Nowy rekord świata. http://www.sport.pl/inne/7,64998,22545567,nowy-rekord-swiata-karp-49-kg-z-wegierskiego-lowiska-euro-aqua.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Sport
Wygląda jakby za chwilę miał pęknąć.
Biorąc pod uwagę ten opis z linku dziwne że nie pękł.... ale przynajmniej wiem jak się robi wagę ryb
"Przez dwa tygodnie Warren wraz ze swoim partnerem zużyli 700 kg zanęty – kulki, ziarna oraz pellet. Ciężko, ale jakoś to jeszcze można zrozumieć. Natomiast kolejna informacja to czyste szaleństwo!
Zdaniem Warrena, gdyby nie wcześniejsze „nęcenie” łowiska przez dwa dni, które wykonał właściciel (prawdopodobnie na ich prośbę) zanętą w ilości 5 TON!, mogliby nie zrobić takiego wyniku..."
Takie podejście już trzeba leczyć, bo to jest chore, ten karp karpia nie przypomina. ryby z komercji nie powinny być brane pod uwagę w żadnych rankingach wagowych czy wymiarowych, dlaczego? a no dlatego że jak otworzę sobie komercję, wpuszczę tysiąc karpii i będę je karmił toną paszy dziennie to za 20 lat wszystkie będą ważyły po ponad 40 kg, co nie złowisz to 40+ to jest oszustwo w stosunku do reszty wędkarzy.
Jak teraz nad jeziorem usłyszę "pi,pi,pi,pi" czyli dźwięk cofającej ciężarówko-wywrotki to już będę wiedział że ktos karpia nęci:-) Polecam takie nęcenie na niewielkich starorzeczach - zrobi się pośrodku sztuczna wyspa z kulek...Ludzi to już pogięło a ten karp wygląda jak niezdolna do samodzielnej egzystencji kaleka.
Jak teraz nad jeziorem usłyszę "pi,pi,pi,pi" czyli dźwięk cofającej ciężarówko-wywrotki to już będę wiedział że ktos karpia nęci:-) Polecam takie nęcenie na niewielkich starorzeczach - zrobi się pośrodku sztuczna wyspa z kulek...Ludzi to już pogięło a ten karp wygląda jak niezdolna do samodzielnej egzystencji kaleka.
Za takie nęcenie na publicznych wodach to chyba prokurator by się wziął, toż to pod jakieś trucie i skarzenie środowiska się kwalifikuje :)
Ja natomiast obserwuję naszych karpiarzy.
W odróżnieniu od Waszych nie zasypuja akwenów i nie zakwaszają.
Łowią duże karpie bo potrafią i nie potrzebują wiader zanety.
Bo to sa doświadczeni,wytrawni wędkarze.
Ja też obserwuję naszych karpiarzy i 25 kg zanęty w porównaniu do tego co robią tamci to jest nic, ci nasi czasem zostawią jakieś śmieci ale to już zależy od człowieka.
Zmierzyłeś te 25 kilo oczami czy wagą ?
Łowisko jest prywatne. Jeśli właściciele pozwalają na takie nęcenie to co nam do tego?
Taka populacja karpi jaka tam jest potrafi ogarnąć trochę żarełka ;-)
JKarp
JKarp -za takie coś musicie ich teraz wyrzucić z ogólno światowego grona Prawdziwych Karpiarzy :) Bo to nie godzi się z Nowym Testamentem Karpiarzy...? czy z 34 Przykazaniami Karpiarza...? czy jakoś tak, coś kiedyś czytałem ale nie bardzo pamiętam :) A ryba nie ważne czy przywatna czy państwowa, zwierzak to zwierzak :)
Wejdź na stronę tego łowiska. Zobacz jaka jest populacja karpi i skończ fanzolić o czymś o czym nie masz pojęcia. Powiem więewj - na tym łowisku można używać zanęt i przynęt tylko kupowanych na tym łowisku. Gdyby było coś nie tak właściciel w życiu by się nie zgodził na takie nęcenie.
Ja to mam w ogóle wrażenie, że żal d... ściska bo ktoś złowił taką rybę. Mało tego ta ryba rośnie i przyrasta na wadze czyli ma się dobrze. Na wielu komercjach w Polsce duże karpie nie rosną a czasem wręcz chudną. Jaki z tego wniosek ? To czym są nęcone wcale tak dobre nie jest bo kulka kulce nie jest równa. A już na pewno nie jest tak, że kulka za +- 35 zł d0 40 zł jest dobra jak i ta za 70 zł.
Pyałem jak zważyłeś te 25 kilo ?
JKarp
JKarp - ważyłem wagą, u mnie na łowisku, można by je śmiało nazwać karpiowym ( dość blisko Legionowa :) ) jest obowiązek posiadania wagi a ja do tego mam takie dziwne zboczenie, że nie mogę przejś obojętnie obok kubła z zanętą, muszę je zważyć :)
JKarp - ważyłem wagą, u mnie na łowisku, można by je śmiało nazwać karpiowym ( dość blisko Legionowa :) ) jest obowiązek posiadania wagi a ja do tego mam takie dziwne zboczenie, że nie mogę przejś obojętnie obok kubła z zanętą, muszę je zważyć :)
Gdzie to tak jest ?
Już widzę jak ważysz mi moją zanętę ;-)
JKarp
Kolejny "paszowy" rekordzik...Jeśli złowię sobie potokowca,wpierdzielę go do beczki,będę tuczył karachami a nastepnie złowię...Czy to też będzie rekord? czy będę wtedy wędkarzem? w moim odczuciu i wobec MEGO postrzegania wędkarstwa-NIE.
To jak pójście z kolegami na dziwki ,z pełnym portfelem a potem kozaczenie "na wsi" jaki to ze mnie amant i kocur co trzy dupy jednej nocy wyrwał.
Mam 20km od siebie cud karpiarską wodę,są stanowiska,full obsługa,ogromna populacja dużych karpi i...całkowity zakaz połowu dla wszystkich nie będących karpiarzami-zero spina,spławika itd...
Czy ryba złowiona w takim łowisku powinna być brana pod uwagę? NIE ,to nie rekord,to czyste kurest....o.
Łówta,nęćta,jarajta się--ale nie mówcie o REKORDACH,bo to śliskie jak diabli.
Chcesz być kozak? to znajdż karpia w odrze,wiśle,rozpiżdżonym jeziorze bez zarybień,spraw by podszedł,miał ze 20kg i wziął...Wtedy będziesz kozak.
Ziomek z tym tuczonym prosionem z tematu to leszcz nad leszcze,tyle w nim wędkarza,pasji i honoru co w psim ch...u smalcu.
Tiaaaaaaaaaa. Piękny kawał świni. Niech mi tylko ktoś powie, co w nim takiego pięknego?! Balon tłuszczu, kulek proteinowych, plus łeb i ogon. Naprawdę, tak malownicza ryba, jak pewien marszałek sejmu, który też jest tak szpetny, że aż piękny! Brrrrrrrrrrrrr. Złowiłeś kiedyś lina ... takiego powyżej 55 cm?! To jest piękna ryba!
No ale nie myślisz, że ci to pochwalę?! Dla mnie ryba utuczona do pęknięcia to mutant. Nigdy nie zakumam, o co chodzi z tymi zachwytami... karp- 90 kilo.... Matko Bosko! Jak się uprzecie, to przeca da się takie cus utuczyć... potem będziecie to łowić i uwalniać, aż dojdzie do 100 kilo. To je baja!
Wygląda jakby za chwilę miał pęknąć.
Biorąc pod uwagę ten opis z linku dziwne że nie pękł.... ale przynajmniej wiem jak się robi wagę ryb
"Przez dwa tygodnie Warren wraz ze swoim partnerem zużyli 700 kg zanęty – kulki, ziarna oraz pellet. Ciężko, ale jakoś to jeszcze można zrozumieć. Natomiast kolejna informacja to czyste szaleństwo!
Zdaniem Warrena, gdyby nie wcześniejsze „nęcenie” łowiska przez dwa dni, które wykonał właściciel (prawdopodobnie na ich prośbę) zanętą w ilości 5 TON!, mogliby nie zrobić takiego wyniku..."
http://swiatkarpia.com/news/wstrzasajaca-ilosc-zanety-i-karp-42-kg/381
To nie łowisko komercyjne. To paszenie ryb.
To nie ryba z wody, a z zupy.
Mój znajomy na stawach hodowlanych tyle nie wali. Bo: "Zaraz wali się choróbsko, pleśniawka czy jaki pasożyt" I trza wapnować, dawać antybiotyk.
Wygląda jakby za chwilę miał pęknąć.
Biorąc pod uwagę ten opis z linku dziwne że nie pękł.... ale przynajmniej wiem jak się robi wagę ryb
"Przez dwa tygodnie Warren wraz ze swoim partnerem zużyli 700 kg zanęty – kulki, ziarna oraz pellet. Ciężko, ale jakoś to jeszcze można zrozumieć. Natomiast kolejna informacja to czyste szaleństwo!
Zdaniem Warrena, gdyby nie wcześniejsze „nęcenie” łowiska przez dwa dni, które wykonał właściciel (prawdopodobnie na ich prośbę) zanętą w ilości 5 TON!, mogliby nie zrobić takiego wyniku..."
http://swiatkarpia.com/news/wstrzasajaca-ilosc-zanety-i-karp-42-kg/381
To nie łowisko komercyjne. To paszenie ryb.
To nie ryba z wody, a z zupy.
Mój znajomy na stawach hodowlanych tyle nie wali. Bo: "Zaraz wali się choróbsko, pleśniawka czy jaki pasożyt" I trza wapnować, dawać antybiotyk.
To już nie jest wedkarstwo, a wypaczenie.
Ja wiem, że wiesz lepiej ;-)
Ale - wyobraź sobie, że tam jest właściciel. Skoro on pozwala to pewnie wie co robi.
Staw hodowlany to kałuża w porównaniu z tym łowsikiem. Ja znajomy daje g... rybom bo taniej to ma to co ma.
Na tej wodzie nie wolno używać innych zanęt i przynęt niż te dopuszczone przez właściciela. I pewnie dlatego nie mają tam miejsca żadne zarazy ryb itd.
JKarp
Ładna sztuka .
Macie tu link do filmiku który sam nakreciłem z tamy na jeziorze Soliński .potezne karpie największy miał lekko ponad 30kg.
https://youtu.be/g7JtsaOaauY
Nowy rekord świata. http://www.sport.pl/inne/7,64998,22545567,nowy-rekord-swiata-karp-49-kg-z-wegierskiego-lowiska-euro-aqua.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Sport
Wygląda jakby za chwilę miał pęknąć.
Wygląda jakby za chwilę miał pęknąć.
Biorąc pod uwagę ten opis z linku dziwne że nie pękł.... ale przynajmniej wiem jak się robi wagę ryb
"Przez dwa tygodnie Warren wraz ze swoim partnerem zużyli 700 kg zanęty – kulki, ziarna oraz pellet. Ciężko, ale jakoś to jeszcze można zrozumieć. Natomiast kolejna informacja to czyste szaleństwo!
Zdaniem Warrena, gdyby nie wcześniejsze „nęcenie” łowiska przez dwa dni, które wykonał właściciel (prawdopodobnie na ich prośbę) zanętą w ilości 5 TON!, mogliby nie zrobić takiego wyniku..."
http://swiatkarpia.com/news/wstrzasajaca-ilosc-zanety-i-karp-42-kg/381
Chore, jeszcze trochę i sterydami będą takie komercyjne łowiska pompować.
Porażka na maksa
Takie podejście już trzeba leczyć, bo to jest chore, ten karp karpia nie przypomina. ryby z komercji nie powinny być brane pod uwagę w żadnych rankingach wagowych czy wymiarowych, dlaczego? a no dlatego że jak otworzę sobie komercję, wpuszczę tysiąc karpii i będę je karmił toną paszy dziennie to za 20 lat wszystkie będą ważyły po ponad 40 kg, co nie złowisz to 40+ to jest oszustwo w stosunku do reszty wędkarzy.
Jak teraz nad jeziorem usłyszę "pi,pi,pi,pi" czyli dźwięk cofającej ciężarówko-wywrotki to już będę wiedział że ktos karpia nęci:-) Polecam takie nęcenie na niewielkich starorzeczach - zrobi się pośrodku sztuczna wyspa z kulek...Ludzi to już pogięło a ten karp wygląda jak niezdolna do samodzielnej egzystencji kaleka.
Jak dla mnie nie ma to nic wspólnego z czystym wędkarstwem. Ot wpis z pierwszej strony na dzień dzisiejszy o karpiach z Odry i to rozumiem.
Jak teraz nad jeziorem usłyszę "pi,pi,pi,pi" czyli dźwięk cofającej ciężarówko-wywrotki to już będę wiedział że ktos karpia nęci:-) Polecam takie nęcenie na niewielkich starorzeczach - zrobi się pośrodku sztuczna wyspa z kulek...Ludzi to już pogięło a ten karp wygląda jak niezdolna do samodzielnej egzystencji kaleka.
Za takie nęcenie na publicznych wodach to chyba prokurator by się wziął, toż to pod jakieś trucie i skarzenie środowiska się kwalifikuje :)
Ja bym go jeszcze wykrywaczem metalu zbadał
Obseruję poczynania naszych karpiarzy. Małe akweny niedługo zasypią,wcześniej zakwaszając.Masakra.
Ja natomiast obserwuję naszych karpiarzy.
W odróżnieniu od Waszych nie zasypuja akwenów i nie zakwaszają.
Łowią duże karpie bo potrafią i nie potrzebują wiader zanety.
Bo to sa doświadczeni,wytrawni wędkarze.
Ja też obserwuję naszych karpiarzy i 25 kg zanęty w porównaniu do tego co robią tamci to jest nic, ci nasi czasem zostawią jakieś śmieci ale to już zależy od człowieka.
Zmierzyłeś te 25 kilo oczami czy wagą ?
Łowisko jest prywatne. Jeśli właściciele pozwalają na takie nęcenie to co nam do tego?
Taka populacja karpi jaka tam jest potrafi ogarnąć trochę żarełka ;-)
JKarp
JKarp -za takie coś musicie ich teraz wyrzucić z ogólno światowego grona Prawdziwych Karpiarzy :) Bo to nie godzi się z Nowym Testamentem Karpiarzy...? czy z 34 Przykazaniami Karpiarza...? czy jakoś tak, coś kiedyś czytałem ale nie bardzo pamiętam :) A ryba nie ważne czy przywatna czy państwowa, zwierzak to zwierzak :)
Wejdź na stronę tego łowiska. Zobacz jaka jest populacja karpi i skończ fanzolić o czymś o czym nie masz pojęcia. Powiem więewj - na tym łowisku można używać zanęt i przynęt tylko kupowanych na tym łowisku. Gdyby było coś nie tak właściciel w życiu by się nie zgodził na takie nęcenie.
Ja to mam w ogóle wrażenie, że żal d... ściska bo ktoś złowił taką rybę. Mało tego ta ryba rośnie i przyrasta na wadze czyli ma się dobrze. Na wielu komercjach w Polsce duże karpie nie rosną a czasem wręcz chudną. Jaki z tego wniosek ? To czym są nęcone wcale tak dobre nie jest bo kulka kulce nie jest równa. A już na pewno nie jest tak, że kulka za +- 35 zł d0 40 zł jest dobra jak i ta za 70 zł.
Pyałem jak zważyłeś te 25 kilo ?
JKarp
JKarp - ważyłem wagą, u mnie na łowisku, można by je śmiało nazwać karpiowym ( dość blisko Legionowa :) ) jest obowiązek posiadania wagi a ja do tego mam takie dziwne zboczenie, że nie mogę przejś obojętnie obok kubła z zanętą, muszę je zważyć :)
JKarp - "....Mało tego ta ryba rośnie i przyrasta na wadze czyli ma się dobrze. ..." czyli co ? ta niunia to też okaz zdrowia :) :) :)
Już to widzę jak mi ważysz zanęty :)Pitu pitu
Dobre ,dobre-fascynujące
Ochotniczy Społeczny Patrol Wagowy:)
JKarp - ważyłem wagą, u mnie na łowisku, można by je śmiało nazwać karpiowym ( dość blisko Legionowa :) ) jest obowiązek posiadania wagi a ja do tego mam takie dziwne zboczenie, że nie mogę przejś obojętnie obok kubła z zanętą, muszę je zważyć :)
Gdzie to tak jest ?
Już widzę jak ważysz mi moją zanętę ;-)
JKarp
Ale bydle
Kolejny "paszowy" rekordzik...Jeśli złowię sobie potokowca,wpierdzielę go do beczki,będę tuczył karachami a nastepnie złowię...Czy to też będzie rekord? czy będę wtedy wędkarzem? w moim odczuciu i wobec MEGO postrzegania wędkarstwa-NIE.
To jak pójście z kolegami na dziwki ,z pełnym portfelem a potem kozaczenie "na wsi" jaki to ze mnie amant i kocur co trzy dupy jednej nocy wyrwał.
Mam 20km od siebie cud karpiarską wodę,są stanowiska,full obsługa,ogromna populacja dużych karpi i...całkowity zakaz połowu dla wszystkich nie będących karpiarzami-zero spina,spławika itd...
Czy ryba złowiona w takim łowisku powinna być brana pod uwagę? NIE ,to nie rekord,to czyste kurest....o.
Łówta,nęćta,jarajta się--ale nie mówcie o REKORDACH,bo to śliskie jak diabli.
Chcesz być kozak? to znajdż karpia w odrze,wiśle,rozpiżdżonym jeziorze bez zarybień,spraw by podszedł,miał ze 20kg i wziął...Wtedy będziesz kozak.
Ziomek z tym tuczonym prosionem z tematu to leszcz nad leszcze,tyle w nim wędkarza,pasji i honoru co w psim ch...u smalcu.
Trzeba przyznać, ze kawał ryby. Fest. Podobnie jak nasz rekord suma zrybnika jak dobrze kojarzę 😁
Tiaaaaaaaaaa. Piękny kawał świni. Niech mi tylko ktoś powie, co w nim takiego pięknego?! Balon tłuszczu, kulek proteinowych, plus łeb i ogon. Naprawdę, tak malownicza ryba, jak pewien marszałek sejmu, który też jest tak szpetny, że aż piękny! Brrrrrrrrrrrrr. Złowiłeś kiedyś lina ... takiego powyżej 55 cm?! To jest piękna ryba!
Wiedziałem, że nikt nie odpowie, bo takie coś, to obrzydlistwo nie ryba.
Wiedziałem, że nikt nie odpowie, bo takie coś, to obrzydlistwo nie ryba.
A tam gadanie! Ja chętnie ustawiłbym się na te potwory. Za parę lat emka, to skoczą na Węgry i jeszcze na Ebro. Już ostrze haki :)
Spoko Jondruś - ja Ci życzę powodzenia. Ale fotkie wstawisz co nie?
Potwory, nie ryby - dobrze powiedziane. Ale wrzuc Jondruś fotkie jak już złowisz tego mutanta z basiskiem jak wór kartofli. :)
Wrzucę :)
No ale nie myślisz, że ci to pochwalę?! Dla mnie ryba utuczona do pęknięcia to mutant. Nigdy nie zakumam, o co chodzi z tymi zachwytami... karp- 90 kilo.... Matko Bosko! Jak się uprzecie, to przeca da się takie cus utuczyć... potem będziecie to łowić i uwalniać, aż dojdzie do 100 kilo. To je baja!
Wynaturzona paskuda :(
de gustibus non est disputandum
pacem inter christianos
Wygląda jakby za chwilę miał pęknąć.
Biorąc pod uwagę ten opis z linku dziwne że nie pękł.... ale przynajmniej wiem jak się robi wagę ryb
"Przez dwa tygodnie Warren wraz ze swoim partnerem zużyli 700 kg zanęty – kulki, ziarna oraz pellet. Ciężko, ale jakoś to jeszcze można zrozumieć. Natomiast kolejna informacja to czyste szaleństwo!
Zdaniem Warrena, gdyby nie wcześniejsze „nęcenie” łowiska przez dwa dni, które wykonał właściciel (prawdopodobnie na ich prośbę) zanętą w ilości 5 TON!, mogliby nie zrobić takiego wyniku..."
http://swiatkarpia.com/news/wstrzasajaca-ilosc-zanety-i-karp-42-kg/381
To nie łowisko komercyjne. To paszenie ryb.
To nie ryba z wody, a z zupy.
Mój znajomy na stawach hodowlanych tyle nie wali. Bo: "Zaraz wali się choróbsko, pleśniawka czy jaki pasożyt" I trza wapnować, dawać antybiotyk.
To już nie jest wedkarstwo, a wypaczenie.
Wygląda jakby za chwilę miał pęknąć.
Biorąc pod uwagę ten opis z linku dziwne że nie pękł.... ale przynajmniej wiem jak się robi wagę ryb
"Przez dwa tygodnie Warren wraz ze swoim partnerem zużyli 700 kg zanęty – kulki, ziarna oraz pellet. Ciężko, ale jakoś to jeszcze można zrozumieć. Natomiast kolejna informacja to czyste szaleństwo!
Zdaniem Warrena, gdyby nie wcześniejsze „nęcenie” łowiska przez dwa dni, które wykonał właściciel (prawdopodobnie na ich prośbę) zanętą w ilości 5 TON!, mogliby nie zrobić takiego wyniku..."
http://swiatkarpia.com/news/wstrzasajaca-ilosc-zanety-i-karp-42-kg/381
To nie łowisko komercyjne. To paszenie ryb.
To nie ryba z wody, a z zupy.
Mój znajomy na stawach hodowlanych tyle nie wali. Bo: "Zaraz wali się choróbsko, pleśniawka czy jaki pasożyt" I trza wapnować, dawać antybiotyk.
To już nie jest wedkarstwo, a wypaczenie.
Ja wiem, że wiesz lepiej ;-)
Ale - wyobraź sobie, że tam jest właściciel. Skoro on pozwala to pewnie wie co robi.
Staw hodowlany to kałuża w porównaniu z tym łowsikiem. Ja znajomy daje g... rybom bo taniej to ma to co ma.
Na tej wodzie nie wolno używać innych zanęt i przynęt niż te dopuszczone przez właściciela. I pewnie dlatego nie mają tam miejsca żadne zarazy ryb itd.
JKarp
Ładna sztuka . Macie tu link do filmiku który sam nakreciłem z tamy na jeziorze Soliński .potezne karpie największy miał lekko ponad 30kg. https://youtu.be/g7JtsaOaauY