Mam do Was pytanko, bo sam się nad tym zastanawiam. Pod jakim kątem oceniacie artykuły publikowane przez kolegów ? Chodzi o te gwiazdki pod artykułami. Czy oceniacie opisywane działania, czy jakość samego przekazu ? Podam przykład. Gość pisze o jakiś bardzo szlachetnych czynach, powiedzmy prowadzi jakąś społeczną działalność, np szkółkę wędkarską. Za to oczywiśćie należy się uznanie i komplet gwiazdek. Pisząc jednak artykuł wali potężne ortografy, łamie składnię i interpunkcję, a do tego jeszcze myli nazwy geograficzne, przekręca bieg zdarzeń, albo zwyczajnie kłamie starając się podnieść rangę swoich dokonań. Za to należy mu się oczywiście ZERO :) Jednak ocena jest tylko jedna. Co jest ważniejsze ? :)
Mam do Was pytanko, bo sam się nad tym zastanawiam. Pod jakim kątem oceniacie artykuły publikowane przez kolegów ? Chodzi o te gwiazdki pod artykułami. Czy oceniacie opisywane działania, czy jakość samego przekazu ? Podam przykład. Gość pisze o jakiś bardzo szlachetnych czynach, powiedzmy prowadzi jakąś społeczną działalność, np szkółkę wędkarską. Za to oczywiśćie należy się uznanie i komplet gwiazdek. Pisząc jednak artykuł wali potężne ortografy, łamie składnię i interpunkcję, a do tego jeszcze myli nazwy geograficzne, przekręca bieg zdarzeń, albo zwyczajnie kłamie starając się podnieść rangę swoich dokonań. Za to należy mu się oczywiście ZERO :) Jednak ocena jest tylko jedna. Co jest ważniejsze ? :)
Połączenie tych dwóch rzeczy to pała bezwzględna,albo działalność społeczna albo walka o internetową pseudo sławę. Podać nicki jakieś.:) (żart, nie podam) Ortografy czy inne temu podobne błędy mogę zrozumieć,sam jak pisze szybko na forum to gubię literki.
Z założenia wiadomo, że to będzie moja subiektywna ocena, więc oceniam to, co mnie się podoba: zajmująca, fachowa treść podana z odrobiną humoru (jeśli okraszona fotkami to super). Podobają mi się prywatne, prawdziwe wynurzenia i opisy przyrody zawarte ... przy okazji. Na drugim miejscu stawiam gramatykę, ortografię... nie cierpię jak w opisie roi się od czerwonych podkreśleń - traktuję to jako lekceważenie czytających i przeważnie nie oceniam takiego wpisu. Nie czytam/oceniam także artykułów i postów powodujących spięcia i kłótnie, vide - tematy o SSR. Dla mnie wzorami do naśladowania są artykuły Mirka Klimczaka i Marka Dębickiego, różne w formie i treści, ale cudownie się je czyta. Przepraszam pozostałych - że ich nie wymieniam z nazwiska - którzy także zajmująco piszą, a moje komentarze pod ich artykułami to poświadczają. Jeszcze jedno: przy każdej ocenie staram się dawać komentarz, wiem po sobie, że to bardzo motywujące. (oczywiście unikam sloganów - "dobry artykuł 5 gwiazdek")
P.S. Po wklejeniu postu zauważyłem literówkę "ja" zamiast "je" (..."się je czyta"). W ciągu godziny jest możliwość edycji posta, co niniejszym uczyniłem. Polecam każdemu kto szanuje czytających.
rzadko cokolwiek oceniam ,ale jak oceniam to dla mnie jest ważny przekaz a nie błędy ,sam robię błędy ortograficzne i inne najróżniejszej maści ,wcale nie uważam że osoba pisząca artykuł na blogu chce kogokolwiek tymi błędami obrazić ,większym obrzydzeniem i ignorancją traktuję polaków zamieszkałych za granicą przykładowo 5 lat i mówiących do mnie łamaną zniekształconą polszczyzną
Podałem na początku przykład, gdzie bardzo pozytywna treść jest źle podana. Bywa jednak odwrotnie. Ostatnio oglądałem bardzo dobrze zrealizowany film o zabijaniu fok. Autor filmu został oczywiście "spałowany" przez oceniających, mimo że to co zrobił było zupełnie profesjonalne. Oberwał za treść, a nie za własny wkład pracy i umiejętności. Podobnie zdarza się z oceną artykułów.
Podałem na początku przykład, gdzie bardzo pozytywna treść jest źle podana. Bywa jednak odwrotnie. Ostatnio oglądałem bardzo dobrze zrealizowany film o zabijaniu fok. Autor filmu został oczywiście "spałowany" przez oceniających, mimo że to co zrobił było zupełnie profesjonalne. Oberwał za treść, a nie za własny wkład pracy i umiejętności. Podobnie zdarza się z oceną artykułów.
Więc dla rozluźnienia atmosfery. Jestem już tu na portalu jakiś czas na początku bawiłem się w ocenianie. Z czasem jednak chęć na zabawy w pedagoga minęła.Teraz daje tylko 5* lub nie oceniam wcale. Na dwa blogi nie wchodzę wcale bo ..... bo mi się nie podobają a dokładnie nie podoba mi się cel w jakim są prowadzone.:)
Nie chcę,by ten wątek stał się zarzewiem kolejnego konfliktu. Zwracałem kiedyś uwagę niejednemu userowi na temat poprawnego pisania w języku polskim. Jedni mnie wspierali, ale większość walczyła z "polonistą". Nie będę dochodził dlaczego. Obecnie wybaczam błędy młodym, początkującym felietonistom i jeżeli treść jest ciekawa, to oceniam. Zawiodłem się na kilku kolegach,którym zwróciłem uwagę,że ich przekaz jest chaotyczny i mało czytelny, ale poprawy nie ma. Nie stawiam "1". Po prostu nie oceniam...
A ja lubię artykuły np. o zadziorach na haczykach o pontonach o narzekaniu na PZW. To takie mądre i głębokie. Nie lubię artykułów o SSR i ich pracy bo mnie kiedyś złapali i teraz się mszczę na nich i rugam za co popadnie nawet jak robie z siebie kompletnego pośmiewisko to i tak piszę bzdury aby ich za wszelką cenę ośmieszyć bo taki już jestem . Bo już taki jestem "wszystko wiem najlepiej" .
rzadko cokolwiek oceniam ,ale jak oceniam to dla mnie jest ważny przekaz a nie błędy ,sam robię błędy ortograficzne i inne najróżniejszej maści ,wcale nie uważam że osoba pisząca artykuł na blogu chce kogokolwiek tymi błędami obrazić ,większym obrzydzeniem i ignorancją traktuję polaków zamieszkałych za granicą przykładowo 5 lat i mówiących do mnie łamaną zniekształconą polszczyzną
Dobre dobre Ziom :)To jest najgorsze co można zobaczyć u " krotkich polskich bywalców zagranicznych "Rozumie dokładnie o czym mówisz.Pozdro Aha a co do oceniania to składam wszystko w całość i wtedy dopiero oceniam :)
Mam do Was pytanko, bo sam się nad tym zastanawiam. Pod jakim kątem oceniacie artykuły publikowane przez kolegów ? Chodzi o te gwiazdki pod artykułami. Czy oceniacie opisywane działania, czy jakość samego przekazu ? Podam przykład. Gość pisze o jakiś bardzo szlachetnych czynach, powiedzmy prowadzi jakąś społeczną działalność, np szkółkę wędkarską. Za to oczywiśćie należy się uznanie i komplet gwiazdek. Pisząc jednak artykuł wali potężne ortografy, łamie składnię i interpunkcję, a do tego jeszcze myli nazwy geograficzne, przekręca bieg zdarzeń, albo zwyczajnie kłamie starając się podnieść rangę swoich dokonań. Za to należy mu się oczywiście ZERO :) Jednak ocena jest tylko jedna. Co jest ważniejsze ? :)
Ja tam jestem z tych co wiedzą wszystko. Jadę po strażnikach sopołecznych bo mnie kiedyś urąbali. To co że robię z siebie osła ale swoje muszę robić. Nie ważny dla mnie przekaz tylko ważne jak kogoś ośmieszć, obgadać szczególnie strażników i działaczy pzw. Bo ja to nie jestem zaden działacz pzw tylko zwykły pionek. Może i mnie kiedyś za takie mądrosci wywalą z pzw ale ja już taki jestem typowy pajac. Więc nie rozumiem dlaczego moderator wywala mój post skoro piszę o sobie????? podstawa regulaminowa zlikwidowania postu? może za to ,że jestem szczery wobec samego siebie. Z poważaniem J.K
Dość znamienne jest to, że pewni ludzi na innym portalu są jak aniołki.Kończ Waść wstydu sobie oszczędź ;-) CześćMam zwyczaj albo zostawić ***** lub nic.Zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi być orłem z polskiego. Jednak należy dokładać wszelkich starań żeby tekst dał się czytać.Mam też swojego faworyta jeśli chodzi o wpisy ;-)JK
Jeśli czytam artykuł i mi się spodoba, treść jest merytoryczna, można się czegoś dowiedzieć, nie ma chaosu żadnego, to oceniam na 5. Ciekawi mnie, dlaczego osoby, które oceniają wpisy na "1", nigdy nie chcą napisać dlaczego akurat taka ocena. Bo chętnie dowiedziałbym się co w moim wpisie jest tak rażąco niedobrego, że zasłużył na "1", aczkolwiek na samych ocenach mi nie zależy. Piszę dla własnej satysfakcji.
Mam do Was pytanko, bo sam się nad tym zastanawiam. Pod jakim kątem oceniacie artykuły publikowane przez kolegów ? Chodzi o te gwiazdki pod artykułami. Czy oceniacie opisywane działania, czy jakość samego przekazu ? Podam przykład. Gość pisze o jakiś bardzo szlachetnych czynach, powiedzmy prowadzi jakąś społeczną działalność, np szkółkę wędkarską. Za to oczywiśćie należy się uznanie i komplet gwiazdek. Pisząc jednak artykuł wali potężne ortografy, łamie składnię i interpunkcję, a do tego jeszcze myli nazwy geograficzne, przekręca bieg zdarzeń, albo zwyczajnie kłamie starając się podnieść rangę swoich dokonań. Za to należy mu się oczywiście ZERO :) Jednak ocena jest tylko jedna. Co jest ważniejsze ? :)
Ja tam oceniam jak mi ktoś podpasi. Najbardziej pałuję strażników ssr bo mnie uwalili. Wiem jestem pałą do lania ale już taki jestem. jestem jarnik wszyscy sie na mnie uwzięli a ja jestem taki madry. Więc co ja napiszę jest najlepsze. Wiem że za moje zachowanaie kiedyś mogę dostać w mazak ale sam sobie jestem winien. Takie moje wyznanie prawdy. Od jutra moze będę lepszym człowiekiem ale mówię to sobie codziennie. Lubię tak niszczyć innych ale wiem ze kto mieczem wojuje ten od miecza ginie.
Dla mnie nie jest ważne czy dany artykuł pisze nastoletni chłopiec,czy np spinningowy mistrz Polski. Liczy się treść i zaangażowanie autora. I chociaż czytam w danym tygodniu setny artykuł na temat np okonia i widzę,że opis jest prawdziwy, z życia wzięty, to nie zwracam uwagi na gramatykę, czy interpunkcję, tylko wstawiam 5 gwiazdek. Myślę,że da się wyczuć kogoś, kto piszę z pasją a kogoś kto bazgrze byle co.
Dla mnie nie jest ważne czy dany artykuł pisze nastoletni chłopiec,czy np spinningowy mistrz Polski. Liczy się treść i zaangażowanie autora. I chociaż czytam w danym tygodniu setny artykuł na temat np okonia i widzę,że opis jest prawdziwy, z życia wzięty, to nie zwracam uwagi na gramatykę, czy interpunkcję, tylko wstawiam 5 gwiazdek. Myślę,że da się wyczuć kogoś, kto piszę z pasją a kogoś kto bazgrze byle co.
Zgadzam się z poprzednikami. Sam robię sporo błędów więc nie zwracam na nie uwagi. Chociaż ostatnio moja połówka stwierdziła, że chyba się postarzałem bo jakoś ładnie zacząłem pisać. Ważna jest treść. Sam też jestem zwolennikiem przekazywania treściwych ale sensownych informacji zamiast lania wody (przysłowiowych 5 kartkowych opisów przyrody) Ale lubię także czytać rozwiązłe informacje kiedy są ciekawie opisane i nie nudzą.
Staram się robić to sprawiedliwie, ale jak pozostawiam negatywny komentarz, to raczej nie oceniam.Przekręcanie faktów, aby podnieść samoocenę autora to obłuda, a takie blogi też już czytałam.Bo fakty sprawdzam też na innych stronach w internecie.Jeszcze gorsza sprawa, to kradzież artykułu napisanego przez innego autora.Tutaj, to oskubali Cię Jarek dokładnie, bo tekst Twój, chodził do wielu "autorów", aż trafił na wedkuje.plKażdy coś dodał, coś przekręcił i nazwał tekst swoim :) Jednak jest zbyt duże podobieństwo.A data umieszczenia pierwszej wersji artykułu niezbicie dowodzi, kto jest jego autorem. Policjanci ratowali wędkarza Komentarze
też są często wstawione jak z automatu, bez czytania
artykułu... (chyba się punkty tak zbiera) Może nie w tym przypadku, bo tutaj wymagana była znajomość pierwszej wersji. Jeżeli chce się przekazywać fakty na swoim blogu to muszą być prawdziwe i nie kradzione. Natomiast jeżeli będzie ktoś miał ochotę napisać zmyśloną historię z wyprawy wędkarskiej, to jestem jak najbardziej ZA, bo nikogo tym nie skrzywdzi.
Mam do Was pytanko, bo sam się nad tym zastanawiam. Pod jakim kątem oceniacie artykuły publikowane przez kolegów ? Chodzi o te gwiazdki pod artykułami. Czy oceniacie opisywane działania, czy jakość samego przekazu ? Podam przykład. Gość pisze o jakiś bardzo szlachetnych czynach, powiedzmy prowadzi jakąś społeczną działalność, np szkółkę wędkarską. Za to oczywiśćie należy się uznanie i komplet gwiazdek. Pisząc jednak artykuł wali potężne ortografy, łamie składnię i interpunkcję, a do tego jeszcze myli nazwy geograficzne, przekręca bieg zdarzeń, albo zwyczajnie kłamie starając się podnieść rangę swoich dokonań. Za to należy mu się oczywiście ZERO :) Jednak ocena jest tylko jedna. Co jest ważniejsze ? :)
W tym konkretym przypadku (aczkolwiek nie wiem o kogo chodzi) dla mnie liczy sie to co zrobił a nie jak to opisał.
Wiadomo że duża ilość błędów razi, ale dla mnie ważniejszy jest szlachetny cel. Zawsze można zopiniować artykuł i wyrazić swoje wątpliwości :)
Mam do Was pytanko, bo sam się nad tym zastanawiam. Pod jakim kątem oceniacie artykuły publikowane przez kolegów ? Chodzi o te gwiazdki pod artykułami. Czy oceniacie opisywane działania, czy jakość samego przekazu ? Podam przykład. Gość pisze o jakiś bardzo szlachetnych czynach, powiedzmy prowadzi jakąś społeczną działalność, np szkółkę wędkarską. Za to oczywiśćie należy się uznanie i komplet gwiazdek. Pisząc jednak artykuł wali potężne ortografy, łamie składnię i interpunkcję, a do tego jeszcze myli nazwy geograficzne, przekręca bieg zdarzeń, albo zwyczajnie kłamie starając się podnieść rangę swoich dokonań. Za to należy mu się oczywiście ZERO :) Jednak ocena jest tylko jedna. Co jest ważniejsze ? :)
Połączenie tych dwóch rzeczy to pała bezwzględna,albo działalność społeczna albo walka o internetową pseudo sławę.
Podać nicki jakieś.:) (żart, nie podam)
Ortografy czy inne temu podobne błędy mogę zrozumieć,sam jak pisze szybko na forum to gubię literki.
Dodam że to połączenie nie dotyczy tylko artykułów ale przede wszystkim realu tu użyłbym realnej wierzbowej pały ciężkiej od wody.:)
Z założenia wiadomo, że to będzie moja subiektywna ocena, więc oceniam to, co mnie się podoba: zajmująca, fachowa treść podana z odrobiną humoru (jeśli okraszona fotkami to super). Podobają mi się prywatne, prawdziwe wynurzenia i opisy przyrody zawarte ... przy okazji. Na drugim miejscu stawiam gramatykę, ortografię... nie cierpię jak w opisie roi się od czerwonych podkreśleń - traktuję to jako lekceważenie czytających i przeważnie nie oceniam takiego wpisu. Nie czytam/oceniam także artykułów i postów powodujących spięcia i kłótnie, vide - tematy o SSR.
Dla mnie wzorami do naśladowania są artykuły Mirka Klimczaka i Marka Dębickiego, różne w formie i treści, ale cudownie się je czyta. Przepraszam pozostałych - że ich nie wymieniam z nazwiska - którzy także zajmująco piszą, a moje komentarze pod ich artykułami to poświadczają.
Jeszcze jedno: przy każdej ocenie staram się dawać komentarz, wiem po sobie, że to bardzo motywujące. (oczywiście unikam sloganów - "dobry artykuł 5 gwiazdek")
P.S.
Po wklejeniu postu zauważyłem literówkę "ja" zamiast "je" (..."się je czyta"). W ciągu godziny jest możliwość edycji posta, co niniejszym uczyniłem. Polecam każdemu kto szanuje czytających.
rzadko cokolwiek oceniam ,ale jak oceniam to dla mnie jest ważny przekaz a nie błędy ,sam robię błędy ortograficzne i inne najróżniejszej maści ,wcale nie uważam że osoba pisząca artykuł na blogu chce kogokolwiek tymi błędami obrazić ,większym obrzydzeniem i ignorancją traktuję polaków zamieszkałych za granicą przykładowo 5 lat i mówiących do mnie łamaną zniekształconą polszczyzną
Podałem na początku przykład, gdzie bardzo pozytywna treść jest źle podana. Bywa jednak odwrotnie. Ostatnio oglądałem bardzo dobrze zrealizowany film o zabijaniu fok. Autor filmu został oczywiście "spałowany" przez oceniających, mimo że to co zrobił było zupełnie profesjonalne. Oberwał za treść, a nie za własny wkład pracy i umiejętności. Podobnie zdarza się z oceną artykułów.
Podałem na początku przykład, gdzie bardzo pozytywna treść jest źle podana. Bywa jednak odwrotnie. Ostatnio oglądałem bardzo dobrze zrealizowany film o zabijaniu fok. Autor filmu został oczywiście "spałowany" przez oceniających, mimo że to co zrobił było zupełnie profesjonalne. Oberwał za treść, a nie za własny wkład pracy i umiejętności. Podobnie zdarza się z oceną artykułów.
Więc dla rozluźnienia atmosfery.
Jestem już tu na portalu jakiś czas na początku bawiłem się w ocenianie.
Z czasem jednak chęć na zabawy w pedagoga minęła.Teraz daje tylko 5* lub nie oceniam wcale.
Na dwa blogi nie wchodzę wcale bo ..... bo mi się nie podobają a dokładnie nie podoba mi się cel w jakim są prowadzone.:)
Nie chcę,by ten wątek stał się zarzewiem kolejnego konfliktu. Zwracałem kiedyś uwagę niejednemu userowi na temat poprawnego pisania w języku polskim. Jedni mnie wspierali, ale większość walczyła z "polonistą". Nie będę dochodził dlaczego. Obecnie wybaczam błędy młodym, początkującym felietonistom i jeżeli treść jest ciekawa, to oceniam. Zawiodłem się na kilku kolegach,którym zwróciłem uwagę,że ich przekaz jest chaotyczny i mało czytelny, ale poprawy nie ma. Nie stawiam "1". Po prostu nie oceniam...
A ja lubię artykuły np. o zadziorach na haczykach o pontonach o narzekaniu na PZW. To takie mądre i głębokie. Nie lubię artykułów o SSR i ich pracy bo mnie kiedyś złapali i teraz się mszczę na nich i rugam za co popadnie nawet jak robie z siebie kompletnego pośmiewisko to i tak piszę bzdury aby ich za wszelką cenę ośmieszyć bo taki już jestem . Bo już taki jestem "wszystko wiem najlepiej" .
rzadko cokolwiek oceniam ,ale jak oceniam to dla mnie jest ważny przekaz a nie błędy ,sam robię błędy ortograficzne i inne najróżniejszej maści ,wcale nie uważam że osoba pisząca artykuł na blogu chce kogokolwiek tymi błędami obrazić ,większym obrzydzeniem i ignorancją traktuję polaków zamieszkałych za granicą przykładowo 5 lat i mówiących do mnie łamaną zniekształconą polszczyzną
Dobre dobre Ziom :)To jest najgorsze co można zobaczyć u " krotkich polskich bywalców zagranicznych "Rozumie dokładnie o czym mówisz.Pozdro
Aha a co do oceniania to składam wszystko w całość i wtedy dopiero oceniam :)
Mam do Was pytanko, bo sam się nad tym zastanawiam. Pod jakim kątem oceniacie artykuły publikowane przez kolegów ? Chodzi o te gwiazdki pod artykułami. Czy oceniacie opisywane działania, czy jakość samego przekazu ? Podam przykład. Gość pisze o jakiś bardzo szlachetnych czynach, powiedzmy prowadzi jakąś społeczną działalność, np szkółkę wędkarską. Za to oczywiśćie należy się uznanie i komplet gwiazdek. Pisząc jednak artykuł wali potężne ortografy, łamie składnię i interpunkcję, a do tego jeszcze myli nazwy geograficzne, przekręca bieg zdarzeń, albo zwyczajnie kłamie starając się podnieść rangę swoich dokonań. Za to należy mu się oczywiście ZERO :) Jednak ocena jest tylko jedna. Co jest ważniejsze ? :)
Ja tam jestem z tych co wiedzą wszystko. Jadę po strażnikach sopołecznych bo mnie kiedyś urąbali. To co że robię z siebie osła ale swoje muszę robić. Nie ważny dla mnie przekaz tylko ważne jak kogoś ośmieszć, obgadać szczególnie strażników i działaczy pzw. Bo ja to nie jestem zaden działacz pzw tylko zwykły pionek. Może i mnie kiedyś za takie mądrosci wywalą z pzw ale ja już taki jestem typowy pajac. Więc nie rozumiem dlaczego moderator wywala mój post skoro piszę o sobie????? podstawa regulaminowa zlikwidowania postu? może za to ,że jestem szczery wobec samego siebie. Z poważaniem J.K
Dość znamienne jest to, że pewni ludzi na innym portalu są jak aniołki.Kończ Waść wstydu sobie oszczędź ;-)
CześćMam zwyczaj albo zostawić ***** lub nic.Zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi być orłem z polskiego. Jednak należy dokładać wszelkich starań żeby tekst dał się czytać.Mam też swojego faworyta jeśli chodzi o wpisy ;-)JK
Do @krempollo - było 1, było 2 , .... 3 już nie będzie - ostrzegam przed kolejnym prowokacyjnym postem ..
Do @krempollo - było 1, było 2 , .... 3 już nie będzie - ostrzegam przed kolejnym prowokacyjnym postem ..
Ja bym nie usuwał, tylko podpisał to pełnym imieniem i nazwiskiem autora :)
Temat ocen podjąłem tutaj, ponieważ znowu uaktywnił się w moim blogu specjalista od oślanych klonów:
Spinning bez zadziorów - CZĘŚĆ I
Myślę, że gość się samodzielnie kompromituje i sam jakby wyznacza sobie karę, więc może mu nie przeszkadzać ? :)
Jeśli czytam artykuł i mi się spodoba, treść jest merytoryczna, można się czegoś dowiedzieć, nie ma chaosu żadnego, to oceniam na 5.
Ciekawi mnie, dlaczego osoby, które oceniają wpisy na "1", nigdy nie chcą napisać dlaczego akurat taka ocena. Bo chętnie dowiedziałbym się co w moim wpisie jest tak rażąco niedobrego, że zasłużył na "1", aczkolwiek na samych ocenach mi nie zależy. Piszę dla własnej satysfakcji.
Mam do Was pytanko, bo sam się nad tym zastanawiam. Pod jakim kątem oceniacie artykuły publikowane przez kolegów ? Chodzi o te gwiazdki pod artykułami. Czy oceniacie opisywane działania, czy jakość samego przekazu ? Podam przykład. Gość pisze o jakiś bardzo szlachetnych czynach, powiedzmy prowadzi jakąś społeczną działalność, np szkółkę wędkarską. Za to oczywiśćie należy się uznanie i komplet gwiazdek. Pisząc jednak artykuł wali potężne ortografy, łamie składnię i interpunkcję, a do tego jeszcze myli nazwy geograficzne, przekręca bieg zdarzeń, albo zwyczajnie kłamie starając się podnieść rangę swoich dokonań. Za to należy mu się oczywiście ZERO :) Jednak ocena jest tylko jedna. Co jest ważniejsze ? :)
Ja tam oceniam jak mi ktoś podpasi. Najbardziej pałuję strażników ssr bo mnie uwalili. Wiem jestem pałą do lania ale już taki jestem. jestem jarnik wszyscy sie na mnie uwzięli a ja jestem taki madry. Więc co ja napiszę jest najlepsze. Wiem że za moje zachowanaie kiedyś mogę dostać w mazak ale sam sobie jestem winien. Takie moje wyznanie prawdy. Od jutra moze będę lepszym człowiekiem ale mówię to sobie codziennie. Lubię tak niszczyć innych ale wiem ze kto mieczem wojuje ten od miecza ginie.
Do @krempolla - 1 ..... 2 już nie będzie - ostrzegam przed kolejnym prowokacyjnym postem ..
Dla mnie nie jest ważne czy dany artykuł pisze nastoletni chłopiec,czy np spinningowy mistrz Polski. Liczy się treść i zaangażowanie autora. I chociaż czytam w danym tygodniu setny artykuł na temat np okonia i widzę,że opis jest prawdziwy, z życia wzięty, to nie zwracam uwagi na gramatykę, czy interpunkcję, tylko wstawiam 5 gwiazdek. Myślę,że da się wyczuć kogoś, kto piszę z pasją a kogoś kto bazgrze byle co.
Dla mnie nie jest ważne czy dany artykuł pisze nastoletni chłopiec,czy np spinningowy mistrz Polski. Liczy się treść i zaangażowanie autora. I chociaż czytam w danym tygodniu setny artykuł na temat np okonia i widzę,że opis jest prawdziwy, z życia wzięty, to nie zwracam uwagi na gramatykę, czy interpunkcję, tylko wstawiam 5 gwiazdek. Myślę,że da się wyczuć kogoś, kto piszę z pasją a kogoś kto bazgrze byle co.
Co to za artykuł? Możesz wkleić link?
Zgadzam się z poprzednikami. Sam robię sporo błędów więc nie zwracam na nie uwagi. Chociaż ostatnio moja połówka stwierdziła, że chyba się postarzałem bo jakoś ładnie zacząłem pisać. Ważna jest treść. Sam też jestem zwolennikiem przekazywania treściwych ale sensownych informacji zamiast lania wody (przysłowiowych 5 kartkowych opisów przyrody) Ale lubię także czytać rozwiązłe informacje kiedy są ciekawie opisane i nie nudzą.
Staram się robić to sprawiedliwie, ale jak pozostawiam negatywny komentarz, to raczej nie oceniam.Przekręcanie faktów, aby podnieść samoocenę autora to obłuda, a takie blogi też już czytałam.Bo fakty sprawdzam też na innych stronach w internecie.Jeszcze gorsza sprawa, to kradzież artykułu napisanego przez innego autora.Tutaj, to oskubali Cię Jarek dokładnie, bo tekst Twój, chodził do wielu "autorów", aż trafił na wedkuje.plKażdy coś dodał, coś przekręcił i nazwał tekst swoim :) Jednak jest zbyt duże podobieństwo.A data umieszczenia pierwszej wersji artykułu niezbicie dowodzi, kto jest jego autorem.
Policjanci ratowali wędkarza
Komentarze też są często wstawione jak z automatu, bez czytania artykułu... (chyba się punkty tak zbiera) Może nie w tym przypadku, bo tutaj wymagana była znajomość pierwszej wersji. Jeżeli chce się przekazywać fakty na swoim blogu to muszą być prawdziwe i nie kradzione. Natomiast jeżeli będzie ktoś miał ochotę napisać zmyśloną historię z wyprawy wędkarskiej, to jestem jak najbardziej ZA, bo nikogo tym nie skrzywdzi.