Mam pytanie. Zdechła mi pinka w lodówce. Tak ok 2-3 dni temu. Wcześniej była czyszczona, płukana (woda + detergent + woda)potem osuszona + mąka kukurydziana. Trzymała się ok 2 tyg. i teraz jest martwa. Nie śmierdzi wcale. Pytanie. Czy można dodać do zanęty czy wyrzucić. Wiem, wiem to tylko kilka złotych. Ale nurtuje mnie. A czy jakby śmierdziała padliną to byłaby dobra do zanęty?
To znaczy przestała się ruszać całkowicie. Nie wychłodziłem jej za bardzo. Biały też tak traktowany i żyje już dwa tyg. Woda i kropelka płynu do garów i płukam ze dwie minuty, potem czysta woda, osuszam na papierowym ręczniku i do pudełka.
PUR (jeśli to ma znaczenie). A gdybym jej nie ruszał to ile wytrzyma w lodówce? Nie wiadomo też ile już leżała w wędkarskim. Kupiona razem z białym a biały żyje i ma się dobrze ;).
Cześć Jednym z trików stosowanych na zawodach spławikowych jest dodanie pinki do zanęty... ( to każdy wie ) ale martwej lub zahibernowanej. Takie działania mają na celu utrzymanie spoistości kul zanętowych - żywe robaki rozwalają te kule za szybko. Jeśli rzeczywiście pinki padły śmiało dodaj do zanęty. A swoją drogą nigdy nie miałem tak aby cała populacja pinek padła jednego dnia. Zawsze były też żywe wśród padłych. Ale zrób im próbę - wystaw na powietrze na jakieś 15 minut. Janusz JKarp
może zbiorowe hara-kiri "żarcik" kurcze moja pinka i białe kupione chyba 28 kwietnia do dziś w lodówce bez zabiegów żyją, białe spokojnie się ruszają i na razie nie widać żeby miały chęć zejść z tego świata. możne przesadziłeś z czymś a może takie płukanki i nagłe zmiany temperatury im zaszkodziły ( zmarzniętej ręki nie myjesz w ciepłej wodzie bo jest uczucie większego zimna)
oj tam oj tam... pomimo stażu życia wędkować zacząłem całkiem niedawno. Wszelkie testy z mrożeniem/smażeniem robaków mam przed sobą ;). Niemniej jednak mieliście rację. Ciekaw jestem tylko ile czasu może robak wytrzymać w lodówce w stanie żywym. Bo czerwone to można w ziemi w piwnicy cały rok. A białe to zaraz muchy wyłażą.
Witam.
Mam pytanie. Zdechła mi pinka w lodówce. Tak ok 2-3 dni temu. Wcześniej była czyszczona, płukana (woda + detergent + woda)potem osuszona + mąka kukurydziana. Trzymała się ok 2 tyg. i teraz jest martwa. Nie śmierdzi wcale. Pytanie. Czy można dodać do zanęty czy wyrzucić. Wiem, wiem to tylko kilka złotych. Ale nurtuje mnie. A czy jakby śmierdziała padliną to byłaby dobra do zanęty?
Chodzi dokładnie o kastery czy o martwą, już gumową pinkę?
A nie "wychłodziłeś" jej aby za bardzo? Tak mi się coś wydaje.
Napisałeś, woda + detergent ? Płyn do naczyń czy co ?
Sorry, ale ja nigdy kupnej pince takiej kosmetyki nie robiłem.
Oczywiście że wskazane jest aby ją dodać do zanęty, śmierdzącą też.
To znaczy przestała się ruszać całkowicie. Nie wychłodziłem jej za bardzo. Biały też tak traktowany i żyje już dwa tyg. Woda i kropelka płynu do garów i płukam ze dwie minuty, potem czysta woda, osuszam na papierowym ręczniku i do pudełka.
a w jakim plynie plukales?
ciff, ludwig czy inny z biedronki?
wg mnie plukanie tego typu to przesada :P
PUR (jeśli to ma znaczenie). A gdybym jej nie ruszał to ile wytrzyma w lodówce? Nie wiadomo też ile już leżała w wędkarskim. Kupiona razem z białym a biały żyje i ma się dobrze ;).
Cześć
Jednym z trików stosowanych na zawodach spławikowych jest dodanie pinki do zanęty... ( to każdy wie ) ale martwej lub zahibernowanej. Takie działania mają na celu utrzymanie spoistości kul zanętowych - żywe robaki rozwalają te kule za szybko.
Jeśli rzeczywiście pinki padły śmiało dodaj do zanęty.
A swoją drogą nigdy nie miałem tak aby cała populacja pinek padła jednego dnia. Zawsze były też żywe wśród padłych.
Ale zrób im próbę - wystaw na powietrze na jakieś 15 minut.
Janusz JKarp
W związku z pytaniem, możesz śmiało dać ją do zanęty, no chyba, że zdechło Ci wiadro pinki to się wstrzymaj
może zbiorowe hara-kiri "żarcik"
kurcze moja pinka i białe kupione chyba 28 kwietnia do dziś w lodówce bez zabiegów żyją, białe spokojnie się ruszają i na razie nie widać żeby miały chęć zejść z tego świata. możne przesadziłeś z czymś a może takie płukanki i nagłe zmiany temperatury im zaszkodziły ( zmarzniętej ręki nie myjesz w ciepłej wodzie bo jest uczucie większego zimna)
. A gdybym jej nie ruszał to ile wytrzyma w lodówce?
U mnie pinki nieraz lezały ponad miesiąc i były ok-natomiast białe zawsze padały mi szybciej.Nigdy ich nie myję.Pozdrawiam.
Ja pinki trzymam od marca w lodówce i nadal są w dobrej kondycji. A robak czerwony ile wytrzyma?
Haha. Wczoraj nad wodą... ożyły :). Mastiff i Karp chyba mieli rację. Zahibernowały się. Co ciekawe, zaczęły się ruszać gdzieś po ok 3 godzinach.
Pozdrawiam.
Cześć
A mówiłem zobacz i sprawdź :-)
Dopiero byś się zdziwił jak po lodówce poszłyby na spacer:-)
Janusz JKarp
Kolejnym razem ogrzej jedną w palcach i zobaczysz, że dzieje się tak częściej ;p
oj tam oj tam... pomimo stażu życia wędkować zacząłem całkiem niedawno. Wszelkie testy z mrożeniem/smażeniem robaków mam przed sobą ;). Niemniej jednak mieliście rację. Ciekaw jestem tylko ile czasu może robak wytrzymać w lodówce w stanie żywym. Bo czerwone to można w ziemi w piwnicy cały rok. A białe to zaraz muchy wyłażą.
Pozdrawiam.
Od końca listopada do końca marca pinka przeleżała w lodówce (temp 3°C) i była w dobrym stanie :P