Spinning bez zadziorów - CZĘŚĆ I

/ 29 komentarzy / 4 zdjęć


Początek roku przyniósł zaskakującą dla wielu wędkarzy zmianę w przepisach obowiązujących na wodach krainy pstrąga i lipienia. Kolejne okręgi wprowadziły obowiązek stosowania haków bezzadziorowych.

Najspokojniej nowe zasady przyjęli muszkarze. To środowisko, oprócz mocniej wpojonych zasad wędkarskiej etyki, dużo wcześniej spotkało się z obowiązkiem stosowania przynęt na hakach bezzadziorowych, głównie podczas zawodów muchowych lub wędkowania rekreacyjnego na odcinkach specjalnych. Również technicznie muszkarze mają znacznie ułatwione zadanie - w handlu można spotkać szeroką ofertę haków bezzadziorowych oraz wędek muchowych wspomagających hol ryby na haku bez zadziora.

Dla większości spinningistów i zwolenników metody spławikowej (w okręgu jeleniogórskim dopuszczono stosowanie metody spławikowej na części wód górskich) zmiany przepisów przyjęte zostały ze sporym zaskoczeniem. Wędrówka po forach wędkarskich pokazała jak bardzo wprowadzona zmiana podzieliła wędkarzy - od euforii wyrażanej najczęściej jednym słowem "nareszcie", do całkowitej negacji wprowadzonych przepisów, argumentowanej koniecznością zmiany sprzętu, braku dostępności na rynku haków i kotwic fabrycznie pozbawionych zadziorów.

Za i przeciw.

Oprócz największej, niepodlegającej dyskusji korzyści stosowania haków bezzadziorowych - łatwiejszego, mniej inwazyjnego wypinania złowionych ryb, haki te dają wędkarzowi dodatkową korzyść - są znacznie skuteczniejsze w momencie zacięcia. Grot pozbawiony zadziora bez najmniejszych przeszkód pokonuje twarde obszary pyska, wbija się głęboko i pewnie. W efekcie, nawet niewielkie skubnięcie, delikatne trącenie przynęty przez pstrąga oznacza zapięcie ryby. To co do tej pory traktowaliśmy jako bezwartościowe trącenia "zamkniętym pyskiem", braniem pustym lub nietrafionym, nagle zamienia się w pełnowartościowe branie zakończone holem ryby. Hak bezzadziorowy, na tym etapie znacznie poprawia naszą wędkarską skuteczność.

Niestety, tuż po zacięciu, szybko kończy się euforia i natychmiast ukazuje największa słabość haków bezzadziorowych - ryby spadają. Pomimo pewnego zapięcia dla niewprawionego wędkarza doprowadzenie ryby na haku bez zadziora do podbieraka jest naprawdę zadaniem dość trudnym. Gdy zaczynałem używanie haków bezzadziorowych szacuję, że nawet osiem na dziesięc ryb wyhaczało się zaraz po zacięciu. Tutaj nie ma miejsca na błędy. Każde poluzowanie żyłki, pozwolenie rybie na choćby jedno chlapnięcie przy powierzchni lub nieumiejętne lądowanie w podbieraku, kończy się stratą ryby.
Dając jednak wiarę wędkarzom od lat stosującym haki bezzadziorowe, wszelkie mankamenty są możliwe do wyeliminowania, a nauka może stać się prawdziwym wyzwaniem, dostarczającym zupełnie nowych emocji. Przyznam, że początki były dość trudne. Obecnie, po kilkudziesięciu godzinach wędkowania bezzadziorowego, jestem w stanie skutecznie doholować ponad połowę zaciętych ryb. Mając na uwadze, że zacięć jest znacznie więcej, w bilansie wędkarskiej skuteczności już teraz zaczynam dostrzegać przewagę haków bezzadziorowych.

Technika holu i odpowiedni dobór sprzętu.

Miękki i płynny hol, to najprościej opisany wymóg skutecznego doprowadzenia ryby do podbieraka. Nie ma miejsca na nieskoordynowane podszarpywnie, efektowe świece, czy "ściganie" ryby podbierakiem. Przewidując zachowanie holowanej ryby warto zająć odpowiednie stanowisko już w momencie wykonywania rzutu. Bardzo pomoże też odchudzenie zestawu - zejście z grubości żyłki i tzw szybkości wędki.

Przeszedłem na delikatny kij o średniej akcji i wyrzucie do 10 g. Długo zastanawiałem się nad rezygnacją z ulubionej, cienkiej plecionki. Ostatecznie zastosowałem przedłużony do ok. 2,0 m żyłkowy przypon łączony z plecionką węzłem zderzakowym, tak aby miał możliwość swobodnego przemieszczania się przez przelotki. Hol ryby jest teraz znacznie bardziej emocjonujący, wymagający większego skupienia, a dodatkową premią zdecydowanie większa satysfakcja z ryb lądujących w podbieraku.

Hak bezzadziorowy, to nie to samo co hak pozbawiony zadziora. Stawianie znaku równości pomiędzy hakami fabrycznie przystosowanymi do wędkowania bezzadziorowego, a hakami ze spiłowanym zadziorkiem, jest najczęstszym błędem, a zarazem przyczyną zniechęcenia wędkarzy. Faktem jest, że handel nie nadąża za obowiązującymi przepisami i na dzień dzisiejszy trudno liczyć na wybór dobrej jakości haków dla spinningistów, ale jeżeli tylko istnieje taka możliwość, należy zaopatrzyć się w haki fabrycznie bezzadziorowe.

Dobrej jakości haczyk bezzadziorowy posiada odpowiednio wyprofilowany grot, którego zadaniem utrudnienie wypięcia ryby podczas holu. Groty haków bezzadziorowych są dłuższe (dzięki temu łatwiejsze jest zacięcie ryby) oraz podgięte w kierunku trzonka haka. Tak profiluje haki bezzadziorowe większość producentów. Czasem można jednak spotkać się z pogrubieniem przekroju grota, taką nadlaną kropelką utrudniającą samoistne wypięcie haka lub dodatkowym "siodełkiem" pomiędzy grotem, a kolankiem haka. Przyznam, że jestem zwolennikiem tego ostatniego rozwiązania - ryba jest utrzymywana zaskakująco skutecznie, taki hak potrafi wybaczać nawet spore błędy popełniane podczas holu.

Haki bezzadziorowe przeznaczone dla spinningistów zaczynają coraz częściej pojawiać się w sklepach internetowych. Dostępne są już haczyki do zbrojenia woblerów. Oczko takiego haka jest obrócone o 90 stopni w osi trzonka haka. Rozwiązanie takie powoduje, że podczas pracy woblera kolanko ustawia się pionowo, nie zakłóca pracy woblera, a w razie brania zacięcie jest skuteczniejsze. Na rynku można też spotkać pierwsze kotwice bezzadziorowe. Ich jakość i poziom cenowy, na dzień dzisiejszy nadal jednak zniechęca. Ta sytuacja z pewnością ulegnie zmianie, gdyż coraz więcej wód górskich będzie podlegała zasadzie złów i wypuść, a co za tym idzie obowiązek stosowania haków bezzadziorowych stanie się powszechny. Za tym spodziewać się możemy spadku cen i zwiększenia dostępności haków.

Usuwanie zadziorów to, mimo wielu mankamentów, najczęściej stosowana metoda uzyskania przynęt zbrojonych zgodnie z obowiązującymi przepisami. Najprostszym sposobem jest ukręcenie zadziora. To bardzo szybka i prosta metoda, wymaga mocnych, precyzyjnych kombinerek i trochę wyczucia. Najważniejsze, aby unikać zbyt mocnego przerysowania kolanka haka, a także uważać na możliwe uszkodzenie grotu. Wielu wędkarzy stosuje bardziej pracochłonną metodę - piłowanie zadziora lub szybkie, lecz ryzykowne przyginanie. Ostatnia metoda wymaga bowiem dużej staranności. Osobiście odradzam przyginania zadziorów. Podczas zawodów spotykałem się z przypadkami, że przygięte zadziory nie spełniały warunków kontroli poprawności usunięcia zadziora co oczywiście skutkowało szeregiem problemów.

Sprawdzenie poprawności usunięcia zadziora polega na wbiciu go w miękką tkaninę i swobodnym wyjęciu. Hak powinien cofać się swobodnie, a na resztkach zadziona nie może być włókien. Taką metodę stosują sędziowie podczas zawodów na hakach bezzadziorowych oraz strażnicy dokonujący kontroli.

Mimo, iż łowienie przynętami uzbrojonymi bezzadziorowo nastręcza sporo trudności, wymaga nauki i zmodyfikowania posiadanego sprzętu, myślę że satysfakcja z udanego holu i możliwość darowania życia łowionym pstrągom, w pełni wynagrodzi poniesione nakłady pracy. Nakłady, które są i tak koniecznością, gdyż od zasady "złów i wypuść" w obecnym stanie naszych wód i stale rosnącej presji wędkarskiej nie ma odwrotu.


 


2.7
Oceń
(44 głosów)

 

Spinning bez zadziorów - CZĘŚĆ I - opinie i komentarze

krempolkrempol
0
:))))) (2012-01-12 17:22)
krempolinamalinakrempolinamalina
0
no nie ameryka (2012-01-12 17:24)
krempolkrempol
0
Jarek K alias jarekk Wędkarz II (114 pkt)
 dodaj do znajomych napisz

Z grubsza wędkarz, a w szczegółach: ...spinningista wód górskich, zbiorników zaporowych, rzek pd-zach Polski, zawodnik Spinningowego Grand Prix Polski, założyciel Koła Grodzkiego PZW w Jeleniej Górze, administrator portalu www.grodzkie.pl Jestem strażnikiem SSR. Niestety, aktywność tutejszej grupki przynosi wielką ujmę tej organizacji. Dlatego nie należę do grupy SSR na wedkuje.pl i nie identyfikuję się z większością prezentowanych przez nich poglądów.

(2012-01-12 21:04)
jarekkjarekk
0
Ale się wysiłeś :) To już znam Mirosławie, wymyśl coś, co mnie zaskoczy ! (2012-01-13 00:50)
użytkownik61658użytkownik61658
0
Panie Jarosławie Krempa proszę nie prowokować :) mamy nowy regulamin i należy się do niego stosować. (2012-01-19 08:37)
jarekkjarekk
0
Panie Mirosławie proszę nie pouczać. Od pouczania są moderatorzy, a nie Pan :) Również pozdrawiam. (2012-01-20 16:17)
RoxolaRoxola
0
*****
(2012-02-01 01:40)
RoxolaRoxola
0
Lubię dobre materiały poczytać przed spaniem :)
(2012-02-01 01:42)
szkarlupnia3szkarlupnia3
0
Dałem ****, bo artykuł jest naprawdę niezły. Dodam jeszcze, że całkowicie nie zgadzam się z tezą przedstawioną w ostatnim zdaniu. Nie tędy droga ... (2012-02-07 09:11)
jarekkjarekk
0
@szkarlupnia3 ...naszym szczęściem jest to, że pomimo różnego zdania na pewne sprawy potrafimy zachować dystans i mieć do siebie szacunek. Nie każdemu to dane. Pozdrawiam i zapraszam do grona znajomych :) (2012-02-13 15:38)
Iras1975Iras1975
0
Osobiście coraz częściej doginam lub okręcam zadziory tak jak na zamieszczonej fotce. Ułatwia to uwolnienie ryby, ale także zacięcie o czym nie wszyscy jeszcze wiedzą.;) (2012-03-02 21:47)
użytkownik105380użytkownik105380
0
ja też doginam zadzior:) (2012-03-05 18:57)
jarekkjarekk
0
Tylko uważaj kurzeja żebyś się nie skaleczył ;) (2012-03-05 20:13)
wulkanekwulkanek
0
nie no sztuka o haczykach napisać:) jakby nikt nie wiedział jak zadziora spiłować :))) (2012-03-07 19:46)
Iras1975Iras1975
0
Jesteś kozak Jarek! Jedziesz na dwójkach jak najlepsi, a ja między 3a4 się bujam:( Rzuć kilka porad jak to robisz, a z wielkim zaciekawieniem poczytam.;) Tylko nie rzucaj podkowami czasem, bo to tylko dla ogierów sprzęt.;) (2012-03-11 23:00)
camelotcamelot
0
***** Bardzo ciekawy wpis. I temat wydaje się być jak najbardziej na czasie. Z ocen wnioskuję iż kaleczenie ryb zadziorami ma znacznie więcej zwolenników w społeczności ,,wędkarskiej" Ująłem w cudzysłów ,,wędkarskiej" - i pozostawiam do własnych przemyśleń. (2012-03-17 23:28)
adweradwer
0
no z tymi hakami to nie ma żartów i uważam ,ze potrzebna jest duża wiedza aby o spiłowaniu zadziora napisać, dziś się tego nauczyłem bo sam bym nie umiał sobie z tym problemem poradzić zdecydowanie (2012-04-09 14:40)
jarekkjarekk
0
Wiem Burasku i dlatego ten artykuł. W nagrodę dobra rada dla naszego zabawnego wiejskiego strażnika :). Na święta zwiększaj dawkowanie, bo brak zajęć powoduje nasilenie objawów ;) Również pozdrawiam ! (2012-04-09 21:26)
adweradwer
0
klepacz "mebli" ? (2012-04-11 20:47)
użytkownik116256użytkownik116256
0
No i znowu zauważam pisanie nieprawdy cyt:" Sprawdzenie poprawności usunięcia zadziora polega na wbiciu go w miękką tkaninę i swobodnym wyjęciu. Hak powinien cofać się swobodnie, a na resztkach zadziona nie może być włókien. Taką metodę stosują sędziowie podczas zawodów na hakach bezzadziorowych oraz strażnicy dokonujący kontroli." no to ja byłem na MŚ i żaden z sędziów nie używał miękkiej tkaniny do sprawdzania zadziorów....kontrola odbywała się bez szmatek, mikroskopów itp. po prostu człowiek popatrzył na kotwiczke i wystarczy aby to sprawdzić no i gratuluję SSR Jelenia Góra przy kole "grodzkie: ,że sprawdzają zadziory stosująć tkaniny bezsens - "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu" dobry artykuł by był -SSR grodzkie sprawdza zadziory stosując ściereczkę i jeżeli choć jedno włókno tkaniny wyjdzie jesteś zapędzony do sądu.... " Zanim coś napiszesz to pomyśl. (2012-11-01 12:16)
jarekkjarekk
0
Zanim coś skomentujesz to się dowiedz ! Znowu się kompromitujesz Mirasku, chociaż doceniam, że w końcu pod swoim nickiem :) (2012-11-01 22:05)
Piotr 100574Piotr 100574
0
nie jestem fanem haków bez zadziorów a nie jestem nim bo po prostu nie próbowałem na nie łowić ,daje ***** gwiazdek bo artykuł jest ok ,w następnym sezonie spróbuję taki hak i napisze jakie mam wrażenia (2012-11-02 12:25)
Zibi60Zibi60
0
Teoria mi się podoba, będą w sklepach z pewnością zastosuję. 5* Czy Redakcja może coś zrobić z "wielokontnymi" ? (2012-11-02 12:41)
niutek40niutek40
0
Osobiście łowie na haczyki i kotwice z zadziorami, ale wszystko przede mną. Z całą pewnością przyjdzie czas i na te bezzadziorowe, za wpis zasłużone ***** Ps. Jarku tą osobą, co sama sobie wybrała, taki awatar OSŁA, bym się kompletnie nie przejmował. Mówi to już samo za siebie:) (2012-11-02 19:03)
halski021halski021
0
W roku 2008 brałem udział w zawodach spinningowych,gdzie wprowadzony był wymóg haków bez zadziorowych.Ponieważ o starcie zapadła decyzja w ostatniej chwili,nie miałem oryginalnych haków bz,i przerabiałem dzień przed zawodami.Na zawodach sędziowie sprawdzali haki pozbawione zadziorów w sposób opisany przez autora tego artykułu,a oryginalnych haków bz nie,bo od razu widzieli z czym mają do czynienia.Ponieważ nigdy przedtem nie łowiłem na takie haki kilka ryb straciłem na początku zawodów,mimo,że trafiłem fajną miejscówkę.Trafił mi się doświadczony spinningista jako sędzia stanowiskowy,który poradził jak holować rybki,aby nie spadały.Mimo , ze od tego czasu nie startowałem w takich zawodach,używam często haków bez zadziorowych,gdy łowię okonie na paprochy. (2012-11-02 20:06)
JacoslawJacoslaw
0
Dobry artykuł. Polecę kolegom. ***** Pozdrawiam. (2012-11-14 17:35)
grodzkiegrodzkie
0
hehehe ale się człowieku popisałeś o haczykach bez zadziorów piszesz, artykuł nic nie wnosi i ty jako tam strażak społeczny ze szmatką wełnianą łazisz i tak ludzi sprawdzasz? hehehe (2013-05-07 22:07)
PitbulPitbul
0
:)))) Jarek ! To chyba rekord ! Umorzenia zgłoszeń do prokuratury,kilogramy papieru kierowane do Okręgu. Huśtawki emocjonalne w Twoim biurze. I nawet nie rozdwojenie , nie roztrojenie ale postęp wręcz nieosiągalny w kregach zbliżonych do jednokomórkowców powoduje, że wskazanie na zomimrofanfaronfona jest jednoznaczne. Nietrzymanie ciśnienia w przypadku organizmu wyposażonego w centralny układ nerwowy uwieńczony mózgiem mogło by powodować obawę namierzenia IP, aczkolwiek jak wspomniałem na wstępie - u szybkoklonujących się jednokomórkowców powiązanie akcji z reakcją i konsekwencjami... niemożliwe do ogarnięcia.... :))))) A teraz pozostaje liczyć na to, że ktoś z otoczenia będzie pamiętał o codziennej porcji leków. Jednocześnie opiekuna proszę dbanie o niepomijanie podawania zlaleconych dawek ponieważ niedzielne wpisy na innych forach wędkarskich ponownie wzbudzają uzasadnioną troskę...:( (2013-05-14 09:26)
PitbulPitbul
0
".... opiekuna proszę O dbanie i niepomijanie podawania ..." miało być - przepraszam za błąd mogący skutkować jeszcze poważniejszą awarią pacjenta. Sam się przeraziłem ewentualnymi skutkami mojego błędu !!!! Sorki za post pod postem ale sytuacja - "wyższej konieczności" ! (2013-05-14 09:31)

skomentuj ten artykuł