Zimą łowie po raz pierwszy i nie wiem co zrobić żeby żyłka nie zamarzała tak szybko w wodzie??? I jakieś porady o łapaniu zimą na rzece tzn jakie zestawy jak nęcić i czym i na jaką przynęte??
moim zdaniem powinien sobie sprawić żyłke podlodową ale grubszą od tych co do mormyszki itp. :) tak z 0,18 mm - 0,22 mm :) myśle że taka żyłka nie będzie tak szybko obmarzać ale głowy nie dam bo nie używałem :(
w innym temacie juz mu ktos odpowiedzial, ze niema złotego środka na zamarzającą żyłkę.
to powiedz mi jak zamarznie ci żyłka w podlodówce a masz jakąś sztukę większą a nie możesz zwinąć żyłki na kołowrotek co wtedy robisz???kruszysz lód przecież to nie realne wtedy mamy po rybie :(
Kolega Mirkli opisywał jak holował leszcza ok 2 kg. na żyłce z której zrobił się sopel! A co mu mozemy poradzic no ku.. niema srodka który zapobiegnie marznieciu zyłki! chocby mial żylke super extra mega ICE to i tak zamarznie. -UROKI ZIMY I MROZU
Goryl raczej takich grubosci zyłek zima sie nie stosuje:) bo wtedy chyba mozna zapomniec o jakim kolwiek braniu
Gdybym był w tej sytuacji, że holuję sporą rybę, a żyłka sztywna jak drut, zmoczyłbym szatkę w ciepłej herbacie z termosu i przeciągnął ją po żyłce co chwilowo by pomogło. Na jak długą chwilę, zależałoby to od temperatury panującej w otoczeniu. Jeśli byłaby bardzo niska to również chwila, w której żyłka straciłaby sztywność będzie krótka. Można by też suszarkę turystyczną podłączyć do akumulatora 12V i
przedmuchać żyłkę ciepłym powietrzem, co też pozwoli na chwilowe
usunięcie jej sztywności. Taki pomysł wpadł mi do głowy, może ktoś ma lepszy. Jak na razie nie ma żyłek z podgrzewaniem. Haha!
waldi wydaje mi sie ze Twoj pomysl z suszarka tez na nie wiele by sie zdał, troche by trwało zanim suszarka zaczeła by dawac naprawde ciepłe powietzre.. A druga sprawa to akumaulator ktory na siarczystych mrozach moze radykalnie tracic napiecie.... a taka suszarka to rowniez ładne waty posiada. nagrzanie spiralek + wentylator = moze byc róznie...
nigdy pod lód sam nie chodzę nigdy nie wiadomo co się może stać jak coś zawsze z kolegą lub bratem się wybieram nie jestem samobójca a z tą gorącą wodą spróbuje napewno jak się jeszcze wybiorę na rybki pod lud dzięki chłopaki za pomoc
Ta żyłka powinna spełnić Twoje oczekiwania http://www.okonek.com.pl/product_info.php?products_id=1089 Jest ona przystosowana do niskich temperatur . Ale wiadomo że każda Ci zamarznie. Chyba że jakby ją nawoskować aby była śliska i miała jak woda spływać
ja, od kilku lat będąc na zawodach podlodowych zabieram ze sobą duży wojskowy termos z gorącą wodą i co jakiś czas wlewam ją do otworu. metoda sprawdza się w 100% . Dodatkowo można roztopić lód znajdujący się na wędce.
Witam, nie wiem jak wyglada łowienie na lodzie ale ja łowie na spining na rzekach i tych porach też miałem taki problem że zamarzała mi żyłka i przelotki. Kuzyn mi podpowiedział żebym posmarował żyłkę i przelotki wazeliną albo olejem kuchennym (ma być po prostu tłuste). Posmarowałem żyłkę i przelotki i sprawdziło się:) owszem nie mogłem zarzucać tak daleko jak w lato ale lepsze to niż sopel na żyłce. pozdrawiam
withanight88 Nie, ponieważ ja wychodzę na dwór i rozwijam jakieś 10m bo na rzece dalej nie rzucam i dokładnie smaruje żyłkę na szpuli też smaruje dokładnie ale tak aby jej nie ubrudzić. Potem zwijam żyłkę a resztki wazeliny które się odłożyły rozsmarowuje. Sąsiedzi się dziwią co ja robię na podwórku z wazeliną i żyłką:)
dobrze wiedzieć o tej wazelinie musze ją zastosować ale niestety nie dam rady w tak wielki mróz jest u nas 20 stopni za dużo jak dla mnie pozdrawiam i dziękuje za pomysł
ja równiez w taki mróz nie wyjde , bo niema z tego zadnej przyjemnosci , ostatnio byłem jak było -8 i równiez nie ciekawie.... ale zylka nie zamrzała...
Szczerze mówiąc nie rozumiem Waszego problemu. Żyłka zamarza tylko na odcinku od kołowrotka do przerębla. Wystarczy co jakiś czas przeciągając palcem po lince usunąć drobiny lodu i problem nie istnieje. Przynajmniej ja dzisiaj przy 18C na minusie nie miałem z tym najmniejszego problemu. Już gorsze jest ciągłe obmarzanie samego przerębla.
to mi powiedz jak te drobiny ściągasz jak ci to się przytrafi akurat przed holem większej ryby i co też palcami ten lód zbierasz a ryba sobie hasa pod wodą
Marcin89 doszukujesz się problemów których nie ma... Przy ocieraniu żyłki o przelotki - holu ryby, one same wyczyszczą linkę z drobin lodu. A jeśli nie(co zdarza się bardzo rzadko) to niech nawet te drobiny zostaną wkręcone na szpulę kołowrotka. Mi nie przeszkadzają, nawet jeśli ryba odjeżdża daleko na hamulcu(to nawet lepiej bo wtedy już na 100% żyłka się wyczyści). Jeszcze żadnej ryby nie straciłem przez takie głupstwo i najprawdopodobniej nigdy nie stracę. No ale widzę, że niektórym takie rzeczy przeszkadzają. Ich problem...
Przy połowach na błystkę podlodową zamarzająca woda na żyłce to żaden problem. Dziś byłem na okoniach (złowiłem tylko 6) i zamarzała mi woda na żyłce jak zwykle ale nie utrudniło to wędkowania. Taka już tradycja, że przy ujemnej temperaturze woda zamarza. Jednak mam dla niektórych dobrą wiadomość: idzie ocieplenie klimatu i już nie będziecie mieli takich "poważnych" problemów. W pełni się zgadzam z wpisem Nuterr"a
Z olejem i wazelina to juz kiedys slyszalem, natomiast z olejem do przerebla to jeszcze czegos takiego nie probowalem:).
Zas ostatnio zdarzylo mi sie, ze zamarznieta zylka uniemozliwila mi hol ryby (sople na zylce blokowaly ja na przelotce) i hol musialem dokonczyc recznie.
zgoda chłopaki ale na rzece w taki mróz to tak łatwo nie jest i wasze porady to się nie przydadzą a z wazeliną to pomysł bardzo dobry a człowiek withanight88 to widze znachor aż się patrzy zawsze ma odpowiedz na każde pytanie ale mało wie głupoty to każdy może pisać a reszta to ciekawie pisała dziekuję za wpisy. a pana withanight88 to osobiście nie lubie dla mnie to prosty chłopek który o niczym nic niewie a udziela się dokładnie wszędzie. pozdrawiam wszystkich
Gdy widze zmarzniętych wędkarzy przy temperaturze -15 stpni, zastanawiam się jaki to ma sens?Nieustanna walka z zamarzającym przeręblem,no i ta żyłka w lodzie..
Marcin to jest dział o łowieniu spod lodu i mój post dotyczył tylko takiego łowienia. Przy spiningowaniu/łowieniu na spławik w rzece o tej porze się za bardzo nie znam. Na Mazurach niestety większych rzek(czyt. które nie zamarzły)jest niewiele.
zgoda chłopaki ale na rzece w taki mróz to tak łatwo nie jest i wasze porady to się nie przydadzą a z wazeliną to pomysł bardzo dobry a człowiek withanight88 to widze znachor aż się patrzy zawsze ma odpowiedz na każde pytanie ale mało wie głupoty to każdy może pisać a reszta to ciekawie pisała dziekuję za wpisy.
a pana withanight88 to osobiście nie lubie dla mnie to prosty chłopek który o niczym nic niewie a udziela się dokładnie wszędzie. pozdrawiam wszystkich
chłopcze daj se spokój.... zacznij myslec i improwizować a nie beczej na forum
zgoda chłopaki ale na rzece w taki mróz to tak łatwo nie jest i wasze porady to się nie przydadzą a z wazeliną to pomysł bardzo dobry a człowiek withanight88 to widze znachor aż się patrzy zawsze ma odpowiedz na każde pytanie ale mało wie głupoty to każdy może pisać a reszta to ciekawie pisała dziekuję za wpisy. a pana withanight88 to osobiście nie lubie dla mnie to prosty chłopek który o niczym nic niewie a udziela się dokładnie wszędzie. pozdrawiam wszystkich
chłopcze daj se spokój.... zacznij myslec i improwizować a nie beczeć na forum!!
Rosjanie robią to tak : do otworu leją parę kropel oleju jadalnego i po "ptokach",żadna żyłka i przerębel nie zamarza.Drugi sposób to spiryt ,napić się na surowo i dmuchać w otwór,gwarancja że nigdy nie zamarznie,ten drugi sposób to oczywiście żart,pozdrawiam maksymilian 42
Zimą łowie po raz pierwszy i nie wiem co zrobić żeby żyłka nie zamarzała tak szybko w wodzie???
I jakieś porady o łapaniu zimą na rzece tzn jakie zestawy jak nęcić i czym i na jaką przynęte??
koledzy możecie odpowiedzieć koledze na ten wątek ja niestety nie znam się za bardzo i mam nadzieje że mu pomożecie pozdrawiam
w innym temacie juz mu ktos odpowiedzial, ze niema złotego srodka na zamarzającą żyłkę.
moim zdaniem powinien sobie sprawić żyłke podlodową ale grubszą od tych co do mormyszki itp. :) tak z 0,18 mm - 0,22 mm :) myśle że taka żyłka nie będzie tak szybko obmarzać ale głowy nie dam bo nie używałem :(
withanight88
w innym temacie juz mu ktos odpowiedzial, ze niema złotego środka na zamarzającą żyłkę.
to powiedz mi jak zamarznie ci żyłka w podlodówce a masz jakąś sztukę większą a nie możesz zwinąć żyłki na kołowrotek co wtedy robisz???kruszysz lód przecież to nie realne wtedy mamy po rybie :(
Kolega Mirkli opisywał jak holował leszcza ok 2 kg. na żyłce z której zrobił się sopel! A co mu mozemy poradzic no ku.. niema srodka który zapobiegnie marznieciu zyłki! chocby mial żylke super extra mega ICE to i tak zamarznie. -UROKI ZIMY I MROZU
Goryl raczej takich grubosci zyłek zima sie nie stosuje:) bo wtedy chyba mozna zapomniec o jakim kolwiek braniu
Wiesz co bym zrobil? zaczął rybe holowac rekoma...
he he ciekawe no cóż ja nic już nie mówie bo naprawde nie bardzo się znam jak się nie da to musze siędzieć w domu tyłek grzać pozdro chłopaki
Gdybym był w tej sytuacji, że holuję sporą rybę, a żyłka sztywna jak drut, zmoczyłbym szatkę w ciepłej herbacie z termosu i przeciągnął ją po żyłce co chwilowo by pomogło. Na jak długą chwilę, zależałoby to od temperatury panującej w otoczeniu. Jeśli byłaby bardzo niska to również chwila, w której żyłka straciłaby sztywność będzie krótka. Można by też suszarkę turystyczną podłączyć do akumulatora 12V i przedmuchać żyłkę ciepłym powietrzem, co też pozwoli na chwilowe usunięcie jej sztywności. Taki pomysł wpadł mi do głowy, może ktoś ma lepszy. Jak na razie nie ma żyłek z podgrzewaniem. Haha!
waldi wydaje mi sie ze Twoj pomysl z suszarka tez na nie wiele by sie zdał, troche by trwało zanim suszarka zaczeła by dawac naprawde ciepłe powietzre.. A druga sprawa to akumaulator ktory na siarczystych mrozach moze radykalnie tracic napiecie.... a taka suszarka to rowniez ładne waty posiada. nagrzanie spiralek + wentylator = moze byc róznie...
Marcina na lód chodzisz sam czy z kims?
ale pomysl z herbata(zamienil bym na goracą wode) i szmatka jak najbardziej .. tylko czy zawsze sie ta ze soba zabiera...
nigdy pod lód sam nie chodzę nigdy nie wiadomo co się może stać jak coś zawsze z kolegą lub bratem się wybieram nie jestem samobójca a z tą gorącą wodą spróbuje napewno jak się jeszcze wybiorę na rybki pod lud dzięki chłopaki za pomoc
Marcin 89.
Błagam. Nie chodź "pod lód" nawet z bratem bo to na pewno skończy się kimś paskudnym choróbskiem. Jeśli już to "na lód" albo "z pod lodu".
Oczywiście potraktuj to jako żart a nie czepianie się bo to "pod lód" fajnie się kojarzy.
Pozdrawiam i życzę bezpiecznych wypadów na ryby zimą.
Ta żyłka powinna spełnić Twoje oczekiwania http://www.okonek.com.pl/product_info.php?products_id=1089
Jest ona przystosowana do niskich temperatur .
Ale wiadomo że każda Ci zamarznie. Chyba że jakby ją nawoskować aby była śliska i miała jak woda spływać
a żyłka bez woskowania nie jest sliska?:) ja mam zylke typowo podlodową , dzisiaj przy -8 marzła mi tylko ta częśc ktora lezała na sniegu lub lodzie
ja, od kilku lat będąc na zawodach podlodowych zabieram ze sobą duży wojskowy termos z gorącą wodą i co jakiś czas wlewam ją do otworu. metoda sprawdza się w 100% . Dodatkowo można roztopić lód znajdujący się na wędce.
Witam, nie wiem jak wyglada łowienie na lodzie ale ja łowie na spining na rzekach i tych porach też miałem taki problem że zamarzała mi żyłka i przelotki. Kuzyn mi podpowiedział żebym posmarował żyłkę i przelotki wazeliną albo olejem kuchennym (ma być po prostu tłuste). Posmarowałem żyłkę i przelotki i sprawdziło się:) owszem nie mogłem zarzucać tak daleko jak w lato ale lepsze to niż sopel na żyłce. pozdrawiam
cześć
kiedyś wędkarze wlewali parę kropel oleju roślinnego do przerębla .
Odmrażaczem do zamków ją:)
taaa Gerwazy da rade :P
karpiu a czy ten olej czy wazelina nie zbierała sie czasem na szpuli?
przy zwijaniu żyłki pewnie tak. bo żyłka jest zwijana na szpule
withanight88 Nie, ponieważ ja wychodzę na dwór i rozwijam jakieś 10m bo na rzece dalej nie rzucam i dokładnie smaruje żyłkę na szpuli też smaruje dokładnie ale tak aby jej nie ubrudzić. Potem zwijam żyłkę a resztki wazeliny które się odłożyły rozsmarowuje. Sąsiedzi się dziwią co ja robię na podwórku z wazeliną i żyłką:)
dobrze wiedzieć o tej wazelinie musze ją zastosować ale niestety nie dam rady w tak wielki mróz jest u nas 20 stopni za dużo jak dla mnie pozdrawiam i dziękuje za pomysł
ja równiez w taki mróz nie wyjde , bo niema z tego zadnej przyjemnosci , ostatnio byłem jak było -8 i równiez nie ciekawie.... ale zylka nie zamrzała...
Szczerze mówiąc nie rozumiem Waszego problemu. Żyłka zamarza tylko na odcinku od kołowrotka do przerębla. Wystarczy co jakiś czas przeciągając palcem po lince usunąć drobiny lodu i problem nie istnieje. Przynajmniej ja dzisiaj przy 18C na minusie nie miałem z tym najmniejszego problemu. Już gorsze jest ciągłe obmarzanie samego przerębla.
Masz racje zamarzajaca dziura przysparza o wiele wiecej kłopotów niz kawalek zamarznietej żyłki
to mi powiedz jak te drobiny ściągasz jak ci to się przytrafi akurat przed holem większej ryby i co też palcami ten lód zbierasz a ryba sobie hasa pod wodą
wypuszczam zamarznietą zyłke , tak zeby byla naciągnięta oczyszczam ja i zwijam - tak sobie to wyobrazam
Marcin89 doszukujesz się problemów których nie ma... Przy ocieraniu żyłki o przelotki - holu ryby, one same wyczyszczą linkę z drobin lodu. A jeśli nie(co zdarza się bardzo rzadko) to niech nawet te drobiny zostaną wkręcone na szpulę kołowrotka. Mi nie przeszkadzają, nawet jeśli ryba odjeżdża daleko na hamulcu(to nawet lepiej bo wtedy już na 100% żyłka się wyczyści). Jeszcze żadnej ryby nie straciłem przez takie głupstwo i najprawdopodobniej nigdy nie stracę. No ale widzę, że niektórym takie rzeczy przeszkadzają. Ich problem...
Przy połowach na błystkę podlodową zamarzająca woda na żyłce to żaden problem.
Dziś byłem na okoniach (złowiłem tylko 6) i zamarzała mi woda na żyłce jak zwykle ale nie utrudniło to wędkowania. Taka już tradycja, że przy ujemnej temperaturze woda zamarza. Jednak mam dla niektórych dobrą wiadomość: idzie ocieplenie klimatu i już nie będziecie mieli takich "poważnych" problemów.
W pełni się zgadzam z wpisem Nuterr"a
Z olejem i wazelina to juz kiedys slyszalem, natomiast z olejem do przerebla to jeszcze czegos takiego nie probowalem:).
Zas ostatnio zdarzylo mi sie, ze zamarznieta zylka uniemozliwila mi hol ryby (sople na zylce blokowaly ja na przelotce) i hol musialem dokonczyc recznie.
no i widzisz marcin problemu nie było... zobacz jak ruscy łowia.... oni kołowrotek uważaja za zbedny sprzet
zgoda chłopaki ale na rzece w taki mróz to tak łatwo nie jest i wasze porady to się nie przydadzą a z wazeliną to pomysł bardzo dobry a człowiek withanight88 to widze znachor aż się patrzy zawsze ma odpowiedz na każde pytanie ale mało wie głupoty to każdy może pisać a reszta to ciekawie pisała dziekuję za wpisy.
a pana withanight88 to osobiście nie lubie dla mnie to prosty chłopek który o niczym nic niewie a udziela się dokładnie wszędzie. pozdrawiam wszystkich
a pytanie jak ruscy łowią
Gdy widze zmarzniętych wędkarzy przy temperaturze -15 stpni, zastanawiam się jaki to ma sens?Nieustanna walka z zamarzającym przeręblem,no i ta żyłka w lodzie..
Nuterr
powiedz mi jak taki mądry jesteś że lód to nie problem powiedz mi jak poradzisz sobie na rzece przy takim mrozie też to nie problem
Jak jest się porządnie ubranym to i przy -20 zimno będzie jedynie w dłonie. Jaki to ma sens? Taki sam co łowienie w innych warunkach...
ostatnio byłem przy 8 stopniowym mrozie i co pół cm lodu na żyłce i to też nie jest problem tak dlatego odpuszczam już sobie zimę czekam na wiosnę
Marcin to jest dział o łowieniu spod lodu i mój post dotyczył tylko takiego łowienia. Przy spiningowaniu/łowieniu na spławik w rzece o tej porze się za bardzo nie znam. Na Mazurach niestety większych rzek(czyt. które nie zamarzły)jest niewiele.
zgoda chłopaki ale na rzece w taki mróz to tak łatwo nie jest i wasze porady to się nie przydadzą a z wazeliną to pomysł bardzo dobry a człowiek withanight88 to widze znachor aż się patrzy zawsze ma odpowiedz na każde pytanie ale mało wie głupoty to każdy może pisać a reszta to ciekawie pisała dziekuję za wpisy.
a pana withanight88 to osobiście nie lubie dla mnie to prosty chłopek który o niczym nic niewie a udziela się dokładnie wszędzie. pozdrawiam wszystkich
chłopcze daj se spokój.... zacznij myslec i improwizować a nie beczej na forum
zgoda chłopaki ale na rzece w taki mróz to tak łatwo nie jest i wasze porady to się nie przydadzą a z wazeliną to pomysł bardzo dobry a człowiek withanight88 to widze znachor aż się patrzy zawsze ma odpowiedz na każde pytanie ale mało wie głupoty to każdy może pisać a reszta to ciekawie pisała dziekuję za wpisy.
a pana withanight88 to osobiście nie lubie dla mnie to prosty chłopek który o niczym nic niewie a udziela się dokładnie wszędzie. pozdrawiam wszystkich
chłopcze daj se spokój.... zacznij myslec i improwizować a nie beczeć na forum!!
withanight88
szkoda mojego czasu na pisanie na twoje wiadomości
ale ty poza ocenianiu innych to o niczym nie piszesz narazie
hahaha "śmiechowy" jestes kolego ....
Rosjanie robią to tak : do otworu leją parę kropel oleju jadalnego i po "ptokach",żadna żyłka i przerębel nie zamarza.Drugi sposób to spiryt ,napić się na surowo i dmuchać w otwór,gwarancja że nigdy nie zamarznie,ten drugi sposób to oczywiście żart,pozdrawiam maksymilian 42