Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 13:34:34

    Kto obserwuje poczynania zawodników podczas imprez sportowych i nie zauważa pewnych niuansów o których pisałem, jest ślepcem który zamiast białej laski dzierży w dłoni wędkę. Nie jest to obraz nasuwajacy sie po jednej obserwacji, ale wynik wielu imprez które miałem okazję oglądać. Sa tacy, co z pewnej zasady robia krucjatę i myślą że ich zdanie jest jedynie słuszne. Nijak to się ma do zawodów. Wtedy, ci sami panowie i panie zapominaja o swych górnolotnych zasadach i przeistaczaja sie w najgorsze bestie jakie znam, nieczułe na cierpienie ryb, i na zatruwanie wód. Jest więc demagogią twierdzenie, jakoby ta metoda była jedyną słuszną drogą. Sumienie każdy ma - i rozum też. Dlatego rachunek jest prosty. Nic nie da cały ten szum o wypuszczanie ryb( tutaj łamię moją własną prośbę o nieporuszanie tego tematu) bo ci sami rycerze krzyżowi sami sobie zaprzeczają podczas imprez "sportowych". Ale tak to juz jest od tysięcy lat, że to zwycięzcy piszą historię. Jest to dla mnie przykre. Wiem, ze sam nic nie zdziałam, a słyszę pod moim adresem wiele krytyki i gożkich słów. Cóż - nienawidzę fałszu. Tak jestem ułożony genetycznie. A kabaret owszem - większość tematów kończy się kabaretem.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 16:24:42

    Ja po prostu nie za bardzo mam ochotę zagłębiać się w ty co dzieje się z moimi pieniędzmi , które muszę wyłożyć aby uczciwie wybrać się na odpoczynek nad Wisłę. W tym rejonie co wędkuję, a robię to od kilku lat, jeszcze nikt nie kontrolował moich dokumentów. Biorę swoje patyki i idę tam gdzie jest najmniej ludzi, wtedy mi się podoba wędkowanie. To co ja robię dla wędkarstwa to jedynie to, że nie zostawiam po sobie bałaganu nad wodą zgodnie z myślą "nie sraj tam gdzie jesz". Po pierwsze pewnie jestem zbyt cienki aby starać się zmienić nastawienie naszych "kochanych" braci z PZW, ale z drugiej strony to wolę się tym nie przejmować i nie wiedzieć za wiele bo bym zwymiotował na to wszystko. Ja uwielbiam spokuj nad wodą a czy biorą to już inna sprawa.

  • rysiek38 2009-02-06 18:24:15

    jak i co jest kazdy widzi i kazdy ma prawo zabrac glos ale ten co go nie zabiera niema prawa narzekac sa zebrania poczynajac od samego dolu czyli kol i miejcie tam odwage tez cos powiedziec ale o czym gadka jak na 200 czlonkow jest na zebraniu 30-tu ale jak ciepna karpia na zabiok to jest komplet-moze polaczyc otwarcie stawu z zebraniem???

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-02-06 18:25:40

    mateuszwos - nie jesteś za cienki. Każdy, nawet ten najmniej doswiadczony, powinien bić na alarm kiedy cos jest nie tak. Aco do spokoju nad wodą, to masz rację. Sam unikam tłoku i lubię jak mi ptaki nad głową daja koncert, a nie pijanie niejednokorotnie wędkarze, którzy jak napiasałeś sraja tam gdzie jedzą. Zostawianie po sobie porządku jest podstawowym obowiązkiem każdego łowiącego. Tak trzymaj.

  • rysiek38 2009-02-06 22:34:42

    nopnopnop nie tylko lowiacego,moim drugim zboczeniem sa lasy i grzyby i tam tez syf panuje nie mniejszy ale to widocznie taka ludzka natura

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 09:35:24

    Jeśli idzie o grzyby,które również bardzo lubię zbierać,to jeżdżę w okolice Łagowa Lubuskiego.Tam mam dwa w jednym.Rano grzyby,a po południu ryby.Jeśli chodzi o syf w lesie:pewnego razu w tzw.środku lasu znalazłem najprawdziwszą muszlę klozetową.Widać ktos nie bardzo lubi walic kupę w lesie ze względu na łaskotanie po pupie przez trawkę.Więc zabrał ze sobą muszlę!!Że też mu się chciał nosić!Generalnie w Polskich lasach jest syf,jak i nad wodą.Nie wiem gdzie większy!

  • rysiek38 2009-02-07 10:29:00

    tam gdzie czesto lowie czyli na jurze tez mam fajnie bo praktycznie nad kazda wode chodze przez las i prawie zawsze mam ,,przylow,,grzybowy

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 10:41:11

    panowie jak to jest, że wędkowanie idzie w parze ze zbieraniem grzybów? Ja grzyby zbieram jeszcze dłużej niż wędkuję. Mama zabierała mnie do lasu aby nauczyłem się chodzić i chodzę tam do dziś:D

  • rysiek38 2009-02-07 10:48:15

    moze wytlumaczenie jest bardzo proste - po

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 11:33:23

    Wychodzi na to ,że każdy z nas lubi obcować z przyrodą i spędzać czas na
    łonie natury.Pewnie mamy w sobie coś z ludzi pierwotnych w dobrym słowa tego znaczeniu.

  • rysiek38 2009-02-07 11:37:29

    mysle ze jakby wiecej ludzi zachowalo te instynkty to ten swiat bylby lepszy jak jade na jure czy gdziekolwiek to nawet prad mi nie potrzebny no moze poza radyjkiem

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 11:49:34

    Mnie również,ale mojej kobiecie już nie.I jest problem.Jeszce to wstrętne robactwo!!Na szczęście nie przeszkadza jej odludzie,byle warunki byly do zaakceptowania.Wobec tego w większości jeżdżę na ryby z przyjaciółmi.I jest cudnie.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 11:54:01

    już nie mogę się doczekać wypadu na nockę nad Wisłę pod namiocik.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 12:03:55

    Jak zdecyduję kiedy ,to bedę Cię prosił o pomoc.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 19:03:52

    nopnopnop- czytam dzisiaj Twój artykuł i podejście do ludzi pracujących w zarządzie i nie ukrywam jestem trochę w szoku. Otóż właśnie dzisiaj wędkarze mojego koła wybrali mnie na stanowisko prezesa koła. Śmiem twierdzić, że daleki jestem od określania siebie „betonem”. Mam 42 lata a od 15 roku życia wędkuję. Jestem jak najbardziej zwolennikiem szeroko pojętych zmian. Od kilku lat staram się poprzez zgłaszanie wniosków na zebraniach koła o np. zmiany w ordynacji wyborczej. Chodzi mi o wprowadzenie kadencyjności na stanowisku prezesa i to bez znaczenia koła, okręgu czy ZG. Sprawi to rotację na stanowiskach i nikt nie będzie prezesem przez zasiedzenie. W moim kole dzisiaj ruszyły zmiany. Z 10 członków zarządu w nowych władzach jest 7 nowych, młodych i chętnych do pracy. Piszesz, że ciebie nie interesuje praca w strukturach koła, ale ktoś to musi robić i dajmy szanse młodszym aby spróbowali zmian. Tak jest w przypadku mojego koła gdzie obecnie śr. wieku wynosi ok. 33 lat. Jestem przerażony opisem zachowania strażników i ich słownictwem. Jestem od wielu lat strażnikiem SSR i nie ukrywam, że wielokrotnie krew mnie zalewała patrząc na niektórych wędkarzy. Kultura osobista to się wynosi z domu. Gdy kończyłem szkolenie na strażnika uczono mnie, że wygląd i zachowanie świadczą o mnie. Nigdy nie miałem uwag ze strony kontrolowanych na moje zachowanie. Swoje podejście do kontrolowanych opisywałem kilkakrotnie. Zawody wędkarskie. Masz rację mnóstwo zanęty ląduje w wodzie. Ale są perspektywy zmian. Przecież kilka lat wstecz już zrobiono krok w przód tj. ograniczono ilość zanęty sypkiej i „mięsa”. Wprowadzono również zapis w regulaminie o konieczności posiadania wypychacza do haczyków. Myślę,że można tu dokonać jeszcze kilku zmian. Jeśli posunięcie w moim kole uznasz za humanitarne, to już się cieszę. Od kilku lat podczas zawodów spławikowych wprowadzono zakaz używania „tyczki”. Dobrze wiemy, jaka to skuteczna metoda połowu, gdy ryba wejdzie w łowisko. Startujący mogą używać wędki o długość max. 6 metrów. W pewien sposób zmniejsza to ilość pozyskiwanych ryb na zawodach. Podsumowując spuentuję to tak: nie wsadzajmy wszystkich do jednego wora, jest czas wyborów i dajmy sobie szansę wybrać ludzi chcących zmian i myślących. Reformy w PZW tak ale za jak szybko- nie wiem. Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 19:14:26

    myślę że nopnop pisząc swój artykuł nie miał na myśli wszystkich prezesów kół a jedynie chciał przybliżyć nam kilka swoich nieszczęsnych przeżyć wędkarskich i myślę , że to co opisuje jest wielce prawdopodobne. Nie znaczy oczywiście , że wszyscy są betonami i , że są do niczego. a fakt , że ty Sławek jesteś inny cieszy mnie i chyba nie tylko mnie. pozdrawiam

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 21:26:50

    czytałam nopka jak cos wspaniałego.szacunek za pomysł literacki.niestety takie rzeczy sie zdarzaja.rysiek cos moze o tym powiedziec

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 21:49:40

    SŁAWOMIR66 - jestem pod wrażeniem Twojego wpisu. Cieszy mnie fakt, że jest ktoś, kto jest członkiem pionu decyzyjnego, a słucha i czyta takich maluczkich jak ja. Dzieki temu wpisowi masz u mnie kredyt zaufania. Ja też mam 42 lata. Może to solidarność wiekowa, ale każdy, kto ma zdrowe i twórcze podejście do wędkarstwa ma u mnie wielkie zaufanie. Nie wyobrażasz sobie jaką mi sprtawiłeś radość. To znaczy, że nie jestem sam, i że jest jeszcze kilku gości, którzy myślą, a nie wzorują się na zdaniu kilku bliżejnieokreślonych guru. Otwarte oczy i uszy - to jest podstawa. Wielki szacun dla Ciebie.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 21:59:15

    sławomir - nie będę sie narzucał, ale zapraszam Cie do grona znajomych. Jeśli podzielasz mój optymizm, to zaproś mnie. Człowiek który myśli samodzielnie jest wart, by mieć go po swej stronie.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 22:03:04

    Dorota- jesteś osoba otwartą. Masz swoje zdanie i masz faceta, który nie jest ciołem. Ty i Rysiek macie u mnie nieograniczony kredyt zaufania. Co innego udowadniać swe zdanie ponad miarę, a co innego dyskusja. Jesteście z pewnością fajnymi ludzikami. Rysiek38 i dorota39 - lubię Was, choć was na oczy nie widziałem.

  • rysiek38 2009-02-07 23:05:52

    no to SLAWOMIR gratulacje i obys mial zawsze zgorki ze swoimi pomyslami ja od jesieni jestem w zarzadzie i wiem juz co mie czeka

  • kuzyn78 2009-02-07 23:41:09

    Prawie ze wszystkim się zgadzam co do tego wątku na forum,ale na jedno musze sie nie zgodzić.A mianowicie do ilości jaką zawodnicy wrzucaja zanety do wody.Chciałbym zwrócić uwage że w zanęcie wiekszość składników to jest: naturalna ziemia i glina (bynajmniej w mojej).W mojej zanęcie jest to 80% ,zanety jest tylko 1kg.Naturalnie atraktory sa szkodliwe ,ale nie wiem co jest gorsze wrzucenie wiadra ziemniaków czy pszenicy która kiśnie i fermentuje czy 50dkg atraktora.?Widziałem jak niejednokrotnie miejscowi wędkarze wrzucaja worki ziemniaków żeby złowic swego ukochanego karpia.Sprawa do przedyskutowania.

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 23:47:23

    Jeśli chodzi o skiśnięte ziemniaczki to te skutecznie odstraszają rybki ale jako tako nie skażają środowiska wodnego a co do atraktorów to nie był bym taki pewien

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 23:49:15

    No Panie Sławomirze mimo,że jestem trochę starszy od Pana będę trzymał kciuki za Pana.Żeby wszysto co Pan zamierza zakończyło się sukcesem.Nie każdy "starszy facio" jest zadowolony z dzialalności PZW.Jestem jeszcze czynny zawodowo i nie bardzo mam czas na zajmowanie sie sprawami związkowymi.A po za tym może młodsi to lepiej zrobią.Czego życzę przedewszystkim Panu i sobie.Pozdrawiam.

  • rysiek38 2009-02-07 23:52:15

    moim zdaniem cokolwiek sie wrzuca to w pewnym sensie glupota bo koncowy efekt taki sam-zalozmy ze nie necimy -wtedy zlowi ten kto najlepszy lub szczesliwie trafil na miejsce .a necac wygrywa ten kto ma lepsza zanete a coza tym idzie wiecej kasy ,nie bede sciemnial bo tez nece ale to np parenascie ziaren kukurydzy , garsc peczaku z bulka i np troche ochotki ale to ryba zje ,nie kisnie woda i nie znika z niej przez to tlen

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-07 23:57:29

    Zanim nie zrozumiemy, że wystarczy kilogram zanęty żeby coś złowić w ciągu dnia, cała dyskusja nie ma sensu. Dość mam poważnych zawodników chwalących się nie wiadomo jakimi metrowcami, którzy z łódek na kupę zanęcają tonami w jednym miejscu. Zawsze stosuję metodę zanęcania przemyślanego, w ilosci tajiej jaki mam koszyczek. Tego życzę każdemu .

  • Forum wedkuje.pl 2009-02-08 08:35:46

    nopku poczytaj moje nowe blogery

  • rysiek38 2009-02-08 10:09:50

    co do zanet i necenia to otwarlem nowy watek bo temat jest ciekawy jak tez i zdanie innych w tym temacie-moze sie ludkowie opamietaja



Reklama
Reklama