Ostatnimi czasy pojawia się wiele tematów i opinii związanych z negatywną działalnością PZW. PZW nie chroni wód, działa na naszą szkodę, wprowadza ciągłe utrudnienia, limity, zakazy, bierze kasę dla siebie, żeruje na biednych wędkarzach, wspiera kłusowników - rybaków, prowadzi odłowy prądem, wyrybia zbiorniki, zarybia karpiem, opiera się o nierealnych danych, wprowadza cenzurę itp. Najczęstszym rozwiązaniem preferowanym przez Was kolegów jest zniszczenie organizacji jaką jest PW. Czy aby na pewno nic innego nie da się zrobić?
Każdy pewnie z Was posiada Legitymację Członkowską PZW. Na końcu takowej jest wypis ze Statutu PZW, który brzmi:
Członek Związku ma obowiązek: 1) przestrzegać postanowień Statutu, wydanych na jego podstawie przepisów i uchwał władz Związku, stać na straży dobrego imienia Związku i wędkarstwa polskiego, sumiennie wykonywać zadania, które zostaną mu powierzone przez władze Związku, ochraniać mienie Związku jako wspólne dobro wszystkich jego członków; 2) przestrzegać przepisy o rybactwie i ochronie przyrody oraz regulaminu amatorskiego połowu ryb PZW; 3) pogłębiać wiedzę i praktykę wędkarską przez czynny udział w szkoleniu, zawodach i innych imprezach organizowanych przez Związek; 4) opłacać regularnie roczne składki członkowskie nie później niż do dnia 30 kwietnia danego roku; 5) brać czynny udział w pracach Związku, w tym uczestniczyć w walnych zgromadzeniach koła.
Czy to nie proste rozwiązanie?
Ilu z Was kolegów krytyków postępuje zgodnie ze Statutem PZW, którego warunków przysięgliście wypełniać składając podpis na Legitymacji Członkowskiej PZW?
kol.WuPe-ponad 45lat jestem czlonkiem PZW.Wiem że podpisując Deklarację
Członkowską przyjmuje na siebie obowiązek przestrzegania Statutu.Użycie
słowa przysięga ,w tym temacie jest slowem nie adekwatnym,gdyż złamanie
przysięgi niesie inne następstwa.Sądzę że gdybyśmy mieli przysięgać na statut
chyba PZW było by mniej liczną organizacją. piotr0206
Statystycznie wszyscy przestrzegamy statutu naszego Związku.
Pozostaje mi tylko zacytować zdanie, które mozna znaleźć w USTAWIE O STOWARZYSZENIACH W POLSCE.
Art. 2. 1. Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.
Art. 6. 1. Tworzenie stowarzyszeń przyjmujących zasadę bezwzględnego posłuszeństwa ich członków wobec władz stowarzyszenia jest zakazane.
2. Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jego prawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić ujemnych następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim.
5. Nadzór nad działalnością stowarzyszeń należy do:
1) wojewody właściwego ze względu na siedzibę stowarzyszenia - w zakresie nadzoru nad działalnością stowarzyszeń jednostek samorządu terytorialnego,
2) starosty właściwego ze względu na siedzibę stowarzyszenia - w zakresie nadzoru nad innymi niż wymienione w pkt 1 stowarzyszeniami
- zwanych dalej "organami nadzorującymi".
6. Przepisy ustawy nie naruszają uprawnień prokuratora wynikających z innych ustaw.
Na szczególna uwagę zasługuje tu artykuł 6.1 , który ma sie nijak, do ostatnich nakazów likwidacji stron kół na portalu.
Nasze władze są statystycznie pierwszą rubieżą przestrzegania prawa, ale tylko statystycznie, bo same na każdym kroku burzą zaufanie wędkarzy. Poza tym to juz dawno przestało być stowarzyszenie o charakterze społecznym i niezarobkowym, a stało się sitwą, kliką, koterią, mafią, grupą trzymającą władzę, ostoja komunistycznych ideałów i nawyków.
Kolego WuPe składając podpis na legitymacji zobowiązałem się przestrzegać przepisów PZW ale nie wyrażałem zgody na wyrybianie zbiorników wodnych odłowy prądem czy na sieci a już na pewno nie wyrażałem zgody na wielkie zebrania (BALANGI) organizowane za nasze składki ichnie wojaże zagraniczne za co??? wiadomo na to się nie godziłem.Wrocławski okręg ma wody pod dostatkiem ale żadną związek główny się nie zainteresuje,wędkarze próbują sami coś zrobić żeby ratować łowiska ale to jest złe cała praca w czynie społecznym jest niszczona,więc jak to ma być dobrze jest wiele więcej przykładów które można by przytoczyć ale po co już się o nich mówiło,według mnie potrzeba zmian w głównym związku ale zmian od korzeni........
a ja chba nie przestrzegam statutu bo ostatnio wpuściłem do zbiornika PZW 35 linów po 5 cm... czyli działam na ich szkodę bo te linki zjedzą to co miały karpie zjeść, więc karpi takie duże nie urosną... to źle dla PZW, ale dobrze dla Nas WĘDKARZY!!
Nie wdaje się w tą dyskusje nasłuchałem się już tuby PZPR i nie mam zamiaru słuchać następnej TUBY która broni czegoś skostniałego i wydawać by się mogło nie do ruszenia. Proponuje SZTANDAR WYPROWADZIĆ. Teraz przyjadę jako nie zrzeszony zapłacę i tyle.
A mnie to wcale nie dziwi, że tylko ten niskiego szczebla członek zwyczajny musi przestrzegac prawa, statutu i innych rzeczy. Całe zycie to oglądam. W czasach zapyziałej komuny, kto był wyżej niz członek, ten mógł olewać wszelkie normy. Po upadku komuny, nadal ludzie powyżej członka, robią co chcą i olewaja wszelkie normy. Byłem działaczem społecznym i usiłowałem walczyć o normalność, ale jakoś poległem w tym boju.
Dziś smarkacze mnie uczą że mam przestrzegać jakiegos komunistycznego kodeksu, ale o dziesięciu przykazaniach nie pamietają.
Jak to powiedział mój Kolega Kerad1, "SZTANDAR WYPROWADZIĆ!"
Kolego WuPe dobrześ wspomniał o przestrzeganiu statutu , a informowanie i zwracanie uwagi o takim czy innym zachowaniu się władz naszego związku to nie jest działanie zgodne z punktem nr 1 zwłaszcza dotyczy zdania podkreślonego – cytuję : przestrzegać postanowień Statutu, wydanych na jego podstawie przepisów i uchwał władz Związku, stać na straży dobrego imienia Związku i wędkarstwa polskiego, sumiennie wykonywać zadania, które zostaną mu powierzone przez władze Związku, ochraniać mienie Związku jako wspólne dobro wszystkich jego członków; - Czy nasze uwagi to nie jest dbanie o dobre imię i ochrona mienia PZW. Jeżeli nasze władze swoimi poczynaniami naruszają ten statut to kto ma im o tym przypomnieć? Zwłaszcza że starają się ten statut wybiórczo interpretować dla własnych potrzeb.
wupe , to chyba że ty przysięgałeś . Oni to chyba muszą przysięgać jeszcze na czerwony sztandar. Regulamin jest dla mas , a dla reszty jest inny kolesiowski, taki fajny, cacany.
Panowie przecież ten tekt o którym wspomniał WuPe jak się go czyta i słucha smierdzi Gomułką, Kanią i Gierkiem na odległość, co to za teksty? Byłem urodziłem i wychowywałem się w tego typu tekstach i sloganach gdy miałem lat 19 wszystko zaczynało upadać i powstała jeszcze większa rozpierducha. w latach 90-tych jak wyrabiałem Kartę Wędkarską trzeba byo prawie błagać się żeby móc zdać egzamin a później wielka radośc z posiadania dziś na to patrzę tak :( Było to wynikiem zastraszających metod prowadzenia władzy wciskając nam piękne slogany "w Narodzie siła" "nadzieja w młodzieży"czy tak jak w omawianym przypadku "chronić mienia związku" "stać na straży dobrego imienia Związku i wędkarstwa polskiego, sumiennie wykonywać zadania, które zostaną mu powierzone" itd. Paranoja i choroba, dziś jesteśmy narodem bardziej odważnym i norma jest to że mamy prawo wyrażać swoje odczucia i zdanie z tym związane i prawo Polskie nam to umożliwia. Zmieniło się wszystko tylko nie PZW tam jak to mawia Ghostmir BETONOWI LUDZIE pozostali, wszyscy dostosowywują swoje działania do postanowień Unni Europejskiej unowocześniają przepisy dostosowywują do obecnych wymaganuch norm tylko nie PZW I jeszcze karmią nas tekstami z minionej epoki, spójrzcie proszę na wystrój wnetrz w waszych kołach przecież płakać się chce: stare piszczące szafy, biurka pamietające "Panią Basie" która na nim piła kawkę codziennie od 8:00-16:00. Zapach wnętrz przypominający znajomy widok z przeszłości (komunistyczne biuro piapierosy, kawa i dokumenty) oraz przebywający tam jeden albo nie raz dwóch reumatyków o wieku dinozaura, jak wchodzi sie do tego typu miejsc to tak jakby do maszyny cofającej w czasie . To jest obraz ich toku rozumowania, są tak ciemni i szarzy jak meble w ich pomieszczeniach i śmierdzą nutą z przeszłości. PZW - Precz Zdechłym Wieprzom
Pamiętam jak byłem kiedyś z tatą na zebraniu koła ( Zaznaczam, że nie jest to na szczęście koło do którego należę! Może po części właśnie z powodu tego wspomnienia!). Stara boazeria, przypominająca nieheblowane dechy, smród kawy, papierosów i zastygłego potu, wszystko takie niedzisiejsze! Jakby wyrwane z filmów o Borewiczu! Kilku młodszych (po 30lat) wędkarzy, a reszta "starzy działacze". Nie wiem czemu tata był zły wychodząc z tego zebrania, ale wiem, że później zmienił koło na to do którego teraz należę ja i do którego należał niegdyś i on i jego ojciec, a mój dziadek! Teraz znowu jest w tym "złym" kole, które przyjmuje interesantów na parkingu, ale zadeklarował powrót do swoich :p Trzeba gruntownych zmian! I nie tylko chodzi o tą boazerię!
Paranoja i choroba, dziś jesteśmy narodem bardziej odważnym i norma jest to że mamy prawo wyrażać swoje odczucia i zdanie z tym związane i prawo Polskie nam to umożliwia. Czyli wychodzi na to, że jednocześnie się ze mną zgadzasz i nie zgadzasz;-) Chodzisz na zebrania i wybory? Jeśli tak dużo ludzi narzeka, to nie wierzę, że nie da się zebrać grupki ludzi o podobnych poglądach i obalić władzę;-) Ale to właśnie taka postkomunistyczna mentalność i ciągłe narzekanie. Inne narody tego nie mają. Niestety wśród starszego pokolenia betonów, taka mentalność zakorzeniła się chyba na dobre. Dla mnie nie ma różnicy czy człowiek siedzi na stołku, czy siedzi przed komputerem i narzeka. Taki sam beton.
Podpisując statut organizacji jaką jest PZW jesteśmy nijako z obligowani do przestrzegania warunków tam zawartych. I chcąc być z nim w zgodzie i z sobą musimy go przestrzegać. Ale to nie zabrania krytykowania PZW i wszystkich nie życiowych przepisów i zapisów związanych z połowem ryb. Niestety wielu wedkarzy nie przestrzega regulaminu lub nagina go do własnych potrzeb. A co gorsze nie wszyscy którzy są obowiązani go przestrzegać np. SSR i PSR, nie powiem o członkach zarządów łamią własne postanowienia. I to jest skandal, że od zwykłych członków wymagana jest etyka, a działacze mogą robic właściwie co chcą. Jak u Orwela są zwierzęta równe i równiejsze.
;-) WuPe, Ty kiedys podźwigniesz ten zasrany kraj z tego szambem zalanego dołu. Właśnie tacy ludzie jak ty, maja największe pole do popisu, bo jesteście młodzi i jurni. Nam, starym prykom, pozostało juz tylko ponarzekać, przy komputerze, albo przy piwie. Masz kolego szczególny dar jak widzę, orzekania, kto ma prawo narzekać , a kto prawa nie ma. Nie wiem jak daleko są zaawansowane twoje studia na hydrobiologii, ale jak juz je skończysz, to przewiduję, ze w krótkim czasie otworzą ci sie oczy. Będziesz wtedy wspominał, co tu pisałeś i ..... nie będziesz narzekał. Oczywiście wszystko to - statystycznie.
Mimo wszystko życzę ci, by twój zapał i animusz, wytrwał przy tobie po kres twoich dni. Ale uprzedzam jednocześnie, że NIE MASZ POJĘCIA, jakie jeszcze w życiu czekaja na ciebie schody.
Masz gotowe recepty na wszystko, bo statystyka mówi ci, jak masz żyć. Statystycznie więc masz szanse wypalić się do 30-tki, tylko jeszcze o tym nie wiesz.
Załozysz rodzine, zdobędziesz dobrze płatną pracę, która nie bedzie ciebie absorbowała jak statystycznego Polaka i bedziesz miał czas na karierę, zycie rodzinne, wedkarstwo i działalność społeczną. Będziesz tez zawsze przestrzegał wszelkich praw i norm, które nakłada na nas nasz obywatelski obowiązek.
Przywrócisz normalność temu zafajdanemu grajdołowi i pogonisz takich starych komuchów i pierdzieli jak my. Uzdrowisz wszystko i trafisz do encyklopedii, jako człowiek, co odbudował POLSKI DOM!
A TAK NA SERIO, PRZYJDZIE DZIEŃ, KIEDY CHCĄC NIECHCĄC, BĘDZIESZ ZMUSZONY ZDJĄĆ CZAPKE PRZED LUDŹMI, KTÓRZY BYLI TU PRZED TOBĄ, BO UŚWIADOMISZ SOBIE, ŻE ŻYCIE TO NIE JEBAJKA, ALE CIĘŻKI KAWAŁ RAZOWEGO CHLEBA, KTÓREGO ZYCZĘ CI, BY NIGDY NIE ZABRAKŁO TOBIE, ANI TWOIM BLISKIM.
Potem będziesz mógł wypominać nam, staruchom nasze błędy.... i..... bedziesz narzekał przed komputerem. Zaufaj mi.
Ludzie czy wy nie możecie wziąć sprawy w swoje ręce. Gdzie bym nie czytał i na jaki temat te same osoby narzekają i narzekają. Czy wszyscy na tym portalu to stare pryki, którym nie chce się zmian. Nie śmiałbym spytać kobiety o wiek bo nie wypada ale was spytam GHOSTMIR, norbiko1, łysy wąż itp. Panowie ile wy macie lat, że wam się nie chce zaryzykować aby dostać się do zarządu we własnych kołach i zacząć zmiany. Przecież wasze argumenty są zasadne. Ja mam 43 lat i od tego roku zostałem prezesem w swoim kole. Jestem z tego dumny i już po upływie pół roku widzę w kole inne podejście członków. Może warto spróbować zacząć od początku, może warto pochwalić WuPe za jego światłe cele a nie ganić gościa u początku jego kariery daj Boże długiej i zgodnej z przekonaniami. Jest tu wielu autorów postów tak jak przy innych tematach i tylko GHOSTMIR odpowiedział mi czy bierze udział w zebraniach i co go hamuje przed działaniami aczkolwiek myślę, że gdybyś chciał znalazłbyś poparcie tak jak tutaj w naszym portalu. Samym gadaniem i przytykaniem innym nic nie polepszymy tylko najwyżej jeden z drugim naubliżają sobie. Czy tak to ma wyglądać?
Mam 22 lata, jestem w PZW od tego sezonu - na zebranie pójdę, swoje powiem - kto mnie posłucha? Ale może ktoś "wpływowy" przemyśli to i owo, zastanowi się i coś z tego będzie. Na zasiadanie w zarządzie jestem za młody i zbyt niedoświadczony, mało tego - jestem sam :)
A ja mam powiedzmy 45 lat i juz sie społecznie wypaliłem. Ale zrobiłem społecznie dość dużo, bym mógł teraz odpocząć. Od momentu uzyskania pełnoletności wobec prawa, rozpocząłem działalność społeczna na wielu frontach. Dziś juz mam dosyć. Dziś chcę wędkować, bo mój ród umiera młodo... dlatego rezerwuje sobie te kilka lat na samą przyjemność wędkowania.
Uważam, że dość dokładnie wytłumaczyłem dlaczego niemam zamiaru wchodzić ponownie do rzeki zwanej "działalność społeczna".
A WuPe nie ma żadnych ideałów, tylko wypaczony i slepy, statystyczny poglad na wszystko. I to jest złe, to nie jest dobre.
Może właśnie dzięki nam zrozumie, że statystyka to broń skierowana w naszą stronę. Statystyke mozna naciągać jak sie chce. Znamy historie i wiemy, ze kazdy kto ma w tym cel, moze przeprowadzic swoje badania i statystyke dopasować do swych potrzeb.
A z tym uczeniem nas, starych wygów, że statut, ze prawo...... przegiął.
Stosuję wszelkie regulaminy i jestem z tego dumny, ale do diaska... mam prawo do wyśmiewania tych bzdetów, pomimo ze ich przestrzegam.
A statut?............. staroć do podtarcia jak pożółkła gazeta na pustyni.
Tak, tak WuPe statystycznie masz rację i jej nie masz.
I w tym przypadku GHOSTMIR ma rację życie tak potrafi kopnąć w d**ę że człowiek traci wszelkie ideały w ciągu mgnienia oka, fakt że trzeba dojżeć do tego i odczuć na własnej skurze.
A czy Ty przestrzegasz zawsze kodeks drogowy?
Czy nie zdarza ci się być nie przygotowanym na zajęcia, kolokfium itd..?
Mimo tego że jestem w podobnym wieku co Mirek i wydawać by się mogło że nie jesteśmy sędziwego wieku to już kawałek życia za nami być może półmetek (statystycznie:)) oby nie:) i mieliśmy swój udział w upadku poprzedniego reżimu (mniejszy lub większy) ale na tym portalu są też koledzy przed którymi chylę czoła za ich wiedzę i doświadczenie to oni utrzymywali nasze PZW kiedy nas jeszcze nawet w planie 5-letnim nie było. A również oni czują rozgoryczenie i złość na to co dzieje się na szczeblach powyżej zwyczajnego członka stowarzyszenia.
Myślę, choć nie chciałbym abyś zrozumiał mnie opacznie że : powinieneś trochę się najpierw się zastanowić nim, napiszesz następnym razem post na forum.
SZTANDAR CZAS WYPROWADZIĆ
Ps. Mam za sobą 2 pełne kadencje pracy społecznej na poziomie gminy, 16 lat pracy społecznej w organizacji pomocy, 20 lat z młodzieżą , wyuczonych 45 uczniów zawodu a z wędką (26lat) chcę po prostu wypoczywać, uczyć się "czytania" wody, poznawać nowe akweny i dzielić się moją pasją z innymi
A zamiast tego "trofiejnego" statutu na którymś z forów jest DEKALOG z lat 20 ub. wieku myślę więc że powinniśmy opierać się na nim.
Przeczytaj, Warto.
PDK
Członek koła, a ma coś do powiedzenia? Traktujecie go poważnie? Jeżeli jest takim "idealistą" jak WuPe, to lepiej nie... W zarządzie powinni zasiadać ludzie doświadczeni - nie tylko wędkarsko, ale i życiowo.
Z kolegą figaro zacytuję wcześniej wspomniany DEKALOG :
"1. Będziesz szanował ryby jako stworzenia Boże i piękny lud wodny.
2. Będziesz ułatwiał im spokojny żywot, dbał o ich rozmnożenie, bronił je przed wszelkiego rodzaju szkodnikami i krzywdą płynącą z chciwości i głupoty ludzkiej.
3. Będziesz nie tylko wiernym wykonawcą praw przepisów ochronnych, ale dobrowolnym strażnikiem i poplecznikiem, dbając, aby nikt ich nie przestępował.
4. Będziesz łowił ryby sposób możliwie najdelikatniejszy, nie zadając im zbędnych cierpień, będziesz je łowił tylko dla sportu, dla poznania ich życia i obyczajów, nie zaś dla napełnienia torby.
5. Pamiętaj, nie to cię wyróżnia od innych wędkarzy, jakie ryby łowisz, ale jak je łowisz, wiesz bowiem przecie, że można łowić łososia z powodzeniem, ale brzydko, nader zaś pięknie nawet płotkę.
6. Nie będziesz dążył do tego, aby złowić jak najwięcej ryb, ale jak największe okazy w każdym gatunku i to w warunkach wymagających od ciebie wysokich zalet sportowych.
7. Pamiętaj, że wędkarstwo jest sztuką wymagającą umiejętności czytania w wodzie i długoletniej wprawy, dlatego też bądź wolny od jednostronności i zarozumialstwa sportowego, chętny do uczenia się od innych, wytrwały w obserwacjach i doświadczeniach.
8. Ze złowioną rybą będziesz postępował rozumnie i po rycersku zwrócisz jej wolność, jeśli zdobyłeś ją łatwo, jeśli nie jest okazem godnym zabrania jej do torby, a broń Boże, nie zatrzymasz jej nigdy, jeśli przypadkiem złowiłeś ją w czasie ochronnym lub nie ma wymiarów przepisanych prawem lub regulaminem towarzystwa do którego należysz.
9. Pamiętaj, że nie sam lubisz i chcesz łowić ryby, ale że należysz do wielkiej rodziny wędkarskiej, nie przeszkadzaj więc innym w łowieniu, bądź chętny do usług i pomocy koleżeńskiej, dbały o dobro i rozwój zarówno własnego towarzystwa, jak i wszystkich bratnich stowarzyszeń wędkarskich.
10. Pamiętaj, że wędkarz powinien się cieszyć szacunkiem rybaków zawodowych, uznaniem właścicieli i dzierżawców wodnych, być uważanym przez wszystkich za bezinteresownego sportowca, miłośnika i opiekuna przyrody wodnej."
Bardzo dobrze że kolega przypomniał stary dekalog wędkarski z czasów przedwojennych i chyba jest to pierwszy dokument w którym spisano zasady wędkowania na terenach polski.
Zasady jakie spisano w tym dekalogu na pewno wielu potwierdzi i tego powinni się trzymać
Na temat pracy społecznej to mam swoje zdanie i kiedy trzeba to chętnie udzielam się. A jeżeli ktoś chce tego popróbować to proszę bardzo i na pewno w ciągu krótkiego czasu wypali się nie mogąc wiele zdziałać. Struktury władz tak są powiązane że jak mówi przysłowie - jeśli wejdziesz między wrony to krakaj jak i one bo inaczej won . To dotyczy władz i większości działaczy którzy stworzyli taki stan naszego związku. Jedna czy kilka osób myślących inaczej nie ma wiele do powiedzenia tak są te struktury skonstruowane i statut stoi na straży tego.
Nie bardzo wiem komu najpierw odpowiedzieć czy WuPe czy koledze Slawomir66 dlatego rozpocznę od podziękowań Ghostmirowi za jego nić sympatii do mojej osoby, ja też zaczynam Cię lubić Ghostmir :) Kolega WuPe pozwolił sobie zacytować fragment mojego tekstu zadając mi pytanie podobnie zresztą jak i kolega Slawomir66 "czy chodzę na zebrania?" otóż odpowiem. Z PZW związałem sie od roku 1992 to były czasy gdzie jak wspomniałem w moim poprzednim poście panowała jedna wielka polityczna rozpierducha, właśnie w tym roku jeżdżąc bardzo intensywnie nad wodę w poszukiwaniu ryb natykałem się co jakiś czas na nieprawidłowości związane z totalnym brakiem uszanowania naszych potrzeb (wędkarzy) przez jakże światłą i wspaniałą instytucję PZW odszedłem tzn nie opłaciłem składki na rok następny w tamtym czasie byłem młodym tatą i jedyna walka jaka mnie interesowała to było utrzymać rodzinę na jakimś normalnym poziomie dlatego uznałem że ten krok będzie najlepszym rozwiązaniem pomimo że dawni koledzy po kiju pukali się w głowę na moją decyzję. Bunt mój trwał 9 pełnych sezonów lecz nie myślcie że kogoś to zmartwiło a szczególnie PZW a dlaczego? bo takich jak Ja było niewielu a cała reszta która tu jest na forum napychała kabzę temu stowarzyszeniu. W roku 2001 po raz kolejny opłaciłem wszelkie pozwolenia i ponownie stałem się członkiem PZW tylko już nie tak dumnym i radosnym jak za pierwszym razem, trafiłem do koła w Brwinowie ponieważ uznałem że moje poprzednie w Pruszkowie to banda oszołomów, następnie należałem do koła NAREW oddział Baranowo należącego do Ostrołęki, związane to było z zakupem ziemi a kąkretnie gospodarstwa na Kurpiach. Niestety w tamtych stronach w tamtym okresie glęboko gdzieś miano ochronę wód kłusownictwo szerzyło się na każdym kroku prawie w każdym gospodarstwie można było znaleźć sieci w stanie bardzo dobrym lub złym co i tak wskazywało na popełnianie kiedyś tego procederu, jednak an koło ani okręg nie zrobili nic w tym kierunku ja jako nowy w dodatku warszawiak na kurpiach nie mogłem iść na ludzi z lemieszami bo moja walka mogłaby za szybko się zakończyć potrzebowałem poparcia którego nie było. Podarowałem sobie dopiero w tytm roku 2009 po raz czwarty opłaciłem składkę, powróciłem przynajmniej na jakiś czas w moje warszawskie strony i znów przynależe do koła w Brwinowie. W sierpniu było zebranie zarządu koła na które nie omieszkałem się zajrzeć a co mnie obchodzi że nie jestem w zarządzie pojechałem oczywiście spędziłem tam trochę czasu lecz nie udało mi się dostrzec aby zarząd się zebrał :) Rozmawiałem z jednym z członków na różne tematy między innymi złej kpndycji koła i to nie tylko o tle finansowym okazuje się że to PZW odgórnie blokuje swoje koła. Człowiek z którym rozmawiałem nie krył rozczarowania i nie był wolny od krytyki organów wyżej usytuowanych dowiedziałem się że najbliższe zebranie odbędzie się na początku roku i Panowie którzy zadali mi pytanie odpowiem, na pewno mnie na tym zebraniu nie zabraknie
A co do kolegi WuPe i krytyki na temat jego wystąpienia do której to w pewnym stopniu się dołączam to przy okazji stwierdzam że dobrze się stało że ten temat Kolega poruszył, zobaczcie powstał jeden z najpopularniejszych postów na jakże palący dla nas wędkarzy gardłowy temat, a to chyba już jest dobrze.
Ale po co te całe wywody, historie z życia wzięte... Temat jest prosty: Czy przestrzegasz Statutu PZW. Okazuje się, że większość jak mniemam go nie przestrzega i jedynym rozwiązaniem jest zlikwidowanie go. Jednak nie przeczytałem nic sensownego co proponujecie w zamian.
Kolega Irkoni proponuje zmiany od korzeni - dobrym początkiem mogłaby być mobilizacja na walne zgromadzenie sprawozdawczo - wyborcze koła.
Kolega kerad1 ma komfort, ponieważ wyemigrował z kraju i nie czuje się w obowiązku by spróbować coś zmienić.
Kolega GHOSTMIR na każdym forum sieje marazm i zniechęcenie jak mniemam wynikłe z trudu życia w poprzednim ustroju i życiowych niepowodzeń. Jedynym wyjściem z tej sytuacji wydaje mu się nic nierobienie, albo rozwalenie wszystkiego w pizdu.
Kolega kazik zauważył, że to od nas samych, wędkarzy należy dbanie o dobre imię i ochronę mienia związku, a także zwracanie uwagi na nieprawidłowości. Osobiście nasuwa mi się pytanie, czy forum wędkarskie, które owy beton na górze ma w głębokim poważaniu to miejsce na zwracanie tej uwagi?
Kolega maniek-pc zarzuca mi nienormalność, jakoby przestrzeganie prawa było czymś dziwnym w obecnych czasach. Odpowiem: być może.
Kolega soplica przespał najwidoczniej zmianę ustroju, bardzo za nią tęskni lub bardzo zawiódł się na obecnym systemie. Czytając takie wypowiedzi mam wrażenie, że po jednej stronie stoi beton i po drugiej stronie również. Ani Ci na górze, ani Ci na dole nie zamierzają nic zmieniać. Tamci mają czerwony sztandar, a my jesteśmy ciemną masą. Rzeczywiście życie w czasach propagandy powoduje wypaczenie poglądów prawdopodobnie do końca życia. Całe szczęście, że nie wszyscy jej ulegli i znaleźli się też tacy, którzy powalczyli o jako taką demokrację, by ich dzieci nie widziały tylko czarnych i białych kolorów.
Kolega norbiko1 znów swą niemoc i zniechęcenie usprawiedliwia przykrym ustrojem w którym musiał dorastać. Wszystko na tym forum niedługo przerodzi się w jedną wielką opozycję przeciw komunie;-) Mam nadzieję, że panowie byli swego czasu czynnymi opozycjonistami i mogę Wam złożyć podziękowanie za to że młodość mogłem przeżyć w świecie własnego zdania. Zastanawiam się tylko, czemu przy obalaniu tej komuny nie obaliliście przy okazji PZW? Za parę lat stara gwardia zniknie lecz zostaną dzieci przykładowo takiego kolegi GHOSTMIRa, które biorąc przykład ze swych ojców również oddadzą władze komuś innemu jako dzieci napiętnowane niepowodzeniem.
Wypowiedzi kolegi pisaqa można wywnioskować, że komuna kojarzy mu się wyłącznie z czymś gorszym, ze starą boazerią, upadłym systemem. Od razu widać inne podejście do życia. Proponuje zmiany. Jednak z racji wieku nie wierzy w swe powodzenie. Może ktoś mu udzieli konkretnych rad? Może starsi, mądrzejsi życiowo wypowiedzą się jak obalić komunę? Z mojej strony mogę Ci powiedzieć, że będąc nastolatkiem członkiem-uczestnikiem zgodnie ze Statutem PZW wraz z kolegami w moim wieku braliśmy udział w wyborach władz koła i nasze głosy wystarczyły by ktoś stracił stołek, a ktoś ten stołek zyskał. Oczywiście były protesty, że młodzi nie mogą brać udziału w głosowaniu itp. lecz Statut mówił jasno;-)
Najbardziej podoba mi się post kolegi longina. Nie ma chorych pomysłów, by wszystko zrównać z ziemią, nie ma zrzucania winy na poprzedni ustrój itp. Prosto i rzeczowo przedstawił problem przestrzegania Statutu PZW.
spokojny piszesz prawdę, lecz jesteś w stanie wszystkich z góry wepchnąć do jednego wora? Czemu Ci starsi o których piszesz zrezygnowali? Obalałeś ustrój więc może masz jakieś pomysły by obalić naszą górę PZW? Jak myślisz czemu Ci na górze ciągle utrzymują się u władzy skoro jest tak źle?
GHOSTMIR piszesz o mnie tak: A WuPe nie ma żadnych ideałów, tylko wypaczony i slepy, statystyczny poglad na wszystko. I to jest złe, to nie jest dobre. A ja Ci powiem, że widzisz we mnie to, co widzisz w sobie;-) Prosty dowód, nigdzie nie napisałem, że podoba mi się działalność PZW, że pan Grabowski to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu (nie wiem czy to prawda, ale gdzieś słyszałem, że Pan Eugeniusz ma za sobą ciekawą przeszłość w wojsku czy tam milicjii, ale jak mówię nie jestem pewien), nigdzie nie napisałem, że nasz rząd jest wspaniały i żyje mi się super itp. Moja statystyka w wielu przypadkach opiera się na danych ludzi, których znam osobiście lub nawet własnych. Co powiesz, jeśli napiszę Ci, że tez nie lubią góry PZW? Co jeśli zadają władzy PZW tak niewygodne pytania, że te pozostają bez odpowiedzi? Tymczasem Ty się strasznie ograniczasz, wszystkich wrzucasz do jednego wora. Wiem jedno patrząc na takich ludzi jak Ty, by starać się nie narzekać i to co mogę zrobić sam lub przy pomocy znajomych po prostu robić. Jesteś strasznie zgorzkniały i stronniczy, nie widzisz drugiego brzegu. Że Tobie się w życiu nie powiodło nie znaczy, że my wszyscy mamy poprzestać na zwykłym szarym dniu. To, że tak mówię nie znaczy, że ja zamierzam zmieniać ten świat, wiem, że są ludzie z większą charyzma ode mnie, są mądrzejsi, są bardziej błyskotliwi etc., niemniej wiem, że są tacy, że tacy istnieją, Ty tego nie wiesz i wszystko co wykracza poza Twój nieszczęśliwy światopogląd chcesz zniszczyć. Bo Ty masz do tego prawo, masz 45 lat, byłeś społecznikiem tyle lat i nic nie udało Ci się zmienić, nic się nie opłaca robić, nawet dzieci pewnie wysłałeś z kraju by oszczędzić im cierpień, ale pozwól by ludzie, którzy chcą coś zmienić, zmieniać próbowali. Pozwól im niech sami doświadczą tych wszystkich cierpień, pułapek i zawodów, tego całego złego świata pełnego betonów, a nóż któremuś z nich się uda. Nie wrzucaj mi od studencików, gdyż to moje drugie studia. Gdybyś pomyślał co to hydrobiologia pewnie wiedziałbyś, że przyszłość po takich studiach nie rysuje się w ciekawych kolorach. Proponowane przeze mnie tematy, to nie moje ideały i wzorce, tylko propozycję dyskusji. Zastanów się nad tym.
No i super. Tylu tu nakrzyczalo na PZW. Ze syf, ze malaria, ze zlodzieje itp. Ze trzeba rozwiazac cale to towarzystwo. A teraz reka do gory, ilu sie wypisalo ???. Przeciez nie trzeba byc zrzeszonym, zeby lowic ryby. Bo co, bo drogo. ? Ale za to czyste sumienie a to cenniesze niz kasa. Nieprawda ?. A moze nie ?.
Muszę przyznać, ze lektura tegoż, sprawiła, że przemyslałem kilka rzeczy.
Wnioski jakie mi sie nasunęły, nie są jakieś tam sprecjalnie odkrywcze, ale dobrze że dał mi kolega powód do przemysleń.
Jednym z tych wniosków jest ten, że jakimś dziwnym trafem udało ci sie cos napisać nie uzywając tego podręcznikowego bełkotu i statystycznych statystyk. To juz wielki plus.
Jednak następnym wnioskiem jest to, że sie kolega jakos dziwnie tutaj zaczął wybielać. Nie będe przekopywał wszystkich wątków i postów, by udowodnic koledze, że nie tylko kolega proponował tematy do dyskusji, ale raczył nas niejednokrotnie ZARZUTAMI ubranymi w odpowiednie kubraczki.
Ja juz nie będe pisał o moim zniechęceniu i jego powodach, ponieważ ustawicznie kolega określamoją osobe dla siebie odpowiednimi słowami i z tych opisów juz wielu ludzi wywnioskowało jakim to jestem załamanym, zapyziałym bezczynnym i bezsilnym, narzekającym typem, a ja w tym miejscyu tylko to potwierdzę i nie bedę dementował tegoż, bo mi sie normalnie nie chce.
Potwierdze tylko jedno, to sens mojego życia od 2005 roku. Jest to coś, do czego dochodziłem wiele lat, dłużej niż kolega zyje na świecie czyli:
Był czas nauki, potem czas działań, był tez okres walki o "coś". Pozostały owoce tych lat, mniej, lub bardziej spektakularne sukcesy i porażki. Życie jednak nie zostało zmarnowane, wbrew kolegi osądom. Natomiast to wszystko spowodowało zmeczenie i pogorszenie zdrowia. Dlatego ten jeden zyciowy sukces, chcę mieć dla siebie juz na zawsze, a mianowicie - CZAS RALAKSU, ODPOCZYNKU, PRYWATNOŚCI, WĘDKOWANIA.
Dość już tego młyna, teraz ognisko, gitara, rybka, piwko i ŚWIĘTY SPOKÓJ.
Co nie oznacza, że mam prawo ponarzekać i nie omieszkam tego czynić przy każdej okazji, także na tym forum. Nie omieszkam też dalej pietnować złodziejstwo, oszustwa, przekręty, debilizm i betonizm. Mam prawo i kolegi zdanie na ten temat mnie najmniej nie interesuje.
Natomiast przyznaję, ze ma kolega prawo mysleć i czuć po swojemu. I ma kolega prawo o tym pisać i tak jak sie koledze nie podoba moje podejście, tak mnie sie może nie podpobać podejście kolegi.
Czyli najwazniejszy wniosek:
Zostanie po staremu, bo ta cała dyskusja nbie wnosi nic nowego :-)
Widzisz kolego i już jest was przynajmniej dwóch, którym coś się nie podoba. Może w miarę rozwoju sytuacji znajdzie się jeszcze jeden i jeszcze jeden a wtedy można zaryzykować wprowadzenie zmian na szczeblu twojego koła. Pozdrawiam.
MIAŁBYM CHĘĆ PODYSKUTOWAĆ W TYM TEMACIE ,ALE JESTEM ZASZCZUTY I NIE CHCĘ PROWADZIĆ DALSZEJ WOJNY,DLATEGO OD DŁUŻSZEGO JUŻ CZASU NIE ZABIERAM GŁOSU.POWIEM TYLKO TYLE,ŻE POPIERAM WUPE.
PS.LECH WAŁĘSA CHCĄC OBALIĆ KOMUNĘ STANĄŁ NA CZELE 10 MILIONOWEJ RZESZY ROBOTNIKÓW.WIĘC KTO Z NARZEKACZY NA TYM PORTALU STANIE NA CZELE I OBALI PZW.POZDRAWIAM.
Kylon , Lech Wałęsa nigdzie nie stawał tylko go postawiono, drobna ,ale istotna różnica!nie ulega jednak wątpliwości, że potrzebny jest ktoś kto pociągnie za sobą rzeszę wędkarzy i przewróci do góry nogami ten burdel!!!
Błagam nie poruszajmy tutaj tematu Bolka, bo wszystkie źródła historyczne raczej nie wskazują na jego nieskazitelność i heroiczną walkę z komunizmem. . . Żeby nie było offtopicu. Myślę że każdy wędkarz powinien stosować się własną etyką, a nie jakimś statusem. Jeśli ktoś uzna ze PZW jest grupą ludzi dla których nie liczy się nic poza czubkiem ich nosa to ma prawo nie szanować ich archaicznych statutów.
Drogi Kolego WuPe podobnie jak Kolega Ghosmiir nie mam ochoty udowadniać Tobie moich sukcesów czy porażek, aczkolwiek dziwię się że właśnie od kolegi Ghostmira nie usłyszałeś mocniejszych argumentów. Być może rzeczywiście jest zmęczony udowadnianiem coraz to nowej rzeszy wędkarzy że jest człowiekiem godnym zaufania, i pomimo naszej różnicy zdań w wielu przypadkach takie jest moje zdanie o jego osobie, jest człowiekiem od którego wiele można się nauczyć. I niemiłosiernie mnie wkurzyłeś krytyką co niektórych osób. Do Ghostmira napisałeś tak "Że Tobie się w życiu nie powiodło nie znaczy, że my wszyscy mamy poprzestać na zwykłym szarym dniu". Nie uważam że nic mu w życiu nie wyszło, przede wszystkim utrzymuje siebie i całą rodzinę żyjąc w niezbyt bogatym regionie kraju gdzie o pracę nie jet łatwo i nigdy człowiek nie wie czy nie otrzyma wypowiedzenia. Wysłał swoje córki na studia a zanim do tego doszło robił wszystko żeby ten dzień mógł nastać posiada mieszkanie i nawet niezły samochód choć dziś górnik nie jest najbogatszą osobą ze trefy robotniczej jak to było dawniej lecz Ty zapewne nie masz o tym zielonego pojęcia. Tą całą walkę idąc przez życie nazywasz porażką? Jeśli chodzi o mnie napisałeś "Kolega norbiko1 znów swą niemoc i zniechęcenie usprawiedliwia przykrym ustrojem w którym musiał dorastać". Życzę Ci obyś Ty nigdy nie musiał dorastać w takim [ pi ]...iku jak większość z nas ty obecnych w [ pi ]...iku który znasz tylko z książek gdzie czekoladę otrzymywało się tylko na święta a na co dzień wyrób czekoladopodobny i to jeszcze po znajomości spod lady i pomarańcze raz do roku. Choć moje dzieci dziś mają o wiele lepiej nie zgorzkniałem ani też nie popadłem w niemoc i choć posiadam jedną tylko rękę jeszcze nie jednemu pokazałbym mą właśnie moc!!! Potrafię walczyć!!! tak samo jak to robiłem kiedyś wraz z moimi rodzicami gdzie ryzykowaliśmy każdego dnia z całą rodziną wywiezieniem lub długotrwałym kryminałem Tata mój i tu napiszę z dużej litery powielał w domu dokumenty oraz ulotki, Mama moja szyła na maszynie przepaski na rękę biało czerwone, trzymając maszynę do szycia na kolanach a pod nią trzy koce żeby sąsiedzi nie słyszeli specyficznego stukotania jaki wydaje ta właśnie maszyna, Ja natomiast z moim młodszym braciszkiem bo wtedy był mały staliśmy na czatach pod drzwiami wejściowymi obserwując otoczenie i sygnalizując rodzicom o wszelakich zagrożeniach. Nie jednokrotnie wraz z kolegami pod osłoną ciemności roznosiliśmy ulotki klejąc je na słupach, drzewach na czym się tylko dało. I po tym wszystkim gdy nastała demokracja (ponieważ ze wszystkiego gówna jaką wymyślił człowiek demokracja jest najlepsza) i naród stał się wolny i każdy może bez obaw powiedzieć głośno co myśli "staje przede mną" młody człowiek właśnie Ty WuPe i zarzuca mi coś że robię źle, ot jaki filozof z BOŻEJ ŁASKI. Przychyl czoła przed ludźmi!!! bo dzięki nim ludziom którzy Ciebie otaczają jak sam powiedziałeś (choć wyczułem w tej wypowiedzi sarkazm) a wiec dzięki miedzy innymi nim możesz żyć w wolnym kraju i spokojnie się uczyć i nie życzę Tobie żebyś kiedyś musiał układać sobie życia w podobnej jak My scenerii. Mimo wszystko Jak powiedział Ghostmir to do Ciebie młodych ludzi należy walczyć, teraz Ty zrób coś dla nas zamiast siedzieć na dupie!!! a my "jareckie dziadki" na pewno takich jak Ty wesprzemy, przynajmniej Ja Tak!!! Czy to też nazwiesz jak poprzednio"Ale po co te całe wywody, historie z życia wzięte..."
A co do Kolegi Pawelez to choć miałbym kilka argumentów pdbnie jak koledzy to jednak ich nie skomentuje nie potrafię rozmawiać z ludźmi ukrywającymi się za białymi planszami bez awataru.
Drogi Kolego. Czujesz się zaszczuty..... niepotrzebnie.
Uważam, że powinieneś zabierać głos. Jesteś działaczem!
Z mojej strony możesz już się nie spodziewać takich ataków jak dawniej, ponieważ kilka spraw sobie wyjasniliśmy i doszlismy do jakiegoś porozumienia. Zatem będę szanował Twoje poglądy, ale nie zawsze będę się z nimi zgadzał.
Jeśli zachowamy wobec siebie zimną krew, to możemy gadać o wszystkim.
Ostatnimi czasy pojawia się wiele tematów i opinii związanych z negatywną działalnością PZW. PZW nie chroni wód, działa na naszą szkodę, wprowadza ciągłe utrudnienia, limity, zakazy, bierze kasę dla siebie, żeruje na biednych wędkarzach, wspiera kłusowników - rybaków, prowadzi odłowy prądem, wyrybia zbiorniki, zarybia karpiem, opiera się o nierealnych danych, wprowadza cenzurę itp. Najczęstszym rozwiązaniem preferowanym przez Was kolegów jest zniszczenie organizacji jaką jest PW. Czy aby na pewno nic innego nie da się zrobić?
Każdy pewnie z Was posiada Legitymację Członkowską PZW. Na końcu takowej jest wypis ze Statutu PZW, który brzmi:
Członek Związku ma obowiązek:
1) przestrzegać postanowień Statutu, wydanych na jego podstawie przepisów i uchwał władz Związku, stać na straży dobrego imienia Związku i wędkarstwa polskiego, sumiennie wykonywać zadania, które zostaną mu powierzone przez władze Związku, ochraniać mienie Związku jako wspólne dobro wszystkich jego członków;
2) przestrzegać przepisy o rybactwie i ochronie przyrody oraz regulaminu amatorskiego połowu ryb PZW;
3) pogłębiać wiedzę i praktykę wędkarską przez czynny udział w szkoleniu, zawodach i innych imprezach organizowanych przez Związek;
4) opłacać regularnie roczne składki członkowskie nie później niż do dnia 30 kwietnia danego roku;
5) brać czynny udział w pracach Związku, w tym uczestniczyć w walnych zgromadzeniach koła.
Czy to nie proste rozwiązanie?
Ilu z Was kolegów krytyków postępuje zgodnie ze Statutem PZW, którego warunków przysięgliście wypełniać składając podpis na Legitymacji Członkowskiej PZW?
kol.WuPe-ponad 45lat jestem czlonkiem PZW.Wiem że podpisując Deklarację
Członkowską przyjmuje na siebie obowiązek przestrzegania Statutu.Użycie
słowa przysięga ,w tym temacie jest slowem nie adekwatnym,gdyż złamanie
przysięgi niesie inne następstwa.Sądzę że gdybyśmy mieli przysięgać na statut
chyba PZW było by mniej liczną organizacją. piotr0206
To od siebie dodam, że PZPR i NSDAP też miały swoje statusy :)
Ja wolałbym się zastanowić nad tym jak wielu wyższych urzędników z PZW postępuje zgodnie z tym statutem. Obawiam się, że jest znacznie gorzej.
Statystycznie wszyscy przestrzegamy statutu naszego Związku.
Pozostaje mi tylko zacytować zdanie, które mozna znaleźć w USTAWIE O STOWARZYSZENIACH W POLSCE.
Art. 2. 1. Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.
Art. 6. 1. Tworzenie stowarzyszeń przyjmujących zasadę bezwzględnego posłuszeństwa ich członków wobec władz stowarzyszenia jest zakazane.
2. Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub ograniczać jego prawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić ujemnych następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim.
5. Nadzór nad działalnością stowarzyszeń należy do:
1) wojewody właściwego ze względu na siedzibę stowarzyszenia - w zakresie nadzoru nad działalnością stowarzyszeń jednostek samorządu terytorialnego,
2) starosty właściwego ze względu na siedzibę stowarzyszenia - w zakresie nadzoru nad innymi niż wymienione w pkt 1 stowarzyszeniami
- zwanych dalej "organami nadzorującymi".
6. Przepisy ustawy nie naruszają uprawnień prokuratora wynikających z innych ustaw.
Na szczególna uwagę zasługuje tu artykuł 6.1 , który ma sie nijak, do ostatnich nakazów likwidacji stron kół na portalu.
Nasze władze są statystycznie pierwszą rubieżą przestrzegania prawa, ale tylko statystycznie, bo same na każdym kroku burzą zaufanie wędkarzy. Poza tym to juz dawno przestało być stowarzyszenie o charakterze społecznym i niezarobkowym, a stało się sitwą, kliką, koterią, mafią, grupą trzymającą władzę, ostoja komunistycznych ideałów i nawyków.
Kolego WuPe składając podpis na legitymacji zobowiązałem się przestrzegać przepisów PZW ale nie wyrażałem zgody na wyrybianie zbiorników wodnych odłowy prądem czy na sieci a już na pewno nie wyrażałem zgody na wielkie zebrania (BALANGI) organizowane za nasze składki ichnie wojaże zagraniczne za co??? wiadomo na to się nie godziłem.Wrocławski okręg ma wody pod dostatkiem ale żadną związek główny się nie zainteresuje,wędkarze próbują sami coś zrobić żeby ratować łowiska ale to jest złe cała praca w czynie społecznym jest niszczona,więc jak to ma być dobrze jest wiele więcej przykładów które można by przytoczyć ale po co już się o nich mówiło,według mnie potrzeba zmian w głównym związku ale zmian od korzeni........
a ja chba nie przestrzegam statutu bo ostatnio wpuściłem do zbiornika PZW 35 linów po 5 cm... czyli działam na ich szkodę bo te linki zjedzą to co miały karpie zjeść, więc karpi takie duże nie urosną... to źle dla PZW, ale dobrze dla Nas WĘDKARZY!!
No ja też w całości nie przestrzegam bo nie biorę udziału w tych w większości bardzo etycznych zawodach.
Nie wdaje się w tą dyskusje nasłuchałem się już tuby PZPR i nie mam zamiaru słuchać następnej TUBY która broni czegoś skostniałego i wydawać by się mogło nie do ruszenia. Proponuje SZTANDAR WYPROWADZIĆ. Teraz przyjadę jako nie zrzeszony zapłacę i tyle.
A mnie to wcale nie dziwi, że tylko ten niskiego szczebla członek zwyczajny musi przestrzegac prawa, statutu i innych rzeczy. Całe zycie to oglądam. W czasach zapyziałej komuny, kto był wyżej niz członek, ten mógł olewać wszelkie normy. Po upadku komuny, nadal ludzie powyżej członka, robią co chcą i olewaja wszelkie normy. Byłem działaczem społecznym i usiłowałem walczyć o normalność, ale jakoś poległem w tym boju.
Dziś smarkacze mnie uczą że mam przestrzegać jakiegos komunistycznego kodeksu, ale o dziesięciu przykazaniach nie pamietają.
Jak to powiedział mój Kolega Kerad1, "SZTANDAR WYPROWADZIĆ!"
Kolego WuPe dobrześ wspomniał o przestrzeganiu statutu , a informowanie i zwracanie uwagi o takim czy innym zachowaniu się władz naszego związku to nie jest działanie zgodne z punktem nr 1 zwłaszcza dotyczy zdania podkreślonego – cytuję : przestrzegać postanowień Statutu, wydanych na jego podstawie przepisów i uchwał władz Związku, stać na straży dobrego imienia Związku i wędkarstwa polskiego, sumiennie wykonywać zadania, które zostaną mu powierzone przez władze Związku, ochraniać mienie Związku jako wspólne dobro wszystkich jego członków; - Czy nasze uwagi to nie jest dbanie o dobre imię i ochrona mienia PZW. Jeżeli nasze władze swoimi poczynaniami naruszają ten statut to kto ma im o tym przypomnieć? Zwłaszcza że starają się ten statut wybiórczo interpretować dla własnych potrzeb.
GHOSTMIR-kol.kerad1 jest w Anglii ale jak będziecie kompletować poczet do wyprowadzenia sztandaru ,to się piszę.
wupe ,ty to tak całkiem normalny to chyba nie jesteś....
wupe , to chyba że ty przysięgałeś . Oni to chyba muszą przysięgać jeszcze na czerwony sztandar. Regulamin jest dla mas , a dla reszty jest inny kolesiowski, taki fajny, cacany.
Panowie przecież ten tekt o którym wspomniał WuPe jak się go czyta i słucha smierdzi Gomułką, Kanią i Gierkiem na odległość, co to za teksty?
Byłem urodziłem i wychowywałem się w tego typu tekstach i sloganach gdy miałem lat 19 wszystko zaczynało upadać i powstała jeszcze większa rozpierducha.
w latach 90-tych jak wyrabiałem Kartę Wędkarską trzeba byo prawie błagać się żeby móc zdać egzamin a później wielka radośc z posiadania dziś na to patrzę tak :(
Było to wynikiem zastraszających metod prowadzenia władzy wciskając nam piękne slogany "w Narodzie siła" "nadzieja w młodzieży"czy tak jak w omawianym przypadku "chronić mienia związku" "stać na straży dobrego imienia Związku i wędkarstwa polskiego, sumiennie wykonywać zadania, które zostaną mu powierzone" itd. Paranoja i choroba, dziś jesteśmy narodem bardziej odważnym i norma jest to że mamy prawo wyrażać swoje odczucia i zdanie z tym związane i prawo Polskie nam to umożliwia. Zmieniło się wszystko tylko nie PZW tam jak to mawia Ghostmir BETONOWI LUDZIE pozostali, wszyscy dostosowywują swoje działania do postanowień Unni Europejskiej unowocześniają przepisy dostosowywują do obecnych wymaganuch norm tylko nie PZW
I jeszcze karmią nas tekstami z minionej epoki, spójrzcie proszę na wystrój wnetrz w waszych kołach przecież płakać się chce: stare piszczące szafy, biurka pamietające "Panią Basie" która na nim piła kawkę codziennie od 8:00-16:00.
Zapach wnętrz przypominający znajomy widok z przeszłości (komunistyczne biuro piapierosy, kawa i dokumenty) oraz przebywający tam jeden albo nie raz dwóch reumatyków o wieku dinozaura, jak wchodzi sie do tego typu miejsc to tak jakby do maszyny cofającej w czasie .
To jest obraz ich toku rozumowania, są tak ciemni i szarzy jak meble w ich pomieszczeniach i śmierdzą nutą z przeszłości.
PZW - Precz Zdechłym Wieprzom
Pamiętam jak byłem kiedyś z tatą na zebraniu koła ( Zaznaczam, że nie jest to na szczęście koło do którego należę! Może po części właśnie z powodu tego wspomnienia!).
Stara boazeria, przypominająca nieheblowane dechy, smród kawy, papierosów i zastygłego potu, wszystko takie niedzisiejsze! Jakby wyrwane z filmów o Borewiczu! Kilku młodszych (po 30lat) wędkarzy, a reszta "starzy działacze".
Nie wiem czemu tata był zły wychodząc z tego zebrania, ale wiem, że później zmienił koło na to do którego teraz należę ja i do którego należał niegdyś i on i jego ojciec, a mój dziadek! Teraz znowu jest w tym "złym" kole, które przyjmuje interesantów na parkingu, ale zadeklarował powrót do swoich :p
Trzeba gruntownych zmian! I nie tylko chodzi o tą boazerię!
No proszę. Kolega norbiko1 odrabia straty. Znów poczułem do człowieka nić sympatii.
DOBRE, DOBRE !!!!!
Paranoja i choroba, dziś jesteśmy narodem bardziej odważnym i norma jest to że mamy prawo wyrażać swoje odczucia i zdanie z tym związane i prawo Polskie nam to umożliwia.
Czyli wychodzi na to, że jednocześnie się ze mną zgadzasz i nie zgadzasz;-) Chodzisz na zebrania i wybory? Jeśli tak dużo ludzi narzeka, to nie wierzę, że nie da się zebrać grupki ludzi o podobnych poglądach i obalić władzę;-) Ale to właśnie taka postkomunistyczna mentalność i ciągłe narzekanie. Inne narody tego nie mają. Niestety wśród starszego pokolenia betonów, taka mentalność zakorzeniła się chyba na dobre. Dla mnie nie ma różnicy czy człowiek siedzi na stołku, czy siedzi przed komputerem i narzeka. Taki sam beton.
Podpisując statut organizacji jaką jest PZW jesteśmy nijako z obligowani do przestrzegania warunków tam zawartych. I chcąc być z nim w zgodzie i z sobą musimy go przestrzegać. Ale to nie zabrania krytykowania PZW i wszystkich nie życiowych przepisów i zapisów związanych z połowem ryb. Niestety wielu wedkarzy nie przestrzega regulaminu lub nagina go do własnych potrzeb. A co gorsze nie wszyscy którzy są obowiązani go przestrzegać np. SSR i PSR, nie powiem o członkach zarządów łamią własne postanowienia. I to jest skandal, że od zwykłych członków wymagana jest etyka, a działacze mogą robic właściwie co chcą. Jak u Orwela są zwierzęta równe i równiejsze.
;-) WuPe, Ty kiedys podźwigniesz ten zasrany kraj z tego szambem zalanego dołu. Właśnie tacy ludzie jak ty, maja największe pole do popisu, bo jesteście młodzi i jurni. Nam, starym prykom, pozostało juz tylko ponarzekać, przy komputerze, albo przy piwie. Masz kolego szczególny dar jak widzę, orzekania, kto ma prawo narzekać , a kto prawa nie ma. Nie wiem jak daleko są zaawansowane twoje studia na hydrobiologii, ale jak juz je skończysz, to przewiduję, ze w krótkim czasie otworzą ci sie oczy. Będziesz wtedy wspominał, co tu pisałeś i ..... nie będziesz narzekał. Oczywiście wszystko to - statystycznie.
Mimo wszystko życzę ci, by twój zapał i animusz, wytrwał przy tobie po kres twoich dni. Ale uprzedzam jednocześnie, że NIE MASZ POJĘCIA, jakie jeszcze w życiu czekaja na ciebie schody.
Masz gotowe recepty na wszystko, bo statystyka mówi ci, jak masz żyć. Statystycznie więc masz szanse wypalić się do 30-tki, tylko jeszcze o tym nie wiesz.
Załozysz rodzine, zdobędziesz dobrze płatną pracę, która nie bedzie ciebie absorbowała jak statystycznego Polaka i bedziesz miał czas na karierę, zycie rodzinne, wedkarstwo i działalność społeczną. Będziesz tez zawsze przestrzegał wszelkich praw i norm, które nakłada na nas nasz obywatelski obowiązek.
Przywrócisz normalność temu zafajdanemu grajdołowi i pogonisz takich starych komuchów i pierdzieli jak my. Uzdrowisz wszystko i trafisz do encyklopedii, jako człowiek, co odbudował POLSKI DOM!
Pięknie - prawda? alenadal tylko...............statystycznie.
A TAK NA SERIO, PRZYJDZIE DZIEŃ, KIEDY CHCĄC NIECHCĄC, BĘDZIESZ ZMUSZONY ZDJĄĆ CZAPKE PRZED LUDŹMI, KTÓRZY BYLI TU PRZED TOBĄ, BO UŚWIADOMISZ SOBIE, ŻE ŻYCIE TO NIE JEBAJKA, ALE CIĘŻKI KAWAŁ RAZOWEGO CHLEBA, KTÓREGO ZYCZĘ CI, BY NIGDY NIE ZABRAKŁO TOBIE, ANI TWOIM BLISKIM.
Potem będziesz mógł wypominać nam, staruchom nasze błędy.... i..... bedziesz narzekał przed komputerem. Zaufaj mi.
PDK.
Ludzie czy wy nie możecie wziąć sprawy w swoje ręce. Gdzie bym nie czytał i na jaki temat te same osoby narzekają i narzekają. Czy wszyscy na tym portalu to stare pryki, którym nie chce się zmian. Nie śmiałbym spytać kobiety o wiek bo nie wypada ale was spytam GHOSTMIR, norbiko1, łysy wąż itp. Panowie ile wy macie lat, że wam się nie chce zaryzykować aby dostać się do zarządu we własnych kołach i zacząć zmiany. Przecież wasze argumenty są zasadne. Ja mam 43 lat i od tego roku zostałem prezesem w swoim kole. Jestem z tego dumny i już po upływie pół roku widzę w kole inne podejście członków. Może warto spróbować zacząć od początku, może warto pochwalić WuPe za jego światłe cele a nie ganić gościa u początku jego kariery daj Boże długiej i zgodnej z przekonaniami. Jest tu wielu autorów postów tak jak przy innych tematach i tylko GHOSTMIR odpowiedział mi czy bierze udział w zebraniach i co go hamuje przed działaniami aczkolwiek myślę, że gdybyś chciał znalazłbyś poparcie tak jak tutaj w naszym portalu. Samym gadaniem i przytykaniem innym nic nie polepszymy tylko najwyżej jeden z drugim naubliżają sobie. Czy tak to ma wyglądać?
Mam 22 lata, jestem w PZW od tego sezonu - na zebranie pójdę, swoje powiem - kto mnie posłucha? Ale może ktoś "wpływowy" przemyśli to i owo, zastanowi się i coś z tego będzie.
Na zasiadanie w zarządzie jestem za młody i zbyt niedoświadczony, mało tego - jestem sam :)
pisaq najmłodszy członek mojego koła ukończył 18 lat i niech będzie nadzieją na przyszłego prezesa.
A ja mam powiedzmy 45 lat i juz sie społecznie wypaliłem. Ale zrobiłem społecznie dość dużo, bym mógł teraz odpocząć. Od momentu uzyskania pełnoletności wobec prawa, rozpocząłem działalność społeczna na wielu frontach. Dziś juz mam dosyć. Dziś chcę wędkować, bo mój ród umiera młodo... dlatego rezerwuje sobie te kilka lat na samą przyjemność wędkowania.
Uważam, że dość dokładnie wytłumaczyłem dlaczego niemam zamiaru wchodzić ponownie do rzeki zwanej "działalność społeczna".
A WuPe nie ma żadnych ideałów, tylko wypaczony i slepy, statystyczny poglad na wszystko. I to jest złe, to nie jest dobre.
Może właśnie dzięki nam zrozumie, że statystyka to broń skierowana w naszą stronę. Statystyke mozna naciągać jak sie chce. Znamy historie i wiemy, ze kazdy kto ma w tym cel, moze przeprowadzic swoje badania i statystyke dopasować do swych potrzeb.
A z tym uczeniem nas, starych wygów, że statut, ze prawo...... przegiął.
Stosuję wszelkie regulaminy i jestem z tego dumny, ale do diaska... mam prawo do wyśmiewania tych bzdetów, pomimo ze ich przestrzegam.
A statut?............. staroć do podtarcia jak pożółkła gazeta na pustyni.
Spadam do roboty - dobranoc.
Tak, tak WuPe statystycznie masz rację i jej nie masz.
I w tym przypadku GHOSTMIR ma rację życie tak potrafi kopnąć w d**ę że człowiek traci wszelkie ideały w ciągu mgnienia oka, fakt że trzeba dojżeć do tego i odczuć na własnej skurze.
A czy Ty przestrzegasz zawsze kodeks drogowy?
Czy nie zdarza ci się być nie przygotowanym na zajęcia, kolokfium itd..?
Mimo tego że jestem w podobnym wieku co Mirek i wydawać by się mogło że nie jesteśmy sędziwego wieku to już kawałek życia za nami być może półmetek (statystycznie:)) oby nie:) i mieliśmy swój udział w upadku poprzedniego reżimu (mniejszy lub większy) ale na tym portalu są też koledzy przed którymi chylę czoła za ich wiedzę i doświadczenie to oni utrzymywali nasze PZW kiedy nas jeszcze nawet w planie 5-letnim nie było. A również oni czują rozgoryczenie i złość na to co dzieje się na szczeblach powyżej zwyczajnego członka stowarzyszenia.
Myślę, choć nie chciałbym abyś zrozumiał mnie opacznie że : powinieneś trochę się najpierw się zastanowić nim, napiszesz następnym razem post na forum.
SZTANDAR CZAS WYPROWADZIĆ
Ps. Mam za sobą 2 pełne kadencje pracy społecznej na poziomie gminy, 16 lat pracy społecznej w organizacji pomocy, 20 lat z młodzieżą , wyuczonych 45 uczniów zawodu a z wędką (26lat) chcę po prostu wypoczywać, uczyć się "czytania" wody, poznawać nowe akweny i dzielić się moją pasją z innymi
A zamiast tego "trofiejnego" statutu na którymś z forów jest DEKALOG z lat 20 ub. wieku myślę więc że powinniśmy opierać się na nim.
Przeczytaj, Warto.
PDK
Członek koła, a ma coś do powiedzenia? Traktujecie go poważnie?
Jeżeli jest takim "idealistą" jak WuPe, to lepiej nie...
W zarządzie powinni zasiadać ludzie doświadczeni - nie tylko wędkarsko, ale i życiowo.
Z kolegą figaro zacytuję wcześniej wspomniany DEKALOG :
"1. Będziesz szanował ryby jako stworzenia Boże i piękny lud wodny.
2. Będziesz ułatwiał im spokojny żywot, dbał o ich rozmnożenie, bronił je przed wszelkiego rodzaju szkodnikami i krzywdą płynącą z chciwości i głupoty ludzkiej.
3. Będziesz nie tylko wiernym wykonawcą praw przepisów ochronnych, ale dobrowolnym strażnikiem i poplecznikiem, dbając, aby nikt ich nie przestępował.
4. Będziesz łowił ryby sposób możliwie najdelikatniejszy, nie zadając im zbędnych cierpień, będziesz je łowił tylko dla sportu, dla poznania ich życia i obyczajów, nie zaś dla napełnienia torby.
5. Pamiętaj, nie to cię wyróżnia od innych wędkarzy, jakie ryby łowisz, ale jak je łowisz, wiesz bowiem przecie, że można łowić łososia z powodzeniem, ale brzydko, nader zaś pięknie nawet płotkę.
6. Nie będziesz dążył do tego, aby złowić jak najwięcej ryb, ale jak największe okazy w każdym gatunku i to w warunkach wymagających od ciebie wysokich zalet sportowych.
7. Pamiętaj, że wędkarstwo jest sztuką wymagającą umiejętności czytania w wodzie i długoletniej wprawy, dlatego też bądź wolny od jednostronności i zarozumialstwa sportowego, chętny do uczenia się od innych, wytrwały w obserwacjach i doświadczeniach.
8. Ze złowioną rybą będziesz postępował rozumnie i po rycersku zwrócisz jej wolność, jeśli zdobyłeś ją łatwo, jeśli nie jest okazem godnym zabrania jej do torby, a broń Boże, nie zatrzymasz jej nigdy, jeśli przypadkiem złowiłeś ją w czasie ochronnym lub nie ma wymiarów przepisanych prawem lub regulaminem towarzystwa do którego należysz.
9. Pamiętaj, że nie sam lubisz i chcesz łowić ryby, ale że należysz do wielkiej rodziny wędkarskiej, nie przeszkadzaj więc innym w łowieniu, bądź chętny do usług i pomocy koleżeńskiej, dbały o dobro i rozwój zarówno własnego towarzystwa, jak i wszystkich bratnich stowarzyszeń wędkarskich.
10. Pamiętaj, że wędkarz powinien się cieszyć szacunkiem rybaków zawodowych, uznaniem właścicieli i dzierżawców wodnych, być uważanym przez wszystkich za bezinteresownego sportowca, miłośnika i opiekuna przyrody wodnej."
Bardzo dobrze że kolega przypomniał stary dekalog wędkarski z czasów przedwojennych i chyba jest to pierwszy dokument w którym spisano zasady wędkowania na terenach polski.
Zasady jakie spisano w tym dekalogu na pewno wielu potwierdzi i tego powinni się trzymać
Na temat pracy społecznej to mam swoje zdanie i kiedy trzeba to chętnie udzielam się. A jeżeli ktoś chce tego popróbować to proszę bardzo i na pewno w ciągu krótkiego czasu wypali się nie mogąc wiele zdziałać. Struktury władz tak są powiązane że jak mówi przysłowie - jeśli wejdziesz między wrony to krakaj jak i one bo inaczej won . To dotyczy władz i większości działaczy którzy stworzyli taki stan naszego związku. Jedna czy kilka osób myślących inaczej nie ma wiele do powiedzenia tak są te struktury skonstruowane i statut stoi na straży tego.
Stare a ponadczasowe. Zarybianie karpiem moim zdaniem narusza punkt drugi dekalogu.
Nie bardzo wiem komu najpierw odpowiedzieć czy WuPe czy koledze Slawomir66
dlatego rozpocznę od podziękowań Ghostmirowi za jego nić sympatii do mojej osoby, ja też zaczynam Cię lubić Ghostmir :)
Kolega WuPe pozwolił sobie zacytować fragment mojego tekstu zadając mi pytanie podobnie zresztą jak i kolega Slawomir66 "czy chodzę na zebrania?" otóż odpowiem.
Z PZW związałem sie od roku 1992 to były czasy gdzie jak wspomniałem w moim poprzednim poście panowała jedna wielka polityczna rozpierducha, właśnie w tym roku jeżdżąc bardzo intensywnie nad wodę w poszukiwaniu ryb natykałem się co jakiś czas na nieprawidłowości związane z totalnym brakiem uszanowania naszych potrzeb (wędkarzy) przez jakże światłą i wspaniałą instytucję PZW odszedłem tzn nie opłaciłem składki na rok następny w tamtym czasie byłem młodym tatą i jedyna walka jaka mnie interesowała to było utrzymać rodzinę na jakimś normalnym poziomie dlatego uznałem że ten krok będzie najlepszym rozwiązaniem pomimo że dawni koledzy po kiju pukali się w głowę na moją decyzję.
Bunt mój trwał 9 pełnych sezonów lecz nie myślcie że kogoś to zmartwiło a szczególnie PZW a dlaczego? bo takich jak Ja było niewielu a cała reszta która tu jest na forum napychała kabzę temu stowarzyszeniu.
W roku 2001 po raz kolejny opłaciłem wszelkie pozwolenia i ponownie stałem się członkiem PZW tylko już nie tak dumnym i radosnym jak za pierwszym razem, trafiłem do koła w Brwinowie ponieważ uznałem że moje poprzednie w Pruszkowie to banda oszołomów, następnie należałem do koła NAREW oddział Baranowo należącego do Ostrołęki, związane to było z zakupem ziemi a kąkretnie gospodarstwa na Kurpiach. Niestety w tamtych stronach w tamtym okresie glęboko gdzieś miano ochronę wód kłusownictwo szerzyło się na każdym kroku prawie w każdym gospodarstwie można było znaleźć sieci w stanie bardzo dobrym lub złym co i tak wskazywało na popełnianie kiedyś tego procederu, jednak an koło ani okręg nie zrobili nic w tym kierunku ja jako nowy w dodatku warszawiak na kurpiach nie mogłem iść na ludzi z lemieszami bo moja walka mogłaby za szybko się zakończyć potrzebowałem poparcia którego nie było.
Podarowałem sobie dopiero w tytm roku 2009 po raz czwarty opłaciłem składkę, powróciłem przynajmniej na jakiś czas w moje warszawskie strony i znów przynależe do koła w Brwinowie.
W sierpniu było zebranie zarządu koła na które nie omieszkałem się zajrzeć a co mnie obchodzi że nie jestem w zarządzie pojechałem oczywiście spędziłem tam trochę czasu lecz nie udało mi się dostrzec aby zarząd się zebrał :)
Rozmawiałem z jednym z członków na różne tematy między innymi złej kpndycji koła i to nie tylko o tle finansowym okazuje się że to PZW odgórnie blokuje swoje koła. Człowiek z którym rozmawiałem nie krył rozczarowania i nie był wolny od krytyki organów wyżej usytuowanych dowiedziałem się że najbliższe zebranie odbędzie się na początku roku i Panowie którzy zadali mi pytanie odpowiem, na pewno mnie na tym zebraniu nie zabraknie
A tak na marginesie Ghostmir Ty jeszcze młody jesteś nie narzekaj tylko pięć lat młodszy jestem od ciebie.
pozdrawiam Cię
A co do kolegi WuPe i krytyki na temat jego wystąpienia do której to w pewnym stopniu się dołączam to przy okazji stwierdzam że dobrze się stało że ten temat Kolega poruszył, zobaczcie powstał jeden z najpopularniejszych postów na jakże palący dla nas wędkarzy gardłowy temat, a to chyba już jest dobrze.
Ale po co te całe wywody, historie z życia wzięte... Temat jest prosty: Czy przestrzegasz Statutu PZW. Okazuje się, że większość jak mniemam go nie przestrzega i jedynym rozwiązaniem jest zlikwidowanie go. Jednak nie przeczytałem nic sensownego co proponujecie w zamian.
Kolega Irkoni proponuje zmiany od korzeni - dobrym początkiem mogłaby być mobilizacja na walne zgromadzenie sprawozdawczo - wyborcze koła.
Kolega kerad1 ma komfort, ponieważ wyemigrował z kraju i nie czuje się w obowiązku by spróbować coś zmienić.
Kolega GHOSTMIR na każdym forum sieje marazm i zniechęcenie jak mniemam wynikłe z trudu życia w poprzednim ustroju i życiowych niepowodzeń. Jedynym wyjściem z tej sytuacji wydaje mu się nic nierobienie, albo rozwalenie wszystkiego w pizdu.
Kolega kazik zauważył, że to od nas samych, wędkarzy należy dbanie o dobre imię i ochronę mienia związku, a także zwracanie uwagi na nieprawidłowości. Osobiście nasuwa mi się pytanie, czy forum wędkarskie, które owy beton na górze ma w głębokim poważaniu to miejsce na zwracanie tej uwagi?
Kolega maniek-pc zarzuca mi nienormalność, jakoby przestrzeganie prawa było czymś dziwnym w obecnych czasach. Odpowiem: być może.
Kolega soplica przespał najwidoczniej zmianę ustroju, bardzo za nią tęskni lub bardzo zawiódł się na obecnym systemie. Czytając takie wypowiedzi mam wrażenie, że po jednej stronie stoi beton i po drugiej stronie również. Ani Ci na górze, ani Ci na dole nie zamierzają nic zmieniać. Tamci mają czerwony sztandar, a my jesteśmy ciemną masą. Rzeczywiście życie w czasach propagandy powoduje wypaczenie poglądów prawdopodobnie do końca życia. Całe szczęście, że nie wszyscy jej ulegli i znaleźli się też tacy, którzy powalczyli o jako taką demokrację, by ich dzieci nie widziały tylko czarnych i białych kolorów.
Kolega norbiko1 znów swą niemoc i zniechęcenie usprawiedliwia przykrym ustrojem w którym musiał dorastać. Wszystko na tym forum niedługo przerodzi się w jedną wielką opozycję przeciw komunie;-) Mam nadzieję, że panowie byli swego czasu czynnymi opozycjonistami i mogę Wam złożyć podziękowanie za to że młodość mogłem przeżyć w świecie własnego zdania. Zastanawiam się tylko, czemu przy obalaniu tej komuny nie obaliliście przy okazji PZW? Za parę lat stara gwardia zniknie lecz zostaną dzieci przykładowo takiego kolegi GHOSTMIRa, które biorąc przykład ze swych ojców również oddadzą władze komuś innemu jako dzieci napiętnowane niepowodzeniem.
Wypowiedzi kolegi pisaqa można wywnioskować, że komuna kojarzy mu się wyłącznie z czymś gorszym, ze starą boazerią, upadłym systemem. Od razu widać inne podejście do życia. Proponuje zmiany. Jednak z racji wieku nie wierzy w swe powodzenie. Może ktoś mu udzieli konkretnych rad? Może starsi, mądrzejsi życiowo wypowiedzą się jak obalić komunę? Z mojej strony mogę Ci powiedzieć, że będąc nastolatkiem członkiem-uczestnikiem zgodnie ze Statutem PZW wraz z kolegami w moim wieku braliśmy udział w wyborach władz koła i nasze głosy wystarczyły by ktoś stracił stołek, a ktoś ten stołek zyskał. Oczywiście były protesty, że młodzi nie mogą brać udziału w głosowaniu itp. lecz Statut mówił jasno;-)
Najbardziej podoba mi się post kolegi longina. Nie ma chorych pomysłów, by wszystko zrównać z ziemią, nie ma zrzucania winy na poprzedni ustrój itp. Prosto i rzeczowo przedstawił problem przestrzegania Statutu PZW.
spokojny piszesz prawdę, lecz jesteś w stanie wszystkich z góry wepchnąć do jednego wora? Czemu Ci starsi o których piszesz zrezygnowali? Obalałeś ustrój więc może masz jakieś pomysły by obalić naszą górę PZW? Jak myślisz czemu Ci na górze ciągle utrzymują się u władzy skoro jest tak źle?
GHOSTMIR piszesz o mnie tak: A WuPe nie ma żadnych ideałów, tylko wypaczony i slepy, statystyczny poglad na wszystko. I to jest złe, to nie jest dobre.
A ja Ci powiem, że widzisz we mnie to, co widzisz w sobie;-) Prosty dowód, nigdzie nie napisałem, że podoba mi się działalność PZW, że pan Grabowski to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu (nie wiem czy to prawda, ale gdzieś słyszałem, że Pan Eugeniusz ma za sobą ciekawą przeszłość w wojsku czy tam milicjii, ale jak mówię nie jestem pewien), nigdzie nie napisałem, że nasz rząd jest wspaniały i żyje mi się super itp. Moja statystyka w wielu przypadkach opiera się na danych ludzi, których znam osobiście lub nawet własnych. Co powiesz, jeśli napiszę Ci, że tez nie lubią góry PZW? Co jeśli zadają władzy PZW tak niewygodne pytania, że te pozostają bez odpowiedzi? Tymczasem Ty się strasznie ograniczasz, wszystkich wrzucasz do jednego wora. Wiem jedno patrząc na takich ludzi jak Ty, by starać się nie narzekać i to co mogę zrobić sam lub przy pomocy znajomych po prostu robić. Jesteś strasznie zgorzkniały i stronniczy, nie widzisz drugiego brzegu. Że Tobie się w życiu nie powiodło nie znaczy, że my wszyscy mamy poprzestać na zwykłym szarym dniu. To, że tak mówię nie znaczy, że ja zamierzam zmieniać ten świat, wiem, że są ludzie z większą charyzma ode mnie, są mądrzejsi, są bardziej błyskotliwi etc., niemniej wiem, że są tacy, że tacy istnieją, Ty tego nie wiesz i wszystko co wykracza poza Twój nieszczęśliwy światopogląd chcesz zniszczyć. Bo Ty masz do tego prawo, masz 45 lat, byłeś społecznikiem tyle lat i nic nie udało Ci się zmienić, nic się nie opłaca robić, nawet dzieci pewnie wysłałeś z kraju by oszczędzić im cierpień, ale pozwól by ludzie, którzy chcą coś zmienić, zmieniać próbowali. Pozwól im niech sami doświadczą tych wszystkich cierpień, pułapek i zawodów, tego całego złego świata pełnego betonów, a nóż któremuś z nich się uda. Nie wrzucaj mi od studencików, gdyż to moje drugie studia. Gdybyś pomyślał co to hydrobiologia pewnie wiedziałbyś, że przyszłość po takich studiach nie rysuje się w ciekawych kolorach. Proponowane przeze mnie tematy, to nie moje ideały i wzorce, tylko propozycję dyskusji. Zastanów się nad tym.
No i super. Tylu tu nakrzyczalo na PZW. Ze syf, ze malaria, ze zlodzieje itp.
Ze trzeba rozwiazac cale to towarzystwo.
A teraz reka do gory, ilu sie wypisalo ???.
Przeciez nie trzeba byc zrzeszonym, zeby lowic ryby. Bo co, bo drogo. ?
Ale za to czyste sumienie a to cenniesze niz kasa. Nieprawda ?. A moze nie ?.
Muszę przyznać, ze lektura tegoż, sprawiła, że przemyslałem kilka rzeczy.
Wnioski jakie mi sie nasunęły, nie są jakieś tam sprecjalnie odkrywcze, ale dobrze że dał mi kolega powód do przemysleń.
Jednym z tych wniosków jest ten, że jakimś dziwnym trafem udało ci sie cos napisać nie uzywając tego podręcznikowego bełkotu i statystycznych statystyk. To juz wielki plus.
Jednak następnym wnioskiem jest to, że sie kolega jakos dziwnie tutaj zaczął wybielać. Nie będe przekopywał wszystkich wątków i postów, by udowodnic koledze, że nie tylko kolega proponował tematy do dyskusji, ale raczył nas niejednokrotnie ZARZUTAMI ubranymi w odpowiednie kubraczki.
Ja juz nie będe pisał o moim zniechęceniu i jego powodach, ponieważ ustawicznie kolega określamoją osobe dla siebie odpowiednimi słowami i z tych opisów juz wielu ludzi wywnioskowało jakim to jestem załamanym, zapyziałym bezczynnym i bezsilnym, narzekającym typem, a ja w tym miejscyu tylko to potwierdzę i nie bedę dementował tegoż, bo mi sie normalnie nie chce.
Potwierdze tylko jedno, to sens mojego życia od 2005 roku. Jest to coś, do czego dochodziłem wiele lat, dłużej niż kolega zyje na świecie czyli:
Był czas nauki, potem czas działań, był tez okres walki o "coś". Pozostały owoce tych lat, mniej, lub bardziej spektakularne sukcesy i porażki. Życie jednak nie zostało zmarnowane, wbrew kolegi osądom. Natomiast to wszystko spowodowało zmeczenie i pogorszenie zdrowia. Dlatego ten jeden zyciowy sukces, chcę mieć dla siebie juz na zawsze, a mianowicie - CZAS RALAKSU, ODPOCZYNKU, PRYWATNOŚCI, WĘDKOWANIA.
Dość już tego młyna, teraz ognisko, gitara, rybka, piwko i ŚWIĘTY SPOKÓJ.
Co nie oznacza, że mam prawo ponarzekać i nie omieszkam tego czynić przy każdej okazji, także na tym forum. Nie omieszkam też dalej pietnować złodziejstwo, oszustwa, przekręty, debilizm i betonizm. Mam prawo i kolegi zdanie na ten temat mnie najmniej nie interesuje.
Natomiast przyznaję, ze ma kolega prawo mysleć i czuć po swojemu. I ma kolega prawo o tym pisać i tak jak sie koledze nie podoba moje podejście, tak mnie sie może nie podpobać podejście kolegi.
Czyli najwazniejszy wniosek:
Zostanie po staremu, bo ta cała dyskusja nbie wnosi nic nowego :-)
....*co nie oznacza, że nie mam prawa.....
Widzisz kolego i już jest was przynajmniej dwóch, którym coś się nie podoba. Może w miarę rozwoju sytuacji znajdzie się jeszcze jeden i jeszcze jeden a wtedy można zaryzykować wprowadzenie zmian na szczeblu twojego koła. Pozdrawiam.
MIAŁBYM CHĘĆ PODYSKUTOWAĆ W TYM TEMACIE ,ALE JESTEM ZASZCZUTY I NIE CHCĘ PROWADZIĆ DALSZEJ WOJNY,DLATEGO OD DŁUŻSZEGO JUŻ CZASU NIE ZABIERAM GŁOSU.POWIEM TYLKO TYLE,ŻE POPIERAM WUPE.
PS.LECH WAŁĘSA CHCĄC OBALIĆ KOMUNĘ STANĄŁ NA CZELE 10 MILIONOWEJ RZESZY ROBOTNIKÓW.WIĘC KTO Z NARZEKACZY NA TYM PORTALU STANIE NA CZELE I OBALI PZW.POZDRAWIAM.
Kylon , Lech Wałęsa nigdzie nie stawał tylko go postawiono, drobna ,ale istotna różnica!nie ulega jednak wątpliwości, że potrzebny jest ktoś kto pociągnie za sobą rzeszę wędkarzy i przewróci do góry nogami ten burdel!!!
PS> WuPe na prezydenta!!!
Błagam nie poruszajmy tutaj tematu Bolka, bo wszystkie źródła historyczne raczej nie wskazują na jego nieskazitelność i heroiczną walkę z komunizmem. . .
Żeby nie było offtopicu. Myślę że każdy wędkarz powinien stosować się własną etyką, a nie jakimś statusem. Jeśli ktoś uzna ze PZW jest grupą ludzi dla których nie liczy się nic poza czubkiem ich nosa to ma prawo nie szanować ich archaicznych statutów.
Pawelz jak sobie wyobrażasz wędkowanie na Wiśle bez bycia członkiem PZW?
Chyba jedynie okresowa składka dla osób niezrzeszonych. Ale to też napełnianie kieszeni tych samych ludzi, z tym że bez przynależności do związku.
Drogi Kolego WuPe podobnie jak Kolega Ghosmiir nie mam ochoty udowadniać Tobie moich sukcesów czy porażek, aczkolwiek dziwię się że właśnie od kolegi Ghostmira nie usłyszałeś mocniejszych argumentów. Być może rzeczywiście jest zmęczony udowadnianiem coraz to nowej rzeszy wędkarzy że jest człowiekiem godnym zaufania, i pomimo naszej różnicy zdań w wielu przypadkach takie jest moje zdanie o jego osobie, jest człowiekiem od którego wiele można się nauczyć. I niemiłosiernie mnie wkurzyłeś krytyką co niektórych osób.
Do Ghostmira napisałeś tak "Że Tobie się w życiu nie powiodło nie znaczy, że my wszyscy mamy poprzestać na zwykłym szarym dniu". Nie uważam że nic mu w życiu nie wyszło, przede wszystkim utrzymuje siebie i całą rodzinę żyjąc w niezbyt bogatym regionie kraju gdzie o pracę nie jet łatwo i nigdy człowiek nie wie czy nie otrzyma wypowiedzenia. Wysłał swoje córki na studia a zanim do tego doszło robił wszystko żeby ten dzień mógł nastać posiada mieszkanie i nawet niezły samochód choć dziś górnik nie jest najbogatszą osobą ze trefy robotniczej jak to było dawniej lecz Ty zapewne nie masz o tym zielonego pojęcia. Tą całą walkę idąc przez życie nazywasz porażką?
Jeśli chodzi o mnie napisałeś "Kolega norbiko1 znów swą niemoc i zniechęcenie usprawiedliwia przykrym ustrojem w którym musiał dorastać". Życzę Ci obyś Ty nigdy nie musiał dorastać w takim [ pi ]...iku jak większość z nas ty obecnych w [ pi ]...iku który znasz tylko z książek
gdzie czekoladę otrzymywało się tylko na święta a na co dzień wyrób czekoladopodobny i to jeszcze po znajomości spod lady i pomarańcze raz do roku.
Choć moje dzieci dziś mają o wiele lepiej nie zgorzkniałem ani też nie popadłem w niemoc i choć posiadam jedną tylko rękę jeszcze nie jednemu pokazałbym mą właśnie moc!!! Potrafię walczyć!!! tak samo jak to robiłem kiedyś wraz z moimi rodzicami gdzie ryzykowaliśmy każdego dnia z całą rodziną wywiezieniem lub długotrwałym kryminałem Tata mój i tu napiszę z dużej litery powielał w domu dokumenty oraz ulotki, Mama moja szyła na maszynie przepaski na rękę biało czerwone, trzymając maszynę do szycia na kolanach a pod nią trzy koce żeby sąsiedzi nie słyszeli specyficznego stukotania jaki wydaje ta właśnie maszyna, Ja natomiast z moim młodszym braciszkiem bo wtedy był mały staliśmy na czatach pod drzwiami wejściowymi obserwując otoczenie i sygnalizując rodzicom o wszelakich zagrożeniach. Nie jednokrotnie wraz z kolegami pod osłoną ciemności roznosiliśmy ulotki klejąc je na słupach, drzewach na czym się tylko dało.
I po tym wszystkim gdy nastała demokracja (ponieważ ze wszystkiego gówna jaką wymyślił człowiek demokracja jest najlepsza) i naród stał się wolny i każdy może bez obaw powiedzieć głośno co myśli "staje przede mną" młody człowiek właśnie Ty WuPe i zarzuca mi coś że robię źle, ot jaki filozof z BOŻEJ ŁASKI.
Przychyl czoła przed ludźmi!!! bo dzięki nim ludziom którzy Ciebie otaczają jak sam powiedziałeś (choć wyczułem w tej wypowiedzi sarkazm) a wiec dzięki miedzy innymi nim możesz żyć w wolnym kraju i spokojnie się uczyć i nie życzę Tobie żebyś kiedyś musiał układać sobie życia w podobnej jak My scenerii.
Mimo wszystko Jak powiedział Ghostmir to do Ciebie młodych ludzi należy walczyć, teraz Ty zrób coś dla nas zamiast siedzieć na dupie!!! a my "jareckie dziadki" na pewno takich jak Ty wesprzemy, przynajmniej Ja Tak!!!
Czy to też nazwiesz jak poprzednio"Ale po co te całe wywody, historie z życia wzięte..."
No to ja nie wiem o co pawelz tyle krzyczy skoro to i tak na to samo wychodzi? Myślałem, że ma jakiś lepszy sposób.
A co do Kolegi Pawelez to choć miałbym kilka argumentów pdbnie jak koledzy to jednak ich nie skomentuje nie potrafię rozmawiać z ludźmi ukrywającymi się za białymi planszami bez awataru.
Norbiko1, ponownie jestem zaskoczony. Jeden wątek, a tyle sie uczę!
Może zbyt ostro na Ciebie wsiadłem......
Nie przypuszczałem nawet, że skumasz o co mi chodziło, a tu proszę, szczegółowe tłumaczenie GHOSTMIRSKIEGO na Polski. Podaję grabę i życzę sukcesów.
Drogi Kolego. Czujesz się zaszczuty..... niepotrzebnie.
Uważam, że powinieneś zabierać głos. Jesteś działaczem!
Z mojej strony możesz już się nie spodziewać takich ataków jak dawniej, ponieważ kilka spraw sobie wyjasniliśmy i doszlismy do jakiegoś porozumienia. Zatem będę szanował Twoje poglądy, ale nie zawsze będę się z nimi zgadzał.
Jeśli zachowamy wobec siebie zimną krew, to możemy gadać o wszystkim.
Chyba, że to nie mnie się tu obawiałeś.