Adam - Wywozi się po jednej wędce. Nadzorem - jak widzę mam pod nadzorem.Jak się odwrócę tyłem to już nie mam pod nadzorem czy mam?Jak mam centralkę przy sobie to mam pod nadzorem bo skoro można nadzorować jakimiś kamerami to i innymi urządzeniami elektronicznymi też można.Nadzór: " nadzór [czytaj: nad-zór] 1. kontrola, opieka nad czymś; 2. zespół ludzi kontrolujących lub opiekujących się czymś" Nie ma mowy o metrach, widoczności itd. Widzę znaczy kontroluję. JK
A co nie mogę?No zacytuj co jest nadzór nad wędkami i na czym polega?A może psa tam postawię i mi popilnuje wędki żeby nikt nie proszony nie podłaził?JK
Koledzy przestanie się kłócić jak coś to przecież naście postów wyżej kolega @adler napisał, że ma możliwość "skierowania" znanego prawnika do tego portalu i wątku w celu wyjaśnienia całej sprawy.Proszę o to i w końcu może jeden drugiemu przyzna rację.????Przestańcie się kłócić !
Wal. Pokaż jaja. Żądać, to ty se możesz od swojej baby. Argumenty, to się tobie skończyły na twoją niewiedzę, a ja obrażać nawet nie zacząłem w przeciwieństwie do ciebie. Do pięt nie dorastasz chociażby takiemu Panu Szczepanikowi i żałosnym jest twoje przygłupie i chamskie podważanie OFICJALNEJ opinii prawniczej. A to "niewuy......"coś tam to co to za słowo? Z pisaniem też masz problem tak jak z myśleniem? Nie bądź cwaniak bo jeden tu to mnie nawet straszył... I co - ano już nie ma ślicznego mundurka z napisem SSR. I też był gieroj, i też co to nie on... To nie jest oficjalna opinia prawna bo taką wydaje tylko SN. Chyba literówka ale skoro nie możesz się domyśleć ... JK
Zmieniamy temat - więc sorry za offtop, ale w tym wypadku Janusz nie masz racji :-) Kontrolujesz - jeśli jesteś w stanie zareagować. Łowiąc równoczesnie z brzegu i z łodzi nie kontrolujesz jednej z wedek. Poteoretyzujmy.. mając sygnalka z karta SIM i dostając powiadomienia o braniach na sms , kontrolujesz wedki będąc 100 km od nich ? ;-)
Nawiasem mówiąc zapędziłeś się - bowiem w tej dyskusji popieram Twoje zdanie.
Nawiasem mówiąc - calośc rozbija sie o definicję slow "wedkować" i " służyć do połowu ryb". Pan Szczepaniak - co warto zauwazyć - w jednym artykule, te słowa interpretuje odmiennie.
Na początku pisze iz można mieć na łowisku dowolną ilość w pełni uzbrojonych wedek i nie jest to wędkowanie tymi wędkami. Kiedy więc zaczyna się "wędkowanie". Od wzięcia oich do rąk ? Nie. Od zalożenia przynęty ? Tez nie. Wędkowanie zaczyna się od chwili kiedy przyneta znajdzie się w wodzie.
I tu dochodzimy do wieloznaczności interpretacyjnej słowa "wędkować". W czasie wywózki przynęta nie znajduje się w wodzie, więc nie wedkujemy! Dlaczego więc mamy używać oznakowanej łodzi ?
Załózmy, ze chodzi o "służenie do połowu ryb". Czy jesli poprosimy pana Józka by wraz ze sprzętem wprzewiozł nas na drugi brzeg, to łódź musi być oznakowana ? Nie - bowiem nie sluży do połowu ryb , a do transportu, a co jest transportowane jest bez znaczenia. No to teraz wyrzucamy z łodzi wszelki sprzet i nas, i pozostawimy tylko wędki. Nadal jest to transport. Dlaczego więc, jesli w łodzi znajduje się tylko element zestawu to nagle zaczyna ona sluzyć do połowu ryb a nie do transportu tego zestawu ?. Bardzo dwuznaczna ta interpretacja.. bardzo. I mnie nie przekonuje.
Adam - Wywozi się po jednej wędce. Nadzorem - jak widzę mam pod nadzorem.Jak się odwrócę tyłem to już nie mam pod nadzorem czy mam?Jak mam centralkę przy sobie to mam pod nadzorem bo skoro można nadzorować jakimiś kamerami to i innymi urządzeniami elektronicznymi też można.Nadzór: " nadzór [czytaj: nad-zór] 1. kontrola, opieka nad czymś; 2. zespół ludzi kontrolujących lub opiekujących się czymś" Nie ma mowy o metrach, widoczności itd. Widzę znaczy kontroluję. JK
No to jak jest, wędkujesz w tym czasie czy nie? Piszesz teraz że jak wywozisz to po jednej wędce, czyli druga będzie iż zarzucona... Teraz piszesz że masz nadzór nad wędką pozostawioną na brzegu, czyli tak samo ją kontrolujesz jak byś był na brzegu, tyle że nie jesteś w tym czasie skwitować zacięciem brania... Piszesz że sam zestaw wieziesz. No tak odcinasz od wędziska i sam zarzucasz...
Czym jest wędka ? Chodzi o definicję ;-)
Wędka to kij żyłka i zestaw końcowy na co łowisz ryby. Może być z kołowrotkiem lub bez. Zgadza się? Wywozisz zestaw, czyli część tego wędziska przeznaczony do złowienia ryby na te wędzisko... Jak wędkujesz na grunt, nie trzymasz wędziska w ręku, a nasz je odłożone na podstawki. Czyli co w tym momencie też nie wędkujesz?...
Ja wiem jak rozwiązać ten spór przypadkowo posiadam całkiem niezły zestaw pistoletów do pojedynków. Spotkajcie się panowie na ubitej ziemi mogę sekundować. :P Ewentualnie jestem w posiadaniu kilku szabel, szpad i floretów a myślę że jak pogrzebie głębiej to jakiś topór czy miecz dwu ręczny się znajdzie.
Najlepiej wydając zabójcze 17 zł zarejestrować pływadło i mieć spokój tylko istnieje ryzyko że wkładając zestaw do wody popełnimy przestępstwo bo ktoś uzna to za łowienie z ręki. Wystarczy trochę zdrowego rozsądku wychowania i nikt nic nikomu nie będzie miał do zarzucenia. Wychowany sternik łódki ominie marker wychowany karpiarz tak zestawy umieści aby nie kolidowały, wychowany zwykły wędkarz przyjdzie i zapyta się nawet zza taśmy rzucając na początku zwyczajowe dzień dobry gdzie mają rzucone i zajmie miejsce by nie przeszkadzać innym. Czasami trafimy na świnie ale one są wszędzie nie tylko nad wodą a w takim przypadku pozostają dwa rozwiązania: 1) wymienione wyżej prze zemnie narzędzia 2) odejście i poszukanie sobie spokojniejszego miejsca. Co do SSR z syndromem szeryfa pozostaje im tylko okazać współczucie i od razu zaznaczam że to sformułowanie nie jest atakiem na społeczników których prace mimo wszystko szanuję.
Koledzy przestanie się kłócić jak coś to przecież naście postów wyżej kolega @adler napisał, że ma możliwość "skierowania" znanego prawnika do tego portalu i wątku w celu wyjaśnienia całej sprawy.Proszę o to i w końcu może jeden drugiemu przyzna rację.????Przestańcie się kłócić ! Czemu nie sam by takiego wysłuchał...
Ale taż można sobie prosto odpowiedzieć. Czy zarzucane zestawu gruntowego, to czynność którą wykonujemy podczas wędkowania?
Każdy powie że tak. A tu zastąpiono to wywożeniem zestawu za pomocą środka pływającego. Tylko dlatego że ręcznie tak daleko ciężko jest posłać ten zestaw, tak daleko, a często nie możliwe... To co to już przestało być wędkowaniem?
No to jak jest, wędkujesz w tym czasie czy nie? Piszesz teraz że jak wywozisz to po jednej wędce, czyli druga będzie iż zarzucona... Teraz piszesz że masz nadzór nad wędką pozostawioną na brzegu, czyli tak samo ją kontrolujesz jak byś był na brzegu, tyle że nie jesteś w tym czasie skwitować zacięciem brania... Piszesz że sam zestaw wieziesz. No tak odcinasz od wędziska i sam zarzucasz...
Czym jest wędka ? Chodzi o definicję ;-) Wędka to kij żyłka i zestaw końcowy na co łowisz ryby. Może być z kołowrotkiem lub bez. Zgadza się? Wywozisz zestaw, czyli część tego wędziska przeznaczony do złowienia ryby na te wędzisko... Jak wędkujesz na grunt, nie trzymasz wędziska w ręku, a nasz je odłożone na podstawki. Czyli co w tym momencie też nie wędkujesz?... Troszkę się pogubiłeś w tym... A gdzie jest powiedziane, że branie muszę zacinać? A jak krzyknę do kolegi to już nie nadzór - przecież reaguję. Podaj definicję nadzoru nad wędkami - tylko nie swoją. Podaj prawną czy jakąś ogólnie przyjętą.Nie wędkuję bo wędkuje się wędką a wędka to komplet a nie jej część.Przynęta nie jest w wodzie więc tym bardziej nie wędkuje. Jak ja się gubię to proszę : " Na początku pisze iz można mieć na łowisku dowolną ilość w pełni uzbrojonych wedek i nie jest to wędkowanie tymi wędkami. Kiedy więc zaczyna się "wędkowanie". Od wzięcia oich do rąk ? Nie. Od zalożenia przynęty ? Tez nie. Wędkowanie zaczyna się od chwili kiedy przyneta znajdzie się w wodzie. I tu dochodzimy do wieloznaczności interpretacyjnej słowa "wędkować". W czasie wywózki przynęta nie znajduje się w wodzie, więc nie wedkujemy! Dlaczego więc mamy używać oznakowanej łodzi ?" Co na to powiesz ? Adam z tym nadzorem i moją reakcją - czy krzyk jest reagowaniem? A telefon do kogoś na brzeg jest reagowaniem ? Oczywiście, że jest :-) Ochroniarz patrzący w monitor w sklepie osobiście nie goni złodzieja tylko przez jakiś tam sprzęt powiadamia kolegów. Czy Jacku myślisz, że Czarek ( znam go chyba najdłużej z nas dyskutujących bo od 2003 roku ) napisze " sorki ale się myliłem " ;-)Nikt jeszcze sam siebie nie skrytykował za swoje mniej czy bardziej trafne przemyślenia. JK
Artur, naprawde rzecz nie w 19 zł na oznakowanie łodzi, a w tym, że owa interpretacja prawna stwierdza, iz podczas wywożenia juz łowię . A to ciagnie za sobą rozliczne skutki prawne. Choćby taki, ze nie mogę poprosic nikogo o pomoc ( chyba, ze wędkarza i zwinie on swoje wędki ). A jesli lowimy we dwoch i obaj wywozimy, no to obaj mamy przes***. A poza tym... nie sadzisz, ze to po prostu szukanie dziury w całym ? ( a może pieniędzy na przykładzie fotoradarów ) . Jakoś łódek wywozowo-zanętowych nie trzeba oznaczać.
Po prostu kolejne urzednicze pomysły zatruwające innym życie. Całe życie wywozilo się tzw byle czym i nie bylo problemu. Zawsze ktoś pomogł.. chocby turysta na kajaku. Teraz trzeba wydać 2-3 tys zł, znaleźć miejsce na przechowanie łodzi/pontonu etc. I to po to by zanętę posłać - powiedzmy- o 20 m dalej niż potrafię rzucic. Absurd i tyle.
Wal. Pokaż jaja. Żądać, to ty se możesz od swojej baby. Argumenty, to się tobie skończyły na twoją niewiedzę, a ja obrażać nawet nie zacząłem w przeciwieństwie do ciebie. Do pięt nie dorastasz chociażby takiemu Panu Szczepanikowi i żałosnym jest twoje przygłupie i chamskie podważanie OFICJALNEJ opinii prawniczej. A to "niewuy......"coś tam to co to za słowo? Z pisaniem też masz problem tak jak z myśleniem? Nie bądź cwaniak bo jeden tu to mnie nawet straszył... I co - ano już nie ma ślicznego mundurka z napisem SSR. I też był gieroj, i też co to nie on... To nie jest oficjalna opinia prawna bo taką wydaje tylko SN. Chyba literówka ale skoro nie możesz się domyśleć ... JK
Ty mnie próbujesz straszyć???????? Buahahahahahahaahahahahaahaha............
Janusz, w tym co piszesz jest sporo racji, a to za przyczyną nawet nie tyle nieprecyzyjnych zapisow w RAPR ile w bezsensownym czepianiu się panów ze SR. Nie jednemu panowie biegający krokiem winetou w nocy zwijali wedki, bo przysnał sobie. Sądzisz, ze jesli zobaczą Cię 200 m od drugiej wedki ( i mając podstawę prawną że właśnie wędkujesz z łodzi na drugiej wedce , bo bez tego moga Cię cmoknąć w niewymowne ) nię będą chcieli ( co podkreslam - niektorzy !!! ) odreagować kompleksu małego.... ? Życie Janusz, życie i absurdy Takie same jak malowanie numerka po to by wywieźć przynętę.
Zycie to niejebajka ;-)A na nocnych marków mam czujki ruchu odstawione po 20-20 metrów reagujące na podczerwień z około 15 metrów. Im bardziej się ktoś skrada tym dokładniej zostanie namierzony - 110 decybeli jak nie zabije to wzmocni bo tak mówią co nie zabija to wzmacnia ;-)To Adam działa - uwierz mi że jak kumpel ( bez jego wiedzy ) stestował to myślałem, że o drzewa się zabije ;-) JK
Adam mówię o czymś takim tylko ja widziałem nawet niedawno tańsze ale coś nie mogę teraz znaleźć: http://www.telezakupy.tv/czujnik-ruchu-z-alarmem-p-311.html Ten kosztował 22 zł: http://allegro.pl/alarm-bezprzewodowy-syrena-czujnik-ruchu-2-piloty-i4370327614.html Są jeszcze tzw alarmy osobiste którymi np kolega " minuje teren " : http://allegro.pl/alarm-osobisty-antynapad-glosny-120db-z-latarka-i4390475013.html Łączenie części czujki uszczelniłem silikonem. A ten jeszcze taniej: http://allegro.pl/alarm-bezprzewodowy-czujnik-ruch-syrena-2-piloty-i4455623762.html?source=mlt JK
Piekna sprawa ten breloczek do zabezpieczenia wedek :D kawalek zyłki wdłuż podpórki.. breloczek zamocowany pod kamykiem.... ech..... już widze cwaniaczka, ktory wedkę chwyta :D :D :D
A zestawy ochronne kupie . Kiedyś mi zul pijany w trzy d* po łowisku łaził i wszystko deptał. Niech polata sobie... zobaczymy ile w skoku wzwyż z miejsca da radę :D
Siemka ale powiem wam że ktoś mądry wymyślił łódeczki RC i wasze za i przeciw wywózki można odłożyć na półeczkę. Łowię, pilnuję, wywożę wszystko jak mi się chce nie ma się czego czepić. Pozdro
Nie każdego stać to raz.Nie chodzi o 17 zł to dwa.W sumie to już z dwa razy się zbierałem do zakupu ale brakło 59 do kopy choć kasa była.Ale chyba trzeba będzie tak zrobić tylko wtedy ktoś wymyśli, że nie kontroluję przynęty...Cytując Adama: " a w tym, że owa interpretacja prawna stwierdza, iz podczas wywożenia juz łowię . A to ciagnie za sobą rozliczne skutki prawne. Choćby taki, ze nie mogę poprosic nikogo o pomoc ( chyba, ze wędkarza i zwinie on swoje wędki ). A jesli lowimy we dwoch i obaj wywozimy, no to obaj mamy przes***." JK
Temat zbytnio mnie nie dotyczy ale się wypowiem. Przed chwilą dostałem odpowiedź od kumpla który jest radcą prawnym, i on całkowicie odmiennie zinterpretował to co napisał Pan Szczepaniak. Z podkreśleniem tego, że jego racje nie do końca były by rozpatrzone przez sąd na jego korzyść. Podał kilka przykładów z czego przytoczę jeden: Ja z rozłożonym sprzętem siedzę sobie na brzegu a kolega z zestawem w wiaderku wypływa na środek jeziora i tam wywala całość. On nie wędkuje bo do półki zestaw nie ma styczności z wodą nie można mówić o WĘDKOWANIU... A skoro już zestaw wyląduje w wodzie to ja łowiący z brzegu mam nad nią kontrole. Powiedział jeszcze jedno... Prawo polskie jest tak dziurawe że każdy może sobie interpretować je jak chce a od rozstrzygania spraw nie są prawnicy a sądy. Do półki nie ma jasno określonego w RAPR że nie wolno wywozić zestawów wraz z zanętą, każdy może to robić. A tylko często nieświadomi zapisu prawa a czasem nawet upierdliwi SSR mogą nam utrudniać życie. Tyle ode mnie dobranoc...
Jak ja się gubię to proszę : " Na
początku pisze iz można mieć na łowisku dowolną ilość w pełni
uzbrojonych wedek i nie jest to wędkowanie tymi wędkami. Kiedy więc
zaczyna się "wędkowanie". Od wzięcia oich do rąk ? Nie. Od zalożenia
przynęty ? Tez nie. Wędkowanie zaczyna się od chwili kiedy przyneta
znajdzie się w wodzie. I
tu dochodzimy do wieloznaczności interpretacyjnej słowa "wędkować". W
czasie wywózki przynęta nie znajduje się w wodzie, więc nie wedkujemy!
Dlaczego więc mamy używać oznakowanej łodzi ?" Co na to powiesz ?
Jak już pisałem. Wędek możesz mieć i trzydzieści. Ale używać tylko tyle, na ile pozwala regulamin łowiska. Proste? Jak też wędkowanie to używanie wędziska w celu złowienia na nią ryby. A ty wywożąc zestaw, zamiast ręcnie zarzucić zestaw. Jak by nie było używasz w tej sytuacji wędki, bo wysnuwasz w tej chwili z niej żyłkę, jak i w tym momencie starasz się umieścić swój zestaw w łowisku i złowić na nią rybę. To też jest dla ciebie rzeczą sporną?
Temat zbytnio mnie nie dotyczy ale się wypowiem. Przed chwilą dostałem odpowiedź od kumpla który jest radcą prawnym, i on całkowicie odmiennie zinterpretował to co napisał Pan Szczepaniak. Z podkreśleniem tego, że jego racje nie do końca były by rozpatrzone przez sąd na jego korzyść. Podał kilka przykładów z czego przytoczę jeden: Ja z rozłożonym sprzętem siedzę sobie na brzegu a kolega z zestawem w wiaderku wypływa na środek jeziora i tam wywala całość. On nie wędkuje bo do półki zestaw nie ma styczności z wodą nie można mówić o WĘDKOWANIU... A skoro już zestaw wyląduje w wodzie to ja łowiący z brzegu mam nad nią kontrole. Powiedział jeszcze jedno... Prawo polskie jest tak dziurawe że każdy może sobie interpretować je jak chce a od rozstrzygania spraw nie są prawnicy a sądy. Do półki nie ma jasno określonego w RAPR że nie wolno wywozić zestawów wraz z zanętą, każdy może to robić. A tylko często nieświadomi zapisu prawa a czasem nawet upierdliwi SSR mogą nam utrudniać życie. Tyle ode mnie dobranoc...
Dobrze, a zapytałeś się prawnika, w stosunku co do ustawy. Przecież tam jak wół pisze że do wędkowania musisz używać zarejestrowanej jednostki pływającej?
Każdy strażnik wie że zanim kogoś będzie chciał ukarać, musi udowodnić mu winę. Tak więc wątpię by chciał go karać, już podczas próby wywózki zestawu. A dopiero jak ukończy tą czynność i spłynie na brzeg. Tak samo robią z kłusolami, starają się ich przyłapać na gorącym uczynku, jak; rozstawiają lub zdejmują sieci. Nie jak siedzą sobie gdzieś i obserwują swoje siatki...
Nie wiem wogóle jaki problem jest w tym. Koszt rejestracji to jednorazowy wydatek 17 zł. i umieszczenie widocznych nr. na jednostce pływającej. I wiesz że nie łamiesz przepisów państwowych. Wszyscy zadowoleni i nikt do nikogo nie ma pretensji?
Nie no Janek ma... Bo on mimo że robi to z zarejestrowanej jednostki (bo twierdzi że ma zarejestrowany), to i tak jak zwykle ma jakieś ale...
Artur czytasz i zaznaczasz co Ci pasuje.Co znaczy używać wędki - znaczy próbować łowić ryby. Żeby łowić musisz mieć haczyk w wodzie. Wywożenie nie jest wędkowaniem bo zestaw nie jest w wodzie. Na brzegu masz kilka wędek. Każda ma założony haczyk a na nim przynęta. Łowisz - nie bo przynęta nie leży w wodzie.Nie używam wędziska w czasie wywożenia bo go fizycznie nie posiadam ( pewnie chodzi Ci o wędzisko ). " Do półki nie ma jasno określonego w RAPR że nie wolno wywozić zestawów wraz z zanętą, każdy może to robić. A tylko często nieświadomi zapisu prawa a czasem nawet upierdliwi SSR mogą nam utrudniać życie. Tyle ode mnie dobranoc..." Oczywiście - to powinno rozwiązać problem i z tym się zgadzam pomijając fakt, ze RAPR nie obowiązuje na każdej wodzie. Napisałem kilka razy i powtórzę - mam zarejestrowany ponton. Mam w d... te dziwne nadinterpretacje. Chodzi tylko o to, że PZW uzurpuje sobie prawo DO INTERPRETACJI takiej jak im pasuje. To tak jak fotoradary - niby są dla bezpieczeństwa a wszyscy wiedzą, że chodzi tylko o kasę dla gminy. ( z resztą już zapadło wiele wyroków kasujących mandaty i są orzeczenia dotyczący ogólnie procedur związanych z tymi urządzeniami ). Tak samo w tym wypadku - ja to odbieram jako napędzanie kasy tylko komu ? Artur ja jak zwykle mam ale i będę je miał dotąd aż powstanie odpowiedni zapis gdzie będzie wyraźnie napisane, że ponton do wywózki mam być zarejestrowany. Czasem są sytuacje, że jedziemy na ryby a ponton został dostarczony po południu. Starostwo już zamknięte. Więc zabieramy ponton bo to jest tylko wywózka. Każdy wie żeby z niego nie łowić. Mieliśmy taką sytuację i uwierzcie nikt nic nam nie zrobił. Tylko to trzeba być człowiekiem. Zwróć też uwagę, że to nie tylko ja mam jakieś ale do tego co Czarek napisał. JK
A co Arturze powiesz na taką sytuację jak wiadro z zanętą i zestawem wywiozę na małym dziecięcym materacu? Też go muszę mieć zarejestrowany? I nie wypowiadam się tu w kwestii czy rejestrować czy nie... Co do wysnuwania żyłki, też to nigdzie nie jest zabronione. Żyłka mi się splątała i czy będę ją wysnuwał wzdłuż brzegu, czy też wypływając materacem na jezioro to ja NIE WĘDKUJĘ... I odpowiadam na Twoje pytanie: tak pytałem odpowiednich osób i jak WÓŁ mi wyjaśnili, że wędkować należy z zarejestrowanej jednostki. Tyle że jasno nie jest określone czy wywózka to wędkowanie!
Jak napisałeś - prawo jest niespójne i niewyraźne, że każdy może je po swojemu interpretować.Mamy zapis o jakiś wypychaczu, że jest obowiązkowym wyposażeniem. No i ok - ale jak to to ma wyglądać, z czego zrobione, jakiś kształt itd ? Patyk może być ?Mamy zapis o siatce do przetrzymywania ryb - ok pięknie. Tylko dlaczego widuje się nad wodą siatunie o długości 50 cm i średnicy 30 cm? Czy to jest w porządku ? Ubiegłeś mnie z tą żyłką bo coś takiego właśnie przyszło mi do głowy. JK
Fakt , w wędkarstwie jest sporo durnowatych przepisów . Najbardziej mnie razi , przepis dotyczący zakazu łowienia ryb przy urządzeniach hydrotechnicznych . Ostatnio na YT oglądałem film jak Niemcy na łodzi pod tamą młócili piękne sandacze , sumy i okonie . Widać było jak karpiarze wywożą zestawy , łódek tam wiele i nikt nikogo nie goni .
Problem w tym, że RAPR z prawnego punktu widzenia jest totalnym bublem. Zreszta - to tylko regulamin, a nie ustawa, czy rozporządzenie, więc nie musi być pisany językiem prawniczym. Jednak nie przestrzeganie zapisów tego regulaminu niesie konkretne skutki prawne i w tym cały problem, bo zaczynają się interpretacje nieprzejrzystych, wieloznacznych i nie konkretnych zapisów. RAPR powinien zostatć przeredagowany, napisany językiem prawniczym , a przede wszystkim ( co robi się w aktach prawnych ) każdy uzyty termin powinien zostać jasno zdefiniowany.
Bo uzycie np. terminu " wędkowanie" jeśli jasno nie okresli się co ten termin oznacza i kiedy ono ma miejsce niesie właśnie takie spory jak ten. I daje niektórym - swietszym od Papieża - strażnikom pole do własnych interpretacji, oraz karania Bogu ducha winnych wedkarzy za grzechy nie popełnione. Ja wiem, ze od decyzji, czy nałożonego mandatu mozna zawsze odwołać się do Sądu, ale ludzie.. czy o to chodzi by czasem na drugi koniec Polski jechać na rozprawę, zatrudniac adwokata et.. etc ? A jesli mandat to np 100 zł, to płacimy dla świetego spokoju, bo problemów, straconego czasu i energii te sto zł warte nie jest. A tak absolutnie nie powinno byc.
Artur czytasz i zaznaczasz co Ci pasuje.Co znaczy używać wędki - znaczy próbować łowić ryby. Żeby łowić musisz mieć haczyk w wodzie. Wywożenie nie jest wędkowaniem bo zestaw nie jest w wodzie. Na brzegu masz kilka wędek. Każda ma założony haczyk a na nim przynęta. Łowisz - nie bo przynęta nie leży w wodzie.Nie używam wędziska w czasie wywożenia bo go fizycznie nie posiadam ( pewnie chodzi Ci o wędzisko ). " Do półki nie ma jasno określonego w RAPR że nie wolno wywozić zestawów wraz z zanętą, każdy może to robić. A tylko często nieświadomi zapisu prawa a czasem nawet upierdliwi SSR mogą nam utrudniać życie. Tyle ode mnie dobranoc..." Oczywiście - to powinno rozwiązać problem i z tym się zgadzam pomijając fakt, ze RAPR nie obowiązuje na każdej wodzie. Napisałem kilka razy i powtórzę - mam zarejestrowany ponton. Mam w d... te dziwne nadinterpretacje. Chodzi tylko o to, że PZW uzurpuje sobie prawo DO INTERPRETACJI takiej jak im pasuje. To tak jak fotoradary - niby są dla bezpieczeństwa a wszyscy wiedzą, że chodzi tylko o kasę dla gminy. ( z resztą już zapadło wiele wyroków kasujących mandaty i są orzeczenia dotyczący ogólnie procedur związanych z tymi urządzeniami ). Tak samo w tym wypadku - ja to odbieram jako napędzanie kasy tylko komu ? Artur ja jak zwykle mam ale i będę je miał dotąd aż powstanie odpowiedni zapis gdzie będzie wyraźnie napisane, że ponton do wywózki mam być zarejestrowany. Czasem są sytuacje, że jedziemy na ryby a ponton został dostarczony po południu. Starostwo już zamknięte. Więc zabieramy ponton bo to jest tylko wywózka. Każdy wie żeby z niego nie łowić. Mieliśmy taką sytuację i uwierzcie nikt nic nam nie zrobił. Tylko to trzeba być człowiekiem. Zwróć też uwagę, że to nie tylko ja mam jakieś ale do tego co Czarek napisał. JK
Kto człowieku mówi w tym przypadku o PZW. Mowa jest o tym w ustawie pisze że musisz mieć jednostkę zarejestrowaną, jak chcesz przy jej pomocy uprawiać amatorski połów ryb. Tak więc ten zapis obowiązuje na każdej wodzie publicznej. Tak więc skończ ty z tym swoim żalem do PZW. Bo nic tu to nie ma do rzeczy. I to czy strażnik ukara cie za to czy nie to jego wyłącznie sprawa.
Skończ człowieku z tym że zestaw nie jest w wodzie. Bo przecież go w końcu tam poślesz. I wtedy co? Wywózka przynęty na haku, to jedna z czynności którą wykonujesz podczas łowienia na wędkę karpi? Tak więc zalicza się do czynności wędkarskiej. Bez niej tego rodzaju wędkowania nie będzie. Tak więc jest jej nieodzowną częścią. Odpowiedz na takie pytanie. Co odpowiesz strażnikowi jak wywieziesz przynętę i ja wrzucisz do wody, poczym spłyniesz. I zaczniesz ustawiać sprzęt; naprężenie żyłki i wskaźniki brań. Bo jak na razie wpierasz mi że nie jest to wędkowanie do puki nie wrzucisz zestawu do wody. Ale przecież ty go wrzucisz... Bo nie uwierzę w to że ty płyniesz pontonem i rezygnujesz z zarzucenia tam zestawu.
Problem w tym, że RAPR z prawnego punktu widzenia jest totalnym bublem. Zreszta - to tylko regulamin, a nie ustawa, czy rozporządzenie, więc nie musi być pisany językiem prawniczym. Jednak nie przestrzeganie zapisów tego regulaminu niesie konkretne skutki prawne i w tym cały problem, bo zaczynają się interpretacje nieprzejrzystych, wieloznacznych i nie konkretnych zapisów. RAPR powinien zostatć przeredagowany, napisany językiem prawniczym , a przede wszystkim ( co robi się w aktach prawnych ) każdy uzyty termin powinien zostać jasno zdefiniowany.
Bo uzycie np. terminu " wędkowanie" jeśli jasno nie okresli się co ten termin oznacza i kiedy ono ma miejsce niesie właśnie takie spory jak ten. I daje niektórym - swietszym od Papieża - strażnikom pole do własnych interpretacji, oraz karania Bogu ducha winnych wedkarzy za grzechy nie popełnione. Ja wiem, ze od decyzji, czy nałożonego mandatu mozna zawsze odwołać się do Sądu, ale ludzie.. czy o to chodzi by czasem na drugi koniec Polski jechać na rozprawę, zatrudniac adwokata et.. etc ? A jesli mandat to np 100 zł, to płacimy dla świetego spokoju, bo problemów, straconego czasu i energii te sto zł warte nie jest. A tak absolutnie nie powinno byc.
A gdzie ma panicz zapisane "wędkowanie"? Regułka co do uprawiania amatorskiego połowu ryb, jest w ustawie. Tak samo zapisy w RAPR też są wzięte z rozporządzenia. To o czym pan tu mówi. Po co się wypowiada jak nawet tak podstawowej wiedzy nie ma. Co dał za uzyskanie zaświadczenia o zaliczeniu egzaminu na kartę wędkarską?
Skończ człowieku z tym że zestaw nie jest w wodzie. Bo przecież go w końcu tam poślesz.
I w tym momencie zaczynam połów ryb, czy wedkowanie, jak okresla to RAPR.
Czy stojąc na brzegu rzeki i przerzucając kompletny uzborojony zestaw na jej drugi brzeg wedkuję ??
Przeciez nie.
Twoja interpretacja jest bardzo niebezpieczna, bowiem stwarza pole do spekulacji w ktorym momencie zaczyna się wedkowanie. Jesli zarzucanie to już wedkowanie, to może wziecie uzbrojonej wedki do reki to też juz wedkowanie ? a może już zalozenie przynęty ??? . Przecież każda z tych czynnosci MOŻE skonczyć się wylądowaniem zestawu w wodzie.
Piszesz, ze zarzucanie MUSI zakończyć się wyladowaniem zestawu w wodzie , więc to już wedkowanie. A jesli zestaw zerwie sie w locie ?. Ukarzesz czlowieka za domniemanie wedkowania ??
Artur - prawo jest jasne i nie pozwala na karanie za to co teoretycznie moze się stać ( nawet jesli jest to ogromnie prawdopodobne ) a za sam czyn zabroniony.
<cytat>A gdzie ma panicz zapisane "wędkowanie"? Regułka co do uprawiania amatorskiego połowu ryb, jest w ustawie. Tak samo zapisy w RAPR też są wzięte z rozporządzenia. To o czym pan tu mówi. Po co się wypowiada jak nawet tak podstawowej wiedzy nie ma. Co dał za uzyskanie zaświadczenia o zaliczeniu egzaminu na kartę wędkarską?</cytat>
To może Panicz weźmie RAPR do reki, bo się Panicz osmieszyl z kretesem.
RAPR p.3.4 lit.h. h)
wędkować ze sprzętu pływającego niezarejestrowanego i nieoznakowanego zgodnie
z obowiązującymi przepisami,
Adam jak nie przyjmiesz mandatu zabiorą Ci sprzęt i dokumenty ...aż do rozprawy.A jeden z drugim nie zdaje sobie sprawy ile to kosztuje. Należałoby każdy szczegół fotografować, opisywać, liczyć ile czego, ważyć kulki, pellety...JK
Skończ człowieku z tym że zestaw nie jest w wodzie. Bo przecież go w końcu tam poślesz.
I w tym momencie zaczynam połów ryb, czy wedkowanie, jak okresla to RAPR.
Czy stojąc na brzegu rzeki i przerzucając kompletny uzborojony zestaw na jej drugi brzeg wedkuję ??
Przeciez nie.
Twoja interpretacja jest bardzo niebezpieczna, bowiem stwarza pole do spekulacji w ktorym momencie zaczyna się wedkowanie. Jesli zarzucanie to już wedkowanie, to może wziecie uzbrojonej wedki do reki to też juz wedkowanie ? a może już zalozenie przynęty ??? . Przecież każda z tych czynnosci MOŻE skonczyć się wylądowaniem zestawu w wodzie.
Piszesz, ze zarzucanie MUSI zakończyć się wyladowaniem zestawu w wodzie , więc to już wedkowanie. A jesli zestaw zerwie sie w locie ?. Ukarzesz czlowieka za domniemanie wedkowania ??
Artur - prawo jest jasne i nie pozwala na karanie za to co teoretycznie moze się stać ( nawet jesli jest to ogromnie prawdopodobne ) a za sam czyn zabroniony.
Poczytaj mnie kolego dobrze i przestań mi tu wkręcać. Napisałem jak wół, że strażnik nie będzie chciał cie karać za samo rozstawienie wędki, poczeka aż złowisz rybkę i wtedy dopiero będzie mógł ci udowodnić że naruszasz zapisy prawne. Tak jak kłusola podczas rozstawiania i zdejmowania siat... (nie jak siedzi i się im tylko przylądka) To że JK rozdrabnia wędkowanie na czynności nie do końca wędkarskie. Ma obiekcje do zapisów w ustawie do PZW, jako by to ono je pisało i nadawało mocy prawnej. To to już jego problem, i widzę że jest to nieźle zaraźliwe...
No i zajrzyj tu, tam jest zapisane jaką powinieneś mieć wiedzę; http://www.pzw. org.pl/zgpzw/wiadomosci/94650/67/wzorcowy_zestaw_pytan_dla_komisji_egzaminacyjnych_na_karte_wedka
Adam to jałowa dyskusja.Jak widzisz brak argumentów skutkuje jak zwykle osobistymi przytykami. " Kto człowieku mówi w tym przypadku o PZW. Mowa jest o tym w ustawie pisze że musisz mieć jednostkę zarejestrowaną, jak chcesz przy jej pomocy uprawiać amatorski połów ryb. Tak więc ten zapis obowiązuje na każdej wodzie publicznej." A kto na łamach gazety PZW napisał tekst i kogo Czarek reprezentuje? Kto napisał, że wywózka to APR ? Ja, Adam czy Czarek? Ustawa owszem mówi, że do APR sprzęt ma być zarejestrowany ale skoro tak chętnie się powołujesz na ustawę to gdzie ona mówi o tym że wywózka to APR? Interesuje mnie tylko ta odpowiedź na to jedno pytanie.JK
Adam jak nie przyjmiesz mandatu zabiorą Ci sprzęt i dokumenty ...aż do rozprawy.A jeden z drugim nie zdaje sobie sprawy ile to kosztuje. Należałoby każdy szczegół fotografować, opisywać, liczyć ile czego, ważyć kulki, pellety...JK Jak nie przyjmie mandatu, to sąd mu może lepiej wytłumaczy... I wtedy przestanie być taki wyrozumiały, jak w zamian za odrobię oświecenia zniknę sprzęcik i pozostanie jeszcze grzywna do zapłacenia.
To może Panicz weźmie RAPR do reki, bo się Panicz ośmieszył z kretesem.
RAPR p.3.4 lit.h. h) wędkować ze sprzętu pływającego niezarejestrowanego i nieoznakowanego zgodnie z obowiązującymi przepisami,
Faktycznie jest zapisane. I co? Faktycznie nie pamiętałem dokładnej treści zapisu tego punktu w RAPR. Jak też pisze zgodnie z obowiązującymi przepisami. Tak wiec nie jest to wymysł PZW.
Może są to 2 różne słowa ale to samo oznaczają, a tyś porostu już nie masz czego się czepić
Art. 27a. 1. Kto 6) dokonuje połowu ryb, wykorzystując do tego sprzęt pływający niezareje- strowany lub nieoznakowany albo oznakowany niezgodnie z przepisami art. 20 ust. 2 lub art. 21 pkt 4, – podlega karze grzywny albo karze nagany.
To co jest zapisane poniżej o nawiązkach, itd. nie piszę...
Janek dokonujesz połowu ryb, i wykorzystujesz do tego sprzęt pływający? Jeśli nie to po co ci ten ponton? Przecież dokonujesz połowu ryb nie używając tego pontonu... To jak byś go nie miał, nic byś nie stracił, dalej byś wędkował tak samo?
Z mojej strony EOT. Rozmowa z człowiekiem, który najpierw obraża, a potem odwraca kota do góry ogonem, bowiem nie stać go na proste "przepraszam" jest poniżej moich standardów.
Napisałem jak wół, że strażnik nie będzie chciał cie karać za samo rozstawienie wędki, poczeka aż złowisz rybkę i wtedy dopiero będzie mógł ci udowodnić że naruszasz zapisy prawne. Ha ha ...A to Ty myślisz, że ja wywożę, ustawiam i zaraz jest branie? Długo czasem poczeka aż złowię rybkę ;-) Wg tego co Artur głosi i za gwałt można mnie posadzić bo co trza mam i w razie co nie zawaham się użyć i jak użyje to cap ...Domniemanie jest ;-) Co odpowiesz strażnikowi jak wywieziesz przynętę i ja wrzucisz do wody, poczym spłyniesz. I zaczniesz ustawiać sprzęt; naprężenie żyłki i wskaźniki brań. Ciekawe o co on mnie zapyta ? Wtedy ja będę wiedział co mam powiedzieć. Pamiętaj, że wielu ludzi poległo na egzaminach bo byli nadgorliwi i zaczęli temat o którym nie mają zupełnie pojęcia. Tu też może tak być - jak się wyskakuje z jakimś pytaniem należy liczyć się z tym, że ktoś dokładniej zna odpowiedź nić się wydaje. Bo nie uwierzę w to że ty płyniesz pontonem i rezygnujesz z zarzucenia tam zestawu. A czego nie - bogatemu wszystko wolno ;-) To że JK rozdrabnia wędkowanie na czynności nie do końca wędkarskie. Ma obiekcje do zapisów w ustawie do PZW, jako by to ono je pisało i nadawało mocy prawnej. To to już jego problem, i widzę że jest to nieźle zaraźliwe...No masz rację - głupota jest zaraźliwa. Dać małpie brzytwę ;-)Mam obiekcje i miał będę ale nie do ustawy ale do PZW bo interpretuje po swojemu i nadaje inne brzmienie słowu a w zasadzie czynności polegającej na APR wędką utożsamiając tę czynność z wywózką co nawet Słownik Języka Polskiego wyraźnie rozróżnia.A jak ważne jest prawidłowe użycie słów poczytaj tu: http://www.ostrow24.tv/news/51422-dziennikarz-wygral-z-policja.html Lub popatrz tu: http://www.ostrow24.tv/news/51420-uzasadnienie-wyroku-dziennikarz-wygral-z-policja.html JK
Adam jak nie przyjmiesz mandatu zabiorą Ci sprzęt i dokumenty ...aż do rozprawy. A jeden z drugim nie zdaje sobie sprawy ile to kosztuje. Należałoby każdy szczegół fotografować, opisywać, liczyć ile czego, ważyć kulki, pellety... JK Jak nie przyjmie mandatu, to sąd mu może lepiej wytłumaczy... I wtedy przestanie być taki wyrozumiały, jak w zamian za odrobię oświecenia zniknę sprzęcik i pozostanie jeszcze grzywna do zapłacenia. A skąd Ty to wiesz? Art. 27a. 1. Kto 6) dokonuje połowu ryb, wykorzystując do tego sprzęt pływający niezareje- strowany lub nieoznakowany albo oznakowany niezgodnie z przepisami art. 20 ust. 2 lub art. 21 pkt 4, – podlega karze grzywny albo karze nagany. JK
Wg tego co Artur głosi i za
gwałt można mnie posadzić bo co trza mam i w razie co nie zawaham się
użyć i jak użyje to cap ...Domniemanie jest ;-)
Jesteś i byłeś będziesz, nie do końca zrozumiały. By tak rzec. Piszę że musi ci udowodnić czyn, nie zamiar, lub możliwość. A ty takie bzdury. Do tego ty wyjeżdżasz z czymś?
A przykłady dajesz strikte związane z wędkarstwem; "Marek Radziszewski w trakcie wspomnianego wypadku miał rzekomo nie
opuścić zbiegowiska publicznego i za to stanął przed wymiarem
sprawiedliwości" "Oskarżenie wniosła ostrowska policja, która zarzuciła dziennikarzowi, że ten nie opuścił zbiegowiska publicznego pomimo wezwania właściwego organu"
Ta wypowiedź dedykuje personalnie Januszowi, by nie byc posądzony, ze konczę i nie kończę ;-)
Janusz, mój kolega- budowlaniec robił w galerii oddalonej od swojego domu o 500 km boks na sklep odziezowy. Jako, ze takich jak on było kilkudziesieciu, za czorta nie bylo gdzie zaparkować, więc złamał przepisy i świadomie zaparkował na zakazie. Dostał od straży miejskiej ( po miesiącu) wezwanie " do stawienia się w miejscowości X celem złożenia zeznań. Jako, że jego syn jest prawnikiem wystosował pismo do strazy miejskiej z oświadczeniem iż przyznaje się do winy i prosi o wymierzenie mandatu. W kolejnym pismie straż stwierdziła, że skoro oni go wzywają , to ma się stawić , więc sprawę kierują do sadu. Jego pismo skierowane do sadu zawierało kserokopie calej korespondencji ( wraz z oświadczeniem o przyznaniu się do winy ), oraz uzasadnienie odmowy stawienia się na wezwanie.
Sąd wymierzył mu karę nagany jednoczesnie obciążając straż miejską w miejscowosci X kosztami postepowania ( coś ponad 2 tys zł :D ). W uzasadnieniu - działania straży były zbyt restrykcyjne wobec wykroczenia , a koszty dojazdu, zakwaterowania etc znacznie przekraczałyby maksymalny - mozliwy do wymierzenia mandat. Więc takie liczenie, ze sad zaraz z grubej rury przyłozy bywa baaaardzo złudne :D
A przykłady dajesz strikte związane z wędkarstwem; "Marek Radziszewski w trakcie wspomnianego wypadku miał rzekomo nie opuścić zbiegowiska publicznego i za to stanął przed wymiarem sprawiedliwości" "Oskarżenie wniosła ostrowska policja, która zarzuciła dziennikarzowi, że ten nie opuścił zbiegowiska publicznego pomimo wezwania właściwego organu" Tu naprawdę przeszedłeś sam siebie... Naprawdę nic nie poradzę, że nie rozumiesz ...O co oskarżano redaktora?O to że nie opuścił zbiegowiska. Zdefiniowano co znaczy " zbiegowisko " i okazało się, że policja słowa nie rozumiała lub na wyrost użyła bo tam zbiegowiska nie było.Poczytaj jeszcze raz i powiąż z czynnościami wywózka i amatorski połów ryb.Te czynności oznaczają zupełnie co innego.
Dzięki za dedykację Adam ;-)Dokładnie - skoro za siaty sąd daje 200 zł gdzie są szkody w postaci ryb ... JK
A przykłady dajesz strikte związane z wędkarstwem; "Marek Radziszewski w trakcie wspomnianego wypadku miał rzekomo nie opuścić zbiegowiska publicznego i za to stanął przed wymiarem sprawiedliwości" "Oskarżenie wniosła ostrowska policja, która zarzuciła dziennikarzowi, że ten nie opuścił zbiegowiska publicznego pomimo wezwania właściwego organu" Tu naprawdę przeszedłeś sam siebie... Naprawdę nic nie poradzę, że nie rozumiesz ...O co oskarżano redaktora?O to że nie opuścił zbiegowiska. Zdefiniowano co znaczy " zbiegowisko " i okazało się, że policja słowa nie rozumiała lub na wyrost użyła bo tam zbiegowiska nie było.Poczytaj jeszcze raz i powiąż z czynnościami wywózka i amatorski połów ryb.Te czynności oznaczają zupełnie co innego.
Dzięki za dedykację Adam ;-)Dokładnie - skoro za siaty sąd daje 200 zł gdzie są szkody w postaci ryb ... JK
To wytłumacz i co mają zapisy o zbiegowisku publicznym, a uprawianiu amatorskiego połowu ryb. Bo nie wygrał z oskarżeniem za złamanie zapisów o rybactwie śródlądowym, a o zgromadzeniach publicznych.
Dziwne że według ciebie z wędkowaniem nie ma nic wspólnego wywózka zestawu mimo że służy to złowieniu karpia żerującego poza zasięgiem zarzutu wędką, ale uczestniczenie w jakimś wiecu już tak...
Kurcze. Idę jutro na amfi, będą grali rocka. Ale sobie powędkuję ;-)
Poczytaj jeszcze raz i powiąż z czynnościami wywózka i amatorski połów ryb.Te czynności oznaczają zupełnie co innego.
No faktycznie to już nie amatorka to poważne karpiarstwo...
Artur kurcze nie wiem co napisać ....Załamka ;-) " To wytłumacz i co mają zapisy o zbiegowisku publicznym, a uprawianiu amatorskiego połowu ryb. Bo nie wygrał z oskarżeniem za złamanie zapisów o rybactwie śródlądowym, a o zgromadzeniach publicznych. Dziwne że według ciebie z wędkowaniem nie ma nic wspólnego wywózka zestawu mimo że służy to złowieniu karpia żerującego poza zasięgiem zarzutu wędką, ale uczestniczenie w jakimś wiecu już tak..."
znaczne podobieństwo dwóch rzeczy, ich właściwości, cech itp.; także: sytuacja, zjawisko, rzecz zbieżne z czymś lub bardzo do czegoś podobne"
SJP ( Słownik Języka Polskiego ) definiuje te dwie czynności czyli wywózka i APR i oznaczają one zupełnie co innego.Policjanci ANALOGICZNIE użyli słowa zbiegowisko choć fizycznie go tam nie było MYLĄC JEGO ZNACZENIE myśląc chyba, że skoro Policja składa wniosek to wystarczy i nikt nie sprawdzi co znaczy " zbiegowisko ". Chodzi o nazewnictwo czynności - PZW, RAPR itd zostaw w spokoju.
Jak widać te czynności czyli wywózka i połów oznaczają zupełnie co innego.
Nie trzeba dzielić włosa na cztery i nawet udowadniać czy przynęta jest czy nie jest w wodzie. Wystarczy definicja czynności.
JK
EDIT
" Dziwne że według ciebie z wędkowaniem nie ma nic wspólnego wywózka zestawu mimo że służy to złowieniu karpia żerującego poza zasięgiem zarzutu wędką,"
Znowu pudło bo często wywozi się blisko w takie miejsce, gdzie zestaw trzeba podać idealnie w punkt.
Ale to nie istotne lecz świadczy o znajomości zagadnienia.
Mnie nie obchodzi twoja analogia. Bo jest daleka od tematu wędkarskiego.
Tak samo jak wywózka, czegoś innego niż zestaw wędkarski. Bo na pewno nic z wędkarstwem nie ma wywiezienie krowy na targ Ale wywiezienie zestawu wędkarskiego (zamiast tradycyjnego zarzucenia), podczas zasiadki wędkarskiej, w celu złowienia ryby już tak.
Piszę specjalnie wywiezienie. Co oznacza że wędkarz wywiózł zestaw i zarzucił go. Nie się rozmyślił i wrócił z nim na brzeg. Nie zamiar, a wykonanie czynności do końca.
Nie trzeba dzielić włosa na cztery i nawet udowadniać czy przynęta jest czy nie jest w wodzie. Wystarczy definicja czynności.
Faktycznie nie trzeba dzielić włosa na czworo bo wywiezienie krowy na targ, to faktycznie nie ma nic wspólnego z wędkarstwem, czy jakiś dziennikarz gdzieś na jakimś wiecu...
Jak widzę dyskusja jest pozbawiona sensu skoro nie rozumiesz i nie rozróżniasz pojęć POŁÓW i WYWÓZKA. TE SŁOWA OZNACZAJĄ ZUPEŁNIE CO INNEGO.Mnie nie obchodzi, że nie jesteś w stanie pojąć, że nawet SJP odróżnia te dwie czynności. " Tak samo jak wywózka, czegoś innego niż zestaw wędkarski." ( pomijam te krowy bo widzę, że nerwy puszczają )A czym się różni wywózka czegoś innego niż zestaw wędkarski od wywiezienia zestawu wędkarskiego ? No proszę mi to wytłumaczyć - czy samo wywożenie zestawu jest już inną czynnością i czym się różni od wywiezienia no powiedzmy namiotu? Chodzi mi tylko stricte o czynności bez wnikania w wędkarstwo. Czy można postawić równość pomiędzy wywiezieniem zestawu, wywiezieniem namiotu a APR ( to jest właśnie taka sytuacja o której pisałem. Zaczynasz poruszać inne tematy a to jest zgubne i sam się zaraz zapętlisz )Jak nie potrafisz zdefiniować z żadnej Ustaw lub z RAPR równości między wywiezieniem a połowem na wędkę to trudno.Zaraz się okaże, że wywózka i zarzucenie to są te same czynności ;-) JK
Wzajemnie - skoro się zapętliłeś trudno.A mówiłem jak do człowieka - nie wyskakuje się z tematami w których nie czujesz się pewnie. Ja Ci powiem czym się różni - NICZYM. Bo WYWÓZKA TO WYWÓZKA A POŁÓW RYB WĘDKĄ TO POŁÓW RYB WĘDKĄ. Nie ważne co wywozisz i czym. To są dwie różne czynności wykonywane na rybach.JK
Adam - Wywozi się po jednej wędce. Nadzorem - jak widzę mam pod nadzorem.Jak się odwrócę tyłem to już nie mam pod nadzorem czy mam?Jak mam centralkę przy sobie to mam pod nadzorem bo skoro można nadzorować jakimiś kamerami to i innymi urządzeniami elektronicznymi też można.Nadzór: " nadzór [czytaj: nad-zór] 1. kontrola, opieka nad czymś; 2. zespół ludzi kontrolujących lub opiekujących się czymś" Nie ma mowy o metrach, widoczności itd. Widzę znaczy kontroluję.
JK
Czyli zdanie-opinię kolejnych prawników podważasz, tak?
A co nie mogę?No zacytuj co jest nadzór nad wędkami i na czym polega?A może psa tam postawię i mi popilnuje wędki żeby nikt nie proszony nie podłaził?JK
Koledzy przestanie się kłócić jak coś to przecież naście postów wyżej kolega @adler napisał, że ma możliwość "skierowania" znanego prawnika do tego portalu i wątku w celu wyjaśnienia całej sprawy.Proszę o to i w końcu może jeden drugiemu przyzna rację.????Przestańcie się kłócić !
Wal. Pokaż jaja. Żądać, to ty se możesz od swojej baby. Argumenty, to się tobie skończyły na twoją niewiedzę, a ja obrażać nawet nie zacząłem w przeciwieństwie do ciebie. Do pięt nie dorastasz chociażby takiemu Panu Szczepanikowi i żałosnym jest twoje przygłupie i chamskie podważanie OFICJALNEJ opinii prawniczej. A to "niewuy......"coś tam to co to za słowo? Z pisaniem też masz problem tak jak z myśleniem?
Nie bądź cwaniak bo jeden tu to mnie nawet straszył... I co - ano już nie ma ślicznego mundurka z napisem SSR. I też był gieroj, i też co to nie on... To nie jest oficjalna opinia prawna bo taką wydaje tylko SN.
Chyba literówka ale skoro nie możesz się domyśleć ... JK
Zmieniamy temat - więc sorry za offtop, ale w tym wypadku Janusz nie masz racji :-)
Kontrolujesz - jeśli jesteś w stanie zareagować.
Łowiąc równoczesnie z brzegu i z łodzi nie kontrolujesz jednej z wedek. Poteoretyzujmy.. mając sygnalka z karta SIM i dostając powiadomienia o braniach na sms , kontrolujesz wedki będąc 100 km od nich ? ;-)
Nawiasem mówiąc zapędziłeś się - bowiem w tej dyskusji popieram Twoje zdanie.
Nawiasem mówiąc - calośc rozbija sie o definicję slow "wedkować" i " służyć do połowu ryb".
Pan Szczepaniak - co warto zauwazyć - w jednym artykule, te słowa interpretuje odmiennie.
Na początku pisze iz można mieć na łowisku dowolną ilość w pełni uzbrojonych wedek i nie jest to wędkowanie tymi wędkami. Kiedy więc zaczyna się "wędkowanie". Od wzięcia oich do rąk ? Nie. Od zalożenia przynęty ? Tez nie. Wędkowanie zaczyna się od chwili kiedy przyneta znajdzie się w wodzie.
I tu dochodzimy do wieloznaczności interpretacyjnej słowa "wędkować". W czasie wywózki przynęta nie znajduje się w wodzie, więc nie wedkujemy! Dlaczego więc mamy używać oznakowanej łodzi ?
Załózmy, ze chodzi o "służenie do połowu ryb". Czy jesli poprosimy pana Józka by wraz ze sprzętem wprzewiozł nas na drugi brzeg, to łódź musi być oznakowana ? Nie - bowiem nie sluży do połowu ryb , a do transportu, a co jest transportowane jest bez znaczenia.
No to teraz wyrzucamy z łodzi wszelki sprzet i nas, i pozostawimy tylko wędki. Nadal jest to transport. Dlaczego więc, jesli w łodzi znajduje się tylko element zestawu to nagle zaczyna ona sluzyć do połowu ryb a nie do transportu tego zestawu ?.
Bardzo dwuznaczna ta interpretacja.. bardzo. I mnie nie przekonuje.
Adam - Wywozi się po jednej wędce. Nadzorem - jak widzę mam pod nadzorem.Jak się odwrócę tyłem to już nie mam pod nadzorem czy mam?Jak mam centralkę przy sobie to mam pod nadzorem bo skoro można nadzorować jakimiś kamerami to i innymi urządzeniami elektronicznymi też można.Nadzór: " nadzór [czytaj: nad-zór] 1. kontrola, opieka nad czymś; 2. zespół ludzi kontrolujących lub opiekujących się czymś" Nie ma mowy o metrach, widoczności itd. Widzę znaczy kontroluję.
JK
No to jak jest, wędkujesz w tym czasie czy nie?
Piszesz teraz że jak wywozisz to po jednej wędce, czyli druga będzie iż zarzucona...
Teraz piszesz że masz nadzór nad wędką pozostawioną na brzegu, czyli tak samo ją kontrolujesz jak byś był na brzegu, tyle że nie jesteś w tym czasie skwitować zacięciem brania...
Piszesz że sam zestaw wieziesz. No tak odcinasz od wędziska i sam zarzucasz...
Czym jest wędka ? Chodzi o definicję ;-)
Wędka to kij żyłka i zestaw końcowy na co łowisz ryby. Może być z kołowrotkiem lub bez.
Zgadza się?
Wywozisz zestaw, czyli część tego wędziska przeznaczony do złowienia ryby na te wędzisko...
Jak wędkujesz na grunt, nie trzymasz wędziska w ręku, a nasz je odłożone na podstawki. Czyli co w tym momencie też nie wędkujesz?...
Troszkę się pogubiłeś w tym...
Ja wiem jak rozwiązać ten spór przypadkowo posiadam całkiem niezły zestaw pistoletów do pojedynków.
Spotkajcie się panowie na ubitej ziemi mogę sekundować. :P
Ewentualnie jestem w posiadaniu kilku szabel, szpad i floretów a myślę że jak pogrzebie głębiej to jakiś topór czy miecz dwu ręczny się znajdzie.
Najlepiej wydając zabójcze 17 zł zarejestrować pływadło i mieć spokój tylko istnieje ryzyko że wkładając zestaw do wody popełnimy przestępstwo bo ktoś uzna to za łowienie z ręki.
Wystarczy trochę zdrowego rozsądku wychowania i nikt nic nikomu nie będzie miał do zarzucenia.
Wychowany sternik łódki ominie marker wychowany karpiarz tak zestawy umieści aby nie kolidowały, wychowany zwykły wędkarz przyjdzie i zapyta się nawet zza taśmy rzucając na początku zwyczajowe dzień dobry gdzie mają rzucone i zajmie miejsce by nie przeszkadzać innym.
Czasami trafimy na świnie ale one są wszędzie nie tylko nad wodą a w takim przypadku pozostają dwa rozwiązania:
1) wymienione wyżej prze zemnie narzędzia
2) odejście i poszukanie sobie spokojniejszego miejsca.
Co do SSR z syndromem szeryfa pozostaje im tylko okazać współczucie i od razu zaznaczam że to sformułowanie nie jest atakiem na społeczników których prace mimo wszystko szanuję.
Koledzy przestanie się kłócić jak coś to przecież naście postów wyżej kolega @adler napisał, że ma możliwość "skierowania" znanego prawnika do tego portalu i wątku w celu wyjaśnienia całej sprawy.Proszę o to i w końcu może jeden drugiemu przyzna rację.????Przestańcie się kłócić !
Czemu nie sam by takiego wysłuchał...
Ale taż można sobie prosto odpowiedzieć.
Czy zarzucane zestawu gruntowego, to czynność którą wykonujemy podczas wędkowania?
Każdy powie że tak.
A tu zastąpiono to wywożeniem zestawu za pomocą środka pływającego. Tylko dlatego że ręcznie tak daleko ciężko jest posłać ten zestaw, tak daleko, a często nie możliwe... To co to już przestało być wędkowaniem?
No to jak jest, wędkujesz w tym czasie czy nie? Piszesz teraz że jak wywozisz to po jednej wędce, czyli druga będzie iż zarzucona... Teraz piszesz że masz nadzór nad wędką pozostawioną na brzegu, czyli tak samo ją kontrolujesz jak byś był na brzegu, tyle że nie jesteś w tym czasie skwitować zacięciem brania... Piszesz że sam zestaw wieziesz. No tak odcinasz od wędziska i sam zarzucasz...
Czym jest wędka ? Chodzi o definicję ;-)
Wędka to kij żyłka i zestaw końcowy na co łowisz ryby. Może być z kołowrotkiem lub bez. Zgadza się? Wywozisz zestaw, czyli część tego wędziska przeznaczony do złowienia ryby na te wędzisko... Jak wędkujesz na grunt, nie trzymasz wędziska w ręku, a nasz je odłożone na podstawki. Czyli co w tym momencie też nie wędkujesz?...
Troszkę się pogubiłeś w tym...
A gdzie jest powiedziane, że branie muszę zacinać? A jak krzyknę do kolegi to już nie nadzór - przecież reaguję. Podaj definicję nadzoru nad wędkami - tylko nie swoją. Podaj prawną czy jakąś ogólnie przyjętą.Nie wędkuję bo wędkuje się wędką a wędka to komplet a nie jej część.Przynęta nie jest w wodzie więc tym bardziej nie wędkuje.
Jak ja się gubię to proszę : " Na początku pisze iz można mieć na łowisku dowolną ilość w pełni uzbrojonych wedek i nie jest to wędkowanie tymi wędkami. Kiedy więc zaczyna się "wędkowanie". Od wzięcia oich do rąk ? Nie. Od zalożenia przynęty ? Tez nie. Wędkowanie zaczyna się od chwili kiedy przyneta znajdzie się w wodzie.
I tu dochodzimy do wieloznaczności interpretacyjnej słowa "wędkować". W czasie wywózki przynęta nie znajduje się w wodzie, więc nie wedkujemy! Dlaczego więc mamy używać oznakowanej łodzi ?" Co na to powiesz ?
Adam z tym nadzorem i moją reakcją - czy krzyk jest reagowaniem? A telefon do kogoś na brzeg jest reagowaniem ? Oczywiście, że jest :-) Ochroniarz patrzący w monitor w sklepie osobiście nie goni złodzieja tylko przez jakiś tam sprzęt powiadamia kolegów.
Czy Jacku myślisz, że Czarek ( znam go chyba najdłużej z nas dyskutujących bo od 2003 roku ) napisze " sorki ale się myliłem " ;-)Nikt jeszcze sam siebie nie skrytykował za swoje mniej czy bardziej trafne przemyślenia.
JK
Artur, naprawde rzecz nie w 19 zł na oznakowanie łodzi, a w tym, że owa interpretacja prawna stwierdza, iz podczas wywożenia juz łowię . A to ciagnie za sobą rozliczne skutki prawne.
Choćby taki, ze nie mogę poprosic nikogo o pomoc ( chyba, ze wędkarza i zwinie on swoje wędki ). A jesli lowimy we dwoch i obaj wywozimy, no to obaj mamy przes***.
A poza tym... nie sadzisz, ze to po prostu szukanie dziury w całym ? ( a może pieniędzy na przykładzie fotoradarów ) .
Jakoś łódek wywozowo-zanętowych nie trzeba oznaczać.
Po prostu kolejne urzednicze pomysły zatruwające innym życie.
Całe życie wywozilo się tzw byle czym i nie bylo problemu. Zawsze ktoś pomogł.. chocby turysta na kajaku. Teraz trzeba wydać 2-3 tys zł, znaleźć miejsce na przechowanie łodzi/pontonu etc.
I to po to by zanętę posłać - powiedzmy- o 20 m dalej niż potrafię rzucic.
Absurd i tyle.
Wal. Pokaż jaja. Żądać, to ty se możesz od swojej baby. Argumenty, to się tobie skończyły na twoją niewiedzę, a ja obrażać nawet nie zacząłem w przeciwieństwie do ciebie. Do pięt nie dorastasz chociażby takiemu Panu Szczepanikowi i żałosnym jest twoje przygłupie i chamskie podważanie OFICJALNEJ opinii prawniczej. A to "niewuy......"coś tam to co to za słowo? Z pisaniem też masz problem tak jak z myśleniem?
Nie bądź cwaniak bo jeden tu to mnie nawet straszył... I co - ano już nie ma ślicznego mundurka z napisem SSR. I też był gieroj, i też co to nie on... To nie jest oficjalna opinia prawna bo taką wydaje tylko SN.
Chyba literówka ale skoro nie możesz się domyśleć ... JK
Ty mnie próbujesz straszyć???????? Buahahahahahahaahahahahaahaha............
Janusz, w tym co piszesz jest sporo racji, a to za przyczyną nawet nie tyle nieprecyzyjnych zapisow w RAPR ile w bezsensownym czepianiu się panów ze SR.
Nie jednemu panowie biegający krokiem winetou w nocy zwijali wedki, bo przysnał sobie.
Sądzisz, ze jesli zobaczą Cię 200 m od drugiej wedki ( i mając podstawę prawną że właśnie wędkujesz z łodzi na drugiej wedce , bo bez tego moga Cię cmoknąć w niewymowne ) nię będą chcieli ( co podkreslam - niektorzy !!! ) odreagować kompleksu małego.... ?
Życie Janusz, życie i absurdy
Takie same jak malowanie numerka po to by wywieźć przynętę.
Ty mnie próbujesz straszyć???????? Buahahahahahahaahahahahaahaha............Jak straszę robię UUUUHHH ....
Jak na razie grzecznie proszę.JK
Zycie to niejebajka ;-)A na nocnych marków mam czujki ruchu odstawione po 20-20 metrów reagujące na podczerwień z około 15 metrów. Im bardziej się ktoś skrada tym dokładniej zostanie namierzony - 110 decybeli jak nie zabije to wzmocni bo tak mówią co nie zabija to wzmacnia ;-)To Adam działa - uwierz mi że jak kumpel ( bez jego wiedzy ) stestował to myślałem, że o drzewa się zabije ;-)
JK
Wrzuc linka do takiego sprzętu ( choćby na PW ) . Dam każde pieniądze dla samej przyjemnosci...
I to jakiej przyjemności !!!!!
Adam mówię o czymś takim tylko ja widziałem nawet niedawno tańsze ale coś nie mogę teraz znaleźć: http://www.telezakupy.tv/czujnik-ruchu-z-alarmem-p-311.html
Ten kosztował 22 zł: http://allegro.pl/alarm-bezprzewodowy-syrena-czujnik-ruchu-2-piloty-i4370327614.html
Są jeszcze tzw alarmy osobiste którymi np kolega " minuje teren " : http://allegro.pl/alarm-osobisty-antynapad-glosny-120db-z-latarka-i4390475013.html
Łączenie części czujki uszczelniłem silikonem.
A ten jeszcze taniej: http://allegro.pl/alarm-bezprzewodowy-czujnik-ruch-syrena-2-piloty-i4455623762.html?source=mlt JK
Piekna sprawa ten breloczek do zabezpieczenia wedek :D
kawalek zyłki wdłuż podpórki.. breloczek zamocowany pod kamykiem.... ech..... już widze cwaniaczka, ktory wedkę chwyta :D :D :D
A zestawy ochronne kupie .
Kiedyś mi zul pijany w trzy d* po łowisku łaził i wszystko deptał.
Niech polata sobie... zobaczymy ile w skoku wzwyż z miejsca da radę :D
Siemka ale powiem wam że ktoś mądry wymyślił łódeczki RC i wasze za i przeciw wywózki można odłożyć na półeczkę. Łowię, pilnuję, wywożę wszystko jak mi się chce nie ma się czego czepić. Pozdro
Nie każdego stać to raz.Nie chodzi o 17 zł to dwa.W sumie to już z dwa razy się zbierałem do zakupu ale brakło 59 do kopy choć kasa była.Ale chyba trzeba będzie tak zrobić tylko wtedy ktoś wymyśli, że nie kontroluję przynęty...Cytując Adama: " a w tym, że owa interpretacja prawna stwierdza, iz podczas wywożenia juz łowię . A to ciagnie za sobą rozliczne skutki prawne. Choćby taki, ze nie mogę poprosic nikogo o pomoc ( chyba, ze wędkarza i zwinie on swoje wędki ). A jesli lowimy we dwoch i obaj wywozimy, no to obaj mamy przes***."
JK
Temat zbytnio mnie nie dotyczy ale się wypowiem. Przed chwilą dostałem odpowiedź od kumpla który jest radcą prawnym, i on całkowicie odmiennie zinterpretował to co napisał Pan Szczepaniak. Z podkreśleniem tego, że jego racje nie do końca były by rozpatrzone przez sąd na jego korzyść. Podał kilka przykładów z czego przytoczę jeden:
Ja z rozłożonym sprzętem siedzę sobie na brzegu a kolega z zestawem w wiaderku wypływa na środek jeziora i tam wywala całość. On nie wędkuje bo do półki zestaw nie ma styczności z wodą nie można mówić o WĘDKOWANIU... A skoro już zestaw wyląduje w wodzie to ja łowiący z brzegu mam nad nią kontrole. Powiedział jeszcze jedno... Prawo polskie jest tak dziurawe że każdy może sobie interpretować je jak chce a od rozstrzygania spraw nie są prawnicy a sądy.
Do półki nie ma jasno określonego w RAPR że nie wolno wywozić zestawów wraz z zanętą, każdy może to robić. A tylko często nieświadomi zapisu prawa a czasem nawet upierdliwi SSR mogą nam utrudniać życie.
Tyle ode mnie dobranoc...
Jak ja się gubię to proszę : " Na początku pisze iz można mieć na łowisku dowolną ilość w pełni uzbrojonych wedek i nie jest to wędkowanie tymi wędkami. Kiedy więc zaczyna się "wędkowanie". Od wzięcia oich do rąk ? Nie. Od zalożenia przynęty ? Tez nie. Wędkowanie zaczyna się od chwili kiedy przyneta znajdzie się w wodzie.
I tu dochodzimy do wieloznaczności interpretacyjnej słowa "wędkować". W czasie wywózki przynęta nie znajduje się w wodzie, więc nie wedkujemy! Dlaczego więc mamy używać oznakowanej łodzi ?" Co na to powiesz ?
Jak już pisałem. Wędek możesz mieć i trzydzieści. Ale używać tylko tyle, na ile pozwala regulamin łowiska.
Proste?
Jak też wędkowanie to używanie wędziska w celu złowienia na nią ryby.
A ty wywożąc zestaw, zamiast ręcnie zarzucić zestaw. Jak by nie było używasz w tej sytuacji wędki, bo wysnuwasz w tej chwili z niej żyłkę, jak i w tym momencie starasz się umieścić swój zestaw w łowisku i złowić na nią rybę.
To też jest dla ciebie rzeczą sporną?
Temat zbytnio mnie nie dotyczy ale się wypowiem. Przed chwilą dostałem odpowiedź od kumpla który jest radcą prawnym, i on całkowicie odmiennie zinterpretował to co napisał Pan Szczepaniak. Z podkreśleniem tego, że jego racje nie do końca były by rozpatrzone przez sąd na jego korzyść. Podał kilka przykładów z czego przytoczę jeden:
Ja z rozłożonym sprzętem siedzę sobie na brzegu a kolega z zestawem w wiaderku wypływa na środek jeziora i tam wywala całość. On nie wędkuje bo do półki zestaw nie ma styczności z wodą nie można mówić o WĘDKOWANIU... A skoro już zestaw wyląduje w wodzie to ja łowiący z brzegu mam nad nią kontrole. Powiedział jeszcze jedno... Prawo polskie jest tak dziurawe że każdy może sobie interpretować je jak chce a od rozstrzygania spraw nie są prawnicy a sądy.
Do półki nie ma jasno określonego w RAPR że nie wolno wywozić zestawów wraz z zanętą, każdy może to robić. A tylko często nieświadomi zapisu prawa a czasem nawet upierdliwi SSR mogą nam utrudniać życie.
Tyle ode mnie dobranoc...
Dobrze, a zapytałeś się prawnika, w stosunku co do ustawy. Przecież tam jak wół pisze że do wędkowania musisz używać zarejestrowanej jednostki pływającej?
Każdy strażnik wie że zanim kogoś będzie chciał ukarać, musi udowodnić mu winę. Tak więc wątpię by chciał go karać, już podczas próby wywózki zestawu. A dopiero jak ukończy tą czynność i spłynie na brzeg. Tak samo robią z kłusolami, starają się ich przyłapać na gorącym uczynku, jak; rozstawiają lub zdejmują sieci. Nie jak siedzą sobie gdzieś i obserwują swoje siatki...
Nie wiem wogóle jaki problem jest w tym. Koszt rejestracji to jednorazowy wydatek 17 zł. i umieszczenie widocznych nr. na jednostce pływającej. I wiesz że nie łamiesz przepisów państwowych. Wszyscy zadowoleni i nikt do nikogo nie ma pretensji?
Nie no Janek ma...
Bo on mimo że robi to z zarejestrowanej jednostki (bo twierdzi że ma zarejestrowany), to i tak jak zwykle ma jakieś ale...
Artur czytasz i zaznaczasz co Ci pasuje.Co znaczy używać wędki - znaczy próbować łowić ryby. Żeby łowić musisz mieć haczyk w wodzie. Wywożenie nie jest wędkowaniem bo zestaw nie jest w wodzie. Na brzegu masz kilka wędek. Każda ma założony haczyk a na nim przynęta. Łowisz - nie bo przynęta nie leży w wodzie.Nie używam wędziska w czasie wywożenia bo go fizycznie nie posiadam ( pewnie chodzi Ci o wędzisko ).
" Do półki nie ma jasno określonego w RAPR że nie wolno wywozić zestawów wraz z zanętą, każdy może to robić. A tylko często nieświadomi zapisu prawa a czasem nawet upierdliwi SSR mogą nam utrudniać życie. Tyle ode mnie dobranoc..." Oczywiście - to powinno rozwiązać problem i z tym się zgadzam pomijając fakt, ze RAPR nie obowiązuje na każdej wodzie.
Napisałem kilka razy i powtórzę - mam zarejestrowany ponton. Mam w d... te dziwne nadinterpretacje. Chodzi tylko o to, że PZW uzurpuje sobie prawo DO INTERPRETACJI takiej jak im pasuje. To tak jak fotoradary - niby są dla bezpieczeństwa a wszyscy wiedzą, że chodzi tylko o kasę dla gminy. ( z resztą już zapadło wiele wyroków kasujących mandaty i są orzeczenia dotyczący ogólnie procedur związanych z tymi urządzeniami ). Tak samo w tym wypadku - ja to odbieram jako napędzanie kasy tylko komu ? Artur ja jak zwykle mam ale i będę je miał dotąd aż powstanie odpowiedni zapis gdzie będzie wyraźnie napisane, że ponton do wywózki mam być zarejestrowany. Czasem są sytuacje, że jedziemy na ryby a ponton został dostarczony po południu. Starostwo już zamknięte. Więc zabieramy ponton bo to jest tylko wywózka. Każdy wie żeby z niego nie łowić. Mieliśmy taką sytuację i uwierzcie nikt nic nam nie zrobił. Tylko to trzeba być człowiekiem. Zwróć też uwagę, że to nie tylko ja mam jakieś ale do tego co Czarek napisał.
JK
A co Arturze powiesz na taką sytuację jak wiadro z zanętą i zestawem wywiozę na małym dziecięcym materacu? Też go muszę mieć zarejestrowany? I nie wypowiadam się tu w kwestii czy rejestrować czy nie... Co do wysnuwania żyłki, też to nigdzie nie jest zabronione. Żyłka mi się splątała i czy będę ją wysnuwał wzdłuż brzegu, czy też wypływając materacem na jezioro to ja NIE WĘDKUJĘ...
I odpowiadam na Twoje pytanie: tak pytałem odpowiednich osób i jak WÓŁ mi wyjaśnili, że wędkować należy z zarejestrowanej jednostki. Tyle że jasno nie jest określone czy wywózka to wędkowanie!
Jak napisałeś - prawo jest niespójne i niewyraźne, że każdy może je po swojemu interpretować.Mamy zapis o jakiś wypychaczu, że jest obowiązkowym wyposażeniem. No i ok - ale jak to to ma wyglądać, z czego zrobione, jakiś kształt itd ? Patyk może być ?Mamy zapis o siatce do przetrzymywania ryb - ok pięknie. Tylko dlaczego widuje się nad wodą siatunie o długości 50 cm i średnicy 30 cm? Czy to jest w porządku ?
Ubiegłeś mnie z tą żyłką bo coś takiego właśnie przyszło mi do głowy. JK
Widzę , że ogień przygasł , to dobrze .
Fakt , w wędkarstwie jest sporo durnowatych przepisów . Najbardziej mnie razi , przepis dotyczący zakazu łowienia ryb przy urządzeniach hydrotechnicznych . Ostatnio na YT oglądałem film jak Niemcy na łodzi pod tamą młócili piękne sandacze , sumy i okonie . Widać było jak karpiarze wywożą zestawy , łódek tam wiele i nikt nikogo nie goni .
Problem w tym, że RAPR z prawnego punktu widzenia jest totalnym bublem.
Zreszta - to tylko regulamin, a nie ustawa, czy rozporządzenie, więc nie musi być pisany językiem prawniczym.
Jednak nie przestrzeganie zapisów tego regulaminu niesie konkretne skutki prawne i w tym cały problem, bo zaczynają się interpretacje nieprzejrzystych, wieloznacznych i nie konkretnych zapisów.
RAPR powinien zostatć przeredagowany, napisany językiem prawniczym , a przede wszystkim ( co robi się w aktach prawnych ) każdy uzyty termin powinien zostać jasno zdefiniowany.
Bo uzycie np. terminu " wędkowanie" jeśli jasno nie okresli się co ten termin oznacza i kiedy ono ma miejsce niesie właśnie takie spory jak ten.
I daje niektórym - swietszym od Papieża - strażnikom pole do własnych interpretacji, oraz karania Bogu ducha winnych wedkarzy za grzechy nie popełnione.
Ja wiem, ze od decyzji, czy nałożonego mandatu mozna zawsze odwołać się do Sądu, ale ludzie.. czy o to chodzi by czasem na drugi koniec Polski jechać na rozprawę, zatrudniac adwokata et.. etc ?
A jesli mandat to np 100 zł, to płacimy dla świetego spokoju, bo problemów, straconego czasu i energii te sto zł warte nie jest.
A tak absolutnie nie powinno byc.
Artur czytasz i zaznaczasz co Ci pasuje.Co znaczy używać wędki - znaczy próbować łowić ryby. Żeby łowić musisz mieć haczyk w wodzie. Wywożenie nie jest wędkowaniem bo zestaw nie jest w wodzie. Na brzegu masz kilka wędek. Każda ma założony haczyk a na nim przynęta. Łowisz - nie bo przynęta nie leży w wodzie.Nie używam wędziska w czasie wywożenia bo go fizycznie nie posiadam ( pewnie chodzi Ci o wędzisko ).
" Do półki nie ma jasno określonego w RAPR że nie wolno wywozić zestawów wraz z zanętą, każdy może to robić. A tylko często nieświadomi zapisu prawa a czasem nawet upierdliwi SSR mogą nam utrudniać życie. Tyle ode mnie dobranoc..." Oczywiście - to powinno rozwiązać problem i z tym się zgadzam pomijając fakt, ze RAPR nie obowiązuje na każdej wodzie.
Napisałem kilka razy i powtórzę - mam zarejestrowany ponton. Mam w d... te dziwne nadinterpretacje. Chodzi tylko o to, że PZW uzurpuje sobie prawo DO INTERPRETACJI takiej jak im pasuje. To tak jak fotoradary - niby są dla bezpieczeństwa a wszyscy wiedzą, że chodzi tylko o kasę dla gminy. ( z resztą już zapadło wiele wyroków kasujących mandaty i są orzeczenia dotyczący ogólnie procedur związanych z tymi urządzeniami ). Tak samo w tym wypadku - ja to odbieram jako napędzanie kasy tylko komu ? Artur ja jak zwykle mam ale i będę je miał dotąd aż powstanie odpowiedni zapis gdzie będzie wyraźnie napisane, że ponton do wywózki mam być zarejestrowany. Czasem są sytuacje, że jedziemy na ryby a ponton został dostarczony po południu. Starostwo już zamknięte. Więc zabieramy ponton bo to jest tylko wywózka. Każdy wie żeby z niego nie łowić. Mieliśmy taką sytuację i uwierzcie nikt nic nam nie zrobił. Tylko to trzeba być człowiekiem. Zwróć też uwagę, że to nie tylko ja mam jakieś ale do tego co Czarek napisał.
JK
Kto człowieku mówi w tym przypadku o PZW. Mowa jest o tym w ustawie pisze że musisz mieć jednostkę zarejestrowaną, jak chcesz przy jej pomocy uprawiać amatorski połów ryb. Tak więc ten zapis obowiązuje na każdej wodzie publicznej.
Tak więc skończ ty z tym swoim żalem do PZW. Bo nic tu to nie ma do rzeczy.
I to czy strażnik ukara cie za to czy nie to jego wyłącznie sprawa.
Skończ człowieku z tym że zestaw nie jest w wodzie. Bo przecież go w końcu tam poślesz. I wtedy co?
Wywózka przynęty na haku, to jedna z czynności którą wykonujesz podczas łowienia na wędkę karpi? Tak więc zalicza się do czynności wędkarskiej. Bez niej tego rodzaju wędkowania nie będzie. Tak więc jest jej nieodzowną częścią.
Odpowiedz na takie pytanie.
Co odpowiesz strażnikowi jak wywieziesz przynętę i ja wrzucisz do wody, poczym spłyniesz. I zaczniesz ustawiać sprzęt; naprężenie żyłki i wskaźniki brań.
Bo jak na razie wpierasz mi że nie jest to wędkowanie do puki nie wrzucisz zestawu do wody. Ale przecież ty go wrzucisz...
Bo nie uwierzę w to że ty płyniesz pontonem i rezygnujesz z zarzucenia tam zestawu.
Problem w tym, że RAPR z prawnego punktu widzenia jest totalnym bublem.
Zreszta - to tylko regulamin, a nie ustawa, czy rozporządzenie, więc nie musi być pisany językiem prawniczym.
Jednak nie przestrzeganie zapisów tego regulaminu niesie konkretne skutki prawne i w tym cały problem, bo zaczynają się interpretacje nieprzejrzystych, wieloznacznych i nie konkretnych zapisów.
RAPR powinien zostatć przeredagowany, napisany językiem prawniczym , a przede wszystkim ( co robi się w aktach prawnych ) każdy uzyty termin powinien zostać jasno zdefiniowany.
Bo uzycie np. terminu " wędkowanie" jeśli jasno nie okresli się co ten termin oznacza i kiedy ono ma miejsce niesie właśnie takie spory jak ten.
I daje niektórym - swietszym od Papieża - strażnikom pole do własnych interpretacji, oraz karania Bogu ducha winnych wedkarzy za grzechy nie popełnione.
Ja wiem, ze od decyzji, czy nałożonego mandatu mozna zawsze odwołać się do Sądu, ale ludzie.. czy o to chodzi by czasem na drugi koniec Polski jechać na rozprawę, zatrudniac adwokata et.. etc ?
A jesli mandat to np 100 zł, to płacimy dla świetego spokoju, bo problemów, straconego czasu i energii te sto zł warte nie jest.
A tak absolutnie nie powinno byc.
A gdzie ma panicz zapisane "wędkowanie"?
Regułka co do uprawiania amatorskiego połowu ryb, jest w ustawie. Tak samo zapisy w RAPR też są wzięte z rozporządzenia.
To o czym pan tu mówi. Po co się wypowiada jak nawet tak podstawowej wiedzy nie ma. Co dał za uzyskanie zaświadczenia o zaliczeniu egzaminu na kartę wędkarską?
Skończ człowieku z tym że zestaw nie jest w wodzie. Bo przecież go w końcu tam poślesz.
I w tym momencie zaczynam połów ryb, czy wedkowanie, jak okresla to RAPR. Czy stojąc na brzegu rzeki i przerzucając kompletny uzborojony zestaw na jej drugi brzeg wedkuję ?? Przeciez nie. Twoja interpretacja jest bardzo niebezpieczna, bowiem stwarza pole do spekulacji w ktorym momencie zaczyna się wedkowanie. Jesli zarzucanie to już wedkowanie, to może wziecie uzbrojonej wedki do reki to też juz wedkowanie ? a może już zalozenie przynęty ??? . Przecież każda z tych czynnosci MOŻE skonczyć się wylądowaniem zestawu w wodzie. Piszesz, ze zarzucanie MUSI zakończyć się wyladowaniem zestawu w wodzie , więc to już wedkowanie. A jesli zestaw zerwie sie w locie ?. Ukarzesz czlowieka za domniemanie wedkowania ?? Artur - prawo jest jasne i nie pozwala na karanie za to co teoretycznie moze się stać ( nawet jesli jest to ogromnie prawdopodobne ) a za sam czyn zabroniony.
<cytat>A gdzie ma panicz zapisane "wędkowanie"?
Regułka co do uprawiania amatorskiego połowu ryb, jest w ustawie. Tak samo zapisy w RAPR też są wzięte z rozporządzenia.
To o czym pan tu mówi. Po co się wypowiada jak nawet tak podstawowej wiedzy nie ma. Co dał za uzyskanie zaświadczenia o zaliczeniu egzaminu na kartę wędkarską?</cytat>
To może Panicz weźmie RAPR do reki, bo się Panicz osmieszyl z kretesem.
RAPR p.3.4 lit.h.
h) wędkować ze sprzętu pływającego niezarejestrowanego i nieoznakowanego zgodnie z obowiązującymi przepisami,
Reszty Panicza wypowiedzi nawet nie skomentuję.
Adam jak nie przyjmiesz mandatu zabiorą Ci sprzęt i dokumenty ...aż do rozprawy.A jeden z drugim nie zdaje sobie sprawy ile to kosztuje. Należałoby każdy szczegół fotografować, opisywać, liczyć ile czego, ważyć kulki, pellety...JK
Skończ człowieku z tym że zestaw nie jest w wodzie. Bo przecież go w końcu tam poślesz.
I w tym momencie zaczynam połów ryb, czy wedkowanie, jak okresla to RAPR. Czy stojąc na brzegu rzeki i przerzucając kompletny uzborojony zestaw na jej drugi brzeg wedkuję ?? Przeciez nie. Twoja interpretacja jest bardzo niebezpieczna, bowiem stwarza pole do spekulacji w ktorym momencie zaczyna się wedkowanie. Jesli zarzucanie to już wedkowanie, to może wziecie uzbrojonej wedki do reki to też juz wedkowanie ? a może już zalozenie przynęty ??? . Przecież każda z tych czynnosci MOŻE skonczyć się wylądowaniem zestawu w wodzie. Piszesz, ze zarzucanie MUSI zakończyć się wyladowaniem zestawu w wodzie , więc to już wedkowanie. A jesli zestaw zerwie sie w locie ?. Ukarzesz czlowieka za domniemanie wedkowania ?? Artur - prawo jest jasne i nie pozwala na karanie za to co teoretycznie moze się stać ( nawet jesli jest to ogromnie prawdopodobne ) a za sam czyn zabroniony.
Poczytaj mnie kolego dobrze i przestań mi tu wkręcać.
Napisałem jak wół, że strażnik nie będzie chciał cie karać za samo rozstawienie wędki, poczeka aż złowisz rybkę i wtedy dopiero będzie mógł ci udowodnić że naruszasz zapisy prawne.
Tak jak kłusola podczas rozstawiania i zdejmowania siat... (nie jak siedzi i się im tylko przylądka)
To że JK rozdrabnia wędkowanie na czynności nie do końca wędkarskie. Ma obiekcje do zapisów w ustawie do PZW, jako by to ono je pisało i nadawało mocy prawnej. To to już jego problem, i widzę że jest to nieźle zaraźliwe...
No i zajrzyj tu, tam jest zapisane jaką powinieneś mieć wiedzę;
http://www.pzw. org.pl/zgpzw/wiadomosci/94650/67/wzorcowy_zestaw_pytan_dla_komisji_egzaminacyjnych_na_karte_wedka
Adam to jałowa dyskusja.Jak widzisz brak argumentów skutkuje jak zwykle osobistymi przytykami.
" Kto człowieku mówi w tym przypadku o PZW. Mowa jest o tym w ustawie pisze że musisz mieć jednostkę zarejestrowaną, jak chcesz przy jej pomocy uprawiać amatorski połów ryb. Tak więc ten zapis obowiązuje na każdej wodzie publicznej."
A kto na łamach gazety PZW napisał tekst i kogo Czarek reprezentuje? Kto napisał, że wywózka to APR ? Ja, Adam czy Czarek? Ustawa owszem mówi, że do APR sprzęt ma być zarejestrowany ale skoro tak chętnie się powołujesz na ustawę to gdzie ona mówi o tym że wywózka to APR? Interesuje mnie tylko ta odpowiedź na to jedno pytanie.JK
Adam jak nie przyjmiesz mandatu zabiorą Ci sprzęt i dokumenty ...aż do rozprawy.A jeden z drugim nie zdaje sobie sprawy ile to kosztuje. Należałoby każdy szczegół fotografować, opisywać, liczyć ile czego, ważyć kulki, pellety...JK
Jak nie przyjmie mandatu, to sąd mu może lepiej wytłumaczy...
I wtedy przestanie być taki wyrozumiały, jak w zamian za odrobię oświecenia zniknę sprzęcik i pozostanie jeszcze grzywna do zapłacenia.
To może Panicz weźmie RAPR do reki, bo się Panicz ośmieszył z kretesem.
RAPR p.3.4 lit.h.
h) wędkować ze sprzętu pływającego niezarejestrowanego i nieoznakowanego zgodnie z obowiązującymi przepisami,
Faktycznie jest zapisane. I co? Faktycznie nie pamiętałem dokładnej treści zapisu tego punktu w RAPR. Jak też pisze zgodnie z obowiązującymi przepisami. Tak wiec nie jest to wymysł PZW.
Może są to 2 różne słowa ale to samo oznaczają, a tyś porostu już nie masz czego się czepić
Art. 27a.
1. Kto
6) dokonuje połowu ryb, wykorzystując do tego sprzęt pływający niezareje-
strowany lub nieoznakowany albo oznakowany niezgodnie z przepisami art.
20 ust. 2 lub art. 21 pkt 4,
– podlega karze grzywny albo karze nagany.
To co jest zapisane poniżej o nawiązkach, itd. nie piszę...
Janek dokonujesz połowu ryb, i wykorzystujesz do tego sprzęt pływający?
Jeśli nie to po co ci ten ponton? Przecież dokonujesz połowu ryb nie używając tego pontonu... To jak byś go nie miał, nic byś nie stracił, dalej byś wędkował tak samo?
Z mojej strony EOT. Rozmowa z człowiekiem, który najpierw obraża, a potem odwraca kota do góry ogonem, bowiem nie stać go na proste "przepraszam" jest poniżej moich standardów.
Miłej dyskusji
Napisałem jak wół, że strażnik nie będzie chciał cie karać za samo rozstawienie wędki, poczeka aż złowisz rybkę i wtedy dopiero będzie mógł ci udowodnić że naruszasz zapisy prawne.
Ha ha ...A to Ty myślisz, że ja wywożę, ustawiam i zaraz jest branie? Długo czasem poczeka aż złowię rybkę ;-)
Wg tego co Artur głosi i za gwałt można mnie posadzić bo co trza mam i w razie co nie zawaham się użyć i jak użyje to cap ...Domniemanie jest ;-)
Co odpowiesz strażnikowi jak wywieziesz przynętę i ja wrzucisz do wody, poczym spłyniesz. I zaczniesz ustawiać sprzęt; naprężenie żyłki i wskaźniki brań. Ciekawe o co on mnie zapyta ? Wtedy ja będę wiedział co mam powiedzieć. Pamiętaj, że wielu ludzi poległo na egzaminach bo byli nadgorliwi i zaczęli temat o którym nie mają zupełnie pojęcia. Tu też może tak być - jak się wyskakuje z jakimś pytaniem należy liczyć się z tym, że ktoś dokładniej zna odpowiedź nić się wydaje.
Bo nie uwierzę w to że ty płyniesz pontonem i rezygnujesz z zarzucenia tam zestawu.
A czego nie - bogatemu wszystko wolno ;-)
To że JK rozdrabnia wędkowanie na czynności nie do końca wędkarskie. Ma obiekcje do zapisów w ustawie do PZW, jako by to ono je pisało i nadawało mocy prawnej. To to już jego problem, i widzę że jest to nieźle zaraźliwe...No masz rację - głupota jest zaraźliwa. Dać małpie brzytwę ;-)Mam obiekcje i miał będę ale nie do ustawy ale do PZW bo interpretuje po swojemu i nadaje inne brzmienie słowu a w zasadzie czynności polegającej na APR wędką utożsamiając tę czynność z wywózką co nawet Słownik Języka Polskiego wyraźnie rozróżnia.A jak ważne jest prawidłowe użycie słów poczytaj tu: http://www.ostrow24.tv/news/51422-dziennikarz-wygral-z-policja.html Lub popatrz tu: http://www.ostrow24.tv/news/51420-uzasadnienie-wyroku-dziennikarz-wygral-z-policja.html
JK
Adam jak nie przyjmiesz mandatu zabiorą Ci sprzęt i dokumenty ...aż do rozprawy. A jeden z drugim nie zdaje sobie sprawy ile to kosztuje. Należałoby każdy szczegół fotografować, opisywać, liczyć ile czego, ważyć kulki, pellety... JK
Jak nie przyjmie mandatu, to sąd mu może lepiej wytłumaczy... I wtedy przestanie być taki wyrozumiały, jak w zamian za odrobię oświecenia zniknę sprzęcik i pozostanie jeszcze grzywna do zapłacenia.
A skąd Ty to wiesz?
Art. 27a. 1. Kto 6) dokonuje połowu ryb, wykorzystując do tego sprzęt pływający niezareje- strowany lub nieoznakowany albo oznakowany niezgodnie z przepisami art. 20 ust. 2 lub art. 21 pkt 4, – podlega karze grzywny albo karze nagany.
JK
Wg tego co Artur głosi i za gwałt można mnie posadzić bo co trza mam i w razie co nie zawaham się użyć i jak użyje to cap ...Domniemanie jest ;-)
Jesteś i byłeś będziesz, nie do końca zrozumiały. By tak rzec.
Piszę że musi ci udowodnić czyn, nie zamiar, lub możliwość.
A ty takie bzdury. Do tego ty wyjeżdżasz z czymś?
A przykłady dajesz strikte związane z wędkarstwem;
"Marek Radziszewski w trakcie wspomnianego wypadku miał rzekomo nie opuścić zbiegowiska publicznego i za to stanął przed wymiarem sprawiedliwości"
"Oskarżenie wniosła ostrowska policja, która zarzuciła dziennikarzowi, że ten nie opuścił zbiegowiska publicznego pomimo wezwania właściwego organu"
Tu naprawdę przeszedłeś sam siebie...
Ta wypowiedź dedykuje personalnie Januszowi, by nie byc posądzony, ze konczę i nie kończę ;-)
Janusz, mój kolega- budowlaniec robił w galerii oddalonej od swojego domu o 500 km boks na sklep odziezowy. Jako, ze takich jak on było kilkudziesieciu, za czorta nie bylo gdzie zaparkować, więc złamał przepisy i świadomie zaparkował na zakazie.
Dostał od straży miejskiej ( po miesiącu) wezwanie " do stawienia się w miejscowości X celem złożenia zeznań. Jako, że jego syn jest prawnikiem wystosował pismo do strazy miejskiej z oświadczeniem iż przyznaje się do winy i prosi o wymierzenie mandatu. W kolejnym pismie straż stwierdziła, że skoro oni go wzywają , to ma się stawić , więc sprawę kierują do sadu.
Jego pismo skierowane do sadu zawierało kserokopie calej korespondencji ( wraz z oświadczeniem o przyznaniu się do winy ), oraz uzasadnienie odmowy stawienia się na wezwanie.
Sąd wymierzył mu karę nagany jednoczesnie obciążając straż miejską w miejscowosci X kosztami postepowania ( coś ponad 2 tys zł :D ). W uzasadnieniu - działania straży były zbyt restrykcyjne wobec wykroczenia , a koszty dojazdu, zakwaterowania etc znacznie przekraczałyby maksymalny - mozliwy do wymierzenia mandat.
Więc takie liczenie, ze sad zaraz z grubej rury przyłozy bywa baaaardzo złudne :D
A przykłady dajesz strikte związane z wędkarstwem; "Marek Radziszewski w trakcie wspomnianego wypadku miał rzekomo nie opuścić zbiegowiska publicznego i za to stanął przed wymiarem sprawiedliwości" "Oskarżenie wniosła ostrowska policja, która zarzuciła dziennikarzowi, że ten nie opuścił zbiegowiska publicznego pomimo wezwania właściwego organu"
Tu naprawdę przeszedłeś sam siebie...
Naprawdę nic nie poradzę, że nie rozumiesz ...O co oskarżano redaktora?O to że nie opuścił zbiegowiska. Zdefiniowano co znaczy " zbiegowisko " i okazało się, że policja słowa nie rozumiała lub na wyrost użyła bo tam zbiegowiska nie było.Poczytaj jeszcze raz i powiąż z czynnościami wywózka i amatorski połów ryb.Te czynności oznaczają zupełnie co innego.
Dzięki za dedykację Adam ;-)Dokładnie - skoro za siaty sąd daje 200 zł gdzie są szkody w postaci ryb ...
JK
A przykłady dajesz strikte związane z wędkarstwem; "Marek Radziszewski w trakcie wspomnianego wypadku miał rzekomo nie opuścić zbiegowiska publicznego i za to stanął przed wymiarem sprawiedliwości" "Oskarżenie wniosła ostrowska policja, która zarzuciła dziennikarzowi, że ten nie opuścił zbiegowiska publicznego pomimo wezwania właściwego organu"
Tu naprawdę przeszedłeś sam siebie...
Naprawdę nic nie poradzę, że nie rozumiesz ...O co oskarżano redaktora?O to że nie opuścił zbiegowiska. Zdefiniowano co znaczy " zbiegowisko " i okazało się, że policja słowa nie rozumiała lub na wyrost użyła bo tam zbiegowiska nie było.Poczytaj jeszcze raz i powiąż z czynnościami wywózka i amatorski połów ryb.Te czynności oznaczają zupełnie co innego.
Dzięki za dedykację Adam ;-)Dokładnie - skoro za siaty sąd daje 200 zł gdzie są szkody w postaci ryb ...
JK
To wytłumacz i co mają zapisy o zbiegowisku publicznym, a uprawianiu amatorskiego połowu ryb.
Bo nie wygrał z oskarżeniem za złamanie zapisów o rybactwie śródlądowym, a o zgromadzeniach publicznych.
Dziwne że według ciebie z wędkowaniem nie ma nic wspólnego wywózka zestawu mimo że służy to złowieniu karpia żerującego poza zasięgiem zarzutu wędką, ale uczestniczenie w jakimś wiecu już tak...
Kurcze. Idę jutro na amfi, będą grali rocka. Ale sobie powędkuję ;-)
Poczytaj jeszcze raz i powiąż z czynnościami wywózka i amatorski połów ryb. Te czynności oznaczają zupełnie co innego.
No faktycznie to już nie amatorka to poważne karpiarstwo...
Artur kurcze nie wiem co napisać ....Załamka ;-) " To wytłumacz i co mają zapisy o zbiegowisku publicznym, a uprawianiu amatorskiego połowu ryb. Bo nie wygrał z oskarżeniem za złamanie zapisów o rybactwie śródlądowym, a o zgromadzeniach publicznych.
Dziwne że według ciebie z wędkowaniem nie ma nic wspólnego wywózka zestawu mimo że służy to złowieniu karpia żerującego poza zasięgiem zarzutu wędką, ale uczestniczenie w jakimś wiecu już tak..."
Znasz słowo analogia?
" analogia
znaczne podobieństwo dwóch rzeczy, ich właściwości, cech itp.; także: sytuacja, zjawisko, rzecz zbieżne z czymś lub bardzo do czegoś podobne"
SJP ( Słownik Języka Polskiego ) definiuje te dwie czynności czyli wywózka i APR i oznaczają one zupełnie co innego.Policjanci ANALOGICZNIE użyli słowa zbiegowisko choć fizycznie go tam nie było MYLĄC JEGO ZNACZENIE myśląc chyba, że skoro Policja składa wniosek to wystarczy i nikt nie sprawdzi co znaczy " zbiegowisko ".Chodzi o nazewnictwo czynności - PZW, RAPR itd zostaw w spokoju.
" wywózka
wywiezienie czegoś, rzadziej kogoś, skądś; wywóz
połów
łowienie ryb i innych zwierząt wodnych"
Za SJP.
Jak widać te czynności czyli wywózka i połów oznaczają zupełnie co innego.
Nie trzeba dzielić włosa na cztery i nawet udowadniać czy przynęta jest czy nie jest w wodzie. Wystarczy definicja czynności.
JK
EDIT
" Dziwne że według ciebie z wędkowaniem nie ma nic wspólnego wywózka zestawu mimo że służy to złowieniu karpia żerującego poza zasięgiem zarzutu wędką,"
Znowu pudło bo często wywozi się blisko w takie miejsce, gdzie zestaw trzeba podać idealnie w punkt.
Ale to nie istotne lecz świadczy o znajomości zagadnienia.
Mnie nie obchodzi twoja analogia. Bo jest daleka od tematu wędkarskiego.
Tak samo jak wywózka, czegoś innego niż zestaw wędkarski.
Bo na pewno nic z wędkarstwem nie ma wywiezienie krowy na targ
Ale wywiezienie zestawu wędkarskiego (zamiast tradycyjnego zarzucenia), podczas zasiadki wędkarskiej, w celu złowienia ryby już tak.
Piszę specjalnie wywiezienie. Co oznacza że wędkarz wywiózł zestaw i zarzucił go. Nie się rozmyślił i wrócił z nim na brzeg.
Nie zamiar, a wykonanie czynności do końca.
Nie trzeba dzielić włosa na cztery i nawet udowadniać czy przynęta jest czy nie jest w wodzie. Wystarczy definicja czynności.
Faktycznie nie trzeba dzielić włosa na czworo bo wywiezienie krowy na targ, to faktycznie nie ma nic wspólnego z wędkarstwem, czy jakiś dziennikarz gdzieś na jakimś wiecu...
Jak widzę dyskusja jest pozbawiona sensu skoro nie rozumiesz i nie rozróżniasz pojęć POŁÓW i WYWÓZKA. TE SŁOWA OZNACZAJĄ ZUPEŁNIE CO INNEGO.Mnie nie obchodzi, że nie jesteś w stanie pojąć, że nawet SJP odróżnia te dwie czynności.
" Tak samo jak wywózka, czegoś innego niż zestaw wędkarski." ( pomijam te krowy bo widzę, że nerwy puszczają )A czym się różni wywózka czegoś innego niż zestaw wędkarski od wywiezienia zestawu wędkarskiego ? No proszę mi to wytłumaczyć - czy samo wywożenie zestawu jest już inną czynnością i czym się różni od wywiezienia no powiedzmy namiotu? Chodzi mi tylko stricte o czynności bez wnikania w wędkarstwo. Czy można postawić równość pomiędzy wywiezieniem zestawu, wywiezieniem namiotu a APR ( to jest właśnie taka sytuacja o której pisałem. Zaczynasz poruszać inne tematy a to jest zgubne i sam się zaraz zapętlisz )Jak nie potrafisz zdefiniować z żadnej Ustaw lub z RAPR równości między wywiezieniem a połowem na wędkę to trudno.Zaraz się okaże, że wywózka i zarzucenie to są te same czynności ;-)
JK
Janek, skończ się błaźnić.
A czym się różni wywózka czegoś innego niż zestaw wędkarski od wywiezienia zestawu wędkarskiego ?
Tym samym co wędkowanie od uczestniczenia w jakimś wiecu, czy wywożenia świnki na targ...
Wzajemnie - skoro się zapętliłeś trudno.A mówiłem jak do człowieka - nie wyskakuje się z tematami w których nie czujesz się pewnie.
Ja Ci powiem czym się różni - NICZYM. Bo WYWÓZKA TO WYWÓZKA A POŁÓW RYB WĘDKĄ TO POŁÓW RYB WĘDKĄ. Nie ważne co wywozisz i czym. To są dwie różne czynności wykonywane na rybach.JK