Czy U was też większość wędkarzy w kole to twardogłowi maniacy karpia niewidzący sensu wpuszczania jakichkolwiek innych gatunków. Liczy się tylko liczba kilogramów karpiowego mięsa w zamrażarce. Ciągle jest źle ,za mało ryby , za mało kilo , za mały limit , za duży wymiar. Najlepszym wyjściem jest zarybianie każdej kałuży karpiem tak , aby grzbiety wystawały im ponad wodę . Może skończą swoje marudzenie i wieczne niezadowolenie. Lepszym rozwiązaniem było by podczas wpuszczania ryb od razu oddawanie ich wędkarzom. Jak jest sens dla tych ludzi opłacania składek skoro nie maja pojęcia czym jest wędkarstwo.
Jednak najgorszym problem jest częsty uraz narządu słuchu u takich osób jaki i wzorku. Ponieważ nie słyszą co się do nich mówi jak nie potrafią tego przeczytać. A może po prostu nie chcą tego problemu rozumieć........
Wątek został nie słusznie przeniesiony i uważam , że powinien być na ogólnym forum
Może niektórzy mają już dośc łapania "płotek" ? już nie wnikam w zabieranie ryb, kto chce to zabiera ma takie prawo, ale przynajmniej fajnie się holuje karpia i adrenalinka się pojawia, w przeciwieństwie do leszczy czy tam płoci.
II Zasady publikacji treści na forum portalu www.wedkuje.pl 1. Użytkownik publikując treści na forum portalu www.wedkuje.pl zobowiązuje się kierować następującymi zasadami: a. Użytkownik przed dodaniem nowego wątku zobowiązany jest sprawdzić czy nie istnieje już wątek dotyczący tej samej problematyki pod rygorem usunięcia założonego wątku. b. Tytuł zakładanego wątku jest nazwą własną opisywanego problemu, np. produktu, firmy, instytucji, lub innego rodzaju przedmiotu, wydarzenia, którego dotyczy wątek, np. „Kołowrotek (wskazany model) Mikado opinie itp.” zamiast: „Co sądzicie, czekam na opinie, pomocy, czy to dobry pomysł itd.”. c. Wątek przypisany jest do dotyczącej go grupy oraz kategorii oraz umieszczony w pokoju przypisanym do danej grupy. d. Zabrania się dublowania, powielania wątków. e. Treści na forum portalu www.wedkuje.pl publikowane są zgodnie z obowiązującymi zasadami gramatyki, ortografii i interpunkcji. f. Zabrania się używania wielkich liter w całym tytule, bądź zawartości wątku, np. „POMOCY…”, a także powielania znaków zapytania i wykrzykników, np. „Co z porozumieniami????” itp. g. Zabrania się uporczywego zakładania wątków wywołujących ciągłe pyskówki pomiędzy użytkownikami, w szczególności dotyczących drażliwych tematów (kłusownictwo, no-kill, itd.). Autor takiego wątku powinien szczególnie dbać o kulturę wypowiedzi jej uczestników i w przypadku zauważenia symptomów personalnych ataków pomiędzy uczestnikami niezwłocznie zawiadomić moderatora lub redakcję. h. Zabrania się uporczywego dodawania postów o takiej samej treści (spam) w różnych wątkach, szczególnie dotyczącej innej tematyki. i. Zabrania się uporczywego zakładania wątków, które zostały uprzednio usunięte przez moderatorów lub niezaakceptowane w ramach tzw. „poczekalni” 2. Redakcja zastrzega sobie prawo do zmiany tytułów wątków, zmiany pokojów, w których są publikowane, a także do ich usunięcia w przypadku rażącego łamania powyższych zasad. 3. Posty użytkowników posiadających mniej, niż 50 punktów publikowane są w tzw. poczekalni. Decyzję o tym czy dany wątek zaakceptować i opublikować na forum portalu www.wedkuje.pl podejmować będą moderatorzy.
A w temacie:Zapytałeś na zebraniu dlaczego tak robią? Dlaczego walą tylko karpie do wody?Zwróciłeś się na piśmie do Zarządu z prośbą o zaprzestanie takiego procederu? Wskazałeś, że jest to marnotrawienie pieniędzy? JK
Wiele rzeczy ciężko zrozumieć ludzi ich postępowanie, jednym się mówi i nic sobie z tego nie robią, nie ma co wymieniać czy za dużo karpia czy leszczy płoci itd.Niech każdy łowi co lubi na równych prawach a moje pytanie brzmi dlaczego jest coś takiego jak dopłata górska skoro zarybianie wód górskich to nawet nie 10% zarybień całości więc jak osoba łowiąca w wodach górskich musi dopłacić skoro ma mniej ryb kupionych mniej wód mniej kontroli na tych wodach a dodatkowo płaci się obowiązkowo pełną składkę na wody nizinne. Myślę że nie było by takich pytań problemów gdyby każdy mógł decydować jakie wody opłaci lub jedne i drugie i kasa na dane wody dzielona by była według wpływu kasy na dane wody.
Przepraszam, fragment regulaminu ;) Ale coż niektórzy aby dorównać swojemu ego musieli by wejść na drabinę i jeszcze podskoczyć. :) A niech te krowy całkiem wyjałowią wodę a co tam, ale chociaż taki plus że sumy będą miały co jeść ;)
" Przepraszam, fragment regulaminu ;) Ale coż niektórzy aby dorównać swojemu ego musieli by wejść na drabinę i jeszcze podskoczyć. :) A niech te krowy całkiem wyjałowią wodę a co tam, ale chociaż taki plus że sumy będą miały co jeść ;)"
A co już kupiłeś dla siebie drabinę ? Gdybyś poszukał moich wpisów i uważnie byś je czytał to doczytałbyś się, że ja nie jestem zwolennikiem zarybiania każdej byle kałuży karpiami. Powód jest prozaiczny - szkoda kasy. Natomiast jeszcze inną sprawą jest to, że większość przeciwników zarybień karpiami to wędkarze wirtualni, mający dużo do powiedzenia ale na forum. A w życiu realnym uszka po sobie i ani mru, mru bo co powiedzą inni... Ciebie też zapytam - skoro tak karpie Ci przeszkadzają czy cokolwiek zrobiłeś, żeby nimi nie zarybiać? Czy tylko na necie masz dużo w tek kwestii do powiedzenia? I jeszcze jedna sprawa - to są karpie, ryby i one nie są niczemu winne a nazywanie ich krowami jest jakieś nie za bardzo w dobrym tonie i guście. Sumy wcale nie jedzą aż tak dużo karpi - bynajmniej nie w Polsce. W Ebro może i tak jest bo tam w wodzie w zasadzie są tylko sumy i karpie. Mniej filmów o wędkarstwie a więcej praktyki ;-) JK
Ja nie rozumiem dlaczego są wędkarze tak oburzający się na zarybienia karpiami. W moim Okręgu w łowiskach nie jest to gatunek wiodący, a PZW zarybia RÓWNIEŻ karpiami i generalnie wędkarze (nie tylko karpiarze) cieszą się jak złowią karpia. Mamy praktycznie wszystkie nasze gatunki ryb słodkowodnych, ale żaden z nich nie jest jakoś specjalnie wyklinany przez łowiących. Baaaaaaaa, u nas nawet sumika ("byczka") nie złowimy, bo ich nie mamy w łowiskach, karasi jest mało, a przydałyby się z kilku względów. Ja łowiąc np. liny czy leszcze i mam karpiowy przyłów, to się cieszę jak większość moich kolegów ze złowionej ryby. A tym bardziej, że lubię smażonego karpia, który np. w Tesco ze śmierdzącej hodowli pasiony mączką rybną jest mało aromatyczny i drogi.
" Natomiast jeszcze inną sprawą jest to, że większość przeciwników zarybień karpiami to wędkarze wirtualni, mający dużo do powiedzenia ale na forum. A w życiu realnym uszka po sobie i ani mru, mru bo co powiedzą inni... Ciebie też zapytam - skoro tak karpie Ci przeszkadzają czy cokolwiek zrobiłeś, żeby nimi nie zarybiać? Czy tylko na necie masz dużo w tek kwestii do powiedzenia?" Dokładnie tak.Jestem chyba jedyna osobą w Kole czytającą forum i biorącą udział w zebraniach.Jeżeli powiem na zebraniu, że członkowie nie chcą zarybień karpiem, to jestem mało poważnie traktowana.Co mnie nie dziwi...Wystarczy przyjść na staw i wędkarzom powiedzieć, że Koło nie będzie karpiem zarybiało, wtedyusłyszycie prawdę czego domaga się większość wędkarzy.Jeżeli nie chcesz osobiście poruszyć w Kole tej sprawy, to zrób listę imienną ...zbierz podpisy i wyślij do Koła.Postaraj się o zebranie podpisów od przynajmniej 10% członków koła.... masz pewniejsze, że przejdzie, a teżochronisz odwłok przed linczem ze strony innych wędkarzy... też członków. PSNie widzę szczególnych emocji w innych postach, bywało gorzej bez reakcji.
Mnie zaś bardzo martwi fakt, że do pobliskiego jeziora wpuszczają zaledwie ok 200 kg rocznie, zbiornik ma ~120ha i moim zdaniem powinno się zarybiać minimum po 2 tony co roku. Kiedyś zarybiali intensywniej karpiami i była niezła rozrywka, prawie każdy wędkarz schodził z łowiska zadowolony, nocami woda iskrzyła się od świetlików zamontowanych na spławikach.
Od czasu gdy poziom zarybień karpiem spadł do obecnego poziomu, wielu wędkarzy opuściło to jezioro i przenieśli się na zbiorniki lepiej zagospodarowane=zarybione (szczególnie karpiem).
Jaki wniosek i o co? Skoro musi zadecydować większość , większość chce Tylko Karpia. Dziwi mnie fakt , że wielu osobom to sprzyja bo po co wpuszczać jazie,leszcze,liny. Szczupaki i sandacze. Zamiast nich idzie do wody karp
Niektórzy mają problemy z łowieniem Krąpi. Pozdrawiam hoplita.
A żebyś wiedział.. i jeszcze się puszą na forach jak by byli nie wiadomo jakimi autorytetami w dziedzinie wędkarstwa, a ryby oglądają głównie na zdjęciach wklejanych przez innych kolegów. Przeglądając to forum można bardzo szybko wyłapać takich "speców", ich aktywność sprowadza się głównie do narzekania na brak ryb i zwalania winy na karpia. A karp był, jest i jeszcze długo długo będzie, trzeba tylko nauczyć się go łowić i problem z głowy.
Jaki wniosek i o co? Skoro musi zadecydować większość , większość chce Tylko Karpia. Dziwi mnie fakt , że wielu osobom to sprzyja bo po co wpuszczać jazie,leszcze,liny. Szczupaki i sandacze.
Zamiast nich idzie do wody karp
Dlaczego TYLKO? Tak poczytałem kilka wypowiedzi i doszedłem do wniosku, że wiekszośći po prostu karp nie przeszkadza w łowisku, ale nikt nie napisał, że należy zarybiać tylko karpiem. U mnie wpuszczają i szczupaki i liny i płocie i leszcze i karaski i karpie też. Tego chcą wędkarze. Prawdę mówiąc wolę złowić karpia na patelnię, niż lina, leszcza czy płotki. Ten nasz naród jest taki, ze nigdy nikomu się nie dogodzi. Byłby w przewadze wpuszczany leszcz- byłby krzyk. Byłby wpuszczany szczupak- byłby krzyk. Byłaby wpuszczana płoć- byłby krzyk. Jest wpuszczany też karp- jest krzyk. A niech sobie żyją tylko odpowiednio kontrolowane w populacji i tyle. Ale ryba jest dobra i stricte wędkarsko i kulinarnie. Jedyne mało ciekawe wędkarsko i kulinarnie ryby to moim zdaniem tołpyga i krąp. Reszta niech sobie pływa i daje się nam łowić :)
potrwa to jeszcze kilka pokoleń bo tyle czasu musi minąc zeby baranie łby z RZGW zrozumieli ze zarybienia tucznikami do niczego nie prowadzą po za zaspokojeniem rządzy miesiarstwa przez dziadkó albo takich co nie potrafia lowic normalnych ryb i nastawiaja sie na hodowlane paszaki i do marnotrawienia niemalych pieniedzy z skladek wędkarzy zamiast wpuszczac co roku u mnie 26 ton karpi lepiej jakby przy zarybieniu dali po 2 sztuki co bardziej zainteresowanym i chociaż byłoby sprawiedliwie bez klusownictwa trzepanai po 50 sztuk w nocy taki gez dobroci ze strony ZO a tak same nieporozumienia ile karpi jaka waga a czy wpsocili a moze polowa do wody reszta na bazar jak wygłodniali jeńcy obozowi walczący o kawalek karpika - normalnie żal.
Na forum piszą ludzie z calego kraju z wielu ogręgów i pewnie w każdym gos. rybacka wygląda inaczej u mnie nr1 jest karp nr2 amur a dalej to rożnie karaś lub szczupak . Modlę się aby przypadkiem nie zarybali rzek karpiem i amurem zeby wrazie powodzi nie spłynely te torpedy do rzek bo juz nie bede mial w ogole gdzie lowić szczupaków i okoni a poki co mam kilka bajor wolnych od tych chinoli i mogę tam spokojnie lowic drapiezniki i inne normalne rybki dodam ze rok temu znajomy z takiej wody wyłowil linka 64cm :)
Czy U was też większość wędkarzy w kole to twardogłowi maniacy
karpia niewidzący sensu wpuszczania jakichkolwiek innych gatunków. Liczy się tylko liczba kilogramów karpiowego mięsa w zamrażarce. Ciągle jest źle ,za mało ryby , za mało kilo , za mały limit , za duży wymiar. Najlepszym wyjściem jest zarybianie każdej kałuży karpiem tak , aby grzbiety wystawały im ponad wodę . Może skończą swoje marudzenie i wieczne niezadowolenie. Lepszym rozwiązaniem było by podczas wpuszczania ryb od razu oddawanie ich wędkarzom. Jak jest sens dla tych ludzi opłacania składek skoro nie maja pojęcia czym jest wędkarstwo.
Jednak najgorszym problem jest częsty uraz narządu słuchu u takich osób jaki i wzorku. Ponieważ nie słyszą co się do nich mówi jak nie potrafią tego przeczytać. A może po prostu nie chcą tego problemu rozumieć........
Wątek został nie słusznie przeniesiony i uważam , że powinien być na ogólnym forum
Pstrąg222 czy ty musisz od razu kogoś zwyzywać od "twardogłowych maniaków" tylko dla tego że ty masz inne zdanie??
Poza tym czy możesz mi przedstawić dowody w postaci wklejenia jakiejś tabeli planów zarybiania gdzie jest ujęte tylko zarybianie karpiem????
Bo np u nas w okręgu "wali sie tonami" szczupaka i sandacza natomiast innych ryb jak na lekarstwo karpia 3 000 kilo na rok. CO TO JEST 3000 KILO NA ZBIORNIK 1000 HA?????TO JEST KROPLA W MORZU!!!!! a kiedyś (za komuny) były o wiele większe zarybienia karpiem i każdy mógł liczyć na sukces wędkarski .Teraz sukcesem jest złowienie 1 małego karpia. Co do Leszcza ,lina jest identyczna sytuacja .Linem zarybiają symbolicznie a nawet jak zarybią to go zas.... szczupak wytnie w pień.Płoci już prawie w ogóle nie ma bo ją szczupak zeżarł.To samo z okoniem ..... Wpuszczono bolenia którego w ogóle u nas nie było ,efektem jest zmniejszenie stad ukleii. Kiedyś tej rybki było tyle że dno rzeki było nie mal "wybrukowane" ukleją,nałapanie 5 kilo to była kwestia 1-2h ,teraz aby 5 uklejek złowić to często 1 h trzeba poświęcić A wszystko przez te cholerne bolenie i szczupaki które tłuką całą drobnicea mimo to dalej sie intensywnie zarybia szczupakiem. To samo z karasiem zarówno złocistym jak i japońcem.Ryb tych nie ma i nie ma szans abybyły jak jest tyle ryby drapieżniej. Kiedyś pytałem "członka zarządu" dla czego nie zarybia sie drobnicą , linem, karasiem ,leszczem to mi powiedział że przy zarybieniach szczupakiem jest to bez sensu .
..."Modlę się aby przypadkiem nie zarybali rzek karpiem i amurem zeby
wrazie powodzi nie spłynely te torpedy do rzek bo juz nie bede mial w
ogole gdzie lowić szczupaków i okoni a poki co mam kilka bajor wolnych
od tych chinoli i mogę tam spokojnie lowic drapiezniki i inne normalne
rybki dodam ze rok temu znajomy z takiej wody wyłowil linka 64cm :)"...
? Co sugerujesz, że karpie i amury zjadają szczupaki i okonie? Zlituj się kolego, bo jestem w pracy i nie mogę się śmiać na głos. Pewnym osobom nienawiść do tych ryb chyba już rozum odebrała, nie gniewajcie się panowie, ale robicie tutaj z siebie pośmiewisko.
zakładajacy temat liczy chyba na punkty z wpis a później za psedu-aktywność na gratisowe rzeczy na testy.osobiście nie lowię karpi i nie przeszkadza mi jak zarybiają dany zbiornik karpiem bo jak wpuszczaja szczupaki i sumy oraz sandacze to się ciesze i nikt nie protestuje.inna sytuacją byłoby zarybianie tołpygą i co do tej ryby miałbym obiekcje bo wyniszcza cały ekosystem rodzinny tak jak w USA.
..."Modlę się aby przypadkiem nie zarybali rzek karpiem i amurem zeby
wrazie powodzi nie spłynely te torpedy do rzek bo juz nie bede mial w
ogole gdzie lowić szczupaków i okoni a poki co mam kilka bajor wolnych
od tych chinoli i mogę tam spokojnie lowic drapiezniki i inne normalne
rybki dodam ze rok temu znajomy z takiej wody wyłowil linka 64cm :)"...
? Co sugerujesz, że karpie i amury zjadają szczupaki i okonie? Zlituj się kolego, bo jestem w pracy i nie mogę się śmiać na głos. Pewnym osobom nienawiść do tych ryb chyba już rozum odebrała, nie gniewajcie się panowie, ale robicie tutaj z siebie pośmiewisko.
Czytaj ze zrozumieniem ; nie napisalem ze zjadają tylko jadąc na ryby wybieram wody wolne od karpi i obecnie sa to glownie rzeki ew starorzecza takie dzikie i smiac mi sie chce jak ktos twierdzi ze te dziwadla nie maja wplywu na pozostale gatunki tak pewnie w niewielkich ilosciach to ni by nie szkodzilo ale w ok kalisz zarybia sie glownie 2 gatunkami a zeby komus rozjasnic uysl i poszerzyc choryzonty proponuje poszukac troche informacji i spojzec po za czubek wlasnego nosa bo jak pisalem na forum udzielaja sie osoby z calego kraju i wielu okręgów a w kazdym z nich gos rybacka wygląda nieco inaczej. POKORY troche i czytania ze zrozumieniem oraz mniej ataków na pewna grupe osób bo widze ze w tym co niektorzy sie wyspecjalizowali najlatwiej najeżdzać i walic dziwne teksty bo część głupoli to podłapuje i jest ciekawie.
Zamela, z twoich postów aż bije nienawiść: dziwadła, chinole... poczytaj też jak napisałeś tego posta, niby że uciekają z rzek do rzek? Nie licz na poważne traktowanie pisząc w ten sposób.
Z ludzmi ogarniętymi nienawiścią nie dyskutuje się w normalny sposób, bo przypomina to nawracanie fanatyków religijnych. Następnym razem skorzystaj z możliwości edycji posta, można niektóre rzeczy poprawić. ;)
#605055wysłano: 2013/02/12 18:59 JKarpA w temacie:Zapytałeś na zebraniu dlaczego tak robią? Dlaczego walą tylko karpie do wody?Zwróciłeś się na piśmie do Zarządu z prośbą o zaprzestanie takiego procederu? Wskazałeś, że jest to marnotrawienie pieniędzy? JK " " Natomiast jeszcze inną sprawą jest to, że większość przeciwników zarybień karpiami to wędkarze wirtualni, mający dużo do powiedzenia ale na forum. A w życiu realnym uszka po sobie i ani mru, mru bo co powiedzą inni... Ciebie też zapytam - skoro tak karpie Ci przeszkadzają czy cokolwiek zrobiłeś, żeby nimi nie zarybiać? Czy tylko na necie masz dużo w tek kwestii do powiedzenia?""
#605055wysłano: 2013/02/12 18:59 JKarpA w temacie:Zapytałeś na zebraniu dlaczego tak robią? Dlaczego walą tylko karpie do wody?Zwróciłeś się na piśmie do Zarządu z prośbą o zaprzestanie takiego procederu? Wskazałeś, że jest to marnotrawienie pieniędzy? JK " " Natomiast jeszcze inną sprawą jest to, że większość przeciwników zarybień karpiami to wędkarze wirtualni, mający dużo do powiedzenia ale na forum. A w życiu realnym uszka po sobie i ani mru, mru bo co powiedzą inni... Ciebie też zapytam - skoro tak karpie Ci przeszkadzają czy cokolwiek zrobiłeś, żeby nimi nie zarybiać? Czy tylko na necie masz dużo w tek kwestii do powiedzenia?""
JK
Wcale nie chodzi o nienawiść , a raczej jakiś rozsądek i harmonię. Jako przykład podan zbiornik , a raczej sadzawka 1.2 h Czy rosądna jest polityka zarybiania karpiem w ilości około 450kg rocznie ? A liczba ryb takich jak lin,jaż,szczupak,karaś . nie przekracza 100kg? To jest właśnie to co mię się w tym nie podoba . Dla mnie mogą wpuszcząć karpie ale w rozsądnych liczbach i bez przesady każdy ma jakieś tam swoję metody i gatunki.
Czy jestem wędkarzem wirtualnym i czy coś robię z tym szkopułem?
Jestem członkiem zarządu koła ale nic nie wskóraliśmy zadecydowała większość głosujących . Jak z każdym wnioskiem . Dla tego uważam i będę nadal uważał , że można zarybiać karpiem ale w rozsądnych liczbach.
CześćA widzisz trzeba było zacząć od tego co teraz napisałeś:-)Oczywiście, że to co się dzieje u Ciebie w kole jest głupotą i marnowaniem pieniędzy. Na takie coś chyba nie ma lekarstwa. A może należałoby poszukać sprzymierzeńców w tej walce. Jak sam widzisz Wy jako Zarząd nie możecie w sumie nic - ileś rąk w górze i głosowanie pokazuje kto decyduje. Czy wszyscy są tak za tym karpiem - a może są też tacy co myślą podobnie jak Ty? Zebrać się do kupy i powiedzieć stanowcze NIE dla takich ilości karpi.Inna opcja to po takim zarybianiu wprowadzić karencję, podnieść wymiary, zmniejszyć limity - zacząć bardzo skrupulatnie kontrolować tych co już swoje czyli limit dobowy złowili. Przecież w rejestrze ma zapisane, że swoje złowił. Jak pamiętam zmienił się zapis - od tego roku w siatce możesz mieć tyle ryb ile wynoszą limity na dobę. Jeśli siedzi na rybach a swoje złowił i w siatce trzyma karpie to łamie RAPR i nie ma tłumaczenia, że wypuszczę." 3.5Ryby w stanie żywym, złowione zgodniez limitem ilościowym, należy przechowywaćwyłącznie w siatkach wykonanych z miękkichnici, rozpiętych na sztywnych obręczach.Ryby łososiowate i lipienie, przeznaczone do zabranianależy uśmiercić bezpośrednio po złowieniu.Każdy wędkarz musi przechowywać osobnozłowione przez siebie ryby, z tym że zabraniasię przechowywania żywych ryb dłużej niż24 godz. W siatce można przetrzymywać niewięcej ryb, niż wynika to z limitów dobowych." JK
Wcale nie chodzi o nienawiść , a raczej jakiś rozsądek i harmonię. Jako przykład podan zbiornik , a raczej sadzawka 1.2 h Czy rosądna jest polityka zarybiania karpiem w ilości około 450kg rocznie ? A liczba ryb takich jak lin,jaż,szczupak,karaś . nie przekracza 100kg? To jest właśnie to co mię się w tym nie podoba . Dla mnie mogą wpuszcząć karpie ale w rozsądnych liczbach i bez przesady każdy ma jakieś tam swoję metody i gatunki. Czy jestem wędkarzem wirtualnym i czy coś robię z tym szkopułem? Jestem członkiem zarządu koła ale nic nie wskóraliśmy zadecydowała większość głosujących . Jak z każdym wnioskiem .
Dla tego uważam i będę nadal uważał , że można zarybiać karpiem ale w rozsądnych liczbach.
Wiesz co, a może wędkarze nieuczciwie wpisują w rejestry kosmiczne ilości wyławianych tam przez siebie karpi i stąd na tej podstawie Okręg zarybia karpiem? U mnie taka sytuacja miała miejsce. Zbiornik ok. 2ha a wykazano w rejestrach wyjęcie karpi ponad stan ilości dwuletnich zarybień, a woda jest łowiskiem jednego z kół, którego członkom zawsze było mało ryb, więc wpisywali ile się da, bo prezes na zebraniu im wytłumaczył po co wypełnia się rejestry. Było tak: "Zrozumcie koledzy, że rejestry wypełniamy po to, że jeśli na danym zbiorniku będzie duża presja wędkarska i będą wykazywane wyłowione ryby, to okręg nam zarybi znowu...."- no to wpisywali ile wlezie, a okręg zarybiał i zarybiał. A wędkarze cieszyli sie karpiami jak szczerbaty sucharami.
Widzę , że dyskusja wre......... szkoda , że nie w temacie. I faktycznie mało kto czyta ze zrozumieniem
..."Modlę się aby przypadkiem nie zarybali rzek karpiem i amurem zeby wrazie powodzi nie spłynely te torpedy do rzek "...
?
składnia ale sens taki zeby wrazie powodzi nie spłynęły .. z stawów hodowlanych które sa usytuowane w poblizu rzek bo glownie z tych że stawów karpie przedostaja sie do rzek chyba ze te pol tony celowo zarybionych w mojej okolicy ale to niewielka ilosc.
Kuba chodzi ci o zbiornik PZW czy o zbiornik koła????Jeśli o zbiornik PZW to raczej nie można zarybiać według własnego widzimisie...zarybia sie raczej wg.operatów pod kontrolą ichtiologa.Chyba że o staw prywatny (koła) chodzi to nie wiem jakie są procedury ale też nie wiem czy to jest tak "wolnoć Tomku w swoim domku"i jeszcze jedno piszesz wagowo 450 kg a ile przypada sztuk na te 450 kg? czy jest to kroczek?? czy "handlówka" 1-1,5 kilo??
A że stawy koła są traktowane jak spiżarnia na żywe ryby to już inna prawda.zresztą jak znam życie to na takich stawach jest tak że 2 mies po zarybieniu jest eldorado karpiowe a po 2 mcach zostaje mniej niż 1/4 karpika w wodzie.W moim byłym kole też tak jest.
Takie między od kilo do 2 było kilkanasie większych sztuk i obecnie po 3 latach po przebudowie Te kilkanascie sztuka waży już około 5 kg. Mają co jesć , duża presja dużo sypania:) Co do wody jest to woda PZW a Obwód powiem Ci , że nie zawsze jest taki jak podaje papier:) Jestem w mniejszości zauwazyliśmy , że większość to osoby dla których liczy się tylko patelnia i pełna zamrażara. Nawet były prowadzone rozmowy o górnych wymiarach i mniejszych limitach ale cóż przewaga jest po ich stronie
A to ciekawe - zabronisz mi czy jak ;-)Zauważ i przeczytaj uważnie ostatni mój wpis - trzeba czytać zanim klikniesz " Publikuj "" CześćA widzisz trzeba było zacząć od tego co teraz napisałeś:-)Oczywiście, że to co się dzieje u Ciebie w kole jest głupotą i marnowaniem pieniędzy. Na takie coś chyba nie ma lekarstwa. A może należałoby poszukać sprzymierzeńców w tej walce. Jak sam widzisz Wy jako Zarząd nie możecie w sumie nic - ileś rąk w górze i głosowanie pokazuje kto decyduje. Czy wszyscy są tak za tym karpiem - a może są też tacy co myślą podobnie jak Ty? Zebrać się do kupy i powiedzieć stanowcze NIE dla takich ilości karpi.Inna opcja to po takim zarybianiu wprowadzić karencję, podnieść wymiary, zmniejszyć limity - zacząć bardzo skrupulatnie kontrolować tych co już swoje czyli limit dobowy złowili. Przecież w rejestrze ma zapisane, że swoje złowił. Jak pamiętam zmienił się zapis - od tego roku w siatce możesz mieć tyle ryb ile wynoszą limity na dobę. Jeśli siedzi na rybach a swoje złowił i w siatce trzyma karpie to łamie RAPR i nie ma tłumaczenia, że wypuszczę." 3.5Ryby w stanie żywym, złowione zgodniez limitem ilościowym, należy przechowywaćwyłącznie w siatkach wykonanych z miękkichnici, rozpiętych na sztywnych obręczach.Ryby łososiowate i lipienie, przeznaczone do zabranianależy uśmiercić bezpośrednio po złowieniu.Każdy wędkarz musi przechowywać osobnozłowione przez siebie ryby, z tym że zabraniasię przechowywania żywych ryb dłużej niż24 godz. W siatce można przetrzymywać niewięcej ryb, niż wynika to z limitów dobowych." JK" A jeśli o mnie mówisz to pisz bez błędu: JKarp a nie JK arp.JK
Trzeba intensywnie zarybiać karpiem. Do 24 grudnia musi urosnąć. U mnie panuje przekonanie że z zarybień karpiem cieszą sie niedzielne ofermy. Taki podrostek 1,5kg bieże niczym ogłupiały karaś w małym bajorku. Mięso jest, jest impreza.
Dzięki Bogu, że nie ma wśród wędkarzy uklejkarzy, jazgazarzy, okoniarzy, węgorzarzy, sandaczarzy i innych ........arzy, bo też by były po nich jazdy jak po łysej kobyle. Jezu! Po jaką cholerę te wojny wędkarsko-wędkarskie? Karp też ryba i każdy wędkarz jak złowi karpia na jakiejkolwiek wodzie, to i tak i tak będzie się cieszył jak dziecko dropsem, a na forum protestuje przeciw zarybianiu karpiem. Jeden go wypuści, inny zrobi sobie z niego kolację i o co te wojny to ja nie wiem. Zrozumiałbym krzyki niezadowolenia gdyby zarybiali tołpygami, tonami wszędobylskiego karasia, ale to jakieś tam karpiki, które i tak po zarybieniach w większości hurtownicy z wędkami wyławiają całymi worami. Wraca jeden z drugim z ryb i od wejścia się drze z bananem na twarzy -Kochanie, karpia pięknego dorwałem, szykuj go na kolację, dzwoń po szwagra z flaszką, bo rybka lubi pływać! Co? Nie jest tak, albo podobnie, tylko bez opcji ze szwagrem? Jest i to baaaaaaaaardzo często. Albo ładowana jest zamrażara, czy teściowa dostaje z miłości od zięcia do mamuni :)
Co ciekawe, karp nie przeszkadza wędkarzom czeskim , angielskim i wielu innym nacjom , natomiast w Polsce często słyszę o braku "rodzimości" owej ryby i protestach przeciw zarybianiu tym gatunkiem.I nic to że smakuje Polakom jak żaden inny gatunek, walczy zaciekle dając wiele emocji wędkarzowi, znosi cierpliwie przyduchę i syf na łowisku.A czy jest rybą nie rodzimą? Trudno powiedzieć. Wrósł w polski krajobraz i tradycję mocniej od wielu innych gatunków , a i narybek pochodzi z Polski. Stąd skoro prezydentem USA może być tylko rodzimy obywatel, o czym świadczy urodzenie w tym kraju, a nie rasa , to niech karp urodzony w Polsce nosi zaszczytne imię króla naszych wód.Mi to totalnie nie przeszkadza, a nawet "pasi" .
Czy U was też większość wędkarzy w kole to twardogłowi maniacy karpia niewidzący sensu wpuszczania jakichkolwiek innych gatunków.
Liczy się tylko liczba kilogramów karpiowego mięsa w zamrażarce.
Ciągle jest źle ,za mało ryby , za mało kilo , za mały limit , za duży wymiar.
Najlepszym wyjściem jest zarybianie każdej kałuży karpiem tak , aby grzbiety wystawały im ponad wodę .
Może skończą swoje marudzenie i wieczne niezadowolenie.
Lepszym rozwiązaniem było by podczas wpuszczania ryb od razu oddawanie ich wędkarzom.
Jak jest sens dla tych ludzi opłacania składek skoro nie maja pojęcia czym jest wędkarstwo.
Jednak najgorszym problem jest częsty uraz narządu słuchu u takich osób jaki i wzorku.
Ponieważ nie słyszą co się do nich mówi jak nie potrafią tego przeczytać.
A może po prostu nie chcą tego problemu rozumieć........
Wątek został nie słusznie przeniesiony i uważam , że powinien być na ogólnym forum
Może niektórzy mają już dośc łapania "płotek" ? już nie wnikam w zabieranie ryb, kto chce to zabiera ma takie prawo, ale przynajmniej fajnie się holuje karpia i adrenalinka się pojawia, w przeciwieństwie do leszczy czy tam płoci.
" JAK DŁUGO JESCZE TO BĘDZIE TRWAĆ?"Mówisz o dublowaniu swoich postów?JK
" JAK DŁUGO JESCZE TO BĘDZIE TRWAĆ?"Mówisz o dublowaniu swoich postów?JK
Tak
II Zasady publikacji treści na forum portalu www.wedkuje.pl
1. Użytkownik publikując treści na forum portalu www.wedkuje.pl zobowiązuje się kierować następującymi zasadami: a. Użytkownik przed dodaniem nowego wątku zobowiązany jest sprawdzić czy nie istnieje już wątek dotyczący tej samej problematyki pod rygorem usunięcia założonego wątku. b. Tytuł zakładanego wątku jest nazwą własną opisywanego problemu, np. produktu, firmy, instytucji, lub innego rodzaju przedmiotu, wydarzenia, którego dotyczy wątek, np. „Kołowrotek (wskazany model) Mikado opinie itp.” zamiast: „Co sądzicie, czekam na opinie, pomocy, czy to dobry pomysł itd.”. c. Wątek przypisany jest do dotyczącej go grupy oraz kategorii oraz umieszczony w pokoju przypisanym do danej grupy. d. Zabrania się dublowania, powielania wątków. e. Treści na forum portalu www.wedkuje.pl publikowane są zgodnie z obowiązującymi zasadami gramatyki, ortografii i interpunkcji. f. Zabrania się używania wielkich liter w całym tytule, bądź zawartości wątku, np. „POMOCY…”, a także powielania znaków zapytania i wykrzykników, np. „Co z porozumieniami????” itp. g. Zabrania się uporczywego zakładania wątków wywołujących ciągłe pyskówki pomiędzy użytkownikami, w szczególności dotyczących drażliwych tematów (kłusownictwo, no-kill, itd.). Autor takiego wątku powinien szczególnie dbać o kulturę wypowiedzi jej uczestników i w przypadku zauważenia symptomów personalnych ataków pomiędzy uczestnikami niezwłocznie zawiadomić moderatora lub redakcję. h. Zabrania się uporczywego dodawania postów o takiej samej treści (spam) w różnych wątkach, szczególnie dotyczącej innej tematyki. i. Zabrania się uporczywego zakładania wątków, które zostały uprzednio usunięte przez moderatorów lub niezaakceptowane w ramach tzw. „poczekalni” 2. Redakcja zastrzega sobie prawo do zmiany tytułów wątków, zmiany pokojów, w których są publikowane, a także do ich usunięcia w przypadku rażącego łamania powyższych zasad. 3. Posty użytkowników posiadających mniej, niż 50 punktów publikowane są w tzw. poczekalni. Decyzję o tym czy dany wątek zaakceptować i opublikować na forum portalu www.wedkuje.pl podejmować będą moderatorzy.
i ?
d. Zabrania się dublowania, powielania wątków.
A w temacie:Zapytałeś na zebraniu dlaczego tak robią? Dlaczego walą tylko karpie do wody?Zwróciłeś się na piśmie do Zarządu z prośbą o zaprzestanie takiego procederu? Wskazałeś, że jest to marnotrawienie pieniędzy?
JK
Wiele rzeczy ciężko zrozumieć ludzi ich postępowanie, jednym się mówi i nic sobie z tego nie robią, nie ma co wymieniać czy za dużo karpia czy leszczy płoci itd.Niech każdy łowi co lubi na równych prawach a moje pytanie brzmi dlaczego jest coś takiego jak dopłata górska skoro zarybianie wód górskich to nawet nie 10% zarybień całości więc jak osoba łowiąca w wodach górskich musi dopłacić skoro ma mniej ryb kupionych mniej wód mniej kontroli na tych wodach a dodatkowo płaci się obowiązkowo pełną składkę na wody nizinne. Myślę że nie było by takich pytań problemów gdyby każdy mógł decydować jakie wody opłaci lub jedne i drugie i kasa na dane wody dzielona by była według wpływu kasy na dane wody.
JK skoro piszesz o dublowaniu to po co wklejasz ponownie Regulamin? :P
To dla takich jak Ty :-)Gdyby raz nie skumali to ponawiam wpis :-)I nie regulamin a jeden punkt ;-)
JK
Przepraszam, fragment regulaminu ;) Ale coż niektórzy aby dorównać swojemu ego musieli by wejść na drabinę i jeszcze podskoczyć. :) A niech te krowy całkiem wyjałowią wodę a co tam, ale chociaż taki plus że sumy będą miały co jeść ;)
...i jeszcze poluje na ptaki.
" Przepraszam, fragment regulaminu ;) Ale coż niektórzy aby dorównać swojemu ego musieli by wejść na drabinę i jeszcze podskoczyć. :) A niech te krowy całkiem wyjałowią wodę a co tam, ale chociaż taki plus że sumy będą miały co jeść ;)"
A co już kupiłeś dla siebie drabinę ?
Gdybyś poszukał moich wpisów i uważnie byś je czytał to doczytałbyś się, że ja nie jestem zwolennikiem zarybiania każdej byle kałuży karpiami. Powód jest prozaiczny - szkoda kasy. Natomiast jeszcze inną sprawą jest to, że większość przeciwników zarybień karpiami to wędkarze wirtualni, mający dużo do powiedzenia ale na forum. A w życiu realnym uszka po sobie i ani mru, mru bo co powiedzą inni... Ciebie też zapytam - skoro tak karpie Ci przeszkadzają czy cokolwiek zrobiłeś, żeby nimi nie zarybiać? Czy tylko na necie masz dużo w tek kwestii do powiedzenia? I jeszcze jedna sprawa - to są karpie, ryby i one nie są niczemu winne a nazywanie ich krowami jest jakieś nie za bardzo w dobrym tonie i guście. Sumy wcale nie jedzą aż tak dużo karpi - bynajmniej nie w Polsce. W Ebro może i tak jest bo tam w wodzie w zasadzie są tylko sumy i karpie. Mniej filmów o wędkarstwie a więcej praktyki ;-) JK
Proszę o wyciszenie emocji i pisanie na temat. W przeciwnym wypadku będę zmuszony zablokować wątek.
Ja nie rozumiem dlaczego są wędkarze tak oburzający się na zarybienia karpiami. W moim Okręgu w łowiskach nie jest to gatunek wiodący, a PZW zarybia RÓWNIEŻ karpiami i generalnie wędkarze (nie tylko karpiarze) cieszą się jak złowią karpia. Mamy praktycznie wszystkie nasze gatunki ryb słodkowodnych, ale żaden z nich nie jest jakoś specjalnie wyklinany przez łowiących. Baaaaaaaa, u nas nawet sumika ("byczka") nie złowimy, bo ich nie mamy w łowiskach, karasi jest mało, a przydałyby się z kilku względów. Ja łowiąc np. liny czy leszcze i mam karpiowy przyłów, to się cieszę jak większość moich kolegów ze złowionej ryby. A tym bardziej, że lubię smażonego karpia, który np. w Tesco ze śmierdzącej hodowli pasiony mączką rybną jest mało aromatyczny i drogi.
" Natomiast jeszcze inną sprawą jest to, że większość przeciwników zarybień karpiami to wędkarze wirtualni, mający dużo do powiedzenia ale na forum. A w życiu realnym uszka po sobie i ani mru, mru bo co powiedzą inni... Ciebie też zapytam - skoro tak karpie Ci przeszkadzają czy cokolwiek zrobiłeś, żeby nimi nie zarybiać? Czy tylko na necie masz dużo w tek kwestii do powiedzenia?"
Dokładnie tak.Jestem chyba jedyna osobą w Kole czytającą forum i biorącą udział w zebraniach.Jeżeli powiem na zebraniu, że członkowie nie chcą zarybień karpiem, to jestem mało poważnie traktowana.Co mnie nie dziwi...Wystarczy przyjść na staw i wędkarzom powiedzieć, że Koło nie będzie karpiem zarybiało, wtedyusłyszycie prawdę czego domaga się większość wędkarzy.Jeżeli nie chcesz osobiście poruszyć w Kole tej sprawy, to zrób listę imienną ...zbierz podpisy i wyślij do Koła.Postaraj się o zebranie podpisów od przynajmniej 10% członków koła.... masz pewniejsze, że przejdzie, a teżochronisz odwłok przed linczem ze strony innych wędkarzy... też członków. PSNie widzę szczególnych emocji w innych postach, bywało gorzej bez reakcji.
Mnie zaś bardzo martwi fakt, że do pobliskiego jeziora wpuszczają zaledwie ok 200 kg rocznie, zbiornik ma ~120ha i moim zdaniem powinno się zarybiać minimum po 2 tony co roku. Kiedyś zarybiali intensywniej karpiami i była niezła rozrywka, prawie każdy wędkarz schodził z łowiska zadowolony, nocami woda iskrzyła się od świetlików zamontowanych na spławikach.
Od czasu gdy poziom zarybień karpiem spadł do obecnego poziomu, wielu wędkarzy opuściło to jezioro i przenieśli się na zbiorniki lepiej zagospodarowane=zarybione (szczególnie karpiem).
Niektórzy mają problemy z łowieniem Krąpi. Pozdrawiam hoplita.
Jaki wniosek i o co?
Skoro musi zadecydować większość , większość chce Tylko Karpia.
Dziwi mnie fakt , że wielu osobom to sprzyja bo po co wpuszczać jazie,leszcze,liny.
Szczupaki i sandacze.
Zamiast nich idzie do wody karp
Niektórzy mają problemy z łowieniem Krąpi. Pozdrawiam hoplita.
A żebyś wiedział.. i jeszcze się puszą na forach jak by byli nie wiadomo jakimi autorytetami w dziedzinie wędkarstwa, a ryby oglądają głównie na zdjęciach wklejanych przez innych kolegów.
Przeglądając to forum można bardzo szybko wyłapać takich "speców", ich aktywność sprowadza się głównie do narzekania na brak ryb i zwalania winy na karpia. A karp był, jest i jeszcze długo długo będzie, trzeba tylko nauczyć się go łowić i problem z głowy.
Jaki wniosek i o co?
Skoro musi zadecydować większość , większość chce Tylko Karpia.
Dziwi mnie fakt , że wielu osobom to sprzyja bo po co wpuszczać jazie,leszcze,liny.
Szczupaki i sandacze.
Zamiast nich idzie do wody karp
Dlaczego TYLKO? Tak poczytałem kilka wypowiedzi i doszedłem do wniosku, że wiekszośći po prostu karp nie przeszkadza w łowisku, ale nikt nie napisał, że należy zarybiać tylko karpiem. U mnie wpuszczają i szczupaki i liny i płocie i leszcze i karaski i karpie też. Tego chcą wędkarze. Prawdę mówiąc wolę złowić karpia na patelnię, niż lina, leszcza czy płotki. Ten nasz naród jest taki, ze nigdy nikomu się nie dogodzi. Byłby w przewadze wpuszczany leszcz- byłby krzyk. Byłby wpuszczany szczupak- byłby krzyk. Byłaby wpuszczana płoć- byłby krzyk. Jest wpuszczany też karp- jest krzyk. A niech sobie żyją tylko odpowiednio kontrolowane w populacji i tyle. Ale ryba jest dobra i stricte wędkarsko i kulinarnie. Jedyne mało ciekawe wędkarsko i kulinarnie ryby to moim zdaniem tołpyga i krąp. Reszta niech sobie pływa i daje się nam łowić :)
potrwa to jeszcze kilka pokoleń bo tyle czasu musi minąc zeby baranie łby z RZGW zrozumieli ze zarybienia tucznikami do niczego nie prowadzą po za zaspokojeniem rządzy miesiarstwa przez dziadkó albo takich co nie potrafia lowic normalnych ryb i nastawiaja sie na hodowlane paszaki i do marnotrawienia niemalych pieniedzy z skladek wędkarzy zamiast wpuszczac co roku u mnie 26 ton karpi lepiej jakby przy zarybieniu dali po 2 sztuki co bardziej zainteresowanym i chociaż byłoby sprawiedliwie bez klusownictwa trzepanai po 50 sztuk w nocy taki gez dobroci ze strony ZO a tak same nieporozumienia ile karpi jaka waga a czy wpsocili a moze polowa do wody reszta na bazar jak wygłodniali jeńcy obozowi walczący o kawalek karpika - normalnie żal.
Na forum piszą ludzie z calego kraju z wielu ogręgów i pewnie w każdym gos. rybacka wygląda inaczej u mnie nr1 jest karp nr2 amur a dalej to rożnie karaś lub szczupak .
Modlę się aby przypadkiem nie zarybali rzek karpiem i amurem zeby wrazie powodzi nie spłynely te torpedy do rzek bo juz nie bede mial w ogole gdzie lowić szczupaków i okoni a poki co mam kilka bajor wolnych od tych chinoli i mogę tam spokojnie lowic drapiezniki i inne normalne rybki dodam ze rok temu znajomy z takiej wody wyłowil linka 64cm :)
Czy U was też większość wędkarzy w kole to twardogłowi maniacy karpia niewidzący sensu wpuszczania jakichkolwiek innych gatunków.
Liczy się tylko liczba kilogramów karpiowego mięsa w zamrażarce.
Ciągle jest źle ,za mało ryby , za mało kilo , za mały limit , za duży wymiar.
Najlepszym wyjściem jest zarybianie każdej kałuży karpiem tak , aby grzbiety wystawały im ponad wodę .
Może skończą swoje marudzenie i wieczne niezadowolenie.
Lepszym rozwiązaniem było by podczas wpuszczania ryb od razu oddawanie ich wędkarzom.
Jak jest sens dla tych ludzi opłacania składek skoro nie maja pojęcia czym jest wędkarstwo.
Jednak najgorszym problem jest częsty uraz narządu słuchu u takich osób jaki i wzorku.
Ponieważ nie słyszą co się do nich mówi jak nie potrafią tego przeczytać.
A może po prostu nie chcą tego problemu rozumieć........
Wątek został nie słusznie przeniesiony i uważam , że powinien być na ogólnym forum
Pstrąg222 czy ty musisz od razu kogoś zwyzywać od "twardogłowych maniaków" tylko dla tego że ty masz inne zdanie??
Poza tym czy możesz mi przedstawić dowody w postaci wklejenia jakiejś tabeli planów zarybiania gdzie jest ujęte tylko zarybianie karpiem????
Bo np u nas w okręgu "wali sie tonami" szczupaka i sandacza natomiast innych ryb jak na lekarstwo karpia 3 000 kilo na rok.
CO TO JEST 3000 KILO NA ZBIORNIK 1000 HA?????TO JEST KROPLA W MORZU!!!!!
a kiedyś (za komuny) były o wiele większe zarybienia karpiem i każdy mógł liczyć na sukces wędkarski .Teraz sukcesem jest złowienie 1 małego karpia.
Co do Leszcza ,lina jest identyczna sytuacja .Linem zarybiają symbolicznie a nawet jak zarybią to go zas.... szczupak wytnie w pień.Płoci już prawie w ogóle nie ma bo ją szczupak zeżarł.To samo z okoniem .....
Wpuszczono bolenia którego w ogóle u nas nie było ,efektem jest zmniejszenie stad ukleii. Kiedyś tej rybki było tyle że dno rzeki było nie mal "wybrukowane" ukleją,nałapanie 5 kilo to była kwestia 1-2h ,teraz aby 5 uklejek złowić to często 1 h trzeba poświęcić A wszystko przez te cholerne bolenie i szczupaki które tłuką całą drobnicea mimo to dalej sie intensywnie zarybia szczupakiem.
To samo z karasiem zarówno złocistym jak i japońcem.Ryb tych nie ma i nie ma szans abybyły jak jest tyle ryby drapieżniej.
Kiedyś pytałem "członka zarządu" dla czego nie zarybia sie drobnicą , linem, karasiem ,leszczem to mi powiedział że przy zarybieniach szczupakiem jest to bez sensu .
..."Modlę się aby przypadkiem nie zarybali rzek karpiem i amurem zeby wrazie powodzi nie spłynely te torpedy do rzek bo juz nie bede mial w ogole gdzie lowić szczupaków i okoni a poki co mam kilka bajor wolnych od tych chinoli i mogę tam spokojnie lowic drapiezniki i inne normalne rybki dodam ze rok temu znajomy z takiej wody wyłowil linka 64cm :)"...
? Co sugerujesz, że karpie i amury zjadają szczupaki i okonie? Zlituj się kolego, bo jestem w pracy i nie mogę się śmiać na głos.
Pewnym osobom nienawiść do tych ryb chyba już rozum odebrała, nie gniewajcie się panowie, ale robicie tutaj z siebie pośmiewisko.
zakładajacy temat liczy chyba na punkty z wpis a później za psedu-aktywność na gratisowe rzeczy na testy.osobiście nie lowię karpi i nie przeszkadza mi jak zarybiają dany zbiornik karpiem bo jak wpuszczaja szczupaki i sumy oraz sandacze to się ciesze i nikt nie protestuje.inna sytuacją byłoby zarybianie tołpygą i co do tej ryby miałbym obiekcje bo wyniszcza cały ekosystem rodzinny tak jak w USA.
a co do samego tematu u mnie wpuszczono ostatnio 100 sztuk jesiotra 1-1,5 m, 6000 tys. łososia a zarybień karpiem nie słyszalem
..."Modlę się aby przypadkiem nie zarybali rzek karpiem i amurem zeby wrazie powodzi nie spłynely te torpedy do rzek bo juz nie bede mial w ogole gdzie lowić szczupaków i okoni a poki co mam kilka bajor wolnych od tych chinoli i mogę tam spokojnie lowic drapiezniki i inne normalne rybki dodam ze rok temu znajomy z takiej wody wyłowil linka 64cm :)"...
? Co sugerujesz, że karpie i amury zjadają szczupaki i okonie? Zlituj się kolego, bo jestem w pracy i nie mogę się śmiać na głos.
Pewnym osobom nienawiść do tych ryb chyba już rozum odebrała, nie gniewajcie się panowie, ale robicie tutaj z siebie pośmiewisko.
Czytaj ze zrozumieniem ; nie napisalem ze zjadają tylko jadąc na ryby wybieram wody wolne od karpi i obecnie sa to glownie rzeki ew starorzecza takie dzikie i smiac mi sie chce jak ktos twierdzi ze te dziwadla nie maja wplywu na pozostale gatunki tak pewnie w niewielkich ilosciach to ni by nie szkodzilo ale w ok kalisz zarybia sie glownie 2 gatunkami a zeby komus rozjasnic uysl i poszerzyc choryzonty proponuje poszukac troche informacji i spojzec po za czubek wlasnego nosa bo jak pisalem na forum udzielaja sie osoby z calego kraju i wielu okręgów a w kazdym z nich gos rybacka wygląda nieco inaczej. POKORY troche i czytania ze zrozumieniem oraz mniej ataków na pewna grupe osób bo widze ze w tym co niektorzy sie wyspecjalizowali najlatwiej najeżdzać i walic dziwne teksty bo część głupoli to podłapuje i jest ciekawie.
@egzekutor podal bys dokladniej bo mi to wyglonda na 6 miljonow, jak tak to gratki! 6000 tys. łososia
Zamela, z twoich postów aż bije nienawiść: dziwadła, chinole... poczytaj też jak napisałeś tego posta, niby że uciekają z rzek do rzek? Nie licz na poważne traktowanie pisząc w ten sposób.
Z ludzmi ogarniętymi nienawiścią nie dyskutuje się w normalny sposób, bo przypomina to nawracanie fanatyków religijnych. Następnym razem skorzystaj z możliwości edycji posta, można niektóre rzeczy poprawić. ;)
Miłego dnia. :)
Widzę , że dyskusja wre.........
szkoda , że nie w temacie.
I faktycznie mało kto czyta ze zrozumieniem
#605055wysłano: 2013/02/12 18:59
JKarpA w temacie:Zapytałeś na zebraniu dlaczego tak robią? Dlaczego walą tylko karpie do wody?Zwróciłeś się na piśmie do Zarządu z prośbą o zaprzestanie takiego procederu? Wskazałeś, że jest to marnotrawienie pieniędzy?
JK
" " Natomiast jeszcze inną sprawą jest to, że większość przeciwników zarybień karpiami to wędkarze wirtualni, mający dużo do powiedzenia ale na forum. A w życiu realnym uszka po sobie i ani mru, mru bo co powiedzą inni... Ciebie też zapytam - skoro tak karpie Ci przeszkadzają czy cokolwiek zrobiłeś, żeby nimi nie zarybiać? Czy tylko na necie masz dużo w tek kwestii do powiedzenia?""
JK
Widzę , że dyskusja wre.........
szkoda , że nie w temacie.
I faktycznie mało kto czyta ze zrozumieniem
..."Modlę się aby przypadkiem nie zarybali rzek karpiem i amurem zeby wrazie powodzi nie spłynely te torpedy do rzek "...
?
#605055wysłano: 2013/02/12 18:59
JKarpA w temacie:Zapytałeś na zebraniu dlaczego tak robią? Dlaczego walą tylko karpie do wody?Zwróciłeś się na piśmie do Zarządu z prośbą o zaprzestanie takiego procederu? Wskazałeś, że jest to marnotrawienie pieniędzy?
JK
" " Natomiast jeszcze inną sprawą jest to, że większość przeciwników zarybień karpiami to wędkarze wirtualni, mający dużo do powiedzenia ale na forum. A w życiu realnym uszka po sobie i ani mru, mru bo co powiedzą inni... Ciebie też zapytam - skoro tak karpie Ci przeszkadzają czy cokolwiek zrobiłeś, żeby nimi nie zarybiać? Czy tylko na necie masz dużo w tek kwestii do powiedzenia?""
JK
Wcale nie chodzi o nienawiść , a raczej jakiś rozsądek i harmonię.
Jako przykład podan zbiornik , a raczej sadzawka 1.2 h
Czy rosądna jest polityka zarybiania karpiem w ilości około 450kg rocznie ?
A liczba ryb takich jak lin,jaż,szczupak,karaś . nie przekracza 100kg?
To jest właśnie to co mię się w tym nie podoba .
Dla mnie mogą wpuszcząć karpie ale w rozsądnych liczbach i bez przesady każdy ma jakieś tam swoję metody i gatunki.
Czy jestem wędkarzem wirtualnym i czy coś robię z tym szkopułem?
Jestem członkiem zarządu koła ale nic nie wskóraliśmy zadecydowała większość głosujących .
Jak z każdym wnioskiem .
Dla tego uważam i będę nadal uważał , że można zarybiać karpiem ale w rozsądnych liczbach.
CześćA widzisz trzeba było zacząć od tego co teraz napisałeś:-)Oczywiście, że to co się dzieje u Ciebie w kole jest głupotą i marnowaniem pieniędzy. Na takie coś chyba nie ma lekarstwa. A może należałoby poszukać sprzymierzeńców w tej walce. Jak sam widzisz Wy jako Zarząd nie możecie w sumie nic - ileś rąk w górze i głosowanie pokazuje kto decyduje. Czy wszyscy są tak za tym karpiem - a może są też tacy co myślą podobnie jak Ty? Zebrać się do kupy i powiedzieć stanowcze NIE dla takich ilości karpi.Inna opcja to po takim zarybianiu wprowadzić karencję, podnieść wymiary, zmniejszyć limity - zacząć bardzo skrupulatnie kontrolować tych co już swoje czyli limit dobowy złowili. Przecież w rejestrze ma zapisane, że swoje złowił. Jak pamiętam zmienił się zapis - od tego roku w siatce możesz mieć tyle ryb ile wynoszą limity na dobę. Jeśli siedzi na rybach a swoje złowił i w siatce trzyma karpie to łamie RAPR i nie ma tłumaczenia, że wypuszczę." 3.5Ryby w stanie żywym, złowione zgodniez limitem ilościowym, należy przechowywaćwyłącznie w siatkach wykonanych z miękkichnici, rozpiętych na sztywnych obręczach.Ryby łososiowate i lipienie, przeznaczone do zabranianależy uśmiercić bezpośrednio po złowieniu.Każdy wędkarz musi przechowywać osobnozłowione przez siebie ryby, z tym że zabraniasię przechowywania żywych ryb dłużej niż24 godz. W siatce można przetrzymywać niewięcej ryb, niż wynika to z limitów dobowych."
JK
@egzekutor podal bys dokladniej bo mi to wyglonda na 6 miljonow, jak tak to gratki! 6000 tys. łososia
nie bardzo wiem o co ci chodzi wpuszczono sześć tysięcy łososia milion ma 6 zer i pisze sie tak 6000000
Albo piszemy 6000 albo 6 tysięcy.
Nie 6000 tysięcy, bo to tak jakby było tych ryb 6000 i jeszcze trzy zera czyli 6milionów.
Wcale nie chodzi o nienawiść , a raczej jakiś rozsądek i harmonię.
Jako przykład podan zbiornik , a raczej sadzawka 1.2 h
Czy rosądna jest polityka zarybiania karpiem w ilości około 450kg rocznie ?
A liczba ryb takich jak lin,jaż,szczupak,karaś . nie przekracza 100kg?
To jest właśnie to co mię się w tym nie podoba .
Dla mnie mogą wpuszcząć karpie ale w rozsądnych liczbach i bez przesady każdy ma jakieś tam swoję metody i gatunki.
Czy jestem wędkarzem wirtualnym i czy coś robię z tym szkopułem?
Jestem członkiem zarządu koła ale nic nie wskóraliśmy zadecydowała większość głosujących .
Jak z każdym wnioskiem .
Dla tego uważam i będę nadal uważał , że można zarybiać karpiem ale w rozsądnych liczbach.
Wiesz co, a może wędkarze nieuczciwie wpisują w rejestry kosmiczne ilości wyławianych tam przez siebie karpi i stąd na tej podstawie Okręg zarybia karpiem? U mnie taka sytuacja miała miejsce. Zbiornik ok. 2ha a wykazano w rejestrach wyjęcie karpi ponad stan ilości dwuletnich zarybień, a woda jest łowiskiem jednego z kół, którego członkom zawsze było mało ryb, więc wpisywali ile się da, bo prezes na zebraniu im wytłumaczył po co wypełnia się rejestry. Było tak: "Zrozumcie koledzy, że rejestry wypełniamy po to, że jeśli na danym zbiorniku będzie duża presja wędkarska i będą wykazywane wyłowione ryby, to okręg nam zarybi znowu...."- no to wpisywali ile wlezie, a okręg zarybiał i zarybiał. A wędkarze cieszyli sie karpiami jak szczerbaty sucharami.
Widzę , że dyskusja wre.........
szkoda , że nie w temacie.
I faktycznie mało kto czyta ze zrozumieniem
..."Modlę się aby przypadkiem nie zarybali rzek karpiem i amurem zeby wrazie powodzi nie spłynely te torpedy do rzek "...
?
składnia ale sens taki zeby wrazie powodzi nie spłynęły .. z stawów hodowlanych które sa usytuowane w poblizu rzek bo glownie z tych że stawów karpie przedostaja sie do rzek chyba ze te pol tony celowo zarybionych w mojej okolicy ale to niewielka ilosc.
Kuba chodzi ci o zbiornik PZW czy o zbiornik koła????Jeśli o zbiornik PZW to raczej nie można zarybiać według własnego widzimisie...zarybia sie raczej wg.operatów pod kontrolą ichtiologa.Chyba że o staw prywatny (koła) chodzi to nie wiem jakie są procedury ale też nie wiem czy to jest tak "wolnoć Tomku w swoim domku"i jeszcze jedno piszesz wagowo 450 kg a ile przypada sztuk na te 450 kg? czy jest to kroczek?? czy "handlówka" 1-1,5 kilo??
A że stawy koła są traktowane jak spiżarnia na żywe ryby to już inna prawda.zresztą jak znam życie to na takich stawach jest tak że 2 mies po zarybieniu jest eldorado karpiowe a po 2 mcach zostaje mniej niż 1/4 karpika w wodzie.W moim byłym kole też tak jest.
Takie między od kilo do 2 było kilkanasie większych sztuk i obecnie po 3 latach po przebudowie Te kilkanascie sztuka waży już około 5 kg.
Mają co jesć , duża presja dużo sypania:)
Co do wody jest to woda PZW a Obwód powiem Ci , że nie zawsze jest taki jak podaje papier:)
Jestem w mniejszości zauwazyliśmy , że większość to osoby dla których liczy się tylko patelnia i pełna zamrażara.
Nawet były prowadzone rozmowy o górnych wymiarach i mniejszych limitach ale cóż przewaga jest po ich stronie
a ja myślę że zarybiają karpiem bo jest najtańszy na rynku i wszędzie go pełno
kolega JK karp jest maniakiem tych ryb i lepiej niech sie nie wypowiada bo jest stronniczy, mozna zarybiac karpiem ale nie zawsze i nie wszedzie
A to ciekawe - zabronisz mi czy jak ;-)Zauważ i przeczytaj uważnie ostatni mój wpis - trzeba czytać zanim klikniesz " Publikuj "" CześćA widzisz trzeba było zacząć od tego co teraz napisałeś:-)Oczywiście, że to co się dzieje u Ciebie w kole jest głupotą i marnowaniem pieniędzy. Na takie coś chyba nie ma lekarstwa. A może należałoby poszukać sprzymierzeńców w tej walce. Jak sam widzisz Wy jako Zarząd nie możecie w sumie nic - ileś rąk w górze i głosowanie pokazuje kto decyduje. Czy wszyscy są tak za tym karpiem - a może są też tacy co myślą podobnie jak Ty? Zebrać się do kupy i powiedzieć stanowcze NIE dla takich ilości karpi.Inna opcja to po takim zarybianiu wprowadzić karencję, podnieść wymiary, zmniejszyć limity - zacząć bardzo skrupulatnie kontrolować tych co już swoje czyli limit dobowy złowili. Przecież w rejestrze ma zapisane, że swoje złowił. Jak pamiętam zmienił się zapis - od tego roku w siatce możesz mieć tyle ryb ile wynoszą limity na dobę. Jeśli siedzi na rybach a swoje złowił i w siatce trzyma karpie to łamie RAPR i nie ma tłumaczenia, że wypuszczę." 3.5Ryby w stanie żywym, złowione zgodniez limitem ilościowym, należy przechowywaćwyłącznie w siatkach wykonanych z miękkichnici, rozpiętych na sztywnych obręczach.Ryby łososiowate i lipienie, przeznaczone do zabranianależy uśmiercić bezpośrednio po złowieniu.Każdy wędkarz musi przechowywać osobnozłowione przez siebie ryby, z tym że zabraniasię przechowywania żywych ryb dłużej niż24 godz. W siatce można przetrzymywać niewięcej ryb, niż wynika to z limitów dobowych."
JK"
A jeśli o mnie mówisz to pisz bez błędu: JKarp a nie JK arp.JK
Trzeba intensywnie zarybiać karpiem. Do 24 grudnia musi urosnąć. U mnie panuje przekonanie że z zarybień karpiem cieszą sie niedzielne ofermy. Taki podrostek 1,5kg bieże niczym ogłupiały karaś w małym bajorku. Mięso jest, jest impreza.
A takiej teorii to jeszcze nie słyszałem - ale człowiek cały czas czegoś się dowiaduje.JK
Dzięki Bogu, że nie ma wśród wędkarzy uklejkarzy, jazgazarzy, okoniarzy, węgorzarzy, sandaczarzy i innych ........arzy, bo też by były po nich jazdy jak po łysej kobyle. Jezu! Po jaką cholerę te wojny wędkarsko-wędkarskie? Karp też ryba i każdy wędkarz jak złowi karpia na jakiejkolwiek wodzie, to i tak i tak będzie się cieszył jak dziecko dropsem, a na forum protestuje przeciw zarybianiu karpiem. Jeden go wypuści, inny zrobi sobie z niego kolację i o co te wojny to ja nie wiem. Zrozumiałbym krzyki niezadowolenia gdyby zarybiali tołpygami, tonami wszędobylskiego karasia, ale to jakieś tam karpiki, które i tak po zarybieniach w większości hurtownicy z wędkami wyławiają całymi worami. Wraca jeden z drugim z ryb i od wejścia się drze z bananem na twarzy -Kochanie, karpia pięknego dorwałem, szykuj go na kolację, dzwoń po szwagra z flaszką, bo rybka lubi pływać! Co? Nie jest tak, albo podobnie, tylko bez opcji ze szwagrem? Jest i to baaaaaaaaardzo często. Albo ładowana jest zamrażara, czy teściowa dostaje z miłości od zięcia do mamuni :)
Co ciekawe, karp nie przeszkadza wędkarzom czeskim , angielskim i wielu innym nacjom , natomiast w Polsce często słyszę o braku "rodzimości" owej ryby i protestach przeciw zarybianiu tym gatunkiem.I nic to że smakuje Polakom jak żaden inny gatunek, walczy zaciekle dając wiele emocji wędkarzowi, znosi cierpliwie przyduchę i syf na łowisku.A czy jest rybą nie rodzimą? Trudno powiedzieć. Wrósł w polski krajobraz i tradycję mocniej od wielu innych gatunków , a i narybek pochodzi z Polski. Stąd skoro prezydentem USA może być tylko rodzimy obywatel, o czym świadczy urodzenie w tym kraju, a nie rasa , to niech karp urodzony w Polsce nosi zaszczytne imię króla naszych wód.Mi to totalnie nie przeszkadza, a nawet "pasi" .
Podobno przeciwnicy karpi prowadzą specjalne szkolenia sumików karłowatych aby te, biegłe w sztuce ninjitsu, rozprawiły się z karpiami raz na zawsze.
Mój bardzo niepoważny post bardzo pasuje do tego wątku. Pozdrawiam.