Co myślicie o stworzeniu listy "Czarnych owiec PZW"? Teraz jest okres wybierania nowych władz PZW, wielu z Was nie idzie bo nie wie na kogo głosować, bądź kogo nie dopuścić do władz, by nasze wody znów zaczęły tętnic życiem, a my wędkarze cieszyć się z wolnego czasu spędzonego nad wodą.
Kradzieże, machloje, przekręty, korupcja - to moje drugie imię.
Dlatego dobrowolnie rezygnuję z kandydowania.
Mile widziane nagrody rzeczowe, pochwały i brawa.
Kłusownictwo i brak etyki wędkarskiej to główny powód braku ryb w naszych wodach.
A co powie Piotr na fakt, że są osoby na stołkach co Mają gdzieś dodatkowe zarybienie, nie reagują na zgłoszenia wędkarzy że ktoś niszczy rybostan, itd. Głosy na ich kandydatury są kupione za zniżki, nagrody itd.
Myślę, że pomysł jest bezsensowny. Nigdy do końca nie ma pewności, że jakiekolwiek dowody są w istocie niepodważalne i niezbite. Niebezpieczeństwo wyrządzenia krzywdy komuś niewinnemu jest zbyt duże. Wtedy mogę Ci jedynie polecić większą skrzynkę pocztową, bo od pozwów się nie opędzisz.
Pomysł psu o tyłek rozbić.
Znam w kole chyba aż czterech ludzi z skarbnikiem którego widzę raz do roku włącznie. Czyli nie mam najmniejszych podstaw by mówić coś o kimś źle.
Jeśli będę słuchał innych podpowiadaczy to nadal zostanę tylko odgórnie manipulowanym "głosem" w wewnętrznej wojence.
Jak znam życie to w podobnej sytuacji jest z 80 % lub więcej członków PZW. My najwięksi aktywiści.:)
Artur zaś powinien wziąć pod uwagę że jak padnie tu dwa-trzy nazwiska to jego będzie kolejne.
Popomnij sobie co się działo w grudniu na faaceboku z okazji wojen politycznych. Wypowiedzi tyle i tak poprzekręcanych że chyba nikt nie próbował dojść na ich podstawie prawdy. Wolność słowa.:)))
Zamiast czarnych owiec gdzie one są w każdej dziedzinie może by pomyśleć o przywróceniu jak dawniej opłatę na cały kraj bo już niewiadomo co komu i gdzie opłacać dodadkowo i gdzie wolno łowić.
Całe PZW jest jak złośliwy nowotwór-jest jak rak,wycięcie jego części nie zmieni nic,na bylejakim fundamencie nie da się niczego postawić,musi jobnąć...
Jedynym sposobem na coś pożądnego jest zrównanie wszystkiego z ziemią,wymiana części gruntu i na podstawie nowego projektu uwzględniającego wcześniejsze niedociągnięcia--postawienie nowego obiektu na nowych,zdrowych fundamentach.
Wymiana pojedyńczych zmurszałych cegieł jest bez sensu.
Myślę, że pomysł jest bezsensowny. Nigdy do końca nie ma pewności, że jakiekolwiek dowody są w istocie niepodważalne i niezbite. Niebezpieczeństwo wyrządzenia krzywdy komuś niewinnemu jest zbyt duże. Wtedy mogę Ci jedynie polecić większą skrzynkę pocztową, bo od pozwów się nie opędzisz.
Jesli ktoś ma kogoś pomówić i oczernić kłamstwem. To może się liczyć że poniesie tego konsekwencje.
Ja akurat, nie mam obaw. Bo mam niezbite dowody na mataczenia niektórych ludzi z władz PZW.
Są nimi Antoni Mężyński, Tomasz Butkiewicz, Smosarski Stanisław.
Oni najwięcej mataczyli, zamiatali pod dywan sprawę dyscyplinarną przeciwko Edmundowi Młotkowskiemu, który łamał regulamin koła, statut PZW fałszował i zmuszał sekretarza do fałszowania protokołów z zebrań zarządu koła (sekretarz miał dość i się wypisał z PZW)
Przeciwko mojej osobie wytoczyli armatę z pomówieniami i ich pseudo zarzutami. Założyli mi sparwę dyscyplinarną, która została już na pierwszej rozprawie zakończona odrzuceniem powództwa. Bo ich zarzuty były wyssane z palca zaś moje dowody świadczyły na to że chcę działać zgodnie ze statutem PZW i na rzecz łowisk i wędkarzy.
To czego ma się obawiać? Tego że w końcu niektóre dowody dostaną mocy prawnej i będą mogły ujrzeć światło dzienne?
Zresztą i teraz pokazałem Wam że w PZW ludzie łamią prawo i dałem Wam broń do tego byście mogli walczyć o swoje prawa, :-)
Obawiam się. Nie bo nie zeznałem nieprawdy.
Wymiana pojedyńczych zmurszałych cegieł jest bez sensu.
Od czegoś zacząć trzeba, dobrze i jedną cegłę ruszyć, a mur kruszeć może zacznie.
Dokładnie tak jak mówi kolega SlawekNikit.
Pitolenie zniszczyć i wybudować nowe. Ha ha ha, co nowe? Na jakim nowym fundamencie. Fundamentem PZW są jego członkowie. I nie ważne cy to będzie coś nowego i nazwie się np. "Wędkraski Raj" jak nadal ci sami ludzie będą dalej tak samo postępować? Czyli w rezultacie i tak będzie to samo, mimo że nowe, i że ma inna nazwę.
Jak to określiliście "zmurszałych cegieł" jest coraz mniej. Tylko to jak długo one będą zalegać, bo ten fundament ma gdzieś wymienić ich na nowe cegły. To tak dalej będzie jak jest ;-)
Pokazałem już w jednym wątku ze jeśli ludzie chcą to dadzą rady, ale tylko wtedy gdy zaczną coś robić w tym kierunku, a nie wymyślać że to be a nowe będzie cacy.
Ja jestem otwarty na dyskusje z Wami. Czy coś się da czy nie. Ale jak już okazało się że jak pokazuję dowody nie do podważenia, To żaden z tych wszech narzekających nie umie tego skomentować.
Pokazałem ze jak wędkarze się zaporą to i rybaka pogonią z jeziora.
Pokazałem że uchwały choćby ZG PZW, to i tak nie mogą naszych praw niszczyć. Wystarczy tylko odwołać się gdzie trzeba.
Tak więc jeśli ci krzykacze o zalew są choć troszkę zawzięci w działaniu, to wykorzystają to. I czas wyborów, bo jak nie udzielą absolutorium tym co tak tych sieci bronią to wykluczą ich z dalszego mataczenia w tej sprawie.
Jeden czarny osioł na portalu wystarczy :) Masakra..
Co się zmieni jak taki pospolity wpierdalacz okoni jak irek , na tym forum będzie tylko drwił z wędkarzy którzy chcą zmian i bez strachu podejmują temat potrzeby zmian..... Brawo Artur , masz wiedze ,masz moc.....
Na całym świecie zabierają ludzie ryby i nikt ich mięsiażami nie nazywa,różnica polega na kultórze łowienia i wysokich karach.Czemu rodacy łowiący za granicą przestrzegają aż do bólu zasad panujących w danym kraju,perspektywa kary 300 euro odstrasza wszystkich.Francuzi zajmują jakby pośrednie miejsce między Anglikami, a narodami mieszkającymi na wschód od Francji [będącymi w stanie zjadać wszystko, co ma łuski]. Generalnie, podobnie jak w Anglii za jadalne uważa się ryby morskie oraz w przeciwieństwie do Anglików, także pstrągi i w nieco mniejszym stopniu ryby drapieżne. Trzeba jednak brać pod uwagę, że Francuzi, mają dla nas dziwną skłonność, do rozkoszowania się nietypowym z naszego punktu widzenia jedzeniem, stąd w ich menu kiełbie, żaby itp. Z drugiej strony nigdy nie widziałem, by zabierali leszcze, płotki, czy klenie itp. Być może dlatego, poza rybami łososiowatymi, nie znalazłem żadnych limitów ilościowych, dotyczących innych gatunków, choć bez mała sprawdziłem regulamin w chyba 10 departamentach… Anglicy nic na ten temat nie wiedzą, tłumacząc, co świetnie rozumiem, że nie biorą żadnych ryb, więc ich jakiś „bag limit” nie interesuje zupełnie. Znając „smakoszostwo” Francuzów, zastanawiałem się jakim cudem mają dużo ryb, przy braku limitów ilościowych. Bo w porównaniu z nami – mają. Tym bardziej, że jeszcze po II wojnie światowej, proceder kłusowniczy był sporym problemem w tym kraju. Jak doszedłem do kar, to już przestałem się dziwić.
Funkcjonują dwie zasadnicze kary:
- łowienie bez karty wędkarskiej przy sobie [posiada się pozwolenie tylko nie ma nad wodą] – 38 euro
- łowienie bez karty - brak zezwolenia na połów ryb wędką – 450 euro [uznawane jest za naruszenie własności prywatnej, za jaką uznaje się daną wodę, na której łowią legalnie za opłatą wszyscy inni…]
Co więcej, jak podaje jeden z francuskich portali wędkarskich:
- łowienie w okresie ochronnym – 150 – 225 euro kary
- pozyskiwanie ryb niedozwolonymi narzędziami [np. sieć w wodach I kategorii] – 180-265 euro
- łowienie w nocy, gdy jest zakaz – 225 – 300 euro
- opór wobec kontrolera – 115 – 225 euro
- wędkowanie w niedozwolonym miejscu [strefa ochronna] – 750euro
- próba sprzedaży ryb – od 1500 do 3000 euro… Oto przykład z Francji
Jeden czarny osioł na portalu wystarczy :) Masakra..Co się zmieni jak taki pospolity wpierdalacz okoni jak irek , na tym forum będzie tylko drwił z wędkarzy którzy chcą zmian i bez strachu podejmują temat potrzeby zmian..... Brawo Artur , masz wiedze ,masz moc.....
Na część nie odpowiem z litości. Natomiast co do zmian, to pewnie liczycie na kolejną "dobrą zmianę".. Wierzysz(wierzycie) w to? Czy tylko tak pierniczycie dla zabicia wolnego czasu?
Jeden czarny osioł na portalu wystarczy :) Masakra..
Co się zmieni jak taki pospolity wpierdalacz okoni jak irek , na tym forum będzie tylko drwił z wędkarzy którzy chcą zmian i bez strachu podejmują temat potrzeby zmian..... Brawo Artur , masz wiedze ,masz moc.....
Na część nie odpowiem z litości. Natomiast co do zmian, to pewnie liczycie na kolejną "dobrą zmianę".. Wierzysz(wierzycie) w to? Czy tylko tak pierniczycie dla zabicia wolnego czasu?
Ja wierzę, i dałem linki gdzie wędkarze się zgrali i pokazali że jest to osiągalne :-)
Jeden czarny osioł na portalu wystarczy :) Masakra..
Co się zmieni jak taki pospolity wpierdalacz okoni jak irek , na tym forum będzie tylko drwił z wędkarzy którzy chcą zmian i bez strachu podejmują temat potrzeby zmian..... Brawo Artur , masz wiedze ,masz moc.....
Na część nie odpowiem z litości. Natomiast co do zmian, to pewnie liczycie na kolejną "dobrą zmianę".. Wierzysz(wierzycie) w to? Czy tylko tak pierniczycie dla zabicia wolnego czasu?
Ja wierzę, i dałem linki gdzie wędkarze się zgrali i pokazali że jest to osiągalne :-)
Artur, na te linki nie wchodzę, bo szkoda mojego czytania. Co do osiągalności, to bardziej interesują mnie osobiste osiągnięcia, niż te grupowe, bo w większości jestem otoczony smierdzącymi tchórzami. Nie ma zamiaru więcej wysilać się "dla ogółu".. Za stary i zbyt doświadczony jestem na takie akcje.
Wierzysz(wierzycie) w to? Czy tylko tak pierniczycie dla zabicia wolnego czasu?
Wiara czyni cuda, a jeszcze większe zgrana ekipa, która rzeczywiście coś zmienić chce, a nie tylko gada o zmianach, a ich tzw. koledzy krytykują ...
Za klasykami: rzeczy niemożliwe robimy od razu, a cuda zajmują nam tylko trochę więcej czasu :-)
Ja wierzę, i dałem linki gdzie wędkarze się zgrali i pokazali że jest to osiągalne :-)
Artur, na te linki nie wchodzę, bo szkoda mojego czytania. Co do osiągalności, to bardziej interesują mnie osobiste osiągnięcia, niż te grupowe, bo w większości jestem otoczony smierdzącymi tchórzami. Nie ma zamiaru więcej wysilać się "dla ogółu".. Za stary i zbyt doświadczony jestem na takie akcje.
Iras, w tych linkach były akcje zarybieniowe, przeprowadzone z pozyskanych funduszy.
To jak wędkarze wbrew zapędom ZO, pogonili rybaków ze swojego jeziora.
Ja obecnie na swoim blogu udostępniłem Wam pismo które pozwoli Wam wbrew zapendom ZG PZW, na prawidłowe przeprowadzenie wyborów w Waszych kołach.
Jeśli Was interesują pojedyncze osoby które coś dla was zrobią. To Wy takie możecie poznać nad wodą czy na walnym, a na wyborach właśnie na takie zagłosować. Dać im szanse wykazać się, jak też wspomóc na walnym oddając głos na wniosek który waszym zdaniem jest ok. Czy też obtonic przed zamachem tych tzw."lesnych dziadków" (pruba wyzucenia go z zarządu) (to tez nzajdziesz na moim blogu) :-(
Innymi słowy Wy ich wspieracie 1 dzień w roku, oni w zamian przez pozostałe dni działają dla was.
A wtedy to powoli się ruszy.
Przykładem są inne koła, w których ludzie postawili na takich ludzi.
Sprawa jest prosta...rządzą Ci którzy zostali wybrani.W związku z tym , Ci którzy nie byli na poprzednich wyborach w swoich kołach niech nie zabierają głosu bo sytuacja jaka jest w PZW jest z ich powodu.
Sprawa jest prosta...rządzą Ci którzy zostali wybrani.W związku z tym , Ci którzy nie byli na poprzednich wyborach w swoich kołach niech nie zabierają głosu bo sytuacja jaka jest w PZW jest z ich powodu.
A że Historia lubi się powtarzać, to i w tym wielkiego ruszenia nie przewiduję.
Ale komenty bedą i to jakie ;-)
Ps. Ma ktoś dostęp do aktualnego projektu Statutu PZW. chcą go 15 na krajowym zjeździe delegatów go przeforsować.
Obawiam się że będzie naginał nasze prawa, bo kto będzie na tym zjeździe, jak nie stara gwardia ?
chcą go 15 na krajowym zjeździe delegatów go przeforsować.
Obawiam się że będzie naginał nasze prawa, bo kto będzie na tym zjeździe, jak nie stara gwardia ?
Niestety Artur ma rację w tym temacie choćby z powodu regulaminu, o którym już pisał, dlatego trzeba dłubać pomiędzy cegłami.
Czyżby ktoś tu pragnął powrotu instytucji tzw. "WROGA PUBLICZNEGO NR 1" ?
Kto miałby kolego Arturze z Kętrzyna być tą nieomylną, nieskazitelną osobą, lubo też któż by miał wybierać greupę ludzi o tym stanowiącą ?
Niestety myślę, kolego, żes po raz kolejny pojechał po bandzie jak trza!
Ogladając różne kanały telewizji można wywnioskować,że wrogiem publicznym jest każdy przeciwnik Jaśnie nam Panującego PIERWSZWGO PREZESA.
Tylko On z wędkarstwem nie ma nic wspólnego.
Ogladając różne kanały telewizji można wywnioskować,że wrogiem publicznym jest każdy przeciwnik Jaśnie nam Panującego PIERWSZWGO PREZESA.
Tylko On z wędkarstwem nie ma nic wspólnego.
To samo można napisać o tych co to niby atomówki szukają wszędzie gdzie się da i gdzie jej nie ma, a pomimo to i tak sieją spustoszenie jak szarańcza zżerając po drodze co tylko się da.
I tu się mylisz Kolego.Jeżeli ustępujący zarząd nie uzyska absolutorium to zaden jego członek nie może kandydować w nowych wyborach.
Jak ma niby nie uzyskać jak cała ekipa po zarządzie to ekipa po kądzieli, którą to zarząd zatwierdził ...
W sieci jest pełno wzmianek o niezadowoleniu z powodu istniejącej sytuacji i każdy zachodzi w głowę, co robić. Po przeczytaniu tych artykułów widać od razu, że wszystko sprowadza się do jednego wspólnego mianownika: każdy musi zacząć od siebie. Trzeba iść na walne zebranie własnego koła. Jeśli nikt z was tego nie zrobi, oznacza to tylko, że jesteście zadowoleni z istniejącej sytuacji. Ponieważ g... Was interesuje, kto Was z ramienia koła reprezentuje na wyborach, dlatego związkiem rządzi od lat ta sama grupa starych działaczy, która zapewne pamięta jeszcze czasy gierka. W pażdzierniku, w Spale odbędzie się krajowy zjazd delegatów, którzy wybiorą naczelne władze. A oni będą decydować przez następne 4 lata o tym, jak będzie wyglądać polskie wędkarstwo. Idźcie więc na to walne zebranie w waszych kołach, bo będziecie mieli pozamiatane przez kolejną "dobrą zmianę"
I tu się mylisz Kolego.Jeżeli ustępujący zarząd nie uzyska absolutorium to zaden jego członek nie może kandydować w nowych wyborach.
Nie mylę się. Przeczytaj sobie pismo rzecznika jakie zamieściłem, co on pisze.
Ordynacja łamie konstytucję, statut PZW i ustawę o zrzeszeniach "Stowarzyszeniach"
Ona została zaskarżona. I tylko w taki sposób można zmusić ZG PZW jak i Krajowy Zajd Delegatów do zmiany treści ordynacji wyborczej.
Po drugie, nawet jak by absolutorium przeszło. Bo tak jak mówisz, kilku ludzi z zarządu jest OKI.
To czy musimy oddawać głos na tych pozostałych?
Na każdego kandydata jest oddzielne głosowanie. I to ludzie którzy przybyli na wybory decydują czy ta osoba dostanie większość głosów i wygra.
Po drugie w ordynacji nie ma mowy że głosowanie nad absolutorium zarządu, nie może być przeprowadzone z osobna dla każdego członka ustępującego zarządu. Taką uchwałę na głosowaniem jako najważniejszy organ w kole ma prawo ustalić Walne Zebranie członków danego koła.
Zarząd uzyskuje absolutorium jeżeli uzyska większość głosów za, na zebraniu.Jeżeli masz Kolego coś do powiedzenia to mów rzeczowo a nie gadaj bzdur.
A dlaczego uzyskują, czy wygrywają w głosowaniu?
Bo wszyscy co na nich narzekają, nie są tam gdzie powinni być.
I tak jak napisał SlawekNikt, na wyborach zazwyczaj są tylko ci z zarządu i jakaś niewielka garstka zainteresowanych bardziej wielkością opłat niż wyborem władz.
Tak więc osoba która chce coś zrobić dla koła dla łowisk jest z góry na przegranej pozycji.
Innymi słowy i tu dajemy im możliwość decydowania za nas.
A potem narzekanie że tak jest nie inaczej. A jak ma być? Jak przecież mogłeś to swoim głosem zmienić, a jednak miałeś to głęboko w du...
W sieci jest pełno wzmianek o niezadowoleniu z powodu istniejącej sytuacji i każdy zachodzi w głowę, co robić. Po przeczytaniu tych artykułów widać od razu, że wszystko sprowadza się do jednego wspólnego mianownika: każdy musi zacząć od siebie. Trzeba iść na walne zebranie własnego koła. Jeśli nikt z was tego nie zrobi, oznacza to tylko, że jesteście zadowoleni z istniejącej sytuacji. Ponieważ g... Was interesuje, kto Was z ramienia koła reprezentuje na wyborach, dlatego związkiem rządzi od lat ta sama grupa starych działaczy, która zapewne pamięta jeszcze czasy gierka. W pażdzierniku, w Spale odbędzie się krajowy zjazd delegatów, którzy wybiorą naczelne władze. A oni będą decydować przez następne 4 lata o tym, jak będzie wyglądać polskie wędkarstwo. Idźcie więc na to walne zebranie w waszych kołach, bo będziecie mieli pozamiatane przez kolejną "dobrą zmianę"
Cały czas to mówię.
Innej prawdy nie ma.
W moim kole na walne zebrania przychodzi mniej niż 10 % członków Koła wliczając w to członków zarządu i innych organów koła.Każdy wniosek jest rozpatrywany i w miarę możliwości załatwiany.Tylko tych wnioslów jest niewiele bo i niewielu wnioskodawców.
Co do wyborów to jest tylu nowych chętnych do pracy społecznej,że trzeba by zlikwidować koło z powodu małej liczebności zarządu gdyby poprzedni zarząd podał się do dymisji.
Artur wiem, że tak samo słusznie mówisz, innej prawdy nie ma. Masz poza tym w tej kwestii doświadczenie z własnego koła. Tak mówią również wszyscy inni na innych portalach. Nie da się inaczej. Rachunek jest prosty. Jest około 630 tysięcy członków płacących składki. Podobno mniej więcej 5 procent ( !!!!!! ) interesuje się pracą koła lub pojawia się na dorocznym zebraniu. To jest około 31 tysięcy. Aby coś poruszyć, przegłosować..przydałaby się liczba 300 tysięcy a nie 30 tysięcy. Jak trafić do ludzi z tym prostym przesłaniem??????
Tylko za pomocą sieci ( naturalnie nie tej rybackiej ). Za pomocą prasy. Każdy z nas dostaje w jakiś sposób informacje, kiedy odbędzie się walne zebranie własnego koła. Ja dostaję normalną pocztą LIST. I od razu zaznaczam tę datę w kalendarzu. Inni zapewne musieliby wejść na stronę koła, aby się dowiedzieć o terminach na dany rok. Ale kto to robi? Prasy wędkarskiej nie czyta każdy. A szkoda! Bo włąśnie tam piszą ludzie bardzo zaangażowani w słuszną sprawę. Nawet Ty sam przyznałeś parę tygodni temu, w odpowiedzi na mój koment, że już dawno nie czytasz. Nie jest to teraz w tym miejscu zarzut pod Twoim adresem. Ale taka jest rzeczywistość. Nawet tu, na tym portalu są osoby, które krytykują jakiekolwiek przejawy dobrej chęci,zrobienia czegoś więcej, przeczytania czegoś nowego na jakiś temat. Te osoby uważają to wszystko za.....STRATĘ CZASU....W pewnym momencie przyszła mi do głowy nawet taka idiotyczna myśl...gdyby przed każdym sklepem wędkarskim stanął zaangażowany wędkarz z ulotką: "Chcesz zmian? Idź na zebranie i zagłosuj! " Gdyby każdy sklep internetowy zamieścił na swojej stronie hasło przypominające o zebraniu....przecież związek wędkarski to MY!!!...gdyby...gdyby...eh.... Idę na ryby..
Aldente. U mnie na witrynach 2 sklepów wędkarskich są ogłoszenia z koła, walne zawsze organizowane w grudniu. Ogłoszenie ma wisieć 21 dni przed.
W roku 2015 udało mi się przeforsować założenie strony www dla koła, tam powinno być ogłoszenia jak i na stronie okręgu i nie ma do tej pory (taka taktyka dezinformacji)
Kurcze myślisz ilu przyjdzie z poza zarządów?
tylko ziomki tamtych. A ci, jak zwykle będą mnie czepiać na ulicy i nad wodą jak poszło, co słychać, i te narzekania na to i tamto...
Samo założenie strony, to jeszcze mało. Musi być wyznaczona jedna osoba do jej pielęgnacji i uzupełniania o istotne informacje. Już na dzień dobry powinien uderzać w oczy kalendarz działań na rok bieżący. Zaraz na samym początku stycznia mamy walne zebranie. Stoi rząd stołów a panowie z listą członków kontrolują dowody zapłaty klubowej składki. Oddajemy meldunek o złowionych rybach. Wtedy dopiero wydają znaczek na następny rok.
Mamy w klubie ponad 400 członków, ale na walne przychodzi 250-300 osób. Nikomu się nie chce łazić potem po skarbnikach za znaczkami na nowy rok.
Przy takiej frekwencji uchwala się wszystko w 5 minut i zatwierdza przez głosowanie na stanowiskach osoby znane i akceptowane przez ogół. W klubie rodzi się poczucie solidarności. Nasze imprezy, zawody, praca z młodzieżą, prace społeczne, bal karnawałowy...to wszystko spaja. Nie ma rady. Początkiem i końcem uzdrowienia polskiego wędkarstwa jest FREKWENCJA NA WALNYM ZEBRANIU. Inaczej pozostanie wam patrzeć, jak towarzystwo wzajemnej adoracji rozdaje karty między sobą....
Ludzie, czy naprawde nie potraficie czasami sie zreflektowac ?. Od ilu lat nawolujecie do chodzenia na zebrania, wybierania swoich, dzialanie itp ?. 10-15 ?.
I co ?. I wielkie g..!!!. Moze czas zmienic taktyke ?. Moze w koncu dotrze do Was, ze powyzej 10% (a i tak wydaje mi sie ze podalem mocno optymistyczna liczbe) nie przeskoczycie. Pozostale 90% ma i bedzie mialo gdzies to cale PZW i jego dzialania. Placa tylko i wylacznie bo maja taniej. Gdyby PZW zrownalo oplaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych (co powinno jak najszybciej nastapic) okazaloby sie ze wedkarzy w Polsce mamy 1 milion a czlonkow moze z 10-20 tys.
Dopoki tacy ludzie jak Artur nie zrozumieja faktu, ze ludzie chca lowic a nie dzialac poza nielicznymi spolecznikami, poty calo to PZW wraz z jego skostnialym systemem bedzie istniec. mam dwie propozyzycje na juz dla PZW.
1) Albo zrownujecie ceny zrzeszonym i niezrzeszonym za lowienie - bo nie ma zadnego powodu aby bylo inaczej
2) Albo wprowadzacie obowiazek na rzecz zwiazku. A jak nie to po roku braku aktywnosci wypad. Tak jak to sie dzieje w stowarzyszeniach z prawdziwego zdarzenia.
Bo teraz mamy moloch ktory teoretycznie ma 600 tys czlonkow. Ale tylko teoretycznie i zadne nawolywania ai apele tego nie zmienia.
Artur wiem, że tak samo słusznie mówisz, innej prawdy nie ma. Masz poza tym w tej kwestii doświadczenie z własnego koła. Tak mówią również wszyscy inni na innych portalach. Nie da się inaczej. Rachunek jest prosty. Jest około 630 tysięcy członków płacących składki. Podobno mniej więcej 5 procent ( !!!!!! ) interesuje się pracą koła lub pojawia się na dorocznym zebraniu. To jest około 31 tysięcy. Aby coś poruszyć, przegłosować..przydałaby się liczba 300 tysięcy a nie 30 tysięcy. Jak trafić do ludzi z tym prostym przesłaniem??????
Tylko za pomocą sieci ( naturalnie nie tej rybackiej ). Za pomocą prasy. Każdy z nas dostaje w jakiś sposób informacje, kiedy odbędzie się walne zebranie własnego koła. Ja dostaję normalną pocztą LIST. I od razu zaznaczam tę datę w kalendarzu. Inni zapewne musieliby wejść na stronę koła, aby się dowiedzieć o terminach na dany rok. Ale kto to robi? Prasy wędkarskiej nie czyta każdy. A szkoda! Bo włąśnie tam piszą ludzie bardzo zaangażowani w słuszną sprawę. Nawet Ty sam przyznałeś parę tygodni temu, w odpowiedzi na mój koment, że już dawno nie czytasz. Nie jest to teraz w tym miejscu zarzut pod Twoim adresem. Ale taka jest rzeczywistość. Nawet tu, na tym portalu są osoby, które krytykują jakiekolwiek przejawy dobrej chęci,zrobienia czegoś więcej, przeczytania czegoś nowego na jakiś temat. Te osoby uważają to wszystko za.....STRATĘ CZASU....W pewnym momencie przyszła mi do głowy nawet taka idiotyczna myśl...gdyby przed każdym sklepem wędkarskim stanął zaangażowany wędkarz z ulotką: "Chcesz zmian? Idź na zebranie i zagłosuj! " Gdyby każdy sklep internetowy zamieścił na swojej stronie hasło przypominające o zebraniu....przecież związek wędkarski to MY!!!...gdyby...gdyby...eh.... Idę na ryby..
Zwróć uwagę, że związek rozlicza nas ze składek czyli kasy i tego wymaga aby należeć do PZW czyli składek.
Wszysko inne się nie liczy - gdyby tak nie było to te 95 % powinno zostać wykluczonych z powodów statutowych a konkretnie złamania Statutu.
Ale przecież do tego nie dojdzie bo PZW by się musiało rozwiąć albo działać za pomocą tych 31 000 wędkarzy.
JK
Ludzie, czy naprawde nie potraficie czasami sie zreflektowac ?. Od ilu lat nawolujecie do chodzenia na zebrania, wybierania swoich, dzialanie itp ?. 10-15 ?.
I co ?. I wielkie g..!!!. Moze czas zmienic taktyke ?. Moze w koncu dotrze do Was, ze powyzej 10% (a i tak wydaje mi sie ze podalem mocno optymistyczna liczbe) nie przeskoczycie. Pozostale 90% ma i bedzie mialo gdzies to cale PZW i jego dzialania. Placa tylko i wylacznie bo maja taniej. Gdyby PZW zrownalo oplaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych (co powinno jak najszybciej nastapic) okazaloby sie ze wedkarzy w Polsce mamy 1 milion a czlonkow moze z 10-20 tys.
Dopoki tacy ludzie jak Artur nie zrozumieja faktu, ze ludzie chca lowic a nie dzialac poza nielicznymi spolecznikami, poty calo to PZW wraz z jego skostnialym systemem bedzie istniec. mam dwie propozyzycje na juz dla PZW.
1) Albo zrownujecie ceny zrzeszonym i niezrzeszonym za lowienie - bo nie ma zadnego powodu aby bylo inaczej
2) Albo wprowadzacie obowiazek na rzecz zwiazku. A jak nie to po roku braku aktywnosci wypad. Tak jak to sie dzieje w stowarzyszeniach z prawdziwego zdarzenia.
Bo teraz mamy moloch ktory teoretycznie ma 600 tys czlonkow. Ale tylko teoretycznie i zadne nawolywania ai apele tego nie zmienia.
Nie czytając Twojego wpisu napisalem dokladnie to samo co Ty :-)
Może użyłem innych słów ale sens jest ten sam.
JK
Janusz, bo to takie oczywiste ze az boli :). Kazdy rozsadnie myslacy czlowiek powinien to zauwazyc.
Niestety patrzac na to co dzieje sie w naszym kraju, nie tylko w temacie wedkarstwa, o rozsadek coraz trudniej :(
Niestey Misiewicze rzadza i beda rzadzic. doskonale to widac na przykladzie tak rzadu jak i "naszego" PZW.
Dyskusja trwa w najlepsze.Każdy przedstawia swoje racje.Tylko czy to są racje? Trzeba pamietać,że statut PZW mówi wyrażnie,że przynależność do związku jest dobrowolna.Statut to jest obowiązujące prawo,czy się to komu podoba czy nie.Przynależność do związku wprowadza obowiązek jego przestrzegania.Ani demonstracje uliczne,ani dyskusje na różnych portalach nie mają żadnej mocy sprawczej.Moc sprawczą mają jedynie wybory.Tylko wybory mogą cokolwiek zmienić.Wszystkie decyzje podejmowane na każdym szczeblu są zawsze głosowane.Wszystkie decyzje zależą od tych kogo się wybierze.Wiem bo zdarzało się,że bywałem przeciwny różnym decyzjom.Czasem to było skuteczne,czasem nie.Na tym właśnie polega kolegialność działania.
Jestem czarną owcą w kole od kilkunastu lat a ponad TRZYDZISTU lat nie opuściłem zebrania.Dopiero w roku ubiegłym i teraz w niedzielę nie byłem na zebraniach bo nie warto STRZĘPIĆ pyska za debili,nie warto nawet zwracac uwagi na bohaterów nad wodą co nie chce im się pofatygować na wybory w kole.Dałem sobie spokój,nawet nie myślę o tym że moją obecnością coś zmienię.Wstyd
Dyskusja trwa w najlepsze.Każdy przedstawia swoje racje.Tylko czy to są racje? Trzeba pamietać,że statut PZW mówi wyrażnie,że przynależność do związku jest dobrowolna.Statut to jest obowiązujące prawo,czy się to komu podoba czy nie.Przynależność do związku wprowadza obowiązek jego przestrzegania.Ani demonstracje uliczne,ani dyskusje na różnych portalach nie mają żadnej mocy sprawczej.Moc sprawczą mają jedynie wybory.Tylko wybory mogą cokolwiek zmienić.Wszystkie decyzje podejmowane na każdym szczeblu są zawsze głosowane.Wszystkie decyzje zależą od tych kogo się wybierze.Wiem bo zdarzało się,że bywałem przeciwny różnym decyzjom.Czasem to było skuteczne,czasem nie.Na tym właśnie polega kolegialność działania.
Statut PZW nie jest żadnym prawem. To wewnętrzny regulamin działania PZW.
Sam się zapętliłeś - skoro ja nie przestrzegam Statutu to niech mnie i mnie podobnych PZW zwolni, wyrzuci, wykluczy czy co tam chce zrobi.
Jak myślisz - gdyby z ręką na sercu tak podejść do tego to ilu zostanie ?
Tu chodzi tylko o kasę i nic poza tym.
Oczywiście - można zmienić wiele będąc na zebraniach. Tylko, że do tej pory głosowania odbywały się przeciw panu XXX a nie za dobrym pomysłem dotyczącym dzialania koła, opiekowania się łowiskiem itd. To się kwadratura koła - pan XXX jest przeciw panu YYY bo chce wejść do zarządu, do komisji czy licho wie gdzie. Ale pan XXX oprócz chcenia jest zielony z zarządzania jak trawa a ma wielu kolgów, którym obiecuje ryby w wodzie. Pan YYY obiecuje dużo pracy na początek. Zna realia. Wie, że ryby przez noc nie rosną i mówi głośno - trzeba ograniczyć limity. I jak myślisz - kogo poprą ?
JK
Dyskusja trwa w najlepsze.Każdy przedstawia swoje racje.Tylko czy to są racje? Trzeba pamietać,że statut PZW mówi wyrażnie,że przynależność do związku jest dobrowolna.Statut to jest obowiązujące prawo,czy się to komu podoba czy nie.Przynależność do związku wprowadza obowiązek jego przestrzegania.Ani demonstracje uliczne,ani dyskusje na różnych portalach nie mają żadnej mocy sprawczej.Moc sprawczą mają jedynie wybory.Tylko wybory mogą cokolwiek zmienić.Wszystkie decyzje podejmowane na każdym szczeblu są zawsze głosowane.Wszystkie decyzje zależą od tych kogo się wybierze.Wiem bo zdarzało się,że bywałem przeciwny różnym decyzjom.Czasem to było skuteczne,czasem nie.Na tym właśnie polega kolegialność działania.
Statut PZW nie jest żadnym prawem. To wewnętrzny regulamin działania PZW.
Sam się zapętliłeś - skoro ja nie przestrzegam Statutu to niech mnie i mnie podobnych PZW zwolni, wyrzuci, wykluczy czy co tam chce zrobi.
Jak myślisz - gdyby z ręką na sercu tak podejść do tego to ilu zostanie ?
Tu chodzi tylko o kasę i nic poza tym.
Oczywiście - można zmienić wiele będąc na zebraniach. Tylko, że do tej pory głosowania odbywały się przeciw panu XXX a nie za dobrym pomysłem dotyczącym dzialania koła, opiekowania się łowiskiem itd. To się kwadratura koła - pan XXX jest przeciw panu YYY bo chce wejść do zarządu, do komisji czy licho wie gdzie. Ale pan XXX oprócz chcenia jest zielony z zarządzania jak trawa a ma wielu kolgów, którym obiecuje ryby w wodzie. Pan YYY obiecuje dużo pracy na początek. Zna realia. Wie, że ryby przez noc nie rosną i mówi głośno - trzeba ograniczyć limity. I jak myślisz - kogo poprą ?
JK
Janek strzelił w setno, ale zapominał że głosy się zyskuje na różne sposoby, a tamci za zniżki, za jakiś profity.
I do puki ludzie nie zaczną chodzić na wybory im to jakoś kreci.
Dla kogo ta kasa,Janusz?
Ja nie pytam dla kogo a dlaczego.
Dlatego kasa bo bez tego nie powędkujesz, musisz zrobić opłaty jak chcesz wedkować legalnie.
A reszta nikogo nie obchodzi.
Artur Ty mnie nie mieszaj do zdobywania głosów na różne sposoby.
JK
Co myślicie o stworzeniu listy "Czarnych owiec PZW"?
Teraz jest okres wybierania nowych władz PZW, wielu z Was nie idzie bo nie wie na kogo głosować, bądź kogo nie dopuścić do władz, by nasze wody znów zaczęły tętnic życiem, a my wędkarze cieszyć się z wolnego czasu spędzonego nad wodą.
Kradzieże, machloje, przekręty, korupcja - to moje drugie imię.
Dlatego dobrowolnie rezygnuję z kandydowania.
Mile widziane nagrody rzeczowe, pochwały i brawa.
Kłusownictwo i brak etyki wędkarskiej to główny powód braku ryb w naszych wodach.
Kłusownictwo i brak etyki wędkarskiej to główny powód braku ryb w naszych wodach.
A co powie Piotr na fakt, że są osoby na stołkach co Mają gdzieś dodatkowe zarybienie, nie reagują na zgłoszenia wędkarzy że ktoś niszczy rybostan, itd. Głosy na ich kandydatury są kupione za zniżki, nagrody itd.
Ja też mam przechlapane.Zwłaszcza u "mięsiarzy".Po kontroli niejeden miał problemy.
Myślę, że pomysł jest bezsensowny. Nigdy do końca nie ma pewności, że jakiekolwiek dowody są w istocie niepodważalne i niezbite. Niebezpieczeństwo wyrządzenia krzywdy komuś niewinnemu jest zbyt duże. Wtedy mogę Ci jedynie polecić większą skrzynkę pocztową, bo od pozwów się nie opędzisz.
Pomysł psu o tyłek rozbić.
Znam w kole chyba aż czterech ludzi z skarbnikiem którego widzę raz do roku włącznie. Czyli nie mam najmniejszych podstaw by mówić coś o kimś źle.
Jeśli będę słuchał innych podpowiadaczy to nadal zostanę tylko odgórnie manipulowanym "głosem" w wewnętrznej wojence.
Jak znam życie to w podobnej sytuacji jest z 80 % lub więcej członków PZW. My najwięksi aktywiści.:)
Artur zaś powinien wziąć pod uwagę że jak padnie tu dwa-trzy nazwiska to jego będzie kolejne.
Popomnij sobie co się działo w grudniu na faaceboku z okazji wojen politycznych. Wypowiedzi tyle i tak poprzekręcanych że chyba nikt nie próbował dojść na ich podstawie prawdy. Wolność słowa.:)))
Zamiast czarnych owiec gdzie one są w każdej dziedzinie może by pomyśleć o przywróceniu jak dawniej opłatę na cały kraj bo już niewiadomo co komu i gdzie opłacać dodadkowo i gdzie wolno łowić.
Jeden czarny osioł na portalu wystarczy :) Masakra..
Całe PZW jest jak złośliwy nowotwór-jest jak rak,wycięcie jego części nie zmieni nic,na bylejakim fundamencie nie da się niczego postawić,musi jobnąć...
Jedynym sposobem na coś pożądnego jest zrównanie wszystkiego z ziemią,wymiana części gruntu i na podstawie nowego projektu uwzględniającego wcześniejsze niedociągnięcia--postawienie nowego obiektu na nowych,zdrowych fundamentach.
Wymiana pojedyńczych zmurszałych cegieł jest bez sensu.
Wymiana pojedyńczych zmurszałych cegieł jest bez sensu. Od czegoś zacząć trzeba, dobrze i jedną cegłę ruszyć, a mur kruszeć może zacznie.
Myślę, że pomysł jest bezsensowny. Nigdy do końca nie ma pewności, że jakiekolwiek dowody są w istocie niepodważalne i niezbite. Niebezpieczeństwo wyrządzenia krzywdy komuś niewinnemu jest zbyt duże. Wtedy mogę Ci jedynie polecić większą skrzynkę pocztową, bo od pozwów się nie opędzisz. Jesli ktoś ma kogoś pomówić i oczernić kłamstwem. To może się liczyć że poniesie tego konsekwencje.
Ja akurat, nie mam obaw. Bo mam niezbite dowody na mataczenia niektórych ludzi z władz PZW.
Są nimi Antoni Mężyński, Tomasz Butkiewicz, Smosarski Stanisław.
Oni najwięcej mataczyli, zamiatali pod dywan sprawę dyscyplinarną przeciwko Edmundowi Młotkowskiemu, który łamał regulamin koła, statut PZW fałszował i zmuszał sekretarza do fałszowania protokołów z zebrań zarządu koła (sekretarz miał dość i się wypisał z PZW)
Przeciwko mojej osobie wytoczyli armatę z pomówieniami i ich pseudo zarzutami. Założyli mi sparwę dyscyplinarną, która została już na pierwszej rozprawie zakończona odrzuceniem powództwa. Bo ich zarzuty były wyssane z palca zaś moje dowody świadczyły na to że chcę działać zgodnie ze statutem PZW i na rzecz łowisk i wędkarzy.
To czego ma się obawiać? Tego że w końcu niektóre dowody dostaną mocy prawnej i będą mogły ujrzeć światło dzienne?
Zresztą i teraz pokazałem Wam że w PZW ludzie łamią prawo i dałem Wam broń do tego byście mogli walczyć o swoje prawa, :-)
Obawiam się. Nie bo nie zeznałem nieprawdy.
Wymiana pojedyńczych zmurszałych cegieł jest bez sensu. Od czegoś zacząć trzeba, dobrze i jedną cegłę ruszyć, a mur kruszeć może zacznie.
Dokładnie tak jak mówi kolega SlawekNikit.
Pitolenie zniszczyć i wybudować nowe. Ha ha ha, co nowe? Na jakim nowym fundamencie. Fundamentem PZW są jego członkowie. I nie ważne cy to będzie coś nowego i nazwie się np. "Wędkraski Raj" jak nadal ci sami ludzie będą dalej tak samo postępować? Czyli w rezultacie i tak będzie to samo, mimo że nowe, i że ma inna nazwę.
Jak to określiliście "zmurszałych cegieł" jest coraz mniej. Tylko to jak długo one będą zalegać, bo ten fundament ma gdzieś wymienić ich na nowe cegły. To tak dalej będzie jak jest ;-)
Pokazałem już w jednym wątku ze jeśli ludzie chcą to dadzą rady, ale tylko wtedy gdy zaczną coś robić w tym kierunku, a nie wymyślać że to be a nowe będzie cacy.
Ja jestem otwarty na dyskusje z Wami. Czy coś się da czy nie. Ale jak już okazało się że jak pokazuję dowody nie do podważenia, To żaden z tych wszech narzekających nie umie tego skomentować.
Pokazałem ze jak wędkarze się zaporą to i rybaka pogonią z jeziora.
Pokazałem że uchwały choćby ZG PZW, to i tak nie mogą naszych praw niszczyć. Wystarczy tylko odwołać się gdzie trzeba.
Tak więc jeśli ci krzykacze o zalew są choć troszkę zawzięci w działaniu, to wykorzystają to. I czas wyborów, bo jak nie udzielą absolutorium tym co tak tych sieci bronią to wykluczą ich z dalszego mataczenia w tej sprawie.
Jeden czarny osioł na portalu wystarczy :) Masakra..
Co się zmieni jak taki pospolity wpierdalacz okoni jak irek , na tym forum będzie tylko drwił z wędkarzy którzy chcą zmian i bez strachu podejmują temat potrzeby zmian..... Brawo Artur , masz wiedze ,masz moc.....
Na całym świecie zabierają ludzie ryby i nikt ich mięsiażami nie nazywa,różnica polega na kultórze łowienia i wysokich karach.Czemu rodacy łowiący za granicą przestrzegają aż do bólu zasad panujących w danym kraju,perspektywa kary 300 euro odstrasza wszystkich.Francuzi zajmują jakby pośrednie miejsce między Anglikami, a narodami mieszkającymi na wschód od Francji [będącymi w stanie zjadać wszystko, co ma łuski]. Generalnie, podobnie jak w Anglii za jadalne uważa się ryby morskie oraz w przeciwieństwie do Anglików, także pstrągi i w nieco mniejszym stopniu ryby drapieżne. Trzeba jednak brać pod uwagę, że Francuzi, mają dla nas dziwną skłonność, do rozkoszowania się nietypowym z naszego punktu widzenia jedzeniem, stąd w ich menu kiełbie, żaby itp. Z drugiej strony nigdy nie widziałem, by zabierali leszcze, płotki, czy klenie itp. Być może dlatego, poza rybami łososiowatymi, nie znalazłem żadnych limitów ilościowych, dotyczących innych gatunków, choć bez mała sprawdziłem regulamin w chyba 10 departamentach… Anglicy nic na ten temat nie wiedzą, tłumacząc, co świetnie rozumiem, że nie biorą żadnych ryb, więc ich jakiś „bag limit” nie interesuje zupełnie. Znając „smakoszostwo” Francuzów, zastanawiałem się jakim cudem mają dużo ryb, przy braku limitów ilościowych. Bo w porównaniu z nami – mają. Tym bardziej, że jeszcze po II wojnie światowej, proceder kłusowniczy był sporym problemem w tym kraju. Jak doszedłem do kar, to już przestałem się dziwić. Funkcjonują dwie zasadnicze kary: - łowienie bez karty wędkarskiej przy sobie [posiada się pozwolenie tylko nie ma nad wodą] – 38 euro - łowienie bez karty - brak zezwolenia na połów ryb wędką – 450 euro [uznawane jest za naruszenie własności prywatnej, za jaką uznaje się daną wodę, na której łowią legalnie za opłatą wszyscy inni…] Co więcej, jak podaje jeden z francuskich portali wędkarskich: - łowienie w okresie ochronnym – 150 – 225 euro kary - pozyskiwanie ryb niedozwolonymi narzędziami [np. sieć w wodach I kategorii] – 180-265 euro - łowienie w nocy, gdy jest zakaz – 225 – 300 euro - opór wobec kontrolera – 115 – 225 euro - wędkowanie w niedozwolonym miejscu [strefa ochronna] – 750euro - próba sprzedaży ryb – od 1500 do 3000 euro… Oto przykład z Francji
Jeden czarny osioł na portalu wystarczy :) Masakra..Co się zmieni jak taki pospolity wpierdalacz okoni jak irek , na tym forum będzie tylko drwił z wędkarzy którzy chcą zmian i bez strachu podejmują temat potrzeby zmian..... Brawo Artur , masz wiedze ,masz moc.....
Na część nie odpowiem z litości. Natomiast co do zmian, to pewnie liczycie na kolejną "dobrą zmianę".. Wierzysz(wierzycie) w to? Czy tylko tak pierniczycie dla zabicia wolnego czasu?
Jeden czarny osioł na portalu wystarczy :) Masakra..
Co się zmieni jak taki pospolity wpierdalacz okoni jak irek , na tym forum będzie tylko drwił z wędkarzy którzy chcą zmian i bez strachu podejmują temat potrzeby zmian..... Brawo Artur , masz wiedze ,masz moc.....
Na część nie odpowiem z litości. Natomiast co do zmian, to pewnie liczycie na kolejną "dobrą zmianę".. Wierzysz(wierzycie) w to? Czy tylko tak pierniczycie dla zabicia wolnego czasu?
Ja wierzę, i dałem linki gdzie wędkarze się zgrali i pokazali że jest to osiągalne :-)
Jeden czarny osioł na portalu wystarczy :) Masakra..
Co się zmieni jak taki pospolity wpierdalacz okoni jak irek , na tym forum będzie tylko drwił z wędkarzy którzy chcą zmian i bez strachu podejmują temat potrzeby zmian..... Brawo Artur , masz wiedze ,masz moc.....
Na część nie odpowiem z litości. Natomiast co do zmian, to pewnie liczycie na kolejną "dobrą zmianę".. Wierzysz(wierzycie) w to? Czy tylko tak pierniczycie dla zabicia wolnego czasu?
Ja wierzę, i dałem linki gdzie wędkarze się zgrali i pokazali że jest to osiągalne :-)
Artur, na te linki nie wchodzę, bo szkoda mojego czytania. Co do osiągalności, to bardziej interesują mnie osobiste osiągnięcia, niż te grupowe, bo w większości jestem otoczony smierdzącymi tchórzami. Nie ma zamiaru więcej wysilać się "dla ogółu".. Za stary i zbyt doświadczony jestem na takie akcje.
Wierzysz(wierzycie) w to? Czy tylko tak pierniczycie dla zabicia wolnego czasu? Wiara czyni cuda, a jeszcze większe zgrana ekipa, która rzeczywiście coś zmienić chce, a nie tylko gada o zmianach, a ich tzw. koledzy krytykują ...
Za klasykami: rzeczy niemożliwe robimy od razu, a cuda zajmują nam tylko trochę więcej czasu :-)
Ja wierzę, i dałem linki gdzie wędkarze się zgrali i pokazali że jest to osiągalne :-)
Artur, na te linki nie wchodzę, bo szkoda mojego czytania. Co do osiągalności, to bardziej interesują mnie osobiste osiągnięcia, niż te grupowe, bo w większości jestem otoczony smierdzącymi tchórzami. Nie ma zamiaru więcej wysilać się "dla ogółu".. Za stary i zbyt doświadczony jestem na takie akcje.
Iras, w tych linkach były akcje zarybieniowe, przeprowadzone z pozyskanych funduszy.
To jak wędkarze wbrew zapędom ZO, pogonili rybaków ze swojego jeziora.
Ja obecnie na swoim blogu udostępniłem Wam pismo które pozwoli Wam wbrew zapendom ZG PZW, na prawidłowe przeprowadzenie wyborów w Waszych kołach.
Jeśli Was interesują pojedyncze osoby które coś dla was zrobią. To Wy takie możecie poznać nad wodą czy na walnym, a na wyborach właśnie na takie zagłosować. Dać im szanse wykazać się, jak też wspomóc na walnym oddając głos na wniosek który waszym zdaniem jest ok. Czy też obtonic przed zamachem tych tzw."lesnych dziadków" (pruba wyzucenia go z zarządu) (to tez nzajdziesz na moim blogu) :-(
Innymi słowy Wy ich wspieracie 1 dzień w roku, oni w zamian przez pozostałe dni działają dla was.
A wtedy to powoli się ruszy.
Przykładem są inne koła, w których ludzie postawili na takich ludzi.
Sprawa jest prosta...rządzą Ci którzy zostali wybrani.W związku z tym , Ci którzy nie byli na poprzednich wyborach w swoich kołach niech nie zabierają głosu bo sytuacja jaka jest w PZW jest z ich powodu.
Sprawa jest prosta...rządzą Ci którzy zostali wybrani.W związku z tym , Ci którzy nie byli na poprzednich wyborach w swoich kołach niech nie zabierają głosu bo sytuacja jaka jest w PZW jest z ich powodu.
A że Historia lubi się powtarzać, to i w tym wielkiego ruszenia nie przewiduję.
Ale komenty bedą i to jakie ;-)
Ps. Ma ktoś dostęp do aktualnego projektu Statutu PZW. chcą go 15 na krajowym zjeździe delegatów go przeforsować.
Obawiam się że będzie naginał nasze prawa, bo kto będzie na tym zjeździe, jak nie stara gwardia ?
To wszystko zalezy od tego kto zostanie wybrany w wyborach.Nie musi byc stara gwardia
chcą go 15 na krajowym zjeździe delegatów go przeforsować.
Obawiam się że będzie naginał nasze prawa, bo kto będzie na tym zjeździe, jak nie stara gwardia ? Niestety Artur ma rację w tym temacie choćby z powodu regulaminu, o którym już pisał, dlatego trzeba dłubać pomiędzy cegłami.
I tu się mylisz Kolego.Jeżeli ustępujący zarząd nie uzyska absolutorium to zaden jego członek nie może kandydować w nowych wyborach.
Czyżby ktoś tu pragnął powrotu instytucji tzw. "WROGA PUBLICZNEGO NR 1" ?
Kto miałby kolego Arturze z Kętrzyna być tą nieomylną, nieskazitelną osobą, lubo też któż by miał wybierać greupę ludzi o tym stanowiącą ?
Niestety myślę, kolego, żes po raz kolejny pojechał po bandzie jak trza!
Ogladając różne kanały telewizji można wywnioskować,że wrogiem publicznym jest każdy przeciwnik Jaśnie nam Panującego PIERWSZWGO PREZESA.
Tylko On z wędkarstwem nie ma nic wspólnego.
Ogladając różne kanały telewizji można wywnioskować,że wrogiem publicznym jest każdy przeciwnik Jaśnie nam Panującego PIERWSZWGO PREZESA.
Tylko On z wędkarstwem nie ma nic wspólnego. To samo można napisać o tych co to niby atomówki szukają wszędzie gdzie się da i gdzie jej nie ma, a pomimo to i tak sieją spustoszenie jak szarańcza zżerając po drodze co tylko się da.
I tu się mylisz Kolego.Jeżeli ustępujący zarząd nie uzyska absolutorium to zaden jego członek nie może kandydować w nowych wyborach. Jak ma niby nie uzyskać jak cała ekipa po zarządzie to ekipa po kądzieli, którą to zarząd zatwierdził ...
Zarząd uzyskuje absolutorium jeżeli uzyska większość głosów za, na zebraniu.Jeżeli masz Kolego coś do powiedzenia to mów rzeczowo a nie gadaj bzdur.
W sieci jest pełno wzmianek o niezadowoleniu z powodu istniejącej sytuacji i każdy zachodzi w głowę, co robić. Po przeczytaniu tych artykułów widać od razu, że wszystko sprowadza się do jednego wspólnego mianownika: każdy musi zacząć od siebie. Trzeba iść na walne zebranie własnego koła. Jeśli nikt z was tego nie zrobi, oznacza to tylko, że jesteście zadowoleni z istniejącej sytuacji. Ponieważ g... Was interesuje, kto Was z ramienia koła reprezentuje na wyborach, dlatego związkiem rządzi od lat ta sama grupa starych działaczy, która zapewne pamięta jeszcze czasy gierka. W pażdzierniku, w Spale odbędzie się krajowy zjazd delegatów, którzy wybiorą naczelne władze. A oni będą decydować przez następne 4 lata o tym, jak będzie wyglądać polskie wędkarstwo. Idźcie więc na to walne zebranie w waszych kołach, bo będziecie mieli pozamiatane przez kolejną "dobrą zmianę"
I tu się mylisz Kolego.Jeżeli ustępujący zarząd nie uzyska absolutorium to zaden jego członek nie może kandydować w nowych wyborach.
Nie mylę się. Przeczytaj sobie pismo rzecznika jakie zamieściłem, co on pisze.
Ordynacja łamie konstytucję, statut PZW i ustawę o zrzeszeniach "Stowarzyszeniach"
Ona została zaskarżona. I tylko w taki sposób można zmusić ZG PZW jak i Krajowy Zajd Delegatów do zmiany treści ordynacji wyborczej.
Po drugie, nawet jak by absolutorium przeszło. Bo tak jak mówisz, kilku ludzi z zarządu jest OKI.
To czy musimy oddawać głos na tych pozostałych?
Na każdego kandydata jest oddzielne głosowanie. I to ludzie którzy przybyli na wybory decydują czy ta osoba dostanie większość głosów i wygra.
Po drugie w ordynacji nie ma mowy że głosowanie nad absolutorium zarządu, nie może być przeprowadzone z osobna dla każdego członka ustępującego zarządu. Taką uchwałę na głosowaniem jako najważniejszy organ w kole ma prawo ustalić Walne Zebranie członków danego koła.
Zarząd uzyskuje absolutorium jeżeli uzyska większość głosów za, na zebraniu.Jeżeli masz Kolego coś do powiedzenia to mów rzeczowo a nie gadaj bzdur.
A dlaczego uzyskują, czy wygrywają w głosowaniu?
Bo wszyscy co na nich narzekają, nie są tam gdzie powinni być.
I tak jak napisał SlawekNikt, na wyborach zazwyczaj są tylko ci z zarządu i jakaś niewielka garstka zainteresowanych bardziej wielkością opłat niż wyborem władz.
Tak więc osoba która chce coś zrobić dla koła dla łowisk jest z góry na przegranej pozycji.
Innymi słowy i tu dajemy im możliwość decydowania za nas.
A potem narzekanie że tak jest nie inaczej. A jak ma być? Jak przecież mogłeś to swoim głosem zmienić, a jednak miałeś to głęboko w du...
W sieci jest pełno wzmianek o niezadowoleniu z powodu istniejącej sytuacji i każdy zachodzi w głowę, co robić. Po przeczytaniu tych artykułów widać od razu, że wszystko sprowadza się do jednego wspólnego mianownika: każdy musi zacząć od siebie. Trzeba iść na walne zebranie własnego koła. Jeśli nikt z was tego nie zrobi, oznacza to tylko, że jesteście zadowoleni z istniejącej sytuacji. Ponieważ g... Was interesuje, kto Was z ramienia koła reprezentuje na wyborach, dlatego związkiem rządzi od lat ta sama grupa starych działaczy, która zapewne pamięta jeszcze czasy gierka. W pażdzierniku, w Spale odbędzie się krajowy zjazd delegatów, którzy wybiorą naczelne władze. A oni będą decydować przez następne 4 lata o tym, jak będzie wyglądać polskie wędkarstwo. Idźcie więc na to walne zebranie w waszych kołach, bo będziecie mieli pozamiatane przez kolejną "dobrą zmianę"
Cały czas to mówię.
Innej prawdy nie ma.
W moim kole na walne zebrania przychodzi mniej niż 10 % członków Koła wliczając w to członków zarządu i innych organów koła.Każdy wniosek jest rozpatrywany i w miarę możliwości załatwiany.Tylko tych wnioslów jest niewiele bo i niewielu wnioskodawców.
Co do wyborów to jest tylu nowych chętnych do pracy społecznej,że trzeba by zlikwidować koło z powodu małej liczebności zarządu gdyby poprzedni zarząd podał się do dymisji.
Artur wiem, że tak samo słusznie mówisz, innej prawdy nie ma. Masz poza tym w tej kwestii doświadczenie z własnego koła. Tak mówią również wszyscy inni na innych portalach. Nie da się inaczej. Rachunek jest prosty. Jest około 630 tysięcy członków płacących składki. Podobno mniej więcej 5 procent ( !!!!!! ) interesuje się pracą koła lub pojawia się na dorocznym zebraniu. To jest około 31 tysięcy. Aby coś poruszyć, przegłosować..przydałaby się liczba 300 tysięcy a nie 30 tysięcy. Jak trafić do ludzi z tym prostym przesłaniem??????
Tylko za pomocą sieci ( naturalnie nie tej rybackiej ). Za pomocą prasy. Każdy z nas dostaje w jakiś sposób informacje, kiedy odbędzie się walne zebranie własnego koła. Ja dostaję normalną pocztą LIST. I od razu zaznaczam tę datę w kalendarzu. Inni zapewne musieliby wejść na stronę koła, aby się dowiedzieć o terminach na dany rok. Ale kto to robi? Prasy wędkarskiej nie czyta każdy. A szkoda! Bo włąśnie tam piszą ludzie bardzo zaangażowani w słuszną sprawę. Nawet Ty sam przyznałeś parę tygodni temu, w odpowiedzi na mój koment, że już dawno nie czytasz. Nie jest to teraz w tym miejscu zarzut pod Twoim adresem. Ale taka jest rzeczywistość. Nawet tu, na tym portalu są osoby, które krytykują jakiekolwiek przejawy dobrej chęci,zrobienia czegoś więcej, przeczytania czegoś nowego na jakiś temat. Te osoby uważają to wszystko za.....STRATĘ CZASU....W pewnym momencie przyszła mi do głowy nawet taka idiotyczna myśl...gdyby przed każdym sklepem wędkarskim stanął zaangażowany wędkarz z ulotką: "Chcesz zmian? Idź na zebranie i zagłosuj! " Gdyby każdy sklep internetowy zamieścił na swojej stronie hasło przypominające o zebraniu....przecież związek wędkarski to MY!!!...gdyby...gdyby...eh.... Idę na ryby..
Aldente. U mnie na witrynach 2 sklepów wędkarskich są ogłoszenia z koła, walne zawsze organizowane w grudniu. Ogłoszenie ma wisieć 21 dni przed.
W roku 2015 udało mi się przeforsować założenie strony www dla koła, tam powinno być ogłoszenia jak i na stronie okręgu i nie ma do tej pory (taka taktyka dezinformacji)
Kurcze myślisz ilu przyjdzie z poza zarządów?
tylko ziomki tamtych. A ci, jak zwykle będą mnie czepiać na ulicy i nad wodą jak poszło, co słychać, i te narzekania na to i tamto...
Samo założenie strony, to jeszcze mało. Musi być wyznaczona jedna osoba do jej pielęgnacji i uzupełniania o istotne informacje. Już na dzień dobry powinien uderzać w oczy kalendarz działań na rok bieżący. Zaraz na samym początku stycznia mamy walne zebranie. Stoi rząd stołów a panowie z listą członków kontrolują dowody zapłaty klubowej składki. Oddajemy meldunek o złowionych rybach. Wtedy dopiero wydają znaczek na następny rok.
Mamy w klubie ponad 400 członków, ale na walne przychodzi 250-300 osób. Nikomu się nie chce łazić potem po skarbnikach za znaczkami na nowy rok.
Przy takiej frekwencji uchwala się wszystko w 5 minut i zatwierdza przez głosowanie na stanowiskach osoby znane i akceptowane przez ogół. W klubie rodzi się poczucie solidarności. Nasze imprezy, zawody, praca z młodzieżą, prace społeczne, bal karnawałowy...to wszystko spaja. Nie ma rady. Początkiem i końcem uzdrowienia polskiego wędkarstwa jest FREKWENCJA NA WALNYM ZEBRANIU. Inaczej pozostanie wam patrzeć, jak towarzystwo wzajemnej adoracji rozdaje karty między sobą....
Ludzie, czy naprawde nie potraficie czasami sie zreflektowac ?. Od ilu lat nawolujecie do chodzenia na zebrania, wybierania swoich, dzialanie itp ?. 10-15 ?.
I co ?. I wielkie g..!!!. Moze czas zmienic taktyke ?. Moze w koncu dotrze do Was, ze powyzej 10% (a i tak wydaje mi sie ze podalem mocno optymistyczna liczbe) nie przeskoczycie. Pozostale 90% ma i bedzie mialo gdzies to cale PZW i jego dzialania. Placa tylko i wylacznie bo maja taniej. Gdyby PZW zrownalo oplaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych (co powinno jak najszybciej nastapic) okazaloby sie ze wedkarzy w Polsce mamy 1 milion a czlonkow moze z 10-20 tys.
Dopoki tacy ludzie jak Artur nie zrozumieja faktu, ze ludzie chca lowic a nie dzialac poza nielicznymi spolecznikami, poty calo to PZW wraz z jego skostnialym systemem bedzie istniec. mam dwie propozyzycje na juz dla PZW.
1) Albo zrownujecie ceny zrzeszonym i niezrzeszonym za lowienie - bo nie ma zadnego powodu aby bylo inaczej
2) Albo wprowadzacie obowiazek na rzecz zwiazku. A jak nie to po roku braku aktywnosci wypad. Tak jak to sie dzieje w stowarzyszeniach z prawdziwego zdarzenia.
Bo teraz mamy moloch ktory teoretycznie ma 600 tys czlonkow. Ale tylko teoretycznie i zadne nawolywania ai apele tego nie zmienia.
Artur wiem, że tak samo słusznie mówisz, innej prawdy nie ma. Masz poza tym w tej kwestii doświadczenie z własnego koła. Tak mówią również wszyscy inni na innych portalach. Nie da się inaczej. Rachunek jest prosty. Jest około 630 tysięcy członków płacących składki. Podobno mniej więcej 5 procent ( !!!!!! ) interesuje się pracą koła lub pojawia się na dorocznym zebraniu. To jest około 31 tysięcy. Aby coś poruszyć, przegłosować..przydałaby się liczba 300 tysięcy a nie 30 tysięcy. Jak trafić do ludzi z tym prostym przesłaniem??????
Tylko za pomocą sieci ( naturalnie nie tej rybackiej ). Za pomocą prasy. Każdy z nas dostaje w jakiś sposób informacje, kiedy odbędzie się walne zebranie własnego koła. Ja dostaję normalną pocztą LIST. I od razu zaznaczam tę datę w kalendarzu. Inni zapewne musieliby wejść na stronę koła, aby się dowiedzieć o terminach na dany rok. Ale kto to robi? Prasy wędkarskiej nie czyta każdy. A szkoda! Bo włąśnie tam piszą ludzie bardzo zaangażowani w słuszną sprawę. Nawet Ty sam przyznałeś parę tygodni temu, w odpowiedzi na mój koment, że już dawno nie czytasz. Nie jest to teraz w tym miejscu zarzut pod Twoim adresem. Ale taka jest rzeczywistość. Nawet tu, na tym portalu są osoby, które krytykują jakiekolwiek przejawy dobrej chęci,zrobienia czegoś więcej, przeczytania czegoś nowego na jakiś temat. Te osoby uważają to wszystko za.....STRATĘ CZASU....W pewnym momencie przyszła mi do głowy nawet taka idiotyczna myśl...gdyby przed każdym sklepem wędkarskim stanął zaangażowany wędkarz z ulotką: "Chcesz zmian? Idź na zebranie i zagłosuj! " Gdyby każdy sklep internetowy zamieścił na swojej stronie hasło przypominające o zebraniu....przecież związek wędkarski to MY!!!...gdyby...gdyby...eh.... Idę na ryby..
Zwróć uwagę, że związek rozlicza nas ze składek czyli kasy i tego wymaga aby należeć do PZW czyli składek.
Wszysko inne się nie liczy - gdyby tak nie było to te 95 % powinno zostać wykluczonych z powodów statutowych a konkretnie złamania Statutu.
Ale przecież do tego nie dojdzie bo PZW by się musiało rozwiąć albo działać za pomocą tych 31 000 wędkarzy.
JK
Ludzie, czy naprawde nie potraficie czasami sie zreflektowac ?. Od ilu lat nawolujecie do chodzenia na zebrania, wybierania swoich, dzialanie itp ?. 10-15 ?.
I co ?. I wielkie g..!!!. Moze czas zmienic taktyke ?. Moze w koncu dotrze do Was, ze powyzej 10% (a i tak wydaje mi sie ze podalem mocno optymistyczna liczbe) nie przeskoczycie. Pozostale 90% ma i bedzie mialo gdzies to cale PZW i jego dzialania. Placa tylko i wylacznie bo maja taniej. Gdyby PZW zrownalo oplaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych (co powinno jak najszybciej nastapic) okazaloby sie ze wedkarzy w Polsce mamy 1 milion a czlonkow moze z 10-20 tys.
Dopoki tacy ludzie jak Artur nie zrozumieja faktu, ze ludzie chca lowic a nie dzialac poza nielicznymi spolecznikami, poty calo to PZW wraz z jego skostnialym systemem bedzie istniec. mam dwie propozyzycje na juz dla PZW.
1) Albo zrownujecie ceny zrzeszonym i niezrzeszonym za lowienie - bo nie ma zadnego powodu aby bylo inaczej
2) Albo wprowadzacie obowiazek na rzecz zwiazku. A jak nie to po roku braku aktywnosci wypad. Tak jak to sie dzieje w stowarzyszeniach z prawdziwego zdarzenia.
Bo teraz mamy moloch ktory teoretycznie ma 600 tys czlonkow. Ale tylko teoretycznie i zadne nawolywania ai apele tego nie zmienia.
Nie czytając Twojego wpisu napisalem dokladnie to samo co Ty :-)
Może użyłem innych słów ale sens jest ten sam.
JK
Janusz, bo to takie oczywiste ze az boli :). Kazdy rozsadnie myslacy czlowiek powinien to zauwazyc.
Niestety patrzac na to co dzieje sie w naszym kraju, nie tylko w temacie wedkarstwa, o rozsadek coraz trudniej :(
Niestey Misiewicze rzadza i beda rzadzic. doskonale to widac na przykladzie tak rzadu jak i "naszego" PZW.
Dyskusja trwa w najlepsze.Każdy przedstawia swoje racje.Tylko czy to są racje? Trzeba pamietać,że statut PZW mówi wyrażnie,że przynależność do związku jest dobrowolna.Statut to jest obowiązujące prawo,czy się to komu podoba czy nie.Przynależność do związku wprowadza obowiązek jego przestrzegania.Ani demonstracje uliczne,ani dyskusje na różnych portalach nie mają żadnej mocy sprawczej.Moc sprawczą mają jedynie wybory.Tylko wybory mogą cokolwiek zmienić.Wszystkie decyzje podejmowane na każdym szczeblu są zawsze głosowane.Wszystkie decyzje zależą od tych kogo się wybierze.Wiem bo zdarzało się,że bywałem przeciwny różnym decyzjom.Czasem to było skuteczne,czasem nie.Na tym właśnie polega kolegialność działania.
Jestem czarną owcą w kole od kilkunastu lat a ponad TRZYDZISTU lat nie opuściłem zebrania.Dopiero w roku ubiegłym i teraz w niedzielę nie byłem na zebraniach bo nie warto STRZĘPIĆ pyska za debili,nie warto nawet zwracac uwagi na bohaterów nad wodą co nie chce im się pofatygować na wybory w kole.Dałem sobie spokój,nawet nie myślę o tym że moją obecnością coś zmienię.Wstyd
Dyskusja trwa w najlepsze.Każdy przedstawia swoje racje.Tylko czy to są racje? Trzeba pamietać,że statut PZW mówi wyrażnie,że przynależność do związku jest dobrowolna.Statut to jest obowiązujące prawo,czy się to komu podoba czy nie.Przynależność do związku wprowadza obowiązek jego przestrzegania.Ani demonstracje uliczne,ani dyskusje na różnych portalach nie mają żadnej mocy sprawczej.Moc sprawczą mają jedynie wybory.Tylko wybory mogą cokolwiek zmienić.Wszystkie decyzje podejmowane na każdym szczeblu są zawsze głosowane.Wszystkie decyzje zależą od tych kogo się wybierze.Wiem bo zdarzało się,że bywałem przeciwny różnym decyzjom.Czasem to było skuteczne,czasem nie.Na tym właśnie polega kolegialność działania.
Statut PZW nie jest żadnym prawem. To wewnętrzny regulamin działania PZW.
Sam się zapętliłeś - skoro ja nie przestrzegam Statutu to niech mnie i mnie podobnych PZW zwolni, wyrzuci, wykluczy czy co tam chce zrobi.
Jak myślisz - gdyby z ręką na sercu tak podejść do tego to ilu zostanie ?
Tu chodzi tylko o kasę i nic poza tym.
Oczywiście - można zmienić wiele będąc na zebraniach. Tylko, że do tej pory głosowania odbywały się przeciw panu XXX a nie za dobrym pomysłem dotyczącym dzialania koła, opiekowania się łowiskiem itd. To się kwadratura koła - pan XXX jest przeciw panu YYY bo chce wejść do zarządu, do komisji czy licho wie gdzie. Ale pan XXX oprócz chcenia jest zielony z zarządzania jak trawa a ma wielu kolgów, którym obiecuje ryby w wodzie. Pan YYY obiecuje dużo pracy na początek. Zna realia. Wie, że ryby przez noc nie rosną i mówi głośno - trzeba ograniczyć limity. I jak myślisz - kogo poprą ?
JK
Dla kogo ta kasa,Janusz?
Dyskusja trwa w najlepsze.Każdy przedstawia swoje racje.Tylko czy to są racje? Trzeba pamietać,że statut PZW mówi wyrażnie,że przynależność do związku jest dobrowolna.Statut to jest obowiązujące prawo,czy się to komu podoba czy nie.Przynależność do związku wprowadza obowiązek jego przestrzegania.Ani demonstracje uliczne,ani dyskusje na różnych portalach nie mają żadnej mocy sprawczej.Moc sprawczą mają jedynie wybory.Tylko wybory mogą cokolwiek zmienić.Wszystkie decyzje podejmowane na każdym szczeblu są zawsze głosowane.Wszystkie decyzje zależą od tych kogo się wybierze.Wiem bo zdarzało się,że bywałem przeciwny różnym decyzjom.Czasem to było skuteczne,czasem nie.Na tym właśnie polega kolegialność działania.
Statut PZW nie jest żadnym prawem. To wewnętrzny regulamin działania PZW.
Sam się zapętliłeś - skoro ja nie przestrzegam Statutu to niech mnie i mnie podobnych PZW zwolni, wyrzuci, wykluczy czy co tam chce zrobi.
Jak myślisz - gdyby z ręką na sercu tak podejść do tego to ilu zostanie ?
Tu chodzi tylko o kasę i nic poza tym.
Oczywiście - można zmienić wiele będąc na zebraniach. Tylko, że do tej pory głosowania odbywały się przeciw panu XXX a nie za dobrym pomysłem dotyczącym dzialania koła, opiekowania się łowiskiem itd. To się kwadratura koła - pan XXX jest przeciw panu YYY bo chce wejść do zarządu, do komisji czy licho wie gdzie. Ale pan XXX oprócz chcenia jest zielony z zarządzania jak trawa a ma wielu kolgów, którym obiecuje ryby w wodzie. Pan YYY obiecuje dużo pracy na początek. Zna realia. Wie, że ryby przez noc nie rosną i mówi głośno - trzeba ograniczyć limity. I jak myślisz - kogo poprą ?
JK
Janek strzelił w setno, ale zapominał że głosy się zyskuje na różne sposoby, a tamci za zniżki, za jakiś profity.
I do puki ludzie nie zaczną chodzić na wybory im to jakoś kreci.
No to zaczynajmy tę "czarną listę". Pierwsze 32 osoby już są na liście internetowej http://www.pzw.org.pl/zgpzw/cms/97/wladze_pzw
Dla kogo ta kasa,Janusz?
Ja nie pytam dla kogo a dlaczego.
Dlatego kasa bo bez tego nie powędkujesz, musisz zrobić opłaty jak chcesz wedkować legalnie.
A reszta nikogo nie obchodzi.
Artur Ty mnie nie mieszaj do zdobywania głosów na różne sposoby.
JK