Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2012-11-27 16:08:32

    To ja zapytam tak spokojnie, żeby nie było że kogoś podburzam. Czy przypadkiem jednemu z wypowiadających się w tym temacie seksu nie brakuje? Bo jakoś tak strasznie nerwowy jest i emocjonalnie podchodzi do wszystkiego?


    A nie lepiej wiatrówka jak twierdzi 89krzysztof?! :(
    A czy ja twierdzę, że wiatrówką lepiej ?
    Serio, masz problem jakiś ze sobą.

    No tak. Smarkacz pisze, o wiatrówce - czytałem, wyciągnąłem wnioski. Toto ma 15 lat i przychodzi na portal społecznościowy gdzie wędkarze w różny sposób, ale jednak dyskutują o wędkarstwie. Lepiej jak ktoś mu wyleje kubeł zimnej wody na glacę, niż by potem nad wodą zrobił krzywdę ptakowi, którego można tylko podziwiać i kochać! Jak wspominałem, uratowałem kiedyś życie łysce zaplątanej w żyłkę na brzegu. Miała nóżki poprzecinane do krwi. Serce mi urosło, kiedy przypłynęła z całą rodziną i tak została na mojej miejscówce aż do wieczora! ONA WIEDZIAŁA, ŻE NIE MUSI SIĘ MNIE BAĆ! Z żoną śmialiśmy się jak dzieci, kiedy podszczypywały nam nogawki! Sypaliśmy im kukurydzę i pinkę, a one ze smakiem zawtrakały aż miło było patrzeć. Młode biegały jak szalone między nami i było cudownie! Bywa, że krzyżówki podpływają mi tak blisko, że mam non stop brania, bo nóżkami zawadzają o żyłkę, a ja im pozwalam, BO TO PIĘKNE PTAKI! Trznadle zbierają mi uciekinierów ( robaki) spod fotela, a jak mam na bucie jakiegoś robala, to wskakują mi na buta i się nie boją! Mogę tak opowiadać do jutra! Cóż może być piękniejszego, jak ufność tego stworzenia w moją empatię? To cudowne oblicze wędkarstwa i esencja całego tego hobby! Atu mi 15-letni smarkacz pisze, że wiatrówka jest skuteczna na wyżerające zanętę kaczki. Boże!

  • jurasek15 2012-11-27 16:09:10

    Posłuchej synek - nie wypisuj tu bzdur, boś sam napisał, że do kaczek strzelasz. Przyjedź do mnie i strzel do kaczki na moich oczach - to będzie ostatnia rzecz jaka zrobisz na wolności i jeszcze cię stłukę. Żaden ekologiczny świr, tylko człowiek myślący, czego o tobie powiedzieć nie można. Ty jesteś nad wodą gościem, a te kaczki są u siebie. A jeśli taką postawę prezentujesz swoim dzieciom, to gratuluję podwójnie, bo to podwójnie źle o tobie świadczy. Nie masz co się tu teraz odszczekiwać, boś już sobie reklamę zrobił i zapewniam cię, że wielu tutaj zgromadzonych chętnie by ci tę lufę wsadziło w pewne miejsce. Jesteś wędkarzem?! Może jeszcze mi powiesz, że wszystko wypuszczasz?! Chłopie daj se siana, i przez jakiś czas się tu nie pojawiaj, aż ten smród po wiatrówce nieco się ulotni. Tacy potem siedzą w krzaczorach i strzelają do samochodów, do szpaków na czereśni, albo i do wrednego sąsiada bo się nie spodobał. Co za świat - i jeszcze się odszczekuje! Łobuz.

    No wiesz... Szczycisz się tym, że z "psami" ryby łowisz... Zapytaj się co to są groźby karalne i obrażanie funkcjonariuszy w internecie... 
    Do dwójki dorosłych, lekko wypitych facetów w Twoim wieku nie podskoczysz na rybach, ale w "sieci" to jesteś gość!

    Obrażasz od razu człowieka... A może jestem jeszcze myśliwym? I co? Zabronisz mi strzelić do kaczki krzyżówki? Ma super piórka na sztuczne muszki.

    Ja dałem przykład obrony przed psem... Powiem Ci, że gdyby gonił łanię czy kozę w lesie nawet bym się nie zastanawiał czy to jest nawet Twój ukochany pupil... Tylko strzał na komorę.

    A zagrożeniem są "polscy niemcy" na drogach, co to ani po śląsku, ani po niemiecku, a przede wszystkim, w naszym ojczystym języku nie potrafią nic sensownego napisać... tylko w HASIOKU puszki zbierają...

    Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-27 16:10:06

    Jeśli chodzi o seks, to chłopie pomyliłeś portale. Seks to coś, co poważny człowiek traktuje jako prywatna sprawę. Pomyśl.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2012-11-27 16:12:16

    Jezus Maria synek! Opanuj się! Myśliwy to ty może jesteś - z wiatrówką. Odpuścisz, czy chcesz wojny małolacie?

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-27 16:20:35

    Posłuchej synek - nie wypisuj tu bzdur, boś sam napisał, że do kaczek strzelasz. Przyjedź do mnie i strzel do kaczki na moich oczach - to będzie ostatnia rzecz jaka zrobisz na wolności i jeszcze cię stłukę. Żaden ekologiczny świr, tylko człowiek myślący, czego o tobie powiedzieć nie można. Ty jesteś nad wodą gościem, a te kaczki są u siebie. A jeśli taką postawę prezentujesz swoim dzieciom, to gratuluję podwójnie, bo to podwójnie źle o tobie świadczy. Nie masz co się tu teraz odszczekiwać, boś już sobie reklamę zrobił i zapewniam cię, że wielu tutaj zgromadzonych chętnie by ci tę lufę wsadziło w pewne miejsce. Jesteś wędkarzem?! Może jeszcze mi powiesz, że wszystko wypuszczasz?! Chłopie daj se siana, i przez jakiś czas się tu nie pojawiaj, aż ten smród po wiatrówce nieco się ulotni. Tacy potem siedzą w krzaczorach i strzelają do samochodów, do szpaków na czereśni, albo i do wrednego sąsiada bo się nie spodobał. Co za świat - i jeszcze się odszczekuje! Łobuz.

    No wiesz... Szczycisz się tym, że z "psami" ryby łowisz... Zapytaj się co to są groźby karalne i obrażanie funkcjonariuszy w internecie... 
    Do dwójki dorosłych, lekko wypitych facetów w Twoim wieku nie podskoczysz na rybach, ale w "sieci" to jesteś gość!

    Obrażasz od razu człowieka... A może jestem jeszcze myśliwym? I co? Zabronisz mi strzelić do kaczki krzyżówki? Ma super piórka na sztuczne muszki.

    Ja dałem przykład obrony przed psem... Powiem Ci, że gdyby gonił łanię czy kozę w lesie nawet bym się nie zastanawiał czy to jest nawet Twój ukochany pupil... Tylko strzał na komorę.

    A zagrożeniem są "polscy niemcy" na drogach, co to ani po śląsku, ani po niemiecku, a przede wszystkim, w naszym ojczystym języku nie potrafią nic sensownego napisać... tylko w HASIOKU puszki zbierają...

    Pozdrawiam.

    Nie wytrzymię  !!!!!! rasista się znalazł ...................

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-27 16:28:46




    @jurasek płakać czy się śmiać .............


  • Forum wedkuje.pl 2012-11-27 16:46:09

    Miru - synek do pedałówki chodzi. Co się zżymasz?  :)

  • Reklama
  • Frisk 2012-11-27 16:47:57

    Najlepiej mieć przy sobie granat i miotacz płomieni ...

    Ech, szkoda gadać ...

     

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-27 17:05:10

    Miru - synek do pedałówki chodzi. Co się zżymasz?  :)


    Właściwie tak :)

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-27 17:22:07

    przestańcie sie pastwić nad kolegą i wróćcie do tematu Najlepiej w takim wypadku dać sie pogryźć. psom też sie jakaś radocha należy ,a i troche kasy z odszkodowania na sprzęt będzie ;-)

  • Wonski79 2012-11-27 17:42:22

    Ale jak się rękę straci to już z łowienia nici ;)

    Tak na poważnie to nie życzę nikomu być pogryzionym przez psa. Osobiście nie przeżyłem tego ale wiem jak cierpiała moja rodzicielka.

  • Reklama
  • bluehornet 2012-11-27 18:04:50

    Hmmm - mały porządek nie zaszkodzi ...

  • Esox_lucius1988 2012-11-27 18:43:14

    zauwazyłem ze w wiekszosci przypadków psy sa agresywne gdy wkracza sie na ich terytorium. nawiazaujac do moich przypadków to za 1 razem gdy gonił mnie ten bokser to pamietam ze stał tam jakis samochod, moze 2. byc moze niedaleko był wlasciciel psa a pies tylko pilnował wszystkiego. gdy goniły mniete owczarki niemieckie to akurat przejezdzałem niedaleko posjesji polozenej blisko lasu. zapewne stwierdziły ze naruszam ich prywatnosc i dlatego zaczely mnie gonic, choc musze stwierdzic ze gdy tak pozadnie krzyknałem na nie to na chwile ustały ale jak pojechałem dalej to one zaczeły dalej biec. innym razem (tu juz chodzi o mojego psa), miałem kiedys takiego pieska mieszanca, wabił sie Nero, postury owczarka niemieckiego lecz siersc bardziej gładka i koloru zóltego, uszy wiecznie stojace, obciety ogon jak u boksera, moze sobie wyobrazic. strasznie agresywny pies. kiedys mi uciekł z zagrody. w ciagu pol godz pogfryzł 3 psy, jednego maluszka chwycił w pysk i zaczał nim uderzaac o ziemie az oczy mu wychodziły, straszne. potem rzuciły sie na niego 2 owczarki niemiecki, jeden w kagancu, drugi bez, po krotkiej walce oba uciekły. potem go złapalismy i spowrotem do zagrody. jakies dzieciaki z 2 strony zrobiły dziure w starym betonowym murze, niestety juz sie troche kruszył. jakis lepek wsadził tam kinola i na jego nieszczescie Nero zareagował pazuirkami. na szczescie był szczepiony. tutaj w tym przypadku widac jak pies broni swego terytorium. a jesli chodzi o skuteczna ochrone przed psem to oczywiscie gaz, ale w formie pistoletu. daleki zasieg, latwiej wycelowac, nawet w przypadku ludzi nieraz sam widok potrafi odstraszyc. tylko cena juz inna bo powyzej stowki.

  • Pitbul 2012-11-27 19:29:24

    Sprawa jest prosta !Kiedy biegnie na mnie pies to przyklękam na lewe kolano i wyciągam w jego kierunku wyprostowaną rękę z zaciśniętą pięścią. Kiedy otwiera pysk by mnie ugryźć wkładam mu rękę jak najgłębiej i otwartą już dłonią chwytam od wewnętrznej w okolicach ogona. Następnie szybkim ruchem prawą ręką chwytam za dolną szczękę i wywracam psa na lewą stronę. Po tym zabiegu zęby psa skierowane są na zewnątrz i nie może mnie ugryźć.Proste !;)

  • Wonski79 2012-11-27 19:35:30

    Sprawa jest prosta !Kiedy biegnie na mnie pies to przyklękam na lewe kolano i wyciągam w jego kierunku wyprostowaną rękę z zaciśniętą pięścią. Kiedy otwiera pysk by mnie ugryźć wkładam mu rękę jak najgłębiej i otwartą już dłonią chwytam od wewnętrznej w okolicach ogona. Następnie szybkim ruchem prawą ręką chwytam za dolną szczękę i wywracam psa na lewą stronę. Po tym zabiegu zęby psa skierowane są na zewnątrz i nie może mnie ugryźć.Proste !;)


    Podoba mi się ;) Szkoleń z tej techniki nie prowadzisz, chętnie bym skorzystał.

  • Waldi Fish 2012-11-27 22:47:13

    Nie wiem jak to się dzieje, że Was psy ciągle atakują, a mnie jeszcze nigdy żaden pies nie ugryzł. Może dlatego, że się nie boję psów, a one instynktownie wyczuwają jak się ktoś boi i zazwyczaj takie osoby atakują.

  • Reklama
  • Iras1975 2012-11-27 22:56:27

    Sprawa jest prosta ! Kiedy biegnie na mnie pies to przyklękam na lewe kolano i wyciągam w jego kierunku wyprostowaną rękę z zaciśniętą pięścią. Kiedy otwiera pysk by mnie ugryźć wkładam mu rękę jak najgłębiej i otwartą już dłonią chwytam od wewnętrznej w okolicach ogona. Następnie szybkim ruchem prawą ręką chwytam za dolną szczękę i wywracam psa na lewą stronę. Po tym zabiegu zęby psa skierowane są na zewnątrz i nie może mnie ugryźć. Proste ! ;)

    Dobre! Ale co w przypadku jakiegoś zmutowanego jamnika?;) Trzeba mieć chyba ramiona jak koszykarz?:)))

  • klu222 2012-11-27 23:48:08

    proponuję jeszcze zabierać na ryby kota w worku, zawsze psy pobiegną prędzej za nim jak się go wypuści ,niż za człowiekiem

  • Iras1975 2012-11-27 23:55:14

    Nie wiem jak to się dzieje, że Was psy ciągle atakują, a mnie jeszcze nigdy żaden pies nie ugryzł. Może dlatego, że się nie boję psów, a one instynktownie wyczuwają jak się ktoś boi i zazwyczaj takie osoby atakują.


    Podobno psy rozróżniają też dobrych od złych ;) nie dziwię się, że pewne osoby łażą nad wodę z gazem czy wiatrówką.:)))

  • Przemo-77 2012-11-28 07:05:43

    Z psami nie ma żartów. Ja i moja 3 letnia córka (ma to chyba po mnie) panicznie boimi się psów. MAły, duży - nie ma znaczenia. Będąc z córką na spcerze na łące w pobliżu domu dowiedziałem się że kilka dni wcześniej jakiś pies dotkliwie pogryzł dziecko, które byłó z matka na spacerze. Zastanawiałem się jak bym zareagował i czego bym użył gdyby moje dziecko capnął jakis pitbull. Doszedłem do wniosku że mam przy sobie niczego czego mógłbym użyć jako broń. Dlatego też kupiłem wojskowy rozkładany scyzoryk, który zawsze mam przy sobie. Jednak traktuje go jako środek OSTATECZNEJ KONIECZNOŚCI na wypadek gdy pies zacznie gryźć lub capnie mnie lub jakieś dziecko i nie będzie chciał otworzyc pyska. Nie strasze nim psów, nie wyjmuje gdy pies zacznie ujadać, ma mi posłużyć, gdy pies mnie capnie wtedy go użyje. Mam jednak nadzieje, że scyzor zardzewieje w kieszeni i nigdy go nie użyje.

    Jak juz gaz to nie taki mały który mieści sie w garści tylko jakiś porządny miotacz.

  • Wonski79 2012-11-28 08:55:18

    Miło cię znów widzieć Irku. Pozdrawiam

    Wracając do tematu psów. Nie wiem jak spaczoną psychę musi mieć pies aby zaatakował bez powodu (nie mówię o "szkolonym" ). Irek dobrze powiedział, że psy rozróżniają dobrych i złych.
    Uważam też, że powinno się robić szkolenia dla właścicieli (obowiązkowe) jak i nie posiadających zwierzęcia osób (dobrowolne) w postępowaniu z nimi.
    A jeżeli chodzi o rasy agresywne zaostrzyć przepisy. Nie ma chyba nic gorszego od pitbula wychowanego przez jakiegoś drecha.

  • teo 2012-11-28 10:32:34

    Nie jestem tu jakimś znawcem psiej psychiki,ale zauważyłem że pomijając psy policyjne większość psów atakując w pewnym momencie zatrzymuje się przed człowiekiem i go obszczekuje.Zależnie od zachowania człowieka pies albo podejmuje atak ,albo nie widząc wiekszego zainteresowania po chwili rezygnuje.Jak któryś z kolegów naisał że kuca i wsadza psu ręke w pysk itd. nie każdego stać na taką bądz co bądż odwagę.Moim zdaniem w tym momencie należy stanąć w bezruchu patrząc psu w oczy i nie wykonywac agresywnych ruchów.Kilka razy mi się tak zdażyło i pies warcząc i szczekając chciał wywrzeć na mnie presję do ataku.Chyba miał moralniaka aby to nie on był napastnikiem.Kucać nigdy nie próbowałem.

    Gaz : żelowy -szczerze trudno nim trafić psu w twarz,a w sprayu może pod wpływem wiejącego w naszą stronę wiatru, nam narobić problemu.

    Gwizdki no tak,ale podobnie działają urządzenia które mogłem sam testować w swojej byłej profesji .Są bardzo skuteczne nie czyniąc zwierzęciu na dłuższą mete szkody.W linku podaję podobne urządzenie które ja posiadałem.Jak w pilocie od autka wystarczy nacisnąć przycisk i trzymać.To nie jest reklama jakiegoś mojego produktu tylko miałem podobną rzecz i była bardzo skuteczna .Pozdrawiam

    http://hotspray.pl/p84,dazer-ii-ultradzwiekowy-odstraszacz-psow.html

  • Bernard51 2012-11-28 10:51:12

    Co nie którzy boją się szczurów, mysz, pająków, ćmy, chetnie poczytam i takich instrukcji jak bronić sie przed nimi?
    Ale dlaczego bronić sie?? Pies nie sprowokowany nie zaatakuje bez powodu.
    A w jego naturze jest bronić swojego terytorium przed intruzem obszczekujac ,ujadając, aby sie go pozbyc, nic po za tym.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2012-11-28 12:01:45

    http://zwierzosfera.pl/atak-psa-jak-bronic-sie-przed-ugryzieniem-przez-psa/

  • Mija 2012-11-28 12:55:54

    Moi drodzy, gdyby pies rozróżniał dobrych i złych to większość debilnych psów zagryzłoby własnych, debilnych właścicieli. Bzdury opowiadacie.

    Nie jestem złym człowiekiem a mimo to mnie atakują - bo się ich panicznie boję (chociaż teraz już odrobinkę mniej). Mało tego, nie lubię ich - wolę koty, ale pewnie dlatego że psów się boję. Nigdy nie wyciągnęłam ręki żeby pogłaskać własnego psa - tzn. psa rodziców, który po latach wciąż mnie pamięta i cieszy się na mój widok. Nie ma siły żebym wyciągnęła do niego rękę.

  • Mija 2012-11-28 12:56:16

    A... i bez problemu można z tą awersją żyć ;))

  • Wonski79 2012-11-28 13:05:42

    Moi drodzy, gdyby pies rozróżniał dobrych i złych to większość debilnych psów zagryzłoby własnych, debilnych właścicieli. Bzdury opowiadacie.

    Nie jestem złym człowiekiem a mimo to mnie atakują - bo się ich panicznie boję (chociaż teraz już odrobinkę mniej). Mało tego, nie lubię ich - wolę koty, ale pewnie dlatego że psów się boję. Nigdy nie wyciągnęłam ręki żeby pogłaskać własnego psa - tzn. psa rodziców, który po latach wciąż mnie pamięta i cieszy się na mój widok. Nie ma siły żebym wyciągnęła do niego rękę.



    Bez komentarza

  • banzai 2012-11-28 13:07:16

    Temat ciekawy aczkolwiek trudny w rozwiązaniu. Bo nie wiadomo na co i w jaki sposób pies zareaguje. Ja na łowisku z psami problemu nie mam jak jakiś leci to zawsze z właścicielem.
    Chociaż psy nie zawsze słuchają. Gdy wędkuję to zawsze siedzę czasami mi aż tyłek odpada ale lepsze to niż stanie i się rozkojarzanie.... Czasami kiedy już pies biegnie (szczególnie te do kolan) wystarczy że wstane i tupne to od razu psa nie ma. Tylko jak wiemy problemy zaczynają się z dużymi psami. Kiedyś u mnie po ulicy kręcił się taki mieszany owczarek niemiecki. Wieeelkie bydle a ja jako wtedy 14 latek strasznie się go bałem czy to na przystanek przejść czy do kościoła wtedy jak widziałem że stoi mi na drodze to wyciągałem jakiś stary gaz pieprzowy który dostałem od ojca. Miał być na ludzi (średnio ciekawa okolica). Pies dostał łącznie 3 razy potem się nauczył. Tak więc naprawdę najskuteczniejszy jest gaz bo nie dość że zostaje na pysku to jeszcze sierść i skutki spotkania pozostają na długo... A z psami nie warto ryzykować i bawić się w hukowe gówienka... tym bardziej gwizdki...

  • jacenty75 2012-11-28 13:28:39

    Ja swego czasu przez trzy lata byłem inkasentem co wiązało się z codziennym obcowaniem z różnymi psami. Przez ten czas straciłem 3 pary spodni, jedną kurtkę a pozyskałem bliznę po rozszarpanym ramieniu. Czego się nauczyłem:1) Psów nie należy się bać (one to wyczuwają), a żadnym wypadku nie uciekać (chyba, że ma się 100% pewność, że zdążymy)2) Do wszystkich tych przykrych spotkań doszło w bliskiej obecności właścicieli!!!! Nigdy gdy znalazłem się z psem sam na sam.3) W przypadku ataku ze strony psa wielokrotnie skutecznie ratowałem się podsuwając pod pysk to co akurat miałem pod ręką (przeważnie była to moja torba) - ratując tym samym własną skórę.

  • Mija 2012-11-28 14:17:29

    Moi drodzy, gdyby pies rozróżniał dobrych i złych to większość debilnych psów zagryzłoby własnych, debilnych właścicieli. Bzdury opowiadacie.

    Nie jestem złym człowiekiem a mimo to mnie atakują - bo się ich panicznie boję (chociaż teraz już odrobinkę mniej). Mało tego, nie lubię ich - wolę koty, ale pewnie dlatego że psów się boję. Nigdy nie wyciągnęłam ręki żeby pogłaskać własnego psa - tzn. psa rodziców, który po latach wciąż mnie pamięta i cieszy się na mój widok. Nie ma siły żebym wyciągnęła do niego rękę.



    Bez komentarza


    Masz w czymś problem?

  • Wonski79 2012-11-28 14:23:58

    Moi drodzy, gdyby pies rozróżniał dobrych i złych to większość debilnych psów zagryzłoby własnych, debilnych właścicieli. Bzdury opowiadacie.

    Nie jestem złym człowiekiem a mimo to mnie atakują - bo się ich panicznie boję (chociaż teraz już odrobinkę mniej). Mało tego, nie lubię ich - wolę koty, ale pewnie dlatego że psów się boję. Nigdy nie wyciągnęłam ręki żeby pogłaskać własnego psa - tzn. psa rodziców, który po latach wciąż mnie pamięta i cieszy się na mój widok. Nie ma siły żebym wyciągnęła do niego rękę.



    Bez komentarza


    Masz w czymś problem?



    Nie bardzo rozumiem. Jeżeli coś cię uraziło to przykro mi. Przepraszać nie będę bo nie wiem za co.Piszesz że boisz się psów a jak wiadomo strach jest przez psy wyczuwany. Piszesz że ich nie lubisz a myślisz że pies tego  nie wyczuwa. W czym problem?

  • borsuk 6x9 2012-11-28 14:25:40

    pies atakuje w 90% przypadków ze strachu, pozostałe 10% ma nierówno pod sufitem. (niestety tak też się zdaża). na pewno nie wolno do takiego burka odwracać się tyłem. wtedy taki szczekacz się ośmiela a my nie mamy kontroli sytuacji.najlepiej patrzeć mu prosto w oczy i jeśli weszliśmy na jego teren (np. szukając miejscówki wparadowaliśmy na obce podwórko czy zagrodę) wycofać się tyłem. jeśli trafiamy na dużego psa opętanego rządzą krwi to wtedy jest niewesoło, ale nie beznadziejnie. najczulszym miejscem psa jest jego nos. najskuteczniejszym jest wtedy uderzenie końcem palców zewnętrzną częścią dłoni w sam czubek psiego nosa. wiem że to wymaga opanowania nerwów, jak wie się co robić to i z tym jest łatwiej. oczywiście trzeba też pamiętać że lepiej żeby zęby zatopił w torbie wędkarskiej niż w naszej ręce. w ostateczności przyjmujemy pozycję żółwia czyli kulimy się plecami do góry osłaniając uszy i głowę jak najbardziej podkurczając nogi i chowając głowę.

  • MASTINO 2012-11-28 14:25:50

    Miotacz jest dobry ale nie pod wiatr i w zaroślach,kup pistolet hukowy albo taki na race świetlne.W razie ataku dodatkowo kucnij,pies głupieje wtedy.Pomyśl też o gwizdku na ultradżwięki .

    "w razie ataku kucnij" - chyba po to żeby miał łatwiej dostać się do szyi ...



    I tu masz zupełną rację. Nigdy w życiu żadnego kucania, nachylania czy klękania przed atakującym psem. Pies musi czuć chociaż odrobinę respektu przed "czymś" większym od siebie. Pozycja poniekąd zrównująca się poziomem wysokości z psem daje mu doskonałą możliwość ataku tego miejsca, które chce dopaść każdy drapieżnik chcący unicestwić obiekt ataku, czyli szyja, kark, głowa. Pozycja kucna umożliwia mu poza tym sprawne przewrócenie ofiary i większą możliwość unicestwienia, zagryzienia. Na atak psa najczęściej reaguje się atakiem, bądź chociaż blefowniem ataku (wersja obrony dla opanowanych i odważnych). Najczulszym miejscem w jakie można skutecznie uderzyć atakującego psa jest jego nos. Wiele agresywnych zwierząt reaguje odstąpieniem od kontynuowania ataku po uderzeniu go właśnie w nos. Patrz- kolucho w nosie buhaja. Kolejnym sposobem jest złapanie go za skórę na karku/szyi i konsekwentne i w miarę mocne dociskanie do ziemi (bez duszenia), co pies odbierze jako naszą chęć "zagryzienia go" i zdobycie przewagi w walce. Mając natomiast rękawiczki na dłoniach, można złapać go za dolną szczękę, skutkuje to w przypadku ras psów średnich, a nawet owczarków niemieckich i pozostałych ras z wąską kufą. Nastawianie do ataku swojego przedramienia może zakończyć się rozszarpaniem ręki, zwłaszcza nieosłoniętej odzieżą. Gwizdki wysokotonowe, ultradźwiekowe, popularne jako myśliwskie, służą do przywołania psów, a nie odgonienia go czy zapobieżeniu jego ataku, czyli reakcja psa odwrotna od zamierzonej przez atakowanego. Sposobem jest też owinięcie psiej szyi czy całej głowy swoją kurtką, koszulą, bluzą, szalikiem lub jakąkolwiek częścią wiekszej odzieży. Każdy przedmiot, którym możemy uderzyć psa podczas jego furii, jest nam również pomocny. Oczywiście wszelkie motacze gazu są najskuteczniejsze, ale pod warunkiem, ze jest to gaz w żelu, lub w pomieszczeniach zamkniętych czy bezwietrznej pogodzie- w sprayu. Reasumując- żadne klękanie, żaden gwizdek (chyba, że przeraźliwy sygnał, klakson itp), żadna niezabezpieczona odzieżą ręka i żadne uciekanie (chyba, że mamy gdzie i jesteśmy w takiej odległości że zwiejemy). Nie są to rady z neta czy opowieści kolegów, ale z autopsji. Hodowałem i hoduję psy dużych i silnych ras.



  • Mija 2012-11-28 14:28:38

    Moi drodzy, gdyby pies rozróżniał dobrych i złych to większość debilnych psów zagryzłoby własnych, debilnych właścicieli. Bzdury opowiadacie.

    Nie jestem złym człowiekiem a mimo to mnie atakują - bo się ich panicznie boję (chociaż teraz już odrobinkę mniej). Mało tego, nie lubię ich - wolę koty, ale pewnie dlatego że psów się boję. Nigdy nie wyciągnęłam ręki żeby pogłaskać własnego psa - tzn. psa rodziców, który po latach wciąż mnie pamięta i cieszy się na mój widok. Nie ma siły żebym wyciągnęła do niego rękę.



    Bez komentarza


    Masz w czymś problem?



    Nie bardzo rozumiem. Jeżeli coś cię uraziło to przykro mi. Przepraszać nie będę bo nie wiem za co.Piszesz że boisz się psów a jak wiadomo strach jest przez psy wyczuwany. Piszesz że ich nie lubisz a myślisz że pies tego  nie wyczuwa. W czym problem?

    Napisałam, że pies nie odróżnia dobrych ludzi od złych a nie, że strachu nie wyczuwa. I nic mnie nie uraziło tylko się zastanawiam z czym masz problem podkreślając akurat te urywki. Można ich nie lubić, można się ich bać i można ich nie krzywdzić przez co cieszą się na nasz widok. Wszystko się zgadza...

  • MASTINO 2012-11-28 14:30:11

    Ja tam mam 22-strzałową, krótka wiatrówkę.  Działa nie tylko na psy :-) Uniwersalna - podpity koleś, stado kaczek wyżerających zanętę, no i z dzieckiem można się fajnie pobawić celując do puszek.



    Oj stary, miałbyś spore kłopoty po czymś takim. Z dzieckiem powiadasz....... A obiło Ci się kiedyś o uszy słowo "rykoszet", "zbłądzona kula".....? Porażka kolego, porażka.



  • jakubnob 2012-11-28 14:37:35

     psów nie nalezy sie bac

    agresywne zachowanie wobec nich jest jeszcze gorsze psy są pamiętliwe




    mija jeżeli nie wyciągniesz reki do psa ktorego znasz pare lat to    nawet jamnik będzie chciał cie  zagryźć -_-"

  • MASTINO 2012-11-28 14:46:08

    Sprawa jest prosta !Kiedy biegnie na mnie pies to przyklękam na lewe kolano i wyciągam w jego kierunku wyprostowaną rękę z zaciśniętą pięścią. Kiedy otwiera pysk by mnie ugryźć wkładam mu rękę jak najgłębiej i otwartą już dłonią chwytam od wewnętrznej w okolicach ogona. Następnie szybkim ruchem prawą ręką chwytam za dolną szczękę i wywracam psa na lewą stronę. Po tym zabiegu zęby psa skierowane są na zewnątrz i nie może mnie ugryźć.Proste !;)


    Zrób tak z atakującym dogiem (wszystkimi ich odmianami), rottweilerem, amstaffem, bernardynem, mastiffem, kaukazem, podhalańcem itd itd itd......... :)))) No, chyba że masz ok 2,5 m wzrostu i pięść jak dojrzały ananas :))))))))) W innym przypadku już zmów zdrowaśki :)

  • Mija 2012-11-28 14:50:35

     psów nie nalezy sie bac

    agresywne zachowanie wobec nich jest jeszcze gorsze psy są pamiętliwe




    mija jeżeli nie wyciągniesz reki do psa ktorego znasz pare lat to    nawet jamnik będzie chciał cie  zagryźć -_-"

    No i chcą ;))) Łajzy jedne!


    No cóż. Wolę właścicieli niż ich PUPILI ;)

  • MASTINO 2012-11-28 15:08:17

    Cześć Kasiu :) Znam wiele osób z taką (nazwę to odważnie) fobią. Jest to sprawa do zminimalizowania a nawet zlikwidowania w Twoim umyśle, bo to tylko kwestia psychiki, nic więcej jak sama wiesz. Od urodzenia był przy mnie jakiś nasz pies. I jako mały, pięcioletni chłopiec byłem mocno pogryziony przez psa, który pilnował terenu firmy gdzie pracowała moja mama. Miałem pogryziony brzuch, nogi, plecy, ręce. Szpital, bolesne zastrzyki przeciw ewentualnej wściekliźnie itd. Sunia (owczarek niemiecki), która mnie zaatakowała miała w swojej budzie szczeniaczki, które ja ukradkiem przed mamą, chciałem tylko pogłaskać. Oberwałem zdrowo od mamy szczeniaków. Przez kilka kolejnych miesięcy miałem drgawki i ataki histerii na widok psa. Skończył się mój paniczny strach przed psami w dniu, kiedy tata przyniósł do domu malucha owczarka nizinnego. Mijały lata i aż do dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez psów. Dasz radę kiedyś i Ty Kasiątko :)  

  • Mija 2012-11-28 15:15:12

    Cześć Maciek :) Ja się tego wszystkiego domyślam... zresztą, jak napisałam, jest już o wiele lepiej (mogę przejść bez sztywnienia obok psa sąsiadki :)) ale naszego Bajbusa i tak nie mogę dotknąć :(
    A właśnie... tak przejawia się to moje "lepiej" - przejdę obok spokojnie ale z rękoma przy szyi (własnej) żeby mnie za rękę nie chwycił :)

  • MASTINO 2012-11-28 15:41:05

    Cześć Maciek :) Ja się tego wszystkiego domyślam... zresztą, jak napisałam, jest już o wiele lepiej (mogę przejść bez sztywnienia obok psa sąsiadki :)) ale naszego Bajbusa i tak nie mogę dotknąć :(

    A właśnie... tak przejawia się to moje "lepiej" - przejdę obok spokojnie ale z rękoma przy szyi (własnej) żeby mnie za rękę nie chwycił :)



    To z Tobą pójść na wystawę psów, to tak jak ze mną na konkurs tańca towarzyskiego albo spotkanie członkiń kółka różańcowego :)




  • Mija 2012-11-28 15:51:29

    Cześć Maciek :) Ja się tego wszystkiego domyślam... zresztą, jak napisałam, jest już o wiele lepiej (mogę przejść bez sztywnienia obok psa sąsiadki :)) ale naszego Bajbusa i tak nie mogę dotknąć :(

    A właśnie... tak przejawia się to moje "lepiej" - przejdę obok spokojnie ale z rękoma przy szyi (własnej) żeby mnie za rękę nie chwycił :)



    To z Tobą pójść na wystawę psów, to tak jak ze mną na konkurs tańca towarzyskiego albo spotkanie członkiń kółka różańcowego :)





    Musiałbyś mnie cały czas bronić ;)

  • MASTINO 2012-11-28 15:59:18

    Musiałbyś mnie cały czas bronić ;)



    Hahahahahaha......To niemal identycznie jak Ty mnie uspokajać.... -Oddychaj, spokojnie, licz do tysiąca, napij się wody, zapal sobie, nie pluj na panią i pana, schowaj procę........a w ogóle wyjdźmy już stąd, to napijmy się...... :))))))))



  • Wonski79 2012-11-28 16:13:46

    Do tematu dodał bym jeszcze. Słyszy się o pogryzieniach dzieci przez psy. Tutaj Maciek jest dobrym przykładem. Pies zaatakował ponieważ bronił potomstwa mimo iż przecież nie chciał zrobić żadnej krzywdy maluchom. Nie wierzę w opowieści że dziecko nic nie zrobiło a pies je pogryzł. Czasami wystarczy gwałtowny ruch lub w złym momencie wyciągnięcie ręki. Pies nawet najłagodniejszy posiada przysłowiową miarkę, która w pewnych okolicznościach się przebiera. Dzieciom ciężko takie sprawy wytłumaczyć, wpajając że piesek jest dobry i w ogóle i nic nie zrobi.
    Obserwuje na mojej psinie, która jest strachliwa i do mojego syna nigdy jeszcze nie wyszczerzyła zębów ale tłumacze juniorowi że czasami przesadza i psu może się to w końcu nie spodobać. Widząc na podwórku dzieci wyciągające ręce do mojego psa po prostu ją zabieram a dziecku tłumacze że ten piesek nie lubi obcych i nie da się pogłaskać bo do końca nie wiem kiedy ta miarka się przebierze. Dlatego też chciał bym uczulić niektórych właścicieli czworonogów. Pies to zwierze, które nie rozumuje tak jak człowiek. Nie można ufać zwierzęciu bezgranicznie. Ja mam labradorkę. Rasa uważana za łagodna ale widziałem też agresywne psy tej rasy. Sporo zależy tu od wychowania psa.
    Nie radzę wyciągać rąk do nieznajomego psa. Pies sam podejdzie jak nie będzie czuł się zagrożony.
    A rodzicom małych dzieci radzę tłumaczyć, iż pies czuje, też go boli. Ciągnięcie za ogon czy za łapy nie jest przyjemne dla czworonoga i nie pozwalać podchodzić do nieznajomych psów.

    I jeszcze jedno. Jak wiadomo węch psa jest ileś tam krotnie lepszy niż ludzki. Człowiek bojąc się lub przejawiając agresję się poci. To tez działa na psy. Niektóre zapachy u psa mogą wywoływać różne zachowania. My nie posiadamy tak wyczulonego węchu. A zapachy dla nas ładne mogą być nieakceptowalne dla psa. Wiele psów nie znosi zapachu alkoholu.

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-28 17:09:58

    gaz, gaz , gaz, gaz gaz..... i jeszcze raz gaz, gaz, gaz.   Możecie oczywiście poddać atakującego psa hipnozie, albo uciekać, albo udawać, że nie żyjecie!

    Hehehehe. Zawsze można "piesa" złapać, założyć mu służbowy kaganiec i powiedzieć :

    -"Azor.... nie wolno!"

    Powodzenia treserom życzę, jak piesek będzie baaaaaardzo zły.

    Chyba spotykacie nad wodą same "sarenki"..... bez komentarza.

  • MASTINO 2012-11-28 17:12:19

    Do tematu dodał bym jeszcze. Słyszy się o pogryzieniach dzieci przez psy. Tutaj Maciek jest dobrym przykładem. Pies zaatakował ponieważ bronił potomstwa mimo iż przecież nie chciał zrobić żadnej krzywdy maluchom. Nie wierzę w opowieści że dziecko nic nie zrobiło a pies je pogryzł. Czasami wystarczy gwałtowny ruch lub w złym momencie wyciągnięcie ręki. Pies nawet najłagodniejszy posiada przysłowiową miarkę, która w pewnych okolicznościach się przebiera. Dzieciom ciężko takie sprawy wytłumaczyć, wpajając że piesek jest dobry i w ogóle i nic nie zrobi.
    Obserwuje na mojej psinie, która jest strachliwa i do mojego syna nigdy jeszcze nie wyszczerzyła zębów ale tłumacze juniorowi że czasami przesadza i psu może się to w końcu nie spodobać. Widząc na podwórku dzieci wyciągające ręce do mojego psa po prostu ją zabieram a dziecku tłumacze że ten piesek nie lubi obcych i nie da się pogłaskać bo do końca nie wiem kiedy ta miarka się przebierze. Dlatego też chciał bym uczulić niektórych właścicieli czworonogów. Pies to zwierze, które nie rozumuje tak jak człowiek. Nie można ufać zwierzęciu bezgranicznie. Ja mam labradorkę. Rasa uważana za łagodna ale widziałem też agresywne psy tej rasy. Sporo zależy tu od wychowania psa.
    Nie radzę wyciągać rąk do nieznajomego psa. Pies sam podejdzie jak nie będzie czuł się zagrożony.
    A rodzicom małych dzieci radzę tłumaczyć, iż pies czuje, też go boli. Ciągnięcie za ogon czy za łapy nie jest przyjemne dla czworonoga i nie pozwalać podchodzić do nieznajomych psów.




    Masz rację, z jednym, malutkim ALE. Podstawą w wychowaniu każdego psa, czy to York czy Rottweiler, jest wpajanie mu posłuszeństwa i nietykalności wobec ludzi. Nie wiem, czy miałeś kiedyś okazję przyglądać się pracy sędziów i zachowaniu psów na wystawach psów w Polsce i za granicami kraju.... Otóż sędziowie podchodzą do każdego wystawianego psa i z bliska oglądają, dotykają, sprawdzają ich uzębienie, łapy, uszy, a nawet genitalia u samców. W Polsce taki sędzia podchodzi do psa z pewną dozą nieśmiałości, obaw, a nawet strachu. Bo wiele naszych, polskich psów jest skandalicznie źle wychowanych i szerzy zęby na każdego, próbują nawet atakować, a o dopuszczeniu sędziego do siebie to nawet mowy nie ma. Taki pies zostaje automatycznie dyskwalifikowany. Na wystawach zagranicznych nie ma takiej możliwości, żeby Rottweiler, Dog, Amstaff, York, Chow Chow czy Kaukaz warknąl, czy nawet krzywo spojrzał przy otwieraniu mu pyska do kontroli uzębienia, kontroli jąder, czy skóry, bo inaczej może zapomnieć o jakiejkolwiek nastepnej swojej wystawie w życiu. A nie daj boziu pies "na zachodzie" ugryzłby kogoś na ulicy, podwórku, czy w bloku, to kary grzywny przewyższają kilkudziesięciokrotnie koszt szkolenia psa u najlepszych treserów. U nas - "śmiech na sali" i najwyżej psa uśpią. Moje córki wychowały się z dogami, bernardynem, rottweilerami i teraz cane corso. Siadały na nich, giglały piórkiem w uszach, dmuchały w nosy, pokazywały dośc mocno gdzie piesek ma oczko, a nawet zasypiały z nimi na ich posłaniach wtulone w psów futra. Żaden z psów nigdy nie podniósł wargi na żadne dziecko moje czy obce, z jednym wyjątkiem mojej suki doga, która warknęła na córkę przechodzącą koło jej miski jak akurat jadła. Zareagowałem natychmiast uderzając ją mocno w kufę. Nigdy więcej pies nie zareagował nawet kiedy córka miętoliła w jej misce segregując czerwone kulki karmy od żółtych i brązowych. Pies cierpliwie czekał aż się jej zabawa znudzi, dopiero podeszła. Ja swoje psy wychowuję tak, żebym miał do nich 150%-wą pewność reakcji wobec innych osób, a zwłaszcza dzieci. Dla psa członkowie jego stada, a szczególnie "szczenięta" w stadzie i nawet obce "szczenięta", muszą być święte. 


  • Forum wedkuje.pl 2012-11-28 17:41:09

    Nad woda jak cię zaatakuje pies, to nie będziesz miał czasu kombinować, czy to tresowana bestia, czy bezdomny szaleniec, czy genetyczny desperat. Każdy, kto jest świadomy zagrożeń, nie wypuści psa bez kagańca, nie pozwoli mu hasać po ostępach. Nie chodzi tu nawet o ludzi, ale o zwierzęta. Taki wolno puszczony pies, wychowany na blokowisku ( a w zasadzie każdy), zmałpieje jak mu przed mordą wystartuje bażant. A człowiek - jeden nie będzie atrakcyjny dla bestii, a inny jak najbardziej. Każdy wolno biegający pies bez kagańca, spuszczony ze smyczy stanowi potencjalne niebezpieczeństwo. Jest tylko jedna rada - albo go odstrasz, albo zabij. Powodzenia koledzy z tymi korkowcami, wiatrówkami, hipnozą, kotletami, kotami i teściówkami. Jak ci jeden Azorek jaja wygryzie, jak poharata twoje dziecko, jak zostawi na ciele odcisk zębisków, to wtedy pertraktujcie i próbujcie ugłaskać napastnika.

    Może zapytajcie go, DLACZEGO SIĘ PRZYCZEPIŁ I POPROŚCIE, COBY SIĘ DOBROWOLNIE ODDALIŁ.

    POTEM DAJCIE MEDAL WŁAŚCICIELOWI CIELĘCIA.


    :)

    Ubawiłem się. Hehe.

  • Jack14 2012-11-28 17:48:53

    Maciek ok ale jesteśmy z tematem chyba za daleko. Szkolenie i właściwe wychowanie, opieka i na koniec nadzór nad zwierzakami to inna bajka.

    Jestem ja na rybach jakiś "kundel z watachą" to dlaczego mam się nie bronić?

    Przykład: bronię się gazem pieprzowym, pies - psy mnie przewarcają, to dlaczego ktoś napisał, że nie należy się "położyć" w pozycji tzw. żółwia?

    Nie mam tutaj na myśli "na kolana" ale zaciśnięte pięści przy uszach pozycja ciała embrionalna chroniąca twarz, ego, brzuch moim zdaniem jak najbardziej wskazana.

    Pies, psy w czasie takiego ataku mogą jedynie kąsać ale "paluszków czy rączek ...........

    Nie będę kończył

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-28 17:57:16

    Poszukaj, czy pies, który cie zaatakował ma obrożę z sygnatura i nazwiskiem tresera. Może zaklinacz psów z "NG" zdąży ci pomóc. Jak będziesz miał szczęście, to zdążysz go spytać jak się wabi....

  • Jack14 2012-11-28 18:07:00

    Z twojej strony odebrałem ten wpis jako żart ale kiedyś jeden pies i jego pan przekonał się, że tak nie jest. 



Reklama
Reklama