Reklama
  • Forum wedkuje.pl2009-02-03 22:14:26

    Witajcie Drodzy Forumowicze. Na początek chcę zaapelować do Kolegów Wędkarzy, aby tym razem nie pisali komentarzy na temat NO KILL, bo mam alergię i nie o to chodzi w moim poście.
    Chcę tu ukazać kilka spraw, które mnie nurtują ilekroć jestem na wypadzie.
    Chcę też poznać Waszą opinię na kilka spraw — z wyłączeniem złap i wypuść.
    Nieraz obserwuję osoby które w środowisku uchodzą za Guru i Zawodników oraz doświadczonych wędkarzy, którzy biorą udział w zawodach wędkarskich, są członkami zarządów kół i posiadają całkiem niezłe osiągnięcia, a które stosują metody jakie nie przystoją wędkarzowi. Oto będąc sobie na dwutygodniowym wypadzie z wędką i namiotem, obserwowałem pana, który zasadził się naprzeciwko na karpia.
    Okazało się, że jest to działacz mojego koła, szanowany wędkarz i sportowiec. Codziennie kilka razy wypływał pontonem w pobliże wyspy która była nieopodal i z tego pontonu sypał zanętę na tzw. Kupę w ilościach powiedzmy ogromnych. Tyle tylko , że nie wywoził zestawów pontonem, a rzucał karpiówkami przedniej jakości dokładnie w to miejsce. No — celne rzuty, to potwierdzenie klasy. No więc po kilku dniach i kilku wytarganych karpiach, leszczach, trafiło się BINGO. Gość wyholował pięknego sazana około 80 cm długości. Oczywiście fotka, i do wody. Chwała więc temu panu, bo rybę wypuścił i tylko fotkę dzisiaj można oglądać w pewnym miejscu gdzie może je oglądać cały kwiat wędkarstwa. Tu mam pytanie. Czy ten gość postępuje fair?
    Następna sprawa, o której już pisałem, więc pozwolę sobie ten pościk wkleić, bo nikt się do niego nie odniósł na forum, a mianowicie:
    W znakomitej większości kół, do zarządu wchodzą zazwyczaj ci najstarsi wyjadacze, lub koledzy wyjadaczy. W ten sposób tworzą się swoiste BRACTWA WZAJEMNEJ ADORACJI. Powiadamiają sie wzajemnie o kontrolach PSR, a kiedy sami udają sie na patrol, nie zwracają uwagi na swoich kolesi, którzy nieraz łamią prawo w biały dzień (o nocy się boję myśleć). Niedawno nasze koło pozyskało taki mały stawik - wymiary rzut kamieniem na pół rzutu kamieniem i postanowiono go zarybić karpiem. Przywieziono więc jakieś pół tony ładnych karpi i zamknięto „żabiok” na kilka chyba dzionków. Kiedy go otworzono, całe towarzystwo ruszyło masowo pomięsiarzyć. Sam sobie pomyślałem, że skoro mam do tej wody jakieś 500 metrów, to sam skoczę i sobie na kolacje upoluję hodowlaka. Po przyjeździe na miejsce naliczyłem około 50-52 samochody. Ale jakoś tam się z kimś dogadałem i zrobili mi miejsce. CO 2 METRY DWA KIJE! ZGROZA! No ale zarzuciłem jednego patyka, bo mi szkoda było wariata strugać na 2 wędki i siedzę. Miejsce nie było szczęśliwe, bo ryba ze względu na skołowacenie siedziała całą ławicą w jednym wypłyceniu. Po jakimś czasie kilku gości zgromadziło się nad tym wypłyceniem i zaczęli "ciągnąć” karpia za karpiem. W krótkim czasie dołączyli do nich inni (kolesie) i było ich około 15 osób. Rzucali zestawy nawet bez przynęty , a ryby głupie "brały im na te puste haki" odbytami i płetwami ogonowymi, brzuchami, grzbietami itd.. itp.. tylko nie pyskiem. Patrzyłem na to z niedowierzaniem. Zauważyłem , że połowa tych gostków to działacze i członkowie mojego własnego koła, tzw. starzy wyjadacze. Jeden z sądu koleżeńskiego, drugi z jakiejś tam komisji regulaminowej, inny jeszcze jakiś działacz. I tak sobie chłopaki wyciągali te karpie, a o limitach i przepisach nie myśleli. Ile tej ryby odjeżdżało samochodami na raty?! Zwróciłem uwagę - a jakże. Tylko że po kilkunastu minutach po tej uwadze przestało być zabawne siedzenie nad tym „żabiokiem” i pojechałem do domu bez ryby. No więc czego mam oczekiwać od takich kolesi jeżeli spotkam ich nad innym zbiornikiem? Czy tacy ludzie będą się przejmować strażą? A jeżeli któryś z nich będzie strażnikiem? Nie chcę tutaj wnikać w szczegóły, bo i tak pewnie będę miał kłopoty. ZGROZA PANOWIE, ZGROZA. I tu pytanie. Czy tacy „starzy wyjadacze” maja prawo o czym dyskutować i uczyć młodszych zasad wędkarstwa i egzaminować ich?
    Dalszy temat:
    Siedzę sobie w domu ( bo pogoda pod psem) i oglądam filmy o tematyce wędkarskiej. Szczególnie jeden taki mnie zainteresował. Film o podobnie brzmiącym tytule jak „ Wyprawa na Karpie” czy cos w tym rodzaju. No więc patrzę, a tam same sławy Polskiego Wędkarstwa plus jakiś zagraniczniak. I co widzę?
    Piękne sprzęcicho za kilkanaście tysiaków. Tripody, kije jak marzenie, pomosty, namioty, i piękny karpiowy staw. No i nagle stwierdzam, że sygnalizatory nastawione na full, a panowie zawodowcy tną komara w namiotach, aż brezent faluje. Nagle BRANIE! Jedno poszło bez odzewu. Za chwilę (a było już widno) następne brańsko jak ta lala. Wyskoczył jakiś zaspany bidok i nie wiedział nawet która to wędka sygnalizuje, chwile spędził na ODCZADZENIU i w końcu chwycił za odpowiedni kij. Piękna ryba! Karp jak marzenie — oczywiście po wyholowaniu gość wskoczył do wody, bo trzeba humanitarnie, rybe ostrożnie do specjalnej torby (rodzaj nosika), na brzeg, miara, waga, środek do odkażania ran, całusek i rybkę grzecznie do wody. Potem każdy z kolesi wyciągał jeszcze po jednym czy dwóch karpiach, ale byli już rozbudzeni i przy kijach. I tu pytanie — Czy zawodnicy posiadający już renomę i klasę postępują godnie zostawiając zestawy w wodzie i w namiotach całą noc?
    Idąc dalej:
    Siedzę sobie na wakacjach z wędką pod namiotem, wraz z kilkoma zaprzyjaźnionymi rodzinami Kolegów Wędkarzy. Tak sobie wędkujemy jakiś tydzień czasu, więc jesteśmy już w połowie imprezy.
    Ale jak śpimy, to kije się nie moczą. No więc buchamy sobie smacznie, aż raniutko obudził mnie jakiś odgłos. Okazało się, że przyjechał taki jeden młody facio żeby powędkować. Spytał czy może się rozłożyć, a że grzeczny był i cichy, to mu pozwoliłem. Poszedłem więc spać do namiotu. I chyba mnie zcięło.
    Nagle jak nie podskoczę! O mało namiotu nie rozwaliłem. Co się dzieje?! - myślę. Kto się tak nieludzko kurde drze?! Wyskakuje przed namiot i słyszę takie niecenzuralne ryki, że mi klapki opadły! Patrzę, a ten młody facio taki mały, że jak karzełek wygląda, a nad nim gość w morro i czapce z orzełkiem wymac[ pi ]e gałęziami i tak mu bluzga że aż strach. Zapytałem więc grzecznie kim jest i dlaczego tak chamsko traktuje tego młodego człowieka. OJ NIE OPŁACIŁO MI SIĘ. Facet na mnie z ryjem: (tu proszę o wyrozumiałość bo to cytat) : „ WY PRZEKLĘTE SKU…… MIĘSIARZE ZAJE….! CZYTAĆ NIE UMIECIE?!!!! NAUCZYĆ WAS?!!!!! USZANOWAĆ ZAWODÓW NIE UMIECIE? KUR…! JA WAS TU WSZYSTKICH ZAŁATWIĘ! WYPIERDA..Ć MI Z TYMI NAMIOTAMI! MY TU ZAWODY MAMY! 6.00 rano — ja ,moi znajomi i rodzina w szoku. To ja będąc na „własnej „ wodzie (pod opieką mojego koła) mam co 2 godziny biegać kilometr dalej by sprawdzić na tablicy , czy ktoś nie powiesił kartki o zawodach? Mało zawodów nie było w planie imprez na dany rok. Mało tego, zawody te zorganizowało sobie gościnnie na naszym zbiorniku koło z innego rejonu. Gość z niewyparzonym ryjem okazał się być jednym z czołowych działaczy tegoż koła i jednym z organizatorów rzeczonej imprezy. Gdyby grzecznie poprosił, powstrzymali byśmy się od moczenia kijów te kilka godzin, ale że okazał się głupim chamem, a nas było kilu zdrowych chłopa, potraktowaliśmy go odpowiednio i na złość zajęliśmy miejsca nad wodą. — I tu pytanie: czy takie postępowanie może mieć miejsce? Czy ten „czołowy działacz i zawodnik oraz wędkarz z renomą) dał przykład jak postępować i być wędkarzem? A może to my byliśmy nie w porządku?!
    Dalej:
    Siedzimy sobie z kolegą na łowisku i spokojnie wędkujemy — ale poproszono nas, by się powstrzymać, aż skończą się zawody. No a że kultura była, to my z kolegą wędki pozwijaliśmy i obserwujemy jak nasi koledzy naprzeciwko rozpoczynają zawody. Najpierw syrena, i hasło: ZANĘCAMY! No i kolesie sru, sru, sru, do wody całe wiadra „trucizny na ryby”. Aż mi gały wylazły z orbit! Ile tego świństwa w jednej minucie wsypali! Potem targanie. Z początku cienko, raz po raz jakaś zabłąkana rybka, ale po krótkim czasie żniwo aż mnie serce rozbolało. Przez jakiś czas liczyłem, ale odechciało mi się po chwili.
    Targali jak wariaci. Drób wprawdzie, ale poszło w setki. Jak skończyli targać, to wyciągali siaty z wody. I uwierzcie mi, żal było patrzeć. Po kilkanaście kilogramów drobnicy w siatach. Poważyli, pospisywali wyniki i dalej złowione ryby! HUMANITARYZM! Po całej imprezie poszliśmy z kumplem popatrzeć co i jak na to miejsce. Widok był straszny! Pełno wytartej łuski przy brzegu i wiele, wiele, śniętej ryby, która nie dożyła wypuszczenia po zawodach. Niejedna martwa rybka miała oberwane wargi. A wszystkie miały braki w ołuskowaniu. Tutaj pytanie : czy zawodnicy ci mieli serce? Czy takie postępowanie jest w porządku. A jakie haczyki stosowali? Temat haczyków pomińmy, bo znów się zacznie dyskusja na temat którego nie chciałem poruszać.
    Dalej:
    Podjeżdżam na moje ulubione łowisko wraz z moim kolegą Strażakiem i wyładowujemy sprzęt. Naszą uwagę przykuwa kilku Wędkarzy siedzących nieopodal. Wiemy, że w tym miejscu jest bardzo głęboko, ale 200 metrów dalej jest fajna górka. Dla nas, z posiadanym sprzętem nieosiągalna. No ale bez tam kilka innych wzniesień, więc zbieramy się na swoje upatrzone miejsce. A tu kolesie :Ą, Ę BUŁKĘ PRZEZ BIBUŁKĘ, ładują jednego facia do pontonu i podają mu swoje zestawy, a ten wiosełkami chlap , chlap i po chwili jest na miejscu. Pytamy więc : „PANOWIE — CO JEST GRANE? A kolesie na to: - NIE INTERESUJ BURAKU, BO MOŻESZ MIEĆ AUTKO PODWODNE”. Co ciekawe, goście okazali się być z koła opiekującego się rzeczonym zbiornikiem i nie byli to zwykli członkowie, ale „FACHOWCY” z górnej półki. Tu pytanie: czy ci faceci mają coś wspólnego z wędkarstwem?
    Dalej:
    Podchodzi do nas na łowisku gościu z orzełkiem na czapie i blachą na klapie. Pierwsze słowa gościa: „ NO PANOWIE, WIDZĘ ŻE BĘDZIEMY PISAC WNIOSEK O UKARANIE”. To ja na to : Ależ proszę pana, jaki jest powód takiego twierdzenia? No to facet odpowiada: W ZWIĄZKU Z ŁOWIENIEM NA TRZY WĘDKI. Hmm…. Pomyślałem, ale już mi szabelka szlachecka zadźwięczała. To ja na to: - Szanowny panie. Te dwa kije, to wędki, zaś na końcu trzeciej jest ciężarek mosiężny i pływak , zwany dalej MARKEREM. Gość już do mnie służbowo jak diabli ! Regulamin! - mówi. Proszę natychmiast wyciągnąć tę wędkę i pokazać! To ja mu na to - Ja jej panu nie pokażę i nie zwinę jej. Jeśli zaś pan uważa że to trzecia wędka, proszę samodzielnie ja zwinąć, sprawdzić i umieścić MARKER dokładnie w tym samym miejscu gdzie jest. Potem było tak z godzinę pyskówek, aż facet wymiękł. Później już tylko jego głupia gęba pobłyskiwała nam z przeciwległych krzaków aż do wieczora. Tu pytanie : Czy członek PSR, wieloletni wędkarz w słusznym wieku, działacz wędkarski z doświadczeniem ma prawo tak głupio się zachowywać? Jak to świadczy o tzw. „GÓRZE PZW” ????
    Dalej.
    Na naszej wodzie dopuszczony jest ruch motorowodny. Każde wędkowanie latem kończy się tak samo.
    Wpływają na tych kosiarkach na teren oznakowanych tarlisk, popisują się podpływając do samego brzegu, niejednokrotnie zrywając nam zestawy. Nieraz dochodziło nawet do rękoczynów. Poruszaliśmy ten temat na forum koła, pisałem e-maile do Zarządu Głównego PZW. Ci Panowie „Leśne Dziadki” odesłali mnie do POLSKIEGO ZWIĄZKU MOTOROWEGO, bo tylko tam można uzyskać odpowiedź na pytanie. No więc napisałem do Pana Prezesa PZM. I co mi odpisał? Cytuję: „ Szanowny Panie. Przepisy o które pan pyta nie istnieją, a przynajmniej nie maja zastosowania na terenie Rzeczy Pospolitej Polskiej. „ A chodziło o to, by żyć w zgodzie, i stosować zasadę STREFY PRZYBRZEŻNEJ O SZEROKOŚCI ZALEDWIE 50 METRÓW. Wtedy nie było by konfliktów z wędkarzami, a przypominam, że to moje koło opiekuje się tym zbiornikiem. Tu pytanie — czy postawa panów z PZW w tej sprawie jest poprawna? A może to my, jesteśmy chorzy na głowę?
    Dalej:
    Sprawa rejestrów połowu, którą już poruszałem i naszych składek. Wie ktoś na co te składki idą? Czy z tych pieniędzy PZW finansuje jakieś badania, ekspertyzy stanu wód i rybostanu? Otóż nie. Sprawa kończy się na Zarządach Okręgowych. Pieniądze idą na administrację, opłacanie władz i częściowo na kilka ton karpia. A o rybostanie w poszczególnych nie ma bladego pojęcia, oprócz nas, wędkarzy. Nieuprawnione są więc wnioski, że ktokolwiek opierając się na rejestrach połowu określa rodzaj i miejsce zarybień. O czystości wód też nikt inny nie ma pojęcia, jak tylko my. I nikt nas nie słucha, a pieniądze , egzaminów, składek, wkładek, opłat łódek i inne, wsiąkają gdzieś, czy też parują w niewyjaśnionych okolicznościach. Natomiast jest to łatwy sposób na sprawdzenie na łowisku — to owszem. Proszę wyjąć siatkę z wody i okazać rejestr połowu! No i masz czarno na białym kto czego ile może mieć w siatce.
    Natomiast interpretacja punktu RAPR mówiącego, że ryby można trzymać w siatkach 24 godziny, zgroza. Nieraz musiałem toczyć boje z panami, którzy po 24.00 chcieli mnie karać za ryby z poprzedniego dnia. A w rejestrze jest tylko miejsce na nr łowiska, datę wędkowania, gatunek ryby, wymiar i wagę.
    Natomiast nie ma miejsca na godzinę złowienia ryby. I tu zaczynają się schody. Aż się boję, żeby ktoś nie wpadł na pomysł, żeby dorobić rubrykę pt „ określenie dokładnej godziny złowienia ryby”.
    I tu pytanie: Czy to normalne? Gdzie się podziewają nasze pieniądze? Czy każdy przepis musi być „dziurawy” Czy Ci na górze nie mają co robić?!
    Mógłbym jeszcze długo tak sobie klikać i opisywać poszczególne żale, przygody, ale czas mi drogi i w tym miejscu zakończę. Po co to wszystko opisuję? Ano po to, żeby otworzyć Wam oczy na pewne sprawy, o których nikt tutaj nie chce dyskutować, bo liczy się tylko jeden temat, którego w tym artykule celowo unikam. Chcę , abyście zrozumieli, że jest wśród nas jest wielu takich „wędkarzy” co wymyślają sztuczne problemy i mącą wodę jednocześnie uważając się za EKSPERTÓW i RASOWYCH WĘDKARZY, którzy wiele krytycznych słów pod adresem swych kolegów po kiju i rozmydlają ogólny obraz wędkarstwa. A problemów jest wiele — i nie trzeba szukać nowych. Wystarczy walka z problemami jakie są od zawsze. Pozdrawiam Was Koledzy Wędkarze i usilnie proszę o pominiecie w komentarzach sprawy mięsiarstwa i no kill — bo to nie jest post na ten temat.

  • rysiek38 2009-02-04 10:32:42

    nopnopnop lowie 30lat i takich przygod i spostrzezen mielem sporo czasem te sprawy staram sie poruszyc ale efekt taki jak piszesz-wciaz to samo.mnie ostatnio kontrolowala policja - niewiedzieli nawet jakie ryby mam w siacie a okonia i karasia potrafilem poznac po 5klasy podstawowki a tam podobno potrzebne srednie

  • romazda 2009-02-04 11:21:50

    Witam. W końcu kilka słów gorzkiej prawdy o niektórych naszych ""zasłużonych działaczach"", i ich pomysłach! Odniose sie do kilku spraw które opisałes. Po pierwsze rejestr.... jak dla mnie to tylko papierek za który straz moze wlepic mandat. Łowiac na jeziorze siedziałem obok starszego pana który miał zrobiona opłate jednodniowa (niezrzeszony, bez obowiazku posiadania rejestru). podczas kontroli okazało sie, ze łowi na zywca, na strzeble potokowa ( pod całkowita ochrona). Straznik poprosił owego pana o wypuszczenie rybek i upomniał go ... SŁOWNIE!!!! Ja ze wszystkimi opłatami zarobiłem mandat 100 zł za brak wpisu nr. łowiska. Opłacajac karte w tym roku oddałem rejestr, który wraz z kilkoma innymi wyladował w koszu na smieci...Nastepna sprawa to zarybianie. W naszym kole mamy stawiki, ktore co roku , jesienia sa zarybiane karpiem ( o ile mozna tak nazwac ""cos"" co ma od 30 do 35 cm) Po 10 dniach tzw. aklimatyzacji zaczyna sie rzez. Dziadki tabunami wala nad wode i łowią! Niby wszystko ok. ale po złapaniu kompletu jada do domu i po godzinie wracaja!!! Przy takiej zimie do grudnia nie ma co łapać, a dumni ""wędkarze"" chwala sie, ze maja po 50 szt na koncie!!! Wracajac do no kill...ZARTUJE ;) Pozdrawiam i udanego sezonu!

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-04 13:05:51

    w samą dychę!!!! jestem pod wrazeniem!! normalnie nadaje sie do gazety jako artykuł.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-02-04 13:16:05

    dorota39 - dziękuję. Jednak pewnie zbiorę niejeden beszt za te wypociny od "nawiedzonych".

  • jee70 2009-02-04 15:53:49

    Niestety ale te straszne sny to nasza szara rzeczywistość i sam jestem zdania, że potrzebne są zmiany - tylko jak??? beton to beton i ciężko go ruszyć, ale myślę że powolutku, malutkimi kroczkami uda się to zmienić. niestety nie nastąpi to na pewno za dzień, dwa, tydzień, miesiąc, rok, ale żyję przekonaniem że kiedyś się to zmieni. Zgadzam się ze wszystkim w zupełności, bo znam to doskonale z autopsji. Od niedawna sam jestem w zarządzie mojego koła i wiem co jest do zrobienia by zmienić na normalny istniejący stan rzeczy. Jest dużo pracy, ale nie ma do niej chętnych, a potrzeba dużo myślącej świeżej krwi - tylko i tu pojawia się problem braku chętnych, bo w dzisiejszych czasach wydaje mi się że idea, praca dla niej, dokładanie do interesu (a nie tylko branie) to już prehistoria. Może jestem niepoprawnym romantykiem, żyję jednak nadzieją że "jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie"

  • rysiek38 2009-02-04 16:16:16

    widze ze sluchales tilt-u tak jak i ja ja tez od niedawna jestem w zarzadzie i pewnie niedlugo0 tam pobede bo widze ze paru osoba to nie na reke ale wisi mi to i mysle ze pare zeczy zmienie

  • jee70 2009-02-04 16:51:39

    Rysiu - a ja nie odpuszczę tak szybko. Zresztą jak za coś się biorę to staram się doprowadzać sprawy do końca. A po drugie nie jestem sam i wiem że świadomość zwycięży i będzie tylko lepiej

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-02-04 17:41:53

    normalnie jestem w szoku. Kilka osób mnie przeczytało i jeszcze nie dostałem od nikogo po łbie. No no, coś drgnęło?

  • Szalona 2009-02-04 17:55:15

    Jak ktoś się burakiem niewychowanym urodził to i taki sam umrze i nieważne,czy to działacz PZW, człownek PSR,czy zwykły wędkarz. Na to nie ma już rady. Są potrzebne zmiany,dużo zmian - ale niestety panowie jesteśmy w czarnej dup..,bo nie mamy innego wyjścia- chcąc łowić musimy opłacać składki - tym samym ładując PLNy w kieszenie betonom. Jak już wymyśli ktoś co z tym fantem zrobi to obiecuję,że sama się pod tym podpiszę, jak narazie nic tu po mnie i wracam do swojego wypuszczania ryb:P Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-04 18:23:20

    nooooooo - w końcu tak pocichutku dostałem pierwszy strzał. A już kobitę chwaliłem że waży słowa i zaczynam jej wierzyć. He he - c"est la vie!

  • Szalona 2009-02-04 18:30:04

    Kochany mi chodzi o tych buraków-chamów z Twoich opisów - nie wiem co Wy faceci tak każde słowo pod siebie podciągacie?

  • Reklama
  • Bop 2009-02-04 18:33:41

    ale wstyd. jak można być działaczem koła i zarazem odwalać takie numery.
    a zawodowiec niezły wsiór haha "...USZANOWAĆ ZAWODÓW NIE UMIECIE? KUR…!" co za pajac.
    motorowodniacy to w większości błazny. nie jednemu wędkującemu podpłyneli kilka metrów od brzegu. nie zapomne tego uśmieszko klaumna na skuterze jak mi śmigną obok wędek. ale popis musiał dać przed spacerowiczami nad zalewem. wyczesaniec.
    ha pamiętam jeszcze za małolata typa jak podpłynął do mola, wyskoczył z jachtówki i próbował nas przepędzić bo według niego nie wolno tu wędkować. rozglądamy się dookoła czy jest gdzieś tabliczka zakazu ale nic, nie ma. w myślach mi przeszło "co za kretyn".

  • rysiek38 2009-02-04 18:38:25

    nopku ten text szalonej napewno nie byl do ciebie ja juz ja troszke rozgryzlem poprostu zadziorna kobietka i ostro czasem pisze ale to tylko na +przydalo by sie tu wiecej takich ludzi zreszta to samo dotyczy ciebie

  • Szalona 2009-02-04 18:38:25

    Z brzegu to z brzegu,ale najgorsze jest bliskie spotkanie na wodzie kiedy np. pływa sie wypożyczonym w stanicy Nortonem... NA Zalewie Zegrzyńskim w weekendy przy ładnej pogodzie strach pływać.Sama taka wielka fala może wywrócić ,a nieraz trzeba unikać zderzenia. Pajace

  • hydrobud 2009-02-04 19:00:06

    Nie będę się rozpisywał ,popieram Cię nopnopnop napisałeś krótko i na temat.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-04 20:24:24

    Jak miło poczytać mądrych ludzi i to jest najprawdziwsza prawda . Tylko brak jej odpowiedniej promocji a dlaczego ? bo nie wszyscy są zainteresowani jej opisywaniem po prostu nie wszystkim to pasuje .Bo po co pisać takie rzeczy kiedy mamy dyżurne tematy i wielkie wojny .Brawo nopnopnop !!!!! opisałeś to z klasą

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-02-04 20:35:17

    niezłe, niezłe wszytko jak bym już gdzieś widział, może ( nie byłem przy tym ) ale wydaje mi się że nie miałeś racji z tym markerem bo gościowi wydawało sie że łowisz na 3 wędy, to tylko moje zdanie, ale reszta rewelka no cóż nie chciałeś tematu ... więc ja ci na to UWOLNIĆ ROBAKI

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-04 22:06:05

    no, tylko jak wspomniałem głuplowi ze to marker, to ten nie wiedział nawet o czym ja mówię.

  • rysiek38 2009-02-04 23:05:24

    no i to akurat jest w polsce norma ze sluzby uprawnione do kontroli nie maja pojecia o tym czym maja sie zajmowac

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 06:42:34

    Przy twoich opowieściach bitwa pod grunwaldem to pikuś.Jeśli tak Ci nie pasuje pzw to nie musisz w nim być,a jeśli masz jakieś lepsze pomysły to przedstaw to kolegom niech Cię wybiorą do zarządu i działaj wtedy koledzy zobaczą jakiego mają wspaniałego organizatora.Siemanko.

  • bodzio0711 2009-02-05 07:51:43

    ja nigdy za strażnikami nie miałem problemów fakt że rzadko ich spotykam ale zawsze było miło oni mnie skontrolowali pokazalem im rejestr ,porozmawialiśmy o rybach i się pożegnaliśmy, może po prostu ciąg nieszczęsliwych zdarzeń sprawił że na twojej drodze staneły chamy i niektórzy znaszych kolegów którzy po prostu są jacy są.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 09:45:54

    A co tu można komentować.To jest nasza szara rzeczywistość.Do częśći ludzi nie dociera nic poza mięsem rybim.O chamstwie członków Państwowej Straży Rybackiej wolę nie pisać-przeżyłem kilkakrotnie.Nigdy nie potrafiłem zrozumieć po co organizowane są zawody wędkarskie.Chyba tylko po to ,aby wymordować wszystko co żyje w danej wodzie. Kiedyś byłem świadkiem mistrzostw Polski na kanale gliwickim-to była dopiero jazda-tony zanęty i kilogramy śniętej ryby-zawody rozgrowano w formule tzw.żywej rybie!Żeby coś zmienić potrzebna jest benedyktyńska praca.Ale im wiecej będzie się o tym pisać, tym szybciej można pewnie coś zmienić.Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 12:31:50

    To proszę podpowiedzieć co zarządy kół mają robić z pięniędzmi które dostają z okręgu.Właśnie statut PZW w paragrafie 56 pkt 13 mówi,że do zakresu działań i kompetencji zarządu jest organizowanie działalności sportowej,a zarząd ma działać zgodnie ze statutem.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 12:44:03

    KYLON - ja nie iwem czy ty naprawde nie masz katarakty na oczach. Bywa że kontrole nad wodą odbywają się z kulturą, a czasem nawet jest kupa śmiechu i jest fajnie. Ale czy ja , pisząc tutaj musze opisywać wszystko po kolei co mnie spotkało w życiu? Byłby ten artykuł długi na cały internet. A jak zauważysz, tytuł jego brzmi: KILKA MOICH NAJCZARNIEJSZYCH SNÓW. Jest tu opisanie kilka przygód które zapadna mi w pamięci do końca świata i o dzień dłużej. A z Twojej KYLON wypowiedzi wnioskuję, że nie wolno krytykować PZW, że nie wolno atakować PSR, że nie wolno sie czepiać działaczy i speców, tylko trzeba ich wychwalać pod niebiosa, bo jest różowo i nie warto nic zmieniać. NIE, NIE CZUJĘ SIĘ NA SIŁACH ABY ROZPOCZĄĆ DZIAŁALNOŚĆ W JAKICH KOLWIEK WŁADZACH PZW I NIE MAM KU TEMU ODPOWIEDNIEJ WIEDZY I UMIEJĘTNOŚCI I NIE MAM ZAMIARU UWAŻAĆ SIE ZA EKSPERTA, W PRZECIWIEŃSTWIE DO NIEKTÓRYCH. ALE MOJE ZASRANE PRAWO JEST TAKIE, ŻEBY UJAWNIAĆ, POKAZYWAĆ, UCZULAĆ, SYGNALIZOWAĆ, WSZELKIE PRZEJAWY GŁUPOTY I BEZNADZIEJNEJ IGNORANCJI W ŚWIECIE MOJEGO HOBBY. I NIKT MI TEGO NIE ZABRONI, NAWET TAKIE KYLONY JAK TY!!!!!!!!!! jeszcze jeden pożal sie Boże członek jakiegos zarządu JTM.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 12:50:44

    a co to znaczy Działalność Sportowa? Mordowanie, męczenie, zatruwanie, sadyzm, zaspokajanie chorych ambicji? SPORT MA IDEE - z olimpijskim wzorcem to nie ma nic wspólnego. Nie mozna tego sportu okiełznać? nie można ustalić humanitarnych zasad? Łowię dopiero od jakichś 8 lat, i nie odczuwam potrzeby udowadniania swej wartości na zawodach. Ani razu nie brałem udziału - bo nie tak wyobrazam sobie wędkarstwo. I podtrzymuję swą prośbę aby tutaj przynajmniej pomijać temat o którym piszę na początku.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 13:07:39

    A może za te pieniądze powinni pójść na piwo,był by być może wiekszy pożytek.Działalność kół jest nie raz zastanawiająca. Znam przypadek,że do tzw. żabioka wpuszczono 2-wie tony pstrąga tęczowego,po czym wyłowiono go za dwa dni!!Czy to ma sens.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 14:20:17

    U nas te zarybiania też tak się kończą. Koło wpuszcza do żabioka 1,5 tony karpia, zamyka wodę na jakieś 2-3 dni, potem odbywa sie tzw. CZYN, czyli sprzątanie wokół zbiornika, i nie powiem, jest frekwencja nawet 100-150 osób. Tam wszyscy co sprzątaja dostaja krtkę z data i stwierdzeniem, ze jest sie osoba biorącą udział w czynie i po kilku godzinach, po zakończeniu czynu, z tymi kartkami (wyłącznie), wszyscy rzucają się na "z góry upatrzone pozycje" i zaczyna sie rzeź". Tam, gdzie ryba bierze, nie zasiądziesz przez kilka dni. Osobnicy nędznego jestestwa powiadamiają się przez komórki, jedni odwożą komplet do domu a kolesie w tym samym miejscu rżną rybę na hektary i tak w kółko. A nie dopuszczą nikogo z zewnątrz. Tu muszę przyznać, że raz byłem na takiej imprezie - ale byłem za młody stażem, więc na dobre miejsce nie trafiłem, a drugim razem widząc co się dzieje, jak walczą o miejsca że kije połamią, pojechałem do domu od razu. Teraz juz nie jeżdżę nad nasz żabiok na takie imprezy, bo nie moge patrzeć na te wojny wewnątrzplemienne i obrzydzenie mnie bierze. W ogóle już tam nie jeżdżę, bo większość tu opisanych przygód przeżyłem właśnie na tej naszej własnej wodzie, nr pzw 601 i wśród "kolegów z koła. Dlatego też KYLON doprowadził mnie do załamki swoim wywodem.

  • bodzio0711 2009-02-05 15:28:07

    pozwolę sobie zabrać jeszcze raz głos w tej dyskusji bo jest ciekawa i nie pozbawiona sensu. Uważam że wszystko zło ,no przynajmniej większośc tego co się dzieje z naszyymi wodami to wina nieumiejętnego zarządzania przez amatorów.moim skromnym zdaniem związek powinien działać jak każda spółka z tym że
    1pieniądze ze składek członków powinny być rozdzielone naczęści
    a-opłata dla kogoś kto się zna na tym co robi myślę o kimś kto postawi to na nogi czyli proponujęjakiegoś człowieka który potrafi zarządzać przeciębiorstwem i rozliczać go z efektów,czyli im lepsze wyniki pzw tym lepsze jegozarobki ,inie chodzi mi t o handel rybami
    2druga częsc składek powinna iść na ochronę wód czyli na najbardziej zagrożone odcinki wód zatrudnić fimę ochroniarską
    3trzecia trześć składki powinna iść na zarybianie rodzimymi gatunkami ryb oprócz jak wy to nazywacie"żabioków" gdie karpie proszę bardzo
    4czwarta część na sport amatorski-zawodowcy niech się utrzymują sami
    5 zyski które by powstały z dobrego zarządzania powinny iść moim zdaniem na zarybianie i ochronę i może na budowę bazy turystycznej która by przynosiła zyski a amatorom w zarządzie związku powiedzieć von przynajmniej w tych okręgach które sobie nie radzą np kraków


  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 19:04:13

    Kol. Longin nie wysyłaj nikogo na piwo,to,że napisałeś o twoich kolegach ,że wyłowili pstrąga w dwa dni to też pewnie wina zarządu.A może ty wejdź do zarządu i pokaż jakie to masz fajne pomysły.Ciekawe czy będziesz chodził na piwko za kołowe pieniądze.Nopnopnop nie obrażaj nikogo od jakichś tam członków zarządu bo sam gówna z progu nie zepchnąłeś a wyżywasz się na kimś,może pochwal się co zrobiłeś dla swojego koła i dla PZW.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 19:48:32

    No cały KYLON. Atakujesz mnie i oczekujesz szacunku? A dlaczego Cię KYLON tak boli jak ktoś krytykuje PZW? Ja wiem, że są tacy, co zawsze i wszędzie będą wychwalać zalezności i układy panujące w Zwiazku Wędkarskim, a mnie się nawet nie chce wnikać, co powoduje taką adorację. Ja robię dla Związku tyle, że stosuję się do przepisów prawnych, które nieraz są chore do bólu. Ludzie zaś, którzy do Władz Związku wchodzą, nie robią tego z powodu moich namów, a pragną tego sami od siebie. Zachodzi więc podejrzenie, ze ludzie ci, upatruja w samym należeniu do jakiegoś zarządu koła, okręgu, krajowego, jakichś tam korzyści. Bo gdyby było więcej takich np. Ryśków38, którzy chcą o cos walczyć, to taka walka miała by sens. Ty zaś Kylon masz swoje poglądy do których masz prawo i gdybyś napisał że wg. Ciebie powinienem sam kandydować do zarządu np. koła i swoje pomysły spróbować przepchnąć, a to nie jest łatwe, to nie miał bym do Ciebie pretensji. Ale Ty atakujesz z flanki, a sposób ataku utwierdza mnie, że jesteś jednym z tych Zarządowców, co to nie maja nic do powiedzenia, może oprócz tej metody połowu co to mam na nią alergię. Natomiast ostatnia Twoja wypowiedź świadczy o tym, że sam G.... zrobiłeś. Ale (nie mam pewności, to tylko domysły) że siedzisz na jakims tam stołku i z pewnością nie po to, by o cokolwiek walczyć. Gdyby było inaczej, sam byś sie pochwalił ile to dobrego zrobiłeś dla polepszenia działalności PZW. OOOO! teraz sprawdziłem , bo wcześniej nie miałem pojęcia. Kol.KYLON jest w drugiej kadencji prezesem koła, i ZAWODNIKIEM. Więc miałem rację - z pewnością u Pana KYLONA w kole (bo pisze w profilu że organizuje zawody i trzyma jakiś puchar na fotce) podczas zawodów wędkarskich nie da sie zaobserwować zatruwania wody tonami trucizny zwanej zanętą, pewnie też nikt z zawodników nie stosuje w zanętach dodatków powodujących u ryb odruchu odkurzacza i pewnie wszyscy zawodnicy uzywaja haków bezzadziorowych i ppo takich zawodach nie rozkładają się w wodzie dziesiątki martwych ryb. Chodzi o sport - nie o humanitaryzm. Moja rada. Panie KYLON - jesteś Pan członkiem zarządu koł i jego prezesem, może zacznie Pan w swoim kole robić rewolucję? Potem możemy pogadać. A narazie, ja swoje G...o bede turlał wytrwale przed siebie. Pozdrawiam. JTM

  • rysiek38 2009-02-05 20:35:50

    nopku nie miej mi tego za zle ale mysle ze troszke za ostro traktujesz kylona - on pewnie robi tyle ile moze ,czytalem jego blog i osobiscie nie mam do niego pretensji o nic a chetnie bym podyskutowal z nim i nie tylko w sprawie zmian w organizacji zawodow by wilk byl syty i owca cala

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 21:18:41

    Oczywiście - Twoje zdanie jest dla mnie wyrocznią. Nie podoba mi się tylko, że ten Pan używa w stosunku do mnie pewnych sformułowań w nietypowy sposób. Ja swoje robię dla wedkarstwa ale nie robie wokół tego reklamy i nie mam zamiaru tego robić. A to, że mi się nie podoba działalność PZW jest moją sprawą.
    I to że należę do PZW choć mi w nim wiele rzeczy nie pasuje, to tez jest moja sprawa. A o tych wszystkich g...ach wspominając - ciekawe jak Pan KYLON organizuje te zawody. Czy moze zrobił coś w tym kierunku? Wiesz o co mi chodzi. Chciałbym widzieć reakcję SPORTOWCÓW gdyby Prezes KYLON na zawodach zabronił używania zanęt ( poza jakąś drobną ilością) i nakazał używać haków bezzadziorowych, oraz skróciłby czas zawodów, żeby po kilkadziesiąt ryb nie ocierało się w siatach. To by Go kolesie zawodnicy pogonili jak zająca. I On, tzn. Ten Pan Prezes, też guzik zrobi, bo za mały jest. Niech więc mnie nie wkurza, a ja mu się odwdzięczę tym samym. A że jest tam juz 2gą kadencje, to widocznie pasuje towarzystwu i sam chce tam zasiadać. Ja go żałował nie będę. Sorki all.

  • rysiek38 2009-02-05 21:36:27

    co do zawodow skoro maja i POWINNY moim zdaniem byc no kill to zaneta max kilo na zawodnika ,haki bezzadziorowe,na powiedzmy 5-ciu zawodnikow sedzia z waga i zaraz po zlowieniu ryba warzona i wypuszczona no chyba ze zawodnik koniecznie chce jakas zabrac to powinien miec do tego prawo

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 21:47:46

    Panie Kylon trochę wiecej pokory.Może właśnie przez takie myślenie PZW wygląda tak a nie inaczej.PZW jest dla wędkarzy, czy odwrotnie!?Płacę składki od kilkudziesięciu lat i mam prawo wiedziec co sie dzieje ze związkowymi pieniędzmi. I krew mnie zalewa jak sa marnotrawione na bzdurne zarybienia.Byle było się czym wykazać!Nie ja wpadłem na pomysł wpuszczenia pstrągów do żabioka tylko tzw. aktyw koła.Mnie i napewno paru innym kolegom do głowy by taki pomysł nie przyszedł.I jeszcze jedno mnie na piwo jak do tąd stać.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 21:54:30

    longin! Ty łobuzie! Ładnie to tak? To Twoja wina że pstrągi wyłapali! Nie zarządu! Jak mogłeś. No jak mogłeś cos takiego napisać?! Zły! Niedobry longin! A fe! :-)))) ;-)) ;-)) . kurcze ale czad! hehehe!

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 22:06:58

    Wiesz co mam z tego powodu olbrzymie poczucie winy.Jak mogłem tak nie doceniać zarządu! Oni chcieli tak dobrze - dla ludu!!! A najgorsze w tym jest,że pstrągi wyłapali w większości nie czlonkowie mojego koła,tylko sasieniego!. I to bolało najbardziej.Aktyw nie zdążył!! Masz pojęcie nie zdążyli.Heca nie!Beton zas.....!

  • rysiek38 2009-02-05 22:18:11

    a co powieciena oj pomysl dotyczacy organizacji zawodow ???jestem ciekaw bo sam lubie brac w nich udzial ale wole by to rozum decydowal o wygranej a nie chemia w atraktorze

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 22:43:43

    Ależ Rysiek - ja o tych zawodach to juz nie wiem ile razy pisałem. Popieram Cię jak najbardziej.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 22:45:06

    Bez zanęty się nie uda!Jak inaczej ryby mają wiedzieć,że trzeba żerować!

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 22:45:23

    Longin - czytałeś mój artykuł u góry pstu? Tam jest opisane zarybianie pewnej malutkiej wody przez moje koło - podobny problem jak z tymi pstrągami.

  • rysiek38 2009-02-05 22:51:38

    no to kolejny problem,podobno ryby sa dluzej na ziemi niz ludzie wiec jak to sie stalo ze nie padly z glodu do czasu pojawienia sie czlowieka z zaneta oczywiscie

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 22:59:17

    Oczywiście. Takie jaja dzieją się zawsze w momencie zarybiania np.karpiem jeziora Przeczyckiego kolesie stoją w kolejce do miejsca nad brzegiem wody,zbiornika w Rogożniku karp,karaś to samo. I flagowe łowisko na Czarnej Przemszy pełne ludzi i kłusoli nocą ( w nocy nie wolno-wędkarzom), w momencie zarybienia pstrągiem tęczowym.Też nie wolno jak i karpiem bo obcy gatunek.Ale kogo to obchodzi.I jest cycuś!Akcja była i to się liczy w sprawozdaniach!

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-05 23:02:11

    Myślę,że tym problemem powinni zainteresować się dzialacze typu Kylon.Może wpadną na coś odkrywczego.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 07:51:38

    No cały nopnopnop,atakujesz mnie i oczekujesz szacunku.Panowie czy ja wam przeszkadzam w waszym wędkowaniu?.Nie jesteście w tym kole co ja, to co możecie na ten temat powiedzieć.Widzę,że jesteście pokroju-ja mogę atakować wszystkich,tylko nie atakować mnie.Jeśli uraziłem waszą dumę to przepraszam.Dlaczego nie napiszecie,że spróbujecie swoich możliwości w zarządach,że zrobilibyście coś inaczej, tylko narzekanie,może u was w kołach jest naprawdę tak źle,trzeba by wysłuchać drugiej strony.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 09:22:56

    Kol.Kylon kto czym wojuje od tego ginie.Problem nie jest w tym kto wyłowił,tylko kto wpadł na pomysł zarybienia stawu bo tak trzeba nazwać to miejsce,jeśli nie rozumiesz słowa żabiok.To tak jakby do wanny wpuścić ryby i potem je wyławiać.Przecież o ile mi wiadomo w wędkarstwie nie ot chodzi.Jeśli Twoje koło należy do przodujących to może podpowiedz nam parweniuszom co można zrobić by było lepiej!Mimo wszystko mam wrażenie , że PZW to jednak beton bardzo nie ruchawy.Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 09:51:12

    KYLON- pozostawiam w oddali cały spór i teraz na spokojnie Ci odpowiem. Opisałem tu kilka moich czarnych snów. Są to przygody, które przeżyłem w promieniu 20 km od miejsca gdzie mieszkam. Naturalną więc rzecza jest, że krytykuję administrację PZW i państwową, bo widocznie na naszym terenie źle się dzieje. Zabieram głos - a jakże. Nieraz uczulam kolegów wędkarzy z mojego koła na te sprawy, nieraz rozmawiam na ten temat z kolegami z innych kół. Samo to, ze opisuje te przygody na tutejszym forum i nie ukrywam swoich danych ani twarzy przemawia za tym, ze mówię prawdę. Jednak jak juz wcześniej pisałem, nie mam parcia na szkło i nie chcę być jednym z możnowładców, szczególnie jeśli ci możnowładcy nie chcą, nie mogą lub nie potrzfią nic zwojować, bo albo sie im nie chce, albo maja związane ręce. Ty zaś zaatakowałeś mnie, że co ja krytykuje zarząd?! że mam asam pokazać jakim to organizatorem jestem!! A longin cóż to ma za pretensje do swego zarządu?! i jaka to wina po stronie tego zarządu leży? Otóż leży - jaknajbardziej. Wiele tu było poruszanych spraw dotyczących bezsensownych zarybień i sposobu gospodarowania tymi zasobami. Nawet w moim powyąszym artykule. Może jesteś jednym z tych mądrzejszych władców, nie wiem, może jesteś w porządku. Nie chcę brnąć w temat, bo nie znam Twojego koła i nie wiem jacy tam ludzie należą. Ale czytaj i słuchaj jakie problemy są w innych rejonach, a może uda Ci się w Toim kole zapobiec podobnym sytuacjom. Narazie Swym atakiem potwierdzasz postawę tych innych zarządców. Powiem Ci szczerze - nie wiedziałem ze jesteś prezesem. dopiero później obejrzałem profil. Wiesz co mi od razu zaświtało? Każdy tutaj na profil wrzuca zdjęcie. Jeden wrzuca swojego pieska, inny siebie ze złowioną rybą, ktoś inny siebie nad wodą, na łonie natury, a w Twoim profilu co widzę? Gościa w fajnym ubiorku sfotografowanego do piersi z wielgachnym pucharem wyeksponowanym na pierwszy plan. I od razu pomyślałem - no ... ten to ma parcie na sukces. Pewnie u niego liczy sie tylko to. Nie chce Cie tu obrażać. Naprawdę. Ale te ataki .... No krytykuje to , co nie jest w porządku. Kropka. Ale pozdrawiam i Ciebie KYLON i całą resztę.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 10:29:16

    I jeszcze przypomnę - ja nie pisałem o Twoim, tylko o moim kole i moim okręgu. Nie rozumiem więc o co poszło.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 11:35:22

    KOL. nopnopnop ja do twojego zdjęcia się nie czepiam to nie czepiaj się mojego. Lubię zawody i będę w nich uczestniczył,w kole w którym jestem przychodzi 40-50 ludzi by w nich uczestniczyć ,też masz do nich pretensje?. Zarząd u nas robi to co członkowię chcą i są zadowoleni.To chyba,że u was zarząd robi co chce i nikt nad tym nie panuje.Proponuję żeby poczytać Statut PZW

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 11:47:18

    Czy macie regulamin tych zawodów? Wiem, że skoro w nich nie uczestniczę to nie powinien mnie obchodzić. Ale z czystej ciekawości pytam. Fajnie by było przeczytać go, może wydrukowć i pokazać w moim kole. Jak tem z tym humanitaryzmem u was jest, jakie konsekwencje wyciągacie za zatruwanie ryb, jakie rozwiązania stosujecie organizacyjne. To może być twórcze. Ale ogólnie to mam jeden łeb i daję go pod gilotynę, że tak samo u was jak i u nas ten sport przynosi ekosystemowi więcej krzywdy niż pożytku. Nic nie poradzę - takie mam zadanie. SPORT w rozumieniu łowienia dla sportu i np. wypuszczanie złowionej ryby - tak. SPORT w rozumieniu bezmyślnego trucicielstwa, męczenia ryb w siatach po kilkanaście kilo, wyrywania pysków drobnicy na masową skalę - nie. Gratulacje złożę osobiście temu, kto okiełzna "sportowe" zapędy "zawodników" i spowoduje, że uprawianie sportu i zdobywanie tytułów nie bedzie sie odbywało kosztem tych biednych ryb i wód.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 12:25:05

    wiecie co panowie? ja jestem może jeszcze niedoświadczonym wędkarzem i nie wnikam za bardzo w sprawy zarządów i takich tam ale przeczytałem tą dyskusję począwszy od pana nopnopnop do samego końca. powiem wam że kabaret pierwsza klasa a pan login mnie powalił pozytywnie rzecz jasna. "bez zanęty się nie uda! Jak inaczej ryby mają wiedzieć , że trzeba żerować?" brawo!!!!!!!!!. Popieram tych co lubią przechytrzyć rybę bardziej finezyjnymi sposobami a nie tak jak to miało miejsce na Wiśle w mojej gminie, a mianowicie zanęcenie suma 20 tonami, podkreślam ,ze nie kilogramami a tonami drobiowej wątroby i zasiekaniem Wisły niezliczoną liczbą siatek:D.



Reklama
Reklama