Witam mam taki problem ,że łowiąc na grunt na drgającą szczytówkę nie wiem kiedy zaciąć.
Łowie na małej rzeczce o szerokości ok. 5m i głębokości około 1m. Występują tu duże płocie i klenie. Moją przynętą jest kukurydza zakładam 3 ziarna na haczyk. A przechodząc do rzeczy to gdy zarzucę zestaw czekam chwile i jest pierwsze branie słyszę dzwoneczek ale branie to jest lekkie szczytówka wygina się max 1 cm to na razie tego nie tne i czekam chwile ale nic. Po minucie znowu branie i tak cały czas. Udało mi się złowic tu jedną płoć miała niecałe 40 cm ale wtedy przy braniu mało co wędka nie wpadła do wody wiec chyba ryba sama się zacieła .Czytałem na różnych forach jak zacinać to pisali ze przy pierwszym drgnięciu szczytówki ale to nic nie daje. Proszę o pomoc.
Szczytówki w tych wędkach są wymienne, gdyż
posiadają różną twardość Najdelikatniejsze pomalowane są na zielony
kolor, mniej delikatne na żółtym a najbardziej twarde na czerwony,
Niestety zdarzają się nieraz odstępstwa od tych kolorów.Musisz mieć najlepiej zieloną wtedy ryba czuje mniejszy opór.Więcej TU: Drgająca szczytówka zestaw - Picker
Przeczytałem ten artykuł ale nadal nie wiem czy zacinać zaraz po ugięciu szczytówki czy czekać jeszcze. A może nie naprężać do końca zestawu tylko zostawić trochę luzu żeby ryba nie czuła oporu?
Uciąg jest bardzo wolny. Stosuje koszyczek 25g i zestaw spokojnie stoi nie znosi go itp. To są brania raczej bo az dzwoneczek dzwoni tylko ze one sa słabe takie skubania mysle ze wina w haczyku jutro jak pójde na rybki to sprawdze na mniejszym.
Dokładnie, szczytówka ma być lekko ugięta... delikatnie. Ale co do zacinania jak się bardziej ugnie... to już ciężko wytłumaczyć... porywy wiatru powodują większe ugięcie szczytówki, płynące z nurtem trawy czy patyczki jak zahaczą o żyłkę powodują większe ugięcie szczytówki, zawirowania wody również itp. Z czasem nabierzesz doświadczenia i będziesz dokładnie wiedział czy to branie ryby sygnalizuje szczytówka czy coś innego. Co do tego, co napisałeś... powodów może być wiele... to mogą wcale nie być brania tylko np. prąd rzeki bo masz za delikatną szczytówkę założoną lub za lekki zestaw. Nie wiem jaki tam jest uciąg. Jeśli wszystko z zestawem i doborem szczytówki jest oki to... Zacznij od tego, że zmniejsz hak i ilość kukurydzy do jednej. Tak jak koledzy napisali. Może być tak, że ryba po prostu nie jest w stanie połknąć trzech sztuk kuku... więc próbuje z tego pęku oderwać jedną sztukę, przez co szczytówka ugina się delikatnie, ale brania i w efekcie ryby nie ma. Pamiętaj też, że na rzeki nie używa się koszyków okrągłych, tylko kwadratowe lub trójkątne.
Uciąg jest bardzo wolny. Stosuje koszyczek 25g i zestaw spokojnie stoi nie znosi go itp. To są brania raczej bo az dzwoneczek dzwoni tylko ze one sa słabe takie skubania mysle ze wina w haczyku jutro jak pójde na rybki to sprawdze na mniejszym. Na cholerę Ci dzwoneczek. Dzwoneczek moze dzwonić nawet od wiatru. Postaw sygnalizator. Mniejszy zestaw a jak ci pociągnie płoc 40cm/ tak piszesz/ to Ci federa wygnie w pałąg.
Po pierwsze mały haczyk np 7po drugie 2 ziarenka kukurydzy na pewno wystarcząłowiąc na feedera ryba powinna się sama przyciąć w efekcie czego ucieka a szczytówka stanowczo się ugina . 1 cm to praktcznie nie branie a skubnięcie.czekaj dalej aż szczytówka porządnie się ugnie albo będzie bez przerwy się uginać (szarpać)
Po pierwsze mały haczyk np 7po drugie 2 ziarenka kukurydzy na pewno wystarcząłowiąc na feedera ryba powinna się sama przyciąć w efekcie czego ucieka a szczytówka stanowczo się ugina . 1 cm to praktcznie nie branie a skubnięcie.czekaj dalej aż szczytówka porządnie się ugnie albo będzie bez przerwy się uginać (szarpać)A i na feedera nie używa się dzwoneczka bo to odbiera przyjemność z tej metody :p
Zgadzam się z Michałem co do haczyka. Moze ewentualnie byc 10 ale 7 to za duzy. Na 7 tez czasem weźmie ale na mniejsze biorą lepiej i nie zapomnij przyponu z żyłki a nie z plecionki.
Może napiszę trochę przewrotnie ale ja też chciałbym wiedzieć kiedy już mogę zaciąć;) Kolego niestety nigdy nie wiadomo który moment na zacięcie jest najodpowiedniejszy. Niestety my nie widzimy co ryba robi z naszą przynętą. Możemy jedynie się domyślać. Teraz Twój przypadek. 3 ziarka kuku to ciut dużo nawet na wyrośnięte płocie, kleń bez bez problemu to wciągnie. Więc albo duży hak 2-4 i 3 kuku i nastawianie się na klenie albo mniejszy 8-10 z 1 kuku na płocie. Zacięcie musi sam wyczuć. Niestety zostaje tylko metoda prób i błędów.
to jest branie też łowiłem na podobnej rzeczce, tam ryby są bardzo ostrożne zwłaszcza te duże, trzeba założyć mały haczyk 12 usiąść przy wędce i jak ryba bierze to za drugim puknięciem kiedy wędka jest na dole trzeba zacinać w tempo, zdziwisz się co znajdziesz na haczyku przy takim słabym braniu
3 kuku na płoć to zdecydowanie zbyt wiele, na rzece można z powodzeniem stosować mniejsze przynęty. Z moich doświadczeń wynika że na wodzie płynącej lepiej wiązać zestaw bez rurki antysplontaniowej, przynęta pracuje wówczas lepiej a brania są lepiej widoczne. Do potrenowania zacięć polecam hak nr. 12 na nim 2-3 pinki wówczas wówczas brania będą mocniejsze a na szczytówce zobaczysz nawet skubania przynęty.
Może napiszę trochę przewrotnie ale ja też chciałbym wiedzieć kiedy już mogę zaciąć;) Kolego niestety nigdy nie wiadomo który moment na zacięcie jest najodpowiedniejszy. Niestety my nie widzimy co ryba robi z naszą przynętą. Możemy jedynie się domyślać.
Dokładnie tak jest jak pisze Tomek, dlatego nie uzyskasz kolego odpowiedzi na to pytanie. to wychodzi w praktyce, musisz łowic , w końcu sam dojdziesz to tego kiedy należy zaciąc.
nikt nigdy nie miał reguły na zacięcie chyba że jak jeździłem na leszcze z feederkiem właśnie to leszcz raczej bierze że luzuje całkowicie i to od razu moment do zacięcia lecz inne ryby biorą różnie kiedyś siedziałem na Sosinie jedna wędka grunt ciężki druga feeder i też właśnie miałem takie lekkie dotknięcia lecz to raczej nie branie tylko oznaka iż ryby są w łowisku, zrób tak jak koledzy u góry piszą mniejszy haczyk i jedno kuku albo nawet białe robale i zobacz jakie brania będziesz wtedy miał jeśli ryba bd brała intensywnie to wtedy przekonasz się jak ciąć ją;] Też jest ta sprawa że łowisz w rzece a rzeka to nie staw czy jezioro feeder jest giętki że byle co może ruszyć go że dzwonek zagra także jednym delikatnym dotknięciem nie ma co się przejmować ściągnij dzwonek i patrz na ruchy wędki a dzwoneczek zakładaj raczej na nockę lub gdy nie siedzisz przy kijach ;] Pozdrawiam, połamania ;]
Ja sam się zdziwiłem, jakie ryby można wyciągać na malutkie haczyki. Pewnego razu założyłem prawie najmniejszy haczyk, jaki miałem, na niego ze 3 białe robaki. Celem było złapanie jakiejś drobnicy na żywczyka, a brały spokojnie duże leszcze, w tym mój rekordowy, blisko 3kg.
z mniejszym haczykiem jest tylko ten problem że ryba może się nie zaciąć dobrze lecz na mniejsze haki zazwyczaj są większe efekty lecz wiadomo kto jedzie na karpia czy suma nie założy 8 czy 10 na zestaw;D
Nie polecam łapać na kukurydzę na drgającą szczytówkę. Jeśli już się ktoś uprze to trzeba chwilę odczekać zanim się zatnie bo ryba musi "prowadzić". :)
Witam. Dlaczego "nie" na kukurydzę, ja na nią mam dobre efekty. Zakładam też więcej niż jedną na zestaw nawet z mniejszym haczykiem, jedna na haczyk, dwie zaciągam na żyłkę ponad haczyk. Ostrze haczyka musi mocno wystawać z kukurydzy (nabijać poprzecznie i na krawędzi). Pozdrawiam i życzę wyników.
A może masz za gruby przypon, żyłkę główną. Na płoć polecam Ci żyłkę 0,14-0,18 a przypon 0,10-0,12
Tak a na haczyk dwa-trzy pęcaki. Pinką nie na każdej rzece można łowić. Próbuj. Czasem płoć lubi parzoną pszenicę. Biale robaczki bym odradzał bo często pociąga za robaczka i zostają ci same skórki a ryby nie zatniesz chyba, że duża i głodna. Powodzenia.
z mniejszym haczykiem jest tylko ten problem że ryba może się nie zaciąć dobrze lecz na mniejsze haki zazwyczaj są większe efekty lecz wiadomo kto jedzie na karpia czy suma nie założy 8 czy 10 na zestaw;D
Zatnie się tylko nie zakładaj kukurydzy i to dużej. Przecież i tak musisz dopasować przynętę do haczyka.
Witam. Dlaczego "nie" na kukurydzę, ja na nią mam dobre efekty. Zakładam też więcej niż jedną na zestaw nawet z mniejszym haczykiem, jedna na haczyk, dwie zaciągam na żyłkę ponad haczyk. Ostrze haczyka musi mocno wystawać z kukurydzy (nabijać poprzecznie i na krawędzi). Pozdrawiam i życzę wyników.
Zgadzam się. Na kukurydzę też będą brać. Ja łowiłem na jedna kukurydze ale tak jak mówisz, haczyk musi mocno wystawać.
Witam, koledzy wędkarze. Jestem początkującym wędkarzem jeśli chodzi o feedera. Póki co byłem kilka razy wypróbować tą metodę jednak nie przynosi ona skutku. Chciałbym abyście podszepnęli mi jakieś fajne zestawy, na które są widoczne brania, albo są jakieś efekty łowienia. Ja ogólnie używam tonącej żyłki 0.2 feederowej, z przyponem 0.12. Montuje ostatnio do żyłki głównej potrójny karabińczyk i tam bezpośrednio na nim przypon i obciążenie (koszyczek zanętowy 10g, lub oliwki 20-40g). Nie wiem czy może nie jest to zbyt duże obciążenie, bo nawet na sygnalizatorze nie widać brać (może ich nie ma a może za duży ciężar aby brania były widoczne). Głównie chodzi mi o łowienie na jeziorach. Ogladanie filmików wędkarskich jednak jest znacznie prostsze niż łowienie na feedera w rzeczywistości. Za wszelkie wskazówki będę wdzięczny :)
Witam, koledzy wędkarze. Jestem początkującym wędkarzem jeśli chodzi o feedera. Póki co byłem kilka razy wypróbować tą metodę jednak nie przynosi ona skutku. Chciałbym abyście podszepnęli mi jakieś fajne zestawy, na które są widoczne brania, albo są jakieś efekty łowienia. Ja ogólnie używam tonącej żyłki 0.2 feederowej, z przyponem 0.12. Montuje ostatnio do żyłki głównej potrójny karabińczyk i tam bezpośrednio na nim przypon i obciążenie (koszyczek zanętowy 10g, lub oliwki 20-40g). Nie wiem czy może nie jest to zbyt duże obciążenie, bo nawet na sygnalizatorze nie widać brać (może ich nie ma a może za duży ciężar aby brania były widoczne). Głównie chodzi mi o łowienie na jeziorach. Ogladanie filmików wędkarskich jednak jest znacznie prostsze niż łowienie na feedera w rzeczywistości. Za wszelkie wskazówki będę wdzięczny :)
Zestaw nie jest najszczęsliwszy dla łowienia feederem.
Zastanów się... zakładasz z jednej strony cieniutką szczytówkę, by móc obserwować każde dotknięcie przynęty przez rybę, kazde najmniejsze pociągnięcie, a na drugim końcu zyłki montujesz toporny zestaw samozacinający. Żeby on jeszce był samozacinający !!! ale z uwagi na mały cięzar koszyczka jest ni taki.. ni taki. Jedyne co potrafi to uniemożliwić jakakolwiek obserwację brań.
Klasyczny zestaw feederowy to paternoster ( zgieta rurka plastikowa posiadająca na zgieciu agrafkę do przyczepiania koszyczka. Żyłke przewlekamy przez rurkę, na jej koncu zawiązujemy agrafkę z kretlikiem ( jesli agraflka jest mała to dajemy jeszce nad nią koralik by nie zakleszcyła się w rurce ), a do agrafki przypinany przyczon. Ot i cała filozofia :-)
Taki zestaw pokaże najmniejsze skubnięcie , nawet uklei, bowiem zyłka przebiega swobodnie przez rurkę i przenosi każde drgnięcie przynęty bezpośrednio na szcytówkę.
Połamania :-)
To specyficzna metoda, nie da się odpowiedzieć kiedy zaciąć , musisz jeździć na ryby i próbować po pewnym czasie sam dojdziesz do wprawy. Kukurydza nie ma nic do rzeczy, można śmiało łowić.
Dodam jeszce, ze w czasach , gdy rurka do met. paternoster nie była popularna zestaw wiązało się nastepująco: - na zyłkę zakładało się dwie agrafki z kretlikami - wiązało się na koncu petlę o długości ok 30-40 cm ( czyli powiedzmy 70 cm zyłki na pół., tak, bny obie agrafki były w petli - jedną z agrafek wiązało się podwójną petelką mniej więcej w 1/3 jednego z ramion petli ( to znaczy jakieś 10-15 cm od węzła pętli. Powstawał więc na jednym z ramion krótki, boczny trok z agrafką, do której mocowało się koszyczek. - do swobodnie zwisającej drugiej agrafki mocowało się przypon. Kazde skubniecie ryby było przenoszone przez wolna połówkę petli i zyłkę na szczytówke :-) Zestaw miał tendencje do plątania ( dlatego radzono uzycie grubszej i sztywniejszej zylki głównej , ale łowiło się bez problemów :-)
To specyficzna metoda, nie da się odpowiedzieć kiedy zaciąć , musisz jeździć na ryby i próbować po pewnym czasie sam dojdziesz do wprawy. Kukurydza nie ma nic do rzeczy, można śmiało łowić.
Dokładnie !
Łowie i liny na feeder używając rosowki jako przynęty.
Tylko.. mozna zejśc na zawał patrząc jak lin przez 10 min poskubuje rosówę.. przygina .. popuszcza.. znów przygina.. przerwa.. znóww drgania itd. , zeby w koncu konkretnie pociągnąć.:-)
Połów zacinaj dwoma rękoma mocno do góry Ale z tego co on mówił to łapię płocie to jak mu tak skubie to pewnie mała , to takie mocne zacięcie jej może pyszczek oberwać !
To był żart przecież :D Ludziska włączcie mozgi.. nie tylko palce !!! Kiedy zacięcie będzie najszybsze, a więc i najskuteczniejsze ?? Kiedy zyłka w nakrótszym czasie pociągnie haczyk na tyle, by wbił się w pyszcek ryby !, Wiec ZAWSZE tniemy tak by ten czas zminimalizować . Czyli .. dokładnie w kierunku przeciwnym, jak biegnie żyłka. Jesli wędka leży poziomo równolegle do brzegu to tniemy POZIOMO , by pociągnąć jak najszybciej żyłkę. I MAKSYMALNIE pół metra wystarczy.. zwykle zresztą jeszcze mniej. Ciecie z dwóch rak i za plecy ma sens chyba tylko w przypadku głowacicy, która ma pysk tak twardy, że trzeba sporej siły , by wbic w niego grot haka.
Ja sam się zdziwiłem, jakie ryby można wyciągać na malutkie haczyki. Pewnego razu założyłem prawie najmniejszy haczyk, jaki miałem, na niego ze 3 białe robaki. Celem było złapanie jakiejś drobnicy na żywczyka, a brały spokojnie duże leszcze, w tym mój rekordowy, blisko 3kg.
Można pisać i sto razy, że haczyk dobieramy DO WIELKOŚCI PRZYNĘTY, a nie do wielkości ryby, która planujemy złowić .. a i tak zawsze znajdzie się ktoś , kto zrobi wielkie oczy :-(
Zestaw nie jest najszczęsliwszy dla łowienia feederem.
Zastanów się... zakładasz z jednej strony cieniutką szczytówkę, by móc obserwować każde dotknięcie przynęty przez rybę, kazde najmniejsze pociągnięcie, a na drugim końcu zyłki montujesz toporny zestaw samozacinający. Żeby on jeszce był samozacinający !!! ale z uwagi na mały cięzar koszyczka jest ni taki.. ni taki. Jedyne co potrafi to uniemożliwić jakakolwiek obserwację brań.
Klasyczny zestaw feederowy to paternoster ( zgieta rurka plastikowa posiadająca na zgieciu agrafkę do przyczepiania koszyczka. Żyłke przewlekamy przez rurkę, na jej koncu zawiązujemy agrafkę z kretlikiem ( jesli agraflka jest mała to dajemy jeszce nad nią koralik by nie zakleszcyła się w rurce ), a do agrafki przypinany przyczon. Ot i cała filozofia :-)
Taki zestaw pokaże najmniejsze skubnięcie , nawet uklei, bowiem zyłka przebiega swobodnie przez rurkę i przenosi każde drgnięcie przynęty bezpośrednio na szcytówkę.
Połamania :-)
Dzięki bardzo za poradę na pewno tak spróbuję zrobić na klasycznej wędce feederowej. Na niej jeszcze tego nie próbowałem. Mam taki zestaw na topornej, wręcz morskiej wędce po dziadku, ale to zestaw na większą rybę bo i żyłka i wytrzymalsza i przypon. Mam jeszcze jedno zatem pytanie. Bo w tym zestawie co piszesz to brakuje jakiegoś obciążenia. Czy do rurki przypinasz jakiś koszyczek, oliwke albo jakiekolwiek obciążenie? Bo bez obciążenia to raczej ciężko będzie wyrzucić zestaw. :)
Dokładnie !
Łowie i liny na feeder używając rosowki jako przynęty.
Tylko.. mozna zejśc na zawał patrząc jak lin przez 10 min poskubuje rosówę.. przygina .. popuszcza.. znów przygina.. przerwa.. znóww drgania itd. , zeby w koncu konkretnie pociągnąć.:-)
Ostatnio wybrałem się na wieczór na rybki ogólnie łowienie na bata i z gruntu. Gdzieś koło północy złowiłem lina 41 cm i równo 1 kg wagi, ale na bata. Walka niezapomniana, bo miałem delikatny zestaw, bez amortyzatora na bacie, więc pięknie mi się walczyło. Ale własnie byłem zdziwiony tym że widziałem wyrażne branie i zacięłem. A z tego co czytałem to liny się dość długo "bawią" jak piszesz. Nie był to mały lin, więc tym większe moje zdziwnienie (bo mały to może głupi jeszcze i od razu do pyszczka by wziął haczyk). Co dziwniejsze wziął na 2 małe pinki,a nie na większą przynętę. Godzine wcześniej podobnie na 2 małe pinki złowiłem leszcze 35 cm 0,75kg wagi. A feeder przez 12 godzin nawet nie drgnął i nie było nawet śladu na przynęcie, że coś się nią interesowało. Nawiązując do tego chciałbym zapytać czy pinka jako przynęta na feedera sprawdza się przy łowieniu większych ryb, czy najczęściej zacina się malizne?
Dzięki bardzo za poradę na pewno tak spróbuję zrobić na klasycznej wędce feederowej. Na niej jeszcze tego nie próbowałem. Mam taki zestaw na topornej, wręcz morskiej wędce po dziadku, ale to zestaw na większą rybę bo i żyłka i wytrzymalsza i przypon. Mam jeszcze jedno zatem pytanie. Bo w tym zestawie co piszesz to brakuje jakiegoś obciążenia. Czy do rurki przypinasz jakiś koszyczek, oliwke albo jakiekolwiek obciążenie? Bo bez obciążenia to raczej ciężko będzie wyrzucić zestaw. :)
Do wyżej wymienionej agrafki montuje się z reguły koszyczki zanętowe. Oczywiście jak założysz oliwkę i będziesz nęcił kulami to pewnie też efekty będą. Tyle, że z koszyczka chyba lepiej bo bardziej punktowo.
NOTAKI-włączyłem mózg i olśnienie-rurka +koszyczek lub ciężarek to metoda przelotowa a nie paternoster?!
Pisałem o czymś takim :-)
http://allegro.pl/pater-noster-czarny-z-agrafka-15cm-i3393064307.html
Do agrafki podpinasz koszyczek ( lub ciężarek z wtopionym kretlikiem.
Co do kierunku w ktorym powinno przewlekac się żyłkę trwa dyskusja z gatunku tych o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy :D
Przy krótszych rurkach ( jak np ta na zdjęciu ) przewlekam żyłke tak, by agrafka przyponowa była przy dłuzszym ramieniu, w przypadku dłuższych rurek - odwrotnie.
Generalnie- jesli się przypon nie plącze, a ryby biorą , to oba te sposoby sa równie dobre ;-)
Zestaw jest rzeczywiscie przelotowy, ale dzieki temu zobaczysz na szcytówce nawet brania uklejki ( minimalne opory przy przesuwaniu zylki )
Pozdrowka :-)
No właśnie ja jestem bardziej przychylny do pinek, bo wędkarze starsi ode mnie jako priorytet traktują rosówki, kuku i pęczak mniej. A ja wole łowić na pinki bo największe ryby w życiu łowiłem właśnie na nie :)
Szanowni Panowie, Może unikajcie dyskusji o wyższości jednych przynet nad drugimi ( w oderwaniu od planowanych gatunków ryb jakie chcemy łowic i warunków konkretnego łowiska ), bo to znów dyskusja o wyższości jednych świat nad drugimi.
W kwestii tak wychwalanej pinki... na jednych łowiskach może być swietna, ale wystarczy obecnośc uklei i zyczę szczęscia zdrowia, słodyczy , stalowych nerwów oraz duuuzo chęci do zmieniania przynęty co 30 sekund :D
Witam mam taki problem ,że łowiąc na grunt na drgającą szczytówkę nie wiem kiedy zaciąć.
Łowie na małej rzeczce o szerokości ok. 5m i głębokości około 1m. Występują tu duże płocie i klenie. Moją przynętą jest kukurydza zakładam 3 ziarna na haczyk. A przechodząc do rzeczy to gdy zarzucę zestaw czekam chwile i jest pierwsze branie słyszę dzwoneczek ale branie to jest lekkie szczytówka wygina się max 1 cm to na razie tego nie tne i czekam chwile ale nic. Po minucie znowu branie i tak cały czas. Udało mi się złowic tu jedną płoć miała niecałe 40 cm ale wtedy przy braniu mało co wędka nie wpadła do wody wiec chyba ryba sama się zacieła .Czytałem na różnych forach jak zacinać to pisali ze przy pierwszym drgnięciu szczytówki ale to nic nie daje. Proszę o pomoc.
Szczytówki w tych wędkach są wymienne, gdyż posiadają różną twardość Najdelikatniejsze pomalowane są na zielony kolor, mniej delikatne na żółtym a najbardziej twarde na czerwony, Niestety zdarzają się nieraz odstępstwa od tych kolorów.Musisz mieć najlepiej zieloną wtedy ryba czuje mniejszy opór.Więcej TU: Drgająca szczytówka zestaw - Picker
Przeczytałem ten artykuł ale nadal nie wiem czy zacinać zaraz po ugięciu szczytówki czy czekać jeszcze. A może nie naprężać do końca zestawu tylko zostawić trochę luzu żeby ryba nie czuła oporu?
zestaw naprezac, szczytowka ma byc delikatnie ugieta jesli ugnie sie bardziej to tniesz. Ale jak mowisz ze ugina sie 1 cm to raczej to nie jest branie
trzy ziarna kuku na płoć? Jaki masz rozmiar haczyka? Ryba może nie może połknąć przynęty.
Pozdrawiam :)
trzy ziarna kuku na płoć? Jaki masz rozmiar haczyka? Ryba może nie może połknąć przynęty.
Pozdrawiam :)
No to może być główna przyczyna:)
Czy to aby na pewno są brania ???
1. Jaki tam jest uciąg?
2. Jakie stosujesz obciążenie, jaka gramatura ?
Uciąg jest bardzo wolny. Stosuje koszyczek 25g i zestaw spokojnie stoi nie znosi go itp. To są brania raczej bo az dzwoneczek dzwoni tylko ze one sa słabe takie skubania mysle ze wina w haczyku jutro jak pójde na rybki to sprawdze na mniejszym.
Dokładnie, szczytówka ma być lekko ugięta... delikatnie.
Ale co do zacinania jak się bardziej ugnie... to już ciężko wytłumaczyć... porywy wiatru powodują większe ugięcie szczytówki, płynące z nurtem trawy czy patyczki jak zahaczą o żyłkę powodują większe ugięcie szczytówki, zawirowania wody również itp.
Z czasem nabierzesz doświadczenia i będziesz dokładnie wiedział czy to branie ryby sygnalizuje szczytówka czy coś innego.
Co do tego, co napisałeś... powodów może być wiele... to mogą wcale nie być brania tylko np. prąd rzeki bo masz za delikatną szczytówkę założoną lub za lekki zestaw. Nie wiem jaki tam jest uciąg.
Jeśli wszystko z zestawem i doborem szczytówki jest oki to...
Zacznij od tego, że zmniejsz hak i ilość kukurydzy do jednej. Tak jak koledzy napisali.
Może być tak, że ryba po prostu nie jest w stanie połknąć trzech sztuk kuku... więc próbuje z tego pęku oderwać jedną sztukę, przez co szczytówka ugina się delikatnie, ale brania i w efekcie ryby nie ma.
Pamiętaj też, że na rzeki nie używa się koszyków okrągłych, tylko kwadratowe lub trójkątne.
Załóż 1 ziarno kukurydzy, albo jakiegoś robaczka.
Dziękuje bardzo wszystkim za pomoc i bardzo cenne uwagi. Mysle ze teraz uda mi sie coś złowić na grunt.
trzy ziarna kuku na płoć? Jaki masz rozmiar haczyka? Ryba może nie może połknąć przynęty.
Pozdrawiam :)
No własnie. A próbowałes na jedną kuku? Proponowałbym spróbować na trzy pęcaki.
Uciąg jest bardzo wolny. Stosuje koszyczek 25g i zestaw spokojnie stoi nie znosi go itp. To są brania raczej bo az dzwoneczek dzwoni tylko ze one sa słabe takie skubania mysle ze wina w haczyku jutro jak pójde na rybki to sprawdze na mniejszym.
Na cholerę Ci dzwoneczek. Dzwoneczek moze dzwonić nawet od wiatru. Postaw sygnalizator. Mniejszy zestaw a jak ci pociągnie płoc 40cm/ tak piszesz/ to Ci federa wygnie w pałąg.
I do tego haczyk min. nr.12 :)
Po pierwsze mały haczyk np 7po drugie 2 ziarenka kukurydzy na pewno wystarcząłowiąc na feedera ryba powinna się sama przyciąć w efekcie czego ucieka a szczytówka stanowczo się ugina . 1 cm to praktcznie nie branie a skubnięcie.czekaj dalej aż szczytówka porządnie się ugnie albo będzie bez przerwy się uginać (szarpać)
Po pierwsze mały haczyk np 7po drugie 2 ziarenka kukurydzy na pewno wystarcząłowiąc na feedera ryba powinna się sama przyciąć w efekcie czego ucieka a szczytówka stanowczo się ugina . 1 cm to praktcznie nie branie a skubnięcie.czekaj dalej aż szczytówka porządnie się ugnie albo będzie bez przerwy się uginać (szarpać)A i na feedera nie używa się dzwoneczka bo to odbiera przyjemność z tej metody :p
Zgadzam się z Michałem co do haczyka. Moze ewentualnie byc 10 ale 7 to za duzy. Na 7 tez czasem weźmie ale na mniejsze biorą lepiej i nie zapomnij przyponu z żyłki a nie z plecionki.
Może napiszę trochę przewrotnie ale ja też chciałbym wiedzieć kiedy już mogę zaciąć;) Kolego niestety nigdy nie wiadomo który moment na zacięcie jest najodpowiedniejszy. Niestety my nie widzimy co ryba robi z naszą przynętą. Możemy jedynie się domyślać.
Teraz Twój przypadek. 3 ziarka kuku to ciut dużo nawet na wyrośnięte płocie, kleń bez bez problemu to wciągnie. Więc albo duży hak 2-4 i 3 kuku i nastawianie się na klenie albo mniejszy 8-10 z 1 kuku na płocie. Zacięcie musi sam wyczuć. Niestety zostaje tylko metoda prób i błędów.
Czasami skubanie/trącanie pyszczkiem rybek w koszyczek zanętowy można mylnie odebrać jako branie.
to jest branie też łowiłem na podobnej rzeczce, tam ryby są bardzo ostrożne zwłaszcza te duże, trzeba założyć mały haczyk 12 usiąść przy wędce i jak ryba bierze to za drugim puknięciem kiedy wędka jest na dole trzeba zacinać w tempo, zdziwisz się co znajdziesz na haczyku przy takim słabym braniu
3 kuku na płoć to zdecydowanie zbyt wiele, na rzece można z powodzeniem stosować mniejsze przynęty. Z moich doświadczeń wynika że na wodzie płynącej lepiej wiązać zestaw bez rurki antysplontaniowej, przynęta pracuje wówczas lepiej a brania są lepiej widoczne. Do potrenowania zacięć polecam hak nr. 12 na nim 2-3 pinki wówczas wówczas brania będą mocniejsze a na szczytówce zobaczysz nawet skubania przynęty.
Może napiszę trochę przewrotnie ale ja też chciałbym wiedzieć kiedy już mogę zaciąć;) Kolego niestety nigdy nie wiadomo który moment na zacięcie jest najodpowiedniejszy. Niestety my nie widzimy co ryba robi z naszą przynętą. Możemy jedynie się domyślać.
Dokładnie tak jest jak pisze Tomek, dlatego nie uzyskasz kolego odpowiedzi na to pytanie. to wychodzi w praktyce, musisz łowic , w końcu sam dojdziesz to tego kiedy należy zaciąc.
nikt nigdy nie miał reguły na zacięcie chyba że jak jeździłem na leszcze z feederkiem właśnie to leszcz raczej bierze że luzuje całkowicie i to od razu moment do zacięcia lecz inne ryby biorą różnie kiedyś siedziałem na Sosinie jedna wędka grunt ciężki druga feeder i też właśnie miałem takie lekkie dotknięcia lecz to raczej nie branie tylko oznaka iż ryby są w łowisku, zrób tak jak koledzy u góry piszą mniejszy haczyk i jedno kuku albo nawet białe robale i zobacz jakie brania będziesz wtedy miał jeśli ryba bd brała intensywnie to wtedy przekonasz się jak ciąć ją;]
Też jest ta sprawa że łowisz w rzece a rzeka to nie staw czy jezioro feeder jest giętki że byle co może ruszyć go że dzwonek zagra także jednym delikatnym dotknięciem nie ma co się przejmować ściągnij dzwonek i patrz na ruchy wędki a dzwoneczek zakładaj raczej na nockę lub gdy nie siedzisz przy kijach ;]
Pozdrawiam, połamania ;]
Ja sam się zdziwiłem, jakie ryby można wyciągać na malutkie haczyki. Pewnego razu założyłem prawie najmniejszy haczyk, jaki miałem, na niego ze 3 białe robaki. Celem było złapanie jakiejś drobnicy na żywczyka, a brały spokojnie duże leszcze, w tym mój rekordowy, blisko 3kg.
A może masz za gruby przypon, żyłkę główną. Na płoć polecam Ci żyłkę 0,14-0,18 a przypon 0,10-0,12
z mniejszym haczykiem jest tylko ten problem że ryba może się nie zaciąć dobrze lecz na mniejsze haki zazwyczaj są większe efekty lecz wiadomo kto jedzie na karpia czy suma nie założy 8 czy 10 na zestaw;D
Nie polecam łapać na kukurydzę na drgającą szczytówkę. Jeśli już się ktoś uprze to trzeba chwilę odczekać zanim się zatnie bo ryba musi "prowadzić". :)
Witam.
Dlaczego "nie" na kukurydzę, ja na nią mam dobre efekty. Zakładam też więcej niż jedną na zestaw nawet z mniejszym haczykiem, jedna na haczyk, dwie zaciągam na żyłkę ponad haczyk.
Ostrze haczyka musi mocno wystawać z kukurydzy (nabijać poprzecznie i na krawędzi).
Pozdrawiam i życzę wyników.
A może masz za gruby przypon, żyłkę główną. Na płoć polecam Ci żyłkę 0,14-0,18 a przypon 0,10-0,12
Tak a na haczyk dwa-trzy pęcaki. Pinką nie na każdej rzece można łowić. Próbuj. Czasem płoć lubi parzoną pszenicę. Biale robaczki bym odradzał bo często pociąga za robaczka i zostają ci same skórki a ryby nie zatniesz chyba, że duża i głodna.
Powodzenia.
z mniejszym haczykiem jest tylko ten problem że ryba może się nie zaciąć dobrze lecz na mniejsze haki zazwyczaj są większe efekty lecz wiadomo kto jedzie na karpia czy suma nie założy 8 czy 10 na zestaw;D
Zatnie się tylko nie zakładaj kukurydzy i to dużej. Przecież i tak musisz dopasować przynętę do haczyka.
Witam.
Dlaczego "nie" na kukurydzę, ja na nią mam dobre efekty. Zakładam też więcej niż jedną na zestaw nawet z mniejszym haczykiem, jedna na haczyk, dwie zaciągam na żyłkę ponad haczyk.
Ostrze haczyka musi mocno wystawać z kukurydzy (nabijać poprzecznie i na krawędzi).
Pozdrawiam i życzę wyników.
Zgadzam się. Na kukurydzę też będą brać. Ja łowiłem na jedna kukurydze ale tak jak mówisz, haczyk musi mocno wystawać.
Trzy ziarnka kukurydzy na płocie to lekka przesada. Ja łowię karpie na haczyk 6-8 i jedno ziarnko.
Ja założył bym haczyk 12, i na niego 1 albo max. 2 ziarna kukurydzy.
Połów zacinaj dwoma rękoma mocno do góry
Witam, koledzy wędkarze. Jestem początkującym wędkarzem jeśli chodzi o feedera. Póki co byłem kilka razy wypróbować tą metodę jednak nie przynosi ona skutku. Chciałbym abyście podszepnęli mi jakieś fajne zestawy, na które są widoczne brania, albo są jakieś efekty łowienia. Ja ogólnie używam tonącej żyłki 0.2 feederowej, z przyponem 0.12. Montuje ostatnio do żyłki głównej potrójny karabińczyk i tam bezpośrednio na nim przypon i obciążenie (koszyczek zanętowy 10g, lub oliwki 20-40g). Nie wiem czy może nie jest to zbyt duże obciążenie, bo nawet na sygnalizatorze nie widać brać (może ich nie ma a może za duży ciężar aby brania były widoczne). Głównie chodzi mi o łowienie na jeziorach. Ogladanie filmików wędkarskich jednak jest znacznie prostsze niż łowienie na feedera w rzeczywistości. Za wszelkie wskazówki będę wdzięczny :)
Witam, koledzy wędkarze. Jestem początkującym wędkarzem jeśli chodzi o feedera. Póki co byłem kilka razy wypróbować tą metodę jednak nie przynosi ona skutku. Chciałbym abyście podszepnęli mi jakieś fajne zestawy, na które są widoczne brania, albo są jakieś efekty łowienia. Ja ogólnie używam tonącej żyłki 0.2 feederowej, z przyponem 0.12. Montuje ostatnio do żyłki głównej potrójny karabińczyk i tam bezpośrednio na nim przypon i obciążenie (koszyczek zanętowy 10g, lub oliwki 20-40g). Nie wiem czy może nie jest to zbyt duże obciążenie, bo nawet na sygnalizatorze nie widać brać (może ich nie ma a może za duży ciężar aby brania były widoczne). Głównie chodzi mi o łowienie na jeziorach. Ogladanie filmików wędkarskich jednak jest znacznie prostsze niż łowienie na feedera w rzeczywistości. Za wszelkie wskazówki będę wdzięczny :)
Zestaw nie jest najszczęsliwszy dla łowienia feederem. Zastanów się... zakładasz z jednej strony cieniutką szczytówkę, by móc obserwować każde dotknięcie przynęty przez rybę, kazde najmniejsze pociągnięcie, a na drugim końcu zyłki montujesz toporny zestaw samozacinający. Żeby on jeszce był samozacinający !!! ale z uwagi na mały cięzar koszyczka jest ni taki.. ni taki. Jedyne co potrafi to uniemożliwić jakakolwiek obserwację brań. Klasyczny zestaw feederowy to paternoster ( zgieta rurka plastikowa posiadająca na zgieciu agrafkę do przyczepiania koszyczka. Żyłke przewlekamy przez rurkę, na jej koncu zawiązujemy agrafkę z kretlikiem ( jesli agraflka jest mała to dajemy jeszce nad nią koralik by nie zakleszcyła się w rurce ), a do agrafki przypinany przyczon. Ot i cała filozofia :-) Taki zestaw pokaże najmniejsze skubnięcie , nawet uklei, bowiem zyłka przebiega swobodnie przez rurkę i przenosi każde drgnięcie przynęty bezpośrednio na szcytówkę. Połamania :-)
To specyficzna metoda, nie da się odpowiedzieć kiedy zaciąć , musisz jeździć na ryby i próbować po pewnym czasie sam dojdziesz do wprawy. Kukurydza nie ma nic do rzeczy, można śmiało łowić.
Dodam jeszce, ze w czasach , gdy rurka do met. paternoster nie była popularna zestaw wiązało się nastepująco:
- na zyłkę zakładało się dwie agrafki z kretlikami
- wiązało się na koncu petlę o długości ok 30-40 cm ( czyli powiedzmy 70 cm zyłki na pół., tak, bny obie agrafki były w petli
- jedną z agrafek wiązało się podwójną petelką mniej więcej w 1/3 jednego z ramion petli ( to znaczy jakieś 10-15 cm od węzła pętli. Powstawał więc na jednym z ramion krótki, boczny trok z agrafką, do której mocowało się koszyczek.
- do swobodnie zwisającej drugiej agrafki mocowało się przypon.
Kazde skubniecie ryby było przenoszone przez wolna połówkę petli i zyłkę na szczytówke :-)
Zestaw miał tendencje do plątania ( dlatego radzono uzycie grubszej i sztywniejszej zylki głównej , ale łowiło się bez problemów :-)
To specyficzna metoda, nie da się odpowiedzieć kiedy zaciąć , musisz jeździć na ryby i próbować po pewnym czasie sam dojdziesz do wprawy. Kukurydza nie ma nic do rzeczy, można śmiało łowić.
Dokładnie ! Łowie i liny na feeder używając rosowki jako przynęty. Tylko.. mozna zejśc na zawał patrząc jak lin przez 10 min poskubuje rosówę.. przygina .. popuszcza.. znów przygina.. przerwa.. znóww drgania itd. , zeby w koncu konkretnie pociągnąć.:-)
Połów zacinaj dwoma rękoma mocno do góry
Ale z tego co on mówił to łapię płocie to jak mu tak skubie to pewnie mała , to takie mocne zacięcie jej może pyszczek oberwać !
To był żart przecież :D
Ludziska włączcie mozgi.. nie tylko palce !!!
Kiedy zacięcie będzie najszybsze, a więc i najskuteczniejsze ??
Kiedy zyłka w nakrótszym czasie pociągnie haczyk na tyle, by wbił się w pyszcek ryby !,
Wiec ZAWSZE tniemy tak by ten czas zminimalizować .
Czyli .. dokładnie w kierunku przeciwnym, jak biegnie żyłka. Jesli wędka leży poziomo równolegle do brzegu to tniemy POZIOMO , by pociągnąć jak najszybciej żyłkę.
I MAKSYMALNIE pół metra wystarczy.. zwykle zresztą jeszcze mniej.
Ciecie z dwóch rak i za plecy ma sens chyba tylko w przypadku głowacicy, która ma pysk tak twardy, że trzeba sporej siły , by wbic w niego grot haka.
Ja sam się zdziwiłem, jakie ryby można wyciągać na malutkie haczyki. Pewnego razu założyłem prawie najmniejszy haczyk, jaki miałem, na niego ze 3 białe robaki. Celem było złapanie jakiejś drobnicy na żywczyka, a brały spokojnie duże leszcze, w tym mój rekordowy, blisko 3kg.
Można pisać i sto razy, że haczyk dobieramy DO WIELKOŚCI PRZYNĘTY, a nie do wielkości ryby, która planujemy złowić .. a i tak zawsze znajdzie się ktoś , kto zrobi wielkie oczy :-(
Możliwe że drobnica bije,a co do feedera to jest on bronią często samo-zacinająca,feeder potrafi często samemu zaciąć rybę.
Zestaw nie jest najszczęsliwszy dla łowienia feederem. Zastanów się... zakładasz z jednej strony cieniutką szczytówkę, by móc obserwować każde dotknięcie przynęty przez rybę, kazde najmniejsze pociągnięcie, a na drugim końcu zyłki montujesz toporny zestaw samozacinający. Żeby on jeszce był samozacinający !!! ale z uwagi na mały cięzar koszyczka jest ni taki.. ni taki. Jedyne co potrafi to uniemożliwić jakakolwiek obserwację brań. Klasyczny zestaw feederowy to paternoster ( zgieta rurka plastikowa posiadająca na zgieciu agrafkę do przyczepiania koszyczka. Żyłke przewlekamy przez rurkę, na jej koncu zawiązujemy agrafkę z kretlikiem ( jesli agraflka jest mała to dajemy jeszce nad nią koralik by nie zakleszcyła się w rurce ), a do agrafki przypinany przyczon. Ot i cała filozofia :-) Taki zestaw pokaże najmniejsze skubnięcie , nawet uklei, bowiem zyłka przebiega swobodnie przez rurkę i przenosi każde drgnięcie przynęty bezpośrednio na szcytówkę. Połamania :-)
Dzięki bardzo za poradę na pewno tak spróbuję zrobić na klasycznej wędce feederowej. Na niej jeszcze tego nie próbowałem. Mam taki zestaw na topornej, wręcz morskiej wędce po dziadku, ale to zestaw na większą rybę bo i żyłka i wytrzymalsza i przypon. Mam jeszcze jedno zatem pytanie. Bo w tym zestawie co piszesz to brakuje jakiegoś obciążenia. Czy do rurki przypinasz jakiś koszyczek, oliwke albo jakiekolwiek obciążenie? Bo bez obciążenia to raczej ciężko będzie wyrzucić zestaw. :)
Dokładnie ! Łowie i liny na feeder używając rosowki jako przynęty. Tylko.. mozna zejśc na zawał patrząc jak lin przez 10 min poskubuje rosówę.. przygina .. popuszcza.. znów przygina.. przerwa.. znóww drgania itd. , zeby w koncu konkretnie pociągnąć.:-)
Ostatnio wybrałem się na wieczór na rybki ogólnie łowienie na bata i z gruntu. Gdzieś koło północy złowiłem lina 41 cm i równo 1 kg wagi, ale na bata. Walka niezapomniana, bo miałem delikatny zestaw, bez amortyzatora na bacie, więc pięknie mi się walczyło. Ale własnie byłem zdziwiony tym że widziałem wyrażne branie i zacięłem. A z tego co czytałem to liny się dość długo "bawią" jak piszesz. Nie był to mały lin, więc tym większe moje zdziwnienie (bo mały to może głupi jeszcze i od razu do pyszczka by wziął haczyk). Co dziwniejsze wziął na 2 małe pinki,a nie na większą przynętę. Godzine wcześniej podobnie na 2 małe pinki złowiłem leszcze 35 cm 0,75kg wagi. A feeder przez 12 godzin nawet nie drgnął i nie było nawet śladu na przynęcie, że coś się nią interesowało. Nawiązując do tego chciałbym zapytać czy pinka jako przynęta na feedera sprawdza się przy łowieniu większych ryb, czy najczęściej zacina się malizne?
Dzięki bardzo za poradę na pewno tak spróbuję zrobić na klasycznej wędce feederowej. Na niej jeszcze tego nie próbowałem. Mam taki zestaw na topornej, wręcz morskiej wędce po dziadku, ale to zestaw na większą rybę bo i żyłka i wytrzymalsza i przypon. Mam jeszcze jedno zatem pytanie. Bo w tym zestawie co piszesz to brakuje jakiegoś obciążenia. Czy do rurki przypinasz jakiś koszyczek, oliwke albo jakiekolwiek obciążenie? Bo bez obciążenia to raczej ciężko będzie wyrzucić zestaw. :)
Do wyżej wymienionej agrafki montuje się z reguły koszyczki zanętowe.
Oczywiście jak założysz oliwkę i będziesz nęcił kulami to pewnie też efekty będą.
Tyle, że z koszyczka chyba lepiej bo bardziej punktowo.
NOTAKI-włączyłem mózg i olśnienie-rurka +koszyczek lub ciężarek to metoda przelotowa a nie paternoster?!
pare pinek to i leszcze 1-2kg wchodza:)
NOTAKI-włączyłem mózg i olśnienie-rurka +koszyczek lub ciężarek to metoda przelotowa a nie paternoster?!
Pisałem o czymś takim :-) http://allegro.pl/pater-noster-czarny-z-agrafka-15cm-i3393064307.html Do agrafki podpinasz koszyczek ( lub ciężarek z wtopionym kretlikiem. Co do kierunku w ktorym powinno przewlekac się żyłkę trwa dyskusja z gatunku tych o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy :D Przy krótszych rurkach ( jak np ta na zdjęciu ) przewlekam żyłke tak, by agrafka przyponowa była przy dłuzszym ramieniu, w przypadku dłuższych rurek - odwrotnie. Generalnie- jesli się przypon nie plącze, a ryby biorą , to oba te sposoby sa równie dobre ;-) Zestaw jest rzeczywiscie przelotowy, ale dzieki temu zobaczysz na szcytówce nawet brania uklejki ( minimalne opory przy przesuwaniu zylki ) Pozdrowka :-)
pare pinek to i leszcze 1-2kg wchodza:)
No właśnie ja jestem bardziej przychylny do pinek, bo wędkarze starsi ode mnie jako priorytet traktują rosówki, kuku i pęczak mniej. A ja wole łowić na pinki bo największe ryby w życiu łowiłem właśnie na nie :)
Szanowni Panowie,
Może unikajcie dyskusji o wyższości jednych przynet nad drugimi ( w oderwaniu od planowanych gatunków ryb jakie chcemy łowic i warunków konkretnego łowiska ), bo to znów dyskusja o wyższości jednych świat nad drugimi.
W kwestii tak wychwalanej pinki... na jednych łowiskach może być swietna, ale wystarczy obecnośc uklei i zyczę szczęscia zdrowia, słodyczy , stalowych nerwów oraz duuuzo chęci do zmieniania przynęty co 30 sekund :D