PZW tak jak i PZPN stare dziady stołków sie trzymają. Mój wujek kiedys pojechał opłacic składki, zawołał go pan prezes nalał koniaczku i podsunął papier do podpisania że był świadkie zarybiania, a ryba jak się okazało powędrowała na prywatne jeziora i stawy. I tak jest po dzień dzisiejszy.
Ja bym raczej samo PZW zostawił w spokoju, natomiast dorwał się do zarządów, a szczególnie tych na szczeblu powiatowym, gdzie panuje złodziejstwo i myślenie komunistycznym systemem. Związek jakim jest PZW trzeba zrewolucjonizować, ale napewno nie usunąć.
romuald55 witam cie kolego,widze ze strasznie krytykujesz ludzi za to ze walcza o swoje ale musze sie z nimi zgodzic,placimy co roku skladki i nic z tego nie mamy a ludzie z PZW za nasze pieniadze sie bawia w dobre w zeszlym roku ogladalem film ze spotkania zwiazkow wedkarskich jak stare huje bawili sie,chlali wode,palili cygara i podrywali mlode kelnerki i doszlo do tego ze sie poklucili i nie bylo wiekszosci porozumien. Dwa lata temu bylem swiadkiem zarybiania narybkiem karpia,lina,amura,karasia itp w sumie mialo byc ponad 800kg samego narybku podzielone w 4 beczkach a mlody chlopaczek ktory wazyl moze z 50kg podchodzil i sam podnosil je z samochodu i wylewal do akwenu wiec albo mamy najsilniejszego czlowieka na ziemi ktory podnosi 200kg w beczce albo poprostu jaja sobie z nas robia. U mnie w wiekszosci ludzie z PZW maja swoje stawy prywatne i co chwila slychac jakie to ryby u nich plywaja i mam pytanie? Ciekawe z kad te ryby? Dla mnie to jest jedna wielka paranoja i tyle. Powinni zlikwidowac wszystkie PZW w Polsce i utwozyc kola osob reagowania,oplaty by szly na zarybianie i pilnowanie klusoli. Zrobic zakaz lapania na sieci. Ludzie sami by tego wszystkiego pilnowali bo wbrew pozorom kazdy mysli o tym jak tu zrobic aby bylo lepiej nad woda i naprawde milo spedzic czas z wedka w reku. Pozdrowienia dla wszystkich i powodzonka
romuald55 witam cie kolego,widze ze strasznie krytykujesz ludzi za to ze walcza o swoje ale musze sie z nimi zgodzic,placimy co roku skladki i nic z tego nie mamy a ludzie z PZW za nasze pieniadze sie bawia w dobre w zeszlym roku ogladalem film ze spotkania zwiazkow wedkarskich jak stare huje bawili sie,chlali wode,palili cygara i podrywali mlode kelnerki i doszlo do tego ze sie poklucili i nie bylo wiekszosci porozumien. Dwa lata temu bylem swiadkiem zarybiania narybkiem karpia,lina,amura,karasia itp w sumie mialo byc ponad 800kg samego narybku podzielone w 4 beczkach a mlody chlopaczek ktory wazyl moze z 50kg podchodzil i sam podnosil je z samochodu i wylewal do akwenu wiec albo mamy najsilniejszego czlowieka na ziemi ktory podnosi 200kg w beczce albo poprostu jaja sobie z nas robia. U mnie w wiekszosci ludzie z PZW maja swoje stawy prywatne i co chwila slychac jakie to ryby u nich plywaja i mam pytanie? Ciekawe z kad te ryby? Dla mnie to jest jedna wielka paranoja i tyle. Powinni zlikwidowac wszystkie PZW w Polsce i utwozyc kola osob reagowania,oplaty by szly na zarybianie i pilnowanie klusoli. Zrobic zakaz lapania na sieci. Ludzie sami by tego wszystkiego pilnowali bo wbrew pozorom kazdy mysli o tym jak tu zrobic aby bylo lepiej nad woda i naprawde milo spedzic czas z wedka w reku. Pozdrowienia dla wszystkich i powodzonka
Jestem ostatnią osobą, która stanie w obronie tez głoszonych przez Kolegę @Romuald55, ale mam nieopdparte wrażenie, że głosisz tezy i idee samemu nie robiąc nic lub niewiele. Według Ciebie to jacyś nieokreśleni "ONI" - powinni zlikwidować wszystkie (!!!????)PZW. Byłeś świadkiem jak twierdzisz - przekrętu. I co zrobiłeś? Zameldowałeś to tu i teraz?Nie zauważasz jakie to żałosne?Dla ludzi Twojego pokroju zawsze winni będą "INNI", a Ty będziesz super ! Nie bronię "leśnych dziadków", ale prawda jest smutna. Niewielu osobom chce się fizycznie coś robić - pójść na walne, założyć nowe niezmanierowane i nieuwikłane w układziki Koło lub Towarzystwo wędkarskie.O ile łatwiej jest "spełnić swój internautyczno-wędkarski obowiązek mając przekonanie, że "się zaangażowałem" klikając klawisz "ENTER".Kolego @Lutii. Dzięki za Twój "Enter", bo jest wzorcowym przykładem tego jak udając zaangażowanie i troskę - tak faktycznie nie robić nic...Tytuł wątku jest tak samo sensowny jak "koniec PZPN" itp.Albo coś robimy albo pitolimy...."ENTER"T.
Moze ludzie nie chca sie angazowac w nic spolecznie w ramach PZW. Moze maja to gleboko w d..e czujac swoja bezsilnosc. Nikomu z dzialaczy tu wypowiadajacych sie nie przyszlo to do glowy ?. Ide o zaklad, ze gdyby powstaly nowe stowarzyszenia, dzialajace lokalnie, od podstaw, poza PZW, stworzone z nowych ludzi , wowczas czesc z tych narzekajacych na forum, zaangazowalaby sie w dzialalnosc. Ale tylko wtedy gdy zobacza swiatelko w tunelu. A poki istnieje PZW wiekszosc ma gdzies, czyny, prace itp. A narzekaja, bo taka natura ludzka. Ide na ryby, place skladke i nic z tego nie mam. To naturalny odruch. Jesli place za bilet na pociag i widze w nim syf, to tez bede narzekal. Wielu wedkarzy tak wlasnie traktuje PZW. Jak PKP. Sa w nim nie z checi dzialania, ale z checi lowienia. A ze nie maja alternatywy, wstepuja w szeregi PZW. Ale nie wymagajcie od nich zaangazowania bo po pierwsze, przyjmujac ich do syowarzyszenia wcale nie liczycie na takie zaangazowanie a po drugie tym co sie dzieje we wladzach i tym co widac nad woda skutecznie wszystkich sie zniecheca. Nie chce aby moj post zabrzmial jak rozliczanie piszacych tu dzialaczy. Nie znam nikogo osobiscie wiec nie moge nic powiedziec na temat konkretnej osoby. Ale te ciagle nawolywania w stylu gierkowski juz robia sie nudne. Ludzie w wiekszosci nie chca pomagac. Ludzie chca lowic ryby. I poki tego nie pojmiecie (pisze o wladzach PZW) poty PZW bedzie molochem na glinianych nogach.
Paweł.Czy będąc klientem PKP, czy "członkiem" PZW nadal jesteś obywatelem i widząc jak ktoś kradnie powinieneś Ty, ja i Kolega @Lutii reagować.Ciche przyzwolenie na złodziejstwo i przekręty przykrywane hasłem - "nie jestem kapusiem", prowadzi do tego o czym piszesz.Ja też uważam, że PZW powinno działać jak dobrze zorganizowana firma.Jak w PKP jest syf i kradną to jadę PKS-em.W przypadku PZW tych PKS-ów powstaje coraz więcej.Wybierając odpowiednie Koła w PZW głosujemy kasą nawet bez angażowania się w grubsze "działaczostwo".Zobacz jak często opluwani i pomawiani są gospodarni, którzy nie chcą podpisywać porozumień z dziadami....Tylko NASZA kasa może zmienić układ jaki miłościwie nam panuje.T.
Moim zdaniem chorobę można wyleczyć, a to moja propozycja recepty: powołanie Straży Wędkarskiej z odpowiednim umocnieniem prawnym - pozwoli na opanowanie zjawisk nagannych (patologii)zmiany administracyjne - zmniejszenie ilości okręgów, ew. zlikwidowanie ZG i danie autonomii okręgomkadencyjność - zminimalizuje powstawanie układówopłata za pełnienie funkcji - zachęci i zmotywuje do działania młodychTylko nie robiłem symulacji ile by kosztowało pozwolenie na wędkowanie przy tych zmianach, ale lekko licząc x10.
Moim zdaniem chorobę można wyleczyć, a to moja propozycja recepty: powołanie Straży Wędkarskiej z odpowiednim umocnieniem prawnym - pozwoli na opanowanie zjawisk nagannych (patologii)zmiany administracyjne - zmniejszenie ilości okręgów, ew. zlikwidowanie ZG i danie autonomii okręgomkadencyjność - zminimalizuje powstawanie układówopłata za pełnienie funkcji - zachęci i zmotywuje do działania młodychTylko nie robiłem symulacji ile by kosztowało pozwolenie na wędkowanie przy tych zmianach, ale lekko licząc x10.
Cyba lekko kolego przesadziłeś z finansami ,zapomniałeś może o źle zagospodarowanych pieniądzach przez PZW .Myślę ,że przy rzetelnej gospodarce prowadzonej przez fachowców a nie amatorów opłaty nie trzeba mnożyć przez 10.Pozdrawiam
Przyczyną tragicznego stanu wędkarstwa amatorskiego jest też
państwo polskie. PZW działa w granicach prawa jakie mu stworzono. Fakt, iż
często to PZW miało najważniejsze zdanie przy jego tworzeniu. Wydaje się, iż
ten ogromny przerost biurokracji odpowiada głównie za dramatyczny stan
wędkarstwa w Polsce. Należy podjąć szereg zmian, a najważniejsze to zmiana
prawa, uproszczenie niewyobrażalnie zagmatwanej Ustawy o Rybactwie Śródlądowym:
- zniesienie kart wędkarskich wydawanych przez państwo
(każdy ma prawo korzystać z pożytków wód śródlądowych i po co dokumentować to
konstytucyjne prawo)
- zniesienie niedawno wprowadzonych zezwoleń ”Dzierżawców Wód”
– wykupiona licencja, lub pozwolenia na wędkowanie jest jednoznaczne z wydaniem
takiego zezwolenia
- wprowadzenie wysokich kar, ale regulaminy stowarzyszeń
(dla PZW to RAPR) nie mogą być podstawą karania przez sądy (takie regulaminy
nie przechodzą poprawnej legislacji, i zawierają wady prawne, mogą być
przyczyną kar Sądów Koleżeńskich danego stowarzyszenia)
To na początek, następnie reorganizacja największego
Dzierżawcy Wód- PZW :
- zmniejszenie ilości okręgów,
- opracowanie prostego i łatwo interpretowalnego RAPR
- dostosowanie „handlu” licencjami wędkarskimi na wody
skarbu państwa do wymogów XXI wieku (elektroniczne płatności, sms –owe płatności)
itd..
Moim zdaniem chorobę można wyleczyć, a to moja propozycja recepty: powołanie Straży Wędkarskiej z odpowiednim umocnieniem prawnym - pozwoli na opanowanie zjawisk nagannych (patologii)zmiany administracyjne - zmniejszenie ilości okręgów, ew. zlikwidowanie ZG i danie autonomii okręgomkadencyjność - zminimalizuje powstawanie układówopłata za pełnienie funkcji - zachęci i zmotywuje do działania młodychTylko nie robiłem symulacji ile by kosztowało pozwolenie na wędkowanie przy tych zmianach, ale lekko licząc x10.
Cyba lekko kolego przesadziłeś z finansami ,zapomniałeś może o źle zagospodarowanych pieniądzach przez PZW .Myślę ,że przy rzetelnej gospodarce prowadzonej przez fachowców a nie amatorów opłaty nie trzeba mnożyć przez 10.Pozdrawiam
Jak sami widzimy ilu zabiera glos:kazdy ma swoje propozycje i dobrze wyloni sie berdziej klarowny obraz oczekiwan naszych, jaki chcielibysmy miec lub jak ma wygladac ten zwiazek dzis jeszcze P Z W, mam i ja swoja propozycje 4- cztery okregi na cala Polske autonomiczne bez czapy nad soba>Kowalski z Zielonej Gory lapie na morzu i abarotno Nowak z Gdanska lowi pstrogi powiedzmy N.SACZ-Sanok -Ustrzyki. Bez dodatkowych oplat na karte ktora wykupil w swoim okregu tj. 1z 4 i tu wylania sie problem zarybiania kto wiecej ponosi koszty gdzie wieksze wplywy a i zarazem wedkarzy tam wplywy adokwatne do ilosci czlonkow.Nalezalo by to przeanalizowac bo stan obecny nie zadawala wiekszosci takie mam zdanie POZDRAWIAM!!
Moim zdaniem chorobę można wyleczyć, a to moja propozycja recepty: powołanie Straży Wędkarskiej z odpowiednim umocnieniem prawnym - pozwoli na opanowanie zjawisk nagannych (patologii)zmiany administracyjne - zmniejszenie ilości okręgów, ew. zlikwidowanie ZG i danie autonomii okręgomkadencyjność - zminimalizuje powstawanie układówopłata za pełnienie funkcji - zachęci i zmotywuje do działania młodychTylko nie robiłem symulacji ile by kosztowało pozwolenie na wędkowanie przy tych zmianach, ale lekko licząc x10.
Jesli mamy sie opierac na PZW to podpisuje sie pod kazdym z tych punktow. Dodalbym od siebie jeszcze jeden. Ostrzejsza selekcja i bezwzgledne wymagania co do przestrzegania statusu. Tak aby Ci co chca pracowac i dzialac byli czlonkami PZW a reszta darmozjadow (takich jak i ja musiala zaplacic dodatkowo jako ekwiwalent ich pracy). Ale ma to sens tylko wtedy, kiedy Ci co placa wiecej widza, ze nie sa robieni w jajo i widza efekty pracy czlonkow PZW..
Jeżeli chodzi o w pełni efektywna ochronę naszych łowisk bo w szczególności to leży mi na sercu widzę potrzebę powołania Straży Ochrony Mienia PZW w każdym Powiecie po 2-3 osoby. Uważam ,ze to w znakomity sposób poprawiło by ochronę wód. W obecnym czasie ochrona naszych łowisk uzależniona jest od SSR ludzi pracujących społecznie i nie mogących być cały czas nad wodą-roli jaką odgrywa w ochronie wód PSR nie będę opisywał bo każdy zna realia 2-3 strażników na całe byłe województwa .Uważam,że każdy Okręg było by stać na utworzenie takiej straży.Próbuje już od 2 lat w rozmowach z działaczami PZW popchnąć ten temat ale słyszę "nie mamy pieniędzy".
Ostrzejsza selekcja i bezwzgledne wymagania co do przestrzegania statusu. Tak aby Ci co chca pracowac i dzialac byli czlonkami PZW a reszta darmozjadow (takich jak i ja musiala zaplacic dodatkowo jako ekwiwalent ich pracy). Ale ma to sens tylko wtedy, kiedy Ci co placa wiecej widza, ze nie sa robieni w jajo i widza efekty pracy czlonkow PZW..
Nie jestem „darmozjadem” , a wręcz sądzę ,że należy ich
szukać z zarządach kół, zarządach okręgów itd. Stowarzyszenie jakim jest PZW,
uczyniło tą organizację dziwnym tworem: członkowie tego stowarzyszenia mają
ogromne ulgi w opłatach, więc wszyscy chcący wędkować do niego należą. Czysta
ekonomia nic więcej. Większość z nich nie ma pojęcia czym jest PZW co robi i
jaki ma statut. Jeśli chcemy mieć stowarzyszenie ludzi, którzy naprawdę chcą
działać w PZW, to zrównajmy opłaty dla członków i niezrzeszonych. ( tak
naprawdę nie bardzo wiem dlaczego są różne, stowarzyszenie dzierżawiąc wody
musi udostępnić je wszystkim, a
konstytucja zabrania dyskryminacji ludzi ze względu na przynależność ) PZW może
ze składek członkowskich organizować różne statutowe imprezy, ale nie z opłat
za wędkowanie !! Nie wszyscy chcą brać udział w zawodach i innych imprezach PZW,
chcą tylko spokojnie łapać ryby. Już dzisiaj tak mogą, ale ekonomia zmusza ich
do bycia „martwymi” członkami PZW !
"Większość z nich nie ma pojęcia czym jest PZW co robi i
jaki ma statut. Jeśli chcemy mieć stowarzyszenie ludzi, którzy naprawdę chcą
działać w PZW, to zrównajmy opłaty dla członków i niezrzeszonych. ( tak
naprawdę nie bardzo wiem dlaczego są różne, stowarzyszenie dzierżawiąc wody
musi udostępnić je wszystkim, a
konstytucja zabrania dyskryminacji ludzi ze względu na przynależność ) PZW może
ze składek członkowskich organizować różne statutowe imprezy, ale nie z opłat
za wędkowanie !!"
Poruszyles bardzo drazliwy temat. :) Oczywiscie masz racje. Zgodnie z ustawa o stowarzyszeniach czlonkowie stowarzyszenia nie moga miec zadnych ulg wynikajacych z przynaleznosci. Ale to inna kwestia i mysle ze na obecna chwile nie do przeskoczenia. Dlatego wychodzac naprzeciw krzykom na temat niesprawiedliwosci (jedni haruja i maja to samo co inni) napisalem o zroznicowaniu oplat za wedkowanie. Wiekszosc myli skladke czlonkowska z oplata za wedkowanie, co oczywiscie nie jest prawda. Dlatego PZW jako stowarzyszenie - chcac dzialac w 100% zgodnie z litera prawa - w Polskich realiach nie ma racji bytu. Dlatego lepszym rozwiazaniem bylaby organizacja nonprofit ktora roznicowalaby oplaty w zaleznosci od ilosci wlozonej pracy.
Kol @osa12 napisał: "PZW może
ze składek członkowskich organizować różne statutowe imprezy, ale nie z opłat
za wędkowanie !! Nie wszyscy chcą brać udział w zawodach i innych imprezach PZW,
chcą tylko spokojnie łapać ryby. Już dzisiaj tak mogą, ale ekonomia zmusza ich
do bycia „martwymi” członkami PZW !" Statut określa co MOGĄ robić członkowie stowarzyszenia i co może być finansowane ze składek. A to, że nie wszyscy CHCĄ brać udział w zawodach i innych imprezach... wybacz, ale wolny wybór. Mało tego w wielu kołach zbiera się wpisowe za start w zawodach, co przyczynia się do uatrakcyjnienia współzawodnictwa. Nie mamy prawa robić żadnych ograniczeń dla chcących spróbować sił we współzawodnictwie sportowym ponieważ jest to jeden z obowiązków czy przywilejów statutowych. Pieniądze przeznaczone na działalność sportową (to jako przykład) są ściśle określone w preliminarzu budżetowym z którego walne rozlicza zarząd. Jeśli ktoś wybiera opcję "chcę spokojnie łowić ryby", to nikt mu nie zabroni, ani nie zwróci kosztów jego nieuczestniczenia w zawodach, czy życiu koła.
Trafiłem dopiero teraz na ten wątek. Proponuję kolegom co bardziej dociekliwym poszukać podobnego wątku w archiwum, założonego tuż po wyborach. Są tam moje posty. Widnieją niestety jako "konto usunięte"...
Kol @osa12 napisał: "PZW może
ze składek członkowskich organizować różne statutowe imprezy, ale nie z opłat
za wędkowanie !! Nie wszyscy chcą brać udział w zawodach i innych imprezach PZW,
chcą tylko spokojnie łapać ryby. Już dzisiaj tak mogą, ale ekonomia zmusza ich
do bycia „martwymi” członkami PZW !" Statut określa co MOGĄ robić członkowie stowarzyszenia i co może być finansowane ze składek. A to, że nie wszyscy CHCĄ brać udział w zawodach i innych imprezach... wybacz, ale wolny wybór. Mało tego w wielu kołach zbiera się wpisowe za start w zawodach, co przyczynia się do uatrakcyjnienia współzawodnictwa. Nie mamy prawa robić żadnych ograniczeń dla chcących spróbować sił we współzawodnictwie sportowym ponieważ jest to jeden z obowiązków czy przywilejów statutowych. Pieniądze przeznaczone na działalność sportową (to jako przykład) są ściśle określone w preliminarzu budżetowym z którego walne rozlicza zarząd. Jeśli ktoś wybiera opcję "chcę spokojnie łowić ryby", to nikt mu nie zabroni, ani nie zwróci kosztów jego nieuczestniczenia w zawodach, czy życiu koła.
Kol. Zibi60 wytłumacz mi tylko jedna rzecz bo tego nigdy nie mogę zrozumieć. Piszesz powyżej o współzawodnictwie sportowym ? Co to znaczy ? Wędkarstwo w naszym kraju nie jest zawodowe, jest coś jakby hobby. Samo stwierdzenie " współzawodnictwo sportowe " brzmi jak występ na Olimpiadzie, tylko każdy wie jak wygląda Olimpiada i jak to się odbywa. " Współzawodnictwo sportowe " na rybach ? tego nie mogę zrozumieć. Wszędzie mówi się o tym jak to mało ryb jest w naszych wodach, o wypuszczaniu ryb, o nie zaśmiecaniu wody zanętami, o tym że ryby przechodzą " stres " podczas holu i nie wszystkie wypuszczone dają sobie radę po powrocie do wody, o przynęcaniu łowisk, o C&R itd. Nigdy nie rozumiałem pseudo zawodów nad wodą i pogoni za jak największa ilości a ryb w jak najkrótszym czasie. " Czym jest to współzawodnictwo i o jakim uatrakcyjnieniu współzawodnictwa piszesz. Nie rozumiem tego...
Mam podobne zdanie pozostalosc z poprzedniej"epoki"wspolzawodnictwo sportowe - co to jest z czym sie to je rozdzielmy wedkarzy amatorow i sportowcow za nasze pieniadze pseudo wyniki reprezentanci naszego kola okregu itd itp w poszczegulnych dyscyplinach ale my szarzy-przecietni regularnie placacy skladki nawet nie interesujacy sie tego typu wspolzawodnictwem utrzymujemy czyjes hobby -sportowe z ktorego nie mamy zadnej satysfakcji ani przyjemnosci. Dzis jest mozliwosc zakladania klubow a powinny takowe byc przy zwiazkach ale samo finansujace sie po przez sponsoring jak i swoje dodatkowe oplaty-skladki na w/w dzialalnosc Jest tyle renomowanych firm-producentow sprzetu wedkarskiego aby podniesc atrakcyjnosc wlasnej produkcji(zyski wymierne po przez reklame tego typu spolzawodnictwa) napewno zorganizuja jakies _mistrzostwa -zawody w danym rejonie aby miec mozliwosc pozyskac wieksza rzesze nowych klientow. Ale my mamy z ok 20 lat wyeksponowanych przez P Z W mistrzow w WW rozreklamowanych dzis producentow roznego rodzaju przecietnych i przestarzalych artykulow majacych sluzyc nam do" wedkowania" ALE temat byl inny-Koniec P Z W-etatowi znawcy tematu potrafia delikatnie skierowac dyskusje na boczne tory, aby rozmiekczyc narastajace nie od dzis flustracje z dzialalnoscia naszej organizacji.( ktos slusznie czy tez nie, nazywa to betonem)Najprosciej tak to zwac i usiasc na laurach ku wlasnemu zadowoleniu.
"Celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego, użytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki wędkarskiej." Na przykładzie jednego z CELÓW ZWIĄZKU chciałem pokazać, że można coś w tych strukturach zrobić. Wiem, że zawody mają zwolenników i przeciwników, ale ponieważ u mnie najbardziej aktywni byli zwolennicy, więc organizujemy. Jeśli kogoś razi słowo "współzawodnictwo", to może być rywalizacja, a wiadomo, że faceci mają ją we krwi. Dla mnie jest oczywistą rzeczą, że mam robić to czego oczekują ode mnie moi członkowie, a nie Ci co bezimiennie na necie piszą. Jeśli na każdych zawodach startuje 50 - 60 wędkarzy, to nie przypuszczam, żeby ta forma nie trafiała. Mało tego grupa biorąca udział w życiu sportowym koła, jest także najbardziej aktywna we wszelkich innych pracach na jego rzecz. Zawody na poziomie koła są traktowane towarzysko i w większości przeprowadzane na żywej rybie. Uatrakcyjnienie polega na podniesieniu wartości nagród, zabezpieczeniu socjalnym na zawodach w którym partycypują także sponsorzy.
"Celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego, użytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki wędkarskiej." Na przykładzie jednego z CELÓW ZWIĄZKU chciałem pokazać, że można coś w tych strukturach zrobić. Wiem, że zawody mają zwolenników i przeciwników, ale ponieważ u mnie najbardziej aktywni byli zwolennicy, więc organizujemy. Jeśli kogoś razi słowo "współzawodnictwo", to może być rywalizacja, a wiadomo, że faceci mają ją we krwi. Dla mnie jest oczywistą rzeczą, że mam robić to czego oczekują ode mnie moi członkowie, a nie Ci co bezimiennie na necie piszą. Jeśli na każdych zawodach startuje 50 - 60 wędkarzy, to nie przypuszczam, żeby ta forma nie trafiała. Mało tego grupa biorąca udział w życiu sportowym koła, jest także najbardziej aktywna we wszelkich innych pracach na jego rzecz. Zawody na poziomie koła są traktowane towarzysko i w większości przeprowadzane na żywej rybie. Uatrakcyjnienie polega na podniesieniu wartości nagród, zabezpieczeniu socjalnym na zawodach w którym partycypują także sponsorzy.
Nie będę się tu kłócił ale w Twoim cytacie są dwie rzeczy które się wykluczają, na upartego nawet trzy. Dla mnie koniec.
Szanowni koledzy .Zaczynacie dyskusję .Bez poczatku i o od końca . Co ma" piernik do wiatraka"? Opłaty za prawo połowu ryb powinny być dokonywane w Administracji państwowej,bez względu na przynależność .Zrzeszenie w związku daje przywileje np udział w zawodach , i ogólnie ochrona wód i rybostanu ( działalność statutowa).Zajrzyjcie do stowarzyszenia Ochotnicza Straż Pożarna.Członek stowarzyszenia ma prawo ..... i obowiązek....,Mienie jest mieniem gminnym Remiza ,samochody , sprzęt ratowniczo gaśniczy, mundury wyjsciowe i ratownicze, zakupowane z pieniędzy państwowych ,ale na sprzecie tym pracują ochotnicy.Funkcje są społeczne z wyjątkiem kierowcy konserwatora, który ma obowiązek dbania o gotowosć powierzonego sprzętu.Mamy gotowy wzór do nasladowania. Czy ktoś słyszał o przekrętach w OSP?Wzięte piniądze na zakup muszą być rozliczone z gminą i bankiem w przeciągu kilku dni .Wyjazdy na zawody capstrzyki rozliczamy na bieżąco na zbiórkach.. Składka roczna 20 -30 zł . Przecież wielu czlonków PZW jest członkami OSP.Wystarczy wziąśc przykład.
Przyczyną tragicznego stanu wędkarstwa amatorskiego jest też
państwo polskie. PZW działa w granicach prawa jakie mu stworzono. Fakt, iż
często to PZW miało najważniejsze zdanie przy jego tworzeniu. Wydaje się, iż
ten ogromny przerost biurokracji odpowiada głównie za dramatyczny stan
wędkarstwa w Polsce. Należy podjąć szereg zmian, a najważniejsze to zmiana
prawa, uproszczenie niewyobrażalnie zagmatwanej Ustawy o Rybactwie Śródlądowym: ..........................................................................
Podstawą egzystencji byłej komunistycznej władzy był tzw. ,,Dobrze zorganizowany bałagan" bo wtedy łatwiej bezkarnie kombinować i kraść ! PZW jako relikt PRL jest właśnie doskonałym przykładem, jak łowić ryby w mętnej wodzie. Wydaje się, że właśnie zmiany prawne są tu konieczne ! - A więc uproszczenie prawa z poważnymi zmianami w tej nieszczęsnej Ustawie o Rybactwie Śródlądowym i wprowadzenie całkowitego, bezwarunkowego zakazu uprawiania rybactwa śródlądowego na wodach Skarbu Państwa !
Ostrzejsza selekcja i bezwzgledne wymagania co do przestrzegania statusu. Tak aby Ci co chca pracowac i dzialac byli czlonkami PZW a reszta darmozjadow (takich jak i ja musiala zaplacic dodatkowo jako ekwiwalent ich pracy). Ale ma to sens tylko wtedy, kiedy Ci co placa wiecej widza, ze nie sa robieni w jajo i widza efekty pracy czlonkow PZW..
Nie jestem „darmozjadem” , a wręcz sądzę ,że należy ich
szukać z zarządach kół, zarządach okręgów itd. Stowarzyszenie jakim jest PZW,
uczyniło tą organizację dziwnym tworem: członkowie tego stowarzyszenia mają
ogromne ulgi w opłatach, więc wszyscy chcący wędkować do niego należą. Czysta
ekonomia nic więcej. Większość z nich nie ma pojęcia czym jest PZW co robi i
jaki ma statut. Jeśli chcemy mieć stowarzyszenie ludzi, którzy naprawdę chcą
działać w PZW, to zrównajmy opłaty dla członków i niezrzeszonych. ( tak
naprawdę nie bardzo wiem dlaczego są różne, stowarzyszenie dzierżawiąc wody
musi udostępnić je wszystkim, a
konstytucja zabrania dyskryminacji ludzi ze względu na przynależność ) PZW może
ze składek członkowskich organizować różne statutowe imprezy, ale nie z opłat
za wędkowanie !! Nie wszyscy chcą brać udział w zawodach i innych imprezach PZW,
chcą tylko spokojnie łapać ryby. Już dzisiaj tak mogą, ale ekonomia zmusza ich
do bycia „martwymi” członkami PZW !
Czytając tą wypowiedź, a zwłaszcza pogrubiony fragment można zauważyć tylko brak podstawowej wiedzy na temat kół, gdyż tylko do tego się odniosę. Zarządy kół działają społecznie nie pobierając żadnych profitów finansowych, więc kto tu jest tym "darmozjadem", zastanów się kolego co piszesz. Nikt z członków zarządu koła nie dostaje pensji za swój czas poświęcony przy organizacji różnego rodzaju zawodów czy innego rodzaju imprez wędkarskich. Krzywdzące są właśnie takie opinie na temat zarządów kół, jakoby otrzymywali jakąś pensję i z tego powodu muszą bez łaski organizować wszelkie imprezy wędkarskie, zarządy kół wcale nie muszą tylko chcą to robić. Nikt z członków zarządu prócz skarbnika nie ma podpisanej żadnej umowy z ZO więc w każdej chwili może zostawić to i dać miejsce malkontentom co wiedzą więcej i lepiej.
Na zakończenie powiem tylko, że choć bronię zarządy kół nie chcę by było to odczytane jako obrona całego PZW, bo jest to nieprawdą. Mam jak wielu kolegów zastrzeżenia do ZO PZW czy ZG PZW, gdzie siedzą leśne dziadki w poczuciu bezkarności i nietykalności, żerując na pracy zarządów kół, skąd płynie nieprzerwany strumień pieniędzy z sprzedaży pozwoleń na wędkowanie.
Witam ale nie do konca mógłbym sie z tobą zgodzic bo w moim okręgu nie mamza wiele łowisk komercyjnych a jesli chodzi o te okregi to moim zdaniem powinno byc ogólno polskie bo jest wielu wedkarzy takich jak ja ze na ryby jezdze kilka razy w roku a powedkował bym tam gdzie odpoczywam i jesli chodzi o koła i te zarybienia to sam byłem świadkiem gdzie wóscili moze 300kg drobnicy a miało byc 1000kg to wszystko powinno byc nagrywanei cały czas do wglądu dla wedkarzy Pozdrawiam wszystkich sportowców! (nie mięsiaży).
Zgadzam się z wami bo podczas zarybiania powinno się zaprosić kilku wędkarzy i żeby wszyscy widzieli ile narybku jest wpuszczone do zbiornika i każdy się powinien podpisać.Gwarantuję wam że podczas łowienia na tak zarybionym zbiorniku będą efekty.Ale ?????????????????????????????????????????/
Struktury i obowiązujące przepisy PZW są zdecydowanie niedostosowane do wymogów racjonalnej i planowej gospodarki oraz prawa. Powoli robi się błędne koło. Do tego jeszcze odporni na propozycje zmian działacze i związek powoli pogrąża się w odchłani, a razem z nim wędkarze. Najwyższa pora wziąc się mocno do roboty, przeciąc kordon niemocy i ignorancji oraz indolencji władz PZW.
Kolego pitBul mylisz sie ze stalem i nic nie zrobilem,podszedlem i nagralem cala rozmowe z nimi a na dodatek nagralem fajny filmik gdzie to wszystko bylo widac i nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie przez to mialem problemy,policja mnie odwiedzala 2-3 razy w ciagu tygodnia bo niby publikowalem oszczerstwa wobec wladzy itd itp filmiki z nagraniami zostaly poblokowane i pousowane z sieci wiec bardzo sie mylisz jesli uwazasz ze nic nie staralem sie robic ale na nich nie ma sily i tyle ,reka reke myje,staralem sie z kolegami cos robic ale ciagle slyszelismy odmowe i grozby a pracuje w takim fachu ze nie moge sobie pozwolic na zla reputacje,przez dwa lata staralem sie cos robic jezdzilem do Lublina,Warszawy ale doslownie mnie wyganiali z biur a policja nie jest od tego, to jest walka z wiatrakami i tyle a klikam bo co innego moge zrobic??? Moze ktos ma pomysl jak usadzic jelop... z PZW i mi podpowie co mam robic??? Krytykowac w ciemno kazdy potrafi ale poradzic co trzeba zrobic to juz nie bardzo. Pozdro
moim zdaniem PZW nie powinno się likwidować ale głęboko zreformować i przekazać system nakazowy z centrali na rzecz regionalnej działalności---po prostu skończyć z jednym z ostatnich pokomunistycznych bastionów .Więcej władzy w regionach to sposób na dostrzeżenie lokalnych problemów na wodach.I niech mi nikt nie wciska że tak już jest bo niestety przepisy wytyczne , nakazy i zakazy ciągle są ustalane na szczeblu centralnym.
A jeśli nie podobają mi się rządy miśków- to też mam uciekać z PZW???? Od kilku lat próbuję z nimi walczyć i co . Wielkie g....o. Są nie naruszalni. Postawiła ich nomenklatura i będą tam tkwić do usranej śmierci.
Jeśli to miała by być prawda, to takie osoby co narzekają na PZW dopiero dowiedzą się co to znaczy Komercja i prywatyzacja. Nie zapłacą 200 zł za rok wędkowania, a 400 za sezon. I wcale za bardzo się nie poprawi na łowiskach bo będą je dzierżawić rybacy, a wiadomo że dla nich liczy się tylko zysk. To oni legalnie choć nie do końca (bo nikt ich nie kontroluje ile odławiają i co), dziesiątkują pogłowie ryb. Siatki stoją non stop bez przery na szlakach ryb, a rybak podpływa wybiera wszystko i do żyda i nie zawsze to trafia w rejestr odłowu, bo limit by wyczerpali w ciągi 1-2 miesięcy. Tak więc takim burakom którzy narzekają tylko że nikt nic nie robi, choć sami też nic nie robią (nie wywiązuja się ze zobowiązań statusowych PZW). Ale cuż tak nauczyła was komuna i tego uczycie młodych. Bo pójść na zebranie z 2 razy w roku, i próbować coś wywalczyć, zadziałać, zwrócić na coś uwagę (nawet w najmniejszym tego słowa znaczeniu) to dla was za dużo. A przecież PZW to my członkowie, i to od nas zależy jak będą wyglądać łowiska i co w nich będzie pływać, jak też kto będzie z nich korzystał. Ale cóż nie będę się powtarzał....
Tylko dodam że ja zakładam stowarzyszenie wędkarskie (które będzie działać za porozumieniem PZW na naszych łowiskach) bo chcę coś zrobić dla naszych łowisk. Niech to będą nawet nie wielkie a wręcz malutkie czyny, to zawsze jakiś krok do przodu
Jeżeli komuś nie odpowiada PZW nie musi być jego członkiem.Jest tyle łowisk komercyjnych że można tylko z nich korzystać.To sprawa wyboru.
Drogi kolego z całym szacunkiem..być może w Twojej okolicy są łowiska komercyjne..w mojej NIESTETY NIE. Nie mam wyboru i to jest cały pic..Prawdopodobnie takich osób na tym forum jest dużo...wędkarzy, którzy nie mają wyboru..mało tego mieszkają w okolicach, gdzie wody PZW nie są "oczkiem w głowie" związku. Pozdrawiam.
Gdzie ten wybór?Jakie rzeki nie podlegają PZW? Oczywiście mam na myśli moje okolice. Burak który czeka końca PZW.:)
Bo prywaciarz ma w dupie rzeki. Maly zysk a do pilnowania duzy teren. Co innego zbiorniki, tam jest kasiorka. Tez nie uwielbiam PZW ale moze byc gorzej. Patrze na te komercyjne i co? Tam nawet nie pierdniesz. Szkoda slow.
Odpowiem Ci dlaczego na komercji mozesz zlowic karpia a na PZW nie.
Na komercji przy odpowiednim rozeznaniu dowiesz sie jakie ryby w danym zbiorniku czy odcinku rzeki plywaja. Wlasciciel, ochrona chetnie Ci takich informacji udziela. A to czy uda Ci sie zlowic czy nie zalezy tylko od Ciebie i zerowania ryb. Na PZW nigdy nie mozesz byc pewien czy na lowisku na ktorym akurat lowisz wogole cos plywa. Mozna rozbic rozeznania, pytac itp ale dobrgo lowiska prawie zaden wedkarz Ci nie poda (sa tak deficytowym towarem ze ludzie nie chca sie nim chwalic).Ktos powie ze na tym polega wedkarstwo. Znalezc, zwabic i zachecic do brania dzika rybe. Owszem, ale pod jednym warunkiem. Ze na np. 5 km biegu rzeki jest wogole ryba ktora chcemy zlowic. No i nie kazdy ma czas na przygotowywanie 2 tygodniowe lowiska po to zeby w zanete weszly ryby. Spinningista jadac na nowa wode tez nie ma czasu na badanie dna itp i poszukiwanie jedynego miejsca na 10 km rzeki gdzie trzyma sie 5 kleni na krzyz czy grasuje ostatni szczupak.
To h... nie lowienie jak ci mowia gdzie i na co masz lowic. Wez pod uwage, ze w kazdym innym miejscu musisz miec inne oplaty. jak chcesz pojechac w piec roznych miejsc to bulisz piec razy tyle -5x200 to jest ile? Wielka mi atrakcja jezdzic kilka lat w to samo miejsce. W ten sposob to lepiej wykupic abonament w centrali rybnej.
PZW nie upadnie dopóki wszyscy zarządcy okręgów "nie wyginą" brzydko mówiąc. Gdyby PZW upadło to ci wszyscy prezesi itp. stracili by swoje stanowiska , na których siedzą i nic nie robią. Oni zarabiają grubą kasę dzięki nam ale żeby nam się odwdzięczyc , nam wędkarzom !!! nie ma chętnych. Nie chodzi mi o to żeby oni wykładali ze swojej kieszeni , bo to by była paranoja , ale żeby chociaż zarybili linem czy leszczem i karasiem raz w roku. PZPN jest bardzo podobną instytucją. Na szczycie każdego okręgu siedzą stare "dziady"za przeproszeniem , które nie mają zielonego pojęcia o piłce nożnej . I jak wygląda Polska piłka ??? Wszyscy chyba dobrze wiemy. Jak tak dalej pójdzie to wędkarstwo będzie podobnym sportem , jeżeli już tak się nie stało. Nic jednak na to nie poradzimy , chyba że wszyscy nie opłacimy składek ale na pewno tak nie będzie bo każdy ma swoje zdanie na ten temat i to jest oczywiste. To jest moje zdanie i tyle. Pozdrawiam wszystkich zarządców okręgów ;).
Jeżeli komuś nie odpowiada PZW nie musi być jego członkiem.Jest tyle łowisk komercyjnych że można tylko z nich korzystać.To sprawa wyboru.
Drogi kolego z całym szacunkiem..być może w Twojej okolicy są łowiska komercyjne..w mojej NIESTETY NIE. Nie mam wyboru i to jest cały pic..Prawdopodobnie takich osób na tym forum jest dużo...wędkarzy, którzy nie mają wyboru..mało tego mieszkają w okolicach, gdzie wody PZW nie są "oczkiem w głowie" związku. Pozdrawiam.
Gdzie ten wybór?Jakie rzeki nie podlegają PZW? Oczywiście mam na myśli moje okolice. Burak który czeka końca PZW.:)
Bo prywaciarz ma w dupie rzeki. Maly zysk a do pilnowania duzy teren. Co innego zbiorniki, tam jest kasiorka. Tez nie uwielbiam PZW ale moze byc gorzej. Patrze na te komercyjne i co? Tam nawet nie pierdniesz. Szkoda slow.
Celowo pogrubilem , bo zastanawia mnie tok myslenia wielu wedkarzy. Zdaja sobie sprawe, ze rzeki to ciezki temat i nawet za komercyjne ceny ciezki do zbilansowania biznes. Ale jednoczesnie krzycza, ze placa "krocie" za lowienie nie majac kontroli i zarybien. A te krocie to czasami 1/2 czy 1/4 oplat komercyjnych. Wiec skad PZW ma brac kase. ? Jedno co mnie boli i dlaczego uwazam ze PZW powinno zniknac z powierzchni ziemi, to fakt, ze w obecnym stanie nie jest zdolne do reform poza nielicznymi wyjatkami. A ze te reformy beda niepopularne (ograniczenie limitow, presji, podniesienie skladek), to dziadki siedza cicho byle jakos to sie kolibalo. Marne zarybienia, brak ochrony bo i z kad wziasc kase. Placze jeden z drugim dziad, ze na nic w okregu nie ma, ale zeby go nie zlinczowano skladki nie podniesie.
Uwierze w PZW tylko wtedy, kiedy wzrosna skladki do cen realnych i w zamian dostane 3 rzeczy: 1) Czeste kontrole strazy ochrony mienia PZW (nie zadne SSR) 2) pojawia sie ryby w rzece 3) pojawi sie do wgladu wszystkich czlonkow dokumentacja z przychodow i rozchodow srodkow finansowych w okregu.
Bez punktu 3 jestem za tym, aby nie dolozyc ani 1 zl to tego interesu jakim jest PZW.
niestety, jak ktos napisal wczesniej PZW to twor/pozostalosc komuny. z tego co ja widze dzialaja tam starsi panowie, ktorzy maja stare nawyki (az dziwne, ze Bareja w swoich filmach nie PZW nie wcisnal!) podobnie dzialaja RZGW. my wedkarze placimy skladki i od nas sie wymaga przestrzegania przepisow RAPR, dbania o lowiska i jeszcze cholera wie czego. poza tym nie mamy zadnych praw!! ostatnio pisalem do RZGW w sprawie jednego jeziora w mojej okolicy. na odpowiedz czekalem miesiac i jej tresc byla mniej wiecej taka: musimy sprawdzic Pana sprawe. znowu po miesiacu dostalem kolejne pismo, w ktorym wpisano regulamin dla dzierzawcy, ktory jest dostepny w internecie. zero tresci wlasciwej, czyli odpowiedzi na moje pytania. oni zapomnieli, ze nie musza juz robic z ludzi idiotow, bo to nie te czasy!!
czy my wedkarze cos mozemy zrobic? kto ma sie zajac PZW? kogo zainteresowac tym wszystkim?
niestety, jak ktos napisal wczesniej PZW to twor/pozostalosc komuny. z tego co ja widze dzialaja tam starsi panowie, ktorzy maja stare nawyki (az dziwne, ze Bareja w swoich filmach nie PZW nie wcisnal!) podobnie dzialaja RZGW. my wedkarze placimy skladki i od nas sie wymaga przestrzegania przepisow RAPR, dbania o lowiska i jeszcze cholera wie czego. poza tym nie mamy zadnych praw!! ostatnio pisalem do RZGW w sprawie jednego jeziora w mojej okolicy. na odpowiedz czekalem miesiac i jej tresc byla mniej wiecej taka: musimy sprawdzic Pana sprawe. znowu po miesiacu dostalem kolejne pismo, w ktorym wpisano regulamin dla dzierzawcy, ktory jest dostepny w internecie. zero tresci wlasciwej, czyli odpowiedzi na moje pytania. oni zapomnieli, ze nie musza juz robic z ludzi idiotow, bo to nie te czasy!!
czy my wedkarze cos mozemy zrobic? kto ma sie zajac PZW? kogo zainteresowac tym wszystkim?
Przekręty są tam gdzie są pieniądze. Raczej nic tego nie zmieni. W PZW są takie same jak w np w PZPN. Niedługo na rybach będziemy śpiewali "... j***ć, j***ć PZW! ...
Pogadajcie sobie i ponarzekajcie i tak nic się nie da zrobić z tymi złodziejami z PZW. Za malutcy jesteśmy. 80% kasy przeznaczonej na zarybianie idzie do kieszeni tych darmozjadów...jak to w Polsce. Prawda jest taka, że tam gdzie jest kasa jest też pełno polskich cwaniaczków, którzy tylko myślą jak położyć na niej swoje paluchy. Wszyscy tacy jesteśmy, mamy to we krwi. popatrzcie tylko co się dzieje w rządzie a Wy tu o jakimś PZW.
PZW tak jak i PZPN stare dziady stołków sie trzymają. Mój wujek kiedys pojechał opłacic składki, zawołał go pan prezes nalał koniaczku i podsunął papier do podpisania że był świadkie zarybiania, a ryba jak się okazało powędrowała na prywatne jeziora i stawy. I tak jest po dzień dzisiejszy.
Ja bym raczej samo PZW zostawił w spokoju, natomiast dorwał się do zarządów, a szczególnie tych na szczeblu powiatowym, gdzie panuje złodziejstwo i myślenie komunistycznym systemem. Związek jakim jest PZW trzeba zrewolucjonizować, ale napewno nie usunąć.
Taka mala perelka :D
Prezes ZG PZW z "kompletem" szczupakow, zapewne nie woda PZW ale...
Widać że prezes i rada ministrów mają się dobrze ! Tylko mnie jakoś co raz mniej chce się płacić ............
Koniec świata będzie JAK zamiast zima zaskoczyć drogowców.... DROGOWCY ZASKOCZĄ ZIMĘ
romuald55 witam cie kolego,widze ze strasznie krytykujesz ludzi za to ze walcza o swoje ale musze sie z nimi zgodzic,placimy co roku skladki i nic z tego nie mamy a ludzie z PZW za nasze pieniadze sie bawia w dobre w zeszlym roku ogladalem film ze spotkania zwiazkow wedkarskich jak stare huje bawili sie,chlali wode,palili cygara i podrywali mlode kelnerki i doszlo do tego ze sie poklucili i nie bylo wiekszosci porozumien. Dwa lata temu bylem swiadkiem zarybiania narybkiem karpia,lina,amura,karasia itp w sumie mialo byc ponad 800kg samego narybku podzielone w 4 beczkach a mlody chlopaczek ktory wazyl moze z 50kg podchodzil i sam podnosil je z samochodu i wylewal do akwenu wiec albo mamy najsilniejszego czlowieka na ziemi ktory podnosi 200kg w beczce albo poprostu jaja sobie z nas robia. U mnie w wiekszosci ludzie z PZW maja swoje stawy prywatne i co chwila slychac jakie to ryby u nich plywaja i mam pytanie? Ciekawe z kad te ryby? Dla mnie to jest jedna wielka paranoja i tyle. Powinni zlikwidowac wszystkie PZW w Polsce i utwozyc kola osob reagowania,oplaty by szly na zarybianie i pilnowanie klusoli. Zrobic zakaz lapania na sieci. Ludzie sami by tego wszystkiego pilnowali bo wbrew pozorom kazdy mysli o tym jak tu zrobic aby bylo lepiej nad woda i naprawde milo spedzic czas z wedka w reku. Pozdrowienia dla wszystkich i powodzonka
romuald55 witam cie kolego,widze ze strasznie krytykujesz ludzi za to ze walcza o swoje ale musze sie z nimi zgodzic,placimy co roku skladki i nic z tego nie mamy a ludzie z PZW za nasze pieniadze sie bawia w dobre w zeszlym roku ogladalem film ze spotkania zwiazkow wedkarskich jak stare huje bawili sie,chlali wode,palili cygara i podrywali mlode kelnerki i doszlo do tego ze sie poklucili i nie bylo wiekszosci porozumien. Dwa lata temu bylem swiadkiem zarybiania narybkiem karpia,lina,amura,karasia itp w sumie mialo byc ponad 800kg samego narybku podzielone w 4 beczkach a mlody chlopaczek ktory wazyl moze z 50kg podchodzil i sam podnosil je z samochodu i wylewal do akwenu wiec albo mamy najsilniejszego czlowieka na ziemi ktory podnosi 200kg w beczce albo poprostu jaja sobie z nas robia. U mnie w wiekszosci ludzie z PZW maja swoje stawy prywatne i co chwila slychac jakie to ryby u nich plywaja i mam pytanie? Ciekawe z kad te ryby? Dla mnie to jest jedna wielka paranoja i tyle. Powinni zlikwidowac wszystkie PZW w Polsce i utwozyc kola osob reagowania,oplaty by szly na zarybianie i pilnowanie klusoli. Zrobic zakaz lapania na sieci. Ludzie sami by tego wszystkiego pilnowali bo wbrew pozorom kazdy mysli o tym jak tu zrobic aby bylo lepiej nad woda i naprawde milo spedzic czas z wedka w reku. Pozdrowienia dla wszystkich i powodzonka
Jestem ostatnią osobą, która stanie w obronie tez głoszonych przez Kolegę @Romuald55, ale mam nieopdparte wrażenie, że głosisz tezy i idee samemu nie robiąc nic lub niewiele. Według Ciebie to jacyś nieokreśleni "ONI" - powinni zlikwidować wszystkie (!!!????)PZW. Byłeś świadkiem jak twierdzisz - przekrętu. I co zrobiłeś? Zameldowałeś to tu i teraz?Nie zauważasz jakie to żałosne?Dla ludzi Twojego pokroju zawsze winni będą "INNI", a Ty będziesz super !
Nie bronię "leśnych dziadków", ale prawda jest smutna. Niewielu osobom chce się fizycznie coś robić - pójść na walne, założyć nowe niezmanierowane i nieuwikłane w układziki Koło lub Towarzystwo wędkarskie.O ile łatwiej jest "spełnić swój internautyczno-wędkarski obowiązek mając przekonanie, że "się zaangażowałem" klikając klawisz "ENTER".Kolego @Lutii. Dzięki za Twój "Enter", bo jest wzorcowym przykładem tego jak udając zaangażowanie i troskę - tak faktycznie nie robić nic...Tytuł wątku jest tak samo sensowny jak "koniec PZPN" itp.Albo coś robimy albo pitolimy...."ENTER"T.
Moze ludzie nie chca sie angazowac w nic spolecznie w ramach PZW. Moze maja to gleboko w d..e czujac swoja bezsilnosc. Nikomu z dzialaczy tu wypowiadajacych sie nie przyszlo to do glowy ?.
Ide o zaklad, ze gdyby powstaly nowe stowarzyszenia, dzialajace lokalnie, od podstaw, poza PZW, stworzone z nowych ludzi , wowczas czesc z tych narzekajacych na forum, zaangazowalaby sie w dzialalnosc. Ale tylko wtedy gdy zobacza swiatelko w tunelu. A poki istnieje PZW wiekszosc ma gdzies, czyny, prace itp. A narzekaja, bo taka natura ludzka. Ide na ryby, place skladke i nic z tego nie mam. To naturalny odruch. Jesli place za bilet na pociag i widze w nim syf, to tez bede narzekal.
Wielu wedkarzy tak wlasnie traktuje PZW. Jak PKP. Sa w nim nie z checi dzialania, ale z checi lowienia. A ze nie maja alternatywy, wstepuja w szeregi PZW. Ale nie wymagajcie od nich zaangazowania bo po pierwsze, przyjmujac ich do syowarzyszenia wcale nie liczycie na takie zaangazowanie a po drugie tym co sie dzieje we wladzach i tym co widac nad woda skutecznie wszystkich sie zniecheca.
Nie chce aby moj post zabrzmial jak rozliczanie piszacych tu dzialaczy. Nie znam nikogo osobiscie wiec nie moge nic powiedziec na temat konkretnej osoby.
Ale te ciagle nawolywania w stylu gierkowski juz robia sie nudne.
Ludzie w wiekszosci nie chca pomagac. Ludzie chca lowic ryby. I poki tego nie pojmiecie (pisze o wladzach PZW) poty PZW bedzie molochem na glinianych nogach.
Pitbu
dwoma rekoma sie podpisuje nic nie dodajac dzieki!!l
Paweł.Czy będąc klientem PKP, czy "członkiem" PZW nadal jesteś obywatelem i widząc jak ktoś kradnie powinieneś Ty, ja i Kolega @Lutii reagować.Ciche przyzwolenie na złodziejstwo i przekręty przykrywane hasłem - "nie jestem kapusiem", prowadzi do tego o czym piszesz.Ja też uważam, że PZW powinno działać jak dobrze zorganizowana firma.Jak w PKP jest syf i kradną to jadę PKS-em.W przypadku PZW tych PKS-ów powstaje coraz więcej.Wybierając odpowiednie Koła w PZW głosujemy kasą nawet bez angażowania się w grubsze "działaczostwo".Zobacz jak często opluwani i pomawiani są gospodarni, którzy nie chcą podpisywać porozumień z dziadami....Tylko NASZA kasa może zmienić układ jaki miłościwie nam panuje.T.
:)
Moim zdaniem chorobę można wyleczyć, a to moja propozycja recepty:
powołanie Straży Wędkarskiej z odpowiednim umocnieniem prawnym - pozwoli na opanowanie zjawisk nagannych (patologii)zmiany administracyjne - zmniejszenie ilości okręgów, ew. zlikwidowanie ZG i danie autonomii okręgomkadencyjność - zminimalizuje powstawanie układówopłata za pełnienie funkcji - zachęci i zmotywuje do działania młodychTylko nie robiłem symulacji ile by kosztowało pozwolenie na wędkowanie przy tych zmianach, ale lekko licząc x10.
Moim zdaniem chorobę można wyleczyć, a to moja propozycja recepty:
powołanie Straży Wędkarskiej z odpowiednim umocnieniem prawnym - pozwoli na opanowanie zjawisk nagannych (patologii)zmiany administracyjne - zmniejszenie ilości okręgów, ew. zlikwidowanie ZG i danie autonomii okręgomkadencyjność - zminimalizuje powstawanie układówopłata za pełnienie funkcji - zachęci i zmotywuje do działania młodychTylko nie robiłem symulacji ile by kosztowało pozwolenie na wędkowanie przy tych zmianach, ale lekko licząc x10.
Cyba lekko kolego przesadziłeś z finansami ,zapomniałeś może o źle zagospodarowanych pieniądzach przez PZW .Myślę ,że przy rzetelnej gospodarce prowadzonej przez fachowców a nie amatorów opłaty nie trzeba mnożyć przez 10.Pozdrawiam
Przyczyną tragicznego stanu wędkarstwa amatorskiego jest też państwo polskie. PZW działa w granicach prawa jakie mu stworzono. Fakt, iż często to PZW miało najważniejsze zdanie przy jego tworzeniu. Wydaje się, iż ten ogromny przerost biurokracji odpowiada głównie za dramatyczny stan wędkarstwa w Polsce. Należy podjąć szereg zmian, a najważniejsze to zmiana prawa, uproszczenie niewyobrażalnie zagmatwanej Ustawy o Rybactwie Śródlądowym:
- zniesienie kart wędkarskich wydawanych przez państwo (każdy ma prawo korzystać z pożytków wód śródlądowych i po co dokumentować to konstytucyjne prawo)
- zniesienie niedawno wprowadzonych zezwoleń ”Dzierżawców Wód” – wykupiona licencja, lub pozwolenia na wędkowanie jest jednoznaczne z wydaniem takiego zezwolenia
- wprowadzenie wysokich kar, ale regulaminy stowarzyszeń (dla PZW to RAPR) nie mogą być podstawą karania przez sądy (takie regulaminy nie przechodzą poprawnej legislacji, i zawierają wady prawne, mogą być przyczyną kar Sądów Koleżeńskich danego stowarzyszenia)
To na początek, następnie reorganizacja największego Dzierżawcy Wód- PZW :
- zmniejszenie ilości okręgów,
- opracowanie prostego i łatwo interpretowalnego RAPR
- dostosowanie „handlu” licencjami wędkarskimi na wody skarbu państwa do wymogów XXI wieku (elektroniczne płatności, sms –owe płatności) itd..
Na razie tyle i aż tyle!
Moim zdaniem chorobę można wyleczyć, a to moja propozycja recepty:
powołanie Straży Wędkarskiej z odpowiednim umocnieniem prawnym - pozwoli na opanowanie zjawisk nagannych (patologii)zmiany administracyjne - zmniejszenie ilości okręgów, ew. zlikwidowanie ZG i danie autonomii okręgomkadencyjność - zminimalizuje powstawanie układówopłata za pełnienie funkcji - zachęci i zmotywuje do działania młodychTylko nie robiłem symulacji ile by kosztowało pozwolenie na wędkowanie przy tych zmianach, ale lekko licząc x10.
Cyba lekko kolego przesadziłeś z finansami ,zapomniałeś może o źle zagospodarowanych pieniądzach przez PZW .Myślę ,że przy rzetelnej gospodarce prowadzonej przez fachowców a nie amatorów opłaty nie trzeba mnożyć przez 10.Pozdrawiam
Jak sami widzimy ilu zabiera glos:kazdy ma swoje propozycje i dobrze wyloni sie berdziej klarowny obraz oczekiwan naszych, jaki chcielibysmy miec lub jak ma wygladac ten zwiazek
dzis jeszcze P Z W, mam i ja swoja propozycje 4- cztery okregi na cala Polske autonomiczne bez czapy nad soba>Kowalski z Zielonej Gory lapie na morzu i abarotno Nowak z Gdanska lowi pstrogi powiedzmy N.SACZ-Sanok -Ustrzyki. Bez dodatkowych oplat na karte ktora wykupil w swoim okregu tj. 1z 4 i tu wylania sie problem zarybiania kto wiecej ponosi koszty gdzie wieksze wplywy a i zarazem wedkarzy tam wplywy adokwatne do ilosci czlonkow.Nalezalo by to przeanalizowac bo stan obecny nie zadawala wiekszosci takie mam zdanie POZDRAWIAM!!
Moim zdaniem chorobę można wyleczyć, a to moja propozycja recepty:
powołanie Straży Wędkarskiej z odpowiednim umocnieniem prawnym - pozwoli na opanowanie zjawisk nagannych (patologii)zmiany administracyjne - zmniejszenie ilości okręgów, ew. zlikwidowanie ZG i danie autonomii okręgomkadencyjność - zminimalizuje powstawanie układówopłata za pełnienie funkcji - zachęci i zmotywuje do działania młodychTylko nie robiłem symulacji ile by kosztowało pozwolenie na wędkowanie przy tych zmianach, ale lekko licząc x10.
Jesli mamy sie opierac na PZW to podpisuje sie pod kazdym z tych punktow.
Dodalbym od siebie jeszcze jeden. Ostrzejsza selekcja i bezwzgledne wymagania co do przestrzegania statusu. Tak aby Ci co chca pracowac i dzialac byli czlonkami PZW a reszta darmozjadow (takich jak i ja musiala zaplacic dodatkowo jako ekwiwalent ich pracy). Ale ma to sens tylko wtedy, kiedy Ci co placa wiecej widza, ze nie sa robieni w jajo i widza efekty pracy czlonkow PZW..
Jeżeli chodzi o w pełni efektywna ochronę naszych łowisk bo w szczególności to leży mi na sercu widzę potrzebę powołania Straży Ochrony Mienia PZW w każdym Powiecie po 2-3 osoby. Uważam ,ze to w znakomity sposób poprawiło by ochronę wód. W obecnym czasie ochrona naszych łowisk uzależniona jest od SSR ludzi pracujących społecznie i nie mogących być cały czas nad wodą-roli jaką odgrywa w ochronie wód PSR nie będę opisywał bo każdy zna realia 2-3 strażników na całe byłe województwa .Uważam,że każdy Okręg było by stać na utworzenie takiej straży.Próbuje już od 2 lat w rozmowach z działaczami PZW popchnąć ten temat ale słyszę "nie mamy pieniędzy".
Ostrzejsza selekcja i bezwzgledne wymagania co do przestrzegania statusu. Tak aby Ci co chca pracowac i dzialac byli czlonkami PZW a reszta darmozjadow (takich jak i ja musiala zaplacic dodatkowo jako ekwiwalent ich pracy). Ale ma to sens tylko wtedy, kiedy Ci co placa wiecej widza, ze nie sa robieni w jajo i widza efekty pracy czlonkow PZW..
Nie jestem „darmozjadem” , a wręcz sądzę ,że należy ich szukać z zarządach kół, zarządach okręgów itd. Stowarzyszenie jakim jest PZW, uczyniło tą organizację dziwnym tworem: członkowie tego stowarzyszenia mają ogromne ulgi w opłatach, więc wszyscy chcący wędkować do niego należą. Czysta ekonomia nic więcej. Większość z nich nie ma pojęcia czym jest PZW co robi i jaki ma statut. Jeśli chcemy mieć stowarzyszenie ludzi, którzy naprawdę chcą działać w PZW, to zrównajmy opłaty dla członków i niezrzeszonych. ( tak naprawdę nie bardzo wiem dlaczego są różne, stowarzyszenie dzierżawiąc wody musi udostępnić je wszystkim, a konstytucja zabrania dyskryminacji ludzi ze względu na przynależność ) PZW może ze składek członkowskich organizować różne statutowe imprezy, ale nie z opłat za wędkowanie !! Nie wszyscy chcą brać udział w zawodach i innych imprezach PZW, chcą tylko spokojnie łapać ryby. Już dzisiaj tak mogą, ale ekonomia zmusza ich do bycia „martwymi” członkami PZW !
"Większość z nich nie ma pojęcia czym jest PZW co robi i jaki ma statut. Jeśli chcemy mieć stowarzyszenie ludzi, którzy naprawdę chcą działać w PZW, to zrównajmy opłaty dla członków i niezrzeszonych. ( tak naprawdę nie bardzo wiem dlaczego są różne, stowarzyszenie dzierżawiąc wody musi udostępnić je wszystkim, a konstytucja zabrania dyskryminacji ludzi ze względu na przynależność ) PZW może ze składek członkowskich organizować różne statutowe imprezy, ale nie z opłat za wędkowanie !!"
Poruszyles bardzo drazliwy temat. :)
Oczywiscie masz racje. Zgodnie z ustawa o stowarzyszeniach czlonkowie stowarzyszenia nie moga miec zadnych ulg wynikajacych z przynaleznosci. Ale to inna kwestia i mysle ze na obecna chwile nie do przeskoczenia. Dlatego wychodzac naprzeciw krzykom na temat niesprawiedliwosci (jedni haruja i maja to samo co inni) napisalem o zroznicowaniu oplat za wedkowanie.
Wiekszosc myli skladke czlonkowska z oplata za wedkowanie, co oczywiscie nie jest prawda.
Dlatego PZW jako stowarzyszenie - chcac dzialac w 100% zgodnie z litera prawa - w Polskich realiach nie ma racji bytu. Dlatego lepszym rozwiazaniem bylaby organizacja nonprofit ktora roznicowalaby oplaty w zaleznosci od ilosci wlozonej pracy.
Kol @osa12 napisał:
"PZW może ze składek członkowskich organizować różne statutowe imprezy, ale nie z opłat za wędkowanie !! Nie wszyscy chcą brać udział w zawodach i innych imprezach PZW, chcą tylko spokojnie łapać ryby. Już dzisiaj tak mogą, ale ekonomia zmusza ich do bycia „martwymi” członkami PZW !"
Statut określa co MOGĄ robić członkowie stowarzyszenia i co może być finansowane ze składek. A to, że nie wszyscy CHCĄ brać udział w zawodach i innych imprezach... wybacz, ale wolny wybór. Mało tego w wielu kołach zbiera się wpisowe za start w zawodach, co przyczynia się do uatrakcyjnienia współzawodnictwa. Nie mamy prawa robić żadnych ograniczeń dla chcących spróbować sił we współzawodnictwie sportowym ponieważ jest to jeden z obowiązków czy przywilejów statutowych.
Pieniądze przeznaczone na działalność sportową (to jako przykład) są ściśle określone w preliminarzu budżetowym z którego walne rozlicza zarząd.
Jeśli ktoś wybiera opcję "chcę spokojnie łowić ryby", to nikt mu nie zabroni, ani nie zwróci kosztów jego nieuczestniczenia w zawodach, czy życiu koła.
Trafiłem dopiero teraz na ten wątek. Proponuję kolegom co bardziej dociekliwym poszukać podobnego wątku w archiwum, założonego tuż po wyborach. Są tam moje posty. Widnieją niestety jako "konto usunięte"...
Kol @osa12 napisał:
"PZW może ze składek członkowskich organizować różne statutowe imprezy, ale nie z opłat za wędkowanie !! Nie wszyscy chcą brać udział w zawodach i innych imprezach PZW, chcą tylko spokojnie łapać ryby. Już dzisiaj tak mogą, ale ekonomia zmusza ich do bycia „martwymi” członkami PZW !"
Statut określa co MOGĄ robić członkowie stowarzyszenia i co może być finansowane ze składek. A to, że nie wszyscy CHCĄ brać udział w zawodach i innych imprezach... wybacz, ale wolny wybór. Mało tego w wielu kołach zbiera się wpisowe za start w zawodach, co przyczynia się do uatrakcyjnienia współzawodnictwa. Nie mamy prawa robić żadnych ograniczeń dla chcących spróbować sił we współzawodnictwie sportowym ponieważ jest to jeden z obowiązków czy przywilejów statutowych.
Pieniądze przeznaczone na działalność sportową (to jako przykład) są ściśle określone w preliminarzu budżetowym z którego walne rozlicza zarząd.
Jeśli ktoś wybiera opcję "chcę spokojnie łowić ryby", to nikt mu nie zabroni, ani nie zwróci kosztów jego nieuczestniczenia w zawodach, czy życiu koła.
Kol. Zibi60 wytłumacz mi tylko jedna rzecz bo tego nigdy nie mogę zrozumieć. Piszesz powyżej o współzawodnictwie sportowym ? Co to znaczy ?
Wędkarstwo w naszym kraju nie jest zawodowe, jest coś jakby hobby. Samo stwierdzenie " współzawodnictwo sportowe " brzmi jak występ na Olimpiadzie, tylko każdy wie jak wygląda Olimpiada i jak to się odbywa.
" Współzawodnictwo sportowe " na rybach ? tego nie mogę zrozumieć.
Wszędzie mówi się o tym jak to mało ryb jest w naszych wodach, o wypuszczaniu ryb, o nie zaśmiecaniu wody zanętami, o tym że ryby przechodzą " stres " podczas holu i nie wszystkie wypuszczone dają sobie radę po powrocie do wody, o przynęcaniu łowisk, o C&R itd.
Nigdy nie rozumiałem pseudo zawodów nad wodą i pogoni za jak największa ilości a ryb w jak najkrótszym czasie.
" Czym jest to współzawodnictwo i o jakim uatrakcyjnieniu współzawodnictwa piszesz. Nie rozumiem tego...
Mam podobne zdanie pozostalosc z poprzedniej"epoki"wspolzawodnictwo sportowe - co to jest z czym sie to je rozdzielmy wedkarzy amatorow i sportowcow za nasze pieniadze pseudo wyniki reprezentanci naszego kola okregu itd itp w poszczegulnych dyscyplinach ale my szarzy-przecietni regularnie placacy skladki nawet nie interesujacy sie tego typu wspolzawodnictwem utrzymujemy czyjes hobby -sportowe z ktorego nie mamy zadnej satysfakcji ani przyjemnosci. Dzis jest mozliwosc zakladania klubow a powinny takowe byc przy zwiazkach ale samo finansujace sie po przez sponsoring jak i swoje dodatkowe oplaty-skladki na w/w dzialalnosc
Jest tyle renomowanych firm-producentow sprzetu wedkarskiego aby podniesc atrakcyjnosc wlasnej produkcji(zyski wymierne po przez reklame tego typu spolzawodnictwa) napewno zorganizuja jakies _mistrzostwa -zawody w danym rejonie aby miec mozliwosc pozyskac wieksza rzesze nowych klientow.
Ale my mamy z ok 20 lat wyeksponowanych przez P Z W mistrzow w WW rozreklamowanych dzis producentow roznego rodzaju przecietnych i przestarzalych artykulow majacych sluzyc nam do" wedkowania"
ALE temat byl inny-Koniec P Z W-etatowi znawcy tematu potrafia delikatnie skierowac dyskusje na boczne tory, aby rozmiekczyc narastajace nie od dzis flustracje z dzialalnoscia naszej organizacji.( ktos slusznie czy tez nie, nazywa to betonem)Najprosciej tak to zwac i usiasc na laurach ku wlasnemu zadowoleniu.
"Celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego,
użytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki
wędkarskiej."
Na przykładzie jednego z CELÓW ZWIĄZKU chciałem pokazać, że można coś w tych strukturach zrobić.
Wiem, że zawody mają zwolenników i przeciwników, ale ponieważ u mnie najbardziej aktywni byli zwolennicy, więc organizujemy. Jeśli kogoś razi słowo "współzawodnictwo", to może być rywalizacja, a wiadomo, że faceci mają ją we krwi. Dla mnie jest oczywistą rzeczą, że mam robić to czego oczekują ode mnie moi członkowie, a nie Ci co bezimiennie na necie piszą. Jeśli na każdych zawodach startuje 50 - 60 wędkarzy, to nie przypuszczam, żeby ta forma nie trafiała. Mało tego grupa biorąca udział w życiu sportowym koła, jest także najbardziej aktywna we wszelkich innych pracach na jego rzecz.
Zawody na poziomie koła są traktowane towarzysko i w większości przeprowadzane na żywej rybie.
Uatrakcyjnienie polega na podniesieniu wartości nagród, zabezpieczeniu socjalnym na zawodach w którym partycypują także sponsorzy.
"Celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego,
użytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki
wędkarskiej."
Na przykładzie jednego z CELÓW ZWIĄZKU chciałem pokazać, że można coś w tych strukturach zrobić.
Wiem, że zawody mają zwolenników i przeciwników, ale ponieważ u mnie najbardziej aktywni byli zwolennicy, więc organizujemy. Jeśli kogoś razi słowo "współzawodnictwo", to może być rywalizacja, a wiadomo, że faceci mają ją we krwi. Dla mnie jest oczywistą rzeczą, że mam robić to czego oczekują ode mnie moi członkowie, a nie Ci co bezimiennie na necie piszą. Jeśli na każdych zawodach startuje 50 - 60 wędkarzy, to nie przypuszczam, żeby ta forma nie trafiała. Mało tego grupa biorąca udział w życiu sportowym koła, jest także najbardziej aktywna we wszelkich innych pracach na jego rzecz.
Zawody na poziomie koła są traktowane towarzysko i w większości przeprowadzane na żywej rybie.
Uatrakcyjnienie polega na podniesieniu wartości nagród, zabezpieczeniu socjalnym na zawodach w którym partycypują także sponsorzy.
Nie będę się tu kłócił ale w Twoim cytacie są dwie rzeczy które się wykluczają, na upartego nawet trzy. Dla mnie koniec.
Pozdrawiam :))
Szanowni koledzy .Zaczynacie dyskusję .Bez poczatku i o od końca . Co ma" piernik do wiatraka"? Opłaty za prawo połowu ryb powinny być dokonywane w Administracji państwowej,bez względu na przynależność .Zrzeszenie w związku daje przywileje np udział w zawodach , i ogólnie ochrona wód i rybostanu ( działalność statutowa).Zajrzyjcie do stowarzyszenia Ochotnicza Straż Pożarna.Członek stowarzyszenia ma prawo ..... i obowiązek....,Mienie jest mieniem gminnym Remiza ,samochody , sprzęt ratowniczo gaśniczy, mundury wyjsciowe i ratownicze, zakupowane z pieniędzy państwowych ,ale na sprzecie tym pracują ochotnicy.Funkcje są społeczne z wyjątkiem kierowcy konserwatora, który ma obowiązek dbania o gotowosć powierzonego sprzętu.Mamy gotowy wzór do nasladowania. Czy ktoś słyszał o przekrętach w OSP?Wzięte piniądze na zakup muszą być rozliczone z gminą i bankiem w przeciągu kilku dni .Wyjazdy na zawody capstrzyki rozliczamy na bieżąco na zbiórkach.. Składka roczna 20 -30 zł . Przecież wielu czlonków PZW jest członkami OSP.Wystarczy wziąśc przykład.
Przyczyną tragicznego stanu wędkarstwa amatorskiego jest też państwo polskie. PZW działa w granicach prawa jakie mu stworzono. Fakt, iż często to PZW miało najważniejsze zdanie przy jego tworzeniu. Wydaje się, iż ten ogromny przerost biurokracji odpowiada głównie za dramatyczny stan wędkarstwa w Polsce. Należy podjąć szereg zmian, a najważniejsze to zmiana prawa, uproszczenie niewyobrażalnie zagmatwanej Ustawy o Rybactwie Śródlądowym: ..........................................................................
Podstawą egzystencji byłej komunistycznej władzy był tzw. ,,Dobrze zorganizowany bałagan" bo wtedy łatwiej bezkarnie kombinować i kraść ! PZW jako relikt PRL jest właśnie doskonałym przykładem, jak łowić ryby w mętnej wodzie. Wydaje się, że właśnie zmiany prawne są tu konieczne ! - A więc uproszczenie prawa z poważnymi zmianami w tej nieszczęsnej Ustawie o Rybactwie Śródlądowym i wprowadzenie całkowitego, bezwarunkowego zakazu uprawiania rybactwa śródlądowego na wodach Skarbu Państwa !
Ostrzejsza selekcja i bezwzgledne wymagania co do przestrzegania statusu. Tak aby Ci co chca pracowac i dzialac byli czlonkami PZW a reszta darmozjadow (takich jak i ja musiala zaplacic dodatkowo jako ekwiwalent ich pracy). Ale ma to sens tylko wtedy, kiedy Ci co placa wiecej widza, ze nie sa robieni w jajo i widza efekty pracy czlonkow PZW..
Nie jestem „darmozjadem” , a wręcz sądzę ,że należy ich szukać z zarządach kół, zarządach okręgów itd. Stowarzyszenie jakim jest PZW, uczyniło tą organizację dziwnym tworem: członkowie tego stowarzyszenia mają ogromne ulgi w opłatach, więc wszyscy chcący wędkować do niego należą. Czysta ekonomia nic więcej. Większość z nich nie ma pojęcia czym jest PZW co robi i jaki ma statut. Jeśli chcemy mieć stowarzyszenie ludzi, którzy naprawdę chcą działać w PZW, to zrównajmy opłaty dla członków i niezrzeszonych. ( tak naprawdę nie bardzo wiem dlaczego są różne, stowarzyszenie dzierżawiąc wody musi udostępnić je wszystkim, a konstytucja zabrania dyskryminacji ludzi ze względu na przynależność ) PZW może ze składek członkowskich organizować różne statutowe imprezy, ale nie z opłat za wędkowanie !! Nie wszyscy chcą brać udział w zawodach i innych imprezach PZW, chcą tylko spokojnie łapać ryby. Już dzisiaj tak mogą, ale ekonomia zmusza ich do bycia „martwymi” członkami PZW !
Czytając tą wypowiedź, a zwłaszcza pogrubiony fragment można zauważyć tylko brak podstawowej wiedzy na temat kół, gdyż tylko do tego się odniosę. Zarządy kół działają społecznie nie pobierając żadnych profitów finansowych, więc kto tu jest tym "darmozjadem", zastanów się kolego co piszesz. Nikt z członków zarządu koła nie dostaje pensji za swój czas poświęcony przy organizacji różnego rodzaju zawodów czy innego rodzaju imprez wędkarskich. Krzywdzące są właśnie takie opinie na temat zarządów kół, jakoby otrzymywali jakąś pensję i z tego powodu muszą bez łaski organizować wszelkie imprezy wędkarskie, zarządy kół wcale nie muszą tylko chcą to robić. Nikt z członków zarządu prócz skarbnika nie ma podpisanej żadnej umowy z ZO więc w każdej chwili może zostawić to i dać miejsce malkontentom co wiedzą więcej i lepiej.
Na zakończenie powiem tylko, że choć bronię zarządy kół nie chcę by było to odczytane jako obrona całego PZW, bo jest to nieprawdą. Mam jak wielu kolegów zastrzeżenia do ZO PZW czy ZG PZW, gdzie siedzą leśne dziadki w poczuciu bezkarności i nietykalności, żerując na pracy zarządów kół, skąd płynie nieprzerwany strumień pieniędzy z sprzedaży pozwoleń na wędkowanie.
powinni unieszkodliwić złodzieji w moich stawach to tylko raz było zarybianie i to jeszcze najstarsi wędkarze nie pamiętają
Witam ale nie do konca mógłbym sie z tobą zgodzic bo w moim okręgu nie mamza wiele łowisk komercyjnych a jesli chodzi o te okregi to moim zdaniem powinno byc ogólno polskie bo jest wielu wedkarzy takich jak ja ze na ryby jezdze kilka razy w roku a powedkował bym tam gdzie odpoczywam i jesli chodzi o koła i te zarybienia to sam byłem świadkiem gdzie wóscili moze 300kg drobnicy a miało byc 1000kg to wszystko powinno byc nagrywanei cały czas do wglądu dla wedkarzy Pozdrawiam wszystkich sportowców! (nie mięsiaży).
Zgadzam się z wami bo podczas zarybiania powinno się zaprosić kilku wędkarzy i żeby wszyscy widzieli ile narybku jest wpuszczone do zbiornika i każdy się powinien podpisać.Gwarantuję wam że podczas łowienia na tak zarybionym zbiorniku będą efekty.Ale ?????????????????????????????????????????/
Struktury i obowiązujące przepisy PZW są zdecydowanie niedostosowane do wymogów racjonalnej i planowej gospodarki oraz prawa. Powoli robi się błędne koło. Do tego jeszcze odporni na propozycje zmian działacze i związek powoli pogrąża się w odchłani, a razem z nim wędkarze. Najwyższa pora wziąc się mocno do roboty, przeciąc kordon niemocy i ignorancji oraz indolencji władz PZW.
Kolego pitBul mylisz sie ze stalem i nic nie zrobilem,podszedlem i nagralem cala rozmowe z nimi a na dodatek nagralem fajny filmik gdzie to wszystko bylo widac i nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie przez to mialem problemy,policja mnie odwiedzala 2-3 razy w ciagu tygodnia bo niby publikowalem oszczerstwa wobec wladzy itd itp filmiki z nagraniami zostaly poblokowane i pousowane z sieci wiec bardzo sie mylisz jesli uwazasz ze nic nie staralem sie robic ale na nich nie ma sily i tyle
,reka reke myje,staralem sie z kolegami cos robic ale ciagle slyszelismy odmowe i grozby a pracuje w takim fachu ze nie moge sobie pozwolic na zla reputacje,przez dwa lata staralem sie cos robic jezdzilem do Lublina,Warszawy ale doslownie mnie wyganiali z biur a policja nie jest od tego, to jest walka z wiatrakami i tyle a klikam bo co innego moge zrobic??? Moze ktos ma pomysl jak usadzic jelop... z PZW i mi podpowie co mam robic??? Krytykowac w ciemno kazdy potrafi ale poradzic co trzeba zrobic to juz nie bardzo. Pozdro
moim zdaniem PZW nie powinno się likwidować ale głęboko zreformować i przekazać system nakazowy z centrali na rzecz regionalnej działalności---po prostu skończyć z jednym z ostatnich pokomunistycznych bastionów .Więcej władzy w regionach to sposób na dostrzeżenie lokalnych problemów na wodach.I niech mi nikt nie wciska że tak już jest bo niestety przepisy wytyczne , nakazy i zakazy ciągle są ustalane na szczeblu centralnym.
A kto dałby zatrudnienie darmozjadom????
A jeśli nie podobają mi się rządy miśków- to też mam uciekać z PZW???? Od kilku lat próbuję z nimi walczyć i co . Wielkie g....o. Są nie naruszalni. Postawiła ich nomenklatura i będą tam tkwić do usranej śmierci.
Jeśli to miała by być prawda, to takie osoby co narzekają na PZW dopiero dowiedzą się co to znaczy Komercja i prywatyzacja. Nie zapłacą 200 zł za rok wędkowania, a 400 za sezon. I wcale za bardzo się nie poprawi na łowiskach bo będą je dzierżawić rybacy, a wiadomo że dla nich liczy się tylko zysk. To oni legalnie choć nie do końca (bo nikt ich nie kontroluje ile odławiają i co), dziesiątkują pogłowie ryb. Siatki stoją non stop bez przery na szlakach ryb, a rybak podpływa wybiera wszystko i do żyda i nie zawsze to trafia w rejestr odłowu, bo limit by wyczerpali w ciągi 1-2 miesięcy.
Tak więc takim burakom którzy narzekają tylko że nikt nic nie robi, choć sami też nic nie robią (nie wywiązuja się ze zobowiązań statusowych PZW). Ale cuż tak nauczyła was komuna i tego uczycie młodych.
Bo pójść na zebranie z 2 razy w roku, i próbować coś wywalczyć, zadziałać, zwrócić na coś uwagę (nawet w najmniejszym tego słowa znaczeniu) to dla was za dużo.
A przecież PZW to my członkowie, i to od nas zależy jak będą wyglądać łowiska i co w nich będzie pływać, jak też kto będzie z nich korzystał. Ale cóż nie będę się powtarzał....
Tylko dodam że ja zakładam stowarzyszenie wędkarskie (które będzie działać za porozumieniem PZW na naszych łowiskach) bo chcę coś zrobić dla naszych łowisk. Niech to będą nawet nie wielkie a wręcz malutkie czyny, to zawsze jakiś krok do przodu
Brawo Artur.
Myslisz, ze ich przekonales?
Jeżeli komuś nie odpowiada PZW nie musi być jego członkiem.Jest tyle łowisk komercyjnych że można tylko z nich korzystać.To sprawa wyboru.
Drogi kolego z całym szacunkiem..być może w Twojej okolicy są łowiska komercyjne..w mojej NIESTETY NIE. Nie mam wyboru i to jest cały pic..Prawdopodobnie takich osób na tym forum jest dużo...wędkarzy, którzy nie mają wyboru..mało tego mieszkają w okolicach, gdzie wody PZW nie są "oczkiem w głowie" związku. Pozdrawiam.
Gdzie ten wybór?Jakie rzeki nie podlegają PZW? Oczywiście mam na myśli moje okolice.
Burak który czeka końca PZW.:)
Bo prywaciarz ma w dupie rzeki. Maly zysk a do pilnowania duzy teren. Co innego zbiorniki, tam jest kasiorka. Tez nie uwielbiam PZW ale moze byc gorzej. Patrze na te komercyjne i co? Tam nawet nie pierdniesz. Szkoda slow.
Odpowiem Ci dlaczego na komercji mozesz zlowic karpia a na PZW nie.
Na komercji przy odpowiednim rozeznaniu dowiesz sie jakie ryby w danym zbiorniku czy odcinku rzeki plywaja. Wlasciciel, ochrona chetnie Ci takich informacji udziela. A to czy uda Ci sie zlowic czy nie zalezy tylko od Ciebie i zerowania ryb.
Na PZW nigdy nie mozesz byc pewien czy na lowisku na ktorym akurat lowisz wogole cos plywa. Mozna rozbic rozeznania, pytac itp ale dobrgo lowiska prawie zaden wedkarz Ci nie poda (sa tak deficytowym towarem ze ludzie nie chca sie nim chwalic).Ktos powie ze na tym polega wedkarstwo. Znalezc, zwabic i zachecic do brania dzika rybe. Owszem, ale pod jednym warunkiem. Ze na np. 5 km biegu rzeki jest wogole ryba ktora chcemy zlowic. No i nie kazdy ma czas na przygotowywanie 2 tygodniowe lowiska po to zeby w zanete weszly ryby. Spinningista jadac na nowa wode tez nie ma czasu na badanie dna itp i poszukiwanie jedynego miejsca na 10 km rzeki gdzie trzyma sie 5 kleni na krzyz czy grasuje ostatni szczupak.
To h... nie lowienie jak ci mowia gdzie i na co masz lowic. Wez pod uwage, ze w kazdym innym miejscu musisz miec inne oplaty. jak chcesz pojechac w piec roznych miejsc to bulisz piec razy tyle -5x200 to jest ile? Wielka mi atrakcja jezdzic kilka lat w to samo miejsce. W ten sposob to lepiej wykupic abonament w centrali rybnej.
PZW nie upadnie dopóki wszyscy zarządcy okręgów "nie wyginą" brzydko mówiąc. Gdyby PZW upadło to ci wszyscy prezesi itp. stracili by swoje stanowiska , na których siedzą i nic nie robią. Oni zarabiają grubą kasę dzięki nam ale żeby nam się odwdzięczyc , nam wędkarzom !!! nie ma chętnych. Nie chodzi mi o to żeby oni wykładali ze swojej kieszeni , bo to by była paranoja , ale żeby chociaż zarybili linem czy leszczem i karasiem raz w roku. PZPN jest bardzo podobną instytucją. Na szczycie każdego okręgu siedzą stare "dziady"za przeproszeniem , które nie mają zielonego pojęcia o piłce nożnej . I jak wygląda Polska piłka ??? Wszyscy chyba dobrze wiemy. Jak tak dalej pójdzie to wędkarstwo będzie podobnym sportem , jeżeli już tak się nie stało. Nic jednak na to nie poradzimy , chyba że wszyscy nie opłacimy składek ale na pewno tak nie będzie bo każdy ma swoje zdanie na ten temat i to jest oczywiste. To jest moje zdanie i tyle. Pozdrawiam wszystkich zarządców okręgów ;).
Jeżeli komuś nie odpowiada PZW nie musi być jego członkiem.Jest tyle łowisk komercyjnych że można tylko z nich korzystać.To sprawa wyboru.
Drogi kolego z całym szacunkiem..być może w Twojej okolicy są łowiska komercyjne..w mojej NIESTETY NIE. Nie mam wyboru i to jest cały pic..Prawdopodobnie takich osób na tym forum jest dużo...wędkarzy, którzy nie mają wyboru..mało tego mieszkają w okolicach, gdzie wody PZW nie są "oczkiem w głowie" związku. Pozdrawiam.
Gdzie ten wybór?Jakie rzeki nie podlegają PZW? Oczywiście mam na myśli moje okolice.
Burak który czeka końca PZW.:)
Bo prywaciarz ma w dupie rzeki. Maly zysk a do pilnowania duzy teren. Co innego zbiorniki, tam jest kasiorka. Tez nie uwielbiam PZW ale moze byc gorzej. Patrze na te komercyjne i co? Tam nawet nie pierdniesz. Szkoda slow.
Celowo pogrubilem , bo zastanawia mnie tok myslenia wielu wedkarzy. Zdaja sobie sprawe, ze rzeki to ciezki temat i nawet za komercyjne ceny ciezki do zbilansowania biznes. Ale jednoczesnie krzycza, ze placa "krocie" za lowienie nie majac kontroli i zarybien. A te krocie to czasami 1/2 czy 1/4 oplat komercyjnych. Wiec skad PZW ma brac kase. ?
Jedno co mnie boli i dlaczego uwazam ze PZW powinno zniknac z powierzchni ziemi, to fakt, ze w obecnym stanie nie jest zdolne do reform poza nielicznymi wyjatkami. A ze te reformy beda niepopularne (ograniczenie limitow, presji, podniesienie skladek), to dziadki siedza cicho byle jakos to sie kolibalo. Marne zarybienia, brak ochrony bo i z kad wziasc kase.
Placze jeden z drugim dziad, ze na nic w okregu nie ma, ale zeby go nie zlinczowano skladki nie podniesie.
Uwierze w PZW tylko wtedy, kiedy wzrosna skladki do cen realnych i w zamian dostane 3 rzeczy:
1) Czeste kontrole strazy ochrony mienia PZW (nie zadne SSR)
2) pojawia sie ryby w rzece
3) pojawi sie do wgladu wszystkich czlonkow dokumentacja z przychodow i rozchodow srodkow finansowych w okregu.
Bez punktu 3 jestem za tym, aby nie dolozyc ani 1 zl to tego interesu jakim jest PZW.
Czcze gadanie. Nie szkoda waszych nerwów, Panowie?
Najnowszy sprzęt wędkarski , nawet 25% rabatu na sprzęt ! ! !
ZAPRASZAM ! ! !
http://daa.pl/informacje
gdzie konczy sie logika tam zaczyna sie... PZW
niestety, jak ktos napisal wczesniej PZW to twor/pozostalosc komuny. z tego co ja widze dzialaja tam starsi panowie, ktorzy maja stare nawyki (az dziwne, ze Bareja w swoich filmach nie PZW nie wcisnal!) podobnie dzialaja RZGW.
my wedkarze placimy skladki i od nas sie wymaga przestrzegania przepisow RAPR, dbania o lowiska i jeszcze cholera wie czego. poza tym nie mamy zadnych praw!!
ostatnio pisalem do RZGW w sprawie jednego jeziora w mojej okolicy. na odpowiedz czekalem miesiac i jej tresc byla mniej wiecej taka: musimy sprawdzic Pana sprawe. znowu po miesiacu dostalem kolejne pismo, w ktorym wpisano regulamin dla dzierzawcy, ktory jest dostepny w internecie. zero tresci wlasciwej, czyli odpowiedzi na moje pytania. oni zapomnieli, ze nie musza juz robic z ludzi idiotow, bo to nie te czasy!!
czy my wedkarze cos mozemy zrobic? kto ma sie zajac PZW? kogo zainteresowac tym wszystkim?
to może jakaś zbiorowa ankieta ze skargami na pzw do głowy państwa ?
gdzie konczy sie logika tam zaczyna sie... PZW
niestety, jak ktos napisal wczesniej PZW to twor/pozostalosc komuny. z tego co ja widze dzialaja tam starsi panowie, ktorzy maja stare nawyki (az dziwne, ze Bareja w swoich filmach nie PZW nie wcisnal!) podobnie dzialaja RZGW.
my wedkarze placimy skladki i od nas sie wymaga przestrzegania przepisow RAPR, dbania o lowiska i jeszcze cholera wie czego. poza tym nie mamy zadnych praw!!
ostatnio pisalem do RZGW w sprawie jednego jeziora w mojej okolicy. na odpowiedz czekalem miesiac i jej tresc byla mniej wiecej taka: musimy sprawdzic Pana sprawe. znowu po miesiacu dostalem kolejne pismo, w ktorym wpisano regulamin dla dzierzawcy, ktory jest dostepny w internecie. zero tresci wlasciwej, czyli odpowiedzi na moje pytania. oni zapomnieli, ze nie musza juz robic z ludzi idiotow, bo to nie te czasy!!
czy my wedkarze cos mozemy zrobic? kto ma sie zajac PZW? kogo zainteresowac tym wszystkim?
CześćUwaga, TVN24, Expres Reporterów, Szkiełko Kontaktowe, Teleexpress, Jaworowicz :-)JK
Widzę że znów na cudzych plecach do walki z dziadkami PZW ,chcą panowie ruszać.Szerokości życzę!!Mnie niestety już przeszło.
Masz rację kolego. Po raz kolejny "bla-bla-bla" i na tym się skończy. Szkoda zdrowia i nerwów.
Przekręty są tam gdzie są pieniądze. Raczej nic tego nie zmieni. W PZW są takie same jak w np w PZPN. Niedługo na rybach będziemy śpiewali "... j***ć, j***ć PZW! ...
Pogadajcie sobie i ponarzekajcie i tak nic się nie da zrobić z tymi złodziejami z PZW. Za malutcy jesteśmy. 80% kasy przeznaczonej na zarybianie idzie do kieszeni tych darmozjadów...jak to w Polsce. Prawda jest taka, że tam gdzie jest kasa jest też pełno polskich cwaniaczków, którzy tylko myślą jak położyć na niej swoje paluchy. Wszyscy tacy jesteśmy, mamy to we krwi. popatrzcie tylko co się dzieje w rządzie a Wy tu o jakimś PZW.