Postanowiłem wkleić tu "płachtę na byka" dla pewnych osób, które mają prawo wędkarskie za nic i bronią swoich własnych bzdurnych interpretacji tego prawa. Sprawa dotyczy m.in. a przede wszystkiem wywózki zestawów sprzętem pływającym. Pewien, nazwijmy go "karpiarz" tutaj na forum ma odmienne jak zwykle zdanie nawet w tej kwestii, to doszkolę go za pośrednictwem poniższego artykułu zaczerpiętego z "WW" a autorstwa Pana Cezarego Szczepanika.
Pytanie 1: Jak odnosi się regulamin do sytuacji, gdy na stanowisku wędkarskim do metody gruntowo-spławikowej są rozłożone więcej niż dwie wędki, ale do połowu wykorzystywane są tylko dwie (pozostałe są odłożone na brzegu)? Pytanie zadaję, ponieważ spotkałem się z interpretacją Społecznej Straży Rybackiej, że nie mam takiego prawa, pomimo logicznych wyjaśnień, że pozostałe dwie są rezerwą na okoliczność zmiany wędki.
Pytanie 2: Chodzi mi o obowiązek posiadania numerów rejestracyjnych łodzi i pontonów podczas wędkowania. W ocenie strażnika Społecznej Straży Rybackiej, rejestracja nie jest potrzebna, gdy wędkarz: 1) zanęca miejsce pod markerem, 2) sonduje miejsce oznaczone markerem, 3) wywozi zestaw, a wędka jest w stojaku. Na moje pytanie, że skoro w ocenie strażnika powyższe czynności nie są wędkowaniem, to kiedy łódź (ponton) powinna mieć numery rejestracyjne – usłyszałem odpowiedź, że wtedy, gdy wędkarz wypływa z wędkami i łowiąc ze środka pływającego, umieszcza zestaw w oznaczonym miejscu.
Odpowiadając na pierwsze pytanie, należy stwierdzić, że zarówno ustawa o rybactwie śródlądowym, jak i „Regulamin amatorskiego połowu ryb PZW” (dalej: RAPR) nie pozostawiają wątpliwości co do liczby wędek, na które można łowić jednocześnie. Przepis art. 8 ust. 1 pkt 11 ustawy o rybactwie śródlądowym stanowi, że zabrania się połowu ryb więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką. Przepisy ustawy zostały uszczegółowione w zapisach RAPR. W zakresie będącym przedmiotem zainteresowania Czytelnika, tj. metoda gruntowo-spławikowa, kwestie te reguluje pkt 1.1. w rozdziale V. „Dozwolone metody połowu”. Zapis ten stanowi, że łowienie ryb metodą gruntowo-spławikową dozwolone jest równocześnie na dwie wędki, każda z linką zakończoną jednym haczykiem z przynętą naturalną. Zarówno ustawa, jak i RAPR wskazują na limit dwóch wędek w sytuacji, gdy są one jednocześnie używane do połowu ryb. Innymi słowy, nie można równocześnie łowić na 3 lub więcej wędek, zaś osoby łowiące w ten sposób dopuszczają się wykroczenia z art. 27b ust. 1 pkt 1 ustawy o rybactwie śródlądowym. Cytowane przepisy (ani też inne przepisy ustawy i RAPR) nie wskazują natomiast liczby wędek, które wędkarz może przy sobie mieć w trakcie wędkowania, a które nie są przez niego używane do połowu ryb. Przedmiotowe przepisy nie wskazują również stanu (złożone, rozłożone, uzbrojone lub nie), w jakim mają się znajdować wędki nieużywane do połowu ryb. Reasumując – wędkarz łowiący jednocześnie na dwie wędki może posiadać przy sobie dowolną liczbę innych wędek w dowolnym stanie. Wędkarzowi takiemu absolutnie nie można przypisać popełnienia wykroczenia. Oczywiście przedmiotowa opinia nie dotyczy łowisk, na których mogą obowiązywać przepisy zakazujące w ogóle posiadania na łowisku większej liczby wędek. Osobiście nie spotkałem się z taką sytuacją, lecz nie można wykluczyć jej zaistnienia. Drugie pytanie uważam za niezwykle interesujące. Zacznę od tego, że zgodnie z art. 20 ust. 2 ustawy o rybactwie śródlądowym – sprzęt pływający służący do połowu ryb podlega obowiązkowi oznakowania i rejestracji. Ponadto zgodnie z pkt. 3.4. lit h) rozdziału IV. „Zasady wędkowania” RAPR, wędkarzowi nie wolno wędkować ze sprzętu pływającego niezarejestrowanego i nieoznakowanego zgodnie z obowiązującymi przepisami. Powyższe zapisy nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że łódź lub ponton, o których pisze Czytelnik, muszą być oznakowane i zarejestrowane, jeśli służą do połowu ryb. Czytelnik w swoim pytaniu wskazuje jednak na trzy różne czynności dokonywane z łodzi lub pontonu, a mianowicie: nęcenie, sondowanie oraz wywożenie zestawu, gdy wędki pozostają na brzegu. Istota sprawy sprowadza się do oceny, czy wykonywanie powyższych czynności powoduje, że wykorzystywana łódź (lub ponton) służy do połowu ryb, w rozumieniu cytowanego przepisu art. 20 ust. 2 ustawy, czy też nie. Należy w tym miejscu pamiętać, że sprzęt pływający służący celom rekreacyjnym nie podlega obowiązkowi oznakowania i rejestracji. Moim zdaniem czynności wskazane przez Czytelnika należy podzielić na dwie grupy, a mianowicie: pierwsza, do której zaliczyć należy sondowanie i nęcenie, oraz druga, tj. wywożenie zestawu. Podziału tego dokonałem w związku z brzmieniem art. 7 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym, który stanowi, że za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą. W kontekście powyższego należy stwierdzić, że nęcenia i sondowania nie można uznać za połów ryb, a użytej do tego celu łodzi (pontonu) za sprzęt pływający służący do połowu ryb i wymagać, aby była oznakowana i zarejestrowana. Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany. Cezary Szczepaniak
"Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany." Chyba coś się komuś pomyliło - ta łódź czy ponton nie służy do połowu. Chyba nie trzeba być mistrzem intelektu żeby zrozumieć i odróżnić WYWOŻENIE od POŁOWU. Należy zacytować definicję jednej i drugiej czynności:" wywozićpotocznie: zawieźć kogoś w wiele miejsc"" połówłowienie ryb i innych zwierząt wodnych" Oba wyjaśnienia pochodzą z http://sjp.pl/Jak można postawić znak równości pomiędzy czynnościami których znaczenie jest zupełnie inne?Ktoś poszedł na skróty zapominając o definicji wędki i o tym, że wyraźnie mówi się o połowie ryb wędką spełniającą definicję tego urządzenia.Dlaczego wywózka zanęty w sytuacji gdy wędki pozostają na brzegu może być dokonywana pontonem bez rejestracji?Dlaczego wywózka zestawu gdy przynęta nie dotyka wody ktoś dowolnie sobie interpretuje?Ktoś zapomina, że połów ryb odbywa się wędką a jeśli wędka jest niekompletna to i nie ma połowu ryb wędką - przynęta pozostaje w wiaderku czy innym naczyniu a nie w ręku.
Największym problemem jest to, że rejestracja pontonu do wywózki to koszt 17 zł i mój ponton jest zarejestrowany. Ale jak czytam, że gdzieś tam " mądry inaczej " powołując się nie wiadomo na co ( bo PZW prawa nie stanowi a musi je wręcz przestrzegać a żadna ustawa nie mówi nic o żadnych wywózkach tym bardziej ich zakazując) chce pobierać kasę za wywózkę czy to żywca czy to przynęty innego rodzaju to ja się pytam:Ja się pytam na podstawie czego wprowadzono opłatę za wywózkę? Na podstawie czego zabrania się wywózki lub twierdzi się że wywózka to połów ryb? Nobla temu kto wymyśli taki proch co wysadzi ten beton z jego sługusami !! Osobiście szerokim łukiem omijam wody gdzie takowe zasady wprowadzono bo świadczy to tylko o jakiejś dziwnej zawiści do tych co wywózkę robią czyli najczęściej karpiarzy i sumiarzy.Jeśli jest zakaz wywózki lub brana opłata za takową to w czambuł wprowadzić w ogóle używania do połowu ryb wszelkich środków pływających. To jest tylko prawnik współpracujący z tubą PZW. To jest jego prywatne zdanie. Nie jest to oficjalna wykładnia prawa. Wskażcie mi w jakiejś ustawie zapis o wywózce lub na jakiej podstawie takie głupoty się wprowadza? Gdzie jest napisane, że wywózka to połów ryb wędką? SAM SIĘ DOSZKOL - CZYM JEST WĘDKA !!!JK W ostateczności na mądrych inaczej pozostaje pojechać na ryby z kimś kto nie należy do PZW. W takim wypadu ja stoję na brzegu, ja trzymam wędkę i ja uprawiam APR wędką bo mam łączność ( ha ha ) z haczykiem na którym nie ma przynęty...I co też mam ponton rejestrować?
Hahahahahahaha..........uderz w stół........ Filozof-teoretyk, nawet słowa kogoś takiego jak Pan Szczepanik z ogólnopolskiego miesięcznika są dla tego fahoffca niczym w stosunku do jego własnych chorych bredni. Ty znowu lepiej wiesz, bo tak ma być i już, nie? Bo ci tak pasuje..... Buahahahahahahahaha........... Szczepanik jest swego rodzaju autorytetem w kwestii prawa wędkarskiego, bo na tym polega jego praca, a ty niestety nikim :D
A OD KIEDY PRAWNIK STANOWI PRAWO?Odpowiedz na to pytanie. No czym jest wędka? Czy jeśli braknie jakiegoś elementu ( bez haczyka ) a wędka jest na brzegu ale pochylona w stronę wody to łowi na trzy wędki?Czy marker jest trzecią wędką ? ( Niestety ale mam dowody na to, że wg niektórych jest - trzeba poszukać na forum-karpiowe ). JK
Koledzy, po co te swary. Wystarczy przeczytać najnowsze wyjaśnienia P. Cezarego Szczepaniaka właśnie w tym bolącym temacie. http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=5680 Powinno to wiele wyjaśnić i raz na zawsze zakończyć te spory. Pozdrawiam Krzysztof - adler.
A ja popieram zakaz wywózki. Albo przynajmniej jakieś ograniczenie jeśli chodzi o odległość. Wywiezie taki jeden z drugim na połowę jeziora zestaw a potem pretensje że ktoś tam łódką pływa albo jeszcze gorzej spinningując ściągnie zestawy. Albo wywożenie przynęt pod przeciwległy brzeg i znowu zakazywanie innym łowienia bo jaśnie Pan postanowił zająć całe jezioro. Na jednym z moich okolicznych jezior wprowadzili ostatnio zakaz wywózki i z tego co słyszałem powodem były właśnie ciągłe awantury związane ze ściąganiem zestawów itp. To nie jest że ja mam coś do karpiarzy czy sumiarzy. Nie kieruje mną też zawiść. Jestem zwyczajnie uczulony na osoby, które przychodząc nad wodę traktują ją jak swoją własność. Pewnie że najlepiej wywieźć zestawy jak najdalej się da i zakazać komukolwiek łowić czy pływać w linii naszej linki, na brzegu wygrodzić sobie taśmą spory obszar żeby przypadkiem plebs do nas nie mógł podejść, i mieć wszystkich innych łowiących w głębokim poważaniu. Niestety wody PZW są naszą wspólną własnością i trzeba i trzeba iść na jakiś kompromis
"Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany." Chyba coś się komuś pomyliło - ta łódź czy ponton nie służy do połowu. Chyba nie trzeba być mistrzem intelektu żeby zrozumieć i odróżnić WYWOŻENIE od POŁOWU. Należy zacytować definicję jednej i drugiej czynności:" wywozićpotocznie: zawieźć kogoś w wiele miejsc"" połówłowienie ryb i innych zwierząt wodnych" Oba wyjaśnienia pochodzą z http://sjp.pl/Jak można postawić znak równości pomiędzy czynnościami których znaczenie jest zupełnie inne?Ktoś poszedł na skróty zapominając o definicji wędki i o tym, że wyraźnie mówi się o połowie ryb wędką spełniającą definicję tego urządzenia.Dlaczego wywózka zanęty w sytuacji gdy wędki pozostają na brzegu może być dokonywana pontonem bez rejestracji?Dlaczego wywózka zestawu gdy przynęta nie dotyka wody ktoś dowolnie sobie interpretuje?Ktoś zapomina, że połów ryb odbywa się wędką a jeśli wędka jest niekompletna to i nie ma połowu ryb wędką - przynęta pozostaje w wiaderku czy innym naczyniu a nie w ręku.
Pan ma jakiś problem... Wykonuje czynność niezbędną przy swojej technice połowu karpi. I mówi że nie łowi ryb?
Jeśli nie jest to łowienie ryb. To po co panu zezwolenie? przecież pan nie łowi ryb? No i nie jest pan wędkarzem, bo przecież pan nie łowi ryb. Ot takie coś mi się nauneło, jak pana czytam.
Koledzy, po co te swary. Wystarczy przeczytać najnowsze wyjaśnienia P. Cezarego Szczepaniaka właśnie w tym bolącym temacie. http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=5680 Powinno to wiele wyjaśnić i raz na zawsze zakończyć te spory. Pozdrawiam Krzysztof - adler.
Krzysiu, właśnie dokładnie to wpisałem powyżej i dodałem ten link jako odnośnik, bo bez tego to ten "wentkasz" by dopiero zaczął ironizować, kpić i szydzić. Ale jak widzisz dla tego tam od karpi opinia prawnika jest nieistotna, bo on wie lepiej niż wędkarski znawca prawa poczytnego pisma :D, także głową tego betonu nie przebijesz bo JKarp ma swoje prawo :D JKarp, ty napisz protest do "WW" i wyśmiej Szczepanika jak masz jaja, a tu dzieciakom i wędkarzom przestań w głowach mącić swoim filozofowaniem.
Krzysztof o tym rozmawiamy i przeczytaj uważnie mój pierwszy post.Odpowiedz może Ty :Czy prawnik może stanowić prawo?Czym jest wędka ? Chodzi o definicję ;-) Adam nie chodzi o zakaz bo też jestem zdania, że nie zawsze i wszędzie trzeba wywozić.Chodzi o to, że prawnik stanowi prawo opierając swoją teorię chyba na snach bo żadna ustawa nic nie mówi o wywózkach, zakazach wywózki itd. "Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany." Jak to nie ma wątpliwości - może jednak to zdanie powinno brzmieć: W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że na podstawie art ( paragrafu ) itd Ustawy itd osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany."
Oczywiście skoro jesteś za zakazem wywózki bo ktoś tam potem wpływa w zestaw powiedz też B ( skora A powiedziałeś ), że jeśli ja mam marker w odległości rzutu niech nikt nie podpływa do markera albo jeszcze lepiej wprowadzić zakaz łowienia z łódek. Wtedy będzie sprawiedliwie :-)))JK
"Na podstawie czego zabrania się wywózki lub twierdzi się że wywózka to połów ryb?"
Bo wywózka to jest część czynności zwanej wędkowaniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie zarzucasz wędką przynęty, tylko ją "stawiasz" bezpośrednio z łódki/pontonu, czyli stawianiem zastępujesz zarzucanie! Zarzucanie to nie wędkowanie????!!!!!
Mastina zadało pytanie wprost do Czarka i Rzecznika PZW na forum PZW :-)Ja mam jaja a Ty skoro masz ( no .... ) odpowiedz na pytania które zadałem:Czy prawnik stanowi prawo?Czy jest w jakiejś ustawie mowa o tej wywózce że to jest połów ryb wędką?Podaj definicję wędki ?
Pan jest TROLLEM ( TYLKO CZYIM HE HE ): " Pan ma jakiś problem... Wykonuje czynność niezbędną przy swojej technice połowu karpi. I mówi że nie łowi ryb? Jeśli nie jest to łowienie ryb. To po co panu zezwolenie? przecież pan nie łowi ryb? No i nie jest pan wędkarzem, bo przecież pan nie łowi ryb. Ot takie coś mi się nauneło, jak pana czytam. " A CO TO JEST TA CZYNNOŚĆ NIEZBĘDNA? A jak ktoś niesie moje wędki i zanetę na łowisku to wykonuje też "czynność" ? Gdzie jest jakiś zapis w Ustawie? Wioząc zestaw nie łowię bo przyneta nie dotyka wody. Zezwolenie jest mi potrzebne bo lubię mieć zezwolenia ... A co człowieku - TROLLU zezwolenie ma wspólnego z tematem? Mędrkuj sobie w swoim stowarzyszeniu - tu racz nie mędrkować a jeśli musisz to zacytuj coś z Ustaw o tej wywózce? JK
Bo wywózka to jest część czynności zwanej wędkowaniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie zarzucasz wędką przynęty, tylko ją "stawiasz" bezpośrednio z łódki/pontonu, czyli stawianiem zastępujesz zarzucanie! Zarzucanie to nie wędkowanie????!!!!! SAM SIĘ DOSZKOL CZYM JEST WĘDKOWANIE!!!
" SAM SIĘ DOSZKOL CZYM JEST WĘDKOWANIE!!!"No a czym się wędkuję - rozumiem, że łódką, wiaderkiem, żyłką, haczykiem i przynetą...A gdzie jest wędzisko ? Zabrali he he ...Chcesz powiedzieć, że jak pływam i mam ze sobą w/w rzeczy a przynęta nie dotyka wody to wędkuję?Co raz fajniejszych rzeczy człowiek dowiaduje od SSR ....JK
Dajcie Panowie spokój już z tymi kłótniami. Ps. dzięki za info Panie Maćku :) przyda się ;), a jak będę kiedyś łowił na 3 kije a wpadnie kontrol to powiem że na trzy bo mi w czwartej się sygnałek zepsuł :))))))
PRAWNIK NIE STANOWI PRAWA! On ci je przedstawia i pomaga prawidłowo interpretować! Ale widać, że próżne jego trudy w stosunku do ciebie. Pan Cezary Szczepaniak jest PRAWNIKIEM, skończył studia prawnicze, jest prawniczym autorytetem w sprawach wędkarskich i porad prawnych, wyjaśnianiem prawa wędkarskiego zarabia na życie od wielu lat w najwiekszym piśmie wędkarskim. A ty kim jesteś w porównaniu do jego wiedzy prawniczej w kwestii wędkarstwa? Nie odpowiem, bo nie można tu przeklinać :D
Ja pier.........Nawet opinia prawnicza dla tego typa jest niczym. On ma swoją chorą teorię i tyle :D
Krótko- wywózka zestawów, to inaczej zarzucanie, czyli już wędkowanie i tam gdzie jest zakaz wędkowania ze sprzętu pływającego, wywozić zestawów NIE WOLNO.......Normalni, inteligentni zrozumieją, nawet dzieciaki wędkujące.
PRAWNIK NIE STANOWI PRAWA! On ci je przedstawia i pomaga prawidłowo interpretować! Ale widać, że próżne jego trudy w stosunku do ciebie. Pan Cezary Szczepaniak jest PRAWNIKIEM, skończył studia prawnicze, jest prawniczym autorytetem w sprawach wędkarskich i porad prawnych, wyjaśnianiem prawa wędkarskiego zarabia na życie od wielu lat w najwiekszym piśmie wędkarskim. A ty kim jesteś w porównaniu do jego wiedzy prawniczej w kwestii wędkarstwa? Nie odpowiem, bo nie można tu przeklinać :D ŚMIAŁO:-) No a reszta ? Czy prawnik się nie myli? A gdzie to prawo jest zapisane ? Rozumiem, że to jego takie sny o potędze...? Skoro nie ma tego w RAPR ani w Ustawie znaczy słowa o wywzóce żaden urzędnik nie może wychodzić z założenia, że co jest nie zabronione może być dozwolone. To mi powinno się udowodnić odpowiednimi zapisami, że wywózka to APR. Samo stwierdzenie " W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany." bez podstawy prawnej jest próbą stanowienia prawa. Poza tym same definicje " wywózka " i " połów " są zgoła różne więc jak można powiedzieć, ze to te same czynności? JK
Jak zwał tak zwał najwidoczniej każdy ma swoje zdanie na ten temat ale po co się sprzeczać o jakiś przepis a tym bardziej że w życiu są poważniejsze problemy :) mi się te info przyda mimo że mam ponton oznakowany ale zawsze sie nad tym zastanawiałem np. czy mozna nęcić z nie oznakownej łódki itp. mimo że jestem kłusownikiem bo czasem łowie na trzy kije na pzw :)))))))) to chciałem wiedzieć
Na moje pytanie, że skoro w ocenie strażnika powyższe czynności nie są
wędkowaniem, to kiedy łódź (ponton) powinna mieć numery rejestracyjne –
usłyszałem odpowiedź, że wtedy, gdy wędkarz wypływa z wędkami i łowiąc
ze środka pływającego, umieszcza zestaw w oznaczonym miejscu.
Czytelnik w swoim pytaniu wskazuje jednak na trzy różne czynności
dokonywane z łodzi lub pontonu, a mianowicie: nęcenie, sondowanie oraz
wywożenie zestawu, gdy wędki pozostają na brzegu. Istota sprawy
sprowadza się do oceny, czy wykonywanie powyższych czynności powoduje,
że wykorzystywana łódź (lub ponton) służy do połowu ryb, w rozumieniu
cytowanego przepisu Do połowu ryb służy wędka i zestaw na niej zamontowany
Powyższe zapisy nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że łódź lub
ponton, o których pisze Czytelnik, muszą być oznakowane i
zarejestrowane, jeśli służą do połowu ryb
Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany. Cezary Szczepaniak
Można śmiało zacytować "Pawła" Bo PZW nie zalezy na uswiadamianu swoich czlonkow. Im mniej wie, tym
lepiej. Mozna mu wmowic co sie chce. Latwiej nad takimi panowac.
Pan Cezary Szczepanik przeszedł sam siebie w interpretowaniu przepisu jeżeli chodzi o połow ryb i wywózkę zestawów , skopulował kota z kozą i wyszło co wyszło, czyli prawniczy w Polskim wydaniu "majstersztik"
Krzysztof o tym rozmawiamy i przeczytaj uważnie mój pierwszy post.Odpowiedz może Ty :Czy prawnik może stanowić prawo?Czym jest wędka ? Chodzi o definicję ;-) Adam nie chodzi o zakaz bo też jestem zdania, że nie zawsze i wszędzie trzeba wywozić.Chodzi o to, że prawnik stanowi prawo opierając swoją teorię chyba na snach bo żadna ustawa nic nie mówi o wywózkach, zakazach wywózki itd. "Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany." Jak to nie ma wątpliwości - może jednak to zdanie powinno brzmieć: W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że na podstawie art ( paragrafu ) itd Ustawy itd osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany."
Oczywiście skoro jesteś za zakazem wywózki bo ktoś tam potem wpływa w zestaw powiedz też B ( skora A powiedziałeś ), że jeśli ja mam marker w odległości rzutu niech nikt nie podpływa do markera albo jeszcze lepiej wprowadzić zakaz łowienia z łódek. Wtedy będzie sprawiedliwie :-)))JK Serwus. Janusz, P. Cezary wyjaśnił nam w bezsporny sposób jak należy rozumieć i interpretować zapisy ustaw, litery prawa wędkarskiego. Nie są to jego osobiste wymysły, wiele takich jak np. ten właśnie konsultuje z innymi znawcami, osobistościami znających prawo i prawidłowy sposób z niego korzystania ( chodzi o zapisy wędkarskie ) . Cieszę się że właśnie P. Cezary w możliwie prosty sposób nam to wyjaśnia. Wielu, bardzo wielu ludzi zwracało się do niego o pomoc i korzystało z jego pomocy i dobrze na tym wyszli, także niejedna osoba korzystająca z jego porad dała sobie radę z właśnie złą interpretacją prawa wędkarskiego co niektórych strażników, trzeba przyznać że są to nieliczne bardzo nieliczne przypadki. Natomiast temat względem wędki RAPR jasno nam ją definiuje, zaś marker w łowisku nie jest i nie będzie wędką i o tym już także niejednokrotnie P. Cezary pisał i wyjaśniał, lecz jak nam wyjaśnia na żądanie służb kontrolnych mamy obowiązek ściągnąć go z łowiska w celu sprawdzenia go. To na tyle , przecież jak to kiedyś powiedziałeś : "proste jak budowa cepa." Pozdrawiam Krzysztof - adler.
Krótko- wywózka zestawów, to inaczej zarzucanie, czyli już wędkowanie i tam gdzie jest zakaz wędkowania ze sprzętu pływającego, wywozić zestawów NIE WOLNO.......Normalni, inteligentni zrozumieją, nawet dzieciaki wędkujące. Czym - łódką zarzucanie ? Nie chodzi o zarzucanie o półow ryb wędką - nie ma wędziska nie ma połowu.JK
To nie kłótnia - udowadniam panu strażnikowi, że ktoś sam postanowił ustanowić prawo ... JK
Nie ustanoiwił niczego ktoś, tylko prawnik. Prawnik interpretuje prawo, a nie ustanawia. Wytłumaczył, a raczej próbuje wytłumaczyć jak je czytać i rozumieć, takim betonowcom jak ty. Bo tym na życie zarabia, bo to studiował nie w szuwarach z karpiówką i kulkami w łapie, ale w odróżnieniu od ciebie, marnego karpiarza na wyższej uczelni uczył sie tego prawa.
Serwus. Janusz, P. Cezary wyjaśnił nam w bezsporny sposób jak należy rozumieć i interpretować zapisy ustaw, litery prawa wędkarskiego. Nie są to jego osobiste wymysły, wiele takich jak np. ten właśnie konsultuje z innymi znawcami, osobistościami znających prawo i prawidłowy sposób z niego korzystania ( chodzi o zapisy wędkarskie ) . Cieszę się że właśnie P. Cezary w możliwie prosty sposób nam to wyjaśnia. Wielu, bardzo wielu ludzi zwracało się do niego o pomoc i korzystało z jego pomocy i dobrze na tym wyszli, także niejedna osoba korzystająca z jego porad dała sobie radę z właśnie złą interpretacją prawa wędkarskiego co niektórych strażników, trzeba przyznać że są to nieliczne bardzo nieliczne przypadki. Natomiast temat względem wędki RAPR jasno nam ją definiuje, zaś marker w łowisku nie jest i nie będzie wędką i o tym już także niejednokrotnie P. Cezary pisał i wyjaśniał, lecz jak nam wyjaśnia na żądanie służb kontrolnych mamy obowiązek ściągnąć go z łowiska w celu sprawdzenia go. To na tyle , przecież jak to kiedyś powiedziałeś : "proste jak budowa cepa." Pozdrawiam Krzysztof - adler. Czołem :-)Krzysztof a powiedz dlaczego marker nie jest wędką? Jeśli marker nie jest wędką bo nie ma .... haczyka to czy wędką jest zestaw z żyłką i przynętą ale bez wędziska ?Jak odpowiesz na to pytanie okaże się czy wywóka jak APR .No ja nie znam zapisu ustawy o wywózce - ktoś coś może słyszał i potrafi przytoczyć taki zapis?JK
Krótko- wywózka zestawów, to inaczej zarzucanie, czyli już wędkowanie i tam gdzie jest zakaz wędkowania ze sprzętu pływającego, wywozić zestawów NIE WOLNO.......Normalni, inteligentni zrozumieją, nawet dzieciaki wędkujące. Czym - łódką zarzucanie ? Nie chodzi o zarzucanie o półow ryb wędką - nie ma wędziska nie ma połowu.JK
Napisz to Panu Szczepanikowi na łamach "WW", A NAJLEPIEJ TU GO ZAPROŚ DO ROZMOWY i "powiedz" mu, że jest chyba, nie wiem, może niedoukiem i stanowi swoje prawo? Śmiało, nie nam na niego szczekaj, tylko jemu prosto w oczy. To chyba właśnie kol. Krzysiek Adler miał z nim kontakt meilowy w pewnej sprawie kiedyś tu na forum i Pan Szczepanik wezwany do tablicy się odniósł do sprawy i rozwiał wtedy problem. Teraz ty go wezwij. Czekamy.P.S. Chętnie popatrzę jak (zgodnie ze "swoim" prawem) wdeptuje cię w twój własny beton :D
Krzysztof a powiedz dlaczego marker nie jest wędką? Jeśli marker nie jest wędką bo nie ma .... haczyka to czy wędką jest zestaw z żyłką i przynętą ale bez wędziska ?Jak odpowiesz na to pytanie okaże się czy wywóka jak APR .No ja nie znam zapisu ustawy o wywózce - ktoś coś może słyszał i potrafi przytoczyć taki zapis?JK
Bez wędziska?????? A co wędzisko wtedy osobno masz w domu a w łapie tylko kawałek żyłki z zestawem, czy wędka jest na drugim końcu tego zestawu? Stanowi to jedną całość, czy nie?Jezuuu!
Kończę już , dla mnie jest wszystko jasne. Janusz zrobisz jak TY uważasz, mnie, nam nic, NIC do tego, jak poradzisz sobie później z służbami kontrolującymi. Tylko na miłość boską nie róbmy wody z mózgu, czy coś takiego, innym szczególnie młodym wędkarzom. Byłem na kilku wędkarskich sprawach w sądzie ( jako słuchacz , prasa lokalna), i dobrze wiem jak kolesie z własnymi złymi interpretacjami RAPRU, prawa wodnego itp. marnie wychodzili, a jeszcze na korytarzu w sądzie byli to wielcy znawcy, najmądrzejsi. Zatem kończę tu dysputę na nikogo się nie gniewając i nie mam do nikogo urazy czego i WAM życzę. Pozdrawiam Krzysztof - adler.
P.S. Z P. Cezarym mam stały bardzo dobry kontakt i go osobiście bardzo cenię. Niejednokrotnie korzystałem z jego pomocy ( w przykrych sprawach dla postronnych osób, po prostu pomogliśmy ) z pozytywny skutkiem.
Odwracasz kota ogonem - integralną częścią wędki jest jest wędzisko. Bez wędziska nie można łowić ( tzw z ręki trzymając żyłkę w ręku ). Mam prawo uprawiać APR wędką - skoro nie mam wędki ( bo brakuje elementu bo jest na brzegu ) to w jaki sposób wędkuję skoro przynęta nie pozostaje w wodzie ? No skoro tak to SPOD, Marker też są wędkami ( według tej teorii o wywózce że to połów ) pomimo, że nie posiadają jakiegoś tam elementu wędki. W sumie mnie to lotto bo mam ponton zarejestrowany tylko nijak nie mogę pojąć że ktoś znaczy prawnik ustanawia prawo.Ktoś nie może a prawnik może - czary czy jak ? Gdzie prawnik-ktoś wyczytał, że połów to wywózka ?Dlaczego PZW działa na zasadzie my wiemy lepiej - my wam powiem czego nie możecie ( bo możemy wielkie G...- zapłacić, zebranie, jakiś tam zryw zwany czynem i tyle ). A jeszcze łowić możemy - byłbym zapomniał...i ryby zabrać .JK
Serwus. Janusz, P. Cezary wyjaśnił nam w bezsporny sposób jak należy rozumieć i interpretować zapisy ustaw, litery prawa wędkarskiego. Nie są to jego osobiste wymysły, wiele takich jak np. ten właśnie konsultuje z innymi znawcami, osobistościami znających prawo i prawidłowy sposób z niego korzystania ( chodzi o zapisy wędkarskie ) . Cieszę się że właśnie P. Cezary w możliwie prosty sposób nam to wyjaśnia. Wielu, bardzo wielu ludzi zwracało się do niego o pomoc i korzystało z jego pomocy i dobrze na tym wyszli, także niejedna osoba korzystająca z jego porad dała sobie radę z właśnie złą interpretacją prawa wędkarskiego co niektórych strażników, trzeba przyznać że są to nieliczne bardzo nieliczne przypadki. Natomiast temat względem wędki RAPR jasno nam ją definiuje, zaś marker w łowisku nie jest i nie będzie wędką i o tym już także niejednokrotnie P. Cezary pisał i wyjaśniał, lecz jak nam wyjaśnia na żądanie służb kontrolnych mamy obowiązek ściągnąć go z łowiska w celu sprawdzenia go. To na tyle , przecież jak to kiedyś powiedziałeś : "proste jak budowa cepa." Pozdrawiam Krzysztof - adler. Czołem :-)Krzysztof a powiedz dlaczego marker nie jest wędką? Jeśli marker nie jest wędką bo nie ma .... haczyka to czy wędką jest zestaw z żyłką i przynętą ale bez wędziska ?Jak odpowiesz na to pytanie okaże się czy wywóka jak APR .No ja nie znam zapisu ustawy o wywózce - ktoś coś może słyszał i potrafi przytoczyć taki zapis?JK************************************************************** Jest to narzędzie do kłusowania. AMEN. adler.
Kolego MASTINO. Każda interpretacja prawa jest tylko interpretacją. Nie nazywałbym żadnej bzdurną.Dopiero Sąd potrafi to zweryfikować, a jak pokazuje życie cześć spraw trafia do Trybunału Konstytucyjnego a i tu często są odmienne interpretacje prawa. Trzeba to rozumieć i szanować. Wiadomości Wędkarskie jako organ PZW nie jest tu dobrą wykładnią prawa.Niektóre interpretacje Pana "prawnika" według mnie są mało rozsądne (a wręcz dziecinne). Sprawa jest trudna i warta dyskusji, ale na poważne argumenty.
Edytuję co napisałem poprzednioo. Najpierw nie przynałem racji Januszowi, ale zaczynam miec cholerne watpliwosci czy nie ma racji. Kwestia rozbija się o to, położenie jakiego elementu zestawu decyduje o tym, czy wedkujemy z brzegu czy z łodzi. I Czy rzeczywiscie to nie połozenie wędki ma rozstrzygać o tym - a chyba tak. W każdym razie interpretacja. ze samo wypłynięcie z dowolnym elementem zestawu to wedkowanie z wody budzi powazne watpliwosci.
Zresztą - wywozić mozna na dwa sposoby: - wędka na brzegu a Ty płyniesz z zestawem - płyniesz z wedką w ręku.. wpuszczasz zestaw do wody i wracasz wypuszcając zyłkę. Ciekawa wtedy jest interpretacja. Pierwszy przypadek nie byłby wedkowaniem ( łódż bez oznaczenia ) , drugi byłby. ( łódź oznakowana ).
Dodam jeszce - teoretycznie rzecz buirąc - przyjmując interpretację zawartą w WW, wedkujac z brzegu i wypływając pontonem w celu zanęcenia, jesli dotknę reką zylki w wodzie - to już wędkuję z wody ??
Mam bardzo ambiwalentle odczucia co do interpretacji tego zapisu. Powinien być jasno skonkretyzowany w RAPR
I następna watpliwość. Stoję na brzegu z wedką w reku i prosze Pana Józka o wywiezienie zestawu /
Pytanie: - który z nas wędkuje tym zestawem? Ja - trzymając wedzisko , czy Pan Józek trzymając w ręku hak . Bo nie istnieje prawna możliwość , by na jednej wędce wedkowalo ( w sensie prawnym ) dwie osoby. Bo jesli ja - to nie ma o czym rozmawiać w kwestii sprzętu plywającego ( ja jestem na brzegu ), a jesli Pan Józek , który siedział na sasiednim stanowisku z dwoma wedkami , to On w tym momencie łowi na trzy wedki !!!. Jesli jednak co gorsza - Pan Józek jest po prostu turystą na łódce ( nawet takiej oznakowanej , ale bez karty ) to on staje się wedla interpretacji WW kłusolem! Normalnie pop* zasady.
Kolego MASTINO. Każda interpretacja prawa jest tylko interpretacją. Nie nazywałbym żadnej bzdurną.Dopiero Sąd potrafi to zweryfikować, a jak pokazuje życie cześć spraw trafia do Trybunału Konstytucyjnego a i tu często są odmienne interpretacje prawa. Trzeba to rozumieć i szanować. Wiadomości Wędkarskie jako organ PZW nie jest tu dobrą wykładnią prawa.Niektóre interpretacje Pana "prawnika" według mnie są mało rozsądne (a wręcz dziecinne). Sprawa jest trudna i warta dyskusji, ale na poważne argumenty.
Kol. Osa, wydaje mi się, że nikt tak ściśle jak prawnik nie jest przedstawicielem prawa i jednocześnie sądu. Pan Szczepaniak jest prawnikiem, więc wiedzę stricte prawną na ten temat posiada bezdyskusyjnie większą niż tu wypowiadający się, a szczególnie jeden i to na jego opinii byłby sąd się mógł opierać i zapewne opiera w wielu takich sparawach jako rzeczoznawcy czy wręcz biegłego, a nie na opinii jakiegoś tam przeciętnego karpiarza i jego chorym światopoglądzie i koncercie pobożnych życzeń.
Nie ustanoiwił niczego ktoś, tylko prawnik. Prawnik interpretuje prawo, a nie ustanawia. Wytłumaczył, a raczej próbuje wytłumaczyć jak je czytać i rozumieć, takim betonowcom jak ty. Bo tym na życie zarabia, bo to studiował nie w szuwarach z karpiówką i kulkami w łapie, ale w odróżnieniu od ciebie, marnego karpiarza na wyższej uczelni uczył sie tego prawa. Jak zwykle Mastino jak kończą się argumenty obraża. Powiedziałem Ci kiedyś jak masz problem i musisz sobie po obrażać ludzi od czasu do czasu - zaczekaj na obiad w domu i wtedy śmiało do woli sobie ulżyj. A tu proszę grzeczniej. Nie jestem twoim workiem treningowym jeśli chodzi o obrażanie. Ja w przeciwieństwie do worka mogę oddać i skończy się SSR jak jednemu tutaj na wiosnę. Myślał sobie, że jest nietykalny ale się przeliczył. Nie zawaham się zrobić tego jeszcze raz jak jeszcze raz coś o mnie napiszesz - ja Twojej osoby, wiedzy, intelektu się NIE tykam i żądam tego samego w stosunku do mojej osoby. Piszę to żeby nie było potem żali. EDIT Jesteś Mastino niewuyczalny a ja nie rzucam słów na wiatr. JK
To szukanie dziury w całym, byle kogoś upierdo***. To takie straszne przestępstwo jak wywiezie zestaw na łodzi, pontonie czy Bóg wie jeszcze czym. Jeden CH*** czy to ma numery czy nie. Niech coś spadnie z nieba i rozje*** ten cały durny burdel.
Pan Szczepaniak jest prawnikiem, więc wiedzę stricte prawną na ten temat posiada bezdyskusyjnie większą niż tu wypowiadający się, a szczególnie jeden i to na jego opinii byłby sąd się mógł opierać i zapewne opiera w wielu takich sparawach jako rzeczoznawcy czy wręcz biegłego
W kwestii formalnej tylko..
Sad NIE OPIERA się na opiniach prawnych , a juz szcegolnie nie powołuje prawników na biegłych, czy rzeczoznawców.
Sąd przychyla się , bądź odrzuca interpretacje prawne stron postepowania wedle swojego odczucia i własnej interpretacji prawa.
Rzeczoznawcy , czy biegli powoływani są przez sąd wyłacznie w celu wyjasnienia spraw sądowi nie znanych ( kwestii technicznych, biologicznych, psychologicznych etc, ). W materii prawa sąd stanowi wyrocznię i jedgo decyzję uchylić może wyłącznie sad instancji wyższej.
Zreszta - w sprawach cywilnych dokładnie polowa interpretacji prawnych stron, zostaje przez sąd odrzucona ( interpretacje strony przegranej ), a OBIE strony postepowania to prawnicy.
Więc opinia prawna może stanowić dla nas wskazówkę - jest jednak ona calkowicie bez znaczenia dla sadu. Chyba że jest to interpretacja SN, ktora dla sadów niższych inastancji jest wiążąca.
Kolego MASTINO. Że ktoś jest prawnikiem to nie dowód, iż nie może się mylić.Przedstawiciel prawa czy sądu ma często problemy z interpretacja prawa, dlatego powołuje się biegłych - znawców tematu.Biegli też nie mają monopolu na prawdę i ich interpretacje podlegają ocenie sądu. A dodatkowo sądy też się mylą. Jak widać sprawa jest skomplikowana, i to forum jej nie rozstrzygnie. Dla mnie głupotą jest wydawanie takich zakazów. Po pierwsze na wodach obwodów rybackich można uprawniony do rybactwa wydać taki zakaz jeśli jet to potrzebne do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Czy jest ? Według mnie nie ma wpływu na tą gospodarkę. po drugie na wodach niepublicznych właściciel ma prawo wydawać każde bzdurne zakazy, nie musimy tam łowić. Po trzecie na wodach publicznych stojących zakaz taki jest łamaniem prawa. Może tu należy szukać rozwiązania problemu. Czy są prawne podstawy do takiego zakazu ? Wątpliwe. Jak zwykle nieprawne działania powodują nieobliczalne skutki ....
Nie chciałbym dolewać oliwy do ognia ale ... ja chyba jednak gdybym miał rozsądzać to zgodziłbym się z kolegą Januszem. Bo gdyby odwrócić sytuację ... czy mogę łowić pozostawiając wędki na brzegu, wypłynąć na środek jeziora i trzymając żyłkę w ręce wyciągać np. płoteczki ? Ano chyba nie bardzo bo wymagana jest wędka co najmniej 30 cm a przy takim łowieniu ta wędka nie jest elementem biorącym udział w wędkowaniu. Tak więc normalnym trybem łowienia wywoże zestaw i nie łowię ręką tylko wracam, biorę z kija i łowię. ŁOWIĘ Z BRZEGU. Podobnie jak siedzą na brzegu załóżmy 2 osoby i jedna wypływa łódką ciągnąc za sobą 4 zestawy. I gdyby wywózkę uznać za łowienie to co ? Ten na łódce jest kłusownikiem bo łowi na 4 wędki ? a ten na brzegu nie musi mieć nawet karty wędkarskiej bo nie łowi ? a może obaj są kłusolami bo łowią w sumie na 8 zestawów w chwili wywożenia ? Robi nam się w ten sposób pewien niebezpieczny paradoks.
Druga sprawa - to że prawnik powiedział jedno nie znaczy że tak jest. Można oczywiście traktować go jako jakiś autorytet ale to że on stwierdził iż prawo należy interpretować w ten sposób nie oznacza że od tej pory wykładnia prawa wygląda właśnie tak. Nawet decyzja sądu nie przesądza że w identycznej sytuacji, inny sąd nie zinterpretuje inaczej. Zresztą ciągle mamy takie sytuacje. W Polsce jedynym organem który w jakiś sposób decyduje o wykładni prawa jest Sąd Najwyższy, chociaż i tak nie jest do końca tak że jak SN coś postanowi to już nikt nie może interpretować inaczej. Poprostu SN jest jednak jakimś tam najwyższym autorytetem w dziedzinie wykładni prawa i zwyczajnie nie wypada już dyskutować :) Nawet w USA gdzie mamy do czynienia z prawem precedensowym opinie prawników nie wpływają na wykładnię. Pan Cezary ma swoją opinie na ten temat ale z całym szacunkiem do niego, ja mogę mieć inną i dopiero sądy kolejnych instancji mogą zadecydować kto ma rację. Zresztą ... włączcie TV. Ciągle w jakichś tam debatach kłócą się wybitni prof. dr hab. nauk prawnych i każdy z nich interpretuje zapisy prawne na swoją korzyść. Ot i tyle mamy jeśli chodzi o autorytety.
P.S. jak pisałem wcześniej nie jestem zwolennikiem wywózek i płakał nie będę jak ich zakażą, niemniej pozostając obiektywnym mam opinię jak wyżej.
P.S. jak pisałem wcześniej nie jestem zwolennikiem wywózek i płakał nie będę jak ich zakażą, niemniej pozostając obiektywnym mam opinię jak wyżej.
Jak pisałem nie zawsze i wszędzie ta wywózka jest konieczna. Umiar to podstawa. Wiadomo, że są ludzie i ludziska. Jako ciekawostkę powiem, że na jednym z okolicznych jezior za sprawą nas czyli karpiarzy koło mające przystań nad jeziorem wprowadziło zapis mniej więcej taki: Skoro karpiarz postawił marker więc niech wędkarze łowiący z łódek te markery omijają. Szanujemy się wzajemnie. Nie ma krzyków, wrzasków itd. Mało tego - inni mają wskazówki gdzie było nęcone i z tego korzystają jak my kończymy łowić. JK
Nawet komornik może być człowiekiem a ksiądz zwierzęciem :) W każdej profesji są czarne owce. Problem jest głównie w tym że karpiarza łatwo odróżnić grona wędkarzy po sprzęcie itd także jeden coś przeskrobie a cała reszta ma potem przechlapane. Jak wkurzy nas ktoś nie posiadający tony sprzętu z przedrostkiem "karpiowy" stwierdzimy po prostu że spotkaliśmy kolejnego wędkarza debila, których nie brakuje. A jeden głupi karpiarz szkodzi od razu całej grupie. Niemniej nie uogólniajmy. Kiedyś jak podejmowałem pierwsze nieudolne próby z kulkami (przewiercanie ich śrubokrętem i takie tam :P) podszedł sympatyczny karpiarz i sporo wytłumaczył. Nie wszyscy macie rogi i ogon :PP
P.S. jak pisałem wcześniej nie jestem zwolennikiem wywózek i płakał nie będę jak ich zakażą,
Myslę, ze wszelkie problemy ( dla PZW ) rozwiązał by zakaz stosowania haczyków i kotwiczek na wędkach.
I oczywiście dwukrotne podniesienie składki.
Na zbiorniku zaporowym, na ktorym łowię prawdziwa ryba siedzi w dawnym korycie Dunajca... a to jakieś 150 m ( i więcej ) od brzegu.
Bez wywózki łowienie na tym zbiorniku sprowadza się do płotek i leszczyków.
Nie ustanoiwił niczego ktoś, tylko prawnik. Prawnik interpretuje prawo, a nie ustanawia. Wytłumaczył, a raczej próbuje wytłumaczyć jak je czytać i rozumieć, takim betonowcom jak ty. Bo tym na życie zarabia, bo to studiował nie w szuwarach z karpiówką i kulkami w łapie, ale w odróżnieniu od ciebie, marnego karpiarza na wyższej uczelni uczył sie tego prawa. Jak zwykle Mastino jak kończą się argumenty obraża. Powiedziałem Ci kiedyś jak masz problem i musisz sobie po obrażać ludzi od czasu do czasu - zaczekaj na obiad w domu i wtedy śmiało do woli sobie ulżyj. A tu proszę grzeczniej. Nie jestem twoim workiem treningowym jeśli chodzi o obrażanie. Ja w przeciwieństwie do worka mogę oddać i skończy się SSR jak jednemu tutaj na wiosnę. Myślał sobie, że jest nietykalny ale się przeliczył. Nie zawaham się zrobić tego jeszcze raz jak jeszcze raz coś o mnie napiszesz - ja Twojej osoby, wiedzy, intelektu się NIE tykam i żądam tego samego w stosunku do mojej osoby. Piszę to żeby nie było potem żali. EDIT Jesteś Mastino niewuyczalny a ja nie rzucam słów na wiatr. JK
Wal. Pokaż jaja. Żądać, to ty se możesz od swojej baby. Argumenty, to się tobie skończyły na twoją niewiedzę, a ja obrażać nawet nie zacząłem w przeciwieństwie do ciebie. Do pięt nie dorastasz chociażby takiemu Panu Szczepanikowi i żałosnym jest twoje przygłupie i chamskie podważanie OFICJALNEJ opinii prawniczej. A to "niewuy......"coś tam to co to za słowo? Z pisaniem też masz problem tak jak z myśleniem?
Pokazalem ten topic znajomemu prawnikowi-wedkarzowi i zaskoczyło mnie co zauważył. Otóż stwierdził ( i przynaję mu rację ) że sam fakt , czy łódź ma być oznakowana, czy nie - ma najmniejsze znaczenie . Problemematyczna i niebezpieczna jest interpretacja okreslająca , iż w chwili wywózki o sposobie połowu ( z brzegu , czy z łodzi ) decyduje położenie wędkarza natomiast w momencie wrzucenia przynęty do wody o tym sposobie zaczyna decydować położenie wedek. Mówiąc wprost - wywożąc lowimy z wody ( wg RAPR - łódź wędkarska musi byc oznakowana wyłącznie przy łowieniu z wody ) , puszczamy przynetę i w tej sekundzie zaczynamy łowić z brzegu. Tyle tylko, ze my nadal jestesmy na wodzie. Załóżmy, ze wywozimy na raz dwie wędki. Jeden zestaw wpuściliśmy do wody ( czyli na tą wędkę łowimy z brzegu ) z druga płyniemy by ją wywieźć. Zgodnie z ta interpretacją prawa jedną wędką łowimy z brzegu, drugą z wody, więc wędkę z brzegu pozostawiliśmy bez nadzoru.
Popełniamy więc wykroczenie, ktorego nie da się uniknąć. Cokolwiek byśmy nie zrobili - robimy to niezgodnie z przepisami. Tak nie może być.
No na pewno opinia prawnika i jego interpretacja prawnicza jest mi bliższa niż pobożne życzenia jakiegoś tam podrzędnego nibykarpiarza, bo mu sie coś nie podoba. I to tego typu artykuł byłbym wykorzystał w sądzie w swojej obronie w razie sprawy sądowej o takie czy inne wykroczenia, a nie wypociny forumowe takiego tam nibykarpiarza.
Pokazalem ten topic znajomemu prawnikowi-wedkarzowi i zaskoczyło mnie co zauważył. Otóż stwierdził ( i przynaję mu rację ) że sam fakt , czy łódź ma być oznakowana, czy nie - ma najmniejsze znaczenie . Problemematyczna i niebezpieczna jest interpretacja okreslająca , iż w chwili wywózki o sposobie połowu ( z brzegu , czy z łodzi ) decyduje położenie wędkarza natomiast w momencie wrzucenia przynęty do wody o tym sposobie zaczyna decydować położenie wedek. Mówiąc wprost - wywożąc lowimy z wody ( wg RAPR - łódź wędkarska musi byc oznakowana wyłącznie przy łowieniu z wody ) , puszczamy przynetę i w tej sekundzie zaczynamy łowić z brzegu. Tyle tylko, ze my nadal jestesmy na wodzie. Załóżmy, ze wywozimy na raz dwie wędki. Jeden zestaw wpuściliśmy do wody ( czyli na tą wędkę łowimy z brzegu ) z druga płyniemy by ją wywieźć. Zgodnie z ta interpretacją prawa jedną wędką łowimy z brzegu, drugą z wody, więc wędkę z brzegu pozostawiliśmy bez nadzoru.
Popełniamy więc wykroczenie, ktorego nie da się uniknąć. Cokolwiek byśmy nie zrobili - robimy to niezgodnie z przepisami. Tak nie może być.
Nie trzeba chyba niczego dodawać. Tak nie może być, ale takie jest prawo (tu ponownie poprawnie interpretowane) i nic na to nie poradzimy, a możemy jedynie się dostosować.
Mastino dla Ciebie sąd zrobi wyjątek i klaśnie w rączki mówiąc nareszcie ktoś zrobi porządek. Czep się Mastino nibykogochcesz ale mnie zostaw w spokoju. Przeczytaj jeszcze raz : " Pan Szczepaniak jest prawnikiem, więc wiedzę stricte prawną na ten temat posiada bezdyskusyjnie większą niż tu wypowiadający się, a szczególnie jeden i to na jego opinii byłby sąd się mógł opierać i zapewne opiera w wielu takich sparawach jako rzeczoznawcy czy wręcz biegłego
W kwestii formalnej tylko.. Sad NIE OPIERA się na opiniach prawnych , a juz szcegolnie nie powołuje prawników na biegłych, czy rzeczoznawców. Sąd przychyla się , bądź odrzuca interpretacje prawne stron postepowania wedle swojego odczucia i własnej interpretacji prawa. Rzeczoznawcy , czy biegli powoływani są przez sąd wyłacznie w celu wyjasnienia spraw sądowi nie znanych ( kwestii technicznych, biologicznych, psychologicznych etc, ). W materii prawa sąd stanowi wyrocznię i jedgo decyzję uchylić może wyłącznie sad instancji wyższej. Zreszta - w sprawach cywilnych dokładnie polowa interpretacji prawnych stron, zostaje przez sąd odrzucona ( interpretacje strony przegranej ), a OBIE strony postepowania to prawnicy. Więc opinia prawna może stanowić dla nas wskazówkę - jest jednak ona calkowicie bez znaczenia dla sadu. Chyba że jest to interpretacja SN, ktora dla sadów niższych inastancji jest wiążąca." JK
Postanowiłem wkleić tu "płachtę na byka" dla pewnych osób, które mają prawo wędkarskie za nic i bronią swoich własnych bzdurnych interpretacji tego prawa. Sprawa dotyczy m.in. a przede wszystkiem wywózki zestawów sprzętem pływającym. Pewien, nazwijmy go "karpiarz" tutaj na forum ma odmienne jak zwykle zdanie nawet w tej kwestii, to doszkolę go za pośrednictwem poniższego artykułu zaczerpiętego z "WW" a autorstwa Pana Cezarego Szczepanika.
http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=5680
Prawnik radzi - Kontrowersyjne interpretacje przepisów
Pytanie 1: Jak odnosi się regulamin do sytuacji, gdy na stanowisku wędkarskim do metody gruntowo-spławikowej są rozłożone więcej niż dwie wędki, ale do połowu wykorzystywane są tylko dwie (pozostałe są odłożone na brzegu)? Pytanie zadaję, ponieważ spotkałem się z interpretacją Społecznej Straży Rybackiej, że nie mam takiego prawa, pomimo logicznych wyjaśnień, że pozostałe dwie są rezerwą na okoliczność zmiany wędki.
Pytanie 2: Chodzi mi o obowiązek posiadania numerów rejestracyjnych łodzi i pontonów podczas wędkowania. W ocenie strażnika Społecznej Straży Rybackiej, rejestracja nie jest potrzebna, gdy wędkarz:
1) zanęca miejsce pod markerem,
2) sonduje miejsce oznaczone markerem,
3) wywozi zestaw, a wędka jest w stojaku.
Na moje pytanie, że skoro w ocenie strażnika powyższe czynności nie są wędkowaniem, to kiedy łódź (ponton) powinna mieć numery rejestracyjne – usłyszałem odpowiedź, że wtedy, gdy wędkarz wypływa z wędkami i łowiąc ze środka pływającego, umieszcza zestaw w oznaczonym miejscu.
Odpowiadając na pierwsze pytanie, należy stwierdzić, że zarówno ustawa o rybactwie śródlądowym, jak i „Regulamin amatorskiego połowu ryb PZW” (dalej: RAPR) nie pozostawiają wątpliwości co do liczby wędek, na które można łowić jednocześnie. Przepis art. 8 ust. 1 pkt 11 ustawy o rybactwie śródlądowym stanowi, że zabrania się połowu ryb więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką. Przepisy ustawy zostały uszczegółowione w zapisach RAPR. W zakresie będącym przedmiotem zainteresowania Czytelnika, tj. metoda gruntowo-spławikowa, kwestie te reguluje pkt 1.1. w rozdziale V. „Dozwolone metody połowu”. Zapis ten stanowi, że łowienie ryb metodą gruntowo-spławikową dozwolone jest równocześnie na dwie wędki, każda z linką zakończoną jednym haczykiem z przynętą naturalną.
Zarówno ustawa, jak i RAPR wskazują na limit dwóch wędek w sytuacji, gdy są one jednocześnie używane do połowu ryb. Innymi słowy, nie można równocześnie łowić na 3 lub więcej wędek, zaś osoby łowiące w ten sposób dopuszczają się wykroczenia
z art. 27b ust. 1 pkt 1 ustawy o rybactwie śródlądowym. Cytowane przepisy (ani też inne przepisy ustawy i RAPR) nie wskazują natomiast liczby wędek, które wędkarz może przy sobie mieć w trakcie wędkowania, a które nie są przez niego używane do połowu ryb. Przedmiotowe przepisy nie wskazują również stanu (złożone, rozłożone, uzbrojone lub nie), w jakim mają się znajdować wędki nieużywane do połowu ryb. Reasumując – wędkarz łowiący jednocześnie na dwie wędki może posiadać przy sobie dowolną liczbę innych wędek w dowolnym stanie. Wędkarzowi takiemu absolutnie nie można przypisać popełnienia wykroczenia. Oczywiście przedmiotowa opinia nie dotyczy łowisk, na których mogą obowiązywać przepisy zakazujące w ogóle posiadania na łowisku większej liczby wędek. Osobiście nie spotkałem się z taką sytuacją, lecz nie można wykluczyć jej zaistnienia.
Drugie pytanie uważam za niezwykle interesujące. Zacznę od tego, że zgodnie z art. 20 ust. 2 ustawy o rybactwie śródlądowym – sprzęt pływający służący do połowu ryb podlega obowiązkowi oznakowania i rejestracji. Ponadto zgodnie z pkt. 3.4. lit h) rozdziału IV. „Zasady wędkowania” RAPR, wędkarzowi nie wolno wędkować ze sprzętu pływającego niezarejestrowanego i nieoznakowanego zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Powyższe zapisy nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że łódź lub ponton, o których pisze Czytelnik, muszą być oznakowane i zarejestrowane, jeśli służą do połowu ryb. Czytelnik w swoim pytaniu wskazuje jednak na trzy różne czynności dokonywane z łodzi lub pontonu, a mianowicie: nęcenie, sondowanie oraz wywożenie zestawu, gdy wędki pozostają na brzegu. Istota sprawy sprowadza się do oceny, czy wykonywanie powyższych czynności powoduje, że wykorzystywana łódź (lub ponton) służy do połowu ryb, w rozumieniu cytowanego przepisu
art. 20 ust. 2 ustawy, czy też nie. Należy w tym miejscu pamiętać, że sprzęt pływający służący celom rekreacyjnym nie podlega obowiązkowi oznakowania i rejestracji. Moim zdaniem czynności wskazane przez Czytelnika należy podzielić na dwie grupy, a mianowicie: pierwsza, do której zaliczyć należy sondowanie i nęcenie, oraz druga, tj. wywożenie zestawu. Podziału tego dokonałem w związku z brzmieniem art. 7 ust. 1 ustawy o rybactwie śródlądowym, który stanowi, że za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą.
W kontekście powyższego należy stwierdzić, że nęcenia i sondowania nie można uznać za połów ryb, a użytej do tego celu łodzi (pontonu) za sprzęt pływający służący do połowu ryb i wymagać, aby była oznakowana i zarejestrowana. Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany.
Cezary Szczepaniak
"Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany."
Chyba coś się komuś pomyliło - ta łódź czy ponton nie służy do połowu. Chyba nie trzeba być mistrzem intelektu żeby zrozumieć i odróżnić WYWOŻENIE od POŁOWU. Należy zacytować definicję jednej i drugiej czynności:" wywozićpotocznie: zawieźć kogoś w wiele miejsc"" połówłowienie ryb i innych zwierząt wodnych"
Oba wyjaśnienia pochodzą z http://sjp.pl/Jak można postawić znak równości pomiędzy czynnościami których znaczenie jest zupełnie inne?Ktoś poszedł na skróty zapominając o definicji wędki i o tym, że wyraźnie mówi się o połowie ryb wędką spełniającą definicję tego urządzenia.Dlaczego wywózka zanęty w sytuacji gdy wędki pozostają na brzegu może być dokonywana pontonem bez rejestracji?Dlaczego wywózka zestawu gdy przynęta nie dotyka wody ktoś dowolnie sobie interpretuje?Ktoś zapomina, że połów ryb odbywa się wędką a jeśli wędka jest niekompletna to i nie ma połowu ryb wędką - przynęta pozostaje w wiaderku czy innym naczyniu a nie w ręku.
Największym problemem jest to, że rejestracja pontonu do wywózki to koszt 17 zł i mój ponton jest zarejestrowany. Ale jak czytam, że gdzieś tam " mądry inaczej " powołując się nie wiadomo na co ( bo PZW prawa nie stanowi a musi je wręcz przestrzegać a żadna ustawa nie mówi nic o żadnych wywózkach tym bardziej ich zakazując) chce pobierać kasę za wywózkę czy to żywca czy to przynęty innego rodzaju to ja się pytam:Ja się pytam na podstawie czego wprowadzono opłatę za wywózkę? Na podstawie czego zabrania się wywózki lub twierdzi się że wywózka to połów ryb?
Nobla temu kto wymyśli taki proch co wysadzi ten beton z jego sługusami !!
Osobiście szerokim łukiem omijam wody gdzie takowe zasady wprowadzono bo świadczy to tylko o jakiejś dziwnej zawiści do tych co wywózkę robią czyli najczęściej karpiarzy i sumiarzy.Jeśli jest zakaz wywózki lub brana opłata za takową to w czambuł wprowadzić w ogóle używania do połowu ryb wszelkich środków pływających.
To jest tylko prawnik współpracujący z tubą PZW. To jest jego prywatne zdanie. Nie jest to oficjalna wykładnia prawa. Wskażcie mi w jakiejś ustawie zapis o wywózce lub na jakiej podstawie takie głupoty się wprowadza? Gdzie jest napisane, że wywózka to połów ryb wędką?
SAM SIĘ DOSZKOL - CZYM JEST WĘDKA !!!JK
W ostateczności na mądrych inaczej pozostaje pojechać na ryby z kimś kto nie należy do PZW. W takim wypadu ja stoję na brzegu, ja trzymam wędkę i ja uprawiam APR wędką bo mam łączność ( ha ha ) z haczykiem na którym nie ma przynęty...I co też mam ponton rejestrować?
Hahahahahahaha..........uderz w stół........ Filozof-teoretyk, nawet słowa kogoś takiego jak Pan Szczepanik z ogólnopolskiego miesięcznika są dla tego fahoffca niczym w stosunku do jego własnych chorych bredni. Ty znowu lepiej wiesz, bo tak ma być i już, nie? Bo ci tak pasuje..... Buahahahahahahahaha........... Szczepanik jest swego rodzaju autorytetem w kwestii prawa wędkarskiego, bo na tym polega jego praca, a ty niestety nikim :D
Ktoś tu ma...
I to bezpowrotnie zaspawany...........
A OD KIEDY PRAWNIK STANOWI PRAWO?Odpowiedz na to pytanie.
No czym jest wędka? Czy jeśli braknie jakiegoś elementu ( bez haczyka ) a wędka jest na brzegu ale pochylona w stronę wody to łowi na trzy wędki?Czy marker jest trzecią wędką ? ( Niestety ale mam dowody na to, że wg niektórych jest - trzeba poszukać na forum-karpiowe ).
JK
Koledzy, po co te swary. Wystarczy przeczytać najnowsze wyjaśnienia P. Cezarego Szczepaniaka właśnie w tym bolącym temacie. http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=5680
Powinno to wiele wyjaśnić i raz na zawsze zakończyć te spory. Pozdrawiam Krzysztof - adler.
A ja popieram zakaz wywózki. Albo przynajmniej jakieś ograniczenie jeśli chodzi o odległość. Wywiezie taki jeden z drugim na połowę jeziora zestaw a potem pretensje że ktoś tam łódką pływa albo jeszcze gorzej spinningując ściągnie zestawy. Albo wywożenie przynęt pod przeciwległy brzeg i znowu zakazywanie innym łowienia bo jaśnie Pan postanowił zająć całe jezioro. Na jednym z moich okolicznych jezior wprowadzili ostatnio zakaz wywózki i z tego co słyszałem powodem były właśnie ciągłe awantury związane ze ściąganiem zestawów itp. To nie jest że ja mam coś do karpiarzy czy sumiarzy. Nie kieruje mną też zawiść. Jestem zwyczajnie uczulony na osoby, które przychodząc nad wodę traktują ją jak swoją własność. Pewnie że najlepiej wywieźć zestawy jak najdalej się da i zakazać komukolwiek łowić czy pływać w linii naszej linki, na brzegu wygrodzić sobie taśmą spory obszar żeby przypadkiem plebs do nas nie mógł podejść, i mieć wszystkich innych łowiących w głębokim poważaniu. Niestety wody PZW są naszą wspólną własnością i trzeba i trzeba iść na jakiś kompromis
"Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany."
Chyba coś się komuś pomyliło - ta łódź czy ponton nie służy do połowu. Chyba nie trzeba być mistrzem intelektu żeby zrozumieć i odróżnić WYWOŻENIE od POŁOWU. Należy zacytować definicję jednej i drugiej czynności:" wywozićpotocznie: zawieźć kogoś w wiele miejsc"" połówłowienie ryb i innych zwierząt wodnych"
Oba wyjaśnienia pochodzą z http://sjp.pl/Jak można postawić znak równości pomiędzy czynnościami których znaczenie jest zupełnie inne?Ktoś poszedł na skróty zapominając o definicji wędki i o tym, że wyraźnie mówi się o połowie ryb wędką spełniającą definicję tego urządzenia.Dlaczego wywózka zanęty w sytuacji gdy wędki pozostają na brzegu może być dokonywana pontonem bez rejestracji?Dlaczego wywózka zestawu gdy przynęta nie dotyka wody ktoś dowolnie sobie interpretuje?Ktoś zapomina, że połów ryb odbywa się wędką a jeśli wędka jest niekompletna to i nie ma połowu ryb wędką - przynęta pozostaje w wiaderku czy innym naczyniu a nie w ręku.
Pan ma jakiś problem...
Wykonuje czynność niezbędną przy swojej technice połowu karpi. I mówi że nie łowi ryb?
Jeśli nie jest to łowienie ryb. To po co panu zezwolenie? przecież pan nie łowi ryb? No i nie jest pan wędkarzem, bo przecież pan nie łowi ryb.
Ot takie coś mi się nauneło, jak pana czytam.
Koledzy, po co te swary. Wystarczy przeczytać najnowsze wyjaśnienia P. Cezarego Szczepaniaka właśnie w tym bolącym temacie. http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=5680
Powinno to wiele wyjaśnić i raz na zawsze zakończyć te spory. Pozdrawiam Krzysztof - adler.
Krzysiu, właśnie dokładnie to wpisałem powyżej i dodałem ten link jako odnośnik, bo bez tego to ten "wentkasz" by dopiero zaczął ironizować, kpić i szydzić. Ale jak widzisz dla tego tam od karpi opinia prawnika jest nieistotna, bo on wie lepiej niż wędkarski znawca prawa poczytnego pisma :D, także głową tego betonu nie przebijesz bo JKarp ma swoje prawo :D JKarp, ty napisz protest do "WW" i wyśmiej Szczepanika jak masz jaja, a tu dzieciakom i wędkarzom przestań w głowach mącić swoim filozofowaniem.
Krzysztof o tym rozmawiamy i przeczytaj uważnie mój pierwszy post.Odpowiedz może Ty :Czy prawnik może stanowić prawo?Czym jest wędka ? Chodzi o definicję ;-)
Adam nie chodzi o zakaz bo też jestem zdania, że nie zawsze i wszędzie trzeba wywozić.Chodzi o to, że prawnik stanowi prawo opierając swoją teorię chyba na snach bo żadna ustawa nic nie mówi o wywózkach, zakazach wywózki itd. "Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany."
Jak to nie ma wątpliwości - może jednak to zdanie powinno brzmieć: W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że na podstawie art ( paragrafu ) itd Ustawy itd osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany."
Oczywiście skoro jesteś za zakazem wywózki bo ktoś tam potem wpływa w zestaw powiedz też B ( skora A powiedziałeś ), że jeśli ja mam marker w odległości rzutu niech nikt nie podpływa do markera albo jeszcze lepiej wprowadzić zakaz łowienia z łódek. Wtedy będzie sprawiedliwie :-)))JK
"Na podstawie czego zabrania się wywózki lub twierdzi się że wywózka to połów ryb?"
Bo wywózka to jest część czynności zwanej wędkowaniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie zarzucasz wędką przynęty, tylko ją "stawiasz" bezpośrednio z łódki/pontonu, czyli stawianiem zastępujesz zarzucanie! Zarzucanie to nie wędkowanie????!!!!!
SAM SIĘ DOSZKOL CZYM JEST WĘDKOWANIE!!!
Mastina zadało pytanie wprost do Czarka i Rzecznika PZW na forum PZW :-)Ja mam jaja a Ty skoro masz ( no .... ) odpowiedz na pytania które zadałem:Czy prawnik stanowi prawo?Czy jest w jakiejś ustawie mowa o tej wywózce że to jest połów ryb wędką?Podaj definicję wędki ?
Pan jest TROLLEM ( TYLKO CZYIM HE HE ): " Pan ma jakiś problem... Wykonuje czynność niezbędną przy swojej technice połowu karpi. I mówi że nie łowi ryb?
Jeśli nie jest to łowienie ryb. To po co panu zezwolenie? przecież pan nie łowi ryb? No i nie jest pan wędkarzem, bo przecież pan nie łowi ryb. Ot takie coś mi się nauneło, jak pana czytam. "
A CO TO JEST TA CZYNNOŚĆ NIEZBĘDNA? A jak ktoś niesie moje wędki i zanetę na łowisku to wykonuje też "czynność" ? Gdzie jest jakiś zapis w Ustawie? Wioząc zestaw nie łowię bo przyneta nie dotyka wody. Zezwolenie jest mi potrzebne bo lubię mieć zezwolenia ... A co człowieku - TROLLU zezwolenie ma wspólnego z tematem? Mędrkuj sobie w swoim stowarzyszeniu - tu racz nie mędrkować a jeśli musisz to zacytuj coś z Ustaw o tej wywózce? JK
Bo wywózka to jest część czynności zwanej wędkowaniem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie zarzucasz wędką przynęty, tylko ją "stawiasz" bezpośrednio z łódki/pontonu, czyli stawianiem zastępujesz zarzucanie! Zarzucanie to nie wędkowanie????!!!!!
SAM SIĘ DOSZKOL CZYM JEST WĘDKOWANIE!!!
" SAM SIĘ DOSZKOL CZYM JEST WĘDKOWANIE!!!"No a czym się wędkuję - rozumiem, że łódką, wiaderkiem, żyłką, haczykiem i przynetą...A gdzie jest wędzisko ? Zabrali he he ...Chcesz powiedzieć, że jak pływam i mam ze sobą w/w rzeczy a przynęta nie dotyka wody to wędkuję?Co raz fajniejszych rzeczy człowiek dowiaduje od SSR ....JK
Dajcie Panowie spokój już z tymi kłótniami. Ps. dzięki za info Panie Maćku :) przyda się ;), a jak będę kiedyś łowił na 3 kije a wpadnie kontrol to powiem że na trzy bo mi w czwartej się sygnałek zepsuł :))))))
PRAWNIK NIE STANOWI PRAWA! On ci je przedstawia i pomaga prawidłowo interpretować! Ale widać, że próżne jego trudy w stosunku do ciebie. Pan Cezary Szczepaniak jest PRAWNIKIEM, skończył studia prawnicze, jest prawniczym autorytetem w sprawach wędkarskich i porad prawnych, wyjaśnianiem prawa wędkarskiego zarabia na życie od wielu lat w najwiekszym piśmie wędkarskim. A ty kim jesteś w porównaniu do jego wiedzy prawniczej w kwestii wędkarstwa? Nie odpowiem, bo nie można tu przeklinać :D
To nie kłótnia - udowadniam panu strażnikowi, że ktoś sam postanowił ustanowić prawo ...
JK
Ja pier.........Nawet opinia prawnicza dla tego typa jest niczym. On ma swoją chorą teorię i tyle :D
Krótko- wywózka zestawów, to inaczej zarzucanie, czyli już wędkowanie i tam gdzie jest zakaz wędkowania ze sprzętu pływającego, wywozić zestawów NIE WOLNO.......Normalni, inteligentni zrozumieją, nawet dzieciaki wędkujące.
PRAWNIK NIE STANOWI PRAWA! On ci je przedstawia i pomaga prawidłowo interpretować! Ale widać, że próżne jego trudy w stosunku do ciebie. Pan Cezary Szczepaniak jest PRAWNIKIEM, skończył studia prawnicze, jest prawniczym autorytetem w sprawach wędkarskich i porad prawnych, wyjaśnianiem prawa wędkarskiego zarabia na życie od wielu lat w najwiekszym piśmie wędkarskim. A ty kim jesteś w porównaniu do jego wiedzy prawniczej w kwestii wędkarstwa? Nie odpowiem, bo nie można tu przeklinać :D
ŚMIAŁO:-)
No a reszta ?
Czy prawnik się nie myli? A gdzie to prawo jest zapisane ? Rozumiem, że to jego takie sny o potędze...? Skoro nie ma tego w RAPR ani w Ustawie znaczy słowa o wywzóce żaden urzędnik nie może wychodzić z założenia, że co jest nie zabronione może być dozwolone. To mi powinno się udowodnić odpowiednimi zapisami, że wywózka to APR. Samo stwierdzenie " W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany." bez podstawy prawnej jest próbą stanowienia prawa. Poza tym same definicje " wywózka " i " połów " są zgoła różne więc jak można powiedzieć, ze to te same czynności? JK
Jak zwał tak zwał najwidoczniej każdy ma swoje zdanie na ten temat ale po co się sprzeczać o jakiś przepis a tym bardziej że w życiu są poważniejsze problemy :) mi się te info przyda mimo że mam ponton oznakowany ale zawsze sie nad tym zastanawiałem np. czy mozna nęcić z nie oznakownej łódki itp. mimo że jestem kłusownikiem bo czasem łowie na trzy kije na pzw :)))))))) to chciałem wiedzieć
Na moje pytanie, że skoro w ocenie strażnika powyższe czynności nie są wędkowaniem, to kiedy łódź (ponton) powinna mieć numery rejestracyjne – usłyszałem odpowiedź, że wtedy, gdy wędkarz wypływa z wędkami i łowiąc ze środka pływającego, umieszcza zestaw w oznaczonym miejscu.
Czytelnik w swoim pytaniu wskazuje jednak na trzy różne czynności dokonywane z łodzi lub pontonu, a mianowicie: nęcenie, sondowanie oraz wywożenie zestawu, gdy wędki pozostają na brzegu. Istota sprawy sprowadza się do oceny, czy wykonywanie powyższych czynności powoduje, że wykorzystywana łódź (lub ponton) służy do połowu ryb, w rozumieniu cytowanego przepisu Do połowu ryb służy wędka i zestaw na niej zamontowany
Powyższe zapisy nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że łódź lub ponton, o których pisze Czytelnik, muszą być oznakowane i zarejestrowane, jeśli służą do połowu ryb
Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany.
Cezary Szczepaniak
Można śmiało zacytować "Pawła"
Bo PZW nie zalezy na uswiadamianu swoich czlonkow. Im mniej wie, tym lepiej. Mozna mu wmowic co sie chce. Latwiej nad takimi panowac.
Pan Cezary Szczepanik przeszedł sam siebie w interpretowaniu przepisu jeżeli chodzi o połow ryb i wywózkę zestawów , skopulował kota z kozą i wyszło co wyszło, czyli prawniczy w Polskim wydaniu "majstersztik"
Krzysztof o tym rozmawiamy i przeczytaj uważnie mój pierwszy post.Odpowiedz może Ty :Czy prawnik może stanowić prawo?Czym jest wędka ? Chodzi o definicję ;-)
Adam nie chodzi o zakaz bo też jestem zdania, że nie zawsze i wszędzie trzeba wywozić.Chodzi o to, że prawnik stanowi prawo opierając swoją teorię chyba na snach bo żadna ustawa nic nie mówi o wywózkach, zakazach wywózki itd. "Odmiennie przedstawia się natomiast przypadek wywożenia zestawów, gdy wędki są na brzegu w stojakach. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany."
Jak to nie ma wątpliwości - może jednak to zdanie powinno brzmieć: W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że na podstawie art ( paragrafu ) itd Ustawy itd osoba wykonująca tę czynność dokonuje połowu ryb, łódź (ponton) służy do tego połowu, a tym samym sprzęt ten musi być oznakowany i zarejestrowany."
Oczywiście skoro jesteś za zakazem wywózki bo ktoś tam potem wpływa w zestaw powiedz też B ( skora A powiedziałeś ), że jeśli ja mam marker w odległości rzutu niech nikt nie podpływa do markera albo jeszcze lepiej wprowadzić zakaz łowienia z łódek. Wtedy będzie sprawiedliwie :-)))JK
Serwus. Janusz, P. Cezary wyjaśnił nam w bezsporny sposób jak należy rozumieć i interpretować zapisy ustaw, litery prawa wędkarskiego. Nie są to jego osobiste wymysły, wiele takich jak np. ten właśnie konsultuje z innymi znawcami, osobistościami znających prawo i prawidłowy sposób z niego korzystania ( chodzi o zapisy wędkarskie ) . Cieszę się że właśnie P. Cezary w możliwie prosty sposób nam to wyjaśnia. Wielu, bardzo wielu ludzi zwracało się do niego o pomoc i korzystało z jego pomocy i dobrze na tym wyszli, także niejedna osoba korzystająca z jego porad dała sobie radę z właśnie złą interpretacją prawa wędkarskiego co niektórych strażników, trzeba przyznać że są to nieliczne bardzo nieliczne przypadki. Natomiast temat względem wędki RAPR jasno nam ją definiuje, zaś marker w łowisku nie jest i nie będzie wędką i o tym już także niejednokrotnie P. Cezary pisał i wyjaśniał, lecz jak nam wyjaśnia na żądanie służb kontrolnych mamy obowiązek ściągnąć go z łowiska w celu sprawdzenia go. To na tyle , przecież jak to kiedyś powiedziałeś : "proste jak budowa cepa."
Pozdrawiam Krzysztof - adler.
Krótko- wywózka zestawów, to inaczej zarzucanie, czyli już wędkowanie i tam gdzie jest zakaz wędkowania ze sprzętu pływającego, wywozić zestawów NIE WOLNO.......Normalni, inteligentni zrozumieją, nawet dzieciaki wędkujące.
Czym - łódką zarzucanie ?
Nie chodzi o zarzucanie o półow ryb wędką - nie ma wędziska nie ma połowu.JK
To nie kłótnia - udowadniam panu strażnikowi, że ktoś sam postanowił ustanowić prawo ...
JK
Nie ustanoiwił niczego ktoś, tylko prawnik. Prawnik interpretuje prawo, a nie ustanawia. Wytłumaczył, a raczej próbuje wytłumaczyć jak je czytać i rozumieć, takim betonowcom jak ty. Bo tym na życie zarabia, bo to studiował nie w szuwarach z karpiówką i kulkami w łapie, ale w odróżnieniu od ciebie, marnego karpiarza na wyższej uczelni uczył sie tego prawa.
Serwus. Janusz, P. Cezary wyjaśnił nam w bezsporny sposób jak należy rozumieć i interpretować zapisy ustaw, litery prawa wędkarskiego. Nie są to jego osobiste wymysły, wiele takich jak np. ten właśnie konsultuje z innymi znawcami, osobistościami znających prawo i prawidłowy sposób z niego korzystania ( chodzi o zapisy wędkarskie ) . Cieszę się że właśnie P. Cezary w możliwie prosty sposób nam to wyjaśnia. Wielu, bardzo wielu ludzi zwracało się do niego o pomoc i korzystało z jego pomocy i dobrze na tym wyszli, także niejedna osoba korzystająca z jego porad dała sobie radę z właśnie złą interpretacją prawa wędkarskiego co niektórych strażników, trzeba przyznać że są to nieliczne bardzo nieliczne przypadki. Natomiast temat względem wędki RAPR jasno nam ją definiuje, zaś marker w łowisku nie jest i nie będzie wędką i o tym już także niejednokrotnie P. Cezary pisał i wyjaśniał, lecz jak nam wyjaśnia na żądanie służb kontrolnych mamy obowiązek ściągnąć go z łowiska w celu sprawdzenia go. To na tyle , przecież jak to kiedyś powiedziałeś : "proste jak budowa cepa."
Pozdrawiam Krzysztof - adler. Czołem :-)Krzysztof a powiedz dlaczego marker nie jest wędką? Jeśli marker nie jest wędką bo nie ma .... haczyka to czy wędką jest zestaw z żyłką i przynętą ale bez wędziska ?Jak odpowiesz na to pytanie okaże się czy wywóka jak APR .No ja nie znam zapisu ustawy o wywózce - ktoś coś może słyszał i potrafi przytoczyć taki zapis?JK
Krótko- wywózka zestawów, to inaczej zarzucanie, czyli już wędkowanie i tam gdzie jest zakaz wędkowania ze sprzętu pływającego, wywozić zestawów NIE WOLNO.......Normalni, inteligentni zrozumieją, nawet dzieciaki wędkujące.
Czym - łódką zarzucanie ?
Nie chodzi o zarzucanie o półow ryb wędką - nie ma wędziska nie ma połowu.JK
Napisz to Panu Szczepanikowi na łamach "WW", A NAJLEPIEJ TU GO ZAPROŚ DO ROZMOWY i "powiedz" mu, że jest chyba, nie wiem, może niedoukiem i stanowi swoje prawo? Śmiało, nie nam na niego szczekaj, tylko jemu prosto w oczy. To chyba właśnie kol. Krzysiek Adler miał z nim kontakt meilowy w pewnej sprawie kiedyś tu na forum i Pan Szczepanik wezwany do tablicy się odniósł do sprawy i rozwiał wtedy problem. Teraz ty go wezwij. Czekamy.P.S. Chętnie popatrzę jak (zgodnie ze "swoim" prawem) wdeptuje cię w twój własny beton :D
Krzysztof a powiedz dlaczego marker nie jest wędką? Jeśli marker nie jest wędką bo nie ma .... haczyka to czy wędką jest zestaw z żyłką i przynętą ale bez wędziska ?Jak odpowiesz na to pytanie okaże się czy wywóka jak APR .No ja nie znam zapisu ustawy o wywózce - ktoś coś może słyszał i potrafi przytoczyć taki zapis?JK
Bez wędziska?????? A co wędzisko wtedy osobno masz w domu a w łapie tylko kawałek żyłki z zestawem, czy wędka jest na drugim końcu tego zestawu? Stanowi to jedną całość, czy nie?Jezuuu!
Kończę już , dla mnie jest wszystko jasne. Janusz zrobisz jak TY uważasz, mnie, nam nic, NIC do tego, jak poradzisz sobie później z służbami kontrolującymi. Tylko na miłość boską nie róbmy wody z mózgu, czy coś takiego, innym szczególnie młodym wędkarzom. Byłem na kilku wędkarskich sprawach w sądzie ( jako słuchacz , prasa lokalna), i dobrze wiem jak kolesie z własnymi złymi interpretacjami RAPRU, prawa wodnego itp. marnie wychodzili, a jeszcze na korytarzu w sądzie byli to wielcy znawcy, najmądrzejsi. Zatem kończę tu dysputę na nikogo się nie gniewając i nie mam do nikogo urazy czego i WAM życzę.
Pozdrawiam Krzysztof - adler.
P.S. Z P. Cezarym mam stały bardzo dobry kontakt i go osobiście bardzo cenię. Niejednokrotnie korzystałem z jego pomocy ( w przykrych sprawach dla postronnych osób, po prostu pomogliśmy ) z pozytywny skutkiem.
Odwracasz kota ogonem - integralną częścią wędki jest jest wędzisko. Bez wędziska nie można łowić ( tzw z ręki trzymając żyłkę w ręku ). Mam prawo uprawiać APR wędką - skoro nie mam wędki ( bo brakuje elementu bo jest na brzegu ) to w jaki sposób wędkuję skoro przynęta nie pozostaje w wodzie ?
No skoro tak to SPOD, Marker też są wędkami ( według tej teorii o wywózce że to połów ) pomimo, że nie posiadają jakiegoś tam elementu wędki.
W sumie mnie to lotto bo mam ponton zarejestrowany tylko nijak nie mogę pojąć że ktoś znaczy prawnik ustanawia prawo.Ktoś nie może a prawnik może - czary czy jak ? Gdzie prawnik-ktoś wyczytał, że połów to wywózka ?Dlaczego PZW działa na zasadzie my wiemy lepiej - my wam powiem czego nie możecie ( bo możemy wielkie G...- zapłacić, zebranie, jakiś tam zryw zwany czynem i tyle ). A jeszcze łowić możemy - byłbym zapomniał...i ryby zabrać .JK
Serwus. Janusz, P. Cezary wyjaśnił nam w bezsporny sposób jak należy rozumieć i interpretować zapisy ustaw, litery prawa wędkarskiego. Nie są to jego osobiste wymysły, wiele takich jak np. ten właśnie konsultuje z innymi znawcami, osobistościami znających prawo i prawidłowy sposób z niego korzystania ( chodzi o zapisy wędkarskie ) . Cieszę się że właśnie P. Cezary w możliwie prosty sposób nam to wyjaśnia. Wielu, bardzo wielu ludzi zwracało się do niego o pomoc i korzystało z jego pomocy i dobrze na tym wyszli, także niejedna osoba korzystająca z jego porad dała sobie radę z właśnie złą interpretacją prawa wędkarskiego co niektórych strażników, trzeba przyznać że są to nieliczne bardzo nieliczne przypadki. Natomiast temat względem wędki RAPR jasno nam ją definiuje, zaś marker w łowisku nie jest i nie będzie wędką i o tym już także niejednokrotnie P. Cezary pisał i wyjaśniał, lecz jak nam wyjaśnia na żądanie służb kontrolnych mamy obowiązek ściągnąć go z łowiska w celu sprawdzenia go. To na tyle , przecież jak to kiedyś powiedziałeś : "proste jak budowa cepa."
Pozdrawiam Krzysztof - adler. Czołem :-)Krzysztof a powiedz dlaczego marker nie jest wędką? Jeśli marker nie jest wędką bo nie ma .... haczyka to czy wędką jest zestaw z żyłką i przynętą ale bez wędziska ?Jak odpowiesz na to pytanie okaże się czy wywóka jak APR .No ja nie znam zapisu ustawy o wywózce - ktoś coś może słyszał i potrafi przytoczyć taki zapis?JK************************************************************** Jest to narzędzie do kłusowania. AMEN.
adler.
Kolego MASTINO.
Każda interpretacja prawa jest tylko interpretacją. Nie nazywałbym żadnej bzdurną.Dopiero Sąd potrafi to zweryfikować, a jak pokazuje życie cześć spraw trafia do Trybunału Konstytucyjnego a i tu często są odmienne interpretacje prawa.
Trzeba to rozumieć i szanować.
Wiadomości Wędkarskie jako organ PZW nie jest tu dobrą wykładnią prawa.Niektóre interpretacje Pana "prawnika" według mnie są mało rozsądne (a wręcz dziecinne).
Sprawa jest trudna i warta dyskusji, ale na poważne argumenty.
Edytuję co napisałem poprzednioo.
Najpierw nie przynałem racji Januszowi, ale zaczynam miec cholerne watpliwosci czy nie ma racji.
Kwestia rozbija się o to, położenie jakiego elementu zestawu decyduje o tym, czy wedkujemy z brzegu czy z łodzi.
I Czy rzeczywiscie to nie połozenie wędki ma rozstrzygać o tym - a chyba tak.
W każdym razie interpretacja. ze samo wypłynięcie z dowolnym elementem zestawu to wedkowanie z wody budzi powazne watpliwosci.
Zresztą - wywozić mozna na dwa sposoby:
- wędka na brzegu a Ty płyniesz z zestawem
- płyniesz z wedką w ręku.. wpuszczasz zestaw do wody i wracasz wypuszcając zyłkę.
Ciekawa wtedy jest interpretacja. Pierwszy przypadek nie byłby wedkowaniem ( łódż bez oznaczenia ) , drugi byłby. ( łódź oznakowana ).
Dodam jeszce - teoretycznie rzecz buirąc - przyjmując interpretację zawartą w WW, wedkujac z brzegu i wypływając pontonem w celu zanęcenia, jesli dotknę reką zylki w wodzie - to już wędkuję z wody ??
Mam bardzo ambiwalentle odczucia co do interpretacji tego zapisu. Powinien być jasno skonkretyzowany w RAPR
I następna watpliwość.
Stoję na brzegu z wedką w reku i prosze Pana Józka o wywiezienie zestawu /
Pytanie:
- który z nas wędkuje tym zestawem? Ja - trzymając wedzisko , czy Pan Józek trzymając w ręku hak . Bo nie istnieje prawna możliwość , by na jednej wędce wedkowalo ( w sensie prawnym ) dwie osoby.
Bo jesli ja - to nie ma o czym rozmawiać w kwestii sprzętu plywającego ( ja jestem na brzegu ), a jesli Pan Józek , który siedział na sasiednim stanowisku z dwoma wedkami , to On w tym momencie łowi na trzy wedki !!!. Jesli jednak co gorsza - Pan Józek jest po prostu turystą na łódce ( nawet takiej oznakowanej , ale bez karty ) to on staje się wedla interpretacji WW kłusolem!
Normalnie pop* zasady.
Kolego MASTINO.
Każda interpretacja prawa jest tylko interpretacją. Nie nazywałbym żadnej bzdurną.Dopiero Sąd potrafi to zweryfikować, a jak pokazuje życie cześć spraw trafia do Trybunału Konstytucyjnego a i tu często są odmienne interpretacje prawa.
Trzeba to rozumieć i szanować.
Wiadomości Wędkarskie jako organ PZW nie jest tu dobrą wykładnią prawa.Niektóre interpretacje Pana "prawnika" według mnie są mało rozsądne (a wręcz dziecinne).
Sprawa jest trudna i warta dyskusji, ale na poważne argumenty.
Kol. Osa, wydaje mi się, że nikt tak ściśle jak prawnik nie jest przedstawicielem prawa i jednocześnie sądu. Pan Szczepaniak jest prawnikiem, więc wiedzę stricte prawną na ten temat posiada bezdyskusyjnie większą niż tu wypowiadający się, a szczególnie jeden i to na jego opinii byłby sąd się mógł opierać i zapewne opiera w wielu takich sparawach jako rzeczoznawcy czy wręcz biegłego, a nie na opinii jakiegoś tam przeciętnego karpiarza i jego chorym światopoglądzie i koncercie pobożnych życzeń.
Nie ustanoiwił niczego ktoś, tylko prawnik. Prawnik interpretuje prawo, a nie ustanawia. Wytłumaczył, a raczej próbuje wytłumaczyć jak je czytać i rozumieć, takim betonowcom jak ty. Bo tym na życie zarabia, bo to studiował nie w szuwarach z karpiówką i kulkami w łapie, ale w odróżnieniu od ciebie, marnego karpiarza na wyższej uczelni uczył sie tego prawa.
Jak zwykle Mastino jak kończą się argumenty obraża. Powiedziałem Ci kiedyś jak masz problem i musisz sobie po obrażać ludzi od czasu do czasu - zaczekaj na obiad w domu i wtedy śmiało do woli sobie ulżyj. A tu proszę grzeczniej. Nie jestem twoim workiem treningowym jeśli chodzi o obrażanie. Ja w przeciwieństwie do worka mogę oddać i skończy się SSR jak jednemu tutaj na wiosnę. Myślał sobie, że jest nietykalny ale się przeliczył. Nie zawaham się zrobić tego jeszcze raz jak jeszcze raz coś o mnie napiszesz - ja Twojej osoby, wiedzy, intelektu się NIE tykam i żądam tego samego w stosunku do mojej osoby. Piszę to żeby nie było potem żali. EDIT Jesteś Mastino niewuyczalny a ja nie rzucam słów na wiatr.
JK
To szukanie dziury w całym, byle kogoś upierdo***. To takie straszne przestępstwo jak wywiezie zestaw na łodzi, pontonie czy Bóg wie jeszcze czym. Jeden CH*** czy to ma numery czy nie. Niech coś spadnie z nieba i rozje*** ten cały durny burdel.
Pan Szczepaniak jest prawnikiem, więc wiedzę stricte prawną na ten temat posiada bezdyskusyjnie większą niż tu wypowiadający się, a szczególnie jeden i to na jego opinii byłby sąd się mógł opierać i zapewne opiera w wielu takich sparawach jako rzeczoznawcy czy wręcz biegłego
W kwestii formalnej tylko.. Sad NIE OPIERA się na opiniach prawnych , a juz szcegolnie nie powołuje prawników na biegłych, czy rzeczoznawców. Sąd przychyla się , bądź odrzuca interpretacje prawne stron postepowania wedle swojego odczucia i własnej interpretacji prawa. Rzeczoznawcy , czy biegli powoływani są przez sąd wyłacznie w celu wyjasnienia spraw sądowi nie znanych ( kwestii technicznych, biologicznych, psychologicznych etc, ). W materii prawa sąd stanowi wyrocznię i jedgo decyzję uchylić może wyłącznie sad instancji wyższej. Zreszta - w sprawach cywilnych dokładnie polowa interpretacji prawnych stron, zostaje przez sąd odrzucona ( interpretacje strony przegranej ), a OBIE strony postepowania to prawnicy. Więc opinia prawna może stanowić dla nas wskazówkę - jest jednak ona calkowicie bez znaczenia dla sadu. Chyba że jest to interpretacja SN, ktora dla sadów niższych inastancji jest wiążąca.
Kolego MASTINO.
Że ktoś jest prawnikiem to nie dowód, iż nie może się mylić.Przedstawiciel prawa czy sądu ma często problemy z interpretacja prawa, dlatego powołuje się biegłych - znawców tematu.Biegli też nie mają monopolu na prawdę i ich interpretacje podlegają ocenie sądu.
A dodatkowo sądy też się mylą.
Jak widać sprawa jest skomplikowana, i to forum jej nie rozstrzygnie.
Dla mnie głupotą jest wydawanie takich zakazów.
Po pierwsze na wodach obwodów rybackich można uprawniony do rybactwa wydać taki zakaz jeśli jet to potrzebne do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej.
Czy jest ? Według mnie nie ma wpływu na tą gospodarkę.
po drugie na wodach niepublicznych właściciel ma prawo wydawać każde bzdurne zakazy, nie musimy tam łowić.
Po trzecie na wodach publicznych stojących zakaz taki jest łamaniem prawa.
Może tu należy szukać rozwiązania problemu.
Czy są prawne podstawy do takiego zakazu ?
Wątpliwe.
Jak zwykle nieprawne działania powodują nieobliczalne skutki ....
Nie chciałbym dolewać oliwy do ognia ale ... ja chyba jednak gdybym miał rozsądzać to zgodziłbym się z kolegą Januszem. Bo gdyby odwrócić sytuację ... czy mogę łowić pozostawiając wędki na brzegu, wypłynąć na środek jeziora i trzymając żyłkę w ręce wyciągać np. płoteczki ? Ano chyba nie bardzo bo wymagana jest wędka co najmniej 30 cm a przy takim łowieniu ta wędka nie jest elementem biorącym udział w wędkowaniu. Tak więc normalnym trybem łowienia wywoże zestaw i nie łowię ręką tylko wracam, biorę z kija i łowię. ŁOWIĘ Z BRZEGU. Podobnie jak siedzą na brzegu załóżmy 2 osoby i jedna wypływa łódką ciągnąc za sobą 4 zestawy. I gdyby wywózkę uznać za łowienie to co ? Ten na łódce jest kłusownikiem bo łowi na 4 wędki ? a ten na brzegu nie musi mieć nawet karty wędkarskiej bo nie łowi ? a może obaj są kłusolami bo łowią w sumie na 8 zestawów w chwili wywożenia ? Robi nam się w ten sposób pewien niebezpieczny paradoks.
Druga sprawa - to że prawnik powiedział jedno nie znaczy że tak jest. Można oczywiście traktować go jako jakiś autorytet ale to że on stwierdził iż prawo należy interpretować w ten sposób nie oznacza że od tej pory wykładnia prawa wygląda właśnie tak. Nawet decyzja sądu nie przesądza że w identycznej sytuacji, inny sąd nie zinterpretuje inaczej. Zresztą ciągle mamy takie sytuacje. W Polsce jedynym organem który w jakiś sposób decyduje o wykładni prawa jest Sąd Najwyższy, chociaż i tak nie jest do końca tak że jak SN coś postanowi to już nikt nie może interpretować inaczej. Poprostu SN jest jednak jakimś tam najwyższym autorytetem w dziedzinie wykładni prawa i zwyczajnie nie wypada już dyskutować :)
Nawet w USA gdzie mamy do czynienia z prawem precedensowym opinie prawników nie wpływają na wykładnię. Pan Cezary ma swoją opinie na ten temat ale z całym szacunkiem do niego, ja mogę mieć inną i dopiero sądy kolejnych instancji mogą zadecydować kto ma rację. Zresztą ... włączcie TV. Ciągle w jakichś tam debatach kłócą się wybitni prof. dr hab. nauk prawnych i każdy z nich interpretuje zapisy prawne na swoją korzyść. Ot i tyle mamy jeśli chodzi o autorytety.
P.S. jak pisałem wcześniej nie jestem zwolennikiem wywózek i płakał nie będę jak ich zakażą, niemniej pozostając obiektywnym mam opinię jak wyżej.
P.S. jak pisałem wcześniej nie jestem zwolennikiem wywózek i płakał nie będę jak ich zakażą, niemniej pozostając obiektywnym mam opinię jak wyżej.
Jak pisałem nie zawsze i wszędzie ta wywózka jest konieczna. Umiar to podstawa. Wiadomo, że są ludzie i ludziska. Jako ciekawostkę powiem, że na jednym z okolicznych jezior za sprawą nas czyli karpiarzy koło mające przystań nad jeziorem wprowadziło zapis mniej więcej taki: Skoro karpiarz postawił marker więc niech wędkarze łowiący z łódek te markery omijają. Szanujemy się wzajemnie. Nie ma krzyków, wrzasków itd. Mało tego - inni mają wskazówki gdzie było nęcone i z tego korzystają jak my kończymy łowić.
JK
Nawet komornik może być człowiekiem a ksiądz zwierzęciem :) W każdej profesji są czarne owce. Problem jest głównie w tym że karpiarza łatwo odróżnić grona wędkarzy po sprzęcie itd także jeden coś przeskrobie a cała reszta ma potem przechlapane. Jak wkurzy nas ktoś nie posiadający tony sprzętu z przedrostkiem "karpiowy" stwierdzimy po prostu że spotkaliśmy kolejnego wędkarza debila, których nie brakuje. A jeden głupi karpiarz szkodzi od razu całej grupie. Niemniej nie uogólniajmy. Kiedyś jak podejmowałem pierwsze nieudolne próby z kulkami (przewiercanie ich śrubokrętem i takie tam :P) podszedł sympatyczny karpiarz i sporo wytłumaczył. Nie wszyscy macie rogi i ogon :PP
P.S. jak pisałem wcześniej nie jestem zwolennikiem wywózek i płakał nie będę jak ich zakażą,
Myslę, ze wszelkie problemy ( dla PZW ) rozwiązał by zakaz stosowania haczyków i kotwiczek na wędkach. I oczywiście dwukrotne podniesienie składki. Na zbiorniku zaporowym, na ktorym łowię prawdziwa ryba siedzi w dawnym korycie Dunajca... a to jakieś 150 m ( i więcej ) od brzegu. Bez wywózki łowienie na tym zbiorniku sprowadza się do płotek i leszczyków.
Nie ustanoiwił niczego ktoś, tylko prawnik. Prawnik interpretuje prawo, a nie ustanawia. Wytłumaczył, a raczej próbuje wytłumaczyć jak je czytać i rozumieć, takim betonowcom jak ty. Bo tym na życie zarabia, bo to studiował nie w szuwarach z karpiówką i kulkami w łapie, ale w odróżnieniu od ciebie, marnego karpiarza na wyższej uczelni uczył sie tego prawa.
Jak zwykle Mastino jak kończą się argumenty obraża. Powiedziałem Ci kiedyś jak masz problem i musisz sobie po obrażać ludzi od czasu do czasu - zaczekaj na obiad w domu i wtedy śmiało do woli sobie ulżyj. A tu proszę grzeczniej. Nie jestem twoim workiem treningowym jeśli chodzi o obrażanie. Ja w przeciwieństwie do worka mogę oddać i skończy się SSR jak jednemu tutaj na wiosnę. Myślał sobie, że jest nietykalny ale się przeliczył. Nie zawaham się zrobić tego jeszcze raz jak jeszcze raz coś o mnie napiszesz - ja Twojej osoby, wiedzy, intelektu się NIE tykam i żądam tego samego w stosunku do mojej osoby. Piszę to żeby nie było potem żali. EDIT Jesteś Mastino niewuyczalny a ja nie rzucam słów na wiatr.
JK
Wal. Pokaż jaja. Żądać, to ty se możesz od swojej baby. Argumenty, to się tobie skończyły na twoją niewiedzę, a ja obrażać nawet nie zacząłem w przeciwieństwie do ciebie. Do pięt nie dorastasz chociażby takiemu Panu Szczepanikowi i żałosnym jest twoje przygłupie i chamskie podważanie OFICJALNEJ opinii prawniczej. A to "niewuy......"coś tam to co to za słowo? Z pisaniem też masz problem tak jak z myśleniem?
To ja po wiem tak!!!!!! Zamknijcie Mnie za gwalt!!! Bo posiadam sprzet!!!!!!!
Pokazalem ten topic znajomemu prawnikowi-wedkarzowi i zaskoczyło mnie co zauważył.
Otóż stwierdził ( i przynaję mu rację ) że sam fakt , czy łódź ma być oznakowana, czy nie - ma najmniejsze znaczenie .
Problemematyczna i niebezpieczna jest interpretacja okreslająca , iż w chwili wywózki o sposobie połowu ( z brzegu , czy z łodzi ) decyduje położenie wędkarza natomiast w momencie wrzucenia przynęty do wody o tym sposobie zaczyna decydować położenie wedek.
Mówiąc wprost - wywożąc lowimy z wody ( wg RAPR - łódź wędkarska musi byc oznakowana wyłącznie przy łowieniu z wody ) , puszczamy przynetę i w tej sekundzie zaczynamy łowić z brzegu.
Tyle tylko, ze my nadal jestesmy na wodzie.
Załóżmy, ze wywozimy na raz dwie wędki. Jeden zestaw wpuściliśmy do wody ( czyli na tą wędkę łowimy z brzegu ) z druga płyniemy by ją wywieźć.
Zgodnie z ta interpretacją prawa jedną wędką łowimy z brzegu, drugą z wody, więc wędkę z brzegu pozostawiliśmy bez nadzoru.
Popełniamy więc wykroczenie, ktorego nie da się uniknąć. Cokolwiek byśmy nie zrobili - robimy to niezgodnie z przepisami. Tak nie może być.
No na pewno opinia prawnika i jego interpretacja prawnicza jest mi bliższa niż pobożne życzenia jakiegoś tam podrzędnego nibykarpiarza, bo mu sie coś nie podoba. I to tego typu artykuł byłbym wykorzystał w sądzie w swojej obronie w razie sprawy sądowej o takie czy inne wykroczenia, a nie wypociny forumowe takiego tam nibykarpiarza.
Pokazalem ten topic znajomemu prawnikowi-wedkarzowi i zaskoczyło mnie co zauważył.
Otóż stwierdził ( i przynaję mu rację ) że sam fakt , czy łódź ma być oznakowana, czy nie - ma najmniejsze znaczenie .
Problemematyczna i niebezpieczna jest interpretacja okreslająca , iż w chwili wywózki o sposobie połowu ( z brzegu , czy z łodzi ) decyduje położenie wędkarza natomiast w momencie wrzucenia przynęty do wody o tym sposobie zaczyna decydować położenie wedek.
Mówiąc wprost - wywożąc lowimy z wody ( wg RAPR - łódź wędkarska musi byc oznakowana wyłącznie przy łowieniu z wody ) , puszczamy przynetę i w tej sekundzie zaczynamy łowić z brzegu.
Tyle tylko, ze my nadal jestesmy na wodzie.
Załóżmy, ze wywozimy na raz dwie wędki. Jeden zestaw wpuściliśmy do wody ( czyli na tą wędkę łowimy z brzegu ) z druga płyniemy by ją wywieźć.
Zgodnie z ta interpretacją prawa jedną wędką łowimy z brzegu, drugą z wody, więc wędkę z brzegu pozostawiliśmy bez nadzoru.
Popełniamy więc wykroczenie, ktorego nie da się uniknąć. Cokolwiek byśmy nie zrobili - robimy to niezgodnie z przepisami. Tak nie może być.
Nie trzeba chyba niczego dodawać. Tak nie może być, ale takie jest prawo (tu ponownie poprawnie interpretowane) i nic na to nie poradzimy, a możemy jedynie się dostosować.
Mastino dla Ciebie sąd zrobi wyjątek i klaśnie w rączki mówiąc nareszcie ktoś zrobi porządek. Czep się Mastino nibykogochcesz ale mnie zostaw w spokoju.
Przeczytaj jeszcze raz : " Pan Szczepaniak jest prawnikiem, więc wiedzę stricte prawną na ten temat posiada bezdyskusyjnie większą niż tu wypowiadający się, a szczególnie jeden i to na jego opinii byłby sąd się mógł opierać i zapewne opiera w wielu takich sparawach jako rzeczoznawcy czy wręcz biegłego
W kwestii formalnej tylko.. Sad NIE OPIERA się na opiniach prawnych , a juz szcegolnie nie powołuje prawników na biegłych, czy rzeczoznawców. Sąd przychyla się , bądź odrzuca interpretacje prawne stron postepowania wedle swojego odczucia i własnej interpretacji prawa. Rzeczoznawcy , czy biegli powoływani są przez sąd wyłacznie w celu wyjasnienia spraw sądowi nie znanych ( kwestii technicznych, biologicznych, psychologicznych etc, ). W materii prawa sąd stanowi wyrocznię i jedgo decyzję uchylić może wyłącznie sad instancji wyższej. Zreszta - w sprawach cywilnych dokładnie polowa interpretacji prawnych stron, zostaje przez sąd odrzucona ( interpretacje strony przegranej ), a OBIE strony postepowania to prawnicy. Więc opinia prawna może stanowić dla nas wskazówkę - jest jednak ona calkowicie bez znaczenia dla sadu. Chyba że jest to interpretacja SN, ktora dla sadów niższych inastancji jest wiążąca."
JK
Nie, to ciebie sąd zapewne zapyta o opinię. To ty przeczytaj kolejny post tego samego autora, którego cytujesz i do tego sie odnieś.