Witam. Mam takie pytanie co najdziwniejszego złowiliście na wędkę(but, puszka) ?? Ja kiedyś na spinning wyciągnąłem ok 2 metrową deskę ze starego pomostu .pochwalcie się zdobyczami :)
Kawałek ręcznika, gałąź a także spławik z butelki po Cisowiance w komplecie z żyłką, haczykiem oraz mirabelką na "włosie". Wszystkie "zdobycze" na spinning, tej samej nocy i na tym samym zbiorniku.
Kawałek ręcznika, gałąź a także spławik z butelki po Cisowiance w komplecie z żyłką, haczykiem oraz mirabelką na "włosie". Wszystkie "zdobycze" na spinning, tej samej nocy i na tym samym zbiorniku.
Ta butelka z zestawem, to najzwyklejsza samołówka kłusownicza.... Ładny przyłów.
WITAM MI SIĘ KIEDYŚ TRAFIŁA WĘDKA Z KOŁOWROTKIEM ALE NAJŚMIESZNIEJSZE W TYM BYŁO TO ZE MIAŁEM NORMALNE BRANIE ( W NOCY NA ROSÓWKI) ZACIĘCIE I OPÓR CZUŁEM SZARPNIĘCIA CIĄGNĘ A TO COŚ RAZ W PRAWO RAZ W LEWO MYŚLĘ W KOŃCU SIĘ COŚ UWIESIŁO DUŻEGO . A TU NA BRZEGU NIESPODZIANKA LESZCZYK 55 CM I WĘDKA Z KOŁOWROTKIEM UBAW MIELIŚMY Z KUMPLAMI PO PACHY ALE ADRENALINA BYŁA I TO LUBIMY POZDRAWIAM
Kawałek ręcznika, gałąź a także spławik z butelki po Cisowiance w komplecie z żyłką, haczykiem oraz mirabelką na "włosie". Wszystkie "zdobycze" na spinning, tej samej nocy i na tym samym zbiorniku.
Ta butelka z zestawem, to najzwyklejsza samołówka kłusownicza.... Ładny przyłów.
Tak, butelka pływała po zbiorniku - myślałem że ktoś po prostu wyrzucił. A że było to na starych wyrobiskach z których wydobywano glinę do cegielni, zalanych i zarybionych kiedyś przez kogoś a potem zapomnianych to kłusownictwo pewnie kwitło. Byłem tam 1,5 roku temu, wybieram się dopiero w tym roku - zobaczymy ile zostało ryb w wodzie a ile przybyło śmieci na brzegach. Swego czasu można tam było ładnego szczupaka wyholować...
Kilka lat temu łowiąc w nocy zahaczyłem i wyciągnąłem z wody wianek taki jakie puszczają na wodę dziewczęta w noc świętojańską . Niestety dziewczyny nie było. Innym razem dwie związane drutem butelki szklane umocowane do cegły.
Dawno temu łowiąc na przepływankę na Skawie poniżej Zatora zaczepilem za urwany koszyk gruntowy z przyponem ,na końcu którego zaczepiona była brzana , i to do tego miarowa !!! Oj dała popalić na ten bambusik trzymetrowy !!!
Mi się trafiła na grunt koszula i dwie dychy w kieszeni :) ale najlepszy ubaw mieliśmy na Nysie kolega wciągnął podpaskę cały dzień śmialiśmy się, że w rzekę weszły śledzie ;)
najwięcej trafiałem puszek po piwie i nie tylko jakies szmaty butelki petoskie siatki wędkarskie to wszystko na spining z łódki , a podbierak wędkarski jeszcze wyjołem ładnie chodził
Witam ,ja miałem przy żucie na grunt takie zdarzenie , w powietrzu zaplątała się Mewa w cały zestaw>żyłkę< a zwinięcie żyłki z Mewom to jak bym ciągną wieloryba w powietrzu,uratowałem cały zestaw i Mewa wyszła z tego bez jakiejś obrażeń ciała i odfrunęła cała i zdrowa po uwolnieniu a zdarzyło się na Poraju .
na wisle stanik (nie powiem - ladny) i prezerwatywe... jako dzieciak na rzeczce kolo mnie stary telefon, taki z tarcza - czerwony i gumiaczka - prawego :) zdarzalo sie zapinac tez samolowki czy ryby z kilkunastoma metrami zylki, ale nie zapomne za zawodach kamienia :D taki z pol kilo mial i nie wiedzialem, co z nim zrobic, bo w sumie sedzia widzial, ze zlowiony ;)
moim "zaczepem" był perkoz ,który wziął na żywca na okonia .Holowanie z adrenaliną a później kupa śmiechu.Perkoz odpłynął z odciętym przyponem.Mam nadzieję ,że przeżył
Brat złapał nietoperza który zaplątał się żyłkę,jako że drzemałem na fotelu zrobił sobie jaja obudził i zaspanemu kazał odczepiac zdobycz ubaw był po pachy zanim się całkiem rozbudziłem i załapałem o co chodzi.Po wszystkim gacek mimo stresu poleciał dalej i tyle go widzieliśmy.
Ja łowiąc na spinning w Odrze na wysokości zamku w miejscowości Uraz wyciągnąłem taką oto damską bieliznę :)
No to musiało być niezłe bzykanko w wodzie:)))
Natomiast wracając do tematu mi udało sie "wyholować" na Wiśle wyjątkowo zaciekle walczący kapelusz wędkarski Jaxona. Jak go trochę obmyłem z mułu okazało się , że jest w bardzo dobrym stanie. I teraz juz trzeci sezon będzie mi towarzyszył w moich wyprawach bo skubany przynosi szczęście;) A puszek , linek , wiader, krzeseł czy piłek nożnych to nawet już nie liczę. Wisła potrafi wszystkim "obdarzyć". Niestety.
Moje najdziwniejsze zdarzenie pochodzi z przed 10 lat kiedy łowiłem jeszcze czasem na żywca. Tak więc żywczyk (kiełb) moczył się z pokaźnych rozmiarów kotwicą pod krzaczkiem w rzece Wieprz. Dla zabicia czasu łowiłem sobie drugą wędką na robaczka obok. Kiedy zestaw dopłynął blisko żywcówki i chciałem go wyciągnąć nastąpiło ładne energiczne branie na robaczka. Jakież było moje zdziwienia kiedy na haczyku dyndał kiełb z mojej żywcówki:)) Haczyk z robaczkiem miał łyknięty, no a obok w pysku ta kotwica. Kiełbik momentalnie odzyskał wolność (choć jestem pewien, że i tak nie przeżył). Ten kiełbik to moja najdziwniejsza zdobycz wędkarska, nie miałem niestety szczęścia do kaloszy, majtek i takich tam;))
Wędkując na Jeziorze Borek koło Kosarzyna tj. Nad granicą z Niemcami wyciągnełem skarpety i portfel (niestety pusty).Kolega zaś już (nie żyjący szkoda) na stawie wyholował na spining materac od łóżka !!
Miałem dwukrotnie podobną sytuację. Łowołem na martwą rybkę z dna,rzeka wieprz, nagle cos mi wędke wciąga do wody. Okazało się żę to BÓBR, byłem w szoku. Zestaw został porwany, nie miałem żadnych szans.
Miałem dwukrotnie podobną sytuację. Łowołem na martwą rybkę z dna,rzeka wieprz, nagle cos mi wędke wciąga do wody. Okazało się żę to BÓBR, byłem w szoku. Zestaw został porwany, nie miałem żadnych szans.
trzeba było wyregulować hamulec, może wtedy po długiej walce mógłbyś sobie zrobić fotę z trofeum;)))
Ja dzisiał wyłowiłem paczkę po zanęcie i to nie pierwszą w tym sezonie podlodowym :/ Szkoda, że ludzie nie dbają o przyrodę... wiecznie widać jakieś smieci czy też pudełka po robakach. Ja co roku chodzę i zbieram wzdłuż brzegu śmieci i zachęcam Was żebyście też to robili :) To nic, że to nie nasze śmieci, ale możemy przecież wyrzucić.
Raz zdarzyło mi sie złapać małż czy jakieś podobne dziadostwo. Haczyk to coś miało zatrzaśnięty w samym środku muszli. Innym razem siatkę z ładnym amurem (60cm) niestety już kilku dniowym, siatka też się nie nadawała do użytku bo poszarpały ją drapieżniki
Ja zatem miałem prawdziwy okaz miał 2,70 m ..... wędka spinningowa z kołowrotkiem marki nie znam bo już troszkę za długo leżała w wodzie. NO i na nieszczęście topielca brrr. aż do dzisiaj mam ciarki jak o tym pomyślę
Ja kiedyś w Kopalinie łowiłem na żywca nie zauważyłem że rybka zdechła i wypłynęła na powierzchnię wody. Na jeziorku znajdowały się wszędobylskie łabędzie jeden chapnął rybkę i zerwał się do loto naszczęście wujek wyszarpał jakoś zestaw bo łabędź nie dotknął kotwiczki
gdy w tamte wakacje łapalem z dziadkiem na rzece narew trafił sie nam leszczyk który wzioł naraz na trzy wędki. trochę sie zdziwiliśmy gdy okazało sie że ciągniemy tą samą rybe która ma jeszcze jeden zestaw obok. ryba nie miała szans :)
Ja raz łowiłem z takim starszym panem i on miał wędkę nastawiona na karpia i w pewnym momencie wędka mu strzeliła do wody a ja mając pod ręką spinning i dużą błystke zarzucałem na tą wędkę a ona była już tak daleko że ledwo co dorzucałem a ona nadal szła do środka stawu oczywiście z ryba a ja szczęśliwym trafem zaczepiłem z ok 25m za przelotke od uciekającej wędki i wyciągnąłem ją wraz z 2kg karpikiem na końcu wędki.był niezły ubaw pozatym to miałem skarpety z piaskiem w środku ,ryby z żyłkami i zestawami oraz śmieci gałęzie oraz inne ryby łapane przypadkowo za grzbiet.
Ja raz łowiąc z łódki razem z kolegą, poleciłem mu założyć wobler powierzchniowy. Po jakiś czasie kolega miał branie.Na początku myśleliśmy że to duży okoń, później okazało się że to duża żaba , prawidlowo zapieta za pysk.Mieliśmy taki ubaw, że prawie z łódki powypadalismy. Na koniec był problem z wyleciem kotwiczki z pyska zaby :)
Byłem świadkiem jak na spining facet na obrotówkę złowił browara całego za kapsel, była to łomża chyba export. Po czym wyją zapalniczkę otworzył i go wypił. No śmiechu było nie mało.
Ja nad zalewem sulejowskim złowiłem taką osłonę plastikową od chłodnicy od Forda i sporo małż na obrotówkę czerwoną w rozmiarze 1, ładnie atakowały, prawie jak okonki :D
Witam. Mam takie pytanie co najdziwniejszego złowiliście na wędkę(but, puszka) ?? Ja kiedyś na spinning wyciągnąłem ok 2 metrową deskę ze starego pomostu .pochwalcie się zdobyczami :)
Kawałek ręcznika, gałąź a także spławik z butelki po Cisowiance w komplecie z żyłką, haczykiem oraz mirabelką na "włosie". Wszystkie "zdobycze" na spinning, tej samej nocy i na tym samym zbiorniku.
ja na wisłe starom kapate i opona od fiata na spinning . na zalewie gruntu płetwa do pływania..
Worek foliowy po nawozie a w środku małe koty więc takiemu palantowi ten worek na łeb i kamień do niego a potem do kontenera.
ja na wisłe starom kapate i opona od fiata na spinning . na zalewie gruntu płetwa do pływania..
chyba jej nie wyciągałeś wędką ? ;)
Ja złowiłem żyłkę ze szczupakiem ;/
ja na wisłe starom kapate i opona od fiata na spinning . na zalewie gruntu płetwa do pływania..
Niewiele rozumiem co tu jest napisane. "Kapata, płetwa do pływania..." A są inne płetwy? To jaka żyłka wytarmosiła ta oponę?
Kawałek ręcznika, gałąź a także spławik z butelki po Cisowiance w komplecie z żyłką, haczykiem oraz mirabelką na "włosie". Wszystkie "zdobycze" na spinning, tej samej nocy i na tym samym zbiorniku.
Ta butelka z zestawem, to najzwyklejsza samołówka kłusownicza.... Ładny przyłów.
Mastiff.. błędy ta kapate to stara kurtka a żyłka była na suma 0,40m.
KTO SIĘ SPIESZY TO SIĘ DIABEŁ CIESZY...
Mi sie udalo kiedys zaczepic urwany przez jakiegos wedkarza zestaw zywcowy,a co najlepsze to na koncu byl pokaznych rozmiarow mietus.
WITAM MI SIĘ KIEDYŚ TRAFIŁA WĘDKA Z KOŁOWROTKIEM ALE NAJŚMIESZNIEJSZE W TYM BYŁO TO ZE MIAŁEM NORMALNE BRANIE ( W NOCY NA ROSÓWKI) ZACIĘCIE I OPÓR CZUŁEM SZARPNIĘCIA CIĄGNĘ A TO COŚ RAZ W PRAWO RAZ W LEWO MYŚLĘ W KOŃCU SIĘ COŚ UWIESIŁO DUŻEGO . A TU NA BRZEGU NIESPODZIANKA LESZCZYK 55 CM I WĘDKA Z KOŁOWROTKIEM UBAW MIELIŚMY Z KUMPLAMI PO PACHY ALE ADRENALINA BYŁA I TO LUBIMY POZDRAWIAM
Pewnie nikt mi nie uwierzy ale na gruntówke(żyłka 0.25)wytargałem siekiere 2,5 kg.Pewnie została po zimowych łowach na tafli i z roztopami utonęła.
Kawałek ręcznika, gałąź a także spławik z butelki po Cisowiance w komplecie z żyłką, haczykiem oraz mirabelką na "włosie". Wszystkie "zdobycze" na spinning, tej samej nocy i na tym samym zbiorniku.
Ta butelka z zestawem, to najzwyklejsza samołówka kłusownicza.... Ładny przyłów.
Tak, butelka pływała po zbiorniku - myślałem że ktoś po prostu wyrzucił. A że było to na starych wyrobiskach z których wydobywano glinę do cegielni, zalanych i zarybionych kiedyś przez kogoś a potem zapomnianych to kłusownictwo pewnie kwitło. Byłem tam 1,5 roku temu, wybieram się dopiero w tym roku - zobaczymy ile zostało ryb w wodzie a ile przybyło śmieci na brzegach. Swego czasu można tam było ładnego szczupaka wyholować...
Pampersa... yaeek:/
Kilka lat temu łowiąc w nocy zahaczyłem i wyciągnąłem z wody wianek taki jakie puszczają na wodę dziewczęta w noc świętojańską . Niestety dziewczyny nie było. Innym razem dwie związane drutem butelki szklane umocowane do cegły.
Dawno temu łowiąc na przepływankę na Skawie poniżej Zatora zaczepilem za urwany koszyk gruntowy z przyponem ,na końcu którego zaczepiona była brzana , i to do tego miarowa !!! Oj dała popalić na ten bambusik trzymetrowy !!!
ja na wisłe starom kapate i opona od fiata na spinning . na zalewie gruntu płetwa do pływania..
Niewiele rozumiem co tu jest napisane. "Kapata, płetwa do pływania..." A są inne płetwy? To jaka żyłka wytarmosiła ta oponę?
Mastiff.. błędy ta kapate to stara kurtka a żyłka była na suma 0,40mm..
KTO SIĘ SPIESZY TO SIĘ DIABEŁ CIESZY...
ja z stawu za miejscowością wyciągnąłem czajnik elektryczny i skarpetę. Niby zabawne ale mówi sporo o mentalności ludzkiej.
Wiele radości (adrenaliny) potrafi zrobić zwykły leszczyk "zawieszony" na tz. "szubienicę"
W tym roku na mormyszkę na Sulejowskim.
Byłem przekonany że zahaczyłem niewymiarowego szczupłego.
Głębokość 3,5 m. na żyłce 0,10.
jak na sulejowski to piękna zdobycz :D
ja mam farta do kamieni - już nie raz wyciągałem mniejsze czy większe kamienie
Panowie ja na spining na jeziorze złowiłem styarą łyżwę niestety nie było właściciela, przepraszam żartuję
Mi się trafiła na grunt koszula i dwie dychy w kieszeni :) ale najlepszy ubaw mieliśmy na Nysie kolega wciągnął podpaskę cały dzień śmialiśmy się, że w rzekę weszły śledzie ;)
Mi opakowanie po chipsach oraz parasol na Troling ;/
Ostatnio wytarmosiłem łyżworolkę. Trochę się namęczyłem... W niektórych miejscach, łowi się więcej śmieci niż ryb. Tragedia!
najwięcej trafiałem puszek po piwie i nie tylko jakies szmaty butelki petoskie siatki wędkarskie to wszystko na spining z łódki , a podbierak wędkarski jeszcze wyjołem ładnie chodził
W zeszlym roku na spining wyciagnalem z lowiska wedke podlodowa z kolowrotkiem :)
niestety przynety nie bylo :P
Witam ,ja miałem przy żucie na grunt takie zdarzenie , w powietrzu zaplątała się Mewa w cały zestaw>żyłkę< a zwinięcie żyłki z Mewom to jak bym ciągną wieloryba w powietrzu,uratowałem cały zestaw i Mewa wyszła z tego bez jakiejś obrażeń ciała i odfrunęła cała i zdrowa po uwolnieniu a zdarzyło się na Poraju .
na wisle stanik (nie powiem - ladny) i prezerwatywe... jako dzieciak na rzeczce kolo mnie stary telefon, taki z tarcza - czerwony i gumiaczka - prawego :) zdarzalo sie zapinac tez samolowki czy ryby z kilkunastoma metrami zylki, ale nie zapomne za zawodach kamienia :D taki z pol kilo mial i nie wiedzialem, co z nim zrobic, bo w sumie sedzia widzial, ze zlowiony ;)
moim "zaczepem" był perkoz ,który wziął na żywca na okonia .Holowanie z adrenaliną a później kupa śmiechu.Perkoz odpłynął z odciętym przyponem.Mam nadzieję ,że przeżył
Ja łowiąc na spinning w Odrze na wysokości zamku w miejscowości Uraz wyciągnąłem taką oto damską bieliznę...
Ja łowiąc na spinning w Odrze na wysokości zamku w miejscowości Uraz wyciągnąłem taką oto damską bieliznę :)
ja łowiąc szczupaki złaapałem 10 metrową linę z począdku myślałem że to ryba staeiało opur ale nie walczyło.
Brat złapał nietoperza który zaplątał się żyłkę,jako że drzemałem na fotelu zrobił sobie jaja obudził i zaspanemu kazał odczepiac zdobycz ubaw był po pachy zanim się całkiem rozbudziłem i załapałem o co chodzi.Po wszystkim gacek mimo stresu poleciał dalej i tyle go widzieliśmy.
Ja łowiąc na spinning w Odrze na wysokości zamku w miejscowości Uraz wyciągnąłem taką oto damską bieliznę :)
No to musiało być niezłe bzykanko w wodzie:)))
Natomiast wracając do tematu mi udało sie "wyholować" na Wiśle wyjątkowo zaciekle walczący kapelusz wędkarski Jaxona. Jak go trochę obmyłem z mułu okazało się , że jest w bardzo dobrym stanie. I teraz juz trzeci sezon będzie mi towarzyszył w moich wyprawach bo skubany przynosi szczęście;) A puszek , linek , wiader, krzeseł czy piłek nożnych to nawet już nie liczę. Wisła potrafi wszystkim "obdarzyć". Niestety.
Moje najdziwniejsze zdarzenie pochodzi z przed 10 lat kiedy łowiłem jeszcze czasem na żywca. Tak więc żywczyk (kiełb) moczył się z pokaźnych rozmiarów kotwicą pod krzaczkiem w rzece Wieprz. Dla zabicia czasu łowiłem sobie drugą wędką na robaczka obok. Kiedy zestaw dopłynął blisko żywcówki i chciałem go wyciągnąć nastąpiło ładne energiczne branie na robaczka. Jakież było moje zdziwienia kiedy na haczyku dyndał kiełb z mojej żywcówki:)) Haczyk z robaczkiem miał łyknięty, no a obok w pysku ta kotwica. Kiełbik momentalnie odzyskał wolność (choć jestem pewien, że i tak nie przeżył). Ten kiełbik to moja najdziwniejsza zdobycz wędkarska, nie miałem niestety szczęścia do kaloszy, majtek i takich tam;))
Wędkując na Jeziorze Borek koło Kosarzyna tj. Nad granicą z Niemcami wyciągnełem skarpety i portfel (niestety pusty).Kolega zaś już (nie żyjący szkoda) na stawie wyholował na spining materac od łóżka !!
Mnie zdarzyło się złapać sanki na spinning na porębie 2 aż dzw bierze co ludzie potrafią wrzucać do wody:/
Miałem dwukrotnie podobną sytuację. Łowołem na martwą rybkę z dna,rzeka wieprz, nagle cos mi wędke wciąga do wody. Okazało się żę to BÓBR, byłem w szoku. Zestaw został porwany, nie miałem żadnych szans.
Miałem dwukrotnie podobną sytuację. Łowołem na martwą rybkę z dna,rzeka wieprz, nagle cos mi wędke wciąga do wody. Okazało się żę to BÓBR, byłem w szoku. Zestaw został porwany, nie miałem żadnych szans.
trzeba było wyregulować hamulec, może wtedy po długiej walce mógłbyś sobie zrobić fotę z trofeum;)))
ja na warcie koło gorzowa wlkp z gruntu wyciągłem różową konewke w kształcie ryby innym razem latarke a śmieci tyle że głowa boli
Ja dzisiał wyłowiłem paczkę po zanęcie i to nie pierwszą w tym sezonie podlodowym :/ Szkoda, że ludzie nie dbają o przyrodę... wiecznie widać jakieś smieci czy też pudełka po robakach. Ja co roku chodzę i zbieram wzdłuż brzegu śmieci i zachęcam Was żebyście też to robili :) To nic, że to nie nasze śmieci, ale możemy przecież wyrzucić.
Raz zdarzyło mi sie złapać małż czy jakieś podobne dziadostwo. Haczyk to coś miało zatrzaśnięty w samym środku muszli.
Innym razem siatkę z ładnym amurem (60cm) niestety już kilku dniowym, siatka też się nie nadawała do użytku bo poszarpały ją drapieżniki
Ja zatem miałem prawdziwy okaz miał 2,70 m ..... wędka spinningowa z kołowrotkiem marki nie znam bo już troszkę za długo leżała w wodzie. NO i na nieszczęście topielca brrr. aż do dzisiaj mam ciarki jak o tym pomyślę
Ja kiedyś w Kopalinie łowiłem na żywca nie zauważyłem że rybka zdechła i wypłynęła na powierzchnię wody. Na jeziorku znajdowały się wszędobylskie łabędzie jeden chapnął rybkę i zerwał się do loto naszczęście wujek wyszarpał jakoś zestaw bo łabędź nie dotknął kotwiczki
Ja złowiłem w żwirowni (Rokitki) butelkę(dla dziecka) złapaną za smoczek.A na odrze to chyba z 12 małż złowiłem żywe i puste w środku.
gdy w tamte wakacje łapalem z dziadkiem na rzece narew trafił sie nam leszczyk który wzioł naraz na trzy wędki. trochę sie zdziwiliśmy gdy okazało sie że ciągniemy tą samą rybe która ma jeszcze jeden zestaw obok. ryba nie miała szans :)
Ja raz łowiłem z takim starszym panem i on miał wędkę nastawiona na karpia i w pewnym momencie wędka mu strzeliła do wody a ja mając pod ręką spinning i dużą błystke zarzucałem na tą wędkę a ona była już tak daleko że ledwo co dorzucałem a ona nadal szła do środka stawu oczywiście z ryba a ja szczęśliwym trafem zaczepiłem z ok 25m za przelotke od uciekającej wędki i wyciągnąłem ją wraz z 2kg karpikiem na końcu wędki.był niezły ubaw pozatym to miałem skarpety z piaskiem w środku ,ryby z żyłkami i zestawami oraz śmieci gałęzie oraz inne ryby łapane przypadkowo za grzbiet.
Ja raz łowiąc z łódki razem z kolegą, poleciłem mu założyć wobler powierzchniowy. Po jakiś czasie kolega miał branie.Na początku myśleliśmy że to duży okoń, później okazało się że to duża żaba , prawidlowo zapieta za pysk.Mieliśmy taki ubaw, że prawie z łódki powypadalismy. Na koniec był problem z wyleciem kotwiczki z pyska zaby :)
Byłem świadkiem jak na spining facet na obrotówkę złowił browara całego za kapsel, była to łomża chyba export. Po czym wyją zapalniczkę otworzył i go wypił. No śmiechu było nie mało.
Ja nad zalewem sulejowskim złowiłem taką osłonę plastikową od chłodnicy od Forda i sporo małż na obrotówkę czerwoną w rozmiarze 1, ładnie atakowały, prawie jak okonki :D
A ja złowiłem na grunt podrywkę, oraz innym razem metodą spinningową szczękę jakiegoś większego zwierza przypominającej szczękę świnki...