Koledzy, jak każdy narzekałem na totalny brak kontroli nad wodami - w ciągu ostatnich 3 lat mojego wędkowania byłem sprawdzany raz. Natomiast w tym sezonie na zalewie zegrzyńskim w kwietniu sprawdzała mnie policja, a około 2 tygodnie temu nad kanałkiem żerańskim widziałem jak PSR na drugim brzegu sprawdzało karty wędkarzom. Przyznam szczerze że jestem pozytywnie zaskoczony. Czy wy odnotowaliście podobny fakt?
Ja w zeszłym roku byłem sprawdzany trzy razy - dwa razy przez policję i raz przez strażnika SSR . W tym roku tylko raz przez strażnika SSR . Myślę że coś się w temacie kontroli rusza :) .
powiem tak na wodach SUM (Szczecińskiego urzędu morskiego) byłem kontrolowany prawie zawsze jak byłęm na rybach ... a wynikało to z tego że na łowisku jest przystań policji :P i zawsze jak wypływali czy spływali to kontrolowali przy okazji .... łowiąc na PZW to ani razu ... nie no tylko raz podeszli do mnie i się spytali czy biorą i czy mam kartę :P uwierzyli na słowo :)
u nas jak zapytasz kogoś o straż społeczną to karzdy mówi że większych kłusoli od nich to już chyba nie ma.ja nawet nie wiem jak mundur ich wygląda nie wspominając o odznace,słyszałem że zimą niby kontrolują tylko że ja zimą nie łowie,tylko że zimą widzą wszystkich jak na dłoni
Ponad 8 lat z wędką i ani jednej kontroli a bywam na różnych łowiskach ... A czasami aż serce boli- co wyprawiają "wędkarze"....i to nie oportunizm mnie powstrzymuje przed interwencją -tylko instynkt samozachowawczy.....
Ponad 8 lat z wędką i ani jednej kontroli a bywam na różnych łowiskach ... A czasami aż serce boli- co wyprawiają "wędkarze"....i to nie oportunizm mnie powstrzymuje przed interwencją -tylko instynkt samozachowawczy.....
Na Rzeczycach wczoraj przechodził obok mnie około 35 lat gościu z siekierką i około sześciometrową świeżo obciętą brzózką, i jakby nigdy nic, bałem się cokolwiek powiedziec ich było siedmiu wszyscy podchmieleni a ja z chłopakiem szesnastoletnim, myślałem że może będzie jakaś kontrola,a tu nic.
Koledzy, jak każdy narzekałem na totalny brak kontroli nad wodami - w ciągu ostatnich 3 lat mojego wędkowania byłem sprawdzany raz. Natomiast w tym sezonie na zalewie zegrzyńskim w kwietniu sprawdzała mnie policja, a około 2 tygodnie temu nad kanałkiem żerańskim widziałem jak PSR na drugim brzegu sprawdzało karty wędkarzom. Przyznam szczerze że jestem pozytywnie zaskoczony. Czy wy odnotowaliście podobny fakt?
normalna rzecz w moim regionie na wodzie górskiej nawet nie zauważysz jak podchodzi do ciebie straż. ha a na wodzie nizinnej to dozo zależny od zbiornika czy rzeki średnio 3-4 razy w roku mam kontrole na wodzie nizinnej. na wodzie górskiej na 50 wejsciach to jakies 20 razy byłem kontrolowany
Sa regiony Polski gdzie rzeczywiscie kontrole to rzecz normalna. Na Dunajcu, Sanie czy Wisle kontrolowany bylem praktycznie za kazdym razem. Natomiast na Pomorzu, przez ilestam lat jak jezdzilem ze spinningiem na pstragi, kontroli nie widzialem. Nie lepiej jest u mnie na podworku. W piotrkowskim okregu kontrolowany bylem moze 2-3 razy w ciagu 35 lat, jak posiadam karte wedkarska.
hah przypomniałeś mi pewna historie jak byłem ze znajomym na rybach. ha złowiliśmy wtedy masę ryb karpi linów karasi . pojechawszy tam za parę tygodni nasza miejscówka obstawiona przez 3 wedkarzy. siadamy na innym brzegu. znowu połowiliśmy. podchodzi jeden z tych wedkarzy i mówi kontrola. ha ale tak łatwo się nie daliśmy bo nie miał żadnej legitymacji. ale tubylców przybyło i trzeba było uciekać z tego łowiska dowiedzieliśmy się ze im ryby wyłapujemy
Witam. możecie mi nie wierzyć ale od kąd wędkuję tj. około 8-10lat nikt nigdy mnie nie skontrolował a w ostatnich 3 latach jestem przynajmniej 1 w tygodniu na rybach a są często i gęsto tygodnie że potrafię być nad wodą nawet i 5 razy i naprawdę nigdy nie byłem kontrolowany!!! chociaż też nie chciał bym tutaj wszystkim zarzucać nieróbstwo i obojętność bo koledzy ze Straży Miejskiej i Towarzystwa Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy starają się działać w tym kierunku i robią co tylko mogą!! ale PZW i PSR to kompletne dno i duchy na naszych wodach!!
A dziwicie sie, że do tej "fuchy" w SSR nie ma wielu chętnych? Każdy społeczny traci swoj własny czas, zdrowie, PIENIĄDZE, eksploatuje własny samochód, zdrowie i niejednokrotnie naraża reputacje, a nieraz życie. W imię czego? Satysfakcji? Chwały? Prestiżu? Wątpliwe chwały, w porównaniu do tego co wymieniłem. Ale są tacy, którzy jeszcze wierzą i mimo wszystko działają, robią coś, ryzykują. Ja wierzę. Jakby komuś tak zależało,to......., resztę dopiszcie sobie sami.
Przez ostatnich wiele lat jedyna kontrola moich dokumentów wędkarskich jaka miała miejsce to policja.Przyznam że kontroli służb do tego uprawnionych nie miałem bardzo, bardzo dawno.pozdrawiam
Wszystkie składki i inne płatności są po to aby wesprzeć PZW.Co się dzieje z tymi składkami dalej kto to wie?Są niby tam jakieś podsumowania i rozliczenia ale jak jest na prawdę to tylko oni wiedzą najlepiej.pozdrawiam
Panowie, jakiemu lepszemu, o czym mówimy. To że jakcyś strażnicy pojawią się częściej nad wodą i dadzą mandat jakiemuś dziadkowi który łowi bez karty spowoduje, że nasze wody staną się drugą Szwecją? Proszę, darujcie. Niech PZW weźmie się za rybaków, kłusoli i zarybiania, to może wtedy będziemy mogli powiedzieć że idzie ku lepszemu. A tak, to tylko pozory zmian.
Wracając jeszcze do mojej sprawy i mojego regionu to tak jak pisałem przez jakieś 8-10 lat nie byłem wogóle kontrolowany. w tym roku chciałem dołączyć do grona SSR-ów i wiecie co mi powiedzieli w moim kole?! że u nas jest nadmiar strażników i nie potrzebują więcej!!! to ja się pytam gdzie oni są? z moich informacji wiem że większość SSR-ów w mojej okolicy wogóle nie było na żadnej akcji zwalczania kłusownictwa są tylko po to żeby wiedzieć kiedy i gdzie będzie kontrola i informować wszystkich znajomych żeby wtedy i tam nie jechali na ryby!!!!i tacy ludzie blokują miejsca innym takim jak ja którzy by chcieli
działać w ochronie naszych wód. a prawdziwych SSR-ów jest tylu że można by było na palcach jednej ręki wyliczyć!! Tak naprawdę żeby coś się zmieniło w podejściu działaczy PZW to trzeba by było ich wszystkich wyrzucić bo to są betony które zatrzymały się w tamtym systemie i jest z tym i dobrze!!!
u nas jak zapytasz kogoś o straż społeczną to karzdy mówi że większych kłusoli od nich to już chyba nie ma.ja nawet nie wiem jak mundur ich wygląda nie wspominając o odznace,słyszałem że zimą niby kontrolują tylko że ja zimą nie łowie,tylko że zimą widzą wszystkich jak na dłoni
Cześć...piszesz że od 20 lat nie widziałeś kontroli kolego! na waszym terenie to skąd porównanie do kłusoli? Pozdrawiam...:)
To jak wszyscy w SSR to takie palanty i kłusownicy, to proponuję tym co tak twierdzą doprowadzić do wywalenia ich na najbliższym zebraniu koła na ryj, zadbać o to w Zarządzie Okręgowym i zająć osobiście ich miejsce w szeregach SSR, a następnie zrobić samemu porządek na łowiskach. Nic prostszego. Popatrzymy.
Opłaty i składki PZW na pewno nie idą na kontrole dla SSR!!!
A zapytajcie koledzy tych z SSR ile dostają zwrotu za kilometry! tylko za kilometry! i jak często! ile patroli po Pzw tam gdzie nie dociera PSR :) po nocach,po wertepach itd. za miast na ryby to w teren,a tu są tacy co wyzwiskami ich obrzucają...nie znając i może do końca nie wiedzą co robią! proszę się kiedyś zabrać z nimi na rutynowy patrol,najlepiej swoim autem jeszcze,zwłaszcza teraz idą wakacje, pijanych będzie więcej więc niebezpieczniej!
nie pisze że wszyscy ssr są jednakowi,u mnie w suwałkach akurat tak jest.są ludzie i ludziska a że u mnie straż społeczna to kłusole to nic na to nie poradzę.mam się zabrać z kimś na akcję?tam się dodzwonić do nich nie można i umówić się na tą akcje,w zeszłym roku jak powiadamiałem ich o waleniu prądem na zbiorniku sobolewo i zdechłych rybach i kaczkach po prądzie to chcieli żebym im palcem pokazał co gdzie i jak.może w waszych stronach jest inaczej ale u nas jak to pewien społeczniak powiedział-dziadek kłusował,ojciec kłusował to czemu ja mam nie kłusować.!
nie pisze że wszyscy ssr są jednakowi,u mnie w suwałkach akurat tak jest.są ludzie i ludziska a że u mnie straż społeczna to kłusole to nic na to nie poradzę.mam się zabrać z kimś na akcję?tam się dodzwonić do nich nie można i umówić się na tą akcje,w zeszłym roku jak powiadamiałem ich o waleniu prądem na zbiorniku sobolewo i zdechłych rybach i kaczkach po prądzie to chcieli żebym im palcem pokazał co gdzie i jak.może w waszych stronach jest inaczej ale u nas jak to pewien społeczniak powiedział-dziadek kłusował,ojciec kłusował to czemu ja mam nie kłusować.!
Korzenie siedzą zbyt głęboko i tu nawet rewolucja nie pomoże............
tak oni to robią całkiem legalnie,łowią ryby i w miedzy czasie śmigają po trzcince szukając sieci co prawda je zabierają razem z rybą i jeszcze śmieje się że ojciec mu powiedział żeby już więcej ich do domu nie przywoził bo po co mu ich tyle tych sieci
Koledzy nie uważam wszystkich SSR-ów za kłusoli i nierobów ale jest w moim regionie wielu takich co naprawdę nic nie robią i blokują miejsca innym!!! tak jak pisałem wcześniej chciałem się dostać do SSR to odesłali mnie z kwitkiem twierdząc że strażników jest za dużo;/ chyle czoła tym którzy naprawdę walczą o to by nasze rzeki i jeziora były bardziej rybne!! u mnie w regionie gdyby nie Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy do którego zresztą sam należę to było by ciężko z rybami! koledzy z towarzystwa poświęcają swój wolny czas specjalnie bierze się urlopy żeby pilnować tarła , sprzątać brzegi rzek, zarybiać albo sadzić drzewa!! część członków tpriig jest SSR-ami i działają jak tylko mogą ale niestety w PZW i SSR-ach jest grupa tzw ,,betonów,, która liczy tylko na mięso!!! zapraszam na naszą stronę na której można więcej się dowiedzieć o działalności TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ RZEK INY I GOWIENICY. www.tpriig.pl pozdrawiam
Ja byłem kontrolowany 2 razy. Pierwszy raz ze 30 lat temu i drugi raz, około 10 lat temu. Jednak nawet większa ilość kontroli nie zrekompensuje mi faktu, że z rybami co raz gorzej.
I dlatego bede to powtarzal z uporem maniaka. Ochrona naszch dobr (ryb w rzekach) nie moze opierac sie na pracy spolecznej. Spolecznie to mozna smieci zbierac znad rzeki, sadzic drzewka itp. Ochrona powinni zajac sie profesjonalisci, ktorym bedzie sie za to placic i od ktorych bedzie sie wymagac. Inaczej nigdy nie mozemy byc pewni jakosci swiadczonych uslug. Jedni przyloza sie a drudzy oleja, bo przeciez nikt im za to nie placi. Nie bedzie wtedy biadolenia o niedocenianiu SSR, o tym jak to oni wlasne auta niszcza i traca kase i czas. Ci ludzie niech lowia ryby a pilnuja inni, w ramach swojego zawodu. Dlaczego na lowisku Mala Wisla sa ciagle kontrole ?. Bo tam kontrolerzy pracuja za pieniadze. A tak to ludzmy sie dalej, ze idzie ku lepszemu, bo ktos zostal skontrolowany po 20 latach. Ide o zaklad ze nawet jak zapisze sie jeszcze drugie tyle osob do SSR to nie poprawi to sytuacji nad woda.
Więc ja ponowię swój apel. JEŚLI KTOŚ MA MOŻLIWOŚCI, CHĘCI, SPRZYJAJĄCE WARUNKI,A Z.O. NIE MA SPRZECIWÓW, TO WSTĘPUJCIE DO SSR, a sami zobaczycie i poczujecie realia tej roboty. Patrol strażników SSR MUSI składać się z powyżej dwóch strażników, najlepiej (najbezpieczniej) to 4-ro osobowy patrol. Naprawdę, uwierzcie mi, że nie jest łatwo zebrać np. wśród ogólnie zarejestrowanych 20-tu strażników akurat czterech takich, którzy mają wolny czas i możliwości wyjazdu o tej a nie innej porze, na kilku, lub nawet kilkunastogodzinny patrol (a wolałbym nieraz być np. z dziećmi, czy na rybach, albo oglądać mecze z browarem w dłoni). Dwóch, trzech zawsze jakoś sie dobierze czasowo i wyjeżdżają, ale też w miarę swoich możliwości czasowych (praca, rodzina itp) i finansowych. Litr paliwa kosztuje prawie 5 zł, kilometrów robi się niejdnokrotnie kilkaset dziennie, większość posiadanych i najlepszych do tej roboty aut, to auta terenowe, które nie palą tyle co Mazda, Daewo, Audi, BMW, Toyota czy Fiat. Mój JEEP żłopie w terenie ponad 20 litrów benzyny, więc nie jest to takie proste wywalić z własnej kieszeni kilka stów miesięcznie na takie wypady, a Okręg zwraca 0,84 grosze za kilometr. Jest rachunek prosty? Tak, sam z własnej woli wstąpiłem do SSR godząc sie na takie układy, warunki, konsekwencje, w tym straty moralne i nie narzekam. Ale jak widzę tych starych pierdzieli, co to wrzucają na garba mundur z blachą i chodzą raz na kwartał na patrole oglądać ptaszki na wodzie i liczyc komary, to też mnie szlak trafia, a takiego jeszcze trzeba nieraz własnym ciałem, umiejętnościami samoobrony i przemawianiem do rozsądku (mimo wieku) chronić, bo zapyskuje do kogoś i sie chowa za plecami. Więc spowodujcie Wy wszyscy, którym sie to nie podoba, a macie na uwadze dobro naszych łowisk, żeby posłać w pierony tych dyletantów blokujących miejsca w brygadach SSR tym z siłą, sami weźcie sprawy w swoje ręce i działajcie, zamiast tylko narzekać i obrażać tych społecznych z ideami i sercem do tej roboty. Chodzicie na zebrania swoich kół (a jak nie , to ruszcie du..y), rozmawiajcie z prezesami, znacie adresy swoich Zarządów Okregowych, więc rozmawiajcie, oburzajcie sie, protestujcie, walczcie o wyższe kary, wybierajcie odpowiednie osoby na stołki, zacznijcie od tego, a potem do dzieła! A gwarantuję, że sami zobaczycie różnice w rybostanach i ogólnych warunkach na łowiskach jak tylu pojawi sie chętnych do ochrony. Przecież wystarczy już trzech, czterech społecznych, "facetów z jajami", chęci, czas, paliwo, teczka z papierami i wiooooooooo na łowiska, tępić chamstwo, syfiarzy, kłusowników i resztę tego bydła nad wodą. PRZECIEŻ TO DLA NAS SAMYCH! To jest tak, jak pomóc staruszce przejść przez ulicę, a potem dostać od niej joby, że za szybko, za długo, za brzydka ulica, za mało aut, za dużo aut,itp itd, a ktoś patrzy i kpi, zamiast pomóc. Nieraz poprostu rzygać sie chce takimi "babciami" i "czynnymi obserwatorami". Wtedy taki durny, naiwny społeczny z ideami siada na dupie i ma k....wa tego powyżej dziurek w nosie, ręce opadają i idee idą się dymać. A chyba "nie o take Polske walczyłem...."
I dlatego bede to powtarzal z uporem maniaka. Ochrona naszch dobr (ryb w rzekach) nie moze opierac sie na pracy spolecznej. Spolecznie to mozna smieci zbierac znad rzeki, sadzic drzewka itp. Ochrona powinni zajac sie profesjonalisci, ktorym bedzie sie za to placic i od ktorych bedzie sie wymagac. Inaczej nigdy nie mozemy byc pewni jakosci swiadczonych uslug. Jedni przyloza sie a drudzy oleja, bo przeciez nikt im za to nie placi. Nie bedzie wtedy biadolenia o niedocenianiu SSR, o tym jak to oni wlasne auta niszcza i traca kase i czas. Ci ludzie niech lowia ryby a pilnuja inni, w ramach swojego zawodu. Dlaczego na lowisku Mala Wisla sa ciagle kontrole ?. Bo tam kontrolerzy pracuja za pieniadze. A tak to ludzmy sie dalej, ze idzie ku lepszemu, bo ktos zostal skontrolowany po 20 latach.
Ide o zaklad ze nawet jak zapisze sie jeszcze drugie tyle osob do SSR to nie poprawi to sytuacji nad woda.
To idź do wojewody swojego i mu to powiedz! Do wojewody, bo to on powołuje PSR! A póki to sie nie zmieni (a nie zanosi się na to) to nie krytykuj tego, co ktoś próbuje robić z własnej woli i serca!
I dla czego tak namawiasz abyśmy my wędkarze wstąpili do ssr i za friko tak jak ty i inni jeździć po jeziorach? Wystarczy chyba że płacimy składki roczne i nie takie aż małe na tych darmozjadów z PSR i PZW
I dla czego tak namawiasz abyśmy my wędkarze wstąpili do ssr i za friko tak jak ty i inni jeździć po jeziorach? Wystarczy chyba że płacimy składki roczne i nie takie aż małe na tych darmozjadów z PSR i PZW
bo mi się wydaje ze nikt nikogo nie zmusza do opłacania składek a ludzie tylko narzekać potrafią. ze kłusole są wszędzie to tez zacznijcie pilnować. łowisk na początku tylko swoich a potem czas pokaże.
I dlatego bede to powtarzal z uporem maniaka. Ochrona naszch dobr (ryb w rzekach) nie moze opierac sie na pracy spolecznej. Spolecznie to mozna smieci zbierac znad rzeki, sadzic drzewka itp. Ochrona powinni zajac sie profesjonalisci, ktorym bedzie sie za to placic i od ktorych bedzie sie wymagac. Inaczej nigdy nie mozemy byc pewni jakosci swiadczonych uslug. Jedni przyloza sie a drudzy oleja, bo przeciez nikt im za to nie placi. Nie bedzie wtedy biadolenia o niedocenianiu SSR, o tym jak to oni wlasne auta niszcza i traca kase i czas. Ci ludzie niech lowia ryby a pilnuja inni, w ramach swojego zawodu. Dlaczego na lowisku Mala Wisla sa ciagle kontrole ?. Bo tam kontrolerzy pracuja za pieniadze. A tak to ludzmy sie dalej, ze idzie ku lepszemu, bo ktos zostal skontrolowany po 20 latach.
Ide o zaklad ze nawet jak zapisze sie jeszcze drugie tyle osob do SSR to nie poprawi to sytuacji nad woda.
To idź do wojewody swojego i mu to powiedz! Do wojewody, bo to on powołuje PSR! A póki to sie nie zmieni (a nie zanosi się na to) to nie krytykuj tego, co ktoś próbuje robić z własnej woli i serca!
A gdzie ja skrytykowalem dzialalnosc SSR ?. Jak ktos chce niech jezdzi na patrole, udziela sie spolecznie. Nikomu tego przeciez nie zabraniam. Uwazam tylko, ze taka dzialalnosc nie moze byc podstawa gospodarki rybackiej. I tyle. To praca spoleczna i nie mozna nikogo do niej zmuszac. Co sie stanie jak nagle wiekszosc straznikow SSR powie dosc ?. Wody przestana byc chronione, bo to na nich oparte byly kontrole ?. To nie wojewoda powinien zadbac o nasze dobro. To dzierzawca powinien zadbac o ochrone ryb. Ogladanie sie na kogos innego tak wlasnie sie konczy. Ja wiem ze PSR, policja czy straz miejska moglaby kontrolowac nasze wody. Ale to PZW powinno poniesc glowny ciezar ochrony a nie biadolic ze nie ma komu pilnowac. Tak jak PZW zatrudnia sekretarki, prezesow i inne osoby (prowadzi przeciez wlasne osrodki hodowlane), tak powinno zatrudnic ludzi do ochrony. Tylko nie pytajcie za co. Bo to oddzielny temat. Smiem twierdzic, ze najwieksze koszty prowadzenia jakiejkolwiek dzialalnosci zwiazanej z rybami to ochrona.
I na koniec. Jesli ktos wstepuje do SSR to niech nie placze i nie wypomina ile to kosztow i jakie to wyzeczenie. Jak to powiedzial moj przedmowca krystiank23. Nikt nie kaze nikomu wstepowac do SSR.
Nasunela mi sie jeszcze jedna konkluzja. Zauwazyliscie, ze wszystko co robi nasze kochane PZW to tzw spychologia. Oni maja tam fantastycznych ludzi od wymyslania przepisow. PZW bierze kase za prace ktora wykonuja placacy ta kase. Mistrzostwo swiata.
1) Sprzataja smieci nie Ci co smieca, nie dzierzawca ale placacy skladki wedkarz 2) Pilnuja wod nie biarace skladki PZW ale wedkarze z SSR
Jak dobrze sie zastanowic, to siedza tam moi idole. Nic nie robia, biora kase i ludzie jeszcze sie ciesza i chwala, ze sprztaja za nich i pilnuja. Wiem ze to ironia, ale po prostu szlag mnie trafia jak sie na to wszystko patrzy.
ja pzw mam daleko w du........... opłacam bo są jeszcze zbiorniki gdzie da się połapać ale to się kończy. nie ma zarybię takich jakbyśmy chcieli. a oni tam się dobrze bawią i kradną kase
bo mi się wydaje ze nikt nikogo nie zmusza do opłacania składek a ludzie tylko narzekać potrafią. ze kłusole są wszędzie to tez zacznijcie pilnować. łowisk na początku tylko swoich a potem czas pokaże.
Do skladek zmusza mnie PZW. Bez tego bede nikim innym niz klusolem. A chce lowic ryby, wiec podpisuje z PZW niejako umowa na usluge. Ja im kase oni mi mozliwosc lowienia ryb. Problem w tym ze jakosc tej uslugi jest mocno watpliwa. Bo np. wody sa zle pilnowane. Wiec Ci na gorze wpadli na super pomysl. My im kase a oni nam usluge, z tym ze jak chcemy zeby bylo lepiej to popilnujmy sobie ryb. Za jakis czas ktos wpadnie na pomysl, ze my im kase a oni nie dosc ze powiedza zebysmy sobie popilnowali, to jeszcze zebysmy sobie zarybili (zreszta gdzieniegdzie juz tak jest). Nie widzicie w tym paranoi ?
I dla czego tak namawiasz abyśmy my wędkarze wstąpili do ssr i za friko tak jak ty i inni jeździć po jeziorach?
Wystarczy chyba że płacimy składki roczne i nie takie aż małe na tych darmozjadów z PSR i PZW
I tu wychodzi Twoja nieznajomość tematu. PSR nie jest formacją stworzoną i OPŁACANĄ z naszych (wędkarzy) składek koleżko! Więc jeśli masz sie wypowiadać bez grama wiedzy, to nie pisz nic. A jeśli płacisz składki i narzekarz na działalność społecznych, to albo płać i zrób coś dla ochrony swoich pieniędzy, albo nie płać i nie narzekaj. A jeśli nie wstepujesz bo sie boisz, albo nie stać Cie na to, to przynajmniej nie krytykuj tych, co mogą i sie nie boją.
bo mi się wydaje ze nikt nikogo nie zmusza do opłacania składek a ludzie tylko narzekać potrafią. ze kłusole są wszędzie to tez zacznijcie pilnować. łowisk na początku tylko swoich a potem czas pokaże.
Do skladek zmusza mnie PZW. Bez tego bede nikim innym niz klusolem. A chce lowic ryby, wiec podpisuje z PZW niejako umowa na usluge. Ja im kase oni mi mozliwosc lowienia ryb. Problem w tym ze jakosc tej uslugi jest mocno watpliwa. Bo np. wody sa zle pilnowane. Wiec Ci na gorze wpadli na super pomysl. My im kase a oni nam usluge, z tym ze jak chcemy zeby bylo lepiej to popilnujmy sobie ryb. Za jakis czas ktos wpadnie na pomysl, ze my im kase a oni nie dosc ze powiedza zebysmy sobie popilnowali, to jeszcze zebysmy sobie zarybili (zreszta gdzieniegdzie juz tak jest). Nie widzicie w tym paranoi ?
a to jest dziecinnie proste odciąć się od pzw. nie opłacać składek jeździć na komercyjne łowiska. a tam już chyba nikt nie powie ze nie ma ryb:p. dlatego nie narzekajcie na coś co sami robicie
Koledzy, jak każdy narzekałem na totalny brak kontroli nad wodami - w ciągu ostatnich 3 lat mojego wędkowania byłem sprawdzany raz. Natomiast w tym sezonie na zalewie zegrzyńskim w kwietniu sprawdzała mnie policja, a około 2 tygodnie temu nad kanałkiem żerańskim widziałem jak PSR na drugim brzegu sprawdzało karty wędkarzom. Przyznam szczerze że jestem pozytywnie zaskoczony. Czy wy odnotowaliście podobny fakt?
W tym roku miałem tylko raz kontrole ale na łowisku komercyjnym..............
Ja w zeszłym roku byłem sprawdzany trzy razy - dwa razy przez policję i raz przez strażnika SSR . W tym roku tylko raz przez strażnika SSR . Myślę że coś się w temacie kontroli rusza :) .
powiem tak na wodach SUM (Szczecińskiego urzędu morskiego) byłem kontrolowany prawie zawsze jak byłęm na rybach ... a wynikało to z tego że na łowisku jest przystań policji :P i zawsze jak wypływali czy spływali to kontrolowali przy okazji .... łowiąc na PZW to ani razu ... nie no tylko raz podeszli do mnie i się spytali czy biorą i czy mam kartę :P uwierzyli na słowo :)
Na wodach pzw od dwudziestu lat aniu razu nikt mnie nie kontrolował,ale to chyba taki region
Na wodach pzw od dwudziestu lat aniu razu nikt mnie nie kontrolował,ale to chyba taki region
Nie mogę uwierzyć że przez tyle lat nikt cię nie kontrolował, to jakaś zgroza...............ja pierdziele........
u nas jak zapytasz kogoś o straż społeczną to karzdy mówi że większych kłusoli od nich to już chyba nie ma.ja nawet nie wiem jak mundur ich wygląda nie wspominając o odznace,słyszałem że zimą niby kontrolują tylko że ja zimą nie łowie,tylko że zimą widzą wszystkich jak na dłoni
w tym kraju nic nie idzie ku lepszemu.
w tym kraju nic nie idzie ku lepszemu.
Jak nie idzie ku lepszemu, będą wybory, wygra PIS, i już będzie lepiej............ hmhm.....................
Ponad 8 lat z wędką i ani jednej kontroli a bywam na różnych łowiskach ...
A czasami aż serce boli- co wyprawiają "wędkarze"....i to nie oportunizm mnie powstrzymuje przed interwencją -tylko instynkt samozachowawczy.....
Ponad 8 lat z wędką i ani jednej kontroli a bywam na różnych łowiskach ...
A czasami aż serce boli- co wyprawiają "wędkarze"....i to nie oportunizm mnie powstrzymuje przed interwencją -tylko instynkt samozachowawczy.....
Na Rzeczycach wczoraj przechodził obok mnie około 35 lat gościu z siekierką i około sześciometrową świeżo obciętą brzózką, i jakby nigdy nic, bałem się cokolwiek powiedziec ich było siedmiu wszyscy podchmieleni a ja z chłopakiem szesnastoletnim, myślałem że może będzie jakaś kontrola,a tu nic.
Siedem lat wędkuję najpierw w okręgu katowickim, teraz w krakowskim i nigdy kontroli na oczy nie widziałem
Koledzy, jak każdy narzekałem na totalny brak kontroli nad wodami - w ciągu ostatnich 3 lat mojego wędkowania byłem sprawdzany raz. Natomiast w tym sezonie na zalewie zegrzyńskim w kwietniu sprawdzała mnie policja, a około 2 tygodnie temu nad kanałkiem żerańskim widziałem jak PSR na drugim brzegu sprawdzało karty wędkarzom. Przyznam szczerze że jestem pozytywnie zaskoczony. Czy wy odnotowaliście podobny fakt?
normalna rzecz w moim regionie na wodzie górskiej nawet nie zauważysz jak podchodzi do ciebie straż. ha a na wodzie nizinnej to dozo zależny od zbiornika czy rzeki średnio 3-4 razy w roku mam kontrole na wodzie nizinnej. na wodzie górskiej na 50 wejsciach to jakies 20 razy byłem kontrolowany
Sa regiony Polski gdzie rzeczywiscie kontrole to rzecz normalna. Na Dunajcu, Sanie czy Wisle kontrolowany bylem praktycznie za kazdym razem.
Natomiast na Pomorzu, przez ilestam lat jak jezdzilem ze spinningiem na pstragi, kontroli nie widzialem. Nie lepiej jest u mnie na podworku. W piotrkowskim okregu kontrolowany bylem moze 2-3 razy w ciagu 35 lat, jak posiadam karte wedkarska.
a czasem wystarzy zmienic wode na dym regionie żeby nie widzieć żadnej kontroli
tak są miejsca gdzie panowie ze straży niechętnie chadzają!pod groźbą ....to tereny "tubylców"gdzie obcych jak wroga traktują i basta.
hah przypomniałeś mi pewna historie jak byłem ze znajomym na rybach. ha złowiliśmy wtedy masę ryb karpi linów karasi . pojechawszy tam za parę tygodni nasza miejscówka obstawiona przez 3 wedkarzy. siadamy na innym brzegu. znowu połowiliśmy. podchodzi jeden z tych wedkarzy i mówi kontrola. ha ale tak łatwo się nie daliśmy bo nie miał żadnej legitymacji. ale tubylców przybyło i trzeba było uciekać z tego łowiska dowiedzieliśmy się ze im ryby wyłapujemy
Witam.
możecie mi nie wierzyć ale od kąd wędkuję tj. około 8-10lat nikt nigdy mnie nie skontrolował a w ostatnich 3 latach jestem przynajmniej 1 w tygodniu na rybach a są często i gęsto tygodnie że potrafię być nad wodą nawet i 5 razy i naprawdę nigdy nie byłem kontrolowany!!! chociaż też nie chciał bym tutaj wszystkim zarzucać nieróbstwo i obojętność bo koledzy ze Straży Miejskiej i Towarzystwa Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy starają się działać w tym kierunku i robią co tylko mogą!! ale PZW i PSR to kompletne dno i duchy na naszych wodach!!
A dziwicie sie, że do tej "fuchy" w SSR nie ma wielu chętnych? Każdy społeczny traci swoj własny czas, zdrowie, PIENIĄDZE, eksploatuje własny samochód, zdrowie i niejednokrotnie naraża reputacje, a nieraz życie. W imię czego? Satysfakcji? Chwały? Prestiżu? Wątpliwe chwały, w porównaniu do tego co wymieniłem. Ale są tacy, którzy jeszcze wierzą i mimo wszystko działają, robią coś, ryzykują. Ja wierzę. Jakby komuś tak zależało,to......., resztę dopiszcie sobie sami.
Przez ostatnich wiele lat jedyna kontrola moich dokumentów wędkarskich jaka miała miejsce to policja.Przyznam że kontroli służb do tego uprawnionych nie miałem bardzo, bardzo dawno.pozdrawiam
to tak właściwie to po co my kupujemy te pozwolenia?same braki,brak kontroli,brak zarybień brak walki z kłusolami...
Wszystkie składki i inne płatności są po to aby wesprzeć PZW.Co się dzieje z tymi składkami dalej kto to wie?Są niby tam jakieś podsumowania i rozliczenia ale jak jest na prawdę to tylko oni wiedzą najlepiej.pozdrawiam
Panowie, jakiemu lepszemu, o czym mówimy. To że jakcyś strażnicy pojawią się częściej nad wodą i dadzą mandat jakiemuś dziadkowi który łowi bez karty spowoduje, że nasze wody staną się drugą Szwecją? Proszę, darujcie. Niech PZW weźmie się za rybaków, kłusoli i zarybiania, to może wtedy będziemy mogli powiedzieć że idzie ku lepszemu. A tak, to tylko pozory zmian.
Wracając jeszcze do mojej sprawy i mojego regionu to tak jak pisałem przez jakieś 8-10 lat nie byłem wogóle kontrolowany. w tym roku chciałem dołączyć do grona SSR-ów i wiecie co mi powiedzieli w moim kole?! że u nas jest nadmiar strażników i nie potrzebują więcej!!! to ja się pytam gdzie oni są? z moich informacji wiem że większość SSR-ów w mojej okolicy wogóle nie było na żadnej akcji zwalczania kłusownictwa są tylko po to żeby wiedzieć kiedy i gdzie będzie kontrola i informować wszystkich znajomych żeby wtedy i tam nie jechali na ryby!!!!i tacy ludzie blokują miejsca innym takim jak ja którzy by chcieli działać w ochronie naszych wód. a prawdziwych SSR-ów jest tylu że można by było na palcach jednej ręki wyliczyć!!
Tak naprawdę żeby coś się zmieniło w podejściu działaczy PZW to trzeba by było ich wszystkich wyrzucić bo to są betony które zatrzymały się w tamtym systemie i jest z tym i dobrze!!!
No tak jak ktoś tu napisał: "ryba psuje sie od głowy...".
niestety po kontrolach ani widu ani słychu a je....ch kłusoli pełno
u nas jak zapytasz kogoś o straż społeczną to karzdy mówi że większych kłusoli od nich to już chyba nie ma.ja nawet nie wiem jak mundur ich wygląda nie wspominając o odznace,słyszałem że zimą niby kontrolują tylko że ja zimą nie łowie,tylko że zimą widzą wszystkich jak na dłoni
Cześć...piszesz że od 20 lat nie widziałeś kontroli kolego! na waszym terenie to skąd porównanie do kłusoli? Pozdrawiam...:)
To jak wszyscy w SSR to takie palanty i kłusownicy, to proponuję tym co tak twierdzą doprowadzić do wywalenia ich na najbliższym zebraniu koła na ryj, zadbać o to w Zarządzie Okręgowym i zająć osobiście ich miejsce w szeregach SSR, a następnie zrobić samemu porządek na łowiskach. Nic prostszego. Popatrzymy.
Nic by to nie dalo było by jeszce gorzej wiekszość z nich niech sie nauczy porządek trzymac na swoim łowisku, a potem niech się wypowiadają.
Nic by to nie dalo było by jeszce gorzej wiekszość z nich niech sie nauczy porządek trzymac na swoim łowisku, a potem niech się wypowiadają.
To przede wszystkim.
Przeważnie to tylko wyzwiskami pozdrawiają tych co jeszcze chcą robić tą nie wdzięczną robotę! teraz na rzeka się na małą ilość kontroli! :)
Opłaty i składki PZW na pewno nie idą na kontrole dla SSR!!!
A zapytajcie koledzy tych z SSR ile dostają zwrotu za kilometry! tylko za kilometry! i jak często! ile patroli po Pzw tam gdzie nie dociera PSR :) po nocach,po wertepach itd.
za miast na ryby to w teren,a tu są tacy co wyzwiskami ich obrzucają...nie znając i może do końca nie wiedzą co robią! proszę się kiedyś zabrać z nimi na rutynowy patrol,najlepiej swoim autem jeszcze,zwłaszcza teraz idą wakacje, pijanych będzie więcej więc niebezpieczniej!
nie pisze że wszyscy ssr są jednakowi,u mnie w suwałkach akurat tak jest.są ludzie i ludziska a że u mnie straż społeczna to kłusole to nic na to nie poradzę.mam się zabrać z kimś na akcję?tam się dodzwonić do nich nie można i umówić się na tą akcje,w zeszłym roku jak powiadamiałem ich o waleniu prądem na zbiorniku sobolewo i zdechłych rybach i kaczkach po prądzie to chcieli żebym im palcem pokazał co gdzie i jak.może w waszych stronach jest inaczej ale u nas jak to pewien społeczniak powiedział-dziadek kłusował,ojciec kłusował to czemu ja mam nie kłusować.!
nie pisze że wszyscy ssr są jednakowi,u mnie w suwałkach akurat tak jest.są ludzie i ludziska a że u mnie straż społeczna to kłusole to nic na to nie poradzę.mam się zabrać z kimś na akcję?tam się dodzwonić do nich nie można i umówić się na tą akcje,w zeszłym roku jak powiadamiałem ich o waleniu prądem na zbiorniku sobolewo i zdechłych rybach i kaczkach po prądzie to chcieli żebym im palcem pokazał co gdzie i jak.może w waszych stronach jest inaczej ale u nas jak to pewien społeczniak powiedział-dziadek kłusował,ojciec kłusował to czemu ja mam nie kłusować.!
Korzenie siedzą zbyt głęboko i tu nawet rewolucja nie pomoże............
tak oni to robią całkiem legalnie,łowią ryby i w miedzy czasie śmigają po trzcince szukając sieci co prawda je zabierają razem z rybą i jeszcze śmieje się że ojciec mu powiedział żeby już więcej ich do domu nie przywoził bo po co mu ich tyle tych sieci
Koledzy nie uważam wszystkich SSR-ów za kłusoli i nierobów ale jest w moim regionie wielu takich co naprawdę nic nie robią i blokują miejsca innym!!! tak jak pisałem wcześniej chciałem się dostać do SSR to odesłali mnie z kwitkiem twierdząc że strażników jest za dużo;/ chyle czoła tym którzy naprawdę walczą o to by nasze rzeki i jeziora były bardziej rybne!! u mnie w regionie gdyby nie Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy do którego zresztą sam należę to było by ciężko z rybami! koledzy z towarzystwa poświęcają swój wolny czas specjalnie bierze się urlopy żeby pilnować tarła , sprzątać brzegi rzek, zarybiać albo sadzić drzewa!! część członków tpriig jest SSR-ami i działają jak tylko mogą ale niestety w PZW i SSR-ach jest grupa tzw ,,betonów,, która liczy tylko na mięso!!!
zapraszam na naszą stronę na której można więcej się dowiedzieć o działalności TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ RZEK INY I GOWIENICY.
www.tpriig.pl
pozdrawiam
Ja byłem kontrolowany 2 razy. Pierwszy raz ze 30 lat temu i drugi raz, około 10 lat temu. Jednak nawet większa ilość kontroli nie zrekompensuje mi faktu, że z rybami co raz gorzej.
I dlatego bede to powtarzal z uporem maniaka.
Ochrona naszch dobr (ryb w rzekach) nie moze opierac sie na pracy spolecznej.
Spolecznie to mozna smieci zbierac znad rzeki, sadzic drzewka itp. Ochrona powinni zajac sie profesjonalisci, ktorym bedzie sie za to placic i od ktorych bedzie sie wymagac.
Inaczej nigdy nie mozemy byc pewni jakosci swiadczonych uslug. Jedni przyloza sie a drudzy oleja, bo przeciez nikt im za to nie placi.
Nie bedzie wtedy biadolenia o niedocenianiu SSR, o tym jak to oni wlasne auta niszcza i traca kase i czas. Ci ludzie niech lowia ryby a pilnuja inni, w ramach swojego zawodu.
Dlaczego na lowisku Mala Wisla sa ciagle kontrole ?.
Bo tam kontrolerzy pracuja za pieniadze.
A tak to ludzmy sie dalej, ze idzie ku lepszemu, bo ktos zostal skontrolowany po 20 latach.
Ide o zaklad ze nawet jak zapisze sie jeszcze drugie tyle osob do SSR to nie poprawi to sytuacji nad woda.
Więc ja ponowię swój apel. JEŚLI KTOŚ MA MOŻLIWOŚCI, CHĘCI, SPRZYJAJĄCE WARUNKI,A Z.O. NIE MA SPRZECIWÓW, TO WSTĘPUJCIE DO SSR, a sami zobaczycie i poczujecie realia tej roboty. Patrol strażników SSR MUSI składać się z powyżej dwóch strażników, najlepiej (najbezpieczniej) to 4-ro osobowy patrol. Naprawdę, uwierzcie mi, że nie jest łatwo zebrać np. wśród ogólnie zarejestrowanych 20-tu strażników akurat czterech takich, którzy mają wolny czas i możliwości wyjazdu o tej a nie innej porze, na kilku, lub nawet kilkunastogodzinny patrol (a wolałbym nieraz być np. z dziećmi, czy na rybach, albo oglądać mecze z browarem w dłoni). Dwóch, trzech zawsze jakoś sie dobierze czasowo i wyjeżdżają, ale też w miarę swoich możliwości czasowych (praca, rodzina itp) i finansowych. Litr paliwa kosztuje prawie 5 zł, kilometrów robi się niejdnokrotnie kilkaset dziennie, większość posiadanych i najlepszych do tej roboty aut, to auta terenowe, które nie palą tyle co Mazda, Daewo, Audi, BMW, Toyota czy Fiat. Mój JEEP żłopie w terenie ponad 20 litrów benzyny, więc nie jest to takie proste wywalić z własnej kieszeni kilka stów miesięcznie na takie wypady, a Okręg zwraca 0,84 grosze za kilometr. Jest rachunek prosty? Tak, sam z własnej woli wstąpiłem do SSR godząc sie na takie układy, warunki, konsekwencje, w tym straty moralne i nie narzekam. Ale jak widzę tych starych pierdzieli, co to wrzucają na garba mundur z blachą i chodzą raz na kwartał na patrole oglądać ptaszki na wodzie i liczyc komary, to też mnie szlak trafia, a takiego jeszcze trzeba nieraz własnym ciałem, umiejętnościami samoobrony i przemawianiem do rozsądku (mimo wieku) chronić, bo zapyskuje do kogoś i sie chowa za plecami. Więc spowodujcie Wy wszyscy, którym sie to nie podoba, a macie na uwadze dobro naszych łowisk, żeby posłać w pierony tych dyletantów blokujących miejsca w brygadach SSR tym z siłą, sami weźcie sprawy w swoje ręce i działajcie, zamiast tylko narzekać i obrażać tych społecznych z ideami i sercem do tej roboty. Chodzicie na zebrania swoich kół (a jak nie , to ruszcie du..y), rozmawiajcie z prezesami, znacie adresy swoich Zarządów Okregowych, więc rozmawiajcie, oburzajcie sie, protestujcie, walczcie o wyższe kary, wybierajcie odpowiednie osoby na stołki, zacznijcie od tego, a potem do dzieła! A gwarantuję, że sami zobaczycie różnice w rybostanach i ogólnych warunkach na łowiskach jak tylu pojawi sie chętnych do ochrony. Przecież wystarczy już trzech, czterech społecznych, "facetów z jajami", chęci, czas, paliwo, teczka z papierami i wiooooooooo na łowiska, tępić chamstwo, syfiarzy, kłusowników i resztę tego bydła nad wodą. PRZECIEŻ TO DLA NAS SAMYCH! To jest tak, jak pomóc staruszce przejść przez ulicę, a potem dostać od niej joby, że za szybko, za długo, za brzydka ulica, za mało aut, za dużo aut,itp itd, a ktoś patrzy i kpi, zamiast pomóc. Nieraz poprostu rzygać sie chce takimi "babciami" i "czynnymi obserwatorami". Wtedy taki durny, naiwny społeczny z ideami siada na dupie i ma k....wa tego powyżej dziurek w nosie, ręce opadają i idee idą się dymać. A chyba "nie o take Polske walczyłem...."
I dlatego bede to powtarzal z uporem maniaka.
Ochrona naszch dobr (ryb w rzekach) nie moze opierac sie na pracy spolecznej.
Spolecznie to mozna smieci zbierac znad rzeki, sadzic drzewka itp. Ochrona powinni zajac sie profesjonalisci, ktorym bedzie sie za to placic i od ktorych bedzie sie wymagac.
Inaczej nigdy nie mozemy byc pewni jakosci swiadczonych uslug. Jedni przyloza sie a drudzy oleja, bo przeciez nikt im za to nie placi.
Nie bedzie wtedy biadolenia o niedocenianiu SSR, o tym jak to oni wlasne auta niszcza i traca kase i czas. Ci ludzie niech lowia ryby a pilnuja inni, w ramach swojego zawodu.
Dlaczego na lowisku Mala Wisla sa ciagle kontrole ?.
Bo tam kontrolerzy pracuja za pieniadze.
A tak to ludzmy sie dalej, ze idzie ku lepszemu, bo ktos zostal skontrolowany po 20 latach.
Ide o zaklad ze nawet jak zapisze sie jeszcze drugie tyle osob do SSR to nie poprawi to sytuacji nad woda.
To idź do wojewody swojego i mu to powiedz! Do wojewody, bo to on powołuje PSR! A póki to sie nie zmieni (a nie zanosi się na to) to nie krytykuj tego, co ktoś próbuje robić z własnej woli i serca!
Panie Mastiff piszesz tak jak byś musiał robić to z przymusu tzn być społeczniakiem
Panie Mastiff piszesz tak jak byś musiał robić to z przymusu tzn być społeczniakiem
CYTUJĘ: "Tak, sam z własnej woli wstąpiłem do SSR godząc sie na takie układy, warunki, konsekwencje, w tym straty moralne i nie narzekam."
Czytaj kolego dokładniej. I społecznikiem, a nie społeczniakiem.
I dla czego tak namawiasz abyśmy my wędkarze wstąpili do ssr i za friko tak jak ty i inni jeździć po jeziorach?
Wystarczy chyba że płacimy składki roczne i nie takie aż małe na tych darmozjadów z PSR i PZW
I dla czego tak namawiasz abyśmy my wędkarze wstąpili do ssr i za friko tak jak ty i inni jeździć po jeziorach?
Wystarczy chyba że płacimy składki roczne i nie takie aż małe na tych darmozjadów z PSR i PZW
czy ktos cie zmusza do płacenia składek?
lepiej się czuje jak mam opłaconą
bo mi się wydaje ze nikt nikogo nie zmusza do opłacania składek a ludzie tylko narzekać potrafią. ze kłusole są wszędzie to tez zacznijcie pilnować. łowisk na początku tylko swoich a potem czas pokaże.
I dlatego bede to powtarzal z uporem maniaka.
Ochrona naszch dobr (ryb w rzekach) nie moze opierac sie na pracy spolecznej.
Spolecznie to mozna smieci zbierac znad rzeki, sadzic drzewka itp. Ochrona powinni zajac sie profesjonalisci, ktorym bedzie sie za to placic i od ktorych bedzie sie wymagac.
Inaczej nigdy nie mozemy byc pewni jakosci swiadczonych uslug. Jedni przyloza sie a drudzy oleja, bo przeciez nikt im za to nie placi.
Nie bedzie wtedy biadolenia o niedocenianiu SSR, o tym jak to oni wlasne auta niszcza i traca kase i czas. Ci ludzie niech lowia ryby a pilnuja inni, w ramach swojego zawodu.
Dlaczego na lowisku Mala Wisla sa ciagle kontrole ?.
Bo tam kontrolerzy pracuja za pieniadze.
A tak to ludzmy sie dalej, ze idzie ku lepszemu, bo ktos zostal skontrolowany po 20 latach.
Ide o zaklad ze nawet jak zapisze sie jeszcze drugie tyle osob do SSR to nie poprawi to sytuacji nad woda.
To idź do wojewody swojego i mu to powiedz! Do wojewody, bo to on powołuje PSR! A póki to sie nie zmieni (a nie zanosi się na to) to nie krytykuj tego, co ktoś próbuje robić z własnej woli i serca!
A gdzie ja skrytykowalem dzialalnosc SSR ?. Jak ktos chce niech jezdzi na patrole, udziela sie spolecznie. Nikomu tego przeciez nie zabraniam. Uwazam tylko, ze taka dzialalnosc nie moze byc podstawa gospodarki rybackiej. I tyle. To praca spoleczna i nie mozna nikogo do niej zmuszac. Co sie stanie jak nagle wiekszosc straznikow SSR powie dosc ?. Wody przestana byc chronione, bo to na nich oparte byly kontrole ?.
To nie wojewoda powinien zadbac o nasze dobro. To dzierzawca powinien zadbac o ochrone ryb. Ogladanie sie na kogos innego tak wlasnie sie konczy. Ja wiem ze PSR, policja czy straz miejska moglaby kontrolowac nasze wody. Ale to PZW powinno poniesc glowny ciezar ochrony a nie biadolic ze nie ma komu pilnowac.
Tak jak PZW zatrudnia sekretarki, prezesow i inne osoby (prowadzi przeciez wlasne osrodki hodowlane), tak powinno zatrudnic ludzi do ochrony. Tylko nie pytajcie za co. Bo to oddzielny temat.
Smiem twierdzic, ze najwieksze koszty prowadzenia jakiejkolwiek dzialalnosci zwiazanej z rybami to ochrona.
I na koniec. Jesli ktos wstepuje do SSR to niech nie placze i nie wypomina ile to kosztow i jakie to wyzeczenie. Jak to powiedzial moj przedmowca krystiank23. Nikt nie kaze nikomu wstepowac do SSR.
Nasunela mi sie jeszcze jedna konkluzja. Zauwazyliscie, ze wszystko co robi nasze kochane PZW to tzw spychologia. Oni maja tam fantastycznych ludzi od wymyslania przepisow.
PZW bierze kase za prace ktora wykonuja placacy ta kase. Mistrzostwo swiata.
1) Sprzataja smieci nie Ci co smieca, nie dzierzawca ale placacy skladki wedkarz
2) Pilnuja wod nie biarace skladki PZW ale wedkarze z SSR
Jak dobrze sie zastanowic, to siedza tam moi idole. Nic nie robia, biora kase i ludzie jeszcze sie ciesza i chwala, ze sprztaja za nich i pilnuja.
Wiem ze to ironia, ale po prostu szlag mnie trafia jak sie na to wszystko patrzy.
ja pzw mam daleko w du........... opłacam bo są jeszcze zbiorniki gdzie da się połapać ale to się kończy. nie ma zarybię takich jakbyśmy chcieli. a oni tam się dobrze bawią i kradną kase
bo mi się wydaje ze nikt nikogo nie zmusza do opłacania składek a ludzie tylko narzekać potrafią. ze kłusole są wszędzie to tez zacznijcie pilnować. łowisk na początku tylko swoich a potem czas pokaże.
Do skladek zmusza mnie PZW. Bez tego bede nikim innym niz klusolem. A chce lowic ryby, wiec podpisuje z PZW niejako umowa na usluge. Ja im kase oni mi mozliwosc lowienia ryb. Problem w tym ze jakosc tej uslugi jest mocno watpliwa. Bo np. wody sa zle pilnowane. Wiec Ci na gorze wpadli na super pomysl. My im kase a oni nam usluge, z tym ze jak chcemy zeby bylo lepiej to popilnujmy sobie ryb. Za jakis czas ktos wpadnie na pomysl, ze my im kase a oni nie dosc ze powiedza zebysmy sobie popilnowali, to jeszcze zebysmy sobie zarybili (zreszta gdzieniegdzie juz tak jest). Nie widzicie w tym paranoi ?
I dla czego tak namawiasz abyśmy my wędkarze wstąpili do ssr i za friko tak jak ty i inni jeździć po jeziorach?
Wystarczy chyba że płacimy składki roczne i nie takie aż małe na tych darmozjadów z PSR i PZW
I tu wychodzi Twoja nieznajomość tematu. PSR nie jest formacją stworzoną i OPŁACANĄ z naszych (wędkarzy) składek koleżko! Więc jeśli masz sie wypowiadać bez grama wiedzy, to nie pisz nic. A jeśli płacisz składki i narzekarz na działalność społecznych, to albo płać i zrób coś dla ochrony swoich pieniędzy, albo nie płać i nie narzekaj. A jeśli nie wstepujesz bo sie boisz, albo nie stać Cie na to, to przynajmniej nie krytykuj tych, co mogą i sie nie boją.
bo mi się wydaje ze nikt nikogo nie zmusza do opłacania składek a ludzie tylko narzekać potrafią. ze kłusole są wszędzie to tez zacznijcie pilnować. łowisk na początku tylko swoich a potem czas pokaże.
Do skladek zmusza mnie PZW. Bez tego bede nikim innym niz klusolem. A chce lowic ryby, wiec podpisuje z PZW niejako umowa na usluge. Ja im kase oni mi mozliwosc lowienia ryb. Problem w tym ze jakosc tej uslugi jest mocno watpliwa. Bo np. wody sa zle pilnowane. Wiec Ci na gorze wpadli na super pomysl. My im kase a oni nam usluge, z tym ze jak chcemy zeby bylo lepiej to popilnujmy sobie ryb. Za jakis czas ktos wpadnie na pomysl, ze my im kase a oni nie dosc ze powiedza zebysmy sobie popilnowali, to jeszcze zebysmy sobie zarybili (zreszta gdzieniegdzie juz tak jest). Nie widzicie w tym paranoi ?
a to jest dziecinnie proste odciąć się od pzw. nie opłacać składek jeździć na komercyjne łowiska. a tam już chyba nikt nie powie ze nie ma ryb:p. dlatego nie narzekajcie na coś co sami robicie