witam kolego ja trzymam w lodówce zawinięte w gazetę zamiast trocin daję zanętę i pisze kartkę nie ruszać robaki co by żona z ciekawości nie zaglądała. Ważne jest sprawdzenie czy dobrze zamknięte poco jakieś przygody (dobrze ze żona tego nie widziała) pozdrawiam
dokładnie trzeba dobrze zamknąc pudełko żeby pinoczety nie powyłaziły(miałem kilka takich wypadków)zawinąć w wilgotna gazete i do lodówki wtedy powinny przeżyć nawet 3tygodnie
Ja mam taką małą lodóweczke 12/230V. Przesypuje do specjalnych pojemników (dostępne chyba w kazdym sklepie wędkarskim) zasypuje suchą zanętą i dobrze zamykam. Wędkuje regularnie i nigdy nie leżały tak więcej niż tydzień wiec w zasadzie nie wiem ile mogłyby wytrzymać.
Raz wsadziłem w zwykłym opakowaniu i mi sie rozlazły po lodówce, jak otworzyłem to prawie wszystko wypadło a było tego nie cały litr :/
ja nadoelw wszufladzie lodowki trzymam poniewaz kiedys mi sie rozeszly ale na szczescie w starej lodowce -nie nie powien nie mila sprawa teraz w szufladzie na dole kolo jajek w 2 workach i w szczelnie zamknietym pojemniku pinka wytrzyma ze 3 miesiace ale przesyp trocinami lub jeszcze lepiej zaneta lub atraktorem to to pochlanie wilgoc i sie nie beda ""slimaczyc""bo to pochlonie ten sluz z nich biale ze 2 tyg ale to MAX no i mady tez dlugo z 1 miesiac powinny przezyc ale pamietaj zeby sie nie podusily i o zanecie zeby dosypac i bedzie gitarka pozdrawiam;d
Zarówno pinki, jak i białe, a nawet czerwone (chociaż wytrzymują krócej niż białe i pinka) trzymam w lodówce w szufladzie na samym dnie. Przesypuję robaki do dużych, umytych pudełek po kremach. Miałam przypadek kiedy to czerwone powypełzały mi z przypadkowo odetkanego pudełka i... wszystkie upodobały sobie za schronienie sałatę. Myślałam, że Mama mnie powiesi, kiedy wzięła sałatę do ręki, z której zwisały cienkie, czerwone tasiemki. :-D Na szczęście moi Rodzice również wędkują i cała wrzawa w miarę szybko ucichła. Stąd się wziął pomysł na pudełka po kremach. Dekle od nich nie są zatykane, lecz zakręcane. Wiadomo jak to jest... czegoś w lodówce się szuka i niechcący można pudełko odetkać, ale niechcący odkręcić pudełko- już się nie da. Uprzednio oczywiście wypalam w deklach rozżarzonym drucikiem lub gwoździkiem kilka dziurek (trzeba uważać, żeby nie były za duże- mała pinka może z łatwością wypełznąć przez dziurki). Później pudełka wsadzam do woreczków jednorazowych, ale tak, żeby do robaków dochodziło powietrze.
Witam.Kolego jak Ci domownicy pozwolą to trzymaj w lodówce.Ja trzymam wszystkie przynęty w piwnicy,bo żona chciała mi zrobić złośliwie z tego obiad :-)).
Mady prosto ze sklepu :Wiem z doświadczenia, że mady prosto z sklepu lądujące w lodówce (tzn. po wyjeździe wkładasz je w takim stanie jakim kupiłeś, czyli w tych śmierdzących trocinach) żyją przeważnie do tygodnia,może tygodnia z kilkoma dniami... Mady przyrządzone i umyte :Żyją dłużej... spokojnie połowa dożywa do dwóch tygodni, a nawet jeszcze dłużej. Ale żeby mady mogły tyle dożyć, trzeba je najpierw odpowiednio przygotować (Ja kąpię je w letniej wodzie, a potem przysypuję do pojemnika z mąką, gdzie świeże mady się w niej obtaczają, i żyją. Oczywiście nie można zapomnieć o pokarmie, który jest podstawowym składnikiem potrzebnym do dłuższego życia.) Pinki prosto ze sklepu :Tak jak w przypadku nie przygotowanych mad - żyją znacznie krócej od tych czystych, ale w porównaniu do mad żyją nawet w złych warunkach do 2 lub 3 tygodni (zdarzają się słabsze osobniki, które mogą dożyć tylko do półtorej tygodnia). Pinki przyrządzone i umyte :W moim przypadku takie pinki dożywały do, UWAGA - 2 miesięcy! Żyły tak dzięki poprzedniemu przygotowaniu ich (czyli pokarm, mąka zamiast trocin ze sklepu, no i kąpiel). Przy tak przygotowanych pinkach nie trzeba nawet chodzić co chwilę do sklepu po nowy towar, bo one spokojnie przeżywają od miesiąca wzwyż. Przechowuję je w dolnej szufladzie lodówki. Wszystkie wyżej wymienione sposoby tyczą się do trzymania pinek/mad w dolnej szufladzie lodówki! Mam nadzieję, że wyjaśniłem sytuację z przechowywaniem , a nawet z przyrządzaniem ;)
Przyznam rację koledze. W mojej, dolnej szufladzie lodówki pinka również niejednokrotnie przeżywała 2 miechy. Warunek świeża i u mnie w mące kukurydzianej. Na łowisko biorę tylko tyle ile potrzebuję.
Ja również myje robale, ale do wody dodaje płynu do mycia naczyń - nie szkodzi im :) Zarówno biały jak i pinka po przyjeździe ze sklepu są oczyszczone z trocin i lądują na sicie (osobno myje białe osobno pinkę), a to z kolei do gara z płynem do mycia (ludwik,giguś, czy obojętnie jaki) i kilka razy nurkują chłopaki - odtłuszczają się przy tym i tracą przykry zapach amoniaku. Płukam je następnie na sicie pod bieżącą wodą z kranu. Potem należy szybko je przenieść do jakiegoś naczynia gdzie wytrą się z resztek wody - naczynie wykładam ręcznikami kuchennymi (i tu uwaga - MOKRE robale zasuwają nawet po sufitach trzeba bardzo uważać żeby nie spierniczyły z sita lub z naczynia bo potem cala łazienka się rusza). Suche robale trafiają potem do pojemnika z mąką kukurydzianą albo daje trochę zanęty i lądują w lodówce na mojej wędkarskiej półce :) żona mi jedną udostępniła :) a jeszcze jedna uwaga pinkę ze względu na olbrzymią ruchliwość i małe rozmiary lepiej prać w 2 osoby - potrafią się przecisnąć przez maleńkie otwory w sicie skurkowańce. Ja zawsze mogę liczyć na moją żonę, po płukaniu robali pod kranem daję jej sitko z robalami (co się kobieta nagada, że ich nienawidzi i jak można robić coś takiego) i nim od czasu do czasu trzęsie gdy pinki się rozłażą a ja je w międzyczasie przerzucam do naczynia z ręcznikami kuchennymi. Robale dłużej żyją niż w samych trocinach ze sklepu i mają przyjemny zapach miło takiego na hak zakładać :)
Gdzie trzymac mady i pinki zeby szybko nie zdechły ?? w lodowce. ale najgorsze jest to jak robaki rozejdą się po lodówce bo żona z wałkiem wyskoczy
Ja taki numer wykręciłem dwa razy na wczasach ale się działo więc lepiej uważaj na robactwo w lodówce .Faktem jest że trzymają się bardzo długo w pracy czasami zapominam że jeszcze coś tam jest i po miesiącu wyciągam wyglądają na nieżywe ale chwila w cieple i już zaczynają gmerać.
Gdzie trzymac mady i pinki zeby szybko nie zdechły ??
witam kolego
ja trzymam w lodówce zawinięte w gazetę zamiast trocin daję zanętę i pisze kartkę nie ruszać robaki co by żona z ciekawości nie zaglądała. Ważne jest sprawdzenie czy dobrze zamknięte poco jakieś przygody
(dobrze ze żona tego nie widziała) pozdrawiam
dokładnie trzeba dobrze zamknąc pudełko żeby pinoczety nie powyłaziły(miałem kilka takich wypadków)zawinąć w wilgotna gazete i do lodówki wtedy powinny przeżyć nawet 3tygodnie
ja trzymam w lodówce nawet miesiąc
a gdzie na dole w lodówce ??
ja trzymam na drzwiach
mam swoją starą lodówkę trzymam na dole bo jest trochę ciepleji
na samym dole
Ja mam taką małą lodóweczke 12/230V. Przesypuje do specjalnych pojemników (dostępne chyba w kazdym sklepie wędkarskim) zasypuje suchą zanętą i dobrze zamykam. Wędkuje regularnie i nigdy nie leżały tak więcej niż tydzień wiec w zasadzie nie wiem ile mogłyby wytrzymać.
Raz wsadziłem w zwykłym opakowaniu i mi sie rozlazły po lodówce, jak otworzyłem to prawie wszystko wypadło a było tego nie cały litr :/
ja nadoelw wszufladzie lodowki trzymam poniewaz kiedys mi sie rozeszly ale na szczescie w starej lodowce -nie nie powien nie mila sprawa teraz w szufladzie na dole kolo jajek w 2 workach i w szczelnie zamknietym pojemniku pinka wytrzyma ze 3 miesiace ale przesyp trocinami lub jeszcze lepiej zaneta lub atraktorem to to pochlanie wilgoc i sie nie beda ""slimaczyc""bo to pochlonie ten sluz z nich biale ze 2 tyg ale to MAX no i mady tez dlugo z 1 miesiac powinny przezyc ale pamietaj zeby sie nie podusily i o zanecie zeby dosypac i bedzie gitarka pozdrawiam;d
Zarówno pinki, jak i białe, a nawet czerwone (chociaż wytrzymują krócej niż białe i pinka) trzymam w lodówce w szufladzie na samym dnie. Przesypuję robaki do dużych, umytych pudełek po kremach. Miałam przypadek kiedy to czerwone powypełzały mi z przypadkowo odetkanego pudełka i... wszystkie upodobały sobie za schronienie sałatę. Myślałam, że Mama mnie powiesi, kiedy wzięła sałatę do ręki, z której zwisały cienkie, czerwone tasiemki. :-D
Na szczęście moi Rodzice również wędkują i cała wrzawa w miarę szybko ucichła.
Stąd się wziął pomysł na pudełka po kremach. Dekle od nich nie są zatykane, lecz zakręcane. Wiadomo jak to jest... czegoś w lodówce się szuka i niechcący można pudełko odetkać, ale niechcący odkręcić pudełko- już się nie da. Uprzednio oczywiście wypalam w deklach rozżarzonym drucikiem lub gwoździkiem kilka dziurek (trzeba uważać, żeby nie były za duże- mała pinka może z łatwością wypełznąć przez dziurki). Później pudełka wsadzam do woreczków jednorazowych, ale tak, żeby do robaków dochodziło powietrze.
Witam.Kolego jak Ci domownicy pozwolą to trzymaj w lodówce.Ja trzymam wszystkie przynęty w piwnicy,bo żona chciała mi zrobić złośliwie z tego obiad :-)).
Mady prosto ze sklepu :Wiem z doświadczenia, że mady prosto z sklepu lądujące w lodówce (tzn. po wyjeździe wkładasz je w takim stanie jakim kupiłeś, czyli w tych śmierdzących trocinach) żyją przeważnie do tygodnia,może tygodnia z kilkoma dniami...
Mady przyrządzone i umyte :Żyją dłużej... spokojnie połowa dożywa do dwóch tygodni, a nawet jeszcze dłużej. Ale żeby mady mogły tyle dożyć, trzeba je najpierw odpowiednio przygotować (Ja kąpię je w letniej wodzie, a potem przysypuję do pojemnika z mąką, gdzie świeże mady się w niej obtaczają, i żyją. Oczywiście nie można zapomnieć o pokarmie, który jest podstawowym składnikiem potrzebnym do dłuższego życia.)
Pinki prosto ze sklepu :Tak jak w przypadku nie przygotowanych mad - żyją znacznie krócej od tych czystych, ale w porównaniu do mad żyją nawet w złych warunkach do 2 lub 3 tygodni (zdarzają się słabsze osobniki, które mogą dożyć tylko do półtorej tygodnia).
Pinki przyrządzone i umyte :W moim przypadku takie pinki dożywały do, UWAGA - 2 miesięcy! Żyły tak dzięki poprzedniemu przygotowaniu ich (czyli pokarm, mąka zamiast trocin ze sklepu, no i kąpiel). Przy tak przygotowanych pinkach nie trzeba nawet chodzić co chwilę do sklepu po nowy towar, bo one spokojnie przeżywają od miesiąca wzwyż. Przechowuję je w dolnej szufladzie lodówki.
Wszystkie wyżej wymienione sposoby tyczą się do trzymania pinek/mad w dolnej szufladzie lodówki!
Mam nadzieję, że wyjaśniłem sytuację z przechowywaniem , a nawet z przyrządzaniem ;)
Przyznam rację koledze. W mojej, dolnej szufladzie lodówki pinka również niejednokrotnie przeżywała 2 miechy. Warunek świeża i u mnie w mące kukurydzianej. Na łowisko biorę tylko tyle ile potrzebuję.
Ja również myje robale, ale do wody dodaje płynu do mycia naczyń - nie szkodzi im :) Zarówno biały jak i pinka po przyjeździe ze sklepu są oczyszczone z trocin i lądują na sicie (osobno myje białe osobno pinkę), a to z kolei do gara z płynem do mycia (ludwik,giguś, czy obojętnie jaki) i kilka razy nurkują chłopaki - odtłuszczają się przy tym i tracą przykry zapach amoniaku. Płukam je następnie na sicie pod bieżącą wodą z kranu. Potem należy szybko je przenieść do jakiegoś naczynia gdzie wytrą się z resztek wody - naczynie wykładam ręcznikami kuchennymi (i tu uwaga - MOKRE robale zasuwają nawet po sufitach trzeba bardzo uważać żeby nie spierniczyły z sita lub z naczynia bo potem cala łazienka się rusza). Suche robale trafiają potem do pojemnika z mąką kukurydzianą albo daje trochę zanęty i lądują w lodówce na mojej wędkarskiej półce :) żona mi jedną udostępniła :) a jeszcze jedna uwaga pinkę ze względu na olbrzymią ruchliwość i małe rozmiary lepiej prać w 2 osoby - potrafią się przecisnąć przez maleńkie otwory w sicie skurkowańce. Ja zawsze mogę liczyć na moją żonę, po płukaniu robali pod kranem daję jej sitko z robalami (co się kobieta nagada, że ich nienawidzi i jak można robić coś takiego) i nim od czasu do czasu trzęsie gdy pinki się rozłażą a ja je w międzyczasie przerzucam do naczynia z ręcznikami kuchennymi. Robale dłużej żyją niż w samych trocinach ze sklepu i mają przyjemny zapach miło takiego na hak zakładać :)
Gdzie trzymac mady i pinki zeby szybko nie zdechły ??
w lodowce. ale najgorsze jest to jak robaki rozejdą się po lodówce bo żona z wałkiem wyskoczy
Gdzie trzymac mady i pinki zeby szybko nie zdechły ??
w lodowce. ale najgorsze jest to jak robaki rozejdą się po lodówce bo żona z wałkiem wyskoczy
Ja taki numer wykręciłem dwa razy na wczasach ale się działo więc lepiej uważaj na robactwo w lodówce .Faktem jest że trzymają się bardzo długo w pracy czasami zapominam że jeszcze coś tam jest i po miesiącu wyciągam wyglądają na nieżywe ale chwila w cieple i już zaczynają gmerać.