Reklama
  • gg003 2009-08-31 10:25:15

    Zapomniana metoda swego czasu bardzo popularna nad naszymi wodami, jakoś nijak ma się to do kłusownictwa , jak to już ktoś określił.Łowiło się na jeden hok, zgadzam się z kolegą longinem.Sporo ryb wyjmowało się na tzw grzyba.

  • Forum wedkuje.pl 2009-08-31 18:12:05

    Niby prosty temat, a ile sie tu porobiło. Kolega Longin jest dla mnie jakimś autorytetem, więc proszę go nie obrażać.

    Natomiast metoda na grzybek, nie jest żadna jakąs tam metodą kłusowniczą, a jedynie (w dzisiejszych czasach) ciekawostką, którą odziedziczyliśmy po naszych nestorach.

    Na Śląsku, była to niegdyś metoda ogólnie stosowana. W sumie szkoda, że została zapomniana. Sam miałem okazję kiedys tej metody skosztować i powiem tylko tyle, że jest to bardzo ciekawa sprawa, która może dać wiele satysfakcji i radości, jeśli sie spróbuje ta metodą łowić.

    Nieuzasadniona jest obawa kilku Kolegów, o poprawność tej metody w swietle obowiązujących przepisów. Kiedyś PZW nie istniało i nie istniały te wszystkie bardziej, lub mniej smieszne przepisy. Zatem i metody połowu były inne niz dziś.

    Co sie tyczy samego grzybka, to nie jest to nic innego jak zwykły cieżarek, który moze być wykonany z dowolnego materiału, byle miał odpowiednią masę i kształt, oraz zachowywał sie odpowiednio po umieszczeniu w łowisku.
    Zaś wiązke haczyków wystarczy zastąpić hakiem pojedynczym, umiejscowionym w odpowiedni sposób. Mozna tak łowić praktycznie każdą rybę, w szczególności zaś wszelki białoryb. Najlepsze rezultaty osiągałem uzywając grzybka w połowie zielonego profesora.

    Metoda na grzybek, nie rózni sie zasadniczo od miejscowego podania np. kilkunastu kulek przynętowych, a wśród nich jednej z haczykiem, na zestawie z cieżarkiem. Mamy tu te same elementy, czyli:
    -żyłka
    -haczyk
    -cieżarek
    -zanętę
    - przynętę
    Tyle tylko, że zanęta jest oblepiona na ciężarku, a przynęta umiejscowiona na haczyku, osadzona na szczycie bryły zanętowej.

    Metoda na grzybek, swietnie robi w bambuka zielonych profesorów, znacznie lepiej, niz zwykły zestaw gruntowy.

    Skąd w Kolegach tyle nieufności i zabobonów?

    Nikt tu nie kazał nikomu stosować metody grzybkowej, a jedynie chłopak chciał nas zainteresować pewną ciekawostką, którą przekazał mu dziadek.

    No i chwała autorowi tematu, bo takie rzeczy giną w całym tym wędkarskim zgiełku, a zasługuja na zapamiętanie.

    Mnie osobiście bardziej degustuje np. uzywanie ciężarków samozacinających i innych takich wynalazków. A co widzę? Jednego z najwybitniejszych polskich karpiarzy, jak w filmie edukacyjnym osobiście zachwala samozacinający cieżarek i wzmiankuje, że sam go używa.

    Czym więc uzasadniony jest niepokój Kolegów w stosunku do metody na grzybka?

    Zastanówcie sie dobrze, zanim zaczniecie palić czarownice na stosie własnych lęków.

  • SumikDestroyer 2009-08-31 19:19:40

    o taką odpowiedź mi chodziło... dzięki GHOSTMIR i pozdrawiam

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-08-31 19:26:11

    I jeszcze jedno w ARPR nic nie pisze na temat metody połowu ryb zwanego" na grzybka" z jednym haczykiem. Chyba że będziesz jego nowym autotem, możesz nawet zakazać w nim używania haczyków do połowu ryb. Myślę że będzie to wielce humanitarny sposób i duży ukłon w stosunku do ryb. Jest jeszcze sprawa halibuta. To naprawdę mały halibut, jak na halibuty, bo miał tylko 42 kg.Jeśli złowisz większego mam nadzieję, że pochwalisz się tym! Boże chroń Polskę od wojny, morowego powietrza, zarazy i nawiedzonych ludzi!

  • Forum wedkuje.pl 2009-08-31 19:33:26

    Czyli kolega Gosthmir potwierdził tylko to co napisałem wyżej, nie mówiąc nic na temat metody kłusowniczej. Bo nią nigdy nie była, przy użyciu jednego haczyka. Z tego co masz od dziadka obetnij dwa haczyki, albo najlepiej uwiąż jeden na przyponie żyłkowym oblep ciastem i wypróbuj na Chechle. Sumiki nie będą się tego czepiać. Służę ewentualnym przepisem na ciasto!

  • Forum wedkuje.pl 2009-08-31 20:03:22

    Kiedy stosowano kilka haków, tez nie była to metoda kłusownicza, ponieważ w tamtych czasach nie istniał przepis mówiący o stosowaniu tylko jednego haczyka. Szanowny dziadek Kolegi, poławiał tym sposobem ryby w zgodzie z prawem. Nic nie stoi na przeszkodzie, by metodę ową zaadaptować do naszych potrzeb, tak jak i ja kiedys to uczyniłem, stosujac jeden haczyk.

    Longinie, proszę na priv. o przepis na to ciasto. Porównam go ze swoim przepisem i pogadamy.

  • Forum wedkuje.pl 2009-08-31 20:10:08

    Witam, ja ostatnio sie natknalem na nie wiem czy zgodny z prawem polow spinngowy z uzyciem twistera,
    otoz, jest sobie juz koncowka zylki, przed koncem jakies 30cm maly twister i na koncu zylki drugi.
    Jak to wyglada wedle przepisow? bo sam juz nie wiem, a tego goscia widze notorycznie to w razie co moge zwrocic uwage ;)

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-08-31 20:14:23

    Jeśli o mnie chodzi możesz mu dołożyć:)

  • Forum wedkuje.pl 2009-08-31 20:16:13

    Niedawno kupiłem cos takiego, co wygląda jak okoń goniący rybkę. Jest to wirówka z mormyszką, a za nią jest podpiętta guma o wyglądzie okonia. Wirówka ta jednak nie posiada kotwiczki, bo w miejscu kotwiczkijest przypieta guma, a ta guma ma dwuostrzowa kotwiczkę od strony brzusznej i coś w rodzaju jiggowego haka od góry, bliżej ogona. Nic na to jeszcze nie złowiłem, ale mało spinninguję.

  • Forum wedkuje.pl 2009-08-31 20:19:12

    Ostatnio tez jakies takie "gowno" kupilem, oborowka 3 z haczykim i jakism a"la gumowym robakiem do tego haczyka przymocowanym, rzucam rzucam rzucam i ani jednego bicia ;)

  • grzegorzk75 2009-08-31 23:09:30

    No .... "kolego" zrakdęw ..... jeśli myślisz, że LONGIN nie wie o czym pisze, to ja w tym momencie stwierdzam fakt, iż jesteś pomajgany jak Twoje zdjęcie!
    Człowiek ten ma wielką wiedzę na temat wędkarstwa w każdym wydaniu.
    Osobiście nigdy nie stosowałem grzybka, ale jako że pochodzę ze Śląska ( a raczej Zagłębia) miałem wielokrotnie z nim styczność. Myślę, że LONGIN ma rację, ale osobniki ze spleśniałym umysłem nie są w stanie tego pojąć! Nie powinieneś podskakiwać za wysoko ludziom takim jak On, bo autorytet z Ciebie żaden! Jeśli masz komuś ubliżać lub kogoś obrażać, to proponuję kogoś na Twoim poziomie. Masz niewielką wiedzę ( sądzę że książkową ) i za mało doświadczenia aby tu zabłyszczeć.

  • Reklama
  • kazek78 2009-09-01 01:54:44

    Witam,zgadzam sie z grzegorzk75 w 100%.nie wiem, nie rozumiem wręcz jak można próbować tyrać jazde takiemu człowiekowi jak kolega LONGIN.Jak dla mnie warto przeczytać artykuły starszych kolegów,choc nie moge powiedzieć że też młodzi nie napiszą czegoś mądrego.
    ale coraz cześciej zauważam że młodzi mają coraz mniej szacunku dla starszych,kolegów,znajomych.
    Brak słów na 1oo
    moim zdaniem kolego zradkręw powinieneś zdjąc beret z głowy i powiedzieć LONGINowi "magiczne słowo"(nie abra kadabra itp) myśle że przepraszam za mało,ale zawsze lepszy rydz jak nic.pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 08:54:58


    Metoda "the Method" to angielski wynalazek którego nie raz pokuszę się o używanie tylko czy na pewno jest on taki angielski? Oczywiście jak w wielu kwestiach tak i w tej są zwolennicy, przeciwnicy i sympatycy oraz ludzie bez zdania.
    Niektórzy uważają że nie jest to patent angielski co najwyżej udoskonalony przez anglików a jest to patent Śląski dawniejszy grzybek o którego tyle zamieszania na tym forum wynikającego z nie zrozumienia treści przekazu przez jednego z naszych kolegów.
    Dlatego ja też pójdę w ślady zwolenników wszystkiego co nasze i powiem że "the method" jest tak angielska jak kontrowersyjna enigma :)

  • jurek 2009-09-01 10:00:58

    Witam , ostatnio znów ta metoda ---niestety kłusownicza pojawiła się wśród wędkarzy młodych z Kutna ........................ pierwszego wędkarza pouczyłem i powiedziałem , że to ostatni raz , ale wiem , że inni stosują tę metodę .............niestety jeśli wpadną ---to już nie ma przebacz .

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 13:30:57

    Jurek napisz co uważasz za kłusowanie przy pomocy metody "na grzybek". Bo według mnie i nie tylko nic w tej metodzie nagannego nie ma.

  • pisaq 2009-09-01 13:35:31

    Problem polega na tym, że tą nazwą są "opatrzone" dwie metody.
    Jedna z nich to po prostu metoda polegająca na chowaniu jednego haka w bryle ciasta. Druga z nich jest podobna, ale przewiduje użycie trzech haczyków, a co za tym idzie jest niezgodna z RAPR.
    Nazewnictwo....

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 13:37:14

    Ok. Dobrze, ale chciałbym żeby na to pytanie odpowiedział Jurek.

  • pisaq 2009-09-01 13:43:46

    Nie sądzę, aby Kolega Jurek - społecznik, wróg kłusoli i osoba znająca przepisy bardzo dobrze - miał coś przeciwko oblepianiu haka ciastem - wszak The Method jest podobne, prawdopodobnie nawet pochodne.
    A napisałem, bo nie chciałem niepotrzebnych sporów - i tak ich tu za dużo ostatnimi czasy...
    Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 13:47:18

    Spory wywołują ludzie o mocno przerosłym "Ego ". Zupełnie nie potrzebnie. Bo jak tu ktoś napisał sztuką jest słuchać, a nie wykrzykiwać i powielać gdzieś zasłyszane stereotypy!

  • SumikDestroyer 2009-09-01 13:58:51

    Longin mógłbym prosić ten przepis? to w piątek popołudniu na chechle wypróbuje bo coś ostatnio coraz trudniej o większego (40cm) profesorka...

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 14:02:04

    Dostaniesz. Dzisiaj.

  • SumikDestroyer 2009-09-01 14:13:56

    dzięki

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 14:31:08

    Jurek, ne blaznij kamarade. Gde je to kryminalni z tou metodou?


    JUREK - TO JEST ZWYKŁY CIEŻAREK, HAK ,ŻYŁKA ,CIASTO. Jeśli jest jeden hak, to jest to metoda tak samo legalna jak na spławik, na koszyczek, .......

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 15:40:46

    Hmmm, czyżbym kłusował? Wszak to właśnie sposób, w jaki łowię liny i leszcze...
    Zestaw: żyłka 0,22, przypon 0,2 (14-20 cm), na węźle przyponowym śrucina 1 g blokująca ciężarek 8 g. JEDEN hak nr 4 oblepiony ciastem tak, by wystawał z niego nieznacznie JEDYNY grot. Czy ja mam się oddać w ręce policji??? Specjalnych kłusowniczych ułatwień nie widzę, a tyłek od siedzenia boli mnie zwykle tak, że żadnego spławikowca tak nie rozboli.
    Zatem- jak to jest?

  • gg003 2009-09-01 15:45:40

    Dokładnie , tutaj nie ma nic niezgodnego z regulaminem.Jest jeden hok który oblepiamy ciastem.Kiedyś ta metoda była bardzo skuteczna, chociaż i ryb było więcej,więc nie wiem dlaczego kolega Jurek sugeruje ww metodę jako kłusownictwo.

  • SumikDestroyer 2009-09-01 16:05:01

    może zrobimy tak: ja zawiąże zestaw a wy powiecie mi czy jest to zgodne z regulaminem... aha i jeszcze jedna kwestia jak to obkleić ciastem? tylko hak czy żyłka do ciężarka też?

  • SumikDestroyer 2009-09-01 16:49:30

    zdjęcie ddodałem do mojej galerii w folderze metody połowu... na zdjęciu gdzie jest te ciasto zaznaczone (odcinek od haka do ciężarak) można by usztywnić rułką antysplątaniową żeby ciasto było wyżej nad dnem... a ten karabińczyk to do głównej żyłki bez fedry...

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 17:11:34

    Napisałem pod zdjęciem.

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 17:15:30

    Nie jest dobry pomysł z rurką, bo całe ustrojstwo ma wyglądać naturalnie. No ale trzeba powiedzieć jasno, że nie różni sie to od metody którą ja stosowałem na zielonego profesora.

    Nie dopatruje sie w tym żadnych znamion kłusownictwa. Jest to zwykły ciężarek, zyłka i haczyk. Jedyna róznica, pomiedzy tą metodą a innymi jest taka, że inaczej eksponuje sie i podaje przynętę.

  • gg003 2009-09-01 17:19:13

    Dokładnie tak jest,oklejasz ciastem całą górę i zakładasz na hok, efekt końcowy to grzybek.Ryby sobie skubią nóżkę i tniesz, czasami zabierały się za kapelusz , ale to już życie

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 17:19:55

    Absolutnie bez rurki. Ma to przypominać grzyba takiego jak np: podgrzybek czy prawdziwek.

  • gg003 2009-09-01 17:21:53

    Sory za kolejny post, ale zapomniał bych dodać , to ma być naturalne , zero rurek i innych podobnych wynalasków

  • jurek 2009-09-01 17:26:36

    Witam wszystkich , nie mogłem odpowiedzieć od razu , bo dopiero wróciłem do domu i włączyłem kompa ......................... ALEŻ OCZYWIŚCIE , ŻE WSZYSCY MACIE RACJĘ , JEŻELI CHODZI O JEDEN PRZYPON Z HACZYKIEM ..............Ja napisałem , że pewna grupa wędkarzy cwaniaków powołuje się na tą metodę ...........ALE ONI STOSUJĄ 3-trzy PRZYPONY , KAŻDY ZAKOŃCZONY HACZYKIEM------ WSZYSTKO TO JEST SCHOWANE W CIEŚCIE------- i tylko po jakimś czasie zobaczyłem , jak podczas wyrzutu na wodę --- było za dużo krętlików na głównej żyłce .......... dopiero za 30minut , gdy zmieniał zanętę --- to podszedłem do niego i zapytałem co to za nowy sposób ---- a on , że to stara metoda na grzybka ---------- więc poleciłem mu przeczytać przepisy (które mu dałem ) i pokazać , gdzie jest napisane , że można łowić na 3 haczyki---------- NO I NIE ZNALAZŁ .......POWIEDZIAŁEM , ŻE GDYBY TO BYŁA PSR----TO BY GO TO KOSZTOWAŁO ..............A TAK KAZAŁEM ZDEMONTOWAĆ DO JEDNEGO PRZYPONU , I WIĘCEJ TAK NIE ŁOWIĆ.............BO INNYM RAZEM MOŻE NIE BYĆ PRZYJEMNIE .....................Młodzi wędkarze nie znający przepisów , źle rozumują te przepisy i dlatego wynika to całe zamieszanie ( a wiem , że kilku łowi jeszcze na w/w sposób )............pozdrawiam wszystkich Jurek .

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-01 17:32:01

    No właśnie o to chodziło! Wyjąśnione przez znawcę. Grzybek i jeden przypon z jednym haczykiem i wszystko jest ok. DOZWOLONE.

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-02 22:50:42

    Najogólniej mówiąc - zestaw z jednym hakiem i łowienie przy użyciu wędki - jest całkowicie zgodne z regulaminem natomiast stosowanie 3 przyponów zakończonych hakiem ( lub co gorsza rybimi kośćmi tak jak w przypadku metody "na grzybka " o której wspomniałem ) - to wg mnie kłusownictwo .Pozdrawiam wszystkich - również Longina !!! Do wiadomości Longina - doskonale wiem że ryby głębokomorskie nie nadają się do wypuszczenia .

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-02 22:58:04

    Myślę, że oprócz pozdrowień jesteś mi coś winien!

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-02 23:08:00

    Panowie ja tak z czystej ciekawości. A to ciasto nie spada jak się nim tak srunie na większą odległość? I czy zawsze ten grzybek sterczy nóżką do góry? Jak tego dopilnować żeby nie leżał np.

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-02 23:23:21

    Do kol Grzesia ( są nawet takie wafelki ) . Kolego - przyjmij do wiadomości że zachowując pewną aktywność na forum - nie miałem i nie mam na celu "zabłyśnięcia " ( pisze się zabłysnąć nie zabłyszczeć ) czy też popisywania się szczególną wiedzą wędkarską , będącej " skarbem "i swego rodzaju " sacrum "dla każdego wędkarza . Doprawdy nie wiem - czemu uważasz że jestem właśnie taką osobą i w dodatku ubliżasz mi nawet mnie nie znając.Piszesz że Longin to człowiek dysponujący ogromnym doświadczeniem i jako wędkarz z ponad 40 letnim stażem stanowi filar , podporę umierającego polskiego wędkarstwa - skoro tak jest to niech człowiek ten oraz schlebiające jemu pretensjonalne lizusy i żałośni komplemenciarze tacy jak Ty ( czego ten pierwszy akurat nie jest winny ) - nie zarzucają bez wyraźnej przyczyny przejawów ignorancji i braku wiedzy wędkarskiej obcej nieznajomej osobie .Przeczytawszy Twą wypowiedź - natychmiast jąłem szukać w opasłym słowniku wyrazu "POMAJGANY " , szukałem , gmerałem , nie znalazłem . Znalazłem za to inne doskonale pasujące do Ciebie określenie ....

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-02 23:26:18

    Będzie mi tutaj jakiś Grzesiu - określał poziom mojej wiedzy wędkarskiej . Jasnowidz się znalazł....

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-02 23:38:39

    Myślę że nie jestem Panu nic winny - bo to to przecież Pan pierwszy bez wyraźnego powodu napisał że : nie wiecie o czym mówicie , twoje wypowiedzi są idiotyczne ( ciekawe w którym punkcie ) - chcąc ustanowić swego rodzaju "monopol na odpowiedzi dotyczące wątku "Metoda na Grzybka . Pisałem o starej i mało humanitarnej metodzie łowienia dużych linów natomiast Pan nakreślił schemat zupełnie innego sposobu łowienia , który ( jak słusznie zauważył kol Pan Jurek ) łatwo wykorzystać do budowy "samołówki " z 3 przyponami .Kompletnie nie przekonują mnie te wszystkie Grzybki - jakkolwiek byłyby skuteczne . W dalszym ciągu uważam również że zestawy wędkarskie nie zawsze budowane są w sposób niezbyt pomysłowy czego efektem są na przykład sprężyny oklejone zwykłym ciastem . Skuteczność takiego nęcenia jest bliska zeru i większy efekt uzyskałoby się wrzucając choćby ziemię do wody tym bardziej że jej zapach przyciąga ryby nawet z dużej odległości .

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-02 23:41:43

    Myślę że nie jestem Panu nic winny - bo to to przecież Pan pierwszy bez wyraźnego powodu napisał że : nie wiecie o czym mówicie , twoje wypowiedzi są idiotyczne ( ciekawe w którym punkcie ) - chcąc ustanowić swego rodzaju "monopol na odpowiedzi dotyczące wątku "Metoda na Grzybka . Pisałem o starej i mało humanitarnej metodzie łowienia dużych linów natomiast Pan nakreślił schemat zupełnie innego sposobu łowienia , który ( jak słusznie zauważył kol Pan Jurek ) łatwo wykorzystać do budowy "samołówki " z 3 przyponami .Kompletnie nie przekonują mnie te wszystkie Grzybki - jakkolwiek byłyby skuteczne . W dalszym ciągu uważam również że zestawy wędkarskie nie zawsze budowane są w sposób pomysłowy czego efektem są na przykład sprężyny oklejone zwykłym ciastem . Skuteczność takiego nęcenia jest bliska zeru i większy efekt uzyskałoby się wrzucając choćby ziemię do wody tym bardziej że jej zapach przyciąga ryby nawet z dużej odległości

  • grzegorzk75 2009-09-02 23:54:46

    Ech, człowieku. Ja nie określam poziomu Twojej wiedzy, ani nie mówię że LONGIN jest filarem wędkarstwa. Z całą pewnością nie jestem lizusem ani komplemenciarzem. Chciałem Ci tylko w dosadny sposób zwrócić uwagę, że temu człowiekowi należy się więcej szacunku, którego nie potrafisz jakoś okazać. LONGIN wędkuje ponad 40 lat, ja prawie 30, szanuję Jego wiedzę bo nie mam nawet połowy Jego doświadczenia, a z racji mojego młodego wieku powinienem mu się kłaniać. Może warto by się zastanowić nad Twoimi własnymi wywodami na temat ignorantów?
    Tak na marginesie - te wafle nazywają się "GRZEŚKI" i serdecznie Ci je polecam ;)

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-03 00:17:43

    Istnieje również dawniejszy sposób łowienia boleni w rzece na przynętę naturalną w której wykorzystuje się ciasto . Spławik oblepia się ciastem celem zwabienia ławicy drobnych rybek , będących pokarmem tego szybkiego i agresywnie żerującego drapieżnika z rodziny karpiowatych .Cała sztuka polega na tym bay zwabić wspomnianą drobnicę a bijący w nią boleń zdezorientowany czmychającą w popłochu ławicą pochwycił "marudera " uzbrojonego w ostry hak . O sposobie tym przeczytałem w niegdyś w jednej z książek . Więcej na ten tema wypowiadać się nie będę ponieważ nie łowię na żywca zaś bolenie w moich okolicach nie występują . Może Longin powie coś na temat tej metody ?

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-03 00:26:00

    Skoro tak myślisz to Twoja sprawa! W dalszym ciągu uważam, że pomyliliście metodę zwaną " na grzybka". Od razu napisałem o jednym haczyku. Ale dajmy temu spokój. Dziwię się, że nie uznajesz zanęt naturalnych, a wierzysz tylko w chemię. Czy przed tymi wszystkimi peletami, kulkami proteinowymi i innym badziewiem nie nęcono? Nęcono! Używająć produktów naturalnych: kasza, pszenica, kukurydza, siekane rosówki, czerwone robaki itd. Robiło się kule zanętowe z dodatkiem ziemi z kretowisk, gliny, piachu itp. A za przynętę służyły różne rodzaje ciasta, ilu wędkarzy tyle rodzajów ciast. Nawet w czasach gdzie w wodzie było o wiele więcej ryb niż teraz,wielu wędkarzy nie zabierało ryb z wody. Złowienie w owych czasach karpia czy suma kikunastokilogramowego nie było żadnym wyczynem. Wyczynem było wyholowanie takiego potwora z wody przy pomocy sprzętu jakim dysponowano. Te wszystkie metody odległościowe, bolońskie, feedery i inne były znane w Polsce tylko pod innymi nazwami, lub wogóle bez nazwy. Nie wszyscy wędkarze dzielili się swoją wiedzą i sposobami z innymi. Sam łowiłem ryby na Dunajcu używając dość wypornego spławika i wypuszczając go na kilkanaście, a czasmi na kilkadziesiąt metrow od siebie. Aż pewnego razu dowiedziałem się że to nazywa się metodą bolońską. Jak ktoś tu napisał sztuką jest słuchać. Jak to zrozumiesz to może nie będziesz taki arogancki i tak zadufany w swoją osobę. Ryby łowi sie przy pomocy wędki, ale również, a może przede wszystkim rozumem! I ostatnia sprawa. Nie wszystkich stać na sprzęt z górnej półki, zresztą nie jest on tak bezwzględnie konieczny, do łowienia ryb. Jak sam wiesz nawet topowe firmy czasami wypuszczają badziewie, a po drugie wielu wedkarzy przywiązuje sie do starych i szczęśliwych wędkek. I nie należy, nie powinno krytykować się wszystkiego co trochę trąci myszką. Masz rozum, to używaj go rozsądnie, a nie będzie takich niepotrzebnych scysji nie tylko ze mną. I już zupełnie ostatnia sprawa, mam nadzieję że nie obrazisz się, zmień swojego awtara. Zobaczysz że ludzie będą Cię zupelnie inaczej postrzegać.

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-03 00:42:07

    Owszem była taka metoda, stosowano ją do łowienia boleni w dużych rzekach. Spławik z długim kilem na który nabijano np. bułkę, przypon z żywą uklejką i puszczano to z prądem wody, licząc,że chleb czy bułka zwabi w pobliże uklejki, a za nimi bolenie. Bolenia próbowano przechytrzyć również w sposób dość ciekawy i pomysłowy uważam. Do pióra, gęsiej czy kaczej lotki przywiązywało się przypon z haczykiem puszczało z nurtem rzeki i z pewnej odległosci ściągalo się do siebie imitując ruchy rannej uklejki. Dzialało. Mam jeszcze w domu gdzies inne dość ciekawe ustrojstwo. Mianowicie specjalnie zrobiony pojemnik z przeżroczystej rurki plastikowej z nawierconymi niewielkimi otworkami. Do rurki wsypywało się białe robaki, bez trocin, po czym momtowało się to powyżej stalowego przyponu z żywcem. Białe robaki neciły drobnicę, a za nią szczupaki. Też działało, głównie w wodach stojących.

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-03 00:52:48

    Myślę że w moim zdjęciu ( jakiekolwiek jest ) trudno doszukać się cech odrażających , odstręczających bądź dyskwalifikujących mnie w jakikolwiek inny sposób . Niepokojące są natomiast zachowania wędkarzy nad wodą - tak jakby samo wędkarstwo nie było już dostateczną formą brutalnej ingerencji w środowisko wodne . Wystarczy tylko spojrzeć na śmiecących jak świnie wędkarzy zostawiających nad wodą zwały śmieci i puszek po piwie oraz na dumnych jak paw łowców okazów - łowiących tylko dla własnej korzyści i zaspokojenia Ego ."Ryby się przecież łowi po to by wędkarz mógł się nimi pochwalić " - żachnie się ów specjalista - tak więc w myśl tej zasady wędkarska biografia łowcy ściele się gęsto wielkimi niczym kłoda szczupakami i łowionym z kutra dorszami wieszanymi bez skrupułów na haku .Takiemu rodzajowi wędkarstwa mówię nie - to bezmyślne , daleko wykraczające poza etykę łowienie dla trofeów i obrzydliwa choroba polskiego wędkarstwa - MIĘ SIAR STWO !Teraz dopiero możecie się narzynać z mojego iście rezonerskiego stylu wypowiedzi !

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-03 00:57:40

    Jak już wcześniej wspomniałem - bolenie z oczywistych przyczyn ( o czym wyżej ) nie łowię . Niemniej jednak czytałem (!) również i o tym starym sposobie połowu tej ryby . Chciałbym kiedyś złowić bolenia - jest to naprawdę ryba godna wędkarskich marzeń.

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-03 01:00:37

    Ciasto trzyma się grzybka bardzo dobrze. Ale trzeba bylo zrobić je o właściwej konsystencji. Nie za miękkie i nie za twarde. Dobrze uklejone trzymalo się ciężarka i nie spadalo przy zarzucaniu. Trzeba było dokładnie ukleić, tak aby przypominalo prawdziwego grzyba. Nie łowiłem tym sposobem nigdy w rzece, zawsze w wodach stojacych. Nawet jeśli grzybek leżał na bolu to przy tzw. naciąganiu i wybieraniu luzu żyłki po lekkim pociądnięciu ustawiał się z nóżką do góry. Nóżka nie miala więcej jak 2 - 3 cm. Wbrew niektórym sceptykom to naprawdę działało. Sam złowiłem wiele karpi tym sposobem. A jak złowić karpia który żeruje 20 czy 50 metrów od brzegu przy powierzchni wody, na pływającą skórkę chleba? Wymyśli ktoś, jak zarzucić skórkę chleba na taką odległość? Zaznaczam, że kule wodne nie byly wtedy dostępne!

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-03 01:00:55

    Jeśli i chodzi o łowienie na GrzyBKA - to ja pisałem o metodzie połowu dużych linów z 3 przyponami zakończonym kośćmi z rybiego kręgosłupa , które z kolei były oblepiane ciastem .

  • Forum wedkuje.pl 2009-09-03 01:09:10

    Znam to.I znałem człowieka który to używał opowiadając mi o tym sposobie wielokrotnie. Zresztą łowil nie tylko liny. Ale byly to czasy jeszcze przedwojenne. Ja też miałem kiedyś dwadziescia lat i słuchałem tego z niedowierzaniem. Czasy się zmieniły i nigdy w mojej obecności ten starszy kolega nie używał tak skonstruowanego grzyba. Spędziliśmy ze sobą wiele wypraw wedkarskich. Jednym słowem zaszło duże nieporozumienie. Czasmi tak się zdarza.



Reklama
Reklama