Tak jakby nie było w Polsce jezior , rzek i innych naturalnych "łowisk " - trzeba jeszcze nabijać kabzę bogaczom , co mają kaprys na KAWAŁEK "SWOJEJ " PRYWATNEJ WODY Z KTÓRĄ ROBIĄ CO CHCĄ !BEZMYŚLNY KAPRYS BOGACZY - PRYWATNA WODA , SZTUCZNIE ZARYBIONA HYBRYDAMI JESIOTROWATYCH , KARPIEM , AMUREM I CZYMKOLWIEK CO MOCNO PRZYGINA WĘDKĘ ! Wędkarze , nie dajcie się namówić na karpiowo-amurowe bajora - "ŁOWISKA " oferowane wam przez pustych , bezmyślnych , manipulujących przyrodą bogaczy !!! Wszystkie KOMERCHY odciągają wędkarzy od wędkarstwa i ryb rodzimego pochodzenia - od krajowych gatunków i krajowego wędkarstwa , zgodnego z naturą - przyjemnych wypadów nad wodę w poszukiwaniu lina , szczupaka , płoci itd . Tam się losuje stanowiska - na tych kałużach obsadzonych malwą i iglakami , są kible z białym montażem , bary , stajnia , grille gdzie "wędkarze ubrani w fartuch w pomidorki smażą kiełbaski i raczą się piwkiem , są karnety , ryby których nazwy i gatunku nikt w zasadzie nie zna , TYLKO NIE MA JEDNEGO : WĘDKARZY I WĘDKARSTWA !!! Pamiętajmy o tym !
Załóżmy, że autor tego postu lubi jesc karpie. Ja ich nie cierpię, są wprost obrzydliwe ale czy to upoważnia mnie do nazwania tegoż autora "gównozjadem"? Nie. Szanuję Jego upodobania i nic mi do nich.
Należałoby wrócić do korzeni - założyć ogród warzywny, posadzić ziemniaki i hodować drób i wieprze żeby nie nabijać kabzy "bogaczom".
Zgadzam się .Jak ktoś nie wierzy może obejrzeć moje zdjęcia.Nie jeżdżę na komercję,łowię w dzikim łowisku nasze ryby.Nie mam tam wykoszonej trawy,wbetonowanych ławek,nie mam karpi nie mam amurów.I TO MNIE CIESZY.
Cześć Tak - często jeżdżę na komercję. Przyczyn jest kilka: Nie martwię się o wandali, złodziei i innych tego typu cwaniaków. Jest ryba ale nie zawsze bierze jak to sobie pewnie wyobrażacie. Spotykam często Kolegów. Mogę spokojnie wymienić doświadczenia, pokazać na co i jak łowię. Na wodzie PZW nie jestem aż taki wylewny. Jak mniemam jestem wędkarzem - to do ostatniego zdania. No chyba przesadziłeś z tym :" oferowane
wam przez pustych , bezmyślnych , manipulujących przyrodą bogaczy" Raz piszesz, że karp to tylko na łowiskach a w innym wątku nawet i tam ma go nie być. I na koniec jeszcze jedna uwaga: przy takim stanie uświadomienia wędkarzy "co na haku to w plecaku" za kilka lat ryby mogą być tylko na komercjach. Zaznaczam, że nie jestem wojującym C&R. W granicach rozsądku każdy ma prawo do ryb które złowił. Janusz JKarp
Obiecuję że nie będę wypowiadać się w tym wątku ! Obiecuję i słowa dotrzymam . Pozdrawiam.
tak tylko wrzuciłem, żeby tłuszcza miała o czym dyskutować...
Nie ma o czym dyskutować.Każdy niech wypowie swoje zdanie i koniec. Chyba że się trafi jakiś byk i torreador to będzie się działo.:)
A może autorowi nie chodzi o wypowiedź, a o przywołanie byka i torreadora ? pomyślcie ;)
Chyba dokladnie o to chodzi ;) A w nastepnym poscie kolega Linke reklamuje sklep z nasionami, a ja myslalem ze on na parapecie "niekomercyjnie" nasiona hoduje ;)
Radze ci Linke83 uważać na skręty bo jakiś właściciel komerciala może poczuć sie urażony i cie zaciągnąć za d..... do sądu .w internecie nie jesteś anonimowy łatwo odpowiednie służby mogą cie namierzyć.Poza tym za kogo ty sie uważasz !myślisz że masz prawo innym dyktować jak i gdzie mają wędkować??? to sie głęboko mylisz!!
witam ja myślę ze kolega Linke83 jest z jakiegoś animal planet lub po prostu zazdrości właścicielom stawów komercyjnych. Bardzo podobała mi się wypowiedz kolegi JKarp ja też jeżdżę na takie stawy mimo że mam opłacone dwa okręgi jeżdżę bo tam nie jest tak łatwo złapać rybkę jak niektórym się wydaje. jeśli chodzi o mnie to powinna być tylko sama komercja bynajmniej była by ryba a nam wędkarzom chyba o to chodzi aby połowić nie koniecznie zabierać ale to moje zdanie
Ale nie najeżdżajcie na nikogo. Albo piszmy w temacie, albo wcale, zamiast komuś obrabiać tyłek. Proszę Was. Wszyscy wiemy, że @Linke83 ma taki swój charakterystyczny styl i póki on nikomu nie rujnuje życia lub przynajmniej godności, czci i honoru, to proszę to w pewnym sensie uszanować i nie napadać. A Ty @Linke83 przykładaj większą wagę do swoich wypowiedzi i kontroluj swoje określenia wobec różnych osób i ich zasad.
Nie jestem zwolennikiem komercji w takiej postaci jak pojmuje to wiekszosc. Czyli dziura w ziemi ze swiezo wpuszczonym karpiem czy teczakiem. Niech sobie takie lowiska istnieja, jesli sa chetni do takiego spedzania czasu.Ale ja omijam je szerokim lukiem Natomiast jestem zwolennikiem lowisk zadbanych, tzn. takich w ktorych sa ryby, jest czysto i sa kontrole. I wali mnie kto jest ich wlascicielem (dzierzawca). Znam takie lowiska zarowna dzierzawione przez prywatne osoby jak i pod patronatem PZW. A to ze ktos na tym zarabia. To normalne. I nie mam zamiaru obrazac sie na prywaciarzy tylko dlatego ze zarabiaja na mnie. Jesli dostarczaja mi tego, za co place, to OK. A cale nieporozumienie i tego typu posty jak kolegi Linke83 biora sie stad, ze on nie widzial prawdziwego lowiska administrowanego przez tego wstretnego prywaciarza.
Cześć Dokładnie jest tak jak mówisz. Byłem między innymi na łowisku Wzory. Po przyjeździe i po oglądaniu wody nasunęła mi się myśl- czy to oby jest to miejsce gdzie mieliśmy przyjechać? Absolutnie dzikie miejsce. Bez pomostów ( jeden pomost ), bez numeracji stanowisk, trawa normalnie rośnie ( nie w stylu angielskim ). Kibelek za plecami w lesie ( choć przydał by się jakiś prysznic ).Za to czysto i cicho a Gospodarz Łowiska pojawia się jak duch :-) Dno zróżnicowane. Linia brzegowa nieregularna. Popatrzcie sami: http://www.lowisko-wzory.pl/galeria.php Proszę tego nie traktować jako reklamy ponieważ nic mnie nie łączy z Właścicielami. Jest to tylko przykład jak powinno wyglądać łowisko. Janusz JKarp
Zgadzam się .Jak ktoś nie wierzy może obejrzeć moje zdjęcia.Nie jeżdżę na komercję,łowię w dzikim łowisku nasze ryby.Nie mam tam wykoszonej trawy,wbetonowanych ławek,nie mam karpi nie mam amurów.I TO MNIE CIESZY.
I TO NAS CIESZY ŻE SĄ JESZCZE W POLSCE ludzie stawiający na wiedzę i kunszt a nie na to co wpuści KOMERCHA.
Cześć Dokładnie jest tak jak mówisz. Byłem między innymi na łowisku Wzory. Po przyjeździe i po oglądaniu wody nasunęła mi się myśl- czy to oby jest to miejsce gdzie mieliśmy przyjechać? Absolutnie dzikie miejsce. Bez pomostów ( jeden pomost ), bez numeracji stanowisk, trawa normalnie rośnie ( nie w stylu angielskim ). Kibelek za plecami w lesie ( choć przydał by się jakiś prysznic ).Za to czysto i cicho a Gospodarz Łowiska pojawia się jak duch :-) Dno zróżnicowane. Linia brzegowa nieregularna. Popatrzcie sami: http://www.lowisko-wzory.pl/galeria.php Proszę tego nie traktować jako reklamy ponieważ nic mnie nie łączy z Właścicielami. Jest to tylko przykład jak powinno wyglądać łowisko. Janusz JKarp
Muszę przyznac, że bardzo fajne łowisko , regulamin konkretny a i ceny przystepne.
Zgadzam się .Jak ktoś nie wierzy może obejrzeć moje zdjęcia.Nie jeżdżę na komercję,łowię w dzikim łowisku nasze ryby.Nie mam tam wykoszonej trawy,wbetonowanych ławek,nie mam karpi nie mam amurów.I TO MNIE CIESZY.
I TO NAS CIESZY ŻE SĄ JESZCZE W POLSCE ludzie stawiający na wiedzę i kunszt a nie na to co wpuści KOMERCHA.
Cześć Ja też jeżdżę na dziką wodę znaczy Zegrze. Zapewniam Was wszystkich, że karpie we wszystkich wodach zachowują się jednakowo - nieobliczalne, dzikie i nieposkromione. Mam nawet taką wodę, że przez dwa lata nie widziałem miśka na macie a mimo to nie odpuszczałem. W tym roku pojawiły się ryby na macie :-) Komercja nie komercja - jak ktoś nie potrafi złowić ryby to i wanna z rybami nie pomoże. Janusz JKarp
Co tam chłopaki:-))) powoli,Linke ma czysto wędkarskie intencje(dobry chłopak) tacy jak on powinni byc za sterami naszych władz,a ten chłam niech idzie na grzyby :-)))
Jak w każdym przypadku nie należy uogólniać dobrzy i źli gospodarze wód są i w PZW jak i prywatni . Chcesz jechać nad wodę z rodziną , możesz jechać na komercyjne z placami zabaw grillem i miejscem do połapania , chcesz jechać sam lub znajomym to można na prywatne łowisko niewiele różniące się wyglądem od dzikiej wody tyle , że zadbane i zarybione a jak nie to na wody PZW . Najgorsi są ci dzierżawcy wód którzy tylko dzierżawią i albo trzepią co leci z tej wody albo w ogóle nie dbają i nie kontrolują a zarybiają tylko niektóre akweny robiąc z nich łowiska specjalne czyli za dodatkową nie małą opłatą ( Mam tu na myśli konkretnego dzierżawcę )
Aż mi się film przypomniał. "Dobry, zły i brzydki" i piosenka Pod Budą "nie przenoście..." Jak kolega wyżej napisał nie ma co porównywać. Dlaczego łowisko płatne, dlaczego pzw? pominę samo wędkowanie. Mały przykład: Na komercji nie zostawia się po sobie śladu. Każdy sprząta po sobie. Na PZW nie zawsze jest kosz, nikt nie chodzi co chwila i nie patrzy co robisz.... Niestety nad wodami Związku puste butelki, puszki i inne opakowania są cięższe niż pełne. Na komercji bierzesz rybkę, płacisz.
"nie przenoście nam komercji na państwowe chociaż tak lubicie świeżej rybki smak...
wędkę złamiesz, zatrzesz kręcioł..." ŁK głupota nie boli, to nie skleroza
PS. Panie/i "mija" ziemniaków i drobiu nie mam, a i tak nabijam kasę innym. Paliwo trzeba kupić, trochę czasu poświęcić. Zycie po prostu.
Na ryby jeżdżę dla siebie, odpocząć, najlepiej jak nie biorą. Nie dość, że co dzień mam zapieprz to jeszcze do wędek co chwila podbiegać... .)
Dlaczego obrażasz linke83 ludzi łowiących na komercji ? ja osobiscie tylko pzw ale są ludzie którzy mają czas na 5-6 wypadów na wodę w ciągu roku i chcą w tych wypadach złapać jakąś rybę, a wolą mieć na kiju godnego przeciwnika niż zahaczoną deske ( leszcza) z zbiornika pzw.Obrażanie właścicieli którzy mają ryby w dziurze wykopanej też nie jest na miejscu , są wędkarze którzy rozpoczynają wędkowanie dopiero , jak nabiorą doświadczenia w dobieraniu zestawu i taktyce to mogą próbować na bagnistych brzegach wsród moczarek , rdestnicy bądz pniakami.Nie trzeba też mówić że na brzegu prywaciarza będziemy łowić po trawie a nie po łuskach i łbach po wypatroszonych leszczykach
Właśnie może należałoby się zastanowic dlaczego wędkarze wybierają komercje a nie wody PZW czy gospodarstw rybackich, odpowiedż nasuwa się sama. Chociaż ja psioczę na PZW, ale jak na razie łowię tylko na tych wodach.
Właśnie może należałoby się zastanowic dlaczego wędkarze wybierają komercje a nie wody PZW czy gospodarstw rybackich, odpowiedż nasuwa się sama. Chociaż ja psioczę na PZW, ale jak na razie łowię tylko na tych wodach.
Odpowiem Ci na przykładzie łowiska które mam około 2 km od domu,jest tam sporo ryb ale ja tam nie chodzę.Jest to łowisko licencyjne PZW.Jest tam limit karpi 2 szt. na dobę ale wszyscy wiedzą że w okresie kiedy ryba żeruje mnóstwo osób odjeżdża z tego bajora trzy razy na dobę z kompletem ryb. Jest tam kilka dużych sumów za usunięcie choć jednego z nich nagrodą jest gratisowa licencja na rok 2012 ale nikt ich nie próbuje łowić choć wyjęcie któregokolwiek jest dziecinnie proste z tego łowiska.Wymaga to jednak czasu,oczekiwania na branie a po co czekać? Jak w tym czasie można złowić 20-30 karpi i zapchać zamrażarkę po brzegi. Ktoś pisze że ma czas na 5-6 wyjazdów w roku i chce koniecznie złowić rybę ale czy ta hodowlana sztuczna i nienaturalna namiastka ryby złowiona w basenie daje komuś prawdziwą satysfakcję? Równie dobrze mogę iść do sklepu kupić rybę i wyłowić z własnej wanny. Zapewne są gdzieś łowiska komercyjne które dają jakieś poczucie że jest się wędkarzem,jednak ja takich nie znam.
Mam dziwne wrażenie, że o różnych łowiskach mówimy;) Ja nie jeżdżę na łowiska komercyjne, bo wolę posiedzieć w ciszy na bezludziu i bezrybiu. Ale miałem niedawno okazję spędzić trzy dni nad łowiskiem komercyjnym, w grupie znajomych, gdzie był grill, był browar i rybka czasem się trafiła. Cały widz polega na tym, czego w danej sytuacji oczekujemy od łowiska. Ja w moim rejonie, nie znam miejsca na wodach niekomercyjnych, gdzie by można rozbić obóz dla kilku, czy kilkunastu chłopa, gdzie można by cieszyć się biwakowaniem i nie obawiać się o swoje mienie i bezpieczeństwo. Dlatego uważam że takie łowiska, gdzie trawa jest wykoszona, brzegi czyste, a rybka pływa, są potrzebne. Nie rozumiem tylko co komu to przeszkadza, że ktoś inny woli "nachapać się" ryb w prywatnej "wannie" skoro za to się płaci, a właściciel nie ma nic przeciwko? Po co drwić z osób, które wolą zapłacić kilka złotych za możliwość wędkowania na komercji ? No i jeszcze pisanie że to nie wędkarstwo. Czyżby zazdrość ?
A ja pozwolę sobie wrzucić jeszcze jedno ziarno do gara komercji i PZW. Zauważyliście, że na komercjach wędkarze NIGDY nie rzucą puszki po browarze, po przynętach, paczek po zanętach, petów, sreberek po kanapkach i tak mogę wymieniać cały asortyment śmieci, które bez skrupułów wyrzucają na łowiskach PZW. I nie piszcie mi, że na komercjach jest czyściutko, bo są śmietniczki, czy że właściciel wszystko posprząta. Widujemy przecież dziesiątki łowisk PZW ze śmietnikami, koszami, beczkami, workami na śmieci i owszem, coś tam w środku jest, są też przepełnione, ale mimo to, że są też puste, to i tak na miejscówkach można sobie giry połamać o ten burdel, bo i tak rzadko kto posprząta PO SOBIE, już nie mówiąc, że PO KIMŚ. Na komercjach PRAWIE każdy wędkarz pokazuje swoją etykę, kulturę, wędkarską, a nawet pedantyzm w sprzątnięciu po sobie, a na łowiskach PZW hulaj dusza piekła nie ma. Na komercyjnych nie zawsze co 20 metrów są pojemniki na śmieci, najczęściej jest jeden kontener, do którego wędkarz grzecznie dyma z siatką śmieci wędkarskich nawet po 500 metrów wracając ze stanowiska do auta. A na wodach PZW to jest zjawisko niczym śnieg w lipcu na pustyni. Nie dość, że na komercji płaci za łowienie, za ryby, to jeszcze śmieci w zębach zabiera ze sobą, a na PZW płaci raz w roku, nie płaci za ryby, ale łowisko usyfi jak profesjonalista. I to często ten sam człowiek, co łowi TEŻ na komercjach. Tylko, że na komercję zakłada lakierki, a na łowiskach PZW jemu właśnie słoma z gumofilców wystaje. Jest tak?
A wiesz mastiff dla czego?? bo każdy to łowisko PZW traktuje jako państwowe = niczyje .ludzie płacą gówniane pieniądze za PZW to i nie szanują,płacą ok 200 zł niby dużo ale co to jest teraz te 2 stówy?2-3 pary butów,4 flaszki "berbeluchy"-gorzałki a dobrej to dwie flaszki.Taki "łowca" zapłaci za karte 2 stówy a potem jeździ po różnych łowiskach (czasem co tydzień na inne) i myśli sobie taki jeden z drugim :po co sprzątać jeśli za tydzień pojade gdzie indziej ,niech sprzątają inni.
A wiesz mastiff dla czego?? bo każdy to łowisko PZW traktuje jako państwowe = niczyje .ludzie płacą gówniane pieniądze za PZW to i nie szanują,płacą ok 200 zł niby dużo ale co to jest teraz te 2 stówy?2-3 pary butów,4 flaszki "berbeluchy"-gorzałki a dobrej to dwie flaszki.Taki "łowca" zapłaci za karte 2 stówy a potem jeździ po różnych łowiskach (czasem co tydzień na inne) i myśli sobie taki jeden z drugim :po co sprzątać jeśli za tydzień pojade gdzie indziej ,niech sprzątają inni.
No dokładnie tak! Czyli na komercji jest WĘDKARZEM, bo buli nie małe pieniądze, i sprząta swój syf, a na PZW jest śmieciarzem, bo buli widocznie za mało i bierze wszystko co złowi, małe, nie małe, w okresie ochronnym, poza okresem, czy wielkości frytki, czy wielkości konia. Wszystko co się nazywa RYBA i zostawia na miejscówce wszystko, co się nazywa ODPADEK-ŚMIEĆ. Na komercji brudas od właściciela by usłyszał -Pędź mi stąd brudasie i więcej nie przyjeżdżaj mi tu syfić... a na łowisku PZW upomniany TEN SAM "wędkarz" i poproszony o sprzątnięcie, odpowie np. strażnikowi -Pędź mi strażniku texasu, bo ja tu odpoczywam i łowię ryby, a nie sprzątam....
Cześć Tak - często jeżdżę na komercję. Przyczyn jest kilka: Nie martwię się o wandali, złodziei i innych tego typu cwaniaków. Jest ryba ale nie zawsze bierze jak to sobie pewnie wyobrażacie. Spotykam często Kolegów. Mogę spokojnie wymienić doświadczenia, pokazać na co i jak łowię. Na wodzie PZW nie jestem aż taki wylewny. Jak mniemam jestem wędkarzem - to do ostatniego zdania. No chyba przesadziłeś z tym :" oferowane
wam przez pustych , bezmyślnych , manipulujących przyrodą bogaczy" Raz piszesz, że karp to tylko na łowiskach a w innym wątku nawet i tam ma go nie być. I na koniec jeszcze jedna uwaga: przy takim stanie uświadomienia wędkarzy "co na haku to w plecaku" za kilka lat ryby mogą być tylko na komercjach. Zaznaczam, że nie jestem wojującym C&R. W granicach rozsądku każdy ma prawo do ryb które złowił. Janusz JKarp
Witam, popieram kolegę JKarp ja też jeżdżę na komercje od czasu do czasu ze względu na brak wandali na łowisku zawsze jest porządek można coś złowić ale nie zawsze tam gdzie jezdżę jest również jazda konna z której korzyta moja córka spotykam też dużo znajomych i poznaje nowych ,a rybki mozna wpuścić do wody moja żona lubi karpie i bardzo dobrze je przyrządza POZDRAWIAM.
Cześć Tak - często jeżdżę na komercję. Przyczyn jest kilka: Nie martwię się o wandali, złodziei i innych tego typu cwaniaków. Jest ryba ale nie zawsze bierze jak to sobie pewnie wyobrażacie. Spotykam często Kolegów. Mogę spokojnie wymienić doświadczenia, pokazać na co i jak łowię. Na wodzie PZW nie jestem aż taki wylewny. Jak mniemam jestem wędkarzem - to do ostatniego zdania. No chyba przesadziłeś z tym :" oferowane
wam przez pustych , bezmyślnych , manipulujących przyrodą bogaczy" Raz piszesz, że karp to tylko na łowiskach a w innym wątku nawet i tam ma go nie być. I na koniec jeszcze jedna uwaga: przy takim stanie uświadomienia wędkarzy "co na haku to w plecaku" za kilka lat ryby mogą być tylko na komercjach. Zaznaczam, że nie jestem wojującym C&R. W granicach rozsądku każdy ma prawo do ryb które złowił. Janusz JKarp
Witam, popieram kolegę JKarp ja też jeżdżę na komercje od czasu do czasu ze względu na brak wandali na łowisku zawsze jest porządek można coś złowić ale nie zawsze tam gdzie jezdżę jest również jazda konna z której korzyta moja córka spotykam też dużo znajomych i poznaje nowych ,a rybki mozna wpuścić do wody moja żona lubi karpie i bardzo dobrze je przyrządza POZDRAWIAM.
To że płacą "g$$$$ pieniądze to nie znaczy że jakieś pseudo - wędkarskie łajzy mogą śmiecić . Won takich ze związku . Prezesura koła powinna zrobić z takimi porządek. U nas też jest sporo takich śmieciarzy - gdy trafię na miejsce , to sprzątam , klnąc przy tym na czym świat stoi.
A ja pozwolę sobie wrzucić jeszcze jedno ziarno do gara komercji i PZW. Zauważyliście, że na komercjach wędkarze NIGDY nie rzucą puszki po browarze, po przynętach, paczek po zanętach, petów, sreberek po kanapkach i tak mogę wymieniać cały asortyment śmieci, które bez skrupułów wyrzucają na łowiskach PZW. I nie piszcie mi, że na komercjach jest czyściutko, bo są śmietniczki, czy że właściciel wszystko posprząta. Widujemy przecież dziesiątki łowisk PZW ze śmietnikami, koszami, beczkami, workami na śmieci i owszem, coś tam w środku jest, są też przepełnione, ale mimo to, że są też puste, to i tak na miejscówkach można sobie giry połamać o ten burdel, bo i tak rzadko kto posprząta PO SOBIE, już nie mówiąc, że PO KIMŚ. Na komercjach PRAWIE każdy wędkarz pokazuje swoją etykę, kulturę, wędkarską, a nawet pedantyzm w sprzątnięciu po sobie, a na łowiskach PZW hulaj dusza piekła nie ma. Na komercyjnych nie zawsze co 20 metrów są pojemniki na śmieci, najczęściej jest jeden kontener, do którego wędkarz grzecznie dyma z siatką śmieci wędkarskich nawet po 500 metrów wracając ze stanowiska do auta. A na wodach PZW to jest zjawisko niczym śnieg w lipcu na pustyni. Nie dość, że na komercji płaci za łowienie, za ryby, to jeszcze śmieci w zębach zabiera ze sobą, a na PZW płaci raz w roku, nie płaci za ryby, ale łowisko usyfi jak profesjonalista. I to często ten sam człowiek, co łowi TEŻ na komercjach. Tylko, że na komercję zakłada lakierki, a na łowiskach PZW jemu właśnie słoma z gumofilców wystaje. Jest tak?------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Jest dokładnie tak jak piszesz - słowo w słowo zgadzam się z tymi
przemyśleniami , także z Kol Hafeedem i kilkoma innymi wyrażającymi się
krytycznie na temat hipokryzji tzw wędkarzy.Ktoś kto postępuje w sposób
wyżej opisany to nie tylko osoba niegodna miana wędkarza , to także
człowiek najmniejszego formatu: dwulicowy , zacofany , ukierunkowany
wyłącznie na "wyciąganie ryb z wody .Wędkarstwo uprawiane na wodach
naturalnych ( że się tak wyrażę ) , łowienie dla przyjemności i
wynikające z pasji to nie to samo co przewidywalne wyciąganie kolejnych
egzemplarzy ryb , niekoniecznie obojętnych dla środowiska. O komercji
można pisać wiele - mnie jednak zawsze będzie się ona kojarzyć z czymś
miałkim , niskim , podłym , mówiąc dokładniej z wykalkulowanym na
chłodno , przedmiotowym podejściem do żywych stworzeń i jako tako
pojmowaną manipulacją zasobami przyrody. Warto podkreślić że postępująca
komercjalizacja to zjawisko sukcesywnie wywierające wpływ na wiele
dziedzin związanym z naszym hobby , wędkarstwem a przede wszystkim zaś
na tzw zarybienia . Dziś już coraz mniej ludzi postrzega wodę - jako
środowiska życia wszystkich ryb a więc takie które należy chronić w
sposób całościowy , wraz ze wszystkimi przedstawicielami rybiego świata.
- inaczej postępuje PZW ich tzw zarybieniowe operaty wodno - prawne
to przecież nic innego jak działanie zmierzające do produkcji (tak to
nie pomyłka ) , do produkcji ryb atrakcyjnych pod względem wędkarskim ,
nie myśli się zatem o wszystkich rybach , sprawą priorytetową jest
zawsze ochrona "gatunków atrakcyjnych " . Zarybia się z kolei po to by
BYŁO CO ŁOWIĆ , i czasem bywa że zjawisko to przyjmuje skrajną formę -
wpuszczania , dosłownego obsadzania dość mocno przetrzebionych wód
odchowanymi , dorosłymi rybami różnych gatunków . Taki stan rzeczy
uzmysławia mi ( i mam nadzieję że nie tylko mnie ) iż wody częstokroć
traktuje się jak polder rolniczy - stawia się na produkcję materiału do
pozyskania na wędkę , atrakcyjnych , dostarczających wrażeń ryb ( choć
paradoksalnie łowienie ryb cel wszystkich wypraw ) - nie na ochronę . Najważniejsza jest ochrona ryb - a kto chroni wodę dzierżawioną przez PZW , przed jawną autoagresją z ich strony , przed głupimi , niecnymi wybrykami kół takimi jak choćby wpuszczanie karpia zżerającego do spodu ikrę innych ryb ? Oczywiście ryba jest niczemu niewinna , jako bezwładne , mimowolne stworzenie w rękach "gospodarza " - teraz to on jest górą i może robić z wodą i rybą co mu się żywnie podoba.. Dla przykładu ,
przytoczę fakty : sytuacja miała miejsce na płytkim , mulistym jeziorku
,które zaliczyło przyduchę - kto myśli o rodzimych gatunkach takich
jak krąp , płoć , wzdręga , okoń ? Jezioro dorybiono karpiem i temat
zamknął się szybciej niż ktokolwiek by pomyślał.
Ośmielam się nawet twierdzić że ochrona całościowo pojętego rybostanu rodzimego ( tj krajowych gatunków ) w PZW po prostu nie istnieje lub działania na tym polu przyjmują często patologiczną formę ( o czym wspomniałem już wcześniej). PZW to moim zdaniem zbyt "wędkarska , organizacja sensu stricte wędkarska- której celem jest zdobywanie osiągnięć w "sporcie wędkowym" - dlatego dostarcza się wędkarzom ryby atrakcyjne , dostarczające wrażeń - te działania występują często pod szyldem ochrony : zarybienia i uatrakcyjnianie , upiększanie łowisk jest często utożsamiane z ochroną - bo PZW to organizacja wędkarska , nie przyrodnicza . Ilu jest miłośników przyrody ( choć mam pewność że jest ich jeszcze sporo ) a ilu takich co nudzą się wodą bez karpia ( zaznaczam że nie mam zamiaru polemizować z karpiarzami ) , amura , tołpygi , bez ryb które dostarczają dużych wrażeń ? Ilu jest tych o których pisze Kol Mastiff - śmieciarzy , krygujących się wobec właściciela prywatnej wody ? Ilu jest takich , którzy nie pamiętają już jak wygląda naturalne jezioro , rzeka - bo gnają na komercyjny staw , zakażeni bakcylem komercji ? Ilu jest wreszcie takich co chcieliby przerobić naturalne jeziora w łowiska ryb których nigdy tam być nie powinno ?
Właśnie wróciłem z ryb.Złowiłem kilka w tym ładnego lina na brązowy medal.Nie chodzi nawet o ten medal bo nie zgłaszam ryb ale proszę popatrzeć na zdjęcie czy komercja da mi takie naturalne warunki połowu i kontakt z prawdziwą przyrodą? Czy tylko kupę chińskiego mięcha?
Akurat też dzisiaj byłem spróbować na " późnego lina " ale na jeziorku , gdzie kiedyś brał piękny lin , presja jest taka że głowa boli ( mięsiarze polują non stop na karpia a on sam wypiera swego polskiego kuzyna w dwojaki sposób : pogarsza stan ekologiczny sposobem zachowania się w wodzie , pożeraniem ikry oraz wylęgu z woreczkiem żółtkowym a także wygrywając z innymi rybami walkę o pokarm , o dostęp do pożywienia.)Poza tym mam niekłamane , szczere podejrzenie że ZNÓW WYKŁUSOWALI - JAK ZWYKLE CI SAMI LUDZIE W ZWIĄZKU OD LAT , TE SAME SIATECZKI W GARAŻU TEŻ OD LAT .
hmmmmm,normalnie wątek ten już byłby dawno zablokowany,a twoje opowieści kolego spowodowały by bana dla ciebie,za tekst prowokujące do kłótni ,dlaczego jest inaczej?nie mam pojęcia,i bez urazy kolego po prostu piszę jak jest
hmmmmm,normalnie wątek ten już byłby dawno zablokowany,a twoje opowieści kolego spowodowały by bana dla ciebie,za tekst prowokujące do kłótni ,dlaczego jest inaczej?nie mam pojęcia,i bez urazy kolego po prostu piszę jak jest
Bana - za co ? Zablokować wątek - za co ? Za poruszanie problemów w rzeczy samej związanych z wędkarstwem ? Kto tu kogo prowokuje do kłótni ? Paru wędkarzy wymieniło się poglądami na temat łowisk komercyjnych - jedni jeżdżą i nie zastanawiają się nad tym za bardzo , inni są zagorzałymi przeciwnikami takiej formy łowienia , jeszcze inni tkwią w swych domenach ,nawet nie wiedząc że istnieje coś takiego jak płatne łowisko - wg mnie kaprys zamożnych ludzi polegający na zawłaszczaniu wędkarskiej symboliki i manipulacji przyrodą - i gdzie ty tu człowieku kłótnię widzisz ? Użytkowników się banuje wtedy gdy jest wyraźny powód , wątek się blokuje gdy padają chamskie wyzwiska itp - a forum jest po to by poruszać różne problemy także te dotyczące zmian zachodzących w środowisku wędkarzy ( pośród których to komercję uważam za jedną z najgorszych ). Proszę się zapytać moderatora w jakich przypadkach zachodzi konieczność banowania , tylko banować byś chciał . Skoroś taki prędki - to może najlepiej zacząć od siebie ? Jeśli chodzi o mnie to bylem wielokrotnie banowany - czasem słusznie czasem nie , wyciągnąwszy jednak wnioski z tej lekcji , nie zamierzam znów być wessany w czarną dziurę.
hmmmm,kolego odpisałbym tobie,ale moderatorzy tutaj obecni wiedzą że daleki jestem od kłótni i ostrej wymiany zdań,dlatego bądź dalej w świadomości że jesteś słuszną racją w wątku w którym piszesz,i nie tylko w tym zresztą
Tak jakby nie było w Polsce jezior , rzek i innych naturalnych "łowisk " - trzeba jeszcze nabijać kabzę bogaczom , co mają kaprys na KAWAŁEK "SWOJEJ " PRYWATNEJ WODY Z KTÓRĄ ROBIĄ CO CHCĄ !BEZMYŚLNY KAPRYS BOGACZY - PRYWATNA WODA , SZTUCZNIE ZARYBIONA HYBRYDAMI JESIOTROWATYCH , KARPIEM , AMUREM I CZYMKOLWIEK CO MOCNO PRZYGINA WĘDKĘ ! Wędkarze , nie dajcie się namówić na karpiowo-amurowe bajora - "ŁOWISKA " oferowane wam przez pustych , bezmyślnych , manipulujących przyrodą bogaczy !!! Wszystkie KOMERCHY odciągają wędkarzy od wędkarstwa i ryb rodzimego pochodzenia - od krajowych gatunków i krajowego wędkarstwa , zgodnego z naturą - przyjemnych wypadów nad wodę w poszukiwaniu lina , szczupaka , płoci itd . Tam się losuje stanowiska - na tych kałużach obsadzonych malwą i iglakami , są kible z białym montażem , bary , stajnia , grille gdzie "wędkarze ubrani w fartuch w pomidorki smażą kiełbaski i raczą się piwkiem , są karnety , ryby których nazwy i gatunku nikt w zasadzie nie zna , TYLKO NIE MA JEDNEGO : WĘDKARZY I WĘDKARSTWA !!! Pamiętajmy o tym !
I będzie zaraz jazda.......Ehhhhhh.....Bartek, Ty masz talent.
Obiecuję że nie będę wypowiadać się w tym wątku ! Obiecuję i słowa dotrzymam . Pozdrawiam.
Wyborne :) uśmiałem się do łez ;)
Załóżmy, że autor tego postu lubi jesc karpie. Ja ich nie cierpię, są wprost obrzydliwe ale czy to upoważnia mnie do nazwania tegoż autora "gównozjadem"? Nie. Szanuję Jego upodobania i nic mi do nich.
Należałoby wrócić do korzeni - założyć ogród warzywny, posadzić ziemniaki i hodować drób i wieprze żeby nie nabijać kabzy "bogaczom".
Zgadzam się .Jak ktoś nie wierzy może obejrzeć moje zdjęcia.Nie jeżdżę na komercję,łowię w dzikim łowisku nasze ryby.Nie mam tam wykoszonej trawy,wbetonowanych ławek,nie mam karpi nie mam amurów.I TO MNIE CIESZY.
Obiecuję że nie będę wypowiadać się w tym wątku ! Obiecuję i słowa dotrzymam . Pozdrawiam.
tak tylko wrzuciłem, żeby tłuszcza miała o czym dyskutować...
Obiecuję że nie będę wypowiadać się w tym wątku ! Obiecuję i słowa dotrzymam . Pozdrawiam.
tak tylko wrzuciłem, żeby tłuszcza miała o czym dyskutować...
Nie ma o czym dyskutować.Każdy niech wypowie swoje zdanie i koniec.
Chyba że się trafi jakiś byk i torreador to będzie się działo.:)
Obiecuję że nie będę wypowiadać się w tym wątku ! Obiecuję i słowa dotrzymam . Pozdrawiam.
tak tylko wrzuciłem, żeby tłuszcza miała o czym dyskutować...
Nie ma o czym dyskutować.Każdy niech wypowie swoje zdanie i koniec.
Chyba że się trafi jakiś byk i torreador to będzie się działo.:)
A może autorowi nie chodzi o wypowiedź, a o przywołanie byka i torreadora ? pomyślcie ;)
Cześć
Tak - często jeżdżę na komercję. Przyczyn jest kilka:
Nie martwię się o wandali, złodziei i innych tego typu cwaniaków.
Jest ryba ale nie zawsze bierze jak to sobie pewnie wyobrażacie.
Spotykam często Kolegów.
Mogę spokojnie wymienić doświadczenia, pokazać na co i jak łowię. Na wodzie PZW nie jestem aż taki wylewny.
Jak mniemam jestem wędkarzem - to do ostatniego zdania.
No chyba przesadziłeś z tym :" oferowane wam przez pustych , bezmyślnych , manipulujących przyrodą bogaczy"
Raz piszesz, że karp to tylko na łowiskach a w innym wątku nawet i tam ma go nie być.
I na koniec jeszcze jedna uwaga: przy takim stanie uświadomienia wędkarzy "co na haku to w plecaku" za kilka lat ryby mogą być tylko na komercjach. Zaznaczam, że nie jestem wojującym C&R. W granicach rozsądku każdy ma prawo do ryb które złowił.
Janusz JKarp
Obiecuję że nie będę wypowiadać się w tym wątku ! Obiecuję i słowa dotrzymam . Pozdrawiam.
tak tylko wrzuciłem, żeby tłuszcza miała o czym dyskutować...
Nie ma o czym dyskutować.Każdy niech wypowie swoje zdanie i koniec.
Chyba że się trafi jakiś byk i torreador to będzie się działo.:)
A może autorowi nie chodzi o wypowiedź, a o przywołanie byka i torreadora ? pomyślcie ;)
Chyba dokladnie o to chodzi ;) A w nastepnym poscie kolega Linke reklamuje sklep z nasionami, a ja myslalem ze on na parapecie "niekomercyjnie" nasiona hoduje ;)
http://forum.wedkuje.pl/post/ciekawy-sklepik-z-min-dodatkami-do-zanet/336078/0
A tak na serio, to kolega Linke ma zaciecie do pisania, to moglby napisac pare artykulow do swojego bloga :)
Radze ci Linke83 uważać na skręty bo jakiś właściciel komerciala może poczuć sie urażony i cie zaciągnąć za d..... do sądu .w internecie nie jesteś anonimowy łatwo odpowiednie służby mogą cie namierzyć.Poza tym za kogo ty sie uważasz !myślisz że masz prawo innym dyktować jak i gdzie mają wędkować??? to sie głęboko mylisz!!
witam
ja myślę ze kolega Linke83 jest z jakiegoś animal planet lub po prostu zazdrości właścicielom stawów komercyjnych. Bardzo podobała mi się wypowiedz kolegi JKarp ja też jeżdżę na takie stawy mimo że mam opłacone dwa okręgi jeżdżę bo tam nie jest tak łatwo złapać rybkę jak niektórym się wydaje.
jeśli chodzi o mnie to powinna być tylko sama komercja bynajmniej była by ryba a nam wędkarzom chyba o to chodzi aby połowić nie koniecznie zabierać ale to moje zdanie
Ale nie najeżdżajcie na nikogo. Albo piszmy w temacie, albo wcale, zamiast komuś obrabiać tyłek. Proszę Was. Wszyscy wiemy, że @Linke83 ma taki swój charakterystyczny styl i póki on nikomu nie rujnuje życia lub przynajmniej godności, czci i honoru, to proszę to w pewnym sensie uszanować i nie napadać. A Ty @Linke83 przykładaj większą wagę do swoich wypowiedzi i kontroluj swoje określenia wobec różnych osób i ich zasad.
Nie jestem zwolennikiem komercji w takiej postaci jak pojmuje to wiekszosc. Czyli dziura w ziemi ze swiezo wpuszczonym karpiem czy teczakiem. Niech sobie takie lowiska istnieja, jesli sa chetni do takiego spedzania czasu.Ale ja omijam je szerokim lukiem
Natomiast jestem zwolennikiem lowisk zadbanych, tzn. takich w ktorych sa ryby, jest czysto i sa kontrole. I wali mnie kto jest ich wlascicielem (dzierzawca). Znam takie lowiska zarowna dzierzawione przez prywatne osoby jak i pod patronatem PZW. A to ze ktos na tym zarabia. To normalne. I nie mam zamiaru obrazac sie na prywaciarzy tylko dlatego ze zarabiaja na mnie. Jesli dostarczaja mi tego, za co place, to OK.
A cale nieporozumienie i tego typu posty jak kolegi Linke83 biora sie stad, ze on nie widzial prawdziwego lowiska administrowanego przez tego wstretnego prywaciarza.
Cześć
Dokładnie jest tak jak mówisz.
Byłem między innymi na łowisku Wzory.
Po przyjeździe i po oglądaniu wody nasunęła mi się myśl- czy to oby jest to miejsce gdzie mieliśmy przyjechać?
Absolutnie dzikie miejsce. Bez pomostów ( jeden pomost ), bez numeracji stanowisk, trawa normalnie rośnie ( nie w stylu angielskim ). Kibelek za plecami w lesie ( choć przydał by się jakiś prysznic ).Za to czysto i cicho a Gospodarz Łowiska pojawia się jak duch :-)
Dno zróżnicowane. Linia brzegowa nieregularna.
Popatrzcie sami:
http://www.lowisko-wzory.pl/galeria.php
Proszę tego nie traktować jako reklamy ponieważ nic mnie nie łączy z Właścicielami. Jest to tylko przykład jak powinno wyglądać łowisko.
Janusz JKarp
właśnie o takich łowiskach myślałem pisząc w moim poście prawdziwy raj dla wędkarzy pozdrawiam
Zgadzam się .Jak ktoś nie wierzy może obejrzeć moje zdjęcia.Nie jeżdżę na komercję,łowię w dzikim łowisku nasze ryby.Nie mam tam wykoszonej trawy,wbetonowanych ławek,nie mam karpi nie mam amurów.I TO MNIE CIESZY.
I TO NAS CIESZY ŻE SĄ JESZCZE W POLSCE ludzie stawiający na wiedzę i kunszt a nie na to co wpuści KOMERCHA.
Obiecuję że nie będę wypowiadać się w tym wątku ! Obiecuję i słowa dotrzymam . Pozdrawiam.
@Bartek :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Cześć
Dokładnie jest tak jak mówisz.
Byłem między innymi na łowisku Wzory.
Po przyjeździe i po oglądaniu wody nasunęła mi się myśl- czy to oby jest to miejsce gdzie mieliśmy przyjechać?
Absolutnie dzikie miejsce. Bez pomostów ( jeden pomost ), bez numeracji stanowisk, trawa normalnie rośnie ( nie w stylu angielskim ). Kibelek za plecami w lesie ( choć przydał by się jakiś prysznic ).Za to czysto i cicho a Gospodarz Łowiska pojawia się jak duch :-)
Dno zróżnicowane. Linia brzegowa nieregularna.
Popatrzcie sami:
http://www.lowisko-wzory.pl/galeria.php
Proszę tego nie traktować jako reklamy ponieważ nic mnie nie łączy z Właścicielami. Jest to tylko przykład jak powinno wyglądać łowisko.
Janusz JKarp
Muszę przyznac, że bardzo fajne łowisko , regulamin konkretny a i ceny przystepne.
Zgadzam się .Jak ktoś nie wierzy może obejrzeć moje zdjęcia.Nie jeżdżę na komercję,łowię w dzikim łowisku nasze ryby.Nie mam tam wykoszonej trawy,wbetonowanych ławek,nie mam karpi nie mam amurów.I TO MNIE CIESZY.
I TO NAS CIESZY ŻE SĄ JESZCZE W POLSCE ludzie stawiający na wiedzę i kunszt a nie na to co wpuści KOMERCHA.
Cześć
Ja też jeżdżę na dziką wodę znaczy Zegrze. Zapewniam Was wszystkich, że karpie we wszystkich wodach zachowują się jednakowo - nieobliczalne, dzikie i nieposkromione. Mam nawet taką wodę, że przez dwa lata nie widziałem miśka na macie a mimo to nie odpuszczałem. W tym roku pojawiły się ryby na macie :-)
Komercja nie komercja - jak ktoś nie potrafi złowić ryby to i wanna z rybami nie pomoże.
Janusz JKarp
Co tam chłopaki:-))) powoli,Linke ma czysto wędkarskie intencje(dobry chłopak) tacy jak on powinni byc za sterami naszych władz,a ten chłam niech idzie na grzyby :-)))
Niemam,nic.do.komercji.kazdy.ma.prawo.jesli.chce.jechac.placic.i.lowicBylem.i.ja.pare.razy.ale.zlowione.ryby.nie.daja.takiej.przyjemnosci.Takiej.satysfakcjiJak.na.lowiskach.PZW
Niemam,nic.do.komercji.kazdy.ma.prawo.jesli.chce.jechac.placic.i.lowicBylem.i.ja.pare.razy.ale.zlowione.ryby.nie.daja.takiej.przyjemnosci.Takiej.satysfakcjiJak.na.lowiskach.PZW
Co Ty z tymi kropkami? Spacja Ci kropy stawia?
NIe.ale.cos.mi.sie.przestawilo.i.za.cholere.nie.potrafie.tego.zmienic
NIe.ale.cos.mi.sie.przestawilo.i.za.cholere.nie.potrafie.tego.zmienic
Napisz do @jamesbond"a, on Ci pomoże to załatwić.
Jak w każdym przypadku nie należy uogólniać dobrzy i źli gospodarze wód są i w PZW jak i prywatni . Chcesz jechać nad wodę z rodziną , możesz jechać na komercyjne z placami zabaw grillem i miejscem do połapania , chcesz jechać sam lub znajomym to można na prywatne łowisko niewiele różniące się wyglądem od dzikiej wody tyle , że zadbane i zarybione a jak nie to na wody PZW . Najgorsi są ci dzierżawcy wód którzy tylko dzierżawią i albo trzepią co leci z tej wody albo w ogóle nie dbają i nie kontrolują a zarybiają tylko niektóre akweny robiąc z nich łowiska specjalne czyli za dodatkową nie małą opłatą ( Mam tu na myśli konkretnego dzierżawcę )
Aż mi się film przypomniał. "Dobry, zły i brzydki" i piosenka Pod Budą "nie przenoście..."
Jak kolega wyżej napisał nie ma co porównywać. Dlaczego łowisko płatne, dlaczego pzw?
pominę samo wędkowanie. Mały przykład:
Na komercji nie zostawia się po sobie śladu. Każdy sprząta po sobie. Na PZW nie zawsze jest kosz, nikt nie chodzi co chwila i nie patrzy co robisz....
Niestety nad wodami Związku puste butelki, puszki i inne opakowania są cięższe niż pełne.
Na komercji bierzesz rybkę, płacisz.
"nie przenoście nam komercji na państwowe
chociaż tak lubicie świeżej rybki smak...
wędkę złamiesz, zatrzesz kręcioł..."
ŁK
głupota nie boli, to nie skleroza
PS. Panie/i "mija" ziemniaków i drobiu nie mam, a i tak nabijam kasę innym. Paliwo trzeba kupić, trochę czasu poświęcić. Zycie po prostu.
Na ryby jeżdżę dla siebie, odpocząć, najlepiej jak nie biorą. Nie dość, że co dzień mam zapieprz to jeszcze do wędek co chwila podbiegać... .)
Dlaczego obrażasz linke83 ludzi łowiących na komercji ? ja osobiscie tylko pzw ale są ludzie którzy mają czas na 5-6 wypadów na wodę w ciągu roku i chcą w tych wypadach złapać jakąś rybę, a wolą mieć na kiju godnego przeciwnika niż zahaczoną deske ( leszcza) z zbiornika pzw.Obrażanie właścicieli którzy mają ryby w dziurze wykopanej też nie jest na miejscu , są wędkarze którzy rozpoczynają wędkowanie dopiero , jak nabiorą doświadczenia w dobieraniu zestawu i taktyce to mogą próbować na bagnistych brzegach wsród moczarek , rdestnicy bądz pniakami.Nie trzeba też mówić że na brzegu prywaciarza będziemy łowić po trawie a nie po łuskach i łbach po wypatroszonych leszczykach
Właśnie może należałoby się zastanowic dlaczego wędkarze wybierają komercje a nie wody PZW czy gospodarstw rybackich, odpowiedż nasuwa się sama. Chociaż ja psioczę na PZW, ale jak na razie łowię tylko na tych wodach.
Właśnie może należałoby się zastanowic dlaczego wędkarze wybierają komercje a nie wody PZW czy gospodarstw rybackich, odpowiedż nasuwa się sama. Chociaż ja psioczę na PZW, ale jak na razie łowię tylko na tych wodach.
Odpowiem Ci na przykładzie łowiska które mam około 2 km od domu,jest tam sporo ryb ale ja tam nie chodzę.Jest to łowisko licencyjne PZW.Jest tam limit karpi 2 szt. na dobę ale wszyscy wiedzą że w okresie kiedy ryba żeruje mnóstwo osób odjeżdża z tego bajora trzy razy na dobę z kompletem ryb.
Jest tam kilka dużych sumów za usunięcie choć jednego z nich nagrodą jest gratisowa licencja na rok 2012 ale nikt ich nie próbuje łowić choć wyjęcie któregokolwiek jest dziecinnie proste z tego łowiska.Wymaga to jednak czasu,oczekiwania na branie a po co czekać? Jak w tym czasie można złowić 20-30 karpi i zapchać zamrażarkę po brzegi.
Ktoś pisze że ma czas na 5-6 wyjazdów w roku i chce koniecznie złowić rybę ale czy ta hodowlana sztuczna i nienaturalna namiastka ryby złowiona w basenie daje komuś prawdziwą satysfakcję? Równie dobrze mogę iść do sklepu kupić rybę i wyłowić z własnej wanny.
Zapewne są gdzieś łowiska komercyjne które dają jakieś poczucie że jest się wędkarzem,jednak ja takich nie znam.
Mam dziwne wrażenie, że o różnych łowiskach mówimy;) Ja nie jeżdżę na łowiska komercyjne, bo wolę posiedzieć w ciszy na bezludziu i bezrybiu. Ale miałem niedawno okazję spędzić trzy dni nad łowiskiem komercyjnym, w grupie znajomych, gdzie był grill, był browar i rybka czasem się trafiła. Cały widz polega na tym, czego w danej sytuacji oczekujemy od łowiska. Ja w moim rejonie, nie znam miejsca na wodach niekomercyjnych, gdzie by można rozbić obóz dla kilku, czy kilkunastu chłopa, gdzie można by cieszyć się biwakowaniem i nie obawiać się o swoje mienie i bezpieczeństwo. Dlatego uważam że takie łowiska, gdzie trawa jest wykoszona, brzegi czyste, a rybka pływa, są potrzebne. Nie rozumiem tylko co komu to przeszkadza, że ktoś inny woli "nachapać się" ryb w prywatnej "wannie" skoro za to się płaci, a właściciel nie ma nic przeciwko? Po co drwić z osób, które wolą zapłacić kilka złotych za możliwość wędkowania na komercji ? No i jeszcze pisanie że to nie wędkarstwo. Czyżby zazdrość ?
A ja pozwolę sobie wrzucić jeszcze jedno ziarno do gara komercji i PZW. Zauważyliście, że na komercjach wędkarze NIGDY nie rzucą puszki po browarze, po przynętach, paczek po zanętach, petów, sreberek po kanapkach i tak mogę wymieniać cały asortyment śmieci, które bez skrupułów wyrzucają na łowiskach PZW. I nie piszcie mi, że na komercjach jest czyściutko, bo są śmietniczki, czy że właściciel wszystko posprząta. Widujemy przecież dziesiątki łowisk PZW ze śmietnikami, koszami, beczkami, workami na śmieci i owszem, coś tam w środku jest, są też przepełnione, ale mimo to, że są też puste, to i tak na miejscówkach można sobie giry połamać o ten burdel, bo i tak rzadko kto posprząta PO SOBIE, już nie mówiąc, że PO KIMŚ. Na komercjach PRAWIE każdy wędkarz pokazuje swoją etykę, kulturę, wędkarską, a nawet pedantyzm w sprzątnięciu po sobie, a na łowiskach PZW hulaj dusza piekła nie ma. Na komercyjnych nie zawsze co 20 metrów są pojemniki na śmieci, najczęściej jest jeden kontener, do którego wędkarz grzecznie dyma z siatką śmieci wędkarskich nawet po 500 metrów wracając ze stanowiska do auta. A na wodach PZW to jest zjawisko niczym śnieg w lipcu na pustyni. Nie dość, że na komercji płaci za łowienie, za ryby, to jeszcze śmieci w zębach zabiera ze sobą, a na PZW płaci raz w roku, nie płaci za ryby, ale łowisko usyfi jak profesjonalista. I to często ten sam człowiek, co łowi TEŻ na komercjach. Tylko, że na komercję zakłada lakierki, a na łowiskach PZW jemu właśnie słoma z gumofilców wystaje. Jest tak?
Jak najbardziej się z tobą zgadzam.
A wiesz mastiff dla czego?? bo każdy to łowisko PZW traktuje jako państwowe = niczyje .ludzie płacą gówniane pieniądze za PZW to i nie szanują,płacą ok 200 zł niby dużo ale co to jest teraz te 2 stówy?2-3 pary butów,4 flaszki "berbeluchy"-gorzałki a dobrej to dwie flaszki.Taki "łowca" zapłaci za karte 2 stówy a potem jeździ po różnych łowiskach (czasem co tydzień na inne) i myśli sobie taki jeden z drugim :po co sprzątać jeśli za tydzień pojade gdzie indziej ,niech sprzątają inni.
Komercja jakich wiele. Widzicie tu śmietniki?
A tu "wedkarz" na łowisku PZW:
I efekty "radosnej twórczości" wędkarzy na łowiskach PZW:
...........i takich fot i na żywo wszyscy widzieliśmy setki. Ale nie na komercji.
A wiesz mastiff dla czego?? bo każdy to łowisko PZW traktuje jako państwowe = niczyje .ludzie płacą gówniane pieniądze za PZW to i nie szanują,płacą ok 200 zł niby dużo ale co to jest teraz te 2 stówy?2-3 pary butów,4 flaszki "berbeluchy"-gorzałki a dobrej to dwie flaszki.Taki "łowca" zapłaci za karte 2 stówy a potem jeździ po różnych łowiskach (czasem co tydzień na inne) i myśli sobie taki jeden z drugim :po co sprzątać jeśli za tydzień pojade gdzie indziej ,niech sprzątają inni.
No dokładnie tak! Czyli na komercji jest WĘDKARZEM, bo buli nie małe pieniądze, i sprząta swój syf, a na PZW jest śmieciarzem, bo buli widocznie za mało i bierze wszystko co złowi, małe, nie małe, w okresie ochronnym, poza okresem, czy wielkości frytki, czy wielkości konia. Wszystko co się nazywa RYBA i zostawia na miejscówce wszystko, co się nazywa ODPADEK-ŚMIEĆ. Na komercji brudas od właściciela by usłyszał -Pędź mi stąd brudasie i więcej nie przyjeżdżaj mi tu syfić... a na łowisku PZW upomniany TEN SAM "wędkarz" i poproszony o sprzątnięcie, odpowie np. strażnikowi -Pędź mi strażniku texasu, bo ja tu odpoczywam i łowię ryby, a nie sprzątam....
Cześć
Tak - często jeżdżę na komercję. Przyczyn jest kilka:
Nie martwię się o wandali, złodziei i innych tego typu cwaniaków.
Jest ryba ale nie zawsze bierze jak to sobie pewnie wyobrażacie.
Spotykam często Kolegów.
Mogę spokojnie wymienić doświadczenia, pokazać na co i jak łowię. Na wodzie PZW nie jestem aż taki wylewny.
Jak mniemam jestem wędkarzem - to do ostatniego zdania.
No chyba przesadziłeś z tym :" oferowane wam przez pustych , bezmyślnych , manipulujących przyrodą bogaczy"
Raz piszesz, że karp to tylko na łowiskach a w innym wątku nawet i tam ma go nie być.
I na koniec jeszcze jedna uwaga: przy takim stanie uświadomienia wędkarzy "co na haku to w plecaku" za kilka lat ryby mogą być tylko na komercjach. Zaznaczam, że nie jestem wojującym C&R. W granicach rozsądku każdy ma prawo do ryb które złowił.
Janusz JKarp
Witam, popieram kolegę JKarp ja też jeżdżę na komercje od czasu do czasu ze względu na brak wandali na łowisku zawsze jest porządek można coś złowić ale nie zawsze tam gdzie jezdżę jest również jazda konna z której korzyta moja córka spotykam też dużo znajomych i poznaje nowych ,a rybki mozna wpuścić do wody moja żona lubi karpie i bardzo dobrze je przyrządza POZDRAWIAM.
Cześć
Tak - często jeżdżę na komercję. Przyczyn jest kilka:
Nie martwię się o wandali, złodziei i innych tego typu cwaniaków.
Jest ryba ale nie zawsze bierze jak to sobie pewnie wyobrażacie.
Spotykam często Kolegów.
Mogę spokojnie wymienić doświadczenia, pokazać na co i jak łowię. Na wodzie PZW nie jestem aż taki wylewny.
Jak mniemam jestem wędkarzem - to do ostatniego zdania.
No chyba przesadziłeś z tym :" oferowane wam przez pustych , bezmyślnych , manipulujących przyrodą bogaczy"
Raz piszesz, że karp to tylko na łowiskach a w innym wątku nawet i tam ma go nie być.
I na koniec jeszcze jedna uwaga: przy takim stanie uświadomienia wędkarzy "co na haku to w plecaku" za kilka lat ryby mogą być tylko na komercjach. Zaznaczam, że nie jestem wojującym C&R. W granicach rozsądku każdy ma prawo do ryb które złowił.
Janusz JKarp
Witam, popieram kolegę JKarp ja też jeżdżę na komercje od czasu do czasu ze względu na brak wandali na łowisku zawsze jest porządek można coś złowić ale nie zawsze tam gdzie jezdżę jest również jazda konna z której korzyta moja córka spotykam też dużo znajomych i poznaje nowych ,a rybki mozna wpuścić do wody moja żona lubi karpie i bardzo dobrze je przyrządza POZDRAWIAM.
To że płacą "g$$$$ pieniądze to nie znaczy że jakieś pseudo - wędkarskie łajzy mogą śmiecić . Won takich ze związku . Prezesura koła powinna zrobić z takimi porządek. U nas też jest sporo takich śmieciarzy - gdy trafię na miejsce , to sprzątam , klnąc przy tym na czym świat stoi.
A ja pozwolę sobie wrzucić jeszcze jedno ziarno do gara komercji i PZW. Zauważyliście, że na komercjach wędkarze NIGDY nie rzucą puszki po browarze, po przynętach, paczek po zanętach, petów, sreberek po kanapkach i tak mogę wymieniać cały asortyment śmieci, które bez skrupułów wyrzucają na łowiskach PZW. I nie piszcie mi, że na komercjach jest czyściutko, bo są śmietniczki, czy że właściciel wszystko posprząta. Widujemy przecież dziesiątki łowisk PZW ze śmietnikami, koszami, beczkami, workami na śmieci i owszem, coś tam w środku jest, są też przepełnione, ale mimo to, że są też puste, to i tak na miejscówkach można sobie giry połamać o ten burdel, bo i tak rzadko kto posprząta PO SOBIE, już nie mówiąc, że PO KIMŚ. Na komercjach PRAWIE każdy wędkarz pokazuje swoją etykę, kulturę, wędkarską, a nawet pedantyzm w sprzątnięciu po sobie, a na łowiskach PZW hulaj dusza piekła nie ma. Na komercyjnych nie zawsze co 20 metrów są pojemniki na śmieci, najczęściej jest jeden kontener, do którego wędkarz grzecznie dyma z siatką śmieci wędkarskich nawet po 500 metrów wracając ze stanowiska do auta. A na wodach PZW to jest zjawisko niczym śnieg w lipcu na pustyni. Nie dość, że na komercji płaci za łowienie, za ryby, to jeszcze śmieci w zębach zabiera ze sobą, a na PZW płaci raz w roku, nie płaci za ryby, ale łowisko usyfi jak profesjonalista. I to często ten sam człowiek, co łowi TEŻ na komercjach. Tylko, że na komercję zakłada lakierki, a na łowiskach PZW jemu właśnie słoma z gumofilców wystaje. Jest tak?------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest dokładnie tak jak piszesz - słowo w słowo zgadzam się z tymi przemyśleniami , także z Kol Hafeedem i kilkoma innymi wyrażającymi się krytycznie na temat hipokryzji tzw wędkarzy.Ktoś kto postępuje w sposób wyżej opisany to nie tylko osoba niegodna miana wędkarza , to także człowiek najmniejszego formatu: dwulicowy , zacofany , ukierunkowany wyłącznie na "wyciąganie ryb z wody .Wędkarstwo uprawiane na wodach naturalnych ( że się tak wyrażę ) , łowienie dla przyjemności i wynikające z pasji to nie to samo co przewidywalne wyciąganie kolejnych egzemplarzy ryb , niekoniecznie obojętnych dla środowiska. O komercji można pisać wiele - mnie jednak zawsze będzie się ona kojarzyć z czymś miałkim , niskim , podłym , mówiąc dokładniej z wykalkulowanym na chłodno , przedmiotowym podejściem do żywych stworzeń i jako tako pojmowaną manipulacją zasobami przyrody. Warto podkreślić że postępująca komercjalizacja to zjawisko sukcesywnie wywierające wpływ na wiele dziedzin związanym z naszym hobby , wędkarstwem a przede wszystkim zaś na tzw zarybienia . Dziś już coraz mniej ludzi postrzega wodę - jako środowiska życia wszystkich ryb a więc takie które należy chronić w sposób całościowy , wraz ze wszystkimi przedstawicielami rybiego świata. - inaczej postępuje PZW ich tzw zarybieniowe operaty wodno - prawne to przecież nic innego jak działanie zmierzające do produkcji (tak to nie pomyłka ) , do produkcji ryb atrakcyjnych pod względem wędkarskim , nie myśli się zatem o wszystkich rybach , sprawą priorytetową jest zawsze ochrona "gatunków atrakcyjnych " . Zarybia się z kolei po to by BYŁO CO ŁOWIĆ , i czasem bywa że zjawisko to przyjmuje skrajną formę - wpuszczania , dosłownego obsadzania dość mocno przetrzebionych wód odchowanymi , dorosłymi rybami różnych gatunków . Taki stan rzeczy uzmysławia mi ( i mam nadzieję że nie tylko mnie ) iż wody częstokroć traktuje się jak polder rolniczy - stawia się na produkcję materiału do pozyskania na wędkę , atrakcyjnych , dostarczających wrażeń ryb ( choć paradoksalnie łowienie ryb cel wszystkich wypraw ) - nie na ochronę . Najważniejsza jest ochrona ryb - a kto chroni wodę dzierżawioną przez PZW , przed jawną autoagresją z ich strony , przed głupimi , niecnymi wybrykami kół takimi jak choćby wpuszczanie karpia zżerającego do spodu ikrę innych ryb ? Oczywiście ryba jest niczemu niewinna , jako bezwładne , mimowolne stworzenie w rękach "gospodarza " - teraz to on jest górą i może robić z wodą i rybą co mu się żywnie podoba.. Dla przykładu , przytoczę fakty : sytuacja miała miejsce na płytkim , mulistym jeziorku ,które zaliczyło przyduchę - kto myśli o rodzimych gatunkach takich jak krąp , płoć , wzdręga , okoń ? Jezioro dorybiono karpiem i temat zamknął się szybciej niż ktokolwiek by pomyślał.
Już zmieniłem czcionkę . To był ostatni raz.
Masz możliwość edycji posta i zmany czcionki w tekście. Zrób to proszę, bo będę zmuszony usunąć te kulfony.
Ośmielam się nawet twierdzić że ochrona całościowo pojętego rybostanu rodzimego ( tj krajowych gatunków ) w PZW po prostu nie istnieje lub działania na tym polu przyjmują często patologiczną formę ( o czym wspomniałem już wcześniej). PZW to moim zdaniem zbyt "wędkarska , organizacja sensu stricte wędkarska- której celem jest zdobywanie osiągnięć w "sporcie wędkowym" - dlatego dostarcza się wędkarzom ryby atrakcyjne , dostarczające wrażeń - te działania występują często pod szyldem ochrony : zarybienia i uatrakcyjnianie , upiększanie łowisk jest często utożsamiane z ochroną - bo PZW to organizacja wędkarska , nie przyrodnicza . Ilu jest miłośników przyrody ( choć mam pewność że jest ich jeszcze sporo ) a ilu takich co nudzą się wodą bez karpia ( zaznaczam że nie mam zamiaru polemizować z karpiarzami ) , amura , tołpygi , bez ryb które dostarczają dużych wrażeń ? Ilu jest tych o których pisze Kol Mastiff - śmieciarzy , krygujących się wobec właściciela prywatnej wody ? Ilu jest takich , którzy nie pamiętają już jak wygląda naturalne jezioro , rzeka - bo gnają na komercyjny staw , zakażeni bakcylem komercji ? Ilu jest wreszcie takich co chcieliby przerobić naturalne jeziora w łowiska ryb których nigdy tam być nie powinno ?
Właśnie wróciłem z ryb.Złowiłem kilka w tym ładnego lina na brązowy medal.Nie chodzi nawet o ten medal bo nie zgłaszam ryb ale proszę popatrzeć na zdjęcie czy komercja da mi takie naturalne warunki połowu i kontakt z prawdziwą przyrodą? Czy tylko kupę chińskiego mięcha?
Akurat też dzisiaj byłem spróbować na " późnego lina " ale na jeziorku , gdzie kiedyś brał piękny lin , presja jest taka że głowa boli ( mięsiarze polują non stop na karpia a on sam wypiera swego polskiego kuzyna w dwojaki sposób : pogarsza stan ekologiczny sposobem zachowania się w wodzie , pożeraniem ikry oraz wylęgu z woreczkiem żółtkowym a także wygrywając z innymi rybami walkę o pokarm , o dostęp do pożywienia.)Poza tym mam niekłamane , szczere podejrzenie że ZNÓW WYKŁUSOWALI - JAK ZWYKLE CI SAMI LUDZIE W ZWIĄZKU OD LAT , TE SAME SIATECZKI W GARAŻU TEŻ OD LAT .
hmmmmm,normalnie wątek ten już byłby dawno zablokowany,a twoje opowieści kolego spowodowały by bana dla ciebie,za tekst prowokujące do kłótni ,dlaczego jest inaczej?nie mam pojęcia,i bez urazy kolego po prostu piszę jak jest
NIe.ale.cos.mi.sie.przestawilo.i.za.cholere.nie.potrafie.tego.zmienic
Napisz do @jamesbond"a, on Ci pomoże to załatwić.
chętnie pomogę. :) Dzięki Maciek :)
hmmmmm,normalnie wątek ten już byłby dawno zablokowany,a twoje opowieści kolego spowodowały by bana dla ciebie,za tekst prowokujące do kłótni ,dlaczego jest inaczej?nie mam pojęcia,i bez urazy kolego po prostu piszę jak jest
Bana - za co ? Zablokować wątek - za co ? Za poruszanie problemów w rzeczy samej związanych z wędkarstwem ? Kto tu kogo prowokuje do kłótni ? Paru wędkarzy wymieniło się poglądami na temat łowisk komercyjnych - jedni jeżdżą i nie zastanawiają się nad tym za bardzo , inni są zagorzałymi przeciwnikami takiej formy łowienia , jeszcze inni tkwią w swych domenach ,nawet nie wiedząc że istnieje coś takiego jak płatne łowisko - wg mnie kaprys zamożnych ludzi polegający na zawłaszczaniu wędkarskiej symboliki i manipulacji przyrodą - i gdzie ty tu człowieku kłótnię widzisz ? Użytkowników się banuje wtedy gdy jest wyraźny powód , wątek się blokuje gdy padają chamskie wyzwiska itp - a forum jest po to by poruszać różne problemy także te dotyczące zmian zachodzących w środowisku wędkarzy ( pośród których to komercję uważam za jedną z najgorszych ). Proszę się zapytać moderatora w jakich przypadkach zachodzi konieczność banowania , tylko banować byś chciał . Skoroś taki prędki - to może najlepiej zacząć od siebie ? Jeśli chodzi o mnie to bylem wielokrotnie banowany - czasem słusznie czasem nie , wyciągnąwszy jednak wnioski z tej lekcji , nie zamierzam znów być wessany w czarną dziurę.
To się zbanuj - wnet zobaczysz jak to miło. Sugestie i rady życzliwych - och , ach jak ja kocham te klimaty.
hmmmm,kolego odpisałbym tobie,ale moderatorzy tutaj obecni wiedzą że daleki jestem od kłótni i ostrej wymiany zdań,dlatego bądź dalej w świadomości że jesteś słuszną racją w wątku w którym piszesz,i nie tylko w tym zresztą