Witam. Bardzo dużą część swoich przygód wędkarskich spędziłem na Zatoce Harcerskiej przy ul. Długiej we Wrocławiu, to niewielka zatoczka z ujściem do rzeki Odry ( to taka wzmianka dla wędkarzy z Wrocławia), bardzo ładny akwen z dużą ilością drapieżnika głównie szczupak, okoń, sum, niekiedy zdarza się natknąć na bolenia a przy odrobinie szczęścia na małego twisterka jest szansa wyholować dużego Jazia - ale jest jeden problem - wędkuję tam od 20 lat i nigdy nie widziałem tam żadnej kontroli ze Straży Rybackiej, zgłaszałem to w Państwowej Straży Rybackiej i żadnego odzewu, mało tego często bywam w okresie wakacyjnym na tym akwenie o bardzo wczesnej porze ( 4-5 rano) i widzę pseudo wędkarzy jak penetrują akwen sieciami. Z takim podejściem do sprawy to nasze łowiska niedługo przestana istnieć :(
No i co zrobimy? Nic.Od początku tegorocznego sezonu nie miałem ani razu kontroli.Zaraz będą posty,że brak pieniędzy,że brak ludzi.Tylko dziwne jest też to,że na telefony oni też nie reagują.
Ty kolego nie miałeś kontroli od początku tego roku a Ja nie miałem kontroli na swoim ulubionym łowisku od 20 lat - niezła paranoja, jest tylu wędkarzy którzy nie opłacają składek no bo po co? Kontroli nie było, nie ma i nie będzie a my uczciwi wędkarze na tym cierpimy. Pozdrawiam ;)
ja lowie od tego sezonu, a kontrole juz mialem :) fakt ze pierwsza i do tej pory spokoj, ale bioracpod uwage zeszloroczne wypady z kolegom to ani jednej kontroli nie bylo.... Kumpel lowi juz 6 lat i to byla jego piersza kontrola :D
Ja łowie wiele lat i miałem może dwie, trzy kontrole. Z czego przy jednej pan z Państwowej Straży Rybackiej starał mi wmówić przez godzine, że w siatce mam niewymiarową wzdręge (dodam, że na 100 procent była to płoć, była 3 w nocy, a strażnicy posiadali jedną małą latareczkę ). I teraz czego tu oczekiwać ? Kontroli nie ma, a jak już są to często nieprofesjonalne . I chcące wydusić z nas więcej kasy ;/
Przez ostatnią setkę moich wędkarskich wypraw, byłem kontrolowany tylko 1 raz i to na wodzie nizinnej. Głównie wędkuję na wodach górskich i zero kontroli.
To właśnie zależy od łowiska. Niestety. W zeszłym roku kontrolowano mnie kilka razy jak spływałem do stanicy. Widziałem też patrol SSR z policjantem, ale nie kontrolowali mnie, chyba lecieli na prawdziwych kłusoli ;)
W tym roku kontroli nieco więcej, ale tylko dlatego, że zmieniłem łowiska na takie bardziej popularne. Na jednym z nich SSR kontroluje codziennie.
Witam cie serdecznie!!!To jest wlasnie polska!Brac kase i niech sie dzieje co ma sie dziac!!!Ja od kilku lat staram sie przemowic w kolach aby sie zajeli klusolami i nic!!!Nawet zrobilem zdjecia i nagralem filmik telefonem jak w poludnie sprawdzaja sieci i wyciagaja z nich ryby!!Dzwonilem na policje to uslyszalem ze to nie do nich nalezy tylko do strazy rybackiej a straz znow mowi ze to nie ich teren i tak w kolo macieju!!! Jesli sie samemu za to nie wezmiemy to ryby niestety ale znikna z naszych wod i bedziemy wedkowac w akwariach!!!!!!!!!POZDRAWIAM I POWODZENIA!!!
Kto bierze kasę?Mylisz pojęcia może?Kasę płacisz do PZW ale PZW nic do kontroli nie ma. PSR opłacany jest przez wojewodę albo starostę.Na ilość ha wody jaka jest w Polsce potrzeba CO NAJMNIEJ 1350 strażników,a wiesz ilu jest?około 400. Napisałem CO NAJMNIEJ ale to nie znaczy że spotkałbyś strażnika na każdym wyjeździe,tak żeby woda była w miarę dobrze pilnowana to na tyle wody ok. 2000-2200 PSR-ów a Ty dalej masz 400 i więcej NIE BEDZIE. I dla jasności-strażnikiem nie jestem i wq......a mnie to że kontrolowany byłem przez 15 lat 3 albo 4x ale znam realia i przyjmuję do wiadomości że się nie da. Będąc nad wodą i trafiając na siatę dzwonię a jak brak reakcji albo nikt nie odbiera to sam niszczę ew. dzwonię na 112 i mówię co zrobię żeby nie było że siata moja. Nie wiem jakie są wymagania na strażnika PSR ale nawet gdyby ktoś z portalu spełniał te wymagania to 1.raczej nic z tego bo nie ma etatów 2.zarobki dla początkującego może z 1500plz , może ciut więcej.Czy to atrakcja?
Smutną prawdą jest fakt iż nasze wody chronione są przed kłusolami w
niedostateczny sposób .Rozgoryczenie i smutek przybiera jednak na sile
gdy uzmysłowimy sobie przyczynę takiego stanu rzeczy . Zatem : dlaczego
polskie wody ( choć liczne i przyciągające nas niczym magnes ) nadal w
zuchwały sposób , trzebione są przez przez te nadwodne hieny o
barbarzyńskich kształtach ? Odpowiedź wydaje się być prosta i kwi ona
nawet w znanym powiedzonku "kiedy nie wiadomo o co chodzi to wiadomo że
chodzi oczywiście o pieniądze . Otóż Państwowa Straż Rybacka ma nadal
wciąż zbyt mało środków " na walkę z kłusownictwem - zjawiskiem wybitnie
szkodliwym lecz w krajach wysoko rozwiniętych praktycznie wyplenionym .
Ponadto należy wziąć pod uwagę fakt iż zawód strażnika rybackiego - to
zawód tyleż niewdzięczny i niebezpieczny co niedoceniany . Subtelne
dokonania i drobne sukcesy lokalnych strażników - często są zupełnie
niewidoczne na tle dziczy jaka odbywa się nad wodą za sprawą
kłusowniczej hałastry - a dzieje się tak głównie z powodu braku środków i
ludzi wykwalifikowanych w ściganiu przestępców .
Na jubileusze i wręczanie medali to sie zjawiają jak muchy do gówna.
Witaj kolego ...do czego pijesz? na tym jubileuszu co byłem 10 Lecia SSR to otrzymałem ładną statuetkę za 30zł. może za mniej! a co do zlatywania się na takie imprezy to nie masz pojęcia po co one są...i jeszcze jedno ,,najbardziej Śmierdzące Gówno to takie które wszystko wie i pieprzy głupoty na lewo i prawo...Proszę bardzo zapisz się do straży lub zostań Państwowym strażnikiem..pokaż co potrafisz!!! a nie obrażaj innych!!! Pozdrawiam Serdecznie..!
To właśnie zależy od łowiska. Niestety. W zeszłym roku kontrolowano mnie kilka razy jak spływałem do stanicy. Widziałem też patrol SSR z policjantem, ale nie kontrolowali mnie, chyba lecieli na prawdziwych kłusoli ;)
W tym roku kontroli nieco więcej, ale tylko dlatego, że zmieniłem łowiska na takie bardziej popularne. Na jednym z nich SSR kontroluje codziennie.
PSR widziałem kilka razy, ludzie-legendy...
Cześć...i tu masz rację! SSR potrafi być często,prawie tam gdzie PSR nie wjeżdża!!! Pozdrawiam:)
Kolego.A za co otrzymałes tę statuetke? Za sufitowe raporty?
Witaj.. Michał nie mam zamiaru się z tobą kłócić i przekonywać Cię..za co! może za to ze w moim rejonie nie znajdziesz kłusownika...patrole są kilka razy dziennie...aż już narzekają wędkarze ze za częste!tylko że nie którzy są nie uczciwi wśród wędkarzy i dublują limity..po to tak często kontrolujemy by takich wyłapać!!!tylko przyjezdni nie raz trochę przegną...ale idzie wszystko zrozumieć! pytasz za co dostałem tą bardzo prostą statuetkę! no może za to ze na kwartał robi koło 700/800kmmoże za to ze po nocach pilnujemy zamkniętych zbiorników bo były zarybiane,może za to że jak taki gość jak Michał siedzi sobie spokojnie nad wodą i wędkuje, nie myśli że mu autko obrabiają bo nikt nie pilnuje,a jednak takie gówno zwraca i na to autko uwagę,może za to ze jak pijani przyczepią się do wędkarzy nad wodą i rzucają w nich kamolami to się ich zdejmuje!i może za to że więcej czasu poświęcam na patrole,,,niż na wędkowanie i obrażanie innych!!! Proszę Michał!!! zapraszam do mnie,przekonasz się ile trzeba zrobić byś mógł spokojnie wędkować! zobaczysz na własne oczy jak działa straż jeden nocny patrol w miejsce gdzie jest niebezpiecznie bo są pijani ludzie na zbiorniku i zmienisz zdanie! Nikt ze strażników nie domaga się żadnych medali...wolę dobry mundur by jeżyny nie drapały jak po chaszczach się przedzieramy! i jeszcze jedno!!!Przepraszam! ZA SWOJE ZACHOWANIE... bo mnie trochę poniosło!!! jak nazwałeś takich ludzi ,,muchy do gówna!!!
OK. soooorki.Ja tez przepraszam za moje porównanie.A jak wyglada praca strażnika,to byś sie bardzo zdziwił,ale wiem doskonale.Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam.
Panowie rozpocząłem ten temat i widzę, że jest niezły zgrzyt między wami - mam podzielone zdanie co do kontrolerów ze Straży Rybackiej, gdyż jak zadzwoniłem do Straży Rybackiej i powiedziałem jaki jest problem, że na moim akwenie nie ma kontroli to było wielkie oburzenie i Pan poinformował mnie, że kontrole na owym akwenie są bardzo częste - a wiem że nie są bo ani Ja ani wielu wędkarzy których znam nigdy nie mieli przyjemności z tymi "miłymi Panami". Na innym odcinku rzeki na który uczęszczam kontrole są dosyć częste ale kultura osobista Panów z PSR pozostawia wiele do życzenia, z nimi jest zazwyczaj tak jak z Policjantami - jeden jest normalny a drugi sami sobie dopowiedzcie jednym słowem żenada ;( Pozdrawiam!
Popieram Cie @Sniper w 100%. Nawet dziecko wie, że dopóki nie dotknie ognia, to się nie dowie, że ogień jest gorący. Dopóki nikt z oportunistów nie wyda własnej kasy na zupę do fury na patrol (zamiast dziecku kupić zabawkę i lody), dopóki nikt taki nie oberwie kamieniem w dynię z drugiego brzegu rzeki od spieprzających kłusowników, dopóki nikt taki nie wyda siana na naprwę auta po pościgu w lesie za gnojami z sieciami, i dopóki nikt taki nie zostanie obsrany wyzwiskami od "wedkarzy" którym zabiera sie sprzęt, bo łowili na 8 wędek każdy, dopóty dla kogoś takiego strażnik społeczny będzie tylko głupim karierowczykiem i burakiem spacerującym raz w roku brzegiem wody dla szpanu i "niższych" składek (bo i takie zarzuty były). Mieszkam k****wa prawie w centrum miasta, mam dom, firmę przy domu, a przysięgam, że od paru lat nie przejechał moją ulica żaden radiowóz Policji (mam monitoring). Mam napisać protest na to do Komendanta Głównego??? Ale wiem na 1000% procent, że wywiadowcy odwiedzają często tą ulicę. Podobnie jest ze Strażą Rybacką. Aha, z moich wiadomości, to w kraju jest ok. 90 etatów Strażników etatowych. Etaty przydziela wojewoda, a nie PZW, a społecznych Starosta, a nie PZW. Kasa jaka wpływa do PZW z pracy strażników, to jest kasa za wyrobienie nowych kart wędkarskich przez złapanych na kłusowaniu wędkami, albo wpłaty zaległych składek, które to karty i składki, a właściwie ich brak, ujawniają Strażnicy Społeczni i PSR. A takie święto jakiego doświadczył @Sniper, to istne zjawisko i dowodzi tylko super układów SSR z PZW, a statuetka za pare groszy, to tylko dowód, żę robią dobrą robotę i stojąca taka na półce tylko uświadcza o docenianiu tej roboty, choć osobiście bym wolał paliwo na więcej patroli albo na kawę do termosu na nocne wyjazdy.
Panowie rozpocząłem ten temat i widzę, że jest niezły zgrzyt między wami - mam podzielone zdanie co do kontrolerów ze Straży Rybackiej, gdyż jak zadzwoniłem do Straży Rybackiej i powiedziałem jaki jest problem, że na moim akwenie nie ma kontroli to było wielkie oburzenie i Pan poinformował mnie, że kontrole na owym akwenie są bardzo częste - a wiem że nie są bo ani Ja ani wielu wędkarzy których znam nigdy nie mieli przyjemności z tymi "miłymi Panami". Na innym odcinku rzeki na który uczęszczam kontrole są dosyć częste ale kultura osobista Panów z PSR pozostawia wiele do życzenia, z nimi jest zazwyczaj tak jak z Policjantami - jeden jest normalny a drugi sami sobie dopowiedzcie jednym słowem żenada ;( Pozdrawiam!
Bo to też ludzie. Jedni są taboretami, a inni ludźmi. W Straży, Policji, w przychodni lekarskiej, w sklepie, w urzędzie, WSZEDZIE do cholery sie trafią buraki. Druga rzecz, Strażnicy nie zawsze są zauważalni. Jeśli jest patrol ukierunkowany na kłusowników ze sprzętem, to łowisko jest obserwowane przez wywiadowców i wedkarze sprawdzani w tym czasie nie będa, z wiadomych powodów. Strażnicy siedzą i sobie łowia rybki obok innych wedkarzy, jak większość na tym łowisku. Inni ukryci kontrolują sytuację przez lornetki z odległości. A doskonale wiesz, że są kłusownicy, którym koło dupy latają wędkarze i robią bezczelnie swoje przy nich. Na takich liczą wywiadowcy i na takich sa planowane wyjazdy na kontrole niejawne. Więcej optymizmu i zrozumienia, już bardzo sie podniosła średnia kontroli a co najwazniejsze złapanych kłusowników, a co najbardziej cieszy, wzrastać zaczyna liczba Społecznych Strazników.
Każdy ma własne doświadczenia więc podejrzewam że do kompromisu nie dojdziemy więc niech każdy zachowa swoje uwagi dla siebie i zakończmy ten temat. Sija ;)
Tu nie chodzi o kompromis, tylko o rzeczowe wypowiedzi mające na celu uświadomienie wielu osób wedkujących, a majacych sporo zastrzeżeń. A chyba po to założyłeś temat, żeby się ktos wypowiadał, a nie zachowywał dla siebie swoje uwagi, a nie oświadczasz tylko. A co do zakończenia tematu, to sie zgadzam, bo sie jeszcze taki nie urodził, co by wszystkim dogodził..... Więcej wiec optymizmu i tolerancji życzę i pozdrawiam :)
Właśnie temat założyłem po to aby każdy się wypowiedział ale w pewnym momencie zrobiło się małe spięcie a nie o to tu chodzi tak? Praca w PSR to taka sama robota jak sprzedawcy, murarza tynkarza itp. Miałem kilka razy do czynienia z Panami kontrolerami ale już nie będę przytaczać sytuacji bo rozgorzeje kolejna gorąca dyskusja. Pozdrawiam ;)
Nieeeee.... Czemu zaraz spięcie. I porównanie pracy Strażnika PSR do pracy sprzedawcy, murarza-tynkarza itp, jest conajmniej, delikatnie mówiąc, nietrafione. Strażnik PSR ma chociażby szkolenia praktyczne podobne do szkoleń funkcjonariuszy SOK, Straży Miejskiej, Ochrony Mienia, Straży Leśnej i tym podobnych służb, bo i profil wypełnianych zadań jest podobny. Mają chronić. Mają do czynienia z ostrą bronią, kajdankami, gazem itp. Narażają życie każdego dnia na patrolach, chroniąć RYBY. Powtórzę, chroniąc rybostan,zwykłe ryby (!), a nie bank, firmę, wagony czy 20 wyciętych drzew za 400 tys. A gwarantuję Ci i przysięgam, że wiele razy byłem świadkiem na patrolach, kiedy Państwowy był zmuszony sięgnąć do kabury, albo wykorzystać techniki samoobrony. A jak wiesz, każdy normalny nawet wędkarz ma ze soba nóż i wcale nie taki kozik jak na grzyby. Także brak PSR nad wodami nie jest winą ich samych, bo to jest ich praca codzienna, ale jedynie wojewodów, którzy nie przewidują więcej etatów w Państwowej Straży Rybackiej na swoim terenie, bo mają gówniane pojęcie na temat potrzeb stworzenia takich etatów. A nikt jeszcze nie potrafi sie rozdwoić. Wiem też, że PZW monituje i zarzuca prośbami, petycjam i wnioskami o więcej PSR-ów, właśnie sekretariaty wojewodów w całej Polsce. Bez echa....
Uwierz ale pracuje w branży handlowej od 7 lat i mam dosyć użerania się z bandą debili jakim jest Polskie Społeczeństwo - pracowałem także na budowie i według badań jest to bardzo niebezpieczny zawód sam byłem świadkiem wypadku śmiertelnego na placu budowy więc wiem jak to wygląda, mój Ojciec pracował na Platformach wiertniczych i to jest niebezpieczny zawód a nie strażnik PSR który raz na ruski rok jest zmuszony jak to już pisałeś do wyciągnięcia gnata z kabury - a na zakończenie mojej wypowiedzi, każdy zawód jest niebezpieczny, jeden mniej a drugi bardziej. Sija!
Uwierz ale pracuje w branży handlowej od 7 lat i mam dosyć użerania się z bandą debili jakim jest Polskie Społeczeństwo - pracowałem także na budowie i według badań jest to bardzo niebezpieczny zawód sam byłem świadkiem wypadku śmiertelnego na placu budowy więc wiem jak to wygląda, mój Ojciec pracował na Platformach wiertniczych i to jest niebezpieczny zawód a nie strażnik PSR który raz na ruski rok jest zmuszony jak to już pisałeś do wyciągnięcia gnata z kabury - a na zakończenie mojej wypowiedzi, każdy zawód jest niebezpieczny, jeden mniej a drugi bardziej. Sija!
Nie, tego juz za wiele komentował nie będę. Ja w branży usługowo handlowej pracuję 28 lat, jestem płetwonurkiem, z zawodu złotnikiem, byłem kierowcą ciężarówek, mam ciężarówki, wykonywałem wiele innych NIEBEZPIECZNYCH zawodów z handlem i usługami związanymi, ale nigdy nie wyskakiwano do mnie z nożem, nie grozono pozbawieniem życia i nie musiałem bronić się przed kretynem z widłami w reku, A W SSR WIELE RAZY, więc lepiej naprawdę nie dyskutujmy na ten temat, bo widzę, że troszkę jeszcze musisz przeżyć, popracować w różnych zawodach, żeby mieć skalę porównawczą i mieć choćby miligram pojęcia na temat bezpiecznych i niebezpiecznych zawodów. I sugerowanie sie jakimiś badaniami, to zostaw na odczyty w gimnazjach. A tak nawiasem mówiąć, to nie przyznawaj sie nigdy, nawet przez przypadek, gdzie dokładnie pracujesz, bo po takiej ocenie osób (sorry, bandy debili) jakie musisz obsłużyc, wysłuchać i im coś sprzedać, to możesz mieć problem z zarobieniem na chleb. I tu Ci przyznam rację, że każdy zawód jest mniej lub bardziej niebezpieczny, Ty wymieniłeś te mniej niebezpieczne.
PSR chroni nie ryby, ale mienie. Mienie państwowe w postaci rybostanu. Ochroniarz pracujący w sklepie chroni podpaski? Nie, to też czyjeś mienie, ale zdeponowane w innej postaci. 1kg ryb za 50zł jest wart tyle samo co dwie butelki wódki. Nie można mówić, że coś jest ważniejsze.
A to "Rybacka" na końcu to jego specjalizacja. Ciężko wymagać od pracownika SOK czy SL żeby znał RAPR, Ustawę o rybactwie śródlądowym. Dlatego jest PSR.
Jak dla mnie PSR to taki oddział duchów, shadow company czy coś. Są, ale mało kto ich widuje :p
Panie Mastiff, kilka rzeczy z tego co piszesz jest prawdą ale wiesz ja jako wędkarz także miałem kilka przypadków gdzie grożono mi nożem jak byłem na rybkach, a nawet gość chciał mnie postrzelić bo mu zwróciłem uwagę, że poluje na bażanty i kuropatwy więc widzisz nie trzeba tu być w PSR żeby doświadczyć takich przygód - niebezpieczeństwo jest wpisane w nasze życie czy to zawodowe czy prywatne ;) Pozdrawiam!
MIAŁEM NA MYŚLI OCHRONIARZY Z BRONIĄ!!! A nie spotkałem jeszcze ochroniarza podpasek z kabura, albo nawet z kajdankami! Technik "SAMOOBRONY"? W sklepie? Jubilerskim chyba! Technik obezwładniających to tak, w konsekwencji kradzieży mienia lub napadu na osoby trzecie, w ramach wykonywania swojej pracy! Siebie musiałes bronić!? Własne życie?! Prosze Cię @pisaq!!!!!!!!!! Chyba, że miałeś napad na Ciebie samego, bo o takim pisałem w przypadku działań podejmowanych przez PSR!
No baaa. Na ulicy tez mogę mieć przyłożoną kosę pod żebro, oberwać z "dziewiątki" , wiatrówki, może spaść mi na łeb dachówka, albo pijany kierowca może mnie trzepnąć na chodniku. Przeciez nie mówimy o przypadkach niebezpiecznych na każdym kroku naszego życia, ale o pracy PSR, pracy wykonywanej z bronią w ręku, z bronią wyciąganej w samoobronie, chroniąc RYBY , a nie podpaski!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nom, miałem takiego "klienta", który upomniany o przestrzeganie zasad obowiązujących na obiekcie rzucił się na mnie z łapami. Powiedziałem, debili nie brakuje. A do jubilerki daleko. Pracując w ochronie nie miałem takich ostrych akcji, raczej kulturalnie. Raz tylko wywiązała się akcja, bo idioci zamówili taksówkę, jak podjechała i zobaczyli, że ma blachy z miasta innego niż ich ulubiony klub piłkarski (jedyny słuszny) to chcieli chłopa utłuc.
Gdzie są kontrole gdzie są, a gdzieś tam są na pewno jest ich pełno na ŁS i OS-ach na PZW jest to jak mów pisaq shadow company. Tak nas zapewniano w naszym okręgu i w naszych kołach że będą zwiększone kontrole i co i nadal jest jak było zero kontroli, a na wodach PZW za które my płacimy i dbamy o czystość łowisk robi się kompieliska. Gorsza jest rzecz że to są dziekie kąpieliska i żadem stróż prawa nie interwniuje, a w tym wypadku jedynie Policja vel Straż Miejska bo już może takie kary dawać.
No przepraszam była kontrol 1 maja tego roku :):):) od eeeee jak jeżdżę z Ojcem od 10 lat może nam się tak udawało nie wiem. Czyli hmmm zwiększenie kontroli, ale nie tylko pod względem wędkarstwa, bo w upalne dni nie ma gdzie łowić. Myślę, że Nie tylko tak jest w moich okolicach.
SSR nic nie moż zrobić choć bardzo chce, PSR jak im nie każą to nie pójdą bo wiadomo że PSR to już trzeba zapłacić, a Policja to przyjedzie na 100 zgłoszeń raz i to z wielką łaską, a przecież takie dzikie kąpieliska (już nie mówie o wędkarzach którzy kąbinują z przepisami) tak dzikie, a w nim sie kąpiący toż to czysty pieniądz i zarobek. Mandatów że hohohoho.
P.S. Pamiętam tylko jedną taką akcję z Otałęży 4 albo 5 lat temu przyjechała Policja i po 50 zeta od łepka zbierała za kąpiel w niedozwolonym miejscu, ajka ktoś miał za duże pretensje to dożucali drugie 50, a dla nadgorliwych w nagrodę sąd grocki hehehehehe. Ale to historia.
Ja rozumiem, że PSR robi to za darmo, tak? Ok, to zmienia postać rzeczy, zwracam honor ;]
SSR za free ale PSR dostaje u nas za to jakąś tam gażę nie wiem jak to gdzieś indziej jest, ale to ich praca jakby nie patrzył i widać różnicę miedzy SPOŁECZNĄ a PAŃSTWOWĄ STRAŻĄ tylko cholera nadal nie wiedzieć czemu RYBACKĄ , a nie WĘDKARSKĄ
Czytając to co pisze Mastiff mam wrażenie, że Strażników Państwowych pozyskuje się z łapanki albo za karę.
- Ty! Będziesz w PSR! - Nie! Proszę! Nie! - Będziesz zarabiał marne grosze i ratował rybie życia z narażeniem własnego! - Błagam! Litości! - Taaak MU HA HA HA HA.
Każdy, kto chce pracować w ochronie czegokolwiek (policja, straż miejska, straż leśna, psr) doskonale wie na co się pisze. Wie jakie są warunki pracy, jakie płace i ryzyko. Skoro się zdecydował to powinien wypełniać swoje obowiązki od A do Z. Zaznaczam od razu, nie mówię że tak nie jest.
Idąc takim tokiem myślenia, można dojść do wniosku, że policjanci powinni siedzieć w bunkrach i nie wychodzić na zewnątrz. Bo i po co? Żeby im się krzywda stała? Nie zarabiają najlepiej, praca niewdzięczna, ryzyko jest.
Nie tędy droga. Trzeba poprawić im warunki zatrudnienia, dać jakąś motywację finansową. Takiej motywacji jak SSR nie będą mieli nigdy, gdyż SSR ma świadomość, że robi to dla dobra wędkarzy, a sami są wędkarzami. PSR robi to za kasę, taka straż najemna.
Czytając to co pisze Mastiff mam wrażenie, że Strażników Państwowych pozyskuje się z łapanki albo za karę.
- Ty! Będziesz w PSR! - Nie! Proszę! Nie! - Będziesz zarabiał marne grosze i ratował rybie życia z narażeniem własnego! - Błagam! Litości! - Taaak MU HA HA HA HA.
Każdy, kto chce pracować w ochronie czegokolwiek (policja, straż miejska, straż leśna, psr) doskonale wie na co się pisze. Wie jakie są warunki pracy, jakie płace i ryzyko. Skoro się zdecydował to powinien wypełniać swoje obowiązki od A do Z. Zaznaczam od razu, nie mówię że tak nie jest.
Idąc takim tokiem myślenia, można dojść do wniosku, że policjanci powinni siedzieć w bunkrach i nie wychodzić na zewnątrz. Bo i po co? Żeby im się krzywda stała? Nie zarabiają najlepiej, praca niewdzięczna, ryzyko jest.
Nie tędy droga. Trzeba poprawić im warunki zatrudnienia, dać jakąś motywację finansową.
Takiej motywacji jak SSR nie będą mieli nigdy, gdyż SSR ma świadomość, że robi to dla dobra wędkarzy, a sami są wędkarzami. PSR robi to za kasę, taka straż najemna.
@pisaq, daje sobie klejnoty uciąć, że zarabiasz więcej stojąc w jakimś cieplutkim sklepiku gapiąc sie na dupy. Nie kpij, nie drwij, bo to nie ich wina, że mają takie, a nie inne polecenia, rozkazy wyjazdów, godziny pracy i tylu tylko ich jest, i za taką kase, juz to tłumaczyłem. A w dzisiejszych czasach, nie praca szuka człowieka, tylko człowiek szuka pracy, zapytaj o to chociażby @Tomikana. Więc nie z łapanki tylko po dosyć sporych przesiewach! Założe sie , że Twoja praca w sklepie na bramce pilnując podpasek, była szczytem Twoich marzeń zawodowych, tak? Daj takim Straznikom lepszą prace, to pieprzną tą kaburę, kajdanki, tonfe i noktowizory w cholerę. Trzeba poprawić???? Pewnie, że trzeba!! Ale kto ma to zrobić?? Tylko miasto, wojewodowie, samorządy. A oni ich, nas, ryby, mają w .............!
Nie pracowałem na bramce, nie pilnowałem podpasek. Pracowałem u prywaciarza. Młody byłem, nie miałem dużych aspiracji, były pieniążki, zajęcie, przygoda. Popracowałem i pieprznąłem tym w cholerę. Nie stoję ani w cieplutkim (chociaż teraz jest bardzo gorąco), ani w sklepiku, dupy nie przychodzą zbyt często, a zarobki nie są zbyt rewelacyjne.
Do samych strażników nic nie mam, do osób, które nimi dowodzą owszem.
Natomiast do Strażników Społecznych mam bardzo duży szacunek. Ludzie, którzy poświęcają własne środki (czas, pieniążki, życie rodzinne), aby nam i im było lepiej. Nie mają ani wypłat, ani zbyt dobrych warunków pracy, nie mają kabur (nawet pustych), samochodów (pamiętacie opony Kol. Jurka?). Robią co mogą i jak mogą, ale za przysłowiowy damski ch... Też z narażeniem zdrowia i życia. Społecznie, za darmo, jeszcze dokładają do tego interesu. Jakby podziękować PSR i pieniążki przeznaczyć na SSR to byłoby znacznie lepiej. Bo Strażnik Społeczny cieszy się z udanej interwencji, jest to dla niego sukces, jednego kłusola mniej, 100m sieci mniej, 100 sztuk ryby uratowanej. A PSR? Zrobilim co kazali, jedziem do domu.
I tu napisałes wreszcie z sensem i logiką i za to dziękuję, bo wyczuwam nutkę zrozumienia. A straznik PSR.....no cóż, jak ktoś udaje , że mu płacą, to ten ktoś udaje , że pracuje, chociaz w tym przypadku (formacja zmilitaryzowana poniekąd), rozkaz jest rozkazem, a każdy facet, który liznął chociażby służby wojskowej, wie co to znaczy. Nie ma u etatowego "powołania" do dbania o ochronę ryb, po godzinach słuzby, bo mu tego nawet nie wolno, tak jak u SSR-ów. Owszem, moze reagować na przypadki kłusownictwa widząc je na spacerze z żoną, dzieckiem , czy będąc prywatnie na rybach, ale tak jak kazdy inny obywatel czy "społeczny", lecz juz bez słuzbowego zaangażowania i kompetencji. Dlatego kopy w dupę należą sie urzędnikom za PSR, a nie samej PSR za to , że maja taki a nie inny tryb służb i że jest ich taka "ogromna" rzesza.
Święte słowa kol Pisag nic dodać nić ująć a jeszcze taki na pan ............ podczas noccnej kontroli mający z 80% odznaką macha przed nosem bo sądzi że to coś zmieni ale nic z tego mnie jego odznaka nie rusz bo to ja w tym momencie byłem na służbie
Ktoś napisał:"SSR pracuje przeważnie za obelgi, a PSR ma pensje z budżetówki, od
wojewody, tak jak Straż Miejska, a PZW nie daje na PSR grosza."
Wg mojego doświadczenia,które miałem w swojej karierze wedkarskiej.pracownicy SSR,bo tak ich trzeba nazywac,do strażników im daleko(przynajmniej w moich stronach) chodzą po brzegach (bo to nie praca) i zbieraja obelgi za to,że łażą pijani i skacowani i czepiaja sie wszystkiego tylko nie tego co powinni. Nie generalizuje.Żeby było jasne-widziałem to w moich rejonach.
OK. soooorki.Ja tez przepraszam za moje porównanie.A jak wyglada praca strażnika,to byś sie bardzo zdziwił,ale wiem doskonale.Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam.
Michał:) jest ok.! z tekstu który napisałeś zrozumiałem ze jesteś lub byłeś strażnikiem lub też masz z tym kontakt! Trochę się wkurzyłem :) bo robimy ile możemy by choć zwalczać Kłusownictwo!a ty to ująłeś ogólnie:) wiem że nie na każdym terenie taka straż działa tak jak powinna!może ludzie w niej nie są odpowiedni!bo jak się czegoś człowiek podejmuje to powinno się to wykonywać uczciwie i do końca! nie czekać na cuda! bo nie ma cudów:) jest tylko ciężka praca! która raz przynosi efekty a raz nie!ale nie wolno się poddawać! ja nie robię tego dla satysfakcji! robię to dla siebie,kolegów,naszych dzieciaków! by mogły jeszcze coś w naszych wodach złapać na wędkę! Więc Dzięki za zrozumienie i również serdecznie Pozdrawiam:)
Panowie rozpocząłem ten temat i widzę, że jest niezły zgrzyt między wami - mam podzielone zdanie co do kontrolerów ze Straży Rybackiej, gdyż jak zadzwoniłem do Straży Rybackiej i powiedziałem jaki jest problem, że na moim akwenie nie ma kontroli to było wielkie oburzenie i Pan poinformował mnie, że kontrole na owym akwenie są bardzo częste - a wiem że nie są bo ani Ja ani wielu wędkarzy których znam nigdy nie mieli przyjemności z tymi "miłymi Panami". Na innym odcinku rzeki na który uczęszczam kontrole są dosyć częste ale kultura osobista Panów z PSR pozostawia wiele do życzenia, z nimi jest zazwyczaj tak jak z Policjantami - jeden jest normalny a drugi sami sobie dopowiedzcie jednym słowem żenada ;( Pozdrawiam!
Witaj..tak masz słuszną rację! są różni ludzie! dla tego też u mnie w szeregach strażnicy są normalni:) różne zawody możesz spotkać wśród takich ludzi! ratownik WOPR ze wszystkimi kwalifikacjami,Ratownik medyczny,strażnik Miejski,energetyk,kierowca,człowiek który potrafi obsłużyć się każdego rodzaju bronią,karateka...itd.:) staram się o to by ludzie którzy wychodzą na takie patrole,umieli się zachować w różnych sytuacjach,bo podejście do każdego wędkarza czy osoby kontrolowanej jest również inne! Taki człowiek który idzie na patrol musi znać swoje prawa,musi wyjść na patrol stawić czoła Kłusolom i z takiej konfrontacji musi wrócić cało i zdrowo!Załatwiając sprawę! Pozdrawiam:)
Czytając to co pisze Mastiff mam wrażenie, że Strażników Państwowych pozyskuje się z łapanki albo za karę.
- Ty! Będziesz w PSR! - Nie! Proszę! Nie! - Będziesz zarabiał marne grosze i ratował rybie życia z narażeniem własnego! - Błagam! Litości! - Taaak MU HA HA HA HA.
Każdy, kto chce pracować w ochronie czegokolwiek (policja, straż miejska, straż leśna, psr) doskonale wie na co się pisze. Wie jakie są warunki pracy, jakie płace i ryzyko. Skoro się zdecydował to powinien wypełniać swoje obowiązki od A do Z. Zaznaczam od razu, nie mówię że tak nie jest.
Idąc takim tokiem myślenia, można dojść do wniosku, że policjanci powinni siedzieć w bunkrach i nie wychodzić na zewnątrz. Bo i po co? Żeby im się krzywda stała? Nie zarabiają najlepiej, praca niewdzięczna, ryzyko jest.
Nie tędy droga. Trzeba poprawić im warunki zatrudnienia, dać jakąś motywację finansową. Takiej motywacji jak SSR nie będą mieli nigdy, gdyż SSR ma świadomość, że robi to dla dobra wędkarzy, a sami są wędkarzami. PSR robi to za kasę, taka straż najemna.
...:-) trafiłeś w samą dychę! trzeba mieć cel i chęć to robić! bo za kasę każdy wie jak się pracuje! Pozdrawiam :)
Panowie rozpocząłem ten temat i widzę, że jest niezły zgrzyt między wami - mam podzielone zdanie co do kontrolerów ze Straży Rybackiej, gdyż jak zadzwoniłem do Straży Rybackiej i powiedziałem jaki jest problem, że na moim akwenie nie ma kontroli to było wielkie oburzenie i Pan poinformował mnie, że kontrole na owym akwenie są bardzo częste - a wiem że nie są bo ani Ja ani wielu wędkarzy których znam nigdy nie mieli przyjemności z tymi "miłymi Panami". Na innym odcinku rzeki na który uczęszczam kontrole są dosyć częste ale kultura osobista Panów z PSR pozostawia wiele do życzenia, z nimi jest zazwyczaj tak jak z Policjantami - jeden jest normalny a drugi sami sobie dopowiedzcie jednym słowem żenada ;( Pozdrawiam!
Witaj..tak masz słuszną rację! są różni ludzie! dla tego też u mnie w szeregach strażnicy są normalni:) różne zawody możesz spotkać wśród takich ludzi! ratownik WOPR ze wszystkimi kwalifikacjami,Ratownik medyczny,strażnik Miejski,energetyk,kierowca,człowiek który potrafi obsłużyć się każdego rodzaju bronią,karateka...itd.:) staram się o to by ludzie którzy wychodzą na takie patrole,umieli się zachować w różnych sytuacjach,bo podejście do każdego wędkarza czy osoby kontrolowanej jest również inne! Taki człowiek który idzie na patrol musi znać swoje prawa,musi wyjść na patrol stawić czoła Kłusolom i z takiej konfrontacji musi wrócić cało i zdrowo!Załatwiając sprawę! Pozdrawiam:)
Człowieku co Ty wypisujesz: "człowiek który potrafi obsłużyć się każdego rodzaju bronią,karateka...itd.". I jaki patrol? Jakieś bojówki założyłeś a nie SSR, zwariowałeś kolego. Oby jak najmniej takich oszołomów nad wodą.
Moje zdanie na temat SSR jest powszechnie znane (wiele klutni na tym forum). Ale chcialbym zwrocic uwage na jedna rzecz ktora napisl Tomikan1129. A mianowicie ze PSR jest na LS i OS"ach. A wiec jest to nieprawda. Przynajmniej tam gdzie ja jezdze. Zatrudniani sa dodatkowi ludzie do pilnowania wody. Pieniadze na ich utrzymanie idzie z oplat na OS"y. I tu jest roznica (widoczna jak na dloni) miedzy wodami za ktore placi sie realna skladke od tych wod gdzie chcialoby sie lowic za 3 zl / dzien. Tam gdzie jest pieniadz nikt nie czeka na zmilowanie sie PSR, policji czy SSR. Po prostu organizuje ochrone we wlasnym zakresie. I zebyscie sie zaklinali, slali petycje, wylewali tony slow w internecie, za skladki ktore placimy teraz na wodach ogolnodostepnych lepiej nie bedzie. To nie wina straznikow (PSR i SSR) ze tak jest. PSR" u jest za malo, sa slabo oplacani wiec czego oczekujecie. SSR ma tak naprawde zwiazane rece, robi to za friko wiec i nie dziwmy sie ze poza nielicznymi wyjatkami dzialaja jak dzialaja. Chcac poprawic ochrone naszych wod trzeba zatrudnic ludzi ktorzy beda dbali o konkretny odcinek (rzeka , jezioro itp) i rozliczac ich finansowo z wykonanej pracy. No ale tego za 200 zl / rok (skladka) zrobic sie nie da.
Panowie rozpocząłem ten temat i widzę, że jest niezły zgrzyt między wami - mam podzielone zdanie co do kontrolerów ze Straży Rybackiej, gdyż jak zadzwoniłem do Straży Rybackiej i powiedziałem jaki jest problem, że na moim akwenie nie ma kontroli to było wielkie oburzenie i Pan poinformował mnie, że kontrole na owym akwenie są bardzo częste - a wiem że nie są bo ani Ja ani wielu wędkarzy których znam nigdy nie mieli przyjemności z tymi "miłymi Panami". Na innym odcinku rzeki na który uczęszczam kontrole są dosyć częste ale kultura osobista Panów z PSR pozostawia wiele do życzenia, z nimi jest zazwyczaj tak jak z Policjantami - jeden jest normalny a drugi sami sobie dopowiedzcie jednym słowem żenada ;( Pozdrawiam!
Witaj..tak masz słuszną rację! są różni ludzie! dla tego też u mnie w szeregach strażnicy są normalni:) różne zawody możesz spotkać wśród takich ludzi! ratownik WOPR ze wszystkimi kwalifikacjami,Ratownik medyczny,strażnik Miejski,energetyk,kierowca,człowiek który potrafi obsłużyć się każdego rodzaju bronią,karateka...itd.:) staram się o to by ludzie którzy wychodzą na takie patrole,umieli się zachować w różnych sytuacjach,bo podejście do każdego wędkarza czy osoby kontrolowanej jest również inne! Taki człowiek który idzie na patrol musi znać swoje prawa,musi wyjść na patrol stawić czoła Kłusolom i z takiej konfrontacji musi wrócić cało i zdrowo!Załatwiając sprawę! Pozdrawiam:)
Człowieku co Ty wypisujesz: "człowiek który potrafi obsłużyć się każdego rodzaju bronią,karateka...itd.". I jaki patrol? Jakieś bojówki założyłeś a nie SSR, zwariowałeś kolego. Oby jak najmniej takich oszołomów nad wodą.
Nie wiem jak sie do Ciebie zwracać, bo nick niewiele mówi. Ok, powiedzmy, że jak do "niej"... Nie wiem jakie masz pojecie na temat pracy SSR i ludzi tam się społecznie udzielających, ale SSR od jakiegoś czasu stara się robic wszystko, aby odmłodzić, odświeżyć i usprawnic swoje szeregi. Tymi zabiegami są właśnie angazowania wędkarzy względnie młodych, sprawnych, dających sobie rade w tej "przecudnej" robocie, potrafiących odeprzec napaść na siebie i kolegów z patrolu, dogonić, obezwładnić i przekazać kłusownika, złodzieja itp. Więc daruj sobie krytykę osób społecznie wykonujących tą syfiastą robotę, tylko dlatego, że mają lub mieli w życiu inne zajęcia, hobby i tym podobne walory pomagające w służbie SSR. Czy Sniper napisał, że jego koledzy strzelają z dziewiątek, bazuki ,czy trenują "kata", kopnięcia i ciosy na kłusownikach!!!!????? Niczego takiego nie czytałem! U mnie w grupie jest dwóch dobrych, byłych pięściarzy strażników, co nie znaczy, że kłusownicy są traktowani jak worki treningowe, albo sparingpartnerzy!!! Obawiasz sie strażników potrafiących jednym lewym prostym położyć galopującego na niego kłusola z nożem w reku?! Masz powody!? To juz mnie to zastanawia, mimo Twojej płci....
Witam. Bardzo dużą część swoich przygód wędkarskich spędziłem na Zatoce Harcerskiej przy ul. Długiej we Wrocławiu, to niewielka zatoczka z ujściem do rzeki Odry ( to taka wzmianka dla wędkarzy z Wrocławia), bardzo ładny akwen z dużą ilością drapieżnika głównie szczupak, okoń, sum, niekiedy zdarza się natknąć na bolenia a przy odrobinie szczęścia na małego twisterka jest szansa wyholować dużego Jazia - ale jest jeden problem - wędkuję tam od 20 lat i nigdy nie widziałem tam żadnej kontroli ze Straży Rybackiej, zgłaszałem to w Państwowej Straży Rybackiej i żadnego odzewu, mało tego często bywam w okresie wakacyjnym na tym akwenie o bardzo wczesnej porze ( 4-5 rano) i widzę pseudo wędkarzy jak penetrują akwen sieciami. Z takim podejściem do sprawy to nasze łowiska niedługo przestana istnieć :(
No i co zrobimy? Nic.Od początku tegorocznego sezonu nie miałem ani razu kontroli.Zaraz będą posty,że brak pieniędzy,że brak ludzi.Tylko dziwne jest też to,że na telefony oni też nie reagują.
Ty kolego nie miałeś kontroli od początku tego roku a Ja nie miałem kontroli na swoim ulubionym łowisku od 20 lat - niezła paranoja, jest tylu wędkarzy którzy nie opłacają składek no bo po co? Kontroli nie było, nie ma i nie będzie a my uczciwi wędkarze na tym cierpimy. Pozdrawiam ;)
ja lowie od tego sezonu, a kontrole juz mialem :) fakt ze pierwsza i do tej pory spokoj, ale bioracpod uwage zeszloroczne wypady z kolegom to ani jednej kontroli nie bylo.... Kumpel lowi juz 6 lat i to byla jego piersza kontrola :D
Ja łowie wiele lat i miałem może dwie, trzy kontrole. Z czego przy jednej pan z Państwowej Straży Rybackiej starał mi wmówić przez godzine, że w siatce mam niewymiarową wzdręge (dodam, że na 100 procent była to płoć, była 3 w nocy, a strażnicy posiadali jedną małą latareczkę ). I teraz czego tu oczekiwać ? Kontroli nie ma, a jak już są to często nieprofesjonalne . I chcące wydusić z nas więcej kasy ;/
Dodam, że płoć nie miała tam wymiaru, służyła mi za żywca, a złowione ryby i tak wypuszczam :)
Przez ostatnią setkę moich wędkarskich wypraw, byłem kontrolowany tylko 1 raz i to na wodzie nizinnej. Głównie wędkuję na wodach górskich i zero kontroli.
To właśnie zależy od łowiska. Niestety.
W zeszłym roku kontrolowano mnie kilka razy jak spływałem do stanicy.
Widziałem też patrol SSR z policjantem, ale nie kontrolowali mnie, chyba lecieli na prawdziwych kłusoli ;)
W tym roku kontroli nieco więcej, ale tylko dlatego, że zmieniłem łowiska na takie bardziej popularne. Na jednym z nich SSR kontroluje codziennie.
PSR widziałem kilka razy, ludzie-legendy...
Witam cie serdecznie!!!To jest wlasnie polska!Brac kase i niech sie dzieje co ma sie dziac!!!Ja od kilku lat staram sie przemowic w kolach aby sie zajeli klusolami i nic!!!Nawet zrobilem zdjecia i nagralem filmik telefonem jak w poludnie sprawdzaja sieci i wyciagaja z nich ryby!!Dzwonilem na policje to uslyszalem ze to nie do nich nalezy tylko do strazy rybackiej a straz znow mowi ze to nie ich teren i tak w kolo macieju!!! Jesli sie samemu za to nie wezmiemy to ryby niestety ale znikna z naszych wod i bedziemy wedkowac w akwariach!!!!!!!!!POZDRAWIAM I POWODZENIA!!!
Na jubileusze i wręczanie medali to sie zjawiają jak muchy do gówna.
kolego co to jest kontrola bo ja o niej słyszałem przy egzaminie i słuch po niej zaginął !!!!!!!!!
Brac kase i niech sie dzieje co ma sie dziac!!!
Kto bierze kasę?Mylisz pojęcia może?Kasę płacisz do PZW ale PZW nic do kontroli nie ma.
PSR opłacany jest przez wojewodę albo starostę.Na ilość ha wody jaka jest w Polsce potrzeba CO NAJMNIEJ 1350 strażników,a wiesz ilu jest?około 400. Napisałem CO NAJMNIEJ ale to nie znaczy że spotkałbyś strażnika na każdym wyjeździe,tak żeby woda była w miarę dobrze pilnowana to na tyle wody ok. 2000-2200 PSR-ów a Ty dalej masz 400 i więcej NIE BEDZIE.
I dla jasności-strażnikiem nie jestem i wq......a mnie to że kontrolowany byłem przez 15 lat 3 albo 4x ale znam realia i przyjmuję do wiadomości że się nie da.
Będąc nad wodą i trafiając na siatę dzwonię a jak brak reakcji albo nikt nie odbiera to sam niszczę ew. dzwonię na 112 i mówię co zrobię żeby nie było że siata moja.
Nie wiem jakie są wymagania na strażnika PSR ale nawet gdyby ktoś z portalu spełniał te wymagania to
1.raczej nic z tego bo nie ma etatów
2.zarobki dla początkującego może z 1500plz , może ciut więcej.Czy to atrakcja?
A nie pisałem wcześniej?Kasy brak,ludzi brak.
Smutną prawdą jest fakt iż nasze wody chronione są przed kłusolami w niedostateczny sposób .Rozgoryczenie i smutek przybiera jednak na sile gdy uzmysłowimy sobie przyczynę takiego stanu rzeczy . Zatem : dlaczego polskie wody ( choć liczne i przyciągające nas niczym magnes ) nadal w zuchwały sposób , trzebione są przez przez te nadwodne hieny o barbarzyńskich kształtach ? Odpowiedź wydaje się być prosta i kwi ona nawet w znanym powiedzonku "kiedy nie wiadomo o co chodzi to wiadomo że chodzi oczywiście o pieniądze . Otóż Państwowa Straż Rybacka ma nadal wciąż zbyt mało środków " na walkę z kłusownictwem - zjawiskiem wybitnie szkodliwym lecz w krajach wysoko rozwiniętych praktycznie wyplenionym . Ponadto należy wziąć pod uwagę fakt iż zawód strażnika rybackiego - to zawód tyleż niewdzięczny i niebezpieczny co niedoceniany . Subtelne dokonania i drobne sukcesy lokalnych strażników - często są zupełnie niewidoczne na tle dziczy jaka odbywa się nad wodą za sprawą kłusowniczej hałastry - a dzieje się tak głównie z powodu braku środków i ludzi wykwalifikowanych w ściganiu przestępców .
Kolego "zrakdęw".A ty w każdym temacie masz tę samą wypowiedz?
Na jubileusze i wręczanie medali to sie zjawiają jak muchy do gówna.
Witaj kolego ...do czego pijesz? na tym jubileuszu co byłem 10 Lecia SSR to otrzymałem ładną statuetkę za 30zł. może za mniej! a co do zlatywania się na takie imprezy to nie masz pojęcia po co one są...i jeszcze jedno ,,najbardziej Śmierdzące Gówno to takie które wszystko wie i pieprzy głupoty na lewo i prawo...Proszę bardzo zapisz się do straży lub zostań Państwowym strażnikiem..pokaż co potrafisz!!! a nie obrażaj innych!!! Pozdrawiam Serdecznie..!
To właśnie zależy od łowiska. Niestety.
W zeszłym roku kontrolowano mnie kilka razy jak spływałem do stanicy.
Widziałem też patrol SSR z policjantem, ale nie kontrolowali mnie, chyba lecieli na prawdziwych kłusoli ;)
W tym roku kontroli nieco więcej, ale tylko dlatego, że zmieniłem łowiska na takie bardziej popularne. Na jednym z nich SSR kontroluje codziennie.
PSR widziałem kilka razy, ludzie-legendy...
Cześć...i tu masz rację! SSR potrafi być często,prawie tam gdzie PSR nie wjeżdża!!! Pozdrawiam:)
Kolego.A za co otrzymałes tę statuetke? Za sufitowe raporty?
Kolego.A za co otrzymałes tę statuetke? Za sufitowe raporty?
Witaj.. Michał nie mam zamiaru się z tobą kłócić i przekonywać Cię..za co! może za to ze w moim rejonie nie znajdziesz kłusownika...patrole są kilka razy dziennie...aż już narzekają wędkarze ze za częste!tylko że nie którzy są nie uczciwi wśród wędkarzy i dublują limity..po to tak często kontrolujemy by takich wyłapać!!!tylko przyjezdni nie raz trochę przegną...ale idzie wszystko zrozumieć! pytasz za co dostałem tą bardzo prostą statuetkę! no może za to ze na kwartał robi koło 700/800kmmoże za to ze po nocach pilnujemy zamkniętych zbiorników bo były zarybiane,może za to że jak taki gość jak Michał siedzi sobie spokojnie nad wodą i wędkuje, nie myśli że mu autko obrabiają bo nikt nie pilnuje,a jednak takie gówno zwraca i na to autko uwagę,może za to ze jak pijani przyczepią się do wędkarzy nad wodą i rzucają w nich kamolami to się ich zdejmuje!i może za to że więcej czasu poświęcam na patrole,,,niż na wędkowanie i obrażanie innych!!! Proszę Michał!!! zapraszam do mnie,przekonasz się ile trzeba zrobić byś mógł spokojnie wędkować! zobaczysz na własne oczy jak działa straż jeden nocny patrol w miejsce gdzie jest niebezpiecznie bo są pijani ludzie na zbiorniku i zmienisz zdanie! Nikt ze strażników nie domaga się żadnych medali...wolę dobry mundur by jeżyny nie drapały jak po chaszczach się przedzieramy! i jeszcze jedno!!!Przepraszam! ZA SWOJE ZACHOWANIE... bo mnie trochę poniosło!!! jak nazwałeś takich ludzi ,,muchy do gówna!!!
OK. soooorki.Ja tez przepraszam za moje porównanie.A jak wyglada praca strażnika,to byś sie bardzo zdziwił,ale wiem doskonale.Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam.
Panowie rozpocząłem ten temat i widzę, że jest niezły zgrzyt między wami - mam podzielone zdanie co do kontrolerów ze Straży Rybackiej, gdyż jak zadzwoniłem do Straży Rybackiej i powiedziałem jaki jest problem, że na moim akwenie nie ma kontroli to było wielkie oburzenie i Pan poinformował mnie, że kontrole na owym akwenie są bardzo częste - a wiem że nie są bo ani Ja ani wielu wędkarzy których znam nigdy nie mieli przyjemności z tymi "miłymi Panami". Na innym odcinku rzeki na który uczęszczam kontrole są dosyć częste ale kultura osobista Panów z PSR pozostawia wiele do życzenia, z nimi jest zazwyczaj tak jak z Policjantami - jeden jest normalny a drugi sami sobie dopowiedzcie jednym słowem żenada ;( Pozdrawiam!
Popieram Cie @Sniper w 100%. Nawet dziecko wie, że dopóki nie dotknie ognia, to się nie dowie, że ogień jest gorący. Dopóki nikt z oportunistów nie wyda własnej kasy na zupę do fury na patrol (zamiast dziecku kupić zabawkę i lody), dopóki nikt taki nie oberwie kamieniem w dynię z drugiego brzegu rzeki od spieprzających kłusowników, dopóki nikt taki nie wyda siana na naprwę auta po pościgu w lesie za gnojami z sieciami, i dopóki nikt taki nie zostanie obsrany wyzwiskami od "wedkarzy" którym zabiera sie sprzęt, bo łowili na 8 wędek każdy, dopóty dla kogoś takiego strażnik społeczny będzie tylko głupim karierowczykiem i burakiem spacerującym raz w roku brzegiem wody dla szpanu i "niższych" składek (bo i takie zarzuty były). Mieszkam k****wa prawie w centrum miasta, mam dom, firmę przy domu, a przysięgam, że od paru lat nie przejechał moją ulica żaden radiowóz Policji (mam monitoring). Mam napisać protest na to do Komendanta Głównego??? Ale wiem na 1000% procent, że wywiadowcy odwiedzają często tą ulicę. Podobnie jest ze Strażą Rybacką. Aha, z moich wiadomości, to w kraju jest ok. 90 etatów Strażników etatowych. Etaty przydziela wojewoda, a nie PZW, a społecznych Starosta, a nie PZW. Kasa jaka wpływa do PZW z pracy strażników, to jest kasa za wyrobienie nowych kart wędkarskich przez złapanych na kłusowaniu wędkami, albo wpłaty zaległych składek, które to karty i składki, a właściwie ich brak, ujawniają Strażnicy Społeczni i PSR. A takie święto jakiego doświadczył @Sniper, to istne zjawisko i dowodzi tylko super układów SSR z PZW, a statuetka za pare groszy, to tylko dowód, żę robią dobrą robotę i stojąca taka na półce tylko uświadcza o docenianiu tej roboty, choć osobiście bym wolał paliwo na więcej patroli albo na kawę do termosu na nocne wyjazdy.
Panowie rozpocząłem ten temat i widzę, że jest niezły zgrzyt między wami - mam podzielone zdanie co do kontrolerów ze Straży Rybackiej, gdyż jak zadzwoniłem do Straży Rybackiej i powiedziałem jaki jest problem, że na moim akwenie nie ma kontroli to było wielkie oburzenie i Pan poinformował mnie, że kontrole na owym akwenie są bardzo częste - a wiem że nie są bo ani Ja ani wielu wędkarzy których znam nigdy nie mieli przyjemności z tymi "miłymi Panami". Na innym odcinku rzeki na który uczęszczam kontrole są dosyć częste ale kultura osobista Panów z PSR pozostawia wiele do życzenia, z nimi jest zazwyczaj tak jak z Policjantami - jeden jest normalny a drugi sami sobie dopowiedzcie jednym słowem żenada ;( Pozdrawiam!
Bo to też ludzie. Jedni są taboretami, a inni ludźmi. W Straży, Policji, w przychodni lekarskiej, w sklepie, w urzędzie, WSZEDZIE do cholery sie trafią buraki. Druga rzecz, Strażnicy nie zawsze są zauważalni. Jeśli jest patrol ukierunkowany na kłusowników ze sprzętem, to łowisko jest obserwowane przez wywiadowców i wedkarze sprawdzani w tym czasie nie będa, z wiadomych powodów. Strażnicy siedzą i sobie łowia rybki obok innych wedkarzy, jak większość na tym łowisku. Inni ukryci kontrolują sytuację przez lornetki z odległości. A doskonale wiesz, że są kłusownicy, którym koło dupy latają wędkarze i robią bezczelnie swoje przy nich. Na takich liczą wywiadowcy i na takich sa planowane wyjazdy na kontrole niejawne. Więcej optymizmu i zrozumienia, już bardzo sie podniosła średnia kontroli a co najwazniejsze złapanych kłusowników, a co najbardziej cieszy, wzrastać zaczyna liczba Społecznych Strazników.
Każdy ma własne doświadczenia więc podejrzewam że do kompromisu nie dojdziemy więc niech każdy zachowa swoje uwagi dla siebie i zakończmy ten temat. Sija ;)
Tu nie chodzi o kompromis, tylko o rzeczowe wypowiedzi mające na celu uświadomienie wielu osób wedkujących, a majacych sporo zastrzeżeń. A chyba po to założyłeś temat, żeby się ktos wypowiadał, a nie zachowywał dla siebie swoje uwagi, a nie oświadczasz tylko. A co do zakończenia tematu, to sie zgadzam, bo sie jeszcze taki nie urodził, co by wszystkim dogodził..... Więcej wiec optymizmu i tolerancji życzę i pozdrawiam :)
Właśnie temat założyłem po to aby każdy się wypowiedział ale w pewnym momencie zrobiło się małe spięcie a nie o to tu chodzi tak? Praca w PSR to taka sama robota jak sprzedawcy, murarza tynkarza itp. Miałem kilka razy do czynienia z Panami kontrolerami ale już nie będę przytaczać sytuacji bo rozgorzeje kolejna gorąca dyskusja. Pozdrawiam ;)
Nieeeee.... Czemu zaraz spięcie. I porównanie pracy Strażnika PSR do pracy sprzedawcy, murarza-tynkarza itp, jest conajmniej, delikatnie mówiąc, nietrafione. Strażnik PSR ma chociażby szkolenia praktyczne podobne do szkoleń funkcjonariuszy SOK, Straży Miejskiej, Ochrony Mienia, Straży Leśnej i tym podobnych służb, bo i profil wypełnianych zadań jest podobny. Mają chronić. Mają do czynienia z ostrą bronią, kajdankami, gazem itp. Narażają życie każdego dnia na patrolach, chroniąć RYBY. Powtórzę, chroniąc rybostan,zwykłe ryby (!), a nie bank, firmę, wagony czy 20 wyciętych drzew za 400 tys. A gwarantuję Ci i przysięgam, że wiele razy byłem świadkiem na patrolach, kiedy Państwowy był zmuszony sięgnąć do kabury, albo wykorzystać techniki samoobrony. A jak wiesz, każdy normalny nawet wędkarz ma ze soba nóż i wcale nie taki kozik jak na grzyby. Także brak PSR nad wodami nie jest winą ich samych, bo to jest ich praca codzienna, ale jedynie wojewodów, którzy nie przewidują więcej etatów w Państwowej Straży Rybackiej na swoim terenie, bo mają gówniane pojęcie na temat potrzeb stworzenia takich etatów. A nikt jeszcze nie potrafi sie rozdwoić. Wiem też, że PZW monituje i zarzuca prośbami, petycjam i wnioskami o więcej PSR-ów, właśnie sekretariaty wojewodów w całej Polsce. Bez echa....
Uwierz ale pracuje w branży handlowej od 7 lat i mam dosyć użerania się z bandą debili jakim jest Polskie Społeczeństwo - pracowałem także na budowie i według badań jest to bardzo niebezpieczny zawód sam byłem świadkiem wypadku śmiertelnego na placu budowy więc wiem jak to wygląda, mój Ojciec pracował na Platformach wiertniczych i to jest niebezpieczny zawód a nie strażnik PSR który raz na ruski rok jest zmuszony jak to już pisałeś do wyciągnięcia gnata z kabury - a na zakończenie mojej wypowiedzi, każdy zawód jest niebezpieczny, jeden mniej a drugi bardziej. Sija!
Uwierz ale pracuje w branży handlowej od 7 lat i mam dosyć użerania się z bandą debili jakim jest Polskie Społeczeństwo - pracowałem także na budowie i według badań jest to bardzo niebezpieczny zawód sam byłem świadkiem wypadku śmiertelnego na placu budowy więc wiem jak to wygląda, mój Ojciec pracował na Platformach wiertniczych i to jest niebezpieczny zawód a nie strażnik PSR który raz na ruski rok jest zmuszony jak to już pisałeś do wyciągnięcia gnata z kabury - a na zakończenie mojej wypowiedzi, każdy zawód jest niebezpieczny, jeden mniej a drugi bardziej. Sija!
Nie, tego juz za wiele komentował nie będę. Ja w branży usługowo handlowej pracuję 28 lat, jestem płetwonurkiem, z zawodu złotnikiem, byłem kierowcą ciężarówek, mam ciężarówki, wykonywałem wiele innych NIEBEZPIECZNYCH zawodów z handlem i usługami związanymi, ale nigdy nie wyskakiwano do mnie z nożem, nie grozono pozbawieniem życia i nie musiałem bronić się przed kretynem z widłami w reku, A W SSR WIELE RAZY, więc lepiej naprawdę nie dyskutujmy na ten temat, bo widzę, że troszkę jeszcze musisz przeżyć, popracować w różnych zawodach, żeby mieć skalę porównawczą i mieć choćby miligram pojęcia na temat bezpiecznych i niebezpiecznych zawodów. I sugerowanie sie jakimiś badaniami, to zostaw na odczyty w gimnazjach. A tak nawiasem mówiąć, to nie przyznawaj sie nigdy, nawet przez przypadek, gdzie dokładnie pracujesz, bo po takiej ocenie osób (sorry, bandy debili) jakie musisz obsłużyc, wysłuchać i im coś sprzedać, to możesz mieć problem z zarobieniem na chleb. I tu Ci przyznam rację, że każdy zawód jest mniej lub bardziej niebezpieczny, Ty wymieniłeś te mniej niebezpieczne.
PSR chroni nie ryby, ale mienie. Mienie państwowe w postaci rybostanu.
Ochroniarz pracujący w sklepie chroni podpaski? Nie, to też czyjeś mienie, ale zdeponowane w innej postaci. 1kg ryb za 50zł jest wart tyle samo co dwie butelki wódki. Nie można mówić, że coś jest ważniejsze.
A to "Rybacka" na końcu to jego specjalizacja. Ciężko wymagać od pracownika SOK czy SL żeby znał RAPR, Ustawę o rybactwie śródlądowym. Dlatego jest PSR.
Jak dla mnie PSR to taki oddział duchów, shadow company czy coś.
Są, ale mało kto ich widuje :p
Sorry, ja pracuję w sprzedaży od niedawna i raz musiałem używać "technik samoobrony". Idiotów nie brakuje.
Panie Mastiff, kilka rzeczy z tego co piszesz jest prawdą ale wiesz ja jako wędkarz także miałem kilka przypadków gdzie grożono mi nożem jak byłem na rybkach, a nawet gość chciał mnie postrzelić bo mu zwróciłem uwagę, że poluje na bażanty i kuropatwy więc widzisz nie trzeba tu być w PSR żeby doświadczyć takich przygód - niebezpieczeństwo jest wpisane w nasze życie czy to zawodowe czy prywatne ;) Pozdrawiam!
MIAŁEM NA MYŚLI OCHRONIARZY Z BRONIĄ!!! A nie spotkałem jeszcze ochroniarza podpasek z kabura, albo nawet z kajdankami! Technik "SAMOOBRONY"? W sklepie? Jubilerskim chyba! Technik obezwładniających to tak, w konsekwencji kradzieży mienia lub napadu na osoby trzecie, w ramach wykonywania swojej pracy! Siebie musiałes bronić!? Własne życie?! Prosze Cię @pisaq!!!!!!!!!! Chyba, że miałeś napad na Ciebie samego, bo o takim pisałem w przypadku działań podejmowanych przez PSR!
No baaa. Na ulicy tez mogę mieć przyłożoną kosę pod żebro, oberwać z "dziewiątki" , wiatrówki, może spaść mi na łeb dachówka, albo pijany kierowca może mnie trzepnąć na chodniku. Przeciez nie mówimy o przypadkach niebezpiecznych na każdym kroku naszego życia, ale o pracy PSR, pracy wykonywanej z bronią w ręku, z bronią wyciąganej w samoobronie, chroniąc RYBY , a nie podpaski!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nom, miałem takiego "klienta", który upomniany o przestrzeganie zasad obowiązujących na obiekcie rzucił się na mnie z łapami. Powiedziałem, debili nie brakuje.
A do jubilerki daleko.
Pracując w ochronie nie miałem takich ostrych akcji, raczej kulturalnie.
Raz tylko wywiązała się akcja, bo idioci zamówili taksówkę, jak podjechała i zobaczyli, że ma blachy z miasta innego niż ich ulubiony klub piłkarski (jedyny słuszny) to chcieli chłopa utłuc.
Gdzie są kontrole gdzie są, a gdzieś tam są na pewno jest ich pełno na ŁS i OS-ach na PZW jest to jak mów pisaq shadow company. Tak nas zapewniano w naszym okręgu i w naszych kołach że będą zwiększone kontrole i co i nadal jest jak było zero kontroli, a na wodach PZW za które my płacimy i dbamy o czystość łowisk robi się kompieliska. Gorsza jest rzecz że to są dziekie kąpieliska i żadem stróż prawa nie interwniuje, a w tym wypadku jedynie Policja vel Straż Miejska bo już może takie kary dawać.
No przepraszam była kontrol 1 maja tego roku :):):) od eeeee jak jeżdżę z Ojcem od 10 lat może nam się tak udawało nie wiem. Czyli hmmm zwiększenie kontroli, ale nie tylko pod względem wędkarstwa, bo w upalne dni nie ma gdzie łowić. Myślę, że Nie tylko tak jest w moich okolicach.
SSR nic nie moż zrobić choć bardzo chce, PSR jak im nie każą to nie pójdą bo wiadomo że PSR to już trzeba zapłacić, a Policja to przyjedzie na 100 zgłoszeń raz i to z wielką łaską, a przecież takie dzikie kąpieliska (już nie mówie o wędkarzach którzy kąbinują z przepisami) tak dzikie, a w nim sie kąpiący toż to czysty pieniądz i zarobek. Mandatów że hohohoho.
P.S. Pamiętam tylko jedną taką akcję z Otałęży 4 albo 5 lat temu przyjechała Policja i po 50 zeta od łepka zbierała za kąpiel w niedozwolonym miejscu, ajka ktoś miał za duże pretensje to dożucali drugie 50, a dla nadgorliwych w nagrodę sąd grocki hehehehehe. Ale to historia.
Ja rozumiem, że PSR robi to za darmo, tak? Ok, to zmienia postać rzeczy, zwracam honor ;]
Ja rozumiem, że PSR robi to za darmo, tak? Ok, to zmienia postać rzeczy, zwracam honor ;]
SSR za free ale PSR dostaje u nas za to jakąś tam gażę nie wiem jak to gdzieś indziej jest, ale to ich praca jakby nie patrzył i widać różnicę miedzy SPOŁECZNĄ a PAŃSTWOWĄ STRAŻĄ tylko cholera nadal nie wiedzieć czemu RYBACKĄ , a nie WĘDKARSKĄ
Czytając to co pisze Mastiff mam wrażenie, że Strażników Państwowych pozyskuje się z łapanki albo za karę.
- Ty! Będziesz w PSR!
- Nie! Proszę! Nie!
- Będziesz zarabiał marne grosze i ratował rybie życia z narażeniem własnego!
- Błagam! Litości!
- Taaak MU HA HA HA HA.
Każdy, kto chce pracować w ochronie czegokolwiek (policja, straż miejska, straż leśna, psr) doskonale wie na co się pisze. Wie jakie są warunki pracy, jakie płace i ryzyko.
Skoro się zdecydował to powinien wypełniać swoje obowiązki od A do Z.
Zaznaczam od razu, nie mówię że tak nie jest.
Idąc takim tokiem myślenia, można dojść do wniosku, że policjanci powinni siedzieć w bunkrach i nie wychodzić na zewnątrz. Bo i po co? Żeby im się krzywda stała? Nie zarabiają najlepiej, praca niewdzięczna, ryzyko jest.
Nie tędy droga.
Trzeba poprawić im warunki zatrudnienia, dać jakąś motywację finansową.
Takiej motywacji jak SSR nie będą mieli nigdy, gdyż SSR ma świadomość, że robi to dla dobra wędkarzy, a sami są wędkarzami. PSR robi to za kasę, taka straż najemna.
SSR pracuje przeważnie za obelgi, a PSR ma pensje z budżetówki, od wojewody, tak jak Straż Miejska, a PZW nie daje na PSR grosza.
Czytając to co pisze Mastiff mam wrażenie, że Strażników Państwowych pozyskuje się z łapanki albo za karę.
- Ty! Będziesz w PSR!
- Nie! Proszę! Nie!
- Będziesz zarabiał marne grosze i ratował rybie życia z narażeniem własnego!
- Błagam! Litości!
- Taaak MU HA HA HA HA.
Każdy, kto chce pracować w ochronie czegokolwiek (policja, straż miejska, straż leśna, psr) doskonale wie na co się pisze. Wie jakie są warunki pracy, jakie płace i ryzyko.
Skoro się zdecydował to powinien wypełniać swoje obowiązki od A do Z.
Zaznaczam od razu, nie mówię że tak nie jest.
Idąc takim tokiem myślenia, można dojść do wniosku, że policjanci powinni siedzieć w bunkrach i nie wychodzić na zewnątrz. Bo i po co? Żeby im się krzywda stała? Nie zarabiają najlepiej, praca niewdzięczna, ryzyko jest.
Nie tędy droga.
Trzeba poprawić im warunki zatrudnienia, dać jakąś motywację finansową.
Takiej motywacji jak SSR nie będą mieli nigdy, gdyż SSR ma świadomość, że robi to dla dobra wędkarzy, a sami są wędkarzami. PSR robi to za kasę, taka straż najemna.
@pisaq, daje sobie klejnoty uciąć, że zarabiasz więcej stojąc w jakimś cieplutkim sklepiku gapiąc sie na dupy. Nie kpij, nie drwij, bo to nie ich wina, że mają takie, a nie inne polecenia, rozkazy wyjazdów, godziny pracy i tylu tylko ich jest, i za taką kase, juz to tłumaczyłem. A w dzisiejszych czasach, nie praca szuka człowieka, tylko człowiek szuka pracy, zapytaj o to chociażby @Tomikana. Więc nie z łapanki tylko po dosyć sporych przesiewach! Założe sie , że Twoja praca w sklepie na bramce pilnując podpasek, była szczytem Twoich marzeń zawodowych, tak? Daj takim Straznikom lepszą prace, to pieprzną tą kaburę, kajdanki, tonfe i noktowizory w cholerę. Trzeba poprawić???? Pewnie, że trzeba!! Ale kto ma to zrobić?? Tylko miasto, wojewodowie, samorządy. A oni ich, nas, ryby, mają w .............!
Nie pracowałem na bramce, nie pilnowałem podpasek.
Pracowałem u prywaciarza. Młody byłem, nie miałem dużych aspiracji, były pieniążki, zajęcie, przygoda. Popracowałem i pieprznąłem tym w cholerę.
Nie stoję ani w cieplutkim (chociaż teraz jest bardzo gorąco), ani w sklepiku, dupy nie przychodzą zbyt często, a zarobki nie są zbyt rewelacyjne.
Do samych strażników nic nie mam, do osób, które nimi dowodzą owszem.
Natomiast do Strażników Społecznych mam bardzo duży szacunek. Ludzie, którzy poświęcają własne środki (czas, pieniążki, życie rodzinne), aby nam i im było lepiej. Nie mają ani wypłat, ani zbyt dobrych warunków pracy, nie mają kabur (nawet pustych), samochodów (pamiętacie opony Kol. Jurka?). Robią co mogą i jak mogą, ale za przysłowiowy damski ch...
Też z narażeniem zdrowia i życia. Społecznie, za darmo, jeszcze dokładają do tego interesu.
Jakby podziękować PSR i pieniążki przeznaczyć na SSR to byłoby znacznie lepiej.
Bo Strażnik Społeczny cieszy się z udanej interwencji, jest to dla niego sukces, jednego kłusola mniej, 100m sieci mniej, 100 sztuk ryby uratowanej.
A PSR? Zrobilim co kazali, jedziem do domu.
I tu napisałes wreszcie z sensem i logiką i za to dziękuję, bo wyczuwam nutkę zrozumienia. A straznik PSR.....no cóż, jak ktoś udaje , że mu płacą, to ten ktoś udaje , że pracuje, chociaz w tym przypadku (formacja zmilitaryzowana poniekąd), rozkaz jest rozkazem, a każdy facet, który liznął chociażby służby wojskowej, wie co to znaczy. Nie ma u etatowego "powołania" do dbania o ochronę ryb, po godzinach słuzby, bo mu tego nawet nie wolno, tak jak u SSR-ów. Owszem, moze reagować na przypadki kłusownictwa widząc je na spacerze z żoną, dzieckiem , czy będąc prywatnie na rybach, ale tak jak kazdy inny obywatel czy "społeczny", lecz juz bez słuzbowego zaangażowania i kompetencji. Dlatego kopy w dupę należą sie urzędnikom za PSR, a nie samej PSR za to , że maja taki a nie inny tryb służb i że jest ich taka "ogromna" rzesza.
Święte słowa kol Pisag nic dodać nić ująć a jeszcze taki na pan ............ podczas noccnej kontroli mający z 80% odznaką macha przed nosem bo sądzi że to coś zmieni ale nic z tego
mnie jego odznaka nie rusz bo to ja w tym momencie byłem na służbie
Pozdrawiam
Ktoś napisał:"SSR pracuje przeważnie za obelgi, a PSR ma pensje z budżetówki, od wojewody, tak jak Straż Miejska, a PZW nie daje na PSR grosza."
Wg mojego doświadczenia,które miałem w swojej karierze wedkarskiej.pracownicy SSR,bo tak ich trzeba nazywac,do strażników im daleko(przynajmniej w moich stronach) chodzą po brzegach (bo to nie praca) i zbieraja obelgi za to,że łażą pijani i skacowani i czepiaja sie wszystkiego tylko nie tego co powinni. Nie generalizuje.Żeby było jasne-widziałem to w moich rejonach.
OK. soooorki.Ja tez przepraszam za moje porównanie.A jak wyglada praca strażnika,to byś sie bardzo zdziwił,ale wiem doskonale.Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam.
Michał:) jest ok.! z tekstu który napisałeś zrozumiałem ze jesteś lub byłeś strażnikiem lub też masz z tym kontakt! Trochę się wkurzyłem :) bo robimy ile możemy by choć zwalczać Kłusownictwo!a ty to ująłeś ogólnie:) wiem że nie na każdym terenie taka straż działa tak jak powinna!może ludzie w niej nie są odpowiedni!bo jak się czegoś człowiek podejmuje to powinno się to wykonywać uczciwie i do końca! nie czekać na cuda! bo nie ma cudów:) jest tylko ciężka praca! która raz przynosi efekty a raz nie!ale nie wolno się poddawać! ja nie robię tego dla satysfakcji! robię to dla siebie,kolegów,naszych dzieciaków! by mogły jeszcze coś w naszych wodach złapać na wędkę! Więc Dzięki za zrozumienie i również serdecznie Pozdrawiam:)
Panowie rozpocząłem ten temat i widzę, że jest niezły zgrzyt między wami - mam podzielone zdanie co do kontrolerów ze Straży Rybackiej, gdyż jak zadzwoniłem do Straży Rybackiej i powiedziałem jaki jest problem, że na moim akwenie nie ma kontroli to było wielkie oburzenie i Pan poinformował mnie, że kontrole na owym akwenie są bardzo częste - a wiem że nie są bo ani Ja ani wielu wędkarzy których znam nigdy nie mieli przyjemności z tymi "miłymi Panami". Na innym odcinku rzeki na który uczęszczam kontrole są dosyć częste ale kultura osobista Panów z PSR pozostawia wiele do życzenia, z nimi jest zazwyczaj tak jak z Policjantami - jeden jest normalny a drugi sami sobie dopowiedzcie jednym słowem żenada ;( Pozdrawiam!
Witaj..tak masz słuszną rację! są różni ludzie! dla tego też u mnie w szeregach strażnicy są normalni:) różne zawody możesz spotkać wśród takich ludzi! ratownik WOPR ze wszystkimi kwalifikacjami,Ratownik medyczny,strażnik Miejski,energetyk,kierowca,człowiek który potrafi obsłużyć się każdego rodzaju bronią,karateka...itd.:) staram się o to by ludzie którzy wychodzą na takie patrole,umieli się zachować w różnych sytuacjach,bo podejście do każdego wędkarza czy osoby kontrolowanej jest również inne! Taki człowiek który idzie na patrol musi znać swoje prawa,musi wyjść na patrol stawić czoła Kłusolom i z takiej konfrontacji musi wrócić cało i zdrowo!Załatwiając sprawę! Pozdrawiam:)
Czytając to co pisze Mastiff mam wrażenie, że Strażników Państwowych pozyskuje się z łapanki albo za karę.
- Ty! Będziesz w PSR!
- Nie! Proszę! Nie!
- Będziesz zarabiał marne grosze i ratował rybie życia z narażeniem własnego!
- Błagam! Litości!
- Taaak MU HA HA HA HA.
Każdy, kto chce pracować w ochronie czegokolwiek (policja, straż miejska, straż leśna, psr) doskonale wie na co się pisze. Wie jakie są warunki pracy, jakie płace i ryzyko.
Skoro się zdecydował to powinien wypełniać swoje obowiązki od A do Z.
Zaznaczam od razu, nie mówię że tak nie jest.
Idąc takim tokiem myślenia, można dojść do wniosku, że policjanci powinni siedzieć w bunkrach i nie wychodzić na zewnątrz. Bo i po co? Żeby im się krzywda stała? Nie zarabiają najlepiej, praca niewdzięczna, ryzyko jest.
Nie tędy droga.
Trzeba poprawić im warunki zatrudnienia, dać jakąś motywację finansową.
Takiej motywacji jak SSR nie będą mieli nigdy, gdyż SSR ma świadomość, że robi to dla dobra wędkarzy, a sami są wędkarzami. PSR robi to za kasę, taka straż najemna.
...:-) trafiłeś w samą dychę! trzeba mieć cel i chęć to robić! bo za kasę każdy wie jak się pracuje! Pozdrawiam :)
Panowie rozpocząłem ten temat i widzę, że jest niezły zgrzyt między wami - mam podzielone zdanie co do kontrolerów ze Straży Rybackiej, gdyż jak zadzwoniłem do Straży Rybackiej i powiedziałem jaki jest problem, że na moim akwenie nie ma kontroli to było wielkie oburzenie i Pan poinformował mnie, że kontrole na owym akwenie są bardzo częste - a wiem że nie są bo ani Ja ani wielu wędkarzy których znam nigdy nie mieli przyjemności z tymi "miłymi Panami". Na innym odcinku rzeki na który uczęszczam kontrole są dosyć częste ale kultura osobista Panów z PSR pozostawia wiele do życzenia, z nimi jest zazwyczaj tak jak z Policjantami - jeden jest normalny a drugi sami sobie dopowiedzcie jednym słowem żenada ;( Pozdrawiam!
Witaj..tak masz słuszną rację! są różni ludzie! dla tego też u mnie w szeregach strażnicy są normalni:) różne zawody możesz spotkać wśród takich ludzi! ratownik WOPR ze wszystkimi kwalifikacjami,Ratownik medyczny,strażnik Miejski,energetyk,kierowca,człowiek który potrafi obsłużyć się każdego rodzaju bronią,karateka...itd.:) staram się o to by ludzie którzy wychodzą na takie patrole,umieli się zachować w różnych sytuacjach,bo podejście do każdego wędkarza czy osoby kontrolowanej jest również inne! Taki człowiek który idzie na patrol musi znać swoje prawa,musi wyjść na patrol stawić czoła Kłusolom i z takiej konfrontacji musi wrócić cało i zdrowo!Załatwiając sprawę! Pozdrawiam:)
Człowieku co Ty wypisujesz: "człowiek który potrafi obsłużyć się każdego rodzaju bronią,karateka...itd.". I jaki patrol? Jakieś bojówki założyłeś a nie SSR, zwariowałeś kolego. Oby jak najmniej takich oszołomów nad wodą.
Moje zdanie na temat SSR jest powszechnie znane (wiele klutni na tym forum). Ale chcialbym zwrocic uwage na jedna rzecz ktora napisl Tomikan1129. A mianowicie ze PSR jest na LS i OS"ach.
A wiec jest to nieprawda. Przynajmniej tam gdzie ja jezdze.
Zatrudniani sa dodatkowi ludzie do pilnowania wody. Pieniadze na ich utrzymanie idzie z oplat na OS"y. I tu jest roznica (widoczna jak na dloni) miedzy wodami za ktore placi sie realna skladke od tych wod gdzie chcialoby sie lowic za 3 zl / dzien. Tam gdzie jest pieniadz nikt nie czeka na zmilowanie sie PSR, policji czy SSR. Po prostu organizuje ochrone we wlasnym zakresie.
I zebyscie sie zaklinali, slali petycje, wylewali tony slow w internecie, za skladki ktore placimy teraz na wodach ogolnodostepnych lepiej nie bedzie.
To nie wina straznikow (PSR i SSR) ze tak jest. PSR" u jest za malo, sa slabo oplacani wiec czego oczekujecie.
SSR ma tak naprawde zwiazane rece, robi to za friko wiec i nie dziwmy sie ze poza nielicznymi wyjatkami dzialaja jak dzialaja.
Chcac poprawic ochrone naszych wod trzeba zatrudnic ludzi ktorzy beda dbali o konkretny odcinek (rzeka , jezioro itp) i rozliczac ich finansowo z wykonanej pracy.
No ale tego za 200 zl / rok (skladka) zrobic sie nie da.
Panowie rozpocząłem ten temat i widzę, że jest niezły zgrzyt między wami - mam podzielone zdanie co do kontrolerów ze Straży Rybackiej, gdyż jak zadzwoniłem do Straży Rybackiej i powiedziałem jaki jest problem, że na moim akwenie nie ma kontroli to było wielkie oburzenie i Pan poinformował mnie, że kontrole na owym akwenie są bardzo częste - a wiem że nie są bo ani Ja ani wielu wędkarzy których znam nigdy nie mieli przyjemności z tymi "miłymi Panami". Na innym odcinku rzeki na który uczęszczam kontrole są dosyć częste ale kultura osobista Panów z PSR pozostawia wiele do życzenia, z nimi jest zazwyczaj tak jak z Policjantami - jeden jest normalny a drugi sami sobie dopowiedzcie jednym słowem żenada ;( Pozdrawiam!
Witaj..tak masz słuszną rację! są różni ludzie! dla tego też u mnie w szeregach strażnicy są normalni:) różne zawody możesz spotkać wśród takich ludzi! ratownik WOPR ze wszystkimi kwalifikacjami,Ratownik medyczny,strażnik Miejski,energetyk,kierowca,człowiek który potrafi obsłużyć się każdego rodzaju bronią,karateka...itd.:) staram się o to by ludzie którzy wychodzą na takie patrole,umieli się zachować w różnych sytuacjach,bo podejście do każdego wędkarza czy osoby kontrolowanej jest również inne! Taki człowiek który idzie na patrol musi znać swoje prawa,musi wyjść na patrol stawić czoła Kłusolom i z takiej konfrontacji musi wrócić cało i zdrowo!Załatwiając sprawę! Pozdrawiam:)
Człowieku co Ty wypisujesz: "człowiek który potrafi obsłużyć się każdego rodzaju bronią,karateka...itd.". I jaki patrol? Jakieś bojówki założyłeś a nie SSR, zwariowałeś kolego. Oby jak najmniej takich oszołomów nad wodą.
Nie wiem jak sie do Ciebie zwracać, bo nick niewiele mówi. Ok, powiedzmy, że jak do "niej"... Nie wiem jakie masz pojecie na temat pracy SSR i ludzi tam się społecznie udzielających, ale SSR od jakiegoś czasu stara się robic wszystko, aby odmłodzić, odświeżyć i usprawnic swoje szeregi. Tymi zabiegami są właśnie angazowania wędkarzy względnie młodych, sprawnych, dających sobie rade w tej "przecudnej" robocie, potrafiących odeprzec napaść na siebie i kolegów z patrolu, dogonić, obezwładnić i przekazać kłusownika, złodzieja itp. Więc daruj sobie krytykę osób społecznie wykonujących tą syfiastą robotę, tylko dlatego, że mają lub mieli w życiu inne zajęcia, hobby i tym podobne walory pomagające w służbie SSR. Czy Sniper napisał, że jego koledzy strzelają z dziewiątek, bazuki ,czy trenują "kata", kopnięcia i ciosy na kłusownikach!!!!????? Niczego takiego nie czytałem! U mnie w grupie jest dwóch dobrych, byłych pięściarzy strażników, co nie znaczy, że kłusownicy są traktowani jak worki treningowe, albo sparingpartnerzy!!! Obawiasz sie strażników potrafiących jednym lewym prostym położyć galopującego na niego kłusola z nożem w reku?! Masz powody!? To juz mnie to zastanawia, mimo Twojej płci....