Ja w Brwinowie tylko w pare godzin jak byla normalna pogoda i cisnienie nie skakalo zlapalem od 3 do 7 kg piec karpi.Sezon wczesniej w Piorunowie od 6 do prawie 11 kg karpie tez w pare godzin.Jak jest ryba i zeruje nie ma opcji zeby wrocic o suchym kiju jak nie ma albo nie ma opcji by zwabic ja to mozesz tydzien siedziec i patrzyc sie na wode.W sierpniu jak bylo w miare cieplo to i tak nie zaden wyczyn teraz jest prawie pazdziernik i ciezko bedzie ci to powtorzyc.Rob jak uwazasz ja zycze ci polamania kija.
no ja napisałem o tym 7 kg jako największym ale miałem sporo mniejszych, tak czy inaczej, w ten weekend na pewno nie pojade, żona troche marudzi że co tydzień na rybach siedze :), ale za dwa tygodnie na pewno gdzieś pojade, albo do Brwinowa-tu mam najbliżej, albo do Grzegorzewic, ale poczekam jeszcze jak Ty wrócisz i napiszesz jak było.
Znam ten sam bol mam w domu tez slysze ze co tydzien ze znow i w ogole. Jak tez mam do Brwinowa najblizej i w sobote jestem jak pisalem zrobilem rezerwacje. Wybprobowac musze nowy kij sobie i pare nowych kul. Mysle ze w taka gowniana pogode musza pomoczyc sie pare dni w deepach a zrobilem pare ciekawych kombinacji.To samo dotyczy zestawow koncowych dwa najbardziej sprawdzone sposoby na jednym metoda a druga samozacinajacy sie.Wpadaj jak cos do mnie bede w trzy osoby 19 i 20 stanowisko jak nie przynajmniej po powrocie napisze co sie dzialo a jak Ty bys byl w Grzegorzewicach tez daj znac.Pozdrawiam i polamania kija zycze.
Witam, byłem w Brwinowie po raz pierwszy w ostatnią niedzielę (18.09). Łapałem na stawie A. Ku mojemu zdziwieniu, jak na pierwszy raz, było całkiem fajnie. Ładne miejsce, miła obsługa. Pogoda tylko trochę się załamała - przestało świecić słońce. Wystartowałem od 6.30 - 7, bo troszkę się zagadałem z gospodarzem. No ale żeby troszkę miejsce poznać, warto było porozmawiać. Łapanie skończyłem około 13.00. Mój wynik: 8 leszczy i 1 karp. :) Sporo się działo :) Miałem niezły fun. Łowiłem na białego robaka i na pellet metodą z koszyczkiem. Zachodziłem tylko w głowę dlaczego wędkarze łowiący po sąsiedzku nic nie złowili... W najbliższą niedzielę chyba też się wybiorę. :)
sąsiedzi po sąsiedzku to właśnie ja ze szwagrem ja łapałem na włos i na kulki Ty łapałeś na zwykły haczyk, podejrzewam że jak bym od rana łapał tylko na haczyk nie za duży, to też bym coś złowił, ale my chcieliśmy złapać coś konkretniejszego niż małe leszcze i 1,5kg karp. Też byliśmy tam po raz pierwszy, na pewno nie ostatni, w ten weekend mnie nie będzie, ale może w następny się pojawie, w każdym bądź razie życze mile spędzonego czasu i połamania kija:).
karp po zważeniu miał 1,7kg ale to nie ma znaczenia ... ja się cieszę, że coś się działo, bo jakbym nie miał wcale brań to nie wiem, czy szybko bym tam wrócił na to łowisko ... no ale stało się inaczej na szczęście ... oczywiście trzeba być cierpliwym i się nie zniechęcać zbyt szybko, czego sobie i Wam życzę ... mam nadzieję, że będziecie się mogli pochwalić niedługo swoimi osiągnięciami w Brwinowie ... ja na większe sztuki nie miałem zestawu ... Łukasz P.S. karpik był bardzo smaczny :)
no ja się nie zniechęcam i na pewno do Brwinowa jeszcze przyjade, tylko dokładnie nie wiem kiedy, jak będziesz teraz w niedziele to napisz jak tam było pozdrawiam
Ja dopiero wróciłem i ogólnie lipa ale przy takim załamaniu pogody nie ma się co dziwić. Paru karpiarzy z portali zaprzyjaznionych i paru poznanych nad lowiskiem. Jeden byl tam pierwszy sezon jak ja ale tez pare razy i jak posluchalem zero odjazdow od paru tygodni a w srodku lata jedna dyszka zlapana na balwanka.Panowie spod parasola Trapera jeden krapik kolega obok mnie z portalu karpiowego jeden leszczyk a ja jeden maly karpik na pellet scopex z orzecgem Carp Devil Baits czeski i cisza caly dzien.Na lowisku mimo duzej ilosci spinningow,zywcow i feederkow nic sie nie dzialo.Slabe i prawie niewidoczne brania mam jeden dzien w srodku tygodnia do wykorzsytania ale nie wiem czy spedze go w Brwinowie.Pozdrawiam i polamania kija zycze.
Mialem jechac w niedzile tzn juto na 62 i 63 stanowisko ale zarezerwowane pare dni temu miejscowki odwolalem wczoraj bo dzis wybralem sie do Ossowa za namowa poznanego tu Sebastiana.Decyzji nie zaluje poza pierwsza zerwana sztuka, wydaje mi sie ze najwiekszym karpiem zlapanym przeze mnie na lowisku komercyjnym,wyciagnelem dzis w pare godzin 15,10,5 kg karpie.Na jedna wedke ze sztyca Pro Logica i tej samej firmy glowicami,zamowionymi razem z sygnalizatorem Daiwy Bravo mialem odjazdy na Robin Reeda Pellet 20 mm Dynamite z zestawem na ciezarek przelotowy Foxa 75 g dodatkowo obklejowny Souice pasta pelletowa Dynamite i pop-upa tez Dynamite Hot Tuna-Sweet Chilli 20 mm.Donecalem co jakis czas pelletem Dynamite tym samym,kulkami Pro Logica DD Baits scopex-liver i Annaconda Sanger Tiger Nuts 20mm.Do poludnia cisza o po godzinie 12 do godziny 17 tak jak pisalem w tej samej kolejnosci karpiki.Dzieki temu ze mialem dobre miejscie i trafilem w dolek na ogolnie wyplecniu, bo glebokosc na lowisku w Ossowie to srednio 1,5-2,5 m zasugerowane przez kolege Sebastiana ale i tez zarzadce lowiska za co im serdecznie dziekuje.Cenne wskazowki jak widac sa na wage zlota.Czekam na zdjecie ostatniego 5 kg karpika a w wolnej chwili dodam zdjecia karpikow z zasiadek w Wodnym Ranczu w Brwinowie.Zainteresowanych zapraszam do lektury na moim poscie Podglad lowisk na Mazowszu.Zakonczywszy prawdopodobnie i szczesliwie ten sezon zegnam sie z wami i zycze polamania kija.
No ja jeszcze spróbuję wybrać się na Ossów może 8 października o ile pogoda pozwoli a jak nie to może tydzień później. Mam chęć jeszcze coś stamtąd wyciągnąć. Zobaczymy. W tym tygodniu postaram się już ogarnąć sprzęt którego mi brakuje. Pozdrawiam wszystkich !!
Szczerze mi po glowie chodzi caly czas Nowodwor to juz jedyne moje lowisko bez dwucyfrowki na Mazowszu ale moze Piorunow albo Halinow kto wie?Ale to juz chyba przyszly sezon.Jutro prawdopodobnie wrzuce ostatnie zdjecie z Ossowa a w poscie o Wodnym Ranczu w Brwinowie zdjecia 7 i 6 kg z przed paru tygodni.
Tak jak obiecalem zdjecia 7 i 6 kg sztuk zlapanych w Brwinowie. Pozostale dwa karpiki po 5 i 3 kg moze jak znajde w karcie pamieci drugiej telefonu kiedys jeszcze wstawie.Pozdrawiam i polamania kija zycze.
Panowie pisac jak ktos z Was ostatnio byl w Briwnowie jakie wyniki mieliscie? Chetnie i z ciekawoscia sobie poczytam czy cos sie ruszylo od przedostatniego weekendy kiedy tam bylem.Pozdrawiam i polamania kija zycze.
Ktos cos slyszal o 20-30 kg misikach ktore mial Pan Hubert puscic do wody pod koniec sezonu? Udalo sie nie udalo czy to zwykla sciema jak mowia ludzie? Jakos nie odpowiada na moje e maile i smsy ostatnio wiec ciezko dowiedziec sie u zrodla.
Napewno nie skończe swojej przygody w Brwinowie na karpikach 6 i 7 kg w sezonie 2011.Mam też nadzieje że w 2012 roku wkońcu trafie tam swojego pierwszego dwu cyfrowego miśka.Pozdrowienia dla Huberta Pawlaka za miłą rozmowe i fachowe doradztwo w zakresie opisu łowiska i metod połowu.Z niecierpliwością czekam na otwarcie szkółki karpiowej Roberta Wolaka w Wodnym Ranczu.
Janusz ja byłem na 19 w połowie marca i mimo 18 stopni ciepła powietrza woda była zimna.
Zero piknięć na całym stawie ja sam miałem dwa i jedną sporą sztuke spięta przez cały dzień.
Po mnie dwa tygodnie temu był nasz wspólny znajomy Przemek i złapał coś w granicach 9 kg ale ze stanowiska numer 1 na stawie A.
Od Huberta Pawlaka wiem że z 19 dwa tygodnie temu ktoś połapał pare miśków w przedziale 2 do 4 kg i to wszystko.
Sam byłem w sobote w Halinowie i cały staw łapał od 0,5 do 1,5 kg karpiki i sumiki łącznie ze mną.
Na początku miesiąca W Grzegorzewicach znajomy stąd złapał z kolegą swoim klikanaście miśków w przedziale 3-9 kg i później od 2 do 4 kg w Okoniu. Poza tym w samym Okoniu co wiem że dobrze wiesz już ktoś wyciągnął 16 stke i to wszystko. Więc jak powiedział znajomy to jeszcze nie czas i poczekamy do wakacji. Ja poczekam do jesieniu na duże miśki choć znów niedługo wybieram się do Ossowa.
Tu cały ból nieważone więc tak naprawde ciężko na oko ocenić czy 5 tka to nie 2 jka, a te powyżej 5tki to nie zwykłe 5 kg sztuki. Jak to 19 stka to gdzie są drzewa i czemu tam tak łyso jakoś dziwnie?
Ja czerpię satysfakcję z holu ryby, a nie jej ważenia. Myślę, że każdy kto widział karpia powyżej 5 kg będzie potrafił ocenić jego wagę nawet na zdjęciu. Ja miałem ten komfort, że trzymałem złowione ryby w rękach i łatwiej mi było ustalić ile orientacyjnie ważyły.
Jeżeli chodzi o stanowisko, to wystarczy spojrzeć na tło zdjęcia i wszystko będzie wiadomo. Drzew nie wycieli, stoją dalej.
Zdjęcie z informacją zamieściłem nie po to, aby się chwalić, bo tak naprawdę nie ma czym. Zamieściłem je po to, aby inni wędkarze nie czekali na lepszą pogodę, ciśnienie i nie wiadomo co jeszcze, tylko żeby jechali nad wodę i próbowali swych sił bez względu na to, czy złowią rybę 2kg, czy 5 kg, czy 10.30 kg, czy nawet Julię 42kg. Nie rozumiem takich stwierdzeń np: duża ryba się jeszcze nie ruszyła i nie ma co jechać, bo szkoda czasu. Ja zawsze jadę nad wodę z nadzieją, że trafi się ładna sztuka i nie jeden raz miałem fajne efekty.
Pozdrawiam i zachęcam do wędkowania nie tylko w ładną pogodę.
Witam, tak się składa że mam stały kontakt z Hubertem, a miejsce o którym piszesz to stałe moje miejsce zasiadek w Brwinowie. Dziwnie robione jest to zdjęcie bo wygląda to mi na inne stanowisko niż te o którym piszesz. Gratuluje połowu ale ja czekam na coś większego i faktycznie 5-tek takich przez ostatnie siedem lat przemieliłem więcej niż mam włosów na głowie. Co więcej ja swoje największe sztuki jak do tej pory złapałem w deszcz lub przy silnym wietrze, jak zawsze zresztą. P.S widać na oko różnice zdjęć z aparatu fotograficznego a tymi robionymi komórką. Moje 7 i 6 kg wyglądaja na mniejsze od Twojej 5-tki. Pozdrawiam i połamania kija.
Tak naprawdę ta ryba ważyła dużo więcej niż 5 kg. Myślę, że miała spokojnie 8-9, ale nie chciałem tego pisać, bo była nieważona. Miałem jeszcze jednego podobnego pełnołuskiego karpia i reszta maluchy. Na drugiej zasiadce była jeszcze jedna troszkę mniejsza i druga nieco większa. Wszystkie wyjęte nad ranem z mniejszego stawu.
Zdjęcie robił mi kolega z aparatu w telefonie i mogło to być na stanowisku 20 bo tam była położona mata.
Dlatego pisze nie czepiam sie i wierze po prostu dobrze znam to miejsce. Co więcej dobrze zrobione zdjecie zmienia postac rzeczy. Daiwa Mission dobra i tania waga w E Leclercu kupowałem do 50 kg przed wakacjami w zeszłym roku 59 zeta chyba. Pozdrawiam.
Poprawka 64 zł waga kosztowała Daiwa Mission w E Leclercu. Poza tym co taka cisza nic się w Brwinowie nie dzieje Panowie? Nie dzwoniłem dawno do Huberta ale widze że cisza? Poza tym chyba nastepny wypad zrobie do Piorunowa. Pozdrawiam.
Gadalem dzis z Hubertem ponoc jakas 18 stka byla i pare ponad 10 szke sztuk, dokladnie 11 i 13 kg. Widac ze ladnie sie sezon zaczyna nic tylko nad wode jechac i siedziec relaksujac sie. Ja moze pod koniec maja do Piorunowa uderze kto wie? Pozdrawiam i polamania kija zycze.
W Piorunowie byłem 21 kwietnia. Dwie 8 się trafiły.
Łowisko zrobiło się jeszcze gorszą lipą niż było. Powstały a dokładnie powstają nowe pomosty które nie zostały jeszcze wyłożone deskami, idealne miejsce żeby stracić karpia itp. Duży pomost jest połączony z brzegiem, pewnie po to żeby mogli spacerować imprezowicze z baru. Głośna muzyka z baru, pełno dzieciaków biegających bez celu a po drugiej stronie sala weselna :(
Właściciel stawia na imprezy masowe, komunie, chrzciny wesela itp. Temat łowiska raczej odpuścił a szkoda bo mam blisko i lubiłem tam wędkować...
W Piorunowie byłem 21 kwietnia. Dwie 8 się trafiły.
Łowisko zrobiło się jeszcze gorszą lipą niż było. Powstały a dokładnie powstają nowe pomosty które nie zostały jeszcze wyłożone deskami, idealne miejsce żeby stracić karpia itp. Duży pomost jest połączony z brzegiem, pewnie po to żeby mogli spacerować imprezowicze z baru. Głośna muzyka z baru, pełno dzieciaków biegających bez celu a po drugiej stronie sala weselna :(
Właściciel stawia na imprezy masowe, komunie, chrzciny wesela itp. Temat łowiska raczej odpuścił a szkoda bo mam blisko i lubiłem tam wędkować...
Ja mimo wszystko wybieram sie do Daniela Wiewiora bo tam padla moja pierwsza 10 szka prawie siedem lat temu i mam jakis sentyment do tego lowiska. Niedaleko mnie faktycznie jest i dobrze wiem ze poszlo w zarcie glownie. Na zdjeciach nie widac zmian nawet na tych z for karpiowych ale spodziewalem sie tego. Dzieki za info blady78 widze ze znow sie mijamy na lowiskach jak w zeszlym roku. Gratuluje dwoch osemek w Piorunowie ja jak wiesz skonczylem 15 stka w Ossowie sezon i zaczalem znow w Ossowie 17 stka. Polamania kija zycze.
Jade do Daniela Wiewóra do Piorunowa w sobote prawdopodobnie przetestować sobie kulasy i pare metod przez zasiadką jesienną w Krzyczkach. Jak nikt nie słyszał jeszcze to w Nowodworze 22,1 kg misiek padł łupem już. Szkoda że tydzień po zarybieniu jako rekord łowiska zdjęcie wypłyneło. Żałosne i bez komentarza.
CześćDla jasności cytat ze strony:"AKTUALNOŚCI...W niedzielę 06.11.2011 zarybienie stawu karpiowegoPIERWSZY KARP POWYŻEJ 20 KG W WODZIEZDJĘCIA Z ZARYBIENIA PONIŻEJ... " Zdjęć nie wklejam bo są na stronie łowiska.Jaki tydzień?JK
Janusz przestań się chłopie ośmieszać jak z tym że karpia 17 kg nie da się unieść na wyprostowanych rękach w góre. Każdy kto ma troche oleju w głowie i wędkuje dłużej niż sezon, dwa wie o co tu chodzi. Czytać umiem i widziałem te zdjęcia i jak dobrze wiesz podobno byliśmy w tym samym czasie w zeszłym roku na tym łowisku. Pozdrawiam i połamania kija życze.
Jestem w sobote na 65 stanowisku wstepnie bo widze ze 48 juz zarezerwowana jest a chcialem sprobowac wkoncu sil na stawie D u Huberta. Poza tym ojciec z sasiadem sa na 18 i 19 bo 1 tez zarezerwowana. Mialem jechac do Piorunowa ale tam sie zyc nie da miales racje lysy komunie i inne rewelacje w tle sa.
Stanowiska 17,18 i 19 od 9 do 17 bez najmniejszego piku piku nawet. Dziwna zmieniajaca sie pogoda i szalejacy nad woda wiatr. Czasem wygladajace za chmur slonce i prawdopodobnie zbyt niskie cisnienie jak na wedkowanie. To samo na calym stawie A i D przez ten czas moze pare ploteczek i krapikow wielkosci dloni na splawiczek. W nocy Tomek z tata z piatku na sobote ze stanowiska numer 1 jeden misiek o wadze 8 kg. Na stawie D było paru spinningistow niestety bez rezultatow. Na 48 rezerwacja ale tez bez efektow z tego co wiem ogolnie wiec kaszana. Pozdrawiam i polamania kija zycze.
Panowie podpowiedzcie, czy na łowisku da się coś wyciągnąć na spinning? Czy w ogóle ktoś łowi w ten sposób? Wybieram się ze znajomym który jeszcze nie łowił. Dziękuję za odpowiedź.
Da sie bo sa spore szczupaki ale niestety chyba od tego roku nie mozna lowic na spinning z tego co pamietam na obu karpiowych stawach tzn A i D. Zreszta polecam strone lowiska www.wodneranczo.pl Pozdrawiam i polamania kija czekajac na jakies wiesci odnosnie okazow zlapanych ostatnio tam.
Nie wiem co będe wtedy robić ale po mistrzostwach jakoś planuje znów tam wpaść i zarezerować sobie jakieś sensowne miejsca. Może jak się uda to na nocke zostane kto wie? Piszcie Panowie co się dzieje bo ostatnio nie mam serca ani czasu męczyć Huberta pytaniami. Pozdrawiam i połamania kija życze.
Sobota 16.06 stanowsika od 47 do 49 i pierwsza proba na stawie D wkoncu. W zeszlym roku zasiadka dniowa na stawie A skonczyla sie karpiami 7,6,5 i 3 kg. Mam nadzieje na pierwsza sztuke w tym roku z jedynka z przodu.
Sobota 16.06 stanowsika od 47 do 49 i pierwsza proba na stawie D wkoncu. W zeszlym roku zasiadka dniowa na stawie A skonczyla sie karpiami 7,6,5 i 3 kg. Mam nadzieje na pierwsza sztuke w tym roku z jedynka z przodu.
Jesteś wśród ludzi , dlatego pisz normalnie , dobra ? Jeśli masz kłopoty z pisownią , to zalecam kupno elementarza dla pięciolatków. Fakt ,że mieszkasz w stolicy - nie upoważnia cię do kalectwa językowego , ani też go nie usprawiedliwia.
Sobota 16.06 stanowsika od 47 do 49 i pierwsza proba na stawie D wkoncu. W zeszlym roku zasiadka dniowa na stawie A skonczyla sie karpiami 7,6,5 i 3 kg. Mam nadzieje na pierwsza sztuke w tym roku z jedynka z przodu.
Karpie na łowiskach komercyjnych łowią ci , którzy nie potrafią złowić innych ryb - w naturalnym środowisku , nie w ogródku wodnym przystosowanym do hodowli . To zabawa dla ciebie ....Ale masz frajdę - wyciągając te ryby z wody , co ? Czujesz się pewnie niczym bohater Ernesta Hemingwaya ...
Brwinow 2 lipca nocna zasiadka stanowisko 49 i obok stanowisko na stawie A. Efekt 10 godzin to 5 plotek na koszyczek z 3 ziarnami kukurydzy. Jak dla mnie nedza. W zeszlym roku bylo to kilka karpi m ax 5 kg i spore karasie. I choc karpiarz ze mnie zaden to wydawalo sie byc lepiej. nie wiem czy to kwestia innego wlasciciela czy taki trafilem dzien.
Wodne ranczo odwiedziłem dzisiaj pierwszy raz od dwóch lat. Jak się okazało, był to również ostatni raz kiedy tam pojadę. Zaczęło się od tego, że powitał mnie zawiadowca łowiska. Zawiadowca ów był w stanie, delikatnie mówiąc, mocno wczorajszym. Najpierw nie bardzo był w stanie stwierdzić ile ma ode mnie wyegzekwować pieniędzy. Powiedział, że jak szefostwo wstanie, to się dowie. Po czym dodał, że najpewniej 25 złociszy. Do wejściówki dobrałem jeszcze po paczce białych i czerwonych i z tymi robakami miało być, jak to określił - pewnie z 25 zł.Wypakowałem graty z bagażnika i polazłem nad wodę.Jak się dowiedziałem od rannego ptaszka, żeby wyrównać szanse otworzono śluzy między stawami, wobec czego wszystko to co wyczytałem na stronie (a zawiera ona dość szczegółowy opis co gdzie pływa i gdzie należy wypuszczać ryby o określonej wadze) przydało się mniej niż zającowi dzwonek w czasie polowania.Rozstawiłem kije, usiadłem wygodnie w fotelu i rozpocząłem, jak się później okazało, długie i mozolne czekanie na jakikolwiek ruch ze strony ryb. Ryb, których według słów zawiadowcy miało być mniej więcej po kolana.Nie minęło kilkanaście minut a miałem nowego kolegę. ów zawiadowca przyszedł wypić ze mną piwo i mnie również usilnie namawiał żebym się przyłączył. Na hasło, że jestem zmotoryzowany i wracam autem odparł - tak, ale za kilka godzin. W trakcie tej rozmowy dowiedziałem się, że jest planowana impreza integracyjna, wobec czego czar jakim otoczyło mnie to łowisko w 2011 roku prysł jak bańka mydlana.Po 4 godzinach siedzenia moim łupem padły dwie płotki. Każda wielkości palca.Plusem było to, że dowiedziałem się ile mam wyasygnować pieniędzy.Typ wziął 50 złotych i obiecał przynieść resztę. Rzeczywiście po kilkunastu minutach przyniósł 12 zeta. Z początkowych 25 zrobiło się 38. Myślę sobie, robaki podrożały jakoś. Ale nic to. Siedzę dalej. Nie po to tłukłem się po wertepach, żeby teraz odpuszczać. Zmieniłem staw.Koło 12 z baru nad wodą dobiegła mnie radosna łupanka płynąca z radia. Dźwięk po wodzie niósł się pięknie, wobec czego mój stan relaksu do reszty trafił szlag.Dodatkowo powoli zacząłem dostawać wścieklizny od znajdującej się nieopodal autostrady A2, po której bezustannie gnały tiry.Koło 16 uznałem, że walka skończona. Spakowałem graty i postanowiłem się dowiedzieć ile i za co dokładnie zapłaciłem.W oknie gospodarza łowiska wisiał cennik.Wędkowanie - 25 złRobaki białe - 3 zł.Robaki czerwone - 6 zł.Nijak nie wychodziło 38 złotych. Ponieważ nie przepadam za bycie kantowanym, to postanowiłem się dowiedzieć co i ile kosztuje oraz złożyć reklamację. Dowiedziałem się, tym razem od człowieka, który podawał się za właściciela, że robaki białe kosztują piątaka, a czerwone - 8 zł. Stąd ta różnica. Na moją informację, że w okienku wisi zupełnie inny cennik właściciel wzruszył ramionami stwierdzając, że nie wie kto i co tam napisał.Nie chodzi o 4 złote ale o to jak zostałem potraktowany. Nie mówiąc już o tym, że nie otrzymałem paragonu fiskalnego. Stara prawda mówi, że zadowolony klient zachęci kolejnego. Niezadowolony zniechęci 10. Jeszcze wczoraj wieczorem zastanawiałem się gdzie pojechać. Miał być Okoń ale ponieważ byłem tam kilka razy z rzędu to postawiłem na Wodne Ranczo mając w pamięci sympatyczne wyjazdy sprzed dwóch lat. Okazało się, że trzeba było jechać do Janówka. Może sukcesy byłyby podobne (czyt. żadne) ale przynajmniej odpocząłbym od zgiełku, nie siedział przy autostradzie i został profesjonalnie potraktowany przez obsługę.
jeśli chodzi o opłaty, to też zostałem wpuszczony w maliny, jak dzwoniłem żeby się dowiedzieć ile za nockę miły damski głos powiedział 30 od 20 do 6 rano. ok, jadę. Na miejscu, najpierw wypiłem piwo z właścicielem (już nie ten sam co w 2011) a potem powiedział mi że nocka to koszt 60 zł... powiedział że żona tu nie będzie decydować. odparłem że to wprowadzanie w błąd a ja po piwie nie bede jechal samochodem.... skonczyło sie na 40 zł plus jeszcze piwo... w nocy zero bran mimo zmian miejsca (bylem sam na lowisku) a nad ranem wlasnie te same plotki co u kolegi wpis wyzej zaatakowaly moje zestawy. ok. 5 rano do wlasciciela przyjechala prewencja :) nerwy i kasa stracone dla 5 plotek:) moim zdaniem lowisko zostalo odlowione i nie ma tam ryb ktore lapalem rok wczesniej pod rzadami poprzedniego wlasciciela...
jakieś ryby na pewno zostały odłowione przez poprzedniego właściciela któremu brakowało kasy, w końcu sprzedał zbiornik, i jest nowy właściciel. Widziałem dzisiaj że karpia jest sporo, i są ładne sztuki, jednego widziałem któego oceniam na około 15 kg. Karpiki jeszcze nie biorą, nie widzialem zeby ktoś coś połowił. Drobnicy masa, więc ze wzdręgami można się pobawić. Wstęp 30 zł.
Ja w Brwinowie tylko w pare godzin jak byla normalna pogoda i cisnienie nie skakalo zlapalem od 3 do 7 kg piec karpi.Sezon wczesniej w Piorunowie od 6 do prawie 11 kg karpie tez w pare godzin.Jak jest ryba i zeruje nie ma opcji zeby wrocic o suchym kiju jak nie ma albo nie ma opcji by zwabic ja to mozesz tydzien siedziec i patrzyc sie na wode.W sierpniu jak bylo w miare cieplo to i tak nie zaden wyczyn teraz jest prawie pazdziernik i ciezko bedzie ci to powtorzyc.Rob jak uwazasz ja zycze ci polamania kija.
no ja napisałem o tym 7 kg jako największym ale miałem sporo mniejszych,
tak czy inaczej, w ten weekend na pewno nie pojade, żona troche marudzi że co tydzień na rybach siedze :), ale za dwa tygodnie na pewno gdzieś pojade, albo do Brwinowa-tu mam najbliżej, albo do Grzegorzewic, ale poczekam jeszcze jak Ty wrócisz i napiszesz jak było.
Znam ten sam bol mam w domu tez slysze ze co tydzien ze znow i w ogole.
Jak tez mam do Brwinowa najblizej i w sobote jestem jak pisalem zrobilem rezerwacje.
Wybprobowac musze nowy kij sobie i pare nowych kul.
Mysle ze w taka gowniana pogode musza pomoczyc sie pare dni w deepach a zrobilem pare ciekawych kombinacji.To samo dotyczy zestawow koncowych dwa najbardziej sprawdzone sposoby na jednym metoda a druga samozacinajacy sie.Wpadaj jak cos do mnie bede w trzy osoby 19 i 20 stanowisko jak nie przynajmniej po powrocie napisze co sie dzialo a jak Ty bys byl w Grzegorzewicach tez daj znac.Pozdrawiam i polamania kija zycze.
Witam, byłem w Brwinowie po raz pierwszy w ostatnią niedzielę (18.09). Łapałem na stawie A. Ku mojemu zdziwieniu, jak na pierwszy raz, było całkiem fajnie. Ładne miejsce, miła obsługa. Pogoda tylko trochę się załamała - przestało świecić słońce. Wystartowałem od 6.30 - 7, bo troszkę się zagadałem z gospodarzem. No ale żeby troszkę miejsce poznać, warto było porozmawiać. Łapanie skończyłem około 13.00. Mój wynik: 8 leszczy i 1 karp. :) Sporo się działo :) Miałem niezły fun. Łowiłem na białego robaka i na pellet metodą z koszyczkiem. Zachodziłem tylko w głowę dlaczego wędkarze łowiący po sąsiedzku nic nie złowili... W najbliższą niedzielę chyba też się wybiorę. :)
sąsiedzi po sąsiedzku to właśnie ja ze szwagrem
ja łapałem na włos i na kulki
Ty łapałeś na zwykły haczyk, podejrzewam że jak bym od rana łapał tylko na haczyk nie za duży, to też bym coś złowił, ale my chcieliśmy złapać coś konkretniejszego niż małe leszcze i 1,5kg karp.
Też byliśmy tam po raz pierwszy, na pewno nie ostatni, w ten weekend mnie nie będzie, ale może w następny się pojawie,
w każdym bądź razie życze mile spędzonego czasu i połamania kija:).
karp po zważeniu miał 1,7kg ale to nie ma znaczenia ... ja się cieszę, że coś się działo, bo jakbym nie miał wcale brań to nie wiem, czy szybko bym tam wrócił na to łowisko ... no ale stało się inaczej na szczęście ... oczywiście trzeba być cierpliwym i się nie zniechęcać zbyt szybko, czego sobie i Wam życzę ... mam nadzieję, że będziecie się mogli pochwalić niedługo swoimi osiągnięciami w Brwinowie ... ja na większe sztuki nie miałem zestawu ... Łukasz
P.S. karpik był bardzo smaczny :)
no ja się nie zniechęcam i na pewno do Brwinowa jeszcze przyjade, tylko dokładnie nie wiem kiedy,
jak będziesz teraz w niedziele to napisz jak tam było
pozdrawiam
Ja dopiero wróciłem i ogólnie lipa ale przy takim załamaniu pogody nie ma się co dziwić.
Paru karpiarzy z portali zaprzyjaznionych i paru poznanych nad lowiskiem.
Jeden byl tam pierwszy sezon jak ja ale tez pare razy i jak posluchalem zero odjazdow od paru tygodni a w srodku lata jedna dyszka zlapana na balwanka.Panowie spod parasola Trapera jeden krapik kolega obok mnie z portalu karpiowego jeden leszczyk a ja jeden maly karpik na pellet scopex z orzecgem Carp Devil Baits czeski i cisza caly dzien.Na lowisku mimo duzej ilosci spinningow,zywcow i feederkow nic sie nie dzialo.Slabe i prawie niewidoczne brania mam jeden dzien w srodku tygodnia do wykorzsytania ale nie wiem czy spedze go w Brwinowie.Pozdrawiam i polamania kija zycze.
Mialem jechac w niedzile tzn juto na 62 i 63 stanowisko ale zarezerwowane pare dni temu miejscowki odwolalem wczoraj bo dzis wybralem sie do Ossowa za namowa poznanego tu Sebastiana.Decyzji nie zaluje poza pierwsza zerwana sztuka, wydaje mi sie ze najwiekszym karpiem zlapanym przeze mnie na lowisku komercyjnym,wyciagnelem dzis w pare godzin 15,10,5 kg karpie.Na jedna wedke ze sztyca Pro Logica i tej samej firmy glowicami,zamowionymi razem z sygnalizatorem Daiwy Bravo mialem odjazdy na Robin Reeda Pellet 20 mm Dynamite z zestawem na ciezarek przelotowy Foxa 75 g dodatkowo obklejowny Souice pasta pelletowa Dynamite i pop-upa tez Dynamite Hot Tuna-Sweet Chilli 20 mm.Donecalem co jakis czas pelletem Dynamite tym samym,kulkami Pro Logica DD Baits scopex-liver i Annaconda Sanger Tiger Nuts 20mm.Do poludnia cisza o po godzinie 12 do godziny 17 tak jak pisalem w tej samej kolejnosci karpiki.Dzieki temu ze mialem dobre miejscie i trafilem w dolek na ogolnie wyplecniu, bo glebokosc na lowisku w Ossowie to srednio 1,5-2,5 m zasugerowane przez kolege Sebastiana ale i tez zarzadce lowiska za co im serdecznie dziekuje.Cenne wskazowki jak widac sa na wage zlota.Czekam na zdjecie ostatniego 5 kg karpika a w wolnej chwili dodam zdjecia karpikow z zasiadek w Wodnym Ranczu w Brwinowie.Zainteresowanych zapraszam do lektury na moim poscie Podglad lowisk na Mazowszu.Zakonczywszy prawdopodobnie i szczesliwie ten sezon zegnam sie z wami i zycze polamania kija.
No ja jeszcze spróbuję wybrać się na Ossów może 8 października o ile pogoda pozwoli a jak nie to może tydzień później. Mam chęć jeszcze coś stamtąd wyciągnąć. Zobaczymy. W tym tygodniu postaram się już ogarnąć sprzęt którego mi brakuje. Pozdrawiam wszystkich !!
Szczerze mi po glowie chodzi caly czas Nowodwor to juz jedyne moje lowisko bez dwucyfrowki na Mazowszu ale moze Piorunow albo Halinow kto wie?Ale to juz chyba przyszly sezon.Jutro prawdopodobnie wrzuce ostatnie zdjecie z Ossowa a w poscie o Wodnym Ranczu w Brwinowie zdjecia 7 i 6 kg z przed paru tygodni.
Tak jak obiecalem zdjecia 7 i 6 kg sztuk zlapanych w Brwinowie.
Pozostale dwa karpiki po 5 i 3 kg moze jak znajde w karcie pamieci drugiej telefonu kiedys jeszcze wstawie.Pozdrawiam i polamania kija zycze.
A tu kolejny misiek.
Panowie pisac jak ktos z Was ostatnio byl w Briwnowie jakie wyniki mieliscie?
Chetnie i z ciekawoscia sobie poczytam czy cos sie ruszylo od przedostatniego weekendy kiedy tam bylem.Pozdrawiam i polamania kija zycze.
Ktos cos slyszal o 20-30 kg misikach ktore mial Pan Hubert puscic do wody pod koniec sezonu?
Udalo sie nie udalo czy to zwykla sciema jak mowia ludzie?
Jakos nie odpowiada na moje e maile i smsy ostatnio wiec ciezko dowiedziec sie u zrodla.
Napewno nie skończe swojej przygody w Brwinowie na karpikach 6 i 7 kg w sezonie 2011.Mam też nadzieje że w 2012 roku wkońcu trafie tam swojego pierwszego dwu cyfrowego miśka.Pozdrowienia dla Huberta Pawlaka za miłą rozmowe i fachowe doradztwo w zakresie opisu łowiska i metod połowu.Z niecierpliwością czekam na otwarcie szkółki karpiowej Roberta Wolaka w Wodnym Ranczu.
witam, ciekawy jestem czy był ktoś już na łowisku i jak wyniki, czy wogóle coś się działo?
CześćTak. Wyczytałem na innym forum - ze stanowiska 19 były wyniki. Dwie sztuki ok 8-9kg i kilka 2-3kg.JK
Witam.
Janusz ja byłem na 19 w połowie marca i mimo 18 stopni ciepła powietrza woda była zimna.
Zero piknięć na całym stawie ja sam miałem dwa i jedną sporą sztuke spięta przez cały dzień.
Po mnie dwa tygodnie temu był nasz wspólny znajomy Przemek i złapał coś w granicach 9 kg ale ze stanowiska numer 1 na stawie A.
Od Huberta Pawlaka wiem że z 19 dwa tygodnie temu ktoś połapał pare miśków w przedziale 2 do 4 kg i to wszystko.
Sam byłem w sobote w Halinowie i cały staw łapał od 0,5 do 1,5 kg karpiki i sumiki łącznie ze mną.
Na początku miesiąca W Grzegorzewicach znajomy stąd złapał z kolegą swoim klikanaście miśków w przedziale 3-9 kg i później od 2 do 4 kg w Okoniu. Poza tym w samym Okoniu co wiem że dobrze wiesz już ktoś wyciągnął 16 stke i to wszystko. Więc jak powiedział znajomy to jeszcze nie czas i poczekamy do wakacji. Ja poczekam do jesieniu na duże miśki choć znów niedługo wybieram się do Ossowa.
Pozdrawiam.
Witam,Ja miałem z 19 na dwóch zasiadkach już kilka rybek powyżej 5 kg i kilkanaście mniejszych. Nie ważone. Jeden z nich( zdjęcie z aparatu)
Tu cały ból nieważone więc tak naprawde ciężko na oko ocenić czy 5 tka to nie 2 jka, a te powyżej 5tki to nie zwykłe 5 kg sztuki. Jak to 19 stka to gdzie są drzewa i czemu tam tak łyso jakoś dziwnie?
Witaj Rafał - dawno nie mieszałeś :-)JK
Ja czerpię satysfakcję z holu ryby, a nie jej ważenia. Myślę, że każdy kto widział karpia powyżej 5 kg będzie potrafił ocenić jego wagę nawet na zdjęciu. Ja miałem ten komfort, że trzymałem złowione ryby w rękach i łatwiej mi było ustalić ile orientacyjnie ważyły.
Jeżeli chodzi o stanowisko, to wystarczy spojrzeć na tło zdjęcia i wszystko będzie wiadomo. Drzew nie wycieli, stoją dalej.
Zdjęcie z informacją zamieściłem nie po to, aby się chwalić, bo tak naprawdę nie ma czym. Zamieściłem je po to, aby inni wędkarze nie czekali na lepszą pogodę, ciśnienie i nie wiadomo co jeszcze, tylko żeby jechali nad wodę i próbowali swych sił bez względu na to, czy złowią rybę 2kg, czy 5 kg, czy 10.30 kg, czy nawet Julię 42kg. Nie rozumiem takich stwierdzeń np: duża ryba się jeszcze nie ruszyła i nie ma co jechać, bo szkoda czasu. Ja zawsze jadę nad wodę z nadzieją, że trafi się ładna sztuka i nie jeden raz miałem fajne efekty.
Pozdrawiam i zachęcam do wędkowania nie tylko w ładną pogodę.
Witam, tak się składa że mam stały kontakt z Hubertem, a miejsce o którym piszesz to stałe moje miejsce zasiadek w Brwinowie. Dziwnie robione jest to zdjęcie bo wygląda to mi na inne stanowisko niż te o którym piszesz. Gratuluje połowu ale ja czekam na coś większego i faktycznie 5-tek takich przez ostatnie siedem lat przemieliłem więcej niż mam włosów na głowie. Co więcej ja swoje największe sztuki jak do tej pory złapałem w deszcz lub przy silnym wietrze, jak zawsze zresztą. P.S widać na oko różnice zdjęć z aparatu fotograficznego a tymi robionymi komórką. Moje 7 i 6 kg wyglądaja na mniejsze od Twojej 5-tki. Pozdrawiam i połamania kija.
Tak naprawdę ta ryba ważyła dużo więcej niż 5 kg. Myślę, że miała spokojnie 8-9, ale nie chciałem tego pisać, bo była nieważona. Miałem jeszcze jednego podobnego pełnołuskiego karpia i reszta maluchy. Na drugiej zasiadce była jeszcze jedna troszkę mniejsza i druga nieco większa. Wszystkie wyjęte nad ranem z mniejszego stawu.
Zdjęcie robił mi kolega z aparatu w telefonie i mogło to być na stanowisku 20 bo tam była położona mata.
Dlatego pisze nie czepiam sie i wierze po prostu dobrze znam to miejsce. Co więcej dobrze zrobione zdjecie zmienia postac rzeczy. Daiwa Mission dobra i tania waga w E Leclercu kupowałem do 50 kg przed wakacjami w zeszłym roku 59 zeta chyba. Pozdrawiam.
Poprawka 64 zł waga kosztowała Daiwa Mission w E Leclercu. Poza tym co taka cisza nic się w Brwinowie nie dzieje Panowie? Nie dzwoniłem dawno do Huberta ale widze że cisza? Poza tym chyba nastepny wypad zrobie do Piorunowa. Pozdrawiam.
Gadalem dzis z Hubertem ponoc jakas 18 stka byla i pare ponad 10 szke sztuk, dokladnie 11 i 13 kg. Widac ze ladnie sie sezon zaczyna nic tylko nad wode jechac i siedziec relaksujac sie. Ja moze pod koniec maja do Piorunowa uderze kto wie? Pozdrawiam i polamania kija zycze.
W Piorunowie byłem 21 kwietnia. Dwie 8 się trafiły.
Łowisko zrobiło się jeszcze gorszą lipą niż było. Powstały a dokładnie powstają nowe pomosty które nie zostały jeszcze wyłożone deskami, idealne miejsce żeby stracić karpia itp. Duży pomost jest połączony z brzegiem, pewnie po to żeby mogli spacerować imprezowicze z baru. Głośna muzyka z baru, pełno dzieciaków biegających bez celu a po drugiej stronie sala weselna :(
Właściciel stawia na imprezy masowe, komunie, chrzciny wesela itp. Temat łowiska raczej odpuścił a szkoda bo mam blisko i lubiłem tam wędkować...
W Piorunowie byłem 21 kwietnia. Dwie 8 się trafiły.
Łowisko zrobiło się jeszcze gorszą lipą niż było. Powstały a dokładnie powstają nowe pomosty które nie zostały jeszcze wyłożone deskami, idealne miejsce żeby stracić karpia itp. Duży pomost jest połączony z brzegiem, pewnie po to żeby mogli spacerować imprezowicze z baru. Głośna muzyka z baru, pełno dzieciaków biegających bez celu a po drugiej stronie sala weselna :(
Właściciel stawia na imprezy masowe, komunie, chrzciny wesela itp. Temat łowiska raczej odpuścił a szkoda bo mam blisko i lubiłem tam wędkować...
A szkoda , bo sie tam wybierałem
Ja mimo wszystko wybieram sie do Daniela Wiewiora bo tam padla moja pierwsza 10 szka prawie siedem lat temu i mam jakis sentyment do tego lowiska. Niedaleko mnie faktycznie jest i dobrze wiem ze poszlo w zarcie glownie. Na zdjeciach nie widac zmian nawet na tych z for karpiowych ale spodziewalem sie tego. Dzieki za info blady78 widze ze znow sie mijamy na lowiskach jak w zeszlym roku. Gratuluje dwoch osemek w Piorunowie ja jak wiesz skonczylem 15 stka w Ossowie sezon i zaczalem znow w Ossowie 17 stka. Polamania kija zycze.
Jade do Daniela Wiewóra do Piorunowa w sobote prawdopodobnie przetestować sobie kulasy i pare metod przez zasiadką jesienną w Krzyczkach. Jak nikt nie słyszał jeszcze to w Nowodworze 22,1 kg misiek padł łupem już. Szkoda że tydzień po zarybieniu jako rekord łowiska zdjęcie wypłyneło. Żałosne i bez komentarza.
CześćDla jasności cytat ze strony:"AKTUALNOŚCI...W niedzielę 06.11.2011 zarybienie stawu karpiowegoPIERWSZY KARP POWYŻEJ 20 KG W WODZIEZDJĘCIA Z ZARYBIENIA PONIŻEJ... " Zdjęć nie wklejam bo są na stronie łowiska.Jaki tydzień?JK
Janusz przestań się chłopie ośmieszać jak z tym że karpia 17 kg nie da się unieść na wyprostowanych rękach w góre. Każdy kto ma troche oleju w głowie i wędkuje dłużej niż sezon, dwa wie o co tu chodzi. Czytać umiem i widziałem te zdjęcia i jak dobrze wiesz podobno byliśmy w tym samym czasie w zeszłym roku na tym łowisku. Pozdrawiam i połamania kija życze.
Jestem w sobote na 65 stanowisku wstepnie bo widze ze 48 juz zarezerwowana jest a chcialem sprobowac wkoncu sil na stawie D u Huberta. Poza tym ojciec z sasiadem sa na 18 i 19 bo 1 tez zarezerwowana. Mialem jechac do Piorunowa ale tam sie zyc nie da miales racje lysy komunie i inne rewelacje w tle sa.
Stanowiska 17,18 i 19 od 9 do 17 bez najmniejszego piku piku nawet. Dziwna zmieniajaca sie pogoda i szalejacy nad woda wiatr. Czasem wygladajace za chmur slonce i prawdopodobnie zbyt niskie cisnienie jak na wedkowanie. To samo na calym stawie A i D przez ten czas moze pare ploteczek i krapikow wielkosci dloni na splawiczek. W nocy Tomek z tata z piatku na sobote ze stanowiska numer 1 jeden misiek o wadze 8 kg. Na stawie D było paru spinningistow niestety bez rezultatow. Na 48 rezerwacja ale tez bez efektow z tego co wiem ogolnie wiec kaszana. Pozdrawiam i polamania kija zycze.
Panowie podpowiedzcie, czy na łowisku da się coś wyciągnąć na spinning? Czy w ogóle ktoś łowi w ten sposób? Wybieram się ze znajomym który jeszcze nie łowił.
Dziękuję za odpowiedź.
Da sie bo sa spore szczupaki ale niestety chyba od tego roku nie mozna lowic na spinning z tego co pamietam na obu karpiowych stawach tzn A i D. Zreszta polecam strone lowiska www.wodneranczo.pl Pozdrawiam i polamania kija czekajac na jakies wiesci odnosnie okazow zlapanych ostatnio tam.
Nie wiem co będe wtedy robić ale po mistrzostwach jakoś planuje znów tam wpaść i zarezerować sobie jakieś sensowne miejsca. Może jak się uda to na nocke zostane kto wie? Piszcie Panowie co się dzieje bo ostatnio nie mam serca ani czasu męczyć Huberta pytaniami. Pozdrawiam i połamania kija życze.
Sobota 16.06 stanowsika od 47 do 49 i pierwsza proba na stawie D wkoncu. W zeszlym roku zasiadka dniowa na stawie A skonczyla sie karpiami 7,6,5 i 3 kg. Mam nadzieje na pierwsza sztuke w tym roku z jedynka z przodu.
Sobota 16.06 stanowsika od 47 do 49 i pierwsza proba na stawie D wkoncu. W zeszlym roku zasiadka dniowa na stawie A skonczyla sie karpiami 7,6,5 i 3 kg. Mam nadzieje na pierwsza sztuke w tym roku z jedynka z przodu.
Jesteś wśród ludzi , dlatego pisz normalnie , dobra ? Jeśli masz kłopoty z pisownią , to zalecam kupno elementarza dla pięciolatków. Fakt ,że mieszkasz w stolicy - nie upoważnia cię do kalectwa językowego , ani też go nie usprawiedliwia.
Sobota 16.06 stanowsika od 47 do 49 i pierwsza proba na stawie D wkoncu. W zeszlym roku zasiadka dniowa na stawie A skonczyla sie karpiami 7,6,5 i 3 kg. Mam nadzieje na pierwsza sztuke w tym roku z jedynka z przodu.
Karpie na łowiskach komercyjnych łowią ci , którzy nie potrafią złowić innych ryb - w naturalnym środowisku , nie w ogródku wodnym przystosowanym do hodowli . To zabawa dla ciebie ....Ale masz frajdę - wyciągając te ryby z wody , co ? Czujesz się pewnie niczym bohater Ernesta Hemingwaya ...
Coś tak się uczepił ? Nudzi Ci się w domu? Idź na ryby i pokaż swoje wędkarskie sukcesy z naturalnego środowiska!
Brwinow 2 lipca nocna zasiadka stanowisko 49 i obok stanowisko na stawie A. Efekt 10 godzin to 5 plotek na koszyczek z 3 ziarnami kukurydzy. Jak dla mnie nedza. W zeszlym roku bylo to kilka karpi m ax 5 kg i spore karasie. I choc karpiarz ze mnie zaden to wydawalo sie byc lepiej. nie wiem czy to kwestia innego wlasciciela czy taki trafilem dzien.
Ale to miejsce i tak lubie odwiedzac.
Wodne ranczo odwiedziłem dzisiaj pierwszy raz od dwóch lat. Jak się okazało, był to również ostatni raz kiedy tam pojadę. Zaczęło się od tego, że powitał mnie zawiadowca łowiska. Zawiadowca ów był w stanie, delikatnie mówiąc, mocno wczorajszym. Najpierw nie bardzo był w stanie stwierdzić ile ma ode mnie wyegzekwować pieniędzy. Powiedział, że jak szefostwo wstanie, to się dowie. Po czym dodał, że najpewniej 25 złociszy. Do wejściówki dobrałem jeszcze po paczce białych i czerwonych i z tymi robakami miało być, jak to określił - pewnie z 25 zł.Wypakowałem graty z bagażnika i polazłem nad wodę.Jak się dowiedziałem od rannego ptaszka, żeby wyrównać szanse otworzono śluzy między stawami, wobec czego wszystko to co wyczytałem na stronie (a zawiera ona dość szczegółowy opis co gdzie pływa i gdzie należy wypuszczać ryby o określonej wadze) przydało się mniej niż zającowi dzwonek w czasie polowania.Rozstawiłem kije, usiadłem wygodnie w fotelu i rozpocząłem, jak się później okazało, długie i mozolne czekanie na jakikolwiek ruch ze strony ryb. Ryb, których według słów zawiadowcy miało być mniej więcej po kolana.Nie minęło kilkanaście minut a miałem nowego kolegę. ów zawiadowca przyszedł wypić ze mną piwo i mnie również usilnie namawiał żebym się przyłączył. Na hasło, że jestem zmotoryzowany i wracam autem odparł - tak, ale za kilka godzin. W trakcie tej rozmowy dowiedziałem się, że jest planowana impreza integracyjna, wobec czego czar jakim otoczyło mnie to łowisko w 2011 roku prysł jak bańka mydlana.Po 4 godzinach siedzenia moim łupem padły dwie płotki. Każda wielkości palca.Plusem było to, że dowiedziałem się ile mam wyasygnować pieniędzy.Typ wziął 50 złotych i obiecał przynieść resztę. Rzeczywiście po kilkunastu minutach przyniósł 12 zeta. Z początkowych 25 zrobiło się 38. Myślę sobie, robaki podrożały jakoś. Ale nic to. Siedzę dalej. Nie po to tłukłem się po wertepach, żeby teraz odpuszczać. Zmieniłem staw.Koło 12 z baru nad wodą dobiegła mnie radosna łupanka płynąca z radia. Dźwięk po wodzie niósł się pięknie, wobec czego mój stan relaksu do reszty trafił szlag.Dodatkowo powoli zacząłem dostawać wścieklizny od znajdującej się nieopodal autostrady A2, po której bezustannie gnały tiry.Koło 16 uznałem, że walka skończona. Spakowałem graty i postanowiłem się dowiedzieć ile i za co dokładnie zapłaciłem.W oknie gospodarza łowiska wisiał cennik.Wędkowanie - 25 złRobaki białe - 3 zł.Robaki czerwone - 6 zł.Nijak nie wychodziło 38 złotych. Ponieważ nie przepadam za bycie kantowanym, to postanowiłem się dowiedzieć co i ile kosztuje oraz złożyć reklamację. Dowiedziałem się, tym razem od człowieka, który podawał się za właściciela, że robaki białe kosztują piątaka, a czerwone - 8 zł. Stąd ta różnica. Na moją informację, że w okienku wisi zupełnie inny cennik właściciel wzruszył ramionami stwierdzając, że nie wie kto i co tam napisał.Nie chodzi o 4 złote ale o to jak zostałem potraktowany. Nie mówiąc już o tym, że nie otrzymałem paragonu fiskalnego.
Stara prawda mówi, że zadowolony klient zachęci kolejnego. Niezadowolony zniechęci 10.
Jeszcze wczoraj wieczorem zastanawiałem się gdzie pojechać. Miał być Okoń ale ponieważ byłem tam kilka razy z rzędu to postawiłem na Wodne Ranczo mając w pamięci sympatyczne wyjazdy sprzed dwóch lat. Okazało się, że trzeba było jechać do Janówka. Może sukcesy byłyby podobne (czyt. żadne) ale przynajmniej odpocząłbym od zgiełku, nie siedział przy autostradzie i został profesjonalnie potraktowany przez obsługę.
jeśli chodzi o opłaty, to też zostałem wpuszczony w maliny, jak dzwoniłem żeby się dowiedzieć ile za nockę miły damski głos powiedział 30 od 20 do 6 rano. ok, jadę. Na miejscu, najpierw wypiłem piwo z właścicielem (już nie ten sam co w 2011) a potem powiedział mi że nocka to koszt 60 zł... powiedział że żona tu nie będzie decydować. odparłem że to wprowadzanie w błąd a ja po piwie nie bede jechal samochodem.... skonczyło sie na 40 zł plus jeszcze piwo... w nocy zero bran mimo zmian miejsca (bylem sam na lowisku) a nad ranem wlasnie te same plotki co u kolegi wpis wyzej zaatakowaly moje zestawy. ok. 5 rano do wlasciciela przyjechala prewencja :) nerwy i kasa stracone dla 5 plotek:) moim zdaniem lowisko zostalo odlowione i nie ma tam ryb ktore lapalem rok wczesniej pod rzadami poprzedniego wlasciciela...
jakieś ryby na pewno zostały odłowione przez poprzedniego właściciela któremu brakowało kasy, w końcu sprzedał zbiornik, i jest nowy właściciel. Widziałem dzisiaj że karpia jest sporo, i są ładne sztuki, jednego widziałem któego oceniam na około 15 kg. Karpiki jeszcze nie biorą, nie widzialem zeby ktoś coś połowił. Drobnicy masa, więc ze wzdręgami można się pobawić. Wstęp 30 zł.