Wszystko pieknie chyba nie był złowiony na ulicy i fotki specialnie nie robiłes przed domem a potem z powrotem zrybka nad wodę ,Bo ewidentnie był palnięty w czapę w okresie ochronnym i o to chodzi przedewszystkim .Wspaniały przykład dla młodych wędkarzy .
Ewidentnie jest napisane że ryba złowiona w Motławie.Ewidentnie każdy kto miał w szkole lekcje geografii wie że ta rzeka płynie przez centrum Gdańska.Ewidentnie w centrum miasta są domy ale po czym poznać że ewidentnie był palnięty w czapę tego juz niestety nie umię wyjaśnić.Na koniec ewidentnie jak się czegoś nie wie to lepiej się nie wypowiadać bo młodzi wędkarze mogą nie wytrzymać ze śmiechu:)
Marcinie zdjęcie zrobone pod Gdańskim Zurawiem, parę kroków w lewo jest rzeka :) Ciekawi mnie jak oni tam biegają ze spiningiem między turystami, dla człowieka który całe swoje wędkarskie życie przesiedział w szuwarach strasznie dziwnie to wygląda :)
Marcinie zdjęcie zrobone pod Gdańskim Zurawiem, parę kroków w lewo jest rzeka :) Ciekawi mnie jak oni tam biegają ze spiningiem między turystami, dla człowieka który całe swoje wędkarskie życie przesiedział w szuwarach strasznie dziwnie to wygląda :)Â
To tak jakby iść na polowanie wśród ludzi :) Wędkarstwo to obcowanie z naturą a nie łowienie w mieście wsród turystów:) Może Bartkowi to odpowiada ale ja siebie w takiej sytuacji nie widzę :)
Marcinie zdjęcie zroboneÂÂ pod Gdańskim Zurawiem, parę kroków w lewo jest rzeka :) Ciekawi mnie jak oni tam biegają ze spiningiem między turystami, dla człowieka który całe swoje wędkarskie życie przesiedział w szuwarach strasznie dziwnie to wygląda :)ÂÂ
To tak jakby iść na polowanie wśród ludzi :) Wędkarstwo to obcowanie z naturą a nie łowienie w mieście wsród turystówÂ:) Może Bartkowi to odpowiada ale ja siebie w takiej sytuacji nie widzę :)
A ja Ci powiem że mogło to by być coś ciekawego :)
Też mnie to wkur..., że ciągle pytają czy biorą, co tu można złapać etc. Łowię tam z dwóch powodów, a nawet trzech. Przede wszystkim mam tam blisko, że mogę sobie w każdej chwili tramwajem podjechać. Druga sprawa, że nie mam specjalnie innej alternatywy. Z chęcią bym sobie na płotki pojechał na jezioro, ale wszystko jest jeszcze zamarźnięte, a lód jest taki, że nie ryzykowałbym wejścia - swoją drogą ciekawe, czy jakbym płotki łowił teraz, to też by były pretensje, że mają ikrę. Oprócz ryb łososiowatych i miętusów, to wszystko praktycznie jest teraz przed tarłem i ma ikrę. Myślałem o pstrągach, ale nie mam budżetu na dzień dzisiejszy, żeby zainwestować w nowy gatunek, a sprzętu pod nie mam. Co ciekawe, na Motławie jest pełno wędkarzy i to tych bardziej profesjonalnych, a nie tzw. mięsiarzy. To tutaj taki wyznacznik, kunsztu okoniarzy. Ja osobiście gdybym miał czas i warunki, to łowiłbym tu dużo mniej.. Zmęczony trochę już tym jestem, sam się zastanawiam czy nie zrobić sobie przerwy.Â
No wiadomo że lepiej łowić w mieście niż w ogóle.Tym bardziej że to nasze hobby wciąga jak cholera.Mnie też to wkurza że ciągle mnóstwo pytań a szczególnie nowych co dopiero przyjechali pierwszy raz nad wodę.Na dzikich łowiskach wkurzają mnie a co dopiero w mieście byłoby-koszmar.Jak spinninguje i ktoś mi dupe truje za plecami to jade lub idę w inne miejsce a gorzej jak siedzę z feederami to już nie ma gdzie uciec niestety
Nie ukrywam że też wolę łowić w dziczy i tam gdzie ludziska nie bywają (choć co raz trudniej o takie miejsca). Teraz większość ma samochody, motocykle i prawie wszędzie są w stanie dojechać. W miarę dobrze jak nie zobaczą że cokolwiek się złowi - jest szansa że dziurę odpuszczą, jednak gdzy tylko coś się wyciągnie - to już może zacząć się walka o ogień (znaczy miejscówkę) - ale tak jest chyba w większości przypadków.
Byłem tam gdzie kolega łowi na zawodach organizowanych przez inny portal. Ludzi jak na Gdańsk przystało dużo, akurat nie pytali czy biorą, przechodzili bardziej obojętnie, ale łowienie przy takich tłumach to raczej nie.
Z drugiej strony - jak nie ma gdzie to dobre i to. Ważne byle być nad wodą i móc cieszyć się swoim hobby - jak inny kolega napisał.
Wgl to wędkarstwo teraz ewolułowało w drugą stronę. Teraz jest coraz więcej wędkarzy, którzy udzielają się w internecie, pokazują miejscówki, ryby. Kiedyś raczej, więcej prawdziwych wędkarzy z krwi i kości chroniło swoje miejsca i mało komu zdradzało swoje tajemnice..
Kiedyś nie było "internetów" i były ryby a teraz to raczej wszystko zmierza w odwrotną stronę.Osobiście nigdy znajomym wędkarzom i ogólnie wszystkim na moich łowiskach prawdy nie powiedziałem i nie powiem czy coś bierze i co łowię.A poza tym i tak łowie w miejscach gdzie "nie ma ryb" jak to mówią inni :)Swoje niestety trzeba wychodzić nad wodą a przyjezdni niech sobie łowią drobnicę
Wiesz co, tu chodzi chyba o zbieranie poklasku. Sam się nieraz na tym złapałem, że rozwaga przegrała z chęcią pochwalenia się. Lajki muszą się zgadzać. Teraz coraz bardziej widzę, że to bezsensu. Można tylko na tym stracić, a i tak jutro, czy pojutrze ktoś złapię większą rybę ;) A tylko zepsujesz sobie miejsce, a nawet jak nie Ty wstawisz fotki do neta, to ktoś inny je wstawi i masz pielgrzymke okoniową na Motławie naprzykład ;)
Dlatego mnie cieszy że mam spokojny,dziki odcinek Odry gdzie samemu można połowić i to z dobrym rezultatem a nikt nie wie i tak gdzie łowię dokładniej :)
Fajny pasiak.Też się powoli przymierzam do jakiegos rekonesansu.Wygląda na wytartego co mnie zresztą aż tak nie dziwi bo w połowie kwietnia 90 % okoni które łowię jest już po tarle. Niby zimny rok a jednak.
No właśnie ten był wytarty być może dlatego , że złowiony w górnym odcinku rzeki gdzie koryto jest sporo mniejsze i woda się szybciej nagrzewa.. to tylko moje gdybanie , bo w tamtym roku o tej porze wszystkie okonie były jeszcze mocno nabite ikrą , a woda była kilka dobrych stopni cieplejsza niż aktualnie i przypuszczam , że te z ' góry rzeki ' wycierają się kilka dni wcześniej..
u mnie z okoniami zawsze było tak że tarły się w połowie kwietnia ale to też zależy od sbiornika i rejonu kraju choć u mnei tak właśnie było .
Dziś złowiłem małego okonka 10-12cm nabitego ikrą nie sądziłem że tak małe okonki juz się trą ale i tak od kilku lat nie widać latem ławic okonków/wzdręg pewnie szczerbole to żrą na potęge .
mordeng- zaraz Cię tu jakis EKOFIL zjedzie jak psa że fotografujesz ryby w czasie okresu ochronnego , przedstawicieli V kolumny nie brakuje a najaktywniejsi są w sieci.
mordeng- zaraz Cię tu jakis EKOFIL zjedzie jak psa że fotografujesz ryby w czasie okresu ochronnego , przedstawicieli V kolumny nie brakuje a najaktywniejsi sąÂ w sieci.
Nikt tego trola za to nie bedzie zjezdżał. Po pierwsze to nie on złowił tę rybę a po drugie nie w okresie ochronnym https://www.blog-wedkarski.pl/okres-ochronny-szczupaka
Sith, kiedy ostatnio byłeś na rybach ?
Wszystko pieknie chyba nie był złowiony na ulicy i fotki specialnie nie robiłes przed domem a potem z powrotem zrybka nad wodę ,Bo ewidentnie był palnięty w czapę w okresie ochronnym i o to chodzi przedewszystkim .Wspaniały przykład dla młodych wędkarzy .
Ewidentnie jest napisane że ryba złowiona w Motławie.Ewidentnie każdy kto miał w szkole lekcje geografii wie że ta rzeka płynie przez centrum Gdańska.Ewidentnie w centrum miasta są domy ale po czym poznać że ewidentnie był palnięty w czapę tego juz niestety nie umię wyjaśnić.Na koniec ewidentnie jak się czegoś nie wie to lepiej się nie wypowiadać bo młodzi wędkarze mogą nie wytrzymać ze śmiechu:)
Marcinie zdjęcie zrobone pod Gdańskim Zurawiem, parę kroków w lewo jest rzeka :) Ciekawi mnie jak oni tam biegają ze spiningiem między turystami, dla człowieka który całe swoje wędkarskie życie przesiedział w szuwarach strasznie dziwnie to wygląda :)
Marcinie zdjęcie zrobone pod Gdańskim Zurawiem, parę kroków w lewo jest rzeka :) Ciekawi mnie jak oni tam biegają ze spiningiem między turystami, dla człowieka który całe swoje wędkarskie życie przesiedział w szuwarach strasznie dziwnie to wygląda :)Â
To tak jakby iść na polowanie wśród ludzi :) Wędkarstwo to obcowanie z naturą a nie łowienie w mieście wsród turystów:) Może Bartkowi to odpowiada ale ja siebie w takiej sytuacji nie widzę :)
Marcinie zdjęcie zroboneÂÂ pod Gdańskim Zurawiem, parę kroków w lewo jest rzeka :) Ciekawi mnie jak oni tam biegają ze spiningiem między turystami, dla człowieka który całe swoje wędkarskie życie przesiedział w szuwarach strasznie dziwnie to wygląda :)ÂÂ
To tak jakby iść na polowanie wśród ludzi :) Wędkarstwo to obcowanie z naturą a nie łowienie w mieście wsród turystówÂ:) Może Bartkowi to odpowiada ale ja siebie w takiej sytuacji nie widzę :)
A ja Ci powiem że mogło to by być coś ciekawego :)
Też mnie to wkur..., że ciągle pytają czy biorą, co tu można złapać etc. Łowię tam z dwóch powodów, a nawet trzech. Przede wszystkim mam tam blisko, że mogę sobie w każdej chwili tramwajem podjechać. Druga sprawa, że nie mam specjalnie innej alternatywy. Z chęcią bym sobie na płotki pojechał na jezioro, ale wszystko jest jeszcze zamarźnięte, a lód jest taki, że nie ryzykowałbym wejścia - swoją drogą ciekawe, czy jakbym płotki łowił teraz, to też by były pretensje, że mają ikrę. Oprócz ryb łososiowatych i miętusów, to wszystko praktycznie jest teraz przed tarłem i ma ikrę. Myślałem o pstrągach, ale nie mam budżetu na dzień dzisiejszy, żeby zainwestować w nowy gatunek, a sprzętu pod nie mam. Co ciekawe, na Motławie jest pełno wędkarzy i to tych bardziej profesjonalnych, a nie tzw. mięsiarzy. To tutaj taki wyznacznik, kunsztu okoniarzy. Ja osobiście gdybym miał czas i warunki, to łowiłbym tu dużo mniej.. Zmęczony trochę już tym jestem, sam się zastanawiam czy nie zrobić sobie przerwy.Â
No wiadomo że lepiej łowić w mieście niż w ogóle.Tym bardziej że to nasze hobby wciąga jak cholera.Mnie też to wkurza że ciągle mnóstwo pytań a szczególnie nowych co dopiero przyjechali pierwszy raz nad wodę.Na dzikich łowiskach wkurzają mnie a co dopiero w mieście byłoby-koszmar.Jak spinninguje i ktoś mi dupe truje za plecami to jade lub idę w inne miejsce a gorzej jak siedzę z feederami to już nie ma gdzie uciec niestety
Nie ukrywam że też wolę łowić w dziczy i tam gdzie ludziska nie bywają (choć co raz trudniej o takie miejsca). Teraz większość ma samochody, motocykle i prawie wszędzie są w stanie dojechać. W miarę dobrze jak nie zobaczą że cokolwiek się złowi - jest szansa że dziurę odpuszczą, jednak gdzy tylko coś się wyciągnie - to już może zacząć się walka o ogień (znaczy miejscówkę) - ale tak jest chyba w większości przypadków.
Byłem tam gdzie kolega łowi na zawodach organizowanych przez inny portal. Ludzi jak na Gdańsk przystało dużo, akurat nie pytali czy biorą, przechodzili bardziej obojętnie, ale łowienie przy takich tłumach to raczej nie.
Z drugiej strony - jak nie ma gdzie to dobre i to. Ważne byle być nad wodą i móc cieszyć się swoim hobby - jak inny kolega napisał.
Wgl to wędkarstwo teraz ewolułowało w drugą stronę. Teraz jest coraz więcej wędkarzy, którzy udzielają się w internecie, pokazują miejscówki, ryby. Kiedyś raczej, więcej prawdziwych wędkarzy z krwi i kości chroniło swoje miejsca i mało komu zdradzało swoje tajemnice..
Kiedyś nie było "internetów" i były ryby a teraz to raczej wszystko zmierza w odwrotną stronę.Osobiście nigdy znajomym wędkarzom i ogólnie wszystkim na moich łowiskach prawdy nie powiedziałem i nie powiem czy coś bierze i co łowię.A poza tym i tak łowie w miejscach gdzie "nie ma ryb" jak to mówią inni :)Swoje niestety trzeba wychodzić nad wodą a przyjezdni niech sobie łowią drobnicę
Wiesz co, tu chodzi chyba o zbieranie poklasku. Sam się nieraz na tym złapałem, że rozwaga przegrała z chęcią pochwalenia się. Lajki muszą się zgadzać. Teraz coraz bardziej widzę, że to bezsensu. Można tylko na tym stracić, a i tak jutro, czy pojutrze ktoś złapię większą rybę ;) A tylko zepsujesz sobie miejsce, a nawet jak nie Ty wstawisz fotki do neta, to ktoś inny je wstawi i masz pielgrzymke okoniową na Motławie naprzykład ;)
Dlatego mnie cieszy że mam spokojny,dziki odcinek Odry gdzie samemu można połowić i to z dobrym rezultatem a nikt nie wie i tak gdzie łowię dokładniej :)
Dzis bacik i zabawa z plociami plus jazik 37cm. Ladne ryby okoniowy
No ładnie to wygląda, trochę małe, ale nie jest źle.
No ładnie to wygląda, trochę małe, ale nie jest źle . Z samo bycie nad wodą , łapka w górę się należy ;]
Dzis troche wiekszy jaz bo 40cm. Ale jakis zdeformowany. No i kílka ploci
Gratki pstrąg, ja może też w przyszłym tygodniu na płotki sobie pojadę ;)
Bardzo przyjemnie, zresztą jak zawsze. Jedyne ale, to małe branie.
Dzisiaj łowiłem tylko niespełna godzine i niestety musiałem wracać. A szkoda bo coś gryzło.
Podziwuam Cie , mnie by szlag trafił na takich deptakach
Po robocie byłem na rzece i widać , że powoli budzi się do życia.. wyjąłem 11 niewielkich kleni do 30stu cm i małego pstrąga..
Dzisiaj 6h i 46 kleni + 5 małych pstragów.. ilościowo super ale jakościowo gorzej.. największe klenie miały 35 i 38cm..
31.03.2018
Nie za wcześnie na lina :)
Nie za wcześnie na lina :)Â
Pora na niego, teraz najaktywniej pobiera pokarm.
Dzisiaj z podwyzszonej i mocno trąconej wody wygrzebałem w godzinkę 2 niewielkie klenie , oba lekko ponad 30 cm..
I drugi ciut większy.
Cześć wszystkim :) Piękne rybki połapaliście....Ja też byłem i też było fajnie :)
Obróba karpii aż oczy bolą, za dużo szlaństwa z suwakami :)
Karp 3D :p
Jaź 38cm,złowiony na boczny trok.
Pływa dalej.
Piękna pogoda , byłem równo godzinę po pracy.. wynik to 4 małe klenie i fajny okoń 31cm.
Krawcu7 -- ładny okoniasty a wytarty już ?? bo jakiś taki cienki w kłębie .
Dziś z kumplem pół dnia ze spinami ale bez kontaktu z rybą .
Wczoraj 03.04.2018 zbiornik zaporowy GoczaĹkowice - zero braĹ, nawet nie skubĹo. DoĹÄ duĹźa fala. DziĹ 04.04 brania ok, drobnica - rzek WisĹa w Strumieniu.
Fajny pasiak.Też się powoli przymierzam do jakiegos rekonesansu.Wygląda na wytartego co mnie zresztą aż tak nie dziwi bo w połowie kwietnia 90 % okoni które łowię jest już po tarle. Niby zimny rok a jednak.
No właśnie ten był wytarty być może dlatego , że złowiony w górnym odcinku rzeki gdzie koryto jest sporo mniejsze i woda się szybciej nagrzewa.. to tylko moje gdybanie , bo w tamtym roku o tej porze wszystkie okonie były jeszcze mocno nabite ikrą , a woda była kilka dobrych stopni cieplejsza niż aktualnie i przypuszczam , że te z ' góry rzeki ' wycierają się kilka dni wcześniej..
Znajomy wczoraj złowił jelca bardzo wypchanego ikrą. Jak na ten gatunek to znaczne opóźnienie.
u mnie z okoniami zawsze było tak że tarły się w połowie kwietnia ale to też zależy od sbiornika i rejonu kraju choć u mnei tak właśnie było .
Dziś złowiłem małego okonka 10-12cm nabitego ikrą nie sądziłem że tak małe okonki juz się trą ale i tak od kilku lat nie widać latem ławic okonków/wzdręg pewnie szczerbole to żrą na potęge .
trzygodzinna zasiadka i taka bestia
mordeng- zaraz Cię tu jakis EKOFIL zjedzie jak psa że fotografujesz ryby w czasie okresu ochronnego , przedstawicieli V kolumny nie brakuje a najaktywniejsi są w sieci.
mordeng- zaraz Cię tu jakis EKOFIL zjedzie jak psa że fotografujesz ryby w czasie okresu ochronnego , przedstawicieli V kolumny nie brakuje a najaktywniejsi sąÂ w sieci.
Nikt tego trola za to nie bedzie zjezdżał. Po pierwsze to nie on złowił tę rybę a po drugie nie w okresie ochronnym https://www.blog-wedkarski.pl/okres-ochronny-szczupaka
Pierwsza ryba na pickera w tym roku
Kiedy ktoś go w końcu usunie z tego portalu...
Kolega Mordeng próbuje się dowartościować .