Ciekawy jestem czy we wszystkich okręgach prowadzony był rejestr złowionych ryb i jak to wygląda w innych kołach. Jestem ciekawy co tak naprawdę daje prowadzenie takiego rejestru i jakie skutki będą wynikały z analizy tych rejestrów. Czy tak naprawdę poprawi się gospodarka rybna na naszych wodach. Na razie to my mamy się wywiązywać z tego obowiązku bo prawdopodobnie od przyszłego roku ma być obowiązkowe prowadzenie tych rejestrów we wszystkich okręgach i brak wpisu ma być karany. Proszę o swoje wypowiedzi na ten temat.
Rejestr jest naprawdę dobrym pomysłem według mnie gdyby był prowadzony rzetelnie. Ale nie jest. Wielu wędkarzy nie prowadzi go wcale, bierze niewymiarowe ryby albo ponad limit. Nie wiem też jak zarząd kół odnosi się do tych rejestrów. Jeśli w nie wierzy i swoją gospodarkę prowadzi wedle rejestrów to przynoszą one więcej szkody niż pożytku gdyż PZW jest wprowadzane w błąd co do rybostanu wód.
U nas w kole rejestry są prowadzone od kilku lat z różnym skutkiem.Brać wędkarska nie zawsze stosuje się do tego wymogu,lecz w razie kontrli straży są nakładane mandaty,a przecież daje to wgląd na rybostan naszego łowiska i od tego będzie zależało dalsze jego zarybianie.Jestem także tylko zwykłym wędkarzem,ale uważam że jest to dobra rzecz i nie wyaga dużo czasu by przed rozpoczęciem wędkowania wpisać numer łowiska,a wtrakcie łowienia złowione ryby.Niby biurokracja,ale na dobro naszych kół.
U mnie w kole ( okręg Sieradz , koło Poddębice ) jest prowadzony rejestr.
Uważam, że jest to dobry pomysł.
Ale niestety wiem, że nie wszyscy, choć go posiadają, wcale nie przykładają do tego wagi. Powinien być obowiązkowy, i podobno będzie bo słyszałem o tym w jakichś mediach.
Rejestry powinny być prowadzone i koniec ale nie tak, że na łowisku mam wpisywać co złowiłem, w spinningu ok, ale np łowię na spławik czy tyczkę i mam co minuta szukać kartki i długopisu????!!! To chore.
Już starałem się odpowiedzieć kol. burek82 na ten temat w "WIADOMOŚCI". Otóż w moim okręgu Piotrkowskim takie rejestry są wprowadzone od kilku dobrych lat. Nie ukrywam, że na początku było wiele krzyku, że trzeba całe biuro zabrać nad wodę itp. Z czasem się to zmieniło i wędkarze zauważyli korzyści z prowadzenia tych rejestrów. Jak większość okręgów i nasz prowadził gospodarkę rybacko-wędkarską na naszym największym zbiorniku tj. Zal. Sulejowskim. Rybacy robili to ...różnie. Cały czas były krytyki pod adresem ich pracy. Okręg wprowadzając rejestr połowu podjął się wykazania na ich podstawie, że gospodarka rybacko-wędkarska jest prowadzona. Myślę, że to się udaje bo już nie pamiętam odkąd rybaków u nas nie ma. To jeden z plusów. Drugi- to z naszych rejestrów można się dowiedzieć jakie gatunki są odławiane i w jakich ilościach, co pomoże w planowaniu zarybień (mówię o rzetelnym i uczciwym wypełnianiu). Trzeci to satysfakcja dla siebie. Mamy bilans naszych sukcesów na koniec roku, wiemy gdzie i na jaką rybę wybrać się w roku następnym. Mój okręg prowadzi zestawienia z wszystkich swoich łowisk, z czym można się zapoznać. Co do karania. Na początku i u nas straszyli. Jestem strażnikiem SSR i nie widziałem aby podczas kontroli za brak wpisu ktoś został ukarany. My podczas patrolu, gdy zaistnieje taka sytuacja dajemy gościowi długopis i przy nas wpisuje datę połowu oraz symbol łowiska. Pozostałe dane wypełnia się w domu. Więcej optymizmu i powodzenia. Pozdrawiam.
Wpisujesz ryby zabierane do domu i robisz to już w domu nie na łowisku. A od kiedy można zabrać 300 leszczy. Jeśli już to są limity ilościowe i wagowe chyba prawda?
Rzeczywiście rubryki są małe ale ja wpisuję w rubryce długość ryby wymiar od-do czyli najmniejszą i największą. W rubryce waga też wpisuję od-do, chyba że ilościowo jest ich więcej wpisuję wagę łączną.
fishermen6 jeśli będziesz chciał to wpiszesz i to 300 leszczy, ale jeśli ktoś od początku jest anty to żadne tłumaczenia go nie przekonają. Pozdrawiam.
Biorąc pod uwagę,iż coraz więcej osób wypuszcza złowione ryby, rejest powinien zawirać tabelke na złowione i wypuszcone ryby. Jeśli idę nad wodę i wypełniam rubrykę z miejscem ,a w miejscu zabranych ryb nie wpisuję nic,to wprowadzam osoby sprawdzające rybostan w błąd... Ale przecież gdybym je wpisywała w miejsce zabranych ryb, też bym wprowadzała urzędników w błąd, informując o ubytku rybostanu,który nie ma miejsca.Tak więc ja postępuję w ten sposób,że nie wypełniam rejestru w ogóle - do czasu aż nie zacznie być on rzetelnym źródłem wiedzy. Związek powinien brać pod uwagę tych,którzy zwracają rybom wolność,bo to przecież dobra idea i należy ją promować.
W OM PZW rejestry miały służyć uzyskaniu informacji na temat odławianych ryb. Padały głosy (ze strony Zarządu OM), że wędkarze za mało wyławiają ryb i dlatego potrzebni są rybacy. Jest to dla mnie bezsensowne tłumaczenie. Swoją drogą jestem bardzo ciekawy, co dzieje się z danymi z rejestrów. Czy nie jest to kolejny bezsensowny przepis. Cel jest dobry, ale czy ktoś to przelicza? I gdzie trafiają te dane?- Niestety nie wiem. Jeśli chodzi o info co jest zabrane a co wypuszczone, załatwi to jedna rubryka. Litera Z- zabrane, W- wypuszczone. I po problemie... Tomek
Witam!!!
W okręgu opolskim takie rejestry połowów są prowadzone od kilku lat..ale osobiście nie widzę ich sensu i zastosowania..
Po prostu przy opłacie karty wędkarskiej dostaję taki rejestr a w następnym roku -przy ponownej opłacie oddaję go...
Czy ktoś do niego zagląda- naprawdę nie wiem...być może ale osobiście w to wątpię...
Nad wodą nie byłem kontrolowany przez ostatnie 8 lat- więc straż wędkarska na 100 % tego nie robi...
Poza tym mało który wędkarz nad woda wpisuje zabrane ryby...chyba ,że są wyjątki ale takich nie spotkałem
U nas na dolnośląskim rejestr połowu ryb jest obowiązkową rzeczą. Po zakończeniu sezonu zbierane jest zestawienie zbiorcze. Nie wiem po co im to.
My rejestry mamy na kilka lat.
W okręgu kaliskim rejestry obowiązują juz od okolo 5 lat .
Po opracowaniu tych rejestrów wiedzą jakich ryb w danym zbiorniku brakuje a ktorych jest za duzo i wg tego dokonuje sie zarybien lub odłowów . KAzdy kto nie wypelnia rejestru robi większą szkodę niz NIE NO KILOWIEC.
Dla mnie to głupota wprowadzanie biurokraci tam gdzie człowiek chciałby od biurokraci odpocząć ja i tak ryb do domu nie biorę A wypełniać druki to w pracy mogę, bo za to mi płacą
PO CO KOMU 300 LESZCZY???!!!! PO CO OPISYWAC W REJESTRZE RYBY WYPUSZCZONE SKORO MA ON SŁUŻYC DO PLANOWANIA ZARYBIEŃ???!!!! CZYTAM WPISY I WŁOSY MI SIĘ NA GOWIE JEŻĄ. U MNIE W OKRĘGU(PZW RADOM) NA POCZĄTKU ŁOWIENIA TRZEBA WPISAC TYLKO NUMER ŁOWISKA I DATĘ POŁOWU A PO ZAKOŃCZENIU DOPIERO STAN ZŁOWIONYCH RYB DO ZABRANIA. KTÓRYŚ Z KOLEGÓW NAPISAŁ, ŁOWIĄC TYCZKĄ CO MINUTĘ RYBĘ NIE BĘDZIE BEZ PRZERWY W STANIE NOTOWAC JAKĄ SZTUKĘ WYJĄŁ. O ILE SIĘ ORIENTUJĘ TO WARUNKI WYPEŁNIANIA REJESTRU SĄ JEDNOLITE DLA WSZYSTKICH OKRĘGÓW, WARTO BYŁOBY SIĘ TYM ZAINTERESOWAC ALBO POPROSTU WYPUSZCZAC WIĘKSZOŚC ZŁOWIONYCH BEZ ŻALU MNIEJSYCH SZTUK, BO CHYBA NIE WMÓWI MI KOLEGA OD 300 SZTUK LESZCZA!!!! BODAJŻE KOBIKOBI1, ŻE KAŻDA Z TYCH SZTUK MA PO KILO I WIĘCEJ. MOIM SKROMNYM ZDANIEM REJESTR POŁOWU MA SŁUSZNĄ IDEĘ. POPROSTU TRZEBA WYKAZAC TROCHĘ ZAANGARZOWANIA. WSZYSCY CHCĄ ŁOWIC DUŻO I DOBRZE A NIESTETY NIE KAŻDY CHCE ZADBAC O RYBOSTAN . SŁUSZNIE KOLEGA SLAWOMIR66 ZAUWAŻYŁ, ŻE JEGO OKRĘGU NA ZAL. SULEJOWSKIM DAJE TO EFEKTY W POSTACI WYTRZEBIENIA "RYBAKÓW" SAM JEŻDŻĘ NA TEN PIĘKNY AKWEN I WIDZĘ EFEKTY TAK TRZYMAC DUŻY PLUS DLA KOLA PIOTRKOWSKIEGO PZW. MAM NADZIEJĘ , ŻE I WMOIM KOLE COŚ W TYM KIERUNKU SIĘ ZMIENI BO NARAZIE JEST MARNIE. JAK OPŁACAŁEM SKŁADKĘ NA 2008ROK TO NAWET NIE POPROSZONO MNIE O ZDANIE REJESTRU, TAK SAMO BYŁOPODCZAS KONTROLI STRAŻY RYBACKIEJ ALE MAM NADZIEJE, ŻE TO SIĘ ZMIENI. POZDRAWIAM CAŁĄ BRAC WĘDKARSKĄ
Mam 55 lat i łowię od dziecka.Nigdy nie zabieram ryb do domu.Zabieranie 300 leszczy uważam za chore.Co Ty z tymi rybami robisz?.Opamiętaj się,Twoje dzieci nie będą wiedziały jak wygląda ryba.Pozdrawiam
Ja też z reguły nie zabieram ryb do domu, wyjątkiem są sztuki nie nadające się do wypuszczenia. Pozdrawiam szaloną, szkoda, że tak mało mamy wędkarek ;)
Kolega misiaczek ma racje.Sam łowie na tyczke i niewyobrazam sobie co chwila wyciagac cos do pisania ,miare,no i jeszcze wage .Łowiac na tyczke niestety ale trzeba troche do tej wody wsypac,a to kosztuje ! Na rzece ,takiej jak ODRA neta długo nie postoji.Dla nas ten rejestr podczas łowienia bedzie bardzo uciazliwy.Wszystko rozumiem ,skonczyłem łowic i wtedy co za problem pospisywac co i jak.dlamnie zaden problem.A ryb i tak nie biore ,choc niepowiem zdaza mi sie wziasc ale to sa sporadyczne przypadki. pozdrawiam wszystkich.
KOLEZANKO szanuje twoje podejscie do zlowionej RYBY i uwazam ,ze jest to godne nasladowania,ale jezeli chodzi o problem wpisow zlowionych rybek to pragne CI wyjasnic-lapiesz rybe-wypuszczasz ja -nie dokonujesz zadnego wpisu(poza wpisem ze lapiesz na tym a nie innym lowisku);lapiesz rybe chcesz ja wziasc do domu-dokonujesz wpisu do rejestru po zmierzeniu jej i zwazeniu.Tak to ma byc-wydaje mi sie.pozdrawiam.
W okręgu zamojskim jest prowadzony taki rejestr od kilku lat i po za obowiązkiem wypełniania przez wędkarzy nie widzę żadnych efektów w postaci jakiegoś zestawienia czy nawet zarybiania łowisk na podstawie tych rejestrów . Pytając się o zarybianie interesujących mnie zbiorników przedstawiciel zarządu odpowiedział mi że zarybianie musi być zgodne z umową dzierżawy z RZGW i wnioskuje z tego że nasze rejestry nie są brane pod uwagę i nasze wypełnianie jest daremne. Wielkość zarybiania naszych wód od kilku lat się nie zmienia. Może by tak każdy okręg mając własną stronę internetową opublikował ile to faktycznie my odławiamy na poszczególnych łowiskach i ile zostało zarybione .Każdy z nas miał by obraz jak to jest naprawdę i nasze rejestry do czegoś się przydają bo nie bardzo wierze żeby Zarząd Okręgu brał te nasze rejestry poważnie –ot tak trzeba wprowadzić to wprowadzimy a potem się zobaczy - tak naprawdę to czy ktoś wie ile jest roboty każdy rejestr przejrzeć i zapisać z niego dane ,a potem zrobić zestawienie.
rejestr jako sama idea jest ok.u nas tez sa kilka lalt ale do dzis nieudalo misie dowiedziec co sie z nimi dzieje i czy ktos wyciaga wnioski . moim zdaniem jak zwiazek naklada na nas taki obowiazek to tez powinien miec taki sam w poinformowaniu nas (podsumowanie roczne,statystyka ) np na lamach WW w koncu to pismo pzw .a jak sie okaze ze nasze rejestry ida w koncu do kosza to niech ci co to wymyslili posadza pare drzew co poszly na ten papier
Wydaje mi się, że większość z wędkarzy robi sobie jaja albo nie potrafi czytać! W moim okręgu Katowice (albo tylko w moim kole?), każdy wędkarz opłacając roczną składkę dostaje kalendarzyk, wykaz zawodów, wykaz łowisk i aneks do tegoż. Tam stoi jak byk napisane: Po przybyciu na łowisko wędkarz zobowiązany jest na stronie pierwszej rejestru wypełnić rubryki: data i numer łowiska. Czynność tę należy wykonać przed rozpoczęciem wędkowania. Dalej: Uzupełnienie rubryki ,,kg” - dotyczącej wagi ryb może być dokonane po opuszczeniu łowiska (po dokładnym zważeniu w domu). Po złowieniu następujących gatunków ryb: okoń, płoć, inne, ukleja, krąp, karaś, leszcz, wzdręga wpisuje się do rejestru symbol gatunku, a po zakończeniu wędkowania ich ilość i wagę. Więc jak słyszę takie "gotki" o wypisywaniu każdej złapanej płotki lub okonia w 20 stopniowym mrozie, to mnie "trefia". Bo nie sądzę, aby ktoś na tyczkę czy bata miał co chwila karpia!!! Zapoznajmy się najpierw z przepisami a póżnie zabierajmy głos!
Misie -strona 4 wykazu lowisk punkt 2mowi ze sztuki gatunek wymiar po kazdym zlowieniu ryby jedynie waga w domu (swoja droga wagi powinni dodac gratis do rejestru)
JA - OKRĘG KATOWICE - rejestry mamy od zawsze. Wypisujemy to badziewie, bo każda ryba w siatce musi byc odnotowana. Ponoć ma to służyć planowaniu rybostanu - tyle,że nikt sobie z tego nic nie robi w zarządzie PZW. Nieraz siedzę i zliczam, robię podsumowania i szlag mnie trafia, bo wiem, że nic z tego nie wynika. Jeżeli ktos sądzi że rejestry połowów łużą do zdobycia wiedzy o łowiskach i liczebności ryb, to są w błędzie. Moim zdaniem, (choć znów pewnie CI SUPERWĘDKARZE mnie opierniczą) słuzy to wyłacznie temu, żeby PSR i SSR oraz inne uprawnione osoby miały ułatwione zadanie kontroli przestrzegania limitów dziennych i wymiarów ryb. A to co niektórzy piszą o pomocności rejestrów w gospodarce rybnej, to wierutna kpina . Pofatygujta się do Związkowych siedzib okregowych i poprośta o udostępnienie danych wynikających z podliczania rejestrów połowu - OJ! WTEDY WAM SIĘ OCZĘTA OTWORZĄ. GWARANTUJĘ. Bzdurne i debilne limity - tam gdzie ich nie potrzeba, wymiary na ryby które są najliczniejsze w zbiornikach i zarybianie na ślepo czym popadnie i gdzie popadnie - TO JEST OWOC PROWADZENIA REJESTRÓW W MOIM OKRĘGU. I możecie mi teraz nawtykać ile chcecie - ja wiem swoje, bo nie wędkuję od roku czy dwóch, mam oczy i potrafię obserwować, czytam , pytam, szukam i sprawdzam. I co? i nic - tylko papier, długopis i durne rejestry. Ale gdzie one ląduja po odesłaniu ich przez zarządy poszczególnych kół? - ciężko bedzie sprawdzić.
aha - zapomniałem dodać, że nieważne czego w danym ŻABIOKU brakuje, to i tak się go zarybi karpiem hodowlanym - hehe - no to naprawdę godne uznania - widać że rybostan jest pod poważna kontrolą - proszę o litość.
no i tu NOPNOPNOP pelna zgoda-szkoda tylko tych drzew na ten papier - za ten bzdyrny nakaz ktos powinien odpowiedziec jesli nikomu nie sluzy no moze poza drukarnia tego czegos
Kol. KYLON napisał:..."To dobra rzecz okręgi na tym bazują i wiedzą gdzie ile i co wpuścić do zbiorników,tylko sami wędkarze sobie szkodzą i narzekają." To ja Ci Kolego KYLON powiem krótko (nie chcę cie tutaj obrażać broń Boże) ale urwałeś sie z choinki rosnącej w jakiejś innej bajce, wymyślonej przez kosmitów z planety w innym wymiarze. Smiać mi sie chce.... o a teraz płakać..... WIEDZĄ CO I ILE WPUŚCIĆ DO ZBIORNIKÓW .... proszę o litość! jak pragne zdrowia! kto ci zrobił pranie zwojów? Otwórz oczy.
Ciekawi mnie kto i w jaki sposób kontroluje osoby mające zezwolenia na połów sieciami. Dla nich są nawet wydzielone miejsca do których nam wara!!! Czy oni też prowadzą rejestr złowionych sieciami ryb? Jest wiele pytań w związku z tym tematem hmmmm...... A może byśmy się dowiedzieli co się dzieje z ""naszymi "" rejestrami i jakie są wyniki z naszej pracy oraz w jakim zakresie są wykorzystane.
u nas w krakowie w rejestr w pisujesz tylko datę i łowisko a ryby które ewentualnie zabierasz po zakończeniu łowienia.Ja osobiście jestem za prowadzeniem rejestrów, nawet jeśli co dziesiąty wedkarz wypełni rejestr uczciwie to będzie można wyciągnąc jakieś wnioski co do zasobnośći wody w ryby i dominacji niektórych gatunków lub ich brak
Kolego nopnopnop nikt mi nie zrobił prania zwojów,nie wiem jak jest w twoim okręgu i widze ,że w nic nie możesz uwierzyć.U nas w okręgu Piotrkowskim każde koło dostaje z okręgu cały raport z poprzedniego roku odnośnie rejestrów połowów,jest to raport o wodach w których członkowie ile wyłowili i jakiej ryby,na ile jest to wiarygodne to też zależy od wpisów członków kół ,jeśli nie wierzysz zapytaj Sylwka Rompe alias Świerzy-Koło nr 11 Opoczno Miasto.Nie wiem dlaczego jesteś tak wrogo nastawiony do mnie i do zarządów kół czy okręgów.Ale szanuję twoją wypowiedź,może Cię kiedyś przekonam co do niektórych rzeczy.I jeszcze jedno chciałbym Cię mieć u siebie w zarządzie.Siemanko.
Niestety, wiele prawdy pisze kol nopnopnop. Kylon też ma troche racji. Niestety sam mam kilka powodów by uważać Rejestry za niewypał. Nie tak powinne one wyglądać i nie na takich zasadach jak dziś powinne działać. Nijak bowiem nie odzwierciedlają wyników połowu. To tylko taki zgrubny szacunek, który bardzo mija się z prawdą.
Jeśli nawet wszyscy uczciwie dokonywaliby wpisów, to i tak nie odzwierciedla to faktycznego stanu pogłowia ryb w naszych wodach. Moje wpisy to głównie data i miejsce połowu. Większośc ryb wypuszczam. Jest to zgodne z pkt. 5 Instukcji: - "Gdy wędkarz nie zabiera złowionych ryb (wypuszcza je do wody) nie wpisuje ich w rejestr".
Owszem - jednak dotyczy to tylko i wyłącznie ryb które łowiący od razu po zdjęciu z haczyka wypuszcza do wody. Jeśli zaś ryba trafia do siatki, musi byc wpisana w rejestrze, co jest oczywistym nieporozumieniem.
To jest oczywiste ,ryba w siatce nie musi być wpisywana do rejestru,po zakończeniu łowienia jeżeli ją bierzesz do domu wtedy ją wpisujesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No nie wiem - jakoś mi ta interpretacja nie pasuje. Bywało że strażnik wyjmował siatkę z wody i sprawdzał w rejestrze wpisy, a jak coś nie było wpisane, to się rzucał. A co w przypadku jeśli trafi sie wędkarz, który będzie na zasiadce kilka dni? Jeśli ryba nie bedzie wpisana w rejestr, to moze ją tam trzymac w majestacie prawa np. 3 doby? No bo jak bedzie nieuczciwy, to tak zrobi!
tu wklejam fragment pouczenia z rejestru : 1. Po przybyciu na łowisko wędkarz zobowiązany jest wypełnić rubryki data, rzeka-zbiornik, miejscowość. 2. Każda przeznaczona do zabrania ryba z gatunków objętych limitem sztuk po złowieniu musi być niezwłocznie odnotowana w rejestrze połowów. Uzupełnienie rubryki kg dotyczącej wagi złowionych ryb może być wykonane po opuszczeniu łowiska (np. w domu).
Tak więc samo sie nasuwa, że ryba trafiająca do siatki, jest rybą przeznaczoną do zabrania do domu, bo nie trafia bezpośrednio do wody i musi być wpisana w rejestr. Wyłącznie wagę i tylko wagę mozemy wpisać po przyjeździe do domu zważeniu ryby. Jedna bzdura za drugą. Bo jeśli wędkarz może zabrać z łowiska np 5 kilogramów jakiejś ryby, bo jest na taką limit ilościowy, a nie ma obowiązku ważenia ryb na łowisku, to nie ma mozliwości określenia czy zabierana ryba nie przekracza limitu wagowego.
Ciekawie by było poznać zdanie na ten temat kogoś kto jest uprawniony do interpretacji przepisów. Chodzi mi o to, co napisał KYLON, a mianowicie: - CZY BĘDĄC W TRAKCIE WĘDKOWANIA I MAJĄC W SIATCE ZŁOWIONE RYBY KTÓRE NIE SĄ WPISANE W REJESTRZE, ZARÓWNO TE OBJĘTE WYMIARAMI OCHRONNYMI JAK I TE NIEOBJĘTE NIMI, POPEŁNIAM WYKROCZENIE CZY NIE POPEŁNIAM. I JAK TO SIE MA DO WĘDKOWANIA KTÓRE TRWA NA PRZYKŁAD OD 21.00 6 KWIETNIA, DO 6.00 8GO KWIETNIA, CZYLI PONAD DOBĘ. Ciekaw jestem co myśli o tym prawodawca - jak to rozumieć. NIECH KTOŚ TO WYJAŚNI RAZ NA ZAWSZE.
Ciekawy jestem czy we wszystkich okręgach prowadzony był rejestr złowionych ryb i jak to wygląda w innych kołach. Jestem ciekawy co tak naprawdę daje prowadzenie takiego rejestru i jakie skutki będą wynikały z analizy tych rejestrów. Czy tak naprawdę poprawi się gospodarka rybna na naszych wodach. Na razie to my mamy się wywiązywać z tego obowiązku bo prawdopodobnie od przyszłego roku ma być obowiązkowe prowadzenie tych rejestrów we wszystkich okręgach i brak wpisu ma być karany. Proszę o swoje wypowiedzi na ten temat.
Rejestr jest naprawdę dobrym pomysłem według mnie gdyby był prowadzony rzetelnie. Ale nie jest. Wielu wędkarzy nie prowadzi go wcale, bierze niewymiarowe ryby albo ponad limit. Nie wiem też jak zarząd kół odnosi się do tych rejestrów. Jeśli w nie wierzy i swoją gospodarkę prowadzi wedle rejestrów to przynoszą one więcej szkody niż pożytku gdyż PZW jest wprowadzane w błąd co do rybostanu wód.
U nas w kole rejestry są prowadzone od kilku lat z różnym skutkiem.Brać wędkarska nie zawsze stosuje się do tego wymogu,lecz w razie kontrli straży są nakładane mandaty,a przecież daje to wgląd na rybostan naszego łowiska i od tego będzie zależało dalsze jego zarybianie.Jestem także tylko zwykłym wędkarzem,ale uważam że jest to dobra rzecz i nie wyaga dużo czasu by przed rozpoczęciem wędkowania wpisać numer łowiska,a wtrakcie łowienia złowione ryby.Niby biurokracja,ale na dobro naszych kół.
U mnie w kole ( okręg Sieradz , koło Poddębice ) jest prowadzony rejestr. Uważam, że jest to dobry pomysł. Ale niestety wiem, że nie wszyscy, choć go posiadają, wcale nie przykładają do tego wagi. Powinien być obowiązkowy, i podobno będzie bo słyszałem o tym w jakichś mediach.
BZDURA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ciekawe jak wpiszesz 300 zlowionych leszczy!!!!!!!!!!!!????????????
Rejestry powinny być prowadzone i koniec ale nie tak, że na łowisku mam wpisywać co złowiłem, w spinningu ok, ale np łowię na spławik czy tyczkę i mam co minuta szukać kartki i długopisu????!!! To chore.
Już starałem się odpowiedzieć kol. burek82 na ten temat w "WIADOMOŚCI". Otóż w moim okręgu Piotrkowskim takie rejestry są wprowadzone od kilku dobrych lat. Nie ukrywam, że na początku było wiele krzyku, że trzeba całe biuro zabrać nad wodę itp. Z czasem się to zmieniło i wędkarze zauważyli korzyści z prowadzenia tych rejestrów. Jak większość okręgów i nasz prowadził gospodarkę rybacko-wędkarską na naszym największym zbiorniku tj. Zal. Sulejowskim. Rybacy robili to ...różnie. Cały czas były krytyki pod adresem ich pracy. Okręg wprowadzając rejestr połowu podjął się wykazania na ich podstawie, że gospodarka rybacko-wędkarska jest prowadzona. Myślę, że to się udaje bo już nie pamiętam odkąd rybaków u nas nie ma. To jeden z plusów. Drugi- to z naszych rejestrów można się dowiedzieć jakie gatunki są odławiane i w jakich ilościach, co pomoże w planowaniu zarybień (mówię o rzetelnym i uczciwym wypełnianiu). Trzeci to satysfakcja dla siebie. Mamy bilans naszych sukcesów na koniec roku, wiemy gdzie i na jaką rybę wybrać się w roku następnym. Mój okręg prowadzi zestawienia z wszystkich swoich łowisk, z czym można się zapoznać. Co do karania. Na początku i u nas straszyli. Jestem strażnikiem SSR i nie widziałem aby podczas kontroli za brak wpisu ktoś został ukarany. My podczas patrolu, gdy zaistnieje taka sytuacja dajemy gościowi długopis i przy nas wpisuje datę połowu oraz symbol łowiska. Pozostałe dane wypełnia się w domu. Więcej optymizmu i powodzenia. Pozdrawiam.
Wpisujesz ryby zabierane do domu i robisz to już w domu nie na łowisku. A od kiedy można zabrać 300 leszczy. Jeśli już to są limity ilościowe i wagowe chyba prawda? Rzeczywiście rubryki są małe ale ja wpisuję w rubryce długość ryby wymiar od-do czyli najmniejszą i największą. W rubryce waga też wpisuję od-do, chyba że ilościowo jest ich więcej wpisuję wagę łączną. fishermen6 jeśli będziesz chciał to wpiszesz i to 300 leszczy, ale jeśli ktoś od początku jest anty to żadne tłumaczenia go nie przekonają. Pozdrawiam.
A KTO MI ZABRONI ZABRAĆ Z ŁOWISKA 300 LESZCZY?
SAM REJESTR POŁOWU JEST OK.GORZEJ Z ROBIENIEM ZESTAWIENIA ROCZNEGO,TO JEST PORONIONY POMYSŁ.
odpowiem krotko- a kto powiedzial ze biore jakakolwiek rybe i WSZYSTKO NA TEN TEMAT!!!!!!!!!! HIHIHIHIIH
i jeszcze jedno moze nie znasz nowego przepisu ale od nowego roku kazda zlowiana rybe trzeba opisac przed wrzuceniem do siatki!!!!!!!!!!!
Biorąc pod uwagę,iż coraz więcej osób wypuszcza złowione ryby, rejest powinien zawirać tabelke na złowione i wypuszcone ryby. Jeśli idę nad wodę i wypełniam rubrykę z miejscem ,a w miejscu zabranych ryb nie wpisuję nic,to wprowadzam osoby sprawdzające rybostan w błąd... Ale przecież gdybym je wpisywała w miejsce zabranych ryb, też bym wprowadzała urzędników w błąd, informując o ubytku rybostanu,który nie ma miejsca.Tak więc ja postępuję w ten sposób,że nie wypełniam rejestru w ogóle - do czasu aż nie zacznie być on rzetelnym źródłem wiedzy. Związek powinien brać pod uwagę tych,którzy zwracają rybom wolność,bo to przecież dobra idea i należy ją promować.
W OM PZW rejestry miały służyć uzyskaniu informacji na temat odławianych ryb. Padały głosy (ze strony Zarządu OM), że wędkarze za mało wyławiają ryb i dlatego potrzebni są rybacy. Jest to dla mnie bezsensowne tłumaczenie. Swoją drogą jestem bardzo ciekawy, co dzieje się z danymi z rejestrów. Czy nie jest to kolejny bezsensowny przepis. Cel jest dobry, ale czy ktoś to przelicza? I gdzie trafiają te dane?- Niestety nie wiem. Jeśli chodzi o info co jest zabrane a co wypuszczone, załatwi to jedna rubryka. Litera Z- zabrane, W- wypuszczone. I po problemie... Tomek
Witam!!! W okręgu opolskim takie rejestry połowów są prowadzone od kilku lat..ale osobiście nie widzę ich sensu i zastosowania.. Po prostu przy opłacie karty wędkarskiej dostaję taki rejestr a w następnym roku -przy ponownej opłacie oddaję go... Czy ktoś do niego zagląda- naprawdę nie wiem...być może ale osobiście w to wątpię... Nad wodą nie byłem kontrolowany przez ostatnie 8 lat- więc straż wędkarska na 100 % tego nie robi... Poza tym mało który wędkarz nad woda wpisuje zabrane ryby...chyba ,że są wyjątki ale takich nie spotkałem
U nas na dolnośląskim rejestr połowu ryb jest obowiązkową rzeczą. Po zakończeniu sezonu zbierane jest zestawienie zbiorcze. Nie wiem po co im to. My rejestry mamy na kilka lat.
W okręgu kaliskim rejestry obowiązują juz od okolo 5 lat . Po opracowaniu tych rejestrów wiedzą jakich ryb w danym zbiorniku brakuje a ktorych jest za duzo i wg tego dokonuje sie zarybien lub odłowów . KAzdy kto nie wypelnia rejestru robi większą szkodę niz NIE NO KILOWIEC.
Dla mnie to głupota wprowadzanie biurokraci tam gdzie człowiek chciałby od biurokraci odpocząć ja i tak ryb do domu nie biorę
A wypełniać druki to w pracy mogę, bo za to mi płacą
Dla mnie jest to bzdurny pomysł, gospodarze wód powinni wiedzieć co tam pływa .Więcej zarybień .......?
PO CO KOMU 300 LESZCZY???!!!! PO CO OPISYWAC W REJESTRZE RYBY WYPUSZCZONE SKORO MA ON SŁUŻYC DO PLANOWANIA ZARYBIEŃ???!!!! CZYTAM WPISY I WŁOSY MI SIĘ NA GOWIE JEŻĄ. U MNIE W OKRĘGU(PZW RADOM) NA POCZĄTKU ŁOWIENIA TRZEBA WPISAC TYLKO NUMER ŁOWISKA I DATĘ POŁOWU A PO ZAKOŃCZENIU DOPIERO STAN ZŁOWIONYCH RYB DO ZABRANIA. KTÓRYŚ Z KOLEGÓW NAPISAŁ, ŁOWIĄC TYCZKĄ CO MINUTĘ RYBĘ NIE BĘDZIE BEZ PRZERWY W STANIE NOTOWAC JAKĄ SZTUKĘ WYJĄŁ. O ILE SIĘ ORIENTUJĘ TO WARUNKI WYPEŁNIANIA REJESTRU SĄ JEDNOLITE DLA WSZYSTKICH OKRĘGÓW, WARTO BYŁOBY SIĘ TYM ZAINTERESOWAC ALBO POPROSTU WYPUSZCZAC WIĘKSZOŚC ZŁOWIONYCH BEZ ŻALU MNIEJSYCH SZTUK, BO CHYBA NIE WMÓWI MI KOLEGA OD 300 SZTUK LESZCZA!!!! BODAJŻE KOBIKOBI1, ŻE KAŻDA Z TYCH SZTUK MA PO KILO I WIĘCEJ. MOIM SKROMNYM ZDANIEM REJESTR POŁOWU MA SŁUSZNĄ IDEĘ. POPROSTU TRZEBA WYKAZAC TROCHĘ ZAANGARZOWANIA. WSZYSCY CHCĄ ŁOWIC DUŻO I DOBRZE A NIESTETY NIE KAŻDY CHCE ZADBAC O RYBOSTAN . SŁUSZNIE KOLEGA SLAWOMIR66 ZAUWAŻYŁ, ŻE JEGO OKRĘGU NA ZAL. SULEJOWSKIM DAJE TO EFEKTY W POSTACI WYTRZEBIENIA "RYBAKÓW" SAM JEŻDŻĘ NA TEN PIĘKNY AKWEN I WIDZĘ EFEKTY TAK TRZYMAC DUŻY PLUS DLA KOLA PIOTRKOWSKIEGO PZW. MAM NADZIEJĘ , ŻE I WMOIM KOLE COŚ W TYM KIERUNKU SIĘ ZMIENI BO NARAZIE JEST MARNIE. JAK OPŁACAŁEM SKŁADKĘ NA 2008ROK TO NAWET NIE POPROSZONO MNIE O ZDANIE REJESTRU, TAK SAMO BYŁOPODCZAS KONTROLI STRAŻY RYBACKIEJ ALE MAM NADZIEJE, ŻE TO SIĘ ZMIENI. POZDRAWIAM CAŁĄ BRAC WĘDKARSKĄ
Mam 55 lat i łowię od dziecka.Nigdy nie zabieram ryb do domu.Zabieranie 300 leszczy uważam za chore.Co Ty z tymi rybami robisz?.Opamiętaj się,Twoje dzieci nie będą wiedziały jak wygląda ryba.Pozdrawiam
Popieram Cię Szalona oby nas było jak najwięcej.Niech następne pokolenie tez ma co łowić.pozdrawiam
Ja też z reguły nie zabieram ryb do domu, wyjątkiem są sztuki nie nadające się do wypuszczenia. Pozdrawiam szaloną, szkoda, że tak mało mamy wędkarek ;)
Kolega misiaczek ma racje.Sam łowie na tyczke i niewyobrazam sobie co chwila wyciagac cos do pisania ,miare,no i jeszcze wage .Łowiac na tyczke niestety ale trzeba troche do tej wody wsypac,a to kosztuje ! Na rzece ,takiej jak ODRA neta długo nie postoji.Dla nas ten rejestr podczas łowienia bedzie bardzo uciazliwy.Wszystko rozumiem ,skonczyłem łowic i wtedy co za problem pospisywac co i jak.dlamnie zaden problem.A ryb i tak nie biore ,choc niepowiem zdaza mi sie wziasc ale to sa sporadyczne przypadki.
pozdrawiam wszystkich.
rybaków niech sprawdzają ile łapią tymi sieciami a nie nas biednych wędkarzy pozdro wszystkim
To będzie trzeba zapisać każdą rybę?
Jej wymiar i wagę?
KOLEZANKO szanuje twoje podejscie do zlowionej RYBY i uwazam ,ze jest to godne nasladowania,ale jezeli chodzi o problem wpisow zlowionych rybek to pragne CI wyjasnic-lapiesz rybe-wypuszczasz ja -nie dokonujesz zadnego wpisu(poza wpisem ze lapiesz na tym a nie innym lowisku);lapiesz rybe chcesz ja wziasc do domu-dokonujesz wpisu do rejestru po zmierzeniu jej i zwazeniu.Tak to ma byc-wydaje mi sie.pozdrawiam.
To dobra rzecz okręgi na tym bazują i wiedzą gdzie ile i co wpuścić do zbiorników,tylko sami wędkarze sobie szkodzą i narzekają.
W okręgu zamojskim jest prowadzony taki rejestr od kilku lat i po za obowiązkiem wypełniania przez wędkarzy nie widzę żadnych efektów w postaci jakiegoś zestawienia czy nawet zarybiania łowisk na podstawie tych rejestrów . Pytając się o zarybianie interesujących mnie zbiorników przedstawiciel zarządu odpowiedział mi że zarybianie musi być zgodne z umową dzierżawy z RZGW i wnioskuje z tego że nasze rejestry nie są brane pod uwagę i nasze wypełnianie jest daremne. Wielkość zarybiania naszych wód od kilku lat się nie zmienia. Może by tak każdy okręg mając własną stronę internetową opublikował ile to faktycznie my odławiamy na poszczególnych łowiskach i ile zostało zarybione .Każdy z nas miał by obraz jak to jest naprawdę i nasze rejestry do czegoś się przydają bo nie bardzo wierze żeby Zarząd Okręgu brał te nasze rejestry poważnie –ot tak trzeba wprowadzić to wprowadzimy a potem się zobaczy - tak naprawdę to czy ktoś wie ile jest roboty każdy rejestr przejrzeć i zapisać z niego dane ,a potem zrobić zestawienie.
witam sam spotkałem sie z osobami które wypisują rejestr przed jego oddaniem wiec twierdze że niema on najmniejszego sensu
rejestr jako sama idea jest ok.u nas tez sa kilka lalt ale do dzis nieudalo misie dowiedziec co sie z nimi dzieje i czy ktos wyciaga wnioski . moim zdaniem jak zwiazek naklada na nas taki obowiazek to tez powinien miec taki sam w poinformowaniu nas (podsumowanie roczne,statystyka ) np na lamach WW w koncu to pismo pzw .a jak sie okaze ze nasze rejestry ida w koncu do kosza to niech ci co to wymyslili posadza pare drzew co poszly na ten papier
Wydaje mi się, że większość z wędkarzy robi sobie jaja albo nie potrafi czytać! W moim okręgu Katowice (albo tylko w moim kole?), każdy wędkarz opłacając roczną składkę dostaje kalendarzyk, wykaz zawodów, wykaz łowisk i aneks do tegoż. Tam stoi jak byk napisane: Po przybyciu na łowisko wędkarz zobowiązany jest na stronie pierwszej rejestru wypełnić rubryki: data i numer łowiska. Czynność tę należy wykonać przed rozpoczęciem wędkowania. Dalej: Uzupełnienie rubryki ,,kg” - dotyczącej wagi ryb może być dokonane po opuszczeniu łowiska (po dokładnym zważeniu w domu). Po złowieniu następujących gatunków ryb: okoń, płoć, inne, ukleja, krąp, karaś, leszcz, wzdręga wpisuje się do rejestru symbol gatunku, a po zakończeniu wędkowania ich ilość i wagę. Więc jak słyszę takie "gotki" o wypisywaniu każdej złapanej płotki lub okonia w 20 stopniowym mrozie, to mnie "trefia". Bo nie sądzę, aby ktoś na tyczkę czy bata miał co chwila karpia!!! Zapoznajmy się najpierw z przepisami a póżnie zabierajmy głos!
Misie -strona 4 wykazu lowisk punkt 2mowi ze sztuki gatunek wymiar po kazdym zlowieniu ryby jedynie waga w domu (swoja droga wagi powinni dodac gratis do rejestru)
No to polecam stronę okręgu http://www.pzw.com.pl/index.php?id=110
ja tylko cytuje to co napisano w wykazie lowisk otrzymanym przy placeniu skladki - moim zdaniem nie powinno byc rozbieznosci
JA - OKRĘG KATOWICE - rejestry mamy od zawsze. Wypisujemy to badziewie, bo każda ryba w siatce musi byc odnotowana. Ponoć ma to służyć planowaniu rybostanu - tyle,że nikt sobie z tego nic nie robi w zarządzie PZW. Nieraz siedzę i zliczam, robię podsumowania i szlag mnie trafia, bo wiem, że nic z tego nie wynika. Jeżeli ktos sądzi że rejestry połowów łużą do zdobycia wiedzy o łowiskach i liczebności ryb, to są w błędzie. Moim zdaniem, (choć znów pewnie CI SUPERWĘDKARZE mnie opierniczą) słuzy to wyłacznie temu, żeby PSR i SSR oraz inne uprawnione osoby miały ułatwione zadanie kontroli przestrzegania limitów dziennych i wymiarów ryb. A to co niektórzy piszą o pomocności rejestrów w gospodarce rybnej, to wierutna kpina . Pofatygujta się do Związkowych siedzib okregowych i poprośta o udostępnienie danych wynikających z podliczania rejestrów połowu - OJ! WTEDY WAM SIĘ OCZĘTA OTWORZĄ. GWARANTUJĘ. Bzdurne i debilne limity - tam gdzie ich nie potrzeba, wymiary na ryby które są najliczniejsze w zbiornikach i zarybianie na ślepo czym popadnie i gdzie popadnie - TO JEST OWOC PROWADZENIA REJESTRÓW W MOIM OKRĘGU. I możecie mi teraz nawtykać ile chcecie - ja wiem swoje, bo nie wędkuję od roku czy dwóch, mam oczy i potrafię obserwować, czytam , pytam, szukam i sprawdzam. I co? i nic - tylko papier, długopis i durne rejestry. Ale gdzie one ląduja po odesłaniu ich przez zarządy poszczególnych kół? - ciężko bedzie sprawdzić.
aha - zapomniałem dodać, że nieważne czego w danym ŻABIOKU brakuje, to i tak się go zarybi karpiem hodowlanym - hehe - no to naprawdę godne uznania - widać że rybostan jest pod poważna kontrolą - proszę o litość.
no i tu NOPNOPNOP pelna zgoda-szkoda tylko tych drzew na ten papier - za ten bzdyrny nakaz ktos powinien odpowiedziec jesli nikomu nie sluzy no moze poza drukarnia tego czegos
Kol. KYLON napisał:..."To dobra rzecz okręgi na tym bazują i wiedzą gdzie ile i co wpuścić do zbiorników,tylko sami wędkarze sobie szkodzą i narzekają."
To ja Ci Kolego KYLON powiem krótko (nie chcę cie tutaj obrażać broń Boże) ale urwałeś sie z choinki rosnącej w jakiejś innej bajce, wymyślonej przez kosmitów z planety w innym wymiarze. Smiać mi sie chce.... o a teraz płakać..... WIEDZĄ CO I ILE WPUŚCIĆ DO ZBIORNIKÓW .... proszę o litość! jak pragne zdrowia! kto ci zrobił pranie zwojów? Otwórz oczy.
poczytaj to piwyżej jeśli przeoczyłeś : JA - OKRĘG KATOWICE ....
Ciekawi mnie kto i w jaki sposób kontroluje osoby mające zezwolenia na połów sieciami. Dla nich są nawet wydzielone miejsca do których nam wara!!! Czy oni też prowadzą rejestr złowionych sieciami ryb? Jest wiele pytań w związku z tym tematem hmmmm...... A może byśmy się dowiedzieli co się dzieje z ""naszymi "" rejestrami i jakie są wyniki z naszej pracy oraz w jakim zakresie są wykorzystane.
u nas w krakowie w rejestr w pisujesz tylko datę i łowisko a ryby które ewentualnie zabierasz po zakończeniu łowienia.Ja osobiście jestem za prowadzeniem rejestrów, nawet jeśli co dziesiąty wedkarz wypełni rejestr uczciwie to będzie można wyciągnąc jakieś wnioski co do zasobnośći wody w ryby i dominacji niektórych gatunków lub ich brak
Kolego nopnopnop nikt mi nie zrobił prania zwojów,nie wiem jak jest w twoim okręgu i widze ,że w nic nie możesz uwierzyć.U nas w okręgu Piotrkowskim każde koło dostaje z okręgu cały raport z poprzedniego roku odnośnie rejestrów połowów,jest to raport o wodach w których członkowie ile wyłowili i jakiej ryby,na ile jest to wiarygodne to też zależy od wpisów członków kół ,jeśli nie wierzysz zapytaj Sylwka Rompe alias Świerzy-Koło nr 11 Opoczno Miasto.Nie wiem dlaczego jesteś tak wrogo nastawiony do mnie i do zarządów kół czy okręgów.Ale szanuję twoją wypowiedź,może Cię kiedyś przekonam co do niektórych rzeczy.I jeszcze jedno chciałbym Cię mieć u siebie w zarządzie.Siemanko.
Niestety, wiele prawdy pisze kol nopnopnop. Kylon też ma troche racji. Niestety sam mam kilka powodów by uważać Rejestry za niewypał. Nie tak powinne one wyglądać i nie na takich zasadach jak dziś powinne działać. Nijak bowiem nie odzwierciedlają wyników połowu. To tylko taki zgrubny szacunek, który bardzo mija się z prawdą.
Jeśli nawet wszyscy uczciwie dokonywaliby wpisów, to i tak nie odzwierciedla to faktycznego stanu pogłowia ryb w naszych wodach.
Moje wpisy to głównie data i miejsce połowu. Większośc ryb wypuszczam. Jest to zgodne z pkt. 5 Instukcji:
- "Gdy wędkarz nie zabiera złowionych ryb (wypuszcza je do wody) nie wpisuje ich w rejestr".
Owszem - jednak dotyczy to tylko i wyłącznie ryb które łowiący od razu po zdjęciu z haczyka wypuszcza do wody. Jeśli zaś ryba trafia do siatki, musi byc wpisana w rejestrze, co jest oczywistym nieporozumieniem.
To jest oczywiste ,ryba w siatce nie musi być wpisywana do rejestru,po zakończeniu łowienia jeżeli ją bierzesz do domu wtedy ją wpisujesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No nie wiem - jakoś mi ta interpretacja nie pasuje. Bywało że strażnik wyjmował siatkę z wody i sprawdzał w rejestrze wpisy, a jak coś nie było wpisane, to się rzucał. A co w przypadku jeśli trafi sie wędkarz, który będzie na zasiadce kilka dni? Jeśli ryba nie bedzie wpisana w rejestr, to moze ją tam trzymac w majestacie prawa np. 3 doby? No bo jak bedzie nieuczciwy, to tak zrobi!
tu wklejam fragment pouczenia z rejestru : 1. Po przybyciu na łowisko wędkarz zobowiązany jest wypełnić rubryki data, rzeka-zbiornik, miejscowość.
2. Każda przeznaczona do zabrania ryba z gatunków objętych limitem sztuk po złowieniu musi być niezwłocznie odnotowana w rejestrze połowów. Uzupełnienie rubryki kg dotyczącej wagi złowionych ryb może być wykonane po opuszczeniu łowiska (np. w domu).
Tak więc samo sie nasuwa, że ryba trafiająca do siatki, jest rybą przeznaczoną do zabrania do domu, bo nie trafia bezpośrednio do wody i musi być wpisana w rejestr. Wyłącznie wagę i tylko wagę mozemy wpisać po przyjeździe do domu zważeniu ryby. Jedna bzdura za drugą. Bo jeśli wędkarz może zabrać z łowiska np 5 kilogramów jakiejś ryby, bo jest na taką limit ilościowy, a nie ma obowiązku ważenia ryb na łowisku, to nie ma mozliwości określenia czy zabierana ryba nie przekracza limitu wagowego.
Ciekawie by było poznać zdanie na ten temat kogoś kto jest uprawniony do interpretacji przepisów. Chodzi mi o to, co napisał KYLON, a mianowicie: - CZY BĘDĄC W TRAKCIE WĘDKOWANIA I MAJĄC W SIATCE ZŁOWIONE RYBY KTÓRE NIE SĄ WPISANE W REJESTRZE, ZARÓWNO TE OBJĘTE WYMIARAMI OCHRONNYMI JAK I TE NIEOBJĘTE NIMI, POPEŁNIAM WYKROCZENIE CZY NIE POPEŁNIAM. I JAK TO SIE MA DO WĘDKOWANIA KTÓRE TRWA NA PRZYKŁAD OD 21.00 6 KWIETNIA, DO 6.00 8GO KWIETNIA, CZYLI PONAD DOBĘ. Ciekaw jestem co myśli o tym prawodawca - jak to rozumieć. NIECH KTOŚ TO WYJAŚNI RAZ NA ZAWSZE.