Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-12-18 22:10:04

    Nie mam co rozumieć - po to nie jest żaden problem - po prostu zamiast wędki można wźiąść aparat i porobić fotki na łonie zdrowej przyrody i się z tego cieszyć ! Przecież i tak wypuszczamy wszyscy złowione ryby więc się trzeba jedynie cieszyć z powodu zdrowego ekosystemu


    Wiesz Kolego, to nie forum fotografów, tylko wędkarzy. Jakbym nie czerpał przyjemności z polowania na ryby to by dla mnie problemu nie było. A z przyrody i obcowania z naturą to akurat czerpie satysfakcję...

    Nie jest sztuką złapać , ale ją gonić ; tak samo trzeba trzeba czerpać satysfakcję jak kol. napisał z "polowania " na rybę - wystarczy sama chęć i samozaparcie - nie trzeba od razu odstrzelić tym bardziej , że jesteśmy C&R


  • kucus22 2013-12-18 22:35:48

    Dobranoc kolego Ernescie :)

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-18 22:49:02

    Dobranoc Kolego !

  • Reklama
  • taymer 2013-12-19 01:40:23

    Witam

     

    Widzę, że co niektórzy mają zabawę z problemu – „zaprzyjaźnić się z naturą” i robić zdjęcia, bo może naszym młodszym pokoleniom tyle zostanie. Piękna fotka w necie lub na plakacie – i komentarz „taaaaakie ryyyyb kiedyś były w naszych wodach”

     

    Więc może PZW nie powinien zarybiać naszych wód przez parę lat, bo to, co zarybią to i tak kormoranom za mało i muszą jeszcze czerpać z naturalnego rozrodu - wyniosą się jak nie będzie ryb – pozostaną bobry, ptaszki i motylki /a na temat żeremi które powodują podtopienia budynków i upraw to nie chcę nic pisać bo szkoda przysłowiowego papieru a temat znam od podszewki w praktyce a nie tylko w teorii/

    Tak więc zrzeszeni wędkarze zaprzestaną płacić składek rocznych bo po co ? lepiej wyjechać za granicę naszego państwa tam zostawić pieniążki i czerpać przyjemność „pełnymi garściami”- a o satysfakcji nie wspomnę.

    Państwo naprawdę mamy bogate i interesowne jak widać – wystarczy spojrzeć na służbę zdrowia, narodowe fabryki, nasze przyszłe emerytury….. /szkoda pisać /…. z pewnością tak bezinteresownie włożą tyle kasy bez zabezpieczenia zwrotu by został przywrócony „ekosystem”

     

     Może co niektórzy powinni troszkę obejrzeć i wysłuchać !!

     

    http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/transmisje.xsp?unid=FFE88ADB4E1869DDC1257C23004FE949   

     

    Też były sprzeciwy z wycinaniem drzew w korycie rzek – tylko jak przyszła woda i zaczęło zalewać ludzi to wtedy wszystko cieli jak popadnie bo stwierdzono po prostu że i tak za dużo człowiek jej zabrał (rzece ) i przepływ musi być. Wtedy ekolodzy nie wyłożyli kasy poszkodowanym tylko winne  WZMIUWy / Wojewódzkie Zarządy Melioracji i Urządzeń Wodnych/ nie robią co do nich należy a prezydent skwitował „woda ma to do siebie że przychodzi i odchodzi”

     

    Troszkę zdrowego podejścia w każdej kwestii powinniśmy mieć.

  • ryukon1975 2013-12-19 07:07:15

    Zły kormoran

  • ryukon1975 2013-12-19 07:07:40

    Dobry kormoran

  • Tusior 2013-12-19 07:51:43

    Faktycznie zły i dobry kormoran, podoba mi się zwłaszcza ten dobry :P 

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-12-19 11:18:27

    W cale nie zamierzam się bezpodstawnie upierać przy swoim zdaniu i może taki regionalny kontrolowany odstrzał byłby wskazany ?

    No , ale skoro dany gatunek drapieżcy / w tym wypadku kormoranka / grupuje się na danym rejonie - to pewnie ma tam pod dostatkiem pożywienia tzn. ryb , czyli wędkarze powinni być z tego uradowani !

    Pamiętacie Państwo , co spowodowała ingerencja człowieka w postaci wykładania trutki przeciw wściekliżnie -> w krótkim czasie spotęgowało to rozmnażanie drapieżników / m.in. lisów , kun i tym podobmym / , a co za tym idzie praktyczne wyginięcie mniejszych zwierząt roślinożernych , jak i ptactwa polnego / królików , zajęcy ; bażantów , cietczewi itp. /   

  • pawelz 2013-12-19 12:32:21

    W cale nie zamierzam się bezpodstawnie upierać przy swoim zdaniu i może taki regionalny kontrolowany odstrzał byłby wskazany ?

    No , ale skoro dany gatunek drapieżcy / w tym wypadku kormoranka / grupuje się na danym rejonie - to pewnie ma tam pod dostatkiem pożywienia tzn. ryb , czyli wędkarze powinni być z tego uradowani !

    Pamiętacie Państwo , co spowodowała ingerencja człowieka w postaci wykładania trutki przeciw wściekliżnie -> w krótkim czasie spotęgowało to rozmnażanie drapieżników / m.in. lisów , kun i tym podobmym / , a co za tym idzie praktyczne wyginięcie mniejszych zwierząt roślinożernych , jak i ptactwa polnego / królików , zajęcy ; bażantów , cietczewi itp. /   

    Rownie dobrze mozna by powiedziec, ze skoro rybacy na Waszych wodach jakos jeszcze wiaza koniec z koncem, to nie jest tak zle z rybami. Tylko sie cieszyc, bo to oznacza, ze ryby jakies jeszcze plywaja.
    A tak na serio, takie rozumowanie prowadzi do nikad. Kormorany zlatuja sie tam, gdzie jeszcze moga cos zjesc. Jak zrobia porzadek to poleca dalej, a Wy bedziecie sie cieszyc, ze bylo duzo ryb i kormoranow.

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-19 12:45:53

    U nas regularnie corocznie się pojawiają - w większości w tych samych miejscach : i ani nikt tutaj nie stwierdził zmniejszenia populacji rybostanu , ani jego zwiększenia .

    p.s. Piszę o Wrocławiu i okolicach / Odra , Oława / ; oczywiście nie są to stada milionowe , ale liczne .  

  • Arcymisiek 2013-12-19 15:38:55

    Ja z wielkim szacunkiem i pokorą podchodzę do otaczającego nas świata przyrody i myślę, że matka natura jest nieomylna w tym co robi, a coraz większe stada kormoranów, według  mojego odczucia, świadczą o tym, że nasz ekosystem jest coraz zdrowszy.
    Osobiście nie zamierzam sobie uzurpować praw do łowisk, ryb, jak co niektórzy userzy , także żadne argumenty mnie nie przekonują do tego, żebym zabił jakiegokolwiek ptaka. Myślę, że ta niechęć, odraza do kormoranów rodzi się z  chorej, ludzkiej chęci posiadania.
    Podsumowując - jesteśmy na tym świecie goścmi, cieszmy się z tego co mamy, bez niepotrzebnych ingerencji.
    PS. Pewnie zaraz posypią się hasła typu: Ta czarna szarańcza nam wszystkie ryby wyjada, itd...A mi to "loto", niech zjedzą wszystko, wtedy będę uczył robaka pływać, ale i tak będzie miło.
    Pozdrawiam wszystkich miłośników przyrody.:)

  • Reklama
  • barrakuda81 2013-12-19 17:40:41

    Jeśli to aż taki problem to podziękujcie jakiemuś krótkowzrocznemu geniuszowi który zapewne kiedyś zorganizował jakąś akcję ponownego wsiedlania gatunku.Pewnie chłopina chciał dobrze tylko nie pomyslał że musi być zachowana równowaga między drapieżnikiem a ofiarą tj. kormoranem i czymś co go tam żre ( nie wiem co - bielik?).Jak nie ma drapieżnika to można przewidziec co się może stać...i mamy zaburzenie patologiczne w łańcuchu troficznym.To samo co z karasiami wpuszczanymi do stawu gdzie jest mało szczupaka itd.Bobry też prawie nie mają wrogów naturalnych (wilki?) i jest ich b. dużo a kilkanaście lat temu prędzej bym się spodziewał nad Wisła aligatora niż bobra.To było science-fiction jak wizyta ufo.W zyciu nie myslałem ze zobacze bobra albo bielika.Powiem wprost :mnie ptaki nad wodą nie przeszkadzaja,nawet wiecej ciesze sie że są.To element wedkarstwa.Jakbym miał łowic w kwadratowym wybetonowanym stawie ogrodzonym siatka to nie dla mnie.Skoro przepisy nie pozwalaja na odstrzal kormorana,pzw nie widzi problemu to o co chodzi?Ryb jest mniej to fakt ale moze to nie kormorany sa ucielesnieniem całego zła?Jesli jestescie w pełni przekonani ze to przez ptaki to walczcie,apelujcie ja tam zostane przy swoim,neutralnym stanowisku nawet jesli nie mam racji.Nie chciałbym aby kormoran stał sie ofiara nienawisci - byc może nie do końca słusznej.Moze powinnismy my wedkarze spojrzec bardziej krytycznie sami na siebie bo przyczyny kiepskiej zasobnosci wód moga byc dalece rózne od tego co nam sie wydaje a najłatwiej atakowac tego co sie nie broni.Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem...Zreszta my tu to sobie mozemy co najwyzej pogadac i sie pospierać - niczego to nie zmieni.W niektórych przypadkach to moze i dobrze...

  • ryukon1975 2013-12-19 17:52:46

    Nie mam nic przeciwko przyrodzie ale natura jako taka istnieje tylko teoretycznie. Człowiek już dawno ją zachwiał. Jedne gatunki promuje inne przeciwnie. W naszym kraju ubogim w wody nie ma na tyle ryb by wyżywić tyle kormoranów które żrą nie mało.

    Sam wykończyłem w swoim życiu tyle ptaków że nie jestem w stanie zliczyć tysiące pod postacią, kurczaków, indyków, jajek itd.. Więc jak dla każdego wędkarza odstrzelą 5 kormoranów to nic się nie stanie. :)

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-19 18:13:44

    Moje zdanie jest w tym aspekcie niezmienne - trzeba dać szanse naturze na jej naturalne znormalizowanie się - nie mam pojecia ile na to potrzeba czasu - rok , dwa może parnaście , ja przez to nawet nie łowiąc w tym czasie żadnej ryby nie umrę z głodu - to nie Etopia

  • ryukon1975 2013-12-19 18:20:46

    Każdy ma prawo do swojego zdania. Następnie trzeba dojść do porozumienia i wspólnie podjąć decyzję. To oczywiście tylko teoria bo my możemy sobie tylko wymieniać poglądy. Nie mamy w tym temacie władzy ustawodawczej, wykonawczej i żadnej innej.

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-19 18:32:00

    Ale jak do tej pory - za co się wzięli stolikowi władczy-myśliciele to wszystko spierd.....li

  • Reklama
  • Zionbel 2013-12-19 19:18:51

    W Gliwicach na Kanałe w niektórych miejscach jest masakra.
    W lato to tego sa tam tysiace :0
    Drze to morde jak pawiany w zoo !!!!
    I masakruje cała okolice :(

  • jezior181179 2013-12-19 19:49:16

  • jezior181179 2013-12-19 19:49:51

  • jezior181179 2013-12-19 19:50:14

  • jezior181179 2013-12-19 19:50:34

  • jezior181179 2013-12-19 19:51:02

  • jezior181179 2013-12-19 19:51:32

  • Reklama
  • jezior181179 2013-12-19 19:51:47

  • jezior181179 2013-12-19 19:53:40

    powino byc maksymalnie 1000 sztuk na terenie polski he

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-19 19:55:13

    no super fotki - zgłosić do National Geografik !

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-19 19:56:05

    ..... a skąd te wyliczenia :)

  • barrakuda81 2013-12-19 20:03:09

    No dobrze.Nawet jeśli tak to nie rozumiem do czego ta dyskusja ma prowadzic?Bedziemy sie wzajemnie przekonywac?Zawsze było jest i bedzie tak ze ludzie maja rozne zdania tyle ze nie mamy wpływu na sytuacje i watpie aby to sie zmieniło.Komu obecny stan przeszkadza niech walczy tam gdzie moze cos zdziałac.Forum raczej nie jest takim miejscem.

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-19 20:09:17

    A jakim miejscem w tym układzie jest forum ???

  • perwer 2013-12-19 20:33:03

    Wiecie ,kormoranek jak każdy ptaszek ,jest to bardzo piekne stworzenie . Jak też każde zwierze ,jeść musi i oddalać odchody tez musi ..Ludzie w tej kwestii ,niczym od najprymitywniejszych zwierząt sie nie różnią .To sa ptaki ,które  przyroda stworzyła rybno-żernymi ...no i zgoda że są przysłowiowo Bogu winne za to .Na żaby sie nie przerzucą nagle.

    Był to gatunek swego czasu zagrożony . Pech chciał dla nas wędkarzy ,że to ptaszek o dużym apetycie ,a jego populacja przerosła wszelkie oczekiwania i z roku na rok sie podwaja .Nie ma praktycznie naturalnego wroga i jak sumik karłowaty mnoży sie na potęge .
     
    Mimo całego szacunku dla przyrody i jej piekna -kormorany przy tak dużej i powiększającej sie populacji ją niszczą .Lasy w ich miejscach lęgowych i w około są obumarłe praktycznie ,a akweny nie sa w stanie nadążyć z mnożeniem rybek dla tak dużych koloni tych ptaków .
     Koła wękarskie też nie są wstanie tak zarybiać ,żeby zachowac równowagę biologiczną danych gatunków ryb ,bo sie nie da .
    Sytuacja zaczyna wymykać sie z pod kontroli i o tym alarmują wędkarze . Koła myśliwskie ,dla zachowania równowagi w przyrodzie - akurat w lesie - robią odszczały danych gatunków -niech to będzie dzika ,bo taka jest potrzeba akurat . Nikt tego nie robi ,bo ma taki kaprys ,tylko dlatego ,że dzisiaj przyroda jest tak zachwiana poprzez ingerencje człowieka ,że trzeba ją kontrolować .No niestety .Można zostawić to przyrodzie jak pisze Ernest ,tylko działanie przyrody polega na tym że ,zabrakło by ryb w danych akwenach i poprzez brak pożywienia z czasem populacje kormoranów zaczeły by maleć . Jednak dzisiaj nikogo na to, po prostu nie stać.. Pozdrawiam.

     

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-19 20:49:40

    Nie jest tak do końca - zbytni rozwój danego gatunku w pewnym stadium powoduje jego nagłą degradację / jest ona spowodowana m.in. rozpowszechnieniem chorób , wirusów itp . - patrz izwazja myszy w Nowej Zelandii , czy też królików w Australii / i też tak pewnie nastąpi w przypadku kormoranów .
     PO PROSTU ŻYCZĘ CIERPLIWOŚCI i WYTRWAŁOŚCI! 

  • godmodeoff 2013-12-19 21:05:17

    Z tego co słyszałem, kormoran ma naturalnego wroga w postaci innego rybożera - bielika. Bielik ponoć nie tylko czasem wrzuca na ruszt jakiegoś kormorana, ale nawet potrafi zabić, bo wie, że to jego konkurent pokarmowy, tak więc może by tak zadbać o odbudowę jego populacji? Mógłby wydatnie pomóc w przywróceniu równowagi.

  • barrakuda81 2013-12-19 21:11:08

    A jakim miejscem w tym układzie jest forum ???

    Takim gdzie paru w tym momencie znudzonych facetow wlacznie ze mna teoretyzuje bo akurat nie ma nic do roboty  :) 




  • perwer 2013-12-19 21:12:03

    Zgadza sie Ernest . Tylko jeśli tak by sie stało ,to niesie za sobą diw niewiadome .
    Pierwsza to kiedy? Czyli cały czas pomnażające sie kolonie i ciągła degradacja środowiska i zachwianie równowagi biologicznej ..Czyli musiało by to nastąpić jak najszybciej ,a to nie jest oczywiste .
     Druga to - czy skutkiem nie była by jakaś  epidemia .Pamiętaj że takie zarażone ptaki zostały by pożerane przez drapieżników i padlinożerców -czyli ogólnie  łańcóch przyrodniczy .

     To oczywiście na preriach Australii ,czy Nowej Zelandii jak piszesz by sie sprawdziło . Jednak w Polskich warunkach -strefie umiarkowanej klimatycznie -podatnej na wirusy i zagrożenia epidemiologiczne ,plus masowe zasiedlenie -to nie ma szans .

     Do tego duże spustoszenia w gospodarce rybackiej ,gdzie przy i tak cięzkiej sytuacji ekonomicznej poszczególnych ludzi i dużej presji wędkarskiej - nie daje żadnej szansy na Twoje rozwiązania ...Oczywiste z punktu rozwiązań naturalnych,jest to oczywiste i dobre ,ale trzeba patrzeć na realia...pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-19 21:19:22

    Kol.Perwer - niestety realia są okrutne -> to my ludzie szkodzimy przyrodzie , a nie odwrotnie !

  • perwer 2013-12-20 05:24:56

    Kol.Perwer - niestety realia są okrutne -> to my ludzie szkodzimy przyrodzie , a nie odwrotnie !
    No niestety ,kiedyś przyroda sie odpłaci ...


  • pawelz 2013-12-20 09:20:19

    Kol.Perwer - niestety realia są okrutne -> to my ludzie szkodzimy przyrodzie , a nie odwrotnie !

    Owszem, masz 100% racji, tylko ze to zabrnelo juz tak daleko, ze albo musimy sami zadbac o wzgledna rownowage (przyroda nie da sama sobie rady), albo wrocic do epoki brazu, zmniejszyc populacje ludnosci do kilku, kilkunastu milionow i czekac az przyroda sama sobie poradzi.
    W obecnej sytuacji, gdzie bez wykanczania przyrody nie jestesmy w stanie przezyc, pozostawienie tej sprawy samej sobie do niczego dobrego nie doprowadzi. I w tej sytuacji zgodze sie z kol. Perwer, nie stac nas na taki eksperyment.

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-20 10:37:04

    Przecież te eksperymenty trwają już od bardzo długiego czasu / pomijając już nawet emisję spalin do atmosfery / bardziej przyziemnym jest np. wizyta "wędkarza" na łowisku - po którym w 99 % pozostają : pudełeczka po robakach , opakowanie po zanęcie , z dwie reklamówki po śniadaniu , butelka po wódce i parę puszek po piwie !

    To po co jeczcze doeksperymentowywać ? - jakoś ta planeta istnieje ładnych parę lat i się potrafiła " wykrystalizować gatunkowo " samoistnie . pozdrawiam   

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-20 10:42:33

    Ludwik Stomma - Goniąc bobry i kormorany

    "

    W „Przeglądzie” (27.05-2.06.2013) pytanie tygodnia: „Czy bobry i kormorany muszą być jeszcze w Polsce pod ochroną?”. Odpowiada m.in. Ludwik Tomiałojć. Dla takiego jak ja ornitologa i ekologisty amatora jest on bez mała papieżem, które to porównanie tym bardziej jest na miejscu, iż niebieskimi zajmuje się sprawami („Spójrzcie na ptaki niebieskie (…). Ojciec wasz niebieski je żywi”, Mt 6,26). Tak właśnie. W ornitologii polskiej istnieje mityczny praojciec – Władysław Taczanowski, potem Jan Sokołowski – my wszyscy z niego, i dalej Ludwik Tomiałojć. Jego kompendium „Ptaki Polski” (Warszawa 1972) jest zwieńczeniem tak mrówczej pracy i takiej erudycji, że dech zapiera. W 1967 r., podczas wakacji w Grzybku, w Borach Tucholskich wyśledziłem parę gągołów (Bucephala clangula). Podzieliłem się tym odkryciem z doktorem (medycyny) Przybyszem ze Świecia, ornitologiem amatorem jak ja, z nieporównywalnie jednak większym stażem i doświadczeniem. Ścigaliśmy potem łódką jak szaleni te gągoły po jeziorze, żeby stwierdzić, czy gamonie zaleciały tu tylko przez przypadek, czy gniazdują. Gniazdowały. Doktor Przybysz zamieścił o tym gdzieś malutką notatkę. I oto nawet ten szczególik Tomiałojć odnalazł. Kocham Buki Olech, która namaściła mnie na ptaszkoluba, mam najwyższy szacunek dla fantastycznych prac Luniaka, Kalbarczyka i Pawłowskiego „Ptaki Warszawy”, Bolesława Jabłońskiego „Ptaki okolic Klembowa”, Stefana Strawińskiego „Ptaki miasta Torunia” – należy się im co najmniej kapelusz kardynalski ornitologii (Buki – kanonizacja), ale papieżem pozostanie Ludwik Tomiałojć. I cóż odpowiada on na pytanie „Przeglądu” o bobrach i kormoranach? „Odbudowane z niemałym trudem i niemałymi kosztami, zwłaszcza w przypadku programu reintrodukcji bobra, obecnie dość znaczne populacje tych gatunków wcale nie są gwarancją ich dalszej egzystencji. Pamiętać powinniśmy, że ludzka chciwość w XIX w. doprowadziła do całkowitego wytępienia nawet wielomilionowych populacji gołębia wędrownego. A cóż to byłby za problem z wyeksploatowaniem ledwie kilkutysięcznych populacji kormorana i bobra, zwłaszcza że przynoszą one lokalne straty”. Do tej pory wszystko w porządku. Ale Tomiałojć kontynuuje: „Jak więc rozwiązać powstającą sprzeczność? (…) konkretnie jak, tego nie jestem pewien”. W tym momencie ręce i piersi opadają. Jeżeli nawet on staje bezradny wobec jazgotu lobby natychmiastowego zysku za wszelką cenę, to rzeczywiście przyjdzie się poddać oślizłości węża w kieszeni pana Jerzego Szutowskiego, „właściciela pensjonatu Denis nad jeziorem Łaśmiady”, twierdzącemu, że kormorany to wielka plaga: „W głowie się nie mieści, co te ptaki robią, jakie zniszczenia powodują. Bobry z kolei tak się rozpleniły nad rzekami, że teraz mieszkają już nawet nad jeziorami, bo miejsca w rzece, ich naturalnym środowisku, zabrakło. Nie ma sensu chronić tych zwierząt, trzeba odstrzelić przynajmniej połowę”. Niestety, nawet na poziomie merkantylnym źle kieszeniowy wąż radzi panu właścicielowi pensjonatu Denis.
    Opisuje Henryk Sienkiewicz, jak Zbyszko z Bogdańca (przedtem przy pomocy Jagienki upolował niedźwiedzia) wyprawił się na bobry, gdyż „na rany nie masz nad niedźwiedzie sadło do środka, a bobrowy skrom na wierzch”. Cały opis, doskonale to zrozumiał i przedstawił Aleksander Ford w filmowej wersji „Krzyżaków”, tchnie mitem dziewiczych ostępów, puszczy i raju utraconego. Nie wiem, jak w czasach pisania przez Sienkiewicza „Krzyżaków” (1897-1900) wyglądało pogłowie bobrów w Polsce. Wiążąc je jednak ze świeżością ocalałej natury, borem i źródlaną wodą, trafił w dziesiątkę. Niedaleko mojego francuskiego miasteczka płynie strumień Le Petit Morin. Podobno zamieszkują w nim bobry. Nie poręczam, nie sprawdzałem. Sama wieść wystarczy już jednak, żeby napędzić nad brzegi rzeczki tysięcznych turystów, a co więcej – stać się niezaprzeczalną gwarancją nieskazitelnej czystości spływających nią wód. Prawda czy nieprawda – bóbr, oprócz pobudzania ciekawości, stanowi także gwarancję jakości swoich siedlisk. Jest argumentem i symbolem reklamowym, lepszym niż sto kapeli góralskich, tona oscypków i hektolitr wódki marki Chopin, z patronem włącznie. Gdyby właściciel pensjonatu Denis miał trochę oleju w głowie, to zamiast postulować rzeź zwierząt, zbudowałby drugi pensjonat jak najbliżej miejsca, gdzie bobry najdziksze wyprawiają hece. Jak to było w „Krzyżakach”? „Jakoż po chwili wiatr opadł i nastąpiła cisza zupełna. Wówczas na powierzchni wody zaczerniała jedna głowa, potem druga – a wreszcie znacznie bliżej spuścił się do wody z brzegu duży bóbr ze świeżo uciętą gałęzią w pysku i począł płynąć wśród rzęsy i kaczeńca, podnosząc paszczę w górę i holując gałąź przed sobą…”. Otóż za taki widok gotowi są zapłacić dewizowi turyści tyle, że starczy i na zapłacenie spowodowanych przez bobry szkód, i na utrzymanie Jerzego Szutowskiego razem z rodziną, a nawet na następny pensjonat – tym razem blisko kormoranów. Wyprawy ornitologiczne są bowiem na Zachodzie coraz bardziej modne. Tylko w minionym roku wzięło w nich udział w jednej tylko Francji ponad 100 tys. (sic!) ciekawych awifauny. Czy zamiast mordować, nie lepiej w nowym pensjonacie Pod Kormoranem zamontować w oknach pokojów lunety, przez które mogliby sobie chętni podpatrywać kormoranie życie? Do tego potrzeba jednak pomysłu, odrobiny wysiłku i kalkulacji na kilka lat naprzód. Najpierw zgłaszamy Mazury (grubo na wyrost) do konkursu na naturalny cud świata, w którym nieszczęsne bobry i kormorany są naszym podstawowym atutem, za chwilę chcemy je wyrzynać, bo wąż w kieszeni niecierpliwy. Niestety, na tym parszywym świecie zawsze jest coś za coś. Chcecie mieć nad Pasłęką turystów – trzeba tolerować bobry. Chcecie słuchać Szczepanika – bez kormoranów się nie da. Ale oczywiście najprościej jest dać poszaleć myśliwym, zniszczyć, odstrzelić, unicestwić. Jak odpowiada w tym samym „Przeglądzie” Janusz Dawidziuk, były (na szczęście!) dyrektor Lasów Państwowych, bobry nie są u nas jeszcze zwierzyną łowną, „ale to z czasem nastąpi”. I ja mu niestety wierzę, to przecież rozwiązanie najprostsze i niewymagające zatrudnienia szarych komórek. Oj, niedobrze, niedobrze, panie bobrze. "


  • pawelz 2013-12-20 11:19:21

    Szczerze mowiac niewiele zrozumialem jakis byl sens tego przekazu. Ze niby co ?. Lepiej np dbac o bobry i korzystac z tlumow chcacych je ogladac w naturalnych warunkach niz kontrolowac ich liczebnosc ?. Podobnie z kormoranami ?.
    To jakies chore. U mnie bobry rozplenily sie ponad miare. Nigdy ich nie bylo - za mojego zycia - zeby nagle w ciagu ostatnich powiedzmy 7-8 lat rozplenic sie ponad miare. I jakos nie widzialem tych tlumow turystow ogladajacych bobry. Za to widzialem mase drzew z popodgryzanymi pniami ktore albo juz dawno poplynely z nurtem albo za moment sie zawala. Dodam ze bobry na Pilicy nie buduja klasycznych zeremi a jedynie dziury w brzegach. I zwalaja duze drzewo na pewno nie po to zeby budowac tame.
    Identycznie z kormoranami. Jakos nie slychac o rozwijajacej sie turystyce w okresach kiedy kormorany dobijaja ostatniego lipienia czy pstraga na podkarpaciu. Za to widac po ich odlocie skutki - puste rzeki.

  • Jędrula 2013-12-20 11:50:26

    Nie będę komentował tego co wkleił Ernest bo niewiele to wnosi do dyskusji . Fakt jest taki , iż jeden z gatunków ptaków unicestwia na wielką skalę wiele gatunków ryb , nie dlatego jednak , że jest to jego natura a dlatego , że nadmiernie się rozmnaża . Powinno się to kontrolować , i w wielkiej części kontroluje . Poszukałem na necie i faktycznie , odstrzał tych ptaków nie jest niczym dziwnym , na mazurach w tym roku odstrzelono 1200 sztuk i to nie jest odosobniony przypadek co mnie bardzo cieszy . Dodam , iż nikt i nic mnie nie przekona , że kormoran powinien zostać całkowicie chroniony . Jeszcze pal licho jakby u nas w Polsce było tyle ryb co w Finladnii , Norwegii czy innej Irlandii   . Wiemy jednak co mamy i za późno już jest na gadanie , że trzeba gonić kłusoli , odpowiednio zarybiać...i zaczynać ten cały proces od siebie - człowieka a nie poprawiać natury bo to populizm i to w marnym wydaniu . Na koniec dodam , że nie zrozumie tego nikt kto nie widział  jak poluje na ryby wielkie stado kormoranów , ci co widzieli wiedzą o czym mówię .


  • Forum wedkuje.pl 2013-12-20 13:42:12

    W Polsce przecież są Rezerwaty Przyrody.Ryb w większości nich łowić nie można.To właśnie tam powinny zostać pozostawione gniazda kormoranów.Na reszcie zbiorników kormorany powinny bezwzględnie tępione.Jak ktoś będzie chciał sobie je pooglądać to pojedzie do rezerwatu.Tam i kilka bobrów się znajdzie.

  • kucus22 2013-12-20 13:55:59

    Nie będę komentował tego co wkleił Ernest bo niewiele to wnosi do dyskusji . Fakt jest taki , iż jeden z gatunków ptaków unicestwia na wielką skalę wiele gatunków ryb , nie dlatego jednak , że jest to jego natura a dlatego , że nadmiernie się rozmnaża . Powinno się to kontrolować , i w wielkiej części kontroluje . Poszukałem na necie i faktycznie , odstrzał tych ptaków nie jest niczym dziwnym , na mazurach w tym roku odstrzelono 1200 sztuk i to nie jest odosobniony przypadek co mnie bardzo cieszy . Dodam , iż nikt i nic mnie nie przekona , że kormoran powinien zostać całkowicie chroniony . Jeszcze pal licho jakby u nas w Polsce było tyle ryb co w Finladnii , Norwegii czy innej Irlandii   . Wiemy jednak co mamy i za późno już jest na gadanie , że trzeba gonić kłusoli , odpowiednio zarybiać...i zaczynać ten cały proces od siebie - człowieka a nie poprawiać natury bo to populizm i to w marnym wydaniu . Na koniec dodam , że nie zrozumie tego nikt kto nie widział  jak poluje na ryby wielkie stado kormoranów , ci co widzieli wiedzą o czym mówię .


    Dokładnie tak to widzę i o tym starałem się powiedziec, jednak niektórzy forumowicze mają chyba klapki na oczach- inaczej tego nie umiem sobie wytłumaczyc...

  • khakiprichi 2013-12-20 14:40:07

    Na moich łowiskach kormoranów mało, za to bobry budując swoje tamy spowalniając wodę i zamulając tym sposobem tarliska pstrągów zniszczyły mi rzeczkę z ulubionymi rybami....i tym sposobem chroniąc bobry "moje" pstrągi nie mają gdzie się trzeć......też jestem za kontrolą populacji tych dwóch gatunków zwierząt bo w pewnych miejscach i sytuacjach mają one negatywny wpływ na otoczenie.

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-20 17:27:28

    No i może Panowie mają rację ? - w tym wypadku należałoby zmienić ekwipunek - zamiast wędek należałoby nad wodę wźiąść dubeltówkę i w końcu zrobić porządek z tą przyrodą ! 

  • Jack14 2013-12-20 19:02:43

    Trochę czasu mi zeszło żeby przeczytać, porównać wpisy od początku do ew. końca.

    I koniec końców to człowiek powinien się sam "exterminować" dla dobra natury (tak to odbieram po przeczytaniu kilku stron).

    Normalnie żenada o czym wy piszecie !

     

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-20 19:27:12

    Trochę czasu mi zeszło żeby przeczytać, porównać wpisy od początku do ew. końca.

    I koniec końców to człowiek powinien się sam "exterminować" dla dobra natury (tak to odbieram po przeczytaniu kilku stron).

    Normalnie żenada o czym wy piszecie !





    Może masz rację.Może nie którzy przesadzają.
    Ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.Jak tak dalej pójdzie to połowa z nas będzie musiała przerzucić się na ornitologię.

     



  • Jack14 2013-12-20 19:36:33

    Człowiek jako jednosta niech żyje nawet 100 lat, a czasów ewolucji nawet nie wspominam i dlatego proszę kolegów nie cofajcie się przynajmniej do epoki w której żyły mamuty.

    Jeśli już tak ma być i ktoś się z nią utożsamia to proszę wszystkich natychmiast wyłączyć komputery i przyłączyć się do jakiegoś stada np."kormoranów".

     

  • Forum wedkuje.pl 2013-12-20 20:00:56

    Człowiek jako jednosta niech żyje nawet 100 lat, a czasów ewolucji nawet nie wspominam i dlatego proszę kolegów nie cofajcie się przynajmniej do epoki w której żyły mamuty.

    Jeśli już tak ma być i ktoś się z nią utożsamia to proszę wszystkich natychmiast wyłączyć komputery i przyłączyć się do jakiegoś stada np."kormoranów".


    No kol. Jacku - ale nawet nie trzeba zbyt sięgać wstecz - Nasi Dziadkowie nie posiadali / bo nie było / mozliwości korzystania z " mediów " i innych udogodnień ogólnospołecznych i jakoś tam funkcjonowali ? - nie mieli możliwości narzekania na nie gospodarną polityke rybacką , udoskonalenia w technikach wędkarskich , czy też na nad ingerencję przyrody / bobry , kormorany i inne czorty / - a łowili , pili , i nie narzekali !

    Teraz , jak dla mnie nachalne , niezrozumiale , ogłupiające inf. z wszelkich możliwych stron przekazywane bezmyślnej tłuszczy / która jest obecnie w większości / mają niestety odbiorców !      

     



  • Jack14 2013-12-20 20:26:03

    To jako jednostka oświadczam!

    Że za lat jak "bozia" da 1..10- rok  będę ponownie nawozem...

    Czyli "koło" sie zamyka?



Reklama
Reklama