ja wole motory,ale nie ścigacze.nie jeżdżę choć żałuję.rysiek kiedyś miał motor i to nie jeden.teraz nie ma.to też są ludzie i tylko od nich zależy czy będą tolerowani.
Ja jestem motocyklistą i nie mogę jak widzę ze inni kierowcy nas lekceważą.Wiekszośc wypadków z udziałem motocykli jest spowodowana przez kierowców samochodów np nie patrzą w lusterka podczas wyprzedzania i zajeżdżają drogę motocyklistą.Ostatnio widziałem jakąś reklamę "Idzie wiosna będą
warzywka " i rysunek marchewki na motorze.;/
dzisiaj na Jasnej Górze byl zlot (zjazd?)motocyklistów.wracałem z ryb jak się rozjeżdżali,wszędzie pełno motocykli było.ekstra to wyglądało!wszystkie rodzaje,nawet crosy.w takiej ilości dopiero robi wrażenie!
Do Daniela, nie wiem, jak można nie patrzeć w lusterko podczas wyprzedzania i myślę że większość patrzy tylko, że może nie zwracają uwagi na będącego daleko bardzo i jadącego z ogromną prędkością motocyklistą. I tutaj już zwalam winę na motocyklistów. Jeśli gnają prawie 200 i wyjedzie im samochód bo wyprzedza to się nie dziwcie, to wy narażacie się na niebezpieczeństwo. Z tego co widzę na drogach i ludzi dziś np. w jerozolimskich slalomujących między samochodami to naprawdę można mieć mieszane uczucia. W lany poniedziałek gość z mojej ulicy przyrżnął w motocyklistę Motocyklista nie ustąpił pierwszeństwa na krzyżówce. Finał: Motocyklista w stanie krytycznym a alfa zderzak do wymiany i troszkę maska wgięta. I to chociaż dobre, że z tych wypadków zwykle nie wynikają ofiary inne niż szaleńcy na tych motorach. Choć zdarza się widzieć kulturalnych ludzi którzy pomimo że wyprzedzają nie robią tego w sposób szaleńczy. Takim należą się ukłony i nawet zrobienie miejsca na wyprzedzenie. Pozdrawiam rozważnych.
dO MISIACZEK Jak można jechać Hayabusą 200kmh. Ona wyciąga gdy jest to TURBo to 390kmh a ograniczyli ją do 300kmh. Nie widziałem HAYABUSY jadącej 200 albo GSX R" a jadącego 200. ( dla kumatych{ żart oczywiście}) A tak pozatym to jestem zwolennikiem szybkiej i bezpiecznej jazdy( na torze). Właśnie uwielbiam "ścigacze" i crossy a zwłaszcza na motocrossie w Opatówku. To jeden z najtrudniejszych torów motocrossowych w Polsce a leży 20 km odemnie. Pozdr.
Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale uważam że w związku z ogromnym wzrostem motocyklistów na drodze podwyższył się też odsetek kierowców jeżdżących przepisowo i kulturalnie. Mam wrażenie, że jakieś 6 lat temu, kto miał motor ten uważał że droga należy do niego i za każdym razem odkręcał na max. Dziś wielu pasjonatów jednego koła, to dojrzali tatusiowie, którzy na starsze lata postanowili sprowadzić coś z za granicy, żeby spełnić swoje marzenia. Wiele razy obserwuję sytuację, że jedzie taki 60 na godzinę i kordon aut za nim. Szacunek dla tych ludzi za umiejętność panowania nad własnym temperamentem. Pozdrawiam
NIKT MNIE NIE PRZEKONA ŻE JAZDA PO MIESCIE 180 NA GODZ JEST NORMALNA SPRAWA ,ALBO CZĘSTA JAZDA NA TYLNYM KOLE WŚRÓD SAMOCHODÓW ,MIESZKAM W CENTRUM MIASTA I TAKICH KAMIKADZE WIDZE DZIENNIE ZE 20-STU
Zgadzam się że większość motocyklistów nie posiada wyobraźni, choć nie można kłaść wszystkich do jednego wora, jestem za ogólnym szacunkiem wszystkich użytkowników dróg, i wszystkim życzę szerokiej drogi. pozdro
a ja tez mieszkam w centrum miasta i widze jak kolega napisal ze 20 glupoli na motorach ale dodam ze przynajmniej200 kretynow w autach tak sie sklada ze styknelo mi milion km za kolkiem z czego wiekszosc na motocyklach i jakos kurcze zyje i bez najmniejszej stluczki
A czy nikt z was nie przekroczyl dozwolonej prędkości?? Mysle ze jak by samochody mialy takie osiagi jak motocykle to wiekszosc by tak jezdziła... W wiekszosci motocyklisc przesadaja z pretkoscia po miescie ale na trasie sam lubie odkrecic troche bardziej manetkę.
Szczerze to jak dla mnie mogą sobie tymi motorami i 300 jeździć bo i tak na największe niebezpieczeństwo narażają siebie ale wkurza mnie brak wyobraźni w miastach gdzie zawsze ktoś może wyjść pod pędzący motocykl. Co do kierowców aut to też są różni. Kiedyś na krzyżówce facet za mną trąbił tylko jestem ciekawy po co jak korki były i z prawej auta czekały na skręt w uliczkę w z której wyjeżdzałem, a z lewej ciągle jechało coś. Później do wyjazdu z miasta jakieś 1 km telepałem się 30 a facet nie miał możliwości mnie wyprzedzić. Niezły ubaw był patrzeć jak trąbi bez przerwy i kombinuje od prawej do lewej jak wyprzedzić lecz mu się to nie udało. Też jesteście przeciwko debilom na drogach? Co innego starsi ludzie. Dla takich jestem całkowicie wyrozumiały.
Motory, samochody są ok ale wszystko z umiarem i wyobraźnią jak to napisaliście. Ja mieszkam sobie przy głównej ulicy i ciągle widzę dość mocno rozpędzone motory ale samochody również. Ja osobiście nie jeżdżę motorem a samochodem też nie bo jeszcze nie zrobiłam prawka wiec mam luz. Ja tam wolę swój rowerek wszędzie dojadę. A ponadto ekologicznie i dobre dla zdrowia i kondycji. Na rybki też niejednokrotnie wole jechać na rowerze bo po co w piękną pogodę kisić się w aucie ^^. Pozdrawiam ;*
Hehe odbiegam od tematu ale odnośnie postu angeliki i roweru pamiętam jaki to był cyrk gdy się jechało samemu albo z kumplem na ryby rowerami kilka albo kilkanaście km, radio, wędki, podpórki kubeł z zanętą, plecaki, krzesełko itp... czasami grill. Wyglądaliśmy komicznie. Ale musieliśmy zabrac cały ekwipunek zawsze. Wtedy też przez niestabilnośc pojazdu i nasze ograniczone ruchy stwarzaliśmy pewne zagrożenie dla ruchu.
Misiaczku drogi bo to trzeba się pakować rozsądnie. Ja zawsze mam wszystko ale tak spakowane ze się jedzie wygodnie. A ponadto jadę sobie laskiem, nad jeziorko nie mam w sumie daleko wiec czysta przyjemność. A powinniśmy częściej jeździć rowerami to jeszcze dodatkowo zgubimy troszkę ciałka a na lato jak znalazł na plaży się pokazać hehe ^^ Pozdrawiam ;*
Ja to powinienem raczej przybrać ciała. No i mieszkam w mieście i nie mam naturalnych zbiorników. No a poza tym to muszę dojeżdżać samochodem na moje łowiska bo jak pewnie wiesz zrezygnowałem z wód PZW.
tu mysle misiaczku ze zrobiles blad bo co za sztuka polowic na komercyjnym lowisku-ja mam satysfakcje jak mam ryby na lowisku gdziew podobno nic nie bierze bo podobno nie ma ryb
panowie odbiegacie od tematu!!!!!!
rysiu ty jezdzisz autobusem anie spacerkiem sobie,bo chodzic to ci sie nie chce.
wina leży po obu stronach.we wszystkim musi byc umiar.mam prawko i jestem chora ze nie mam auta.potrzebuje do pracy.duzo jeżdżę autobusami i wierzcie mi,iż kierowcy autobusów czasem zachowują się gorzej niż motocykliści.
wiktoria ja jeżdżę autobusami 50km w jedna stronę do szkołyu wiec 1 dnia pokonuje 100km tymi autobusami to naprawdę wolę rower. Misiaczku moim zdaniem nie sztuką jest wędkować na takim łowisku, bo właśnie jak to rysiek powiedział złowić tam gdzie ryby nie biorą to dopiero jest satysfakcja. Chciaż przyznam że sama czasami wybieram się na łowska specjalne ale to tylko na karpika :). Pozdrawiam ;*
Są łowiska gdzie trudniej albo tak samo trudno o rybę jak na normalnych łowiskach PZW. Chodzi o to, że nie widzę tego całego dziadostwa nad wodą i nie daję kasy związkowi a przedsiębiorczym ludziom. Np. nim złowiłem pierwszą rybę na komercyjnym na spinning chodziłem od 8 do 13,30 ze spinem a na moim ulubionym starożeczu zaliczyłbym kilka okonków albo szczupaczków. Wszystko malutkie:). A na łowisku mogłem złowić rybę 1,5kg. A też nie jest tak łatwo jak mówicie. Trzeba odróżnić komercyjne od stawów hodowlanych. Pozdro.
Zawsze można trafić na różnych ludzi jednakże ja mam szczęście do tych którzy są przyjaźnie nastawieni do mnie i innych wędkarzy, przyrody, ryb, otoczenia. Ale jak świat światem zawsze się trafi jakiś odmieniec i to nie jest przyjemne a wręcz niesmaczne. Pozdrawiam i jeździjmy obojętnie czym lub chodźmy sobie pieszo byle wszystko bezpiecznie. ;*
Zapraszam do mnie. Zawiozę was pod wały polderu Buków. Pokażę Wam szczyli na kosiarkach, którzy maja w d u p i e przepisy i bezpieczeństwo ludzi. Kierowcy są winni , ze się szczyle rozpierniczają? A jak ja mam w lusterku widzieć debila, który zasuwa na osie około 160km/h ?? Albo jeszcze lepiej - robi to na jednym kółku ? Motocyklistą być, to jest sztuka! To są lata nauki i szacunek dla innych uzytkowników dróg, oraz respekt przed śmiercią. Niestety, takich kosiarzy jest mało, a większość to debilne szczyle które nie maja pojęcia na co się porywają. Fizyka ma swoje prawa i optyka też. A te pajace myślą, że prawa wszechświata mozna oszukać. Pozdro dla kumatych.
wwlasnie GHOSTMIR o to chodzi,jak jezdzilem na taryfie to mielisny niezly ubaw na postoju przy skrzyzowaniu pod gorke-jak przyszedl pierwszy snieg to wlasnie takie gamonie co zawsze ruszali z piskiem ale w autach blokowali skrzyzowanie bo niepotrafili ruszyc tak ze jak slusznie prawisz -bycie motocyklista jest sztuka ale kierowca auta tez
Że nie wspomnę o ćwokach na enduro i quadach, którzy burzą mi cały spokój nad wodą tymi swoimi pierdzikami bez tłumików. Wytruł bym całe to wszarstwo ich własnymi spalinami kurna! Jedziesz nad wodę odpocząć od zgiełku, a tu taki palant w grupie po kilka sztuk, tataruje wały i drogi dojazdowe, a potem jeszcze wledzie ci w łowisko, bo mu sie maszyna zakurzyła. Ćwoki zafajdane.
Dobrze że u mnie takich nie ma jak u Ciebie Ghostmir,nad łowiskiem jest cichutko że słyszysz swoje myśli i komary.Ja na łowisko pędzę swoim 25 letnim komarem z prędkością 25km/h nieraz wstyd że dzieciaki ścigają cię rowerami.Może to wszystko dlatego że mieszkam na wsi i jeszcze cywilizacja wielkomiejska nie dotarła do nas oby było to jak najdłużej.
To masz fajnie swoją drogą. Ja niby też mieszkam na wsi a zrobiło się już z tego przedmieście i niestety może nie aż do takiego stopnia jak u panów wyżej szaleją na tym co ma 2 i 4 kółka ale można spotkać dużo takich przypadków. Pozdrawiam ;*
Ja w przyszłości myslę nad bardziej "mobilnym" nad wodą samochodem niż mam. Bo na wiele miejsc z wód PZW ciężko się dostać autem zwykłym a co dopiero mówić o moim niziutkim zawieszeniu. Ale jakoś mnie nie kręcą te terenówki :)
Witam. Sam pomykam motorkiem i oczywiście jestem wędkarzem. Jak już ktoś zauważył większość wypadków z udziałem motocykli powodowana jest przez kierowców samochodów, gdyż zupełnie nie zwracają uwagi na inne pojazdy. No oczywiście wśród motocyklistów szaleńców też nie brakuje, ale większość to rozsądni ludzie, mający rodziny. Pozdrawiam wędkarzy i kierowców jednośladów.
Ja bym nigdy nie obwinił kierowcy samochodu, że np. zajechał drogę motocykliście, przez wyprzedzanie, czy włączanie się do ruchu, jeśli ten motocyklista grzeje z niedozwoloną prędkością. Kierowca wyjeżdzając nie musi ustępować motocyklom które są powiedzmy kilkaset metrów od niego i jadą z prędkością 200 km/h. Jeżeli coś się tym "ludziom" stanie to będzie tylko i wyłącznie ich wina. Zarówno w wymiarze moralnym jak i prawnym.
Odbiegając od tematu największymi (nie chcę użyć brzydkiego słowa) ćwokami polskich dróg są kierowcy tirów. Bardziej ich nie lubię niż motocyklistów którzy czasami są w porządku. Uważają się za bogów czy nie wiadomo za co. Niejednokrotnie w moim mieście wjeżdzają na skrzyżowanie zakorkowane i nie mogą z niego zjechać blokując cały ruch. Dziś o godz. 4,30 na trasie Błonie-Nowy Dwór jadący przede mną TIR wyprzedza ciężarówkę nie zwracając uwagi na jadący z przeciwka samochód, który musi hamować i zjeżdżać na pobocze. Zimą ciężarówka uszkadza na moich ochach prawidłowo zaparkowanego pod marketem escorta. Rysy i zbite światło tylne. Kierowca ciężarówki jedzie dalej jak gdyby nigdy nic. Co z takim palantem zrobić? Gonić? Jesień ubiegłego roku. Kierowca MZK rysuje białą astrę na moich oczach pod targiem miejskim. Zastanawiałem się co zrobić. Następnie (za kilkanaście metrów) nie może wyminąć się z octawią i rozpoczyna się kłótnia z babką kierującą skodą (każe jej zawrócić). Nie wytrzymałem. Podszedłem do tego "pana" i mówię że już pan jeden samochód uszkodził i że proszę się zatrzymać bo zaraz przyjdzie właściciel, przyjedzie policja. Facet koło 50 wściekły rzuca obelgami, że co to jest, że on musi przejechać... Nie wiem jak się wyjaśniła sprawa. Poinformowałem policję i odjechałem. Tacy ludzie są wszędzie. A ja postanowiłem że nie będę ustępował wariatom drogowym. Nieważne czym jeżdżą. (o ile mnie nie zgniotą):D
Misiaczek tirom radzę ustąpić. Kiedyś byłem świadkiem takiej sytuacji: jechało chyba pięć tirów w kolumnie pierwszy przejechał na pomarańczowym świetle a reszta miała już czerwone ale oczywiście się nie zatrzymały bo im się nie opłacało a przecież nikt im na drogę nie wyjedzie
opowiem wam pewne zdarzenie-kiedys jechalismy z kumplem na ryby motocyklami a ze obaj nie lubimy szybkich tras wiec jechalismy drogami oznaczonymi na mapie kolorem zoltym.jadac przez małą wioske gdzie droga byla waska z naprzeciwka jechal opel a za nim merol.mimo ze byl zakret zaczol wyprzedzac my nie majac wyjscia musielismy sie EWAKUOWAC na pole w zborze a ten palant jeszcze migal swiatlami by mu ustapic drogi.facet z opla zawrocil zobaczyc czy zyjemy i za to mu chwala ale my przez pol godziny niebylismy w stanie dojsc do siebie i co wy na to ?"
Witam, Ostatnio dużo szumu wokół tego tematu. Co sądzą o tym wędkarze? Jakie macie doświadczenia? A może ktoś sam woli jeździć na dwóch kółkach?
Ja troszeczkę pomykam.POZDRO
ja wole motory,ale nie ścigacze.nie jeżdżę choć żałuję.rysiek kiedyś miał motor i to nie jeden.teraz nie ma.to też są ludzie i tylko od nich zależy czy będą tolerowani.
Ja jestem motocyklistą i nie mogę jak widzę ze inni kierowcy nas lekceważą.Wiekszośc wypadków z udziałem motocykli jest spowodowana przez kierowców samochodów np nie patrzą w lusterka podczas wyprzedzania i zajeżdżają drogę motocyklistą.Ostatnio widziałem jakąś reklamę "Idzie wiosna będą warzywka " i rysunek marchewki na motorze.;/
dzisiaj na Jasnej Górze byl zlot (zjazd?)motocyklistów.wracałem z ryb jak się rozjeżdżali,wszędzie pełno motocykli było.ekstra to wyglądało!wszystkie rodzaje,nawet crosy.w takiej ilości dopiero robi wrażenie!
Do Daniela, nie wiem, jak można nie patrzeć w lusterko podczas wyprzedzania i myślę że większość patrzy tylko, że może nie zwracają uwagi na będącego daleko bardzo i jadącego z ogromną prędkością motocyklistą. I tutaj już zwalam winę na motocyklistów. Jeśli gnają prawie 200 i wyjedzie im samochód bo wyprzedza to się nie dziwcie, to wy narażacie się na niebezpieczeństwo. Z tego co widzę na drogach i ludzi dziś np. w jerozolimskich slalomujących między samochodami to naprawdę można mieć mieszane uczucia. W lany poniedziałek gość z mojej ulicy przyrżnął w motocyklistę Motocyklista nie ustąpił pierwszeństwa na krzyżówce. Finał: Motocyklista w stanie krytycznym a alfa zderzak do wymiany i troszkę maska wgięta. I to chociaż dobre, że z tych wypadków zwykle nie wynikają ofiary inne niż szaleńcy na tych motorach. Choć zdarza się widzieć kulturalnych ludzi którzy pomimo że wyprzedzają nie robią tego w sposób szaleńczy. Takim należą się ukłony i nawet zrobienie miejsca na wyprzedzenie. Pozdrawiam rozważnych.
o i tu się z Tobą Misiaczek zgodzę, rzadko kiedy widuję motocyklistę jadącego z dozwoloną prędkością a chodzi mi tu głównie o tych na ścigaczach.
wina leży po obu stronach i wasze zwalanie jeden na drugiego nic tu nie da.auta powinni jezdzic normalnie i motory tez.pozdro dla kumatych
dO MISIACZEK
Jak można jechać Hayabusą 200kmh. Ona wyciąga gdy jest to TURBo to 390kmh a ograniczyli ją do 300kmh. Nie widziałem HAYABUSY jadącej 200 albo GSX R" a jadącego 200. ( dla kumatych{ żart oczywiście})
A tak pozatym to jestem zwolennikiem szybkiej i bezpiecznej jazdy( na torze). Właśnie uwielbiam "ścigacze" i crossy a zwłaszcza na motocrossie w Opatówku. To jeden z najtrudniejszych torów motocrossowych w Polsce a leży 20 km odemnie.
Pozdr.
Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale uważam że w związku z ogromnym wzrostem motocyklistów na drodze podwyższył się też odsetek kierowców jeżdżących przepisowo i kulturalnie. Mam wrażenie, że jakieś 6 lat temu, kto miał motor ten uważał że droga należy do niego i za każdym razem odkręcał na max. Dziś wielu pasjonatów jednego koła, to dojrzali tatusiowie, którzy na starsze lata postanowili sprowadzić coś z za granicy, żeby spełnić swoje marzenia. Wiele razy obserwuję sytuację, że jedzie taki 60 na godzinę i kordon aut za nim. Szacunek dla tych ludzi za umiejętność panowania nad własnym temperamentem. Pozdrawiam
NIKT MNIE NIE PRZEKONA ŻE JAZDA PO MIESCIE 180 NA GODZ JEST NORMALNA SPRAWA ,ALBO CZĘSTA JAZDA NA TYLNYM KOLE WŚRÓD SAMOCHODÓW ,MIESZKAM W CENTRUM MIASTA I TAKICH KAMIKADZE WIDZE DZIENNIE ZE 20-STU
Zgadzam się że większość motocyklistów nie posiada wyobraźni, choć nie można kłaść wszystkich do jednego wora, jestem za ogólnym szacunkiem wszystkich użytkowników dróg, i wszystkim życzę szerokiej drogi. pozdro
a ja tez mieszkam w centrum miasta i widze jak kolega napisal ze 20 glupoli na motorach ale dodam ze przynajmniej200 kretynow w autach tak sie sklada ze styknelo mi milion km za kolkiem z czego wiekszosc na motocyklach i jakos kurcze zyje i bez najmniejszej stluczki
A czy nikt z was nie przekroczyl dozwolonej prędkości?? Mysle ze jak by samochody mialy takie osiagi jak motocykle to wiekszosc by tak jezdziła...
W wiekszosci motocyklisc przesadaja z pretkoscia po miescie ale na trasie sam lubie odkrecic troche bardziej manetkę.
WSZYSTKO JEDNO CZY TO SAMOCHÓD CZY MOTOR LUB HULAJNOGA WSZYSTKO JEST DLA LUDZI ,TO JAK Z ALKOCHOLEM TRZEBA ZNAĆ UMIAR
Szczerze to jak dla mnie mogą sobie tymi motorami i 300 jeździć bo i tak na największe niebezpieczeństwo narażają siebie ale wkurza mnie brak wyobraźni w miastach gdzie zawsze ktoś może wyjść pod pędzący motocykl. Co do kierowców aut to też są różni. Kiedyś na krzyżówce facet za mną trąbił tylko jestem ciekawy po co jak korki były i z prawej auta czekały na skręt w uliczkę w z której wyjeżdzałem, a z lewej ciągle jechało coś. Później do wyjazdu z miasta jakieś 1 km telepałem się 30 a facet nie miał możliwości mnie wyprzedzić. Niezły ubaw był patrzeć jak trąbi bez przerwy i kombinuje od prawej do lewej jak wyprzedzić lecz mu się to nie udało. Też jesteście przeciwko debilom na drogach? Co innego starsi ludzie. Dla takich jestem całkowicie wyrozumiały.
swiete slowa krzkwi a swoja droga to na kursie na prawko jeszcze nikogo nienauczono jezdzic a co dopiero myslec i przewidywac
Motory, samochody są ok ale wszystko z umiarem i wyobraźnią jak to napisaliście. Ja mieszkam sobie przy głównej ulicy i ciągle widzę dość mocno rozpędzone motory ale samochody również. Ja osobiście nie jeżdżę motorem a samochodem też nie bo jeszcze nie zrobiłam prawka wiec mam luz. Ja tam wolę swój rowerek wszędzie dojadę. A ponadto ekologicznie i dobre dla zdrowia i kondycji. Na rybki też niejednokrotnie wole jechać na rowerze bo po co w piękną pogodę kisić się w aucie ^^. Pozdrawiam ;*
a ja ostatnio jedynie jako pasazer lub najczesciej z buta i powiem wam ze spacerek dobrze robi zwlaszcza przez las
Hehe odbiegam od tematu ale odnośnie postu angeliki i roweru pamiętam jaki to był cyrk gdy się jechało samemu albo z kumplem na ryby rowerami kilka albo kilkanaście km, radio, wędki, podpórki kubeł z zanętą, plecaki, krzesełko itp... czasami grill. Wyglądaliśmy komicznie. Ale musieliśmy zabrac cały ekwipunek zawsze. Wtedy też przez niestabilnośc pojazdu i nasze ograniczone ruchy stwarzaliśmy pewne zagrożenie dla ruchu.
oj ja też pamiętam te czasy kiedy się pędziło polnymi drogami nad Wisłę rowerkiem. nie raz przez kierownicę ze wędkami w rękach leciałem
Misiaczku drogi bo to trzeba się pakować rozsądnie. Ja zawsze mam wszystko ale tak spakowane ze się jedzie wygodnie. A ponadto jadę sobie laskiem, nad jeziorko nie mam w sumie daleko wiec czysta przyjemność. A powinniśmy częściej jeździć rowerami to jeszcze dodatkowo zgubimy troszkę ciałka a na lato jak znalazł na plaży się pokazać hehe ^^ Pozdrawiam ;*
Ja to powinienem raczej przybrać ciała. No i mieszkam w mieście i nie mam naturalnych zbiorników. No a poza tym to muszę dojeżdżać samochodem na moje łowiska bo jak pewnie wiesz zrezygnowałem z wód PZW.
tu mysle misiaczku ze zrobiles blad bo co za sztuka polowic na komercyjnym lowisku-ja mam satysfakcje jak mam ryby na lowisku gdziew podobno nic nie bierze bo podobno nie ma ryb
złowić rybę na Wiśle to jest frajda a złowić na komercyjnym łowisku gdzie karp na karpiu głodny jak diabli - mnie by to nie bawiło.
panowie odbiegacie od tematu!!!!!! rysiu ty jezdzisz autobusem anie spacerkiem sobie,bo chodzic to ci sie nie chce. wina leży po obu stronach.we wszystkim musi byc umiar.mam prawko i jestem chora ze nie mam auta.potrzebuje do pracy.duzo jeżdżę autobusami i wierzcie mi,iż kierowcy autobusów czasem zachowują się gorzej niż motocykliści.
wiktoria ja jeżdżę autobusami 50km w jedna stronę do szkołyu wiec 1 dnia pokonuje 100km tymi autobusami to naprawdę wolę rower. Misiaczku moim zdaniem nie sztuką jest wędkować na takim łowisku, bo właśnie jak to rysiek powiedział złowić tam gdzie ryby nie biorą to dopiero jest satysfakcja. Chciaż przyznam że sama czasami wybieram się na łowska specjalne ale to tylko na karpika :). Pozdrawiam ;*
to nie chodzi o mnie.jeżdżę autobusami pośląsku i dobrze,lubię też spacerować.przeczytaj wpis ryśka38 z dnia 21.04 z godziny 21:37 a zrozumiesz.
Są łowiska gdzie trudniej albo tak samo trudno o rybę jak na normalnych łowiskach PZW. Chodzi o to, że nie widzę tego całego dziadostwa nad wodą i nie daję kasy związkowi a przedsiębiorczym ludziom. Np. nim złowiłem pierwszą rybę na komercyjnym na spinning chodziłem od 8 do 13,30 ze spinem a na moim ulubionym starożeczu zaliczyłbym kilka okonków albo szczupaczków. Wszystko malutkie:). A na łowisku mogłem złowić rybę 1,5kg. A też nie jest tak łatwo jak mówicie. Trzeba odróżnić komercyjne od stawów hodowlanych. Pozdro.
Zawsze można trafić na różnych ludzi jednakże ja mam szczęście do tych którzy są przyjaźnie nastawieni do mnie i innych wędkarzy, przyrody, ryb, otoczenia. Ale jak świat światem zawsze się trafi jakiś odmieniec i to nie jest przyjemne a wręcz niesmaczne. Pozdrawiam i jeździjmy obojętnie czym lub chodźmy sobie pieszo byle wszystko bezpiecznie. ;*
Zapraszam do mnie. Zawiozę was pod wały polderu Buków. Pokażę Wam szczyli na kosiarkach, którzy maja w d u p i e przepisy i bezpieczeństwo ludzi. Kierowcy są winni , ze się szczyle rozpierniczają? A jak ja mam w lusterku widzieć debila, który zasuwa na osie około 160km/h ?? Albo jeszcze lepiej - robi to na jednym kółku ? Motocyklistą być, to jest sztuka! To są lata nauki i szacunek dla innych uzytkowników dróg, oraz respekt przed śmiercią. Niestety, takich kosiarzy jest mało, a większość to debilne szczyle które nie maja pojęcia na co się porywają. Fizyka ma swoje prawa i optyka też. A te pajace myślą, że prawa wszechświata mozna oszukać. Pozdro dla kumatych.
wwlasnie GHOSTMIR o to chodzi,jak jezdzilem na taryfie to mielisny niezly ubaw na postoju przy skrzyzowaniu pod gorke-jak przyszedl pierwszy snieg to wlasnie takie gamonie co zawsze ruszali z piskiem ale w autach blokowali skrzyzowanie bo niepotrafili ruszyc tak ze jak slusznie prawisz -bycie motocyklista jest sztuka ale kierowca auta tez
Że nie wspomnę o ćwokach na enduro i quadach, którzy burzą mi cały spokój nad wodą tymi swoimi pierdzikami bez tłumików. Wytruł bym całe to wszarstwo ich własnymi spalinami kurna! Jedziesz nad wodę odpocząć od zgiełku, a tu taki palant w grupie po kilka sztuk, tataruje wały i drogi dojazdowe, a potem jeszcze wledzie ci w łowisko, bo mu sie maszyna zakurzyła. Ćwoki zafajdane.
i tak całymi dniami, nic tylko wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr psia mać!
Dobrze że u mnie takich nie ma jak u Ciebie Ghostmir,nad łowiskiem jest cichutko że słyszysz swoje myśli i komary.Ja na łowisko pędzę swoim 25 letnim komarem z prędkością 25km/h nieraz wstyd że dzieciaki ścigają cię rowerami.Może to wszystko dlatego że mieszkam na wsi i jeszcze cywilizacja wielkomiejska nie dotarła do nas oby było to jak najdłużej.
Coś Ty ?! To nie masz fury za duzo PLN-ów? To co z Ciebie za wędkarz?! ;-))
W garażu stoją dwa auta i pięć rowerów ale tam gdzie jezdzę to niczym nie dojedziesz
To masz fajnie swoją drogą. Ja niby też mieszkam na wsi a zrobiło się już z tego przedmieście i niestety może nie aż do takiego stopnia jak u panów wyżej szaleją na tym co ma 2 i 4 kółka ale można spotkać dużo takich przypadków. Pozdrawiam ;*
Na mojego wymarzonego suma będę jeżdził autem bo to 30km i mój komar może nie zniósł by trudów podróży bo on ma swoje lata i ja też.
Ja w przyszłości myslę nad bardziej "mobilnym" nad wodą samochodem niż mam. Bo na wiele miejsc z wód PZW ciężko się dostać autem zwykłym a co dopiero mówić o moim niziutkim zawieszeniu. Ale jakoś mnie nie kręcą te terenówki :)
no i jak złowisz suma konkreta to go na komarku do domu nie dotaszczysz a pamiętaj że wypuszczać nie wolno:):)
Misiaczek ale Ty na wodach PZW chyba nie możesz łowić coś mi się wydaje. a na komercyjnych masz asfalt do samej wody
;-))
Witam. Sam pomykam motorkiem i oczywiście jestem wędkarzem. Jak już ktoś zauważył większość wypadków z udziałem motocykli powodowana jest przez kierowców samochodów, gdyż zupełnie nie zwracają uwagi na inne pojazdy. No oczywiście wśród motocyklistów szaleńców też nie brakuje, ale większość to rozsądni ludzie, mający rodziny.
Pozdrawiam wędkarzy i kierowców jednośladów.
Nie zgadzam się, żeby kierowcy samochodów "zupełnie nie zwracali uwagi na inne pojazdy". Takiego tira to zwykle się widzi i to bardzo dobrze.
Ja bym nigdy nie obwinił kierowcy samochodu, że np. zajechał drogę motocykliście, przez wyprzedzanie, czy włączanie się do ruchu, jeśli ten motocyklista grzeje z niedozwoloną prędkością. Kierowca wyjeżdzając nie musi ustępować motocyklom które są powiedzmy kilkaset metrów od niego i jadą z prędkością 200 km/h. Jeżeli coś się tym "ludziom" stanie to będzie tylko i wyłącznie ich wina. Zarówno w wymiarze moralnym jak i prawnym.
Odbiegając od tematu największymi (nie chcę użyć brzydkiego słowa) ćwokami polskich dróg są kierowcy tirów. Bardziej ich nie lubię niż motocyklistów którzy czasami są w porządku. Uważają się za bogów czy nie wiadomo za co. Niejednokrotnie w moim mieście wjeżdzają na skrzyżowanie zakorkowane i nie mogą z niego zjechać blokując cały ruch. Dziś o godz. 4,30 na trasie Błonie-Nowy Dwór jadący przede mną TIR wyprzedza ciężarówkę nie zwracając uwagi na jadący z przeciwka samochód, który musi hamować i zjeżdżać na pobocze. Zimą ciężarówka uszkadza na moich ochach prawidłowo zaparkowanego pod marketem escorta. Rysy i zbite światło tylne. Kierowca ciężarówki jedzie dalej jak gdyby nigdy nic. Co z takim palantem zrobić? Gonić? Jesień ubiegłego roku. Kierowca MZK rysuje białą astrę na moich oczach pod targiem miejskim. Zastanawiałem się co zrobić. Następnie (za kilkanaście metrów) nie może wyminąć się z octawią i rozpoczyna się kłótnia z babką kierującą skodą (każe jej zawrócić). Nie wytrzymałem. Podszedłem do tego "pana" i mówię że już pan jeden samochód uszkodził i że proszę się zatrzymać bo zaraz przyjdzie właściciel, przyjedzie policja. Facet koło 50 wściekły rzuca obelgami, że co to jest, że on musi przejechać... Nie wiem jak się wyjaśniła sprawa. Poinformowałem policję i odjechałem. Tacy ludzie są wszędzie. A ja postanowiłem że nie będę ustępował wariatom drogowym. Nieważne czym jeżdżą. (o ile mnie nie zgniotą):D
Misiaczek tirom radzę ustąpić. Kiedyś byłem świadkiem takiej sytuacji: jechało chyba pięć tirów w kolumnie pierwszy przejechał na pomarańczowym świetle a reszta miała już czerwone ale oczywiście się nie zatrzymały bo im się nie opłacało a przecież nikt im na drogę nie wyjedzie
Wkurza mnie cholernie wjeżdżanie na mój pas ruchu tirów na skrzyżowaniu kiedy skręcają. Ale to już nie ich wina ale polskich ciasnych ulic.
opowiem wam pewne zdarzenie-kiedys jechalismy z kumplem na ryby motocyklami a ze obaj nie lubimy szybkich tras wiec jechalismy drogami oznaczonymi na mapie kolorem zoltym.jadac przez małą wioske gdzie droga byla waska z naprzeciwka jechal opel a za nim merol.mimo ze byl zakret zaczol wyprzedzac my nie majac wyjscia musielismy sie EWAKUOWAC na pole w zborze a ten palant jeszcze migal swiatlami by mu ustapic drogi.facet z opla zawrocil zobaczyc czy zyjemy i za to mu chwala ale my przez pol godziny niebylismy w stanie dojsc do siebie i co wy na to ?"
No nie tylko nie merol a Misiaczek kiedyś to pisał że w czarnych merolach to jeździ kulturalna elita. Z elitą kojarzy Mu się mercedes