Panie i panowie, każdy ma jakieś żale do władz, wątpliwości, rady co do "no kill"lub "złów i wypuść."Dlaczego jednak na forach prawie nikt nie porusza tematów jak złowić rybę? Co mi po tym, że ja już doskonale wiem jakie ryby w jakim okresie i jakiej wielkości mam wypuścić skoro ja jej nie umiem jeszcze złapać? Proponuję poruszyć temat wiosennego jazia i klenia. Już niebawem wiosna więc może dowiedziałbym się czegoś nowego na temat tych gatunków. Moje metody to lekka gruntówka. Ciężarek 20 - 40 gram, żyłka ok 25mm no i na przynętę stosuję czerwone robaki. Taki zestawik staram się umieścić gdzieś gdzie nie jest zbyt głęboko a woda w tym okresie jest już nagrzana. Jeśli chodzi o spinning to stosuję woblerki i wirówki w jaskrawych kolorach w miejscach gdzie woda pokonuje jakieś tamy czy inne podwodne przeszkody. Jeśli ktoś ma jakieś fajne metody to proszę o opinie i rady na ten temat. Z góry dzięki.
witam - ja tylko spinninguje wiec tylko w tej sprawie moge doradzic - prawda jest taka ze przez ostatnie lilka sezonow interesuje sie sandaczem ale zdarza mi sie lowic inne drapiezniki takimi metodami jak boczny trok, drop hot albo mikro przynetami - chodz najbardziej lubie klasyczny opad - moim zdaniem najlowniejszy
a w jakich miejscach szukasz sandacza? Jeśli chodzi o duże rzeki to będą tylko zagłębienia przy np. podmywanym brzegiem? czy może masz jakieś specjalne łowiska?
Jeśli chodzi o spławik to też chętnie łowię szczególnie linka, ale i karasiem nie pogardzę. na wiosnę to zazwyczaj łapię na niewielkim zbiorniku zwanym łachą. kawałeczek mulistego starego koryta Wisły ale lineczki są. Przeważnie beż nęcenia nie ma efektów więc ja podsypuję ziemniaczków z siekanymi robaczkami czerwonymi i kukurydzą no i z odrobinką zanęty na linka ale to minimalna ilość. nęcę zawsze przed łowieniem czyli bardzo rano ale nie co dziennie. Raczej tak co dwa dni. a jak to się odbywa u ciebie rysiek38 jeśli chodzi o profesorka?
wiosna lowie przewaznie na czerwonego lub ochotke czasem kukurydza lub ryz prazony -zanecam delikatnie ochotka z platkami owsianymi lub peczak +pare ziarenek kukurydzy---o co chodzi z tym profesorkiem???
Nareszcie rozsądny głos się odezwał, bo niektóre posty zamieniały się w rzeź na temat NO KILL. Mateusz na wiosnę możesz zamienic łachę na wisłę i połowic klenia w nurcie na przepływankę. Najlepiej na kukurydzę lub wiśnię z kompotu babci. Najlepsza do tego jest przerwana główka, przykosa, tam, gdzie nurt tworzy warkocz zanikający. Wtakich miejscach lubią przebywac wiosenne klenie stojąc "z boku" na spokojniejszej wodzie i wyłapując przynętę z takiego nurtu-przelewu. Możesz spróbowac też na koguta czerwonego, takiego, jaki stosuje się w metodzie muchowej, lub poprostu obławiac taki warkocz z obu stron paprochem na spining z małą główką zarzucając pod sam przelew i dając spłynąc mu aż do końca warkocza
Cześć Grzesiek. Po pierwsze dzięki za poparcie. Myślę,że to może być niezły sposób na klenika, ten o którym piszesz. Na pewno wypróbuję. Nigdy wcześniej nie łapałem na wiśnię a słyszałem, że ta przynęta daje wyniki, a co sądzisz o konikach polnych jako przynęta na klenia? Muszę jeszcze z tym spróbować. Gdyby go puścić bez obciążenia po jakimś przelewie. Z powierzchni kleń lubi łyknąc owada. Tylko to może lepiej latem albo późną wiosną. Dzięki za podrzucony pomysł.
Koniki są ok, w czerwcu lub lipcu. Ja na wiosnę łapię na wiśnię mrożone z horteksu (po rozmarznięciu) bo z kąmpotu są zamiękie i spadają z haka, metoda przetestowana plecam .
moge potwierdzic klen na wisnie lub czeresnie wali jak wsciekly - probowalem kiedys widzac je na cokolwiek i 1 .15cm ktos doradzil czeresnie i 15-20 sztuk i to konkretnych dziennie to norma ;ja lowilem pod brzegiem w krzakach z gruntu
Chyba lepiej z gruntu tak jak Rysiek radzi ale po testuję trochę z tą wisienką. Sądzicie,ze już pod koniec marca da radę skusić jakiegoś klenia czy dopiero w kwietniu. Wiem,że sporo zależy od pogody.
ja prubowalem w sumie wszystkiego i marnie i wtedy wlasnie puscilem czeresnie z malym obciazeniem na grunt pod krzaki gdzie czesto trzymaly sie klenie i mimo ze niebylo ich wtedy widac braly srednio co 5 minut .najmniejszy ok30cm a taksrednio to 38-42 i jedna 50tka z tymze to bylo nad j.zywieckim
Spoko - jak dobrze pujdzie jutro puszczę wpis o paprochach cz III będzie o rasowaniu przynęt, o kolorach i kilka nowinek. I już mam pomysły na kolejne wpisy właśnie o łapaniu a nie o wypuszczaniu.
Nie chodzi mi o rekord. Tylko o pokazanie wędkarstwa z innej strony - sam zobaczysz. A jak dobrze wyjdzie to będziesz mógł sprzedawać główki do paprochów.
artykuly masz przednie wiec jestem dobrej mysli a tak wogole to czekam na dalszy ciag bo moja obsesja jest okon ale jakos unikam gum i glownie meppsy ale am zamiar w tym roku troszke bardziej poexperymentowac
wiem bo sam za pierwszego dalem pare dolcow ale ma wrazenie ze byly skuteczniejsze od tych teraz a szczegolnie aglia srebrna wzor czerwona choinka z czarnymi kropkami - nie bylo opcji by na nio nic nie zlowic !!
Te z sześciokątnym korpusem były dostępne jeszcze jakieś 4 lata temu i faktycznie teraz ich nie ma. Na moim blogu w galerii zdjęć - w części sprzęt jest kilka fotek Meppsów.
Raczej nie ich jakość spadła tylko pogłowie ryb w naszych wodach. Pamiętam czasy, kiedy okoń 45 cm nie był niczym wyjątkowym zwłaszcza na mazurach. A teraz 25 cm wydaje się okazem.
Mi od niedawna zaczęły okonie sprzyjać. Niby nie jakieś ogromne ale takie koło 30 cm. Na drobną wirówkę albo na malutkiego żywczyka. Wcześniej trafiały mi się na Wiśle na spining ale bardzo drobne.
Mateusz jeśli chodzi o wiśnie czy czereśnie,można rónież urzywać czerwonych porzeczek to lepsza jest przepływanka na nie zbyt dużym gruncie.Te przynęty bardzo dobrze sprawdzają się na Dunajcu,więc myślę że i na Wiśle też będą dobre.Haczyk do wisni powinien mieć dość duże kolanko np.karpiowy,nie trzeba wyciągać pestek.Każdemu ruchowi spławika musi odpowiadać zacięcie.Jeżeli zcięcie jest puste to trzeba założyć nową przynętę,bo spada przy zacieciu.Przed łowieniem dobrze jest wrzucić garść owoców.Łowienie na konika polnego czy świerszcza jest wtedy skuteczne,kiedy widzisz przynętę.Z odległości kilku czy kilkunastu metrow nie jesteś stwierdzic czy ryba połknęła przynętę.A spóżnione zacięcie jest zacięciem pustym.Kiedyś na Nidzie z wysokiego brzegu obserwowałem jak jazie zbierają pływające koniki polne.Nie każdy atak ryby był celny.Widać załamanie światła w wodzie rybom również przeszkadza.Jak rozpocznie się sezon na wiśnie i czereśnie to próbuj sam wypracujesz sposób na klenie. I jeszcze jedno na te owoce nie bierze drobiazg kleniowy! Polecam.Pozdrawiam.
Pamięta te czasy. To była ryba bardzo rozpowszechniona we wszystkich zbiornikach. I w ilośiach imponujących. Drobne okonie brały na wszelkie przynęty pochodzenia zwierzęcego. Dlatego to przeszkadzało wędkującym. Tak jak opisywana na forum wzdręga.
To by rozwiązywało mój problem skoro nie bierze drobny kleń, bo często mi szarpie drobnica za robaka i go po prostu ściąga z haka. Wiem że w danym miejscu jest spory kleń ale nie idzie go złapać na robaka bo te malutkie nie dadzą mu szans, zawsze są pierwsze. Taka wisienka czy czereśnia skoro piszesz, że kusi tylko konkretniejsze sztuki to super sprawa w tym przypadku.
to prawda z tym kleniem niezlowilem nigdy na czeresnie niewymiarka a jak podejdzie stado i go nie sploszysz a to plochliwa ryba to na 2 wedki niepolowisz bo ci braknie tych wisienek
Na grubego klenia dobre są również nie duże woblerki przytrzymywane w nurcie .Takie 2-3 cm.Możesz sprobować na boczny trok.Można na to skusic i klenia i okonia. Do głównej żyłki przywiąż krętlik potrójny,do dolnego uszka ciężarek np,10 g na cieńszej żyłce niż przypon o długości ok 30-40 cm.Przypon z woblerkiem od 1-3 cm,odługości np.100cm.Wrzuć w nurt za czy przed przelewem i bardzo,bardzo wolno skręcaj.Od czasu do czasu zostaw na dłuższą chwilę bez ruchu.Wobler pod wpływem nurtu rzeki będzie wyczynial różne dziwne ruchy. A może kiedyś wybiorę się na "Krowia wyspę" mimo,że mam ponad 300 km. Ale co się nie robi dla ryb!
Zapraszam na"Krowią wyspę" naprawdę warto przyjechać. Woda jest tam tak urozmaicona, że każdy wędkarz znajdzie coś dla siebie. Występują tam prawie wszystkie gatunki jakie można spotkać w całej Wiśle. Dodam fotografie jakieś to będziesz mógł sobie obejrzeć jak to mniej więcej wygląda. Chociaż jestem pewien,że zdjęcia nie pokażą wszystkiego taka jak tam naprawdę jest. To trzeba zobaczyć na żywo:d
Z noclegiem nie powinno być kłopotu ale to tak kilka kilometrów od "
Krowiej wyspy" a co do namiotu to bez problemu można rozbić nawet na samej wyspie. Natomiast co do dojazdu to nie jest tak łatwiutko ale jak trafisz do Wilkowa to ludzie chętnie podpowiedzą jak trafić. Ja tez chętnie służę pomocą więc jak się zdecydujesz to jakiś kontakt telefoniczny nawiążemy i poprowadzę na miejsce.
jeśli chodzi o jazia to chyba wiśnie nie zdają egzaminu? macie jakieś pomysły?
bo jeśli chodzi o spining to bardzo podobnie jak z kleniem. Bytowanie klenia i jazia też jest podobne ale jakie przynęty polecacie?
Paprochy! Małe twiserki w kolorach brązowych. Jeśli jazie chodzą pod powierzchnią - prowadzone tuż pod powierzchnią. Jeśli nie widać ich - to w opadzie i prowadzone skokami.
lubia ci co naprawde czują BLUESA.tzn.ci co robia to dla samej przyjemnosci przebywania nad wodą,ci co czasem wezma rybe do domu by spróbowac,ci co wypuszczaja nie wymiarowe albo poprostu nie lubią ryb.
A na roślinne próbowaleś, groch,kukurydza,może jakieś ciasto w kolorze żółtym.Na Dunajcu jazie biorą na przepływankę na białe robaki.Łowisko nęcę gotowymi zanętami z dodatkiem białych robaków,kukurydzy i różnych zapachów.Wchodzą w to różne ryby.Bywa,że i jazie,czasami certa.
Groch i kukurydzę stosowałem głównie na lina, ale kto wie może i jazie dadzą się skusić. Z tym, że lina nęciłem tylko na stojącej wodzie. Nie wiem jak by mi wyszło nęcenie na wodzie płynącej tymi specyfikami.
Trzeba do gotowej zanęty na wody płynące np. firmy traper (5 kg ), dodać obciążenie,albo żwirek albo glinę.Są w sprzedarzy specjalne kleje do zanęty.Można dodać płatki owsiane,będą smużyły i dodatkowo przyciągały ryby.Groch ,kukurydzę. Dobrze wszystko wymieszać, namoczyć przez chwilę wodą z łowiska,porobić kule i zanęcić łowisko w rzece nie co wyżej od miejsca łowienia ze względu na prąd wody,który zniesie kule niżej.Liny wolą wody stojące i muliste mocno zarosnięte,a takich w rzece jest nie wiele.Zostają więc starorzecza.Do nęcenia linów w moim tajnym łowisku koło Łagowa Lubuskiego używam posiekanych ślimaków wodnych i małży.Trochę trzeba się na trudzic,ale warto.
co do lina to wiem bo go łowię już skutecznie od kilku lat na starym korycie Wisły "łacha". to jest niezbyt głęboki zbiornik zarastający z dużą warstwą mułu ale lineczki są piękne, nawet ponad 2 kilo się trafiają. a nęcę ich siekanymi czerwonymi robakami z kukurydzą i ziemniakami. Są efekty. Natomiast na Wiśle jeszcze nie nęciłem i może dlatego tak rzadko udaje mi się złowić ładnego jazia.
ja przeczytałem bardzo uważnie. tylko nie wiedziałem jak mam go komentować bo wydał mi się troszkę nie na temat:). Wiem, że temat postu może być mylący ale debatujemy na temat jazia i klenia tudzież lina. Mimo wszystko myślę, że w Twojej wypowiedzi jest dużo sensu. pozdrawiam
dziekuję.nie jestem wedkarzem,ale lubię sobie poczytac o tym co robicie. nie wiem jak to się dzieje,że zdobywam u was punkty.moze dlatego,iz widze to okiem żony wędkarz
Mateusz, ja lubię wędkować. Na jazia polecałbym robactwo wygrzebane z ziemi nad samą wodą, najlepiej zielonkawe rosówki. A na krowią wyspę na pewno się wybiorę.
Mateusz, ja lubię wędkować. Na jazia polecałbym robactwo wygrzebane z ziemi nad samą wodą, najlepiej zielonkawe rosówki. A na krowią wyspę na pewno się wybiorę.
ja1kuba. temat postu był troszkę przewrotny bo zbyt często na forum poruszany jest tema no kill zamiast jak złowić dużą rybę, a że ty lubisz wędkować to wiem i że na krowią ruszymy to też wiem
Panie i panowie, każdy ma jakieś żale do władz, wątpliwości, rady co do "no kill"lub "złów i wypuść."Dlaczego jednak na forach prawie nikt nie porusza tematów jak złowić rybę? Co mi po tym, że ja już doskonale wiem jakie ryby w jakim okresie i jakiej wielkości mam wypuścić skoro ja jej nie umiem jeszcze złapać? Proponuję poruszyć temat wiosennego jazia i klenia. Już niebawem wiosna więc może dowiedziałbym się czegoś nowego na temat tych gatunków. Moje metody to lekka gruntówka. Ciężarek 20 - 40 gram, żyłka ok 25mm no i na przynętę stosuję czerwone robaki. Taki zestawik staram się umieścić gdzieś gdzie nie jest zbyt głęboko a woda w tym okresie jest już nagrzana. Jeśli chodzi o spinning to stosuję woblerki i wirówki w jaskrawych kolorach w miejscach gdzie woda pokonuje jakieś tamy czy inne podwodne przeszkody. Jeśli ktoś ma jakieś fajne metody to proszę o opinie i rady na ten temat. Z góry dzięki.
witam - ja tylko spinninguje wiec tylko w tej sprawie moge doradzic - prawda jest taka ze przez ostatnie lilka sezonow interesuje sie sandaczem ale zdarza mi sie lowic inne drapiezniki takimi metodami jak boczny trok, drop hot albo mikro przynetami - chodz najbardziej lubie klasyczny opad - moim zdaniem najlowniejszy
a w jakich miejscach szukasz sandacza? Jeśli chodzi o duże rzeki to będą tylko zagłębienia przy np. podmywanym brzegiem? czy może masz jakieś specjalne łowiska?
ja moge ci podpowiedziec jak wczesna wiosna lowic na tzw zabiokach -lin,karas,ploc,wzdrega,okon,i czasem karp
Jeśli chodzi o spławik to też chętnie łowię szczególnie linka, ale i karasiem nie pogardzę. na wiosnę to zazwyczaj łapię na niewielkim zbiorniku zwanym łachą. kawałeczek mulistego starego koryta Wisły ale lineczki są. Przeważnie beż nęcenia nie ma efektów więc ja podsypuję ziemniaczków z siekanymi robaczkami czerwonymi i kukurydzą no i z odrobinką zanęty na linka ale to minimalna ilość. nęcę zawsze przed łowieniem czyli bardzo rano ale nie co dziennie. Raczej tak co dwa dni. a jak to się odbywa u ciebie rysiek38 jeśli chodzi o profesorka?
wiosna lowie przewaznie na czerwonego lub ochotke czasem kukurydza lub ryz prazony -zanecam delikatnie ochotka z platkami owsianymi lub peczak +pare ziarenek kukurydzy---o co chodzi z tym profesorkiem???
Nareszcie rozsądny głos się odezwał, bo niektóre posty zamieniały się w rzeź na temat NO KILL.
Mateusz na wiosnę możesz zamienic łachę na wisłę i połowic klenia w nurcie na przepływankę. Najlepiej na kukurydzę lub wiśnię z kompotu babci. Najlepsza do tego jest przerwana główka, przykosa, tam, gdzie nurt tworzy warkocz zanikający. Wtakich miejscach lubią przebywac wiosenne klenie stojąc "z boku" na spokojniejszej wodzie i wyłapując przynętę z takiego nurtu-przelewu. Możesz spróbowac też na koguta czerwonego, takiego, jaki stosuje się w metodzie muchowej, lub poprostu obławiac taki warkocz z obu stron paprochem na spining z małą główką zarzucając pod sam przelew i dając spłynąc mu aż do końca warkocza
Profesor to potoczna nazwa lina:D:D:D
Cześć Grzesiek. Po pierwsze dzięki za poparcie. Myślę,że to może być niezły sposób na klenika, ten o którym piszesz. Na pewno wypróbuję. Nigdy wcześniej nie łapałem na wiśnię a słyszałem, że ta przynęta daje wyniki, a co sądzisz o konikach polnych jako przynęta na klenia? Muszę jeszcze z tym spróbować. Gdyby go puścić bez obciążenia po jakimś przelewie. Z powierzchni kleń lubi łyknąc owada. Tylko to może lepiej latem albo późną wiosną. Dzięki za podrzucony pomysł.
Koniki są ok, w czerwcu lub lipcu. Ja na wiosnę łapię na wiśnię mrożone z horteksu (po rozmarznięciu) bo z kąmpotu są zamiękie i spadają z haka, metoda przetestowana plecam .
moge potwierdzic klen na wisnie lub czeresnie wali jak wsciekly - probowalem kiedys widzac je na cokolwiek i 1 .15cm ktos doradzil czeresnie i 15-20 sztuk i to konkretnych dziennie to norma ;ja lowilem pod brzegiem w krzakach z gruntu
ale na przepływankę lepiej czy na grunt z tą wisienką? Jak tam podpowiadają wasze osiągi?
Chyba lepiej z gruntu tak jak Rysiek radzi ale po testuję trochę z tą wisienką. Sądzicie,ze już pod koniec marca da radę skusić jakiegoś klenia czy dopiero w kwietniu. Wiem,że sporo zależy od pogody.
ja prubowalem w sumie wszystkiego i marnie i wtedy wlasnie puscilem czeresnie z malym obciazeniem na grunt pod krzaki gdzie czesto trzymaly sie klenie i mimo ze niebylo ich wtedy widac braly srednio co 5 minut .najmniejszy ok30cm a taksrednio to 38-42 i jedna 50tka z tymze to bylo nad j.zywieckim
Spoko - jak dobrze pujdzie jutro puszczę wpis o paprochach cz III będzie o rasowaniu przynęt, o kolorach i kilka nowinek. I już mam pomysły na kolejne wpisy właśnie o łapaniu a nie o wypuszczaniu.
no to pewnie pobijesz rekord szalonej-ponad sto wpisow pod jej tekstem . bo znow towarzystwo niezle bedzie sie spierac
Nie chodzi mi o rekord. Tylko o pokazanie wędkarstwa z innej strony - sam zobaczysz. A jak dobrze wyjdzie to będziesz mógł sprzedawać główki do paprochów.
artykuly masz przednie wiec jestem dobrej mysli a tak wogole to czekam na dalszy ciag bo moja obsesja jest okon ale jakos unikam gum i glownie meppsy ale am zamiar w tym roku troszke bardziej poexperymentowac
Kiedyś łowiłem tylko na Meppsy ale dlatego, że gum nie było wcale, jeszcze nie były wynalezione. Meppsy mi podpasowały tylko były strasznie drogie.
wiem bo sam za pierwszego dalem pare dolcow ale ma wrazenie ze byly skuteczniejsze od tych teraz a szczegolnie aglia srebrna wzor czerwona choinka z czarnymi kropkami - nie bylo opcji by na nio nic nie zlowic !!
i jak sie nie myle i dobrze pamietam to miala szesciokatny korpus i lekko karbowane skrzydelko po obwodzie - teraz takiej nigdzie nie spotkalem
Te z sześciokątnym korpusem były dostępne jeszcze jakieś 4 lata temu i faktycznie teraz ich nie ma.
Na moim blogu w galerii zdjęć - w części sprzęt jest kilka fotek Meppsów.
chetnie bym sie gdzies w takiego starego meppsika zaopatrzyl i porownal skutecznosc z obecnymi bo jednak wydaje mi sie ze ich jakosc ostatnio spadla
Raczej nie ich jakość spadła tylko pogłowie ryb w naszych wodach. Pamiętam czasy, kiedy okoń 45 cm nie był niczym wyjątkowym zwłaszcza na mazurach. A teraz 25 cm wydaje się okazem.
moze i racja - niewiem czy tez masz takie smutne wspomnienia jak okonia nazywano chwastem i wyrzucano go w krzaki jak i jazgarza
Mi od niedawna zaczęły okonie sprzyjać. Niby nie jakieś ogromne ale takie koło 30 cm. Na drobną wirówkę albo na malutkiego żywczyka. Wcześniej trafiały mi się na Wiśle na spining ale bardzo drobne.
Mateusz jeśli chodzi o wiśnie czy czereśnie,można rónież urzywać czerwonych porzeczek to lepsza jest przepływanka na nie zbyt dużym gruncie.Te przynęty bardzo dobrze sprawdzają się na Dunajcu,więc myślę że i na Wiśle też będą dobre.Haczyk do wisni powinien mieć dość duże kolanko np.karpiowy,nie trzeba wyciągać pestek.Każdemu ruchowi spławika musi odpowiadać zacięcie.Jeżeli zcięcie jest puste to trzeba założyć nową przynętę,bo spada przy zacieciu.Przed łowieniem dobrze jest wrzucić garść owoców.Łowienie na konika polnego czy świerszcza jest wtedy skuteczne,kiedy widzisz przynętę.Z odległości kilku czy kilkunastu metrow nie jesteś stwierdzic czy ryba połknęła przynętę.A spóżnione zacięcie jest zacięciem pustym.Kiedyś na Nidzie z wysokiego brzegu obserwowałem jak jazie zbierają pływające koniki polne.Nie każdy atak ryby był celny.Widać załamanie światła w wodzie rybom również przeszkadza.Jak rozpocznie się sezon na wiśnie i czereśnie to próbuj sam wypracujesz sposób na klenie. I jeszcze jedno na te owoce nie bierze drobiazg kleniowy! Polecam.Pozdrawiam.
Pamięta te czasy. To była ryba bardzo rozpowszechniona we wszystkich zbiornikach. I w ilośiach imponujących. Drobne okonie brały na wszelkie przynęty pochodzenia zwierzęcego. Dlatego to przeszkadzało wędkującym. Tak jak opisywana na forum wzdręga.
takie trzydziestaczki to calkiem przyzwoite sztuki jakby tak porownac to tak jak szczupak 70-80 a nawet wiecej bo okon rosnie znacznie wolniej
To by rozwiązywało mój problem skoro nie bierze drobny kleń, bo często mi szarpie drobnica za robaka i go po prostu ściąga z haka. Wiem że w danym miejscu jest spory kleń ale nie idzie go złapać na robaka bo te malutkie nie dadzą mu szans, zawsze są pierwsze. Taka wisienka czy czereśnia skoro piszesz, że kusi tylko konkretniejsze sztuki to super sprawa w tym przypadku.
to prawda z tym kleniem niezlowilem nigdy na czeresnie niewymiarka a jak podejdzie stado i go nie sploszysz a to plochliwa ryba to na 2 wedki niepolowisz bo ci braknie tych wisienek
Na grubego klenia dobre są również nie duże woblerki przytrzymywane w nurcie .Takie 2-3 cm.Możesz sprobować na boczny trok.Można na to skusic i klenia i okonia. Do głównej żyłki przywiąż krętlik potrójny,do dolnego uszka ciężarek np,10 g na cieńszej żyłce niż przypon o długości ok 30-40 cm.Przypon z woblerkiem od 1-3 cm,odługości np.100cm.Wrzuć w nurt za czy przed przelewem i bardzo,bardzo wolno skręcaj.Od czasu do czasu zostaw na dłuższą chwilę bez ruchu.Wobler pod wpływem nurtu rzeki będzie wyczynial różne dziwne ruchy. A może kiedyś wybiorę się na "Krowia wyspę" mimo,że mam ponad 300 km. Ale co się nie robi dla ryb!
Zapraszam na"Krowią wyspę" naprawdę warto przyjechać. Woda jest tam tak urozmaicona, że każdy wędkarz znajdzie coś dla siebie. Występują tam prawie wszystkie gatunki jakie można spotkać w całej Wiśle. Dodam fotografie jakieś to będziesz mógł sobie obejrzeć jak to mniej więcej wygląda. Chociaż jestem pewien,że zdjęcia nie pokażą wszystkiego taka jak tam naprawdę jest. To trzeba zobaczyć na żywo:d
Jest gdzie postawić namiot i dojazd jaki taki do rzeki?A może jest gdzieś w pobliżu jakieś agro gospodarstwo,gdzie można się przenocowac?
Z noclegiem nie powinno być kłopotu ale to tak kilka kilometrów od " Krowiej wyspy" a co do namiotu to bez problemu można rozbić nawet na samej wyspie. Natomiast co do dojazdu to nie jest tak łatwiutko ale jak trafisz do Wilkowa to ludzie chętnie podpowiedzą jak trafić. Ja tez chętnie służę pomocą więc jak się zdecydujesz to jakiś kontakt telefoniczny nawiążemy i poprowadzę na miejsce.
jeśli chodzi o jazia to chyba wiśnie nie zdają egzaminu? macie jakieś pomysły? bo jeśli chodzi o spining to bardzo podobnie jak z kleniem. Bytowanie klenia i jazia też jest podobne ale jakie przynęty polecacie?
Paprochy!
Małe twiserki w kolorach brązowych. Jeśli jazie chodzą pod powierzchnią - prowadzone tuż pod powierzchnią.
Jeśli nie widać ich - to w opadzie i prowadzone skokami.
a z gruntu jakie przynęty są najlepsze na jazia?
Ja głównie łapię na czerwonego robaka i na pijawkę ale z umiarkowanym skutkiem trafi się od czasu do czasu ale szału nie ma
lubia ci co naprawde czują BLUESA.tzn.ci co robia to dla samej przyjemnosci przebywania nad wodą,ci co czasem wezma rybe do domu by spróbowac,ci co wypuszczaja nie wymiarowe albo poprostu nie lubią ryb.
A na roślinne próbowaleś, groch,kukurydza,może jakieś ciasto w kolorze żółtym.Na Dunajcu jazie biorą na przepływankę na białe robaki.Łowisko nęcę gotowymi zanętami z dodatkiem białych robaków,kukurydzy i różnych zapachów.Wchodzą w to różne ryby.Bywa,że i jazie,czasami certa.
Groch i kukurydzę stosowałem głównie na lina, ale kto wie może i jazie dadzą się skusić. Z tym, że lina nęciłem tylko na stojącej wodzie. Nie wiem jak by mi wyszło nęcenie na wodzie płynącej tymi specyfikami.
Trzeba do gotowej zanęty na wody płynące np. firmy traper (5 kg ), dodać obciążenie,albo żwirek albo glinę.Są w sprzedarzy specjalne kleje do zanęty.Można dodać płatki owsiane,będą smużyły i dodatkowo przyciągały ryby.Groch ,kukurydzę. Dobrze wszystko wymieszać, namoczyć przez chwilę wodą z łowiska,porobić kule i zanęcić łowisko w rzece nie co wyżej od miejsca łowienia ze względu na prąd wody,który zniesie kule niżej.Liny wolą wody stojące i muliste mocno zarosnięte,a takich w rzece jest nie wiele.Zostają więc starorzecza.Do nęcenia linów w moim tajnym łowisku koło Łagowa Lubuskiego używam posiekanych ślimaków wodnych i małży.Trochę trzeba się na trudzic,ale warto.
co do lina to wiem bo go łowię już skutecznie od kilku lat na starym korycie Wisły "łacha". to jest niezbyt głęboki zbiornik zarastający z dużą warstwą mułu ale lineczki są piękne, nawet ponad 2 kilo się trafiają. a nęcę ich siekanymi czerwonymi robakami z kukurydzą i ziemniakami. Są efekty. Natomiast na Wiśle jeszcze nie nęciłem i może dlatego tak rzadko udaje mi się złowić ładnego jazia.
napisałam swoje zdanie na ten temat w tym samym poście,ale jak pisze baba to nikt tego nie czyta
ja przeczytałem bardzo uważnie. tylko nie wiedziałem jak mam go komentować bo wydał mi się troszkę nie na temat:). Wiem, że temat postu może być mylący ale debatujemy na temat jazia i klenia tudzież lina. Mimo wszystko myślę, że w Twojej wypowiedzi jest dużo sensu. pozdrawiam
dziekuję.nie jestem wedkarzem,ale lubię sobie poczytac o tym co robicie. nie wiem jak to się dzieje,że zdobywam u was punkty.moze dlatego,iz widze to okiem żony wędkarz
Mateusz, ja lubię wędkować. Na jazia polecałbym robactwo wygrzebane z ziemi nad samą wodą, najlepiej zielonkawe rosówki. A na krowią wyspę na pewno się wybiorę.
Mateusz, ja lubię wędkować. Na jazia polecałbym robactwo wygrzebane z ziemi nad samą wodą, najlepiej zielonkawe rosówki. A na krowią wyspę na pewno się wybiorę.
ja1kuba. temat postu był troszkę przewrotny bo zbyt często na forum poruszany jest tema no kill zamiast jak złowić dużą rybę, a że ty lubisz wędkować to wiem i że na krowią ruszymy to też wiem
mówisz o tym robaczku co na niego swojego rekordowego jazia złapałeś ?