Masz rację Zbynio. Jestem nienormalny dlatego, że przyjechałem na łowisko wieczorkiem, już się ściemniało. Widziałem przyczepę niedaleko, jak pisałem może 25, może 30 metrów dalej za krzaczorami. Panowie byli już ładnie wcięci. pomiędzy mną, a wyspą, było jakieś 70 metrów wody. Od nich do wyspy zresztą też było tyle samo. Ja porozkładałem wędziska, zarzuciłem, po chwili branie. Zwijam, or jak diabli, ale jednostajny jakbym wiadro targał. Patrzę, a tu jakieś żyły grube poplątane na zestawie. Ciemno już, mało widać, ale myślę - stare zrywki wytargałem. Odpaliłem petem i po sprawie. I ja jestem nienormalny, bo ja rzucałem na wprost swojego stanowiska, a te debile wywiozły sobie zestawy 200 metrów w prawo od siebie, przez 70 metrowy przesmyk.... masz rację, to ja jestem nienormalny. Już tu na forum kiedyś robiłem szkic sytuacyjny tegoż zakątka i tych żyłek. Normalny istotnie nie jestem, bo ktoś normalny, to by im ziobra pogruchotał.Ale niech ci będzie, to ja jestem nienormalny, a oni byli normalni.
Kedzio nie koloryzuj. Przeca nic takiego nie napisałem żeś głupi, a skąd mogłem wiedzieć jakie szkice żeś wstawiał? Po co wywozic na 200m kiedy można na 30 łowić? :)
Zauważ tę zatoczkę którą mieli prawie naprzeciw. Tam jest fajny dołek. Ja, gdybym miał tam łowić suma, to bym do tego dołka strzelał. Jak pisałem, było już ciemno. Było dość zimno. Ja miałem po ciemku usiłować dojść do tego, czy to jakieś zestawy należące do przygłupów siedzących 30 metrów dalej? Nikt by się na moim miejscu nawet nie spodziewał, że ktoś był na tyle durny, żeby zrobić podobny numer! Zresztą widzieli, że tam przyjechałem!~To właśnie dzięki przepisowi dopuszczającemu wywózkę miałem taki problem. Ale czy to ja byłem tu winowajcą?
Sprawa skończyła się tak, że będąc w mniejszości, spakowałem manele i przeniosłem sie w inne miejsce. Obawiałem się, że te ugnioty się zemszczą. Ale wiem kto to był. Odwdzięczę się im kiedyś. Może jestem małostkowy, ale od 3 lat na nich poluję. Wiem, że to głupie kłusole. Kiedyś sie na nich zasadzę i zrobię foto dosieaux. Wtedy dopiero zaznam spokoju.
Popatrz na to Zbynio. Czerwone to te debile, zielone to ja.
I to najlepszy argument przeciw wywózce! Jakiejkolwiek: sumowej, karpiowej czy trupiarskiej. A że tu na forum są sami porządni, kulturalni i mili wędkarze, z którymi chętnie bym się napił ;-) , to nie znaczy że taka jest rzeczywistość. Bo jest ona zgoła inna, rządzi ten co ma więcej mięśni. Często też promili we krwi... Dla mnie spinningisty te przepisowe 50m, prywatnie z małym okładem, jest święte!
Heh ja myślę Panowie, że z waszej strony to zwykła niechęć i tyle. Ja jakiś tam problemów nigdy nie miałem. Ci co opisał ich Kedzio to zwykli idioci i tyle. Też wywoze czasami zestawy, ale konfliktów jakiś większych nie miałem nigdy. Zasadę mam taką, że albo picie albo ryby. Wg mnie jednego i drugiego nie da się pogodzić. Jak łowię to siedzę i wpatruję się jak sroka w gnat. Mieszkam w warmińsko-mazurskim i jest gdzie łowić i nie ma takiej presji, a na zbiorniku gdzie jest sporo wędkarzy to tak są miejsca usytuowane, że nie ma możliwości inaczej łowić jak na przeciw siebie i w żaden sposób nie utrudnia się życia innym. U mnie takie zakazy nie mają żadnego sensu. Może u was jest inaczej i więcej takich idiotów jak opisał Kedzio. Tomek, a jak wywożę to stawiam marker i nie ma siły żebyś nie widział nawet w nocy. Hmm 200 m to sporo i jeszcze tak daleko nie wywozilem, a jak mam możliwość to nawet na 30m wolę wywieźć zestaw i zanęte. Wysypie sobie wiadro dokładnie gdzie chce i zestaw położę na 200%w dobrym miejscu.... Same plusy :) Na forum zauważyłem u niektórych karpiofobie :). Tomek nad wodą prawo mięśni? Ja dość duży jestem to może dlatego z ludźmi się dogaduję? ;)))) Z drugiej strony jakbym miał się z kimś szarpać, bo o kilka metrów za daleko ma zestawy? Jak to zmierzyć? Większość ludzi myśli, że dalej rzuca niż w rzeczywistości. Kiedyś koledze kazałem na ziemi rzucić i zmierzyć, to okazało się, że polowę krócej rzucał niż mówił....
Zbynio ja niestety miałem okazję nie raz oglądać wywózki po przekątnych choć wystarczyło nie być leniwym i przenieść graty z auta te głupie 100m. Ale że się typkom nie chciało to walili na boki. Tak samo jak opisany mój kumpel. A już niedopuszczalnym jest przegradzanie wąskich małych jeziorek czy zwężeń, jak to pokazał kedzio. Zresztą mam takie jedno gdzie dziady wywożą pod drugi brzeg trupki. Bo tam jest piach i kamyki a to oznacza sandacza. Natomiast na "ich brzeg" można podjechać furą, są też pomosty. Jeziorko ma tylko +20ha, jest dość długie i wąskie więc nie ma problemów aby je przegrodzić. Zresztą jakim prawem ktoś może chcieć zawłaszczać 200 czy więcej metrów wody gdy w regulaminie są wytyczone konkretne odległości między wędkarzami?! Ja pływając mam te 5 dych choć wiem dokładnie ile daną przynętą mogę ciepnąć. I też wiem że jest to więcej, jak się tylko uprę (mierzone nie na oko a dokładnie na podstawie nawoju). Poza tym u mnie jest duża presja a w moich głównych okolicach, Toruń, wód niestety jest bardzo mało. Jedynie więcej na Pojezierzu Brodnickim. Zresztą co ja będę męczyć klawiaturę, jestem przeciwny dalekiej wywózce. Koniec, kropka.
Tomek Brodnica to już moje strony :). Ja nie jestem przeciw wywozeniu, tylko przeciw głupocie. Koniec i kropka! Co ja komuś przeszkadzam jak wywoze na rozsądna odległość i nikomu nie przeszkadzam? Dopóki nie byłem zarejestrowany na tym forum to nie znałem tego problemu! Nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi nad wodą! Nigdy!
Tomek Brodnica to już moje strony :). Ja nie jestem przeciw wywozeniu, tylko przeciw głupocie. Koniec i kropka! Co ja komuś przeszkadzam jak wywoze na rozsądna odległość i nikomu nie przeszkadzam? Dopóki nie byłem zarejestrowany na tym forum to nie znałem tego problemu! Nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi nad wodą! Nigdy!
Jesteś przeciwny głupocie, pewnie wielu z nas jest przeciwnych. Jednak żadnym prawem głupoty nie zakażesz. A wywózki już można. Niestety przez głupców cierpią mądrzy.
Jakub, a co ma wspólnego głupota z wywózką?! Jak przeszkadza komuś kiedy ktoś wywozi to wprowadzić zakaz spiningowania z łodzi. Pływa taki idiota ludziom po zestawach i trzeba pilnować, żeby na spławiki nie wpłynął. Bo on nie widzi! Debil! Macha taki tym kijem jak opętany. Leki na uspokojenie i po problemie! Mi np. Przeszkadza taki koleś. Ile taki idiota zajmuje wody? Pływają i płoszą jebańce. Powinni zakazać łowienia z łodzi szczególnie na małych zbiornikach. 50 m dla Tomka to świętość, ale to promień, a średnicy taki zajmuje 100m. Król jeziora, całe jezioro jego.... A tu płacz i lament bo ktoś zestawy wywiozł.... Poradzić se nie mogą, bo ktoś z krzaków wyskoczy i ich zbije. Na jednym jeziorze co łowie 100 ha to ono ma 100 szerokości, a miejscami tak się zwęża, że batem się przerzuci. Powinni wprowadzić zakaz spiningowania z łodzi. Bo normalny wedkarz popłynie zanęci i siedzi i łowi. A spiningista ma ADHD. Lata toto po całym zbiorniku jakby robaki w dupie miał. Jak ma przepłynąć po takiej wodzie? Zawsze komuś po zestawach przepłynie.... Jestem za zakazem spiningowania z łodzi! :))))
Jakub, a co ma wspólnego głupota z wywózką?! Jak przeszkadza komuś kiedy ktoś wywozi to wprowadzić zakaz spiningowania z łodzi. Pływa taki idiota ludziom po zestawach i trzeba pilnować, żeby na spławiki nie wpłynął. Bo on nie widzi! Debil! Macha taki tym kijem jak opętany. Leki na uspokojenie i po problemie! Mi np. Przeszkadza taki koleś. Ile taki idiota zajmuje wody? Pływają i płoszą jebańce. Powinni zakazać łowienia z łodzi szczególnie na małych zbiornikach. 50 m dla Tomka to świętość, ale to promień, a średnicy taki zajmuje 100m. Król jeziora, całe jezioro jego.... A tu płacz i lament bo ktoś zestawy wywiozł.... Poradzić se nie mogą, bo ktoś z krzaków wyskoczy i ich zbije. Na jednym jeziorze co łowie 100 ha to ono ma 100 szerokości, a miejscami tak się zwęża, że batem się przerzuci. Powinni wprowadzić zakaz spiningowania z łodzi. Bo normalny wedkarz popłynie zanęci i siedzi i łowi. A spiningista ma ADHD. Lata toto po całym zbiorniku jakby robaki w dupie miał. Jak ma przepłynąć po takiej wodzie? Zawsze komuś po zestawach przepłynie.... Jestem za zakazem spiningowania z łodzi! :))))
Coś się tak zacietrzewił? Głupota niestety ze wszystkim ma coś wspólnego. Przez kilku głupich którzy nie umieją się zachować zakazali wywózki. Być może wkrótce przez kilku głupich zakażą spinningu z łódki.
Jakub nie zacietrzewil, (nie zdarza mi się to;)) tylko potwierdziłem to co napisałeś. do czego to prowadzi? Przez glupcow będą cierpieć mądrzy.... Lepiej głupim zakazać łowić;)).
A w regulaminie APR będzie stało, że każden jeden ma nad wodą być ogolony, wypachniony, w okularkach polaryzacyjnych i wyglansowanych lakierkach. Określi się też strój - przykładowo : koszula w ciapki, kubraczek w ciapki, spodnie w ciapki, czapka w ciapki i skarpetki w ciapki. Paznokcie równe, oszlifowane, też w ciapki. Cera opalona lub powleczona samoopalaczem. Obowiązkowe posiadanie przy sobie antyprespirantu, dezodorantu, szamponu, mydła lub żelu do kąpieli, pralki gazowej, żelazka dla podkreślania elegancji, przyrządów i środków do golenia. Woda toaletowa "Fresh fish" będzie dobrym dodatkiem. Bransoleta ze złota na prawym nadgarstku , na palcach lewej dłoni sygnety po 30-40 karatów. Wędki, łódki, modele, siatki, można zostawić w domu. Mamy wyglądać nad wodą, a nie zajmować się pierdołami takimi jak wywózka. Można by jeszcze określić konkretnie typ urody. Tak antropometrycznie. Wymiary czaszki, rozstaw oczu kolor włosów... ktoś już tego próbował.
Jakub nie zacietrzewil, (nie zdarza mi się to;)) tylko potwierdziłem to co napisałeś. do czego to prowadzi? Przez glupcow będą cierpieć mądrzy.... Lepiej głupim zakazać łowić;)).
to by było najlepsze, tylko kto bedzie sądził kto jest głupi a kto mądry? A jak głupiemu tą rolę ktoś nada?
Ci którzy nadużywają wywożenia zestawów przeszkadzają nie tylko wedkarzom. Jako nastolatek jeździłem nad niewielkie jeziorko. Typowo turystyczne, plaże pola namiotowe, domki letniskowe. Była wypożyczalnia rowerków wodnych. Wziąłem pierwszy raz w życiu taki rowerek i dawaj przez środek jeziorka. Co ja się wtedy z trzcin nasłuchałem. Wszedzie porozciągane zestawy. Wróciłem jak zbity pies. Trafili się tacy co postawili na swoim i teraz można tam swobodnie pływać bo zakazali wywózki.
Kedzio zmień awatar na jakiś normalny. Jak na wędkarza przystało!
Jakub gdzie Ty mieszkasz? Mi wasze problemy są obce. Masz tu jezioro typowo turystyczne...
Biedni Wy. U mnie są typowe łowiska i turystów jak na lekarstwo. Nikt z wędkarzy o zdrowych zmysłach nie pcha się na jezioro gdzie jest ileś tam dziesiąt tysięcy turystów. Każdy kto wywozi zestaw w takim miejscu, gdzie naraża się na to, że ktoś rzuci na krzyż, lub Jakuba na rowerze wodnym jest sam sobie winien. Poza tym większa kultura ludzi panuje z tego co czytam. Jakub jako młody człowiek pływał ludziom rowerkiem po zestawach mimo, że go ostrzegali z trzcin. Bądź mądry i zacznij myśleć. Nie bądź jak Kuba. :)))
My tu gadu gadu, ale tak naprawdę nikt nie podał jeszcze żadnego argumentu przeciw wywózce. Wszystkie argumenty są przeciwko głupocie. Bo jak inaczej nazwać sytuację opisaną przez kedzia ? Albo wywożenie pod drugi brzeg ? Naprawdę nie jest potrzebna wywózka żeby utrudnić życie innym i stworzyć niepotrzebne problemy. Ci goście od kedzia równie dobrze mogliby rzucić wzdłuż brzegu i byłby podobny efekt. W samym wywożeniu nie ma nic złego, można przecież wywieźć nawet na 50m w jakiś konkretny dołek żeby mieć zanęcone dokładnie w tym miejscu. Dużo bardziej sensowny byłby zakaz łowienia np. dalej niż 100m. od stanowiska, a czy ktoś rzuca czy wywozi to już jego sprawa.
Ciężko w niektórych sytuacjach wszystkich pogodzić stąd wporowadzane są mniej lub bardzie udane zakazy i ograniczenia. Ja czasami rzucam zestawy na odległość 20m od brzegu a i tak kajakarze całymi grupami po zestawach pływają. Jeden na dwudziestu może podniesie głowę i ominie a reszta nawet nie zdaje sobie sprawy z tego że komuś może przeszkadzać. Kto ma rację? Ja który chcialbym mieć swoje 30m wody czy kajakarze którzy chcą przepłynąć?Ciężko stwierdzić. Gdyby wszyscy byli mądrzy i ogarnięci i ominęli byłoby po problemie
My tu gadu gadu, ale tak naprawdę nikt nie podał jeszcze żadnego argumentu przeciw wywózce. Wszystkie argumenty są przeciwko głupocie. Bo jak inaczej nazwać sytuację opisaną przez kedzia ? Albo wywożenie pod drugi brzeg ? Naprawdę nie jest potrzebna wywózka żeby utrudnić życie innym i stworzyć niepotrzebne problemy. Ci goście od kedzia równie dobrze mogliby rzucić wzdłuż brzegu i byłby podobny efekt. W samym wywożeniu nie ma nic złego, można przecież wywieźć nawet na 50m w jakiś konkretny dołek żeby mieć zanęcone dokładnie w tym miejscu. Dużo bardziej sensowny byłby zakaz łowienia np. dalej niż 100m. od stanowiska, a czy ktoś rzuca czy wywozi to już jego sprawa.
Tomek Brodnica to już moje strony :). Ja nie jestem przeciw wywozeniu, tylko przeciw głupocie. Koniec i kropka! Co ja komuś przeszkadzam jak wywoze na rozsądna odległość i nikomu nie przeszkadzam? Dopóki nie byłem zarejestrowany na tym forum to nie znałem tego problemu! Nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi nad wodą! Nigdy!
Zbychu dałem Ci plusa, wielkiego! Jednak na rybach nie jest wymagany papierek potwierdzający twoje IQ a ludzie to świnie. Niestety moje ćwierć wiekowe doświadczenie znad wody już dawno mnie utwierdziło w tym przekonaniu. Więc znając "kulturę" i "inteligencję", piszę ogólnie bo są chlubne wyjątki, takich wędkarzy jestem za takowym zakazem. Jest to na zasadzie wyboru mniejszego zła.
Tomek, to ja tak samo i też jestem za zakazem spiningowania ze środków pływających;). Wydaje mi się, że nie tędy droga i trzeba pilnować tych co nie myślą. Weź pod uwagę, że z brzegu mogę karpiówką te 100m prawie śmignąć pewnie. W czasie mojej "kariery" wędkarskiej nieraz zdarzało się, że ktoś mnie nie zauważył i śmignął mi na krzyż, ale jakoś nikogo nie biłem i mordy nie darłem. Albo ostatnio z Kowalem73 byliśmy nad jeziorem Pluszne i rzucił sobie na "rosówkę sieradzką" (mega skuteczna ;)) i poszliśmy grilla rozpalać. Widzimy, że spiningista przez wielkie S wlazł na wędkę. Branie było zaraz i tyle co zestaw wyciągnął i przeprosił, że nie widział i poszedł dalej.. Pośmialiśmy się, Kowal gruntówkę przerzucił i tyle w temacie... Pozdro Tomek ;).
Kedzio, a co nam pozostaje? A to jest jezioro dla wędkarzy, gdzie lubię łowić o pow. ponad 100ha :). Nie ma plaż i turystów jak na lekarstwo.... Tzw "ochronne" i dopłata...
Bez problemu karpiówką śmigam prawie na drugi brzeg :). Tylko po co, kiedy mogę z drugiej strony podjechać w razie potrzeby....?
Ja zwykły człek jestem, a na rybach chce mieć wolność.. Nienawidze się golić. Stara nie może się doprosić na codziennie żebym się ogolił, a na ryby nigdy. Chyba, że na dupy bym sobie gdzie zaplanował jechać. U mnie nie ma to wpływu na brania :)). Nie mam też bluzy z karpiem ani ubrania w ciapki. Ubieram się normalnie i wygodnie... Wiesz co Kedzio? Ogole się następnym razem i zrobię test i opisze na blogu, czy lepiej brały jak byłem ogolony, wypachniony i ogólnie odpierdzielony, czy nie. Później założę bluzę z karpiem i spodnie w ciapki i zobaczym. Może coś w tym jest... Teraz powinno być widać?
Nooooo! Moje klimaty! Krzaczory, zadupie, spokój, cisza. No może czasem jakiś menel nieco głośno pośpiewa, ale to nie problem. Szybko się męczą, bo się zazwyczaj spiją na amen. A czasem eleganccy panowie całą noc naiwaniają techniawę z samochodowego RTV. Ale ogólnie jeziorko widzę spoko. I nikt tam nie musi w te krzaczory włazić, coby sobie ciebie obejrzeć co nie? A jak chce, to proszę bardzo, ale na własną w mordę odpowiedzialność. :)Ty... wiesz.... szkoda tylko, żeś taki na luzie i nieogolony, bo zaś cie kto łobocy i potem we Warsiafce na naradzie we firmie będzie opowiadał, jakie te wędkarze są niechluje. Weź ty się nieco ogarnij chłopie! Nie mówię, cobyś se Wersace łoblykoł, ale przynajmniej jakieś gacie wyprasowane kurcze. :)
ja wam powiem że dziwię się ludziom którzy wywożą daleko zestawy,jadąc na ryby muszę przynęty za drzewem zakładać bo z ręki ryby jedzą ,nic nie dadzą człowiekowi odpocząć po pracy a wy wywozicie,po co??
Komuś napewno żal w dupę sciskał że wymyślił takie ograniczenia. Jednak łódeczki nie mam ale wywozilem i co najważniejsze punktowo. Niektórzy z was nie wyobrażają sobie że czasami 50 cm robi różnice i to chyba w każdej metodzie wędkarstwa. Rozumiem że są ludzie i ludzie ale to już bydło.
Piotrek, bo u nas ryby inne ;))). U Ciebie ryby cię szukają, a u nas trza je znaleźć;). Gorsi są spiningisci z ADHD. A czemu akurat z nadpobudliwością psychoruchową? Spining to właśnie metoda dla nich. Oni nie umieją zbyt długo usiedzieć na tyłku, tak więc częste żuty zmiany stanowisk, to istna rehabilitacja dla nich. ;-)
Komuś napewno żal w dupę sciskał że wymyślił takie ograniczenia. Jednak łódeczki nie mam ale wywozilem i co najważniejsze punktowo. Niektórzy z was nie wyobrażają sobie że czasami 50 cm robi różnice i to chyba w każdej metodzie wędkarstwa. Rozumiem że są ludzie i ludzie ale to już bydło.
A może teraz Tobie ściska bo nie umiesz złowić głupiego karpia jak mu do pyska kulki nie wywieziesz. Przepis jest jak najbardziej potrzebny ale powinien zostać zmodyfikowany tak jak pisał Haryyyy
Kto Kedzia posty usunął? Kedzio dawaj do mnie takiego wygolonego i pachnącego. Najlepiej na jesieni kiedy to łosie ruje mają... Może o to im chodzi? Mateuszj415 masz rację. Karpiom i nie tylko, trzeba pod pysk podać czasami. Karp w odróżnieniu od leszczy (dużych leszczy) potrafi jak pies przyjść pod sam brzeg nawet, wtedy kiedy intensywnie żeruje. Artur spiningista z ADHD to najgorszy sort wędkarzy. Miesiąc, że nic nie złowią to jeszcze nerwów napsuje. Znam takiego, jeszcze se elektryka do łodzi kupił. Potrafi z 10 razy pod nosem mi przepłynąć. Zamiast po kolei i sukcesywnie napływać na miejsce i obawiać, toru rzut 100m dalej rzut i tak lata jak kot z pęcherzem. Taki powinien łowić z brzegu tylko i wyłącznie. Do tego powinien być wyposażony w plecak z 50 kg obciążenia.... Dos coś tam przepis potrzebny, ale nie zabraniajacy wywozki... Wszędzie tam gdzie jest chamstwo oczywiście...
Widzisz Zbynio... Już się zaczęło.PIS cos tam o legalnej inwigilacji przebąkiwał i masz! Już mnie namierzyli! Nieogolon i niewypachnion byłem przed monitorem, więc pousuwali!........
Kto Kedzia posty usunął? Kedzio dawaj do mnie takiego wygolonego i pachnącego. Najlepiej na jesieni kiedy to łosie ruje mają... Może o to im chodzi? Mateuszj415
masz rację. Karpiom i nie tylko, trzeba pod pysk podać czasami. Karp w
odróżnieniu od leszczy (dużych leszczy) potrafi jak pies przyjść pod sam
brzeg nawet, wtedy kiedy intensywnie żeruje. Artur spiningista z
ADHD to najgorszy sort wędkarzy. Nie dość, że nic nie złowią to jeszcze
nerwów napsuje. Znam takiego, jeszcze se elektryka do łodzi kupił.
Potrafi z 10 razy pod nosem mi przepłynąć. Zamiast po kolei i
sukcesywnie napływać na miejsce i obawiać, to dwa rzuty, 100m dalej rzut i
tak lata jak kot z pęcherzem. Taki powinien łowić z brzegu tylko i
wyłącznie. Do tego powinien być wyposażony w plecak z 50 kg
obciążenia.... Dos coś tam, przepis potrzebny, ale nie zabraniający
wywózki... Wszędzie tam gdzie jest chamstwo oczywiście...
Poprawiłem, bom rano z tel na szybko pisał i jakoś dziwnie mi to wyszło... Sama zmienia bestia :)
Piotrek, bo u nas ryby inne ;))). U Ciebie ryby cię szukają, a u nas trza je znaleźć;). Gorsi są spiningisci z ADHD.
ja o Polsce pisałem,ryby jest tyle że nie potrzeba wywozić,aż paznokcie u rąk obgryzają jak robala na hak za drzewem nie zakładasz,ja się na muchę przerzuciłem żeby od nadmiaru brań odpocząć,w robocie zapierdziel i nad wodą jeszcze zmuszają do roboty,na rybach trzeba odpoczywać a nie jeszcze się męczyć
Piter, ale nie chodzi o ilość ryby w wywózce. Weź pod uwagę fakt, że np. łowisz w zielsku i masz pół metra na postawienie zestawu. I co? Trafisz z brzegu? :)) Karp to nie plotka i stawiasz zestaw np. raz na dobę i bym ku..a siedział z zestawem w zielsku.. Ja jak mam możliwość to nawet na 20m wywoże, bo szybciej, bo pewniej. Nie mówię o skrajnosciach, żeby innym życie utrudniać. Kedzio wiem wiem :).
A może teraz Tobie ściska bo nie umiesz złowić głupiego karpia jak mu do pyska kulki nie wywieziesz. Przepis jest jak najbardziej potrzebny ale powinien zostać zmodyfikowany tak jak pisał Haryyyy
Nic mi nie ściska. Tylko czasami trzeba wywieść ze względu na zielsko. Głupio to ty piszesz bo nie znasz tej ryby a napewno tych dużych.
Z łódkami zanętowymi to czasami zdarzają się ciekawi specyficzni wędkarze. Pamiętam jak na pewnym zbiorniku na Śląsku gdzie jest niesamowita moda na łódki zanętowe, łowiłem koło kilku wędkarzy którzy sobie wywozili tak na 60-70 metrów jedną łódką. Przez noc nawet mieli brania, bez okazów ale jakieś nieduże karpie sumy itp. były. Oczywiście opowieści o gigantycznych okazach itp. Problem się zrobił nad ranem jak się bateria skończyła, otóż okazało się że tych kilku "wędkarzy" nie potrafi zarzucić wędką na te 60 metrów, ba żeby tylko o odległość chodziło, ale nawet zarzucenie na wprost siebie było niewykonalne, rzuty lądowały gdzieś pod kątem 90 stopni przecinając zestawy sąsiadów :) na szczęście takie zarzucanie nie przyniosło brań i panowie dali spokój. I tak sobie pomyślałem że łódka zanętowa daje niektórym niezłe fory, zamiast szlifować umiejętności można iść na łatwizne.
Jest zakaz wywózki zanęt a nie nęcenia i to są dwie oddzielne sprawy. 600 m wywózka - a weź Ty się zastanów co Ty piszesz ? Zgadzam się, że wywózki na małych zbiornikach to kiepski pomysł ale też nawet jak rzucę 100 m to i tak jakiś mistrzu na łódce konieczne chce zobaczyć co też taki spławik robi w tym miejscu ( marker ). A nawet jak miałem zestaw może z 50 m od brzegu jakiś nawiedzony i tak chciał łowić z łódki tam gdzie marker. Więc na łódkach też nie brakuje " mądrych inaczej ". Zbiornik ten jak wyczytałem ma 40 ha - naprawdę jest to kawał wody. I aż wierzyć się nie chce, że jest ten zakaz. No ale cóż - zazdrość frustratów plus zazdrość o złowione ryby robi swoje. JK
Czysta głupota :-( Na żyłce z takiej odległości to se można zobaczyć branie ale chyba wtedy jak ryba przepłynie z 50 m. Poza tym ta wywózka nie przeszkadzała nikomu. Ale powatrzam raz jeszcze - jak dla mnie to głupota.
Masz rację Zbynio. Jestem nienormalny dlatego, że przyjechałem na łowisko wieczorkiem, już się ściemniało. Widziałem przyczepę niedaleko, jak pisałem może 25, może 30 metrów dalej za krzaczorami. Panowie byli już ładnie wcięci. pomiędzy mną, a wyspą, było jakieś 70 metrów wody. Od nich do wyspy zresztą też było tyle samo. Ja porozkładałem wędziska, zarzuciłem, po chwili branie. Zwijam, or jak diabli, ale jednostajny jakbym wiadro targał. Patrzę, a tu jakieś żyły grube poplątane na zestawie. Ciemno już, mało widać, ale myślę - stare zrywki wytargałem. Odpaliłem petem i po sprawie. I ja jestem nienormalny, bo ja rzucałem na wprost swojego stanowiska, a te debile wywiozły sobie zestawy 200 metrów w prawo od siebie, przez 70 metrowy przesmyk.... masz rację, to ja jestem nienormalny. Już tu na forum kiedyś robiłem szkic sytuacyjny tegoż zakątka i tych żyłek. Normalny istotnie nie jestem, bo ktoś normalny, to by im ziobra pogruchotał.Ale niech ci będzie, to ja jestem nienormalny, a oni byli normalni.
Kedzio nie koloryzuj. Przeca nic takiego nie napisałem żeś głupi, a skąd mogłem wiedzieć jakie szkice żeś wstawiał? Po co wywozic na 200m kiedy można na 30 łowić? :)
Zauważ tę zatoczkę którą mieli prawie naprzeciw. Tam jest fajny dołek. Ja, gdybym miał tam łowić suma, to bym do tego dołka strzelał. Jak pisałem, było już ciemno. Było dość zimno. Ja miałem po ciemku usiłować dojść do tego, czy to jakieś zestawy należące do przygłupów siedzących 30 metrów dalej? Nikt by się na moim miejscu nawet nie spodziewał, że ktoś był na tyle durny, żeby zrobić podobny numer! Zresztą widzieli, że tam przyjechałem!~To właśnie dzięki przepisowi dopuszczającemu wywózkę miałem taki problem. Ale czy to ja byłem tu winowajcą?
Sprawa skończyła się tak, że będąc w mniejszości, spakowałem manele i przeniosłem sie w inne miejsce. Obawiałem się, że te ugnioty się zemszczą. Ale wiem kto to był. Odwdzięczę się im kiedyś. Może jestem małostkowy, ale od 3 lat na nich poluję. Wiem, że to głupie kłusole. Kiedyś sie na nich zasadzę i zrobię foto dosieaux. Wtedy dopiero zaznam spokoju.
Popatrz na to Zbynio. Czerwone to te debile, zielone to ja.
I to najlepszy argument przeciw wywózce! Jakiejkolwiek: sumowej, karpiowej czy trupiarskiej. A że tu na forum są sami porządni, kulturalni i mili wędkarze, z którymi chętnie bym się napił ;-) , to nie znaczy że taka jest rzeczywistość. Bo jest ona zgoła inna, rządzi ten co ma więcej mięśni. Często też promili we krwi... Dla mnie spinningisty te przepisowe 50m, prywatnie z małym okładem, jest święte!
Heh ja myślę Panowie, że z waszej strony to zwykła niechęć i tyle. Ja jakiś tam problemów nigdy nie miałem. Ci co opisał ich Kedzio to zwykli idioci i tyle. Też wywoze czasami zestawy, ale konfliktów jakiś większych nie miałem nigdy. Zasadę mam taką, że albo picie albo ryby. Wg mnie jednego i drugiego nie da się pogodzić. Jak łowię to siedzę i wpatruję się jak sroka w gnat. Mieszkam w warmińsko-mazurskim i jest gdzie łowić i nie ma takiej presji, a na zbiorniku gdzie jest sporo wędkarzy to tak są miejsca usytuowane, że nie ma możliwości inaczej łowić jak na przeciw siebie i w żaden sposób nie utrudnia się życia innym. U mnie takie zakazy nie mają żadnego sensu. Może u was jest inaczej i więcej takich idiotów jak opisał Kedzio. Tomek, a jak wywożę to stawiam marker i nie ma siły żebyś nie widział nawet w nocy. Hmm 200 m to sporo i jeszcze tak daleko nie wywozilem, a jak mam możliwość to nawet na 30m wolę wywieźć zestaw i zanęte. Wysypie sobie wiadro dokładnie gdzie chce i zestaw położę na 200%w dobrym miejscu.... Same plusy :) Na forum zauważyłem u niektórych karpiofobie :). Tomek nad wodą prawo mięśni? Ja dość duży jestem to może dlatego z ludźmi się dogaduję? ;)))) Z drugiej strony jakbym miał się z kimś szarpać, bo o kilka metrów za daleko ma zestawy? Jak to zmierzyć? Większość ludzi myśli, że dalej rzuca niż w rzeczywistości. Kiedyś koledze kazałem na ziemi rzucić i zmierzyć, to okazało się, że polowę krócej rzucał niż mówił....
Zbynio ja niestety miałem okazję nie raz oglądać wywózki po przekątnych choć wystarczyło nie być leniwym i przenieść graty z auta te głupie 100m. Ale że się typkom nie chciało to walili na boki. Tak samo jak opisany mój kumpel. A już niedopuszczalnym jest przegradzanie wąskich małych jeziorek czy zwężeń, jak to pokazał kedzio. Zresztą mam takie jedno gdzie dziady wywożą pod drugi brzeg trupki. Bo tam jest piach i kamyki a to oznacza sandacza. Natomiast na "ich brzeg" można podjechać furą, są też pomosty. Jeziorko ma tylko +20ha, jest dość długie i wąskie więc nie ma problemów aby je przegrodzić. Zresztą jakim prawem ktoś może chcieć zawłaszczać 200 czy więcej metrów wody gdy w regulaminie są wytyczone konkretne odległości między wędkarzami?! Ja pływając mam te 5 dych choć wiem dokładnie ile daną przynętą mogę ciepnąć. I też wiem że jest to więcej, jak się tylko uprę (mierzone nie na oko a dokładnie na podstawie nawoju). Poza tym u mnie jest duża presja a w moich głównych okolicach, Toruń, wód niestety jest bardzo mało. Jedynie więcej na Pojezierzu Brodnickim. Zresztą co ja będę męczyć klawiaturę, jestem przeciwny dalekiej wywózce. Koniec, kropka.
Tomek Brodnica to już moje strony :). Ja nie jestem przeciw wywozeniu, tylko przeciw głupocie. Koniec i kropka! Co ja komuś przeszkadzam jak wywoze na rozsądna odległość i nikomu nie przeszkadzam? Dopóki nie byłem zarejestrowany na tym forum to nie znałem tego problemu! Nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi nad wodą! Nigdy!
Tomek Brodnica to już moje strony :). Ja nie jestem przeciw wywozeniu, tylko przeciw głupocie. Koniec i kropka! Co ja komuś przeszkadzam jak wywoze na rozsądna odległość i nikomu nie przeszkadzam? Dopóki nie byłem zarejestrowany na tym forum to nie znałem tego problemu! Nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi nad wodą! Nigdy!
Jesteś przeciwny głupocie, pewnie wielu z nas jest przeciwnych. Jednak żadnym prawem głupoty nie zakażesz. A wywózki już można. Niestety przez głupców cierpią mądrzy.
Jakub, a co ma wspólnego głupota z wywózką?! Jak przeszkadza komuś kiedy ktoś wywozi to wprowadzić zakaz spiningowania z łodzi. Pływa taki idiota ludziom po zestawach i trzeba pilnować, żeby na spławiki nie wpłynął. Bo on nie widzi! Debil! Macha taki tym kijem jak opętany. Leki na uspokojenie i po problemie! Mi np. Przeszkadza taki koleś. Ile taki idiota zajmuje wody? Pływają i płoszą jebańce. Powinni zakazać łowienia z łodzi szczególnie na małych zbiornikach. 50 m dla Tomka to świętość, ale to promień, a średnicy taki zajmuje 100m. Król jeziora, całe jezioro jego.... A tu płacz i lament bo ktoś zestawy wywiozł.... Poradzić se nie mogą, bo ktoś z krzaków wyskoczy i ich zbije. Na jednym jeziorze co łowie 100 ha to ono ma 100 szerokości, a miejscami tak się zwęża, że batem się przerzuci. Powinni wprowadzić zakaz spiningowania z łodzi. Bo normalny wedkarz popłynie zanęci i siedzi i łowi. A spiningista ma ADHD. Lata toto po całym zbiorniku jakby robaki w dupie miał. Jak ma przepłynąć po takiej wodzie? Zawsze komuś po zestawach przepłynie.... Jestem za zakazem spiningowania z łodzi! :))))
Ja też! Zdecydowanie!
Jakub, a co ma wspólnego głupota z wywózką?! Jak przeszkadza komuś kiedy ktoś wywozi to wprowadzić zakaz spiningowania z łodzi. Pływa taki idiota ludziom po zestawach i trzeba pilnować, żeby na spławiki nie wpłynął. Bo on nie widzi! Debil! Macha taki tym kijem jak opętany. Leki na uspokojenie i po problemie! Mi np. Przeszkadza taki koleś. Ile taki idiota zajmuje wody? Pływają i płoszą jebańce. Powinni zakazać łowienia z łodzi szczególnie na małych zbiornikach. 50 m dla Tomka to świętość, ale to promień, a średnicy taki zajmuje 100m. Król jeziora, całe jezioro jego.... A tu płacz i lament bo ktoś zestawy wywiozł.... Poradzić se nie mogą, bo ktoś z krzaków wyskoczy i ich zbije. Na jednym jeziorze co łowie 100 ha to ono ma 100 szerokości, a miejscami tak się zwęża, że batem się przerzuci. Powinni wprowadzić zakaz spiningowania z łodzi. Bo normalny wedkarz popłynie zanęci i siedzi i łowi. A spiningista ma ADHD. Lata toto po całym zbiorniku jakby robaki w dupie miał. Jak ma przepłynąć po takiej wodzie? Zawsze komuś po zestawach przepłynie.... Jestem za zakazem spiningowania z łodzi! :))))
Coś się tak zacietrzewił? Głupota niestety ze wszystkim ma coś wspólnego. Przez kilku głupich którzy nie umieją się zachować zakazali wywózki. Być może wkrótce przez kilku głupich zakażą spinningu z łódki.
Jakub nie zacietrzewil, (nie zdarza mi się to;)) tylko potwierdziłem to co napisałeś. do czego to prowadzi? Przez glupcow będą cierpieć mądrzy.... Lepiej głupim zakazać łowić;)).
A w regulaminie APR będzie stało, że każden jeden ma nad wodą być ogolony, wypachniony, w okularkach polaryzacyjnych i wyglansowanych lakierkach. Określi się też strój - przykładowo : koszula w ciapki, kubraczek w ciapki, spodnie w ciapki, czapka w ciapki i skarpetki w ciapki. Paznokcie równe, oszlifowane, też w ciapki. Cera opalona lub powleczona samoopalaczem. Obowiązkowe posiadanie przy sobie antyprespirantu, dezodorantu, szamponu, mydła lub żelu do kąpieli, pralki gazowej, żelazka dla podkreślania elegancji, przyrządów i środków do golenia. Woda toaletowa "Fresh fish" będzie dobrym dodatkiem. Bransoleta ze złota na prawym nadgarstku , na palcach lewej dłoni sygnety po 30-40 karatów. Wędki, łódki, modele, siatki, można zostawić w domu. Mamy wyglądać nad wodą, a nie zajmować się pierdołami takimi jak wywózka. Można by jeszcze określić konkretnie typ urody. Tak antropometrycznie. Wymiary czaszki, rozstaw oczu kolor włosów... ktoś już tego próbował.
I brzydkim oraz źle ubranym kolego Zbynio.
Jakub nie zacietrzewil, (nie zdarza mi się to;)) tylko potwierdziłem to co napisałeś. do czego to prowadzi? Przez glupcow będą cierpieć mądrzy.... Lepiej głupim zakazać łowić;)).
to by było najlepsze, tylko kto bedzie sądził kto jest głupi a kto mądry? A jak głupiemu tą rolę ktoś nada?
Olej to - byle się dobrze prezentował.
Ci którzy nadużywają wywożenia zestawów przeszkadzają nie tylko wedkarzom. Jako nastolatek jeździłem nad niewielkie jeziorko. Typowo turystyczne, plaże pola namiotowe, domki letniskowe. Była wypożyczalnia rowerków wodnych. Wziąłem pierwszy raz w życiu taki rowerek i dawaj przez środek jeziorka. Co ja się wtedy z trzcin nasłuchałem. Wszedzie porozciągane zestawy. Wróciłem jak zbity pies. Trafili się tacy co postawili na swoim i teraz można tam swobodnie pływać bo zakazali wywózki.
Ale to pewnie byli sami żule, po porządnie ubrany i ogolony wędkarz by tak dziecka nie potraktował.
Kedzio zmień awatar na jakiś normalny. Jak na wędkarza przystało!
Jakub gdzie Ty mieszkasz? Mi wasze problemy są obce. Masz tu jezioro typowo turystyczne...
Biedni Wy. U mnie są typowe łowiska i turystów jak na lekarstwo. Nikt z wędkarzy o zdrowych zmysłach nie pcha się na jezioro gdzie jest ileś tam dziesiąt tysięcy turystów. Każdy kto wywozi zestaw w takim miejscu, gdzie naraża się na to, że ktoś rzuci na krzyż, lub Jakuba na rowerze wodnym jest sam sobie winien. Poza tym większa kultura ludzi panuje z tego co czytam.
Jakub jako młody człowiek pływał ludziom rowerkiem po zestawach mimo, że go ostrzegali z trzcin.
Bądź mądry i zacznij myśleć.
Nie bądź jak Kuba. :)))
My tu gadu gadu, ale tak naprawdę nikt nie podał jeszcze żadnego argumentu przeciw wywózce. Wszystkie argumenty są przeciwko głupocie. Bo jak inaczej nazwać sytuację opisaną przez kedzia ? Albo wywożenie pod drugi brzeg ? Naprawdę nie jest potrzebna wywózka żeby utrudnić życie innym i stworzyć niepotrzebne problemy. Ci goście od kedzia równie dobrze mogliby rzucić wzdłuż brzegu i byłby podobny efekt. W samym wywożeniu nie ma nic złego, można przecież wywieźć nawet na 50m w jakiś konkretny dołek żeby mieć zanęcone dokładnie w tym miejscu. Dużo bardziej sensowny byłby zakaz łowienia np. dalej niż 100m. od stanowiska, a czy ktoś rzuca czy wywozi to już jego sprawa.
Ciężko w niektórych sytuacjach wszystkich pogodzić stąd wporowadzane są mniej lub bardzie udane zakazy i ograniczenia. Ja czasami rzucam zestawy na odległość 20m od brzegu a i tak kajakarze całymi grupami po zestawach pływają. Jeden na dwudziestu może podniesie głowę i ominie a reszta nawet nie zdaje sobie sprawy z tego że komuś może przeszkadzać. Kto ma rację? Ja który chcialbym mieć swoje 30m wody czy kajakarze którzy chcą przepłynąć?Ciężko stwierdzić. Gdyby wszyscy byli mądrzy i ogarnięci i ominęli byłoby po problemie
My tu gadu gadu, ale tak naprawdę nikt nie podał jeszcze żadnego argumentu przeciw wywózce. Wszystkie argumenty są przeciwko głupocie. Bo jak inaczej nazwać sytuację opisaną przez kedzia ? Albo wywożenie pod drugi brzeg ? Naprawdę nie jest potrzebna wywózka żeby utrudnić życie innym i stworzyć niepotrzebne problemy. Ci goście od kedzia równie dobrze mogliby rzucić wzdłuż brzegu i byłby podobny efekt. W samym wywożeniu nie ma nic złego, można przecież wywieźć nawet na 50m w jakiś konkretny dołek żeby mieć zanęcone dokładnie w tym miejscu. Dużo bardziej sensowny byłby zakaz łowienia np. dalej niż 100m. od stanowiska, a czy ktoś rzuca czy wywozi to już jego sprawa.
Nio o to chodzi właśnie..
Tomek Brodnica to już moje strony :). Ja nie jestem przeciw wywozeniu, tylko przeciw głupocie. Koniec i kropka! Co ja komuś przeszkadzam jak wywoze na rozsądna odległość i nikomu nie przeszkadzam? Dopóki nie byłem zarejestrowany na tym forum to nie znałem tego problemu! Nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi nad wodą! Nigdy!
Zbychu dałem Ci plusa, wielkiego! Jednak na rybach nie jest wymagany papierek potwierdzający twoje IQ a ludzie to świnie. Niestety moje ćwierć wiekowe doświadczenie znad wody już dawno mnie utwierdziło w tym przekonaniu. Więc znając "kulturę" i "inteligencję", piszę ogólnie bo są chlubne wyjątki, takich wędkarzy jestem za takowym zakazem. Jest to na zasadzie wyboru mniejszego zła.
Pozdro! :-)
Tomek, to ja tak samo i też jestem za zakazem spiningowania ze środków pływających;). Wydaje mi się, że nie tędy droga i trzeba pilnować tych co nie myślą. Weź pod uwagę, że z brzegu mogę karpiówką te 100m prawie śmignąć pewnie. W czasie mojej "kariery" wędkarskiej nieraz zdarzało się, że ktoś mnie nie zauważył i śmignął mi na krzyż, ale jakoś nikogo nie biłem i mordy nie darłem. Albo ostatnio z Kowalem73 byliśmy nad jeziorem Pluszne i rzucił sobie na "rosówkę sieradzką" (mega skuteczna ;)) i poszliśmy grilla rozpalać. Widzimy, że spiningista przez wielkie S wlazł na wędkę. Branie było zaraz i tyle co zestaw wyciągnął i przeprosił, że nie widział i poszedł dalej.. Pośmialiśmy się, Kowal gruntówkę przerzucił i tyle w temacie...
Pozdro Tomek ;).
Jeszcze jedno. Zawsze jest tak, ze jeden drugiemu może utrudnić życie tak jak Haryyy napisał.. Zakaz wywózki jest bezsensowny :).
(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = "//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3"; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, "script", "facebook-jssdk"));
No i masz, zakaz wywózki, pi*rdolnął z rury aż miło, drugi znowu odleciał , dobre, dobre :)
Ale to pewnie byli sami żule, po porządnie ubrany i ogolony wędkarz by tak dziecka nie potraktował.
:)))))
Niestety Zbynio - nic śmiesznego. Tu płakać trza, a nie brechtać.
Kedzio, a co nam pozostaje?
A to jest jezioro dla wędkarzy, gdzie lubię łowić o pow. ponad 100ha :). Nie ma plaż i turystów jak na lekarstwo.... Tzw "ochronne" i dopłata...
Bez problemu karpiówką śmigam prawie na drugi brzeg :). Tylko po co, kiedy mogę z drugiej strony podjechać w razie potrzeby....?
Niestety nie widzę tych fotek. Ale czy jak tam łowisz, to jesteś ogolony? Ponoć wtedy lepiej biorą.
Ja zwykły człek jestem, a na rybach chce mieć wolność.. Nienawidze się golić. Stara nie może się doprosić na codziennie żebym się ogolił, a na ryby nigdy. Chyba, że na dupy bym sobie gdzie zaplanował jechać. U mnie nie ma to wpływu na brania :)). Nie mam też bluzy z karpiem ani ubrania w ciapki. Ubieram się normalnie i wygodnie... Wiesz co Kedzio? Ogole się następnym razem i zrobię test i opisze na blogu, czy lepiej brały jak byłem ogolony, wypachniony i ogólnie odpierdzielony, czy nie. Później założę bluzę z karpiem i spodnie w ciapki i zobaczym. Może coś w tym jest... Teraz powinno być widać?
Nooooo! Moje klimaty! Krzaczory, zadupie, spokój, cisza. No może czasem jakiś menel nieco głośno pośpiewa, ale to nie problem. Szybko się męczą, bo się zazwyczaj spiją na amen. A czasem eleganccy panowie całą noc naiwaniają techniawę z samochodowego RTV. Ale ogólnie jeziorko widzę spoko. I nikt tam nie musi w te krzaczory włazić, coby sobie ciebie obejrzeć co nie? A jak chce, to proszę bardzo, ale na własną w mordę odpowiedzialność. :)Ty... wiesz.... szkoda tylko, żeś taki na luzie i nieogolony, bo zaś cie kto łobocy i potem we Warsiafce na naradzie we firmie będzie opowiadał, jakie te wędkarze są niechluje. Weź ty się nieco ogarnij chłopie! Nie mówię, cobyś se Wersace łoblykoł, ale przynajmniej jakieś gacie wyprasowane kurcze. :)
ja wam powiem że dziwię się ludziom którzy wywożą daleko zestawy,jadąc na ryby muszę przynęty za drzewem zakładać bo z ręki ryby jedzą ,nic nie dadzą człowiekowi odpocząć po pracy a wy wywozicie,po co??
Piotrek, bo u nas ryby inne ;))). U Ciebie ryby cię szukają, a u nas trza je znaleźć;). Gorsi są spiningisci z ADHD.
Komuś napewno żal w dupę sciskał że wymyślił takie ograniczenia. Jednak łódeczki nie mam ale wywozilem i co najważniejsze punktowo. Niektórzy z was nie wyobrażają sobie że czasami 50 cm robi różnice i to chyba w każdej metodzie wędkarstwa. Rozumiem że są ludzie i ludzie ale to już bydło.
Piotrek, bo u nas ryby inne ;))). U Ciebie ryby cię szukają, a u nas trza je znaleźć;). Gorsi są spiningisci z ADHD.
A czemu akurat z nadpobudliwością psychoruchową?
Spining to właśnie metoda dla nich. Oni nie umieją zbyt długo usiedzieć na tyłku, tak więc częste żuty zmiany stanowisk, to istna rehabilitacja dla nich. ;-)
Komuś napewno żal w dupę sciskał że wymyślił takie ograniczenia. Jednak łódeczki nie mam ale wywozilem i co najważniejsze punktowo. Niektórzy z was nie wyobrażają sobie że czasami 50 cm robi różnice i to chyba w każdej metodzie wędkarstwa. Rozumiem że są ludzie i ludzie ale to już bydło.
A może teraz Tobie ściska bo nie umiesz złowić głupiego karpia jak mu do pyska kulki nie wywieziesz. Przepis jest jak najbardziej potrzebny ale powinien zostać zmodyfikowany tak jak pisał Haryyyy
Kto Kedzia posty usunął?
Kedzio dawaj do mnie takiego wygolonego i pachnącego. Najlepiej na jesieni kiedy to łosie ruje mają... Może o to im chodzi?
Mateuszj415 masz rację. Karpiom i nie tylko, trzeba pod pysk podać czasami. Karp w odróżnieniu od leszczy (dużych leszczy) potrafi jak pies przyjść pod sam brzeg nawet, wtedy kiedy intensywnie żeruje.
Artur spiningista z ADHD to najgorszy sort wędkarzy. Miesiąc, że nic nie złowią to jeszcze nerwów napsuje. Znam takiego, jeszcze se elektryka do łodzi kupił. Potrafi z 10 razy pod nosem mi przepłynąć. Zamiast po kolei i sukcesywnie napływać na miejsce i obawiać, toru rzut 100m dalej rzut i tak lata jak kot z pęcherzem. Taki powinien łowić z brzegu tylko i wyłącznie. Do tego powinien być wyposażony w plecak z 50 kg obciążenia....
Dos coś tam przepis potrzebny, ale nie zabraniajacy wywozki... Wszędzie tam gdzie jest chamstwo oczywiście...
Kedzio, a może ci "piękni" to nie faceci? Gender? ;))))
Widzisz Zbynio... Już się zaczęło.PIS cos tam o legalnej inwigilacji przebąkiwał i masz! Już mnie namierzyli! Nieogolon i niewypachnion byłem przed monitorem, więc pousuwali!........
Kto Kedzia posty usunął?
Kedzio dawaj do mnie takiego wygolonego i pachnącego. Najlepiej na jesieni kiedy to łosie ruje mają... Może o to im chodzi?
Mateuszj415 masz rację. Karpiom i nie tylko, trzeba pod pysk podać czasami. Karp w odróżnieniu od leszczy (dużych leszczy) potrafi jak pies przyjść pod sam brzeg nawet, wtedy kiedy intensywnie żeruje.
Artur spiningista z ADHD to najgorszy sort wędkarzy. Nie dość, że nic nie złowią to jeszcze nerwów napsuje. Znam takiego, jeszcze se elektryka do łodzi kupił. Potrafi z 10 razy pod nosem mi przepłynąć. Zamiast po kolei i sukcesywnie napływać na miejsce i obawiać, to dwa rzuty, 100m dalej rzut i tak lata jak kot z pęcherzem. Taki powinien łowić z brzegu tylko i wyłącznie. Do tego powinien być wyposażony w plecak z 50 kg obciążenia....
Dos coś tam, przepis potrzebny, ale nie zabraniający wywózki... Wszędzie tam gdzie jest chamstwo oczywiście...
Poprawiłem, bom rano z tel na szybko pisał i jakoś dziwnie mi to wyszło... Sama zmienia bestia :)
Kedzia posty pousuwali agenci PISU. Przeca była gadka w mediach, co inwigilować będą. Nieogolon byłem i niewypachnion, to pousuwali!
Sorry. Naprawiam błąd i idę się oskrzybać;))). Wielki brat czuwa :)))). Kedzio Ty komunisto!
To celowe działanie. Wiedzą, że jestem uparty, że będę powielał posty, więc zaplanowali sobie, że mnie za to wywalą z forum. Ale ja wrócę... Zbynio.
Domyśl się kto mógł usunąć.
Piotrek, bo u nas ryby inne ;))). U Ciebie ryby cię szukają, a u nas trza je znaleźć;). Gorsi są spiningisci z ADHD.
ja o Polsce pisałem,ryby jest tyle że nie potrzeba wywozić,aż paznokcie u rąk obgryzają jak robala na hak za drzewem nie zakładasz,ja się na muchę przerzuciłem żeby od nadmiaru brań odpocząć,w robocie zapierdziel i nad wodą jeszcze zmuszają do roboty,na rybach trzeba odpoczywać a nie jeszcze się męczyć
Piter, ale nie chodzi o ilość ryby w wywózce. Weź pod uwagę fakt, że np. łowisz w zielsku i masz pół metra na postawienie zestawu. I co? Trafisz z brzegu? :)) Karp to nie plotka i stawiasz zestaw np. raz na dobę i bym ku..a siedział z zestawem w zielsku.. Ja jak mam możliwość to nawet na 20m wywoże, bo szybciej, bo pewniej. Nie mówię o skrajnosciach, żeby innym życie utrudniać.
Kedzio wiem wiem :).
A może teraz Tobie ściska bo nie umiesz złowić głupiego karpia jak mu do pyska kulki nie wywieziesz. Przepis jest jak najbardziej potrzebny ale powinien zostać zmodyfikowany tak jak pisał Haryyyy
Nic mi nie ściska. Tylko czasami trzeba wywieść ze względu na zielsko. Głupio to ty piszesz bo nie znasz tej ryby a napewno tych dużych.
Z łódkami zanętowymi to czasami zdarzają się ciekawi specyficzni wędkarze. Pamiętam jak na pewnym zbiorniku na Śląsku gdzie jest niesamowita moda na łódki zanętowe, łowiłem koło kilku wędkarzy którzy sobie wywozili tak na 60-70 metrów jedną łódką. Przez noc nawet mieli brania, bez okazów ale jakieś nieduże karpie sumy itp. były. Oczywiście opowieści o gigantycznych okazach itp. Problem się zrobił nad ranem jak się bateria skończyła, otóż okazało się że tych kilku "wędkarzy" nie potrafi zarzucić wędką na te 60 metrów, ba żeby tylko o odległość chodziło, ale nawet zarzucenie na wprost siebie było niewykonalne, rzuty lądowały gdzieś pod kątem 90 stopni przecinając zestawy sąsiadów :) na szczęście takie zarzucanie nie przyniosło brań i panowie dali spokój. I tak sobie pomyślałem że łódka zanętowa daje niektórym niezłe fory, zamiast szlifować umiejętności można iść na łatwizne.
Jest zakaz wywózki zanęt a nie nęcenia i to są dwie oddzielne sprawy.
600 m wywózka - a weź Ty się zastanów co Ty piszesz ?
Zgadzam się, że wywózki na małych zbiornikach to kiepski pomysł ale też nawet jak rzucę 100 m to i tak jakiś mistrzu na łódce konieczne chce zobaczyć co też taki spławik robi w tym miejscu ( marker ). A nawet jak miałem zestaw może z 50 m od brzegu jakiś nawiedzony i tak chciał łowić z łódki tam gdzie marker. Więc na łódkach też nie brakuje " mądrych inaczej ".
Zbiornik ten jak wyczytałem ma 40 ha - naprawdę jest to kawał wody. I aż wierzyć się nie chce, że jest ten zakaz. No ale cóż - zazdrość frustratów plus zazdrość o złowione ryby robi swoje.
JK
zerknij na filmik, wywożą trupka na sandacza na 600m
https://www.youtube.com/watch?v=8O8fVaIFVi4
Czysta głupota :-( Na żyłce z takiej odległości to se można zobaczyć branie ale chyba wtedy jak ryba przepłynie z 50 m.
Poza tym ta wywózka nie przeszkadzała nikomu. Ale powatrzam raz jeszcze - jak dla mnie to głupota.
JK