało ,miejsce po ukłuciu zaczeło sie czerwienic puchnac, a sam proces gojenia rany trwał ponad dwa tygodnie , w przy tym silne pieczenie i na przemian swędzenie miejsca po ukłuciu przez tego obrzydliwca.
Koledzy! W moim kole jeden z członków wpadł na śiwtny pomysł.A mianowicie zostaly zorganizowane zawody byczkowe.Polegały one na tym że wszyscy zawodnicy łapali byczki i tylko one były ważne a na koniec zawodów wszyscy brali swoje zdobycze do domu.A tak na marginesie byczek to niebo w gębie kto nie próbował musi go skosztować.
Koledzy! W moim kole jeden z członków wpadł na śiwtny pomysł.A mianowicie zostaly zorganizowane zawody byczkowe.Polegały one na tym że wszyscy zawodnicy łapali byczki i tylko one były ważne a na koniec zawodów wszyscy brali swoje zdobycze do domu.A tak na marginesie byczek to niebo w gębie kto nie próbował musi go skosztować.
I powiem ci że to świetny pomysł !!!!!!!!!............
Jazgarz to tez ryba i ma prawo żyć. Ale jest jedno "ale".
Jak zawsze chodzi o równowagę. Zbyt dużo jazgarza to koniec rozmnażania innych ryb.
Jeśli w jakimś zbiorniku jest plaga jazgarza, to trza go tępić ile wlezie, tylko ważne by nie przesadzić.
Tak więc złotego środka nie ma.
Podobnie rzecz się ma z pokemonami. Żadna plaga nie jest dobra dla naszych wód. Czy to "przeleszczenie" czy tez inwazja trawianki, czy pokemonów, czy jazgarzy, wszystkie te plagi są szkodliwe.
Jeśli w zbiorniku jest zbyt dużo okonia, to też jest kaplica.
Jeśli za dużo szczupaka, też to nie jest pozytywne zjawisko.
Ale czy ktoś bada rybostan w Polsce? Koła PZW zajmują się głównie wpuszczaniem karpia, a lagę się kładzie na odpowiednią regulację pogłowia ryb innych gatunków.
Koledzy! W moim kole jeden z członków wpadł na śiwtny pomysł.A mianowicie zostaly zorganizowane zawody byczkowe.Polegały one na tym że wszyscy zawodnicy łapali byczki i tylko one były ważne a na koniec zawodów wszyscy brali swoje zdobycze do domu.A tak na marginesie byczek to niebo w gębie kto nie próbował musi go skosztować.
ZGADZAM SIE ZE SĄ SWIETNE W SMAKU. I CZASEM SIE PRZYDAJE TROCHE JE WYPLEMIC Z NASZEGO ŁOWISKA
u mnie to nawet na bazarze byczka nie kupisz,............ chyba że na jarmarku, tylko z rogami a nie wąsami :) na szczęście nikt w regionie nie eksperymentował z tym gatunkiem, pewnie ze względu na przedłużającą się co roku zimę, więc ciężko będzie skosztować
Witam wszystkich ... napiszę tak krótko!!! do wszystkich tych co wywalają Sumika Karłowatego i Jazgarza w krzaki - lub po stanowisku!!!! - gdzie wędkują!
Nie róbcie tak- weźcie te ryby w jakąś reklamówkę zabite a nie żywe i do kosza,a nie po łowisko rzucać! byłem świadkiem jak małe dziecko nadepnęło na takiego wysuszonego sumika...kolce przebiły bucik dzieciaka,wyobraźcie sobie resztę...trzeba było szybko z dzieciakiem jechać do szpitala!!! bo rana krwawiła i robiła się strasznie czerwona! Zastanówcie się jak robicie coś takiego!!! Pozdrawiam
zgadzam się nie róbmy rzeźni na stanowisku
Podpisuję się również pod tym tym.
A jazgarza wpuśćmy do wody , gdzie jego miejsce. Już wiele tematów na wielu forach było na temat jazgarzy więc nie będę pisał DLACZEGO. Poprostu nie zabijajmy jazgarzy.
Wiecie co koledzy....no niech nasze dziecko pojedzie z tatą i mamą na ryby i takie coś spotka malca ...to wżyciu już nie będzie chciało jechać! Dobrze ze ci rodzice mieli auto i szybko zabrali dzieciaka do lekarza a tam seria zastrzyków bo zakażenie było natychmiastowe! sam kiedyś wlazłem na wysuszonego byczka...No!myślałem że się poleje z bólu!!!
- nie róbmy tak....!
A jazgarza wpuśćmy do wody , gdzie jego miejsce. Już wiele tematów na wielu forach było na temat jazgarzy więc nie będę pisał DLACZEGO. Poprostu nie zabijajmy jazgarzy.
Tak ,,mastiff "" tak jak piszesz,to też jest istota żyjąca! Jazgor czy Byczek...i inne nie chciane ryby i zwierzęta!
jazgarz ok ale byczek to nie
Jazgarza wypuśćmy, a sumika z racji, że wypuścić nie możemy (RAPR) zjedzmy sami. Jeśli natomiast nie jemy ryb, to rozejrzyjmy się po łowisku i oddajmy komuś, kto zabiera ryby. Na pewno ktoś taki się znajdzie :)
Wyrzucane na brzeg jazgarze, sumiki, cierniki czy małe okonie to okropny widok nad naszymi wodami, świadczący co tu dużo gadać - o kulturze polskich "wędkarzy".
Chociaż znam paru gości, którzy pałaszują smażone sumiki jak małpa kit. Nie próbowałem, ale ponoć są smaczne po odpowiednim przyrządzeniu. Jazgarz jest za to przepyszny. Właściciele smażalni ryb nad morzem już to tez odkryli.
Zaraz posypia się gromy, bo RAPR zabrania oddawania ryb, ale myślę, że w przypadku ryby, którą Regulamin sam skazał na banicję, oddanie go innemu wędkarzowi będzie w pełni uzasadnione i na pewno lepsze niż wyrzucenie za plecy.
jazgarz ok ale byczek to nie
jak najbardziej się zgadzam
Zaraz posypia się gromy, bo RAPR zabrania oddawania ryb, ale myślę, że w przypadku ryby, którą Regulamin sam skazał na banicję, oddanie go innemu wędkarzowi będzie w pełni uzasadnione i na pewno lepsze niż wyrzucenie za plecy.
Jestem zdania, że punkt RAPR dot. oddawania ryb z łowiska, nie dotyczy raczej gatunków niechcianych w naszych wodach. Napewno lepsze to, niż usiewanie trupkami tych (i innych zresztą tez) rybek całych połaci łowisk. Naprawde "betony" w Dziwnowie wyglądają strasznie żałośnie po wizytach takich niby wędkarzy.
ale byczki są tez smaczne
Zaraz posypia się gromy, bo RAPR zabrania oddawania ryb, ale myślę, że w przypadku ryby, którą Regulamin sam skazał na banicję, oddanie go innemu wędkarzowi będzie w pełni uzasadnione i na pewno lepsze niż wyrzucenie za plecy.
Tak jak mówisz kolego! lepiej byczka oddać komuś niż nim rzucać na lewo i prawo.Sam smak jest super tej ryby,obdziera się go jak węgorza,czy miętusa!Myślę że w tym przypadku powinno się kierować rozsądkiem...Fakt jest nie doprecyzowane zarządzenie o nie wpuszczanie z powrotem do wody nie chcianych gatunków! a wystarczyło dodać że można oddać koledze Byczka czy jazgarza! ale bądźmy ludźmi:)przede wszystkim wędkarzami:)
musi my dbac o nasze łowiska a by nie wyglądały jak jeden wielki syf
Racja panowie ja zawsze zabieram byczki ze sobą i wole usmażyć sobie złowionego przez siebie byczka niż jakąś pangę lub inne azjatyckie gówno. A tymi malutkimi zajmuje się mój kot. I też mnie wkurza jak idę na łowisko a tam pełno koluchów porozrzucanych.
mamy z kolego stawik ( chodzimy tam na ryby czasem a staw nie należy do no kogo taka o dzika woda) w którym jest pełno byczków ale pomału je wyławiamy polecam na grila
A w smaku jest do jakiej ryby podobny? Na naszych terenach (wodach) nie jest często spotykana ta ryba.
wieksze ryby sa troche tłuste ale jak sie opieka go na grilu to slicznie tłuszczyk skapuje . tak jak dla mnie to ma taka nutke podobienstwa do karpia
No to żąłuję, że u nas jest go tak niewiele (głupio piszę? :) ), bo karpie uwielbiam.
w koncu normalny temat gdzie ludzie mysla trzezwo i maja poprawne racje, ryby trzeba szanowac jako ze to sa istoty zywe, jesli mamy marnowac niechciane ryby lepiej je komus oddac, mnie boli to ze sa osoby ktore lapia okonki ponizej 10 cm i je zabieraja lub wyrzucaja bo uwazaja je za smiecie to wielka pomylka, jazgarz to wspanialy zywiec warto go wypuszczac a krzywdy nie robi ogromnej w rybostanie, co do byczkow to fakt bardzo sie rozmnazaja i trzeba to kontrolowac, spotkalem juz nie jedno stanowisko gdzie trzeba bylo isc dalej bo panowal ogromny fetor z wyrzuconych ryb trzeba z tym skonczyc
czasem jest obrzydliwe jak lezy taka rybka deptana lub nie wiem tłuczona pałka az powstaje placek z niej
wieksze ryby sa troche tłuste ale jak sie opieka go na grilu to slicznie tłuszczyk skapuje . tak jak dla mnie to ma taka nutke podobienstwa do karpia
..:) ej! nooo:) przestańcie mówić o jedzeniu takich rarytasów!!!:-)
wieksze ryby sa troche tłuste ale jak sie opieka go na grilu to slicznie tłuszczyk skapuje . tak jak dla mnie to ma taka nutke podobienstwa do karpia
..:) ej! nooo:) przestańcie mówić o jedzeniu takich rarytasów!!!:-)
spróbuj polecam lepsze od ni jednej ryby z marketu
No to żąłuję, że u nas jest go tak niewiele (głupio piszę? :) ), bo karpie uwielbiam.
Zapraszam do nas na karpie hehehe w niedziele robiłem grila właśnie karpie 2 złowione przez żonkę były na nim ):):):) pychota
Dzięki, troche daleko i karpie u nas też łapię i z żoną i z córką i tylko ja je jem (i wcale nie ubolewam, że tylko ja :)). Ale tego sumika muszę spróbować również.
Chłopaki jak już tak o grylu! to próbowaliście kiedyś zrobić takiego małego Lecha:) wiem że ma dużo ości:) ale spróbujcie go zrobić tak jak każdą inną rybę te same przyprawy warzywa itd. - tylko jedno ale:) dodajcie do niego duża masła! zobaczycie cud:) ości znikną! zrobią się takie delikatne że wcale ich nie czuć!!! a pycha taka że szok!!!:)
A jazgarza wpuśćmy do wody , gdzie jego miejsce. Już wiele tematów na wielu forach było na temat jazgarzy więc nie będę pisał DLACZEGO. Poprostu nie zabijajmy jazgarzy.
dokładnie !! a podam jeden przykład dla czego : jazgarz jest głównym menu u sandaczy :P
A ja się nie zgadzam z kolegami (tak do końca).
Znam kilka miejsc w których wasza opinia na temat Jazgarza nie bardzo się sprawdza.
Spokojne jezioro, wędka, przynęta (robaczki) zaczynamy wędkowanie, a tu co?
Można spokojnie zajmować się czymś innym (np. wyszywaniem jak ktoś lubi) bo na 99% po 10s masz już tą przepyszną (nie podzielam tego stanowiska) rybę na haczyku. Również nie ma znaczenia czy to jest biały, czerwony kolorowy robal, 1 czy 10 szt. na dużym haczyku ale zawsze możesz być pewien, że haczyk jest przy samej d.... ryby nazwanej jazgarz.
Teraz pozostaje pytanie? czy ten haczyk zostawić (rybka i tak padnie) czy wyciągać często z całymi wnętrznościami?
A co do opinii kolegów w temacie dobry żywiec z tego jazgarza to jestem pewien jednego, ta rybka też coś jada i nie jest to na 100% plankton tylko ikra i małe rybki pozostałych gatunków ryb, które próbują się tam rozwijać, a dzięki "smacznej" rybeńce nie mogą bo nie mają szans.
ps
Mój kot lubi wszystkie ryby z jednym wyjątem i ja też (plus kilka innych wyjątków).
Pozdrawiam.
A ja się nie zgadzam z kolegami (tak do końca).
Znam kilka miejsc w których wasza opinia na temat Jazgarza nie bardzo się sprawdza.
Spokojne jezioro, wędka, przynęta (robaczki) zaczynamy wędkowanie, a tu co?
Można spokojnie zajmować się czymś innym (np. wyszywaniem jak ktoś lubi) bo na 99% po 10s masz już tą przepyszną (nie podzielam tego stanowiska) rybę na haczyku. Również nie ma znaczenia czy to jest biały, czerwony kolorowy robal, 1 czy 10 szt. na dużym haczyku ale zawsze możesz być pewien, że haczyk jest przy samej d.... ryby nazwanej jazgarz.
Teraz pozostaje pytanie? czy ten haczyk zostawić (rybka i tak padnie) czy wyciągać często z całymi wnętrznościami?
A co do opinii kolegów w temacie dobry żywiec z tego jazgarza to jestem pewien jednego, ta rybka też coś jada i nie jest to na 100% plankton tylko ikra i małe rybki pozostałych gatunków ryb, które próbują się tam rozwijać, a dzięki "smacznej" rybeńce nie mogą bo nie mają szans.
ps
Mój kot lubi wszystkie ryby z jednym wyjątem i ja też (plus kilka innych wyjątków).
Pozdrawiam.
Skoro nie zgadzasz sie z kolegami co do jazgarza, po prostu zmien wodę i będziesz miał spokuj.No tak takiej odpowiedzi oczekiwałem.
i zapmniałem jeszcze o moim kocie :-)
o koledzy narobiliscie mi smaka na karpia a tu od dwoch tygodni nic na patelnie oprucz wegorzyka porazka
o koledzy narobiliscie mi smaka na karpia a tu od dwoch tygodni nic na patelnie oprucz wegorzyka porazka
To i tak dużo. Pozdrawiam.
o koledzy narobiliscie mi smaka na karpia a tu od dwoch tygodni nic na patelnie oprucz wegorzyka porazka
...."nic oprócz węgorzyka..." , aleś teraz nam dowalił @Piotr :( Ja żeby nie sznury kłusowników, to długo bym węgorza nie zobaczył. Co roku z kolegą próbujemy złowić wegorza i tak juz parę lat NIC. Totalna wegorzowa porażka jest na naszych wodach.
o koledzy narobiliscie mi smaka na karpia a tu od dwoch tygodni nic na patelnie oprucz wegorzyka porazka
Z miłą chęcią wejdę w wymianę karpia za węgorza ;:):):):) hehehehe Pojechałeś po bandzie z tym porównaniem:):) hehe nie ma co
o koledzy narobiliscie mi smaka na karpia a tu od dwoch tygodni nic na patelnie oprucz wegorzyka porazka
...."nic oprócz węgorzyka..." , aleś teraz nam dowalił @Piotr :( Ja żeby nie sznury kłusowników, to długo bym węgorza nie zobaczył. Co roku z kolegą próbujemy złowić wegorza i tak juz parę lat NIC. Totalna wegorzowa porażka jest na naszych wodach.
tu akurat nieraz sie trafiaja ale potworow niema duzo lepiej jest umnie w koninskim na jeziorach jest wegorz co prawda mniej niz kiedys ale jdzie zlapac calkiem spore sztuki niepolecam wegorza z cieplych kanalow niesmaczne musisz mastiff wybrac sie do mnie to polapiemy wegorz sandacz
pozdrawiam
o koledzy narobiliscie mi smaka na karpia a tu od dwoch tygodni nic na patelnie oprucz wegorzyka porazka
Z miłą chęcią wejdę w wymianę karpia za węgorza ;:):):):) hehehehe Pojechałeś po bandzie z tym porównaniem:):) hehe nie ma co
o ja terz bym sie zamienil tylko 1000 km poczta czarno to widze dzisiaj jade dalej walczyc na karpia wieczorem zapowiadaja burze i huragany to morze wreszcie trafie karpia wracam o 24 to napisze
witam kolegow wrucilem z ryb i bieda tylko zmoklem moze nastepnym razem bedzie lepiej
Nie można sie poddawać , będzie lepiej gdy już wody się unormują !
Byłem wczoraj od godz 21 do 22.30 na rybkach hehehe i co i jeden karp 43 cm hehe miałem jechać dziś nad ranem, ale organizm musiał odestpać to co było zerwane przez cały miesiąc i nie wstałem. Już się cieszę bo weekend się zbliża i udeżamy z Żonką na 3 dni może się coś połowi.
Byłem wczoraj od godz 21 do 22.30 na rybkach hehehe i co i jeden karp 43 cm hehe miałem jechać dziś nad ranem, ale organizm musiał odestpać to co było zerwane przez cały miesiąc i nie wstałem. Już się cieszę bo weekend się zbliża i udeżamy z Żonką na 3 dni może się coś połowi.
Aż ci zazdroszcze, u mnie ciągle pada..................
Ja byłem wczoraj i dzisiaj i nic nawet brania ale i tak było warto chociażby dla samej satysfakcji!
Ja byłem wczoraj i dzisiaj i nic nawet brania ale i tak było warto chociażby dla samej satysfakcji!
bylem dzisiaj 2 godziny i nic jutro terz jes dzien tylko ze tu w niemczech pada jak diabli jutro po pracy atakuje ponownie klamoty do wieczora wyschna a ty tominikan prosze niepisz o karpiach bo nieusne az zal d...e sciska pozdrowienia
Witam !
Osobiscie doswiadczyłem tego , w nerwach chciałem szybko odczepic ryba jaka był jazgarz i przez nieuwge spadł mi na bosa noge , kolec wbił sie w ciało ,miejsce po ukłuciu zaczeło sie czerwienic puchnac, a sam proces gojenia rany trwał ponad dwa tygodnie , w przy tym silne pieczenie i na przemian swędzenie miejsca po ukłuciu przez tego obrzydliwca.
Pozdrawiam !
Koledzy!
W moim kole jeden z członków wpadł na śiwtny pomysł.A mianowicie zostaly zorganizowane zawody byczkowe.Polegały one na tym że wszyscy zawodnicy łapali byczki i tylko one były ważne a na koniec zawodów wszyscy brali swoje zdobycze do domu.A tak na marginesie byczek to niebo w gębie kto nie próbował musi go skosztować.
Koledzy!
W moim kole jeden z członków wpadł na śiwtny pomysł.A mianowicie zostaly zorganizowane zawody byczkowe.Polegały one na tym że wszyscy zawodnicy łapali byczki i tylko one były ważne a na koniec zawodów wszyscy brali swoje zdobycze do domu.A tak na marginesie byczek to niebo w gębie kto nie próbował musi go skosztować.
I powiem ci że to świetny pomysł !!!!!!!!!............
Jazgarz to tez ryba i ma prawo żyć. Ale jest jedno "ale".
Jak zawsze chodzi o równowagę. Zbyt dużo jazgarza to koniec rozmnażania innych ryb.
Jeśli w jakimś zbiorniku jest plaga jazgarza, to trza go tępić ile wlezie, tylko ważne by nie przesadzić.
Tak więc złotego środka nie ma.
Podobnie rzecz się ma z pokemonami. Żadna plaga nie jest dobra dla naszych wód. Czy to "przeleszczenie" czy tez inwazja trawianki, czy pokemonów, czy jazgarzy, wszystkie te plagi są szkodliwe.
Jeśli w zbiorniku jest zbyt dużo okonia, to też jest kaplica.
Jeśli za dużo szczupaka, też to nie jest pozytywne zjawisko.
Ale czy ktoś bada rybostan w Polsce? Koła PZW zajmują się głównie wpuszczaniem karpia, a lagę się kładzie na odpowiednią regulację pogłowia ryb innych gatunków.
Koledzy!
W moim kole jeden z członków wpadł na śiwtny pomysł.A mianowicie zostaly zorganizowane zawody byczkowe.Polegały one na tym że wszyscy zawodnicy łapali byczki i tylko one były ważne a na koniec zawodów wszyscy brali swoje zdobycze do domu.A tak na marginesie byczek to niebo w gębie kto nie próbował musi go skosztować.
ZGADZAM SIE ZE SĄ SWIETNE W SMAKU. I CZASEM SIE PRZYDAJE TROCHE JE WYPLEMIC Z NASZEGO ŁOWISKA
TAK ROBIA TYLKO SMIECIE NIE LUDZIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
u mnie to nawet na bazarze byczka nie kupisz,............ chyba że na jarmarku, tylko z rogami a nie wąsami :)
na szczęście nikt w regionie nie eksperymentował z tym gatunkiem, pewnie ze względu na przedłużającą się co roku zimę, więc ciężko będzie skosztować