Dawid ma rację w 100% Hermes to rewelacyjny wobler ,na nim tak naprawdę odwzorowywałem swoje woblerki które robię i które do tej pory przynoszą mi i nielicznym kolegom którym je podarowałem efekty w postaci ślicznych rapek.W tym roku padły już dwie sztuki no i oczywiście kilka nie trafionych strzałów.
Dzisiaj testowałem woblera Spirit9 i co zapiołem na prawde łądną rybe
tylko nie wiem co to dokłądnie mogło byc bo po pięknym odjezdzie ucieło
żyłke 0.22 dragona ,widziałem tylko jak sie przekotłowała na wodzie i
ślad po niej zaginoł. Szkoda.... Zastanawiam się czy zastosowanie stalki do tego modelu woblera (spirit9) w celu zabezpieczenia się przed atakiem szczupłego ma jakiś sens? Jak to wpłynie na prace woblera i na samego bolka? Ogólnie rzecz biorąc w jakim stopniu zmniejszy to skuteczność złowienia ryby i czy w ogóle ja zmniejszy????
Nie mam pojęcia;)musiał byś przetestować ze stalką i bez czy jest różnica;)Ja nie mogę się coś wstrzelić w bolenie w tym roku,ignorują mnie...za mało bywam chyba nad wodą;)
Oczywiście stalka w znacznym stopniu wpłynie na pracę woblera i ilość brań z tym związanych.Nie zapominaj jeszcze jednej waznej jak nawet nie wazniejszej rzeczy ze bolek to super wzrokowiec i jak się zorientuje to na pewno odpuści sobie atak.A szczupak ?....no cóż jest to ryzyko związane z łowieniem bolenia
Pomóżcie, jak podawać przynętę boleniowi który bije na środku rzeki?
Za miejsce bicia/ lub przed z prądem - tyle ,że lepiej z zegarkiem w ręku jak bezmyślnie biczować wodę. Wyczekać kiedy bije i rzucać (10-15 sekund przed zegarkiem) - wypróbuj, często się sprawdza.
Dzięki za odpowiedź, to przynętę mam prowadzić z prądem?
Prowadź z prądem,pod prąd i jak tam jeszcze chcesz.:) Boleń weźmie bez względu na to jak prowadzisz oczywiście jeśli tylko poprowadzisz naturalnie dla wybranej miejscówki i stanowiska na którym uderza boleń. To jak podać i poprowadzić dla danej miejscówki można ocenić tylko tam będąc mając wiedzę o nurcie,dnie itd.. Przynajmniej ja tak robię oceniam na miejscu biorąc pod uwagę aktualne warunki. Może jednak postępuję źle,jestem tylko popełniającym błędy wędkarzem.
czesc ja tez probowalem juz kilka razy lapac na spiryt hanter 9cm plecionka +stalka i zadnego efektu nawet udezenia niewspomne o bolku narazie hej chyba ze cos zle robie niewiem...?
To jak można jeszcze prowadzić przynętę boleniową (gumę, wobler)? Bo ja zwijam szybko lub b. szybko z szarpnięciami i zmianą tempa prowadzenia.
Prowadzę szybko lub średnio szybko czasem wręcz wolno w porównaniu z łowcami jakich widzę nad wodą.W zależności od szybkości nurtu. Zmieniam tempo w zależności od tego jak pracuje przynęta w danym miejscu.Jeśli przykładowo prowadzę średnio szybko w ostrym nurcie i przynęta wychodząc z niego na wolniejszy "gaśnie" przyśpieszam. Dobra jest zmiana tempa prowadzenia i "szybki start" po wpadnięciu do wody,wtedy często następują brania.Przynęta po pierwszym kontakcie z wodą nie ma tonąć ma natychmiast ruszyć.Oczywiście to tylko zasada a każda zasada ma wyjątki. Nie szarpie przynętą tak jak piszesz ale może na innych łowiskach jest to dobry pomysł. Nie używam stalki czy wolframu,żyłka 0,20-0,22 mm.Przyłów w postaci szczupaka zdarzył mi się tylko raz prze wszystkie lata od kiedy "walczę" z boleniami.
dla sprostowania, rapa nie zupelnie jest wzrokowcem, głównie reaguje linią boczna, jest ciekawska podpływa i prowadzi przynętę i wtedy obserwuje.
co do prowadzenia to zależy jaką przynetą łowisz, zależy jak pracuje wobler, czy jest to delikatna praca czy dość agresywniejsza. zależy też o jakiej porze roku łowisz.
co do wolframu to bardzo często trafiają się szczupaki, ale nie używam nigdy, czy przeszkadza to nie wiem bo nigdy nie próbowałem, wydaje mi się że we wzburzonej wodzie prawdopodomnie byłyby nie widoczne
Jak wyżej - reguły brak, z prądem i pod, zależy jak stoisz. Wolframu również nigdy nie używam. Ruszaj głową zamiast biczować bez sensu. Cała filozofia i nie wierz w bajki ,że jak bolek bije to nie weźmie. Często wyciągam bolki pod nogami browarkujących osób.
u mnie podstawa to podejscie do miejscówki, jak ktos jest w poblizu to nawet nie zaczynam tam łowić, ewentualnie jak wroce i nikogo nie będzie, zazwyczaj łowię w miejscach gdzie po przejsciu 5 - 6 km nikogo nie spotykam. Głównie łowi się bolenie w sezonie nie pokazujące się na powierzchni, inaczej jest w maju, czerwcu gdzie chlapaki są łatwiejsze do złapania. Duże rapy nie koniecznie chlapią. Tak jak kolega napisał, patrz na wodę, myśl i będzie dobrze, opracuj sobie schemat łowienia na miejscówkach i realizuj go. Najważniejsza jest wytrwałośc, co do przynęty również, jak nei złowisz nic 3 dni na jednego wobka to nie odstawiaj go, daj mu więcej szans, naucz się nim łowić - będzie dobrze.
Chętnie przyłącze się do grupy, ze względu na to, że od zeszłego sezonu zacząłem przygode z boleniami i chciałbym się jak najwięcej dowiedzieć o nich. Jest to według mnie bardzo ostrożna ryba, której trzeba poświęcić mnóstwo czasu. Jak widze większość z was ma ładne okazy na koncie, a jeżeli chodzi o mnie to wyprawy na bolenie kończyły się z reguły kilkoma sztukami w okolicach 45-55 cm, jak narazie tylko jedna sztuka była na brązowy medal, więc mam nadziej że z biegiem czasu zdobęde doświadczenie do złowienia rekordowego okazu:) Pozdrawiam
dla sprostowania, rapa nie zupelnie jest wzrokowcem, głównie reaguje linią boczna, jest ciekawska podpływa i prowadzi przynętę i wtedy obserwuje.
co do wolframu to bardzo często trafiają się szczupaki, ale nie używam nigdy, czy przeszkadza to nie wiem bo nigdy nie próbowałem, wydaje mi się że we wzburzonej wodzie prawdopodomnie byłyby nie widoczne.
Parę dni temu też miałem ten sam dylemat,gdy ucięło mi wobka (zakładać wofram czy nie zakładać i jak to wpłynie na łowienie boleni) murze się zgodzić z kolegą że we wzburzonej wodzie raczej nie robi to żadnej różnicy co mogę potwierdzić złapanym 4 kg bolkiem właśnie z wolframem w zestawie.
Fajnie że ruszył się temat,na dniach wstawię kilka rysunków jak łowić rapy z opasek;)i jak koledzy pisali wyżej nie rzucajmy bezmyślnie do przodu,poczekajmy aż ryba wykaże jakiś ruch kilka razy dopiero wtedy oceniajmy jak poluje i jak podamy jej przynętę;)Nic nie można robić w pośpiechu,bo na szybko można zrobić... ;););)
nie koniecznie musisz czekac aż się ryba pokaże, często rap nie widać i nie słychać, co nie znaczy, że ich nie ma, w ciepłym okresie jest inaczej, jesienią i wczesną zimą łowię rapy, których nie widać. Wiosną i latem też, trzeba myśleć i lokalizować je na rzece
ziom7 przybliż mi, gdzie w takim razie szukać bolenia jak go nie widać,gdzie ty szukasz? Chodzi mi o wisłe.Jakich przynęt stosujesz i jakie kolorki i sposób prowadzenia.
witam mam przy okazji tematu pytanie jak w tej chwili jest z rybą w okolicy nur-małkinia po klęsce postanowiłem dac rybie wolne i zacząłem jeździc na narew. czy rybka już się troche odrodziła? dzięki za informację-pozdrawiam
nie łowie na wiśle, łowię na Odrze, a to zupełnie inne wedkowanie.
Ja staram się szukac teraz boleni w okolicach główek, ostróg, nigdy nie wchodze na główke, obławiam napływy z podstawy główek, rzuty w nurt, szybkie prowadzenie przynetu przez napływ, czesto tam nastepują brania. Póxniej staję na zapływowej czesci, obławiam warkocz, stronę zapływowa główki, miejsce połączenia silnego nurtu ze stojąca woda lub wodą o pradzie wstecznym. Obławiam przykosy, łachy piachu, zależy od poziomu wody, w klatkach obławiam stojąca wode, gdzie grupuje się czesto ukleja. Jak w klatce są burty to tez staram się prowadzić woblera szybkim tempem wzdłuż burty, w miejscu gdzie głeboka woda łaczy sie z brzegiem. Szykaj różnych przelewów, rafek, obławiaj napływy, później warkocze dalsze - tam czesto czychają rapy.
To sa potencjalne miejsca żerowania boleni, staraj się szukać stad ukleji, koło nich na pewno czatują bolenie. Większe sztuki raczej pilnują się głebokiej wody, sa okresy gdzie podpływają na żer, bliżej brzegu. W ciepłych meisiącach będą to godziny przed świtem oraz chwila po świcie, a wieczorem przed zmierzchem i po zmierzchu. Wtedy boleń jest zazwyczaj aktywny. Wszystko zalezy też od stanu, wysokosci wody. Nie ma reguły. w zasadzie to temat rzeka i mógłbym tak pisać kilka godzin. Kązda pora roku to inny rozdział i trochę inny sposób łowienia. Najcześciej w ciepłych miesiącach jest to szybkościowe łowienie. Nie sugeruj się bijacym bolkiem, chlapakiem, obławiaj miejscówke skrupulatnei dalej mimo, że widzisz ataki ryb w pobliżu, nie rzucaj się jak szczerbaty na mieso, jak zobaczysz atak rapy 300 m dalej.
Jak chcesz obławiac meijsce gdzie bije boleń, pamiętaj, żeby nei podawać mu wobka na głowę, rzuc tak, aby po chwili przeprowadzić przynętę koło miejsca ataku.
Ja łowie tylko i wyłacznie przynętami Andrzeja Lipińskiego - spirity, w 95 procentach są to woblery o długosci 9 cm. Czasem latem jak jest sporo mniejszej uklejki, zakładam spirita w rozmiarze 7 cm. Ale wiosna i jesien to wobler długości 9 cm. Wszystkie dociążam ołowianą lametą w drucie , na kotwicach.
Co do kolorów to nie ma znaczenia, boleń jest bardzo ciekawski, często spore rapy prowadza nasze przynęty w toni nie atakując, nawet o tym nie zdajemy sobie sprawy. Nie ma znaczenia jaki kolor, ale ja jestem przesądny i przez kilak lat opracowałem sobie w bani system. Wmówiłem sobie że wiosną łowię spirity srebrne p obokach i czarny grzbiet, miałem efekty i tak mi zostało. Latem zakładam już oliwkę z czarnym grzbietem, niebieski delikatny z boku, lekka zieleń. a późną jesienią używam bardziej naturalnych kolorów troche ciemniejsze boki srebrne, oliwkowe grzbiet oczywiście czarny. Prowadzenie wczesną zimą to już inna bajka, ale na wiśle już od października ciężko coś trafić - z tego co mi wiadomo.
najwazneijsze to w wobku dobra praca, musi delikatnie lusterkować, wabic ciekawić.
Mógłbym pisać jeszcze trochę, ale jak masz pytania to wal na priva. Każde łowisko jest inne, ilu wędkarzy tyle będziesz miał sposobów łowienia, najlepiej samemu wychodzić nad wodą sporrrrrro czasu i wypracować sobei jakąś technikę, poczytać wcześniej książeczkę jakąś, na necie informacji też jest sporo, ale nei czytaj forumowych wpisó, bo tu zazwyczaj więcej przechwałek niż informacji, lepiej znajdz interesujący Cie artykuł i katuj miejscówki
Dzieki za wyczerpującą odpowiedź, myślę że pomogłeś, ja również łowię na wobki A.L. i HM. Tak jak pisałem wcześniej łowiłem już troche te bolki i twoja wypowiedź wzbogaciła mój asortyment wiedzy. Napewno będzie mi łatwiej przemyśleć nad wodą techniki podejścia bolków. Jak do tej pory próbowałem je przechytrzyć w wodzie stojącej ze średnimi wynikami, ale coś nie coś je tam zrozumiałem, ale tym razem chcę się zająć wisłą. Zobaczymy co przyniesie sezon.
Witam jak u was panowie z boleniem u mnie pierwsze dni maja super teraz od 4dni troszkę lipa nie chodzi boleń nie pokazuje się nie wiedzieć czemu a jak to u was wygląda pozdrawiam:)
wczoraj pacnął mi w wahadło i zaciął się za czubek głowy po czym zszedł po paru sekundach,gonią trochę ale z wieczora więcej ich fruwało po wierzchu niż z rana...
Pochmurno i chłodno szukacie boleni niżej czy dalej przy powierzchni? z reguły tam gdzie łowie jak pochłodniało poleni nie widać a w y jaki macie spostrzeżenia??
Jeśli bolenia nie widać na powierzchni zawsze należy go poszukać trochę głębiej. Nie znaczy to też że boleń nie żeruje. Wiele razy miałem tak że przychodziłem na wybrane odcinki rzeki które wcześniej się "gotowały" a tam cisza.Wystarczyło jednak kilkanaście rzutów a okazywało się że polowanie trwa.:) Z reguły te ciche polujące pod powierzchnią bolenie biorą o wiele szybciej,bardziej zdecydowanie jak "chlapaki" które więcej straszą jak polują. Nie ma słońca nie ma drobnicy przy powierzchni,boleń podążył za nią.
Nie ma słońca nie ma drobnicy przy powierzchni,boleń podążył za nią.
Krzychu tu zgoda nie ma drobnicy na powierzchni --bolen nie zeruje? Guzik prawda bolen zeruje tylko trzeba go poszukac odpowiednie miejsca i glebokosc ??
dzisiaj nie było widać bolenia ale jednak 50cm udało się skusić w pierwszym żucie he od 5 do 8 cisza pierwszy rzut i ryba później katowanie reki i spina pozdrawiam:)
Ja w sumie w niedziele wybrałem sie na bolka woda wysoka i brudna ale za drugim rzutem już wyhaczyłem 2,40 kg pośmigałem jeszcze parę minut i zawinąłem . Wczoraj z rana też dwie ładne rapki zaliczyłem. drugi raz byłem na tak brudnej i wysokiej wodzie i to przypadkiem nie wiedząc jak się sytuacja przedstawia i za każdym z tych razów wyciągnąłem bolka jednym z pierwszych rzutów.
Witam - właśnie przyłęczyłem się do grupy - proszę o info i podzielenie się doświadczeniami z łowienia z rzeki Bug. Może ktoś podpowie moetody na bug - i czy warto już tam łowić (chodzi mi o skutki przyduchy - chyba z 2009r.)?
a co powiecie w takiej sytuacji?? na dzien wczorajszy Odra w moim rejonie (nie wiem jak u was) jest tak płytka ze az szok. na czerwono stanowiska bolenia (w moim mniemaniu), na zielono miejsce ataku. nieraz widziałem jak niewiadomo kiedy i skad, wypływały z głebin by zaraz pojawic sie dosłownie 5 cm od brzegu i zaatakowac jakas uklejke (nie zdziwilbym sie gdyby ktorys został na piachu;p) miejsca zaznaczone litera "a" maja glebokosc maxymalnie metr. bycmoze gdzies dalej jest o wiele glebiej, ale to juz koryto
doradzcie conieco jak prowadzic przynete, i gdzie sie ustawic by pozostac niezauwazonym
Na twoim miejscu zajął bym stanowiska wzdłuż linii strzałki którą oznaczyłeś nurt.. Rzucał bym z środka rzeki w kierunku brzegu pod różnymi kątami
Nie wiem tylko ja duża i głęboka jest tam rzeka i czy jest to możliwe.
Nie bój się boleń nie zostanie na piachu .:) U mnie atakowały często na takich płyciznach że w czasie uderzenia widać im było grzbiety nad wodą i nic im nie przeszkadzało.:)
Nie ma co się spinać brzydką pogodą. Bolenie często stoją w tych samych stanowiskach co zawsze. Wczoraj rano złowiłem cztery sztuki (największy na fotce). Deszcz też im nie przeszkadza. Dzisiaj byłem tylko chwilkę bo padało. Miałem na kiju pięknego kloca. Niestety, zassał wobka i płynął w moją stronę. Zanim się zorientowałem zrobił kocioł przy powierzchni pozbywając się przynęty z pyska.
Nie ma co się spinać brzydką pogodą. Bolenie często stoją w tych samych stanowiskach co zawsze. Wczoraj rano złowiłem cztery sztuki (największy na fotce). Deszcz też im nie przeszkadza. Dzisiaj byłem tylko chwilkę bo padało. Miałem na kiju pięknego kloca. Niestety, zassał wobka i płynął w moją stronę. Zanim się zorientowałem zrobił kocioł przy powierzchni pozbywając się przynęty z pyska.
Kolego kowson77,mam tak samo. Jak u mnie będzie pogoda to wcale się nie będę spinał tym że u Ciebie od dwóch tygodni pada.:)
Zdjęcie robione jakieś dwie godziny wstecz,teraz już kolejny deszcz wisi w powietrzu.
No wiem, że długotrwałe deszcze mogą być uciążliwie, ale podczas wysokiej wody bolki żerują przy samym brzegu i łatwiej je namierzyć. Wiesz jakie to straszne uczucie obserwować żerujące rapy poza zasięgiem rzutu? Po nocach mi się to śni... :D
Wirujący ogonek Spinmada i chrabąszcze? Nigdy na takie przynęty nie próbowałem łowić boleni.
No ciekawe te killery.
też nie stosowałem tych przynnent na boleni. u mnie poper 12 cm oraz małyn pilker spoon
Dawid ma rację w 100% Hermes to rewelacyjny wobler ,na nim tak naprawdę odwzorowywałem swoje woblerki które robię i które do tej pory przynoszą mi i nielicznym kolegom którym je podarowałem efekty w postaci ślicznych rapek.W tym roku padły już dwie sztuki no i oczywiście kilka nie trafionych strzałów.
Nie ma takiej ryby jak "Torpeda". Nie istnieje ona ani w atlasach ani w realiach.
Giebel nie do wiary jesteś EXPERTEM :)
Dzisiaj testowałem woblera Spirit9 i co zapiołem na prawde łądną rybe tylko nie wiem co to dokłądnie mogło byc bo po pięknym odjezdzie ucieło żyłke 0.22 dragona ,widziałem tylko jak sie przekotłowała na wodzie i ślad po niej zaginoł. Szkoda....
Zastanawiam się czy zastosowanie stalki do tego modelu woblera (spirit9) w celu zabezpieczenia się przed atakiem szczupłego ma jakiś sens? Jak to wpłynie na prace woblera i na samego bolka? Ogólnie rzecz biorąc w jakim stopniu zmniejszy to skuteczność złowienia ryby i czy w ogóle ja zmniejszy????
Nie mam pojęcia;)musiał byś przetestować ze stalką i bez czy jest różnica;)Ja nie mogę się coś wstrzelić w bolenie w tym roku,ignorują mnie...za mało bywam chyba nad wodą;)
Oczywiście stalka w znacznym stopniu wpłynie na pracę woblera i ilość brań z tym związanych.Nie zapominaj jeszcze jednej waznej jak nawet nie wazniejszej rzeczy ze bolek to super wzrokowiec i jak się zorientuje to na pewno odpuści sobie atak.A szczupak ?....no cóż jest to ryzyko związane z łowieniem bolenia
okay dzięki. Mam nadzieje ,że woda zbytnio nie przybierze po tych deszczach i wyruszę na boleniowe balety
Pomóżcie, jak podawać przynętę boleniowi który bije na środku rzeki?
Pomóżcie, jak podawać przynętę boleniowi który bije na środku rzeki?
Za miejsce bicia/ lub przed z prądem - tyle ,że lepiej z zegarkiem w ręku jak bezmyślnie biczować wodę. Wyczekać kiedy bije i rzucać (10-15 sekund przed zegarkiem) - wypróbuj, często się sprawdza.
Dzięki za odpowiedź, to przynętę mam prowadzić z prądem?
Dzięki za odpowiedź, to przynętę mam prowadzić z prądem?
Prowadź z prądem,pod prąd i jak tam jeszcze chcesz.:)
Boleń weźmie bez względu na to jak prowadzisz oczywiście jeśli tylko poprowadzisz naturalnie dla wybranej miejscówki i stanowiska na którym uderza boleń.
To jak podać i poprowadzić dla danej miejscówki można ocenić tylko tam będąc mając wiedzę o nurcie,dnie itd..
Przynajmniej ja tak robię oceniam na miejscu biorąc pod uwagę aktualne warunki.
Może jednak postępuję źle,jestem tylko popełniającym błędy wędkarzem.
Teraz może to wyglądać nieco inaczej, bo zdjęcia nie są aktualne.
Teraz może to wyglądać nieco inaczej, bo zdjęcia nie są aktualne.
Dlatego napisałem że trzeba ocenić aktualne warunki.
Wystarczy mala zmiana poziomu wody a już potrzebna jest zmiana w prowadzeniu przynęty.
To jak można jeszcze prowadzić przynętę boleniową (gumę, wobler)? Bo ja zwijam szybko lub b. szybko z szarpnięciami i zmianą tempa prowadzenia.
czesc ja tez probowalem juz kilka razy lapac na spiryt hanter 9cm plecionka +stalka i zadnego efektu nawet udezenia niewspomne o bolku narazie hej chyba ze cos zle robie niewiem...?
Bolenie czasem żerują tak intensywnie, że stalka im nie przeszkadza. Na co dzień używam żyłki 0.20, rapa to jednak wzrokowiec.
To jak można jeszcze prowadzić przynętę boleniową (gumę, wobler)? Bo ja zwijam szybko lub b. szybko z szarpnięciami i zmianą tempa prowadzenia.
Prowadzę szybko lub średnio szybko czasem wręcz wolno w porównaniu z łowcami jakich widzę nad wodą.W zależności od szybkości nurtu.
Zmieniam tempo w zależności od tego jak pracuje przynęta w danym miejscu.Jeśli przykładowo prowadzę średnio szybko w ostrym nurcie i przynęta wychodząc z niego na wolniejszy "gaśnie" przyśpieszam.
Dobra jest zmiana tempa prowadzenia i "szybki start" po wpadnięciu do wody,wtedy często następują brania.Przynęta po pierwszym kontakcie z wodą nie ma tonąć ma natychmiast ruszyć.Oczywiście to tylko zasada a każda zasada ma wyjątki.
Nie szarpie przynętą tak jak piszesz ale może na innych łowiskach jest to dobry pomysł.
Nie używam stalki czy wolframu,żyłka 0,20-0,22 mm.Przyłów w postaci szczupaka zdarzył mi się tylko raz prze wszystkie lata od kiedy "walczę" z boleniami.
dla sprostowania, rapa nie zupelnie jest wzrokowcem, głównie reaguje linią boczna, jest ciekawska podpływa i prowadzi przynętę i wtedy obserwuje.
co do prowadzenia to zależy jaką przynetą łowisz, zależy jak pracuje wobler, czy jest to delikatna praca czy dość agresywniejsza. zależy też o jakiej porze roku łowisz.
co do wolframu to bardzo często trafiają się szczupaki, ale nie używam nigdy, czy przeszkadza to nie wiem bo nigdy nie próbowałem, wydaje mi się że we wzburzonej wodzie prawdopodomnie byłyby nie widoczne
Jak wyżej - reguły brak, z prądem i pod, zależy jak stoisz. Wolframu również nigdy nie używam. Ruszaj głową zamiast biczować bez sensu. Cała filozofia i nie wierz w bajki ,że jak bolek bije to nie weźmie. Często wyciągam bolki pod nogami browarkujących osób.
Pozdrawiam
u mnie podstawa to podejscie do miejscówki, jak ktos jest w poblizu to nawet nie zaczynam tam łowić, ewentualnie jak wroce i nikogo nie będzie, zazwyczaj łowię w miejscach gdzie po przejsciu 5 - 6 km nikogo nie spotykam. Głównie łowi się bolenie w sezonie nie pokazujące się na powierzchni, inaczej jest w maju, czerwcu gdzie chlapaki są łatwiejsze do złapania. Duże rapy nie koniecznie chlapią. Tak jak kolega napisał, patrz na wodę, myśl i będzie dobrze, opracuj sobie schemat łowienia na miejscówkach i realizuj go. Najważniejsza jest wytrwałośc, co do przynęty również, jak nei złowisz nic 3 dni na jednego wobka to nie odstawiaj go, daj mu więcej szans, naucz się nim łowić - będzie dobrze.
Chętnie przyłącze się do grupy, ze względu na to, że od zeszłego sezonu zacząłem przygode z boleniami i chciałbym się jak najwięcej dowiedzieć o nich. Jest to według mnie bardzo ostrożna ryba, której trzeba poświęcić mnóstwo czasu. Jak widze większość z was ma ładne okazy na koncie, a jeżeli chodzi o mnie to wyprawy na bolenie kończyły się z reguły kilkoma sztukami w okolicach 45-55 cm, jak narazie tylko jedna sztuka była na brązowy medal, więc mam nadziej że z biegiem czasu zdobęde doświadczenie do złowienia rekordowego okazu:) Pozdrawiam
dla sprostowania, rapa nie zupelnie jest wzrokowcem, głównie reaguje linią boczna, jest ciekawska podpływa i prowadzi przynętę i wtedy obserwuje.
co do wolframu to bardzo często trafiają się szczupaki, ale nie używam nigdy, czy przeszkadza to nie wiem bo nigdy nie próbowałem, wydaje mi się że we wzburzonej wodzie prawdopodomnie byłyby nie widoczne.
Parę dni temu też miałem ten sam dylemat,gdy ucięło mi wobka (zakładać wofram czy nie zakładać i jak to wpłynie na łowienie boleni) murze się zgodzić z kolegą że we wzburzonej wodzie raczej nie robi to żadnej różnicy co mogę potwierdzić złapanym 4 kg bolkiem właśnie z wolframem w zestawie.
Fajnie że ruszył się temat,na dniach wstawię kilka rysunków jak łowić rapy z opasek;)i jak koledzy pisali wyżej nie rzucajmy bezmyślnie do przodu,poczekajmy aż ryba wykaże jakiś ruch kilka razy dopiero wtedy oceniajmy jak poluje i jak podamy jej przynętę;)Nic nie można robić w pośpiechu,bo na szybko można zrobić... ;););)
nie koniecznie musisz czekac aż się ryba pokaże, często rap nie widać i nie słychać, co nie znaczy, że ich nie ma, w ciepłym okresie jest inaczej, jesienią i wczesną zimą łowię rapy, których nie widać. Wiosną i latem też, trzeba myśleć i lokalizować je na rzece
ziom7 przybliż mi, gdzie w takim razie szukać bolenia jak go nie widać,gdzie ty szukasz? Chodzi mi o wisłe.Jakich przynęt stosujesz i jakie kolorki i sposób prowadzenia.
witam
mam przy okazji tematu pytanie jak w tej chwili jest z rybą w okolicy nur-małkinia
po klęsce postanowiłem dac rybie wolne i zacząłem jeździc na narew. czy rybka już się troche odrodziła?
dzięki za informację-pozdrawiam
nie łowie na wiśle, łowię na Odrze, a to zupełnie inne wedkowanie.
Ja staram się szukac teraz boleni w okolicach główek, ostróg, nigdy nie wchodze na główke, obławiam napływy z podstawy główek, rzuty w nurt, szybkie prowadzenie przynetu przez napływ, czesto tam nastepują brania. Póxniej staję na zapływowej czesci, obławiam warkocz, stronę zapływowa główki, miejsce połączenia silnego nurtu ze stojąca woda lub wodą o pradzie wstecznym. Obławiam przykosy, łachy piachu, zależy od poziomu wody, w klatkach obławiam stojąca wode, gdzie grupuje się czesto ukleja. Jak w klatce są burty to tez staram się prowadzić woblera szybkim tempem wzdłuż burty, w miejscu gdzie głeboka woda łaczy sie z brzegiem. Szykaj różnych przelewów, rafek, obławiaj napływy, później warkocze dalsze - tam czesto czychają rapy.
To sa potencjalne miejsca żerowania boleni, staraj się szukać stad ukleji, koło nich na pewno czatują bolenie. Większe sztuki raczej pilnują się głebokiej wody, sa okresy gdzie podpływają na żer, bliżej brzegu. W ciepłych meisiącach będą to godziny przed świtem oraz chwila po świcie, a wieczorem przed zmierzchem i po zmierzchu. Wtedy boleń jest zazwyczaj aktywny. Wszystko zalezy też od stanu, wysokosci wody. Nie ma reguły. w zasadzie to temat rzeka i mógłbym tak pisać kilka godzin. Kązda pora roku to inny rozdział i trochę inny sposób łowienia. Najcześciej w ciepłych miesiącach jest to szybkościowe łowienie. Nie sugeruj się bijacym bolkiem, chlapakiem, obławiaj miejscówke skrupulatnei dalej mimo, że widzisz ataki ryb w pobliżu, nie rzucaj się jak szczerbaty na mieso, jak zobaczysz atak rapy 300 m dalej.
Jak chcesz obławiac meijsce gdzie bije boleń, pamiętaj, żeby nei podawać mu wobka na głowę, rzuc tak, aby po chwili przeprowadzić przynętę koło miejsca ataku.
Ja łowie tylko i wyłacznie przynętami Andrzeja Lipińskiego - spirity, w 95 procentach są to woblery o długosci 9 cm. Czasem latem jak jest sporo mniejszej uklejki, zakładam spirita w rozmiarze 7 cm. Ale wiosna i jesien to wobler długości 9 cm. Wszystkie dociążam ołowianą lametą w drucie , na kotwicach.
Co do kolorów to nie ma znaczenia, boleń jest bardzo ciekawski, często spore rapy prowadza nasze przynęty w toni nie atakując, nawet o tym nie zdajemy sobie sprawy. Nie ma znaczenia jaki kolor, ale ja jestem przesądny i przez kilak lat opracowałem sobie w bani system. Wmówiłem sobie że wiosną łowię spirity srebrne p obokach i czarny grzbiet, miałem efekty i tak mi zostało. Latem zakładam już oliwkę z czarnym grzbietem, niebieski delikatny z boku, lekka zieleń. a późną jesienią używam bardziej naturalnych kolorów troche ciemniejsze boki srebrne, oliwkowe grzbiet oczywiście czarny. Prowadzenie wczesną zimą to już inna bajka, ale na wiśle już od października ciężko coś trafić - z tego co mi wiadomo.
najwazneijsze to w wobku dobra praca, musi delikatnie lusterkować, wabic ciekawić.
Mógłbym pisać jeszcze trochę, ale jak masz pytania to wal na priva. Każde łowisko jest inne, ilu wędkarzy tyle będziesz miał sposobów łowienia, najlepiej samemu wychodzić nad wodą sporrrrrro czasu i wypracować sobei jakąś technikę, poczytać wcześniej książeczkę jakąś, na necie informacji też jest sporo, ale nei czytaj forumowych wpisó, bo tu zazwyczaj więcej przechwałek niż informacji, lepiej znajdz interesujący Cie artykuł i katuj miejscówki
myślę, że pomogłem
pozdrawiam
ziom
Dzieki za wyczerpującą odpowiedź, myślę że pomogłeś, ja również łowię na wobki A.L. i HM. Tak jak pisałem wcześniej łowiłem już troche te bolki i twoja wypowiedź wzbogaciła mój asortyment wiedzy. Napewno będzie mi łatwiej przemyśleć nad wodą techniki podejścia bolków. Jak do tej pory próbowałem je przechytrzyć w wodzie stojącej ze średnimi wynikami, ale coś nie coś je tam zrozumiałem, ale tym razem chcę się zająć wisłą. Zobaczymy co przyniesie sezon.
myślę, że pomogłem
pozdrawiam
ziom
pewnie nie jednemu;)
przydaje się fachowe oko w naszej grupie co popisze doradzi;)
Witam jak u was panowie z boleniem u mnie pierwsze dni maja super teraz od 4dni troszkę lipa nie chodzi boleń nie pokazuje się nie wiedzieć czemu a jak to u was wygląda pozdrawiam:)
wczoraj pacnął mi w wahadło i zaciął się za czubek głowy po czym zszedł po paru sekundach,gonią trochę ale z wieczora więcej ich fruwało po wierzchu niż z rana...
Na bolenie polecam gumę lunker city-model shaker,kolor baby blue shad lub mackerel
Pochmurno i chłodno szukacie boleni niżej czy dalej przy powierzchni? z reguły tam gdzie łowie jak pochłodniało poleni nie widać a w y jaki macie spostrzeżenia??
próbuj prowadzić trochę głębiej może wyskoczyć z dołka rapka;)
Jeśli bolenia nie widać na powierzchni zawsze należy go poszukać trochę głębiej.
Nie znaczy to też że boleń nie żeruje.
Wiele razy miałem tak że przychodziłem na wybrane odcinki rzeki które wcześniej się "gotowały" a tam cisza.Wystarczyło jednak kilkanaście rzutów a okazywało się że polowanie trwa.:)
Z reguły te ciche polujące pod powierzchnią bolenie biorą o wiele szybciej,bardziej zdecydowanie jak "chlapaki" które więcej straszą jak polują.
Nie ma słońca nie ma drobnicy przy powierzchni,boleń podążył za nią.
Dwie relacje z łowienia boleni możesz znaleźć u mnie na blogu.
pozdrawiam
Nie ma słońca nie ma drobnicy przy powierzchni,boleń podążył za nią.
Krzychu tu zgoda nie ma drobnicy na powierzchni --bolen nie zeruje?
Guzik prawda bolen zeruje tylko trzeba go poszukac odpowiednie miejsca
i glebokosc ??
dzisiaj nie było widać bolenia ale jednak 50cm udało się skusić w pierwszym żucie he od 5 do 8 cisza pierwszy rzut i ryba później katowanie reki i spina pozdrawiam:)
Ja w sumie w niedziele wybrałem sie na bolka woda wysoka i brudna ale za drugim rzutem już wyhaczyłem 2,40 kg pośmigałem jeszcze parę minut i zawinąłem . Wczoraj z rana też dwie ładne rapki zaliczyłem. drugi raz byłem na tak brudnej i wysokiej wodzie i to przypadkiem nie wiedząc jak się sytuacja przedstawia i za każdym z tych razów wyciągnąłem bolka jednym z pierwszych rzutów.
Witam - właśnie przyłęczyłem się do grupy - proszę o info i podzielenie się doświadczeniami z łowienia z rzeki Bug. Może ktoś podpowie moetody na bug - i czy warto już tam łowić (chodzi mi o skutki przyduchy - chyba z 2009r.)?
oczywiście chodziło mi o łowienie boleni w Bugu:)
a co powiecie w takiej sytuacji?? na dzien wczorajszy Odra w moim rejonie (nie wiem jak u was) jest tak płytka ze az szok. na czerwono stanowiska bolenia (w moim mniemaniu), na zielono miejsce ataku. nieraz widziałem jak niewiadomo kiedy i skad, wypływały z głebin by zaraz pojawic sie dosłownie 5 cm od brzegu i zaatakowac jakas uklejke (nie zdziwilbym sie gdyby ktorys został na piachu;p) miejsca zaznaczone litera "a" maja glebokosc maxymalnie metr. bycmoze gdzies dalej jest o wiele glebiej, ale to juz koryto
doradzcie conieco jak prowadzic przynete, i gdzie sie ustawic by pozostac niezauwazonym
Na twoim miejscu zajął bym stanowiska wzdłuż linii strzałki którą oznaczyłeś nurt..
Rzucał bym z środka rzeki w kierunku brzegu pod różnymi kątami
Nie wiem tylko ja duża i głęboka jest tam rzeka i czy jest to możliwe.
Nie bój się boleń nie zostanie na piachu .:)
U mnie atakowały często na takich płyciznach że w czasie uderzenia widać im było grzbiety nad wodą i nic im nie przeszkadzało.:)
Nie bój się boleń nie zostanie na piachu .:)
a szkoda;)
a jakich użyć przynęt głęboko schodzących? i jak boleń nie żeruje przy powierzchni to też szybko zwijać? Czy już wolniej?
Nie ma co się spinać brzydką pogodą. Bolenie często stoją w tych samych stanowiskach co zawsze. Wczoraj rano złowiłem cztery sztuki (największy na fotce). Deszcz też im nie przeszkadza. Dzisiaj byłem tylko chwilkę bo padało. Miałem na kiju pięknego kloca. Niestety, zassał wobka i płynął w moją stronę. Zanim się zorientowałem zrobił kocioł przy powierzchni pozbywając się przynęty z pyska.
Mój podstawowy zestaw na bolki
Nie ma co się spinać brzydką pogodą. Bolenie często stoją w tych samych stanowiskach co zawsze. Wczoraj rano złowiłem cztery sztuki (największy na fotce). Deszcz też im nie przeszkadza. Dzisiaj byłem tylko chwilkę bo padało. Miałem na kiju pięknego kloca. Niestety, zassał wobka i płynął w moją stronę. Zanim się zorientowałem zrobił kocioł przy powierzchni pozbywając się przynęty z pyska.
Kolego kowson77,mam tak samo.
Jak u mnie będzie pogoda to wcale się nie będę spinał tym że u Ciebie od dwóch tygodni pada.:)
Zdjęcie robione jakieś dwie godziny wstecz,teraz już kolejny deszcz wisi w powietrzu.
No wiem, że długotrwałe deszcze mogą być uciążliwie, ale podczas wysokiej wody bolki żerują przy samym brzegu i łatwiej je namierzyć. Wiesz jakie to straszne uczucie obserwować żerujące rapy poza zasięgiem rzutu? Po nocach mi się to śni... :D