Powinniśmy skończyć ten temat. Kolega GHOSTMIR dzielnie wziął wszystko na siebie. Tak na poważnie, to amatorzy rybiego mięska i no-kille nie powinni prowadzić wojen, tylko pamiętać o zachowaniu rozsądku i umiaru oraz o etyce wędkarskiej i człowieczeństwie.
Ghostmir wział wszystko na siebie i ... niepotrzebnie! Na tym forum prawdziwi miesiarze by dnia nie wytrzymali! Juz widziałem przypadek robakowego pstrągarza i jakos go juz nie widać ;) To o czym mówimy widoczne jest nad wodą a nie na forum, a że się tak zdazyło ze ghostmir jest jednym z tych którzy biorą ryby bo lubią i biorą w granicach zdrowego rozsądku,i co najwazniejsze nie boi się mo tym publicznie powiedzieć ,dlatgo nie ma się co dziwić ze to on jest na tym niekilanym forum najbardziej obrazany!
A tam zaraz obrażany. Po mnie to spływa jak woda po kaczce. I nie chodzi mi o niekilanych, bo mi nie przeszkadzają, ale do czasu w mordę, jak mnie który zaczyna nawracać na siłę i mięsiarzami wyzywać. Szanuję tych co wszystko wypuszczają, choć to dla mnie śmieszne. Niech sobie wypuszczają- proszę bardzo. Dla mnie to też lepiej, bo bede miał więcej okazji złowić rybkę. Ale wara mi od mojego rybożerstwa, proszę je szanować. A wine i tak już mam przypisaną, wiec niech tak zostanie. Dla mnie wędkarstwo = rybożerstwo. Amen.
Bać sie... przede wszystkim niekilanych. Niektórzy niestety kryją się ze swoim podejściem do wedkarstwa w obawie o najazd niekilanych ;) A mów Ghostmirze moze sie komuś lżej na duszy zrobi ;)
U mnie to wygląda tak, że ryby biorę jak mam chęć i jakiś pomysł na rybkę. No i oczywiście jak złowię coś wartego uwagi. Jakby ktoś zobaczył mój rejestr połowów to spytałby mnie czy jestem z niekillatych czy może wędek nie rozkładam :p
Dzisiaj w pracy czytałem sobie WW, kilka numerów... jestem załamany. Jakby tak człowiek podchodził do wszystkiego to nie jadłby mięsa(wegetarianizm nie jest wcale taki zdrowy), a idąc dalej nic by nie jadł. Bo wszystko jest żywe, wszystko jest piękne i szkoda, a jak ja nie zjem ziemniaka to będzie miał okazje podrosnąć i zostać za[ pi ]istym mega-kartoflem i dać komuś radość z wykopania go, wykopywać i zakopywać, aż zgnije ;p
Buhahahahaha rozwaliłeś mnie tym ziemniakiem!! Buhahahahahahahahahahhaha!! A co do WW to rzeczywiście tragedia... ale najleszy był cykt artykułów (nie wiem czy jezcze to jest bo ostatnio nie kupuje) o elektronice dla wędkarzy! Oni juz nie mają z kad kasy czerpać chyba,no i na dodatek te cholerne rekalmy na co drugiej stronie! Dlatego własnie przestałem to gówno kupować! WMH już lepsze bo są konkretne arytukuły a nie ponad pół gazety o jakże interesujących relacjach z zawodów... i filmiki fajne dodają ;)
Szwagier mi pożyczył to czytałem, sam nie kupuje, ojciec kiedyś kupował, ale przestał. A że zastępuję ojca w pracy to wziąłem ze sobą, żeby się nie nudzić :p To o czym tam piszą potrafi nieźle namieszać w głowie, trzeba mieć sprzęt, sprzęt, sprzęt i troszkę(tyci-tyci) umiejętności... a i jeszcze sprzęt. W Sandomierzu to redagują czy co? Plus "recenzja" wypadu do Szwecji(organizowanego przez firmę, która przypadkowo reklamuje się stronę dalej :D) - metrowe szczupaki, wszędzie i na wszystko, gdzie człowiek nie wdepnie tam szczupak! Ale trzeba mieć...sprzęt! :)
Ale najbardziej żenujące jest to ,że to jest przecież gazeta PZW a więc takze nasza bo to przecież my twożymy tą organiazcję... Na dodatek gdzie idzie ta cała kasa z reklam... ciekawe ;)
w zeszłym roku zabrałem do domu z łowiska: 3 karpie po 1,5- 3 kilogramów kazdy. 2 liny, 1-2 kilo sztuka 1 szczupły 70cm 5 leszczy, po 1-2 kilo szt 10 karasi po 500-1000 g Kilkadziesiat płoci 1 amura nie pamietam ile miał, ale koło 3 kilo.
Wtym sezonie zabiłem 28 płoci 3 wzdręgi 1 lina 1.300g 1 karpia 2kilo 40 uklei - bo uwielbiam 3 karasie około 300-500g każdy
Jak sam Kolega wcześniej pisał, to wyobrażałem sobie ilości rozsądne, ale duże, a tutaj szok :p Takie ilości to dla mnie C&R :D Bez obrazy :)
Mięsiarz fes :p
Dla nokila te konkrety to g****, a dla mnie z pozartej ryby też pozostanie g****. Czyli można to równanie podsumować, że obydwie opcje są równorzędne. Jeśli zaś iść dalej tym tropem, dochodzimy do sedna sprawy, czyli do tego, o czym cały czas trąbię. Każdy ma swoje g****, czyli każdy niech robi po swojemu.
Szkoda wszystkiego co zywe !!! Zawsze mozna trawe jesc lub owies. Wymiarowe ryby, ktore zlowie zawsze zabieram na patelnie, w rozsadnych ilosciach. Taka jest kolej bytu i nikt tego nie zmieni. Jedni namawiaja do jedzenia ryb bo zdrowe a inni "no kill" Pozdrawiam !
chostmir gratuluję wreszcie coś przeczytałem co chcialem ale muszę ci powiedzieć jas też przyczyniłem się do tego ze niama ryb w naszych wodach taksamo jem rybki i lubię jeść to cio sam złowię i też biorę tyle ile mi potrzeba na kolacvję ale zastanawiam się czy nie zadużo brałem czasami bo teraz ciężko coś zł9owić i powiem ci ze to chyba moja wina ze rybek brakuje więc jest nas dwóch musimy się nad tym zastanowić konkretnie dlaczego to robimy daję ci 5 pozdrawim
a ja wczoraj smażyłem piękną Brzanę cuż za smakowita rybka kotletów sojowych nienawidzę ale rybki świze złowione przezemnie uwielbiam niebo w gębie pozdrawiam rozterkowców
potrawa z ryb to jest to co tygrysy lubią najbardziej. Taki linek przełożony plastrami ziemniaków i pieczarek, doprawiony ziołami, zawinięty w folię ALU i upieczony czy to na grilu czy w piekarniku..... O rany muszę jutro jechać na rybki.
Ja naprzykład ryb nie biore bo wędkarstwo to dla mnie hooby ale jest wiele osób kture zapewne biorą duże ilości ryb i zdaż sie ze niekture nawet nie mają wymiaru. Ale cuż możemy jedynie sami sprawdzać czy drugi wędkarz nie zabiera ryby bez wymiaru. Dużo się mówi o tym że ryb jest coraz mniej a więc zrubmy coś z tym zacznijmy stosować matode ,, ZŁÓW I WYPUŚĆ" to chyba najlepsze rozwiązanie.
pozdrawiam
Ja w tym sezonie wziąlem : 25 leszczy, 1 szczupak*, 1 lin*, 1 karaś złoty*, 2 karpie no i to wszystko... napiszcie mi czy wziąlem za dużo... czy mało... (za mało to chyba raczej niee ;)) pozdr
Jak dla mnie, to wziąłeś zbyt mało. Jednak są tu siły , które stwierdzą że wziąłeś zbyt dużo. Asą i tacy, co Cie będą za to chcieli zlinczować. A ja to podsumuje krótko:
- Jak się nie je ryb, i to dużo ryb, to sie potem ma we łbie pewne sprawy słabo rozwinięte. A wiadomo, że jak się ma we łbie pewne sprawy słabo rozwinięte, to sie nie je ryb, bo niepotrzebny jest wtedy budulec dla centralnego komputera.
No i mamy błędne koło.
A ci, co ryby jedzą, maja lepsze osiągi w myśleniu i można to udowodnić naukowo.
No i tu mamy całą przyczynę konfliktu pomiędzy niekilanemi w mordę, a żrącymi w mordę!
Jeśli chodzi o moją osobę to zarówno zwrot jak i w skierowany w kierunku mojej osoby robi taką samą różnice jak przysłowiowy zeszłoroczny śnieg. Jak to powiedział kolega Pisaq łowienie ryb od prawie samego początku świata związane było z konsumpcja i głownie z konsumpcją więc Wszystkim można dać przydomek mięsiarz co do wypuszczania ryb złowionych, kolega Pisaq napisał tak "tak jakby postrzelić dzika w lesie, podejść, zrobić zdjęcie dogorywającemu zwierzakowi, powiedzieć "boom headshot" i pójść dalej" porównanie to jest co najmniej takie jakby łysy chciał uderzyć grzywką w kant kuli. Co najwyżej nas Wszystkich można oskarżyć o znęcanie się nad zwierzyną dla własnej przyjemności, fakt złowienia ryby która ma wbity hak w pysk następnie ciągnięta jest z prawej do lewej i na odwrót wreszcie wyjęta z wody trzepie się na brzegu jak w agonii i być może trafi to wody a być może nie, pomijam jeszcze sytuacje które niejednokrotnie można zobaczyć na fotkach niektórych kolegów którym Bóg mózgiem nie obdarzył, jak trzymają rybę w powietrzu za pysk uczepioną za żyłkę lub plecionkę i robią sobie sesje. Zarówno wśród ludzi którzy jedzą ryby jak i tych którzy ich nie jedzą, zarówno wśród tych którzy zabierają je ze sobą jak i tych co wypuszczają kryją się mylnie pojęci mięsiarze i jak i nokilowcy mam nadzieje że wiecie co miałem na myśli.
No właśnie. Widziałeś zebym publikował zdjęcia złowionych ryb? Nie robię tego. Ja wyciągam z wody tylko rybę, którą mam zamiar pożreć. No chyba, że warunki łowiska zmuszaja mnie do jej wyjecia z wody przed uwolnieniem. Nie przeszkadza mi, że inni robia sobie fotki z rybami - ich sprawa..... ale zanim taka osoba powie o mnie że jestem miesiarzem i krzywdzę ryby, to powinno jej zaraz ryjem pokrzywić.
Dla mnie nie jeść ryb, to skrajne kalectwo, ale co tam, niech se ludziska nie jedzą. Natomiast ciekawe, że fakt spozywania przez Ghostmira ryb, jest dla niektórych prawdziwą tragedią i przestępstwem.
Do czasu, aż przestana sie mnie czepiać, tak długo ja sie ich będę czepiał.
Ja jestem zdania, że każdemu według jego upodobań, tylko trzeba określać prawem granice, by nie dopuścić do przesady.
norbiko witam ja jak robię zdjęcie i sesję jak to nazwałeś z rybą zlowiną przezemnie to pokazuję jakie ryby można złowić w danym akwenie i biorę tę rybę nie mylić z rybką co jest bardzo wazne biorę ją na patelnię poczym ze smakiem zjadam natomiast ci no kilo co robią sobie zdjęcia przez sibebie złowione i niby wypuszczają je do wody to dlamnie jest katowanie ryby pozdrawiam
Widzę że rozpętała się III wojna światowa:) Chyba nigdy nie skończą się wzajemne obarczania.Lepiej popatrzmy na nasze PZW,KŁUSOLI I PSEUDOWĘDKARZY a zobaczymy,że problem w wędkarzach nie tkwi.Wędkarzy humanitarnych,którzy zabierają z łowiska ryby rozsądnie i zgodnie z prawem nigdy nie potępiam i potępiać nie będę.A szanowny kolega GHOSTMIR-tyle ryb ile pan wziął są to poprostu ilości śmieszne na tyle wyjazdów.Nie ma szanowny kolega się z czego tłumaczyć i brać na swoją odpowiedzialność,ponieważ nie ma pan czym się obwiniać.
PS Ja nie zabieram ryb,ponieważ nie lubię.Mam chyba jakieś ,,inne" kubki smakowe :D
matchowiec wreszie konkrety masz umnie piątkę niema co walczyć ze sobą kazdy ma prawo robić to co zechce byle przepisów trzymać się to jakieś nieporozumienie kłucić się miedzy sobą powinniśmy zająć się klusownikami nie obarczać się winą że ktoś bieże rybę do zjedzenia i dlatego niema ryb w akwenach co jest niewyobrazxalną bzdurą a kłusownicy się śmieją tu trzeba drążć temat jak temu zapobiec pozdrawian
MYÓ 79 A MI CHCE SIĘ ZYGAĆ PO TWOIM OPISIE smutno że mamy takie wypowiedzi stare przyslowie zanim coś napiszesz to pomyśl zal mi cię ale z drugiej strony to mam nadzieję ze się poprawisz
Powinniśmy skończyć ten temat. Kolega GHOSTMIR dzielnie wziął wszystko na siebie. Tak na poważnie, to amatorzy rybiego mięska i no-kille nie powinni prowadzić wojen, tylko pamiętać o zachowaniu rozsądku i umiaru oraz o etyce wędkarskiej i człowieczeństwie.
Marcin I tu masz rację zdrowy rozsądek i etyka na łowisku oraz nie dajmy się zaszufladkować do żadnej z grup które z góry czuć skrajnością.
PDK
Ghostmir wział wszystko na siebie i ...
niepotrzebnie!
Na tym forum prawdziwi miesiarze by dnia nie wytrzymali!
Juz widziałem przypadek robakowego pstrągarza i jakos go juz nie widać ;)
To o czym mówimy widoczne jest nad wodą a nie na forum,
a że się tak zdazyło ze ghostmir jest jednym z tych którzy biorą ryby bo lubią i biorą w granicach zdrowego rozsądku,i co najwazniejsze nie boi się mo tym publicznie powiedzieć ,dlatgo nie ma się co dziwić ze to on jest na tym niekilanym forum najbardziej obrazany!
Dokładnie
A tam zaraz obrażany. Po mnie to spływa jak woda po kaczce. I nie chodzi mi o niekilanych, bo mi nie przeszkadzają, ale do czasu w mordę, jak mnie który zaczyna nawracać na siłę i mięsiarzami wyzywać. Szanuję tych co wszystko wypuszczają, choć to dla mnie śmieszne. Niech sobie wypuszczają- proszę bardzo. Dla mnie to też lepiej, bo bede miał więcej okazji złowić rybkę. Ale wara mi od mojego rybożerstwa, proszę je szanować. A wine i tak już mam przypisaną, wiec niech tak zostanie. Dla mnie wędkarstwo = rybożerstwo. Amen.
"co najwazniejsze nie boi się mo tym publicznie powiedzieć"- a czegóż miał by sie bac:)
no wiesz, mnie straszono siłą:):)
Wiecie co? Jak Wam powiem ile jakiej ryby skilałem, a ile wypuściłem, to zrozumiecie o co mi chodzi.
Bać sie...
przede wszystkim niekilanych.
Niektórzy niestety kryją się ze swoim podejściem do wedkarstwa w obawie o najazd niekilanych ;)
A mów Ghostmirze moze sie komuś lżej na duszy zrobi ;)
U mnie to wygląda tak, że ryby biorę jak mam chęć i jakiś pomysł na rybkę. No i oczywiście jak złowię coś wartego uwagi. Jakby ktoś zobaczył mój rejestr połowów to spytałby mnie czy jestem z niekillatych czy może wędek nie rozkładam :p Dzisiaj w pracy czytałem sobie WW, kilka numerów... jestem załamany. Jakby tak człowiek podchodził do wszystkiego to nie jadłby mięsa(wegetarianizm nie jest wcale taki zdrowy), a idąc dalej nic by nie jadł. Bo wszystko jest żywe, wszystko jest piękne i szkoda, a jak ja nie zjem ziemniaka to będzie miał okazje podrosnąć i zostać za[ pi ]istym mega-kartoflem i dać komuś radość z wykopania go, wykopywać i zakopywać, aż zgnije ;p
Buhahahahaha rozwaliłeś mnie tym ziemniakiem!!
Buhahahahahahahahahahhaha!!
A co do WW to rzeczywiście tragedia...
ale najleszy był cykt artykułów (nie wiem czy jezcze to jest bo ostatnio nie kupuje) o elektronice dla wędkarzy!
Oni juz nie mają z kad kasy czerpać chyba,no i na dodatek te cholerne rekalmy na co drugiej stronie!
Dlatego własnie przestałem to gówno kupować!
WMH już lepsze bo są konkretne arytukuły a nie ponad pół gazety o jakże interesujących relacjach z zawodów...
i filmiki fajne dodają ;)
Szwagier mi pożyczył to czytałem, sam nie kupuje, ojciec kiedyś kupował, ale przestał. A że zastępuję ojca w pracy to wziąłem ze sobą, żeby się nie nudzić :p To o czym tam piszą potrafi nieźle namieszać w głowie, trzeba mieć sprzęt, sprzęt, sprzęt i troszkę(tyci-tyci) umiejętności... a i jeszcze sprzęt. W Sandomierzu to redagują czy co? Plus "recenzja" wypadu do Szwecji(organizowanego przez firmę, która przypadkowo reklamuje się stronę dalej :D) - metrowe szczupaki, wszędzie i na wszystko, gdzie człowiek nie wdepnie tam szczupak! Ale trzeba mieć...sprzęt! :)
Ale najbardziej żenujące jest to ,że to jest przecież gazeta PZW a więc takze nasza bo to przecież my twożymy tą organiazcję...
Na dodatek gdzie idzie ta cała kasa z reklam...
ciekawe ;)
tworzymy :P:)
Rczeczywiście tworzymy...
dobrze ze juz pyńka nie ma bo by było SJP ;)
No wiec powiem.
w zeszłym roku zabrałem do domu z łowiska:
3 karpie po 1,5- 3 kilogramów kazdy.
2 liny, 1-2 kilo sztuka
1 szczupły 70cm
5 leszczy, po 1-2 kilo szt
10 karasi po 500-1000 g
Kilkadziesiat płoci
1 amura nie pamietam ile miał, ale koło 3 kilo.
Wtym sezonie zabiłem 28 płoci
3 wzdręgi
1 lina 1.300g
1 karpia 2kilo
40 uklei - bo uwielbiam
3 karasie około 300-500g każdy
Ale jestem winnym braków w rybostanie!
W 2008 roku 68 wyjazd ow na ryby
W 2009, do tej pory 35 wyjazdów.
Czyli kilka gramów ryby na wyjazd - ALE STATYSTYKA!
~MIĘSIARZ ;-)
Jak sam Kolega wcześniej pisał, to wyobrażałem sobie ilości rozsądne, ale duże, a tutaj szok :p Takie ilości to dla mnie C&R :D Bez obrazy :) Mięsiarz fes :p
Mięsiarz jak z koziej dupy trąba buhahahahahahaha ;)
Pozdro ;)
Proszem mie nie obtarzać, bo siem cujem rormalnie zarzenowany apsórdalnie!
Każdy nokil usmierca w ciągu sezonu pieć razy więcej ryb niż ja. Ale ja dla nieba w gębie, a oni dla sportu i fotek.
Ciekawe że zaden niekilany sie nie odzywa ...
Z nimi to tak zawsze jest,najpierw krytykują a jak sie im poda konkrety to jak mysz pod miotłą siedzą ;)
Być może dlatego się nie odzywają że dla nich to gówno a nie konkrety, dla mnie przynajmniej tak jest.
Jeśli dla Pana słowo kolego ghostmira jest gównem to lepiej Pana nazywał nie będę ...
takich wulgaryzmów to nawet p... nie wypisywał ;)
PDK
sie kenci!
Dla nokila te konkrety to g****, a dla mnie z pozartej ryby też pozostanie g****. Czyli można to równanie podsumować, że obydwie opcje są równorzędne. Jeśli zaś iść dalej tym tropem, dochodzimy do sedna sprawy, czyli do tego, o czym cały czas trąbię. Każdy ma swoje g****, czyli każdy niech robi po swojemu.
Amen ;)
Mirek brawcia podsumowanie zgodne z prawdą i po Dębicy333
AMEN a nawet AMENT (jak mówi mój 4 letni syn)
Przepraszam DEMBICY333
Sorry Krzysiek
Spokojny w jakim sensie "po Dembicy333"?
Szkoda wszystkiego co zywe !!!
Zawsze mozna trawe jesc lub owies.
Wymiarowe ryby, ktore zlowie zawsze zabieram na patelnie, w rozsadnych ilosciach.
Taka jest kolej bytu i nikt tego nie zmieni.
Jedni namawiaja do jedzenia ryb bo zdrowe a inni "no kill"
Pozdrawiam !
chostmir gratuluję wreszcie coś przeczytałem co chcialem ale muszę ci powiedzieć jas też przyczyniłem się do tego ze niama ryb w naszych wodach taksamo jem rybki i lubię jeść to cio sam złowię i też biorę tyle ile mi potrzeba na kolacvję ale zastanawiam się czy nie zadużo brałem czasami bo teraz ciężko coś zł9owić i powiem ci ze to chyba moja wina ze rybek brakuje więc jest nas dwóch musimy się nad tym zastanowić konkretnie dlaczego to robimy daję ci 5 pozdrawim
Ja w sobotę pozbawiłem życia dwa klenie. W piątek będę piekł:p mniami
a ja wczoraj smażyłem piękną Brzanę cuż za smakowita rybka kotletów sojowych nienawidzę ale rybki świze złowione przezemnie uwielbiam niebo w gębie pozdrawiam rozterkowców
potrawa z ryb to jest to co tygrysy lubią najbardziej. Taki linek przełożony plastrami ziemniaków i pieczarek, doprawiony ziołami, zawinięty w folię ALU i upieczony czy to na grilu czy w piekarniku..... O rany muszę jutro jechać na rybki.
Ja naprzykład ryb nie biore bo wędkarstwo to dla mnie hooby ale jest wiele osób kture zapewne biorą duże ilości ryb i zdaż sie ze niekture nawet nie mają wymiaru. Ale cuż możemy jedynie sami sprawdzać czy drugi wędkarz nie zabiera ryby bez wymiaru. Dużo się mówi o tym że ryb jest coraz mniej a więc zrubmy coś z tym zacznijmy stosować matode ,, ZŁÓW I WYPUŚĆ" to chyba najlepsze rozwiązanie.
pozdrawiam
Ja w tym sezonie wziąlem : 25 leszczy, 1 szczupak*, 1 lin*, 1 karaś złoty*, 2 karpie no i to wszystko... napiszcie mi czy wziąlem za dużo... czy mało... (za mało to chyba raczej niee ;)) pozdr
*rybki na wigilie ;p
Jak dla mnie, to wziąłeś zbyt mało. Jednak są tu siły , które stwierdzą że wziąłeś zbyt dużo. Asą i tacy, co Cie będą za to chcieli zlinczować. A ja to podsumuje krótko:
- Jak się nie je ryb, i to dużo ryb, to sie potem ma we łbie pewne sprawy słabo rozwinięte. A wiadomo, że jak się ma we łbie pewne sprawy słabo rozwinięte, to sie nie je ryb, bo niepotrzebny jest wtedy budulec dla centralnego komputera.
No i mamy błędne koło.
A ci, co ryby jedzą, maja lepsze osiągi w myśleniu i można to udowodnić naukowo.
No i tu mamy całą przyczynę konfliktu pomiędzy niekilanemi w mordę, a żrącymi w mordę!
I jak to zwykle bywa sami święci na forum a gdzie ci źli?
norbiko1 - jakbyś był tym złym pisał byś coś na tym wątku?... a wracając do pytania "gdzie są ci źli" moja odpowiedź jest: na rybach ;) pozdrawiam
Jeśli chodzi o moją osobę to zarówno zwrot jak i w skierowany w kierunku mojej osoby robi taką samą różnice jak przysłowiowy zeszłoroczny śnieg.
Jak to powiedział kolega Pisaq łowienie ryb od prawie samego początku świata związane było z konsumpcja i głownie z konsumpcją więc Wszystkim można dać przydomek mięsiarz co do wypuszczania ryb złowionych, kolega Pisaq napisał tak "tak jakby postrzelić dzika w lesie, podejść, zrobić zdjęcie dogorywającemu zwierzakowi, powiedzieć "boom headshot" i pójść dalej" porównanie to jest co najmniej takie jakby łysy chciał uderzyć grzywką w kant kuli.
Co najwyżej nas Wszystkich można oskarżyć o znęcanie się nad zwierzyną dla własnej przyjemności, fakt złowienia ryby która ma wbity hak w pysk następnie ciągnięta jest z prawej do lewej i na odwrót wreszcie wyjęta z wody trzepie się na brzegu jak w agonii i być może trafi to wody a być może nie, pomijam jeszcze sytuacje które niejednokrotnie można zobaczyć na fotkach niektórych kolegów którym Bóg mózgiem nie obdarzył, jak trzymają rybę w powietrzu za pysk uczepioną za żyłkę lub plecionkę i robią sobie sesje.
Zarówno wśród ludzi którzy jedzą ryby jak i tych którzy ich nie jedzą, zarówno wśród tych którzy zabierają je ze sobą jak i tych co wypuszczają kryją się mylnie pojęci mięsiarze i jak i nokilowcy mam nadzieje że wiecie co miałem na myśli.
Miałem na myśli zwrot nokilowiec jak i miesiarz, nie wiem czemu zabraklo tych słow w mojej wypowiedzi
No właśnie. Widziałeś zebym publikował zdjęcia złowionych ryb? Nie robię tego. Ja wyciągam z wody tylko rybę, którą mam zamiar pożreć. No chyba, że warunki łowiska zmuszaja mnie do jej wyjecia z wody przed uwolnieniem. Nie przeszkadza mi, że inni robia sobie fotki z rybami - ich sprawa..... ale zanim taka osoba powie o mnie że jestem miesiarzem i krzywdzę ryby, to powinno jej zaraz ryjem pokrzywić.
Dla mnie nie jeść ryb, to skrajne kalectwo, ale co tam, niech se ludziska nie jedzą. Natomiast ciekawe, że fakt spozywania przez Ghostmira ryb, jest dla niektórych prawdziwą tragedią i przestępstwem.
Do czasu, aż przestana sie mnie czepiać, tak długo ja sie ich będę czepiał.
Ja jestem zdania, że każdemu według jego upodobań, tylko trzeba określać prawem granice, by nie dopuścić do przesady.
Rzekłem.
norbiko witam ja jak robię zdjęcie i sesję jak to nazwałeś z rybą zlowiną przezemnie to pokazuję jakie ryby można złowić w danym akwenie i biorę tę rybę nie mylić z rybką co jest bardzo wazne biorę ją na patelnię poczym ze smakiem zjadam natomiast ci no kilo co robią sobie zdjęcia przez sibebie złowione i niby wypuszczają je do wody to dlamnie jest katowanie ryby pozdrawiam
Widzę że rozpętała się III wojna światowa:)
Chyba nigdy nie skończą się wzajemne obarczania.Lepiej popatrzmy na nasze PZW,KŁUSOLI I PSEUDOWĘDKARZY a zobaczymy,że problem w wędkarzach nie tkwi.Wędkarzy humanitarnych,którzy zabierają z łowiska ryby rozsądnie i zgodnie z prawem nigdy nie potępiam i potępiać nie będę.A szanowny kolega GHOSTMIR-tyle ryb ile pan wziął są to poprostu ilości śmieszne na tyle wyjazdów.Nie ma szanowny kolega się z czego tłumaczyć i brać na swoją odpowiedzialność,ponieważ nie ma pan czym się obwiniać.
PS Ja nie zabieram ryb,ponieważ nie lubię.Mam chyba jakieś ,,inne" kubki smakowe :D
matchowiec wreszie konkrety masz umnie piątkę niema co walczyć ze sobą kazdy ma prawo robić to co zechce byle przepisów trzymać się to jakieś nieporozumienie kłucić się miedzy sobą powinniśmy zająć się klusownikami nie obarczać się winą że ktoś bieże rybę do zjedzenia i dlatego niema ryb w akwenach co jest niewyobrazxalną bzdurą a kłusownicy się śmieją tu trzeba drążć temat jak temu zapobiec pozdrawian
Dzięki ;)
MYÓ 79 A MI CHCE SIĘ ZYGAĆ PO TWOIM OPISIE smutno że mamy takie wypowiedzi stare przyslowie zanim coś napiszesz to pomyśl zal mi cię ale z drugiej strony to mam nadzieję ze się poprawisz
ja tam nie biorę ryb nigdy bo nie lubie się babrać w ościach :D :P do jedzenia wolę filety xD