Mój psiak wabi się Simba. Tak go nazwała córka za czasów kiedy w TV leciał ten popularny film animowany "Król lew". Od tego czasu Simba się zestarzał, córka wydoroślała, ja wyłysiałem. Kiedy wracam z pracy Simba wita się radośnie, a ja zawsze zwracam się do niego mordo ty moja. I chyba mu się to bardziej podoba niż własne imię.
Zbynek Ty jesteś młodzieniec moja połowica mówi ,że przystojny jesteś wędkarz , a jak wita Ciebie Simba to nie sika z radości jak widzi przystojnego łysego Pana..pozdr..
Ja przerabiałem to samo.Cały dzień trwała debata jak nazwać labradorkę.Na drugi dzień to samo.Gdy juz wybraliśmy imię, sunia załatwiła swoje potrzeby fizjologiczne na środku pokoju.Idąc po ręcznik papierowy mówię:Ale na środku pokoju jest śmierdząca mina.I została nazwana Mina.
Myślę że jak poobserwujesz jego zachowanie to Cię sam naprowadzi na imię.
Jeśli mogę to podpowiem kilka imion.Teo,Leon,Baltus,Oskar.
A może Bajer.
osobiście bym nie nazwał psa reksio, sonia, piesio itp albo ludzkim imieniem tak jak są nawet nazywane psy z posody że zbyt popularne jak już bym miał swojego pieska a chciał bym lecz mama nie...... to nazwał bym go wyjątkowo np
Skiron- zbój Attycki grasujący nad brzegiem morza... Polibos- Król Koryntu.. Nestor- król miasta Pylos.. Jazon- Uzdrowicie.... Forbas- rozbójnik z Fokidy.. Fajum- Największa oaza Pustyni zachodniej... Ebro-rzeka w Hiszpanii.. Gail-rzeka w Austri Melar- jezioro w Szwecji.. Arisz- miasto w Egipcie Arbo- miasto w Hiszpanii
to tak przykładowo do psa można dopasować jest zadziorny można mu dać imię postaci z mitologi... która swoim zachowaniem ukazywała zadziore albo nie postać z mitologi albo miasto w którym działy się wojny... To tak przykładowo każdy z nas ma swoją wyobraźnie i ja tak sobie to wszystko układam :)
Ja swojego kumpla nazwałem "Mocart" bo jak wszystkim powszechnie wiadomo "Betowen" już był ;) Często wołam na niego "lump" przez te jego wiecznie zapijaczone oczy ;)
Zbynek gdzie sikasz....! Całkiem dobrze leży na języku to imię...jestem za ;) Jak psina będzie psociła to może nazwać "kogut"....albo nie, ludzie na ulicy głupio by patrzyli jakbyś na psa wołał kogut :)))
mój teść miał domek pod laskiem,w pobliżu mieszkało starsze małżeństwo.kiedyś słyszę jak pani woła-Stasiu gdzie znowu wlazłeś,Stasiu chodź tutaj do pani,pewno znowu leży na szopie -pomyślałem,że dziwne zwyczaje panują u sąsiadów a Stasiu to był kot.a propos imion dla czworonogów
Miałem kilka psów. Zawsze chciałem żeby imię kazdego z nich coś znaczyło.
Pierwszy cocker spaniel, który był z nami od poczatku lat 80-tych miał na imię "kor"
W domu dla przyjaciół "korek", za to na spacerze, szczególnie w stanie wojennym miałem dużą przyjemność w przywoływaniu psa - KOR !!!!
Korek dosyć kiepsko sprawował się w domu uznał tylko mnie jako swojego "pana" reszte rodziny teroryzował. Przyczynił sie za to do wielu niezapomnianych "mysliwskich" przygód w lesie. Wystawiał mi pod aparat foto jelenie, sarny a kiedyś ogromnego dzika.
Drugi pies, suka mieszaniec nazywał się Max, bo miała maksymalnie urosnać. Niestety została raczej sredniej wielkości pieskiem.
Max za to urodziła nam miedzy innymi Kilera. Kiler został Kilerem bo miał bronić działki na wsi. W tej roli sprawdza sie dobrze. Prowadził wojny z psami sąsiadów, które dostawały się na nasz teren a i parę osób "uszczypnął" w siedzenie.
Poniżej jeżeli sie uda podczepić fota Kilera w wieku szczeniecym.
Dzieki mojemu bratu zamiłowanemu przyrodnikowi mieliśmy kontakty z przeróżnymi zwierzetami.
Poniżej mój syn z Leosiem wychowankiem mojego brata, jeszcze niżej Leoś juz troche większy dokucza bratu. Zabawy nawet z małym lwem sa dość ryzykowne. Zwykłe polizanie jezykiem jak tarka, kończyło sie obtarciami skóry.
Niestety wychowywanie dzikiego kota w domu zdecydowanie odradzam. Leoś na przykład kiedy miał już 4-5 miesiecy i ważył ok 50 kg miał ulubiona zabawę. Fascynowały go kołyszace sie podczas chodzenia damskie spudnice. Zaczajał sie wtedy za np. donicami z kwiatami, jednym skokiem dopadał "ofiarę" i zdzierał z niej spudnicę lub fartuch. "ofiara" po ataku miała podarta spudnicę rajtuzy i często uda i łydki. Dzikiego zwierzęcia nikt nie odłuczy jego pierwotnych zachowań.
Brat zajmuje sie zawodowo między innymi ratowaniem i wychowywaniem niemowlaków zwierzęcych ( w specjalnym ośrodku). Zwierzęta w niewoli często odrzucaja swoje młode, stąd brat ma duzo pracy. Wychował miedzy innymi ok 5 lwów.
..CHŁOPIEC SZUKAM IMIENIA ..
..CHŁOPIEC SZUKAM IMIENIA ..
łojejku !!! Ależ śliczności !!!
proponuję : TORO ( jak mój gamoń )
może być też coś bardziej wędkarskiego: Przypon ;-)
...CZY ON WYGLĄDA NA PRZYPON ,MOŻE KOPYTO ..
lorbas ? ;-)
TAK LABLADOREK....
Tego typu pieski przekąski wielkości ćwiartki kurczaka połykają przy pomocy dwóch klapnięć mordą, proponuje nazwać tak jak nazywał się mój amstaf HAPS
Norbi masz rację . Ja bym go nazwał Butcher :)
A może krętlik-jak się wierci. Feeder-jak lubi mieć pełną miskę czy Zestaw-jak lubi i to i to.;)
Albo OSĘKA...jaśli kąsa :)
Stary już jestem i niedowidzę. Dla mnie to on jest NIEWYRAŹNY
Pozdrawiam jurkab i bezimiennego
Jurekb - jakiej marki lakieru do paznokci używasz ?????????
Pozdrawiam
Chociaż nie, OSĘKA to bardziej dla suki…
A może nazwij go z hiszpańskiego po prostu - PERRO najpierw spróbuj zgadnąć co to znaczy potem sprawdź. jakimś tłumaczem pozdrawiam was obu :)
Zbynek fajnie gadasz ,żona zrobiła z komórki , musisz wyremontować oczy tak jak ja .....pozdr....
A więc to żony nowy przyjaciel ? To Ty teraz pójdziesz w odstawkę
Pozdrawiam
..zapewne tak pójdę w odstawkę , ale na ryby będę miał dużo czasu ....
.. pies po hiszpańsku -perro.. hund- po duńsku ..koer- po estońsku .. sabaka-po rosyjsku i białorusku itd...pozdr..
Mój psiak wabi się Simba. Tak go nazwała córka za czasów kiedy w TV leciał ten popularny film animowany "Król lew". Od tego czasu Simba się zestarzał, córka wydoroślała, ja wyłysiałem. Kiedy wracam z pracy Simba wita się radośnie, a ja zawsze zwracam się do niego mordo ty moja. I chyba mu się to bardziej podoba niż własne imię.
Pozdrawiam
Zbynek Ty jesteś młodzieniec moja połowica mówi ,że przystojny jesteś wędkarz , a jak wita Ciebie Simba to nie sika z radości jak widzi przystojnego łysego Pana..pozdr..
Pewnie jak każdy szczeniak robi dużo bałaganu.
Proponuję nazwać Go "BAJZEL".
Pozdrawiam
zaraz zaraz, ja też jestem łysy !!! ;-)
Kamil jesteś łysy i przystojny , ale nie będę pokazywał wszystkich facetów z mojego portalu ,bo może to skończyć się żle..pozdr..
Ugryź,tak tak. Ugryź to dobre imię dla psa ,czekam na chrzciny.Pozdrawiam
A może po prostu zwyczajnie - Reksio! Mój nie żyjący już jamnik miał może trochę pretensjonalnie - Filip! Córka wymyśliła i zostało!
Ja przerabiałem to samo.Cały dzień trwała debata jak nazwać labradorkę.Na drugi dzień to samo.Gdy juz wybraliśmy imię, sunia załatwiła swoje potrzeby fizjologiczne na środku pokoju.Idąc po ręcznik papierowy mówię:Ale na środku pokoju jest śmierdząca mina.I została nazwana Mina. Myślę że jak poobserwujesz jego zachowanie to Cię sam naprowadzi na imię. Jeśli mogę to podpowiem kilka imion.Teo,Leon,Baltus,Oskar. A może Bajer.
osobiście bym nie nazwał psa reksio, sonia, piesio itp albo ludzkim imieniem tak jak są nawet nazywane psy z posody że zbyt popularne jak już bym miał swojego pieska a chciał bym lecz mama nie...... to nazwał bym go wyjątkowo np
Skiron- zbój Attycki grasujący nad brzegiem morza...
Polibos- Król Koryntu..
Nestor- król miasta Pylos..
Jazon- Uzdrowicie....
Forbas- rozbójnik z Fokidy..
Fajum- Największa oaza Pustyni zachodniej...
Ebro-rzeka w Hiszpanii..
Gail-rzeka w Austri
Melar- jezioro w Szwecji..
Arisz- miasto w Egipcie
Arbo- miasto w Hiszpanii
to tak przykładowo do psa można dopasować jest zadziorny można mu dać imię postaci z mitologi... która swoim zachowaniem ukazywała zadziore albo nie postać z mitologi albo miasto w którym działy się wojny... To tak przykładowo każdy z nas ma swoją wyobraźnie i ja tak sobie to wszystko układam :)
Ja swojego kumpla nazwałem "Mocart" bo jak wszystkim powszechnie wiadomo "Betowen" już był ;) Często wołam na niego "lump" przez te jego wiecznie zapijaczone oczy ;)
Ups..... nie dopisałem ,a może "Tinca" będzie się miło kojarzył.....
Mój przyjaciel a raczej ona to Xara suczka 16 miesięcy.
Już wiem!!!!!
Nabuchodonozor - brzmi dumnie i dostojnie. To imię króla Babilonii w latach 605-562 pne.
A może po prostu Zbynek. (Zbynek - do nogi, Zbynek - aport) - też dobre. Głosuję za Zbynek - pliiiiiiiiiss !!!!!!!
Zbynek gdzie sikasz....!
Całkiem dobrze leży na języku to imię...jestem za ;)
Jak psina będzie psociła to może nazwać "kogut"....albo nie, ludzie na ulicy głupio by patrzyli jakbyś na psa wołał kogut :)))
KIMI POZDRAWIA NOWEGO PRZYJACIELA !!
KIMI POZDRAWIA NOWEGO PRZYJACIELA !!!
KIMI POZDRAWIA NOWEGO PRZYJACIELA !!!
Kimi dźwięcznie brzmi. Aż echo odpowiada.........
KIMI POZDRAWIA !!
A ja mam śliczną Perełkę :)
Tylko patrzeć jaka śliczna i zadziorna :)
A to nasz "kwiatuszek" ma na imię Kora:
A może DROPS ? ; WOBEK ? ; KUMPEL ? ; NIEMÓJ ? ; LOBEK ?
Kiedyś miałem znajomego, który nazwał psa ZŁODZIEJ. Na ulicy często dochodziło do komicznych sytuacji podczas głośnego przywoływania.
Mam nadzieję, że powiadomisz nas o swoim wyborze imienia dla tego ślicznoty?
Pozdrawiam.
mój teść miał domek pod laskiem,w pobliżu mieszkało starsze małżeństwo.kiedyś słyszę jak pani woła-Stasiu gdzie znowu wlazłeś,Stasiu chodź tutaj do pani,pewno znowu leży na szopie -pomyślałem,że dziwne zwyczaje panują u sąsiadów
a Stasiu to był kot.a propos imion dla czworonogów
Witam
Widzę że rozpoczynamy galerie swoich pupili :-)
Miałem kilka psów. Zawsze chciałem żeby imię kazdego z nich coś znaczyło.
Pierwszy cocker spaniel, który był z nami od poczatku lat 80-tych miał na imię "kor"
W domu dla przyjaciół "korek", za to na spacerze, szczególnie w stanie wojennym miałem dużą przyjemność w przywoływaniu psa - KOR !!!!
Korek dosyć kiepsko sprawował się w domu uznał tylko mnie jako swojego "pana" reszte rodziny teroryzował. Przyczynił sie za to do wielu niezapomnianych "mysliwskich" przygód w lesie. Wystawiał mi pod aparat foto jelenie, sarny a kiedyś ogromnego dzika.
Drugi pies, suka mieszaniec nazywał się Max, bo miała maksymalnie urosnać. Niestety została raczej sredniej wielkości pieskiem.
Max za to urodziła nam miedzy innymi Kilera. Kiler został Kilerem bo miał bronić działki na wsi. W tej roli sprawdza sie dobrze. Prowadził wojny z psami sąsiadów, które dostawały się na nasz teren a i parę osób "uszczypnął" w siedzenie.
Poniżej jeżeli sie uda podczepić fota Kilera w wieku szczeniecym.
Dzieki mojemu bratu zamiłowanemu przyrodnikowi mieliśmy kontakty z przeróżnymi zwierzetami.
Poniżej mój syn z Leosiem wychowankiem mojego brata, jeszcze niżej Leoś juz troche większy dokucza bratu. Zabawy nawet z małym lwem sa dość ryzykowne. Zwykłe polizanie jezykiem jak tarka, kończyło sie obtarciami skóry.
Widzę że niestety nie daje sie podczepić dwóch zdjęć w jednym poście.
Przepiękne te pupile , ale małe lwiątko jest cudowne , tylko jak długo można go mieć w domu ?..pozdr..
Podoba się mi to imię Bajer lub nie bajeruj ..pozdr..
Niestety wychowywanie dzikiego kota w domu zdecydowanie odradzam. Leoś na przykład kiedy miał już 4-5 miesiecy i ważył ok 50 kg miał ulubiona zabawę. Fascynowały go kołyszace sie podczas chodzenia damskie spudnice. Zaczajał sie wtedy za np. donicami z kwiatami, jednym skokiem dopadał "ofiarę" i zdzierał z niej spudnicę lub fartuch. "ofiara" po ataku miała podarta spudnicę rajtuzy i często uda i łydki. Dzikiego zwierzęcia nikt nie odłuczy jego pierwotnych zachowań.
Brat zajmuje sie zawodowo między innymi ratowaniem i wychowywaniem niemowlaków zwierzęcych ( w specjalnym ośrodku). Zwierzęta w niewoli często odrzucaja swoje młode, stąd brat ma duzo pracy. Wychował miedzy innymi ok 5 lwów.
Może teraz
:-)