Moze czasem coś wiedza. Ja z zawodu jestem mechanikiem i niech mi nikt nie opowiada, że honda civic jest bardzo dobra na ryby. Sam fakt, że jest niska już ja eliminuje z jazdy po terenie a smigac nią mozna ale po drogach i to dobrych a nie po polskich drogach. ponadto co innego jak jedzie sie samemu a co innego jak jeździ się grupą to wtedy dojdzie sprzet, ktorego nie ma gdzie wepchnąć i woz zamiata dupa po grzędach i rowna teren. Co do japońcow to sa dobre do 10 lat lub 150 tys km. i dlatego nazywane sa jednorazówkami. po tym zaczynają sie lasowac jedne wolniej a inne szybko. Bardzo duzo zalezy od właściciela. Kazdy woz mozna szybko zarżnąc lub jeździć jak trzeba wiele lat. Jak pisałem mam kangoo już szósty rok /kupiłem sześciolatka/ i jak do tej pory to wymieniłem, Szczęki, tarcze, klocki,z tylu amortyzatorki do podnoszenia klapy,dwa cylinderki, tłumik. To są elementy, ktore sie zuzywają jak się jeżdzi - niestety. Kumpel miał mazde 626, jeździla jak babka i coraz do niej dokladal a czesci sprowadzał az z Wrocławia a w terenie przzy byle dołku to duuup /mięciutka/. Jest takie powiedzenie, że kazda pliszka swoj ogon chwali on tej mazdy nie mogl się nachwalić. Pozdrawiam. P.S Niezly bylby Hammer.
W takim razie poleć koledze auto do 12 tysięcy bo oto chodzi w tym temacie tyś mioł wszystkie, oprócz japońskich :)))
no przeca pedziołech że fajny na rybki to scenic 4x4 za 10-12 kafelków spoko kupi fajne autko ewentuel jeszcze jest kango pampa 4x4 super trwałe autko ,miałem kiedyś zwykłe kango jazda nim na ryby to istna frajda potężny prześwit niesamowita ładowność kofer potężny zawieszenie pancerne i komfortowe i wbrew temu co tak zwani znawcy miszcze opowiadają auto bez-usterkowe tylko ja miałem benzyniaka 1,4 palił około 7,5/100 ale taki ropniak zwykły diesel 1,9 to w zasadzie kombinacja nieśmiertelna ,w tym aucie nie ma się co psuć
a ja zapytam jeszcze raz . Gdzie Wy znalezliście taką informację że kolega szuka-będzie chciał kupić auto do jazdy na ryby ? No i też uciekam z tego tematu, w końcu złota myśl już padła :)))
:):):):)..I oto mamy już odpowiedz na posta:),pozdrawiam kolegę Przemka:)
dzięki za pozdrowienia :)
no właśnie wszyscy żeśmy zaszaleli bo to forum wędkarskie to od razu myśl że auto na ryby normalne hehehe to w takim razie musisz szukać dalej ale od opla ja wolałbym forda focusa super prowadzenie wiem bo mam tylko troszkę droższy ale te starsze tak samo super prowadzenie ale może lepiej coś z VAG spokojnie kupisz octavię kombi tdi 90 czy 110 ps nie ma to większego znaczenia ten słabszy niby, jest za to mniej kłopotliwy a w normalnym użytkowaniu jest to nie zauważalne tanie auto w eksploatacji a kofer obszerny zawieszenie tanie i trwałe spalanie 5-6 /100 ropy
Dowiedziałem się wielu rzeczy dotyczących motoryzacji (samochodów). Jednak nie da się wziąć pod uwagę jednej konkretnej rady i kierować się nią przy zakupie auta. Trzeba przesiać wszystkie zebrane informacje i wysmażyć z tego jakieś rozwiązanie. Podobnie jest np. z doborem wędki czy kołowrotka. Będzie trzeba zastosować starą dobrą metodę prób i błędów, albo trzymać się pierwszej myśli i wybrać między Oplem i Fordem chociaż Mazda też kusi.
Ja mam Lanosa z 99 roku. Auto bezawaryjne i tanie w eksploatacji. Jeżdżę na ruskim paliwie za 4 zł a części tanie z Opla. Np. filtr oleju za 9,90 zł. Po prostu bajka. Ma 100 KM, dwa wałki rozrządu a silnik bezawaryjny. Jest tani na rynku, co mnie dziwi, ale to okazja kupić młody stosunkowo model za te pieniądze. Naprawdę polecam Lanosa.
http://www.autocentrum.pl/kia/ Dzieki. Ogulnie to malo opisany model jest.Strona dawno odwiedzona, jak ktos ma lub mial sedonke, to moze podzieli sie jego opinia?
323 miałem prawie 2 lata ,no niby krótko, ale zero awarii . Rocznik chyba 99. Silniczek 1.5. 626 ma mój ojciec z 2001r. Śmiga już chyba ze 4 lata i zero awarii. Zaraz po zakupie zamontował gaz , no i tylko wymienia olej i do przodu.Tyle co delikatna rdza na tylnych błotnikach trochę się pojawia (2.0 benzyna). Ja nie dawno miałem Hondę Civic 2001r 1.6 V-Tec. Też śmigałem nią dwa lata i też bez najmniejszej awarii. Teraz też kupiłem japońca.
Oj Przemo. Jeździsz dwa lata i już wydajesz opinię o sprzecie i chwalisz go chociaż Ci rdzewieje. Mój kangoo /rok 2000/ nie rdzewieje a jeżdże nim już 6 rok i nic nie nawala. Żałuję, że nie jeździ na wodę. Co do mazdy. Mój kumpel miał stara mazdę i chciał zamontować hak. Jak zaczął wiercić otwory do mocowania to mu się cała belka rozleciała. Była tak zeżarta przez rdzę, że trzymała się w kupie dzieki grubo położonej konserwacji. Samo życie. Niektórzy strasznie zachwalają mazdy. Nigdy nie słyszałem aby mercedes był tak skorodowany.
323 miałem prawie 2 lata ,no niby krótko, ale zero awarii . Rocznik chyba 99. Silniczek 1.5. 626 ma mój ojciec z 2001r. Śmiga już chyba ze 4 lata i zero awarii. Zaraz po zakupie zamontował gaz , no i tylko wymienia olej i do przodu.Tyle co delikatna rdza na tylnych błotnikach trochę się pojawia (2.0 benzyna). Ja nie dawno miałem Hondę Civic 2001r 1.6 V-Tec. Też śmigałem nią dwa lata i też bez najmniejszej awarii. Teraz też kupiłem japońca.
Oj Przemo. Jeździsz dwa lata i już wydajesz opinię o sprzecie i chwalisz go chociaż Ci rdzewieje. Mój kangoo /rok 2000/ nie rdzewieje a jeżdże nim już 6 rok i nic nie nawala. Żałuję, że nie jeździ na wodę. Co do mazdy. Mój kumpel miał stara mazdę i chciał zamontować hak. Jak zaczął wiercić otwory do mocowania to mu się cała belka rozleciała. Była tak zeżarta przez rdzę, że trzymała się w kupie dzieki grubo położonej konserwacji. Samo życie. Niektórzy strasznie zachwalają mazdy. Nigdy nie słyszałem aby mercedes był tak skorodowany.
czytaj ze zrozumieniem, to raz , dwa to jeśli chodzi o mercedesa to starsze modele to tak, są to dobre autka i jeśli nie miał napraw blacharsko-lakierniczych to blachy tak nie leciały,ale te z nowszych roczników to blachy lecą że hej (np; E klasa-okulary) , a trzy, to nie zachwalam,tylko wydaję swoją opinię,tak jak i Ty to zrobiłeś pisząc o Kangoo.No chyba że Ty zachwalasz :))). i jeszcze jedno, to to że przez dwa lata można nakręcić tyle kilometrów że spokojnie można coś powiedzieć na temat danego auta....
Mi zawsze ojciec gadał, i wuj i większość z rodziny, że nigdy żadnego samochodu na F. Bo ani Fiat ani Ford to nie są dobre samochody. Renault też są podobno awaryjne. Ja polecałbym Ci volkswagena golfa 4. : ) Samochód jest wygodny i narazie mało mojemu ojcu się psuję. A i ogólnie VW to dobra marka. Mamy disla. Poza tym najlepsze też słyszałem są silniki 1.9 .. nie psują się, mniejsze opłaty. Zaś 2.0 już podobno felerne są. : )
no czyli tradycyjne bzdury kolega kolegi kuzyna powiedział ....ale do rzeczy ja miałem w swoich łapach przez 30 lat użytkowaniach z 30 aut od reno audi vw skody peugeoty fordy i o dziwo najwięcej roboty zawsze było z VAG-skoda audi VW ale pewnie dlatego że one są z reguły znacznie bardziej zajechane niż inne marki ,miałem renówki praktycznie bez-usterkowe peugeoty dobre auta zwłaszcza blacharka ,nigdy nie miałem japońca bo nie lubię dlatego że rdzewieją na potęgę wszystkie ..ale godne polecenia na ryby to reno scenic 4x4 super maszynka fajne wnętrze fajnie się prowadzi bardzo dobry silnik diesla ze starej szkoły to znaczy te trwałe jeszcze ,teraz takich nikt nie robi ,auto pakowne masa schowków no i nigdy się nie zakopiesz w piachu czy błocie ,,jest jeszcze kango pampa 4x4 lub volkswagen golf 2 country 4x4 ale to troszkę staroć już
Tez tak myślę.
Widzę, że facet pisze o aucie na ryby a polecają auta do wożenia dupy po szosie. Czasem zastanówcie się co piszecie. Hondy, Mazdy osobowe i inne to samochody niskie i miękkie a jak wjedziesz i wyjedziesz jak po drodze jest pniak lub doły. Zależy w jakie miejsca jeźgzisz na ryby. Jak masz złe podjazdy, habazie , doły i błoto to zapomnij o autach niskich, miękkich i długich bo bedziesz zasuwał do chłopa po traktor.
a ja zapytam jeszcze raz . Gdzie Wy znalezliście taką informację że kolega szuka-będzie chciał kupić auto do jazdy na ryby ? No i też uciekam z tego tematu, w końcu złota myśl już padła :)))
Wg mnie najlepsze samochody to japońskie. Dziadka Carisma ma przejechane już ponad 500tys. km i z silnikiem nic sie nie dzieje . Jedyny mankament to francuska skrzynia biegów i plastikowa tulejka która często się niszczy
A według mnie najlepszy samochód to taki, który spełnia swoje zadanie, czyli taki co się nie psuje, nie rdzewieje, jest własny, oszczędny, nie zatruwa środowiska i wozi swego właściciela szybko i bezpiecznie. Ponieważ takich nie ma - o przepraszam każdy z nas taki ma i będzie go chwali że jego jest najlepszy. Temat rzeka. Ja powiem że mój jest najlepszy i go polecam ale jest mój i nie mam zamiaru go sprzedać. A każdy poprzedni czy następny z tej samej fabryki już jest inny.
Każdy kupuje samochód na jaki go stać i innych cudów nie ma... Tak szczerze to co każdy ma ,a co by chciał mieć ,to dwie bajki...no chyba że ma glajcary i nie ma problemu.
polecam astre 2 kombi 1.6 16v autko na rybki,rodzinne,tanie części, spalanie trasa 6,5 L miasto koło 8-9 a lubie sobie depnąć czasem..:) autko zrywne,mam przejechane 220tys i chodzi lepiej niż nie jeden co ma 150tyś czasami nawet służy jako noclegownia na rybkach:)
Mazdy zdjęcia już nie mogę znalezć , a Honda była taka jak zdjęcie przedstawia. Niby wydaję się nie za duża, ale w środku naprawdę nawet sporo miejsca.
taką hondzinke co kolega polecił też moge śmiało polecić:) moja kobitka ma identiko tylko zeloną i do kuperka wchodzi tyle co do mojej asterki..na rybki spoko bo tak nisko nie siedzi co klasyczne civki silnik co prawda 1,4 16v ale astra mocniejsza i tańsza w każdym puncie..hondy chyba bardziej żywotne są ..wybór należy do Ciebie:)
Złota myśl kolegi Przemo1980 :
"A tak poważnie, to ilu kierowców tyle będzie opinii, którymi warto się wymieniać..."
:):):):)..I oto mamy już odpowiedz na posta:),pozdrawiam kolegę Przemka:)
Moze czasem coś wiedza.
Ja z zawodu jestem mechanikiem i niech mi nikt nie opowiada, że honda civic jest bardzo dobra na ryby. Sam fakt, że jest niska już ja eliminuje z jazdy po terenie a smigac nią mozna ale po drogach i to dobrych a nie po polskich drogach. ponadto co innego jak jedzie sie samemu a co innego jak jeździ się grupą to wtedy dojdzie sprzet, ktorego nie ma gdzie wepchnąć i woz zamiata dupa po grzędach i rowna teren.
Co do japońcow to sa dobre do 10 lat lub 150 tys km. i dlatego nazywane sa jednorazówkami. po tym zaczynają sie lasowac jedne wolniej a inne szybko. Bardzo duzo zalezy od właściciela.
Kazdy woz mozna szybko zarżnąc lub jeździć jak trzeba wiele lat.
Jak pisałem mam kangoo już szósty rok /kupiłem sześciolatka/ i jak do tej pory to wymieniłem, Szczęki, tarcze, klocki,z tylu amortyzatorki do podnoszenia klapy,dwa cylinderki, tłumik. To są elementy, ktore sie zuzywają jak się jeżdzi - niestety.
Kumpel miał mazde 626, jeździla jak babka i coraz do niej dokladal a czesci sprowadzał az z Wrocławia a w terenie przzy byle dołku to duuup /mięciutka/.
Jest takie powiedzenie, że kazda pliszka swoj ogon chwali on tej mazdy nie mogl się nachwalić.
Pozdrawiam.
P.S Niezly bylby Hammer.
Ja wypadam z tej szczypiącej gadki :) Już zaczynają sie dostawczaki, zaraz półciężarówki potem traktory :)))
Powyżej mamy przykład "jednorazówki" MisiuBisi z 1995 roku. Pa,pa,pa :)
Spoko Brthold, kaj mosz ten komis :)
W takim razie poleć koledze auto do 12 tysięcy bo oto chodzi w tym temacie tyś mioł wszystkie, oprócz japońskich :)))
no przeca pedziołech że fajny na rybki to scenic 4x4 za 10-12 kafelków spoko kupi fajne autko ewentuel jeszcze jest kango pampa 4x4 super trwałe autko ,miałem kiedyś zwykłe kango jazda nim na ryby to istna frajda potężny prześwit niesamowita ładowność kofer potężny zawieszenie pancerne i komfortowe i wbrew temu co tak zwani znawcy miszcze opowiadają auto bez-usterkowe tylko ja miałem benzyniaka 1,4 palił około 7,5/100 ale taki ropniak zwykły diesel 1,9 to w zasadzie kombinacja nieśmiertelna ,w tym aucie nie ma się co psuć
a ja zapytam jeszcze raz . Gdzie Wy znalezliście taką informację że kolega szuka-będzie chciał kupić auto do jazdy na ryby ? No i też uciekam z tego tematu, w końcu złota myśl już padła :)))
:):):):)..I oto mamy już odpowiedz na posta:),pozdrawiam kolegę Przemka:)
dzięki za pozdrowienia :)
:):):):)..I oto mamy już odpowiedz na posta:),pozdrawiam kolegę Przemka:)
dzięki za pozdrowienia :)
no właśnie wszyscy żeśmy zaszaleli bo to forum wędkarskie to od razu myśl że auto na ryby normalne hehehe
to w takim razie musisz szukać dalej ale od opla ja wolałbym forda focusa super prowadzenie wiem bo mam tylko troszkę droższy ale te starsze tak samo super prowadzenie
ale może lepiej coś z VAG spokojnie kupisz octavię kombi tdi 90 czy 110 ps nie ma to większego znaczenia ten słabszy niby, jest za to mniej kłopotliwy a w normalnym użytkowaniu jest to nie zauważalne tanie auto w eksploatacji a kofer obszerny zawieszenie tanie i trwałe spalanie 5-6 /100 ropy
Niech chłopak kupi obojętnie co ,byle by nie złom .
Jak sie jednak zdupcy ,to najwyżej niech napisze do Bernarda ,wie wszystko i na pewno naprawi..
Pochwal się proszę co wybrałeś i jak oceniasz porady na tym forum?
Pomogły choć w małym stopniu?
Pozdrawiam.
Dowiedziałem się wielu rzeczy dotyczących motoryzacji (samochodów). Jednak nie da się wziąć pod uwagę jednej konkretnej rady i kierować się nią przy zakupie auta. Trzeba przesiać wszystkie zebrane informacje i wysmażyć z tego jakieś rozwiązanie. Podobnie jest np. z doborem wędki czy kołowrotka. Będzie trzeba zastosować starą dobrą metodę prób i błędów, albo trzymać się pierwszej myśli i wybrać między Oplem i Fordem chociaż Mazda też kusi.
Ja mam Lanosa z 99 roku. Auto bezawaryjne i tanie w eksploatacji. Jeżdżę na ruskim paliwie za 4 zł a części tanie z Opla. Np. filtr oleju za 9,90 zł. Po prostu bajka. Ma 100 KM, dwa wałki rozrządu a silnik bezawaryjny. Jest tani na rynku, co mnie dziwi, ale to okazja kupić młody stosunkowo model za te pieniądze. Naprawdę polecam Lanosa.
I Ja sie podepne. Co sadzicie o KIA 2004 rok 2.9L diesel?
I Ja sie podepne. Co sadzicie o KIA 2004r 2.9L diesel.
Niech chłopak kupi obojętnie co ,byle by nie złom .
Jak sie jednak zdupcy ,to najwyżej niech napisze do Bernarda ,wie wszystko i na pewno naprawi..
Nie potrzebnie ta zlosliwosc kol. PERWER Daj na postój
Nikomu nic nie doradzę ,bo kupujący pretensje będzie miał do wszystkich doradców. Tylko nie do siebie!!! Pozdrawiam hoplita.
Nikomu nic nie doradzę ,bo kupujący pretensje będzie miał do wszystkich doradców. Tylko nie do siebie!!! Pozdrawiam hoplita.
Nic nie moge znalesc na temat KIA za wszelkie za lub przeciw bede wdzieczn.
Ja bym powertowal na tych stronach
http://www.autocentrum.pl/kia/
Ja bym powertowal na tych stronach
http://www.autocentrum.pl/kia/
Dzieki. Ogulnie to malo opisany model jest.Strona dawno odwiedzona, jak ktos ma lub mial sedonke, to moze podzieli sie jego opinia?
323 miałem prawie 2 lata ,no niby krótko, ale zero awarii . Rocznik chyba 99. Silniczek 1.5.
626 ma mój ojciec z 2001r. Śmiga już chyba ze 4 lata i zero awarii. Zaraz po zakupie zamontował gaz , no i tylko wymienia olej i do przodu.Tyle co delikatna rdza na tylnych błotnikach trochę się pojawia (2.0 benzyna).
Ja nie dawno miałem Hondę Civic 2001r 1.6 V-Tec. Też śmigałem nią dwa lata i też bez najmniejszej awarii. Teraz też kupiłem japońca.
Oj Przemo. Jeździsz dwa lata i już wydajesz opinię o sprzecie i chwalisz go chociaż Ci rdzewieje. Mój kangoo /rok 2000/ nie rdzewieje a jeżdże nim już 6 rok i nic nie nawala. Żałuję, że nie jeździ na wodę.
Co do mazdy. Mój kumpel miał stara mazdę i chciał zamontować hak. Jak zaczął wiercić otwory do mocowania to mu się cała belka rozleciała. Była tak zeżarta przez rdzę, że trzymała się w kupie dzieki grubo położonej konserwacji.
Samo życie. Niektórzy strasznie zachwalają mazdy. Nigdy nie słyszałem aby mercedes był tak skorodowany.
323 miałem prawie 2 lata ,no niby krótko, ale zero awarii . Rocznik chyba 99. Silniczek 1.5.
626 ma mój ojciec z 2001r. Śmiga już chyba ze 4 lata i zero awarii. Zaraz po zakupie zamontował gaz , no i tylko wymienia olej i do przodu.Tyle co delikatna rdza na tylnych błotnikach trochę się pojawia (2.0 benzyna).
Ja nie dawno miałem Hondę Civic 2001r 1.6 V-Tec. Też śmigałem nią dwa lata i też bez najmniejszej awarii. Teraz też kupiłem japońca.
Oj Przemo. Jeździsz dwa lata i już wydajesz opinię o sprzecie i chwalisz go chociaż Ci rdzewieje. Mój kangoo /rok 2000/ nie rdzewieje a jeżdże nim już 6 rok i nic nie nawala. Żałuję, że nie jeździ na wodę.
Co do mazdy. Mój kumpel miał stara mazdę i chciał zamontować hak. Jak zaczął wiercić otwory do mocowania to mu się cała belka rozleciała. Była tak zeżarta przez rdzę, że trzymała się w kupie dzieki grubo położonej konserwacji.
Samo życie. Niektórzy strasznie zachwalają mazdy. Nigdy nie słyszałem aby mercedes był tak skorodowany.
czytaj ze zrozumieniem, to raz , dwa to jeśli chodzi o mercedesa to starsze modele to tak, są to dobre autka i jeśli nie miał napraw blacharsko-lakierniczych to blachy tak nie leciały,ale te z nowszych roczników to blachy lecą że hej (np; E klasa-okulary) , a trzy, to nie zachwalam,tylko wydaję swoją opinię,tak jak i Ty to zrobiłeś pisząc o Kangoo.No chyba że Ty zachwalasz :))). i jeszcze jedno, to to że przez dwa lata można nakręcić tyle kilometrów że spokojnie można coś powiedzieć na temat danego auta....
Mi zawsze ojciec gadał, i wuj i większość z rodziny, że nigdy żadnego samochodu na F. Bo ani Fiat ani Ford to nie są dobre samochody. Renault też są podobno awaryjne. Ja polecałbym Ci volkswagena golfa 4. : ) Samochód jest wygodny i narazie mało mojemu ojcu się psuję. A i ogólnie VW to dobra marka. Mamy disla. Poza tym najlepsze też słyszałem są silniki 1.9 .. nie psują się, mniejsze opłaty. Zaś 2.0 już podobno felerne są. : )
no czyli tradycyjne bzdury kolega kolegi kuzyna powiedział ....ale do rzeczy ja miałem w swoich łapach przez 30 lat użytkowaniach z 30 aut od reno audi vw skody peugeoty fordy i o dziwo najwięcej roboty zawsze było z VAG-skoda audi VW ale pewnie dlatego że one są z reguły znacznie bardziej zajechane niż inne marki ,miałem renówki praktycznie bez-usterkowe peugeoty dobre auta zwłaszcza blacharka ,nigdy nie miałem japońca bo nie lubię dlatego że rdzewieją na potęgę wszystkie ..ale godne polecenia na ryby to reno scenic 4x4 super maszynka fajne wnętrze fajnie się prowadzi bardzo dobry silnik diesla ze starej szkoły to znaczy te trwałe jeszcze ,teraz takich nikt nie robi ,auto pakowne masa schowków no i nigdy się nie zakopiesz w piachu czy błocie ,,jest jeszcze kango pampa 4x4 lub volkswagen golf 2 country 4x4 ale to troszkę staroć już
Tez tak myślę.
Widzę, że facet pisze o aucie na ryby a polecają auta do wożenia dupy po szosie. Czasem zastanówcie się co piszecie. Hondy, Mazdy osobowe i inne to samochody niskie i miękkie a jak wjedziesz i wyjedziesz jak po drodze jest pniak lub doły.
Zależy w jakie miejsca jeźgzisz na ryby. Jak masz złe podjazdy, habazie , doły i błoto to zapomnij o autach niskich, miękkich i długich bo bedziesz zasuwał do chłopa po traktor.
a ja zapytam jeszcze raz . Gdzie Wy znalezliście taką informację że kolega szuka-będzie chciał kupić auto do jazdy na ryby ? No i też uciekam z tego tematu, w końcu złota myśl już padła :)))
Przecież pisał, że na rybki.
VW Sharan - idealny na ryby
Wg mnie najlepsze samochody to japońskie. Dziadka Carisma ma przejechane już ponad 500tys. km i z silnikiem nic sie nie dzieje . Jedyny mankament to francuska skrzynia biegów i plastikowa tulejka która często się niszczy
A według mnie najlepszy samochód to taki, który spełnia swoje zadanie, czyli taki co się nie psuje, nie rdzewieje, jest własny, oszczędny, nie zatruwa środowiska i wozi swego właściciela szybko i bezpiecznie.
Ponieważ takich nie ma - o przepraszam każdy z nas taki ma i będzie go chwali że jego jest najlepszy. Temat rzeka. Ja powiem że mój jest najlepszy i go polecam ale jest mój i nie mam zamiaru go sprzedać. A każdy poprzedni czy następny z tej samej fabryki już jest inny.
Ja własny nówka z salonu (2004) wymieniłem na nowy "stary".
Dlaczego?
Bo właśnie taki potrzebowałem lub inaczej do takich celów będzie bardziej przydatny, które zakładam w przyszłości.
Mam podobne zdanie kupując samochód musisz dokonać wyboru czy to mać mały sportowy, może sedan, może dostawczy.
Sam podejmujesz decyzje w tym ile wydać kasy i jak to się przełoży na twoje potrzeby.
Pozdrawiam.
Każdy kupuje samochód na jaki go stać i innych cudów nie ma...
Tak szczerze to co każdy ma ,a co by chciał mieć ,to dwie bajki...no chyba że ma glajcary i nie ma problemu.
polecam astre 2 kombi 1.6 16v autko na rybki,rodzinne,tanie części, spalanie trasa 6,5 L miasto koło 8-9 a lubie sobie depnąć czasem..:) autko zrywne,mam przejechane 220tys i chodzi lepiej niż nie jeden co ma 150tyś czasami nawet służy jako noclegownia na rybkach:)
Mazdy zdjęcia już nie mogę znalezć , a Honda była taka jak zdjęcie przedstawia.
Niby wydaję się nie za duża, ale w środku naprawdę nawet sporo miejsca.
taką hondzinke co kolega polecił też moge śmiało polecić:) moja kobitka ma identiko tylko zeloną i do kuperka wchodzi tyle co do mojej asterki..na rybki spoko bo tak nisko nie siedzi co klasyczne civki silnik co prawda 1,4 16v ale astra mocniejsza i tańsza w każdym puncie..hondy chyba bardziej żywotne są ..wybór należy do Ciebie:)
pozdrawiam
A według mnie najlepszy samochód to taki, który spełnia swoje zadanie, czyli taki co się nie psuje, nie rdzewieje, jest własny, (...)
Ja słyszałem, że najlepsze, to te firmowe ;)
a firmowe to jak najbardziej ;)