Reklama
  • janek42012-11-17 17:16:17

    Co jakiś czas spotykam nad stawem ludzi łowiących na żywą przynętę, która nie pochodzi z tegoż stawu, tylko najprawdopodobniej ze sklepu zoologicznego, w każdym razie jest kupowana, a nie łowiona. Nie znam tych ludzi osobiście, z imienia i nazwiska. Czy mogę złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia?

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-17 17:46:40

    Możesz.

  • Piotr 100574 2012-11-17 17:49:41

    Co jakiś czas spotykam nad stawem ludzi łowiących na żywą przynętę, która nie pochodzi z tegoż stawu, tylko najprawdopodobniej ze sklepu zoologicznego, w każdym razie jest kupowana, a nie łowiona. Nie znam tych ludzi osobiście, z imienia i nazwiska. Czy mogę złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia?




    dlaczego chcesz takie coś zgłosić??????co kieruje cię do tego?????na co ty łowisz?????zajęli ci miejscówkę?????

  • JKarp 2012-11-17 17:51:41

    Co jakiś czas spotykam nad stawem ludzi łowiących na żywą przynętę, która nie pochodzi z tegoż stawu, tylko najprawdopodobniej ze sklepu zoologicznego, w każdym razie jest kupowana, a nie łowiona. Nie znam tych ludzi osobiście, z imienia i nazwiska. Czy mogę złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia?
    CześćA jak zamierzasz to udowodnić?Jak już zawiadomisz służby zacznij szukać nowej miejscówki ;-)
    JK

  • Reklama
  • Majster 81 2012-11-17 17:55:50

    A może złapali ? co jak będzie wpisana w rejestr? co wtedy zrobisz?

  • PnK 2012-11-17 18:16:58

    Może łowią na złote welony i jest pewny, że to nie z tego łowiska ;)

  • janek4 2012-11-17 18:24:18

    Słyszałem ich rozmowę, z której jasno to wynikało, poza tym widziałem ich idących nad staw już z wiaderkiem pełnym ryb. Może i nie mam niepodważalnego dowodu (w końcu tego, co słyszałem, nie udowodnię), ale chyba mogę zgłosić sprawę i poprosić o jej zbadanie?
    " Jak już zawiadomisz służby zacznij szukać  nowej miejscówki" - naprawdę sądzisz, że jest realna szansa, aby służby się tym zajęły? ; ) Jeśli tak, to mnie cieszy :)

  • Majster 81 2012-11-17 18:27:34

    Jeśli będą mieli te rybki wpisane w rejestr nie zrobisz nic , powiedzą złapaliśmy w tym akwenie i sprawa zamknięta .

  • Reklama
  • janek4 2012-11-17 18:32:32

    Rozumiem. No cóż, najwyżej nie uda się nic im udowodnić, ale samo złożenie zawiadomienia o takim podejrzeniu chyba w niczym mi nie zaszkodzi? 

  • Zielan 2012-11-17 18:35:42

    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, ja rozumiem jak ktoś rozstawia sieci i kłusuje ale o takie szczegóły sie czepiać? Jest to niezgodne z regulaminem ale czy naprawdę aż tak szkodliwe?

  • Majster 81 2012-11-17 18:37:39

    Powiem tak , nie raz widzimy takie rzeczy , jest to taki "chory" przepis jak niektórzy mówią , to było i będzie . Decyzja należy do Ciebie , tylko skutki mogą być różniste , weź pod uwagę , że mogli Cie zapamiętać , a kto wie do czego będą zdolni . Nie piszę tego by Cię straszyć .

  • Piotr 100574 2012-11-17 18:39:16

    no jeżeli uważasz to za swój obywatelski obowiązek to zgłoś:))))))))))))))))))))potrzeba nam w kraju więcej takich osób jak ty:)))))))))na pewno jesteśmy na wędkuje wszyscy dumni z twojej obywatelskiej postawy


    PS
    jak by ci przyszło zaprosić kiedyś mnie do znajomych to oszczędź sobie,nie jestem godny być kolegą takiego bohatera

  • Reklama
  • janek4 2012-11-17 18:44:17

    Bardziej myślę o tym, co by było, gdybym dostał wezwanie do złożenia zeznań gdzieś, czy coś. Myślicie że to by było możliwe? W tygodniu pracuję z dala od miasta, wracam tylko na weekendy, i to nie wszystkie. 
    Tych panów raczej się nie boję, zwłaszcza że nawet nie mam pewności, czy służby zajmą się tą sprawą - choć oczywiście mam na to nadzieję. 

  • Piotr 100574 2012-11-17 18:52:21

    nie ma obaw ,państwo cię powoła jako świadka koronnego ,będziesz miał cało dobową ochronę a po sprawie zmienią ci nazwisko i razem z całą rodziną wyślą cię za granicę i tam w cieniu palm będziecie bezpieczni do puki nie zgłosisz jakiegoś murzynka że jechał na słoniu pod prąd:))))))))))))))))

  • mr Artur 2012-11-17 18:53:53

    ""Tych panów raczej się nie boję, zwłaszcza że nawet nie mam pewności, czy służby zajmą się tą sprawą - choć oczywiście mam na to nadzieję. ""


    1-- skoro jesteś taki bohater -- to dlaczego piszesz z konta założonego dziś ?
    2-- jedź nad każdą wodę  składaj zawiadomienia 90%wędkarzy łapie na kupnego żywca

  • MASTINO 2012-11-17 19:15:37

    Co jakiś czas spotykam nad stawem ludzi łowiących na żywą przynętę, która nie pochodzi z tegoż stawu, tylko najprawdopodobniej ze sklepu zoologicznego, w każdym razie jest kupowana, a nie łowiona. Nie znam tych ludzi osobiście, z imienia i nazwiska. Czy mogę złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia?



    Oni mogą liczyć na karę. Wiesz jaką? Jest spore prawdopodobieństwo, że któreś z tych żywców będą chore i zarażą resztę ryb w tym Waszym stawie, lub jeśli to będa Czebaczki amurskie, to woda zostanie przez nie "wytrzepana" z rybiej ikry tych pozytywnych gatunków ryb w tej wodzie. Także karę poniosą oni, Ty i rybostan tego łowiska. Karasie, różanka czy słonecznica z kolei zdominują łowisko. Jak nie patrzeć, to same szkody dla łowiska. A Twoje zgłoszenie tego służbom w konsekwencjach karnych będzie trudne do zrealizowania dla nich. A dlaczego, to uświadamiał nikogo tu nie będę. Aczkolwiek możliwe przy odpowiednich staraniach.


  • grzesiu92 2012-11-17 19:15:55

    No widze ladny janku z ciebie spoleczniak i super obrońca wód. Jak nie masz o czym tematow pisac to nie pisz wcale. Idz im wedki bohaterze polam. Ja bym cie nad woda wysmial i tyle ;) Nie wiem czy dzis konto zalozyles tylko po to zeby o to zapytac ;-) "nad stawem"  a to wogle woda nalezaca do pozal sie boze PZW?

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2012-11-17 19:18:04

    To ja odpowiem autorowi co na ten temat myślę , albo z tobą jest coś nie w porządku , albo jesteś z parti ormo nie śpi ormo czuwa. Już sobie daruję i nie będę pisał jak takich ludzi jak ty się nazywa i co się z nimi robi .pozdrawiam.

  • Draq 2012-11-17 19:21:52

    Skoro to jest PRYWATNY STAW i nie należy do PZW to w czym problem? Właściciel łowiska decyduje o regulaminie, nie na każdym łowisku obowiązuje RAPR.

  • Zielan 2012-11-17 19:43:13

    Od dawna karasie stosuje się jako "żywca"  mieszkam na pojezierzu brodnickim i nie znam jeziora, które było by zdominowane przez karasia. Szczupaki momentalnie zajmują się takimi delikwentami. Co do innych zagrożeń się nie wypowiem lecz nie doszły do mnie nigdy takie sygnały. Przepis w moim mniemaniu w pewnym sensie ma dobre zamiary lecz zupełnie ma się nijak do obecnej rzeczywistości.  

  • MASTINO 2012-11-17 19:56:31

    Polecam poczytanie artykułów tylko na naszym forum, gdzie jest mowa o łowiskach zdominowanych przez karaski (juz nawet nie karasie) i błagalne prośby o porady na co i jak wędkować, żeby wreszcie przestały brać tylko te małe knypki na każdą przynętę. "Zakarasić" jakiś staw tymi rybkami, to małe miki. Rozpleniają się w zastraszajacym tempie i "niszczą" łowiska. A stosowanie ich jako żywczyki to najszybsza do tego droga. Potem lament.

  • Zielan 2012-11-17 20:08:36

    Nie sposób się nie zgodzić z Tobą, to fakt że w stawach jest to istna plaga egipska, którą tylko prądem potraktować albo dużą liczbą szczupaków. Ale są stawy(duże) i jeziora czy zalewy gdzie karaś nie pleni się jak zaraza a to z powodu dużej populacji drapieżnika, który ma je za główne danie w menu. Trzeba tylko robić toz głową.

  • Lujski 2012-11-17 20:35:04

    widze ze co niektorzy ostro jada po koledze, ktory w slusznej racji chce powiadomic straz - widac ze jeszcze przyzwlenie spoleczne na łamanie prawa jest  ogromne to tak jak cala wies wie o tym ze paru wsrod nich jest kłusoli, ale nikt o tym nie powie ...a potem ze ryb mało ...
    a co mi tam nastepnym razem jak zobacze lecace na haku karaski tez zadzwonie po straz

  • haymaker88 2012-11-17 20:43:00

    Tak z tym ze przepis jest glupi zgodze sie bo jakis czas temu odlawiali ryby na jeziorze w poblizu mojej miejscowosci i zarybiali nimi inne zbiorniki.... chyba ze te przeszly kwarantanne jakas w co watpie :) ale przepis to przepis ma prawo zawiadomic straz chociaz mi takze by to nie przeszkadzalo :)

  • Reklama
  • Spawciu 2012-11-17 21:25:13

    dużo wędkarzy kupuje i nic sobie z tego nie robią i łapią gdzie popadnie , ja tam wole sam sobie złapać nie zawsze tam gdzie mam łapać drapieżnika mowie o wodach panstwowych , no ale bez przesady , przepis taki sobie moim zdaniem nawet na wody pzw

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-17 21:32:41

    zaczyna się od przyzwolenia na małe "przewinienia".
    Niczym nadzwyczajnym jest tez łapanie na więcej niż dozwolona ilość wędek. Często słyszy się, że "przecież tylko na chwilę chciałem spinningiem porzucać. na spławik i grunt i tak nic nie bierze", "Prawie ma wymiar", "nie mam siatki na ryby, ale mam reklamówkę", "hak wyjmę palcami", "a to okres ochronny nie zaczyna się za miesiąc", "to sandacz?! myślałem, że dziwny okoń", "później miałem wyrzucić ponad limitowe sztuki, chciałem zostawić sobie największe", "to nie moje śmieci", "zapomniałem zrobić wpisu do rejestru, no i dopiero się rozłożyłem", "to nie można mieć 3 kotwic?!", itp, itd.

    Niby nie trzeba dzwonić, donosić. Tylko, co później zastaniemy w wodzie?

    Widzę, że niektórzy lubią taki dziki zachód. Tylko czasy, kiedy wszystko było niczyje, bo było wszystkich i można było kraść, kombinować oraz kręcić, chyba się skończyły. Jak za coś płacę, to wymagam. Nie będę tolerował chamów i cwaniaków nad wodą. Nie dzwonię, ale postanowiłem wstąpić do SSR. Muszę przyznać, że zdecydowana większość normalnych wędkarzy cieszy się na widok patrolu. Nawet jeśli coś robią nie tak, potrafią się przyznać się do błędu. Kiedy spotykamy się kolejny raz, zazwyczaj jest już wszystko ok.

    Jedni narzekają na brak kontroli, inni na ich zbyt dużą ilość.

    Jeśli komuś nie pasuje RAPR, albo strasznie przeszkadza PZW, to dlaczego wciąż płacicie. Idźcie na komercję i nie będzie problemu. Na kilku takich ośrodkach, też można spotkać zakaz przynoszenia swojego żywca. Można kupić na miejscu. Nie dość, że właściciel zarobi, to jeszcze zaoszczędzi kasy na leczeniu ryb, a koszta takich operacji nie są wcale małe.

    Temat rzeka i prawdopodobnie, zawsze będą dwa obozy.

  • Jacoslaw 2012-11-18 09:26:57

    Bardzo mądre słowa z którymi nie sposób się nie zgodzić. Piwo dla kolegi. Pozdrawiam.

  • JKarp 2012-11-18 10:45:14

    zaczyna się od przyzwolenia na małe "przewinienia". Jedni narzekają na brak kontroli, inni na ich zbyt dużą ilość.

    Jeśli komuś nie pasuje RAPR, albo strasznie przeszkadza PZW, to dlaczego wciąż płacicie. Idźcie na komercję i nie będzie problemu. Na kilku takich ośrodkach, też można spotkać zakaz przynoszenia swojego żywca. Można kupić na miejscu. Nie dość, że właściciel zarobi, to jeszcze zaoszczędzi kasy na leczeniu ryb, a koszta takich operacji nie są wcale małe.

    Temat rzeka i prawdopodobnie, zawsze będą dwa obozy.

    CześćWybacz Piotrze ale RAPR mi nie pasuje w wielu punktach. Nie pasuje mi też kilka innych zapisów dotyczących wędkarzy i wędkowania . Mniejsza o to bo nie jest to tematem tego wątku.Płacę na PZW bo nie ma innej alternatywy. Jeśli się pojawi takowa natychmiast zrezygnuję z uczestniczenia w tym dziwnym tworze.
    Natomiast gdyby Janek powiedział więcej o sobie dowiedziałby się o telefonach do właściwej PSR i SSR.
    "  " Jak już zawiadomisz służby zacznij szukać  nowej miejscówki" - naprawdę sądzisz, że jest realna szansa, aby służby się tym zajęły? ; ) Jeśli tak, to mnie cieszy :)"
    Sądzę, że nikt nie zareaguje na Twoje zgłoszenie. Zacznij szukać nowej miejscówki w trosce o soje bezpieczeństwo i zdrowie ;-)) JK

  • MASTINO 2012-11-18 10:48:07

    Szczerze muszę przyznać, że świadomość społeczna, na naszym forum i nie tylko, diametralnie się zaczyna zmieniać na lepsze. Jakiś czas temu na tym forum jakikolwiek temat ochrony wód związany z SSR, baaa  NAWET PSR, był momentalnie bombardowany m.in. przez te same osoby, które nadal to tutaj robią, oraz przez wielu, którzy na szczęście stąd polecieli z hukiem. Hipokryzja niektórych jest aż przerażająca. Z jednej strony chcieliby mieć miliardy potężnych ryb na stu metrach kw. łowiska, oczywiście te łowiska zadbane i czyste jak podłogi w Wersalu, żadnego śmiecia na stanowisku, najlepiej milczącego i ślepego policjanta (nie strażnika!) przy każdej kałuży, trzeźwych i etycznych wędkarzy na sąsiednich stanowiskach itd itd itd, a z drugiej strony dosłownie rzygają w twarz każdemu, kto próbuje właśnie o taki stan rzeczy społecznie, bezinteresownie i uczciwie dbać, nie mając z tego tytułu niczego dla siebie (oprócz czystego sumienia i satysfakcji). SSR- beeeeee, PSR- beeeeee, Policja- beeeeee, SL- beeeee, SM- beeee i każdy, kto ma związek z kontrolowaniem wędkarza na łowisku jest co? Taaaak, jest beeeeeee. Zabicie na śmierć lub dozgonne kalectwo grozi też każdemu wędkarzowi, który spróbuje wychylić się z szeregu i komuś zwrócić uwagę, że źle postępuje na łowisku. "Zajebiści" są tylko oni sami, etyczni, wzorowo ubrani na rybach (ironiczne teksty niektórych o wędkarzach w gumofilcach), przestrzegajacy RAPR ale tylko tego "swojego" uznawanego za jedyny sprawiedliwy, bo ten z PZW jest stekiem bzdur i absolutnie nieobowiązujący ich samych. Spotykam baaaaaaardzo wielu wędkarzy na łowiskach (jak każdy czynny strażnik) i słyszę często teksty w stylu: -A dlaczego wy kłusoli nie łapiecie, tylko biednych wędkarzy się czepiacie..! -Panie, jedź pan na Wapna, tam cały czas sieci stoją i prądem walą, a nie tu kontrolujecie...! -A co wy tu jeździcie na kontrole, zamiast  tam, tam kłusują codziennie, a nie tu....! Etc, etc... Każdy ze strażników ma ze sobą wizytówki straży rybackiej z kilkoma numerami telefonów na nich, każdego razu na patrolu te wizytówki są rozdawane wędkarzom, najwięcej tym narzekaczom i czekamy każdej doby przez 7 dni w tygodniu na informacje. Myślicie koleżanki i koledzy, że z kilkuset rozdanych wizytówek i kilkudziesięciu spotkanych i wysłuchiwanych narzekaczy , którykolwiek z nich zadzwonił na jeden z 4 podanych numerów, albo na numery do PSR wydrukowane w Rejestrach/zezwoleniach????? ŻADEN z nich. Wiemy orientacyjnie kto dzwoni z informacjami, bo się za każdym razem przypominają w jakich okolicznościach otrzymali kontakt do nas. Nigdy nie zadzwonił żaden z tych pyskaczy!                                                                     Pytaniem w temacie wątku jest "Jak złożyć zawiadomienie do straży rybackiej..". Moim zdaniem autor wątku nierostropnie podał powód chęci złożenia zawiadomienia, czym naraził się na gromy i pośmiewisko dla wielu z tutejszych wędkarzy. Ale z drugiej strony patrząc, kolega chciał powiadomić Straż Rybacką o podejrzeniu łamania prawa przez OCZYWIŚCIE samych etycznych (ironia) innych wędkarzy. Zrobił coś złego?????? Bo ci wędkarze tak! Złamali prawo. Czy identycznie byście na niego wjechali jakby zapytał o to samo ale w kwestii przyrządu do wyhaczania ryb, niezgodnej z regulaminem podrywki, siatki metalowej, ucinania łbów rybom na łowisku, niesprzątaniu stanowiska na łowisku, zanęcaniu na zakazie zanęcania, spinningowaniem tam gdzie nie wolno i tak mogę wymieniać przykłady do lutego. Czy ZAKAZANE czegokolwiek jest dla was aż tak mało zrozumiałe? Czy każdy, kto będzie chciał aby zakaz pozostał zakazem, nakaz nakazem a pozwolenie pozwoleniem, będzie tak traktowany przez wędkarzy? Dla mnie znak zakazu postoju na sąsiadującej z moją uliczką jest ostatnim kretynizmem, bo są tam trzy domy na długości 500 m a uliczka jest ślepa. Ale ktoś z jakiegoś powodu tego zakazał, grozi za to mandat i ja tam nie stawiam auta bo wali mnie powód dla którego zakazano tam parkować. Zakazano to zakazano i nie drążę. Są tacy, którzy to olewają i po 15 minutach postoju mają już radiowóz przy aucie. Ktoś dzwoni. Czemu dzwoni? Bo zakaz jest zakazem. I nie dzwoniący powinien być dla nich pajacem, tylko ten co nakazał postawić tam ten znak. Strażnicy nie proszą nikogo o całuski na łowiskach czy machanie białą chusteczką na pożegnanie po kontroli, ale o odrobinę szacunku, przestrzeganie prawa wędkarskiego i pozostałych praw na łowiskach, oraz PRZEDE WSZYSTKIM o pomoc w zwalczaniu kłusownictwa a także nieregulaminowych zachowań wędkarzy nad wodą. Tylko proszą o Waszą pomoc, a nie plucie w twarz. Wędkarz powinien przestrzegać prawa, a strażnik tego od wędkarza musi wymagać i to egzekwować, jakie by ono nie było mądre czy głupie zdaniem wędkarzy i samych strażników. Tak jak napisał już wielokrotnie kol. @Jack14, że on nie obawia się żadnych przykrości że strony strażników, bo zawsze ma wszystko w porządku. Da się?    Ale tak jak wspomniałem na początku, widać po forum, że idzie lepsze :)

  • MASTINO 2012-11-18 11:25:33

    CześćWybacz Piotrze ale RAPR mi nie pasuje w wielu punktach. Nie pasuje mi też kilka innych zapisów dotyczących wędkarzy i wędkowania . Mniejsza o to bo nie jest to tematem tego wątku.Płacę na PZW bo nie ma innej alternatywy. Jeśli się pojawi takowa natychmiast zrezygnuję z uczestniczenia w tym dziwnym tworze.
    Natomiast gdyby Janek powiedział więcej o sobie dowiedziałby się o telefonach do właściwej PSR i SSR.
    "  " Jak już zawiadomisz służby zacznij szukać  nowej miejscówki " - naprawdę sądzisz, że jest realna szansa, aby służby się tym zajęły? ; ) Jeśli tak, to mnie cieszy :)"
    Sądzę, że nikt nie zareaguje na Twoje zgłoszenie. Zacznij szukać nowej miejscówki w trosce o soje bezpieczeństwo i zdrowie Jak już zawiadomisz służby zacznij szukać  nowej miejscówki
    ;-))
    JK

    Nie przeginaj Janusz, że nie masz na swoim terenie innej alternatywy. Nie uwierzę nigdy w życiu, ze w Twoich okolicach, w okolicach W-wy nie ma komercji. 
    A tego tekstu podkreślonego nie skomentuję, bo musiałbym porzucać mięskiem do jego autora.

  • JKarp 2012-11-18 11:35:45

    CześćMaciek dopóty dopóki będziesz chciał udowodnić, " że czyjaś racja jest bardziej najważniejsza " dopóty będą głosy krytyki.Ten temat daje wiele do myślenia:http://forum.wedkuje.pl/post/ssr-bogatsza-w-sprzet/562376/0#563762No fajnie - dostaną sprzęt ale jak ze skutecznością? W zasadzie powinien być nagrodą, nobilitacją za działanie a nie za jej brak.Oczywiście jestem za tym, żeby naszych wód pilnowały specjalnie powołane, przeszkolone doskonale wyposażone Straże. Tu nie ma nic do rzeczy etyka czy jej brak - w moim odczuciu 99% wędkarzy nie łamie prawa - reszta " wędkarzy " robi to celowo z nastawieniem na wiadomy efekt ( niemiarowe, w okresie ochronnym, metoda nie dozwolona aby coś złowić ). Ja też się nie boję kontroli choćby i stu Strażników :-)I co z tego wynika? Ano nic :-)))Ja tylko zawsze stwierdzam fakty nie urządzając wycieczek osobistych. Może mam pecha trafiając do tego roku na dziwnych  " przebierańców " ? W tym roku naprawdę złego słowa nie powiem. Uśmiechy, chichy i śmichy - tak wyglądały w tym roku kontrole. Nie było nadęcia, nie było prób zajrzenia do namiotu, nawet ponton bez opisu nie był problemem po moim stwierdzeniu, że tylko wywozimy zanętę i same zestawy.JK

  • MASTINO 2012-11-18 12:01:46

    CześćMaciek dopóty dopóki będziesz chciał udowodnić, " że czyjaś racja jest bardziej najważniejsza " dopóty będą głosy krytyki.Ten temat daje wiele do myślenia:http://forum.wedkuje.pl/post/ssr-bogatsza-w-sprzet/562376/0#563762No fajnie - dostaną sprzęt ale jak ze skutecznością? W zasadzie powinien być nagrodą, nobilitacją za działanie a nie za jej brak.Oczywiście jestem za tym, żeby naszych wód pilnowały specjalnie powołane, przeszkolone doskonale wyposażone Straże. Tu nie ma nic do rzeczy etyka czy jej brak - w moim odczuciu 99% wędkarzy nie łamie prawa - reszta " wędkarzy " robi to celowo z nastawieniem na wiadomy efekt ( niemiarowe, w okresie ochronnym, metoda nie dozwolona aby coś złowić ). Ja też się nie boję kontroli choćby i stu Strażników :-)I co z tego wynika? Ano nic :-)))Ja tylko zawsze stwierdzam fakty nie urządzając wycieczek osobistych. Może mam pecha trafiając do tego roku na dziwnych  " przebierańców " ? W tym roku naprawdę złego słowa nie powiem. Uśmiechy, chichy i śmichy - tak wyglądały w tym roku kontrole. Nie było nadęcia, nie było prób zajrzenia do namiotu, nawet ponton bez opisu nie był problemem po moim stwierdzeniu, że tylko wywozimy zanętę i same zestawy.JK



    Po pierwsze- nie staram się udowadniać czyichkolwiek racji, ale próbuję wskazać obiektywny brak tej racji. Jak jest bezsprzeczna wina straży, to besztam strażników za to jak się da.Po drugie- trudno w dzisiejszych czasach osiagać miarodajne i satysfakcjonujące wyniki w pracy nie posiadając sprzętu. Kłusownik pływa motorówką z 80-cio konnym Mercurym, ze stacją Motorolla przy pasku, a strażnik ma się wykazać goniąc go na dmuchanym materacu i rozmawiać "morsem" z kolegami na zasadzce, żeby tylko pokazać, że chciał, ale spuchł po 100 metrach dymania łapkami w wodzie???? Raczysz żartować i kpisz w tym momencie. SSR nie oczekuje nagród, bo nie dla nagród pracuje się społecznie, więc bez odpowiedniego sprzętu wyniki ich pracy będa mizerne. Daj kasjerce w sklepie liczydło zamiast kalkulatora i pogadamy o wynikach jej pracy.Po trzecie- myśląc, że jedynie 1% wędkarzy jest bez skazy, to świadczy o Twojej słodkiej nieświadomości w temacie. Wybacz, ale na ten temat ja mogę powiedzieć dużo więcej od Ciebie i oświadczam Ci z pełną świadomością i odpowiedzialnością, że moim i nie tylko moim  zdaniem 35 % wędkarzy łamie prawo.Po czwarte- zmany, pozytywne zmiany w SSR dokonują się dzięki ujawnianiu i krytykowaniu na forach, w mediach i ogólnie wszędzie, wszelkich objawów nieuczciwości, korupcji i łamania prawa z kłusownictwem łącznie wśród strażników rybackich zarówno SSR jak i PSR. Takie zjawiska muszą być momentalnie gaszone w zarodku, a osoby biorące w nich udział muszą być odpowiednio podsumowane i wyrzucane ze straży. Ale takie prawo MUSI działać w dwie strony. Przestrzegać prawa mają strażnicy, ale i wędkarze, za łamanie prawa muszą być karani strażnicy, ale i wędkarze.


  • Forum wedkuje.pl 2012-11-18 13:27:39


  • MASTINO 2012-11-18 13:38:13

    Strażnicy to też kłusownicy. Mają oni egzaminy ze znajomości sieci rybackich i metod połowu. Ciekawe ilu z nich, korzysta z tej wiedzy w praktyce?



    Co mają strażnicy ? :))))))))))))))))) Uważaj z tego typu oskarżeniami publicznie kol. @Tremond. Jeśli masz dowody na działalność przestępczą strażników, to ukrywanie tego faktu jest przestępstwem. Każdego strażnika, który popełnia przestępstwo kłusownicze powinieneś ujawnić. Chcesz telefon na policję żeby to zgłosić? A jeśli bezpodstawnie wystawiasz taka opinię to bądź ostrożny z tym.



  • jogi 2012-11-18 13:59:08

    To było uderzenie poniżej pasa !

  • MASTINO 2012-11-18 14:08:37

    To było uderzenie poniżej pasa !



    Słyszałeś Krzysiu kiedykolwiek takie słowa od uczciwego i etycznego wędkarza wobec strażnika rybackiego? :)))))) No to sobie odpowiedz kim jest ich autor :)))))))


  • jogi 2012-11-18 14:25:11

    Mogę jedynie domyślać się.

  • MASTINO 2012-11-18 14:34:22

    Pozwolę sobie wrzucić tu link odsyłający do artykułu kol. @marek-debicki, który fantastycznie pokazuje możliwość reakcji wędkarzy na podejrzenie kłusownictwa wędkarskiego i współpracy z policją w tej kwestii. 


    Kłusol

  • khead 2012-11-20 14:19:02

    Co jakiś czas spotykam nad stawem ludzi łowiących na żywą przynętę, która nie pochodzi z tegoż stawu, tylko najprawdopodobniej ze sklepu zoologicznego, w każdym razie jest kupowana, a nie łowiona. Nie znam tych ludzi osobiście, z imienia i nazwiska. Czy mogę złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia?


    powodzenia kolego zycze :) wiekszosc wedkarzy karsie kupuje i z nimi idzie nad lowisko, nie jest to zadna tajemnica. to, ze sa takie glupie przepisy, to nie wina wedkarzy. ostatnio rozmawialem z gosciem z SSR. zapytalem o numer telefonu w przypadku zauwazenia lamania przepisow. dal mi numer i zaznaczyl, zeby nie dzwonic w sprawie pierdol typu 3 wedki, smieci, czy wlasnie karasie w sadzyku :) ich interesuja sieci, prad i inne takie duze sprawy.
    inna sytuacja jaka mnie spotkala, to kontrola PSR. przyszedl straznik powiedzial "dzien dobry, kontrola PSR". jakze byl zdziwiony, jak poprosilem go najpierw o dokumenty, bo nie przedstawil sie z imienia i nazwiska. pokazal mi blaszke, legitymacje, ale nie bylo widac daty waznosci dokumentu. wyciagnal legitymacje z portfela zebym mogl zobaczyc date. jak juz ustalilem, ze to prawdziwy straznik, to pokazalem mu karte wedkarska, oplacone pozwolenie i rejestr. ryby, kilka plotek, trzymalem w duzym sadzyku i jakos to dla straznika nie stanowilo problemu, jak mu powiedzialem, ze zaraz sie zbieram i jade na druga strone rzucic zywca na korek. w momencie kontroli spinningowalem.

    jak tak bardzo przeszkadza Tobie lamanie przepisow, to proponuje wstapic do Policji, bedziesz mogl sie wykazac nadgorliwoscia :)

  • GBH 2012-11-20 14:38:20

    Co jakiś czas spotykam nad stawem ludzi łowiących na żywą przynętę, która nie pochodzi z tegoż stawu, tylko najprawdopodobniej ze sklepu zoologicznego, w każdym razie jest kupowana, a nie łowiona. Nie znam tych ludzi osobiście, z imienia i nazwiska. Czy mogę złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia?


    powodzenia kolego zycze :) wiekszosc wedkarzy karsie kupuje i z nimi idzie nad lowisko, nie jest to zadna tajemnica. to, ze sa takie glupie przepisy, to nie wina wedkarzy. ostatnio rozmawialem z gosciem z SSR. zapytalem o numer telefonu w przypadku zauwazenia lamania przepisow. dal mi numer i zaznaczyl, zeby nie dzwonic w sprawie pierdol typu 3 wedki, smieci, czy wlasnie karasie w sadzyku :) ich interesuja sieci, prad i inne takie duze sprawy.
    inna sytuacja jaka mnie spotkala, to kontrola PSR. przyszedl straznik powiedzial "dzien dobry, kontrola PSR". jakze byl zdziwiony, jak poprosilem go najpierw o dokumenty, bo nie przedstawil sie z imienia i nazwiska. pokazal mi blaszke, legitymacje, ale nie bylo widac daty waznosci dokumentu. wyciagnal legitymacje z portfela zebym mogl zobaczyc date. jak juz ustalilem, ze to prawdziwy straznik, to pokazalem mu karte wedkarska, oplacone pozwolenie i rejestr. ryby, kilka plotek, trzymalem w duzym sadzyku i jakos to dla straznika nie stanowilo problemu, jak mu powiedzialem, ze zaraz sie zbieram i jade na druga strone rzucic zywca na korek. w momencie kontroli spinningowalem.

    jak tak bardzo przeszkadza Tobie lamanie przepisow, to proponuje wstapic do Policji, bedziesz mogl sie wykazac nadgorliwoscia :)

    To nie są "głupie przepisy". Mają jak najbardziej sens, tylko niestety są nagminnie łamane przez ignorantów. Większość wędkarzy nie zdaje sobie sprawy jakie szkody mogą wyrządzić "żywce" nie wiadomego pochodzenia w łowisku. Oprócz chorób wprowadzane są niestety też gatunki niepożądane, typu czebaczek amurski czy sumik karłowaty. Jakie to stanowi zagrożenie - nie muszę pisać.

  • khead 2012-11-20 15:03:06

    To nie są "głupie przepisy". Mają jak najbardziej sens, tylko niestety są nagminnie łamane przez ignorantów. Większość wędkarzy nie zdaje sobie sprawy jakie szkody mogą wyrządzić "żywce" nie wiadomego pochodzenia w łowisku. Oprócz chorób wprowadzane są niestety też gatunki niepożądane, typu czebaczek amurski czy sumik karłowaty. Jakie to stanowi zagrożenie - nie muszę pisać.


    wg mnie, to ze nie mozesz z karasiem przyjsc i lowic jest glupim przpisem. czy zarybianie akwenow sumem nie jest zagrozeniem? okres ochronny tej ryby tez przegiecie!!
    nie mowie o wpuszczaniu byczka, czebaczka, czy innego "pasozyta". mi chodzi tylko i wylacznie o karasia.

  • Jędrula 2012-11-20 15:14:22

    To nie są "głupie przepisy". Mają jak najbardziej sens, tylko niestety są nagminnie łamane przez ignorantów. Większość wędkarzy nie zdaje sobie sprawy jakie szkody mogą wyrządzić "żywce" nie wiadomego pochodzenia w łowisku. Oprócz chorób wprowadzane są niestety też gatunki niepożądane, typu czebaczek amurski czy sumik karłowaty. Jakie to stanowi zagrożenie - nie muszę pisać.


    wg mnie, to ze nie mozesz z karasiem przyjsc i lowic jest glupim przpisem. czy zarybianie akwenow sumem nie jest zagrozeniem? okres ochronny tej ryby tez przegiecie!!
    nie mowie o wpuszczaniu byczka, czebaczka, czy innego "pasozyta". mi chodzi tylko i wylacznie o karasia.

     

     


     

    Ale Kolego , czy ty rozumiesz , że nie chodzi tu tylko o tego karasia  tylko o choróbsko które może przynieść w następstwie czego epidemia może uśmiercić wiele ryb w Twoim zbiorniku . Sama idea tego przepisu jest bardzo dobra tylko jak zwykle sam przepis jest marnie skonstruowany bo nie można go egzekwować . No ale w tym kraju trzeba jak zwykle zmuszać to wartościowych pomysłów choć z drugiej strony tych wartości też nie jest za wiele i często są jakie są , to jednak inna bajka .


  • Jack14 2012-11-20 15:18:27

    @khead kolego i inni czy łowiąc na żywca zakładasz na haczyk suma?

    Czy wiecie, że materiał zarybieniowy pochodzi ze sprawdzonych źródeł?

    Czy wiecie, że pozyskać rybkę na żywca w Odrze można ale to nie będzie wiadro karasi?

  • JKarp 2012-11-20 15:30:21

    @khead kolego i inni czy łowiąc na żywca zakładasz na haczyk suma?

    Czy wiecie, że materiał zarybieniowy pochodzi ze sprawdzonych źródeł?

    Czy wiecie, że pozyskać rybkę na żywca w Odrze można ale to nie będzie wiadro karasi?


    CześćTu na forum czytałem nie tak dawno na temat " Czy wiecie, że materiał zarybieniowy pochodzi ze sprawdzonych źródeł?". Ryby się pochorowały po zarybieniu. Nawet ten co sprzedał jakieś leki dawkował żeby wyleczyć ryby.Jaki z tego wniosek - wiedział dokładnie co sprzedaje i żeby nie było zadymy partycypował w kosztach leczenia.
    JK

  • khead 2012-11-20 15:47:47


    Ale Kolego , czy ty rozumiesz , że nie chodzi tu tylko o tego karasia  tylko o choróbsko które może przynieść w następstwie czego epidemia może uśmiercić wiele ryb w Twoim zbiorniku . Sama idea tego przepisu jest bardzo dobra tylko jak zwykle sam przepis jest marnie skonstruowany bo nie można go egzekwować . No ale w tym kraju trzeba jak zwykle zmuszać to wartościowych pomysłów choć z drugiej strony tych wartości też nie jest za wiele i często są jakie są , to jednak inna bajka .



    Kolego, nie rozumiem! jakos nie slyszalem nigdy, zeby ryby padly, bo ktos wpuscil do akwenu karasia, ktorego kupil w sklepie!!
    w moim zbiorniku ryby usmierca dzierzawca, ktory nie prowadzi zarybian drapieznikiem, a co roku trzepie siatami kazdy centymetr kwadratowy jeziora. pozniej lowi sie sama biala rybe w czarne kropki, ktore wg dzierzawcy sa zdrowe...
    zreszta punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. tak samo mozna dywagowac, czy metrowy, wiekowy szczupak bedzie mial zdrowa ikre. myslac logicznie, to nie, ale kazdy sie upiera, ze tak.

  • Jack14 2012-11-20 15:53:48

    Janusz ja nic złego nie zrobiłem tylko np. takiego jednego "wprowadziłem" do wody. 

    - Czy "partycypowałem"?

    - w leczenie?

    - nie?

    - Nie bo to nie moja rybka :-(((

    - tylko pewnie ktoś inny ...

    - tak napewno to ktoś INNY

    Ot.. cześć prawdy.

  • Jędrula 2012-11-20 15:59:26


    Ale Kolego , czy ty rozumiesz , że nie chodzi tu tylko o tego karasia  tylko o choróbsko które może przynieść w następstwie czego epidemia może uśmiercić wiele ryb w Twoim zbiorniku . Sama idea tego przepisu jest bardzo dobra tylko jak zwykle sam przepis jest marnie skonstruowany bo nie można go egzekwować . No ale w tym kraju trzeba jak zwykle zmuszać to wartościowych pomysłów choć z drugiej strony tych wartości też nie jest za wiele i często są jakie są , to jednak inna bajka .



    Kolego, nie rozumiem! jakos nie slyszalem nigdy, zeby ryby padly, bo ktos wpuscil do akwenu karasia, ktorego kupil w sklepie!!
    w moim zbiorniku ryby usmierca dzierzawca, ktory nie prowadzi zarybian drapieznikiem, a co roku trzepie siatami kazdy centymetr kwadratowy jeziora. pozniej lowi sie sama biala rybe w czarne kropki, ktore wg dzierzawcy sa zdrowe...
    zreszta punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. tak samo mozna dywagowac, czy metrowy, wiekowy szczupak bedzie mial zdrowa ikre. myslac logicznie, to nie, ale kazdy sie upiera, ze tak. 

     

     

     

     

     

    No bo każda ryba która zachoruje ma na grzbiecie napisane , że zaraziła się od żywca kupionego w sklepie wędkarskim ?! No błagam Cię Kolego , trochę pomyślunku...

    Ile razy tak bywało , że choroba na zbiornik przychodziła znikąd , nikt nie miał pojęcia skąd to się wzięło i jak dostało do wody . A może właśnie z Twojego czy mojego karasia , którego używaliśmy na żywca ? Dlatego trzeba się stosować do tego przepisu aby zminimalizować możliwość zakażenie jakimś syfem naszych wód . Przynajmniej tyle możemy zrobić jako wędkarze , przynajmniej tyle ?



  • khead 2012-11-20 16:01:36

    @khead kolego i inni czy łowiąc na żywca zakładasz na haczyk suma?


    ale co ma piernik do wiatraka? sumem zarybia sie wiele akwenow, o czym sie mowi i czyta. tych ryb jest coraz wiecej, a co za tym idzie zra coraz wiecej. niedlugo tylko sumy bedziesz lowil, bo innych ryb nie bedzie, chyba ze w zoladku suma.
    ja jak zlowie suma z wymiarem biore go do domu, jak bedzie za tlusty, to przerobie na pasze, zeby tylko szkodnik nie plywal i pozeral wszystko co dookola.

  • Jack14 2012-11-20 16:05:10

    Dlatego jestem za :-)

    Dot. wpisu "Jędrula".

  • GBH 2012-11-20 17:57:44

    Według kolegi khead karaś srebrzysty (pasożyt ze wschodu) jest pożyteczny, bo dzięki niemu łapie szczupaka, a rodzimy sum to szkodnik, którego przerobi na paszę :-).

    Do niektórych nie trafią nigdy żadne argumenty i bez znaczenia jest fakt, jak są mocne

  • darecki221 2012-11-20 19:36:27

    Teraz chcesz kogoś podkablować a sięgnij głęboko do swojego sumienia (jeśli oczywiście je masz ) ile razy sam tak w przeszłości robiłeś nawet jeśli było to przed wprowadzeniem tych chorych przepisówi zastanów się czy warto , sieci żaki itp tak ale to ?



Reklama
Reklama